The Tolkienic Song of Ice and Fire – Appendix E

The Spring of Arda by Bluetiger

TheSpringOfArdaByBluetiger

The Years of the Trees

TheYearsOfTheTreesByBluetigerII.png

Arda and the Airs by Bluetiger

ArdaByBluetigerII

Map of Arda

MapOfArda.png

Advertisements

Szary Król i Morski Smok – całość

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia Kompendium z Czardrewna, rozdział I:

Szary Król i Morski Smok

(The Grey King and the Sea Dragon), w przekładzie Bluetigera


Wstęp

Witajcie moi przyjaciele i mityczni astronomowie! Dzisiaj porozmawiamy o czardrzewach, płonących drzewach oraz ognistych zielonowidzach. Przypomnijcie sobie, jeśli chcecie, czwarty rozdział naszego małego projektu Krwawnikowe Kompendium, w którym analizowaliśmy scenę próby walki pomiędzy ser Gregorem ‘Górą’ oraz Oberynem Martellem, Czerwoną Żmiją z Dorne. Kulminacją tego pojedynku był moment ‘gregorowego zaćmienia’ – księżycowy wojownik Gregor utworzył zaćmienie słońca, stając pomiędzy Oberynem i słońcem. W tej właśnie chwili pokryta czarnym olejem słoneczna włócznia Oberyna uderzyła niczym błyskawica i wreszcie dotknęła ser Gregora, przebijając kolczugę, by ugodzić w ramię.

Zinterpretowaliśmy to wydarzenie – i wiele innych scen, gdzie ktoś zostaje raniony w ramię w chwili, gdy pojawia się grom – jako wskazówki zdradzające nam, że Młot Wód i piorun Boga Sztormów to tak naprawdę pradawne opisy uderzenia księżycowych meteorów. Rozmawialiśmy również o tym, że nordycki bóg burz Thor włada młotem, który miota piorunami, naprowadzając nas na połączenie pomiędzy boskimi młotami i gromami miotanymi przez Boga Sztormów. Wspomnieliśmy także o tym, że w starożytności meteoryty były czasem nazywane ‘kamieniami gromu’ (thunder stones). Przyjrzeliśmy się scenom, gdzie atak smoka z nieba został opisany jako grom. Ostatecznie, sądzę, że przedstawiłem solidne dowody na to, że Młot Wód i piorun Boga Sztormów to rzeczywiście księżycowe meteory.

Jednakże, najważniejszym aspektem opowieści o Szarym Królu jest to, że ukradł ogień bogów i przyniósł go ludzkości, tak jak Prometeusz, Lucyfer i wielu innych. Rozpoznaliśmy w ‘kradzieży ognia bogów’ jeden z najważniejszych, definiujących motywów mitu o Azorze Ahai. Z całą pewnością nie umknęło naszej uwadze to, że ten właśnie motyw przejawia się bardzo często w folklorze związanym z Szarym Królem. Tak naprawdę, według opowieści Szary Król wszedł w posiadanie ognia na dwa różne sposoby. Jedna z nich głosi, że heros drwinami sprawił, że rozgniewany Bóg Sztormów cisnął piorunem w drzewo, sprawiając, że stanęło w płomieniach. Z kolei inna legenda utrzymuje, że bohater zdobył ogień zabijając morskiego smoka Naggę. Ach, ten Szary Król, widać, że ma apetyt na boski ogień! Aeron Mokra Czupryna przekazuje nam krótkie streszczenie historii o morskim smoku w Uczcie dla wron:

Nagga była pierwszą z morskich smoków, najpotężniejszą z tych zrodzonych z fal bestii. Żywiła się krakenami i lewiatanami, a rozgniewana potrafiła zatapiać całe wyspy. Mimo to Szary Król zdołał ją zabić, a Utopiony Bóg zamienił jej kości w kamień, by ludzie nigdy nie przestawali się zdumiewać odwagą pierwszego z królów.

A nieco później słyszymy, że Szary Król wszedł w posiadanie ognia Morskiego Smoka:

Komnatę ogrzewał żywy ogień Naggi, który Szary Król uczynił swym poddanym.

Świat Lodu i Ognia opowiada nam o kradzieży ognia z gromu Boga Sztormów:

Kapłani i minstrele z Żelaznych Wysp przypisują Szaremu Królowi wiele cudownych czynów. To właśnie on przyniósł na Ziemię ogień: zadrwił z Boga Sztormów, aż wreszcie ten uderzył gniewnie piorunem i podpalił drzewo.

Według naszej teorii zarówno piorun Boga Sztormów, jak i morski smok to zmitologizowane opisy uderzeń księżycowych meteorów. Azor Ahai zrabował ogień bogów kradnąc z nieba księżyc i wykonując Światłonoścę z ciała księżyca, które spadło na ziemię niczym nawałnica ognistych smoków. Tymczasem Szary Król sprowadził z nieba ogień, dokładnie tak jak Azor Ahai, a później w jakiś sposób wszedł w posiadanie tego ognia. Tak jak Azor Ahai władał ogniem bogów w postaci czarnych mieczy wykonanych z księżycowych meteorytów, sądzę, że również Żelaźni Ludzie całkiem dosłownie dysponowali metalem z czarnych księżycowych meteorytów. Przyjrzyjcie się temu cytatowi ze Świata Lodu i Ognia, z którym zostawiłem Was na końcu trzeciego rozdziału, Fal Nocy i Księżycowej Krwi:

“Kiedy zaś walka przenosiła się na brzeg, potężni królowie i sławni wojownicy padali pod ciosami łupieżców niczym koszone zboże, tak licznie, że mieszkańcy zielonych krain powtarzali sobie, że żelaźni ludzie to demony z jakiegoś podwodnego piekła, bronione przez złowrogie czary i noszące plugawą, czarną broń, wysysającą dusze tych, których zabili.”

Przypomnijcie sobie, że Światłonośca miał ponoć wypić krew i duszę Nissy Nissy, gdy ją zabił. Zaproponowałem, że Światłonośca był mieczem z czarnej stali wykonanej z księżycowego meteorytu, więc powiązanie Światłonoścy z tą pijącą dusze czarną bronią Żelaznych Ludzi staje się kuszące. Światłonośca był ogniem bogów i – jak sądzę – czarnym mieczem. Szary Król i Żelaźni Ludzie również posiadali ogień bogów, władali również tym podejrzanym czarnym orężem.

Mamy też to ogromne Krzesło (Tron) z Morskiego Kamienia (Seastone Chair), wykute na kształt krakena z czarnego oleistego kamienia. Jak odkryliśmy w Górze kontra Żmii, poszlaki łączące oleisty/tłusty czarny kamień z księżycowymi meteorami są bardzo liczne – zaproponowałem, że czarny oleisty kamień pochodzi z księżycowych meteorytów lub jest ziemskim kamieniem spalonym na czarno przez toksyczny/magiczny ogień księżycowych meteorów. Fakt, że Żelaźni Ludzie posiadali ogień bogów I czarny oleisty kamień sprawia, iż zaczynam się zastanawiać nad tym, czy taka właśnie jest prawda o tej pijącej dusze czarnej broni – że była mieczami wykonanymi z czarnego oleistego kamienia, ognia bogów ściągniętego w dół na ziemię.

Jest też sprawa czardrzew, które pojawiają się w każdym micie o Szarym Królu. Na przykład: sposobem w jaki heros wszedł w posiadanie ognia Boga Sztormów było płonące drzewo, zapalone przez boski piorun. Jak wspomniałem pod koniec Góry kontra Żmii, czardrzewo to symbol płonącego drzewa. Jego pięcioramienne czerwone liście są opisywane jako ‘zakrwawione dłonie’ lub ‘płomyki’. Dodając krzyczącą twarz płaczącą krwią, otrzymujemy obraz płonącej osoby-drzewa. Związana z czardrzewami magia więzi zielonowidzów rzeczywiście może być postrzegana jako pewnego rodzaju ogień bogów, zaś mitologia związana z Yggdrasil, inspiracją dla czardrzew, ma bezpośrednie związki z motywem zdobycia ognia, magii i wiedzy bogów, jak wkrótce pokażę. Mówiąc prościej, ogólne wyrażenie ‘ogień bogów’ reprezentuje ich wiedzę i moc, a dokładnie to więź z czardrzewem daje zielonowidzowi.

Mit o morskim smoku również jest związany z czardrzewami, ponieważ łukowe filary z bladego kamienia znane jako Żebra Naggi to niemal na pewno skamieniałe czardrzewa, które po tysiącach lat zamieniają się właśnie w blady kamień. W trzeciej opowieści Szary Król wykonuje pierwszy longship (długi okręt) Żelaznych Ludzi z ‘twardego, jasnego drewna Ygg, demonicznego drzewa karmiącego się ludzkim mięsem’. Imię Ygg to dość oczywiste nawiązanie do Yggdrasil, mitycznego drzewa świata, na którym oparte jest wiele aspektów czardrzew – a zatem, znów widzimy motywy związane z czardrzewami przewijające się w micie o Szarym Królu i pierwszych Żelaznych Ludziach. I rzeczywiście, istnieje dobra teoria – o której później porozmawiamy – spekulująca, że blade kamienne filary uznawane za klatkę piersiową morskiego smoka mogą tak naprawdę być odwróconym kadłubem dużego statku wykonanego z czardrzewa. Świat Lodu i Ognia sugeruje, że Szary Król zrobił dokładnie coś takiego – budował drakkary z czardrzewa.

A zatem… podczas naszego pierwszego wypadu w burzliwy świat teologii Żelaznych Ludzi wyjaśnimy dlaczego Morski Smok, piorun Boga Sztormów i inne elementy mitologii Szarego Króla zdają się odnosić zarówno do meteorów, jak i czardrzew. Choć brzmi to dość dziwnie, odpowiedź jest bardzo prosta i logiczna. Wyjawia również niezwykłą prawdę o Azorze Ahai, być może najważniejsze co Wam o nim powiedziałem, odkąd po raz pierwszy zdradziłem, że był ‘tym złym’, który zniszczył księżyc i wywołał Długą Noc. Ale na to będziecie musieli poczekać aż do końca odcinka 🙂.

To powiedziawszy, niech rozpocznie się to kompendium z czardrewna!


Morski Smok

Pierwszym do czego muszę Was przekonać jest to, że ‘morski smok’ jest tak naprawdę opisem uderzenia księżycowego meteorytu. W eseju Góra konta Żmija rozmawialiśmy już co nieco o piorunach, i z całą pewnością wrócimy do tego tematu, podobnie jak do motywu płonących drzew. Jednakże, już w kilku odcinkach wspomniałem mimochodem o ‘morskim smoku’, ale jeszcze nigdy nie podzieliłem się z Wami moją argumentacją i dowodami na poparcie tezy, że był on księżycowym meteorem – a zatem, zacznijmy właśnie od tego.

Wszystko zaczyna się od bardzo logicznego wniosku: jeśli mitologiczny motyw ‘smoków przybywających z księżyca’ naprawdę odnosi się do spadających meteorów, ‘morski smok’ to zapewne nic innego jak taki ‘smoczy meteor’, który wpadł do morza. Widzieliśmy, że Chińczycy śledzili komety przez tysiące lat i mają długą tradycję przedstawiania komet i spadających meteorów jako ziejących ogniem smoków… lecz nie są to po prostu stare dobre ogniste smoki jakie my znamy – Chińczycy zawsze opisują swoje jako wodne smoki i węże morskie. To niemal na pewno skutek tego, że starożytni mieszkańcy Państwa Środka mieli do czynienia z tsunami wywoływanymi przez lądowania owych ‘smoków’ w Oceanie Spokojnym. O morskim smoku Naddze napisano, że ‘w swym gniewie zatapiała całe wyspy’, co stanowi doskonały opis potężnych tsunami, które rzeczywiście towarzyszą oceanicznemu uderzeniu sporych rozmiarów meteoru.

W historii o Młocie Wód, która zapewne również opowiada o impakcie księżycowego meteoru, również pojawia się wątek zatapiania sporych połaci lądu: niegdyś całego, a obecnie złamanego Ramienia Dorne. Wspomniałem, że motyw młota Thora wywołującego błyskawice sugeruje, że istnieje powiązanie pomiędzy piorunem Boga Sztormów i Młotem Wód, podobnie jak wzmianki o zalaniu lądu pojawiające się w obydwu legendach. W czasie, gdy przyglądamy się tutaj motywowi morskiego smoka, zwracajcie uwagę na młoty i uderzające fale (ang. hammering waves, od hammer, czyli młot).

Prześledziwszy w poprzednich odcinkach symboliczny motyw ‘księżycowej (miesięcznej) krwi’, widzimy, że powodzie są jedną z głównych konsekwencji kataklizmu Długiej Nocy i eksplozji księżyca. Używając wyrażenia ‘księżycowa krew’ George w sprytnej grze słów nawiązuje do rzeczywistych powodzi Długiej Nocy. Księżyc powoduje powstawanie fal oceanu, i wywołuje¹ miesięczny cykl kobiety. To z tego powodu krew miesiączkowa jest nazywana ‘księżycową krwią’.

¹ przypis tłumacza: Badania naukowe nie wykazały związku pomiędzy księżycem (zmianą jego faz) i cyklem menstruacyjnym. To, że cykl trwa mniej więcej tyle czasu co miesiąc księżycowy jest obecnie uznawane za przypadek. Warto dodać, iż 28-dniowy cykl przytaczany w wielu publikacjach jest jedynie średnią statystyczną rzeczywistych jego długości u poszczególnych badanych osób. Na dodatek długość regulowanej hormonalnie fazy folikularnej (pęcherzykowej) cyklu może ulegać zmianie w zależności od warunków środowiska, stresu, przyjmowanych leków itd.

Autor sugeruje, że George R.R. Martin, tworząc wewnętrzną symbolikę swojej sagi, nawiązuje do istniejącego przez długi okres historii przekonania, że taki księżycowy wpływ istniał. Samo słowo ‘menstruacja’ pochodzi od łacińskiego mensis, miesiąc, związanego z greckim mene, księżyc. Również w języku polskim ‘miesiączka’ pochodzi od wyrazu ‘miesiąc’, dawnej nazwy Księżyca.

Zatem, czy istnieje lepszy sposób opisania śmierci księżycowej bogini, wywołującej powodzie, niż ‘księżycowa krew’. Na dodatek, zawiera w sobie zarówno aspekt wykucia Światłonoścy związany z ofiarą, jak i ten związany z reprodukcją – a wiemy, że obydwa są ważnymi częściami mitu Światłonoścy. Jest również nawiązaniem do opowieści o Mitrze zabijającym białego lunarnego byka, którego krew zalała cały świat, przemieniając go. Opis pokrytej zmarszczkami czarno-czerwonej stali Wiernego Przysiędze i Wdowiego Płaczu – ‘fal nocy i krwi bijących o jakiś stalowy brzeg’ – był tak naprawdę jedną z pierwszych wskazówek co do związanego z morskim smokiem aspektu Światłonoścy. Światłonośca był mieczem, który przyniósł ciemność (fale nocy) i fale powodzi wychodzące z kawałków utopionego księżyca (fale krwi). To właśnie pokazuje nam opis mieczy niegdyś będących Lodem Neda.

Prawdziwe znaczenie jest tutaj dość jasne – księżycowy meteor musiał uderzyć w Żelazne Wyspy lub w ich pobliżu, zatapiając ląd i zapewne powodując również jego zapadnięcie, jak w przypadku okolicy zamku Pyke. Pierwszy rozdział Theona w Starciu królów, w którym po raz pierwszy poznajemy Żelazne Wyspy, jest jednym z najbogatszych przykładów mitycznej astronomii w całej sadze. Opowiada swoją historię dość jasnym językiem, podczas gdy czerwona kometa wisi nad zamkiem w swoim typowo złowróżbnym celu:

Przylądek, na którym Greyjoyowie wznieśli swoją fortecę, wbijał się ongiś w trzewia oceanu niczym miecz, ale tłukące weń dzień i noc fale już przed tysiącleciami rozkruszyły go na drobne odłamki. Pozostały jedynie trzy nagie, jałowe wyspy oraz tuzin wyniosłych stert kamieni, które wynurzały się z wód niczym kolumny świątyni jakiegoś morskiego boga, nie zważając na szalejące wokół gniewne, spienione fale.

The point of land on which the Greyjoys had raised their fortress had once thrust like a sword into the bowels of the ocean, but the waves had hammered at it day and night until the land broke and shattered, thousands of years past. – w oryginale użyte jest ważne dla proponowanej przez autora eseju symboliki słowo ‘hammered‘. Fale uderzały w przylądek jak młotem, aż złamał się i został zdruzgotany, przed tysiącami lat.

zamek Pyke jest częścią przylądka, który wbijał się w trzewia oceanu niczym miecz, a później został złamany. W eseju Tyrion Targaryen spędziliśmy sporo czasu przyglądając się złamanym mieczom, dochodząc do wniosku, że zdają się odnosić do rozpadnięcia się komety-Światłonoścy, a także do Ostatniego Bohatera, którego miecz został złamany. Pamiętacie to wszystko, prawda? Drudzy Synowie (Second Sons) mają na swych chorągwiach złamany miecz, ponieważ uderzenia meteorów rozświetliły niebo niczym drugie słońce (second sun)… miecz Neda, symbol Światłonoścy, został podzielony na dwie części… i tak dalej i tak dalej. W cytowanym powyżej fragmencie złamany miecz był tym, który został wbity w trzewia oceanu. To nasz zatapiający wyspy morski smok, wpadający do morza niczym miecz, w miejscu, gdzie fale uderzały o brzeg jak młoty.

One of the things HBO's Game of Thrones got very, very right: Castle Pyke

Jedna z niewielu rzeczy, które Gra o tron HBO zrobiła bardzo, bardzo dobrze: zamek Pyke. (fotos z serialu)

Sam zamek Pyke wydaje się być częścią ‘złamanego miecza’, o czym ten rozdział wspomina kilkakrotnie: ‘straszliwa, mroczna, odpychająca Pyke wznosiła się ponad tymi wyspami i kolumnami jakby była ich częścią’. W kolejnym akapicie opis Morskiej Wieży brzmi zupełnie jak opis Światłonoścy:

Na najdalszej wyspie, na samym końcu złamanego miecza stała wysoka i okrągła Morska Wieża, najstarsza część zamku. Stromą kolumnę, na której stała, na wpół przeżarły już nieuspokajające się ani na chwilę fale. Podstawa budowli była biała od odkładającej się soli, górna część zielona od porostów, które porastały ją gęstym dywanem, a wyszczerbione zwieńczenie czarne od sadzy pochodzącej z palonego co noc strażniczego ognia

W oryginale: the jagged black crown with soot from its nightly watchfire. Słowo crown, tutaj użyte jako ‘zwieńczenie bu.dowli’ oznacza również koronę.

Wyszczerbiona czarna czarna korona, na której nocą płonie ogień? No co ty nie powiesz. Przypomnijcie sobie, że złota korona noszona przez królów pierwotnie miała przedstawiać promienie słońca. W ten sposób oznajmiano, że król posiada władzę boga-słońca. Czarna korona odwraca taką symbolikę, być może sugerując mroczne słońce, lub kogoś kto wszedł w posiadanie boskiej mocy przemocą. Sami Żelaźni Ludzie noszą dwa rodzaje koron – koronę z drewna wyrzuconego na brzeg morza (driftwood crown) lub koronę z czarnego żelaza, taką o jakiej wspomina Balon Greyjoy. W Pieśni Lodu i Ognia odnajdujemy mnóstwo czarnych koron. Uważam, że wszystkie odnoszą się do motywu poczerniałego słońca lub słonecznego króla, który panuje bezprawnie – dokładnie tak jak Azor Ahai. Zatem, mamy tutaj czarną wieżę stojącą na złamanym mieczu, której zwieńczeniem płonąca czarna korona… no cóż, powiedzmy po prostu, że doskonale wiemy o kogo tutaj chodzi. Pojawiają się również sól i dym – sadza, która pociemniła szczyt wieży, i sól, która sprawia, że jej podstawa staje się biała. Odczuwam nieodparte pragnienie, by podkreślić, że kolory, które tutaj widzimy – biel, zieleń i czerń – odpowiadają barwom smoków Dany. No cóż, właśnie uległem temu pragnieniu.

Nie dalej jak dwa akapity dalej, pojawia się sama kometa, niesławny symbol Światłonoścy, by podpowiedzieć nam jakiego rodzaju smok-miecz wpada do morza:

Theon nigdy w życiu nie widział nic bardziej ekscytującego. Na niebie nad zamkiem, za rzadkimi, niesionymi silnym wiatrem chmurami widać było piękny czerwony ogon komety. Przez całą drogę z Riverrun do Seagardu Mallisterowie spierali się, co ona oznacza. To moja kometa – pomyślał Theon, wsuwając dłoń pod obszyty futrem płaszcz, by poczuć mieszek z impregnowanej tkaniny, który spoczywał bezpiecznie w kieszeni. W środku był list, który dał mu Robb Stark, papier wart koronę.

A zatem, mamy zamek z wieżą przypominającą Światłonoścę, który stoi na przylądku wbijającym się w trzewia oceanu niczym długi miecz lub morski smok… a tuż za nim, na niebie zawisła, na podobieństwo czerwonej flagi przyciągającej naszą uwagę, czerwona kometa, symbol Światłonoścy par excellence.

Dokładnie tak jak szczyt czarnej korony Morskiej Wieży, papier-korona (w oryginale pergamin) Theona zostaje spalony, gdy Balon od tak sobie ciska go do ognia, gdy otrzymuje go później w tym samym rozdziale. Pergamin ‘zwinął się, poczerniał i stanął w płomieniach’, co doskonale odpowiada zaokrąglonej Morskiej Wieży, z jej czarną koroną płomieni. W obu przypadkach mamy płonącą czarną koronę. ‘Korona’ Theona, która za niedługo spłonie, jest umieszczona w mieszku z impregnowanej skóry (w oryginale oilskin pouch), co być może symbolizuje czarny oleisty kamień (oily black stone) komety-Światłonoścy i księżycowych meteorów. Innymi słowy, symbolika tworzy obraz Theona jako człowieka z płonącą czarną koroną, do którego należy kometa-Światłonośca.

W zasadzie, istnieje jeszcze inna legenda Żelaznych Ludzi opowiadająca o tym w jaki sposób weszli w posiadanie ognia. Także ona doprowadza nas do wniosku, że ogniem, o którym jest mowa, był Światłonośca. Również ze Starcia królów:

– Co rano jest nowy dzień, a każdy taki sam jak poprzedni.
– W Riverrun powiedzieliby ci co innego. Mówią, że czerwona kometa jest zwiastunem nowej ery. Wysłannikiem bogów.
– Rzeczywiście jest znakiem – przyznał kapłan – ale od naszego boga. To płonąca żagiew, taka, jakie nosili nasi przodkowie. Płomień, który przyniósł z morza Utopiony Bóg. Zapowiada nadejście przypływu. Pora rozwinąć żagle i ruszyć świat z ogniem i mieczem, tak jak uczynił to on.

Czerwona kometa jest niczym płonąca żagiew (burning brand) i zapowiada nadejście wysokiej fali, przypływu, odnosząc się do zatapiających wyspy powodzi wywołanych przez uderzenie morskiego smoka – meteoru. Jest również zwiastunką czasu na wyruszenie w świat z ogniem i mieczem… a może raczej ‘ognistym mieczem’? Ciekawe jest to, że Utopiony Bóg przyniósł tę płonącą żagiew z oceanu – skąd w oceanie wziął się ogień? Wydaje mi się, że znamy odpowiedź – ognisty i gniewny morski smok, czyli kometa, był mieczem wbitym w trzewia oceanu, druzgocąc ląd. To doskonale pasuje do tego, co sami Żelaźni Ludzie mówią o sobie i swoim pochodzeniu: Żelazne Wyspy zostały nazwane na cześć swego ludu, który jest jak żelazo, a pochodzi z morza. Innymi słowy, Żelaźni Ludzie, którzy wychodzą z morza z płonącymi żagwiami ruszą w świat z ogniem i mieczem. Jak zaczynamy dostrzegać, przynoszenie ognia z morza jest ważnym aspektem mitów Żelaznych Ludzi, począwszy od wspomnianego podania o Utopionym wynoszącym płonącą żagiew z oceanu.

Co do płonącej żagwi, Aeron bezpośrednio porównuje ją tutaj do czerwonej komety – ale tak naprawdę, istnieje również inna scena, w której płonąca żagiew jest użyta jako symbol ognia upadłej gwiazdy, która jest Światłonoścą. Oto fragment rozdziału Jona ze Starcia, gdzie Jon i Kamienny Wąż przygotowują się do wspinaczki na przełęczy w Zamarzniętych Kłach.

Widzieli w nocy ognisko, które lśniło na stoku góry niczym spadła na ziemię gwiazda. Jego blask był czerwieńszy od światła innych gwiazd i nie mrugał, choć czasami rozjarzał się jasno, a czasami przygasał do słabej, ledwie widocznej iskry. {…}

– Wilk zostanie z nami – rozkazał Qhorin. – Bladą sierść łatwo dostrzec w świetle księżyca. – Zwrócił się w stronę Kamiennego Węża. – Kiedy będzie po wszystkim, rzuć na dół płonącą żagiew. Gdy tylko ją zobaczymy, wdrapiemy się do was.

‘Kamienny wąż’ rzuci w dół płonącą żagiew, gdy wdrapie się dość wysoko, by sięgnąć jarzącącego się bardzo jasno czerwonego ognia upadłej gwiazdy zawieszonego nocą na wysokiej przełęczy. Zrozumiałem, sir. Przy okazji, dodam ‘kamiennego węża’ do mojej stale powiększającej się listy metafor komety (ta tutaj to jedna z moich ulubionych).

Spoglądając na najważniejsze wydarzenia tego rozdziału, widzimy, że kamienny wąż (kometa) zderza się z ogniem czerwonej gwiazdy (ognistym księżycem), leje się krew (przy ogniu siedzą trzy osoby, symbolizujące trzy smocze meteory), symbol Azora Ahai odrodzonego – Jon Snow – ma scenę wykucia Światłonoścy z pocałowaną przez ogień księżycową dziewicą Ygritte, a potem z nieba spada płonąca żagiew. Symbolizuje ona smocze meteory, które spadły z księżyca. Jeden z nich stał się morskim smokiem, który wbił się w morskie trzewia na Żelaznych Wyspach. A zatem, widzimy, że opowieść o Szarym Królu władającym ogniem morskiego smoka jest tym samym co mit o Utopionym Bogu przynoszącym płonącą żagiew z morza – to ta płonąca żagiew jest ogniem morskiego smoka. Jeszcze lepiej, jeden z dzikich siedzących przy ognisku usiłuje użyć stojącej w ogniu żagwi jako broni przeciwko Jonowi, tworząc powiązanie pomiędzy symbolem płonącej żagwi i motywem ognistego oręża wykonanego z upadłej czerwonej gwiazdy.

Tak właściwie, kim jest Utopiony Bóg? Pamiętając o tym, że księżyc jest boginią, ‘żoną słońca’, można stwierdzić, że kawałki księżyca, które zatonęły w morzu jako morskie smoki, byłyby fragmentami utopionej bogini. Innymi słowy, tak naprawdę morskim smokiem jest tutaj Utopiona Bogini, nie utopiony bóg. Utopiona Bogini jest tym ogniem pochodzącym z czerwonej gwiazdy, który wpadł do morza, Morskim Smokiem, Lewiatanem. Jeszcze inaczej, Utopiona Bóg jest księżycowym meteorem, morskim smokiem, a przez to utopioną boginią. Ogień, który Utopiony przyniósł z morza jest wynaturzoną magią ognia księżycowych meteorów, ogniem bogów znanym jako Światłonośca.

Pragnę jeszcze raz podkreślić, że wydaje mi się, że to wszystko ma również dosłowne znaczenie – sugeruję, że odnosi się to wydobycia i wykorzystania materiału pochodzącego z meteorytu (morskiego smoka) przez Żelaznych Ludzi. Według mojej teorii, Tron z Morskiego Kamienia jest fragmentem księżycowego meteorytu, który ponoć został znaleziony na brzegach Starej Wyk przez pierwszych ludzi, którzy przybyli na Wyspy. Możliwe, że jest pozostałością większego meteorytu, z którego wytopiono żelazo meteorytowe , by wykonać broń.

Chciałbym również zwrócić uwagę na to, że płonące żagwie, takie jak ta, którą Utopiony Bóg przyniósł z morza, są płonącym drewnem – a stojące w płomieniach drzewo reprezentuje ogień bogów w micie o Szarym Królu i gromie Utopionego. Płonąca żagiew jest zatem związana z motywem ognia bogów na trzy sposoby: jest płonącym drewnem, jest bezpośrednio porównana do czerwonej komety, i to właśnie pod jej postacią Utopiony przyniósł z morza ogień, przez co stała się ogniem morskiego boga. Przypomnijcie sobie, że kolumny przylądka, złamanego miecza, na którym stoi Pyke, są opisane jako filary świątyni morskiego boga.

Składając wszystko w jedno, mamy serię mitologicznych metafor, zarówno w tekście fabularnym sagi, jak i w legendach Żelaznych Ludzi, które wydają się opisywać meteor uderzający w morze w pobliżu Żelaznych Wysp w czasie Długiej Nocy, czego skutkiem były śmiercionośne powodzie. A zatem, patrzcie i podziwiajcie: w każdym z fragmentów dotyczących przybycia Theona na Pyke, które przytoczyliśmy powyżej, mamy mnóstwo odniesień do zatapiających wyspy fal, a także ‘uderzania młotem’, co przywodzi na myśl Młot Wód. Widzieliśmy, że w opisie złamanego miecza przylądka ‘fale uderzały jak młotem, aż złamał się i został zdruzgotany, przed tysiącami lat’, a ‘gniewne, spienione fale szalały’ pomiędzy szczątkami półwyspu, które są jak ‘kolumny świątyni jakiegoś morskiego boga’. Widzieliśmy również, że ‘stromą kolumnę’ na której stoi Morska Wieża ‘na wpół przeżarły nieuspokajające się ani na chwilę fale’. Mógłbym zacytować jeszcze kilka fragmentów, ale sądzę, że wiecie o co mi chodzi.

Czy gniewne fale, które poczyniły tak ogromne zniszczenia w zamierzchłej przeszłości mogły być wywołane przez upadek morskiego smoka do morza? Czy chodzi tu o to samo wydarzenie, które zostało zapamiętane jako Młot Wód, druzgocący ląd i zatapiający wyspy? Oto Aeron Mokra Czupryna, z Uczty dla wron:

Z zewnątrz dobiegał go przebijający się przez chrapanie jego utopionych i zawodzenie wichru łoskot fal, uderzenia młota jego boga wzywające go do boju.

Te same fale, które uderzały ‘jak młoty’ w przylądek Pyke, są tutaj opisane jako młot boga. Powiedziałbym, że to sam morski smok, upadła księżycowa bogini, był młotem, który zdruzgotał ziemię i przywołał fale powodzi. To doskonały odpowiednik Młota Wód zatapiającego i łamiącego Ramię Dorne. Morski smok, młot-meteor, jest również piorunem Boga Sztormów, co świetnie pasuje do Thora jako bóstwa burz, który ciska gromami ze swojego młota. I znów dochodzimy do wniosku, że zarówno młot bogów, jak i zatapiający wyspy morski smok oraz piorun Boga Sztormów odnoszą się do tej samej rzeczy: uderzenia księżycowych meteorów.

Pozwólcie, że powtórzę to jeszcze raz: chociaż wygląda na to, że opowieść o Młocie Wód odnosi się to uderzenia w Ramię Dorne, podczas gdy mity o morskim smoku i piorunie zdają się opowiadać o uderzeniach w same Żelazne Wyspy lub ich okolice, oba meteory pochodziłyby z tej samej księżycowej eksplozji. Z tego powodu George zdecydował się poprzeplatać razem wszystkie symbole księżycowych meteorów. A zatem, mity Żelaznych Ludzi zawierają mnóstwo nawiązań do młotów, zaś sceny w scenach Młota Wód widzimy smoki, włócznie, błyskawice i tak dalej.

Doskonałym przykładem tego rodzaju paraleli pomiędzy różnymi mitami opowiadającymi o meteorach są ‘fale nocy i krwi’, które zdają się uderzać o stalowe brzegi Wiernego Przysiędze i Wdowiego Płaczu. Pyke stoi na przylądku, który jest ‘złamanym mieczem’, który obmyła powódź księżycowej krwi morskiego smoka. Podobnie, miecze powstałe z podzielenia – albo złamania – miecza Neda są obmywane przez fale krwi. Powódź krwi morskiego smoka nadeszła podczas Długiej Nocy, a miecze Neda mają również fale nocy, symbolizujące właśnie Długą Noc. Z kolei Aeron postrzega łoskoczące fale rozbryzgujące się na brzegu jako młot swego boga, tworząc obraz boskiego młota łomoczącego stal złamanego miecza, przylądka na Żelaznych Wyspach. Ten ląd podobny do złamanego miecza wbija się w trzewia oceanu – a wbijanie ‘mieczy’ w ocean to sposób na otrzymanie uderzających jak młoty fal morskiego smoka, fal księżycowej krwi, które przybyły podczas Długiej Nocy – innymi słowy, fal krwi i nocy, które widzimy na Wiernym Przysiędze i Wdowim Płaczu. Jeśli wrócimy myślą do miecza Neda, możemy sobie przypomnieć, że w Grze o tron widzieliśmy jak został zanurzony w czarnych jak noc wodach stawu w bożym gaju Winterfell, gdy ostrze wciąż pokrywała krew pochodząca z egzekucji mającej miejsce na początku książki. Powstały wówczas miniaturowe fale nocy i krwi.

Motyw boskiego młota jako tego, co miażdży Żelazne Wyspy jest podkreślany w całym rozdziale Theona przez nawiązania do ataku Roberta Baratheona na Pyke podczas Buntu Greyjoyów. Jak już wcześniej wspomniałem, król Robert i jego młot bojowy są dość oczywistą manifestacją Thora i jego młota Mjolnira, zaś cały szturm na Żelazne Wyspy to odegranie na nowo uderzenia gromu Boga Sztormów, czyli lądowania morskiego smoka i Młota Wód.

Gdy wreszcie dotarli do Pyke, nadciągał już zmierzch. Ciemny sierp kamiennych murów łączył ze sobą dwa urwiska. W samym jego środku znajdowała się brama, a po obu jej stronach po trzy kwadratowe wieże baszty. Widać jeszcze było blizny pozostawione przez kamienne pociski katapult Roberta Baratheona. Na ruinach starej południowej wieży postawiono nową. Jej szare kamienie były odrobinę jaśniejsze i nie pokryły ich jeszcze plamy porostów. Tam właśnie Robert zrobił wyłom w murach i wdarł się do środka po gruzach i trupach z młotem w dłoni i Nedem Starkiem u boku. Theon przyglądał się temu z bezpiecznej Morskiej Wieży. Do dziś widywał czasem w snach pochodnie i słyszał głuchy łoskot walących się murów.

Mury Pyke z ciemnego kamienia są nazwane sierpem (w oryginale półksiężycem, crescent), co przywodzi na myśl sierp księżyca, który został złamany, by utworzyć meteor-morskiego smoka. Przypomina również całą symbolikę związaną z sierpem (jako narzędziem), zakrzywionym nożem oraz półksiężycem. Robert ciskał w ten półksiężyc kamieniami, po czym wdarł się do środka ze swoim młotem bojowym. Theon wspomina o głuchym łoskocie (w oryginale grzmocie, thunder), pokazując nam motyw gromu idący w parze z młotem Króla Burzy Roberta.

Okazuje się, że podczas Bitwy o Pyke na miejscu znajdował się również płonący miecz, kontynuujący wzór przeplatania młotów z motywem płonącego miecza! Jak mówiłem, cała paczka została zaproszona. Oto Gendry rozmawiający z Aryą w Nawałnicy mieczy:

– Uwielbiał uczty i turnieje. Dlatego król Robert tak bardzo go lubił. I ten Thoros był odważny. Gdy uczyniono wyłom w murach Pyke, on pierwszy wpadł do środka. Walczył jednym z płonących mieczy i za każdym uderzeniem podpalał żelaznych ludzi.
– Chciałabym mieć płonący miecz.
Aryi przychodziło do głowy mnóstwo ludzi, których chętnie by podpaliła.

Żelaźni Ludzie byli podpalani przez płonący miecz, ten który przebił się przez wyłom w półksiężycu ciemnego kamienia, u boku grzmiącego młota. Oto nasz morski smok-meteor, ‘przynoszący Żelaznym Ludziom ogień’, dokładnie tak jak Szary Król wchodzący w posiadanie ognia morskiego smoka. ‘Podpalanie Żelaznych Ludzi’ służy za świetną metaforę dawania im ognia, w tym przypadku ognia pochodzącego z płonącego miecza będącego na służbie Króla Burzy. Płonący miecz stanowi również paralelę dla gromu Boga Sztormów, który przyniósł Szaremu Królowi ogień.

Oddalając się od rozdziału Theona ze Starcia, odnajdujemy kolejne potwierdzenie tego, że motyw fal uderzających jak młoty może być powiązany z morskim smokiem – w Uczcie dla wron Aeron modli się do Utopionego Boga w takich słowach:

Mój Boże – modlił się w duchu. – Przemów do mnie w łoskocie fal i powiedz mi, co powinienem uczynić. Kapitanowie i królowie czekają na twoje słowo. Kto będzie naszym królem w miejsce Balona? Zaśpiewaj do mnie w języku lewiatana, żebym mógł poznać jego imię. Wyjaw mi, o panie pod falami, kto ma siłę potrzebną, by walczyć ze sztormem na Pyke?

Wyraz ‘lewiatan’ ma wiele znaczeń. Może odnosić się do jakiegokolwiek dużego stworzenia morskiego, zwłaszcza wielorybów. Czasami ludzie pokaźnych rozmiarów są drwiąco nazywani lewiatanami. Na przykład, Leniwy Leo Tyrell nazywa Sama ‘szarym lewiatanem’, podczas gdy yunkijski handlarz niewolników Yezzan jest nazywany ‘żółtym lewiatanem’. Jednakże, w rzeczywistości lewiatan jest bardzo dobrze znanym mitologicznym potworem morskim, o bardzo szczegółowym opisie: jest to potworny, wielogłowy smok morski. Zgadza się, mówimy o mającym wiele głow, ziejącym ogniem smoku, który zamieszkuje w oceanie – prawdziwym morskim smoku. A zatem, gdy Aeron modli się do Utopionego Boga, by przemówił do niego w języku lewiatana, tak naprawdę jest to po prostu kolejna wskazówka, że to właśnie Utopiony jest zatapiajacym wyspy morskim smokiem, zaś bijące jak młoty fale są wywoływane przez morskiego smoka. Językiem morskiego smoka jest powódź, będąca tym co uderza w ląd niczym młot i zatapia go.

Szukając definicji słów, które oznaczają morskiego potwora, powinniśmy pokrótce omówić imię, które George nadał morskiemu smokowi – Nagga. Choć wyraz ‘nagga’ stał sie dość powszechnym w wielu światach fantasy określeniem węża, tak naprawdę jest bardzo konkretnym terminem. W wedyjskim sanskrycie ‘naga’ oznacza ‘kobrę’ i jest tym samym słowem, którym określa się szczególny typ bóstwa lub istoty, która przyjmuje postać wielkiego węża – zazwyczaj kobry królewskiej (która naturalnie występuje w Indiach), choć czasem mogą być to również inne gatunki węży. W Mahabharacie nagi są istotami posiadającymi tak ludzkie jak wężowe cechy.

Mit o nadze ewoluował, podróżując z Indii w inne regiony, zatem w okolicznych mitologiach możemy zobaczyć jego inne formy, zazwyczaj różne wariacje na temat człowieka-węża. W opowieściach hinduskich nagi są raczej duchami przyrody, które mogą przynosić urodzaj, a czasami powodzie i burze. Co najważniejsze, posiadają również eliksir nieśmiertelności – innymi słowy, ogień bogów. W mitologii buddyjskiej historia o naddze została połączona z mitami o mądrych smokach i ludziach-smokach. Często przedstawia się ją jako człowieka, nad którym znajdują się liczne głowy smoków lub węży, choć bywa i tak, że jest po prostu wielogłowym wężem lub smokiem. Nacisk jest tu kładziony na transcendentną istotę, która posiadła wiedzę niebios i osiągnęła oświecenie, które jest w szczególności związane ze smoczym ogniem. Istnieją również wersje naggi z Laosu, Tajlandii, Jawy i Indonezji, a wiele z nich jest powiązywanych z jeziorami, rzekami lub oceanami. Jednak moją ulubioną jest legenda o nagach z Kambodży: były uważane za gadzią rasę rządzoną przez króla Kaliya, który władał rozległym imperium lub królestwem w regionie Oceanu Spokojnego, dopóki Garuda – podobna do feniksa inkarnacja Wisznu – nie wygnał ich do Indii. Córka tego podobnego do jaszczurek ludu poślubiła bramina z Indii, a z ich związku wyrósł naród kambodżański. Z tego powodu ludzie z Kambodży mają powiedzenie, które znaczy ‘zrodzony z naggi’.

Gdybyśmy mieli w jakiś sposób podsumować liczne motywy i koncepcje do których George może nawiązywać nazywając swojego morskiego smoka ‘Naggą’, na naszej liście znalazłyby się: istoty, które są jednocześnie wężem i człowiekiem (a nawet smokiem i człowiekiem), wielogłowe węże i smoki, istoty posiadające wiedzę i ogień bogów, będące często związane z wodą. Wydaje mi się, że można łatwo dostrzec, że większość z tych motywów pasuje do osobistej smoczej mitologii George’a. To zachęca nas do powiązania morskiego smoka z resztą jego smoczych opowieści – Azorem Ahai, trójgłowym smokiem, ludźmi, którzy są krwią smoka – i tak dalej i tak dalej.

Następnie chciałbym skierować naszą uwagę na lewiatana, którego głosu Aeron nasłuchiwał w uderzających jak młoty falach, a także do występujących w naszym świecie mitów o zabiciu smoka, w rezultacie czego ma miejsce przemieniający świat potop.


Język Lewiatana

‘Lewiatan’ to hebrajskie słowo znaczące ‘poskręcany, pozwijany’ (twisted, coiled) lub ‘ten, którego ciało jest pofałdowane’, co odnosi się do sposobu w jaki węże zwijają i wyginają swoje ciała. Biblijny morski potwór lewiatan był najprawdopodobniej oparty na podobnych, starszych motywach z tego regionu, w szczególności smokach ‘oceanu chaosu’, Tiamat i Lotanie (albo jego greckich inkarnacjach, Ladonie i Hydrze). Wszystkie te monstra zostały zabite, w wyniku czego miała miejsce jakaś twórcza przemiana świata, której zazwyczaj towarzyszyły powodzie i burze. Legenda o zatapiającym wyspy morskim smoku Naddze i jego powiązania z mitami o upadłej księżycowej dziewicy, które śledziliśmy w poprzednich odcinkach, doskonale pasowałyby do tej mitologicznej rodziny, zawierającej długą listę mitów o smokobójstwie i przemieniających świat kataklizmach. Z tego powodu jestem przekonany, że spojrzenie na nie w tym kontekście jest właściwe.

Co do biblijnego lewiatana, prawdziwego smoka morskiego, możemy przeczytać, że na początku Yaweh (który pierwotnie był bogiem burz, podobnym do kananejskiego Yamma) stworzył dwa lewiatany, lecz samicę zabił, zaś samca wykastrował. Jako że mamy jeden księżyc, który w chwili śmierci wydał na świat smoki, i drugi, który przetrwał do dnia dzisiejszego, dostrzeżenie tutaj jakiegoś powiązania staje się kuszące. W wielu z tych mitów jedno smokobójstwo miało miejsce kiedyś w przeszłości, a kolejne takie wydarzenie ma – według przepowiedni – dopiero mieć miejsce… dokładnie tak jak w legendzie o księżycowych smokach z Qarthu, opowiadającej o drugim księżycu, który uległ zniszczeniu w przeszłości, oraz ocalałym księżycu, który w przyszłości ma pęknąć. Nie chciałbym zdradzić teraz całej tajemnicy, ale istnieją rzeczy mogące być zapowiedziami (foreshadowingiem) tego, że czerwona kometa powróci i rozbije zachowany dotąd księżyc. W ten temat zagłębimy się po rozpoczęciu nadchodzącej serii pod tytułem Księżyce Lodu i Ognia.

Zniszczenie Lewiatana, grafika Gustave’a Dorégo z 1865 roku (Wikimedia Commons)

Jeszcze bardziej interesującym jest powiązanie pomiędzy skórą lewiatana i przynoszeniem światła: Yaweh wykonał ze skóry zabitej samicy lewiatana materiał dający światło, co dość dobrze odpowiada teorii, według której miecz Światłonośca został wykonany z księżycowych meteorytów. Przypomina się również Szary Król budujący swój dwór ze szkieletu morskiego smoka. Ponoć przy końcu czasu Yaweh wykona ze skóry samca lewiatana jaśniejące sklepienie dla całego nieba, co pokazuje nam motyw ‘smokobójstwa, które dopiero ma nadejść’, do którego przed chwilą się odnosiłem.

George zdaje się nawiązywać do tych koncepcji, lecz zmienia niektóre aspekt – tak, jak to zawsze czyni ze swoimi inspiracjami. Gdy morski smok zostaje zabity, niebo spowija ciemność, nie jasno, a ciało zabitego potwora wydaje się pić światło, zamiast je oddawać, tak jak to ma miejsce w przypadku biblijnego lewiatana.

Wracając do motywu lewiatana lub morskiego smoka zabijanego, by miała miejsce jakaś znaczna przemiana świata, spójrzmy raz jeszcze na mitologię perską i wedyjską. Widzieliśmy, że spora część mitologii otaczającej Światłonoścę jest zaczerpnięta z perskiego zaratusztrianizmu, a także rzymskiego mitraizmu, z kolei ten był – przynajmniej częściowo – oparty na perskich wierzeniach dotyczących Mitry (istnieje jednak pomiędzy nimi wiele istotnych różnic i badacze nie są zgodni co do stopnia powiązań). Swobodny przekład ‘Azora Ahai’ jako ‘ognistego smoka’ bierze się z awestyjskich (język ten jest starszą formą perskiego) oraz wedyjsko-sanskryckich rdzeni. W tym miejscu chciałbym nieco wyjaśnić coś, co w pierwszym eseju było pewnego rodzaju nadmiernym uproszczeniem.

Średnioperskim słowem oznaczającym ‘ogień’ jest ‘ādur‘, podczas gdy awestyjska forma to ‘ātar’, zaś współcześnie wyraz ten ma postać ‘āẕar’. To stąd bierzemy podobieństwo pomiędzy ‘Azor’ i ‘ogień’. Tymczasem ‘aži‘ to awestyjskie słowo oznaczające węża lub smoka. Na przykład, w mitologii zaratusztriańskiej występuje zły trójgłowy smok (być może smok-człowiek, opowieści nie są co do tego zgodne) nazywany Aži Dahāka – czasem również ‘Aždaha’ – który jest skuty, lecz przepowiednia głosi, że przy końcu świata wyswobodzi się i spustoszy ziemię, w stylu Lwa Nocy. Innym smokiem usilnie potrzebującym smokobójcy jest Aži Sruuara, jadowity rogaty smok. ‘Aži’ jest wyrazem pokrewnym dla ‘ahi’ z sanskrytu wedyjskiego, który również znaczy ‘wąż’, a niekiedy ‘smok’. Jest również imieniem wielkiego złego węża-smoka z Rygwedy, którego zazwyczaj nazywa się Vritra (Wrytra), ale bywa również nazywany ‘Ahi’. Tego właśnie węża musi zabić heros Indra, zaś czyn ten wyzwala globalną powódź. Rygweda wspomina również o ‘smoku z głębin’, zwanym ahi budhnya, który ponoć zamieszkuje dna niebiańskich rzek.

Podsumowując kwestię naszego swobodnego przekładu ‘Azora Ahai’, wyraz ‘Azor’ jest podobny do staroperskich i irańskich słów oznaczających ‘ogień’, zaś ‘Ahai’ jest bardzo podobne do słowa ‘ahi’ z sanskrytu wedyjskiego, o znaczeniu ‘smok’ lub ‘wąż’. Awestyjską formą ‘ahi’ jest ‘azi, co przypomina nam ‘az-‘ w ‘Azor’.

Teraz przyszedł czas na ognistego smoka Gōčihra z astrologii zaratusztriańskiej i manichejskiej. Manicheizm był wysoce dualistyczną religią, która pojawiła się około roku 200 naszej ery w Persji i była po części oparta na Księdze Enocha. Miał wiele wspólnego z wczesnym gnostycyzmem chrześcijańskim u późniejszymi gnostyckimi wierzeniami katarów z południowej Francji. To właśnie katarzy są kolejną inspiracją do której George R.R. Martin się przyznał. Manichejska kosmologia opowiada o dwóch smoczych monstrach, będących wrogami słońca, księżyca i gwiazd, Gōčihrze i Mūšparīgu, którzy zostali przykuci do słońca, co uniemożliwia im dokonywania zniszczeń. Zostali umieszczeni po przeciwnych stronach nieba, gdzie muszą obracać kołem niebios. Mūšparīg bywa opisywany jako demon odpowiadający za zaćmienia księżyca, które są oczywiście znane jako ‘krwawe księżyce’, podczas gdy Gōčihr wydaje się być związanym tak z gwiazdozbiorami jak z kometami. Przytoczę tutaj zamieszczony w Encyclopædia Iranica fragment streszczenia tekstu pod tytułem Bundahišn, będącego kompilacją zaratusztriańskiej kosmologii zaczerpniętej z dwóch starszych kodeksów z VIII i XIV wieku naszej ery.

Przy końcu czasu Gōčihr spadnie na ziemię, którą przerazi niczym wilk owce, po czym ogień jego i nimb stopią metal Šahrewara na pagórkach i w górach, i w ten sposób powstanie rzeka płynnego metalu niezbędna dla oczyszczenia ludzkości. Na koniec, po tym jak sam Ohrmazad zejdzie w dół na ziemię, by odesłać Āza i Ahrimana z powrotem w Ciemność skąd przybyli, wąż Gōčihr płonie w stopionym metalu, i nieczystości Piekła płoną, i Piekło staje się czyste. (Bundahišn TD1, pp. 193.11-16, 195.17-196.2; TD2, pp. 225.3-8, 227.12-15; tr. Anklesaria. pp. 288-91; tr. West, pp. 125f., 129)

Jak już wspomniałem, tak naprawdę Gōčihr nie jest smokiem, lecz kometą – lub innymi słowy: gwiazdą, która spadła ze swego gwiazdozbioru na ziemię. Pamiętacie jak powiedziałem, że wiele ludów na całym świecie wyjaśniało komety i meteory jako ogniste smoki, prawda? No cóż, oto jeden z doskonałych tego przykładów. Kometa-smok spada z nieba i topi metale ziemi, by ją oczyścić – a to wpasowuje się w ciąg mitów o smokach zabijanych, by przemienić świat przy pomocy powodzi, a także odpowiada naszej teorii dotyczącej Długiej Nocy. Uderzenie przemieniającej świat komety powiązane z rzekami stopionego metalu musi przypominać nam o Światłonoścy wykonanym z księżycowych meteorów-smoków, a także o tym, że George czasem przedstawia nawałnicę spadających gwiazd jako falę krwi na niebie – fale ‘krwawiących gwiazd’ lub ‘krwawników’. Z kolei motyw dwóch smoków przykutych do słońca przywodzi na myśl nasz pomysł według którego kometa orbitująca wokół słońca uległa rozdzieleniu na dwie części, tworząc dwie smocze komety. Na dodatek to, że jeden z tych manichejskich niebiańskich ognistych smoków powoduje zaćmienia tego czy innego rodzaju przyciąga moją uwagę. Moim celem nie jest powiedzenie ‘ha ha, George wziął to wszystko z opowieści o Gōčihrze! Rozwiązałem całą zagadkę!’ – lecz raczej wskazanie, że powiązywanie uderzeń komet z zabijaniem smoków i zmieniającymi oblicze świata kataklizmami jest tradycją, w której George bierze udział dzięki swojemu własnemu mitotwórstwu. Mówi w powszechnym języku mitów i buduje na fundamencie już istniejącej symboliki.

Oczywiste echa opowieści o Gōčihrze możecie dostrzec w micie Tauroktonii, czyli zabicia przez Mitrę białego lunarnego byka, który był jego częścią. Zapewne już go znacie – Mitra składa w ofierze białego byka, po czym jego krew obmywa cały świat, rozpoczynając odnowienie życia. Jedną z różnic pomiędzy rzymskim mitraizmem i jego perskimi przodkami jest to, że w mitach perskich smoki są prawie zawsze złe, podczas gdy mitraizmie nie zawsze się tak dzieje. W Tauroktonii to biały byk odgrywa rolę zabitego smoka, ale byk jest przyjacielem Mitry, podczas gdy smoki były postrzegane jako źródło wiedzy i oświecenia przez zainicjowanych adeptów misteriów mitraickich – tak byli nazywani rzymscy wyznawcy tej tajemniczej religii.

Jednym z celów wspominania o tych wszystkich sprawach jest dojście do jednego z powszechnych i uniwersalnych mitów, które znajdujemy od Bliskiego Wschodu po Indie – a jest nim zabicie smoka w celu przemienienia świata. Najstarszą wersją tej opowieści może być babiloński mit o Tiamat i Marduku, o którym wspomniałem na początku tego rozdziału. Tiamat była symbolem chaosu pierwotnego stworzenia, występująca na początku jako jaśniejąca bogini-matka ucieleśniająca kobiecość. Jednak gdy własne dzieci zabiły jej męża, przybrała postać potwornego morskiego smoka, po czym zabił ją Marduk, który użył jej podzielonego ciała, by uformować niebiosa i ziemię. Tiamat wydała również na świat smocze dzieci, monstra posiadające truciznę zamiast krwi. Opowieść o Yawehu zabijającym lewiatana jest uważana za wersję tego babilońskiego mitu, i z całą pewnością są one podobne.

Sugerowałbym, że wszystkie te mity o smokobójstwie – a wiele z nich wywodzi się od innych – zawierają te same koncepcje i motywy: śmierć i wskrzeszenie oraz przemieniające świat ziemskie i niebiańskie katastrofy ucieleśniane jako gniew smoków i morskich smoków.

Wiele podobieństw i paralel dostrzegamy w martinowskiej wersji tego mitu – morskiego smoka, który stwarza lub zmienia świat, smoka, którego zabicie daje twórczy skutek, istotę będącą matką smoków i tak dalej. Tak naprawdę Marduk był bogiem burz, tak jak Yaweh – widzimy zatem, że bóg burz lub sztormów zabijający morskiego smoka ma wiele mitologicznych precedensów. Przypomina się Robert Baratheon zabijający Rhaegara na rzece Trident – scena którą już kilkakrotnie analizowaliśmy – dająca nam wcielenie nordyckiego boga burz zabijającego czarnego smoka, który wpada do wody. Mamy również młoty i spadające rubiny, które lśniły jak ogniki. Zabicie smoka i jego rodu zapoczątkowało nową dynastię, zaś król Robert rządził w czasie lata obfitości i urodzaju.

‘Bitwa nad Tridentem’ autorstwa Justina Sweeta

W micie Żelaznych Ludzi Bóg Burz ciska gromem – księżycowym meteorem – podczas gdy Szary Król Zabija morskiego smoka (meteora), ale przez to, iż obydwa mity odnoszą się do zabicia księżyca i uderzania młotem w jego meteory-dzieci, koniec końców to ten sam czyn. Zabicie morskiego smoka (a dokładniej księżyca, który staje się morskim smokiem) i miotanie w dół boskim gromem są tym samym. Podobnie rzecz ma się z machaniem młotem bogów. Chodzi o to, że wszystkie te westeroskie opowieści wywodzą się od mitów o zabijaniu smoków z prawdziwego świata – a w wielu z nich to król lub bóg burz jest tym kto zabija smoka.

Jako dalszą lekturę polecam świetną analizę motywu smoka w perskiej mitologii z Encyclopædia Iranica. Link kieruje do jej wpisu dotyczącego terminu aždaha. Słuchacze podcastu mogą go znaleźć w tekstowej wersji tego odcinka na mojej stronie internetowej.

A teraz czas na wyśmienity cytat wspominający o lewiatanach, który zachowałem aż do tej pory. Pokazuje nam władającego młotem Króla Burz Roberta tworzącego martwe lewiatany. Oto fragment pierwszego rozdziału Theona w Starciu królów, z którego czerpaliśmy już wcześniej. Pojawiają się w nim liczne odniesienia do Roberta szturmującego Pyke. Gdy Theon płynie do Pyke, mija ruiny Lordsportu – wówczas czytamy następujące zdania:

Gdy po raz ostatni widział tę osadę, była tylko dymiącym pustkowiem. Szkielety spalonych drakkarów i roztrzaskanych galer leżały na kamienistym brzegu niczym kości martwych lewiatanów, a z domów zostały jedynie zburzone mury i wystygłe popioły. Po dziesięciu latach nie było już widać wielu śladów wojny. Prostaczkowie postawili nowe chaty, używając kamieni ze starych, a na dachy nacięli świeżej darni. Nieopodal przystani pojawiła się nowa gospoda, dwukrotnie większa od starej. Jej parter zbudowano z kamienia, a dwa piętra były drewniane. Stojącego septu jednak nie odbudowano. Tam, gdzie kiedyś stał, zostały jedynie siedmioboczne fundamenty, Najwyraźniej wściekłość Roberta Baratheona skutecznie zniechęciła żelaznych ludzi do nowych bogów.

Theona bardziej od bogów interesowały statki.

Pamiętacie jak powiedziałem Wam, że kości Naggi mogą tak naprawdę być kadłubem odwróconego okrętu z czardrzewa? Cóż, mamy tutaj bezpośrednie porównanie pomiędzy drewnianymi statkami i morskimi smokami – spalone i roztrzaskane okręty są porównane do kości martwych lewiatanów. Theon myśli o tych lewiatanch jako szkieletach martwych wielorybów, ale ukryta wskazówka dotyczy lewiatana jako morskiego smoka. Wkrótce po tym Theon porównuje okręty do bogów, domykając krąg i stawiając nas znów przed motywem lewiatana jako upadłego boga lub bogini. Za niedługo zajmiemy się ‘morskim smokiem jako statkiem’, ale na razie odłóżmy ten temat na bok.

Rozejrzyjmy się w miasteczku ‘Lordsport’, zaczynając od nazwy. (Dosłownie ‘pański port’, w języku angielskim LORD bywa również używane w odniesieniu do Boga, podobnie jak polskie Pan). To miejsce, gdzie bóg przybywa do portu. To nasza bogini, morski smok, przynosząca swój niebiański ładunek. W swej naturze, nazwa ta jest podobna do ‘Królewskiej Przystani’, która symboliczne odnosi się do lądowania króla Azora Ahai odrodzonego, księżycowego meteoru. Podobnie wygląda sprawa ‘Lordsportu’ – istnieje jednak możliwość, że ta nazwa jest bardziej dosłowną aluzją, ponieważ podejrzewamy, że na Żelaznych Wyspach rzeczywiście wylądował meteor.

Co się tyczy Króla Burzy Roberta Baratheona, wylądował w tym właśnie miejscu, ze swoim młotem i furią, zamieniając miasteczko w coś co Theon zapamiętał jako ‘dymiące pustkowie’ pełen porozrzucanych kości morskiego smoka. Tym atakiem Robert odgrywa na nowo opowieść o Młocie Wód, uderzenie pioruna Boga Burz (zapalając drewniane okręty zamiast drzew) i zabijając morskiego smoka (zostawił po sobie spalone kości lewiatanów). Jeśli dorzucimy odniesienia do tej bitwy, które odnajdujemy w innych miejscach, mamy młot druzgoczący półksiężyc z ciemnego kamienia oraz Thorosa przedzierającego się przez wyłom ze swoim płonącym mieczem – co znów daje pokazuje nam nawiązania do mitów o Światłonoścy i Młocie Wód. Tak właściwie, można nawet powiedzieć, że rebelia na Żelaznych Wyspach istnieje tylko po to, by Martin mógł przedstawić Króla Burzy Roberta Baratheona uderzającego w nie raz po raz swoim młotem.

Tak jak Robert walczący przy pomocy młota na Żelaznych Wyspach sugeruje połączenia Młota Wód i pioruna Boga Burz, smocze ataki na Wyspy są sugestiami dotyczącymi symboli morskiego smoka i płonącego miecza. W pierwszym z nich ważną rolę odgrywa ród Volmarków z Volmarku na wyspie Harlaw, którego herb przedstawia czarnego lewiatana na szarym polu – co z całą pewnością zachęca do bardziej szczegółowej analizy.

image courtesy awoiaf.westeros.org
(grafika zamieszczona dzięki uprzejmości awoiaf.westeros.org)

George R.R. Martin jest powszechnie znany jako miłośnik heraldyki – uważam, że często robi z niej użytek, by podzielić się istotnymi wskazówkami dotyczącymi tajemnic swojej sagi. Okazuje się, że jedynym odgrywającym ważną rolę w historii członkiem Rodu Czarnego Lewiatana, poza młodym lordem Volmarkiem z głównej opowieści, jest Qhorin Volmark. Lord Qhorin był dalekim krewnym króla Harwyna ‘Twardorękiego’ Hoare, który na krótko zasiadł na Tronie z Morskiego Kamienia w drugim roku po Podboju, po tym jak król Aegon Zdobywca spalił Czarnego Harrena i jego synów w Harrenhal. Qhorin Volmark ogłosił się wówczas prawowitym dziedzicem ‘czarnej dynastii’, odnosząc się do krwi członków rodu Hoare, która ponoć była czarna. Oczywiście, widzieliśmy, że ‘czarna krew’ to bardzo ważny motyw w całej kolekcji symbolizmu związanego ze śmiercią księżyca. Posiadanie ‘ognia w sobie’ sprawia, że krew postaci staje się czarna – z tego powodu ten szczegół wygląda na istotny. Qhorin Volmark to czarno-krwisty, czarny lewiatan – a my wiemy o co tutaj chodzi. O czarny ‘krwawnikowy’ meteor, zamieniony w morskiego smoka.

Ze Świata Lodu i Ognia, oto sedno opowieści o Qhorinie:

Na Wielkiej Wyk, Pyke i Orkmont wkrótce pojawili się inni pretendenci. Przez z górą rok ich zwolennicy walczyli ze sobą na lądzie i na morzu. Aegon Zdobywca położył kres tym walkom w roku 2 o.P., gdy wylądował na Balerionie na Wielkiej Wyk, wsparty wielką flotą. Żelaźni Ludzie nie mieli szans. Qhorin Volmark zginął z ręki samego Zdobywcy, zabity jego mieczem z valyriańskiej stali, Blackfyre’em.

Aegon włada mieczem Blackfyre’em (black fire – czarny ogień), podczas gdy jego smok Balerion zieje czarnym ogniem – to odpowiadające sobie symbole. Balerion ląduje na Starej Wyk (sic), czyli dokładnie tam, gdzie znajdują się ‘kości Naggi’ – odgrywa na nowo lądowanie morskiego smoka na Żelaznych Wyspach, które mogło mieć miejsce na samej Starej Wyk, gdzie utworzyłoby zatokę w kształcie półksiężyca znaną jako ‘Kołyska Naggi’. Tymczasem Aegon zabija Qhorina – czarnego lewiatana – mieczem Blackfyre’em. Szary Król zgładził Naggę, po czym wszedł w posiadanie jej ognia, co tutaj reprezentuje Aegon zabijający czarnego lewiatana, ale jednocześnie władający czarnym ogniem w postaci miecza. Choć Aegon dosłownie nie zabrał czarnego ognia od Qhorina, symbolika jest odpowiednia. Aegon zabił morskiego smoka, zabijając czarnego lewiatana – i posiadał czarny ogień w formie miecza. To z kolei wydaje się odpowiadać temu, że Szary Król i starożytni Żelaźni Ludzie władali czarnym orężem, ponoć pijącym dusze, wykonanym z szarego smoka-meteorytu. Szary Król zostaje zrówany z naszym archetypem Azora Ahai/czarnego smoka – a na taki właśnie pomysł wpadliśmy w tej samej chwili gdy usłyszeliśmy, że Szary Król ukradł niebiański ogień – ale o tym za chwilę,

Na marginesie wspomnę, że ‘wielka flota wojenna’ (vast war fleet) towarzysząca czarnym smokom reprezentuje deszcz meteorów, który towarzyszył dwóm większym (Pamiętajcie, że według mojej teorii na Planetos opadły trzy księżycowe smocze meteory – jeden z nich podzielił się na mniejsze kawałki, tworzące deszcz meteorów, zaś dwa pozostałe duże meteory uderzyły w ziemię). Pomiędzy morskimi smokami i statkami istnieje jeszcze inny związek – okręty należą do Targaryena, a zatem są smoczymi okrętami… smokami pływającymi po oceanie, w pewnym sensie morskimi smokami. Obiecuję, że już niebawem porozmawiamy o tych statkach.

Zdobycie Żelaznych Wysp przez Aegona zostaje wspomniane w Uczcie dla wron podczas Królewskiego Wiecu (kingsmoot) przez lorda Dunstana Drumma, władającego mieczem z valyriańskiej stali o nazwie Czerwony Deszcz (Red Rain). Pamiętajcie o tym, że gdy odnosi się do końca ‘czarnej dynastii’, ma na myśli zabicie Qhorina Volmarka przez Zdobywcę:

To prawda, że gdy czarną dynastię pochłonął smoczy ogień, ludzie z żelaznego rodu oddali władzę Vickonowi Greyjoyowi… ale był on ich lordem, nie królem.

Zdecydowałem się zamieścić ten cytat, ponieważ zdanie o dynastii czarnego lewiatana pochłoniętej przez smoczy ogień jest ułożone w taki sposób, że sugeruje, iż to krew księżyca została zapalona i poczerniała w wyniku uderzenia komety i mającej w wyniku tego eksplozji (smoczym ogniu). Lewiatan o czarnej krwi, który płonie w czarnym smoczym ogniu – ten obraz doskonale pasuje do naszego wyobrażenia o Światłonoścy. A mam przez to na myśli… no cóż, po prostu jest nim w pełni i sądzę, że przesłaniem George’a jest to, że lewiatan lub morski smok-meteor był czarnym księżycowym meteorem tego samego rodzaju co ten, z którego wykonano Światłonoścę.

W Tańcu ze Smokami możemy odnaleźć świetne dopełnienie ataku Aegona i Baleriona na Żelazne Wyspy – scenę, gdzie Daenerys wsiada na swojego własnego smoka, Drogona. Poniższy fragment wzmacnia teorię o tym, że Żelazne Wyspy zostały ukształtowane przez ogień morskiego smoka, czarnego lewiatana:

Po kilkunastu uderzeniach serca wyprzedzili cwałującego przez trawę Dothraka. Po obu stronach Dany dostrzegała miejsca, gdzie wypalona trawa zmieniła się w popiół. Drogon już tu był – uświadomiła sobie. Ślady jego łowów pokrywały zielone morze traw na podobieństwo łańcucha szarych wysepek.

Łańcuch szarych wysepek na zielonym morzu wypalonym przez smoczy ogień – całkiem nieźle, no nie? Owe szare wysepki są miejscami, gdzie wylądował smok.

image courtesy awoiaf.westeros.org

(grafika zamieszczona dzięki uprzejmości awoiaf.westeros.org)

Inną świetną wskazówkę dotyczącą czarnego ognia i czarnego oręża na Żelaznych Wyspach w czasie Długiej Nocy możemy odnaleźć spoglądając na ród Harlawów oraz ich miecz z valyriańskiej stali, Zmierzch (Nightfall). Herb Harlawów przedstawia srebrną kosę, przypominając czas żniw – być może również ponure koszenie – jak wiemy, Żelaźni Ludzie nie sieją, jedynie zbierają. Srebrna kosa przywodzi na myśl sierp księżyca, lecz taki, który został zamieniony w śmiercionośną broń. Warto wspomnieć, że Lord Żelaznych Wysp tytułuje się ‘Lordem Kosiarzem’. Co do miecza Zmierzchu, jego głowica została wykonana z kamieni księżycowych (moonstone), co jest znakomitą wskazówką tego, że ‘kamienie księżycowe’ – kamienie z księżyca – wywołały zmierzch zmierzchów (nightfall to dosłownie zapadnięcie nocy). Dla rodu Harlawów Zmierzch zdobył Dalton Greyjoy, Czerwony Kraken. Nikt nie wie jak dokładnie miecz wszedł w posiadanie Harlawów, ale sam Czerwony Kraken jest symbolem Azora Ahai/Krwawnikowego Cesarza, któremu z pewnością będziemy musieli bliżej przyjrzeć się w przyszłości. Na razie musicie uwierzyć mi na słowo, że doskonale nadaje się na kogoś związanego z valyriańskim mieczem o nazwie Zmierzch i jego kamieniami księżycowymi. Warto również wspomnieć, że ród Volmarków, tych od herbu z czarnym lewiatanem – zamieszkuje na wyspie Harlaw. Podlegają Harlawom, jako pewnego rodzaju chorążowie.

grafika z ‘The Complete Guide to Westeros’, który można odnaleźć na wydaniu pierwszego sezonu ‘Gry o tron’ HBO na DVD

Pochód symboliki herbów Żelaznych Ludzi trwa nadal na Wielkiej Wyk, a dokładniej na Twardych Wzgórzach (Hardstone Hills, Wzgórzach Twardego Kamienia), w zamku Hammerhorn (młot + róg), twierdzy rodu Goodbrotherów.

House_Goodbrother

(grafika zamieszczona dzięki uprzejmości awoiaf.westeros.org)

W tym właśnie miejscu doprawimy naszą dyskusję o czarnych mieczach i morskich smokach szczyptą aromatu ‘młot wód’. Ród Goodbrotherów czerpie swe bogactwo z kopalń, gdzie wydobywane są żelazno i inne minerały. Ich herb przedstawia czarny róg bojowy okuty złotem na polu czerwieni. Róg ten ma pewne zagadkowe podobieństwo do rogu Eurona, Władcy Smoków (Dragonbinder), którego dźwięk ‘przeciął powietrze’ (w oryginale, w polskim tłumaczeniu przedarł się przez rejwach), ‘ostry jak pchnięcie mieczem’. Ma również wiele wspólnego z ‘fałszywym’ Rogiem Joramuna, który w Tańcu ze smokami Melisandre spaliła ma Murze. Te dwa rogi są, w wymienionej kolejności, powiązane ze smokami i trzęsieniami ziemi – a właśnie te dwa kataklizmy spotkały się na Żelaznych Wyspach, gdzie morski smok spowodował trzęsienie ziemi. Opis złamania Ramienia Dorne przy pomocy Młota Wód – ‘obudziły się śpiące w ziemi olbrzymy, a całe Westeros zatrzęsło się i zadrżało‘ – doskonale pasuje do domniemanych własności Rodu Joramuna. I właśnie tutaj znajdujemy twierdzę o nazwie Hammerhorn (hammer – młot, horn – róg). Jakby tego było mało, boczne gałęzie rodu Goodbrotherów zamieszkują w miejsach noszących tak bogate z punktu widzenia symboliki nazwy jak ‘Crow Spike Keep‘, ‘Downdelving‘, ‘Corpse Lake‘ oraz ‘Shatterstone‘.

  • Crow Spike Keep (w polskim przekładzie: Wronia Twierdza) – Twierdza Wroniej Iglicy/Wroniego Szpica – nawiązanie do czarnych meteorów, które są opisywane jako wrony i kruki, i oczywiście jako ostre kawałki żelaza.
  • Down-Delving (Głęboka Kopalnia) – dosłownie: głęboka jama, głębokie zagłębienie – w sensie dosłownym odnosi się do kopalni, gdzie wydobywane jest czarne żelazo, które może być ‘ciałem’ morskiego smoka. Down (w dół) może również symbolicznie nawiązywać do skierowanej w dół trajektorii spadających meteorów.
  • Corpse Lake (Trupie Jezioro) – odniesienie do ciała księżycowej bogini/morskiego smoka, które wylądowało w wodzie.
  • Shatterstone – (shatter – trzaskać, rozbijać, stone – kamień) – nawiązanie do przylądka w kształcie miecza na Pyke, który został roztrzaskany.

By wzmocnić taką interpretację, oto fragment z pierwszego rozdziału Żelaznego Człowieka w Uczcie dla wron, gdzie Aeron Mokra Czupryna przybywa do Twierdzy Hammerhorn, po tym jak od tak sobie topi kilku fanatyków:

Noc dawno już zapadła, gdy kapłan wreszcie ujrzał żelazne szczyty wieżyczek Hammerhorn, sięgające ku sierpowi księżyca. Warownia Gorolda była masywna i potężna, wielkie kamienie, z których ją zbudowano, wydobyto z majaczącego za zamczyskiem urwiska. U stóp murów ziały wejścia do jaskiń i starożytnych kopalń, przypominające czarne, bezzębne usta. Żelazną bramę Hammerhorn zamykano na noc i Aeron musiał walić w nią kamieniem, aż wreszcie obudził strażnika.
(…)
Komnata była wilgotna, wietrzna i pełnia cieni. Jedna z córek Gorolda podała kapłanowi róg ale. Druga poruszyła pogrzebaczem tlący się słabo ogień, który dawał więcej dymu niż ciepła.

Jeśli zastanawialiście się, czy nazwa ‘Hammerhorn’ jest w zamierzeniu wskazówką dotyczącą Młota Wód… żelazne szczyty (w oryginale szpikulce) sięgają ku sierpowi księżyca (w oryginale użyte jest słowo clawing – drapią księżyc pazurami, chwytają go w szpony), co łączy motyw księżyca będącego ofiarą ataku, księżyca ściągniętego na dół, z młotami, rogami i żelaznymi pazurami. Symbol ‘niebiańskiego rogu’ zawiera w sobie zarówno odniesienie do rogów smoczej komety, która chwyciła księżyc w swoje szpony, jak i nawiązanie do dźwięku rogu – przypomnę, że w przypadku Władcy Smoków ‘rozdarł on powietrze niczym pchnięcie mieczem’. Uważam, że róg oraz inne wzmianki o głośnych dźwiękach i krzykach odnoszą się do okrzyku udręki i ekstazy Nissy Nissy – dźwięku, który według legendy o Światonoścy rozłupał księżyc. Innymi słowy, kometa przebiła księżyc swymi smoczymi rogami, zaś krzyk księżyca – dźwięk wywołany przez uderzenie – był jak odgłos wydawany przez grający piekielny róg. To właśnie te rogi przywołały na dół Młot Wód. I tak, sądzę, że to wszystko może sugerować, że Róg Joramuna i Władca Smoków są tym samym, a przynajmniej rogami tego samego rodzaju… być może jeden z tych rogów miał swój udział w zniszczeniu księżyca… lecz to temat na inny dzień.

Wracając do naszej sceny, Aeron uderza w żelazną bramę warowni kamieniem, wydobywając dźwięk, który ‘budzi śpiących’, jeśli wiecie, co mam na myśli – a sądzę, że wiecie. George często daje nam w danej scenie tę samą metaforę w kilku formach, by jego przesłanie stało się łatwiej zauważalne. Aeron otrzymujący ‘róg’ ale, po tym jak budzi śpiących mieszkańców zamku Hammerhorn, to świetny przykład tej techniki.

Co do wnętrza twierdzy, jest ono pełne cieni, a rozświetla je ogień, który daje więcej dymu niż ciepła. To właśnie w mniej więcej taki sposób od dłuższego opisuję magię wyznawców R’hllora – więcej cienia niż światła. ‘Ogień, który nie daje zbyt wiele światła lub ciepła’ to często powtarzający się motyw. Wygląda na to, że zawsze odnosi się do podejrzanej, zdeprawowanej i związanej z cieniem magii cienia, którą widzimy na kartach sagi.

Wreszcie, widzimy jaskinie będące wejściami do kopalń, ‘ziewające’ niczym bezzębne czarne usta – być może to właśnie w tych miejscach wydobywa się kości morskiego smoka, a może to tylko symbol tego ogólnego motywu. Według opowieści, Szary Król wykonał swój tron z kości Naggi, możliwe zatem, że te ‘bezzębne usta’ odnoszą się do pozbawionego kłów morskiego smoka, choć z całą pewnością równie dobrze może to być zwyczajny zbieg okoliczności. Innymi słowy, Żelaźni Ludzie przynoszą czarne żelazo z wnętrza ‘czarnych ust’, górskich kopalń, podczas gdy czarny krwawnik pochodzi z wnętrza morskiego smoka.

Wyciągając bardziej ogólny wniosek, możemy stwierdzić, że fakt, iż Żelaźni Ludzie są najstarszymi kowalami w Westeros, zaś ich kultura w dużej mierze opiera się o żelazo i jego wytop, sprawia, że stają się bardzo dobrymi kandydatami na ludzi, którzy w Erze Świtu byliby zdolni do wykonywania zaawansowanych technicznie mieczy z meteorytów.

W końcu, w Świecie Lodu i Ognia możemy odnaleźć sprytną wskazówkę wiążącą Młot Wód z lewiatanem. W rozdziale o złamaniu Ramienia Dorne, które maester Yandel słusznie nazywa ‘najważniejszym wydarzeniem w historii Dorne, a być może całego Westeros’, pojawiają się spekulacje dotyczące tego, co było rzeczywistą przyczyną tego złamania – niektórzy maesterzy odrzucają wyjaśnienia mówiące o magii:

‘Arcymaester Cassander w swym dziele Pieśń morza – jak doszło do rozdzielenia lądów sugeruje, że przyczyną nie były zaklęcia zielonych jasnowidzów, lecz raczej to, co zwie pieśnią morza – powolny wzrost poziomu wód, który trwał przez stulecia…’

… lecz Aeron Mokra Czupryna powiedział nam już, że Utopiony Bóg śpiewa przez fale w języku lewiatana. Możemy zatem zauważyć, że ‘pieśń morza’ – przynajmniej ta, która zatopiła Ramię Dorne – jest tak naprawdę pieśnią zatapiającego wyspy morskiego smoka, którego językiem jest powódź. Na dodatek, lord Harlaw od srebrnej kosy posiada okręt noszący nazwę ‘Morska Pieśń‘, łącząc Młot Wód z Żelaznymi Ludźmi oraz srebrnymi księżycowymi kosami… a także motywem przedstawiania morskich smoków jako statków… który jest właśnie tym, co następnie omówimy.

Morski Smok z Kaulonii | Grecka mozaika z VI wieku p.n.e. | Kaulonia, Włochy


Jakaś śmierdząca ryba

Dobrze, porozmawiajmy o łódkach! Uważam, że podobnie jak inne mity, mitologia otaczająca morskiego smoka i Szarego Króla odnosi się do wydarzeń historycznych – przynajmniej jednego, choć możliwe również, że wielu. Pierwszym byłby księżycowy meteor, który – jak się wydaje – spadł na Żelaznych Wyspach lub w ich pobliżu, czyli ‘morski smok’ jako spadający meteor. Drugim z wydarzeń, o których opowiada mit, może być przybycie do Westeros na statkach obcego ludu, który w jakimś sensie ‘posiadał ogień’ – czyli ‘morski smok’ jako łodzie przewożące ludzi związanych z ogniem. Tym co mogę powiedzieć z całą pewnością jest to, że łódź i statek są ważnymi elementami symboliki morskiego smoka, będziemy zatem podążać za tym symbolicznym tropem, i będziecie mogli zdecydować, co do wszystko znaczy. Dojdziemy w końcu do teorii według której ‘żebra Naggi’ są łodzią, lecz najpierw chciałbym omówić dwie sceny związane z Targaryenami i ich okrętami – ponieważ statki Targaryenów doskonale pasują na symbol morskiego smoka jako łodzi.

Rozpoczniemy od uroczego fragmentu Nawałnicy mieczy, w którym Daenerys – to Wam się spodoba – płynie do Zatoki Niewolniczej z trzema statkami nazwanymi na cześć trzech smoków Aegona. Dokładnie tak – te ‘łodzie’ nie tylko należą do smoka, noszą nawet imiona smoków. Rozdział zaczyna się od poinformowania czytelników o tym, że Daenerys kocha morze, po czym rozwija motyw morskiego smoka – przez wprowadzenie statków nazwanych smoczymi imionami – by wreszcie pokazać nam bardzo ciekawe zachowanie samych smoków. Zaczynając na początku tego rozdziału, czytamy że:

Jej Dothrakowie nazywali morze ‘trującą wodą’, nie ufając żadnej cieczy, której nie mogły pić konie. W dniu, gdy jej statki podniosły kotwice w Qarthu, zachowywali się tak, jakby płynęli do piekła, a nie do Pentos. Jej młodzi, odważni bracia krwi gapili się wybałuszonymi oczami na coraz odleglejszy brzeg, każdy z nich zdeterminowany nie okazać strachu przed dwoma pozostałymi. Jej służące, Irri i Jhiqui trzymały się kurczowo relingu i przy każdej najdrobniejszej nawet fali wymiotowały za burtę.

(W oryginale: ‘w dniu, gdy jej trzy statki…’, ‘jej młodzi odważni jeźdźcy krwi‘, ‘wybałuszonymi ogromnymi białymi oczami‘, ‘każdy z trzech zdeterminowany nie okazać strachu przed dwoma pozostałymi’).

Trzy okręty odpowiadają trzem smokom Aegona i Daenerys, i – co ważniejsze – trzem głównym smoczym meteorom przybywającym z księżyca. Trzej ‘jeźdźcy krwi’ również wpasowują się w tę symbolikę – wspomniałem już wcześniej, że określenie ‘jeździec krwi’ (bloodrider) bazuje na dothrackiej interpretacji gwiazd jako koni, dodając krew, a przez to tworząc symbol jeźdźców krwi jako krwawiących gwiazd. W tej scenie mają wielkie białe oczy, które przypominają nam księżyc.

Dany jednak niestraszne były sztormy. Zwano ją Daenerys Zrodzoną w Burzy, jako że wydostała się z krzykiem na świat na odległej Smoczej Skale, gdy na zewnątrz szalał najstraszliwszy sztorm w dziejach Westeros, tak potężny, że postrącał chimery z zamkowych murów i roztrzaskał w drzazgi flotę jej ojca.

Daenerys – symbol zarówno księżyca, który bił matką smoków, jak i samego odrodzonego smoka – jest nazywana ‘Zrodzoną w Burzy’, ponieważ Azor Ahai narodził się podczas nawałnicy, która szalała nad Planetos i wywołała Długą Noc, jak już wiecie. W odcinku Tyrion Targaryen widzieliśmy, że czarne kamienne gargulce (w oryginale to właśnie gargulce spadają z murów Smoczej Skały, w polskim przekładzie zastąpiły je chimery) są związane z kamiennymi smokami, a przez to stają się doskonałymi symbolami ognistych czarnych meteorów. Opisanie okrętów – łodzi Targaryenów – przy pomocy słowa ‘podpałka’ (kindling, w polskiej wersji pojawiają się drzazgi) przywołuje motyw płonącego drewna, który widzieliśmy spoglądając na spalone okręty w Lordsporcie, które przypominały kości lewiatanów. Oczywiście, morski smok przynosi na ziemię ogień, przez co spalenie statków doskonale do niego pasuje. Jest również nawiązaniem do drzewa, które stanęło w ogniu po uderzeniu pioruna Boga Sztormów:

Wąskie morze często bywało burzliwe. W dzieciństwie Dany pływała po nim pół setki razy, uciekając z jednego wolnego miasta do drugiego, zawsze o pół kroku przed wynajętymi zbirami uzurpatora. Kochała morze. Lubiła jego ostry, słony zapach oraz otwarte horyzonty, ograniczone jedynie lazurową kopułą nieba. Czuła się na nim maleńka, lecz również wolna. Lubiła też delfiny, które niekiedy pływały obok ‘Baleriona, przecinając fale niczym srebrzyste włócznie, a także latające ryby, które czasem widzieli. Lubiła nawet marynarzy, z ich piosenkami i opowieściami. Kiedyś, podczas rejsu do Braavos, gdy przyglądała się jak załoga zwija wielki zielony żagiel podczas wzmagającej się wichury, pomyślała nawet, że nieźle byłoby zostać marynarzem. Gdy jednak wspomniała o tym Viserysowi, zaczął ją szarpać za włosy, aż się rozpłakała.
– Jesteś krwią smoka – wrzeszczał na nią. – Smoka, nie jakiejś śmierdzącej ryby.
Był głupcem w tej sprawie i w wielu innych – pomyślała Dany.

Zatrzymam się tu na moment, by pośmiać się nad głupotą Viserysa. Jak już wcześniej widzieliśmy, jeśli chodzi o symbolikę i metafory, Viserys nie jest mistrzem – w końcu zginął poparzony przez to całe gadanie o tym, że ‘jestem smokiem i będę ukoronowany!’. Jednakże, my patrzymy uważniej i nie możemy nie zauważyć przewijających się w tej scenie porównać pomiędzy smokami i rybami.

Trzy statki zostały nazwane na cześć trzech smoków Aegona, zaś narracja w tym rozdziale już od pierwszego zdania splata opisy okrętów z Dany obserwującą jak jej smoki latają w powietrzu. Sama Dany jest pewnego rodzaju morskim smokiem, krwią smoka, która kocha wodę i morze. Jest ze sztormem za pan brat, nie lęka sie go, jest Zrodzoną w Burzy. Urodziła się na ‘smoczym kamieniu’ (dragon-stone) na środku morza (co samo w sobie jest wskazówką co do tego, że smoki są kamieniami lądującymi w morzu) podczas najstraszliwszego sztormu w historii. Oczywiście, jedyne wspomnienia dotyczące prawdziwego ‘najgorszego sztormu w historii’, który również szalał wokół ‘smoczych kamieni’ w oceanie, są ukryte pod warstwami mitu… w końcu to właśnie z tego powodu robimy to, co robimy. Szukamy śladów najgorszego sztormu w historii.

Zestawienie smok-ryba staje się jeszcze bardziej widoczne w kolejnym akapicie, gdzie pojawiają się latające ryby i przypominające srebrne włócznie delfiny, które płyną obok Baleriona, smoczej łodzi. Następnie słyszymy jeszcze więcej o tym, że Dany kocha wszystko, co jest związane z morzem… a potem pojawia się bezpośrednie porównanie pomiędzy smokami – Viserys stwierdza, że smok nie jest rybą. Kolejne słowa to: ‘Był głupcem w tej sprawie i w wielu innych‘. Wszystko staje się jasne. Jedynym, co uczyniłoby to bardziej oczywistym byłoby pojawienie się Starej Niani, z egzemplarzem książki septona Bartha pod tytułem Smoki, żmije i wiwerny: ich historia nienaturalna, by poczytać nam na dobranoc o morskich smokach.

Tak właściwie… sprawa może okazać się jeszcze jaśniejsza, gdy spojrzymy na to, jak pewna osoba bezpośrednio pokazuje kometę do ryby w Starciu królów:

Catelyn podniosła wzrok ku bladoczerwonej linii komety, która przecinała ciemnoniebieski firmament niczym długie zadrapanie na twarzy boga.
– Greatjon powiedział Robbowi, że dawni bogowie rozwinęli czerwoną flagę na znak zemsty za Neda. Edmure twierdzi, że to omen zwycięstwa dla Riverrun. Uważa, że to ryba z długim ogonem, w barwach Tullych, czerwona na niebieskim tle.

Jak dotąd, wygląda na to, że w każdym porównaniu komety do jakiejś rzeczy kryło się ziarenko prawdy, choć wśród tych metafor ‘ryba z długim ogonem’ była jedną z najtrudniejszych do zrozumienia. Wracając do sceny z Dany i jej statkami – morskimi smokami:

U jej boku pojawił się kapitan.
Gdyby tylko ‘Balerion’ potrafił szybować w powietrzu, tak jak ten, któremu zawdzięcza swoje imię, Wasza Miłość – odezwał się w łamanym valyriańskim, w którym dało się słyszeć silny akcent Pentos. – Wtedy nie musielibyśmy wiosłować, holować ani modlić się o wiatr. Mam rację?

Symboliczne powiązanie pomiędzy statkami i smokami przejawia się w kolejnych akapitach, gdy Dany i kapitan zestawiają ze sobą smoki i okręty, jako środki transportu umożliwiające pokonanie morza. A później… dostajemy więcej dosłownych manifestacji motywu morskiego smoka:

Łuski Viseriona miały kolor świeżej śmietanki, a jego rogi, kości skrzydeł i grzebień grzbietowy barwę ciemnego złota, lśniącego metalicznie w blasku słońca. Barwami Rhaegala były zieleń lata i brąz jesieni. Oba smoki zataczały szerokie kręgi nad statkami, próbując wznieść się wyżej jeden od drugiego.

Dany zauważyła, że smoki zawsze wolą atakować z góry. Gdy tylko któryś znalazł się między swym towarzyszem a słońcem, składał skrzydła i spadał na niego z wrzaskiem. Potem oba leciały w dół, splątane w pokryty łuskami kłębek, kłapiąc szczękami i tłukąc ogonami. Kiedy zrobiły to po raz pierwszy, bała się, żę się pozabijają, była to jednak tylko zabawa. Gdy tylko wpadały do morza, rozdzielały się i ponownie wzbijały w górę, wrzeszcząc i sycząc, a słona woda parowała z ich przeszywających powietrze skrzydeł. Drogon również gdzieś latał, nie było go jednak widać. Polował w odległości wielu mil od statku.

Jej Drogon był wiecznie głodny. Jest głodny i szybko rośnie. Jeszcze rok albo dwa i będzie można na nim jeździć. Wtedy nie będę już potrzebowała statków, by pokonać wielkie słone morze.

Ten czas jednak jeszcze nie nadszedł. Rhaegal i Viserion były teraz wielkości małych psów, a Drogon tylko niewiele większy. W dodatku każdy pies z pewnością ważył od nich więcej, gdyż składały się niemal wyłącznie ze skrzydeł, szyi oraz ogona i były znacznie lżejsze, niż się zdawało. Dlatego Daenerys Targaryen potrzebowała drewna, wiatru i płótna, by wrócić do domu.

Nic nie podoba mi się bardziej niż dobre smocze zaćmienie. Dochodzi do niego w chwili, gdy któryś ze smoków próbuje znaleźć się pomiędzy innymi a słońcem (tworząc zaćmienie), po czym spada w locie nurkowym, dokładnie tak jak księżyc znalazł się w pozycji zaćmienie tuż przed tym jak zaczęły z niego spadać smocze meteory, spadające na ziemię niczym bomby. W momencie smoczego zaćmienia widzimy naszego morskiego smoka, który spada do oceanu, co stanowi wspaniałe potwierdzenie naszej teorii o zaćmieniu… i doskonale współgra ze wszystkimi scenami gdzie skrzydła Drogona przemknęły przed słońcem, aż ‘świat pociemniał’, jak widzieliśmy w poprzednich esejach.

Spadające smoki wpadają do wody złączone w ‘łuskowatą piłkę’ (scaly ball, w polskim przekładzie pokryty łuskami kłębek), a potem ‘rozdzielają się’ (break apart, tak jak w złamany przylądek w kształcie miecza, broken sword of land i wszystkich wzmiankach o złamanych mieczach, broken swords), po czym ‘ponownie wzbijają się w górę’ (rise again)… powstają? Ciekawe, czy twardsze i silniejsze. Według teologii Żelaznych Ludzi morski smok wynurzył się morza (rose from the sea), tak jak Szary Król i sam Utopiony Bóg, podczas gdy ludzie z żelaznego rodu poddają się rytualnej ceremonii utopienia i wskrzeszenia. Jak wspomniałem, przyniesienie ognia z morza jest ważnym elementem mitu Szarego Króla i Utopionego. Możliwe, że chodzi tutaj o wydobywanie materiału – szczątków – morskiego smoka z morza.

Tak właściwie, wpadające do morza smoki, które syczą, zaś z ich nozdrzy paruje woda, przypominają mi nieco miecz hartowany w zimnej wodzie… a może, gorący kamienny meteor wpadający do oceanu, ten sam motyw, lecz na większą skalę. To właśnie taki scenariusz sugeruje wybór słów opisujących smoki, który sprawiaja, że kojarzą się one z metalem – złoty kościsty grzebień na grzbiecie, rogi oraz kości skrzydeł Rhaegala ‘lśniłą metalicznie w blasku słońca’. W istocie, wygląda to trochę tak, jakby smoczy metal spadał z nieba podczas zaćmienia i stawał się morskim smokiem, lądującym w oceanie, a następnie wznoszącym się ponad fale. Sfałdowane (folded) skrzydła smoków, które wkrótce mają się stać morskimi smokami, mogą być odniesieniem do lewiatana, którego imię znaczy oczywiście ‘ten o sfałdowanym ciele’. Nie wiem czy ma to jakieś znaczenie, ale istnieje taka scena, gdzie Jorah opowiada o westeroskich bajkach o smokach tak wielkich, że były w stanie wyciągać z morza krakeny, co przypomina nam o tym, że według legendy morska smoczyca Nagga żywiła się krakenami. To co najmniej wskazówka mająca przypomnieć nam o morskich smokach i mitach Żelaznych Ludzi – a może coś więcej.

Po prostu uwielbiam zawartą w tej scenie podwójną metaforę – morskiego smoka jako statek i morskie smoki jako ‘metalowe’ smoki wpadające do morza. Dorzućcie do tego zaćmienie, a będę najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.

Ninedragonwallpic1” by splitbrainNine Dragons Wall detail in Beihai Park. Licensed under CC BY-SA 2.0 via Wikimedia Commons|Detal na Murze Dziewięciu Smoków w Parku Beihai.

W zasadzie, ta scena jest całkiem podobna do innego smoczego ataku, który analizowaliśmy w odcinku Góra kontra Żmija. Również tam pojawiają się i smocze zaćmienie, i symbol morskiego smoka – choć, niestety, nie ma żadnych łódek. Mam na myśli pojedynek pomiędzy smoczymi jeźdźcami, Daemonem Targaryenem na Caraxes (Krwawej Żmii, Bloodwyrm) i Aemondem Jednookim na Vhagar, rozgrywający się ponad Okiem Boga podczas Tańca Smoków. Świadkami tej walki jesteśmy w Księżniczce i Królowej. Pierwsze istotne dla nas zdanie brzmiało następująco:

Atak nadszedł niespodziewanie, jak uderzenie gromu. Caraxes opadła na Vhagar z przeszywającym krzykiem, który słyszano w odległości kilkunastu mil. Osłaniał ją blask zachodzącego słońca i nadleciała od ślepej strony księcia Aemonda.

W tej scenie widzimy smocze zaćmienie, które symbolizuje księżyc wędrujący zbyt blisko słońca, smoczy atak nadchodzący z tego zaćmienia, który symbolizuje księżycowe smoki oraz porównanie pomiędzy atakiem smoka i uderzeniem gromu, które ma nam przypominać o piorunie Boga Sztormów. Pojawia się również ogłuszający przeszywający krzyk, który ma nam przypominać o dźwięku, który rozłupał księżyc, krzyku bólu i ekstazy Nissy Nissy. Obraz morskiego smoka pojawia się w chwili, gdy dwa smoki łączą się ze sobą – tak jak w scenie z Viserionem i Rhaegalem – i wpadają do wody:

Pół uderzenia serca później smoki uderzyły o powierzchnię jeziora, wzbijając w górę fontannę dorównującą ponoć wysokością Królewskiemu Stosowi.

Dostajemy również kilka wskazówek dotyczących późniejszego wydobycia z wody meteorytu – morskiego smoka – ponieważ Caraxes, choć śmiertelnie ranna, zdołała wypełznąć na brzeg u podnóża murów Harrenhal, gdzie ostatecznie skonała. Jednak wiele lat później, ciało Vhagar zostało odnalezione, wiemy również, że przynajmniej jej głowa została wydobyta, ponieważ ponoć widzieliśmy ją w podziemiach Królewskiej Przystani w samej Pieśni. Odzyskano również miecz z valyriańskiej stali, Mroczną Siostrę, który Daemon w iście epickim stylu wbił w w oślepione oko Aemonda, nim obaj runęli do wody. Nie pytajcie mnie w jaki sposób ktoś to wszystko wyłowił – wynajęli kilka merlingów albo parę mlaskaczy, które zanurkowały z piłą do kości i powyciągały te wszystkie przedmioty? – ale wiemy, że jakoś temu podołano. W każdym razie, z wody wyciągnięto czerwonego smoka, czarny smoczy miecz i (co najmniej) czaszkę innego martwego smoka – same doskonałe symbole Światłonoścy. Możliwe, że to metafory odnoszące się do Żelaznych Ludzi wydobywających szczątki ‘morskiego smoka’ z morza, jak sugeruje ich mitologia.

Zaraz zaraz, na czym stanęliśmy? Ach tak, łódki! Wiem, że poprawnym słowem jest tutaj ‘statek’, ale mówienie ‘łódka’ jest bardziej zabawne. W każdym razie, drugą ważną sceną w której pojawiają się statki Targaryenów jest spalenie Siedmiu na Smoczej Skale, słynna scena, gdzie wykucie Światłonoścy jest odegrane i dosłownie, i symbolicznie. To świetny przykład kreatywności George’a – sądzę, że Wam się spodoba.

A zatem, spalone i roztrzaskane statki mogą przypominać kości lewiatana, zaś okręty należące do Targaryenów są jak morskie smoki – smoki, które pływają lub żeglują. Nazywanie statków na cześć smoków jest jeszcze lepsze, zwłaszcza wówczas, gdy te smoki były nazwane na cześć dawnych bóstw Valyrii. Morski smok jest utopioną boginią, zaś te smocze statki są jednocześnie nazwane imionami smoków i bogów. Cóż. A co jeśli bylibyśmy w stanie na nowo przemienić te morskie smoki-statki w bogów, a potem… no, nie wiem… podpalić je? To byłaby całkiem fajna symbolika…

Ranek był ciemny od dymu. Palono bogów.
Wszyscy stanęli w płomieniach. Dziewica i Matka, Wojownik i Kowal, Starucha o oczach z pereł i Ojciec z pozłacaną brodą, a nawet Nieznajomy, któremu nadano kształt raczej zwierzęcy niż ludzki. Stare, wysuszone drewno, pokryte niezliczonymi warstwami farby i werniksu, płonęło z gwałtowną jasnością. Chłodne powietrze wypełnił migotliwy żar. Kamienne chimery i smoki na murach zamku wydawały się zamazane, jakby Davos patrzył na nie przez łzy.
Albo jakby się ruszały, budziły… {…}

Bogowie palili się ładnie, odziani w szaty z migotliwych płomieni: czerwone, pomarańczowe i żółte. Septon Barre mówił kiedyś Davosowi, że posągi wyrzeźbiono z masztów okrętów, które przywiozły z Valyrii pierwszych Targaryenów. W ciągu stuleci wielokrotnie je malowano, przemalowywano, złocono, srebrzono i ozdabiano klejnotami.
– R’hllor będzie szczególnie zadowolony z tak pięknego daru – oznajmiła Melisandre, gdy przekonywała Stannisa, żeby ich obalił i wywlókł za zamkowe bramy.

Obalenie prawdziwych bogów, by rozpalić ognisko, w którym wykuty zostanie Światłonośca – kto byłby zdolny do czegoś takiego? Ależ oczywiście, impersonator Azora Ahai, Stannis Baratheon. Drewniane okręty, morskie smoki, które przywiozły Targaryenów na Smoczą Skałę stały się drewnianymi bogami. A potem płonącymi drewnianymi bogami. To, że to właśnie maszty – części statków, które nadal przypominają drzewa – stały się stojącymi w ogniu bogami znów przypomina nam motyw płonącego drzewa, ten z opowieści o Bogu Sztormów zapalającym drzewo przy pomocy pioruna. A to oznacza, że płonący drewniani bogowie jednocześnie reprezentują morskiego smoka i płonące drzewa – podczas i jedno, i drugie było sposobem, w jaki Szary Król wszedł w posiadanie ognia bogów. A co wyciąga Stannis z tego płonącego drzewa, które jest jednocześnie fragmentem morskiego smoka? Ależ oczywiście, Światłonoścę, który również jest ogniem bogów.

To wszystko doskonale pasuje do tego, co przez cały czas mówiłem: morski smok i piorun – dwie rzeczy, które dały Szaremu Królowi boski ogień – są tak naprawdę połówkami tej samej opowieści. Reprezentują inne aspekty tego samego wydarzenia, a wydarzeniem tym było lądowanie czarnego księżycowego meteoru na Żelaznych Wyspach (lub w ich pobliżu) oraz wykonanie złych czarnych mieczów z jego meteorytowego metalu… a być może również inwazja proto-Valyriańskich smoczych ludzi z Asshai.

Istnieją jeszcze dwa fragmenty sceny spalenia Siedmiu na Smoczej Skale, które pragnę tutaj przytoczyć, ponieważ łączą się z mitologią Żelaznych Ludzi:

Melisandre wzniosła ręce nad głowę.
– Spójrzcie! Obiecano nam znak i obietnica się wypełniła! Oto Światłonośca! Azor Ahai powrócił! Pozdrówcie wszyscy Wojownika Światła! Pozdrówcie Syna Ognia!
Odpowiedziały jej ochrypłe krzyki. Rękawica Stannisa zaczęła się tlić. Król z przekleństwem na ustach wepchnął ostrze w wilgotną ziemię i zaczął uderzać dłonią o udo, by ugasić płomienie.
– Panie, oświeć nas swoim blaskiem! – zawołała Melisandre.

(W oryginale: ochrypła fala krzyków, a ragged wave of shouts).

Stoją na plaży, a Stannis Ahai wbija swój płonący miecz w wilgotną ziemię… niestety, to nie morski smok. Ale niewiele brakowało. Prawdę mówiąc, jeśli Żelaźni Ludzie w jakikolwiek sposób wydobywali metal z meteorytu, musiał on uderzyć w pobliżu brzegu. A może prosto w brzeg. No cóż, nie można też wykluczyć tych jednostek ratunkowo-wydobywczych złożonych z Głębokich (Deep Ones). Kolejność zdarzeń jest tutaj doskonała: Stannis jest wściekły, a nawet przeklina, w chwili gdy wbija w ziemię Światłonoścę. Dokładnie w tej chwili Melisandre woła: ‘Panie, oświeć nas swoim blaskiem‘. To świetne podsumowanie – gniewne morskie smoki-meteory i przeklęty Światłonośca – spójrzcie wszyscy, oto światło pana. Nacieszcie się nim.

Następnie odnotowane jest pojawienie się bezbożnej fali:

Melisandre zaczęła śpiewać w języku Asshai. Jej głos to się wznosił, to opadał, niczym morskie pływy. Stannis rozwiązał nadpaloną pelerynę i słuchał w milczeniu. Wbity w ziemię Światłonośca lśnił jeszcze czerwonawym blaskiem, lecz pełgające po nim płomienie przygasały stopniowo.

Gdy pieśń dobiegła końca, z bogów pozostał jedynie węgiel drzewny, a królowi zabrakło wreszcie cierpliwości.

(Melisandre sang in the tongue of Asshai, her voice rising and falling like the tides of the sea. ang. tide – pływ, fala).

Melisandre jest jednym z najważniejszych symboli ognistego księżyca, a to właśnie jej pieśń przywołuje fale. Wiemy co to za pływy – fale księżycowej krwi. Tymczasem Światłonośca ochładza się w mokrej ziemi, gdzie wylądował. Bogowie – morski smok – są teraz węglem drzewnym, tak jak spalone okręty w Lordsporcie, które przypominają kości martwych lewiatanów.

Jak przed chwilą powiedziałem, obydwie opowieści – ta o morskim smoku, i ta o piorunie – odnoszą się do spadających księżycowych meteorów i ognia bogów, ale reprezentują dwa odmienne aspekty tego wydarzenia. Wiemy już dość dobrze, czym jest morski smok – czarnym meteorem – i czym był ogień – czarnym metalem z meteorytów, z którego można było wykonać magicznie miecze, takim jak metal, którego Azor Ahai użył do wykucia Światłonoścy. Co do pioruna Boga Sztormów, motyw ognia z nieba jest dość łatwy do zrozumienia – zauważyliśmy powiązanie z Młotem Wód (poprzez wykorzystanie symboliki związanej z błyskawicą Thora) – ale co właściwie oznacza to płonące drzewo? Zasugerowałem, że symbol płonącego drzewa odnosi się do czardrzew, o dłoniach z krwi i ognia. To właśnie w tym miejscu do gry wkraczają kości Naggi i teoria o łodzi z czardrewna.


Podejrzane Żebra Naggi

(W tytule tego rozdziału – A Fishy Rack of Ribs – wykorzystana jest gra słów. Fishy znaczy rybi, lecz również podejrzany).

Przyjrzyjmy się zatem tym żebrom, dobrze? Oto pełna wersja opowieści o Szarym Królu i morskim smoku z rozdziału Aerona pod tytułem Prorok w Uczcie dla wron:

Na szczycie wzgórza z ziemi wyłaniały się czterdzieści cztery monstrualne kamienne żebra przypominające jasne pnie wielkich drzew. Serce zabiło mu szybciej na ten widok. Nagga była pierwszą z morskich smoków, najpotężniejszą z tych zrodzonych z fal bestii. Żywiła się krakenami, a rozgniewana potrafiła zatapiać całe wyspy. Mimo to Szary Król zdołał ją zabić, a Utopiony Bóg zamienił jej kości w kamień, by ludzie nigdy nie przestawali zdumiewać się odwagą pierwszego z królów. Żebra Naggi stały się belkami i kolumnami jego długiej komnaty, a jej szczęki jego tronem. Panował tu przez tysiąc siedem lat – przypomniał sobie Aeron. – Tu właśnie pojął za żonę syrenę i tu planował swe wojny z Bogiem Sztormów. Stąd władał kamieniem i morzem, odziany w szaty utkane w wodorostów, z wysoką, jasną koroną z zębów Naggi na głowie.

To jednak było w zaraniu dni, gdy na ziemi i morzu żyli jeszcze potężni ludzie. Komnatę ogrzewał żywy ogień Naggi, który Szary Król uczynił swym poddanym. Na ścianach wisiały miłe dla oka arrasy utkane ze srebrnych wodorostów. Wojownicy Szarego Króla posilali się darami morza, siedząc na rzeźbionych z macicy perłowej tronach za stołem w kształcie wielkiej rozgwiazdy. Ale cała ta chwała już minęła. Ludzie byli teraz mniejsi, a ich życie stało się krótsze. Po śmierci Szarego Króla, Bóg Sztormów zatopił ogień Naggi, trony i arrasy skradziono, a dach i ściany zbutwiały. Nawet wielkie siedzisko Szarego Króla wykonane z kłów pochłonęło morze. Tylko kości Naggi przetrwały po dziś dzień, przypominając ludziom z żelaznego rodu o minionych cudach.

Nim zabierzemy się do omawiania samych żeber, chciałbym zwrócić Waszą uwagę na kilka smakowitych wskazówek co do tego, że ‘morski smok był kawałkiem utopionego księżyca’. Wzmianka o tym, że tron Szarego Króla był wykonany z kłów Naggi wprowadza motyw ‘mebli’ zrobionych z morskiego smoka, podobnie jak stół w kształcie rozgwiazdy (ang. starfish, gwiazda-ryba) i krzesła z macicy perłowej. Obecnie wiemy już jaka ‘gwiazda’ staje się rybą – księżyc zamieniony w morskiego smoka. Krzesła z macicy perłowej sugerują to samo, ponieważ perły od zawsze były powiązywane z księżycem z powodu oczywistego podobieństwa. Na dodatek perły odnajduje się w oceanie, dokładnie tak jak naszego morskiego smoka, meteoryt. W gruncie rzeczy chodzi o to, że wszystkie ‘meble’ są w tej scenie wykonane z rzeczy, które symbolizują morskiego smoka.

Teraz czas na coś naprawdę ważnego: kości morskiego smoka wyglądają jak pnie wielkich bladych drzew. Większość czytelników uważa, że tym właśnie są – skamieniałym czardrzewem. Zostały użyte w miejsce belek i filarów, które zazwyczaj są wykonane z drewna. Dokładnie taką samą analogię pokazuje nam Victarion w swoim rozdziale Żelazny Kapitan w Uczcie:

Dął północny wiatr, gdy ‘Żelazne Zwycięstwo’ minęło przylądek i wpłynęło do świętej zatoki zwanej Kołyską Naggi.
Victarion podszedł do Nute’a Balwierza, który stał na dziobie. Przed nimi majaczył święty brzeg Starej Wyk oraz porośnięte trawą wzgórze, na którym żebra Naggi sterczały z ziemi niczym pnie potężnych białych drzew, grube jak maszt dromony i dwukrotnie od niego wyższe.

Wygląda na to, że George naprawdę chce, żebyśmy myśleli o tych żebrach w odniesieniu do czardrzew. Najlepsze jest to, że pojawia się bezpośrednie porównanie pomiędzy żebrami morskiego smoka, białymi drzewami oraz masztami okrętów, co wprost doskonale wzmacnia naszą interpretację symboliki morskiego smoka/łodzi w scenie spalenia Siedmiu. Przypomnijcie sobie, że to właśnie maszty statków Targaryenów stały się płonącymi bogami. Zdaje się, że rzeczywiście jesteśmy zachęcani do tego, by powiązywać maszty okrętów z pniami drzew, lub płonącymi drzewami – jeśli owe maszty stoją w ogniu. W końcu maszty wykonane z pni drzew, nie mamy tu zatem jakiejś szczególnie ezoterycznej metafory. Nawiasem mówiąc, mamy tutaj do czynienia z naprawdę wielkim statkiem, jeśli ich szacunkowa wielkość, którą dzieli się z nami Victarion, jest choć trochę bliska prawdzie. Ta rzecz jest pewnego rodzaju odpowiednikiem Arki Noego wśród Żelaznych Ludzi.

W Świecie Lodu i Ognia możemy odnaleźć jeszcze jedną ledwie skrywaną wskazówkę wzmacniającą teorię o tym, że kości Naggi są tak naprawdę czardrewnem:

Nie wolno nie doceniać władzy, jaką sprawowali nad żelaznymi ludźmi owi prorocy Utopionego Boga. Tylko oni mogli zwoływać królewskie wiece i biada temu, kto ośmielił się im sprzeciwić, choćby nawet był lordem albo królem. Najpotężniejszym z kapłanów był słynący ze znacznego wzrostu prorok Galon Biała Laska, nazywany tak z powodu wysokiego, rzeźbionego kija, który nosił ze sobą wszędzie, by bić nim bezbożnych. (Według niektórych opowieści laskę wykonano z czardrzewa, według innych zaś z jednej z kości Naggi).

Kości Naggi i czardrewno są wzajemnie zamienne, ponieważ są tym samym – właśnie taką sugestię możemy stąd wynieść. Co do czardrzew zamieniających się w kamień, dzięki lordowi Tytosowi Blackwoodowi dowiadujemy się, że maesterzy utrzymują, iż czardrzewa po (mniej więcej) tysiącu lat zamieniają się w kamień – wygląda na to, że nigdy nie butwieją, i nie próchnieją. Nigdy nie butwiejące drewno to doskonały surowiec do wyrobu łodzi… ale taki, który zamienia się w kamień – raczej nie. Pamiętajcie, by nie skąpić grosza, wybierając 500-letnią gwarancję na waszą łódkę z czardrewna – upewnijcie się lepiej, że wykupiliście ją przynajmniej na 1000 lat, wiecie? Oczywiście, jeśli Wasza łódź i tak zamieni się w kamień, zawsze możecie z niej zrobić budynek. Skamieniałe blade drzewa dają w efekcie blady kamień – i oczywiście, właśnie w ten sposób opisane są kości Naggi. Warto również zwrócić uwagę na to, że czardrzewa są raz po raz opisywane jako ‘białe jak kość’ lub ‘krew i kość’.

Stonetree

grafika zamieszczona dzięki uprzejmości awoiaf.westeros.org

George zostawił nam również wskazówkę na ten temat w herbie: jednym z rodów zamieszkujących na Żelaznych Wyspach jest ród Stonetree (stone – kamień, tree – drzewo), który – podobnie jak ród Volmarków od Czarnego Lewiatana – składa hołd rodowi Harlawów od srebrnej kosy. Na herbie rodu Stonetree, jak można się domyślić, widnieje szare kamienne drzewo na czarnym polu. Cóż taki herb może oznaczać? – i mam tu na myśli jego znaczenie w kontekście samej opowieści, nie symbolikę. Gdzieś musi dryfować jakiś motyw związany z kamiennymi drzewami. Rozumiecie? Kamienne drzewa, gdzieś sobie dryfujące? To żart o morskim smoku. W każdym razie… Gdy Asha przybywa do Dziesięciu Wież, siedziby Rodrika ‘Czytacza’ Harlawa, widzi pośród zebranych w wielkiej sali herby z kamiennymi drzewami i czarnymi lewiatanami, co stanowi bardzo ciekawe zgromadzenie symboli morskiego smoka, gotowych do służby Ponuremu Kosiarzowi i jego księżycowej kosie. Czarny lewiatan i kamienne drzewo są paralelnymi symbolami, każdy z nich przedstawia jeden aspekt morskiego smoka – morskiego smoka jako czarny meteoryt i skamieniałe drzewa, zapamiętane jako kości Naggi.

Wydaje mi się, że dowody są przytłaczające – żebra Naggi są wykonane ze skamieniałego czardrewna. Tak właściwie, kiedyś uważałem je za martwy krąg czardrzew, taki jak te, które odnajdujemy na Przylądku Morskiego Smoka , ale użytkownik Vaxis z forum History of Westeros przekonał mnie, że jest inaczej przy pomocy swoich znakomitych argumentów, wskazując na poniższy fragment Uczty dla wron dotyczący Mokrej Czupryny:

Tu właśnie, pod łukiem żeber Naggi, znaleźli Aerona jego utopieni. Mokra Czupryna stał bez ruchu, a jego długie, czarne włosy powiewały na wietrze.

A zatem, ‘żebra’ nie są po prostu filarami lub pniami drzew – wygląda na to, że tworzą łuk. To właśnie z tego powodu przypominają żebra. Gdyby nie były ze sobą połączone łukiem, ludzie nazwaliby je po prostu filarami. Według Świata Lodu i Ognia Szary Król zbudował swoją długą komnatę wokół kości Naggi, używając jej żeber jako belek i krokwi’, co oznacza, że budował na bazie ‘szkieletu’, który stał w takiej formie jak obecnie, a nie poprzycinał sobie kości w deski i belki, a potem postawił z nich całą budowlę. Nie mógłby użyć żeber jako krokwi, gdyby nie były wygięte w łuk i nie łączyły się ze sobą, by utworzyć dach. Wręcz przeciwnie, sądzę, że powinniśmy wyobrazić sobie coś, co rzeczywiście wygląda jak klatka piersiowa – lub, co bardziej prawdopodobne, przewrócony do góry nogami kadłub łodzi wykonanej z czardrewna.

Jak już wcześniej powiedziałem, według opowieści dokładnie coś takiego uczynił Szary Król:

Szary Król nauczył też ludzi tkania sieci i żagli, oraz wystrugał pierwszy drakkar z twardego, jasnego drewna Ygg, demonicznego drzewa karmiącego się ludzkim mięsem.

Jak wspomniałem, czardrzewa i więź zielonowidzów są silnie oparte na Yggdrasil i Odynie, przez co wzmianka o Ygg staje się oczywistym odniesieniem do czardrzewa, a w konsekwencji wykonanie łodzi z czardrewna. Słowa o ‘karmieniu się ludzkim mięsem’ mogą nawiązywać do starożytnego zwyczaju ludzi z Północy – składania ofiar z ludzi przed drzewami-sercami, co znów każe nam patrzeć na Ygg jak na czardrzewo. Wydaje mi się, że wszystko doskonale do siebie pasuje – według legend Szary Król wystrugał okręt z czardrzewa, i oto jest, wywrócony do góry nogami i używany jako długa komnata. Szary Król wygląda na bardzo praktycznego gościa – nie pozwalamy niczemu się zmarnować, nieprawdaż? Kolejne pytanie brzmi: gdzie powstała ta łódź? Na miejscu, tak jak sugeruje nam mit, czy była to łódź ludu migrantów, płynącego do Westeros? Bez wątpienia, jest dość duża, by służyć jako statek do podróży przez ocean, potrzebny podczas długiej morskiej przeprawy. Być może po przybyciu na miejsce, ludzie ci użyli kadłuba swojego statku jako długiej sali, ponieważ nie mieli nic innego.

Zrozumienie, iż ‘żebra’ Naggi są tak naprawdę kadłubem ogromnej łodzi wykonanej z czardrewna mówi nam kilka rzeczy. Po pierwsze, potwierdza legendę o Szarym Królu budującym łodzie z czardrzew, dzięki czemu ta legendarna postać zyskuje nieco bardziej historyczny status. Każe również postawić pytanie o przybywających na Żelazne Wyspy imigrantów, a raczej dolewa oliwy do ognia, który już płonie. Do dyskusji na temat możliwych zagranicznych przodków Żelaznych Ludzi wrócimy innym razem – chciałbym skupić się teraz na innej konsekwencji tego, że kości Naggi są zrobione z czardrewna, a jest nią ustawiczne – i na pozór niewytłumaczalne – przewijanie się czardrzew w mitach ludzi z żelaznego rodu.

Wspomniałem niedawno kręgi czardrzew na Przylądku Morskiego Smoka – zapewne spodziewacie się już, że w miejscu o takiej nazwie znajdziemy jakieś istotne wskazówki na temat morskiego smoka, prawda? Zacznijmy od tego, że rosną tam kręgi czardrzew, co ma sporo sensu, jeśli odkryje się wcześniej, iż kości Naggi były kiedyś czardrewnem. Spójrzmy teraz na samą nazwę – Przylądek Morskiego Smoka (Sea Dragon Point) – morski smok ma szpic (ang. point – szpic, cypel, przylądek) tak jak miecz, ponieważ morski smok-meteor był mieczem, wbitym w trzewia oceanu. Pasuje doskonale, nieprawdaż? W rozdziale Ashy pod tytułem Zbiegła żona w Tańcu ze smokami – jednym z moich ulubionych rozdziałów – odnajdujemy jeszcze więcej świetnych informacji na temat Przylądka/Szpica Morskiego Smoka. To właśnie tam widzimy kolejne wskazówki dotyczące tajemniczej obecności czardrzew w mitach Żelaznych Ludzi:

– I jest jeszcze Przylądek Morskiego Smoka. Jeśli nie mogę odziedziczyć królestwa mojego ojca, czemu nie miałabym założyć własnego? Przylądek nie zawsze był tak rzadko zaludniony jak obecnie. Pośród tamtejszych wzgórz i bagien nadal można odnaleźć ruiny, pozostałości starożytnych twierdz Pierwszych Ludzi. A na wzniesieniach są kręgi czardrzew pozostawione przez dzieci lasu.
– Uczepiłaś się tego przylądka jak tonący chwyta się fragmentu wraku. Czy można tam znaleźć coś, czego ktokolwiek mógłby pragnąć? (…)
– Pytasz, co tam można znaleźć? Odpowiem ci. (…) Wysokie drzewa do budowy okrętów.

Właśnie z tego fragmentu pochodzi wzmianka o kręgach czardrzew na Przylądku Morskiego Smoka. Asha zastanawiająca się nad założeniem nowego królestwa właśnie w tym miejscu sprawia, że zaczynam myśleć o pierwszych Żelaznych Ludziach, którzy być może założyli swoje nowe królestwo w miejscu gdzie wylądował morski smok – na Żelaznych Wyspach. Na przylądku można również znaleźć wysokie drzewa do budowy okrętów, co stanowi świetną wskazówkę na temat morskiego smoka jako łodzi. Tristifer Botley stwierdza, że Asha trzyma się Morskiego Smoka jak tonący chwyta się wraku, tworząc obraz morskiego smoka jako wraku łodzi, podobny do sceny, gdzie Theon nazywa rozbite kadłuby statków z Lordsportu lewiatanami.

Jednym z głównych wniosków, które możemy wyciągnąć z tego wielokrotnego powiązywania czardrzew z morskim smoków, jest związany z Młotem Wód: według opowieści do właśnie zielonowidze przywołali Młot na ziemię. Czardrzewa i zielnowidze idą ramię w ramię, więc powiązywanie czardrzew z morskim smokiem ma sens jeśli morski smok oraz Młot Wód to księżycowe meteory, jak zaproponowałem. By wzmocnić taki wniosek, wrócę do rozdziału Zbiegłej żony. Przy okazji wspomnę, że ‘zbiegłą żoną’ (wayward bride) jest sama Asha, która uciekła przed zaaranżowanym małżeństwem z Erikiem Ironmakerem, podczas gdy samo wyrażenie odnosi się oczywiście (w szerszym znaczeniu) do księżycowej bogini, która zboczyła ze swej ścieżki.

Zastanawiała się, kto dowodzi wrogami. Na jego miejscu ruszyłabym na plażę i spaliła nasze okręty przed atakiem na Deepwood. Wilkom nie przyszłoby to jednak łatwo, chyba żeby miały własne drakkary. Asha nigdy nie wciągała na brzeg więcej niż połowy swoich łodzi. Druga połowa czekała na morzu. Jeśli na plaży pojawią się ludzie z północy, załogi miały rozwinąć żagle i popłynąć na Przylądek Morskiego Smoka.
– Hagenie, zadmij w róg. Niech las zadrży. Tris, włóż jakąś zbroję. Pora już, byś wypróbował ten swój słodki miecz. – Zobaczyła, jak bardzo pobladł, i uszczypnęła go w policzek. – Wkrótce oboje zbryzgamy księżyc przelaną krwią. Obiecuję ci pocałunek za każdego zabitego wroga.

Widzimy wzmiankę o spaleniu okrętów, która znów pokazuje nam motyw spalonego drewna/płonącego morskiego smoka, po czym jest mowa o flocie księżycowej dziewicy płynącej na Przylądek Morskiego Smoka, co reprezentuje upadek morskich smoków jako księżycowych meteorów. W tym momencie zaczyna się szybka jak seria z karabinu maszynowego sekwencja symbolicznych odniesień: morski smok, poźniej gra na rogu, która sprawia, że las drży – pomyślcie o niebiańskim drzewie, które się trzęsie, podobnie jak ziemia, w chwili gdy rozlega się głos rogu – następnie księżycowa dziewica Asha chce zobaczyć słodki miecz Tristifera. Wreszcie, jest mowa o zbryzganiu księżyca krwią, i to w otoczeniu symboliki związanej z ‘seksem i walką na miecze’ – ‘pocałunek za każdego zabitego‘. We wcześniejszym fragmencie zabijanie księżyców i ich całowanie są wspomniane niemal jednocześnie:

Asha złapała Trisa Botleya za uszy i pocałowała go prosto w usta. Kiedy go puściła, był cały czerwony i nie mógł zaczerpnąć oddechu.
– Co to było? – zapytał.
– To się nazywa pocałunek. Niech mnie utopią za głupotę, Tris, powinnam była pamiętać… – nagle przerwała. Gdy Tris spróbował coś powiedzieć, uciszyła go, wytężając słuch. – To był sygnał rogu. Hagen.

Tym razem księżycowa dziewica Asha mówi ‘utop mnie’ (drown me) natychmiast po pocałowaniu Tristifer znaczy Światłonośca… – w sensie – Tristifera Botleya. A wtedy odzywa się róg. Kolejność zdarzeń jest tutaj szczególnie sprytna: księżycowa dziewica ‘nagle przerywa’ (breaks off suddenly, break oznacza również: zerwać, rozbić, połamać), gdy rozlega się dźwięk rogu. Księżyc… nagle się rozrywa… Czytałem ten fragment wielokrotnie, ale dopiero niedawno zwróciłem uwagę na to zdanie. Aluzja do legendy z Qarthu o księżycowym pochodzeniu smoków jest oczywista: księżyc zbytnio zbliżył się do słońca, pocałował je, i został rozbity. Gdy zbiegła księżycowa żona, Asha, zostaje pocałowana, ‘nagle się rozrywa’ i rozkazuje ludziom, by ją utopili.

Kulminacją symbolicznych odniesień do zielonowidzów przywołujących Młot Wód poprzez zniszczenie księżyca jest następujący fragment z tego rozdziału, który pojawia się nieco później:

Ze wszystkich stron otoczyły ich wysokie sosny żołnierskie i stare sękate dęby. Zamek rzeczywiście leżał w głębokim lesie. Potężne mroczne drzewa wyglądały groźnie. Ich korony krzyżowały się ze sobą, poskrzypując przy każdym podmuchu wiatru, a wyżej położone gałęzie zdawały się drapać twarz księżyca. Im szybciej się stąd wydostaniemy, tym lepiej się poczuję – pomyślała Asha. Drzewa nienawidzą nas wszystkich w głębi swych roślinnych serc.

Żelaznym szpikulcom na murach Twierdzy Hammerhorn, które ‘drapią pazurami’, ‘chwytają w szpony’ i ‘sięgają ku’ księżycowi odpowiadają tutaj gałęzie drzew, które drapią twarz księżyca. I to właśnie nazywam groźnym. Cały rozdział jest pełny personifikacji drzew, przedstawiania ich jako ludzi – na przykład: widzimy ludzi z Północy, którzy przebierają się za drzewa. Ashy wydaje się, że drzewa szepczą do siebie w swoim tajemnym języku… a wiemy, że szepczące liście to sposób, w jaki porozumiewają się czardrzewa. Później, Asha myśli, że ‘drzewa zabiją nas, jeśli zdołają‘. Doskonale – drzewa zabiją wszystkich, drapiąc księżyc i ściągając go na dół. Asha reprezentuje księżyc, więc to, że drzewa okazują wrogość tak wobec niej, jak księżyca. By wyrazić się jasno: interpretuję spersonifikowane drzewa jako zielonowidzów, ludzi, którzy mają symbiotyczną więź z drzewami – zaś wzmianki o drzewach chwytających księżyc odczytuję jako odniesienia do zielonowidzów powodujących upadek księżyca. Widzimy to również w innym zdaniu:

Drzewa skrywały przed nimi księżyc i gwiazdy, a leśne podszycie pod ich stopami było czarne i zdradzieckie.

Zdradziecki las skrywa księżyc i gwiazdy, ponieważ zdradzieccy zielonowidze przywołali Młot Wód, a Młotem Wód był księżycowy meteor, który wywołał Długą Noc. A przynajmniej tak głosi moja teoria. Świetnym uzupełnieniem powyższego zdania jest fragment Uczty, gdzie Mokra Czupryna zwołuje królewski wiec – wpadł na taki pomysł słuchając w szumie fal języka lewiatana:

– Odnajdźcie wzgórze Naggi i kości komnaty Szarego Króla, albowiem w tym świętym miejscu, gdzie księżyc utonął i powrócił, wybierzemy godnego króla, pobożnego króla. – Aeron ponownie uniósł kościste dłonie. – Słuchajcie! Słuchajcie fal! Słuchajcie boga! On do nas przemawia, a jego słowa brzmią: ‘Króla może wybrać tylko królewski wiec!’.

(W oryginale: gdy księżyc utonie i powróci, Aeron określa za ile czasu odbędzie się wiec).

Księżyc tonie w miejscu, gdzie umarł morski smok, ponieważ morski smok był kawałkiem martwego księżyca. To wówczas wybierzemy sobie nowego pobożnego króla… a może raczej ‘króla-boga’? Były nim Azor Ahai odrodzony, który symbolizuje narodzone na nowo słońce i księżyc. Azor Ahai odrodzony jest utopionym księżycem, który powrócił – równie dobrze można powiedzieć, że za Azora Ahai narodzonego na nowo można również uznać odrodzoną Nissę Nissę. A zatem, możliwe, że Mokra Czupryna jednocześnie przepowiada odrodzenie Azora Ahai i nową księżycową katastrofę!

Szukając potwierdzenia tego zaproponowanego związku pomiędzy Azorem Ahai odrodzonym i utopionym księżycem, który znów wstanie z morza, znalazłem pewne rzadko przytaczane zdanie z Nawałnicy mieczy, które sugeruje, że Azor Ahai odrodzony rzeczywiście może mieć pewnego rodzaju nowe narodziny w oceanie:

Przesunął dłonią nad Malowanym Stołem. – Ilu chłopców mieszka w Westeros? Ile dziewcząt? Ilu mężczyzn i kobiet? Ona zapewnia, że ciemność pożre ich wszystkich. Noc, która nie ma końca. Mówi o proroctwach… o bohaterze ponownie narodzonym w morzu, żywych smokach wyklutych z martwego kamienia… mówi o znakach i przysięga, że te znaki wskazują na mnie.

‘Ponownie narodzonym w morzu’… no co ty nie powiesz. Wygląda na to, że Stannis usłyszał – przypuszczalnie od Melisandre – jakąś wersję przepowiedni o Azorze Ahai inną od tej, którą my znamy. Gdy czyta się ten fragment po raz pierwszy, te słowa zdają się być tam wtrącone przypadkowo – w końcu do głowy nie przychodzi żaden oczywisty sposób powiązania Azora Ahai z odrodzeniem w morzu… ale teraz, gdy wiemy już, że morski smok jest jednym z aspektów Azora Ahai odrodzonego, możemy połączyć motyw Żelaznych Ludzi przynoszących z oceanu ogień morskiego smoka z Azorem Ahai narodzonym na nowo w morzu. Możemy również uznać to za kolejne potwierdzenie wniosku, że ogień morskiego smoka, który posiadali Żelaźni Ludzie, jest bezpośrednio związany z Światłonoścą i księżycowymi meteorami, a także z poglądem, iż Azor Ahai odrodził się jako merling. Ha, ha – po prostu sprawdzałem, czy nadal uważacie. Wspomnę również, że Daenerys narodziła się na nowo w Morzu Dothraków, a narodziła się na Smoczej Skale, kamienistej wysepce pośrodku morza, w oczywisty sposób związanej ze smokami.

A zatem, po przeanalizowaniu związanej z czardrzewami symboliki morskiego smoka, zaczynamy dostrzegać pewne podobieństwa i związki pomiędzy Szarym Królem, Azorem Ahai i zielonowidzami. Pojawiają się również interesujące pytania. Przede wszystkim: kto zniszczył księżyc?

Jeśli morski smok był księżycowym meteorem, a Szary Król zabił morskiego smoka, czy nie czyni to z Szarego Króla niszczyciela księżyca? W opowieści o piorunie Boga Sztormów ściągnął na ziemię ogień, co znów osadza go w roli zabójcy księżyca.

Lecz jeśli Młot Wód był księżycowym meteorem, który przywołała jakaś grupa zdradzieckich zielonowidzów, oznacza to, że zielonowidze również zniszczyli księżyc…

… a na dodatek mamy jeszcze naszego znajomego Azora Ahai, który też ma coś do powiedzenia na temat zniszczenia księżyca. O co tu chodzi? Kto tak właściwie dokonał tego nikczemnego czynu?

Wygląda na to, że celem kradzieży księżyca było wejście w posiadanie ognia bogów, a wszystkie te trzy osoby lub grupy posiadały ten właśnie ogień. Szary Król ukradł ogień bogów dwukrotnie, Azor Ahai zrabował ogień bogów pod postacią Światłonoścy i czarnego meteoru, a płonące drzewo reprezentuje czardrzewo, którego moc również wyobraża ogień bogów. Jak to wszystko do siebie dopasować?


Korona z Czardrewna

A zatem, jak można to wszystko ze sobą pogodzić? No cóż, na początek powiem, że moim zdaniem istnieją mocne argumenty za tym, że w pewnym momencie Szary Król był zielonowidzem. Przyjęcie takiego wniosku to jeden ze sposobów, by sprawić, że opowieści zaczną ze sobą współgrać – jeśli Szary Król był zielonowidzem, można powiedzieć, że i zielonowidze, i Szary Król przywołali na ziemię ogień z nieba przy pomocy meteorów.

Co do statusu Szarego Króla jako zielonowidza, spójrzcie na trzy rzeczy, które podobno wykonał z kości Naggi: oczywiście długą komnatę z jej żebr, później tron ze szczęk i bladą koronę z zębów. Cała ta historia zaczyna mieć więcej sensu, jeśli pomyślimy o przedmiotach zrobionych z czardrewna. Na dodatek wydaje się, że długa komnata była pierwotnie zbudowana z czardrewna – spójrzmy zatem na pozostałe artefakty w tym samym świetle. W takim razie blada korona Szarego Króla, jeśli nie jest wykonana z zębów morskiego smoka, staje się koroną z czardrewna – być może właśnie ona stanowiła wzór dla późniejszych koron z wyrzuconego na brzeg drewna, które nosili królowie Żelaznych Ludzi w okresie ‘Koron z Wyrzuconego na Brzeg Drewna’. Tak właściwie, Świat Lodu i Ognia wspomina również o tym, że w niektórych opowieściach Szary Król jest opisywany jako ten, który nosił pierwszą koronę z wyrzuconego na brzeg drewna – to sugeruje, że w rzeczywistości była to pewnego rodzaju blada drewniana korona, nie korona z zębów.

Wskazówka na ten temat pojawia się we fragmencie, który już wcześniej przytoczyliśmy, gdzie Aeron opisuje Wzgórze Naggi:

Na szczycie wzgórza ziemi wyłaniały się czterdzieści cztery monstrualne kamienne żebra przypominające jasne pnie wielkich drzew.

(On the crown of the hill four-and-forty monstrous stone ribs rose from the earth like the trunks of great pale trees. Korona – crown – oznacza również wierzchołek, szczyt, zwieńczenie).

To korona z czardrzew, widzicie? ‘Żebra’ z czardrewna wyłaniają się ze szczytu korony (ze szczytu) wzgórza morskiego smoka, dając Wzgórzu Naggi koronę z czardrewna. Jak dla mnie, to doskonała gra słów. Nazwa samej wyspy – Stara Wyk (Old Wyk) – może być w zamierzeniu odniesieniem do ognia, jak w ‘knot świeczki’ (candle wick). Możliwe zatem, że widzimy tu nawet motyw płonącej korony z czardrewna.

The Grey King upon his throne, as depicted by Arthur Bozonnet in The World of Ice and Fire

Szary Król na swoim tronie, autorstwa Arthura Bozonneta©, Świat Lodu i Ognia

W takim razie tron Szarego Króla nie jest wykonany ze szczęk morskiego potwora, lecz staje się czardrzewowym tronem, co również ma więcej sensu, niż tron powstały z czaszki morskiego smoka – choć taki mebel doskonale pasowałby to zespołu heavy metal. Tron z czardrzewa sprawiałby również, że Szary Król jeszcze bardziej wyglądałby na zielonowidza – zasiadałby na tronie z czardrzewa w komnacie z czardrewna, a wokół jego głowy owijałyby się gałęzie czardrzewa. To znaczy… przecież dokładnie tak wygląda Bloodraven:

Blady lord obleczony w czarny strój siedział, pogrążony w snach, w splątanym gnieździe korzeni. Splątany tron z czardrzewa obejmował jego zwiędłe kończyny jak matka ściskająca dziecko.

Był chudy jak szkielet, a szaty miał doszczętnie zbutwiałe. W pierwszej chwili Bran wziął go za jeszcze jednego umarłego, który siedział tu tak długo, że korzenie otoczyły go ze wszystkich stron, przerastając ciało. Skróra trupiego lorda była zupełnie biała, pomijając tylko krwawe znamię, przechodzące z szyi na policzek. Również białe włosy, cienkie i delikatne jak witki wyrastające z korzeni, były tak długie, że opadały na ziemię. Korzenie owijały się wokół jego nóg na podobieństwo drewnianych węży.

The Three-Eyed Crow - by Marc Simonetti ©

Trójoka Wrona – Marc Simonetti©

Trupi lord zasiada na tronie z czardrzewa, opleciony czardrewnem – jedna gałązka przechodzi przez jego słynne ślepe oko. Wokół jego nóg owijają się białe drewniane węże, doskonałe odpowiedniki motywu morskiego smoka jako czardrzewa. Biały czardrzewowy morski smok, białe czardrzewowe węże – świetnie dobrana para. Tak naprawdę sam Bloodraven jest czardrzewowym smokiem, łącząc symbolikę smoka z czardrzewami – dokładnie tak jak morski smok. Jedynym co musi teraz zrobić Bloodraven jest wskoczyć do jakiegoś jeziora! Żarty na bok – przepraszam lordzie Bloodravenie, proszę nie wrzucaj mojej rodziny do lochu – powinniśmy pamiętać o jeszcze jednym szczególe z opowieści o Szarym Królu: on również był pewnego rodzaju trupim lordem. Ze Świata Lodu i Ognia:

Z tej komnaty władał Żelaznymi Wyspami przez tysiąc lat, aż wreszcie jego skóra stała się równie szara, jak jego włosy i broda.

Aeron Mokra Czupryna jest bardziej dokładny, mówiąc, że Szary Król panował przez ‘tysiąc lat i siedem’. Jakkolwiek rzeczywiście było, wniosek jest jasny – miał nienaturalnie długie życie, tak jak Bloodraven – a podobieństw jest więcej. Tak jak Bloodraven stał się szary, czyli – przynajmniej dla mnie – trupi. Tak naprawdę, widzieliśmy już wcześniej twarz mającą tysiąc lat, i przypomina ona trupią:

Zrobiono je z białego czardrewna i widniała na nich twarz.
Od drewna biła poświata, jasna jak mleko i księżycowy blask, tak delikatna, że wydawało się, iż niemal nie oświetla niczego poza samymi drzwiami, nawet Sama, który stał tuż obok. Twarz była stara i blada, zwiędła i skurczona. Wygląda na martwą. Usta miała zamknięte, oczy i policzki zapadnięte, czoło zmarszczone, a podbródek opadający. Gdyby człowiek mógł żyć przez tysiąc lat i nie umrzeć, lecz cały czas się starzeć, jego twarz mogłaby wyglądać właśnie tak.

To fragment Nawałnicy mieczy, opis Czarnej Bramy w Nocnym Forcie. ‘ Gdyby człowiek mógł żyć przez tysiąc lat i nie umrzeć, lecz cały czas się starzeć’ – no cóż, właśnie to podobno uczynił Szary Król. Cytując to zdanie chcę pokazać, że istnieje związek pomiędzy czardrzewami, długimi życiami i stawaniem się podobnym do trupa. Wygląda na to, że Szary Król był posiadającym ogień gościem, który zasiadał na tronie z czardrzewa, na głowie nosił koronę z czardrewna, miał również niezwykle długie życie – możliwe, że dzięki więzi z czardrzewem. Eliksir lub puchar niesmiertelności jest jedną z najważnieszych manifestacji motywu ognia bogów – widzieliśmy to u Sun Wukonga z odcinka Tyrion Targaryen, a także w niektórych legendach dotyczących naggi. Zostało wyraźnie powiedziane, że Szary Król posiadał ogień morskiego smoka, i choć morski smok reprezentuje kilka rzeczy, jedną z nich jest czardrzewo… a jedynym sposobem, by posiąść ogień czardrzewa jest utworzenie z nim w więź zielonowidza… z kolei żeby to było możliwe, trzeba zasiadać w tronie z czardrzewa – co Szary Król również uczynił. Sądzę zatem, że mamy podstawy, by uznać, że był zielonowidzem, w taki czy inny sposób.

Co ciekawe, wśród Żelaznych Ludzi widzimy również zupełnie przeciwny do korony z czardrewna i tronu Szarego Króla ciąg symboli. Można jednak spojrzeć na nie jak na przedmioty wykonane z morskiego smoka. Widzieliśmy, że morski smok zdaje się być odniesieniem i do czarnych meteorów, i do białych czardrzew. Podobnie, ta sama dychotomia jest wyrażona w koronach i tronach ludzi z żelaznego rodu. Przeciwieństwem białego tronu Szarego Króla z czardrzewa, podobno wykonanego ze szczęk morskiego smoka, mamy Krzesło z Morskiego Kamienia (Seastone Chair), tron wyrzeźbiony z czarnego oleistego kamienia. Jeśli czarne oleiste kamienie są meteorytami, jak sugeruję, to są nim również ‘meble’ wykonane z morskiego smoka. Przeciwieństwem korony z czardrewna noszonej przez Szarego Króla są czarne żelazne korony noszone przez dawnych żelaznych królów, a w mniej odległych czasach, przez Balona Greyjoya. Nie pojawia się wzmianka o tym, by korona Balona była zrobiona z czarnego oleistego kamienia – to po prostu dobrze nam znany symbol czarnej żelaznej korony, która oznacza odwróconego solarnego króla, a czarne żelazo zostało zabrane z meteorytów, by wykuć miecze.

Całą swą symboliką, morski smok nieustannie pokazuje nam czarne meteory i białe czardrzewa. Najważniejsze pytanie brzmi: co te dwie rzeczy mają ze sobą wspólnego? Jaki jest związek pomiędzy czardrzewami i księżycowymi meteorami?

Pierwszą część odpowiedzi została już przeze mnie zasugerowana: według opowieści zielonowidze przywołali Młot Wód, zaś Młot Wód był księżycowym meteorem. W dwóch różnych legendach Szary Król przywołał na ziemię księżycowe meteory – wszystkie te historie miałyby znaczenie więcej sensu, gdyby Szary Król był zielonowidzem, jednym z tych, którzy byli odpowiedzialni za zniszczenie księżyca. Jak nakierować kometę w księżyc? … no cóż, w przyszłym odcinku będę miał na ten temat więcej do powiedzenia.

Jak już powiedziałem, nigdy nie akceptowałem wyjaśnienia, że to Dzieci Lasu były zielonowidzami, którzy złamali Ramię Dorne i przywołali Młot Wód. Wręcz przeciwnie, zawsze uważałem, że bardziej prawdopodobny jest udział ludzkich zielonowidzów, którzy nadużyli swoich magicznych mocy i spowodowali wielką katastrofę. Podejrzewam, że z upływem czasu wszystkie nikczemne czyny popełnione przez zielonowidzów zostały przypisane Dzieciom Lasu, a pamięć o ludzkich zielonowidzach zanikła niemal zupełnie. Uważam, że w Erze Świtu istnieli ludzcy królowie-zielonowidze. Wkrótce omówię wszystkie dowody potwierdzające taką tezę.

Żartobliwie nazywam tych potencjalnych zielonowidzów, którzy zniszczyli księżyc, ‘niegrzecznymi zielonowidzami’, ponieważ moim zdaniem zrobili coś bardzo niegrzecznego – mówię tak z braku chęci użycia bardziej poważnego słowa. Byliby to zdradzieccy, zbuntowani zielonowidze, którzy zburzyli naturalny porządek. Kradzież rzeczy należących do bogów, zakłócanie cykli przyrody – to właśnie mam na myśli. Dzieci Lasu zgodziły się odejść cicho w noc, widząc, że ich czas na ziemi minął. Lecz ktoś spróbował sięgnąć po puchar nieśmiertelności, co stanowi naruszenie cyklu życia i śmierci. Szary Król mógł być taką postacią, zielonowidzem, który przywołał na ziemię czarne księżycowe meteory, by wejść w posiadanie ognia bogów.

W tym momencie to, że Azor Ahai również doskonale pasuje do tego opisu staje się całkiem oczywiste. On również ściągnął na ziemię księżycową boginię, by władać jej ogniem. Możliwe, że Azor Ahai i Szary Król to dwie zupełnie różne osoby, z dwóch różnych kontynentów, których mityczne opisy rozwinęły się z historii o potężnym królu, który władał w czasie gdy z nieba spadały czarne meteory. Ale jak już powiedziałem, moim zdaniem opowieść o Azorze Ahai musi kończyć się w Westeros – w przeciwnym razie trudno zrozumieć, w jaki sposób ma być ważna dla fabuły samej Pieśni, a w książkach poświęcono jej zbyt wiele miejsca, by okazała się nieistotna.

Znalazłem wiele wskazówek sugerujących, że Azor Ahai rzeczywiście przybył do Westeros, na smoku i na pokładzie statku. Stwierdzam zatem, że możliwe – a nawet całkiem prawdopodobne – jest to, że mitologia Szarego Króla przynajmniej w części odnosi się do czynów Azora Ahai, być może nałożonych na dokonania jakiegoś lokalnego herosa lub herosów, którzy stworzyli opartą na rybołówstwie i morzu kulturę Żelaznych Ludzi – zbudowali pierwsze łodzie, byli pierwszymi monarchami, którzy założyli dynastie, i tak dalej. Motyw morskich smoków jako łodzi również sugeruje najazd smoczych łodzi – ognistych ludzi zza morza, migrujących do Westeros lub je napadających. Mogła to być flota ‘piratów z Asshai’ Azora Ahai, jak lubię to określać. Wrócimy do tych spekulacji innym razem – na razie wystarczy wspomnieć, że istnieje dość powodów, by sądzić, że w czasie Długiej Nocy lub krótko przed nią miał miejsca kontakt pomiędzy Asshai i Westeros, zaś kontakt ten może stanowić przekonujące wyjaśnienie podobieństw w mitologiach Azora Ahai i Szarego Króla. Legendy odnoszą się do tych samych wydarzeń i ludzi, przynajmniej w niektórych przypadkach.

A zatem, jeśli Szary Król i Azor Ahai są w pewnym sensie tą samą osobą, a przynajmniej opowieści o tych herosach odnoszą się do tych samych czynów i wydarzeń, zaś Szary Król był jednym z ‘niegrzecznych zielonowidzów’, czy można stąd wyciągnąć wniosek, że był nim również Azor Ahai?

Oczywiście, z całą pewnością! Od mniej więcej sześciu miesięcy czekałem na to, by Wam o tym powiedzieć. Azor Ahai był zielonowidzem! – niegrzecznym, który przemienił samego siebie przy pomocy magii ognia i kradzieży księżyca. To ta sama logika, którą wykorzystaliśmy w kwestii Szarego Króla – jeśli zielonowidze mieli coś wspólnego z przywołaniem na ziemię Młota Wód, a Młot był księżycowym meteorem, zaś Azor Ahai rozłupał księżyc, tak jak mówi legenda, możliwe, że wyjaśnieniem tych na pozór sprzecznych opowieści jest to, że to Azor Ahai był zielonowidzem, który zniszczył księżyc. Uważam, że właśnie tak było – istnieje sporo świetnej symboliki, która potwierdza taką teorię. Wszystko zaczyna się od symbolu płonącego drzewa.

Płonące drzewo, beingstoned na DeviantArt

Centralnym aspektem metafory wykucia Światłonoścy jest przemiana. Nissa Nissa i księżyc, który reprezentuje ulegli przemianie, gdy zostali przebici Światłonoścą. Azor Ahai i słońce zostali przemienieni przez chmury pyłów i popiołów wyrzucone w górę przez uderzenia księżycowych meteorów. O przemianie księżyca dyskutowaliśmy dość szczegółowo, więc w tym miejscu chciałbym się skupić na przemianie Azora Ahai, która stanowi odzwierciedlenie przemiany słońca. Księżycowe meteory zakryły niebo, aż słońce ‘pociemniało’, zmieniając się w słońce nocy. Sądzę, że w podobny sposób Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai używał czarnych meteorytów do mrocznej magii, co spowodowało jego transformację. W końcu, to w ten sposób stał się Krwawnikowym Cesarzem. Ta przemiana była skutkiem wejścia w posiadanie ognia bogów.

Myślę również, że to właśnie ten motyw widzimy w micie o Szarym Królu. Jeśli zrozumiemy, że uczłowieczone drzewa – w szczególności czardrzewa – mogą symbolizować zielonowidzów żyjących w więzi z drzewami, możemy dostrzec głębsze dno mitu o piorunie Boga Sztormów: drzewo, które stanęło w ogniu po uderzeniu pioruna reprezentuje samego Szarego Króla, przemieniającego się pod wpływem ognia księżycowych meteorów, dokładnie tak jak Azor Ahai.

Podobnie, możemy zinterpretować zapalenie drzewa jako aktywację więzi z czardrzwem – nim drzewo stanęło w płomieniach, nie przypominało czardrzewa. Bez więzi z czardrzewem człowiek nie ma dostępu do mocy czardrzewnetu, czyniącej go ‘boskim’. Projekcja astralna, ograniczona zdolność podróżowania w czasie, nieograniczona możliwość podglądania i długie życie, które oferują czardrzewa SĄ ogiem starych bogów, zasobem ich wiedzy i magii. Piorun zapalający drzewo może oznaczać, że uderzenie meteorów spowodowało jakąś zmianę w czardrzewach, być może je ‘aktywowało’ lub umożliwiło ludziom na uzzyskanie dostępu do czardrzewnetu.

I właśnie teraz nadszedł czas na tę naprawdę naprawdę dobrą część tego odcinka, coś nad czym pracowałem od dawna. Z przyjemnością przedstawiam Wam…


Zielonowidze ognia

Dobrze, moi przyjaciele, przed nami tylko jeden rozdział – jest jednak bardzo ważny. Miałem nawet zamiar wyłączyć go z tego odcinka i opublikować jako osobny podcast. Jest jednak wisienką na torcie wszystkiego co do tej pory stwierdziliśmy w tym eseju. Przedstawiwszy przed chwilą teorię o tym, że opowieści o Szarym Królu i Azorze Ahai odnoszą się do zielonowidza (lub grupy zielonowidzów), który ściągnął na dół księżyc i poddał się przemianie, wykorzystując magię ognia księżycowych meteorów, odczuwam potrzebę przedstawienia dodatkowych dowodów na poparcie tej tezy, oprócz tych, którymi już się podzieliłem. Oczywiście, zbliżamy się do końca tego odcinka – z tego powodu dotkniemy jedynie wierzchołka góry lodowej. Właśnie dlatego dzisiejszy esej jest początkiem zupełnie nowego kompendium, skupiającego się na czardrzewach i zielonowidzach – w kolejnych odcinkach będziemy bazować na wprowadzonych dzisiaj pomysłach.

Zwieńczymy ten esej omawiając motyw płonącego drzewa, i wyjaśniając w jaki sposób odnosi się do motywu ognistego zielonowidza. Trzymajcie się mocno, ponieważ zaraz zaprezentuję nowe ekscytujące informacje. Zostało mniej więcej dwadzieścia minut, więc jeśli odczuwacie zmęczenie symboliką, albo otoczenie, w którym się obecnie znajdujecie, nie pozwala Wam się skupić, dobrym pomysłem byłoby zostawienie sobie tego ostatniego fragmentu na później – żebyście mogli w pełni się nim nacieszyć. To powiedziawszy: zaczynamy…

Azor Ahai jest ognistym czarnoksiężnikiem. Jest czarownikiem i wojownikiem ognia. Wygląda na to, że poddał się przemianie, robiąc użytek z magii ognia i – z braku lepszego określenia – ‘magią meteorów’. Uważam, że to pewnego rodzaju magia ognia – powiedzmy ‘cienistego ognia’. W każdym razie, istnieje nieustannie pojawiające się powiązanie pomiędzy płonącymi drzewami – zwłaszcza płonącymi czardrzewami – a ognistymi czarownikami. Wielokrotnie widzimy, że w scenach wykucia Światłonoścy pojawia się płonące drewno. Z tych symbolicznych ognisk wyłaniają się lub wychodzą ogniści czarodzieje. Tak naprawdę widzimy to już od pięciu książek. Wydaje mi się, że będziecie zdziwieni widząc w różnych fragmentach owych ‘ognistych czarodziejów’ ukrytych na widoku. To będzie trochę jak gonitwa w stylu Gdzie jest Waldo?, pościg za ognistymi czarownikami w różnych scenach z całej serii, gdzie odegrane jest wykucie Światłonoścy. Przyjrzymy się sześciu takim scenom – w każdej pojawiają się ogniści czarodzieje (fiery sorcerers):

  • Aryi i rekrutom Nocnej Straży w opuszczonej warowni w pobliżu Harrenhal
  • scena w Czerwonej Świątyni, gdzie Benerro odgrywa pantomimę zniszczenia księżyca
  • spalenie Siedmiu na Smoczej Skale
  • Alchemiczne Gody
  • starcie smoków – Księżycowej Tancerki i Sunfyre’a – podczas wojny domowej Targaryenów znanej jako Taniec Smoków
  • scena z Jonem i Qhorinem w Mroźnych Kłach, która ma miejsce tuż przed tym, jak Jon zostaje zmuszony do zabicia Qhorina

Oto nasze założenie: symbol płonącego drzewa reprezentuje zielonowidza przemieniającego się przy pomocy zdobytego ognia bogów. Uderzenie pioruna Boga Sztormów reprezentuje uderzenie meteora. To właśnie on sprawił, że drzewo płonie boskim ogniem. W wymienionych scenach widzimy ognistych czarodziejów budzących się i wychodzących z płonącego drewna, w chwili, gdy odegrane jest wykucie Światłonoścy lub lądowanie jednego z meteorów-Światłonośców. Stwierdzam, że ci ogniści czarodzieje reprezentują zielonowidzów poddających się transformacji w ogniu, czyli pokazują prawdę kryjącą się w mitach o Szarym Królu i Azorze Ahai.

Pierwszą sceną, której się przyjrzymy, jest fragment Starcia królów, gdzie Arya, Yoren oraz rekruci Nocnej Straży są otoczeni w małej opuszczonej warowni niedaleko Harrenhal. Oblega ich ser Amory Lorch, którego herb przedstawia czarną mantykorę i trzy złote monety (w Westeros złote monety nazywa się smokami). Jak się za chwilę przekonamy, atak Ser Amory’ego jest w dużej mierze rekonstrukcją ataku księżycowych meteorów:

Przez chwilę wydawało jej się, że w miasteczku jest pełno świetlików. Potem zrozumiała, że to jeźdźcy z pochodniami galopujący między domami. Widziała, jak płomienie ogarnęły strzechę, liżąc brzuch nocy gorącymi, pomarańczowymi jęzorami. Potem zapłonął drugi dach, a po nim trzeci. Wkrótce pożary były już wszędzie.
Dołączył do niej Gendry, który włożył swój hełm.
– Ilu ich jest?
Próbowała policzyć napastników, lecz poruszali się zbyt szybko, a ciskane przez nich pochodnie wirowały w powietrzu.
– Stu – odpowiedziała. – Dwustu. Nie wiem. – Przez ryk płomieni przebijały się krzyki. – Za chwilę wezmą się za nas.
– Tam – odezwał się Gendry, wyciągając rękę.
Kolumna jeźdźców mknęła między płonącymi budynkami, zmierzając ku warowni. Metalowe hełmy lśniły w blasku ognia, który odbijał się też w kolczugach i zbrojach, tworząc pomarańczowe albo żółte plamy. Jeden z mężczyzn niósł osadzoną na wysokiej pice chorągiew. Aryi zdawało się, że sztandar jest czerwony, lecz trudno to było określić, gdyż noc wypełniła łuna szalejących wokół pożarów i wszystko wydawało się czerwone, czarne lub pomarańczowe. Ogień przenosił się z jednego domu na drugi.

W powyższym fragmencie pojawiają się dwa motywy, które stanowią przygotowanie do kluczowego w tej scenie zdania: uosobione płomienie, przedstawione jako coś żywego, oraz żywi żołnierze pokazani jako istoty z ognia. To dwie strony tego samego medalu, które współgrają i pokazują nam istoty zrobione z ognia – ogień jest opisany jako osoba, a ludzie jako płomienie. Zaczynając od zantropomorfizowanego ognia, widzimy płomienie liżące brzuch nocy pomarańczowymi jęzorami i skaczące z jednego budynku na drugi (w oryginale ogień ‘przeskakuje z jednego domu na drugi‘), niczym jakieś dzikie zwierzęta. Na dodatek ogień dwukrotnie ryczy jak zwierzę (w oryginale: ‘Over the roar of the flames, she could hear shouts’ oraz ‘It was hard to tell in the night, with the fires roaring all around’). Wygląda to tak, jakby ogień stał się pewnego rodzaju bestią.

Jeszcze ważniejsze są zdania o płomiennych żołnierzach. Najpierw ludzie ser Amory’ego niosący pochodnie są porównani do świetlików (ang. lantern bugs, lantern – latarnia), latających zwierząt kojarzonych z ogniem. Ogień odbija się od ich hełmów i zbroi, przez co same zbroje wyglądają tak, jakby były zrobione z ognia. Ci rycerze-świetliki ciskają swoimi pochodniami, które wirują w powietrzu niczym obracające się meteory. Nieco później w tym rozdziale pojawia się następujące zdanie: ‘Nad głowami obrońców przeleciała ciągnąca za sobą płomienne jęzory pochodnia, która upadła z łoskotem na ziemię dziedzińca‘. Na ten widok Yoren natychmiast krzyczy: ‘Do broni!‘ (w oryginale Blades! – ostrza). Uważam, że to wskazówka podpowiadająca nam, że powinniśmy powiązać wirujące pochodnie z ostrzami, takimi jak płomienne miecze deszczu księżycowych meteorów. Zwróćcie uwagę na to, że pochodnia ciągnie za sobą ‘palce ognia’ (w oryginale, fingers of fire, w polskim tłumaczeniu płomienne jęzory), zupełnie jakby ludzie-świetliki rzucali w Aryę i jej towarzyszy ognistymi rękami – to symbol ognistych dłoni R’hllora, które znamy i kochamy. Tak jak jęzory ognia, ‘palce ognia’ tworzą obraz istot zbudowanych z ognia. Widzimy również włócznie rzucane z ‘rozjaśnionego ogniem cienia’, co przypomina nam o symbolice meteorów jako słonecznych włóczni i motywie cienia ognia – cieniach będących dziećmi Melisandre i ‘ognia życia’ Stannisa oraz Skrzydlatym Cieniu Drogonie, który zieje czarnym ogniem. Są to jedne z najważniejszych symboli czarnych meteorów. Gdy żołnierze dostają się do warowni, pojawia się wzmianka o tym, że są ‘stalowymi cieniami’, zaś ‘płomienie lśniły na ich kolczugach i ostrzach’, co oznacza, że nasze stalowe cienie mają nie tylko ogniste zbroje, lecz również płomienne miecze. Przypomnijcie sobie, że gdy Duch z Wysokiego Serca widzi w wizji zabójcę Renly’ego, wygląda on jak ‘cień o płonącym sercu’.

W końcu, pojawiają się dwa odniesienia do burz: tuż przed tym, jak wirujące pochodnie przelatują nad murem, a Yoren mówi ‘Ostrza!’, ser Amory rozkazuje ‘szturmować bramy’ (storm the gates, ang. storm – burza). A zatem można powiedzieć, że mamy tu nawałnicę meteorów-pochodni lub ognistych rycerzy władających płomiennymi ostrzami. Tuż przed rozpoczęciem ataku na warownię, ma miejsce dość długa rozmowa o tym, czy Yoren i jego grupa rekrutów Nocnej Straży są na usługach zbuntowanego Berika, Lorda Błyskawicy walczącego płomiennym mieczem. To przypomina nam o związku pomiędzy błyskawicami i płonącymi mieczami. W innym miejscu sarkastyczny Yoren pyta: ‘Jesteś ślepy czy co? Widzisz tu cholerną błyskawicę?‘ (ang. bloody znaczy cholerny, ale również krwawy). To świetne zdanie, ponieważ łączy błyskawicę z krwią, które świetnie mi odpowiada, biorąc pod uwagę, że jestem autorem teorii o tym, że piorun Boga Sztormów był krwawiącą gwiazdą lub księżycowym meteorem z krwawnika.

I wtedy następuje kulminacja:

Ogień przenosił się z jednego domu na drugi. Widziała jak pochłonął drzewo. Płomienie przebiegły wzdłuż gałęzi, rysując się na tle nocy niczym szaty o barwie jaskrawego oranżu.

W samym środku tego wszystkiego widzimy płonące drzewo, zapalone przez jedną z tych wirujących pochodni-meteorów, co stanowi wspaniałe echo pioruna Boga Sztormów sprawiającego, że drzewo Szarego Króla stanęło w ogniu. Płonące drzewo jest tutaj opisane jako majestatyczna figura ‘rysująca się na tle nocy niczym szaty [żywego] oranżu‘. (W oryginale ‘it stood against the night in robes of living orange’). Wygląda niemal jak jakiś kapłan ognia… tak właściwie, dokładnie tak jak ognisty kapłan. Zaczynając od tego płonącego drzewa, zobaczymy, że szaty z płomieni są znakiem rozpoznawczym ognistych czarodziejów. Cała scena z Aryą i płonącym drzewem w szczególności przywołuje symbole znane ze świątyni R’hllora – spójrzmy zatem na prawdziwych kapłanów ognia.

Mam tu na myśli scenę z Tańca, gdzie Benerro odgrywa pantomimę zniszczenia księżyca przy pomocy swojej pięści – omawialiśmy to wydarzenie wielokrotnie. Z tego powodu nie będę jej tutaj cytował – wystarczy wspomnieć, że to scena gdzie pojawia się silna symbolika wykucia Światłonoścy i zniszczenia księżyca. Wiele z występujących tam symboli jest wspólnych ze sceną Aryi, którą właśnie przeczytaliśmy, na przykład: ogniste włócznie, ognista ręka, rycerze ognia i płomienne szaty.

Benerro. Mężczyzna stał na szczycie czerwonej kolumny, połączonej wąskim kamiennym mostkiem z wyniosłym tarasem, na którym stali niżsi rangą kapłani oraz akolici. Ci ostatni mieli szaty jasnożółte albo jaskrawopomarańczowe, a kapłani i kapłanki czerwone. (…)
Wysoki głos Benerra niósł się daleko. Rosły, chudy kapłan miał wymizerowaną twarz i cerę bladą jak mleko. Na jego policzkach, podbródku i wygolonej głowie wytatuowano płomienie tworzące jaskrawoczerwoną maskę, mającą szczeliny na oczy i owijającą się wokół bezwargich ust.
– Czy to niewolnicze tatuaże? – zapytał Tyrion.
Rycerz skinął głową.
– Czerwona Świątynia kupuje dzieci i robi z nich kapłanów, świątynne prostytutki albo wojowników. Spójrz tam. – Wskazał na schody. Przed głównym wejściem stał szereg mężczyzn w zdobnych zbrojach i pomarańczowych płaszczach. Wszyscy trzymali w rękach włócznie o grotach przypominających wijące się płomienie. – Ognista Dłoń. Święci żołnierze Pana Światła, obrońcy świątyni.
Rycerze ognia.
– A ileż palców ma ta dłoń?
Tysiąc. Nigdy więcej i nigdy mniej. Gdy jeden płomień zgaśnie, zapala się nowy.

W tym momencie ma miejsce pantomima zniszczenia księżyca, lecz tym razem skupimy się na ognistych ludziach i ich modnym ubiorze. W poprzedniej scenie płonące drzewo nosiło szaty żywego oranżu, a tutaj widzimy jasnożółte, jaskrawopomarańczowe i czerwone szaty – to oczywiste, że ogniści kapłani R’hllora chcą sprawić, by wyglądali jak gdyby byli odziani w ogień. Benerro i inni wysocy rangą kapłani ognia, na przykład Moqorro, idą o krok dalej, nosząc maski wijącego się ognia. Tatuaże zostały wykonane tak, by wydawały się -dosłownie – żywym ogniem. Spekulowałem, że czynią tak wspominając jakąś zapomnianą sztukę przemiany w ogniu, którą Melisandre mogła na nowo odkryć. Motyw ludzi zrobionych z ognia reprezentują również rycerze ognia, zwani palcami Ognistej Dłoni R’hllora, co czyni ich symbolami meteorów. Ci wojownicy ognia są doskonałym odpowiednikiem rycerzy, na których zbrojach i mieczach odbijają się płomienie, ze sceny z Aryą.

Melisandre – pierwsza kapłanka ognia, którą widzimy – nosi szaty, które są opisywane w podobny sposób. W Nawałnicy mieczy Davos przypomina sobie jej wygląd: ‘Widział ją oczyma wyobraźni: twarz o kształcie serca, czerwone oczy, długie włosy koloru miedzi, szkarłatne suknie z jedwabiu i atłasu, które poruszały się niczym płomienie w rytm jej kroków‘. Pasuje to doskonale do naszego drzewa noszącego ogniste szaty z żywego oranżu. Na dodatek do właśnie Melisandre spaliła drewniane figury Siedmiu na Smoczej Skale. Siedmiu, którzy byli morskimi smokami-łodziami. Odwiedzimy tę scenę jeszcze raz, by przyjrzeć się ognistym czarownikom, którzy budzą się w tamtej chwili – ale najpierw zakończymy scenę z Benerrem, szukając wskazówek dotyczących burz:

Karzeł jeszcze przez chwilę słyszał z tyłu cichnący głos Benerra i nagłe jak uderzenia gromu ryki prowokowane przez jego słowa.

Uderzenia gromu… no co ty nie powiesz… Prowokowane przez słowa gościa, który dopiero co wrzeszczał o księżycu rozbijającym się na ogniste palce, prawda? Natychmiast po zdaniu zawierającym odniesienie do gromu, pojawia się odniesienie do młota:

Dotarli do stajni. Rycerz zsunął się z siodła i walił w drzwi tak długo, aż wreszcie przybiegł wynędzniały niewolnik z końską głową wytatuowaną na policzku.

(They came upon a stable. The knight dismounted, then hammered on the door until a haggard slave with a horsehead on his cheek came running. – ang. hammer – młot. Jorah walił w drzwi ‘jak młotem’).

Walenie młotem przywołuje końską twarz, co przypomina nam Dothracki zwyczaj patrzenia na gwiazdy jak na konie. A zatem, osoba na której twarzy widnieje końska głowa to po prostu kolejny symbol meteorów:

Okowy wykonano z czarnej blachy stalowej, grubej i ciężkiej. Ważyły po dobre dwa funty, jeśli karzeł potrafił to ocenić. Ich ciężar dodatkowo zwiększały łańcuchy.
– Chyba jestem straszliwszy, niż mi się zdawało – wyznał Tyrion, gdy kował skuł ostatniego ogniwo. Każde uderzenie młota wstrząsało jego kończyną aż po bark. – A może bałeś się, że ci umknę na tych króciutkich nóżkach?

Kolejne walenie młotem. Tym razem jego rezultatem są wstrząsy (ang. shock, również: porażenie prądem) – pomyślcie o błyskawicach i elektryczności. Wstrząsy ramienia Tyriona. Wystarczy skupić się na ramieniu uderzonym młotem… i wiadomo, o co chodzi. To krwawa błyskawica wspomniana przez Yorena, uderzająca jak młot w Ramię Dorne. Przypomnijcie sobie scenę, którą wcześniej omówiliśmy, gdzie Tyrion odniósł ranę w ramię podczas Bitwy pod Zielonymi Widłami, gdzie uderzył go morgensztern (ang. morningstar, gwiazda poranna) niesiona przez ‘wilka białej gwiazdy’ (czyli Karstarka). To wydarzenie również symbolizowało Młot Wód łamiący Ramię Dorne. Łańcuch z czarnego żelaza, po którym ‘porażanie’ od młota dociera do ramienia Tyriona to również wskazówka dotycząca Ramienia Dorne, które w wyniku uderzenia czarnych żelaznych meteorów-gromów jest teraz łańcuchem wysp. Nie mam teraz czasu, by omówić cały ten rozdział, wspomnę jednak, że następnie Mormont i Tyrion przekraczają Długi Most Volantis – most wykonany z czarnego stopionego kamienia, przy pomocy smoczego ognia i magii. Czarny żelazny łańcuch, ‘krwawe’ (bloody) kajdany jak nazywa je Tyrion, do miniaturowy symboliczny towarzysz mostu z czarnego smoczego kamienia. Na dodatek Jorah i Tyrion pokonują most ze wschodu na zachód, tak jak Pierwsi Ludzie przechodzący przez Ramię Dorne ze wschodu (Essos) na zachód (Westeros) w Erze Świtu, nim stało się ono łańcuchem wysepek spalonym przez smoczy ogień.

Następną sceną, gdzie pojawiają się ogniści czarodzieje i płonące drzewa, jest spalenie Siedmiu na Smoczej Skale. Znów, nie ma potrzeby cytowania całości. Przytoczę jedynie ważne tutaj zdania. Pamiętajcie, że ci spaleni bogowie reprezentują morskiego smoka (byli okrętami Targaryenów), ale jednocześnie płonące drzewa, ponieważ są drewnianymi masztami, symbolami drzew, zaś to, co ludzie uznają za ‘kości’ morskiego smoka, jest tak naprawdę martwymi drzewami.

W każdym razie, wygląda na to, że owi płonący bogowie kupili swoje stroje w butiku przy Czerwonej Świątyni w Asshai:

Ranek był ciemny od dymu. Palono bogów.
Wszyscy stanęli w płomieniach. Dziewica i Matka, Wojownik i Kowal, Starucha o oczach z pereł i Ojciec z pozłacaną brodą, a nawet Nieznajomy, któremu nadano kształt raczej zwierzęcy niż ludzki. Stare, wysuszone drewno, pokryte niezliczonymi warstwami farby i werniksu, płonęło z gwałtowną jasnością. {…}

Bogowie palili się ładnie, odziani w szaty z migotliwych płomieni: czerwone, pomarańczowe i żółte.

To te same ogniste szaty, czerwone, pomarańczowe i żółte. Płoną i lśnią, ale ich dym pociemnia niebo poranka. To właśnie płonący bogowie morskiego smoka, ubrani dokładnie tak jak nasi czarodzieje ognia. Można powiedzieć, że zapalił ich Światłonośca, a przynajmniej, że płonęli w chwili, gdy przebił ich Światłonośca. Światłonośca jest ogniem bogów schodzącym na dół do ludzi, a w tej scenie pojawia się, gdy bogowie stają w płomieniach. Możliwe, że to potwierdzenie, iż motyw ‘gromu sprawiającego, że drzewo płonie boskim ogniem’ tak naprawdę przekłada się na czardrzewnet stający się dostępnym dla ludzi, lub w jakiś sposób zmienionym, w wyniku uderzenia księżycowych meteorów.

Dodatkowym łącznikiem z czardrzewami jest słowo ‘stare’, użyte do opisania drewna. Stare jak w ‘starzy bogowie’. Wkrótce po spaleniu Siedmiu, Melisandre pali również ogromne czardrzewo w bożym gaju w Końcu Burzy – możliwe, że miało ono ponad osiem tysięcy lat i pochodziło z czasów Durrana Smutku Bogów, pierwszego Króla Burzy.

Biorąc to wszystko pod uwagę, widzimy, że to kolejna scena dająca nam cenne wskazówki: ogniści czarodzieje wyłaniają się z ognia płonących drewnianych bogów, morskich smoków – ognia, w którym powstaje również Światłonośca.

Kontynuujmy poszukiwanie ognistych czarowników w scenie Alchemicznych Godów. Jeśli czarodzieje ognia są ważną częścią wydarzeń związanych z wykuciem Światłonoścy, z całą pewnością pojawią się w czymś takim jak Alchemiczne Gody… i dokładnie tak się dzieje.

Płomienie wirowały przed nią jak kobiety, które tańczyły na jej uczcie weselnej, Wirowały i śpiewały, powiewając żółtopomarańczowymi welonami, jakże przerażającymi, a jednak tak cudownie ożywionymi zarazem. Dany otworzyła ramiona, wystawiając się na jego objęcia. To także jest wesele, pomyślała. (…)

Płomienie były cudowne , nie widziała dotąd czegoś równie pięknego, każdy z nich przypominał czarnoksiężnika ubranego w żółtą, pomarańczową i szkarłatną, który wiruje, zamiatając długim płaszczem z dymu.

I znów, ogniści czarodzieje, odziani w płomienne szaty czerwieni, pomarańczu i żółci, budzą się z ogniska, kołyski Światłonoścy. Dokładnie tak, jak w scenie spalenia Siedmiu na Smoczej Skale. Opis i słownictwo są tutaj dość bezpośrednie – są nazwani ognistymi czarnoksiężnikami i budzą się do życia w chwili narodzin księżycowych smoków i wykucia Światłonoścy. Możecie dostrzec, że George trzyma się tego samego języka – płomienne szaty i płaszcze, czerwień, pomarańcz i żółć… no, i może trochę dymu. Widzimy również wzmiankę o płomiennych tancerkach – sądzę, że chodzi tu o te same osoby, ponieważ istnieje bogata symbolika związana z tańcem i rogatym księżycem. Kiedyś przyjdzie na nią czas. Spójrzcie teraz na smoczycę znaną jako Księżycowa Tancerka (Moondancer), o której możemy przeczytać w Księżniczce i Królowej. Tancerka była zieloną smoczycą o perłowych rogach i pazurach. Została podpalona przez smoka o imieniu Sunfyre (sun fire, ogień słońca), co stanowi odtworzenie – co takiego? Chcecie usłyszeć cały fragment? Doskonale – pojawia się tam więcej ognia udającego ubrania. Poza tym to po prostu fascynujący akapit, pełen żywiołowej walki smoków:

Smoki starły się w ciemności, jaka nadchodzi przed świtem, cienie krążące na niebie rozświetlały noc swym ogniem. Księżycowa Tancerka uchyliła się przed płomieniami Sunfyre’a, wymknęła jego szczękom, przemknęła pod wyciągniętymi szponami, a potem zawróciła, by zaatakować z góry większego smoka. jej szpony na nowo otworzyły długą, dymiącą ranę na grzbiecie i rozszarpały zranione skrzydło. Ludzie obserwujący walkę z dołu opowiadali, że Sunfyre zachwiał się jak pijany, z trudem utrzymując się w powietrzu, Księżycowa Tancerka natomiast swobodnie zatoczyła krąg i ponowiła atak, plując ogniem. Sunfyre odpowiedział złotym płomieniem, gorącym jak żar z pieca, trafiając młodą smoczycę prosto w oczy. Najpewniej Księżycowa Dancerka natychmiast została oślepiona, nie zatrzymała się jednak, lecz uderzyła prosto w przeciwnika, tworząc kłębowisko skrzydeł i pazurów. Kiedy smoki spadały na ziemię, raz po raz kąsała szyję Sunfyre’a, wyrywając wielkie kawały mięsa, podczas gdy starszy smok wbił szpony w jej podbrzusze. Spowita w ogień i dym, oślepiona i krwawiąca, Księżycowa Tancerka łopotała rozpaczliwie skrzydłami, próbując się uwolnić, ale zdołała jedynie spowolnić upadek.

(W oryginale: Sunfyre answered with a furnace blast of golden flame so bright it lit the yard below like a second sun, a blast that took Moondancer full in the eyes. Sunfyre odpowiedział złotym płomieniem, gorącym jak żar z pieca, i tak jasnym, że rozświetlił dziedziniec poniżej niczym drugie słońce. | Księżycowa Tancerka była ‘odziana/ubrana’ (robed) w ogień i dym).

Epicka walka, nieprawdaż? Na dodatek pokazuje nam naprawdę dobrą mityczną astronomię – słońce i księżyc zderzają się i niszczą siebie nawzajem, dokładnie tak jak podczas zaćmienia, po którym nastąpiła eksplozja. Mit z Qarthu opisuje to następująco: ‘księżyc zawędrował zbyt blisko słońca i pękł z powodu gorąca‘. Rzecz spadająca z nieba reprezentuje meteor-Światłonoścę, i jest zrobiona i ze słońca, i z księżyca, dokładnie tak, jak mówiłem. To krwawa i płonąca smocza kula, będąca jak drugie słońce, co wzmacnia teorię o tym, że Światłonośca był ‘drugim słońcem’. Księżycowa Tancerka zostaje oślepiona, co pokazuje nam motyw wykutych lub wyrwanych księżycowych oczu, o którym już sporo rozmawialiśmy…

… ale, co ważniejsze, Księżycowa Tancerka jest cudownie odziana w ogień – to zdanie brzmi następująco: ‘ubrana w ogień i dym’ – dokładnie tak, jak płomienne tancerki, które obudziły się podczas ceremonii wykucia Światłonoścy przez Dany , i tak jak wszyscy ogniści czarodzieje, których widzieliśmy w różnych scenach spalenia drewna związanego ze Światłonoścą. To, że te charakterystyczne płomienne szaty nosi tańcząca w księżycu zielona smoczyca tworzy bogaty symboliczny obraz – a doskonale odpowiada on naszej teorii o owych ognistych czarodziejach: byli zielonowidzami i smoczymi ludźmi (zielonymi smokami) obudzonymi w ogniu, który wykuł Światłonoścę. Pragnę również dodać, że ich magia może być – przynajmniej w części – związana z tańczeniem i śpiewaniem, tak jak ta, którą parały się Dzieci Lasu, których prawdziwa nazwa to ‘ci, którzy śpiewają pieśń ziemi’. Gdy wykluwają się smoki Dany, pojawia się zdanie o tym, że noc ożyła muzyką smoków. (the night came alive with the music of dragons). Tak właśnie brzmią ostatnie słowa Gry o tron.

Na marginesie, pozwólcie, że po prostu uwielbiam George’a za to, że poświęcił czas na stworzenie tak epickich metafor i symboliki nawet w uzupełniających Pieśń Lodu i Ognia tekstach, takich jak Księżniczka i Królowa oraz Świat Lodu i Ognia.

Teraz, gdy włączyliśmy już ogniste księżycowe tancerki do rodziny symboli ognistych ludzi, zajmijmy się kilkoma ostatnimi szczegółami ze sceny Alchemicznych Godów, które mają związek z mitologią Żelaznych Ludzi:

I rozległ się drugi trzask, głośny i przenikliwy jak grzmot pioruna. Dym zawirował wokół niej, a stos poruszył się. Bale strzeliły w górę, kiedy ogień dotknął ich [tajemnych] serc.

Cały solarny stos jest zbudowany z uważnie rozmieszczonych kawałków drewna, zaś wzmianka o tajemnych sercach prawdopodobnie jest odniesieniem do drzew-serc – drzew, które wyglądają, jakby stały w ogniu, i kryją w sobie praktycznie każdą tajemnicę jaka istnieje. Sekretne serca (secret hearts), wiecie, co mam na myśli? Serca zostają zapalone w chwili, gdy przy dźwięku podobnym do grzmotu pęka smocze lunarne jajo – dokładnie tak, jak ‘grom’ (księżycowy meteor/morski smok) sprawił, że drzewo stanęło w płomieniach. Pęka tutaj drugie jako, czyli to należące do Rhaegala, zielonego smoka, co może mieć na celu przypomnienie nam Księżycowej Tancerki, która była zieloną smoczycą, i o zielonowidzach, którzy byli smoczymi ludźmi. Gdy widzę grzmiącego zielonego smoka, który dotyka tajemnych serc drewna ogniem, znów widzę sugestię tego, że czardrzewnet został aktywowany lub przemieniony (‘zapalony’) przez uderzenia meteorów.

By zakończyć sprawę Alchemicznych Godów, pozwolę sobie zauważyć, że Drogo również nosi ogniste odzienie:

Wreszcie płomienie dotknęły jej Drogo i objęły go całkowicie. Zapaliło się jego ubranie i przez moment khal wydawał się ubrany w strzępy fruwającego pomarańczowego jedwabiu i pasma szarego dymu.

(W oryginale dym jest szary i tłusty – grey and greasy).

Zwracam Waszą uwagę na ten fragment, ponieważ Drogo jest tutaj umierającym solarnym królem, i nosi szaty czarodzieja ognia. Reprezentuje śmierć słońca i Azora Ahai, podczas jego ‘odrodzenie’, postrzegane jako pojawienie się czerwonej komety, stanowi paralelę obudzenia smoków i odrodzenia się Azora Ahai jako mrocznego solarnego króla. To z tego powodu nieco wcześniej wspomniane są ‘tłusty’ dym i olej potrzebny to rozpalenia drewna. Chodzi o to, że ognistym czarodziejem obudzonym ze stosu Światłonoścy jest nie kto inny jak Azor Ahai. To właśnie płonące drzewo, które tak długo tropiliśmy – jest nim Azor Ahai, zielonowidz, który przemienił samego siebie przy pomocy magii ognia, rozbijając księżyc i budząc kamienne smoki. Drogo zostaje pochłonięty przez ogień, ale w chwilę później wygląda tak, jakby powstawał z płomieni, siedząc na ogierze z dymu, dokładnie tak jak drzewo, które zostało pochłonięte przez ogień gromu Boga Sztormów i wydało na świat Szarego Króla, który był od tej pory uzbrojony w ogień bogów.

W gruncie rzeczy, za każdym razem, gdy widzimy płonące czardrzewa, pojawia się również Azor Ahai. Ognista kapłanka Melisandre nakazuje spalić gałązkę czardrzewa każdemu z Dzikich przekraczających Mur, by wejść na teren Siedmiu Królestw – i spójrzcie kto stoi tuż obok. Nie kto inny jak nasi impersonatorzy Azora Ahai, Stannis Baratheon i Jon Snow. W tym samym ogniu spalony został róg, który wykazuje tajemnicze podobieństwo do rogu Władca Smoków, ale nazywano go Rogiem Joramuna. Doprawdy, nawet sceny gdzie niemal dochodzi do spalenia czardrzew są związane z postaciami Azora Ahai – gdy Stannis oferuje Jonowi Snow Winterfell i nazwisko Stark, stawia warunek: drzewo serce w bożym gaju Winterfell zostanie spalone, na co Jon nie potrafi się zgodzić. Jednak gdy zastanawia się nad podjęciem decyzji, ma sen o pływaniu w czarnym stawie przed czardrzewem razem z płomienną księżycową dziewicą Ygritte, co pokazuje nam jeszcze jedną wersję utopienia ognistego księżyca. Pamiętajcie również o tym, że to właśnie w tym stawie Ned zanurzył swój zakrwawiony smoczy miecz, co omawialiśmy w odcinku Fale Nocy i Księżycowej Krwi.

Jeśli zostaniemy z Jonem Snow nieco dłużej, zobaczymy kolejnych ognistych czarodziejów budzących się w scenie, gdzie Azor Ahai pali drewno. Ze Starcia królów:

– Zrobię, co mi każesz – zgodził się niechętnie Jon. – ale… powiesz im, prawda? Przynajmniej Staremu Niedźwiedziowi? Powiesz im, że nie złamałem przysięgi?
Qhorin Półręki skierował na niego oczy, które w blasku ogniska stały się kałużami cienia.
– Powiem mu to, gdy tylko znowu go zobaczę. Przysięgam. – Wskazał na płomienie. – Więcej drewna. Chcę mieć jasny, gorący ogień.
Jon poszedł narąbać gałęzi. Nim rzucił je w płomienie, każdą łamał na dwoje. Drzewo było martwe już od dawna, lecz w ogniu wydawało się ożywać. W każdym kawałku drewna budziły się gorejące tancerki, które wirowały w swych rozżarzonych sukniach barwy żółci, czerwieni i ognia.
– Starczy tego – odezwał się nagle Qhorin. – Ruszajmy.
– Ruszajmy? – Poza zasięgiem blasku ogniska panowała ciemność, a noc była zimna.

(The tree had been dead a long time, but it seemed to live again in the fire, as fiery dancers woke within each stick of wood to whirl and spin in their glowing gowns of yellow, red, and orange).

O rety! To świetny przykład – powiedziałem Wam, że będziecie zdziwieni tym, jak oczywiste stają się te sceny, prawda? Drzewo było martwe już od dawna, ale wydawało się, że wróciło do życia w chwili, gdy wydało na świat ogniste tancerki, odziane w znane nam już szary czerwieni, pomarańczu i żółci… Przecież to robi się niemal zbyt oczywiste. Na dodatek wydarzenie to ma miejsce, gdy Jon przygotowuje się się do popełnienia pewnego rodzaju zdrady krwi (blood betrayal, tak samo nazywana jest zdrada Krwawnikowego Cesarza, która ponoć wywołała Długą Noc) – okoliczności zmuszają go to zwrócenia miecza przeciwko bratu. Walka pomiędzy nimi ma miejsce w pobliżu martwego drzewa – gdy Jon i Qhorin wychodzą z jaskini, siedzi na nim orzeł.

Istnieje dodatkowe powiązanie pomiędzy martwym drzewem, które ożyło w ogniu, a Nocną Strażą, ponieważ pod koniec tego rozdziału, ciało Qhorina zostaje spalone na drewnianym stosie zbudowanym z połamanych gałęzi, co odzwierciedla wcześniejsze ognisko z połamanych gałęzi, to z którego wyłoniły się ogniste tancerki. To ważne, ponieważ Nocny Król i Ostatni Bohater byli członkami Nocnej Straży, podejrzewam również, że jedną z tych osób był Azor Ahai lub jego potomek. Powiązanie płonącego ciała Qhorina z martwym drzewem, które znów ożyło, sugeruje, że bracia z Nocnej Straży to ogniści czarodzieje. Możecie sobie przypomnieć, że widzieliśmy inne dowody na to, że pierwsi członkowie Nocnej Straży byli nieumarłymi ludźmi związanymi z ogniem – możliwe, że nawet zielonowidzami i zmiennoskórymi, którzy zostali wskrzeszeni, w podobny sposób do Azora Ahai, Ostatniego Bohatera albo Szarego Króla, i innych ludzi, którzy mogą się kryć za tymi mitami.

Podsumowując… Przedstawiam Wam Azora Ahai-zielonowidza pod postacią Berika Dondarriona. Włada płomiennym mieczem: odhaczone. Wskrzeszony przy pomocy magii ognia, krwawi czarną krwią: odhaczone. Zasiada na tronie z czardrzewa? Tak właściwie to odhaczone. Nie na żywym tronie zielonowidza, tak jak Bloodraven, ale jak widzieliśmy w wielu scenach, Beric zasiada na splątanych korzeniach czardrzew w jaskini pełnej korzeni, tak jak Bloodraven. Duch z Wysokiego Serca nazywa go ‘Lordem Trupów’, podczas gdy Bloodraven jest nazywany ‘trupim lordem’ w scenie, gdzie Bran spotyka go po raz pierwszy (tej, którą przytoczyliśmy nieco wcześniej). Tak jak Bloodraven, Beric stracił jedno oko. Obaj noszą czarne płaszcze, choć na tym należącym do Bloodravena nie widnieją gwiazdy i błyskawica.

Wiele osób dostrzegło podobieństwa pomiędzy Berikiem i Bloodravenem, ale nie jestem pewien, czy ktokolwiek zrozumiał, co one oznaczają. Proponuję, że te paralele mają na celu przekazanie czegoś ważnego o Azorze Ahai: był wskrzeszonym i przemienionym ognistym czarodziejem, który zasiadał na tronie z czardrewna i władał płonącym mieczem, tak jak Beric. Był zielonowidzem, tak jak Bloodraven, i posiadał również w swoich żyłach krew smoka, jak Bloodraven – Azor Ahai pochodził z pierwotnej rasy smoczych jeźdźców z Asshai (według moich teorii o Wielkim Cesarstwie Świtu, którą wkrótce omówię w odcinku History of Westeros). Był też bratem Nocnej Straży, przynajmniej w pewnym sensie, tak jak Bloodraven i Jon Snow.

Tak właściwie, to właśnie to Jona Snow prowadzi wiele z tych tropów. Bardzo dobrze odpowiada rysopisowi Azora Ahai, który właśnie przedstawiłem. Po pierwsze, ma w swoich żyłach krew smoka, dzięki swojemu biologicznemu ojcu, Rhaegarowi (# Ned zawsze będzie jego prawdziwym ojcem). Jon jest zmiennoskórym, nie zielonowidzem, ale sądze, że to mniej więcej to samo – tym co robi Bran jest w gruncie rzeczy zamienianie się skórą z drzewem. Jon został zabity i wkrótce zostanie wskrzeszony, śni o władaniu płonącym mieczem, został ranny w jedno oko (atak orła ze Starcia). Ma również powiązania z czardrzewami, dzięki swojemu Starkowskiemu dziedzictwu, i przez swojego wilka, który ma te same kolory co czardrzewo. Jon nawet go do niego porównuje. Przede wszystkim ciekawi mnie to przy pomocy jakiej magii Jon zostanie wskrzeszony: ognia, lodu czy czardrzew? Jestem jednak pewien tego, że jego status jako zmiennoskórego pozwoli na pełne wskrzeszenie, w przeciwieństwie do kogoś takiego jak Berik, który stał się jedynie cieniem samego siebie. Uważam, że bardzo prawdopodobnym jest to , że (teoretyczny) status zielonowidza Azora Ahai umożliwił jego wskrzeszenie, w jakiejkolwiek okropnej formie, którą przyjął.

Gdy odczytamy mitologię Żelaznych Ludzi, widzimy bardzo podobną opowieść: Szary Król zasiadał na tronie z czardrzewa, przemienił się dzięki wejściu w posiadanie ognia bogów pod postacią płonącego drzewa – magii czardrzew – i czarnych meteorytów, morskich smoków, takich jak Tron z Morskiego Kamienia. Przedarcie się przez wszystkie warstwy folkloru ludzi z żelaznego rodu zajeło mi mnóstwo czasu, sądzę jednak, że to właśnie jest jego sedno: ogniści zielonowidze. Niegrzeczni zielonowidze, którzy rozbili księżyc, by ukraść ogień bogów dla siebie, a przez to przemienili siebie i cały świat.


No cóż, przyjaciele, mam nadzieję, że spodobał Wam się ten esej. Jeśli tak, proszę zastanówcie się nad zostaniem sponsorem Mitycznej Astronomii na Patreonie, by mogły się pojawiać kolejne odcinki takie jak ten. Link to naszej strony na Patreonie możecie znaleźć tutaj. 🙂

Szary Król i Morski Smok był naprawdę obfitym odcinkiem, zawierającym mnóstwo przeplatających się nawzajem pomysłów. Z całą pewnością zmusza do zadania wielu nowych pytań. Pytań o tych niegrzecznych zielonowidzów – kim byli, skąd pochodzili, czym się stali i co działo się z nimi później. Pytań o chronologię i ludzi dostęp do czardrzew, i oto jakie zmiany w czardrzewach mogły spowodować meteory. Pytań o starożytne migracje ze wschodu na zachód i pytania o to kto przybył do Westeros i na Żelazne Wyspy, i w jaki sposób te ludy mogły łączyć swoje kultury, pozostawiając arras splecionych ze sobą mitologii należących do różnych ludów, pochodzących z różnych regionów. Pytań o to jak właściwie czarodziej tego czy innego rodzaju kieruje kometą tak, że uderza w księżyc.

Oczekujcie kolejnych odcinków Mitycznej Astronomii Lodu i Ognia, gdzie będziemy zgłębiać te pytania… i wiele innych. W końcu nadal musimy porozmawiać o Innych, a dysponują oni lodowatą symboliką równie bogatą jak ta, którą zostały obdarzone smoki i smoczy ludzie…


You can read the original text here.

The Tolkienic Song of Ice and Fire – Appendix A

THE HOUSE OF FINWË FAMILY TREE by Bluetiger

HouseOfFinwe2ByBluetiger

This chart shows The Royal Noldor House of King Finwë, and its cadet branches, The House of Fëanor, The House of Fingolfin and The House of Finarfin. Descendants of Eärendil and Elwing are omitted, as I plan to create another tree for the Royal House of Númenor – the scions of Elros Tar-Minyatur – Kings of Westernesse, and Lords of Andúnië (descendants of Elatan and Silmariën, King Tar-Elendil’s firstborn daughter). From the House of Andúnië came Amandil and his son Elendil the Tall. Elendil’s sons, Isildur and Anárion founded the royal Houses of Arnor and Gondor.

The Kingdom of Arnor became divided into three realms, Arthedain, Cardolan and Rhudaur. Lines from those two last kingdoms died out, but House of Arthedain survived for fifteen generations. The final King, Arvedui faced an invasion from Angmar, led by The Witch-king himself. The northern capital of Fornost fell, and the king was forced to flee and hide in the cold, dead lands by the Ice-bay of Forochel. There the ice-men called Lossoths came to his aid, and thanks to them, Arvedui and his retainers survived the long, harsh winter. Círdan the Shipwrights, Lord of Grey Havens, dispatched one of his famed ships to recover the king. Arvedui boarded the vessel, taking two last palantíri stones of the North with him. The Chieftain of Lossoth spoke to him one last time, and warned: “Do not mount on this sea-monster! If they have them, let the seamen bring us food and other things that we need, and you may stay here till the Witch-king goes home. For in summer his power wanes; but now his breath is deadly, and his cold arm is long.” Nevertheless, the ship sailed, but great wind came from the north, the hull was broken on ice, and sank. Thus died the last King of Arthedain.

Henceforth the Dúnedain became a scattered people, ruled by Chieftains, of whom Aranarth Arvedui’s son was the first. The sixteenth Chieftain was Aragorn II, who would go on to forge the Reunited Kingdom of Arnor and Gondor, and rule as its High King. When King Elessar married Lord Elrond’s daughter Arwen the Evenstar, the two branches of the House of Eärendil were reunited after millennia.

In Gondor, there have been 31 monarchs from the House of Anárion. (Until Elessar, Gondor has had 33 kings, but the first was Elendil, and Isildur ruled as King for some time. He was followed by Anárion’s fourth child, Meneldil. Before Aragorn, the last King of Gondor was Eärnur, who accapted the challange the Witch-king issued from Minas Morgul, an offer of a single combat. The King rode past the gates of the Tower of Dark Sorcery, once radiant Tower of the Rising Moon, and was never seen again. From now on, The Ruling Stewards governed the realm. First of those was Mardil Voronwë. King Minardil, the 25th monarch of Gondor, decreed that Stewardship be hereditary in the line of his own Steward Húrin of Emyn Arnen. Denethor II was the 26th Ruling Steward. Members of this House were descendants of Númenóreans, but not related to the Royal House of Gondor.

Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai – całość

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia

Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai

(The Bloodstone Emperor Azor Ahai), w przekładzie Bluetigera i Mou


Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai

Teoria astronomiczna w pigułce

Zacznijmy od powtórzenia tego co (jak sądzimy) już mamy. W Astronomia wyjaśnia legendy lodu i ognia zaproponowałem, że Długa Noc była rezultatem kosmicznej katastrofy – uderzenia komety w niegdyś istniejący drugi księżyc, wybuchu tego księżyca na niebie i deszczu ognistych meteorów, który spadł na planetę, oraz powstałych popiołów, które wypełniły atmosferę i zakryły słońce.

Prawdopodobnie oprócz tego brały w tym udział również magiczne czynniki – wydaje się, że kometa miała magiczną naturę , być może także ten księżyc. Podobnie jak Zguba Valyrii, kataklizm Długiej Nocy był magicznie wzmocnioną wersją naturalnej katastrofy, która pozostawiła po sobie niezatarte i ważne magiczne skutki. Niestałe i nieregularne pory roku są wynikiem zakłócenia równowagi magii a nawet samej przyrody przez ten kataklizm.

Faktycznie, wydaje się, że w świecie Pieśni Lodu i Ognia siły natury są magiczne. Czy to uświęcone ognie wulkanów ‘Czternastu Płomieni’ w Valyrii, czy smocze szkło, czyli ‘zamarznięty ogień’, posiadający esencję magii ognia, czy czardrzewa, czy przerażające Serce Zimy, widzimy, że różne części przyrody mogą być źródłami magicznej energii. Natura i magia idą ramię w ramię, nierozerwalnie splecione, bliźniacze nici tworzące tkaninę wszechświata. Zakłócenie jednego powoduje zakłócenie drugiego, tak jak to się stało podczas Zguby Valyrii. Długa Noc była mieszaniną przeróżnych katastrof na magicznych sterydach, która wywarła taki wpływ na planetę , że jej pory roku są pomylone aż do dnia dzisiejszego.

Rozproszone wspomnienia kosmicznego kataklizmu – zniszczenia księżyca – czają się w fałdach mitów, legend i ludowych opowieści w tej historii, zatuszowane przez mgłę minionych wieków. Nie są jednak nierozpoznawalne, jeśli wiemy jak ich szukać, jeśli wiemy jak przetłumaczyć język ‘prawdy bardów’. Znalazłem w ‘’Pieśni Lodu i Ognia’ kilka starożytnych mitów, które jak uważam, opowiadają różne fragmenty tej samej historii – jak liczni świadkowie na miejscu złożonej zbrodni, którzy widzieli różne części tego co się tam zdarzyło. Najważniejsze z tych mitów to dwa mity, w których pojawia się pęknięcie księżyca – podanie o powstaniu smoków z Qarthu oraz legenda o wykuciu Światłonoścy.

Większość z Was zna opowieść o Azorze Ahai/Światłonoścy, ale przytoczę ją tutaj dla odświeżenia naszej pamięci. Oto Salladhor Saan w rozmowie z Davosem w ‘Starciu Królów’:

’Sto dni i sto nocy pracował nad trzecim ostrzem, aż broń rozżarzyła się do białości w świętym ogniu. Wezwał wtedy swoją żonę. Rzekł do niej: “Nisso Nisso”, bo takie było było jej imię, “obnaż swą pierś i wiedz, że kocham cię najbardziej spośród wszystkich rzeczy na świecie”. Zrobiła to, nie wiem dlaczego i Azor Ahai przebił dymiącym mieczem jej bijące serce. Mówi się, że jej krzyk boleści i ekstazy zostawił pęknięcie na twarzy księżyca. Lecz jej krew, jej dusza i cała jej siła, w całości przeszły w stal. Oto historia wykucia Światłonoścy, Czerwonego Miecza Herosów.’’
(Starcie Królów, Davos)

…. a teraz nieco mniej znana qartheńska opowieść o lunarnym pochodzeniu smoków, przekazana Daenerys przez jej służącą Doreah w Grze o Tron:

“- Kupiec z Qarthu powiedział mi kiedyś, że smoki przybyły z księżyca. – Powiedziała Doreah, podgrzewając ręcznik nad ogniem. Kiedy Dany odwróciła z zaciekawieniem głowę, srebrzysto-mokre włosy opadły przed jej oczy.
– Z księżyca ?
– Powiedział mi, że księżyc był jajem, Khaleesi. – Powiedziała lysenka. – Kiedyś na niebie były dwa księżyce, ale jeden z nich zawędrował zbyt blisko słońca i pękł od ciepła. Wypłynęło z niego tysiąc, tysięcy smoków, które wypiły słoneczny ogień. Właśnie dlatego smoki zieją ogniem. Pewnego dnia drugi księżyc również pocałuje słońce, a wtedy pęknie i smoki powrócą. – Dwie Dothrackie służki zachichotały.
– Głupia z ciebie niewolnica. – Powiedziała Irri. – Księżyc to nie jajo. Księżyc to bogini, żona słońca. Wszyscy to wiedzą.
– Wszyscy to wiedzą. – zgodziła się Jhiqui. “
(Gra o Tron, Daenerys)

Możemy dojść do wniosku, że te dwie podania tak naprawdę opowiadają tę samą historię, jeśli zauważymy następujące powiązania:

Światłonośca, krwawy i płonący miecz = ‘ognista’ czerwona kometa

Nissa Nissa, krwawa ofiara = drugi księżyc

Azor Ahai, wojownik ognia = słońce

Słońce i księżyc są mężem i żoną, zupełnie tak jak Azor Ahai i Nissa Nissa, podczas gdy na kometę możemy patrzeć jak na smoka lub płonący miecz. Więc, niebiańską wersją Azora Ahai przebijającego swoją żonę mieczem jest słońce uderzające swoją księżycową żonę ognistą kometą. Uważam, że qartheńska legenda opisuje księżyc podczas zaćmienia – według legendy ‘zawędrował zbyt blisko słońca’ – wydawałoby się, że kometa wystaje z słoneczno-księżycowego połączenia, niczym ognisty miecz dzierżony przez solarnego króla przeciwko jego księżycowej królowej.

eclipse comets

Wyglądałoby to również jak sperma zapładniająca komórkę jajową – a to także jest jednym ze skojarzeń tego mitu: oprócz bycia mieczem słońca kometa jest także jego ognistym nasieniem – a dokładniej smoczym nasieniem. W końcu księżyc jest jajem i żoną słońca, rodzi smoki po byciu zapłodnioną przez Światłonoścę-kometę.

The comet strikes the second moon while it is in eclipse position, with the surviving moon as the Watcher

Kometa uderza w drugi księżyc podczas zaćmienia, ocalały księżyc spogląda na to wydarzenie jako Obserwator.

Legenda z Qarthu opowiada o tym co stało się z księżycem, po jego pęknięciu: wyszły z niego smoki i wypiły ogień słońca. Oczywiście w języku mitów, opisywanie spadających meteorów jako smoki to nic innego jak liczący sobie ponad kilka tysięcy lat świetny motyw. Smoki latają i zieją ogniem, a spadające meteory lecą przez powietrze i wydychają płomienie. Z całą pewnością, każdy rodzaj pęknięcia księżyca lub eksplozji księżyca skutkowałby w meteorach wpadających w atmosferę planety, więc wystarczy krótki intuicyjny skok by zrozumieć, że to co wypełzło z umierającego księżyca tak naprawdę było nawałnicą ognistych meteorów, lub, jeśli wolicie – nawałnicą płonących mieczy. Tak, myślę, że to drugie znaczenie tytułu ‘Nawałnica mieczy‘ Księżyc jest opisany jako jajo z którego narodziły się smoki, więc można uznać za matkę, która zmarła podczas porodu. Porównując to z legendą o Światłonoścy, w której widzimy płonący miecz – jako owoc ofiary księżycowej dziewicy, możemy stwierdzić, że te historie odpowiadają sobie. Umiera księżycowa dziewica a rodzą się smocze meteory lub ogniste miecze.

Umocniliśmy powyższe stwierdzenia przez porównywanie tych połączonych mitów ze sceną gdy Daenerys wchodzi na stos pogrzebowy khala Drogo i budzi swoje smocze dzieci z kamiennych jaj, nazywam ją ‘Alchemicznymi Godami Daenerys Targaryen’. Dany jest ‘księżycem życia khala Drogo’ a on jej ‘słońcem i gwiazdami’, więc powiązanie nasuwa się się to samo. Dostaje swoje smocze jaja w dniu swojego wesela (i kopulacji) z khalem Drogo, odtwarzając na nowo zapłodnienie księżyca przez słońce, przy użyciu smoczego nasienia, a gdy księżycowa dziewica Daenerys ‘wędruje zbyt blisko słonecznych płomieni’ (ang. Sun’s fire, tak jak w imieniu smoka Sunfyre’a) przez wejście w stos Droga, jaja pękają i otwierają się (org. crack open), zupełnie tak jak drugi księżyc, czyniąc Dany matką smoków, tak jak księżyc był ich matką. Kometę-Światłonoścę, która rozbiła księżyc, symbolizuje płonący bicz khala Drogo – wydaje się, że rozbija on pierwsze jajo, oraz pojawienie się samej czerwonej komety, podczas gdy smocze dzieci Dany reprezentują smocze meteory które wypadły z księżyca.

Chciałbym doszlifować ten rodzinny portret, który tutaj malujemy. Zarówno słońce jak i księżyc umierają podczas tworzenia swojego dziecka, ale to dziecko jest obojgiem swoich rodziców narodzonym na nowo, tak jak każde dziecko jest mniejszą wersją swoich rodziców, ich połączeniem. Innymi słowy, słońce i księżyc są narodzone na nowo w swoim dziecku. Gdyby skrybowie ze starożytnego Asshai nie mieli patriarchalnego sposobu myślenia, równie dobrze mogliby napisać, że to Nissa Nissa odrodzona obudzi smoki śpiące w kamieniu… ale dopóki pamiętamy, że są tą samą osobą, że ‘Azor Ahai odrodzony’ jest ‘Nissą Nissą narodzoną na nowo’, będziemy mogli się tym nie przejmować.

Kolejnym szczegółem, który potrzebuje przypomnienia jest spostrzeżenie, iż kometa rozdzieliła się na dwie części, gdy okrążała słońce zanim uderzyła w drugi księżyc. Najlepszym metaforycznym przykładem tego w tekście jest scena gdy Tywin rozdziela miecz Neda – Lód – na pół, by stworzyć dwa czarno-czerwone miecze. Tywin jest tutaj symbolem słońca – jest ‘głównym’ lwem Lannisterów. Tymczasem miecz Neda symbolizuje kometę-Światłonoścę – był wykuty w smoczym ogniu i pokryty w krwi Neda, tak jak Światłonośca został wykonany z ognia i krwi, no i oczywiście Arya uważała czerwoną kometę za Lód, oblany czerwoną krwią jej ojca. To ważny szczegół, ponieważ gdyby kometa się nie podzieliła, zostałaby zniszczona w eksplozji księżyca i nie powróciłą by do tej opowieści, jako czerwona chorągiew zemsty. Wydaje się natomiast, że tylko połówka komety zderzyła się z księżycem, podczas gdy druga przemknęła obok, na minimalnie różnej trajektorii. Kometa która nie trafiła pokazałaby się nietknięta z drugiej strony wielkiej eksplozji księżyca, jak płonący miecz wychodzący z serca umierającej księżycowej dziewicy. Wydaje się, że ocalała kometa zmieniła w wyniku tej eksplozji kolor na czerwony, i jest tą samą czerwoną kometą która pojawia się w głównej opowieści, szczególnie w chwili gdy Dany pali khala Drogo i budzi smoki.

Chcę przez to powiedzieć, że dwa rodzaje płonących mieczy/smoczych meteorów wyszły z eksplozji księżyca: jedna duża czerwona kometa, krwawiąc i płonąc, oraz tysiąc tysięcy meteorów, płonących na czerwono, gdy spadały na ziemię, niczym mniejsze wersje czerwonej komety. Obydwa są potomstwem słońca i księżyca, więc obydwa reprezentują Światłonoścę. Gdybyśmy chcieli być dokładniejsi, powiedzielibyśmy, że to ocalała połowa komety jest odrodzonym Azorem Ahai, podczas gdy smocze meteory są smokami zbudzonymi z kamienia. Tak jak kometa jest widziana jako przedłużenie słońca, które niesie jego płomień, tak smoki Azora Ahai i jego ognisty miecz są przedłużeniem niego samego. W gruncie rzeczy Azor Ahai narodzony na nowo i Światłonośca są tym samym, mniejszą częścią większej całości.

Weźmy pod uwagę dothrackie wierzenia na temat tego co w rzeczywistości rozgrywa się gdy Dany pali khala Drogo. Dla Dothraków gwiazdy to dusze zmarłych, więc gdy khal Drogo płonie jego dusza ‘wstaje na jego ognistym ogierze, by zająć swoje miejsce pośród gwiazd’, by być odrodzoną jako khal w Krainach Nocy, prowadzący gwieździsty khalasar. Gwiazdą Droga jest czerwona kometa, więc Drogo odgrywa rolę solarnego króla Azora Ahai w tym małym metaforycznym przedstawieniu. Innymi słowy, ta scena mówi nam, że gdy słoneczny król Azor Ahai umiera, tak naprawdę jest odrodzony jako czerwona kometa. Azor Ahai narodzony na nowo to ten, który budzi smoki śpiące w kamieniu, tak jak kometa była tym co zbudziło smocze meteory z kamiennego jaja jakim był drugi księżyc. To interesujące, ponieważ możemy tu pomyśleć o Azorze Ahai odrodzonym jako ‘Król Krain Nocy’.

Tak naprawdę podczas alchemicznych godów Daenerys odgrywa dwie role: matki smoków, oblubienicy ognia i smoków, oraz rolę Azora Ahai odrodzonego, córki ognia i smoków. Najpierw odgrywa rolę księżycowej matki, stając się oblubienicą ognia, gdy płonie w ogniu słońca i w symboliczny sposób umiera. Potem jest odrodzona w ogniu i budzi smoki z kamienia – to jasne, że odgrywa tu rolę odrodzonego Azora Ahai, który rodzi się na nowo by zbudzić smoki śpiące w kamieniu. Jak stwierdziłem ostatnio, to w pewien sposób czyni ją dzieckiem samej siebie. O co tu chodzi? Dlaczego odgrywa ona dwie role?

A zatem: ponieważ możemy spojrzeć na dziecko słońca i księżyca jak na odrodzenie każdego z jego rodziców, ten proces można przedstawić jako narodzenie całkowicie nowego dziecka, posiadającego esencję swoich rodziców, lub jak na dosłowne zmartwychwstanie jednego z rodziców. Jon Snow jest jedną z manifestacji odrodzonego Azora Ahai, a oboje jego rodziców umiera blisko czasu gdy się urodził, Rodzice Dany również zmarli mniej więcej w okresie jej narodzin – Azor Ahai jest tu przedstawiony jako nowe dziecko, kontynuujące dziedzictwo swoich zmarłych rodziców. Ta scena alchemicznych godów pokazuje nam właśnie to zmartwychwstanie: zaczyna ona jako matka smoków, umiera podczas ognistego porodu, jednak później odgrywa też rolę nowego dziecka, zmartwychwstałego Azora Ahai, który odrodzą się w ogniu by zbudzić smoki śpiącego z kamieniu.

Uważam, że Dany jest powiązana z ocalałą połówką komety, ‘Azorem Ahai odrodzonym’, podczas gdy jej smoki symbolizują smocze meteory. Wspominałem, że w zasadzie płonący miecz Azora Ahai i jego smoki zbudzone z kamienia są przedłużeniem niego samego (lub niej samej) i rzeczywiście smoki Dany są jej przedłużeniem. Tak jak Dany myśli o Drogonie w Tańcu ze Smokami: On jest wcielonym ogniem, tak samo jak ja. Można na nich patrzeć jak na osobne rzeczy, ale ostatecznie są mniejszymi częściami jednej całości, dzielącymi tą samą naturę.

Innymi słowy, jeśli uznamy, że Dany jest manifestacją Azora Ahai narodzonego na nowo, smoki jej Światłonoścą – tak jak wielu z was sugerowało. Jednakże, są inne manifestacje tego wzoru, dotyczące innych postaci, co oznacza, że Daenerys nie jest jedyną inkarnacją odrodzonego Azora Ahai, więc prawdopodobnie jej smoki nie są jedyną manifestacją Światłonoścy. Fani Jona Snowa nie muszą się martwić – o nim porozmawiamy już za chwilę.

A teraz, żeby zachować równość płci, wspomnę o tym, że jeśli księżyc-Nissa Nissa jest matką smoków to solarny król Azor Ahai jest ojcem smoków. Księżycowa dziewica jest oblubienicą ognia a słoneczny król jest wojownikiem ognia. Ich syn to Azor Ahai, który według Melisandre jest ‘synem ognia’, dopełnia rodzinnego obrazka. Zauważcie, że gdy Dany wchodzi w płomienie, by narodzić się na nowo, nazywa siebie ‘córką smoków’, ale również ‘oblubienicą i matką smoków’. Tak jak Azor Ahai odrodzony jest ‘synem ognia’, tak Dany jest odrodzona w ogniu – również jest dzieckiem ognia. To w tym momencie przemienia się z oblubienicy ognia w matkę ognistych smoków i wreszcie w córkę ognia i smoków, manifestację odrodzonego Azora Ahai.

Skoro rozmawiamy o Azorze Ahai jako ojcu smoków, warto zauważyć, że imię Azor Ahai nie jest po prostu zlepkiem wymyślonych słów – można je dość dokładnie przetłumaczyć na wedycki sanskryt, język kultury która dała nam legendę o Mitrze. Wydaje się więc logicznym, że musimy szukać tłumaczenia ‘Azora Ahai’ w sanskrycie, ponieważ George oparł wiele swoich pomysłów dotyczących Azora Ahai i Światłonoścy na Mitrze. Co oznacza to imię? Znaczy ‘ognisty smok’. Azor Ahai, ojciec smoków jest ognistym smokiem, niech wszyscy się dowiedzą. Nie jest to zbyt zaskakujące – w końcu to on podobno ma obudzić smoki śpiące w kamieniu. Możliwe, że w rzeczywistości Azor Ahai był smoczym lordem… wrócimy później to tego pomysłu.
(Ukłon w stronę J Stargaryena z forum Westeros.org)

Co do wpływu Mitry na mit o Światłonoścy, pełna analiza i podsumowanie możecie znaleźć w eseju Schmendricka, o którym wspominałem ostatnio (R+L=Światłonośca), ale streszczę tu najważniejszą część. Mitra jest często przedstawiany jako ‘zrodzony z kamienia’ , jako młody człowiek wychodzący z czegoś podobnego do kamiennego jaja. W jednej ręce trzyma miecz a w drugiej pochodnię. Miecz reprezentuje śmierć a pochodnia odrodzenie – sam Mitra pomaga sprawiedliwym w byciu odrodzonym po śmierci. Mitra był znany jako pojednawca – i w tym przypadku ma moc mediacji pomiędzy życiem i śmiercią. George przywołuje tą koncepcję gdy Arya widzi mało znanego boga podczas swojej wycieczki po świątyniach miasta Braavos w Tańcu ze Smokami:

Trójgłowy Trios ma tą wieżę z trzema wieżyczkami. Pierwsza głowa rozrywa umierających, a odrodzeni wychodzą z trzeciej. Nie wiem co ma robić środkowa głowa” (Taniec ze Smokami)
Środkowa głowa reprezentuje zaświaty, stan Bardo, ‘miejsce pomiędzy’ – to miejsce dokąd idą umarli, z którego wychodzą gdy się odradzają. To oczywiste nawiązanie do Mitry i jego słynnego wizerunku ‘Mitry zrodzonego z kamienia’, z mieczem i pochodnią.

mithras rock born trio

Skoro miecz reprezentuje śmierć a pochodnia życie, to czym jest miecz który jest też pochodnią? Weźmy pod uwagę przysięgę Nocnej Straży, w której deklarują, że są mieczem w ciemności i światłem sprowadzającym poranek. Tak jak Światłonośca z legendy są i mieczem i pochodnią. Tutaj docieramy do istoty tego eseju – jaka jest natura Światłonoścy i odrodzonego Azora Ahai.

To ostatnia rzecz, która musimy sobie przypomnieć – co na razie wiemy o naturze Światłonoścy i Azora Ahai? W ostatnim eseju rozpatrywaliśmy kilka rzeczy, które reprezentują Światłonoścę, potomstwo słońca i księżyca – a wszystkie z nich są związane krwią, płomieniem, cieniem i śmiercią. Wśród nich było czarne smocze jajo, czarny smok ze snu Dany, sam Drogon, płonący Rhaego ze snu i prawdziwy martwy Rhaego, podobny do jaszczurki, wykuty przez smoki miecz Neda Lód, czarny smoczy miecz Aegona zdobywcy o nazwie Blackfyre, no i oczywiście płonące smocze meteory z zamierzchłej przeszłości i czerwona kometa z obecnej opowieści. Będzie jeszcze wiele symboli Światłonoścy… i mogę wam obiecać, że wszystkie będą pasować to tego wzoru. Kilka z nich zobaczymy w tym eseju.

Weźmy pod uwagę ten prosty pomysł: w legendzie o Azorze Ahai księżyc pęka gdy Azor Ahai przebija swoją żonę. Innymi słowy Azor Ahai zniszczył księżyc przez wykucie Światłonoścy. Tak po prostu tam pisze, nie potrzeba porównań do innych mitów ani analiz – Azor Ahai rozwalił księżyc. Czy zniszczenie księżyca nie czyni z niego złoczyńcy? Podobnie jak przebicie własnego żony, to wygląda na coś bardzo paskudnego.

Gdy spojrzymy na astronomię, którą reprezentuje ten mit, możemy dojść do tych samych wniosków: wykucie Światłonoścy w sercu księżyca było przyczyną Długiej Nocy a nie tym co ją zakończyło. Jeśli eksplozja księżyca wywołała Długą Noc to oznacza, że Azor Ahai wywołał Długą Noc, ponieważ Azor Ahai zniszczył księżyc. Dowody są obciążające: historia Azora Ahai, szlachetnego bohatera, który ocalił świat, może mieć w sobie kilka dziur. Zapewne wielu z was już to podejrzewało – być może od momentu gdy pierwszy raz usłyszeliście, że przebił swoją żonę mieczem. Mogliście również zauważyć, że największymi zwolennikami koncepcji ‘Azora Ahai odrodzonego; są ludzie, którzy nie mają problemu z paleniem ludzi żywcem, w tym dzieci i mają zwyczaj rodzenia demonów-zabójców stworzonych z czystej ciemności, które fani czule nazywają ‘shadow babies’. Melisandre twierdzi, że cienie są sługami światła… ale uważam to twierdzenie za bardzo wątpliwe. Zwróć uwagę na to, że gdy wyjdziesz na dwór i staniesz na ziemi, to słońce rzuca cień na ziemię czy ty? Słońce tworzy światło, ale cień pojawia się, gdy coś zablokuje słońce. To obiekt blokujący słońce tworzy cień, nie słońce. Mel twierdzi, że nie ma cienia bez słońca, ale to też nie jest prawdą. Bez światła wszystko jest cieniem. Cień jest ciemnością, przeciwieństwem światła. Nie jest sługą światła. Azor Ahai i Światłonośca sprowadzili ciemność.

Weźmy pod uwagę wewnętrzne dumanie Dany o naturze smoków w Tańcu ze Smokami:

“Matka smoków – pomyślała Daenerys. Matka potworów. Co sprowadziłam na świat? Jestem królową, ale mój tron jest zrobiony ze spalonych kości i stoi na ruchomych piaskach. Jak mogła utrzymać Meereen bez smoków, nie wspominając już o odzyskaniu Westeros? Jestem krwią smoka. Jeśli one są potworami, to ja również.

Gdzie indziej w Tańcu ze Smokami Xaro Xhoan Daxos spostrzega coś podobnego w rozmowie z Daenerys, dodając bonusowe porównanie smoków do płonących mieczy wiszących w powietrzu jak kometa:

“Gdy twoje smoki były małe, były cudem. Gdy urosły, są śmiercią i zniszczeniem, płonącym mieczem ponad światem.

To sprowadza się do fundamentalnego pytania dotyczącego tego jak działają rzeczy w Pieśni Lodu i Ognia: czy ofiara z ludzi i magia krwi może być użyta aby stworzyć narzędzie przynoszące życie i działa dla powszechnego dobra ludzkości? Wszyscy wiemy jak bardzo Martin lubi pokazywać szare postaci, o sercach w konflikcie i trudnych moralnych dylematach, ale nie uważam, że to oznacza, iż w tej opowieści nie ma dobra ani zła. Czy magia krwi jest abominacją, jak twierdzą Dothrakowie, czy też jest makiawelistycznym narzędziem w rękach antybohatera, który w pewien gorzko-słodki sposób ocala świat?

Osobiście skłaniam się w stronę #drużyna abominacja – nie jestem jedynie członkiem, jestem też założycielem – zdaję sobie jednak sprawę, że być może to po prostu próba projekcji mojej moralności na historię, więc robię co mogę żeby mój umysł pozostał otwarty. Może to coś jak Darth Vader – gdzie ktoś kto przez całe życie był narzędziem zła na końcu znajduje odkupienie… W każdym razie, myślę, że nie musimy zgadywać – zdaje mi się, że mamy dość dowodów, po których przejrzeniu dojdziemy do prawdy.

Zaczniemy nasze poszukiwania, których celem jest odkrycie prawdy o tym kim tak właściwie jest Azor Ahai narodzony na nowo, spojrzymy na to co słyszeliśmy o wojowniku ognia i czerwonym mieczu bohaterów. Zrobimy krótką przerwę od zagłębiania się w moczary i bagna metaforycznych mitów i przemyślimy bardziej prostolinijne i logiczne dowody dotyczące Azora Ahai, takiego jakim jest, a później zanurkujemy w głębiny zamulonego bagna symbolizmu, który lubię nazywać ‘tym co dobre’.


Five hero death punch

(przypis od tłumaczy: tytuł tej sekcji jest nawiązaniem do nazwy zespołu Five Fingers Death Punch)

Jedną z rzeczy jaką dowiedzieliśmy się o Azorze Ahai w Świecie Lodu i Ognia jest fakt to, że legendy o wojowniku z ognistym mieczem występują w różnych miejscach świata, lecz heros zawsze ma w nich inne imię: Hyrkoon Bohater, Yin Tar, Neferion, Eldric Ścigający Cienie i oczywiście Azor Ahai. Jest to interesujące z kilku powodów. Pomówmy teraz o tym skąd mogą pochodzić te różne imiona.

(”Hyrkoon Bohater władający Światłonoścą”, Jordi Gonzales Escamilla, ilustracja ze ‘Świata Lodu i Ognia’)

Azor Ahai: Od zawsze mówiono nam, że mit o Azorze Ahai pochodzi z Asshai i od czerwonych kapłanów. To bardzo istotne, więc przedstawię kilka cytatów:

“Melisandre spowijał szkarłatny atłas i krwawoczerwony aksamit, a oczy miała tak samo czerwone jak wielki rubin, który lśnił pod jej szyją. Mogło się wydawać, że klejnot również płonie.
– W starożytnych księgach Asshai napisane jest, że po długim lecie nadejdzie dzień, gdy gwiazdy spłyną krwią, a na świat spadnie ciężkie, zimne tchnienie ciemności. W owej straszliwej godzinie wojownik wyciągnie z ognia płonący miecz. A oręż ów będzie Światłonoścą, Czerwonym Mieczem Herosów, ten zaś, kto ujmie go w dłonie, będzie Azorem Ahai narodzonym na nowo i ciemność przed nim pierzchnie. – Podniosła głos, żeby wszyscy zebrani ją słyszeli. – Azorze Ahai, umiłowany R’hllora ! Wojowniku Światła, Synu Ognia ! Przybądź, twój miecz czeka na ciebie ! Przybądź i ujmij go w dłoń !” (Starcie Królów, Davos)

Według Melisandre z Asshai, legenda Azora Ahai i Światłonoścy pochodzi ze starożytnych ksiąg Asshai. To ciekawe, że proroctwo o jego powrocie, pochodzi z tego samego miejsca i bezsprzecznie jest centralnym punktem R’hlloryzmu. Wydaje się, że nie jest zbiegiem okoliczności, że Melisandre jest zarówno władczynią cieni z Asshai i czerwoną kapłanką: te dwie rzeczy mają co najmniej obszary wspólnego zainteresowania:

“Lordzie Snow, zostawiłam dla ciebie księgę w twych komnatach. Nefrytowe Kompendium, napisaną przez Volanteńskiego poszukiwacza przygód Colloquo Votara, który podróżował na wschód i odwiedził wszystkie zakątki Morza Nefrytowego. Jest tam akapit, który może cię zainteresować, kazałam go zaznaczyć Clydasowi… Wiedza to broń, Jon. uzbrój się zanim ruszysz do bitwy.” (Taniec ze Smokami, Jon)

oraz:

Nefrytowe Kompendium. Stronnice mówiące o Azorze Ahai. Światłonośca był jego mieczem. Zahartował go we krwi własnej żony, jeśli wierzyć Votarowi. Od owej chwili Światłonośca nigdy nie był zimny w dotyku lecz ciepły jak Nissa Nissa. Podczas bitwy jego klinga gorzała straszliwym żarem. Pewnego razu Azor Ahai walczył z potworem. Gdy wbił miecz w brzuch bestii, jej krew zawrzał, z paszczy buchnęły dym i para, oczy stopiły się i spłynęły po policzkach, a ciało stanęło w płomieniach.” (Taniec ze Smokami, Jon)

Colloquo Votar, który napisał Nefrytowe Compendium, podróżował do krain Nefrytowego Morza – najprawdopodobniej do samego Asshai, gdzie niemal na pewno uzyskał wiedzę o Azorze Ahai i Światłonoścy. Widzimy, że Aemon Targaryen uważa tę wiedzę za coś bardzo ważnego, ponieważ jego radą dla Jona było przeczytać o niej i zrozumieć ją. Możemy też wydedukować, że Rhaegar również dobrze znał Nefrytowe Kompendium, ponieważ jak wiemy on i Aemon razem dyskutowali na temat przepowiedni o Azorze Ahai. Jest to też podpowiedź, dzięki której wiemy, że Aemon sądzi, że informacje o Azorze Ahai są istotne dla Nocnej Straży, ludzi, którzy walczą z Innymi, wzmacniając koncepcję, że istnieje powiązanie między Azorem Ahai, a Ostatnim Bohaterem.
“Napisano też, że w Asshai istnieją roczniki opowiadające o podobnej ciemności oraz o bohaterze, które walczył z nią z czerwonym mieczem w ręku. Ponoć dokonał on swych czynów jeszcze przed powstaniem Valyrii, w najwcześniejszej erze, gdy Stare Ghis dopiero tworzyło swe pierwsze imperium. Legenda dotarła z Asshai na zachód. Wyznawcy R’hllora utrzymują, że ów bohater zwał się Azorem Ahai i przepowiadają jego powrót.” (Świat Lodu i Ognia)

Ponownie widzimy powiązanie między R’hlloryzmem i Asshai, i tym, że legenda Azora Ahai i Światłonoścy pochodzi z Asshai. Wydaje się prawdopodobne, że sam Azor Ahai pochodzi z Asshai, bo jeśli nie stamtąd, to skąd ?

Hyrkoon Bohater: Mógł pochodzić tylko z dawniej istniejącego Patriarchatu Hyrkoonu, na wschód od Kości. Dawne imperium Hyrkoona to teraz Wielkie Morze Piasków, a jego jedynymi pozostałościami są trzy miasta Bayasabhad, Samyriana i Kayakayanaya w Kościach, wszystkie zamieszkane przez odważne wojowniczki, które nikogo się nie boją.

Neferion: Również musi pochodzić z “sekretnego miasta” Neferu, jedynego pozostałego miasta N’ghai, również położonego na wschód od Kości. Nefer to samotny port na wybrzeżu Morza Dreszczy, na wschód Kości.

Yin Tar: Wydaje się być oczywistym Yi-Tiijskim imieniem. Ich “pierwszą i najbardziej wspaniałą” stolicą jest Yin. Złote Cesarstwo Yi Ti znajduje się na wschód od Kości, na wybrzeżu Nefrytowego Morza.

Eldric Pogromca Cieni: Ustalenie pochodzenia tego imienia, będzie trudniejsze – Eldric brzmi jak Westeroskie imię. W rodzie Starków było dwóch Edriców i jeden Elric, o których wiemy. Nie ma podobnie brzmiącego imienia lub słowa nigdzie w Essos. Wszystkie pozostałe legendy o czerwonych mieczach pochodzą z odległego wschodu Essos, a Świat Lodu i Ognia wspomina o tych pięciu imionach opowiadając historię Wielkiego Cesarstwa Świtu, zaginionej cywilizacji Ery Świtu, którego domeną były w zasadzie wszystkie ziemie, które można było zamieszkać na wschód od Kości. A zatem, byłoby dziwne, gdyby Eldric Pogromca Cieni pochodził z Westeros. Jeśli jednak, Ostatni Bohater i jego miecz ze smoczej stali rzeczywiście są powiązane z Azorem Ahai i jego Światłonoścą, jak wielu sugerowało, możliwe, że Azor Ahai (a może jego syn ?) przybył do Westeros ze swoim płonącym, czerwonym mieczem. Być może “Eldric Pogromca Cieni” ma z tym coś wspólnego – to może być imię pod jakim znano go w Westeros.

Teraz zadając sobie pytanie czy Azor Ahai był naprawdę heroicznym zbawcą, rzućmy okiem na miejsca, które opowiadają historię o wojowniku z płonącym mieczem. Nie wiemy skąd pochodzi Eldric Pogromca Cieni, a Yi Ti wydaje się mieć swój udział w wyrafinowanej kulturze i deprawacji w czasie swojego długiego istnienia – niezbyt lepszej czy gorszej niż gdziekolwiek indziej. Ale pozostałe trzy miejsca… cóż…

“Przed Czasami Suszy i powstaniem Wielkiego Morza Piasku Jogos Nhai stoczyli też wiele krwawych wojen granicznych z Patriarchatem Hyrkoonu. Zatruwali rzeki i studnie, palili miasta i miasteczka, a także uprowadzali tysiące ludzi w niewolę na równinach. Natomiast Hyrkoonowie składali dziesiątki tysięcy jeźdźców zorsów w ofierze swym mrocznym, głodnym bogom.” (Świat Lodu i Ognia)

W porządku, krwawa wojna graniczna, nic specjalnie ohydnego… CHWILA, poświęcanie tysięcy ludzi mrocznym i głodnym bogom. To czegoś w tym rodzaju szukaliśmy. Zastanawiam się ilu ludzi Hyrkoon Bohater poświęcił mrocznym bogom.

Nefer, najważniejsze miasto królestwa N’ghai, wciśnięte między wyniosłe, kredowe klify i nieustannie spowite mgłą. Widziane z portu, Nefer wydaje się małe, ale dziewięć dziesiątych miasta kryje się pod ziemią. Z tego powodu wędrowcy zwą Nefer Tajemnym Miastem. Bez względu na nazwę, otacza je jednak złowroga reputacja. Ponoć zbierają się tam oprawcy i nekromanci.” (Świat Lodu i Ognia)

(ang. nefarious – nikczemny, niegodziwy, złowrogi)

Widzę, że na tym etapie nekromancja i tortury to już nic dziwnego, ale zatrzymajmy się na chwilę, by to przemyśleć: torturowanie ludzi i ożywianie zwłok. Właśnie z tego znane jest to miasto, a także z mgły. To jak częściowo podziemna wersja Seattle pełna gangów i miejsc na nekromancję i tortury. Żarty na bok, wydaje się, że nekromancja jest tu szczególnie ważna.

A teraz zobaczmy, co Świat Lodu i Ognia ma do powiedzenia o Asshai.

“W znanym świecie niewiele jest miejsc tak odległych jak Asshai, a jeszcze mniej takich, które byłyby równie złowrogie. Podróżnicy mówią nam, że miasto zbudowano wyłącznie z czarnego kamienia: domy, baraki, świątynie, pałace, ulice, mury, bazary, wszystko. Niektórzy dodają też, że kamień z Asshai jest nieprzyjemnie oleisty w dotyku i wydaje się spijać światło, osłabiając blask świec, pochodni oraz ogni na kominkach. Wszyscy się zgadzają, że noce w Asshai są wyjątkowo czarne, a nawet najpogodniejsze dni lata robią wrażenie szarych i posępnych.”

Mroczne miasto przy Cieniu jest pełne czarów. Czarownicy, czarodzieje, alchemicy, księżycowe śpiewaczki, czerwoni kapłani, czarni alchemicy, nekromanci, aeromanci, piromanci, magowie krwi, oprawcy, inkwizytorzy, truciciele, boże żony, nocni wędrowcy, zmiennokształtni, czciciele Czarnego Kozła, Bladego Dzieciątka i Lwa Nocy, wszyscy oni są mile widziani w Asshai przy Cieni, gdzie nic nie jest zakazane. Mogą tam swobodnie praktykować swe czary bez łamania prawa czy obawy przed karą, odprawiać obsceniczne rytuały oraz parzyć się z demonami (!) jeśli tego właśnie pragną.

Najbardziej złowrogimi ze wszystkich czarnoksiężników z Asshai są władcy cieni, noszący lakierowane maski, które ukrywają ich twarze przed wzrokiem bogów i ludzi. Tylko oni ośmielają się pływać w górę rzeki, w samo serce ciemności.” (Świat Lodu i Ognia)

Idąc w górę rzeki Ash jest coraz gorzej, gdzie smoki i demony tworzą swoje legowiska znajduje się miasto trupów leżące na sercu Cienia. Septon Barth mówi nam, że w Asshai przy Cieniu nie ma żadnych zwierząt lub dzieci, za co być może powinniśmy winić złośliwy wpływ zanieczyszczonej rzeki Ash. Jest powiedziane, że rzeka jest czarna za dnia i błyszczy z fosforescencji nocą, a ryby, które w niej pływają są ślepe i zniekształcone.

Asshai to tak naprawdę magiczna wersja nuklearnego pustkowia zamieszkanego przez absolutnie najgorszych i najbardziej zdeprawowanych mrocznych czarowników. To miasto nazywa się “Asshai przy Cieniu” i to właśnie z niego pochodzi legenda o Azorze Ahai. Tam żyją ludzie, którzy nazywają go “bohaterem”.

Kto natomiast przepowiada powrót tego zbawiciela ? R’hlloryści ? Oni i ich zabójcze cienie i palenie na stosach niewiernych, a także poświęcanie dzieci by obudzić magiczne, kamienne, ziejące ogniem potwory, które mają nadzieję kontrolować ? Oni i ich zapowiedź lata bez końca, które byłoby tak samo złe jak zima bez końca ? Czy komuś zapaliła się już czerwona lampka ? Czy naprawdę tak szalonym pomysłem jest, że bohater z miejsc takich jak Hyrkoon, Nefer i Asshai przy Cieniu, to tak naprawdę, jak powinniśmy powiedzieć, “Książe Ciemności” ? Powinniśmy też zachować otwarty umysł, gdy przyjrzymy się innym domniemanym “bohaterom” i “złoczyńcom” ze starożytnych legend. Możemy znaleźć tam dobre wieści dla fanklubu Nocnego Króla.


Kowalstwo i Kradzież

Kontynuujemy wyjaśnianie tezy, że Azor Ahai nie był pokonującym ciemność herosem, jakim go zapamiętano, a raczej “tym złym”, który zamordował swoją żoną i był powiązany z przyczyną Długiej Nocy, przyglądając się innej legendzie o złym człowieku, który zamordował kobietę i wywołał Długą Noc. Oto fragment Świata Lodu i Ognia, który dotyczy Yi-Tijskiej legendy, opowiadającej o zaginionej cywilizacji zwanej Wielkim Cesarstwem Świtu, a także o jego upadku. To opowieść o uzurpacji i morderstwie, zapamiętanym jako Krwawa Zdrada.

“Na początku jak piszą kapłani-skrybowie z Yin, cały obszar między Kośćmi, a lodowatą pustynią zwaną Szarym Pustkowiem, między Morzem Dreszczy a Morzem Nefrytowym (wliczając nawet wielką i świętą wyspą Leng), tworzył jedno państwo, którym władał Bóg na Ziemi, jednorodzony syn Lwa Nocy i Panny Zrobionej ze Światła, podróżujący po swych domenach w lektyce wyrzeźbionej z jednej perły i noszonej przez sto królowych, jego żon. Przez dziesięć tysięcy lat Wielkie Cesarstwo Świtu cieszyło się pokojem i dobrobytem pod władzą Boga na ziemi, aż wreszcie odszedł on między gwiazdy, dołączając do swych przodków.

Władza nad ludzkością przeszła w ręce jego najstarszego syna, który był znany jako Perłowy Cesarz i władał przez tysiąc lat. Po nim nastąpili kolejno Nefrytowy Cesarz, Turmalinowy Cesarz, Onyksowy Cesarz, Topazowy Cesarz oraz Opalowy Cesarz. Każdy z nich władał przez stulecia… ale rządy każdego trwały krócej niż rządy jego poprzednika i towarzyszyło im więcej niepokojów, albowiem na granice Wielkiego Cesarstwa naciskali dzicy ludzie i złowrogie bestie, pomniejsi królowie rośli w dumę i stawali się buntowniczy, natomiast prości ludzie oddawali się chciwości, zazdrości, nieczystości, morderstwu, kazirodztwu, nieumiarkowaniu w jedzeniu i piciu oraz lenistwu.

Gdy córka Opalowego Cesarza zasiadła po nim na tronie jako Ametystowa Cesarzowa, zawistny młodszy brat obalił ją i zabił, a potem ogłosił się Krwawnikowym Cesarzem i rozpoczął rządy terroru. Krwawnikowy Cesarz praktykował mroczne sztuczki, tortury i nekromancję, uczynił ze swego ludu niewolników, wziął sobie za żonę kobietę-tygrysicę, jadł ludzkie mięso i obalił prawdziwych bogów, by oddać cześć czarnemu kamieniowi, który spadł z nieba. (Wielu uczonych uważa Krwawnikowego Cesarza za pierwszego wielkiego kapłana złowrogiego Kultu Gwiezdnej Mądrości, który przetrwał do dziś w wielu portowych miastach znanego świata).

Według annałów Dalszego Wschodu to właśnie Krwawa Zdrada, jak nazwano tę uzurpację, dała początek epoce ciemności zwanej jako Długa Noc. Zrozpaczona złem, która zapanowała na świecie, Panna Zrobiona ze Światła odwróciła się do niego plecami, a Lew Nocy uwolnił całą moc swego gniewu, by ukarać ludzką niegodziwość.

Nikt nie wie, jak długo trwała ciemność, wszyscy jednak, zgadzają się co do tego, że dopiero, gdy pojawił się wielki wojownik – znany pod rozmaitymi imionami, takimi jak Hyrkoon Bohater, Azor Ahai, Yin Tar, Neferion albo Edric Pogromca Cieni – który dał ludzkości odwagę i poprowadził cnotliwych do boju, dzierżąc gorejący miecz zwany Światłonoścą, udało się rozbić ciemność i na świat wróciły jasność oraz miłość.

Wielkie Cesarstwo Świtu nie narodziło się jednak na nowo, odzyskany świat był bowiem pęknięty. Każde z ludzkich plemion poszło swoją drogą, bojąc się pozostałych, a wojna, nieczystość i morderstwo przetrwały aż do dzisiejszych czasów. W to przynajmniej wierzą ludzie Dalekiego Wschodu.” (Świat Lodu i Ognia)

Mamy tu historię o potężnym królu czarnoksiężniku, który spowodował, że słońce ukryło swoją twarz, a także rozpoczął Długą Noc zabijając swoją żonę i praktykując czarną magię. Odkąd przypuszczamy, że Azor Ahai wywołał pęknięcie na księżycu, a co za tym idzie Długą Noc, poprzez zabicie swojej żony w rytuale magii krwi musimy rozważyć możliwość, że te dwa mity opowiadają tę samą historię. Oba wydają się mieć takie same szkielety i oba pochodzą z dalekiego wschodu. Obie historie są związane z Długą Nocą. Obie dotyczą magii krwi i czarnej magii. Azor Ahai zabija swoją żonę, Nissę Nissę, a Krwawnikowy Cesarz zabija swoją siostrę, Ametystową Cesarzową.

Jako ostateczne porównanie, zwróćcie uwagę na fakt, że Azor Ahai złamał księżyc, z którego wypłynęły smocze meteory, podczas gdy Krwawnikowy Cesarz czcił czarny meteor. Czy to możliwe, że ten czarny kamień, który spadł z nieba był jednym ze “smoczych meteorów”, który spadł na ziemię po eksplozji drugiego księżyca ? Jeśli mam rację, mówiąc o pękającym drugim księżycu będącym przyczyną Długiej Nocy, powinniśmy dostrzec mity o meteorach uderzających w ziemię w jej trakcie… i to właśnie otrzymujemy tu. Jeśli Azor Ahai zapamiętany jako bohater był w rzeczywistości czarnym charakterem, który wywołał Długą Noc powinniśmy gdzieś odszukać historię o jakimś mrocznym czarnoksiężniku, który wywołał Długą Noc, prawdziwą historię Azora Ahai… i to właśnie otrzymujemy tu. Czy to możliwe, że te historie łączą się w jakiś sposób i że Krwawnikowy Cesarz, który zdeprawował i zniszczył wielkie imperium ery Świtu na dalekim wschodzie był tak naprawdę Azorem Ahai ?

To właśnie chcę zasugerować – niech żyje Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai, pierwszy tego imienia, Bóg na Ziemi (org. God-Emperor) Wielkiego Cesarstwa Wieczoru, Najwyższy Kapłan Kultu Gwiezdnej Mądrości i król Krain Nocy, praktykujący mroczny sztuki, tortury i nekromancję; zniewalający swój własny lud i zjadający ludzkie mięso. On, który zabił Ametystową Cesarzową Nissę Nissę, obalił prawdziwych bogów i czcił czarny kamień, który spadł z nieba. To rodzaj człowieka, po jakim można oczekiwać, że będzie władał w trakcie Długiej Nocy.

green bloodstone skulls

Bloodstone skulls courtesy of skullis.com, purveyors of high quality gemstone skulls

Odkąd wiemy, że Nissa Nissa reprezentuje księżyc, Ametystowa Cesarzowa też powinna. To ma sens, w legendzie rezultatem śmierci Ametystowej Cesarzowej było zapadnięcie Długiej Nocy, a naszą główną hipotezą jest rzecz jasna to, że śmierć drugiego księżyca była fizycznym zjawiskiem, które sprowadziło Długą Noc. Azor Ahai “ognisty smok”, był rzecz jasna smoczym jeźdźcem (org. dragonlord) – komu potrzebne budzenie smoków jeśli nie może ich kontrolować – jest więc prawdopodobne, że Ametystowa Cesarzowa był zarówno siostrą Azora Ahai, jak i żoną, biorąc pod uwagę to co słyszeliśmy o smoczych jeźdźcach i ich kazirodztwie.

Myślę, że obalanie prawdziwych bogów przez Krwawnikowego Cesarza jest symbolicznie tym samym co zabicie Ametystowej Cesarzowej, Nissy Nissy, która reprezentuje księżyc, a księżyc to bóg. “Księżyc to bóg, kobieca żona słońca. Wszyscy to wiedzą.” jak powiedziały Irri i Jhiqui Dany chwilę po tym jak usłyszała ona historię o pękającym księżycu, z którego wypłynęły smoki. Fragment powyżej używa nawet określenia “obalać” (org. cast down) w stosunku do zarówno Ametystowej Cesarzowej jaki “prawdziwych bogów”, co rzecz jasna ma sens jeśli to symbole drugiego, zniszczonego księżyca. Inaczej mówiąc Azor Ahai dzierżący płonący miecz jest równoznaczny z płonącą kometą przybywającą ze słońca. Zabicie Ametystowej Cesarzowej Nissy Nissy jest zaś równoznaczne z zabiciem księżycowej bogini, lub “obalaniem prawdziwych bogów”. A to rzecz jasna, ciężkie przestępstwa.

”Prometeusz przynosi ogień ludzkości”, Heinrich Fueger, 1817 (zamieszczone tutaj dzięki uprzejmności Wikipedii)

Obalanie prawdziwych bogów, sprowadzanie rzeczy z niebios, kradzież ognia lub wiedzy z nieba, bogowie zstępujący z nieba z boską wiedzą i umierający, tylko po to by wrócić do życia – to wszystko wariacje na ten sam temat, jeden z najstarszych w mitologii. Wąż w Ogrodzie Eden zachęcił Adama, żeby ten zjadł owoc z drzewa wiedzy dobra i zła, by mógł stać się podobny bogom. W czasie gdy biblijny Lucyfer rzucił wyzwanie Bogu i został strącony z nieba by zostać panem piekła. Prometeusz ukradł ogień nieba dla ludzi, Gilgamesz (i Mojżesz) zapisali mądrość Boga na kamiennych tabliczkach, a Jezus zstąpił z nieba, by dać ludziom dar duchowego odrodzenia. Quetzalcoatl przyniósł całą wiedzę bogów rdzennym amerykanom, włączając w to astronomię, rolnictwo, metalurgię i wiele innych darów cywilizacji. On również umarł, zstąpił do podziemnego świata i został wskrzeszony. Ozyrys został poświęcony i rozczłonkowany, tylko po to by zostać poskładanym przez Izydę i wrócić do życia jako pan podziemnego świata. Większość z tych mitologicznych postaci i bóstw jest powiązanych z Gwiazdą Poranną, Wenus i czasem nazywa się je bóstwami Porannej Gwiazdy. W naszym przypadku tym, który skradł ogień z nieba jest Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai, a skradzionym ogniem, który przybiera postać bogini jest Ametystowa Cesarzowa, Nissa Nissa. Napiszę esej dedykowany różnym legendom Żelaznych Ludzi o Szarym Królu, ale jak już wspominałem dotyczą one zabicia morskiego smoka zatapiającego wyspy, którego biorę za spadający meteor, a także bardzo podobnej do historii Prometeusza opowieści o Szarym Królu, kradnącego ogień bogów poprzez błyskawicę Boga Sztormów. Te opowieści wydają się mieć wspólny temat, jeśli nie pochodzenie.

Jak niedawno napisał na Reddicie mój przyjaciel i nerdowski celebryta Brynden BFish z Wars and Politics of Ice and Fire , historia Azora Ahai jest “monomitem” Pieśni Lodu i Ognia. Krwawa Zdrada Krwawnikowego Cesarza zdaje się być inną wersją legendy o Światłonoścy Azora Ahai, a ja muszę wspomnieć, że znalazłem wiele innych mitów i legend, które również mogą się odnosić do tych samych zdarzeń. Rozważając koncepcję strącania rzeczy z nieba, którą właśnie wspomniałem, zobaczmy jak wiele ludowych opowieści starożytności dotyczy czegoś spadającego z nieba, śmierci bogini, ludzi próbujących stać się bogami i tak dalej. Pamiętajcie, że wierzę iż jeden ze spadających księżycowych meteorów uderzył w ocean powodując powodzie, więc czasami księżyc jest przedstawiony jako syrena lub wodna kobieta jakiegoś rodzaju:

Azor Ahai – Zabił Nissę Nissę w krwawym, magicznym rytuale by zdobyć magiczny miecz, złamał księżyc.

Qartheńska legenda o pochodzeniu smoków – Z pękniętego księżyca wypływają płonące smoki.

Krwawnikowy Cesarz – Zabił Ametystową Cesarzową, obalił prawdziwych bogów, czcił czarny kamień, który spadł z nieba, opętał Kult Gwiezdnej Mądrości.

Szary król – Zabił zatapiającego wyspy morskiego smoka, ukradł ogień Boga Burz poprzez błyskawicę, wziął za żonę syrenę, żył długo.

Durran Smutek Bogów – ukradł córkę bogów wiatru i morza sprowadził na nią możliwą śmierć i wywoływał powodzie, żył długo.

Hugor Hill – Do jego korony Ojciec ściągnął z nieba siedem gwiazd, poślubił on pannę z oczami niczym niebieskie jeziorka. Prawdopodobnie jest tą samą osobą co Andalski bohater Hukko, który zabił siedem łabędzi dziewicy.

Lann Sprytny – Ukradł ogień słońca by zabarwić swoje włosy, zapładniał dziewice bez ich wiedzy, żył długo.

Nocny Król – Poślubił kobietę o blado-księżycowej skórze, popełnił straszliwe okrucieństwa i świętokradztwa z użyciem magii.

Młot Wód – Coś “uderzyło” w ląd i złamało go, czary (Starzy Bogowie) były częścią tego przyczyny tego zjawiska.

Ser Galladon z Morne – Sama Dziewica “straciła serce” dla Galladon i dała mu magiczny miecz, który jak sądzę odnosi się do drugiego księżyca i Światłonoścy.

Świt – Magiczny miecz stworzony z bladego kamienia, który jest sercem upadłej gwiazdy.

Całkiem imponujące kiedy patrzy się na te wszystkie opowieści na raz, czyż nie ? Jedenaście różnych historii z Ery Świtu lub Ery Herosów (nie sądzę by była między nimi jakaś różnica) i wszystkie z nich zawierają podobne kluczowe elementy. Będziemy wchodzić w każdy z tych mitów głębiej, prędzej czy później, ale chciałem wyłożyć wam je wszystkie żebyście mogli zobaczyć ciągłość tematu: rzucanie wyzwania bogom, okradanie bogów, obalanie bogów, bogowie zstępujący z nieba i rzeczy spadające z niebios. Większość z tych historii wprowadza także kataklizmy różnego rodzaju, z których niektóre są bezpośrednio powiązane z Długą Nocą, a inne odnoszą się do powodzi, trzęsień ziemi i tym podobnych. Wiele z tych opowieści wprowadza także legendarne postacie, które miały bardzo, bardzo wiele dzieci i zakładały narody.

Echa tej historii słychać także współcześnie w Zagładzie Valyrii. Jedna z opowieści na jej temat mówi, że kapłani R’hllora “przywołali (ang. called down) ogień swojego boga”, w czasie gdy inna twierdzi, że czerwone chmury spuściły (ang. rained down) na Valyrię deszcz smoczego szkła i czarnej krwi demonów. Tymczasem Valyrianie uważali, że sami są jak bogowie, przeciwstawiając się samej naturze przez ujarzmienie Czternastu Płomieni i nakładanie kajdanów lub nawet unicestwienie całych ludów i narodów. Oczywiście ta historia nie opisuje Długiej Nocy, ale wierzę, że George używa jej jako analogii by dać nam wskazówki na temat katastroficznej Długiej Nocy.

Podczas gdy mówimy o kradzieży nie możemy przepuścić jednego z niewielu w serii, momentów prawdziwej astronomii – obserwacji gwiazd – który następuje gdy Jon demonstruje swoją gwiezdną mądrość w Nawałnicy Mieczy.

“Tyle gwiazd – myślał, wlokąc się pod górę między sosnami, jodłami i jesionami. Gdy był jeszcze chłopcem w Winterfell, maester Luwin nauczył go rozpoznawać gwiazdy. Jon poznał nazwy dwunastu domów nieba i imiona ich władców; potrafił odszukać siedmiu wędrowców, którzy byli świętością dla Wiary; był starym przyjacielem Lodowego Smoka, Cieniokota, Księżycowej Panny i Miecza Poranka. Wszystkie te nazwy dzielił z Ygritte, były też jednak takie, które brzmiały tu inaczej. Patrzymy na te same gwiazdy, a widzimy inne rzeczy. Królewska Korona była dla niej Kołyską, Ogier Rogatym Lordem, a czerwony wędrowiec, które septonowie uważali za poświęconego swemu Kowalowi, nazywał się tu Złodziejem. Ygritte zapewniała, że gdy Złodziej jest w gwiazdozbiorze Księżycowej Panny, przynosi szczęście mężczyznom, którzy próbują ukraść kobietę.
– Tak jak tej nocy, kiedy mnie ukradłeś. Złodziej świecił wtedy jasno na niebie.
– Nie chciałem cię ukraść – powiedział. – Nie wiedziałem, że jesteś dziewczyną, aż do chwili, gdy przystawiłem ci nóż do gardła.” (Nawałnica Mieczy, Jon)

A teraz niech każdy kto patrząc w niebo potrafi odnaleźć dwanaście konstelacji zodiaku i być może kilka innych podniesie rękę. Jeśli twoja ręka jest w górze, gratulacje – jesteś prawdziwym człowiekiem renesansu. Jon Snow jest tak właściwie w połowie przyzwoitym, początkującym astronomem i co jest interesujące, jest on jedną z niewielu postaci, która naprawdę szczegółowo obserwuje gwiazdy. Nie jest to zresztą jego jedyna obserwacja nieba w Nawałnicy Mieczy. W całej sadze konstelacje są wspomniane kilka razy. Davos ma naprawdę świetną scenę kiedy obserwuje gwiazdy ze Smoczej Skały, a gorączkowa Daenerys odbywa długą rozmowę z maską gwiezdnego światła Quaithe na końcu Tańca ze Smokami. Jon jest jednak jedyną osobą, poza Davosem i maestrami, która naprawdę obserwuje gwiazdy. Patrzenie w gwiazdy niekoniecznie czyni cię reinkarnacją Krwawnikowego Cesarza ale, tylko mówię – Jon posiada część gwiezdnej mądrości.

Określenie “Wędrowca” odnosi do gwiazd, które nie poruszają się wraz z całą resztą po nocnym niebie – to pięć planet, które można dostrzec z ziemi gołym okiem, a jeśli dodać do tego słońce i księżyc mamy siedem. W starożytności powszechnie nazywano je po prostu siedmioma “wędrowcami” lub “wędrownymi gwiazdami”. Z jakiegoś powodu komety również nazywano wędrownymi gwiazdami – były “gwiazdami z ogonem, zagubionymi w niebie” jak mówi o tym Maester Cressen w prologu Starcia Królów.

Czerwony wędrowiec, które powiązany jest zarówno z Kowalem jak i Złodziejem niemal z całą pewnością jest Marsem, czerwoną planetą. Moglibyśmy zmienić temat na mitologię związaną z Marsem, ale tutaj chciałbym spojrzeć tylko na Westeroskie mity. Czerwony wędrowiec w tej historii to dobry zamiennik czerwonej komety, wędrującej, czerwonej gwiazdy. I spójrzcie – próbuje zapłodnić Księżycową Pannę!

Dwie mityczne postacie są powiązane z czerwonym wędrowcem: “Kowal” i “Złodziej”. Oboje wydają się być częściami archetypu Azora Ahai. Azor Ahai był znany z bycia kowalem, w sensie dosłownym, ponieważ stworzył Światłonoścę. Jest on też Złodziejem, w bardziej abstrakcyjnym znaczeniu, ponieważ wykuł on płonące miecze-meteory i być może okropny Młot Wód (który również mógł być księżycowym meteorem).Krwawnikowy Cesarz jest z całą pewnością złodziejem, o czym już mówiliśmy. Ukradł tron Ametystowej Cesarzowej, ogień bogów, a nawet samą boginię księżyca. Jeśli ta dwójka to jedna osoba jak sugeruję, Czerwony Wędrowiec tak właściwie symbolizuje cztery różne aspekty Krwawnikowego Cesarza Azora Ahai – krwawiącą, wędrującą gwiazdę; wykucie miecza; kradzież ognia bogów i zapłodnienie księżycowej panny. Innymi słowy powiązanie symboli Azora Ahai i Krwawnikowego Cesarza ma sens jeśli to ta sama osoba.

Zaakcentowana jest tu podwójna metafora Światłonoścy – prokreacja i zabijanie – w zwyczaju ‘kradnięcia’ kobiety, który Jon wypełnia z realną przemocą i niedoszłym morderstwem.
Innym razem spojrzymy i przeanalizujemy całą drogę jaką przebył Jon w górę Wąwozu Pisków by spotkać swoją ukochaną, ale na razie wspomnę tylko, że dołu góry “nikłe” ognisko strażnicze Ygritte było opisane jako “ogień w nocy”, który był “niczym upadła gwiazda”, która płonęła bardziej czerwono niż inne gwiazdy”. To świetne powiązanie wprowadzające nas do dyskusji o czerwonym wędrowcu i Jonie kradnącym Ygritte. To samo zdarzenie jest wspomniane w dwóch książkach, wraz z ogniem niczym czerwona, spadająca gwiazda w jednej z nich, i czerwonym wędrowcem, który jest zarówno złodziejem jak i kowalem w drugiej.

Jon odgrywa rolę Azora Ahai, wspinając się do płonącej gwiazdy by ukraść księżycową pannę, którą jest, rzecz jasna Ygritte, z jej włosami pocałowanymi przez ogień i oczami “tak szerokimi jak jaja kury”. Księżyc był jajem, który został pocałowany przez słoneczny ogień Azora Ahai – zapewne rozumiecie tę koncepcję. Jon myśli o tym by zabić Ygritte swoim mieczem wykutym przez smoki, ale zamiast tego zakochuje się w niej. Może jest jeszcze nadzieja dla młodego Jona Snow, nawet jeśli jego kruk nazywa go złodziejem od czasu do czasu.

To nie jest żart, tak właściwie Jon jest istotną manifestacją odrodzenia Azora Ahai, powinien więc być zarówno złodziejem jak i kowalem. Symbolizm złodzieja jest oczywisty – pomiędzy krukiem i Ygritte to jednomyślne – możemy odnaleźć też symbolizm kowala, chociaż jest on bardziej subtelny. Gdy Jon zostaje lordem dowódcą rezyduje w zbrojowni, dawnej “komnacie” Donala Noye, dzielnego lecz poległego kowala Czarnego Zamku. Mieczem, który Jon próbuje wykuć jest prawdopodobnie Nocna Straż, miecz w ciemności, mimo iż akurat teraz nie idzie mu to szczególnie dobrze. Bez względu na to ważne jest, że Jon nosi oba symbole – kowala i złodzieja – które są częściami archetypu Azora Ahai.

Powrócimy do porównania historii Krwawnikowego Cesarza i Azora Ahai. Krawnikowego Cesarza definiuje zabicie prawowitego władcy swojego królestwa, własnego rodzeństwa i uzurpacja tronu. Azora Ahai definiuje zabicie swojej żony, swojej miłości i walka z ciemnością mieczem płonącym czerwienią. Oba te pomysły są połączone w jednej z najważniejszych scen Jona Snow w Tańcu ze Smokami, tej pełnej symbolizmu Światłonoścy (jak i nie tylko symbolizmu, mamy tam przecież dosłownie czerwony, płonący miecz). Jak wspomniałem wcześniej, Jon jest jednym z wcieleń odrodzenia Azora Ahai wysokiego szczebla, a odkąd wierzę, że on i Krwawnikowy Cesarz to sama osoba uważam za bardzo znaczące, że Jon manifestuje działania obu z nich.

Tej nocy śnili mu się dzicy. Z lasu dobiegało ich wycie. Maszerowali naprzód przy akompaniamencie zawodzenia rogów i łoskotu bębnów. Bum, DUM, bum, DUM, bum, DUM – dźwięk brzmiał jak tysiąc serc bijących jednym rytmem. Niektórzy mieli włócznie, inni łuki albo topory. Jeszcze inni jechali na rydwanach z kości, ciągniętych przez zaprzęgi psów wielkich jak kucyki. Towarzyszyły im olbrzymy wysokie na czterdzieści stóp. W rękach dzierżyły drewniane młoty wielkości dębów.
– Trzymajcie szyk – wołał Jon Snow. – Odeprzyjcie ich. – Stał sam na szczycie Muru. – Ogień – zawołał. – Nakarmcie ich ogniem.
Nikt go jednak nie słuchał.
Wszyscy odeszli. Porzucili mnie.
Płonące strzały pomknęły w górę, ciągnąc za sobą języki ognia. Słomiane kukły braci runęły w dół. Ich czarne płaszcze płonęły.
Snow – zawołał orzeł, gdy wrogowie zaczęli włazić na Mur niczym pająki. Jon miał zbroję z czarnego lodu, ale miecz w jego dłoni gorzał czerwonym płomieniem. Gdy umarli wchodzili na szczyt, strącał ich na dół, by zginęli znowu. Zabił siwobrodego starca, bezbronnego chłopca, olbrzyma, chudzielca ze spiłowanymi zębami i dziewczynę o gęstych rudych włosach. Zbyt późno rozpoznał Ygritte. Zniknęła równie szybko jak się pojawiła.
Świat rozpuścił się w czerwonej mgle. Jon dźgał, rąbał i ciął. Powalił Donala Noye’a i wypruł flaki Głuchemu Dickowi Follardowi. Qhorin Półręki osunął się na kolana, nadaremnie próbując zatrzymać krew wypływającą z szyi.
– Jestem lordem Winterfell ! – krzyczał Jon. Tym razem pojawił się przed nim Robb. We włosach miał topniejący śnieg. Długi Pazur uciął mu głowę. Wtem Jon poczuł, że za ramię ściska go sękata dłoń. Odwrócił się błyskawicznie…
… i obudził się. Kruk dziobał go w pierś.
– Snow. – Wrzasnęło ptaszysko.” (Taniec ze smokami, Jon)

Jon wykonuje tu cały zakres czynów: zabija swoją miłość płonącym czerwonym mieczem, tak jak Azor Ahai, pozbawia też życia swoje rodzeństwo i uzurpuje jego tron, tak jak Krwawnikowy Cesarz. Początkowo Jon wygląda na Ostatniego Bohatera, porzuconego i samotnego, ale heroicznie walczącego z dzikimi najeźdźcami, którzy wydają się być Innymi, wyjącymi niczym północne wichry (“zaczęli włazić na Mur niczym (lodowe) pająki”). Ale wiemy, że dzicy nie są tak naprawdę nieludzkimi lodowymi demonami, a sen Jona o bohaterskiej walce szybko zamienia się w koszmar, kiedy uświadamia on sobie, że zabija niewinnych ludzi i nie może przestać. Zabójstwa Ygritte i Robba symbolizują zarówno wykucie Światłonoścy jak i Krwawą Zdradę, w momencie, gdy Jon staje się odrodzonym Krwawnikowym Cesarzem, Azorem Ahai.

Po tym, świat rozpuszcza się w czerwonej mgle – co jest odwołaniem do gotującej się i zmieniającej we mgłę krwi Dany w śnie, kiedy obudziła smoka – a Jon dopuszcza się zdrady za zdradą, mordując swoich najbliższych przyjaciół, a kończąc na zabójstwie i uzurpacji tronu Robba. Koszmar, w rzeczy samej… Ale po czym tak naprawdę możemy poznać, że ktoś pokazuje znaki odrodzonego Azora Ahai ? Jakim typem miecza był jego “Światłonośca” ? To dwa istotne pytania, na które będę chciał rzucić trochę światła, jeśli wybaczcie mi żart, przez rozwiązywanie zagadki legendy o Azorze Ahai Nissie Nissie i Światłonoścy. Przede wszystkim wierzę, że ta scena umacnia teorię, że Azor Ahai i Krwawnikowy Cesarz to ta sama osoba, ten sam archetyp, a także to, że każdy kto jest “odrodzonym Azorem Ahai” w jakiś sposób będzie miał styczność z mrocznym dziedzictwem Krwawnikowego Cesarza.

Zastanówmy się nad czarną zbroją Jona i jego płonącym, czerwonym mieczem. Odrodzony Azor Ahai jest symbolizowany przez czerwoną kometę, co widzieliśmy przez Khala Drogo, który odrodził się w Krainach Nocy jako czerwona kometa. Komety to w rzeczywistości tylko kule brudnego lodu i skał – i to ziemia jest to co czyni lód “czarnym” – Jon jest tak właściwie opisem w swoim śnie. Czarny lód, płonący czerwienią – to nasza kometa, symbol odrodzonego Azora Ahai i Światłonoścy. To potwierdza, że Azor Ahai i Światłonośca to ta sama rzecz, co sugerowałem wcześniej. Wydaje się też to potwierdzać koncepcję, że miecz Azora Ahai był czarny i płonął czerwienią. Tak jak czarnym lodem i czerwonym ogniem Jon reprezentuje kometę, tak reprezentuje on również Światłonoścę – ostatecznie Jon jest mieczem w ciemności. Mieczem z czarnego lodu, płonącego czerwienią.

Już wcześniej widzieliśmy czarny miecz reprezentujący Światłonoścę. Lód Neda Starka – był tak szary, że wyglądał na czarny, to be technical – który został wykuty w smoczym ogniu. Czarny – Lód, rozumiecie ? Ha, ha. W śnie Jona to Długi Pazur, kolejny właściwie czarny miecz z valyriańskiej stali płonący czerwienią. Myślę, że to wszystko sugeruje, że Światłonośca i smocza stal Ostatniego Bohatera mogły być powiązane z Valyriańską Stalą, a przynajmniej zostać stworzone przy pomocy smoczego ognia. Azor Ahai był ognistym smokiem i wykuł swój miecz w “świętych ogniach” – być może świętymi ogniami, był ogień smoków.

Jeśli czarny lód/czerwony ogień Jona symbolizuje czerwoną kometę, powinien on też symbolizować księżycowe meteory, ponieważ zarówno one jak i czerwona kometa są manifestacjami Azora Ahai i Światłonoścy, dwoma częściami większej całości. Czarny lód dobrze pasuje do komety, kuli ziemnego lodu, a koncepcja mówiąca, że czarny lód jest symbolem Valyriańskiej Stali dobrze pasuje do księżycowych meteorów, ze względu na to, że meteory często zawierają żelazo (jak miecze ze stali), a także są symbolizowane przez płonące miecze.

Mamy też inne silne potwierdzenie tego, że czerwony ogień i czarny lód są symbolami reprezentującymi Jona Snow w innym miejscu Tańca ze Smokamii. Noc przed przygotowaniami do przepuszczenia Dzikich za Mur, Jon na niego spogląda. Przygląda się pęknięciom Muru, który niedawno płakał i widzi interesujące iluzje optyczne. Ostatnie światło słońca odbija się od roztopionej wody w pęknięciach, a one same “przechodzą z koloru czerwonego do szarego, a potem czarnego, od smug ognia do rzek czarnego lodu”. Co ciekawe, Daenerys w swojej wizji z Domu Nieśmiertelnych widziała niebieską różę wystającą ze szpary w Murze, w tym samym miejscu, w którym widzimy czerwony ogień i czarny lód. Większość osób interpretuje niebieską różę jako odniesienie do spuścizny Lyanny, które kiełkuje na Murze, do dziedzictwa Jona jako Starka. Zasugerowałbym, że czerwony ogień i czarny lód odnoszą się do jego smoczego dziedzictwa, przekazanego mu od Valyrii i samego Azora Ahai. Zarówno czerwony ogień jak i czarny lód to osobiste symbole Jona, więc widzimy je w tym samym miejscu – a przynajmniej taka jest moja interpretacja.

Po spostrzeżeniu czerwonego ognia i czarnego lodu Jon myśli o tym, że Mur powinien być obsadzony. To właśnie na Murze był on w swoim śnie zakuty w czarny lód i z mieczem płonącym czerwienią w dłoni, a zatem w ten sposób możemy dostrzec, że te dwie sceny są ze sobą powiązane. Jeśli idzie o astronomię w tej scenie, to jest bardzo łatwa – kiedy padały ostatnie promienie światła słońca, smugi czerwonego ognia (meteora) wywołały rzeki czarnego lodu – czarną falę. To powodzenia morskiego smoka, który zatapiał całe wyspy i powodzie bogów morza i wiatru, gdy ci skierowali swoją wściekłość na Durrana Smutek Bogów, po tym jak ukradł on boginię. To fale krwi i nocy powiązane z “Czarnym Lodem” Neda, a przez to że Światłonoścą. Jon rozmyśla także o tym, że przez przepuszczenie Dzikich, wszyscy będą “tańczyć na cienkim lodzie” i jedno pęknięcie oznacza, że utoną. Ponownie widzimy, że czarny lód prowadzi do utopienia.

Gdzie indziej w Tańcu ze Smokami jest powiedziane, że mury Winterfell pokryte są “zdradzieckim czarnym lodem”. To połączenie między czarnym lodem, a Winterfell – a przez to między mieczem Neda i koncepcją “czarnego lodu”. Czarny lód jest cienki i zdradliwy, tak jak Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai i jego czarny miecz.

Koniec końców sen, w którym Jon zakuty jest w zbroję z czarnego lodu i trzyma czerwony, płonący miecz, jest dość gęsto wypełniony symboliką. Pokazuje, że Jon odgrywa połączone role Azora Ahai i Krwawnikowego Cesarza, a jego symbole czarnego lodu i czerwonego ognia pokazują nam naturę komety, meteorów, a także Światłonoścy, płonącego czarnego miecza. I niestety, wydaje się, że natura każdej z tych rzeczy jest bardzo mroczna i krwawa.

Daenerys, tak jak Jon wykonuje czynności Azora Ahai. Odradza się i budzi smoki z kamienia. Odgrywa też rolę Krwawnikowego Cesarza uczestnicząc w zabójstwie jej rodzeństwa – jest to usprawiedliwione, ale była tego częścią – a po tym zajmuje jego miejsce jako wygnany monarcha Westeros. Nie sądzę, tylko mówię – że symbolizm pasuje. Dany zabiła też Khala Drogo, jej małżonka i stała się tym, kim on był: khalem (khaleesi). Ponownie, prawdopodobnie było to słuszne zabójstwo – akt łaski – ale wzór jest wciąż ten sam. Zabicie swojej miłości i zajęcie jej miejsca jako władca. Zabicie swojego rodzeństwa i zajęcie jego miejsca jako władca. Fakt, że Dany i Jon odgrywają rolę zarówno Azora Ahai jak i Krwawnikowego Cesarza wydaje się potwierdzać tezę, że to ta sama osoba.

Jak widzieliśmy, różne symboliczne manifestacje Światłonoścy są zawsze powiązane z ciemnością i cieniem, czarną krwią, transformacją ognia i śmiercią. Teraz rozważmy symbolikę wokół Jon Snow nieco dokładniej. To człowiek ze “złym imieniem” (Ygritte, Starcie Królów), który zawsze ubiera się na czarno (czasem w czarne lodowe zbroje, jak powyżej) i jest opisany jako “cień pośród cieni” (Starcie Królów). Jego głód Winterfell jest opisany jest jako ostry niczym nóż ze smoczego szkła w jego wnętrzu. A smocze szkło, będące zamarzniętym ogniem, może być kolejnym aspektem symbolu czarnego lodu. Czarni bracia z Nocnej Straży mają też podobno czarną krew. To oczywiście eufemizm, ale to także symbolizm. Symbolizm ukryty w eufemizmie. Jeśli Jon faktycznie jest synem Rhaegara, jest też smokiem. Ma nawet spalone ręce, które – odwołują się do ognistej ręki R’hllora ze sceny z Benerro, ręki która rzuca płonącymi i krwawymi meteorami. Od stóp po czubek głowy symbolizm Jona jest zgodny z archetypem odrodzonego Azora Ahai/Światłonoścy.

Czy Jon jest symbolicznie synem słońca i księżyca ? Cóż, tak. Absolutnie. Rhaegar, smoczy książe odgrywa rolę solarnego króla, wraz ze swoim obszernym symbolizmem Apolla. Ma nawet dwie żony, a przynajmniej jedną żonę i jedną matkę dziecka, tak jak słońce miało dwa księżyce przed katastrofą Długiej Nocy. Lyanna z jej księżycową koroną niebieskich róż jest księżycową dziewicą, która umiera rodząc smocze nasienie.

“Powrócił dawny sen. Znowu śnił o trzech rycerzach w białych płaszczach, o dawno zburzonej wieży i Lyannie w łożu zalanym krwią.
(…)
– Nie – odpowiedział Ned smutnym głosem. – Zaraz się skończy. – Kiedy spotkali się w gorączce stali i cienia, usłyszał krzyk Lyanny.
– Eddard ! – krzyczała. Po zalanym smugami jej krwi niebie przeleciał deszcz różanych płatków, błękitnych jak oczy śmierci.”
(Gra o Tron, Eddard)

Łoże krwi Lyanny odwołuje się do krwi przelanej przy hartowaniu Śwatłonoścy i dwoistej metafory walki i śmierci oraz nieco mętnej koncepcji księżycowej/miesięcznej krwi (org. moon-blood), którą wyjaśnię w swoim czasie. Łoże pełne księżycowej krwi, było śmiercią księżyca i narodzeniem Światłonoścy, pełne krwi łoże Lyanny oznacza zarówno łoże narodzin, jak i łoże śmierci. Jej pozorna śmierć w Wieży Radości umieściła ją w niebiańskim królestwie, a Eddard widzi jej śmiertelne niebieskie płatki róż, i co wydawało się być jej krwią. Jej płatki róż są właściwie nazwane burzą i to właśnie tu chodzi. Narodzeniu odrodzonego Azora Ahai, Światłonoścy i śmierci księżyca towarzyszy wielka krwawa burza. Jeśli zaczynacie myśleć o Daenerys Zrodzonej z Burzy i o straszliwej wichurze, która szalała na Smoczej Skale w czasie jej narodzin, macie bardzo dobry pomysł i jesteście naprawdę przenikliwi.

Tak na marginesie, powinienem wspomnieć, że “dziewica w wieży” to bardzo mitologiczny archetyp (zwłaszcza w mitach arturiańskich, podziękowania dla Lady Gywnhyfvar z Radia Westeros) , a George przystosował to do swojego archetypu księżycowej dziewicy. Poprzez książki widzimy, że szczyt wieży zazwyczaj reprezentuje niebiańskie królestwo, podobnie jak szczyty zamków. Oto świetny cytat z Tańca ze smokami, który ładnie to pokazuje:

“Dany zjadła śniadanie pod hebanowcem rosnącym w ogrodzie na tarasie, obserwując smoki ścigające się wokół szczytu Wielkiej Piramidy, na której jeszcze niedawno stała olbrzymia harpia z brązu.
(…)
Tu, w swym ogrodzie, Dany czasami czuła się jak bóg mieszkający na szczycie najwyższej góry świata.”

Szczyt góry czy piramidy jest też uznawany za miejsce, w którym można komunikować się z podniebnymi królestwami w wielu kulturach i wierzeniach prawdziwego świata. Na przykład Egipcjanie, widzieli piramidy jako miejsce, w którym faraon wstępuje do nieba i staje się jak Ozyrys. Szczyt piramidy nazywany jest kamieniem ben-ben, a oryginalny ben-ben był prawdopodobnie kamieniem, który spadł z nieba. George naprawdę po prostu przenosi te mitologiczne powiązania z naszego świata do swoich mitów. Ten cytat daje nam bonus w postaci umieszczenia smoków na szczycie piramidy wraz z księżycową boginią Daenerys. Smoki przybyły z księżyca, wysoko na niebie i właśnie to symbolizują szczyty takich miejsc – niebiańskie królestwo.

The view from atop the Great Pyramid of Giza. (Image taken without permission, and therefore used without permission.)

Widok ze szczytu Wielkiej Piramidy w Gizie. (Zdjęcie wykonane bez zezwolenia).

Rozważmy Asharę Dayne, lady ze “Star-fall”, która spadła do morza ze szczytu wieży zwanej Mieczem z Bladego Kamienia (ang. Palestone Sword) i mówiono, że zginęła ze złamanym sercem. Nie wiem co się stało z Asharą Dayne – czy nadal żyje, albo czy ma dziecko, które przetrwało – ale wiem, że jest częścią archetypu księżycowej dziewicy, ginącej w trakcie skoku z wieży do morza, tak jak drugi księżyc, który spadł z nieba, niczym spadająca gwiazda i, w pewnych częściach wylądował w morzu. Jej złamane serce przywołuje na myśl serce Nissy Nissy, przebite Światłonoścą. Wierzę też, że jest to powiązane z opowieścią o Ser Galldonie, w której Dziewica traci serce dla Galladona i daje mu magiczny miecz.

Wieża Radości jest “dawno zburzoną” wieżą, co symbolizuje upadek ciała niebieskiego, a jest jeszcze kilka inna wież, na które zwrócimy, a które były użyte w tym samym celu. Takie jak Korona Królowej, Wieża Dzieci w Fosie Cailin, wieże w Harrenhal, Orle Gniazdo, twierdza Hammerhorn i zamek Pyke na Żelaznych Wyspach. W alchemicznych godach Daenerys rolę wieży odgrywa wysoka, drewniana platforma, która stała się stosem Droga. Platforma przesunęła się i zawaliła wokół Daenerys, czym uwolniła “burzę ognia” wśród grzmiących pęknięć smoczych jaj.

Pozorna śmierć Lyanny w jej łożu krwi na szczycie wieży pasuje do koncepcji, że odgrywa ona rolę księżycowej dziewicy Rhaegara, solarnego smoka. Nie mogę nie zauważyć, że smugi jej krwi na niebie, brzmią nieco jak jak czerwona chorągiew rozwinięta w niebiosach, co pasuje do opisu komety przez Greatjona: “to zapowiedź zemsty i sprawiedliwości za Neda” rozwinięta przez Starych Bogów. Natychmiast po stwierdzeniu Greatjona Blackfish deklaruje, że kometa reprezentuje na niebie krew, co jest kolejnym powiązaniem z niebem zalanym smugami krwi z Wieży Radości. Widzieliśmy też ogniste chorągwie rozwinięte w trakcie alchemicznych godów, kiedy księżycowa dziewica Daenerys symbolicznie umarła rodząc smoki, dokładnie tak jak zrobiła to Lyanna w łożu krwi. Za każdym czerwona chorągiew jest rozwinięta. Z Gry o tron, na temat Lyanny:

Niekiedy wciąż jeszcze słyszał jej słowa. “Obiecaj mi – mówiła płacząc w pokoju przesyconym zapachem krwi i róż. – Obiecaj mi, Ned.” Gorączka pozbawiła ją sił, dlatego mówiła ledwo słyszalnym szeptem, lecz kiedy obiecał spełnić jej prośbę, strach z oczu jego siostry ustąpił. Ned pamiętał jak się wtedy uśmiechnęła, jak mocno ścisnęła mu dłoń zanim wypuściła nić życia – z dłoni Lyanny wysypały się płatki róży, czarne i martwe.” (Gra o tron, Eddard)

Tutaj widzimy bardzo ważną zmianę kolorów – błękitne płatki róż czernieją. Zamiast czerwonej krwi stającej się czarną, mamy tutaj błękitne róże stające się czarnymi, to śmiertelna transformacja, która sprowadza ciemność na matkę odrodzonego Azora Ahai. To z kolei przywołuje na myśl Jona Snow, cień o czarnej krwi, pośród cieni odzianych w zbroję z czarnego lodu. Doskonale pasuje on do innych symboli Światłonoścy, tych które omawialiśmy wcześniej. Jest on właściwym człowiekiem do śnienia o płonącym czerwonym mieczu, ponieważ zdaje się, że odziedziczył część spadku po Krwawnikowym Cesarzu, Azorze Ahai. Gdy śni o zabiciu Ygritte i Robba przy pomocy swojego płonącego miecza, Jon stoi na szczycie Muru – a więc w niebiosach. Gdy Jon ‘ukradł’ Ygritte, zrobił to na szczycie Wąwozu Pisków (org. Skirling Pass – Przełęcz Pisków), wysoko w Zamarzniętych Kłach – więc raz jeszcze Światłonośca jest wykuty wysoko w królestwie niebios.

Zabójstwo Jona w Tańcu ze Smokami, podobne do zabójstwa Cezara, może być dziedzictwem ofiary Ametystowej Cesarzowej, Nissy Nissy, konsekwencjami tego czynu, ponieważ, jak powiedziałem, odrodzony Azor Ahai jest również Nissą Nissą narodzoną na nowo. W Wieży Radości jest więcej rzeczy które można analizować, wrócimy do nich, gdy wprowadzę pewne pomysły, o których należy powiedzieć najpierw.


Łamanie helio(tropów)

Krwawnikowy Cesarz (ang. The Bloodstone Emperor) czcił ‘czarny kamień’, który spadł z nieba mniej więcej w tym samym czasie co nadejście Długiej Nocy. Jeśli to zniszczenie drugiego księżyca rzeczywiście było odpowiedzialne za Długą Noc, to możemy być niemal całkowicie pewni, że ten czarny kamień to fragment rozerwanego księżyca. Krwawnikowy Cesarz wywodzi się z dynastii Bogów-Na-Ziemi, którzy ponoć zstąpili z gwiazd, podobno był on też pierwszym Najwyższym Kapłanem ‘Kultu Gwieździstej Mądrości’. Wyraźnie widać liczne związki pomiędzy astronomią i Krwawnikowym Cesarzem, człowiekiem, który był niczym bóg, który wykradł ogień z niebios , zrywając gwiazdę z nieba. Ale czym tak właściwie jest ten ‘krwawy kamień’?
Dlaczego George wybrał ten właśnie kamień aby przedstawić ‘księcia ciemności’ ?. Jak odkryłem, odpowiedź na to pytanie wyjaśnia bardzo wiele.

Okazuje się, że chociaż jego nazwa brzmi jak jakiś magiczny kamień wymyślony na potrzeby fantasy , krwawnik (ang. bloodstone) to istniejący minerał, a jego naukowa nazwa to ‘heliotrop’ (wielu z Was zapewne to wie, ale warto o tym wspomnieć).

W Pieśni Lodu i Ognia Martin zamienił naturalne właściwości obsydianu (jest on ochłodzoną i utwardzoną magmą) w magiczne cechy (zamrożony ogień, zawierający esencję magii ognia). Wydaje się, że robi to samo ze swoją fantastyczną wersją krwawnika (heliotropu). Aby odkryć z jakiego rodzaju magicznym kamieniem mamy tu do czynienia, zerknijmy na, jak się okazuje, niezwykle bogaty folklor otaczający krwawnik/heliotrop.
Muszę Was jednak ostrzec – to nieco was zszokuje. W dużym skrócie, odkryłem, że wszystkie mitologiczne związki krwawnika wydają się odpowiadać zaproponowanym wcześniej aspektom Światłonoścy / Zniszczenia księżyca.
Jak dla mnie, jest zbyt wiele tych konkretnych powiązań, aby utrzymywać, że to, iż George wybrał imię ‘Krwawnikowy Cesarz’ dla postaci, która wywołała Długą Noc to po prostu zbieg okoliczności.
Nie wiem, który pomysł był pierwszy, która idea doprowadziła do czego, ale po przejrzeniu wszystkiego co jest związane z krwawnikiem, mam wrażenie, że Pan Martin myślał o tych sprawach od niemal samego początku. Będziecie musieli sami to rozstrzygnąć. Wypunktuję teraz właściwości i związki krwawnika, później omówię i rozwinę je w osobnych sekcjach.

Krwawnik jest powiązany z następującymi symbolami i ideami:

  • zwiększenie osobistej potęgi, fizycznej i duchowej – jest nazywany ‘kamieniem wojownika’ i ‘kamieniem odwagi’
  • magiczna walka, przepowiadanie przyszłości, alchemia i astrologia
  • ‘kamień męczenników’ – powiązany z krwią Chrystusa skapującą na kamień.
  • uzdrawianie, krążenie krwi, witalność
  • leczenie zatrucia krwi, wysysanie jadu węża z rany
  • odbijanie lub załamywanie światła słonecznego, lub zwracanie twarzy w stronę słońca
  • zamienianie odbicia słońca w krew, gdy kamień zanurzony jest w wodzie
  • ‘kamień słoneczny’ – jako lustro słoneczne, heliotrop posiada moc słońca
  • przewidywanie zaćmienia słońca
  • przewidywanie zdarzeń, które wywołują burze i uderzenia piorunów
  • heliotropiczne rośliny, które zwracają się ‘twarzą’ w stronę słońca
  • ‘kamień bogini-matki’ – Isis, Astarte, Inanna, itp., to lunarne boginie, które wskrzeszają boga-słońce.

Podczas omawiania każdej z tych koncepcji, sprawdzimy jak odnoszą się do dwóch rzeczy – katastrofalnych zdarzeń związanych z Długą Nocą, oraz charakterystyki i natury Azora Ahai i Światłonoścy. Wiem, że mówiłem to już wcześniej wiele razy, ale – natura Światłonoścy i Azora Ahai to ciemność i cień, płonąca krew i ognista przemiana, no i oczywiście śmierć.

(Zrobię tu przerwę, aby zwrócić Waszą uwagę na Durrana Durrandona z Westeros.org, który zwrócił moją uwagę na powiązania heliotropu, gdy zaczynałem pisać ten esej.
Durran był jednym z moich najważniejszych współpracowników od samego początku, dzieląc się kilkoma ważnymi pomysłami. Dzięki kolego. Oto linki do kilku jego esejów: Ametystowa Cesarzowa Odrodzona|Długa Noc i Wielkie Lato|Melisandre i Nocna Królowa|Jon i Beric: Ogień Pożera, Chłod Zachowuje).

some examples of bloodstone (skull courtesy of http://www.skullis.com )


Magiczne właściwości, kamień wojownika.

W starożytności uważano, że krwawnik ma wiele magicznych właściwości. Babilończycy i Egipcjanie używali go do wróżenia i dla odniesienia sukcesu w prowadzeniu magicznych działań wojennych. Wierzono, że zwiększa siłę danej osoby, w pierwszej kolejności duchową, ale również fizyczną, z tego powodu jest czasem nazywany ‘kamieniem wojownika’ lub ‘kamieniem odwagi’. Był czymś niezbędnym dla wszystkich starożytnych magów, alchemików i astrologów, ponieważ uważano, że pomaga w porozumiewaniu się z niebiańskimi krainami. Wszystko to pasuje do tego co wiemy o Krwawnikowym Cesarzu Azorze Ahai, królu-czarnoksiężniku gwiaździstej mądrości, który był znany jako wojownik ognia. Te powiązania z wojownikiem są dość ogólne i mogłyby być jedynie przypadkiem, ale ten fragment o komunikacji z niebiańskimi światami jest bardzo specyficzny i ważny dla wątku Krwawnikowego Cesarza. Czcił on czarny kamień, który prawdopodobnie był księżycowym meteorem, wydaje mi się, że jest to sugeruje nam, że ten kamień pomagał mu w jego czarnej magii. Czy te czarne księżycowe meteory można uznać za krwawniki? Właściwie to tak, o to własnie mi tutaj chodzi, jak zaraz zobaczycie. To główne założenie tego eseju, na którym stopniowo będziemy budować resztę.

Kamień męczenników.

Najważniejszą konotacją krwawnika jest jego powiązanie z krwią Chrystusa lub mówiąc ogólniej, wyobrażenie krwawnika jako kamienia uświęconego przez krew umierającego boga. Rzeczywisty heliotrop jest rodzajem ciemnozielonego chalcedonu z jasnoczerwonymi (a czasem zółtymi) inkluzjami. Te czerwone plamki przypominają rozmazaną farbę lub krew – stąd nazwa ‘krwawnik’. W pewnym punkcie historii pojawił się pomysł, iż krew Chrystusa skapywała na jakiś zielony chalcedon u stóp krzyża, tworząc krwawnik oraz, że z tego powodu krwawnik jest symbolicznie lub duchowo powiązany z Jego krwią i jej mocą. Uważam, że dokładnie tak powinniśmy myśleć o fantastycznej wersji krwawnika u George’a – jako ciele złożonej w ofierze księżycowej bogini, przesiąknięte jej poczerniałą krwią. Te meteory reprezentują Światłonoścę, który był przecież pokryty krwią Nissy Nissy, która wyobraża księżycową boginię. Wydaje mi się, że to dobre porównanie.

Jak powiedziałem, realny krwawnik jest zielono-czerwony, ale jak widzieliśmy, ognista przemiana produkuje czarną krew, więc jej krwawnik jest czarny. Zdaje się, że te meteory powinny być czarne, ponieważ krew księżyca poczerniała gdy księżyc uległ przemianie w ogniu komety-Światłonoścy. Ta koncepcja pojawia się w legendzie z Qarthu, gdy księżycowe smoki piją ogień słońca. Mam nadzieję, że jasno przedstawiłem, iż Światłonośca jest potomstwem słońca i księżyca, ze słonecznego ognia i księżycowej krwi. Wynikiem tego są czarne krwawnikowe księżycowe meteory, płonące czerwonym ogniem, podczas swojego spadania poprzez atmosferę.
Zostały uświęcone poczerniałą krwią księżycowej bogini, co czyni je krwawnikami w tym bardzo ważnym znaczeniu tego słowa.

Ostatnim razem omawialiśmy naturę ognistej przemiany, przeglądając przykłady sytuacji ‘gdy ktoś ma w swoim wnętrzu ogień’. Widzieliśmy jak Dany miała w sobie ogień po swoim śnie o obudzeniu smoka, gdy śniła o przemianie w smoka, podczas gdy Mirri Maz Duur pomagała przy porodzie martwego Rhaega w namiocie tańczących cieni i raz jeszcze podczas Alchemicznych Godów, gdy wchodzi w płomienie by obudzić smoki śpiące w kamieniu. Obydwie sceny zawierają również płonącą krew i symboliczną śmierć księżycowej dziewicy. Wcześniejszy smoczy sen Dany, gdzie otacza ją płomień smoka o czarnej krwi, także łączy się z tymi scenami ognistej transformacji, dopełnione płonącą krwią i sceną gdzie Dany jest ‘hartowana’ niczym miecz.

Patrzyliśmy również na dwie ogniste przemiany Melisandre – narodziny cieniodziecka i jej płomienna wizja w Tańcu ze Smokami – i tam widzieliśmy płonącą czarną krew i bogaty symbolizm Światłonoścy. W późniejszej z tych scen, Mel ma ogień w siebie, wypalający i przekształcający ją’,

(przyp. tłumaczy: ‘Czerwona kapłanka zadrżała. Po jej udzie spływała strużka krwi, czarnej i dymiącej. Ogień był w niej, udręka i ekstaza, wypełniał ją, palił, przekształcał. Fale gorąca rysowały coś na jej skórze, natarczywe jak dłoń kochanka.’ |Melisandre, Taniec ze Smokami)

… co daje nam dość jasną wskazówkę, że ludzie mogą dosłownie przekształcać swoje ciała przy pomocy ognia i czarnoksięstwa w coś… mniej ludzkiego. To nie tylko symboliczna przemiana – Melisandre nie musi jeść i prawie niemal nigdy nie odczuwa potrzeby snu – i ma nawet nadzieję na dotarcie to takiego momentu, gdy wcale nie będzie musiała spać. Nie wiemy czy zawsze ma ona czarną krew, czy tylko podczas tych ekstaz, jednak to jasne, że czarna krew jest w jakiś sposób powiązany z ognistą transformacją.

Jest kilka innych przykładów pojawienia się czarnej krwi na które warto zwrócić uwagę, zaczynając od Lorda Błyskawicy, Berica Dondarriona, w ‘Nawałnicy mieczy’. Wokół ‘Lorda Trupów’ znajdziemy dużo bogatej symboliki, większość pojawi się w nadchodzących sekcjach dotyczących błyskawic i burz, jednak najważniejszą rzeczą którą należy na razie zrozumieć jest to, że przeszedł on ognistą transformację, więc z jego ran wypływa czarna krew:

– Załatw go! – dopingował Zielonobrody lorda Berica. Inne głosy zaczęły skandować: – Winny! – Arya krzyczała razem z resztą – Winny, winny, zabij go, winny!
Gładko jak letni jedwab, lord Beric zbliżył się do przeciwnika, by zadać mu śmiertelny cios. Ogar wydał z siebie ochrypły krzyk, uniósł miecz w obu dłoniach i uderzył nim z całej siły, Lord Beric z łatwością zablokował cios….
Nieeeee – krzyknęła Arya.
… ale płonący miecz złamał się wpół i zimna stal Ogara wbiła się w ciało lorda Berica w miejscu, gdzie szyja łączyła się z tułowiem, sięgając aż do mostka. Trysnęła czarna, gorąca krew. (Arya VI, Nawałnica mieczy)
(w oryginale Beric zostaje raniony w mostek – breastbone, wyraz ten zawiera w sobie słowo breast, pierś).

Nie mogłem tak po prostu zacytować ostatniej linijki – nie podanie krótkiego wprowadzenia do sceny śmierci lorda Berica wydawało mi się lekceważące. Poza tym jestem wielkim fanem ‘Mortal Kombat’, więc nie mogłem pominąć tego ‘załatw go!’. W każdym razie, znów widzimy, że istoty po ognistej transformacji posiadają poczerniałą krew. Jak wiemy, lord Beric został przywrócony do życia dzięki ognistemu pocałunkowi Thorosa, więc powinniśmy się spodziewać tej czarnej krwi. Z kolei Pani Kamienne Serce zmartwychwstała po płomiennym pocałunku Berica – a jej krew również jest opisana jako czarna. Na koniec zauważmy, że cios Ogara rozerwał ciało Berica tam gdzie szyja łączy się z tułowiem, sięgając mostka (org. Hound’s cold steel plowed into Lord Beric’s flesh where his shoulder joined his neck) – to odpowiada Nissie Nissie, która odsłoniła swoją pierś a jej serce zostało przebite. Wzmianki o przebiciu lub spaleniu piersi lub serca będziemy widzieli dość często. (przyp.tłum. – w języku angielskim mostek to ‘breastbone’, nazwa ta zawiera w sobie wyraz ‘breast’, czyli ‘pierś’)

Jeszcze inny ukryty przykład ‘bycia wypełnionym ogniem’ pochodzi z ‘Tańca ze Smokami’, gdzie Varamyr Sześć Skór wspomina bycie ‘wypalonym’ z nieba podczas przemiany w orła Orella:

‘Poprzednią śmierć zadał mu ogień. Spłonąłem. W pierwszej chwili, zdezorientowany, sądził, że jakiś stojący na Murze łucznik przeszył go płonącą strzałąale ogień pochłaniał go od środka. A ból…

(…)
Pierwszy raz zginął, gdy miał ledwie sześć lat. Siekiera ojca roztrzaskała mu czaszkę. Nawet to nie było jednak aż tak bolesne, jak ogień, który trawił mu trzewia, pełgał po skrzydłach, pożerał go. Kiedy próbował odlecieć, jego przerażenie roznieciło płomienie jeszcze bardziej, uczyniło je gorętszymi. W jednej chwili unosił się nad Murem, śledząc oczami orła poczynania ludzi na dole. W następnej jego serce zamieniło się w poczerniały węgielek, a duch umknął z wrzaskiem do swego właściwego ciała. Na krótką chwilę Varamyra ogarnął obłęd. Samo wspomnienie wystarczyło, by drżał.’ (Prolog, Taniec ze Smokami)

W tej scenie symbolem czarnej krwi jest serce Varamyra, które zostało spalone aż do sczerniałego węgielka. Płonąca strzała wyobrażą Światłonoścę/meteor a ‘drżenie’ to fraza, którą widzimy już wcześniej, gdy umiera księżycowa dziewica. Z całą pewnością z Varamyra żadna dziewica, ale nie ma z tym problemu – symbolizm elastyczny w stosunku do płci. Został wypalony z nieba przez ognistą czarownicę i moim zdaniem to łączy się z koncepcją Krwawnikowego Cesarza Azora Ahai, który z całą pewnością był ognistym czarnoksiężnikiem i użył czarnej magii by wywołać Długą Noc przez wypalenie księżycowej bogini z nieba. Nie wiemy jak tego dokonał, jakiej metody użył, ale wszystkie mity w których coś spada z nieba, które wcześniej omawialiśmy zdają się stawiać człowieka w roli złodzieja ognia, złodzieja bogini itp. Mam na ten temat kilka pomysłów, ale ten temat z całą pewnością jest ogromny, więc będzie musiał poczekać na swój własny odcinek.

Tak więc, ognista przemiana oznacza czarną krew i płonącą krew. Mamy to. Teraz wróćmy do koncepcji, że krwawnik reprezentuje kamień, który został uświęcony krwią bóstwa, przez ponowne rzucenie okiem na ‘smoczy sen’ Dany z Gry o tron:

‘Lecz gdy zasnęła, znowu przyśnił jej się smok. Tym razem w jej śnie nie było Viserysa. Tylko ona i smok. Łuski miał czarne jak noc i mokre od krwi. Jej krwi. Dany czuła to. Jego oczy przypominały jeziora pełne roztopionej magmy, a kiedy otworzył pysk, popłynął z niego strumień ognia. Słyszała jak śpiewa dla niej. Wyciągnęła ramiona ku ogniu i objęła go, pozwalając by ją pochłonął, oczyścił i zahartował. Czuła jak jej ciało spala się, czernieje, obłazi, jak jej krew gotuje się i zamienia w parę, lecz ani na chwilę nie zaznała bólu. Zamiast niego wypełniała ją moc i dzikość.
(…)
Khaleesi – powiedziała Jhiqui – Co się stało ? Jesteś chora?
Byłam – odpowiedziała. Stała nad smoczymi jajami, które otrzymała w prezencie ślubnym od Illyria. Przesunęła palcem po skorupie największego z nich. Czerń i purpura, pomyślała, jak smok z mojego snu. Kamień pod palcami wydawał się jej dziwnie ciepły… a może wciąż śniła?
Odsunęła gwałtownie rękę.’ (Daenerys III, Gra o tron)

Drogon i dwa pozostałe smoki są często nazywane dziećmi Dany i zdaje się, że czarny smok z tego snu reprezentuje Drogona, ponieważ Dany porównuje go do jaja Drogona od razu po przebudzeniu. Istotnie, smok ze snu ocieka krwią Dany, zupełnie tak jak gdyby był jej dzieckiem. Cała nasza koncepcja mówi nam, że księżyc umiera i krwawi na swoje kamienne dzieci-meteory, tworząc krwawnik, a tutaj widzimy, że smocze dzieci Dany są pokryte jej krwią, podczas gdy ona sama przechodzi symboliczną śmierć i ognistą przemianę. Jej dziecko jest przedstawione jako czarny smok, oblepiony jej krwią, która w tej scenie również płonie. Światłonośca stanął w płomieniach po tym jak został pokryty krwią. Czerwona kometa jest opisywana jako płonąca lub krwawiąca. Ogień i krew, ludzie, to jest ten przepis. Tak właśnie widzę meteory – czarne kamienne smoki, pokryte płonącą krwią księżyca. Czarne krwawniki w ogniu.

Wspominałem wcześniej, że powrócimy do Wieży Radości i teraz nadszedł ten czas, ponieważ mamy tu księżycową dziewicę wytwarzającą trochę krwawnika. Oto Ned, przypominający sobie ‘dawno upadłą’ wieżę, z Gry o tron:

‘Martyn Cassel zginął razem z innymi. Później Ned zburzył wieżę, a z jej skrwawionych kamieni kazał usypać usypać osiem kopców. Podobno wcześniej Rhaegar nazywał tamto miejsce Wieżą Radości, lecz dla Neda stanowiła ona gorzkie wspomnienia. Walczyli siedmiu przeciwko trzem, lecz tylko dwóm udało się przebić. Byli to Eddard Stark i mały wyspiarz Howland Reed. Ned uznał, że ponowny powrót snu po tylu latach nie wróży nic dobrego.’ (Eddard X, Gra o tron)


(przyp.tłum. oryginalna wersja tego fragmentu:

‘Martyn Cassel had perished with the rest. Ned had pulled the tower down afterward, and used its bloody stones to build eight cairns upon the ridge. It was said that Rhaegar had named that place the tower of joy, but for Ned it was a bitter memory. They had been seven against three, yet only two had lived to ride away; Eddard Stark himself and the little crannogman, Howland Reed. He did not think it omened well that he should dream that dream again after so many years.’ (Eddard X, A Game of Thrones)

Ned nie ‘każe usypać ośmiu kopców’ tylko sam to robi, Ned i Howland nie ‘przebijają się’, lecz ‘przeżywają, aby móc odjechać’. W tłumaczeniu znika również grań/krawędź/grzbiet (org.ridge) na której Ned buduje osiem kopców. Ned stawia osiem kopców, które w oryginale określa słowo ‘cairn’, czyli rodzaj grobu przykrytego kupką kamieni, spotykanego głównie w Szkocji).


A więc zakrwawione kamienie jako kopce? Nie jest jasne czyja krew jest na kamieniach ani czy to zdanie należy rozumieć dosłownie – moim zdaniem Ned myśli o kamieniach upadłej wieży jak o symbolu śmierci tak wielu dobrych ludzi. Całe to miejsce jest ‘pokryte krwią’, w takim sensie, że oni wszyscy tam zginęli. Oczywiście główną z tych śmierci jest ta Lyanny, choć Ned nie pochował jej razem z resztą. Zakładając, że jej krew była w wieży – by być dokładnym wspomnę,że to nie jest wprost wyjaśnione, jedynie silnie zasugerowane – kamienie są przede wszystkim pokryte jej krwią. To dopełnia symbolizmu Lyanny jako księżycowej dziewicy Nissy Nissy narodzonej na nowo, matki Światłonoścy: gdy umierała jej krew pokryła kamień, a ona sama wydała na świat smoka. Światłonośca jest narodzony pośród kamieni pokrytych krwią umierającej księżycowej dziewicy – widzicie tą koncepcję.

Weźmy ponownie pod uwagę, iż wieża to symbol sięgania nieba, widzimy więc, że zburzenie wieży dodaje do obrazowości powiązanej z upadającym ciałem niebieskim. Płynie z tego przesłanie, że kamienie które spadły z niebios to te pokryte krwią księżycowej dziewicy.

Świetne dopełnienie tego można znaleźć w śnie Dany ‘obudź smoka’ w Grze o tron, o którym trochę porozmawialiśmy już wcześniej. Wcześniej we śnie przeczytaliśmy:

‘Nie chcesz obudzić smoka, prawda?
Szła długim korytarzem pod wysokim kamiennym sklepieniem. Nie mogła obejrzeć się do tyłu, nie może tego zrobić. Daleko przed nią znajdowały się drzwi, bardzo daleko, lecz widziała, że są pomalowane na czerwono. Przyspieszyła. Jej gołe stopy zostawiały na kamiennej posadzce krwawe ślady.’ (Daenerys IX, Gra o Tron)

Dany tworzy krwawnik, zupełnie tak jak Lyanna. Kulminacją tego snu jest symboliczna ognista transformacja Dany w Ostatniego Smoka, gdzie jej krew płonie i rozpościera swoje skrzydła cienia. Ten proces reprezentuje wykucie Światłonoścy – śmierć księżyca w ogniu i wypadnięcie z niego smoków. Tak naprawdę, nie ma żadnego powodu by jej stopy krwawiły w tym śnie – jest to potrzebne jedynie dla celów symboliki, by pokazać, że księżycowa bogini tworzy krwawnik przy pomocy swojej własnej krwi, podczas przechodzenia ognistej przemiany. Później w tym śnie jej stopy zaczynają topić kamień, zupełnie tak, jak kamień komety rozpuszczałby i stapiał ze sobą skały księżyca, zupełnie tak, jak te księżycowe meteory rozpuszczałyby się, stapiając się z ziemią tam gdzie wylądowały. Przypomnijcie sobie Alchemiczne Gody, gdzie Dany wyobrażała sobie, że wchodzi w ogień, aby ona i Drogo mogli razem się roztopić i scalić w jedno, podczas gdy razem wykuwali Światłonoścę. Krwawy kamień i stopiony czy płonący kamień przynależą do tego samego i z tego powodu wciąż pojawiają się razem wewnątrz różnych metafor dotyczących wykuwania Światłonoścy.
Sen Dany o ‘obudzeniu smoka’ posiada większość najważniejszych elementów wykucia Światłonoścy – księżycową dziewicę o płonącej krwi zamieniającą się w smoka, zakrwawione kamienie i stopione kamienie a pojawiają się nawet płonące miecze, choć nie podałem tutaj tego cytatu.

(przyp.tłum: ‘Widziała w korytarzu duchy ubrane w wyblakłe królewskie szaty. W dłoniach trzymały miecze z bladego ognia. (…) ‘Pędziła, a jej stopy roztapiały kamień pod sobą. – Szybciej! – wołały duchy jednym głosem, a ona rzuciła się do przodu, krzycząc jeszcze głośniej. Jej plecy rozpruł ogromny nóż bólu i poczuła, że jej skóra rozwiera się, poczuła też smród palącej się krwi i ujrzała cień skrzydeł. Daenerys Targaryen pofrunęła.’ (Daenerys IX, Gra o Tron)

Tak więc, nie sądzę, że to, iż znajdujemy księżycowe dziewice tworzące zakrwawione kamienie zarówno w tym śnie i w Wieży Radości.

W końcu, należy powiedzieć, że tworzenie mieczy wymaga także stopienia metalu a oczywiście możemy spojrzeć na księżycowe meteoryty jak na płonące miecze, widzimy więc, że te wszystkie pomysły mają pewną spójność. Jak widzieliśmy, Światłonośca to przede wszystkim ogień i krew. Krwawnikowe meteory mają dużo sensu jako symbole Światłonoścy – obydwa powstały przy użyciu krwi bogini i słonecznego ognia. Tworzenie obydwu wymagają krwawej ofiary i obydwa stają w płomieniach. Obydwa mogą symbolizować smoki – ale czy są jedynie symbolem Światłonoścy? Jeśli Azor Ahai naprawdę był Krwawnikowym Cesarzem, jak sugeruję, wydaje mi się, że mógł rzeczywiście wykonać swój miecz z czarnego kamienia który spadł z nieba i o którym powiedziano, że Krwawnikowy Cesarz oddawał mu cześć. Nie jestem pewien czy to coś jak odwrócona, równoległa wersja legendy o Świcie i Starfall, czy historia o Świcie powstała na wschodzie i została potem przeszczepiona do Starfall – z pewnością rozważymy te pytania w przyszłości. Najważniejsze jest to, że legenda o Starfall daje nam ogólną koncepcję miecza wykutego z meteorytu, jeśli pozwolicie – mitologiczny precedens, który również pochodzi z Ery Świtu.

Oprócz tych powodów, lubię pomysł, że Światłonośca Azora Ahai był wykonany z czarnego kamienia Krwawnikowego Cesarza, ponieważ zdaje się, iż spadające gwiazdy są ‘miejscem’ gdzie spotykają się niebieskie i ziemskie opowieści. W rzeczy samej, to właśnie znaczenie meteorów jako spadających gwiazd, ogień bogów itp. – reprezentują królestwo niebios schodzące do królestwa człowieka. Słowo Światłonośca jest synonimem ‘Gwiazdy Porannej’ (org. Morningstar) , jak powiedziałem i najważniejszą wspólną charakterystyką bóstw i mitologicznych postaci związanych z Gwiazdą Poranną jest to, że schodzą z nieba i przynoszą niebiańską wiedzę i moc rodzajowi ludzkiemu. Uważam, że odpowiednik zasady ‘jako na niebie tak i na ziemi’ z Pieśni Lodu i Ognia dyktuje, że wydarzenie w królestwie niebios powinny manifestować się na powierzchni ziemi w analogicznych wydarzeniach. Nissa Nissa reprezentuje drugi księżyc, ale myślę, że była również rzeczywistą osobą, może nawet całym plemieniem, które zostało zmasakrowane w celu dokonania magii krwi i stworzenia płonącego miecza Światłonoścy… lub coś w tym stylu. Spadające gwiazdy łączą niebieskie i ziemskie krainy i są istotą opowieści o Światłonoścy. Jeśli Światłonośca był wykonany z księżycowego meteorytu, mamy idealny punkt wyjścia dla wszystkich innych wcieleń i wersji opowieści o nim.

Gdy myślę o mieczu wykonanym z czarnego meteorytu, nie potrafię nie pomyśleć o valyriańskiej stali, która ma taki odcień szarości, że praktycznie wygląda na czarną. O Lodzie Neda powiedziano, że ma ‘ciemny połysk’ a valyriańska stal ogólnie jest ‘ciemna jak jej mroczna dusza’. Oczywiście, te miecze powstały w smoczym ogniu a plotki mówią, że były w to zamieszane jakieś ofiary z krwi. Marwyn Mag mówi nam, że tak naprawdę cała valyriańska magia była zakorzeniona w krwi i ogniu. Magia krwii i magia ognia… hmmm. Brzmi to trochę jak stary przepis na Światłonoścę o którym tak często słyszeliśmy.

Język wokół mitu o Azorze Ahai, zwroty takie jak ‘ciepło, młot, fałdowanie’, sugerują, że mowa o procesie wykonywania fałdowanej stali – a tak jest opisywana valyriańska stal. To, że miecz Azora Ahai był pewnego rodzaju poprzednikiem valyriańskiej stali ma dużo sensu, jeśli ognisty smok Azor Ahai rzeczywiście był smoczym lordem. Podobnie jak valyriańska stal, Światłonośca musiał być czarnym mieczem, jeśli naprawdę został wykonany z czarnego meteorytu. Być może Salladhor Saan miał rację, gdy nazwał Światłonoścę ‘spalonym’ mieczem – to odpowiada krwawnikowe meteory, które poczerniały z powodu wypicia ognia słońca i okryły się czernią krwi księżyca. To odpowiada również czarnemu lodowi/czerwonemu ogniowi Jonowi Snow jako symbolowi Światłonoścy, czarnemu mieczowi płonącemu czerwienią w ciemności. Chociaż Światłonośca był spalonym mieczem, jednocześnie płonął, tak jak spadające czarne meteory spalałyby się na czerwono na niebie. Rzeczywistym płonącym czerwonym mieczem Jona jest w tej scenie Długi Pazur, który również jest czarnym mieczem.

Cały symbolizm wydaje się zgodny: Azor Ahai miał czarny miecz który palił się na czerwono. Być może płonął ogniem który odpowiada ogniowi czarnych smoków, Drogona, Baleriona (i prawdopodobnie Kanibala): czarnemu ogniowi, wystrzelonemu ze smugami czerwieni, czasem czerwonemu i złotemu. W końcu starożytny miecz rodu Targaryenów nosi nazwę Blackfyre. Być może to mgliste wspomnienie Światłonoścy. W każdym razie, przypuszczam, że w nocy i tak naprawdę zauważyłbyś tylko czerwone pasemka w czarnym ogniu, więc wciąż można go opisać jako płonący na czerwono.

Skoro mowa o rodzie Targaryenów, ich herbem jest trójgłowy czerwony smok na polu czerni – a to brzmi zupełnie jak trzy smocze meteory, płonące czerwienią na nocnym niebie. Powtórzmy: ich dewiza to ‘ogień i krew’, czyli przepis na Światłonoścę, ich miecz nosi nazwę Blackfyre, ich herb to krwisto-czerwony smok na polu nocy, a oni sami są znani z wykonywania czarnych mieczy, najprawdopodobniej przy użyciu krwawych ofiar. Myślę, że możemy dostrzec, że obraz który maluje tu George jest niezwykle spójny: czarne miecze, płonące na czerwono, które powstały przez ogień i krew, nie tylko w jednym sensie. Miecze zostały wykute w smoczym ogniu i do ich stworzenia konieczna była ofiara z ludzkiej krwi, zostały również wykute z ‘krwawnikowych’ księżycowych meteorów, które same powstały w ogniu słońca i krwi księżyca.

Ród Blackfyre’ów bierze swoją nazwę od miecza Blackfyre’a, na swoim herbie odwrócili kolory Targaryenów, więc ich wersja przedstawia czarnego smoka na polu czerwieni. Jeśli herb Targaryenów przedstawia płonącą czerwoną kometę lub meteory na nocnym polu możliwe, że herb Blackfyre’ów to po prostu przybliżenie tego samego obrazu – teraz widzimy rdzeń komety lub meteoru, czarnego smoka, który jest otoczony czerwonym ogniem. Tak jak Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai, Daemon Blackfyre był słynnym uzurpatorem, który próbował zdobyć tron rodzeństwa. Zapewne to nie przypadek, że dziedzictwo Blackfyre’ów – Złota Kompania – przez długi czas była dowodzona przez człowieka o przydomku Czarne Serce – Mylesa Toyne, który również wywodził się z rodziny słynnych uzurpatorów. Przypomnijcie sobie serce Varamyra, wypalone niczym poczerniały węgielek przez moc R’hllora i czarną krew, która jest cechą charakterystyczną ognistej transformacji. Co pompuje czarną krew? Czarne serca, oczywiście. Światłonośca gotuje i pali krew, a został wbity w serce Nissy Nissy – a więc powinniśmy spodziewać się, że poczerniałe i spalone serca będą powiązane ze Światłonoścą. Światłonośca jest jak płomienny pająk lub wampir – spala serce a potem wypija sczerniałą krew.

Podczas gdy rozmawiamy o czarnym ogniu (org. black fire), powinniśmy wspomnieć o cienistym ogniu (org. Shadow fire). Termin ‘cienisty ogień’ pochodzi z jednej z wizji Dany w Domu Nieśmiertelnych w Starciu królów. Dokładniej, tak oto brzmi to zdanie: ‘Z dymiącej wieży porwała się do lotu wielka kamienna bestia ziejąca widmowym ogniem’.
(org. ‘’from a smoking tower, a great stone beast took wing, breathing shadow fire’’ – w polskim tłumaczeniu cienisty ogień staje się ‘widmowym ogniem’.)

Większość odczytywała to jako odniesienie do Młodego Gryfa, który twierdzi, że jest Aegonem VI Targaryenem, choć prawdopodobnie jest Blackfyre’em i do Jona Conningtona, ‘gryfa odrodzonego’, który zamienia się w kamień przez swoją infekcję czarnej łuszczycy (Gryf odrodzony to tytuł jednego z rozdziałów Jona Conningtona, w razie gdybyście zastanawiali się skąd to wziąłem).
Według tego pomysłu, JonCon jest kamienną bestią, fAegon Blackyre jest cienistym ogniem i łączą oni siły aby najechać Westeros. Ta interpretacja może być lub nie być prawdziwa – prawdopodobnie jest – ale moim zdaniem jest tu również warstewka astronomicznego symbolizmu, który jest łatwy do odczytania. ‘Szczyt wieży’ mówi nam, że mamy do czynienia z wydarzeniami rozgrywającymi się na niebie, dymiąca wieża przywodzi na myśl ogień w niebiosach i rozgrywającą się tam katastrofę, kamienna bestia porywająca się do lotu to oczywiście meteory i odrodzona czerwona kometa, a cienisty ogień to odwołanie do czarnego ognia – ognia, który nie przynosi światła tylko cień. To rodzaj ognia, z którym są powiązane te meteory i myślę, że całkiem prawdopodobne jest, że Światłonośca również dawał ogień tego typu. Widzimy czarne smoki ziejące czarnym ogniem i widzimy, że dziecko-cień powstałe z ‘płomieni życia’ Stannisa posiada wersję Światłonoścy – ‘cieniomiecz’. Przede wszystkim, koncepcja czarnego lub widmowego ognia przebija bańkę dezinformacji otaczającej miecz Azora Ahai. Miecz ognia? Tak. Taki który przyniósł światu światło i miłość? Eh… chyba nie.

W końcu, zauważcie powiązania pomiędzy interpretacją JonCona/fAegona i tą astronomiczną, którą właśnie przedstawiłem. Kamienna bestia odnosi się do JonCona, ‘Gryfa odrodzonego’, lub do Azora Ahai narodzonego na nowo, ognistej czerwonej komety. Obydwoje to coś czerwonego i ognistego co zostało narodzone na nowo, a jeśli ma to jakieś znaczenie, dorzucę, że gryf jako mityczna bestia jest tak naprawdę boczną linią wiedzy o smokach, tak jak bazyliszki. Widmowy ogień odnosi się albo do ‘fAegona Blackfyre’a’ (jeśli naprawdę nim jest), czarnego smoka i niedoszłego uzurpatora, lub do czarnego smoka-uzurpatora Azora Ahai Krwawnikowego Cesarza i jego czarnego miecza, który mógł palić się na czerwonym i czarnym ogniem. By dodać symbolicznych powiązań, wspomnę, że to możliwe, a nawet prawdopodobne, iż Illyrio posiadał miecz Blackfyre i przekazał go Aegonowi razem ze skrzyniami dóbr, które wysłał do Jona Conningtona. Wielu to proponowało i moim zdaniem spojrzenie na tą sprawę pod kątem astronomii może być potwierdzeniem tego pomysłu. Uzurpujące czarne smoki powinny władać mieczami z czarnego ognia, według wszystkiego co do tej pory omówiliśmy.

Ostatnia rzecz na temat ‘fAegona Blackfyre’a’ – wielu uważa kawałki czarnego żelaza z szyldu gospody ‘Pod Pobrzękującym Smokiem’, przedstawiającego smoka za metaforę, że fAegon jest Blackfyre’em. To te fragmenty, które według Starszego Brata zostały wyrzucone na brzeg Cichej Wyspy w ‘Uczcie dla wron’. Pogląd na to jest taki, że kawałki smoka z czarnego żelaza, które pojawiają się na drugim brzegu zbiornika wodnego, pokryte czerwoną rdzą, to metafora na czarnego smoka (Blackfyre’a) zza Wąskiego Morza, który podaje się za czerwonego smoka (Targaryena). To także opiera się na koncepcji, że herb Blackfyre’ów oznacza księżycowe meteory o czarnych sercach i czarnego Światłonoścę płonącego na czerwono. Smoki z czarnego żelaza zardzewiałe na czerwono, czarny smok na czerwonym polu, czarny miecz płonący na czerwono – to dokładnie ten sam obraz. Tak jak Świt ponoć powstał z ‘serca’ upadłej gwiazdy, tak proponuję, że Światłonośca Azora Ahai powstał z poczerniałego i spalonego serca księżyca, czarnego serca, które stało się krwawnikowymi meteorami. Czarne krwawnikowe meteory są pokryte płonącą czarną krwią z serca i są również kawałkami czarnego serca spalonej gwiazdy.

(przyp.tłum. Prawdopodobnie błąd w oryginalnym zapisie podcastu, zapewne chodzi o czarne serce spalonego księżyca)

Czarny miecz Neda, Lód z valyriańskiej stali, który sam w sobie jest symbolem Światłonoścy, zasługuje na wzmiankę, ponieważ zachowuje się zupełnie jak krwawnik. Własny miecz Neda pije jego krew, tak jak księżycowe miecze-meteory były pokryte własną krwią księżyca i tak, jak Światłonośca wypił krew Nissy Nissy. Jeśli oryginalny Światłonośca powstał z księżycowych meteorów, to rzeczywiście pił krew Nissy Nissy, w więcej niż jednym sensie.

Legenda mówi nam, że krew i dusza Nissy Nissy weszły w stal, gdy została złożona w ofierze by rozpalić miecz, a jeśli Światłonośca był mieczem wykonanym z księżycowego meteoru, to również zakrwawione kamienie, fragmenty martwej księżycowej bogini weszły w jego stal. W każdym razie, Światłonośca zawiera krew księżycowej dziewicy.

Weźmy jeszcze raz pod uwagę czarny lód/czerwony ogień – Jona Snow – jako symbol zarówno krwawiących gwiazd i miecza Światłonoścy. Jeśli Światłonośca był wykonany z księżycowego meteoru, to to, że czarny lód/czerwony ogień Jon Snow symbolizuje zarówno krwawiące gwiazdy (czarny lód lub czarne żelazo płonące na czerwono) lub Światłonoścę (czarną stal płonącą czerwienią) ma jeszcze więcej sensu.

To znaczy, że zapewne Świt nie może być Światłonoścą Azora Ahai – ma niewłaściwy kolor. Jest również nazywany Mieczem Poranka, a wydaje się, że czarny miecz Azora Ahai był bardziej czymś w stylu miecza wieczoru lub miecza zmroku. To chyba dobra okazja by wspomnieć, że Dalton Greyjoy, ‘Czerwony Kraken’ , posiadał miecz z valyriańskiej stali o nazwie ‘Zmrok’ (prg. Nightfall), który ponadto miał w rękojeści kamień księżycowy (org. Moonstone).
Prawdziwe kamienie księżycowe są białe i niebieskie, a nazwa ‘kamień księżycowy’ przywołuje na myśl księżycowe meteory. Miecz Zmroku, wykonany z księżycowych meteorów – taki obraz Światłonoścy widzimy.

Rozmyślając o znaczeniu mleczno-niebiesko-białego kamienia w rękojeści miecza z czarnej stali przypomina mi się, że czarny, stalowy miecz Jona, Długi Pazur, posiada w swej rękojeści jasny blady kamień. Blady kamień sprawia, że myślimy o Świcie, wykonanym z bladego kamienia, a mleczne biało-niebieskie kamienie przypominają nam mleczne szkło (org. Milkglass). Kamienie księżycowe posiadają nawet zjawisko optycznego migotania, nazywane adularyzacją, co oznacza, że wydają się ‘ożywione światłem’ tak jak Świt. Być może, widzimy tu dwoistość mieczy, które da się wykonać z meteorytów – czarny miecz i biały miecz. Z całą pewnością myślę o nich jak o parze, mieczu poranka i mieczu zmierzchu.
Czyżby Świt pochodził z niespalonego księżycowego meteoru? A może niespalony kawałek komety oderwał się przed uderzeniem, zostając pozostawionym w rumowisku za kometą? Być może jest kawałkiem ocalałego księżyca, który został trafiony odłamkiem, przez co odprysło kilka bladych meteorów? Spekulowałem, że dwa księżyce Planetos były ‘księżycami Ognia i Lodu’ – musicie przyznać, że to ma sporo sensu – zniszczony księżyc wydał na świat ogniste smoki bo był ‘ognistym księżycem’, a ocalały księżyc, którego blade światło zdają się tak bardzo lubić Inni, był ‘lodowym księżycem’, Jeśli Świt pochodzi z hipotetycznego ‘lodowego księżyca’, to to, że jest blady i wygląda jak mleczne szkło, jest ożywiony światłem (tak jak Inni mają ‘blade miecze’, które ‘ożywają w świetle księżyca’ i kości które są ‘blade i lśniące jak mleczne szkło) ma sens.

Te dwa miecze mogą być zakorzenione w jakiejś starożytnej technologii – Świt reprezentowałby jej czystą formę, a czarny miecz Azora Ahai byłby wypaczoną wersją. To łączyłoby się z pomysłem, że Światłonośca był rozgrzany aż do białości i dymił zanim został pokryty krwią, o czym rozmawialiśmy ostatnim razem, podobnie jak o tym, że sama kometa miała normalny biało-niebieski ogon, zanim został on przemieniony na czerwony przez eksplozję księżyca.

W końcu, wspomniałem, że sen Dany o obudzeniu smoka zawiera wizję ludzi o oczach z drogocennych kamieni i srebrno-złotych włosach, którzy trzymają płonące miecze bladego ognia i którzy wydają się być jej przodkami. Kamienie szlachetne w ich oczach odpowiadają kamieniom związanym z Wielkim Cesarstwem Świtu, władcami, którzy żyli przed Zdradą Krwi Krwawnikowego Cesarza i uzurpacji tronu Ametystowej Cesarzowej, zanim powstał Światłonośca, na długo przed Długą Nocą i nim istniała Valyria. Ludzie o srebrnych włosach i fioletowych oczach, trzymający miecze z bladego ognia. Być może to wskazówka, że miecz Świt reprezentuje Erę Świtu, technologię wykuwania miecze sprzed Światłonoścy oraz, że Świt posiada zdolność jaśnienia bladym płomieniem, aby dorównać blademu kamieniowi z którego powstał.

Idea mieczy poranka i zmierzchu powstałych przy użyciu tej samej technologii może mieć odpowiednik w Gwieździe Porannej, Wenus zwanej również Gwiazdą Zmierzchu.
Wenus przestawia się pomiędzy dwoma pozycjami – pomiędzy wzejściem chwilę przed wschodem słońca i wzejściem chwilę po zachodzie słońca – co około dwieście-ileś dni, przez co tak wiele bóstw i mitologicznych postaci związanych z gwiazdą poranną umiera i zmartwychwstaje jako pewnego rodzaju władca nocy czy władca życia po śmierci/podziemi/zaświatów. Ozyrys, Quetzalcoatl i Mitra są narodzeni na nowo by władać życiem po śmierci, podczas gdy biblijny Lucyfer zostaje Królem Piekieł i biblijny Jezus zmartwychwstaje jako Pan Nieba. Azor Ahai zmartwychwstaje jako Król Krain Nocy – widzicie te powiązania.

Chodzi o to, że gwiazda poranna i gwiazda wieczorna są w pewien sposób tym samym, ale jednocześnie nie. Są tą samą ‘gwiazdą’ – planetą Wenus – lecz w jednym ustawieniu włada ona porankiem, w innym wieczorem. To może oznaczać, że miecze poranka i wieczoru pochodzą z tego samego miejsca, że są swoimi przeciwieństwami, lub coś w tym stylu. Nie uważam żeby to było prawdopodobne, ale to może nawet oznaczać, że Świt JEST czarnym mieczem Azora Ahai, który w jakiś stał się biały. Miecz Wieczorny przemienił się w Miecz Poranka, tak jak Wenus zmienia się z gwiazdy wieczornej w poranną i z powrotem… coś w tym stylu. Ród Dayne’ów czasem wydaje Miecz Wieczoru (Vorian Dayne) lub Ciemną Gwiazdę (Gerold Dayne) oraz lepiej znanych białych rycerzy o nienagannej reputacji, których znamy jako Miecze Poranka. Ametystowa Cesarzowa i Krwawnikowy Cesarz wyszli z tych samych lędźwi… ale nie są tą samą osobą. Określenie o co tu dokładnie chodzi jest trochę mętne, ale w każdym razie, zastanawianie się to dobra zabawa.

Mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko temu małemu odejściu od tematu i rozprawiania o magicznych mieczach – z tego co słyszałem, magiczne miecze to coś, o czym każdy lubi posłuchać i wydaje mi się, że powinienem od czasu do czasu wspomnieć o tym jaki wpływ ten cały symbolizm może mieć na fabułę. W przyszłości wrócimy do tematu pochodzenia Świtu i jestem podekscytowany, że mogę ogłosić, że współpracowałem z Azizem i Ashayą z History of Westeros nad odcinkiem ich podcastu dotyczącym rodu Dayne’ów. To dwuczęściowy odcinek, ja pojawiam się w drugim odcinku i rozmawiam o potencjalnym starożytnym pochodzeniu rodu Dayne’ów i różnych teoriach na temat miecza Świtu. Jeśli słuchacie tego w ciągu kilku pierwszych tygodni od publikacji, wyczekujcie tego odcinka w styczniu 2016. Jeśli styczeń 2016 jest już dla was historią, po prostu zerknijcie na kanał History of Westeros na YouTube, by zobaczyć mnie, siedzącego przed regałem książek i rozmawiającego o dwunastotysięcznej ‘fałszywej’ historii 😉. Występuję także w części pierwszej, jako głos Ciemnej Gwiazdy i kilku innych postaci w czytanych fragmentach książek.


Przewidywanie oraz wywoływanie burz i błyskawic.

Kilka razy słyszeliście jak mówiłem, że moim zdaniem piorun Boga Burz, który Szary Król wykorzystał aby ‘wykraść ogień bogów’ w rzeczywistości był księżycowym meteorem. Wspomniałem, że ponieważ meteory z wybuchu księżyca mogą być uznane za płonące miecze, wyrażenie ‘Nawałnica mieczy’ to sprytne nawiązanie do deszczu meteorytów. Innym razem zajmiemy się dogłębną analizą mitologii i teologii Żelaznych Ludzi – wtedy dokładniej przyjrzymy się motywowi gromów i piorunów – więc tutaj jedynie wprowadzę ten temat, jako, że jest powiązany z krwawnikiem. Mam też trochę świetnych cytatów z symbolizmem ‘nawałnicy mieczy’ i nie mogę się już doczekać podzielenia się nimi, na przykład tym, z – co stosowne – Nawałnicy mieczy:

Gdy wjechali na szczyt grani i zobaczyli rzekę, Sandor Clegane ściągnął mocno wodze i zaklął szpetnie. Deszcz lał z czarnego, zachmurzonego nieba, siekąc zielonobrązowy nurt dziesięcioma tysiącami mieczy.

When they reached the top of the ridge and saw the river, Sandor Clegane reined up hard and cursed. The rain was falling from a black iron sky, pricking the green and brown torrent with ten thousand swords. (Arya IX)

Na tę chwilę, chcę jedynie wprowadzić następującą koncepcję: księżycowe meteory są jak ogromne pioruny, nawałnica księżycowych meteorów to najważniejsza nawałnica mieczy, a krwawnik jest powiązany z przewidywaniem i wywoływaniem gromów i błyskawic. Podczas gdy będziemy przyglądać się różnym scenom symbolizującym wykucie Światłonoścy, pozwolę sobie wskazywać pojawianie się błyskawic, a wy będziecie mogli pomyśleć: ‘no i znowu mamy błyskawicę, w samym środku wykuwania Światłonoścy‘. 😉 Widzieliśy jak nagle wyskakiwały podczas alchemicznych godów, gdy drugie smocze jajo pękło z trzaskiem ‘głośnym i przenikliwym jak grzmot pioruna‘, gdy ‘burza ogniowa’ (ang. firestorm, pol. ognista zawierucha) wybuchła z solarnego stosu. Jako że, przynajmniej teoretycznie, księżyc był w trakcie zaćmienia kiedy eksplodował, ognista burza może wyglądać tak jakby wychodziła zarówno od słońca jak i księżyca, zupełnie tak jak na alchemicznych godach, gdzie księżycowa dziewica wchodzi w płomienie słońca, rozpętuje ognistą zawieruchę i rozłupuje smocze jaja. Ponownie weźmy pod uwagę to, że Daenerys była ‘Zrodzona Z Burzy’ na ‘smoczej-skale’ (ang. dragon-stone) , pośród wichury, która zabiła setki ludzi, albo to że ‘nawałnica’ różanych płatków Lyanny przeleciała przez krwawe niebo.


Przypis od tłumaczy: W polskiej Grze o tron ten fragment brzmi tak:

‘Eddard! – krzyczała. Po krwawym niebie przeleciał deszcz różanych płatków, błękitnych jak oczy śmierci’ (Eddard X)

W wersji oryginalnej:

“Eddard!” she called. A storm of rose petals blew across a blood-streaked sky, as blue as the eyes of death.

Nawałnica stała się deszczem.


Motyw burzy i błyskawicy pojawia się często tam, gdzie wyobrażana jest śmierć księżyca i ja wierzę, że dzieje się tak, ponieważ piorun Szarego Króla był w istocie meteorem.

Myślę, że w aby dobrze pokazać jak błyskawica odnosi się do archetypu Azora Ahai, można zerknąć na ‘Lorda Błyskawicę’, Berica Dondarriona. Jako ktoś kto dzierży płonący miecz oraz przeszedł ognistą przemianę, Beric jest świetnym kandydatem to manifestowania oznak archetypu Azora Ahai. Jak zaraz zobaczycie, jego symbolizm jest bardzo konkretny i celowy, więc nie sądzę by to, że nazywa się ‘Lordem Błyskawicą’ było zbiegiem okoliczności. Oto jego przemowa o jednoczących ideałach Bractwa Bez Chorągwi, z Nawałnicy mieczy, ale nie zwracajcie uwagi na jego słowa – zwracajcie uwagę na opisy Berica.

Kiedy opuszczaliśmy Królewską Przystań, byliśmy ludźmi z Winterfell, ludźmi z Darry i ludźmi z Blackhaven. Ludźmi Mallerych i ludźmi Wylde’ów. Byliśmy rycerzami, giermkami i zbrojnymi , lordami i ludźmi z gminu. Łączył nas jedynie wspólny cel – Głos pochodził od mężczyzny, który siedział między korzeniami czardrzewa w połowie wysokości groty. – Stu dwudziestu ludzi wyruszyło wymierzyć twemu bratu królewską sprawiedliwość. – Mówiący zaczął schodzić na dół po plątaninie korzeni. – Stu dwudziestu dzielnych, wiernych ludzi, którymi dowodził głupiec w gwiaździstym płaszczu. –Był chudy jak szczapa, miał na sobie wystrzępiony czarny płaszcz usiany gwiazdami oraz żelazny napierśnik, powyginany w setce bitew. Większośc twarzy zasłaniała mu gęsta rud0-blond czupryna. Tylko za lewym uchem, gdzie otrzymał kiedyś cios w głowę, miał niewielką łysinę. – Zginęło już z górą osiemdziesięciu ludzi z tej kompanii, lecz miecze, które wypadły im z dłoni, podnieśli inni. – Kiedy już znalazł się na dole, banici usunęli mu się z drogi. Arya zauważyła, że brak mu jednego oka. Ciało wokół oczodołu było pomarszczone i pokryte bliznami, a szyję otaczał pierścień poczerniałej skóry. – Dzięki ich pomocy walczymy dalej, najlepiej jak potrafimy, za Roberta i za królestwo.

Przypis od tłumaczy: Beric jest nazwany strachem na wróble, co dosłownie oznacza ‘stracha na wrony’ (scare-crow), LML rozwija ten temat w późniejszych esejach, na razie warto przypomnieć, że Jon wpadł na pomysł ustawienia strachów na wróble wypchanych słomą na Murze, aby zmylić Dzikich co do liczebności obrońców Czarnego Zamku.

A później w tym samym rozdziale, przed walką z Ogarem:

Lord Beric bez śladu uśmiechu na twarzy przesunął ostrzem miecza po wnętrzu swej lewej dłoni i opuścił powoli broń. Z rany popłynęła ciemna krew, która zbroczyła stal.

A potem miecz zapłonął.

Arya usłyszała, że Gendry szepcze słowa modlitwy.

Obyś zagorzał w siedmiu piekłach – zaklął Ogar. – I Thoros razem z tobą. – Obrzucił spojrzeniem czerwonego kapłana. – Kiedy z nim skończę, zajmę się tobą, Myrijczyku.

Ten fragment jest dość jasny – Beric dzierży płonący miecz, który zapalił przy pomocy magii krwi (używa swojej własnej krwi, jak prawdziwy dżentelmen) i nosi gwiaździsty płaszcz. I jest nazywany Lordem Błyskawicą. Jego włosy są czerwono-złote (ang. red-gold) – jest pocałowany przez ogień. Innym z jego przydomków jest Lord Trupów, jako, że on sam jest trupem – a Krwawnikowy Cesarz parał się nekromancją. Znów widzimy kombinację cech Azora Ahai i Krwawnikowego Cesarza w jedne osobie – gwiaździsty płaszcz i nekromancja odpowiada Cesarzowi, a płonący miecz stworzony przy pomocy magii krwi i oddawanie czci R’hllorowi mówi o Azorze Ahai.

Kilka innych ciekawostek o Bericu: mieszkał w czarnym zamku, Blackhaven, co być może jest nawiązaniem do czarnego miasta Asshai, skąd jak sądzę pochodził ‘mroczny lord’. Nie mogę nie zauważyć, że młody Jon Snow jest Lordem Czarnego Zamku… oraz, że Smocza Skała, pierwotna siedziba Rodu Targaryenów (w Westeros) i obecny dom naśladowcy Azora Ahai, Stannisa Baratheona to czarny zamek… oraz, że Valyrianie są, ogólnie mówiąc, znani z powodu ich zamków z czarnego stopionego kamienia… być może jest tu pewien motyw.

Beric był zaręczony z Dayne’ówną i miał Dayne’a jako giermka, poruszając temat Świtu, magicznego miecza zrobionego z meteorytu i samego Rodu Dayne’ów, rodziny w której wciąż od czasu do czasu pojawiają się fioletowe oczy i srebrne włosy. Prawdę mówiąc mam na ten temat całą teorię, ale po prostu nie mogę omówić jej tutaj nawet w skrócie, ale bardzo proszę, odwiedźcie moją stronę na WordPressie i zerknijcie na dowody które zebrałem – lub poczekajcie aż zamienię je w podcast. Wystarczy powiedzieć, że myślę, że Dayne’owie mają wspólnego przodka z Valyrianami, którym oczywiście byłoby Wielkie Cesarstwo Świtu, od Ametystowej Cesarzowej i Krwawnikowego Cesarza, którego stolicą, jak sądzę, było Asshai. Jeśli istnieje jakieś powiązanie pomiędzy Azorem Ahai, który z całą pewnością pochodzi ze wschodu i Ostatnim Bohaterem z Westeros, to jeden lub obaj musieli podróżować z Asshai do Westeros przed lub podczas Długiej Nocy. Uważam, że tak właśnie się stało oraz, że Dane’owie są genetycznym dziedzictwem tych starożytnych Asshai’i, a powiązanie pomiędzy Berica z Rodem Dayne’ów jest co najmniej intrygujące. Pamiętacie, że spekulowałem iż westeroskim imieniem Azora Ahai był ‘Eldric Ścigający Cienie’, lub, że Eldric Ścigający Cienie był Ostatnim Bohaterem, który mógł tak naprawdę być synem Azora Ahai?

A więc, giermkiem Berica jest ‘Edric’ Dayne. Edric i Eldric… Eldric i Edric… Finkle i Einhorn, Einhorn i Finkle… O rety, Eldric Ścigający Cienie to morderczy były zagrywający Miami Dolphins! (Nawiązanie do filmu Ace Ventura)

W porządku, wystarczy tego. Chodzi mi o to, że moim zdaniem przeróżne postaci manifestujące symbolikę Azora Ahai mówią nam coś o Azorze Ahai i o tym kim był. To, że widzimy Berica, Lorda Błyskawicę, trupa z płonącym mieczem i gwiaździstym płaszczem, zaręczonego z Dayne’ówną i z Dayne’em jako giermkiem – który jest w pewnym sensie synem – może sugerować, że Azor Ahai, albo jego syn, ożenił się w Erze Świtu z kobietą z Westeros i założył Ród Dayne’ów. Podobnie, Król Stannis, lord czarnego zamku, z płonącym mieczem i dwoma królowymi, że się tak wyrażę, ma bratanka pod opieką bratanka Edrica Storma. Nie syna, ale o wiele się mówi o jego więzach krwi ze Stannisem. Znów, Edric i Eldric, tylko jedna literka różnicy, a odniesienie do burz z całą pewnością pasuje.

Prawdę mówiąc, już zrobiłem analizę rozdziału gdzie Davos ‘przemyca’ Edrica ze Smoczej Skały i jest on wypełniony po brzegi rzeczami związanymi ze Światłonoścą, a także zdaje się potwierdzać, że Edric Storm zachowuje się jak syn Azora Ahai, Eldric Ścigający Cienie. To właśnie tam po raz pierwszy zauważyłem wzór ‘Eldric to syn Azora Ahai’. Stannis i Beric to wyobrażenia Azora Ahai i obaj mają pod opieką młodego Edrica. Znowu: nadchodzi kolejny esej. Mam całą masę notatek i szkiców i nie mogę się już doczekać zajęcia się nimi, ale problemem jest znalezienie czasu.

Oto ostatnia rzecz, którą powiem o Bericu, a raczej zapowiedź pomysłów na które nie mam miejsca w tym eseju: Beric siedzi na tronie z korzeni czardrzewa, w grocie – to nie ‘oficjalny’ tron zielonowidza, ale i tak jest bardzo sugestywny – przede wszystkim przypomina jaskinię Bloodravena. Tak jak Bloodraven, Beric stracił jedno oko. Bloodraven ma mieszaną spuściznę po przodkach – jest w części smokiem (magia zakorzeniona w krwi i ogniu) i w części Pierwszym Człowiekiem (magia zakorzeniona w zdolnościach zielonowidzów). Beric czci R’hllora (magia zakorzeniona w krwi i ogniu) w jaskini Starych Bogów – grocie pełnej korzeni czardrzew. Szuka porady u Ducha z Wysokiego Serca – które może być tym samym ‘wydrążonym’ wzgórzem pod którym znajduje się jaskinia Bractwa – a Duch z Wysokiego Serca używa mocy Starych Bogów i może być w części Dzieckiem Lasu. Beric jest również nazywany ‘ognikiem z lasów’. A ognik oznacza ducha.


Przypis tłumaczy: Beric jest nazywany ‘wisp o’the wood’ – co nawiązuje do Will o’the wisp z angielskiego folkloru (Will-o’-the-wisp). W podaniach Słowian odpowiadają im błędne ogniki. Podobne zjawisko obserwowali Frodo, Sam i Gollum na Martwych Bagnach (w pobliżu Dagorlad) we Władcy Pierścieni.


Bloodraven jest drzewnym duchem zupełnie innego rodzaju, ale to dość dobry opis również dla niego. Widzimy spotkanie magii zielonowidzów i magii ognia, zarówno u Berica jak i Bloodravena… bardzo ciekawe. A czy Jon Snow także nie jest po części Pierwszym Człowiekiem, a po części smokiem? A po części trupem, aby być dokładnym? A jeśli pozwolicie, podejrzewam, że jest też w części ‘Duchem’. Jon został nawet zraniony w oko, tak jak Beric i Bloodraven, a także nosi czarny płaszcz (choć, niestety, cierpi on na niedobór gwiaździstości). Jon i Bloodraven byli wronami, a Beric jest nazywany Rycerzem Strachem na Wrony (ang. scarecrow knight)… Hmm… Hmmm, a jakże… Z całą pewnością te powiązania pomiędzy magią zielonowidzów i magią ognia są warte głębszej analizy, szczególnie gdy są w takiej bliskości do manifestacji Azora Ahai, takich jak Beric i Jon Snow. To stwarza również możliwość, że Bloodraven także bierze udział w tej istnej paradzie manifestacji archetypu Azora Ahai, co jest w dość niepokojące, na wiele sposobów.

Podsumowując, uważam, że Beric pokazuje iż ‘lord błyskawica’ to jeden z wielu aspektów archetypu Azora Ahai. Mam pełno innych dowodów związanych z błyskawicami, które pojawią się w przyszłości i zobaczymy je jeszcze kilka razy w tym eseju, ale na razie, przejdźmy do kolejnego mitologicznego powiązania krwawnika, który zdaje się grać rolę w mitach na temat kataklizmu Długiej Nocy.


Leczenie, krążenie krwi, witalność, odtrutka dla jadu.

‘Właściwości lecznicze’ to z całą pewnością jedno z tych pospolitych powiązań, które posiada całe mnóstwo kamieni szlachetnych – każdy szarlatan stojący na poboczu może ci opchnąć kamień i wciskać, że sprawi iż poczujesz się lepiej – ale koncepcja, że krwawnik może wpływać na obieg krwi i ma zdolność wydobywania trucizn (w szczególności jadu węży) jest nieco bardziej interesująca. Widzieliśmy, że krew odgrywa bardzo ważną symboliczną rolę w procesie ognistej przemiany oraz, że istoty które poddały się tej transformacji w ogniu zwykle mają czarną krew, dosłownie lub symbolicznie. Światłonośca spala krew, pozostawiając ją czarną. Inną główną przyczyną posiadania czarnej krwi jest to, że ktoś został w jakiś sposób otruty, na przykład Ser Gregor Clegane po swojej walce z Czerwoną Żmiją, albo biedny stary Ralf Kenning w Fosie Cailin, zatruty przez strzałki błotnych diabłów, albo gdy rana od arakha u khala Drogo została zainfekowana i obumarła. W rzeczy samej, jest tutaj powiązanie, ponieważ uważam, że powinniśmy patrzeć na księżycową krew jak na będącą zatrutą i spaloną przez kometę-Światłonoścę. Oczywiście, komety mogą być postrzegane jako węże równie łatwo co jako smoki – ponieważ smoki były uważane za rodzaj węży lub żmijów (ang. wyrm), a ja uważam iż powinniśmy uznać koncepcję jadowitego węża za jeden z aspektów Światłonoścy.

Oto krótki cytat, demonstrujący ideę księżyca będącego zatrutym przez słońce, oraz wskazówkę o ‘dwóch księżycach’. Z rozdziału Tyriona w Tańcu ze smokami:

(przyp. tłum. Zdanie zapisane kursywą jest nieobecne w polskim przekładzie. To całkowicie zmienia sens tego fragmentu – w oryginale to księżyc jest obrzękły i monstrualny, to on pożarł słońce. Nie ma mowy o ‘bliźniaczce łuny’ – to księżyc ma bliźniaka.)

Widać było jedynie najjaśniejsze gwiazdy, tylko na zachodzie. Niebo na północnym wschodzie wypełniała słaba łuna o barwie krwawego siniaka. Tyrion nigdy nie widział większego księżyca. Monstrualna i obrzękła, wyglądała jakby połknęła słońce i obudziła się z gorączką. Jej bliźniaczka odbijająca się w morzu za statkiem migotała czerwonym blaskiem w rytm fal.

Only the brightest stars were visible, all to the west. A dull red glow lit the sky to the northeast, the color of a blood bruise. Tyrion had never seen a bigger moon. Monstrous, swollen, it looked as if it had swallowed the sun and woken with a fever. Its twin, floating on the sea beyond the ship, shimmered red with every wave.

blood-moon-2014-2

A “blood moon,” or perhaps, “a moon with a fever” (image courtesy inhabitat.com)

Wersja wg. Bluetigera:

Widać było jedynie najjaśniejsze gwiazdy, tylko na zachodzie. Niebo na północnym wschodzie wypełniała słaba łuna o barwie krwawego siniaka. Tyrion nigdy nie widział większego księżyca. Monstrualny i obrzękły, wyglądał jakby połknął słońce i obudził się z gorączką. Jego bliźniak unoszący się na morzu za statkiem migotał czerwonym blaskiem w rytm fal.

Ten język zdaje się odpowiadać bliźniaczym mieczom, które symbolizują Światłonoścę – Wiernemu Przysiędze i Płaczowi Wdowy, z ich falami krwi i nocy, które migoczą. Mamy dwa bliźniacze czerwone miecze i dwa bliźniacze czerwone księżyce, a także sugestię dotyczącą księżyca, który pożarł słońce i stał się od tego chory oraz księżyc tonący w morzu. Ta ‘najjaśniejsza gwiazda’ może być odniesieniem do Gwiazdy Porannej (ang. Morningstar), czyli Wenus, która jest najjaśniejszą ‘gwiazdą’ na niebie. Monstrualny księżyc przywodzi na myśl księżyc który rodzi potwory. ‘Matka smoków? Matka potworów’ jak duma Dany sama do siebie. Koncepcja księżyca który zjadł słońce i zachorował odpowiada także Lyannie, która leży chora w łożu krwi. Miała w sobie smocze nasienie i urodziła Światłonoścę, więc oczywiście, jest chora. Również Dany była pogrążona w głębokich gorączkowych snach, które trwały wiele dni, gdy urodziła martwe smocze dziecko – Rhaega, symbol Światłonoścy.

Wydaje się, że magia związana ze Światłonoścą to rodzaj tej cieniowo-ognistej magii która jest praktykowana w Asshai – i w rzeczy samej, cały region o nazwie Krainy Cienia wokół Asshai zdaje się wykazywać objawy magicznej toksyczności. Wcześniej widzieliśmy, że Asshai jest zbudowane z oleistego czarnego kamienia, który ‘pije światło’ – być może to ten sam kamień który czcił Krwawnikowy Cesarz, a może jest w jakiś sposób z nim powiązany. Jeśli czarny oleisty kamień to kamień pochodzący z księżycowego meteorytu, to jego toksyczność ma sporo sensu, jak każdy kto czytał H.P. Lovecrafta, który jest jednym z głównych źródeł inspiracji Martina, z pewnością wie. Z całą pewnością uważam iż obecny stan Asshai jest wynikiem kataklizmu Długiej Nocy. Być może było ono epicentrum eksperymentów Azora Ahai z mroczną magią. Równie dobrze mogło zostać trafione meteorytem, albo, być może miało pewnego rodzaju symbiotyczną relację ze zniszczonym księżycem. Zastanawiałem się czy być może mówimy tutaj o księżycach lodu i ognia, oraz o tym, że zniszczony księżyc był w jakiś sposób związany z tym co obecnie jest Krainami Cienia, a lodowy księżyc jest związany z sercem zimy (ang. heart of winter). Być może Asshai było ‘sercem lata’, ale zamieniło się w Krainy Cienia gdy księżyc został zniszczony za pośrednictwem tego magicznego połączenia.

Jeśli czarny oleisty kamień w Asshai – i być może również w innych miejscach – to kamień z księżycowych meteorytów, być może ‘olej’ czy też ‘tłuszcz’ (ang. oil and grease) na kamieniu jest fizyczną manifestacją koncepcji księżycowej krwi. Oczywiście, księżyc nie ma krwi w sensie dosłownym – któż wie czym ten olej tak naprawdę jest. To jak pytanie czy łzy czardrzew są prawdziwą krwią czy raczej sokiem – nie mamy pewności, ale gdy je widzimy powinniśmy pomyśleć o ofiarach z krwi, które są częścią starożytnego północnego rytuału związanego z czardrzewami, być może również magią która jest potrzebna by je uaktywnić. Podobnie, krwawniki wydają się być związane z magią krwi i ognistą przemianą, a także toksycznością i trucizną. W książkach są pewne symboliczne powiązania pomiędzy krwią i olejem, dodające wiarygodności temu pomysłowi, którym przyjrzymy się później.

Megalityczne miasto Yeen z Sothoryos również zostało zbudowane z oleistego czarnego kamienia i choć nie ma tu ani słowa o piciu światła, tak jak ma to miejsce w Asshai, Świat Lodu i Ognia mówi informuje nas, że rośliny z dżungli nie będą rosły w pobliżu kamieni tego miasta, wskazując na pewnego rodzaju toksyczność. Wokół znajdujemy całą masę grozy, włączając historie o zniknięciu, w stylu Jamestown, jednej z kolonii Rhoynarów Nymerii, zupełnie bez śladu w zaledwie jedną noc. Tym co warto tu zauważyć jest fakt, że Asshai i Yeen, dwa miejsca gdzie widzimy duże skupiska czarnego oleistego kamienia, okazują magiczną toksyczność, różnego rodzaju i natężenia. Istnieje również ogromny kamienny idol w kształcie ropuchy, na Wyspie Ropuch, jednej z Wysp Bazyliszkowych (nie tak daleko od Yeen) i oczywiście Krzesło z Morskiego Kamienia. Są pewne dowody magicznej toksyczności lub dziwności tych dwóch ostatnich, ale nie są one rozstrzygające. W Tańcu ze smokami Theon widzi ogromne bloki czarnego bazaltu Fosy Cailin pokryte wodą deszczową i myśli, że wydają się być pokryte ‘cieniutką warstewką czarnego oleju’. To daje możliwość iż czarny kamień Fosy Cailin może być oleisty, ale trudno to stwierdzić z całą pewnością. Jednak, Fosa Cailin może wykazywać oznaki toksyczności – wszystko na bagnach jest trujące, nawet rośliny. To dużo bardziej przypomina okropne, śmiercionośne moczarny niż przybrzeżne mokradła, a ponadto nikt nie mieszka w Fosie Cailin. Styl w jakim wybudowano Fosę Cailin odpowiada Yeen – ogromne, kwadratowe megalityczne bloki. Wrócimy do omawiania tych miejsc w odpowiednim czasie.

Poświęcę minutkę na wskazanie różnicy pomiędzy oleistym lub tłustym czarnym kamieniem – który ja uznaję za skałę księżycowych meteorów lub skałą spaloną na czarno przez księżycowy meteor lub jego magię – oraz stopionym czarnym kamieniem (ang. fused stone), czyli tym z którego słynęli Valyrianie. Wiemy, że stopiony czarny kamień to po prostu kamień stopiony przez smoczy ogień, a następnie uformowany i utwardzony przez czary, podczas gdy nie dostajemy żadnego wyjaśnienia co do tłustego lub oleistego kamienia. Stopiony czarny kamień znajdujemy na Smoczej Skale, w valyriańskich miastach jak Tyrosh czy Volantis, we wszystkich valyriańskich drogach i oczywiście w samej Valyrii. Mamy również dwie przed-valyriańskie budowle ze stopionego kamienia – na Bitewnej Wyspie w Starym Mieście i w Pięciu Fortach w Essos, które moim zdaniem mówią o przed-valyriańskiej rasie smoczych lordów, która mogła pochodzić jedynie z Asshai i powiedziałbym, Wielkiego Cesarstwa Świtu. Koncepcja przed-valyriańskiej fortecy na dalekim wschodzie i w Westeros to moim zdaniem jedna z najważniejszych informacji ujawnionych w Świecie Lodu i Ognia, która może być kręgosłupem z twardych dowodów dla istnienia w Erze Świtu przed-valyriańskich smoczych lordów oraz pomysłu, że smoczy lordowie – przypuszczalnie Azor Ahai – przybyli do Westeros z Asshai na jakiś czas przed Długą Nocą. Ten temat otrzyma, jak wspominałem, własny podcast i oczywiście porozmawiamy o tym w trakcie odcinków o Rodzie Dayne’ów na History of Westeros.

W każdym razie, stopiony kamień który widzieliśmy nie był oleisty, a żadne z miejsc gdzie znajdujemy oleisty kamień nie wydaje się być wykonane ze stopionego kamienia – figura na Wyspie Ropuch i Krzesło Z Morskiego Kamienia są wyrzeźbione, a bloki Yeen i Fosy Cailin są ciosane. Asshai i Yeen to niewiadome, jako, że nie wiemy jakiego rodzaju kamiennymi konstrukcjami są – być może są stopione, a nie oleiste. Dopóki nie zobaczymy ich razem, musimy uznawać, że istnieją dwa rodzaje czarnego kamienia, choć obydwa odnoszą się do smoków i smoczych lordów, jeśli moje pomysły dotyczące Krwawnikowego Cesarza i księżycowych meteorytów są poprawne.

A greasy-looking black meteorite and a bloodstone toad statue of malignant aspect

A greasy-looking black meteorite and a bloodstone toad statue of malignant aspect

Krwawnikowy Cesarz jest opisany jako wielki gorszyciel i rzeczywiście, te czarne kamienie z kosmosu, kawałki księżyc wydają się spalone, poczerniałe, zatrute i wypaczone przez ich ognistą transformację, tak jak martwe i zniekształcone dziecko Rhaego. Stosownie do tego, wiele bezspornie pozytywnych mitycznych ‘właściwości’ krwawnika stało się wypaczonymi,a to właśnie jedna z nich: zamiast wspomagania leczenia i zamiast wysysania trucizny z krwi, magiczny krwawnik George’a robi na odwrót. Te meteory nie wyciągają jadu węży one są jadem węży, zatrutymi słonecznymi włóczniami. Jeśli pomyśleliście o włóczni Oberyna, zamoczonej w truciźnie, której użył by walczyć z Górą, z całą pewnością macie właściwe skojarzenia. I obiecuję wam, wkrótce dotrzemy do tego tematu, ponieważ tam również objawia się większość koncepcji dotyczących krwawnika. Jak wspomniałem, krew Ser Gregora stała się czarna po tym jak ukąsiła go Czerwona Żmija.

Rzućmy szybko okiem na trzy przykłady krwi która stała się czarna z powodu zatrucia lub zachorowania o którym wspominałem powyżej oraz na kilka innych ofiar zatrucia. Nie będę podawał żadnych cytatów – po prostu szybko przebrniemy przez streszczenia.

Oberyn, Czerwona Żmija jest obleczony symbolami słońca, od zbroi aż po herb jego rodu, a stalowy czubek jego słonecznej włóczni jest pokryty trucizną – trucizną która wygląda jak ‘cienka warstewka czarnego oleju’ (ang. fine black oil), co wydaje się być nawiązaniem do koncepcji, że czarne oleiste kamienie to słoneczne włócznie, meteory. Zatruta włócznia Oberyna sprawia, że krew Gregora staje się czarna.

Ralf Kenning jest zatruty, a jego krew poczerniała przez strzałki ‘błotnych diabłów’ – strzałki wydmuchiwane z ust diabłów z całą pewnością pasują do symboliki, którą widzimy gdzie indziej. Inne symbole Światłonoścy wychodzące z ust to smoczy ogień, ogniste lub krwawe języki, zęby, no i jest też ten jeden moment gdy Butterbumps cały ubrany na żółto pluje nasionami prosto w twarz księżycowej dziewicy Sansy – ależ niegrzeczne. W gruncie rzeczy wszystkie ostre latające przedmioty mogą służyć jako symbole meteorów, a zatrute strzałki diabłów są całkiem dobre.

Jeśli chodzi o khala Drogo, solarnego króla, moglibyśmy szukać przyczyny zatrucia jego krwi w ranie od arakha lub w okładzie z błota którym zastąpił ten zrobiony przez Mirri Maz Duur – albo w obydwu. Zostawię okład w spokoju – tak, w końcu znaleźliśmy coś co do czego nie mogę twierdzić, że symbolizuje księżycowe meteory. Nie wiem – ja po prostu tego nie widzę. Jednakże, arakhi mają w zwyczaju uderzać jak pioruny. Na dodatek, arakhi mają kształt sierpów, co z kolei nawiązuje do sierpu księżyca i symbolizmu sierpu używanego do składania ofiar, tak jak w ostatnim rozdziale Brana w Tańcu ze Smokami, gdy księżyc jest smukły i ostry jak ostrze noża, a jego czardrzewne wizje kończą się złożeniem kogoś w ofierze przed drzewem sercem przy pomocy ostrza w kształcie sierpa.

Joffrey to kolejny oczywisty solarny król i on również zostaje otruty, jego jasna słoneczna twarz staje się ciemno purpurowa, tego samego koloru co trucizna, która pochodzi z Asshai i przypomina kryształy czarnych ametystów. Mamy tutaj całą masę symboliki Światłonoścy – Asshai i szlachetne kamienie – ametysty – mają przypominać o Ametystowej Cesarzowej i fioletowo okich smoczych lordach i oczywiście, naszego ciągłego motywu trucizny która sprawia, że krew ciemnieje. Duch z Wysokiego Serca postrzega Sansę i jej ametystową siatkę na włosy z trucizną jako dziewicę z wężami we włosach. To dobry sposób by połączyć koncepcje trucizny i czarnych ametystów z wężami i ich jadem. Księżyc pełen węży jest jak najbardziej właściwy – to księżyc w ciąży z zatrutymi meteorami-światłonoścami. Sansa to świetny symbol księżyca, gdy włada swoimi zatrutymi wężami, a ametysty wzmacniają powiązanie pomiędzy Sansą, Ametystową Cesarzową i archetypem księżycowej dziewicy.

Stary dobry król Robert – on także ma czarną krew w scenie na łożu śmierci. Czy został zabity przez symbol Światłonoścy? Zatem, dzik to rogate zwierzę, więc mamy dobry punkt wyjścia, a Robert nazywa go diabłem i kontynuuje z ‘a niech mnie piekło pochłonie’ (ang. damn me to hell). Jak dla mnie tyle wystarczy – Azor Ahai był diabłem, czy to nie to samo co mówiłem? Robert twierdzi również, że bogowie musieli wysłać dzika aby go ukarać są to, że chciał zabić Daenerys – która oczywiście jest księżycową dziewicą.

Tym co widzimy we wszystkich tych przypadkach są symbole Światłonoścy zatruwające różne rzeczy i poczerniające krew. Widzimy także całkiem sporo wzajemnego zniszczenia, co jest dokładnie tym co wydarzyło się gdy zdawało się, że słońce wysadziło księżyc, a szczątki księżyca pociemniły i zakryły twarz słońca. Tak jak księżyc, słońce jest zatrute i poczernione przez Światłonoścę.

Tak jak lecznicze właściwości krwawnika zostały odwrócone, tak samo Krwawnikowy Cesarz to w gruncie rzeczy wypaczony solarny król, czarne słońce. Jest powiązany z Lwem nocy, co jest interesujące, ponieważ lwy zwykle są solarnymi symbolami. Czym jest lew nocy? Być może poczerniałym słońcem. W każdym razie, historia Długiej Nocy opowiada o mroczeniu się słońca. Opowieść o Zdradzie Krwi opisuje Długą Noc jako Dziewicę Zrobioną Ze Światła odwracającą twarz ze wstydu. To prawdopodobnie oznacza, że Dziewica Zrobiona Ze Światła to słońce, ponieważ słońce ukrywające swą twarz to z definicji to czego potrzebujemy by stworzyć ‘Długą Noc’. W rzeczy samej, Worldbook (Świat Lodu i Ognia) odnosi się to tej samej legendy o Długiej Nocy z Yi Ti w skróconej formie, jako ‘zakryciu swej twarzy przez słońce’, w miejsce Dziewicy zakrywającej swą twarz. Maestrzy interpretują Dziewicę jako słońce i traktują ich zamiennie i wydaje mi się, że mają rację. Czego wstydzi się słońce? No więc, oczywiście zniszczenia księżyca (ukłon w stornę Free Northman Reborna z forum Westeros.org).

W oryginale historia Wielkiego Cesarstwa Świtu zaczyna się z Dziewicą Zrobioną Ze Światła i Lwem Nocy w pewnego rodzaju harmonijnej równowadze. Długa Noc zakłóca ten balans, Dziewica odwraca swą twarz, a Lew Nocy przybywa w całym swym gniewie podczas pełnego terroru panowania Krwawnikowego Cesarza. Tym co proponuję jest to, że tak jak Azor Ahai to wybrany R’hllora, wojownik ognia, Krwawnikowy Cesarz to wybrany Lwa Nocy. wojownik cienia i czarnego ognia. Oczywiście, proponuję także, że ci dwaj są tym samym – to co tutaj widzimy to podwójne wyrażenie, jako jasne słońce i ciemne słońce. Tak jak każda osoba ma cień, cieniem słońca jest lew nocy, czarny smok. Ostatnim razem wspominałem, że to reguła alchemii oraz, że alchemicy postrzegali jasne słońce jako lwa i cieniowe słońce jako smoka. Jak uważam, dualizm Dziewicy i Lwa jest tym samym, – oboje są solarnymi bóstwami, ale jedno to jasna twarz słońca, a drugie to ciemna twarz, cień słońca. Zauważycie, że zwierzęcy towarzysz Dany jest nazywany skrzydlatym cieniem, podczas gdy zwierzątko Jona jest nazywane bladym cieniem (ang. pale shadow). Zauważycie również inwersje kolorów – Dany to ‘srebrna królowa’ z czarnym cieniem, a Jon jest cały na czarno z białym cieniem. Tak jak z Lwem Nocy i Dziewicą Zrobioną Ze Światła, widzimy dualność światła i ciemności. To właśnie cień Stannisa pomógł stworzyć cieniodziecko (ang. shadowbaby), podobnie, cień słońca wydaje się być związany ze Światłonoścą. Żywy Stannis ma jasny płonący miecz, cień Stannisa ma zimy ‘cieniomiecz’.

Teraz jeszcze raz przemyślmy koncepcję Mitry oraz miecza i pochodni. Jeśli Światłonośca był mieczem i pochodnią, możemy dojść do wniosku, że jest jedną z tych okropnych sił które można użyć do czynienia dobra lub zła, w zależności od intencji tego kto nimi włada, co jest powszechnym motywem w literaturze i mitologii – to lekcja której warto uczyć innych i uczyć się, ponieważ odzwierciedla prawdziwą naturę władzy. Ale Światłonośca Azora Ahai nie był czymś takim. Światłonośca Azora Ahai jest wypaczony – on wcale nie przynosi światła. jest anty-pochodnią, Ciemnościo-noścą. Mieczem zmierzchu (ang. nightfall) i czarnego ognia (ang. blackfire), a być może nawet ‘cienio-ognia’, czymkolwiek on jest. Zarówno cienio-ogień i czarny ogień brzmią jak ogień, którego rola została odwrócona i o tym właśnie tu rozmawiamy. To wypaczony ogień, który nie jest jasny dla wypaczonego solarnego króla, który przyniósł ciemność, króla Krain Nocy.

Możemy ogólnie powiedzieć, że technologia Światłonoścy – czyli technologia płonących mieczy – byłaby mocą, którą można użyć dwojako, do czynienia dobra lub zła. Jeśli miecze bladego ognia z Wielkiego Cesarstwa Świtu reprezentują nieskażoną technologią płonących mieczy sprzed Azora Ahai, możemy ujrzeć, że w rzeczy samej, mocy płonących mieczy można użyć na dwa sposoby. Jednakże, Światłonośca Azora Ahai to nie potężna broń której można użyć na dwa sposoby – reprezentuje moc, której ścieżka jest już wybrana – to droga ciemności. I nie mówimy tu o ciemności jako równowadze dla światła, albo śmierci jako równowadze dla życia. Mówimy o oszukaniu i odrzucaniu śmierci, łamaniu cykli życia i pór roku. Szczytem tego jest Długa Noc, zima i noc która nigdy nie ustępuje przed dniem i wiosną. Światłonośca był mieczem który uśmierca pory roku (ang. sword that slays the seasons), co stanowi jeden z opisów czerwonej komety. Światłonośca złamał cykl pór roku gdy wywołał Długą Noc.

Ogólnie mówiąc, jednym z najczęstszych sposobów wyobrażania wiedzy bogów lub ognia bogów jest puchar lub graal nieśmiertelności. Ci którzy go pragną, poszukują sposobu by stać się jak bogowie, wypierając się śmierci. Widzimy to dążenie w całej Pieśni Lodu i Ognia – oczywiście u samego Krwawnikowego Cesarza, a także w pozostałych jedenastu historiach które cytowałem powyżej. Ludzi wypierających się śmierci widzimy również w innych miejscach – u Nieśmiertelnych z Qarthu (ang. Undying, czyli ‘Nieumierający’), którzy stanowią świetny przykład tego o czym mówię, albo sprawiający wrażenie wiecznych Inni, których wszystkie działania przeczą normalnemu życiu i naturze. Mamy też zombie tworzone przez R’hllorystów, nieumarłe upiory (ang. wights) powstające na Północy. Nawet zielonowidzów można przyporządkować do tej kategorii, choć myślę, że tutaj sytuacja może być bardziej złożona.

Jednak jeśli chodzi o Krwawnikowego Cesarza Azora Ahai, możemy z całym przekonaniem stwierdzić, że wydaje się iż zniszczenie księżyca ma bardzo mało z ‘nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło’. Szukać wiedzy bogów to jedno, ale obalanie bogów z niebios to coś całkiem innego. Myślę, że jeśli z tego kataklizmu, jego miecza albo jednego z meteorów miało by wyniknąć coś pozytywnego, stanowiłoby radykalną zmianę, zadośćuczynienie za grzechy, wyrównanie win. Ktoś musiał by wpaść na pomysł jak odwrócić część zła które spowodował Azor Ahai, być może przez zwrócenie jego własnej magii przeciwko niemu samemu lub jego dziełom – coś w tym stylu. Być może właśnie to zrobił Ostatni Bohater – który mógł być synem Azora Ahai, który sprzeciwił się mrocznej magii swego ojca, być może poświęcając samego siebie. Wielu spekulowało, że tym co zrobił Ostatni Bohater nie było po prostu pojechanie by zabić Innych aby zakończyć Długą Noc – wydaje się prawdopodobnym, że to było coś bardziej skomplikowanego, być może obejmowało pakt lub jakiegoś rodzaju ofiarę. Lubię te pomysły i wydaje mi się, że pasują do motywów książek. Mit o Światłonoścy łączy podobne lecz przeciwne motywy śmierci i życia, z jednej strony podłego zabójstwa i bluźnierczej hubris, a z drugiej prokreacji i poświęcenia samego siebie, więc wydaje się, że ofiara i prokreacja może być tym co jest potrzebne by zmyć skazę z kogoś chętnego do wykorzystania magii krwi do zdobycia dla siebie władzy i mocy, kogoś takiego jak Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai, mroczny solarny król.


Oryginalny tekst Astronomy Explains the Legends of Ice and Fire autorstwa LMLa możecie znaleźć tutaj. Tłumaczenie Bluetigera i WielkiegoMou.

Mythical Astronomy of Ice and Fire essays were originally written by LML and translated by Bluetiger and Mou. All quotes from A Song of Ice and Fire novels and related publications are intellectual property of George R.R. Martin.

 

Astronomia wyjaśnia legendy lodu i ognia

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia:

Astronomy Explains the Legends of Ice and Fire

w przekładzie Bluetigera i Mou

You can find the original text here.


Astronomia wyjaśnia legendy lodu i ognia

Co było przyczyną Długiej Nocy?

Długa Noc to najważniejsze wydarzenie w historii Świata Pieśni Lodu i Ognia – pomimo tego nie wiemy praktycznie nic o jej przyczynie – znamy tylko mglistą relację o jej zakończeniu. Jednak ja uważam, że George R.R. Martin zręcznie ukrył wskazówki dotyczące przyczyny Długiej Nocy i ważnych zdarzeń Wojny Świtu w folklorze i legendach, które poznajemy w książkach. Według mojej hipotezy jeśli porównamy opowieści o Azorze Ahai, Szarym Królu, Durranie Smutku Bogów i kilku Innych, zauważymy, że pojawia się spójna historia. To historia o kometach, spadających meteorach, trzęsieniach ziemi, powodziach, nuklearnej zimie oraz o ludziach, którzy żyli w tamtym czasie i o tym co zrobili by przetrwać i pokonać ciemność.
Te legendy pokazują nam rodzaj ‘prawdy bardów’ i moim zdaniem można je zrozumieć jeśli uznamy, że są metaforycznym odniesieniem do realnych zdarzeń.

Wydaje się, że George idzie o krok dalej. Twierdzę, że główna akcja książek jest często napisana jako symboliczna metafora – tak jak starożytne mity. Z kolei te metaforyczne sceny odnoszą się do odpowiadających im legendarnych zdarzeń Ery Świtu. Mówiąc bardziej obrazowo – gdy ktoś taki jak Stannis, Beric czy Jon Snow włada płonącym mieczem, najprawdopodobniej odgrywają ‘archetypiczną rolę’ Azora Ahai – a przez to mówią nam coś o tym kim tak naprawdę był i co zrobił.

Gdy czytamy rozdział Theona, prawdopodobnie znajdziemy jakieś metafory odnoszące się do dawnych zdarzeń w których brały udział udział Żelazne Wyspy i Szary Król. Najwyraźniej George używał tej techniki w całej serii, doszedłem do wniosku, że większość jej głównych bohaterów powtarza archetypalne role powstałe w Erze Świtu – lub ma duży udział w odegraniu ważnego wydarzenia z tego okresu. To oznacza, że możemy porównywać metafory z głównej akcji Pieśni ze starszymi legendami aby odnaleźć ich ostateczne znaczenie. Przez poznanie tych powtarzających się archetypów i wydarzeń, możemy zdobyć wgląd na to co bohaterowie i antybohaterowie naszej opowieści muszą zrobić aby przywrócić równowagę i harmonię do pieśni lodu i ognia..

Arianne Martell przedstawia nam ten mechanizm w Uczcie dla Wron, opisując herb rodu Tollandów – smoka pożerającego własny ogon.

Ten smok to czas, Nie ma początku ani końca i dlatego wszystko zawsze powraca.

Uczta dla Wron, Arianne

‘Krwawnikowe Kompendium’ to zbiór moich esejów, w których staram się odsłonić tą astronomiczną opowieść. Jak się przekonacie, nie brak w nim druzgotania ziemi i kształtowania światów.
Prawdziwa złożoność umysłu George’a R.R. Martina ujawnia się w arrasie przeszłości i teraźniejszości, który tka on jednocześnie.

Dla ludzi czas jest rzeką. Jesteśmy uwięzieni w jego nurcie, mkniemy od przeszłości do teraźniejszości, zawsze w tym samym kierunku. Życie drzew jest inne. One zakorzeniają się, rosną i umierają w jednym miejscu. Nurt rzeki ich nie porusza . Dąb jest żołędziem, a żołądź dębem. A czardrzewo…. Tysiąc ludzkich lat to chwila dla czardrzewa. Przez takie bramy ty i ja możemy zajrzeć w przeszłość.

Taniec ze Smokami, Bran

Świat stworzony przez George’a R.R. Martina, nazywaj go Planetos jeśli chcesz, z całą pewnością jest magiczny. Więc, możemy uznać te wszystkie katastrofy za wzmocnione wersje naturalnych katastrof – np. Zguba Valyrii to wzmocniona wersja gigantycznej erupcji wulkanicznej.
Magia Pieśni Lodu i Ognia jest zakorzeniona w siłach przyrody – ogniu i lodzie, wodzie i powietrzu, kamieniu i ziemi i drzewach, świetle, cieniu, krwi, słońcach, księżycach, gwiazdach i kometach.
Więc to naturalne, że kataklizmy takie jak trzęsienia ziemi, uderzenia meteorów i powodzie, często mają magiczne przyczyny i magiczne konsekwencje.

Nie będziemy próbowali wytłumaczyć tajemnic Pieśni Lodu i Ognia przy pomocy nauki i astrofizyki. ‘Mityczna astronomia’ to mitologia oparta na obserwacji natury i niebios. Najprostsza definicja astronomii to po prostu to – obserwacja nieba. Człowiek zawsze używał mitologii i religii aby zrozumieć siły wszechświata – a George odtworzył ten fenomen w starożytnych legendach ‘Pieśni Lodu i Ognia’.

Komety, smoki i płonące miecze

LEFT: 2013 Russian meteor, by Сергей Устюжанин (@ustyuzhanin) | RIGHT: 2009 Gemenid Meteor over Mojave Desert, by Wally Pacholka

LEFT: 2013 Russian meteor, by Сергей Устюжанин (@ustyuzhanin) | RIGHT: 2009 Gemenid Meteor, by Wally Pacholka
The one on the left looks like a dragon; the right, a sword; but they are both meteors.

Ze Starcia Królów oto legenda wykucia Światłonoścy, Czerwonego Miecza Herosów:

Sto dni i sto nocy pracował nad trzecim ostrzem, aż broń rozżarzyła się do białości w świętym ogniu. Wezwał wtedy swoją żonę. Rzekł do niej: “Nisso Nisso”, bo takie było było jej imię, “obnaż swą pierś i wiedz, że kocham cię najbardziej spośród wszystkich rzeczy na świecie”. Zrobiła to, nie wiem dlaczego i Azor Ahai przebił dymiącym mieczem jej bijące serce. Mówi się, że jej krzyk boleści i ekstazy zostawił pęknięcie na twarzy księżyca. Lecz jej krew, jej dusza i cała jej siła, w całości przeszły w stal. Oto historia wykucia Światłonoścy, Czerwonego Miecza Herosów.

Starcie Królów, Davos

Pamiętając o tym, przedstawimy historię drugiego księżyca ze Świata Lodu i Ognia:

W Qarthcie opowieści twierdzą, że był kiedyś drugi księżyc na niebie. Pewnego dnia księżyc ten został oparzony przez słońce i pękł niczym jajko. Milion smoków, wylało się z jego wnętrza.

Świat Lodu i Ognia

Słyszeliśmy już tę historię. Dothracka służka opowiedziała ją Daenerys:

– Kupiec z Qarthu powiedział mi kiedyś, że smoki przybyły z księżyca. – Powiedziała Doreah, podgrzewając ręcznik nad ogniem. Kiedy Dany odwróciła z zaciekawieniem głowę, srebrzysto-mokre włosy opadły przed jej oczy.
Z księżyca ?
– Powiedział mi, że księżyc był jajem, Khaleesi. – Powiedziała lysenka. – Kiedyś na niebie były dwa księżyce, ale jeden z nich zawędrował zbyt blisko słońca i pękł od ciepła. Wypłynęło z niego tysiąc tysięcy smoków, które wypiły słoneczny ogień. Właśnie dlatego smoki zieją ogniem. Pewnego dnia drugi księżyc również pocałuje słońce, a wtedy pęknie i smoki powrócą. – Dwie Dothrackie służki zachichotały.
– Głupia z ciebie niewolnica. – Powiedziała Irri. – Księżyc to nie jajo. Księżyc to bóg, żona słońca. Wszyscy to wiedzą.
– Wszyscy to wiedzą. – zgodziła się Jhiqui.
(Gra o tron, Daenerys)

Widzimy tutaj powiązania między wykuciem Światłonoścy i pochodzeniem smoków poprzez wspólny związek pękającego księżyca. W jednej historii księżyc pękł z powodu krzyku umierającej Nissy Nissy, podczas gdy w pozostałych to ciepło słońca rozbiło księżyc niczym jajko. W jednej historii rodzi się Światłonośca, a w pozostałych smoki.

Kiedy twoje smoki były małe, były cudem. Dorosłe są śmiercią i zniszczeniem. Płonącym mieczem nad światem.

Taniec ze Smokami, Daenerys

Więc smoki mogą być symbolem płonącego miecza, zwłaszcza takiego wiszącego nad światem. Czy coś jeszcze zostało porównane do miecza płonącego nad światem ?

Była jednocześnie wspaniała i przerażająca. Gendry nazywał ją “czerwonym mieczem”. Twierdził, że wygląda jak miecz. Ostrze wciąż czerwone po wykuciu. Gdy Arya zmrużyła oczy, też mogła dostrzec miecz. Nie był to jednak nowy miecz. Widziała Lód, wielki miecz swojego ojca. I czerwoną krew Lorda Eddarda na ostrzu, po tym jak ser Ilyn w imię Królewskiej Sprawiedliwości odciął jego głowę.

Starcie Królów, Arya

Kometa może być widziana zarówno jako płonący miecz, jak i krwawy miecz, co jest interesujące, ponieważ Azor Ahai stworzył swój płonący miecz – Światłonoścę, pokrywając go krwią. Krew i ogień, krew i ogień… to dewiza rodu Targaryenów “krwi smoka”. Arcymaester Marwyn mówi nam, że cała valyriańska magia jest ukorzeniona w krwi i ogniu. Smoczy Róg, który Euron Wronie Oko dał Victarionowi zawiera valyriańskie inskrypcje, które mówią “ogień za krew, krew za ogień”. To podstawowy przepis na Światłonoścę, płonący miecz. Ogień za krew. Smoki i płonące miecze dzielą mnóstwo wspólnego symbolizmu, więc nie sądzę, że George przypadkiem porównuje kometę do płonącego i krwawiącego miecza w tym samym fragmencie tekstu.

Pierwsze zdanie Starcia Królów porównuje ogon komety do rany zadanej mieczem, ze Smoczą Skałą w tle.

Ogon komety przecinał blask jutrzenki niczym czerwona szrama krwawiąca ponad turniami Smoczej Skały, rana zadana różowo-purpurowemu niebu.

Starcie Królów, Prolog

Pierwsze zdanie rozdziału, książki, sztuki czy innego rodzaju historii jest zazwyczaj uważane za znaczące, zapowiadające ton opowieści, która ma nadejść. I oto widzimy kometę “krwawiącą” na niebie nad Smoczą Skałą. Akapit później, czytamy:

Maester nie wierzył w znaki. A jednak… był już stary, lecz nigdy nie widział komety, która byłaby choćby w połowie tak jasna lub miała taki kolor. Straszliwy kolor krwi, płomieni i zmierzchu.

Starcie Królów, Prolog

Krew, płomienie i zachody słońca – wszystkie tak samo czerwone. Czerwone jak kometa, która jest opisana jako płonąca lub krwawiąca w różnych scenach. Wtrącenie zachodu słońca do tej listy złowrogich czerwonych rzeczy, wygląda na odniesienie do Długiej Nocy, kiedy słońce zaszło na bardzo długi czas. To sugeruje powiązanie między kometą a Długą Nocą. Światłonoścę wykuto w czasie Długiej Nocy i jest powiązany z kometą, więc wydaje się to pasować.

Oczywiście Melisandre sądzi, że Światłonośca i kometa są powiązane:

Stannis Baratheon to Azor Ahai, narodzony na nowo, jest Wojownikiem Ognia. To jego nadejście zapowiadano w przepowiedniach. Czerwona kometa płonie przemierzając niebo, by oznajmić jego przybycie, a u swego boku nosi on Światłonoścę, czerwony miecz herosów.

Starcie Królów, Davos

Ponownie Melisandre, tym razem z Tańca ze Smokami:

Widziałam to w płomieniach. Wyczytałam w starożytnym proroctwie. Kiedy popłynie krew czerwonej gwiazdy, a ciemność zacznie się gromadzić, Azor Ahai odrodzi się wśród dymu i soli, by obudzić smoki zaklęte w kamieniu. Smocza Skała to miejsce dymu i soli.

Taniec ze Smokami, Jon

Patrząc na te dwa cytaty możemy zauważyć, że Azor Ahai, wojownik ognia i Światłonośca, płonący miecz są powiązani z “krwawiącymi gwiazdami” i budzeniem smoków z kamienia. Komety, smoki i płonące miecze. Oto pieśń, którą śpiewamy.

Oczywiście musimy zasięgnąć też do najbardziej zaufanego źródła w Westeros, Starej Niani. Oczywiście ona doskonale wie co oznacza kometa:

Smoki. – Powiedziała podnosząc głowę i węsząc. Była niemal ślepa i nie mogła zobaczyć komety, ale twierdziła, że może ją wyczuć. – To smoki, chłopcze.

Starcie Królów, Bran

Nie próbujcie nawet pytać skąd ona wie. Po prostu wie.

Teraz, żeby nie powtarzać wciąż metafor o kometach jako smokach, dostaniemy interpretację komety od Oshy. Właśnie usłyszała sugestię maestra, że wilki biorą kometę za księżyc i nagle na jej ustach pojawia się dewiza rodu Targaryenów:

Twoje wilki są mądrzejsze niż twój maester. – Powiedziała dzika. – Znają prawdy, o których szarzy ludzie zapomnieli. – Sposób w jaki to powiedziała przysporzył go o dreszcze, a kiedy zapytał co oznacza kometa odpowiedziała – Krew i ogień, chłopcze. I nic słodkiego

Starcie Królów, Bran

Osobą dla której kometa jest najbardziej istotna, jest bez wątpienia Daenerys Targaryen.

Jhogo dostrzegł ją pierwszy. – Tam. – Powiedział cichym głosem. Dany spojrzała i ją dostrzegła. Nisko na wschodzie. Pierwszą gwiazdą była kometa, płonąca czerwienią. Krwawą czerwienią, płomienną czerwienią. Była ogonem smoka. Nie mogła prosić o silniejszy znak.
Gra o Tron, Daenerys

Ponownie widzimy kometę jako symboliczną równowartość smoka. Znajdujemy również kolejne potwierdzenie, że krwawa i płomienna czerwień są tym samym kolorem – smoczą czerwienią. – która nosi zatem symboliczny związek. Ogień i krew to przecież dewiza rodu Targaryenów, krwi smoka. I w rzeczy samej, smoki wykluwają się natychmiast po pojawieniu się krwawiącej gwiazdy. W rzeczy samej nie mogliśmy prosić o silniejszy znak ;)

Więc – komety, smoki i płonące miecze – wszystkie trzy wydają się być powiązane ze sobą i ze Światłonoścą, mieczem ognia i krwi. Kometa jest porównana zarówno do smoków jak i płonących mieczy i zwiastuje powrót Azora Ahai. Smoki i płonące miecze są wytworem dwóch historii o pękających księżycach – Qartheńskiej legendy o pochodzeniu smoków i legendy o Światłonoścy. Co więc robi w tym wszystkim kometa ? Jaki ma związek z czymkolwiek ? By odpowiedzieć na to pytanie musimy wrócić do drugiego księżyca, który pękł niczym jajko, a ‘tysiąc tysięcy smoków’ wypłynęło z jego wnętrza.

Smoki są powiązane z kometami i meteorami na całym świecie (i mówimy teraz o planecie Ziemi). Pełna jest tego chińska mitologia. Przedstawia ona swoje smoki jako raczej podobne rybom, częściowo zanurzone w oceanie, ponieważ muszą one uważać na komety i meteory spadające do Oceanu Spokojnego wyzwalając fale tsunami. “Smok” wpadający w morze – nazwijmy go “morskim smokiem”. Jednym z przodków Żelaznych Ludzi był Szary Król, który podobno zgładził morskiego smoka w Erze Świtu.Legendy mówią, że ten morski smok – Nagga zatapiał całe wyspy w swoim gniewie. Zatapiający wyspy morski smok… To brzmi jak uderzenie meteoru, w podobny sposób jak olbrzymy budzące się w ziemi brzmią jak trzęsienie ziemi. To dwa świetne przykłady tego co rozumiem przez “mityczną astronomię” – mity i legendy bazujące na obserwacjach niebios i natury.

Słynny “pierzasty wąż” Quetzalcoatl z różnych mezoamerykańskich legend jest powiązany zarówno z kometą jak i Wenus, Gwiazdą Poranną. Pióro odnosi się do głowy komety, tak jak grzywa lwa. Natomiast ogon węża jest ogonem komety, dokładnie tak jak Dany widzi go jako ogon smoka, a Edmure jako ogon ryby. Czasem Quetzalcoatl przedstawiony jest jako “dymiące gwiezdne oko”, co sugeruje jego powiązanie z kometami (i gwiezdnymi oczami). Powiązanie z Gwiazdą Poranną jest ważne, ponieważ łacińskie słowo “lucyfer” tłumaczymy zarówno do “przynoszącego światło” (Lightbringer z oryginału oznacza właśnie przynoszącego światło) jak i do “porannej gwiazdy”, którą byłem przyzwyczajony odnosić do Wenus. Te połączenia są na tyle ważne, że dedykowałem im krótki esej “Lucifer Means Lightbringer

Łatwo zrozumieć dlaczego komety są widziane jako smoki, jeszcze łatwiej zrozumieć nazywanie tak meteorów. Kiedy wpadają one w atmosferę, zapalają się, a czasem uderzają w ziemię z potężnym rykiem i siłą. Łatwo też dostrzec dlaczego są uznawane za coś boskiego lub nadprzyrodzonego. To dosłownie gwiazdy (meteoryty) spadające z niebios na ziemię. Przywodzi to na myśl grecki mit o Prometeuszu, który ukradł bogom ogień na szczycie Olimpu. W Pieśni Lodu i Ognia odpowiednikiem tej historii jest Szary Król, który ukradł Bogowi Burzy ogień i jego potężną błyskawicę. Mówi się też, że zabił on morskiego smoka i posiadł jego ogień, więc mamy tu dwie wersje tej samej historii. Ten człowiek sprowadził na ziemię ogniste rzeczy z niebios i jego “ogień bogów”, który odebrał może być zabrany z komety lub meteorytu.

Pamiętając o tym wszystkim, raz jeszcze przyjrzyjmy się historii księżyca pękającego niczym jajko, pod wpływem gorącego ciepła słońca. Tysiąc tysięcy smoków wypłynęło z jego wnętrza, wszystkie na raz, co jest doskonałym mitologicznym opisem deszczu meteorów. Deszczem meteorów z kawałków księżyca.

Oto dowód na to, że pomysł na deszcz meteorów jest symbolicznie równy z latającymi smokami przedstawiony tuż przed tym jak Daenerys usłyszała Qartheńską legendę. To z tego samego rozdziału:

Ale to nie równiny widziała. Widziała Królewską Przystań i wspaniałą Czerwoną Twierdzę, którą wzniósł Aegon Zdobywca. Widziała Smoczą Skałę, na której się urodziła. W jej wyobraźni wszystkie paliły tysiącem świateł, a ogień płonął w każdym oknie. W jej wyobraźni, wszystkie drzwi były czerwone.

Gra o tron, Daenerys

Jeśli smoki z Qartheńskiej legendy to naprawdę płonące meteory, kawałki księżyca, które wypiły ogień słońca, łatwo można je opisać jako “smocze kamienie” (org. dragon stones). Księżyc pękł niczym jajko, by wykluły się z niego smoki, tak jak smoki Dany obudziły się z kamiennych jaj. W rzeczy samej myślę, że George używa Smoczej Skały (org. Dragonstone) jako symbolu drugiego, zniszczonego księżyca w tej scenie i wielu innych. Tutaj widzimy, że Smocza Skała ma w sobie tysiąc świateł, które płoną ogniem. Księżyc ze smoczego kamienia (org. dragon-stone) również miał w sobie tysiąc czekających na wyklucie płomieni. Powrócimy do tego za chwilę.

Ogień płonący w oknach jest również symbolicznie połączony z czerwonymi drzwiami. W śnie, w którym Daenerys nareszcie budzi smoka, robi to, gdy przekracza próg czerwonych drzwi. W prologu do Starcia Królów ten pomysł jest naprawdę wbijany nam młotkiem, powróćmy więc do ostatnich godzin biednego, dzielnego, starego Maestra Cressena.

Nocny wiatr szeptał przez wielkie okna, niosąc ze sobą ostry zapach morza. Na murach Smoczej Skały (org. Dragonstone) i w obozie pod nią migotały pochodnie. Widział też setki płonących ognisk, zupełnie jakby pole gwiazd spadło na ziemię. Powyżej kometa płonęła czerwienią i wrogością.

Dwóch strażników otworzyło przed nim ciężkie, czerwone drzwi, uwalniając nagły podmuch hałasu i światła. Cressen wszedł do paszczy smoka.

Starcie Królów, Prolog

Ten akapit ma wszystko. Czerwoną kometę, pochodnie, pole małych płomieni przypominających gwiazdy, które spadły na ziemię, czerwone drzwi, paszczę smoka i nagły podmuch (0rg. blast) hałasu i światła. Brzmi jak jasna, głośna i ognista smocza eksplozja. W podobny sposób jak tysiąc płonących płomieni i czerwonych drzwi Smoczej Skały reprezentuje tysiąc smoków, które wypłynęły z drugiego księżyca, widzimy, że czerwone drzwi to symbol paszy smoka. Otwartej i ryczącej.

Chciałbym krótko przedstawić specyficzną technikę jakiej używa tu George, ponieważ znajduje ona często zastosowanie w wielu innych miejscach by pokazać nam symboliczne powiązania. Różnorodne rzeczy mające reprezentować ten sam pomysł są prezentowane w szybkim tempie. Jedna po drugiej. Migoczące pochodnie, smoczy kamień (org. dragonstone) i setki płomieni, a po nich pole gwiazd – i nad nimi, kometa, czerwona i złowroga. Jedną z najbardziej przejrzystych wskazówek dotyczącą deszczu meteorów z kawałków księżyca jest właśnie pole gwiazd, które spadły na ziemię. Tym właśnie był deszcz meteorów. Gwiazdami spadającymi na ziemię. Spadające kamienie były smoczymi kamieniami (org. dragonstones) i są one bezpośrednio związane z tą czerwoną kometą.

Wróćmy do rozdziału Daenerys, w którym słyszy ona historię o początkach smoków:

Dany oddała Srebrzystą niewolnikom i weszła do namiotu. Pod jedwabiem było zimno i ciemno. Kiedy pozwoliła, by drzwi namiotu zamknęły się za nią, Dany ujrzała palec zakurzonego, czerwonego światła starającego dotknąć jej smoczych jaj. Przez chwilę przed jej oczami wirowało tysiąc kropli szkarłatnego płomienia. Zamrugała i już ich nie było. Kamień, powiedziała do siebie. To tylko kamień, nawet Illyrio tak mówił, smoki są martwe. Wyciągnęła dłoń do czarnego jaja, jej palce delikatnie oplotły krzywą powłokę. Kamień był ciepły. Niemal gorący. – Słońce. – Dany wyszeptała. – To słońce nagrzało je podczas podróży.

Gra o tron, Daenerys

W tym fragmencie, palec czerwonego światła (oto nasza czerwona kometa) dotknął smoczych jaj, a wtedy tysiąc kropli szkarłatnego płomienia zawirowało przed oczami Dany. To kolejna wskazówka, mówiąca, że tysiąc ognistych smoków może pochodzić ze smoczego kamiennego jaja. Krótko po tym dostajemy znany nam już cytat:

Kiedyś na niebie były dwa księżyce, ale jeden z nich zawędrował zbyt blisko słońca i pękł od ciepła. Wypłynęło z niego tysiąc tysięcy smoków, które wypiły słoneczny ogień. Właśnie dlatego smoki zieją ogniem. Pewnego dnia drugi księżyc również pocałuje słońce, a wtedy pęknie i smoki powrócą.

Gra o tron, Daenerys

Później w Grze o tron, zaraz po tym jak zobaczyliśmy po raz pierwszy kometę i chwilę przed rozpaleniem stosu Khala Drogo, ponownie widzimy ten sam motyw:

Powiedziała sobie, że są moce silniejsze niż nienawiść, zaklęcia starsze i prawdziwsze od jakichkolwiek, których uczą się maegi w Asshai. Noc był ciemna i bezksiężycowa, ale nad jej głową milion gwiazd świeciło jasno. Wzięła to za znak.

Gra o tron, Daenerys

Z tego fragmentu wynosimy, że milion gwiazd świeciło jasno, gdy księżyc zniknął. Rzecz jasna dlatego, że milion gwiazd symbolizuje milion meteorytów, które pojawiły się, gdy księżyc został zniszczony w czasie Długiej Nocy – bezksiężycowa noc, w rzeczy samej.

To musiał być niesamowity deszcz meteorytów ! Z drugiej strony powiedzieliśmy już, że Planetos miało drugi księżyc, który eksplodował. Ma to sens. Jeśli uda ci się wymyślić sposób by wysadzić księżyc, wiele jego odłamków spadnie na planetę wokół której orbitował. Większość kawałków spłonie w atmosferze, wyglądając jak płonące smoki. Kilka potężnych odłamków przetrwa całą drogę na dół, by spowodować ogromne zniszczenia. Jedne będą zdolne “zatapiać całe wyspy”, jak morski smok, którego Szary Król zabił w Erze Świtu, albo czynić to co Wodny Młot, którego Dzieci Lasu podobno użyły do złamania ramienia Dorne (nie jestem pewien, czy na pewno zrobiły to Dzieci Lasu). Tak naprawdę potrzebujemy tylko przyzwoicie dużego meteorytu, by wywołał trochę szkód, a jeśli byłoby to naprawdę mocne uderzenie, cóż, światła gasną. Do atmosfery zostałoby odrzucone tak wiele gruzu, że niebo stałoby się ciemne na wiele lat. Nazywamy to nuklearną zimą i pasuje ona co do joty, do opisu Długiej Nocy. To wyjaśnienie pasuje, ale tylko jeśli jeszcze kilka odłamków zniszczonego księżyca przebyło całą drogę na powierzchnię Planetos. Zdecydowanie są na to dowody, co pokażemy.

Jak na razie nasza teoria mówi, że historia o smokach wypływających z księżyca to sprytny mitologiczny opis małego księżyca wybuchającego na niebie. Jego odłamki spadły na planetę i większość z nich spłonęła w atmosferze dając oszałamiający pokaz deszczu meteorytów. Niektóre z nich uderzyły w powierzchnię Planetos, a gruz powstały w wyniku eksplozji i uderzeń o ziemię zakrył niebo na kilka lat, powodując globalną katastrofę zapamiętaną jako Długa Noc.

To zdarzenie wydaje się być powiązane z wykuciem Światłonoścy, przez krzyk boleści i ekstazy Nissy Nissy, który spowodował pęknięcie księżyca. Jak i również przez wymienną symbolikę smoków, komet i Światłonoścy. Spróbujemy potwierdzić te połączenia w dalszej części tekstu. Najpierw jednak trzeba wtrącić, że Benerro, Najwyższy Kapłan Czerwonej Świątyni R’hllora w Volantis wie coś o zniszczeniu antycznego księżyca.

Rycerz przytaknął. – Czerwona świątynia kupuje ich jako dzieci i robi z nich kapłanów albo dziwki i wojowników. Spójrz tam. – Wskazał na stopnie, gdzie linia mężczyzn w ozdobnych zbrojach i pomarańczowych płaszczach stała przed drzwiami świątyni ściskając włócznie o końcówkach przypominających wijące się płomienie.Ognista Ręka. Święci wojownicy Pana Świata, strażnicy świątyni.
Żołnierze ognia. – Ile palców ma ta ręka ?
Tysiąc, Nigdy więcej i nigdy mniej. Nowy ogień jest zapalny zawsze gdy poprzedni się wypali.
Bennero wskazał palcem na księżyc, zacisnął pięść. Rozłożył szeroko dłonie. Gdy jego głos podniósł się, otworzył dłoń, a płomienie wystrzeliły z jego palców z nagłym świstem powodując okrzyk tłumu. Kapłan potrafił także kreślić w powietrzu ogniste litery. Valyriańskie słowa. Tyrion rozpoznał może dwa z dziesięciu. Jednym była zagłada, a drugim ciemność.
Taniec ze Smokami, Tyrion

Jeśli chcielibyśmy wytłumaczyć tę teorię poprzez grę w szarady nie moglibyśmy zrobić tego lepiej. Niejasne jest czy Benerro naucza o zniszczeniu dawnego księżyca czy przepowiada koniec tego, który pozostał, ale w ten czy inny sposób wspiera to naszą teorię. Destrukcja księżyca, poprzez ogień prowadzi do zagłady i ciemności, łatwo to zrozumieć nawet z naszą ograniczoną znajomością Valyriańskiego. Wydaje się, że przytaczanie zniszczonego księżyca powinno ostrzegać przed tym, że może to zdarzyć się ponownie, więc to może być celem kapłana. W rzeczy samej przemowa Benerro wywołuje spore poruszenie w tłumie. Widzimy wybuch okrzyków, płacz kobiet i mężczyzn zaciskających pięści. Tyrion mówi do siebie w myślach: “Mam złe przeczucia.” Dobrze myślisz, Tyrionie. Nikt nie lubi zagłady i ciemności, no dobrze, prawie nikt nie lubi zagłady i ciemności, bo jest kilka osób, które mają odmienne zdanie na ten temat…

Zapamiętajcie też nowe symbole deszczu meteorytów. Ognistą rękę o tysiącu palców. Palcami ognistej ręki są strażnicy czerwonej świątyni, dzierżący ogniste włócznie. Tysiąc ognistych włóczni, tysiąc ognistych smoków, tysiąc ognistych palców – wszystkie mają taki sam symbolizm. Za każdym razem, gdy widzimy tysiąc (lub milion) ognistych rzeczy powinniśmy pomyśleć o deszczu meteorów i zacząć szukać symboli Światłonoścy. Benerro wskazuje na księżyc i zaciska pięść, by pokazać nam, że pięść symbolizuje księżyc przed uderzeniem. Kiedy jego ręka się otwiera, a z palców strzelają płomienie, powinniśmy wyobrazić sobie tysiąc ognistych smoków wypływających z wybuchającego księżyca niczym tysiąc ognistych włóczni lub ognistych smoków.

Księżyc Pomocnej Elfki, Babcia Smoków

Porozmawiajmy przez chwilę o Nissie Nissie. Z kilku powodów sądzę, że w legendzie o wykuciu Światłonoścy to Nissa Nissa odgrywa rolę księżyca. Księżyc był ‘matką’ tysiąca smoków, która umarła podczas porodu. Nissa Nissa była, w pewnym sensie, ‘matką’ Światłonoścy – ona także umarła dając mu życie. Symbolicznie smoki i Światłonośca są równoważne – jak widzieliśmy już wcześniej – więc umieszczenie Nissy w roli księżyca jest całkiem sensowne.

Wybaczcie mi małe odejście od Pieśni Lodu i Ognia, ale chciałbym teraz spojrzeć na pewne tłumaczenia słowa ‘Nissa’ w językach naszego świata – wydają się ważne w odniesieniu do naszego tematu. Nissa to norweskie słowo, które znaczy ‘pomocny elf’ lub ‘psotny elf’ . Wyraz ten jest dobrze znany w Skandynawii, gdzie jest częścią tamtejszych tradycji związanych z Bożym Narodzeniem. Jeśli weźmiemy pod uwagę duży wpływ mitologii nordyckiej na książki George’a, twierdzenie, że zna on znaczenie tego słowa lub, że gdy usłyszał je po raz pierwszy, było użyte w tym właśnie kontekście. Nisha to dość często spotykane nazwisko kobiece, pochodzące z sanskrytu wedyjskiego – znaczy ‘noc’, podczas gdy w Arabskim oznacza po prostu ‘kobietę’. Oprócz mitologii nordyckiej (i wielu innych) George czerpał także z hinduskich legend i Wedy, więc prawdopodobne jest to, że słyszał także o znaczeniu tego słowa. Na razie idzie nam całkiem nieźle – księżyc z całą pewnością można nazwać ‘nocną kobietą’ – a księżyc można uznać za ‘planetę-elfa’ , mniejszą wersję planety.
Nissa Nissa pomogła wykuć Światłonoścę, ale zastanawiam się czy była to pomoc czy ‘psota’ ze strony kogoś innego. Spróbujemy się tego dowiedzieć.

Mam też inny pomysł, który na razie musimy jednak odłożyć. Mamy wskazówki, że Nissa Nissa mogła być pomocnym elfem – w sensie dosłownym, na przykład jednym z Dzieci Lasu. Nie mogę przestać myśleć o historii Ostatniego Bohatera i jego złamanego miecza. Legenda twierdzi, że w krytycznym momencie otrzymał pomoc ze strony Dzieci Lasu – co umożliwiło mu pokonanie Innych. Annały Nocnej Straży mówią z kolei o Ostatnim Bohaterze władającym ostrzem ze ‘smoczej stali’ – któremu nie byli w stanie sprostać Inni. Bran Budowniczy także otrzymał pomoc ze strony Dzieci Lasu, więc może coś w tym jest.

W kilku miejscach internetu znalazłem też coś o Seneca Moon Song: (1,2,3)
w której autorzy twierdzą, że w języku Rdzennych Amerykanów z plemienia Seneca słowo ‘Nissa’ znaczy ‘babcia-księżyc, księżycowa babcia’. Seneca żyli na terenach dzisiejszego Nowego Jorku i Ontario. Księżycowa babcia to bardzo ciekawe tłumaczenie, musiałem więc o nim wspomnieć. Jednocześnie zastrzegam, że nie byłem w stanie sprawdzić prawdziwości tego tłumaczenia, więc odnieśmy się do tego z rezerwą. Prawdziwa czy nieprawdziwa, piosenka jest znana od dość dawna, więc możliwe, że George o niej słyszał. Mimo wszystko, tłumaczenia ‘pomocny elf’ , ‘noc’ i ‘kobieta’ są z całą pewnością sugestywne.

Nissan to także nazwa jednego z miesięcy w kalendarzu hebrajskim, który, jak warto zauważyć jest oparty na cyklach księżyca. W stosunku do naszego tematu, najważniejsze jest, że podczas tego miesiąca świętuje się Paschę. Podczas Paschy (ang. Passover) świętuje się pamiątkę Bożego sądu nad Egiptem i zesłania przeróżnych plag – z których ostatnią była śmierć pierworodnych Egipcjan. Anioł Śmierci ominął jednak domy Hebrajczyków (ang. Passed over), oszczędzając ich. W tej historii dla nas ważne są powiązania pomiędzy słowami ‘Nissa’ i ‘Nissan’ oraz plagami i kataklizmami zesłanymi przez bóstwo.

Nissa Nissa była już powiązana z pęknięciem księżyca, więc te tłumaczenia potwierdzają to czego mogliśmy się już domyślać – Nissa Nissa to księżycowa dziewica, dziewica symbolizująca księżyc. Podobnie jak drugi księżyc, który został spalony i rozerwany na kawałeczki – a właściwie na milion kawałeczków – Nissa Nissa została całkowicie zniszczona przez Światłonoścę. Nie została po prostu zabita… ‘Jej krew, jej dusza cała jej siła, w całości przeszły w stal’. Światłonośca wypił jej duszę i krew – jeśli to brzmi dla ciebie złowrogo, to czujesz dokładnie to co ja, przyjacielu.
Została usmażona, ugotowana i spopielona – dokładnie tak jak drugi księżyc został poparzony i pękł – niczym jajko. Jeśli pęknięcie księżyca miało związek z powstaniem smoków i magii, dzięki której można je oswoić, to księżyc jest ‘matką smoków’. To dobrze pasuje do pomysłu, że księżyc jest jajkiem, z którego wykluwają się rzeczy, oraz to koncepcji ‘księżyca-babci’.

Jako że komety i meteory mogą być uznane za smoki LUB płonące miecze, możliwe, że te ciała niebieskie mają jakiś związek z wykuciem Światłonoścy Azora Ahai – prototypu smoczej stali. W tym przypadku drugi księżyc jest też matką smoków-mieczy, co zgadza się moją koncepcją,że legenda z Qarthu mówiącą o powstaniu smoków i opowieść o powstaniu Światłonścy mówią o tych samych wydarzeniach. Nissa Nissa umarła by powstał Światłonośca, więc jeśli Nissa Nissa jest księżycem utworzenie Światłonoścy z księżycowych meteorytów miałoby sens.
Słyszeliśmy już wcześniej o rzucającym się w oczy magicznym mieczu wykonanym ze spadającej gwiazdy – więc jest też miejsce na ten pomysł. Światłonośca i księżycowe meteory będą pojawiały się od czasu do czasu w moich kolejnych esejach , więc będziemy wracać do tego tematu.

Podsumowując sprawę Nissy Nissy, myślę że George powtórzył wyraz w jej imieniu, aby zasugerować, że istnieją dwa księżyce, a przynajmniej kiedyś istniały. Myślę, że powiązanie z elfami sugeruje, że zniszczony księżyc był mniejszy od tego który nadal istnieje – co sprawia, że całe zdarzenie staje się bardziej prawdopodobne. Łatwiej sprawić by mały księżyc eksplodował, a większy księżyc utworzyłby meteory dość duże by zniszczyć całe życie na powierzchni ziemi.
Ale nie powinniśmy zbytnio się martwić czy coś takiego jest możliwe z naukowego punktu widzenia. Myślę, że George też zbytnio się tym nie przejmuje. Jak powiedziałem na wstępie, to opowieść fantasy, a nie science-fiction, a sam George powiedział, że problem długości pór roku nie może być rozwiązany przy użyciu racjonalnej nauki. A jednak, mniejszy księżyc ma więcej sensu i zdaje się, że są wskazówki, że tak było. Więc stwierdzam, że był mały księżyc oraz ten większy, nadal istniejący.

Więc Nissa Nissa jest analogiczna do elfiego księżyca, który wybuchł. Miecz-Światłonośca zabił Nissę Nissę, więc co zabiło księżyc-elfa? Kometa-Światłonośca oczywiście! Ale zaraz, zaraz, czy legenda nie mówi, że księżyc pękł bo zbliżył się zbytnio do słońca? To jednak nie ma sensu – księżyce tak po prostu nie schodzą sobie z orbit. Więc dlaczego uznano słońce winnym zabicia księżyca? Więc, Światłonośca nie zabił Nissy Nissy sam z siebie – władał nim i wykuł go Azor Ahai, ‘Wojownik Światła’. Jeśli postawimy wojownika światła Azora Ahai na miejscu słońca, myślę, że możemy wywnioskować kosmiczne ułożenie, które tworzy obydwa obrazy – obraz księżyca podchodzącego zbyt blisko słońca i obraz słońca przebijającego księżyc kometą.

W momencie zderzenia kometa rzeczywiście wyglądałaby jak miecz przygotowujący się do przebicia księżyca. Gdyby księżyc-elf był wtedy w pozycji zaćmienia – nakładałby się na Słońce – mogłoby to wyglądać, jak księżyc podchodzący zbyt blisko słońca, który pęka pod wpływem jego ciepła.
Wydawałoby się, że kometa wystająca jak miecz z nałożonych na siebie słońca i księżyca, jest mieczem którym włada słońce. Istnieją dowody, że takie ułożenie ciał niebieskich miało rzeczywiście miejsce – w legendzie o Serwynie Zwierciadlanej Tarczy, historii zielonowidzów zgromadzonych na środku Oka Boga przywołujących Młot Wód, w metaforycznych scenach w książkach. Zamierzam napisać kiedyś esej o tych sprawach, więc na razie zostawmy ten temat.

Oto co proponuję – legenda o Światłonoścy przedstawia solarnego króla przebijającego swoja żonę-księżyc mieczem-kometą, co na niebie przekłada się na kometę uderzającą księżyc podczas zaćmienia słońca – czego rezultatem jest ognista eksplozja smoków-meteorów. Jak mówią Dothrakowie: księżyc to bogini, żona słońca.

Zdradzieckie słońce, rozłupywacz komet

Czy uderzenie komety może zniszczyć księżyc ? Cóż w prawdziwym życiu byłoby to mało prawdopodobne, aczkolwiek nabrałoby szans, przy mniejszym księżycu. Kometa musiałaby być bardzo masywna, być może tak ogromna jak jedna czwarta, a nawet i połowa wielkości księżyca, który miałby zostać przez nią zniszczony. Być może rozmiar tej komety był nienaturalnie duży – wielkość i jasność czerwonej komety jest z pewnością wiele razy podkreślana na kartach Pieśni. Teraz dodajmy do równania nieco magii. To prawdziwy klucz do zagadki. Nawet jeśli George używa astronomicznych pojęć i naturalnych katastrof jako bazy dla Długiej Nocy, nie możemy użyć tu mechanizmów naukowych. Ponownie podam jako przykład Zagładę Valyrii – nie ważne jest jak duże były te wulkany, ani jak wiele szkód wyrządziłoby czternaście masywnych wulkanów wybuchających w jednym momencie w prawdziwym życiu (podpowiedź: prawdopodobnie wszyscy byśmy zginęli). To magiczny wulkan. I robi to czego chce George. Podobnie jest z kometą i księżycem.

Innymi słowy (proszę naukowców o zamknięcie uszu na minutkę), magiczna kometa zdecydowanie może zniszczyć księżyc. Jest jednak jeden problem – jeśli Światłonośca był kometą, która powaliła księżyc, dlaczego powrócił ? Jak to możliwe ? Prawdopodobnie to ta sama kometa, lub inna. Dlaczego miałaby jednak zapowiadać odrodzenie Azora Ahai ? Jasne jest, że jeśli kometa zniszczyłaby księżyc ostatnim razem, nie mogłaby powrócić do głównej historii.

Sądzę, że odpowiedź kryje się w lodzie. Mimo, że kometa wydaje się być płonącą kulą ognia od zewnątrz, to tak naprawdę jest potężną kulą lodu, ziemi i skał (często też żelaza), nierzadko zawiera też kilka użytecznych minerałów tak jak nikiel czy fosfor. W odległej przestrzeni kosmicznej, kometa jest zimna i ciemna. Dopiero gdy wejdzie w układ słoneczny zyskuje ogon (dwa ogony, jeśli być dokładnym: ogon pyłu, który ma białą barwę i ogon jonu, o barwie niebieskiej). Czasem, gdy komety przelatują blisko dużego ciała niebieskiego, takiego jak planeta lub słońce, rozdwajają się pod wpływem grawitacji tych obiektów. Komety orbitują wokół słońca jak planety, z tą różnicą, że ich orbity są bardzo eliptyczne, które zabierają je daleko poza układ słoneczny w najdalszym punkcie i czasem bardzo blisko słońca w drodze powrotnej (punkt, w którym orbita ciała niebieskiego jest najbliższa słońcu nazywamy peryhelium – i tak znowu próbuję wygrać z naukowcami).

Co jeśli nasza kometa – Światłonośca została rozdzielona na pół orbitując wokół słońca, a w drodze powrotnej tylko jedna z nich była zaangażowana w kolizję z księżycem ? Ponownie, jeśli drugi księżyc był wtedy w pozycji zaćmienia słońca, kometa wyglądałaby jakby przybyła za słońca pozornie płonąc ogniem i wylewając deszcz meteorytów tysiąca tysięcy smoków i kilku większych odłamków zniszczonego księżyca. Od strony technicznej – ma to sens, ale potrzeby tekstowego potwierdzenia.

I ponownie znajdziemy je w Lodzie. W Lodzie Neda, starożytnym mieczu. Lód był wprost porównany do czerwonej komety przez Aryę, która widziała kometę jako miecz Neda, czerwony od krwi. Lód został przetopiony na dwa miecze przez… Tywina “głowę lwów” z rodu Lannisterów – a lwy są oczywiście najbardziej powszechnymi symbolami słońca w całej światowej mitologii. Dwa nowe miecze utworzone z Lodu to Wdowi Płacz, odnoszący się do płaczu boleści i ekstazy Nissy Nissy i Wierny Przysiędze, który jak sądzę zwiastuje wypełnienie obietnicy – powrotu połowy komety, która przetrwała. Qartheńska legenda przepowiada, że pewnego dnia pozostały księżyc pęknie i smoki powrócą do świata. To przysięga to wypełnienia !

Nie mogę pomóc, ale zauważcie, że Joffrey, posiadacz Wdowiego Płaczu (Widow’s Wail) jest martwy. Tak jak, połowa komety, która zniszczyła księżyc i tak jak sama Nissa Nissa. Kiedy Melisandre mówi Stannisowi o śmierci Joffrey’a w Nawałnicy Mieczy mówi, że słyszała “płacz (org. wail) jego matki” w Nocnym Ognisku. Cersei była już wdową, więc był to wdowi płacz w nocnym ognisku. Ta scena ma kilka symboli wykucia Światłonoścy, a kończy się dobyciem miecza przez Stannisa, więc nie sądzę, że rozpacz Cersei w Nocnym Ognisku określona jest płaczem (org. Wail) przypadkiem. Nissa Nissa nie była wdową, ale temat śmierci małżonka jest obecny w jej historii. Tak naprawdę słońce i księżyc zabiły się nawzajem, ponieważ szczątki zniszczonego księżyca na lata zasłoniły słońce i pozostawiły ziemię zimną i ciemną. Jest wiele innych znaków, które świadczą o powiązaniu Wdowiego Płaczu i Światłonoścy i za chwilę przyjrzymy się niektórym z nich.

Natomiast Brienne, posiadaczka Wiernego Przysiędze i dotrzymująca przysiąg jest wciąż żywa, co możemy powiedzieć opierając się na jej ostatnim słowie: “miecz”, co GRRM potwierdził w wywiadzie. Jest żywa, tak samo jak “Wierna Przysiędze” część powracającej komety i drugi księżyc, który przetrwał. Co ciekawe, oferuje ona również krew czardrzewom, tak samo jak czynił Ned ze swoim Lodem przy czarnym stawie w Bożym Gaju Winterfell. Kiedy Brienne zabija kilku niedobitków krwawych komediantów Wiernym Przysiędze, walka toczy się tuż przed czardrzewem. Brienne pochowała nawet biednego, starego, zwinnego Dicka Crabba tuż pod drzewem. Ostatnio gdy ją widzieliśmy kierowała się do jaskini Lady Stoneheart, wraz z Jaime’em. Jest bardzo prawdopodobne, że dojdzie tam do walki z użyciem Wiernego Przysiędze, a korzenie czardrzewa będą mogły znów posmakować krwi. Wrócimy do tego w przyszłości, ale ważne teraz jest to, że nie tylko Lód symbolizuje czerwoną kometę, a więc też i Światłonoścę. Wdowi Płacz i Wierny Przysiędze są również powiązane ze Światłonoścą i jego rodziną symboliki.

Istnieje jeszcze inne połączenie między mieczem Neda i deszczem tysięcy smoczych meteorów, które możemy odnaleźć, gdy pierwszy raz widzimy Wiernego Przysiędze i Wdowi Płacz. Pamiętajcie o tym, że to słońce (hipotetycznie) rozdzieliło kometę na dwie części, więc bacznie obserwujcie jak słońce działa na miecz.

– Kolory są dziwne. – Powiedział obracając ostrze w świetle słońca. Valyriańska Stal była zazwyczaj tak szara, że wyglądała niemal na czarną, tutaj nie było to tylko złudzenie. Jednakże w fałdy wkomponowana była jeszcze czerwień, głęboka niczym szarość. Dwa kolory owijały się wokół siebie, nie dotykając się. Tańczyły osobno, niczym fale nocy i krwi na stalowym brzegu. – Jak otrzymałeś ten wzór ? Nigdy nie widziałem podobnego.
– Ja również, mój lordzie. – Odpowiedział płatnerz. – Przyznaję, że nie takie kolory chciałem osiągnąć i nie wiem jak mógłbym uzyskać ponownie. Twój pan ojciec prosił o karmazynową czerwień twojego rodu i to taki kolor próbowałem tchnąć w metal. Ale Valyriańska Stal jest uparta. Mówi się, że te stare miecze pamiętają. I nie zmieniają się łatwo. Próbowałem wielu zaklęć i rozjaśniałem czerwień raz po raz, ale z każdą próbą, ostrze tylko ciemniało. Jakby stal piła słońce. Niektóre fałdy w ogóle nie przyjęły czerwonego, jak sam widzisz.
Nawałnica Mieczy, Tyrion

Zauważcie, że Wierny Przysiędze nosi teraz barwy rodu Targaryenów, krwi smoka, porównajmy teraz zdanie o piciu słońca do opowieści o smoczym deszczu meteorytów.

Tysiąc, tysięcy smoków wypłynęło z jego wnętrza i wypiło ogień słońca.

Pamiętacie “palec zakurzonego, czerwonego światła”, który dotknął smoczych jaj i wywołał tysiąc wirujących kropli szkarłatnego płomienia ? Widzimy to ponownie, kiedy Brienne po raz pierwszy patrzy na Wiernego Przysiędze:

Ostrożnie podniosła skarb, owijając palce wokół skórzanej rękojeści. Powoli wysunęła miecz z pochwy. Krwiste i czarne fałdy świeciły. Palec odbitego światła spłynął po czerwonej krawędzi.

(w oryginale: She picked the treasure up gingerly, curled her fingers around the leather grip, and slowly slid the sword free of its scabbard. Blood and black the ripples shone. A finger of reflected light ran red along the edge.)

Jaime, Nawałnica Mieczy

Wcześniej kiedy Tyrion ogląda Wdowi Płacz i Wiernego Przysiędze, po raz pierwszy, dostajemy ten opis:

– Prezent ślubny dla Joffreya. – Powiedział Tyrionowi. Światło spływające/biegnące przez szyby w kształcie diamentów sprawiło, że klinga migotała czernią i czerwienią gdy lord Tywin obrócił je by obejrzeć ostrze, podczas gdy głowa i jelec płonęły złotem. – Biorąc pod uwagę bełkot o tym głupcu Stannisie i jego magicznym mieczu, sądziłem, że powinniśmy dać Joffreyowi coś równie niezwykłego. Król, powinien nosić królewską broń.

Nawałnica Mieczy, Tyrion

Światło spływające/biegnące przez szyby w kształcie diamentu… Diamenty przywołują na myśl migocące światło gwiazd, ich ostre i tnące krawędzie, a także gwiazdy same w sobie. Szkło przywołuje również ostre i tnące krawędzie, a ponadto przywodzi na myśl smocze szkło i okna Smoczej Skały, płonące w światłem, które symbolizują przecież deszcz meteorów. Mamy nawet bezpośrednie porównanie do “Światłonoścy” Stannisa. Zwróćcie uwagę na “jelec płonący złotem” i rzućcie okiem na te cytaty, jeden z płonącym mieczem Stannisa i drugim z bronią Berica Dondarriona, oba wyraźnie symbolizują Światłonoścę.

Dziewica leżała w poprzek Wojownika z szeroko otwartymi ramionami, jakby chciała go objąć. Matka wydawała się niemal drżeć, kiedy płomienie zaczęły lizać jej twarz. Miecz został wbity w jej serce, a jego skórzany uchwyt płonął żywym ogniem.

Starcie Królów, Davos

Sam lord Beric czekał w ciszy, spokojny niczym woda, tarczę miał na lewym ramieniu, a płonący miecz w swojej prawej ręce. Zabij go, pomyślała Arya. Proszę, musisz go zabić. Oświetlana od dołu, jego twarz była maską śmierci, a jego brakujące oko było czerwoną i wściekłą raną. Miecz był rozpalony od koniuszka ostrza, aż po sam jelec, ale wyglądało na to, że Dondarrion nie czuje ciepła. Stał więc w takim bezruchu, że wydawał się być wykuty z kamienia.

Nawałnica Mieczy, Arya

Opisy tych trzech mieczy wybitnie podobne. Jak widzimy, naprawdę wygląda na to, że jest mnóstwo wspólnych określeń i symboli Światłonoścy, Lodu Neda, Wiernego Przysiędze i Wdowiego Płaczu, a każde z nich wzmacnia hipotezę, że przekucie Lodu na dwa miecze, jest powiązane z kometą – Światłonoścą.

Po chwili przerwy czas na powrót do głównego tematu. W historii Azora Ahai o wykuci Światłonoścy były trzy próby zahartowania miecza. Pierwsza w wodzie, druga w sercu lwa i trzecia rozstrzygająca w sercu Nissy Nissy. Słowa jakimi opisano drugą próbę zahartowania miecza w sercu lwa, są interesujące. “Stal rozbiła się i rozłamała na dwie części (org. split)”. Pierwsza próba również była nieudana, ale słowa “rozłamała na dwie części (org. split) są użyte tylko do opisu hartowania stali w sercu lwa. Biorąc pod uwagę, że Tywin, Lord Lew rozłamał na pół (org. split) Lód, myślę, że może być tu coś na rzeczy. Pomysł komety dzielącej się na dwie części ma sens z racjonalnego punktu widzenia, musiała w końcu wykonać dwa zadania. Zniszczyć księżyc osiem tysięcy lat temu, a także wrócić do historii. Po znalezieniu poparcia w tekście dla tego rozwiązania, możemy stwierdzić, że to prawdopodobny przebieg zdarzeń. Znalazłem również kilka innych scen, które wydają się być metaforami próby wykucia Światłonoścy, przedstawiającymi rozłam komety. Sięgniemy głębiej do tego tematu, w jednym z przyszłych esejów, który będzie dedykowany szukaniu przykładów trzech prób wykucia i zahartowania Światłonoścy. Pęknięcie komety na dwie części, wydaje się pasować do drugiej próby zahartowania Światłonoścy w sercu lwa i rzecz jasna kolizja z księżycem stanowiłaby wtedy trzecią i udaną próbę wykucia Światłonoścy, kiedy ten został oświetlony czerwonym ogniem.

Teraz rozważmy zmianę koloru. Kiedy Azor Ahai wbił miecz w Nissę Nissę, jest on opisany jako “rozgrzany do białości (org. white-hot)” i “dymiący”, zmieniając się na czerwony po opuszczeniu serca Nissy Nissy. Barwiony jej krwią. Miecz Neda z początku ma kolor zwyczajnego miecza z Valyriańskiej Stali, bardzo ciemny i dymiący szarością (org. smoky grey), ale kiedy Lód zostaje przekuty, nie zapominajmy, że splamiła go krew lorda Eddarda, dwa nowe miecze są czarne i czerwone, Niczym “fale nocy i krwi”. Kiedy nieumarły Lord Beric podpala swój miecz przed pojedynkiem z Ogarem, robi to smarując ostrze własną krwią. Ogień i krew, jak to mówią. Inskrypcje na Smoczym Rogu Eurona, który rzekomo pochodzi z Valyrii są jeszcze bardziej konkretne. “Ogień za krew, krew za ogień”. Wygląda na to, że tego pragnie Światłonośca. Zostać pokrytym krwią, by móc zrobić swoje. To magia krwi, tak jak sugeruje to oryginalna opowieść. Jeśli oryginalna kometa Światłonośca podąża za tym wzorcem, powinna poczerwienieć dopiero po zniszczeniu księżyca.

Zazwyczaj nie-magiczne komety nie mają czerwonych ogonów, a raczej niebieskie i białe (z małymi wyjątkami, które są skutkiem warunków atmosfery). Trzeba postawić to jasno: z powodów czysto naukowych czerwonego komety nie mają prawa istnieć. Czerwony kolor komety, być może wskazuje, że to nadprzyrodzona kometa, poddana transformacji. W alchemii czerwony jest kolorem transformacji, a więc kometa po niej wydaje się czerwona. W rzeczywistości to prawdopodobny powód dla którego George uczynił kometę czerwoną. By powiedzieć nam, że to nie jest zwykła kometa, że przydarzyło jej się coś niezwykłego. Transformacja to bardzo ważne pojęcie. Właściwie to bijące serce opowieści o Światłonoścy. Kiedy zbadamy scenę budzenia smoków z końca Gry o tron, co uczynimy za chwilę, dowiemy się kto przechodzi w transformację i w co i spróbujemy nie robić żadnych kiepskich żartów o Deceptikonach.

Oto ostatnia rzecz jaką chcę powiedzieć o ogonach komety: to ogon komety jest tym co czyni czyni jej wygląd podobnym mieczowi. W związku z tym, sądzę, że logicznym jest by szukać trzech prób wykucia i zahartowania Światłonoścy, w zakresie komety, rozważając jej ogon. Na początku był on biały i niebieski, jak każdej zwyczajnej komety, co może reprezentować pierwszą próbę zahartowania w zimnej wodzie. Kiedy orbita komety przywiodła ją do wewnętrznego układu słonecznego, zaczęła się ona rozrywać, wyrzucając w przestrzeń kosmiczną skały i lód, zostawiając za sobą szlak gruzu. Kiedy ziemia przechodziła przez ten pas gruzów, można było doświadczyć deszczu meteorów. Nie mogę przestać myśleć o tym, że meteoryt o bladym kamieniu, z którego podobno wykuto Świt mógł przybyć na ziemię jako kawałek oryginalnej komety powstały przy jej rozdzieleniu, ale przed uderzeniem w księżyc. Świt, biały miecz, który jest blady niczym mleczne szkło i żywy w świetle, wygląda na pasujący symbol dla hartowania w wodzie, białego i niebieskiego ogona komety, a także opisu rozgrzanego do białości (org. white-hot) i dymiącego Światłonoścy przed dźgnięciem Nissy Nissy. Świt jest również pierwszą częścią dnia, tak więc powiązanie go z pierwszą próbą zahartowania stali, ma jakiś sens. Zobaczymy wkrótce, że ogniste smocze meteory powstałe w wyniku zniszczenia księżyca są raczej czarne, i powiązane bardziej z ciemnością i cieniem oraz piciem światła zamiast dawaniem go. Pomysł, że meteor, z którego powstał Świt pochodzi z komety przed uderzeniem w księżyc dostarcza nam wyjaśnienia dlaczego jest on biały i żywy w świetle. Mamy zamiar podjąć wnikliwą obserwację sceny, w której Daenerys budzi swe smoki z kamiennych jaj w pogrzebowym stosie Khala Drogo. W tej właśnie scenie pierwsze jajo pękając odrzuca nieco swojej skorupy, której kawałki tocząc się i odbijając opuściły stos i były opisane jako “kawałki zakrzywionej skały, blade i poprzecinane żyłkami złota, złamane i dymiące” Nie jestem pewien czy trzy wyklucia smoków mają być analogią do trzech prób wykucia Światłonoścy, ale na pewno jest to możliwe. A jeśli tak jest, interesujące, że pierwsze jajo, które pękło, było to z bladego kamienia, tak jak Świt, który był stworzony z bladego kamienia meteorytu.

Comet Halley. Credit: ESA/Max Planck Institute for Solar System Research, CC BY You can turn a comet red with either magic or photoshop. I'm not telling which I used here.

Comet Halley. Credit: ESA/Max Planck Institute for Solar System Research, CC BY
You can turn a comet red with either magic or photoshop. I’m not telling which I used here.

Obudzić smoka: seks i walka na miecze

Wracając do naszego tematu, zwróćmy uwagę na sedno mitu o Światłonoścy – zniszczenie księżyca i obudzenie smoków z kamienia. Podczas czytania kolejnego fragmentu popatrzmy jak różnymi sposobami Azor Ahai jest porównany do słońca. Obydwoje są zestawieni w tych cytatach: ‘słońce narodzi się na nowo’ , ‘Azor Ahai narodzi się na nowo. Dzieje się tak, ponieważ Azor Ahai to żyjący awatar słońca, wojownik ognia.

‘W waszych Siedmiu Królestwach trwa teraz noc – ciągnęła kobieta w czerwieni – ale wkrótce znowu wzejdzie słońce. Wojna trwa dalej, Davosie Seaworth, i niektórzy niedługo się przekonają, że nawet z dogasającego węgielka może powstać wielki pożar. Stary maester patrzył na Stannisa i widział w nim tylko człowieka, Ty widzisz w nim króla. Obaj jesteście w błędzie. On jest wybrańcem Pana, wojownikiem ognia. Widziałam jak dowodził wielką walką przeciw ciemności. Widziałam to w płomieniach. Płomienie nie kłamią. W przeciwnym razie nie byłoby cię tutaj. Napisano to również w proroctwie. Gdy popłynie krew czerwonej gwiazdy i zbiorą się ciemności, Azor Ahai narodzi się ponownie wśród dymu i soli, by obudzić śpiące w kamieniu smoki. Krwawiąca gwiazda pojawiła się i odeszła, a Smocza Skała jest wyspą dymu i soli. Stannis Baratheon jest ponownie narodzonym Azorem Ahai! – Jej czerwone oczy rozbłysły niczym bliźniacze ognie.
Davos III, Nawałnica mieczy

Chociaż interpretacje przepowiedni i wizji w płomieniach są w przypadku Melisandre mocno podejrzane, to z całą pewnością ma dużą wiedzę dotyczącą proroctwa o Azorze Ahai.
Azor Ahai jest powiązany z obudzeniem smoków z kamienia i byciem narodzonym na nowo. Część mówiąca o ‘obudzeniu smoków z kamienia’ ma więcej sensu jeśli pomyślimy o Azorze Ahai jak o słońcu, budzącym płonące meteory-smoki z kamienia przez zniszczenie drugiego księżyca gigantycznym mieczem kometą.
Miły gość, nieprawdaż? Ale w końcu ten sam człowiek przebił mieczem własną żonę. Porozmawiamy o moralności ‘wojownika ognia’ za chwilę , na razie powiedzmy, że rozumiemy kosmiczne znaczenie Azora Ahai ‘budzącego smoki z kamienia’.
Ale co to, znaczy, że Azor Ahai jest ‘narodzony na nowo’? Czy chodzi tu o jego kosmiczny czy ziemski aspekt?

Aby odpowiedzieć na to pytanie musimy spojrzeć na legendę o Azorze Ahai i Nissie Nissie z drugiej strony. Zdaje się, że Światłonośca to metafora o dwóch końcach, Z jednej strony opowieść o wykuciu Światłonoścy mówi nam o człowieku który przebija serce swojej żony, poświęcając jej życie i duszę aby stworzyć straszliwy, płonący miecz o magicznej mocy. Gdy usłyszałem tą historię po raz pierwszy, zareagowałem tak samo jako Davos – to bardzo zła rzecz. Davos myśli, żę może nie nadaje się na bohatera, ale sam nie byłby w stanie przebić mieczem swoją ukochaną żonę, bez względu na to czy potrzebny byłby mu magiczny talizman.

Szczerze mówiąc, zgadzam się – taki czyn może jedynie utworzyć zły miecz, a magia krwi to nie coś czym powinien zajmować się bohater. Może antybohater byłby do tego zdolny, może jest makiaweliczna potrzeba na taki magiczny miecz, może jest jakiś sposób by oczyścić taką broń zła… ale wiem komu zaufałbym z podjęciem właściwej decyzji w sytuacji gdy będą ważyć się losy świata: postaciom takim jak Davos, Jon Snow, Brienne, Sansa, Samwell Tarly. Septon Meribald itp.

Mówiąc jaśniej, sugeruję, żę opowieść o Światłonoścy to kłamstwo – przynajmniej w pewnym sensie. Mogę się mylić, ale nie wierzę, że ciemność została pokonana przy użyciu magii krwi do stworzenia płonącego miecza. Rzeczy dziejące się na niebie zdają się to potwierdzać, ponieważ zamordowanie tym co rozpoczęło Długą Noc. Wykucie Światłonoścy sprowadziło ciemność.
Idąc o krok dalej, podejrzewam, że Nissa Nissa nie była dobrowolną ofiarą, ale ofiarą zbrodni, czerwonego morderstwa – wydaje mi się, żę tak samo jak drugi księżyc.

Ale to tylko jedna strona metafory.

Z drugiej strony mamy, głęboko ukrytą, opowieść o narodzinach. To opowieść o matce, każdej matce, która ryzykuje swoje życie by wydać nowe życie na świat. Przed rozwojem nowoczesnej nauki ryzyko śmierci podczas porodu było bardzo, bardzo duże, więc za każdym razem gdy matka zdecydowała się na zajście w ciążę i wniesienie nowego człowieka na świat, tak naprawdę ryzykowała swoje życie, składając je jako potencjalną ofiarę. Zauważcie, żę Martin zawarł tą rzeczywistość w swoim opisie prawie-średniowiecznego świata, często kładzie na tym dużą wagę.
Matki ‘smoczych ludzi’ często umierają przy porodzie, od historycznych targaryeńskich matek po matki Jona Snow, Daenerys i Tyriona. Moim zdaniem ci ostatni są krwią smoka, ale nawet jeśli nie jesteś pewny co do Jona i Tyriona, wzór pozostaje ten sam – matki ludzi-smoków i zwykłych ludzi często umierają podczas porodu.

Pierwszym połączeniem, które doprowadziło do odkrycia całego scenariusza ‘kometa uderza w księżyc’ było połączenie pomiędzy pęknięciem księżyca w opowieści o Światłonoścy i qartheńskiej legendy o powstaniu smoków. Połączenie tych dwóch podań pokazuje nam również dwie strony metafory. Z pewnego punktu widzenia słońce zabiło księżyc płonącym mieczem-kometą, całkowicie go niszcząc i powodując dalsze zniszczenia Planetos księżycowymi meteorami.
Ale to także akt narodzin – bo z innej perspektywy, moglibyśmy powiedzieć, że drugi księżyc umarł podczas porodu smoczych meteorów. Był (org. she) ‘zapłodniony’ przez smocze nasienie komety Światłonoścy, a potem pękł jak jajo. To oznacza, że symbolicznie kometa to ognisty ‘penis’ słońca.
Tak, kometa to nie tylko miecz słońca, to także jego członek. Albo jeśli wolisz, sperma – nasienie życia. Śmiej się, jeśli chcesz, rób żarty o oklapłej rybie. Gdzież się podziewa Tom Siedem Strun gdy jest naprawdę potrzebny? Ale myśląc poważnie, oto świetny cytat z Tańca ze Smokami, który pokazuje, że ten symbolizm jest niezwykle jasny. Miecz może być mieczem… albo być ‘mieczem’.
Ta rozmowa pomiędzy Lady Barbrey Dustin i Theonem Greyjoyem ma miejsce w kryptach Winterfell. Zauważcie, że oczy Lady Dustin lśnią (płoną) gdy mówi o dostaniu zakrwawionego miecza, co odnosi się do księżyca stającego w płomieniach, gdy zapłodniła go kometa-Światłonośca.

‘Zdjęła rękawiczkę i dotknęła kolana posągu. Jasne ciało kontrastowało z ciemnym kamieniem. – Brandon kochał swój miecz. Uwielbiał go ostrzyć. Zawsze powtarzał: “Chcę, żeby można nim było ogolić pizdę’’. Bardzo też lubił go używać. Kiedyś rzekł mi: ‘’Spływający krwią miecz to coś pięknego’’.
Znałaś go – zrozumiał Theon.
Jej oczy zalśniły, w blasku lampy, jakby płonęły.
– Brandona oddano na wychowanie do Barrowton. Był podopiecznym starego lorda Dustina, ojca tego, za którego potem wyszłam, ale większość czasu spędzał, jeżdżąc po Strumienisku. Uwielbiał konną jazdę, Jego młodsza siostra była taka sama. Tych dwoje było jak para centaurów. A mój pan ojciec zawsze się cieszył, gdy mógł u siebie gościć dziedzica Winterfell. Miał wielkie ambicje. Dla korzyści rodu Ryswellów sprzedałby moje dziewictwo każdemu Starkowi, który by się napatoczył.Okazało się jednak, że nie musiałam tego robić. Brandon nigdy nie miał zahamowań przed braniem sobie tego co chciał. Jestem już stara i zasuszona, zbyt długo byłam wdową, ale po dziś dzień pamiętam widok swej dziewiczej krwi na jego kutasie tej nocy, gdy mnie wziął. Myślę, że jemu też się spodobał. Spływający krwią miecz to coś pięknego, tak jest. Bolało, ale to był słodki ból.’
Taniec ze Smokami, Sprzedawczyk

Jak widzicie, zakrwawiony miecz ma dwa znaczenia. Gdy jest dosłownie mieczem, krew pochodzi z zabijania. Z morderstwa i bitwy. Ale gdy mówimy o ‘zakrwawionym mieczu’ , eufemistycznym nawiązaniu do seksu, posiada inne znaczenie – zapłodnienia i krwi dziewicy, ‘księżycowej krwi’ (przyp. tłumaczy: moon w języku angielskim określa księżyc lub miesiąc, więc ‘miesięczna krew’ to ‘moon blood’) jak powinniśmy to nazwać. Znowu, śmiejcie się jeśli chcecie, ale George nadał podwójne znaczenie ‘księżycowej krwi’ z dobrego powodu – drugi księżyc był dziewicą zapłodnioną przez Światłonoścę – a przy tym na pewno było dużo krwi.

Ta podwójna metafora seksu i walki na miecze pojawia się w całej Pieśni Lodu i Ognia. Przy okazji, o to początek snu Jaime’ego na pniu czardrzewa, w którym śni o sobie i Brienne władających płonącymi mieczami w głębinach Casterly Rock:

‘Zamknął oczy w nadziei, że przyśni mu się Cersei. Sny w gorączce były zawsze takie jaskrawe…
Stał nagi i otoczony wrogami, a ze wszystkich stron miał kamienne mury. To skała Casterly Rock – zrozumiał. Czuł nad głową jej gigantyczny ciężar. Wrócił do domu, Wrócił do domu i znowu był cały.
Uniósł prawą dłoń i zgiął palce, by poczuć ich siłę. To było równie dobre jak seks. Jak walka na miecze, Pięć palców dłoni. Śniło mu się, że jest kaleką, ale okazało się, że to nieprawda. Zakręciło mu się w głowie od ulgi. Moja dłoń, moja zdrowa dłoń. Dopóki ją miał, nie musiał się bać niczego.’
Nawałnica mieczy, Jaime VI

Seks i walka na miecze, czy jak to mówi Brienne w serialu ‘pierdolenie i walczenie’. Zakrwawiony miecz. Jest więcej cytatów tego typu, ale lepiej chodźmy naprzód. Ktoś pewnie mógłby napisać cały dobry esej wyłącznie na ten temat – o ile takiego już nie ma.

To zamyka temat zapłodnienia przez zakrwawiony miecz. Teraz spójrzmy na poród z tej samej perspektywy. Ta scena rozgrywa się w nocy w obozie armii Robba w Starciu królów. Zauważcie wspomniane tu ‘głodny’ miecz wśród mnóstwa czerwonej krwi, jasne czerwone chorągwie i czerwoną poświatę zachodzącego słońca. Zdaje się, że to sprytne nawiązania do Światłonoścy – świecącego się miecza związanego z krwią, płomieniem i zachodem słońca – tym który wypił krew Nissy Nissy:

‘Na zewnątrz usłyszała pieśń zupełnie innego rodzaju. Rymund Rymopis siedział pod ścianą warzelni piwa, otoczony pierścieniem słuchaczy, i śpiewał niskim, dźwięcznym głosem balladę o lordzie Deremondzie na Krwawej Łące.

I stanął z mieczem w dłoni tam
Ostatni Darry’ego woj…

Brienne zatrzymała się, by chwilę go posłuchać. Zgarbiła szerokie plecy, a masywne ramiona skrzyżowała na piersiach. Obok przebiegła banda obdartych chłopaków, którzy z głośnym wrzaskiem bili się na patyki. Dlaczego chłopcy zawsze muszą się bawić w wojnę? Zastanowiła się, czy odpowiedzi na to pytanie nie stanowi Rymund. Gdy bard zbliżał się do końca pieśni, jego głos stawał się coraz głośniejszy.

Czerwoną trawę miał u stóp
Nad głową czerwień flag
Czerwone słońce, bo był zmierzch
Skąpał go jego blask.
Chodźcie tu – krzyknął wielki lord.
Mój miecz wciąż czuje głód
I z krzykiem dzikiej furii
Przebiegli strumyk w bród…

– Walka jest lepsza od takiego czekania – rzuciła Brienne – Podczas bitwy człowiek nie czuje się taki bezsilny. Ma miecz i konia, czasem topór. Kiedy przywdzieje zbroję, trudno jest mu zrobić krzywdę.
Ale rycerze giną w bitwach – przypomniała jej Catelyn.
Brienne skierowała na nią spojrzenie przepięknych, niebieskich oczu.
A damy umierają w połogu. I nikt nie śpiewa o nich pieśni.
– Dzieci to inny rodzaj bitwy. – Catelyn ruszyła przed siebie. – Nie ma w niej chorągwi ani surm, lecz wcale nie jest mniej gwałtowna. Urodzić dziecko, wydać je na świat…. Matka na pewno opowiadała ci o bólu…
Nie znałam mojej matki – odparła Brienne’

Starcie królów, Catelyn VI

Widzieliśmy, że walka na miecze jest jak seks, a teraz widzimy, że poród jest jak bitwa.
To podwójna natura mitu o Światłonoścy, z jednej strony krwawa bitwa, tłumienie życia innego człowieka, broń zagłady, przynosząca jedynie śmierć i smutek, a z drugiej strony bitwę porodu, krwawe łoże, ból i ofiara przynoszenia innego życia na świat, przekazywanie pochodni z pokolenia na pokolenie. Ofiara, stworzenie, prokreacja.

W ten sposób widzimy dlaczego Światłonośca reprezentuje nie tylko miecz, ale i dziecko. Matki smoczych ludzi umierają podczas porodu, ale te dzieci są swoimi rodzicami – narodzonymi na nowo. Każde dziecko jest swoją matką i swoim ojcem – narodzonym na nowo w połączeniu dwóch żyć które tworzą trzecie. To jedno ze znaczeń frazy ‘Azor Ahai narodzony na nowo’. Kontynuacja linii krwi, przekazanie dalej pochodni życia. Z kolei tu widzimy, że heroiczna osoba jest i mieczem i pochodnią:

‘Jestem mieczem w ciemności. Jestem strażnikiem na murach. Jestem ogniem, który odpędza zimno, światłem, które przynosi świt…’

W tym miejscu muszę przyznać, że pisząc tą analizę stoję na barkach gigantów. Dokładniej giganta znanego na forum Westeros.org jako Schmendrick, autora wspaniałego eseju R+L=Lightbringer. Moim skromnym zdaniem ten esej to lektura obowiązkowa dla każdego kto chce zrozumieć co George robi w historii Azora Ahai i Światłonoścy. To jeden z jego esejów zainspirował mnie gdy sam zaczynałem ten proces. Esej jest powszechnie uważany za jedną z najlepszych istniejących analiz Pieśni Lodu i Ognia. Aspekty Światłonoścy dotyczące prokreacji, które wprowadziłem tutaj, są tam znacznie lepiej rozwinięte. Pojawia się tam także głęboka analiza wpływów rzymskiego mitraizmu na legendę o Azorze Ahai/Światłonoścy.

Teraz, gdy mamy już podstawowe zrozumienie obosiecznej natury tej opowieści, zastosujmy to do kosmicznych zdarzeń wykucia Światłonoścy. Słońce dźga i zapładnia księżyc-jajo swoim smoczym nasieniem-kometą, księżyc wybucha, rodząc smocze meteory. Wydaje się, że u księżyców ciąża jest znacznie krótsza niż u ludzi – zapłodnienie i poród następują w niedługim czasie. Smocze meteory to w tym wypadku dzieci, które są dość dosłownie częściami księżyca, częściami matki. Legenda z Qarthu mówi, że smocze meteory ‘piły ogień słońca’ – to odniesienie do tego, iż eksplodujące kawałki księżyca ‘kąpały’ się w ogniu solarnej komety. Meteory to odrodzenie umierającego księżyca i umierającego słońca. Mówię ‘umierającego słońca’, ponieważ podczas Długiej Nocy słońce było ukryte, odwróciwszy swą twarz od świata. Więc, meteory są Azorem Ahai (słońcem) narodzonym na nowo a także Nissą Nissą (księżycem) narodzonym na nowo, tak jak dziecko jest odrodzeniem obojga swoich rodziców.

Adekwatnie, Światłonośca jest porównywany i do słońca, i do księżyca, w symboliczny sposób. Po pierwsze tu Światłonośca-kometa jest porównany do księżyca:

Jon klepnął go w ramię poparzoną dłonią i wrócili razem do obozu. Wszędzie wokół rozniecano już ogniska, a na niebie pojawiły się pierwsze gwiazdy. Długi, czerwony warkocz Pochodni Mormonta gorzał tak samo jasno jak księżyc.
Starcie królów, Jon IV

Jadeitowe kompendium Colloquo’a Votara także mówi na, że Światłonośca Azora Ahai zawsze był ciepły, tak jak Nissa Nissa była ciepła, ponieważ wypił jej krew i duszę, jeszcze bardziej obrazując pomysł, iż Światłonośca zawiera esencję księżyca.

Światłonośca zawiera także esencję słońca, widzieliśmy, że miecz Neda, symbolizujący Światłonoścę, pije światło słoneczne, powodując ciemnienie stali, a o smoczych meteorach powiedziano, że wypiły ogień słońca. To bardzo spragniony miecz ludzie! Wypił krew Nissy Nissy, pił też ogień słońca. Jest też bez wątpienia głodny, przypomnijcie sobie wers opowieści o Lordzie Deremondzie na krwawej łące, ‘Mój miecz wciąż czuje głód’. Liść, jedno z Dzieci Lasu z którymi spotyka się Bran, rozwija tą koncepcję, mówiąc nam, że ‘ogień jest zawsze głodny’, a gdy w gorącej wodzie kąpani ‘Ludzie Królowej’ Melisandre tylko czekają by kogoś podpalić podczas śnieżycy w Tańcu ze Smokami, ich jeniec Asha Greyjoy zauważa, że ‘trzeba będzie nakarmić czerwonego boga’ Lód zachowuje, ale ogień pochłania, jak powiedział maester Aemon.
Wszystkie te rzeczy odnoszą się mniej więcej do tego samego, więc powinny naprowadzić nas na trop – miecz Azora Ahai nie był światło-noścą, ale świało-pijcą. Ciemnościo-noścą. Ale, może jednak pije światło jedynie po to by uwolnić je w kluczowym momencie – musimy zachować otwarty umysł, ponieważ George lubi nas zaskakiwać. Ale, jak na razie wydaje się być pochłaniaczem, a nie producentem światła.

Podrobiony Światłonośca błyszczy się całkiem nieźle, ale oczywiście nadal pozostaje fałszywym. Jednakże, George nadal stwarza symboliczne powiązanie ‘Światłonoścy’ z ‘mieczem słońca’ w tych fragmentach:

‘Stannis Baratheon wydobył Światłonoścę.
Miecz rozbłysnął żywym światłem, czerwonym, żółtym i pomarańczowym. Jon widział to już nieraz…. Ale nie w takiej formie. Nigdy przedtem tak nie było. Światłonośca stał się słońcem przekutym w stal. Gdy Stannis wzniósł oręż nad głowę, ludzie musieli odwracać wzrok albo zasłaniać oczy. Ogień płonący w wykopie cofnął się przed tą burzą światła niczym mały pies kulący się przed większym’
Taniec ze Smokami, Jon III
‘Światłonośca świecił jaśniej niż kiedykolwiek przedtem. Jasno jak słońce – Uniósł kubek – Za Stannisa Baratheona i jego magiczny miecz.
Wino w jego ustach miało gorzki smak.’
Taniec ze Smokami, Jon III

Podsumowując obydwa, Azor Ahai i Nissa Nissa narodzili się na nowo w wojowniku ognia, a esencja słońca i księżyca weszła w powstałe smocze meteory. Piły krew księżyca i ogień słońca. Teraz widzimy dlaczego ‘odrodzenie’ Azora Ahai obejmuje budzenie smoków z kamienia, w sensie kosmicznym. Smoki obudzone z kamienia są Azorem Ahai narodzonym na nowo, dziećmi księżyca i słońca.

Jeszcze jedna, ale ważna rzecz, nad którą musimy się pochylić. Według zaproponowanego tu scenariusza rozdwojenia się komety, jedynie połowa uderzyłaby w księżyc i była pochłonięta przez pożogę. Druga połowa komety, z nieco zmienioną trajektorią, wydawałaby się wyłaniać z drugiej strony pogorzeliska, płonąc czerwienią. Legend o Światłonoścy mówi, że miecz był ‘żarzył się w ogniu do białości’ i ‘dymił’ gdy przebił serce Nissy Nissy, a potem płonął na czerwono, więc zgaduję, że ocalała część komety przemieniła się na swój obecny, krwawiąco-czerwony kolor płonięcia, gdy przechodziła przez wielki pożar. W tym sensie, ocalała część komety także oznacza Światłonoścę lub Azora Ahai Odrodzonego. Jeśli chcemy być dokładniejsi, to możemy uznać tę kometę za Azora Ahai narodzonego na nowo, a smocze meteory jako smoki obudzone z kamienia, ale obydwa są dziećmi księżyca i słońca, więc tak naprawdę, symbolicznie są tym samym. Smocze meteory płonęły w atmosferze na czerwono, jak mniejsze wersje czerwonej komety płonącej na niebie niczym czerwony miecz. Wszystkie są manifestacjami Światłonoścy, dziecka słońca i księżyca. I komety i meteory mogą być smokami i płonącymi mieczami.

God's Eye one sword

“God’s Eye” by Lucifer means Lightbringer
The second moon, superimposed over the sun at the moment of its destruction by the Lightbringer comet, with the surviving moon looking on as the watcher.

Alchemiczne gody Daenerys Targaryen

Najważniejsza manifestacja wykucia Światłonoścy ma miejsce w kulminacyjnym momencie Gry o tron, gdy Daenerys budzi smoki z kamiennych jaj na stosie pogrzebowym Khala Drogo.
To wydarzenie, które nazywam Alchemicznymi Godami Daenerys Targaryen, daje nam szczegółowy model zniszczenia księżyca przez ogień słońca. Związek pomiędzy Daenerys i khala Drogo pojawia się już na samym początku, Khal Drogo to ‘słońce i gwiazdy’ Dany, a on nazwa Dany ‘księżycem mojego życia’. Gdy słyszymy to po raz pierwszy wydaje się, że to nie więcej niż czułe słówka, może jakieś odbicie dothrackiego wierzenia, że księżyc to bogini, żona słońca, które samo jest bogiem. Oczywiście w świetle astronomicznego wzoru który zaprezentowano w micie o Światłonoścy, widzimy, że te czułe zwroty to nie przypadek. Daenerys to ‘oblubienica ognia’, księżycowa dziewica, która wychodzi za mąż za słońce, w całej jego płomiennej chwale.

Mit z Qarthu mówi, że księżyc zbliżył się zbytnio do słońca, został poparzony jego ogniem, co spowodowało, iż pękł jak jajko, a smoki wypadają z niego. Właśnie to dzieje się w scenie obudzenia smoków – księżycowa dziewica, Daenerys ‘zbliża się zbytnio’ do ognia jej słonecznego króla, khala Drogo, symbolicznie zabijając samą siebie. Jej smocze jaja są wypalone na tym solarnym stosie, i pękają i rzeczywiście, smoki wypadają. Jak wcześniej wspomniałem, ten mit można najlepiej wyjaśnić jako zaćmienie, co utworzyłoby obraz słońca skąpanego ogniem słońca, tak jak robi Daenerys w tej scenie. Krótko potem następuje narodzenie smoków.

A więc, tutaj mamy Alchemiczne Gody Daenerys Targaryen. Będziemy się co chwilę zatrzymywać pomiędzy fragmentami, aby przeanalizować ważne aspekty metafory wykuwania Światłonoścy. Ta scena to po prostu szablon dla wszystkich metafor wykuwania Światłonoścy w książkach.

‘Kiedy umiera władca koni, zabija się też jego wierzchowca, aby jego pan mógł pojechać dumny do krainy nocy. Ich ciała zostają spalone pod gołym niebem. Wtedy khal mknie na swoim ognistym rumaku, aby zająć miejsce pośród gwiazd. Im jaśniej człowiek płonął za życia, tym mocniej jego gwiazda świeci w ciemności.
Pierwszy zauważył ją Jhogo.
Tam – powiedział ściszonym głosem. Dany odwróciła głowę i ujrzała gwiazdę nisko na wschodzie. Pierwsza gwiazda była kometą. Czerwona jak krew, jak ogień, ogon smoka. Nie mogłaby oczekiwać wyraźniejszego znaku.’

Już na wstępie widzimy tutaj kilka powiązań: Khal Drogo, słońce i gwiazdy Dany, jest zidentyfikowany jako gwiazda świecąca w ciemności, tak jak Światłonośca (podobno) świeci w ciemności, tak jak ludzie z Nocnej Straży są mieczem w ciemności. Osobista gwiazda khala to czerwona kometa, symbol Światłonoścy i Azora Ahai, no i oczywiście smoków. Khal Drogo w dość oczywisty sposób gra tutaj rolę Azora Ahai, wojownika ognia i solarnego króla. Dany natychmiast powiązuje kometę z krwią, ogniem i smokami.

Kometa to przedłużenie solarnego króla, reprezentuje zapłodnienie księżyca jego ognistym smoczym nasieniem. Dany otrzymała swoje smocze jaja na swoim ślubie z khalem Drogo, związując smocze jaja z kopulacją słońca i księżyca. Pierwsze i drugie alchemiczne gody Dany, są ze sobą symbolicznie połączone, razem opowiadają tę samą opowieść, jak wkrótce zobaczymy.

‘Wzięła pochodnię od Aggo i wsunęła ją między bale. Buchnął płomień, najpierw zapaliła się oliwa, zaraz potem (a heartbeat later) chrust i sucha trawa. Malutkie płomyki pomknęły szybko w górę konstrukcji, niczym czerwone myszy skakały z gałązki na gałązkę. Gwałtowna fala ciepła buchnęła jej w twarz, delikatna i nieoczekiwana jak oddech kochanka, lecz już kilka chwil później stała się nie do zniesienia. Dany cofnęła się. Drewno trzaskało coraz głośniej. Rozległ się przenikliwy, zawodzący głos Mirri Maz Duur. Płomienie wirowały wściekle, pędząc coraz wyżej. Zmierzch zamigotał, jakby samo powietrze roztopiło się z gorąca. Dany usłyszała trzask pękających kłód. Płomienie objęły Mirri Maz Duur. Jej śpiew wzmógł się, stał się coraz bardziej przenikliwy… aż zachłysnęła się, potem jeszcze raz i jeszcze, a jej pieśń przeszła w drżące zawodzenie, agonalny jęk.’

Fala ciepła z solarnego króla bucha w twarz Daenerys jak oddech kochanka, rozpoczynając strumień słów związanych z prokreacją, który ciągnie się przez całą scenę. Właściwie, mogło się to zacząć z wsunięciem pochodni, ponieważ pochodnia to symbol komety (tak jak wtedy gdy kometę nazwano Pochodnią Mormonta.), a wsunięcie jej (org. thrusting, dosłownie pchnięcie)… oczywiście Światłonośca był ‘wsunięty’ w serce Nissy Nissy. Drżące zawodzenie Mirri przywołuje na myśl krzyk udręki i ekstazy Nissy, oraz miecz Wdowi Płacz, który jest połową miecza który symbolizował Światłonoścę, tak jak kometa która uderzyła w drugi księżyc jest połową rozdzielonej komety.

Warto zwrócić uwagę na roztopienie się powietrza z powodu gorąca, ponieważ to ważne powiązanie pomiędzy ogniem i cieczą – w szczególności krwią. Czerwona kometa jest często opisywana jako płonąca lub krwawiąca, a z całą pewnością księżycowa krew płynie gdy rodzą się płonące smoki. Mówimy tu o ognistej, płonącej krwi. Podczas całych Alchemicznych Godów widzimy, że słownictwo związane z wodą jest używane by opisać ogień: migotanie, wirowanie, kręcenie się, przykrycie (objęcie) Mirri Maz Duur jak fala (org. shimmering, swirling, whirling, sweeping over like wave). To nie przypadek, że w scenie gdy Tyrion po raz pierwszy widzi Wiernego Przysiędze i Wdowi Płacz także jest dużo obrazów związanych z wodą. Jest to opisane tak:
Obie barwy stykały się, w żadnym miejscu nie mieszając się ze sobą. Każda zmarszczka była wyraźnie odrębna niczym fale nocy i krwi bijące o stalowy brzeg’ Światło wpada (org. streams) przez romboidalne szybki (org. Diamond-shaped panes of colored glass) i sprawia, że ostrze migocze (org. użyte jest słowo ‘shimmer’ które używane jest do opisu migotania np. tafli wody) czarno-czerwonym blaskiem, podczas gdy gałka i garda płoną złotym ogniem. Ten zestaw symbolicznych zwrotów i motywów będzie pojawiał się wszędzie tam gdzie symbolicznie wykuwany jest Światłonośca.

Płonąca krew jest szczególnie ważnym elementem transformacji ognia księżyca z jaja w burzę płomiennych smoków. Gdy Daenerys leży w namiocie, otoczona przez tańczące cienie, ma gorączkowy sen o obudzeniu smoka w sobie, rozpostarciu skrzydeł i wyleceniu przez czerwone drzwi, jej krew płonie.

‘Pędziła, a jej stopy roztapiały kamień pod sobą. – Szybciej! – wołały duchy jednym głosem, a ona rzuciła się do przodu, krzycząc jeszcze głośniej. Jej plecy rozpruł ogromny nóż bólu i poczuła, że jej skóra rozwiera się, poczuła też smród palącej się krwi i ujrzała cień skrzydeł. Daenerys Targaryen pofrunęła.
obudzić smoka
Drzwi pojawiły się przed nią, tak blisko, tak blisko, korytarz wokół niej rozmazał się, chłód z tyłu odchodził. Nie było już kamiennej posadzki, a ona leciała nad morzem Dothraków, coraz wyżej i wyżej, pod nią falująca zieleń, wszystko co żyło i oddychało, uciekało w popłochu przed cieniem jej skrzydeł. Wyczuwała dom, widziała go, tam za drzwiami, zielone pola i ogromne kamienne domy i ramiona, które niosły ze sobą ciepło. Otworzyła drzwi.
…smoka…
I ujrzała swojego brata, Rhaegara, na koniu równie czarnym jak jego zbroja. W wąskiej wizurze jego hełmu migotał cień.
Ostatni ze smoków – wyszeptał ser Jorah – Ostatni, ostatni. – Dany uniosła czarną zasłonę hełmu brata. Twarz, którą ujrzała, była jej własnym obliczem.
Potem długo był tylko ból, wypełniający ją ogniem i szept gwiazd.’
Gra o tron, Daenerys IX
(w oryginale: The door loomed before her, the red door, so close, so close, the hall was a blur around her, the cold receding behind. And now the stone was gone and she flew across the Dothraki sea, high and higher, the green rippling beneath, and all that lived and breathed fled in terror from the shadow of her wings. She could smell home, she could see it, there, just beyond that door, green fields and great stone houses and arms to keep her warm, there. She threw open the door.

“… the dragon …”

And saw her brother Rhaegar, mounted on a stallion as black as his armor. Fire glimmered red through the narrow eye slit of his helm. “The last dragon,” Ser Jorah’s voice whispered faintly. “The last, the last.” Dany lifted his polished black visor. The face within was her own.

After that, for a long time, there was only the pain, the fire within her, and the whisperings of stars. (AGOT, Daenerys)

Jak tutaj widzimy, posiadanie ognia w sobie jest równoznaczne z przejściem przemiany w ogniu, a to wymaga i płonącej krwi i obudzenia smoka. Dany podnosi wizor Rhaegara i widzi siebie, bo sama stała się Ostatnim Smokiem. Zauważcie też cień i grozę która otaczają obudzenie smoka.

Drogon, czarny smok, wydycha czarny płomień, ma nawet płonącą czarną krew:

‘Z zadanej włócznią rany wypływała czarna krew, zamieniająca się w parę, gdy spadała na wypalony piasek. Jest wcielonym ogniem – pomyślała Dany. Tak samo jak ja.
Taniec ze Smokami, Daenerys IX

Kontynuując temat płonącej krwi, przypomnijcie sobie co Jon Snow czyta w Jadeitowym Kompendium. Gdy Azor Ahai wbija Światłonoścę w potwora, jego krew gotuje się. Teraz posłuchajmy opisu transformującej Melisandre wizji z ognia, z jej rozdziału w ‘Tańcu ze Smokami’:

‘Czerwona kapłanka zadrżała. Po jej udzie spływała strużka krwi, czarnej i dymiącej. Ogień był w niej, udręka i ekstaza, wypełniał ją, palił, przekształcał. Fale gorąca rysowały coś na jej skórze, natarczywe jak dłoń kochanka.
Taniec ze Smokami, Melisandre

Fraza ‘udręka i ekstaza’ jest niemal identyczna z krzykiem bólu i ekstazy Nissy Nissy. Widzimy czarną, płonącą krew, spływającą po jej udzie – sugerującą poród i księżycową (miesięczną) krew. ‘Zadrżała’ jest znowu użyte, tak jak u Mirri Maz Duur, mamy też ważne słowa ‘ogień był w niej’. Dany ma ogień wewnątrz siebie podczas swojego snu o obudzeniu w sobie smoka, Melisandre ma go w tej scenie, a za chwilę zobaczymy, żę Dany znów ma w sobie ogień, podczas sceny z alchemicznymi godami. Na koniec, zauważcie, że przeżycie Melisandre jest opisane jak coś seksualnego – ciepło ognia jest jak dłoń kochanka.

Scena gdy Melisandre rodzi dziecko-cień pod Krańcem Burzy jest bardzo podobna, widzimy te same motywy i zwroty:

‘Davos uniósł dłoń, by osłonić oczy. Oddech zamarł mu w piersi. Melisandre zrzuciła kaptur i skrywającą ciało szatę. Pod spodem była naga. Okazało się, że jest w zaawansowanej ciąży. Piersi miała ciężkie i obwisłe, a olbrzymi brzuch wyglądał tak, jakby w każdej chwili mógł pęknąć.
Bogowie miejcie nas w swojej opiece – wyszeptał. Odpowiedziała mu śmiechem, niskim i gardłowym. Jej oczy stały się gorejącymi węgielkami, a po zraszający skórę zdawał się lśnić własnym blaskiem. Melisandre świeciła.
Przykucnęła, dysząc ciężko, i rozłożyła nogi. Po jej udach spłynęła krew, czarna jak inkaust. Krzyknęła z bólu albo ekstazy, czy może z obu naraz.’
Starcie królów, Davos II

Davos raised a hand to shield his eyes, and his breath caught in his throat. Melisandre had thrown back her cowl and shrugged out of the smothering robe. Beneath, she was naked, and huge with child. Swollen breasts hung heavy against her chest, and her belly bulged as if near to bursting. “Gods preserve us,” he whispered, and heard her answering laugh, deep and throaty. Her eyes were hot coals, and the sweat that dappled her skin seemed to glow with a light of its own. Melisandre shone.

Panting, she squatted and spread her legs. Blood ran down her thighs, black as ink. Her cry might have been agony or ecstasy or both. (ACOK, Davos)

Ta scena jest świetna, ponieważ Melisandre naprawdę rodzi – w sumie to tak naprawdę okropne, bo rodzi potwora, ale dla naszych metaforycznych celów to świetnie pasuje. Znów pojawia się fraza ‘ból i ekstaza’, tak samo czarna krew. Melisandre świeci, jarząca się matka-księżyc, czerwona kapłanka, czy ‘Czerwona Królowa’ jak jest czasem nazywana. To, że w tej scenie dzieckiem-Światłonoścą jest czarny cień wzmacnia to co mówiłem to straszliwym mieczu Azora Ahai – to był światłopijca, przynoszący noc. Jego matka mogła świecić na niebie gdy rodziła, ale Światłonośca ma ogień innego, podejrzanego rodzaju.
Uważam, że płonąca czarna krew odnosi się także do potomstwa zniszczenia księżyca, krwawiących lub płonących smoczych meteorów, co sugeruje, że te meteory były przypalone na czarno i przemienione. Wydaje się, że to spójne – obiekty poddane ognistej transformacji stają się czarne i ciemne.

Teraz wracamy do alchemicznych godów, będziemy szukać słownictwa seksualnego lub związanego z rozmnażaniem:

‘Wreszcie płomienie dotknęły jej Drogo i objęły go całkowicie. Zapaliło się jego ubranie i przez moment khal wydawał się ubrany w strzępy fruwającego pomarańczowego jedwabiu i pasma szarego dymu. Dany otworzyła usta, wstrzymując oddech. Jakaś część jej jaźni pragnęła pobiec do niego – tego właśnie obawiał się ser Jorah – pobiec w płomienie i błagać o przebaczenie, a potem przyjąć go w siebie po raz ostatni, ogień spaliłby ciało z ich kości, aż stali by się jednym na zawsze.’

And now the flames reached her Drogo, and now they were all around him. His clothing took fire, and for an instant the khal was clad in wisps of floating orange silk and tendrils of curling smoke, grey and greasy. Dany’s lips parted and she found herself holding her breath. Part of her wanted to go to him as Ser Jorah had feared, to rush into the flames to beg for his forgiveness and take him inside her one last time, the fire melting the flesh from their bones until they were as one, forever.

Idea stapiających się w jedno słońca i księżyca to ten sam wzór który widzimy w opowieści o wykuciu Światłonoścy, i wspaniały przykład tego, że potomstwo słońca i księżyca zawiera esencję obojga. Meteory-Światłonoścy i rzeczywiste miecze zawierają oba aspekty, słońca i księżyca, stopione w jedno. Ogień stapiający ciało z kości to kolejny powracający motyw, dopasowany do innego smoczego snu Dany pojawiającego się wcześniej w ‘Grze o tron’ , snu który bezpośrednio przepowiada alchemiczne gody.

‘Lecz kiedy zasnęła, znowu przyśnił jej się smok. Tym razem w jej śnie nie było Viserysa. Tylko ona i smok. Łuski miał czarne jak noc i mokre od krwi. Jej krwi. Dany czuła to. Jego oczy przypominały jeziora pełne roztopionej magmy, a kiedy otworzył pysk, popłynął z niego strumień ognia. Słyszała, jak śpiewa dla niej. Wyciągnęła ramiona ku ogniu i objęła go, pozwalając, by ją pochłonął, oczyścił i zahartował. Czuła, jak jej ciało spala się, czernieje, obłazi, jak jej krew gotuje się i zamienia w parę, lecz ani przez chwilę nie zaznała bólu. Zamiast niego wypełniła ją moc i dzikość.
Następnego dnia nie była już taka obolała. Jakby bogowie usłyszeli ją i zlitowali się. Nawet służące dostrzegły odmianę.
Khaleesi – powiedziała Jhiqui – Co się stało? Jesteś chora?
Byłam – odpowiedziała. Stała nad smoczymi jajami, które otrzymała w prezencie ślubnym od Illyria. Przesunęła palcem po skorupie największego z nich. Czerń i purpura, pomyślała, jak smok z mojego snu. Kamień pod palcami wydawał się jej dziwnie ciepły… a może wciąż śniła?’
Gra o tron, Daenerys III

Yet when she slept that night, she dreamt the dragon dream again. Viserys was not in it this time. There was only her and the dragon. Its scales were black as night, wet and slick with blood. Her blood, Dany sensed. Its eyes were pools of molten magma, and when it opened its mouth, the flame came roaring out in a hot jet. She could hear it singing to her. She opened her arms to the fire, embraced it, let it swallow her whole, let it cleanse her and temper her and scour her clean. She could feel her flesh sear and blacken and slough away, could feel her blood boil and turn to steam, and yet there was no pain. She felt strong and new and fierce. […]

“Khaleesi,” Jhiqui said, “what is wrong? Are you sick?”

“I was,” she answered, standing over the dragon’s eggs that Illyrio had given her when she wed. She touched one, the largest of the three, running her hand lightly over the shell. Black-and-scarlet, she thought, like the dragon in my dream. The stone felt strangely warm beneath her fingers … or was she still dreaming? She pulled her hand back nervously. (AGOT, Daenerys)

Mam nadzieję, że tak jak mnie przyszło wam do głowy słowo ‘hartować’. Ognista przemiana, stopienie ciała i krwi, jest także hartujące. Jest tak, ponieważ ogniste transformacje które we wszystkich tych scenach omawiamy to opisy wykucia Światłonoścy. Skąpanie księżyca w ogniu słońca to trzecia próba zahartowania Światłonoścy, ta która utworzyła płonące miecze i smocze meteory.

Czarny smok jest pokryty jej krwią, ponieważ będzie dzieckiem Dany – Dany tworzy bezpośrednie powiązanie pomiędzy jajem, które stanie się jej smoczym dzieckiem Drogonem i czarnym smokiem z jej snu. Tak jak dzieci-cienie Mel, czarny smok reprezentuje Światłonoścę, dziecko księżyca i słońca. Można to także dopasować do Wiernego Przysiędze oraz Wdowiego Płaczu i jej ‘falach nocy i krwi’, ponieważ smok jest czarny jak noc i pokryty krwią. Czarno-purpurowe jajo Drogona jest gdzie indziej opisane jako mające ‘czarny kolor, niczym morze o północy, a jednak na jego powierzchni pulsowały szkarłatne wzory’ Znów zauważcie tematyczną kontynuację zawartą tutaj z różnymi manifestacjami Światłonoścy. Jest cienisto-czarny i związany z czarną wodą i czarną krwią.

Pod koniec snu widzimy ogień palący krew i topiący ciało, taki jaki Dany wyobraża sobie patrząc na stos Droga. Podczas kontynuacji alchemicznych godów zobaczymy więcej języka który można dopasować do tego snu.

‘Czuła smród palącego się ciała, podobny do zapachu końskiego mięsa pieczonego na ogniu. Stos huczał ogniem w zapadającym zmierzchu niczym ogromna bestia, zagłuszając coraz słabsze zawodzenie Mirri Maz Duur, a długie jęzory jego płomieni wyciągały się ku niebu, żeby polizać brzuch nocy. Kiedy dym zgęstniał, Dothrakowie odsunęli się, kaszląc. Piekielne podmuchy rozwijały ogniste proporce sycząc i trzeszcząc, a rozżarzone popioły ulatywały w górę i znikały w ciemności niczym nowo narodzone świetliki. Żar bił wściekle czerwonymi skrzydłami, odpędzając Dothraków, nawet Mormont się odsunął, lecz Dany pozostała na miejscu. W jej żyłach płynęła smocza krew, płynął ogień.

She could smell the odor of burning flesh, no different than horseflesh roasting in a firepit. The pyre roared in the deepening dusk like some great beast, drowning out the fainter sound of Mirri Maz Duur’s screaming and sending up long tongues of flame to lick at the belly of the night. As the smoke grew thicker, the Dothraki backed away, coughing. Huge orange gouts of fire unfurled their banners in that hellish wind, the logs hissing and cracking, glowing cinders rising on the smoke to float away into the dark like so many newborn fireflies. The heat beat at the air with great red wings, driving the Dothraki back, driving off even Mormont, but Dany stood her ground. She was the blood of the dragon, and the fire was in her.

Sugeruję, że opisy zagęszczającego się dymu reprezentują chmurę pokrywającą Długą Noc, duszący wyziew wywołany przez szczątki powstałe w wyniku zniszczenia drugiego księżyca i zaistniałe uderzenia meteorów w planetę. Zauważmy, że Dothrakowie kaszlą i cofają się. Tak, zgaduję, że Długa Noc nie była dobra dla kogokolwiek. Pokrywa z chmur to także ‘śmierć’ słońca, powstała z pożogi księżyca i słońca na niebie, reprezentowana tu przez Dany dołączającą do Droga na stosie.

Zauważamy tu masę płomiennego słownictwa – widzimy ogniste proporce, piekielny podmuch, języki ognia, czerwone skrzydła żaru…. brzmi to jak budzące się smoki. Przede wszystkim Daenerys, księżycowa dziewica ma ‘ogień w sobie’, tak jak Nissa Nissa i drugi księżyc przed nią.

Stos stał się wielką ryczącą bestią, zagłuszającą (ang. Drowning, drown – znaczy także ‘topić’) krzyki, co buduje wodne słownictwo związane ze Światłonoścą. To nawiązanie do konceptu płonącej krwi księżyca i fal krwi i nocy pochodzących ze zniszczenia drugiego księżyca, ale myślę, że to mówi również o dosłownej, niemetaforycznej powodzi wywołanej przez uderzenie meteorów w planetę podczas ciemności Długiej Nocy. Zauważcie połączenie pomiędzy czarną wodą meteorami-Światłonoścą. Dopiero co widzieliśmy jajo Drogona ‘czarne jak morze o północy’. Gdy po raz pierwszy widzimy miecz Neda, który oczywiście symbolizuje Światłonoścę, Ned czyści go z krwi przez zanurzenie w zimnej, czarnej wodzie w sadzawce w bożym gaju Winterfell. Dokładne słowa: ‘obmywał jego głownię wodą czarną jak noc’. Tworzy fale nocy i krwi, aczkolwiek dość małe. Dany, pokryta krwią z serca ogiera, zanurza się w czarnych, lodowatych wodach Macicy Świata, aby oczyścić dziecko w jej brzuchu. Dziecko Daenerys to dziecko słońca i księżyca, więc także reprezentuje Światłonoścę. Forteca zbudowana z czarnego kamienia, Smocza Skała znajduje się na brzegu zatoki Czarnego Nurtu, (ang. Blackwater Bay) co nie wydaje się przypadkiem, jeśli weźmiemy pod uwagę przykłady powyżej. Zanurzenie w czarnej wodzie często przytrafia się rzeczom, które reprezentują Światłonoścę, a ja mi wydaje się, że to nie przypadek.

Zatem, myślę, że jedno ze znaczeń motywu czarnej wody/fal nocy odnosi się do czarnych wód morza podczas Długiej Nocy, a powiązanie ze Światłonoścą sugeruje, że czarne smoki-meteory wylądowały w tych czarnych wodach. ‘Smok morski’ z opowieści o Szarym Królu ponoć zatapiał całe wyspy, co ja odczytuję jako smoczy meteor lądujący w lub blisko morza i powodujący wielkie zniszczenia. To ma jakiś sens, ponieważ każde uderzenie dużego meteoru w oceanie lub na wybrzeżu spowodowałby masywne i śmiercionośne tsunami. Legenda o Durranie Smutku Bogów opowiada o wielkim królu , który ukradł córkę bogini nieba co wywołało gniew bogów – w formie tsunami. Wielki potop przyszedł w czasie ich wesela, zabijając wszystkich oprócz Durrana i Elenei. Z pewnością kiedyś wrócimy do legend o Durranie Smutku Bogów i Szarym Królu, ale zasługują także na wspomnienie tutaj. A teraz powróćmy do wydarzeń wokół alchemicznego ogniska, gdzie teraz zobaczymy bezpośrednie połączenie pomiędzy obydwoma ślubami Daenerys:

‘Przeczuwała prawdę już dawno temu. Zrobiła krok do przodu lecz żar nie był jeszcze wystarczająco gorący. Płomienie wirowały przed nią jak kobieta, która tańczyła na jej uczcie weselnej, Wirowały i śpiewały, powiewając żółtopomarańczowymi welonami, jakże przerażającymi, a jednak tak cudownie ożywionymi zarazem. Dany otworzyła ramiona, wystawiając się na jego objęcia. To także jest wesele, pomyślała. Mirri Maz Duur już umilkła. Kapłanka miała ją za dziecko, lecz dzieci dorastają, uczą się.’

She had sensed the truth of it long ago, Dany thought as she took a step closer to the conflagration, but the brazier had not been hot enough. The flames writhed before her like the women who had danced at her wedding, whirling and singing and spinning their yellow and orange and crimson veils, fearsome to behold, yet lovely, so lovely, alive with heat. Dany opened her arms to them, her skin flushed and glowing. This is a wedding, too, she thought. Mirri Maz Duur had fallen silent. The godswife thought her a child, but children grow, and children learn.

To także jest wesele’ myśli Daenerys, i rzeczywiście, tak jest. To ‘alchemiczne’ gody, ponieważ podstawą alchemii jest transformacja. Całe posiadanie ‘ognia wewnątrz siebie’ to doświadczenie przemiany. W alchemii kolorem transformacji jest czerwony, jak już wcześniej mówiłem, i to jest ostateczne znaczenie czerwonych drzwi. To dlatego Daenerys rozpościera smocze skrzydła i czuje płonącą krew gdy przekracza próg czerwonych drzwi w swoim gorączkowym śnie o ‘obudzeniu smoka’. To reprezentuje jej przemianę w smoka, ‘Ostatniego Smoka’, jak myśli do siebie pod koniec snu, gdy widzi własną twarz pod wizorem Rhaegara. Inną alchemiczną koncepcją, która ma tutaj znaczenie jest koncept słońca, jego ‘jasnej twarzy’ przedstawionej jako lew, co było powszechne na całym świecie – ale niektórzy alchemicy przedstawiali ‘zacienioną stronę słońca’ jako smoka. Taki smok rodzi się tutaj, czarny smok, którego skrzydła rzucają cień na świat, tak jak robi to Drogon w wielu scenach w książkach. Nie przejmujcie się, zacytuję to w przyszłych esejach. Drogon to zaciemniająca planetę maszyna do wywoływania zaćmień słońca.

Dany ma gorączkowy sen ‘obudź smoka’ gdy rodzi swoje martwe dziecko – Rhaega w namiocie wśród tańczących cieni. W swoim śnie ma wizję żyjącego Rhaega, jego serce pochłania ogień, ogień wychodzi z jego ust jak ze smoka, ale potem ogień pochłania go całkowicie i zostaje tylko popiół. Prawdziwy mały Rhaego wychodzi z macicy martwy, śmierdząc grobem, ze skrzydłami nietoperza, ogonem jaszczurki i łuskami. Jako dziecko słońca i księżyca martwy i spalony Rhaego to kolejny symbol Światłonoścy – przerażający symbol, to prawda, ale spójny ze wzorem Światłonoścy który reprezentuje ciemność, cień, zmierzch i śmierć. Salladhor Saan nazywa Światłonoścę Stannisa ‘spalonym’ mieczem, przeciwstawia go płonącemu mieczowi – wydaje się, że ma w tym więcej racji niż sam mógłby przypuszczać. Światłonośca to dziecko ognia, ale jest spalony i sczerniały.

Oto rezultat alchemicznych godów – rzeczywiste obudzenie smoków:

….nic już się nie liczyło, nic poza ogniem. Płomienie były cudowne , nie widziała dotąd czegoś równie pięknego, każdy z nich przypominał czarnoksiężnika ubranego w żółtą, pomarańczową i szkarłatną, który wiruje, zamiatając długim płaszczem z dymu. […]

Zapaliła się jej kamizelka, więc zdjęła ją i rzuciła na ziemię. Malowana skóra buchnęła płomieniem. Dany podeszła jeszcze bliżej. Jej nagie piersi dotykały ognia, a z ich czerwonych, nabrzmiałych sutków tryskało mleko. Teraz, pomyślała, teraz. Przez chwilę widziała khala Drogo na jego rumaku z dymu, z płomiennym biczem w dłoni. Uśmiechnął się i strzelił biczem.*

Usłyszała trzask, odgłos pękającego kamienia. Platforma z bali, gałęzi i trawy zachwiała się i zaczęła zapadać. Posypały się na nią kawałki płonącego drewna i strumienie popiołów. Coś jeszcze upadło i potoczyło się do jej stóp, dymiący jeszcze kawałek kamienia był półokrągły, jasny, poprzecinany złotymi żyłkami. Wściekły ryk wypełnił cały świat, mimo to Dany usłyszała przez ogień okrzyki zdumienia kobiet i dzieci.
Tylko śmiercią można zapłacić za życie.
I rozległ się drugi trzask, głośny i przenikliwy jak grzmot pioruna. Dym zawirował wokół niej, a stos poruszył się. Bale strzeliły w górę, kiedy ogień dotknął ich serc. Usłyszała przeraźliwy rżenie koni i jeszcze głośniejsze okrzyki przerażonych Dothraków. Ser Jorah wołał ją i przeklinał na przemian. Nie, chciała krzyknąć, nie, mój dobry rycerzu, nie martw się o mnie. To mój ogień. Przecież nazywają mnie Daenerys, Zrodzona w Burzy, córka smoków, oblubienica smoków, matka smoków, nie widzisz? Czy nie widzisz? Buchając jęzorem ognia i dymu trzydzieści stóp w górę, stos zapadł się ostatecznie i runął na nią. Dany weszła odważnie w ognistą zawieruchę i zawołała swoje dzieci.

Trzeci trzask był tak donośny, jakby rozpękł się cały świat.’

…only the fire mattered. The flames were so beautiful, the loveliest things she had ever seen, each one a sorcerer robed in yellow and orange and scarlet, swirling long smoky cloaks. […]

The painted leather burst into sudden flame as she skipped closer to the fire, her breasts bare to the blaze, streams of milk flowing from her red and swollen nipples. Now, she thought, now, and for an instant she glimpsed Khal Drogo before her, mounted on his smoky stallion, a flaming lash in his hand. He smiled, and the whip snaked down at the pyre, hissing.

She heard a crack, the sound of shattering stone. The platform of wood and brush and grass began to shift and collapse in upon itself. Bits of burning wood slid down at her, and Dany was showered with ash and cinders. And something else came crashing down, bouncing and rolling, to land at her feet; a chunk of curved rock, pale and veined with gold, broken and smoking. The roaring filled the world, yet dimly through the firefall Dany heard women shriek and children cry out in wonder. Only death can pay for life.

And there came a second crack, loud and sharp as thunder, and the smoke stirred and whirled around her and the pyre shifted, the logs exploding as the fire touched their secret hearts. She heard the screams of frightened horses, and the voices of the Dothraki raised in shouts of fear and terror, and Ser Jorah calling her name and cursing. No, she wanted to shout to him, no, my good knight, do not fear for me. The fire is mine. I am Daenerys Stormborn, daughter of dragons, bride of dragons, mother of dragons, don’t you see? Don’t you SEE? With a belch of flame and smoke that reached thirty feet into the sky, the pyre collapsed and came down around her. Unafraid, Dany stepped forward into the firestorm, calling to her children.

The third crack was as loud and sharp as the breaking of the world.

Płonący bicz khala Drogo gra tu rolę komety-Światłonoścy, wijąc się, sycząc, rozłupując kamienne jajko. (*ang. He smiled and the whip snaked down the pyre, hissing.) Pęknięta kamienna skorupka kamiennego jaja jest opisana jako półokrągły kawałek skały,(ang. piece of curved rock) co przywołuje na myśl półksiężyc. Daenerys odsłania swoje piersi, tak jak Nissa Nissa odsłoniła je gdy Azor Ahai wykuł Światłonoścę. Widzimy burzę ognia, deszcz popiołu i węgielków i ryk, który wypełnia świat. To wszystko opisuje deszcz meteorów, który spadł na Planetos podczas Długiej Nocy.

Ostatnie zadanie łączy wykucie Światłonoścy z uderzeniem tych meteorów i wpływem tego na złamanie, pęknięcie świata – myślę, że tu chodzi i złamanie Ramienia Dorne. Młot Wód mógł być jednym z tych meteorów, łamiąc świat przez zniszczenie mostu lądowego pomiędzy Westeros i Essos. Nie mogę nie zauważyć, że dornijskie miasto Słoneczna Włócznia leży na końcu Złamanego Ramienia – słoneczna włócznia to dobry opis płonącego słonecznego meteoru, i to właściwe miejsce. Na ten temat spojrzymy bliżej w przyszłych esejach, ale obecne tu słownictwo dotyczące złamania świata wymagało chociaż wspomnienia tego.

Na końcu, widzimy, że Daenerys to nie tylko matka smoków, lecz także córka smoków i oblubienica smoków. Dzieje się tak, ponieważ Dany jest tu narodzona na nowo a w swoim smoczym śnie staje się ‘Ostatnim Smokiem’ – Azorem Ahai Odrodzonym. Illyrio podsumowuje to w Tańcu ze Smokami, rozmawiając z Tyrionem:

‘Przerażone dziecko kryjące się w mojej rezydencji umarło na Morzu Dothraków, by narodzić się na nowo w krwi i ogniu. Smocza królowa, która nosi jego imię, jest prawdziwą córką Targaryenów.’

Taniec ze Smokami, Tyrion II

“The frightened child who sheltered in my manse died on the Dothraki sea, and was reborn in blood and fire. This dragon queen who wears her name is a true Targaryen.”

Daenerys najpierw gra rolę księżycowej dziewicy. Jest oblubienicą smoków, jest zapłodniona przez solarnego króla, odgrywa też rolę matki smoków, ponieważ to ona je urodziła, tak jak w księżyc. Ale teraz przeszła do roli ostatniego smoka, córki smoków, Azora Ahai narodzonego na nowo. Reprezentuje połowę komety, która przeszła przez burzę ognia, świecącą czerwoną gwiazdę wiszącą na niebie niczym płonący miecz, podczas gdy jej smocze dzieci oznaczają księżycowe meteory, które spadły na ziemię by zdruzgotać świat. Pamiętacie, że miała sen o byciu ‘wykąpaną’ w smoczym ogniu? Teraz to Dany reprezentuje ognisty czerwony miecz, Światłonoścę, który sam jej przedłużeniem Azora Ahai.

To trochę zawiłe, bo można by uznać Daenerys za córkę samej siebie, ale w pewien sposób tak właśnie stało się, w symboliczny sposób, gdy umiera jako księżycowa dziewica a odradza się jako Ostatni Smok. Teraz ona stanie się solarnym królem, prowadząc khalasar, jak niegdyś czynili tylko mężczyźni. Jako ziemskie wcielenie komety, Ostatni Smok, Dany podąża za kometą i przeprowadza swój lud przez Czerwone Pustkowie. Dany podbije Zatokę Niewolniczą, stanie się i Królową i Khaleesi. Będzie nosić skórę białego lwa w wyniku swojego rytualnego całopalenia na stosie Droga, co symbolicznie daje jej status solarnego króla. Gdy jej włosy odrosną, Dany zacznie zawiązywać na nich warkocze, co podkreśla, że ma teraz siłę khala Drogo w sobie. Uważam, że wszystkie te symbole zgadzają się z tym co mówi astronomiczny wzór – Daenerys stała się słonecznym królem, Azorem Ahai narodzonym na nowo, dla którego czerwona kometa jest jedynie przedłużeniem. Myślę, że to wyjaśnia dlaczego Daenerys to nie tylko matka smoków, ale i córka smoków oraz oblubienica smoków. Jest oblubienicą ognia, ale sama takżę jest wcielonym ogniem. Jest Azorem Ahai, ale także Nissą Nissą narodzoną na nowo, nie tylko obudziła smoki z kamienia, ale i sama obudziła smoka w sobie.

‘…. a wszystko co żyło i oddychało, uciekało w popłochu przed cieniem jej skrzydeł.’’

Kończąc

Podsumowując naszą hipotezę: na razie stwierdziliśmy, że legenda o wykuciu Światłonoścy powstała po zjawisku kosmicznym o wielkiej wadze, które miało miejsce w odległej przeszłości – zniszczeniu drugiego księżyca przez kometę.
Światłonośca, oprócz innych rzeczy, jest także metaforą komety. Został wykuty z wody i lodu gdy wszedł do układu słonecznego, został wykuty na nowo przez lwa, gdy rozdwoił się okrążając słońce. Został wykuty w sercu Nissy Nissy, gdy zderzył się z drugim księżycem i eksplodował w ogromnej kuli ognia. Pozostałości zniszczonego księżyca i ich upadek na Planetos spowodował Długą Noc, a następstwem magicznych skutków tego zdarzenia są nieregularne pory roku. Pozostała część komety to czerwona kometa, którą widzimy w obecnej opowieści.

Ale zaraz, zaraz, czy George nie powiedział, że przyczyną nieregularnych pór roku jest magiczna w swej naturze? Owszem, powiedział. Na razie ledwo zadrapaliśmy powierzchnię drugiego księżyca – zdaje się, że był on nieodłącznie związany z obecnością magii w Planetos. Wydaje się także, że kometa miała magiczną naturę.
Jej zniszczenie było zjawiskiem fizycznym, to prawda, ale było także czymś magicznym. To właśnie wzór sił magii i natury w Pieśni Lodu i Ognia – Zguba Valyrii była erupcją wulkaniczną, ale magiczną wersją zwykłej erupcji wulkanicznej, o magicznych przyczynach i magicznych skutkach.
Powinniśmy patrzeć na kataklizm Długiej Nocy w ten sam sposób.

Mit o Azorze Ahai to zapewne coś co stworzyli starożytni ludzie, aby opisać to co widzieli na niebie. Myślę jednak, że to idzie głębiej, tak jak powiedziałem w mojej hipotezie: jako na niebie tak i na ziemi. Cokolwiek stanie się na niebie, ma swoją manifestację na ziemi, a to opowieść o gościu, który żył osiem tysięcy lat temu, oryginalnym Azorze Ahai, Wojowniku Ognia.
W naszej serii widzieliśmy Światłonoścę pojawiającego się jako kometa, osoba i smoki (wszystkie trzy) – a legenda mówi o mieczu. Prawdopodobnie te trzy manifestacje pojawiły się także podczas Długiej Nocy, to właśnie będzie tematem kilku kolejnych esejów.

Motywy i symbole

= – znaczy ‘może symbolicznie odpowiadać’

Komety i meteory ∆ =
Smoki
Miecze (płonące i zakrwawione)
Pochodnie
Ogniste ręce i palce
Smocze jaja
Strzały
Włócznie (o ognistych ostrzach lub z nadzianą na nie czaszką/bez nich)
Światło słońca (promienie, palce, snopy światła)
Czerwone drzwi
Konie
Robaki
Jabłka

Księżyc ∆ =
Jajko
Kobieta
Żona słońca
Bogini
Miasto
Jabłko
Pięść

Na końcu każdego eseju będziemy aktualizować powyższą listę, tak aby stworzyć kompletną listę symbolicznych korelacji.

Ten esej to zredagowana i polepszona wersja mojego pierwszego eseju, który pojawił się na Westeros.org. Jest tam masa świetnych ludzi – Durran Durrandon, J Stargaryen, Evolett, Mithras, Equilibrium, Crowfood’s Daughter, Voice of the First Men, i wielu Innych – którzy poprawili i dopracowali ten esej. Milion razy ‘dziękuję’ dla całej drużyny. Radio Westeros i History of Westeros także miały wkład w tą pracę, zainspirowałem się ich pomysłami, ale przede wszystkim nauczyli mnie metod literackiej analizy, co umożliwiło mi wypatrzenie symbolizmu i odnalezienie ukrytych wskazówek. Polecam ich podcasty każdemu kto jeszcze o nich nie słyszał.

Dziękuję wszystkim, którzy poświęcili swój czas aby to przeczytać – bardzo chciałbym usłyszeć co o tym myślicie, proszę zostawcie komentarz, jeśli chcecie. Polubcie ten post, subskrybujcie bloga, aby wiedzieć kiedy napiszę coś nowego.

***

Oryginalny tekst Astronomy Explains the Legends of Ice and Fire autorstwa LMLa możecie znaleźć tutaj. Tłumaczenie Bluetigera i WielkiegoMou, zostało pierwotnie opublikowane na forum Ogień i Lód.

 

George R.R. Martin pisze współczesną mitologię

You can find the original text by here.

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia:

George R.R. Martin is writing modern mythology

w przekładzie Bluetigera i Mou


Campbell wierzył, że we współczesnym świecie funkcja jaką kiedyś pełniły mitologie, została przejęta przez indywidualnych twórców, takich jak artyści i filozofowie. W wielu dziełach swoich ulubionych autorów, takich jak Thomas Mann, Pablo Picasso i James Joyce, widział mitologiczne motywy i uważał, że mogą pełnić taką dającą życie funkcję, jaką niegdyś pełniła mitologia.

– Artykuł o Josephie Campbellu na Wikipedii, główna teza książki ‘Masks of Gods: Creative Mythology’

George R.R. Martin pisze współczesną mitologię

Założeniem moich esejów jest to, iż George R.R. Martin pisze Pieśń Lodu i Ognia jako ‘współczesną mitologię’, więc seria może być analizowana w ten sam sposób co różne mitologie z całego świata. Prawie wszystkie mitologie świata są oparte na astronomii, obserwacji przyrody, a Pieśń nie różni się od nich pod tym względem. To najprostszy z wniosków do jakich doszedłem podczas mojego długiego badania i analizowania tych książek.

Aby być bardziej konkretnym, przedstawię kilka założeń, które przyjąłem.

Mity ze świata Planetos (takie jak legenda o Azorze Ahai i Nissie Nissie, podania o Szarym Królu i Utopionym Bogu, Durranie Smutku Bogów, Elenai, Nocnym Królu, Ostatnim Bohaterze i Garthcie Zielonorękim) opisują astronomiczne zdarzenia i ważne zjawiska naturalne, na przykład: potopy, powodzie, trzęsienia ziemi, uderzenia meteorów, wybuch wulkanów itp.
To oczywiście niekoniecznie znaczy, że te mity nie mają innych znaczeń, że nie są dosłownie prawdziwe oraz, że niektórzy z ich bohaterów mogli istnieć naprawdę – ale w pewnym stopniu, wszystkie z tych historii opisują naturalne – ziemskie i niebieskie – wydarzenia z odległej przeszłości.

Jeśli weźmiemy pod uwagę, że niemal cała magia w Pieśni Lodu i Ognia przybiera formę uosobionych sił natury – lodowe demony, których nadejście zwiastują wichry zimy i Długa Noc, smoki, które są ‘wcielonym ogniem’ , magia zielonowidzów i czardrzew – możemy jeszcze łatwiej zrozumieć sens twierdzenia, że mity są oparte na naturze i astronomii.

Mity Pieśni Lodu i Ognia posiadają bardzo bogatą symbolikę, więc może być ona analizowana przez pryzmat tradycyjnych znaczeń powiązanych z danymi symbolami w naszym świecie.
George czerpał w szczególności z mitologii takich jak: nordycka, grecka, chińska, egipska, z legend arturiańskich, Chrześcijaństwa, Mitraizmu i Gnostycyzmu – te są potwierdzonymi przez samego Martina inspiracjami lub zostały uznane za inspiracje przez większość fanów, ale nie ma wątpliwości, że istnieją też inne źródła z których George czerpał.
Na ogół George używa symboli w ten sam sposób co dana mitologia z naszego świata, co powinno zachęcić czytelnika do zapoznania się z nimi, w celu głębszego zrozumienia kontekstu w którym były one używane.
Poprzez to George mówi do nas w ‘języku’ którym ludzie posługują się od tysiącleci, biorąc udział w wielkiej literackiej i kulturowej tradycji. ‘Językiem mitologii jest symbolizm.’

Nie tylko legendy Planetos są zapisane jako mit o głębokiej symbolice, bardzo często główna akcja także jest napisana w ten sposób. To jedna z najważniejszych informacji z tego eseju, według mnie to najważniejsza rzecz, którą trzeba zrozumieć o sposobie pisania George’a.
Główna akcja Pieśni jest jak mitologia, napisana przy użyciu symboliki, więc może być analizowana jak mitologia.
Stworzenie wiarygodnego tła dla historii rozgrywających się w danym uniwersum to jedno, ale wplecenie i odtwarzanie tych mitów w akcji serii to przykład niezwykłej kreatywności ze strony George’a.

Podstawą ‘teorii astronomicznej’ o której opowiada ta strona, jest stwierdzenie, że Słońce ‘zniszczyło’ drugi księżyc Planetos, przyciągając kometę, po czym szczątki zniszczonego księżyca spadły na powierzchnię planety jako meteory, co było przyczyną Długiej Nocy. W prawie wszystkich esejach przedstawiam fragmenty tekstu, które, moim zdaniem, są metaforami opowiadającymi o zniszczeniu księżyca przez słońce. Kiedy po raz pierwszy odkryłem kilka przykładów tych metafor, nie byłem pewny czy nie halucynuję, ale teraz po niemal półtorej roku, i znalezieniu kilkuset takich fragmentów, mogę z całą pewnością stwierdzić, że George R.R. Martin napisał długie sekcje tekstu, w wielu rozdziałach i książkach, także w Świecie Lodu i Ognia i Rycerzu Siedmiu Królestw, jako złożone metafory opisujące ten sam astronomiczny wzór.

Oczywiście użycie symboliki nie jest ograniczone tylko do astronomii. Możliwe, że najlepszym przykładem użycia symboli w innym celu jest scena w której Sansa buduje zamek ze śniegu.
Przez symbolizm ten rozdział opowiada nam o niej samej, jej przeszłości i przyszłości, o ważnych wydarzeniach odnoszących się do jej linii fabularnej, itp. Możecie znaleźć wspaniałą analizę tej sceny (autorstwa użytkownika Ragnorak z forum Westeros.org przy współpracy członków projektu ‘Pawn to Player’) tutaj. Moje własne badania skupiają się na astronomicznych metaforach, ale u George’a użycie symbolizmu i metafor jest po prostu wszechobecne. Z tego powodu w ciągu prawie dwudziestu lat od swojej publikacji tekst książek był poddany tak szczegółowej analizie. To także jedno wyjaśnień dlaczego napisanie tych książek zajmuje tak dużo czasu.

Przedstawiam tutaj listę kompleksowych analiz, wiele z nich było inspiracją także dla mnie:

  • Analiza Jona Snowa jako Mitry, autorstwa Schmendricka z Westeros.org. Jeden z najlepszych rezultatów pracy forum, był dla mnie dużą inspiracją gdy rozpoczynałem pisanie tych esejów. Możecie winić Schmendricka za mój ‘przeciągły’ styl analizowania.
  • Analiza Stannisa jako Agamemnona, autorstwa użytkownika Risto z Westeros.org, posiadająca wspaniały wstęp, przedstawiający jak George czerpie inspirację z wielu mitów, jednocześnie nie odtwarzając ich w całości. Przedstawia bardzo ważny kontekst dla Pieśni, a poza tym to świetny esej.
  • Cała seria niesamowitych esejów analizujących powiązania pomiędzy bohaterami Pieśni i legend arturiańskich, autorstwa Lady Gwynhyvar z Radia Westeros. To zajmie wam sporo czasu, a po wszystkim nie zapomnijcie wysłać jej podziękowań.
  • Analiza Wieży Radości w świetle Celtyckich mitów i legend arturiańskich, autorstwa King Moknekey’a z Westeros.org. Oryginalny tytuł to Eddard w Krainie Czarów, więc już wiecie że trzeba to przeczytać. Dostanie się pod arturiańskie legendy przykrywające celtyckie mity – po prostu świetne.
  • Analiza symboliki krwi w PLIO, autorstwa evity mgfs z Westeros.org. Evita bardzo dobrze rozumie symbolizm, dzięki niej dowiedziałem się bardzo wiele o roli krwi oraz jej symbolice w Pieśni. Rzeczy które potrafi wyłowić są po prostu niesamowite.

George stworzył mitologiczne archetypy dla swojego świata, oparte o kosmiczne wydarzenia takie jak ‘słońce-zabija-księżyc = Długa Noc’. Azor Ahai i Nissa Nissa to najsłynniejsze przykłady, ich role w micie są oparte na słońcu i księżycu. Powszechnie dyskutuje się o tym kto będzie Azorem Ahai Narodzonym Na Nowo. Moim zdaniem ‘Azor Ahai Odrodzony’ oznacza to że, Jon, Daenerys, lub jakaś inna postać wejdzie w rolę, pieśniowy archetyp Azora Ahai – solarnego króla-smoka. Te archetypy są jak powtarzający się wielokrotnie wzór – było wielu solarnych królów, posiadających dwie żony – dosłownie, i jeszcze więcej postaci, które czynią to samo symbolicznie.
Tutaj dochodzimy do drugiego z najważniejszych założeń mojego podejścia do analizowania Pieśni.

Wszystkie główne postacie tej historii działają tak, że wypełniają odpowiadający im archetyp z Ery Świtu. Kiedy widzimy kogoś z płonącym mieczem, na przykład Stannisa, Berica lub Jona (w jego śnie, gdzie włada płonącym czerwonym mieczem), możemy być pewni, że w tej metaforycznej scenie wcielają się w rolę Azora Ahai.
Kiedy ktoś zakłada rogaty hełm – jak Robert czy Renly – możemy być pewni, że odgrywają fragment historii Gartha Zielonorękiego lub Świętego Zakonu Zielonych Ludzi – są ze sobą ściśle powiązani.
Gdy Robb jest koronowany na Króla Północy, tak naprawdę daje nam informacje o starożytnych królach zimy. (Przeczytajcie pierwszy rozdział Catelyn w Starciu – wow!) Te przykłady są oczywiste, ale jest ich znacznie więcej.

Warto zauważyć: wydaje się, że większość postaci posiada dwa archetypy, które zmieniają się lub przemieniają w trakcie książki i w różnych scenach, co samo w sobie jest fascynującym tematem. Na przykład: Dany rozpoczyna swoją podróż jako matka-księżyc, która rodzi smoka, ale potem sama zamienia się w solarnego króla dzierżącego Światłonoścę – w przypadku Daenerys smoki są jego manifestacją. Stannis posiada zwodnicze atrybuty Azora Ahai, ale wielu ludzi widzi w nim nowego Nocnego Króla – moim zdaniem mają rację.

George używa tych archetypów bardzo spójnie i konsekwentnie, a ponieważ rozgrywająca się obecnie historia daje nam wskazówki co do przeszłości, możemy powiedzieć,że:

Ogólny przebieg ważnych wydarzeń Ery Świtu może być ustalony dzięki analizowaniu mitów, legend i obecnych wydarzeń w Pieśni., używając metod przedstawionych powyżej.
To jeden z głównych celów tego eseju. A ponieważ nadal musimy się zmierzyć z nierozwiązaną zagadką Długiej Nocy, a bohaterowie i wydarzenia są w pewien sposób rozgrywane na nowo, stwierdzam, że…

Możemy poznać potencjalne drogi jakie nasi bohaterowie muszą przejść, aby przywrócić harmonię do Pieśni Lodu i Ognia. Muszę przyznać, że nie lubię próbować przewidywać – to nie jest celem mojej pracy, ale jeśli poznamy jaką rolę musi odegrać Azor Ahai, możemy zrozumieć czym może być odegranie roli Azora Ahai przez Jona, Daenerys lub inną postać. Przynajmniej poznamy ważny kontekst ich przyszłych decyzji i akcji, a gdy dana postać będzie odgrywała dany archetyp, zrozumiemy ’co się dzieje’ i jakie mogą być tego konsekwencje.

W końcu, przede wszystkim, najważniejsze są postacie i odwieczny konflikt w ich sercach.

Metodologia

Specyficzne metody analizy, które zastosuje w analizie Pieśni Lodu i Ognia to (definicje pochodzą z Wikipedii)

Mitologia porównawcza – Porównuje mity z różnych kultur, w celu znalezienia wspólnych motywów i charakterystyk.

Archeastronomia – Nauka o tym jak ludzie w przeszłości rozumieli zjawiska na niebie, jak używali tych zjawisk i jaką grały one rolę w ich kulturach. Archeoastronomia rozważa symboliczne interpretacje zjawisk na niebie w innych kulturach.

Etiologia – Nauka o genezie i pochodzeniu. Etiologiczny mit, lub mit kosmogoniczny to mit stworzony by wyjaśnić początki miejsc kultu, zjawisk naturalnych, nazw własnych, i tak dalej.

Kosmologia – Nauka o początkach, ewolucji i możliwym losie Wszechświata. Religijna lub mitologiczna kosmologia jest zespołem przekonań opartych na mitologicznej, religijnej i tajemnej literaturze i tradycyjnych wierzeniach w kreację i eschatologię. Innym powodem obserwacji nieba jest obserwowanie i zrozumienie Wszechświata. Mit jest narzędziem, aby osiągnąć te wyjaśnienia.

Mitologia Porównawcza oparta na astronomii

Nie będę wchodził głębiej w żadną z tych czterech dziedzin, ponieważ wszystkie naprawdę zazębiają się w mitologii porównawczej, wykorzystanej tutaj w naszych celach. W skrócie, mitologia porównawcza rozkłada mitologie do ich podstawowych aspektów, tematów i symboli, aby porównać je potem i zobaczyć czy opowiadają tę samą historię.

Tak naprawdę omawiamy tu mity, które funkcjonują jako kosmologie. Pierwsze mity i legendy, były sposobem ludzi ze starożytności na zrozumienie świata, w którym żyli. Wiedza o swoim środowisku była oczywiście fundamentalna dla zbieracko-łowieckiego stylu życia i nie straciła na znaczeniu, gdy człowiek zaczął zakładać pierwsze osady. Właśnie ta wiedza została umieszczona w mitach, które były kosmologią dla niosących mity.

Gdy weźmiemy pod uwagę, że większość, jeśli nie wszystkie światowe mitologie stworzono na podstawie obserwacji lub interakcji z astronomią i naturą, jeszcze prostsze staje się odnalezienie podobieństw. Najbardziej powszechnymi archetypami są drzewo świata (axis mundi), umierający bóg, matka bogini, budująca ofiara, rogaty bóg, bóstwo Gwiazdy Porannej, podróż herosa i kilka innych.

Lista bogów, którzy umarli jesienią i zmartwychwstali wraz z wiosną, albo takich, którzy zostali uwięzieni w podziemiach w tym samym okresie czasu jest w rzeczy samej bardzo długa. To oczywiście prosty sposób na zrozumienie cyklu pór roku – słońce słabnie na kilka miesięcy, wszystko staje się chłodniejsze, rośliny umierają itd. Wtedy słońce powraca z nową siłą, jest coraz cieplej, a rośliny znów zaczynają rosnąć. Istnieją niezliczone ilości wariacji na temat tego pomysłu, ale wszystkie odnoszą się do cyklu pór roku.

Dokądkolwiek się udasz, komety są opisane jako węże i smoki. Od chińskiej mitologii do mitraizmu i zoroastryzmu; grecką i mezoamerykańską mitologię – to ta sama historia. Smoki latają w powietrzu ziejąc ogniem i przynoszą zniszczenie, a często powodzie (pomyślcie o mitach opisujących morza pełne smoków/oceany pełne węży) – więc bardzo łatwo znaleźć podobieństwo do płonącego meteorytu lub komety. W Ameryce mamy Quetzalcoatla, opierzonego węża z Azteckich mitów (i jego Majańskiego odpowiednika – Kukulkana), który jest identyfikowany z Gwiazdą Poranną (Wenus) jak i komety. Ma on “dymiące gwiezdne oko” i co ciekawe jest powiązany z obsydianowymi zwierciadłami i ostrzami. Na drugiej stronie świata, na Półwyspie Indyjskim, patrząc na starożytne strony Bhagavata Purana, możemy usłyszeć o Kalkim “Wypełniającym”. Czytamy, że “u kresu tej ery kiedy wszyscy królowie będą złodziejami Lord Wszechświata będzie narodzony jako Kalki”. Kalki przybędzie “ jadąc na białym koniu i trzymając miecz płonący niczym kometa”, zniszczy on złoczyńców i będzie karał świat – dopóki nie uzna, że jest on “cnotliwy”. Z prochów zniszczonego świata, “powstanie nowa ludzkość” Quetzalcoatl jest również powiązany ze śmiercią jednej ery świata i narodzinami następnej. Płonący miecz – kometa, narodzona na nowo Gwiazda Poranna tworzy świat na nowo w straszliwy sposób – powodem, dla którego przypomina wam to Azora Ahai, jest to, że George czerpie z dobrze znanych mitologicznych precedensów.

Jezus Chrystus z chrześcijańskiej Biblii jest powiązany z zapoczątkowaniem Nowej Ery na Ziemi przez swoją śmierć i zmartwychwstanie. Jest również powiązany z kometą (wędrowną gwiazdą, za którą podążali mądrzy ludzie) jak i również z Poranną Gwiazdą (ten tytuł jest mu wiele razy w czasie Nowego Testamentu). Właściwie Jezus ma wszystkie znaki rozpoznawcze klasycznego bóstwa Porannej Gwiazdy, dokładnie tak jak Quetzalcoatl i Kalki, Ozyrys, Phaethon, Isztar / Inanna, Tammuz i starsze od Nowego Testamentu wyobrażenia o Lucyferze. Joseph Campbell rozważający Jezusa jako bóstwo Porannej Gwiazdy, z książki “The Masks of God”:

Oczywistym jest że niezależnie od dokładności w kwestii detali biograficznych, ruchoma legenda Ukrzyżowanego i Zmartwychwstającego Chrystusa była odpowiednia, by tchnąć nowe ciepło, bezpośredniość i ludzkość starych motywów – umiłowanych Tammuza, Adonisa i powracającego w cyklach Ozyrysa.

Joseph Campbell jest najbardziej znaną osobą powiązaną z Mitologią Porównawczą, ze względu na jego przełomowe prace The Power of Myth i Hero With a Thousand Faces, jak i przez wiele innych książek i niezliczonych wykładów. Jest słynny ze względu na jego koncepcję nazwaną “Monomitem”, która może być użyta zarówno rodzajowo, by odnosić do siebie archetypy i struktury mitów, które są powtarzane na ogromnych częściach globu, jak i by odnosić do siebie specyficzne monomity, które Campbell określa jako “podróże Herosów”, które widzi jako fundamentalny, mitologiczny archetyp.

Mitologia Porównawcza jest często używana, żeby wyśledzić przeniesienia kulturowe. Jeśli dwa, odrębnych ludy mają podobny mit, w którym znajdziemy konkretne identyfikujące szczegóły lub charakterystyki, możemy implikować, że mają wspólnych przodków lub źródła. Oczywiście po długich dyskusjach. Niektórzy sądzą, że podobieństwo powtarzających się mitologicznych archetypów to wynik wspólnych przodków, włączając tych, którzy myślą, że wszystkie mity muszą pochodzić z jednej cywilizacji takiej jak Atlantyda lub podobnej zaginionej kultury o zaawansowanej wiedzy. Inni patrzą na Jungijski koncept nieświadomości zbiorowej i/lub widzą niezależne odkrycia motywów i tematów, które same w sobie są wszechobecne w ludzkim społeczeństwie. Ja zamierzam znaleźć się gdzieś pośrodku tego, jak większość uczonych – czasem jest to kulturalne przekazanie, a czasem to po prostu dwie różne kultury tworzące mity o cyklu pór roku, kończące jako podobne historie. Domagam się dowodów Atlantydy, ale nie szukam tam wiedzy z mojego dawnego życia, jeśli wiecie co mam na myśli 😉.

Mit o powodzi jest najbardziej znanym przykładem monomitu, który niemal z pewnością wskazuje na prawdziwe meteorologiczne zjawisko: okres intensywnych globalnych powodzi, w czasie odwilży po niedawnej Epoce Lodowcowej (z której technicznie rzecz biorąc nadal wychodzimy). Zachowawczo szacuje się, że poziom mórz podniósł się o 300 stóp lub więcej, w czasie tego okresu trwającego w przybliżeniu od 13 000 – 7 000 p.n.e., poziom większości mórz podniósł się, w zagęszczonych, skoncentrowanych miejscach , co sugeruje zalanie wodą ze stopionej zmarzliny (ta teoria jest też potwierdzona przez inne znaleziska). Mity o powodzi są niemal wszechobecne w światowej mitologii i niemal na pewno pochodzą z tamtego okresu. To mniej więcej to czym jest Długa Noc dla Pieśni Lodu i Ognia – globalna katastrofa, która miała wpływ na życie wszystkich i wszędzie i która dała początek różnorodnym mitom opisującym różnorodne straszliwe efekty tych katastrof.

Mitologia Porównawcza to rzecz, która prowadzi mnie do połączenia historii Szarego Króla z historią Durrana Smutku Bogów i Wodnego Młota (Hammer of the Waters), a także do opowieści o Krwawnikowym Cesarzu. Wszystkie te historie opowiadają o kradzieży czegoś boskiego z niebios – ognia w jednej opowieści, córki wiatru i bogini morza w innej, oraz czarnego kamienia z magicznymi mocami/obalaniu prawdziwych bogów w trzeciej – za każdym razem skutkiem jest niewiarygodnie destrukcyjna pogoda. Podjąłem próbę pokazania, że wszystkie te opowieści opisują część księżyca spadającą z nieba i powodującą katastrofy. Krwawnikowy Cesarz rzucił wyzwanie bogom i wyciągnął magiczną moc z czarnego meteorytu, który czcił, co zostało zapamiętane jako przyczyna Długiej Nocy. Bóg sztormów błyskawic i zatapiający wyspy morski smok z legendy o Szarym Królu to również świetne opisy spadających meteorów i oba umożliwiają Szaremu Królowi posiadania ognia bogów po rzuceniu im wyzwania lub ich zabiciu.

W opowieści Durrana, chciałbym stwierdzić, że córka bogów wiatru i morza, która została skradziona z nieba jest też symbolem spadającej gwiazdy, szczególnie takiej, która spadła do morza. Kiedy Durran ukradł Elenei z nieba, burze zaczęły szaleć na całym Wąskim Morzu. Stało się tak, ponieważ Elenei, córka wiatru i fal, reprezentuje boginię księżyca, która spadła do morza i utworzyła fale pływowe. Sądzę oczywiście, że złamanie Ramienia Dorne i Wodny Młot były wynikiem uderzenia księżycowego meteorytu i myślę, że te dwie historie mogą współpracować ze sobą, jeśli przyjmiemy, że złamanie Ramienia spowodowało tsunami, biegnące po całym niedawno uformowanym Wąskim Morzu, co sprawia, że nabiera to wiele logicznego sensu. Upadek mostu lądowego lub uderzenie meteoru rzeczywiście wywoła tsunami. Mówi się, że po tym zdarzeniu pogoda na zawsze zmieniła się w Końcu Burzy i rzeczywiście, wpłynięcie zimnych wód Morza Dreszczy do ciepłego Morza Letniego zmieniłoby prądy oceaniczne, a więc także pogodę i klimat.

Mity Żelaznych Ludzi zawierają też syreny, które są kolejnym wcieleniem utopionej bogini, tak jak niszczące fale, utopiona ziemia i utopiony ogień. Wszystkie cztery mity mogą opowiadać na pewnym poziomie tę samą historię. Historię, którą możemy potwierdzić szukając metafor dotyczących spadających gwiazd, utopionych lub krwawych księżyców, księżycowych panien i pływów powodziowych w głównym tekście oraz tworząc porównania z podstawowymi mitami wymienionymi powyżej.

Joseph Campbell, George R.R. Martin i znaczenie symbolicznego myślenia

Dlaczego jest to tak ważne, a nie jedynie dość interesujące?

Aby odpowiedzieć na to pytanie musimy zastanowić się dlaczego ludzkość stworzyła mity, zrozumieć funkcję mitów. Mówiliśmy wcześniej o kosmologicznym micie, i już wtedy w pewien sposób poznaliśmy odpowiedź na to pytanie – ludzkość potrzebuje sposobu na zrozumienie i odniesienie się do natury, a nawet na zjednoczenie się z nią. Aby rozwinąć tę myśl, musimy zasięgnąć bardziej naukowych źródeł niż moja wiedza.

Wikipedii! A dokładniej streszczenia najważniejszych idei Josepha Campbella z artykułu o nim.

Campbell miał wspaniały, cztero częściowy opis funkcji roli jaką mity odgrywały w historii społeczeństw, który pojawia się pod koniec jego książki The Masks of the God: Creative Mythology , ale jest jeszcze bardziej rozwinięty w jego licznych wykładach. Zamiast próbować użyć swojej, parafrazy, wolę po prostu użyć cytatów z Wikipedii. Nie będę zamieszczał tu omówienia wszystkich czterech funkcji w kontekście PLIO, ale wszystkie cztery są ważne, a ich konsekwencje można dość łatwo dostrzec. Do niektórych odniosłem się już wcześniej a teraz jedynie dodam odpowiednie wytłumaczenie.

Funkcje mitów

Funkcja metafizycznawywołanie podziwu wobec tajemnic życia
Według Campbella wielka tajemnica życia, którą określił mianem ‘transcendentna rzeczywistość’ , nie może być wprost wyjaśniona przy użyciu słów i obrazów. Z drugiej strony symbole i symboliczne metafory ‘zastąpić’ coś niewytłumaczalnego i wskazywać na tą głębszą rzeczywistość. Campbell nazywał je ‘żyjącymi twierdzeniami’ i uważał , że poprzez ich odgrywanie uczestniczący odczuwali ostateczną tajemnicę i doświadczenie.

Mitologiczne symbole dotykają i ożywiają centrum życia, przenosząc poza zasięg rozumu i
przymusu. Pierwszą funkcją mitologii jest pogodzenie codzienności z budzącą grozę tajemnicą Wszechświata

Funkcja kosmologicznawyjaśnienie tego jak powstał Wszechświat i jego budowy
Dla przed-współczesnych społeczeństw mit pełnił także funkcję proto-nauki, oferując wyjaśnienia zjawisk naturalnych, które otaczały i wpływały na ich życie – takich jak zmieniające się pory roku, cykle życia roślin i zwierząt.

Funkcja socjologicznauzasadnienie i utrzymanie istniejącego porządku społecznego – Starożytne społeczeństwa musiały zachować istniejący porządek, aby być w stanie przetrwać. Działo się tak, ponieważ istniały pod presją zaspokojenia potrzeb, dużo bardziej niezbędnych niż te które staramy zaspokoić my dzisiaj. Mitologia potwierdzała porządek i pokazywała jego powstanie – zwykle w wyniku boskiej interwencji. Campbell często nazywał takie ‘utwierdzające’ mity ‘Ścieżką Prawej Ręki’ – odnosząc się do lewej półkuli ludzkiego mózgu, odpowiadającej za logiczne myślenie, porządek i linearność. Oprócz mitów tego typu Campbell zauważył także mity ‘Ścieżki Lewej Ręki’ – takie jak znany motyw ‘Podróży bohatera’ – gdzie bohater-rewolucjonista jest zmuszony przekroczyć społeczne normy a czasem nawet ich moralność.

Funkcja pedagogiczna mit jako przewodnik przez różne etapy życia – Każdy podczas swojego życia musi zmierzyć się z wieloma psychologicznymi wyzwaniami. Mit służy jako niezawodny przewodnik i daje wskazówki jak dobrze przejść poszczególne etapy życia.

Mit jest ważny, ponieważ symboliczne formy komunikacji są tylko sposobem przekazywania ezoterycznych prawd. Ezoteryczna prawda to według naszej definicji coś co nie może być wyjaśnione wprost, a jedynie pośrednio przybliżone. Człowiek używał symbolicznego myślenia przez tysiące lat, aby zrozumieć najistotniejsze prawdy o życiu i świecie wokół nas. Dopiero w ostatnich kilku wiekach prawie całkowicie zastąpiliśmy je racjonalno-materialistycznym, naukowym sposobem myślenia. Z całą pewnością dzięki temu nowemu sposobowi myślenia, tej nowej konfiguracji świadomości, dowiedzieliśmy się bardzo wiele i nie chcę tego w żaden sposób negować. Jednakże, zastanawiam się czy przez to nie ryzykujemy zbyt szybkiego zejścia z drog, odrzucenia naszych tradycji, sposobu myślenia, który powstawał przez tysiące lat ludzkiej historii. Dziś chcemy całkowicie kierować się tą ściśle logiczną, naukowym trybem myślenia, aby objaśniać wszystkie tajemnice życia.

Myślę, że George R.R. Martin oddaje światu ogromną przysługę, tworząc tą współczesną sztukę, która nadal bierze udział w tej wielkiej tradycji symboliczno-ezoterycznej komunikacji. Podczas pisania i zbierania informacji tych esejów pogłębiłem swoje zrozumienie mitów i symboliki, co było ogromną korzyścią dla mojego prywatnego życia. Nie wyolbrzymiam – te nowe idee pomogły mi w osobistym rozwoju i odrodziły we mnie zachwyt nad majestatem natury. Podążając śladem inspiracji Martina, nauczyłem się wielu rzeczy, których bez tego nigdy bym nie poznał. Czytelnicy PLIO są zaproszeni do podążania tym śladem – myślę, że to jedno z zamierzeń Martina.

Podczas gdy właściwe zrozumienie ezoterycznych treści jest bardzo korzystne, przeciwieństwo może być bardzo bolesne. To brak zrozumienia symbolicznego myślenia prowadzi to różnego rodzaju religijnych ekstremizmów, które są powodem przemocy i cierpienia innych. Cytując opinię Campbella o religii:

Każda religia jest prawdziwa – w ten czy inny sposób. Jest prawdziwa gdy rozumiemy ją metaforycznie. Ale gdy religia przywiera do własnych metafor, odczytując je jako fakty, wtedy jesteś w kłopocie

Bez wątpienia, dosłowne odczytywanie metaforycznego nauczania doprowadziło do wielkiej ilości cierpienia, mówiąc łagodnie. To wielka tragedia gdy mądrość natchnionej osoby staje się narzędziem ciemiężenia i opresji. Przesłanie oryginalnej wiadomości nadal tam jest – ale wykoślawione i zamienione w coś czemu daleko od pierwotnego zamierzenia. Mógłbym podać wiele przykładów gdy tak się stało, ale pewnie sam już kilka znasz, a to poza tym ten esej skupia się na czymś innym. Wystarczy stwierdzić, że religia lub mitologia może bardzo, bardzo szybko zostać wykrzywiona, gdy zinterpretujemy ją dosłownie i może być użyta do usprawiedliwienia każdego zła, którego bez niej by nie popełniono.

Istnieje także inna potencjalna tragedia. Campbell pisał:

Bóg jest metaforą tajemnicy, tak nieskończenie przekraczającej nasze sposoby myślenia, nawet pojęcie istnienia i nieistnienia. Są po prostu różne sposoby myślenia. To aż tak proste. Zależy od tego jak dużo chcesz o tym myśleć. Czy to przynosi ci jakieś dobro. Czy pozwala ci dotknąć tajemnicy twojego własnego bycia – jeśli nie, uważasz to za kłamstwo. Więc, połowa ludzi na świecie to osoby religijne, wierzą, że ich metafory to fakty. Nazywamy ich teistami. Druga połowa wie, że metafory to nie fakty – więc mówią, że są kłamstwem. Tych nazywamy ateistami.

Campbell mówi tu, że odrzucanie ezoterycznych nauk, ponieważ nie są dosłownie prawdziwe jest równie złe co interpretowanie ich jako dosłowne prawdy. Niestety, religijni ekstremiści powodują powstanie drugiego rodzaju osób – tych, którzy zostali spaleni, przestraszeni tym co doświadczyli od ‘religii’, i przez to stali się członkami logicznej, materialistyczno-racjonalnej szkoły myślenia. Niestety ktoś kto tak postępuje, odcina się od fundamentalnego aspektu ludzkiej egzystencji, od ogromnego źródła starożytnej wiedzy.

To samo przesłanie, co tekst Campbella ma powszechnie znany wers z Biblii – ‘Po owocach ich poznacie’ (Mat, 7:20). Z pewnego punktu widzenia nie ma znaczenia czy czcisz Latającego Potwora Spaghetti czy powszechnie znane bóstwo, lub cokolwiek innego co ‘czcisz’, co uważasz za boskie w niesprecyzowany, niereligijny sposób. Możesz medytować nad czymkolwiek, możesz zrobić z tego formę sztuki. Symboliczne myślenie nie musi odnosić się to jakichś konkretnych wierzeń lub opowieści. To nie muszą być wyłącznie starożytne legendy – weźmy np. Gwiezdne Wojny – które są wręcz pełne symboliki (George Lucas to słynny fan Campbella, jeden z pierwszych współczesnych artystów, który przyznał się do znalezienia inspiracji w twórczości Campbella – chociaż dzisiaj Campbellowski koncept ‘Bohatera o tysiącu twarzy’ jest już powszechny wśród scenarzystów i pisarzy). Zawsze zadawaj sobie to samo pytanie – Co to mi daje? Jakie dobro przynosi? Jaki jest owoc tego drzewa?

Idąc głębiej, zapytajmy się – Jak decydujemy się myśleć? Czym napełniamy swój umysł? Jakie ‘rytuały’ odgrywamy? Świadomie czy nieświadomie? Campbell zostawił kryterium – czy to ‘przynosi ci dobro?’ , ‘czy pozwala ci dotknąć tajemnicy twojego istnienia?’ Każdy powinien sam odpowiedzieć na to pytanie – bo prawda jest uniwersalna – ale w czasie naszego życia powinniśmy wciąż zadawać sobie to pytanie na nowo.

Znów czerpiąc z Wikipedii, całość cytatu którego fragment umieściłem na początku tego eseju:

Campbell wierzył, że we współczesnym świecie funkcja jaką kiedyś pełniły mitologie, została przejęta przez indywidualnych twórców, takich jak artyści i filozofowie. W wielu dziełach swoich ulubionych autorów, takich jak Thomas Mann, Pablo Picasso i James Joyce, widział mitologiczne motywy i uważał, że mogą pełnić taką dającą życie funkcję, jaką niegdyś pełniła mitologia. Zatem Campbell wierzył, że religie świata są powstałymi pod różnymi wpływami kulturalnymi ‘maskami’ tych samych fundamentalnych, transcendentnych prawd. Każda religia może przywieść do wyniesionej samoświadomości ponad i poza zasięgiem dualistycznych koncepcji rzeczywistości, idei ‘pary przeciwieństw’ – takich jak byt i niebyt, tego co właściwe i tego co złe. Cytuje on Rigvedę we wstępie do Bohatera o tysiącu twarzy – Prawda jest jedna, a mędrcy mają dla niej wiele imion.

Martin parafrazuje tą myśl, słowami Daenerys w Nawałnicy mieczy:
Jeden głos może mówić nieprawdę, ale w wielu z pewnością znajdzie się prawda.

Myślę, że gdyby Campbell żył dzisiaj, rozpoznałby wartość i możliwości udziały George’a R.R. Martina w tej wielkiej, starożytnej, drogocennej tradycji – języka symboli.

George R.R. Martin pisze współczesną mitologię.

***

Oryginalny tekst George R.R. Martin is writing modern mythology autorstwa LMLa możecie znaleźć tutaj. Tłumaczenie Bluetigera i WielkiegoMou, zostało pierwotnie opublikowane na forum Ogień i Lód.

Przejdź do Krwawnikowego Kompendium, Rozdział I: Astronomia wyjaśnia legendy lodu i ognia

 

Szary Król i Morski Smok

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia – Kompendium z Czardrewna, rozdział I:

Szary Król i Morski Smok

(The Grey King and the Sea Dragon), w przekładzie Bluetigera


∆    Wstęp ∆  ∆

Witajcie moi przyjaciele i mityczni astronomowie! Dzisiaj porozmawiamy o czardrzewach, płonących drzewach oraz ognistych zielonowidzach. Przypomnijcie sobie, jeśli chcecie, czwarty rozdział naszego małego projektu Krwawnikowe Kompendium, w którym analizowaliśmy scenę próby walki pomiędzy ser Gregorem ‘Górą’ oraz Oberynem Martellem, Czerwoną Żmiją z Dorne. Kulminacją tego pojedynku był moment ‘gregorowego zaćmienia’ – księżycowy wojownik Gregor utworzył zaćmienie słońca, stając pomiędzy Oberynem i słońcem. W tej właśnie chwili pokryta czarnym olejem słoneczna włócznia Oberyna uderzyła niczym błyskawica i wreszcie dotknęła ser Gregora, przebijając kolczugę, by ugodzić w ramię.

Zinterpretowaliśmy to wydarzenie – i wiele innych scen, gdzie ktoś zostaje raniony w ramię w chwili, gdy pojawia się grom – jako wskazówki zdradzające nam, że Młot Wód i piorun Boga Sztormów to tak naprawdę pradawne opisy uderzenia księżycowych meteorów. Rozmawialiśmy również o tym, że nordycki bóg burz Thor włada młotem, który miota piorunami, naprowadzając nas na połączenie pomiędzy boskimi młotami i gromami miotanymi przez Boga Sztormów. Wspomnieliśmy także o tym, że w starożytności meteoryty były czasem nazywane ‘kamieniami gromu’ (thunder stones). Przyjrzeliśmy się scenom, gdzie atak smoka z nieba został opisany jako grom. Ostatecznie, sądzę, że przedstawiłem solidne dowody na to, że Młot Wód i piorun Boga Sztormów to rzeczywiście księżycowe meteory.

Jednakże, najważniejszym aspektem opowieści o Szarym Królu jest to, że ukradł ogień bogów i przyniósł go ludzkości, tak jak Prometeusz, Lucyfer i wielu innych. Rozpoznaliśmy w ‘kradzieży ognia bogów’ jeden z najważniejszych, definiujących motywów mitu o Azorze Ahai. Z całą pewnością nie umknęło naszej uwadze to, że ten właśnie motyw przejawia się bardzo często w folklorze związanym z Szarym Królem. Tak naprawdę, według opowieści Szary Król wszedł w posiadanie ognia na dwa różne sposoby. Jedna z nich głosi, że heros drwinami sprawił, że rozgniewany Bóg Sztormów cisnął piorunem w drzewo, sprawiając, że stanęło w płomieniach. Z kolei inna legenda utrzymuje, że bohater zdobył ogień zabijajac morskiego smoka Naggę. Ach, ten Szary Król, widać, że ma apetyt na boski ogień! Aeron Mokra Czupryna przekazuje nam krótkie streszczenie historii o morskim smoku w Uczcie dla wron:

Nagga była pierwszą z morskich smoków, najpotężniejszą z tych zrodzonych z fal bestii. Żywiła się krakenami i lewiatanami, a rozgniewana potrafiła zatapiać całe wyspy. Mimo to Szary Król zdołał ją zabić, a Utopiony Bóg zamienił jej kości w kamień, by ludzie nigdy nie przestawali się zdumiewać odwagą pierwszego z królów. 

A nieco później słyszymy, że Szary Król wszedł w posiadanie ognia Morskiego Smoka:

Komnatę ogrzewał żywy ogień Naggi, który Szary Król uczynił swym poddanym.

Świat Lodu i Ognia opowiada nam o kradzieży ognia z gromu Boga Sztormów:

Kapłani i minstrele z Żelaznych Wysp przypisują Szaremu Królowi wiele cudownych czynów. To właśnie on przyniósł na Ziemię ogień: zadrwił z Boga Sztormów, ąż wreszcie ten uderzył gniewnie piorunem i podpalił drzewo.

Według naszej teorii zarówno piorun Boga Sztormów, jak i morski smok to zmitologizowane opisy uderzeń księżycowych meteorów. Azor Ahai zrabował ogień bogów kradnąc z nieba księżyc i wykonując Światłonoścę z ciała księżyca, które spadło na ziemię niczym nawałnica ognistych smoków. Tymczasem Szary Król sprowadził z nieba ogień, dokładnie tak jak Azor Ahai, a później w jakiś sposób wszedł w posiadanie tego ognia. Tak jak Azor Ahai władał ogniem bogów w postaci czarnych mieczy wykonanych z księżycowych meteorytów, sądzę, że również Żelaźni Ludzie całkiem dosłownie dysponowali metalem z czarnych księżycowych meteorytów. Przyjrzyjcie się temu cytatowi ze Świata Lodu i Ognia, z którym zostawiłem Was na końcu trzeciego rozdziału, Fal Nocy i Księżycowej Krwi:

“Kiedy zaś walka przenosiła się na brzeg, potężni królowie i sławni wojownicy padali pod ciosami łupieżców niczym koszone zboże, tak licznie, że mieszkańcy zielonych krain powtarzali sobie, że żelaźni ludzie to demony z jakiegoś podwodnego piekła, bronione przez złowrogie czary i noszące plugawą, czarną broń, wysysającą dusze tych, których zabili.”

Przypomnijcie sobie, że Światłonośca miał ponoć wypić krew i duszę Nissy Nissy, gdy ją zabił. Zaproponowałem, że Światłonośca był mieczem z czarnej stali wykonanej z księżycowego meteorytu, więc powiązanie Światłonoścy z tą pijącą dusze czarną bronią Żelaznych Ludzi staje się kuszące. Światłonośca był ogniem bogów i – jak sądzę – czarnym mieczem. Szary Król i Żelaźni Ludzie równiez posiadali ogień bogów, władali również tym podejrzanym czarnym orężem.

Mamy też to ogromne Krzesło (Tron) z Morskiego Kamienia (Seastone Chair), wykute na kształt krakena z czarnego oleistego kamienia. Jak odkryliśmy w Górze kontra Żmii, poszlaki łączące oleisty/tłusty czarny kamień z księżycowymi meteorami są bardzo liczne – zaproponowałem, że czarny oleisty kamień pochodzi z księżycowych meteorytów lub jest ziemskim kamieniem spalonym na czarno przez toksyczny/magiczny ogień księżycowych meteorów. Fakt, że Żelaźni Ludzie posiadali ogień bogów I czarny oleisty kamień sprawia, iż zaczynam się zastanawiać nad tym, czy taka właśnie jest prawda o tej pijącej dusze czarnej broni – że była mieczami wykonanymi z czarnego oleistego kamienia, ognia bogów ściągnięgo w dół na ziemię.

Jest też sprawa czardrzew, które pojawiają się w każdym micie o Szarym Królu. Na przykład: sposobem w jaki heros wszedł w posiadanie ognia Boga Sztormów było płonące drzewo, zapalone przez boski piorun. Jak wspomniałem pod koniec Góry kontra Żmii, czardrzewo to symbol płonącego drzewa. Jego pięcioramienne czerwone liście są opisywane jako ‘zakrwawione dłonie’ lub ‘płomyki’. Dodając krzyczącą twarz płaczącą krwią, otrzymujemy obraz płonącej osoby-drzewa. Związana z czardrzewami magia więzi zielonowidzów rzeczywiście może byś postrzegana jako pewnego rodzaju ogień bogów, zaś mitologia związana z Yggdrasil, inspiracją dla czardrzew, ma bezpośrednie związki z motywem zdobycia ognia, magii i wiedzy bogów, jak wkrótce pokażę. Mówiąc prościej, ogólne wyrażenie ‘ogień bogów’ reprezentuje ich wiedzę i moc, a dokładnie to wieź z czardrzewem daje zielonowidzowi.

Mit o morskim smoku również jest związany z czardrzewami, ponieważ łukowe filary z bladego kamienia znane jako Żebra Naggi to niemal na pewno skamieniałe czardrzewa, które po tysiącach lat zamieniają się właśnie w blady kamień. W trzeciej opowieści Szary Król wykonuje pierwszy longship (długi okręt) Żelaznych Ludzi z ‘twardego, jasnego drewna Ygg, demonicznego drzewa karmiącego się ludzkim mięsem’. Imię Ygg to dość oczywiste nawiązanie do Yggdrasil, mitycznego drzewa świata, na którym oparte jest wiele aspektów czardrzew – a zatem, znów widzimy motywy związane z czardrzewami przewijające się w micie o Szarym Królu i pierwszych Żelaznych Ludziach. I rzeczywiście, istnieje dobra teoria – o której później porozmawiamy – spekulująca, że blade kamienne filary uznawane za klatkę piersiową morskiego smoka mogą tak naprawdę być odwróconym kadłubem dużego statku wykonanego z czardrzewa. Świat Lodu i Ognia sugeruje, że Szary Król zrobił dokładnie coś takiego – budował drakkary z czardrzewa.

A zatem… podczas naszego pierwszego wypadu w burzliwy świat teologii Żelaznych Ludzi wyjaśnimy dlaczego Morski Smok, piorun Boga Sztormów i inne elementy mitologii Szarego Króla zdają się odnosić zarówno do meteorów, jak i czardrzew. Choć brzmi do dość dziwnie, odpowiedź jest bardzo prosta i logiczna. Wyjawia również niezwykłą prawdę o Azorze Ahai, być może najważniejsze co Wam o nim powiedziałem, odkąd po raz pierwszy zdradziłem, że był ‘tym złym’, który zniszczył księżyc i wywołał Długą Noc. Ale na to będziecie musieli poczekać aż do końca odcinka  🙂.

To powiedziawszy, niech rozpocznie się to kompendium z czardrewna!


∆    Morski Smok ∆  ∆

Pierwszym do czego muszę Was przekonać jest to, że ‘morski smok’ jest tak naprawdę opisem uderzenia księżycowego meteorytu. W eseju Góra konta Żmija rozmawialiśmy już co nieco o piorunach, i z całą pewnością wrócimy do tego tematu, podobnie jak do motywu płonących drzew. Jednakże, już w kilku odcinkach wspomniałem mimochodem o ‘morskim smoku’, ale jeszcze nigdy nie podzieliłem się z Wami moją argumentacją i dowodami na poparcie tezy, że był on księżycowym meteorem – a zatem, zacznijmy właśnie od tego.

Wszystko zaczyna się od bardzo logicznego wniosku: jeśli mitologiczny motyw ‘smoków przybywających z księżyca’ naprawdę odnosi się do spadających meteorów, ‘morski smok’ to zapewne nic innego jak taki ‘smoczy meteor’, który wpadł do morza. Widzieliśmy, że Chińczycy śledzili komety przez tysięce lat i mają długą tradycję przedstawiania komet i spadających meteorów jako ziejących ogniem smoków… lecz nie są to po prostu stare dobre ogniste smoki jakie my znamy – Chińczycy zawsze opisują swoje jako wodne smoki i węże morskie. To niemal na pewno skutekt tego, że starożytni mieszkańcy Państwa Środka mieli do czynienia z tsunami wywoływanymi przez lądowania owych ‘smoków’ w Oceanie Spokojnym. O morskim smoku Naddze napisano, że ‘w swym gniewie zatapiała całe wyspy’, co stanowi doskonały opis potężnych tsunami, które rzeczywiście towarzyszą oceanicznemu uderzeniu sporych rozmiarów meteoru.

W historii o Młocie Wód, która zapewne również opowiada o impakcie księżycowego meteoru, również pojawia się wątek zatapiania sporych połaci lądu: niegdyś całego, a obecnie złamanego Ramienia Dorne. Wspomniałem, że motyw młota Thora wywołującego błyskawice sugeruje, że istnieje powiązanie pomiędzy piorunem Boga Sztormów i Młotem Wód, podobnie jak wzmianki o zalaniu lądu pojawiające się w obydwu legendach. W czasie, gdy przyglądamy się tutaj motywowi morskiego smoka, zwracajcie uwagę na młoty i uderzające fale (ang. hammering waves, od hammer, czyli młot).

Prześledziwszy w poprzednich odcinkach symboliczny motyw ‘księżycowej (miesięcznej) krwi’, widzimy, że powodzie są jedną z głównych konsekwencji kataklizmu Długiej Nocy i eksplozji księżyca. Używając wyrażenia ‘księżycowa krew’ George w sprytnej grze słów nawiązuje do rzeczywistych powodzi Długiej Nocy. Księżyc powoduje powstawanie fal oceanu, i wywołuje¹ miesięczny cykl kobiety. To z tego powodu krew miesiączkowa jest nazywana ‘księżycową krwią’.

¹ przypis tłumacza: Badania naukowe nie wykazały związku pomiędzy księżycem (zmianą jego faz) i cyklem menstruacyjnym. To, że cykl trwa mniej więcej tyle czasu co miesiąc księżycowy jest obecnie uznawane za przypadek. Warto dodać, iż 28-dniowy cykl przytaczany w wielu publikacjach jest jedynie średnią statystyczną rzeczywistych jego długości u poszczególnych badanych osób. Na dodatek długość regulowanej hormonalnie fazy folikularnej (pęcherzykowej) cyklu może ulegać zmianie w zależności od warunków środowiska, stresu, przyjmowanych leków itd. 

Autor sugeruje, że George R.R. Martin, tworząc wewnętrzną symbolikę swojej sagi, nawiązuje do istniejącego przez długi okres historii przekonania, że taki księżycowy wpływ istniał. Samo słowo ‘menstruacja’ pochodzi od łacińskiego mensis, miesiączwiązanego z greckim mene, księżyc. Również w języku polskim ‘miesiączka’ pochodzi od wyrazu ‘miesiąc’, dawnej nazwy Księżyca. 

Zatem, czy istnieje lepszy sposób opisania śmierci księżycowej bogini, wywołującej powodzie, niż ‘księżycowa krew’. Na dodatek, zawiera w sobie zarówno aspekt wykucia Światłonoścy związany z ofiarą, jak i ten związany z reprodukcją – a wiemy, że obydwa są ważnymi częściami mitu Światłonoścy. Jest również nawiązaniem do opowieści o Mitrze zabijąjącym białego lunarnego byka, którego krew zalała cały świat, przemieniając go. Opis pokrytej zmarszczkami czarno-czerwonej stali Wiernego Przysiędze i Wdowiego Płaczu – ‘fal nocy i krwi bijących o jakiś stalowy brzeg’ – był tak naprawdę jedną z pierwszych wskazówek co do związanego z morskim smokiem aspektu Światłonoścy. Światłonośca był mieczem, który przyniósł ciemność (fale nocy) i fale powodzi wychodzące z kawałków utopionego ksieżyca (fale krwi). To właśnie pokazuje nam opis mieczy niegdyś będących Lodem Neda.

Prawdziwe znaczenie jest tutaj dość jasne – ksieżycowy meteor musiał uderzyć w Żelazne Wyspy lub w ich pobliżu, zatapiając ląd i zapewne powodując również jego zapadnięcie, jak w przypadku okolicy zamku Pyke. Pierwszy rozdział Theona w Starciu królów, w którym po raz pierwszy poznajemy Żelazne Wyspy, jest jednym z najbogatszych przykładów mitycznej astronomii w całej sadze. Opowiada swoją historię dość jasnym językiem, podczas gdy czerwona kometa wisi nad zamkiem w swoim typowo złowróżbnym celu:

Przylądek, na którym Greyjoyowie wznieśli swoją fortecę, wbijał się ongiś w trzewia oceanu niczym miecz, ale tłukące weń dzień i noc fale już przed tysiącleciami rozkruszyły go na drobne odłamki. Pozostały jedynie trzy nagie, jałowe wyspy oraz tuzin wyniosłych stert kamieni, które wynurzały się z wód niczym kolumny świątyni jakiegoś morskiego boga, nie zważając na szalejące wokół gniewne, spienione fale.

The point of land on which the Greyjoys had raised their fortress had once thrust like a sword into the bowels of the ocean, but the waves had hammered at it day and night until the land broke and shattered, thousands of years past. – w oryginale użyte jest ważne dla proponowanej przez autora eseju symboliki słowo ‘hammered‘. Fale uderzały w przylądek jak młotem, aż złamał się i został zdruzgotany, przed tysiącami lat.

zamek Pyke jest częścią przylądka, który wbijał się w trzewia oceanu niczym miecz, a później został złamany. W eseju Tyrion Targaryen spędziliśmy sporo czasu przyglądając się złamanym mieczom, dochodząc do wniosku, że zdają sie odnosić do rozpadnięcia się komety-Światłonoścy, a także do Ostatniego Bohatera, którego miecz został złamany. Pamiętacie to wzystko, prawda? Drudzy Synowie (Second Sons) mają na swych chorągwiach złamany miecz, ponieważ uderzenia meteorów rozświetliły niebo niczym drugie słońce (second sun)… miecz Neda, symbol Światłonoścy, został podzielony na dwie części… i tak dalej i tak dalej. W cytowanym powyżej fragmencie złamany miecz był tym, który został wbity w trzewia oceanu. To nasz zatapiający wyspy morski smok, wpadający do morza niczym miecz, w miejscu, gdzie fale uderzały o brzeg jak młoty.

One of the things HBO's Game of Thrones got very, very right: Castle Pyke

Jedna z niewielu rzeczy, które Gra o tron HBO zrobiła bardzo, bardzo dobrze: zamek Pyke. (fotos z serialu)

Sam zamek Pyke wydaje się być częścią ‘złamanego miecza’, o czym ten rozdział wspomina kilkukrotnie: ‘straszliwa, mroczna, odpychająca Pyke wznosiła się ponad tymi wyspami i kolumnami jakby była ich częścią’. W kolejnym akapicie opis Morskiej Wieży brzmi zupełnie jak opis Światłonoścy:

Na najdalszej wyspie, na samym końcu złamanego miecza stała wysoka i okrągła Morska Wieża, najstarsza część zamku. Stromą kolumnę, na której stała, na wpół przeżarły już nieuspokajające się ani na chwilę fale. Podstawa budowli była biała od odkładającej się soli, górna część zielona od porostów, które porastały ją gęstym dywanem, a wyszczerbione zwieńczenie czarne od sadzy pochodzącej z palonego co noc strażniczego ognia

W oryginale: the jagged black crown with soot from its nightly watchfire. Słowo crown, tutaj użyte jako ‘zwieńczenie bu.dowli’ oznacza również koronę.

Wyszczerbiona czarna czarna korona, na której nocą płonie ogień? No co ty nie powiesz. Przypomnijcie sobie, że złota korona noszona przez królów pierwotnie miała przedstawiać promienie słońca. W ten sposób oznajmiano, że król posiada władzę boga-słońca. Czarna korona odwraca taką symbolikę, być może sugerując mroczne słońce, lub kogoś kto wszedł w posiadanie boskiej mocy przemocą. Sami Żelaźni Ludzie noszą dwa rodzaje koron – koronę z drewna wyrzuconego na brzeg morza (driftwood crown) lub koronę z czarnego żelaza, taką o jakiej wspomina Balon Greyjoy. W Pieśni Lodu i Ognia odnajdujemy mnóstwo czarnych koron. Uważam, że wszystkie odnoszą się do motywu poczerniałego słońca lub słonecznego króla, który panuje bezprawnie – dokładnie tak jak Azor Ahai. Zatem, mamy tutaj czarną wieżę stojącą na złamanym mieczu, której zwieńczeniem płonąca czarna korona… no cóż, powiedzmy po prostu, że doskonale wiemy o kogo tutaj chodzi. Pojawiają się również sól i dym – sadza, która pociemniła szczyt wieży, i sól, która sprawia, że jej podstawa staje się biała. Odczuwam nieodparte pragnienie, by podkreślić, że kolory, które tutaj widzimy – biel, zieleń i czerń – odpowiadają barwom smoków Dany. No cóż, właśnie uległem temu pragnieniu.

Nie dalej jak dwa akapity dalej, pojawia się sama kometa, niesławny symbol Światłonoścy, by podpowiedzieć nam jakiego rodzaju smok-miecz wpada do morza:

Theon nigdy w życiu nie widział nic bardziej ekscytującego. Na niebie nad zamkiem, za rzadkimi, niesionymi silnym wiatrem chmurami widać było piękny czerwony ogon komety. Przez całą drogę z Riverrun do Seagardu Mallisterowie spierali się, co ona oznacza. To moja kometa – pomyślał Theon, wsuwając dłoń pod obszyty futrem płaszcz, by poczuć mieszek z impregnowanej tkaniny, który spoczywał bezpiecznie w kieszeni. W środku był list, który dał mu Robb Stark, papier wart koronę.

A zatem, mamy zamek z wieżą przypominającą Światłonoścę, który stoi na przylądku wbijającym się w trzewia oceanu niczym długi miecz lub morski smok… a tuż za nim, na niebie zawisła, na podobieństwo czerwonej flagi przyciągającej naszą uwagę, czerwona kometa, symol Światłonoścy par excellence.

Dokładnie tak jak szczyt czarnej korony Morskiej Wieży, papier-korona (w oryginale pergamin) Theona zostaje spalony, gdy Balon od tak sobie ciska go do ognia, gdy otrzymuje go później w tym samym rozdziale. Pergamin ‘zwinął się, poczerniał i stanął w płomieniach’, co doskonale odpowaida zaokrąglonej Morskiej Wieży, z jej czarną koroną płomieni. W obu przypadkach mamy płonącą czarną koronę. ‘Korona’ Theona, która za niedługo spłonie, jest umieszczona w mieszku z impregnowanej skóry (w oryginale oilskin pouch), co być może symbolizuje czarny oleisty kamień (oily black stone) komety-Światłonoścy i księżycowych meteorów. Innymi słowy, symbolika tworzy obraz Theona jako człowieka z płonącą czarną koroną, do którego należy kometa-Światłonośca.

W zasadzie, istnieje jeszcze inna legenda Żelaznych Ludzi opowiadająca o tym w jaki sposób weszli w posiadanie ognia. Także ona doprowadza nas do wniosku, że ogniem, o którym jest mowa, był Światłonośca. Również ze Starcia królów:

– Co rano jest nowy dzień, a każdy taki sam jak poprzedni.
– W Riverrun powiedzieliby ci co innego. Mówią, że czerwona kometa jest zwiastunem nowej ery. Wysłannikiem bogów.
– Rzeczywiście jest znakiem – przyznał kapłan – ale od naszego boga. To płonąca żagiew, taka, jakie nosili nasi przodkowie. Płomień, który przyniósł z morza Utopiony Bóg. Zapowiada nadejście przypływu. Pora rozwinąć żagle i ruszyć świat z ogniem i mieczem, tak jak uczynił to on.

Czerwona kometa jest niczym płonąca żagiew (burning brand) i zapowada nadejście wysokiej fali, przypływu, odnosząc się do zatapiających wyspy powodzi wywołanych przez uderzenie morskiego smoka – meteoru. Jest również zwiastunką czasu na wyruszenie w świat z ogniem i mieczem… a może raczej ‘ognistym mieczem’? Ciekawe jest to, że Utopiony Bóg przyniósł tę płonącą żagiew z oceanu – skąd w oceanie wziął się ogień? Wydaje mi się, że znamy odpowiedź – ognisty i gniewny morski smok, czyli kometa, był mieczem wbitym w trzewia oceanu, druzgocąc ląd. To doskonale pasuje do tego, co sami Żelaźni Ludzie mówią o sobie i swoim pochodzeniu: Żelazne Wyspy zostały nazwane na część swego ludu, który jest jak żelazo, a pochodzi z morza. Innymi słowy, Żelaźni Ludzie, którzy wychodzą z morza z płonącymi żagwiami ruszą w świat z ogniem i mieczem. Jak zaczynamy dostrzegać, przynoszenie ognia z morza jest ważnym aspektem mitów Żelaznych Ludzi, począwszy od wspomianego podania o Utopionym wynoszącym płonącą żagiew z oceanu.

Co do płonącej żagwi, Aeron bezpośrednio porównuje ją tutaj do czerwonej komety – ale tak naprawdę, istnieje również inna scena, w której płonąca żagiew jest użyta jako symbol ognia upadłej gwiazdy, która jest Światłonoścą. Oto fragment rozdziału Jona ze Starcia, gdzie Jon i Kamienny Wąż przygotowują się do wspinaczki na przełęczy w Zamarzniętych Kłach.

Widzieli w nocy ognisko, które lśniło na stoku góry niczym spadła na ziemię gwiazda. Jego blask był czerwieńszy od światła innych gwiazd i nie mrugał, choć czasami rozjarzał się jasno, a czasami przygasał do słabej, ledwie widocznej iskry. {…}

– Wilk zostanie z nami – rozkazał Qhorin. – Bladą sierść łatwo dostrzec w świetle księżyca. – Zwrócił się w stronę Kamiennego Węża. – Kiedy będzie po wszystkim, rzuć na dół płonącą żagiew. Gdy tylko ją zobaczymy, wdrapiemy się do was.

‘Kamienny wąż’ rzuci w dół płonącą żagiew, gdy wdrapie się dość wysoko, by sięgnąć jarzącącego się bardzo jasno czerwonego ognia upadłej gwiazdy zawieszonego nocą na wysokiej przełęczy. Zrozumiałem, sir. Przy okazji, dodam ‘kamiennego węża’ do mojej stale powiększającej się listy metafor komety (ta tutaj to jedna z moich ulubionych).

Spoglądając na najważniejsze wydarzenia tego rozdziału, widzimy, że kamienny wąż (kometa) zderza się z ogniem czerwonej gwiazdy (ognistym księżycem), leje się krew (przy ogniu siedzą trzy osoby, symbolizujące trzy smocze meteory), symbol Azora Ahai odrodzonego – Jon Snow – ma scenę wykucia Światłonoścy z pocałowaną przez ogień księżycową dziewicą Ygritte, a potem z nieba spada płonąca żagiew. Symbolizuje ona smocze meteory, które spadły z księżyca. Jeden z nich stał się morskim smokiem, który wbił się w morskie trzewia na Żelaznych Wyspach. A zatem, widzimy, że opowieść o Szarym Królu władającym ogniem morskiego smoka jest tym samym co mit o Utopionym Bogu przynoszącym płonącą żagiew z morza – to ta płonąca żagiew jest ogniem morskiego smoka. Jeszcze lepiej, jeden z dzikich siedzących pzy ognisku usiłuje użyć stojącej w ogniu żagwi jako broni przeciwko Jonowi, tworząc powiążanie pomiędzy symbolem płonącej żagwi i motywem ognistego oręża wykonanego z upadłej czerwonej gwiazdy.

Tak właściwie, kim jest Utopiony Bóg? Pamiętając o tym, że księżyc jest boginią, ‘żoną słońca’, można stwierdzić, że kawałki księżyca, które zatonęły w morzu jako morskie smoki, byłyby fragmentami utopionej bogini. Innymi słowy, tak naprawdę morskim smokiem jest tutaj Utopiona Bogini, nie utopiony bóg. Utopiona Bogini jest tym ogniem pochodzącym z czerwonej gwiazdy, który wpadł do morza, Morskim Smokiem, Lewiatanem. Jeszcze inaczej, Utopiona Bóg jest  księżycowym meteorem, morskim smokiem, a przez to utopioną boginią. Ogień, który Utopiony przyniósł z morza jest wynatrzoną magią ognia księżycowych meteorów, ogniem bogów znanym jako Światłonośca.

Pragnę jeszcze raz podkreślić, że wydaje mi się, że to wszystko ma również dosłowne znaczenie – sugeruję, że odnosi się to wydobycia i wykorzystania materiału pochodzącego z meteorytu (morskiego smoka) przez Żelaznych Ludzi. Według mojej teorii, Tron z Morskiego Kamienia jest fragmentem księżycowegho meteorytu, który ponoć został znaleziony na brzegach Starej Wyk przez pierwszych ludzi, którzy przybyli na Wyspy. Możliwe, że jest pozostałością większego meteorytu, z którego wytopiono żelazo meteorytowe , by wykonać broń.

Chciałbym również zwrócić uwagę na to, że płonące żagwie, takie jak ta, którą Utopiony Bóg przyniósł z morza, są płonącym drewnem – a stojące w płomieniach drzewo reprezentuje ogień bogów w micie o Szarym Królu i gromie Utopionego. Płonąca żagiew jest zatem związana z motywem ognia bogów na trzy sposoby: jest płonącym drewnem, jest bezpośrednio porównana do czerwonej komety, i to właśnie pod jej postacią Utopiony przyniósł z morza ogień, przez co stała się ogniem morskiego boga. Przypomnijcie sobie, że kolumny przylądka, złamanego miecza, na którym stoi Pyke, są opisane jako filary świątyni morskiego boga.

Składając wszystko w jedno, mamy serię mitologicznych metafor, zarówno w tekście fabularnym sagi, jak i w legendach Żelaznych Ludzi, które wydają się opisywać meteor uderzający w morze w pobliżu Żelaznych Wysp w czasie Długiej Nocy, czego skutkiem były śmiercionośne powodzie. A zatem, patrzcie i podziwiajcie: w każdym z fragmentów dotyczących przybycia Theona na Pyke, które przytoczyliśmy powyżej, mamy mnóstwo odniesień do zatapiających wyspy fal, a także ‘uderzania młotem’, co przywodzi na myśl Młot Wód. Widzieliśmy, że w opisie złamanego miecza przylądka ‘fale uderzały jak młotem, aż złamał się i został zdruzgotany, przed tysiącami lat’, a ‘gniewne, spienione fale szalały’ pomiędzy szczątkami półwyspu, które są jak ‘kolumny świątyni jakiegoś morskiego boga’. Widzieliśmy również, że ‘stromą kolumnę’ na której stoi Morska Wieża ‘na wpół przeżarły nieuspokajające się ani na chwilę fale’. Mógłbym zacytować jeszcze kilka fragmentów, ale sądzę, że wiecie o co mi chodzi.

Czy gniewne fale, które poczyniły tak ogromne zniszczenia w zamierzchłej przeszłości mogły być wywołane przez upadek morskiego smoka do morza? Czy chodzi tu o to samo wydarzenie, które zostało zapamiętane jako Młot Wód, druzgocący ląd i zatapiający wyspy? Oto Aeron Mokra Czupryna, z Uczty dla wron:

Z zewnątrz dobiegał go przebijający się przez chrapanie jego utopionych i zawodzenie wichru łoskot fal, uderzenia młota jego boga wzywające go do boju.

Te same fale, które uderzały ‘jak młoty’ w przylądek Pyke, są tutaj opisane jako młot boga. Powiedziałbym, że to sam morski smok, upadła księżycowa bogini, był młotem, który zdruzgotał ziemię i przywołał fale powodzi. To doskonały odpowiednik Młota Wód zatapającego i łamiącego Ramię Dorne. Morski smok, młot-meteor, jest również piorunem Boga Sztormów, co świetnie pasuje do Thora jako bóstwa burz, który ciska gromami ze swojego młota. I znów dochodzimy do wniosku, że zarówno młot bogów, jak i zatapiający wyspy morski smok oraz piorun Boga Sztormów odnoszą się do tej samej rzeczy: uderzenia księżycowych meteorów.

Pozwólcie, że powtórzę to jeszcze raz: chociaż wygląda na to, że opowieść o Młocie Wód odnosi się to uderzenia w Ramię Dorne, podczas gdy mity o morskim smoku i piorunie zdają się opowiadać o uderzeniach w same Żelazne Wyspy lub ich okolice, oba meteory pochodziłyby z tej samej księżycowej eksplozji. Z tego powodu George zdecydował się poprzeplatać razem wszystkie symbole księżycowych meteorów. A zatem, mity Żelaznych Ludzi zawierają mnóstwo nawiązań do młotów, zaś sceny w scenach Młota Wód widzimy smoki, włócznie, błyskawice i tak dalej.

Doskonałym przykładem taego rodzaju paraleli pomiędzy różnymi mitami opowiadającymi o meteorach są ‘fale nocy i krwi’, które zdają się uderzać o stalowe brzegi Wiernego Przysiędze i Wdowiego Płaczu. Pyke stoi na przylądku, któr jest ‘złamanym mieczem’, który obmyła powódź księżycowej krwi morskieo smoka. Podobnie, miecze powstałe z podzielenia – albo złamania – miecza Neda są obmywane przez fale krwi. Powódź krwi morskiego smoka nadeszła podczas Długiej Nocy,  a miecze Neda mają również fale nocy, symbolizujące właśnie Długą Noc. Z kolei Aeron postrzega łoskoczące fale rozbryzgujące się na brzegu jako młot swego boga, tworząc obraz boskiego młota łomoczącego stal złamanego miecza, przylądka na Żelaznych Wyspach. Ten ląd podobny do złamanego miecza wbija się w trzewia oceanu – a wbijanie ‘mieczy’ w ocean to  sposób na otrzymanie uderzających jak młoty fal morskiego smoka, fal księżycowej krwi, które przybyły podczas Długiej Nocy – innymi słowy, fal krwi i nocy, które widzimy na Wiernym Przysiędze i Wdowim Płaczu. Jeśli wrócimy myślą do miecza Neda, możemy sobie przypomnieć, że w Grze o tron widzieliśmy jak został zanurzony w czarnych jak noc wodach stawu w bożym gaju Winterfell, gdy ostrze wciąż pokrywała krew pochodząca z egzekucji mającej miejsce na początku książki. Powstały wówczas miniaturowe fale nocy i krwi.

Motyw boskiego młota jako tego, co miażdży Żelazne Wyspy jest podkreślany w całym rozdziale Theona przez nawiązania do ataku Roberta Baratheona na Pyke podczas Buntu Greyjoyów. Jak już wcześniej wspomniałem, król Robert i jego młot bojowy są dość oczywistą manifestacją Thora i jego młota Mjolnira, zaś cały szturm na Żelazne Wyspy to odegranie na nowo uderzania gromu Boga Sztormów, czyli lądowania morskiego smoka i Młota Wód.

Gdy wreszcie dotarli do Pyke, nadciągał już zmierzch. Ciemny sierp kamiennych murów łączył ze sobą dwa urwiska. W samym jego środku znajdowała się brama, a po obu jej stronach po trzy kwadratowe wieże baszty. Widać jeszcze było blizny pozostawione przez kamienne pociski katapult Roberta Baratheona. Na ruinach starej południowej wieży postawiono nową. Jej szare kamienie były odrobinę jaśniejsze i nie pokryły ich jeszcze plamy porostów. Tam właśnie Robert zrobił wyłom w murach i wdarł się do środka po gruzach i trupach z młotem w dłoni i Nedem Starkiem u boku. Theon przyglądał się temu z bezpiecznej Morskiej Wieży. Do dziś widywał czasem w snach pochodnie i słyszał głuchy łoskot walących się murów.

Mury Pyke z ciemnego kamienia są nazwane sierpem (w oryginale półksiężycem, crescent), co przywodzi na myśl sierp księżyca, który został złamany, by utworzyć meteor-morskiego smoka. Przypomina również całą symbolikę związaną z sierpem (jako narzędziem), zakrzywionym nożem oraz półksiężycem. Robert ciskał w ten półksiężyc kamieniami, po czym wdarł się do środka ze swoim młotem bojowym. Theon wspomina o głuchym łoskocie (w oryginale grzmocie, thunder), pokazując nam motyw gromu idący w parze z młotem Króla Burzy Roberta.

Okazuje się, że podczas Bitwy o Pyke na miejscu znajdował się również płonący miecz, kontynuujący wzór przeplatania młotów z motywem płonącego miecza! Jak mówiłem, cała paczka została zaproszona. Oto Gendry rozmawiający z Aryą w Nawałnicy mieczy:

– Uwielbiał uczty i turnieje. Dlatego król Robert tak bardzo go lubił. I ten Thoros był odważny. Gdy uczyniono wyłom w murach Pyke, on pierwszy wpadł do środka. Walczył jednym z płonących mieczy i za każdym uderzeniem podpalał żelaznych ludzi.
– Chciałabym mieć płonący miecz.
Aryi przychodziło do głowy mnóstwo ludzi, których chętnie by podpaliła.

Żelaźni Ludzie byli podpalani przez płonący miecz, ten który przebił się przez wyłom w półksiężycu ciemnego kamienia, u boku grzmiącego młota. Oto nasz morski smok-meteor, ‘przynoszący Żelaznym Ludziom ogień’, dokładnie tak jak Szary Król wchodzący w posiadanie ognia morskiego smoka. ‘Podpalanie Żelaznych Ludzi’ służy za świetną metaforę dawania im ognia, w tym przypadky ognia pochodzącego z płonącego miecza będącego na służbie Króla Burzy. Płonący miecz stanowi również paralelę dla gromu Boga Sztormów, który przyniósł Szaremu Królowi ogień.

Oddalając się od rozdziału Theona ze Starcia, odnajdujemy kolejne potwierdzenie tego, że motyw fal uderzających jak młoty może być powiązany z morskim smokiem – w Uczcie dla wron Aeron modli się do Utopionego Boga w takich słowach:

Mój Boże – modlił się w duchu. – Przemów do mnie w łoskocie fal i powiedz mi, co powinienem uczynić. Kapitanowie i królowie czekają na twoje słowo. Kto będzie naszym królem w miejsce Balona? Zaśpiewaj do mnie w języku lewiatana, żebym mógł poznać jego imię. Wyjaw mi, o panie pod falami, kto ma siłę potrzebną, by walczyć ze sztormem na Pyke?

Wyraz ‘lewiatan’ ma wiele znaczeń. Może odnosić się do jakiegokolwiek dużego stworzenia morskiego, zwłaszcza wielorybów. Czasami ludzie pokaźnych rozmiarów są drwiąco nazywani lewiatanami. Na przykład, Leniwy Leo Tyrell nazywa Sama ‘szarym lewiatanem’, podczas gdy yunkijski handlarz niewolników Yezzan jest nazywany ‘żółtym lewiatanem’. Jednakże, w rzeczywistości lewiatan jest bardzo dobrze znanym mitologicznym potworem morskim, o bardzo szczegółowym opisie: jest to potworny, wielogłowy smok morski. Zgadza się, mówimy o mającym wiele głow, ziejącym ogniem smoku, który zamieszkuje w oceanie – prawdziwym morskim smoku. A zatem, gdy Aeron modli się do Utopionego Boga, by przemówił do niego w języku lewiatana, tak naprawdę jest to po prostu kolejna wskazówka, że to właśnie Utopiony jest zatapiajacym wyspy morskim smokiem, zaś bijące jak młoty fale są wywoływane przez morskiego smoka. Języikiem morskiego smoka jest powódź, będąca tym co uderza w ląd niczym młot i zatapia go.

Szukając definicji słów, które oznaczają morskiego potwora, powinniśmy po krótce omówi imię, które George nadał morskiemu smokowi – Nagga. Choć wyraz ‘nagga’ stał sie dość powszechnym w wielu światach fantasy określeniem węża, tak naprawdę jest bardzo konretnym terminem. W wedyjskim sanskrycie ‘naga’ oznacza ‘kobrę’ i jest tym samym słowem, którym określa się szczególny typ bóstwa lub istoty, która przyjmuje postać wielkiego węża – zazwyczaj kobry królewskiej (która naturalnie występuje w Indiach), choć czasem mogą być to również inne gatunki węży. W Mahabharacie nagi są istotami posiadającymi tak ludzkie jak wężowe cechy.

Mit o nadze ewoluował, podróżując z Indii w inne regiony, zatem w okolicznych mitologiach możemy zobaczyć jego inne formy, zazwyczaj różne wariacje na temat człowieka-węża. W opowieściach hinduskich nagi są raczej duchami przyrody, które mogą przynosić urodzaj, a czasami powodzie i burze. Co najważniejsze, posiadają również eliksir nieśmiertelności – innymi słowy, ogień bogów. W mitologii buddyjskiej historia o naddze została połączona z mitami o mądrych smokach i ludziach-smokach. Często przedstawia się ją jako człowieka, nad którym znajdują się liczne głowy smoków lub węży, choć bywa i tak, że jest po prostu wielogłowym wężem lub smokiem. Nacisk jest tu kładziony na transcendentną istotę, która posiadła więdzę niebios i osiągnęła oświecenie, które jest w szczególności związane ze smoczym ogniem. Istnieją również wersje naggi z Laosu, Tajlandii, Jawy i Indonezji, a wiele z nich jest powiązywanych z jeziorami, rzekami lub oceanami. Jednak moją ulubioną jest legenda o nagach z Kambodży: były uważane za gadzią rasę rządzoną przez króla Kaliya, który władał rozległym imperium lub królestwem w regionie Oceanu Spokojnego, dopóki Garuda – podobna do feniksa inkarnacja Wiszny – nie wygnał ich do Indii. Córka tego podobnego do jaszczurek ludu poślubiła bramina z Indii, a z ich związku wyrósł naród kambodżański. Z tego powodu ludzie z Kambodży mają powiedzenie, które znaczy ‘zrodzony z naggi’.

Gdybyśmy mieli w jakiś sposób podsumować liczne motywy i koncepcje do których George może nawiązywać nazywając swojego morskiego smoka ‘Naggą’, na naszej liście znalazłyby się: istoty, które są jednocześnie wężem i człowiekiem (a nawet smokiem i człowiekiem), wielogłowe węże i smoki, istoty posiadające wiedzę i ogień bogów, będące często związane z wodą. Wydaje mi się, że można łatwo dostzec, że większość z tych motywów pasuje do osobistej smoczej mitologii George’a. To zachęca nas do powiązania morskiego smoka z resztą jego smoczych opowieści – Azorem Ahai, trójgłowym smokiem, ludźmi, którzy są krwią smoka – i tak dalej i tak dalej.

Następnie chciałbym skierować naszą uwagę na lewiatana, którego głosu Aeron nasłuchiwał w uderzających jak młoty falach, a także do występujących w naszym świecie mitów o zabiciu smoka, w rezultacie czego ma miejsce przemieniający świat potop.


∆    Język Lewiatana ∆  ∆

‘Lewiatan’ to hebrajskie słowo znaczące ‘poskręcany, pozwijany’ (twisted, coiled) lub ‘ten, którego ciało jest pofałdowane’, co odnosi się do sposobu w jaki węże zwijają i wyginają swoje ciała. Biblijny morski potwór lewiatn był najprawdopodobniej oparty na podobnych, starszych motywach z tego regionu, w szczególności smokach ‘oceanu chaosu’, Tiamat i Lotanie (albo jego greckich inkarnacjach, Ladonie i Hydrze). Wszystkie te monstra zostały zabite, w wyniku czego miała miejsce jakaś twórcza przemiana świata, której zazwyczaj towarzyszyły powodzie i burze. Legenda o zatapiającym wyspy morskim smoku Naddze i jego powiązania z mitami o upadłej księżycowej dziewicy, które śledziliśmy w poprzednich odcinkach, doskonale pasowałyby do tej mitologicznej rodziny, zawierającej długą listę mitów o smokobójstwie i przemieniających świat kataklizmach. Z tego powodu jestem przekonany, że spojrzenie na nie w tym kontekście jest właściwe.

Co do biblijnego lewiatana, prawdziwego smoka morskiego, możemy przeczytać, że na początku Yaweh (który pierwotnie był bogiem burz, podobnym do kananejskiego Yamma) stworzył dwa lewiatany, lecz samicę zabił, zaś samca wykastrował. Jako że mamy jeden księżyc, który w chwili śmierci wydał na świat smoki, i drugi, który przetrwał do dnia dzisiejszego, dostrzeżenie tutaj jakiegoś powiązania staje się kuszące. W wielu z tych mitów jedno smokobójstwo miało miejsce kiedyś w przeszłości, a kolejne takie wydarzenie ma – według przepowiedni – dopiero mieć miejsce… dokładnie tak jak w legendzie o księżycowych smokach z Qarthu, opowiadającej o drugim księżycu, który uległ zniszczeniu w przeszłości, oraz ocalałym księżycu, który w przyszłości ma pęknąć. Nie chciałbym zdradzić teraz całej tajemnicy, ale istnieją rzeczy mogące być  zapowiedziami (foreshadowingiem) tego, że czerwona kometa powróci i rozbije zachowany dotąd księżyc. W ten temat zagłębimy się po rozpoczęciu nadchodzącej serii pod tytułem Księżyce Lodu i Ognia.

Zniszczenie Lewiatana, grafika Gustave’a Dorégo z 1865 roku (Wikimedia Commons)

Jeszcze bardziej interesującym jest powiązanie pomiędzy skórą lewiatana i przynoszeniem światła: Yaweh wykonał ze skóry zabitej samicy lewiatana materiał dający światło, co dość dobrze odpowiada teorii, według której miecz Światłonośca został wykonany z księżycowych meteorytów. Przypomina się również Szary Król budujący swój dwór ze szkieletu morskiego smoka. Ponoć przy końcu czasu Yaweh wykona ze skóry samca lewiatana jaśniejące sklepienie dla całego nieba, co pokazuje nam motyw ‘smokobójstwa, które dopiero ma nadejść’, do którego przed chwilą się odnosiłem.

George zdaje się nawiązywać do tych koncepcji, lecz zmienia niektóre aspekt – tak, jak to zawsze czyni ze swoimi inspiracjami. Gdy morski smok zostaje zabity, niebo spowija ciemność, nie jasno, a ciało zabitego potwora wydaje się pić światło, zamiast je oddawać, tak jak to ma miejsce w przypadku biblijnego lewiatana.

Wracając do motywu lewiatana lub morskiego smoka zabijanego, by miała miejsce jakaś znaczna przemiana świata, spójrzmy raz jeszcze na mitologiię perską i wedyjską. Widzieliśmy, że spora część mitologii otaczającej Światłonoścę jest zaczerpnięta z perskiego zaratusztrianizmu, a także rzymskiego mitraizmu, z kolei ten był – przynajmniej częściowo – oparty na perskich wierzeniach dotyczących Mitry (istnieje jednak pomiędzy nimi wiele istotnych różnic i badacze nie są zgodni co do stopnia powiązań). Swobodny przekład ‘Azora Ahai’ jako ‘ognistego smoka’ bierze się z awestyjskich (język ten jest starszą formą perskiego) oraz wedyjsko-sanskryckich rdzeni. W tym miejscu chciałbym nieco wyjaśnić coś, co w pierwszym eseju było pewnego rodzaju nadmiernym uproszczeniem.

Średnioperskim słowem oznaczającym ‘ogień’ jest ‘ādur‘, podczas gdy awestyjska forma to ‘ātar’, zaś współcześnie wyraz ten ma postać  ‘āẕar’. To stąd bierzemy podobieństwo pomiędzy ‘Azor’ i ‘ogień’. Tymczasem  ‘aži‘ to awestyjskie słowo oznaczające węża lub smoka. Na przykład, w mitologii zaratusztriańskiej występuje zły trójgłowy smok (być może smok-człowiek, opowieści nie są co do tego zgodne) nazywany Aži Dahāka – czasem również ‘Aždaha’ – który jest skuty, lecz przepowiednia głosi, że przy końcu świata wyswobodzi się i spustoszy ziemię, w stylu Lwa Nocy. Innym smokiem usilnie potrzebującym smokobójcy jest Aži Sruuara, jadowity rogaty smok. ‘Aži’ jest wyrazem pokrewnym dla ‘ahi’ z sanskrytu wedyjskiego, który również znaczy ‘wąż’, a niekiedy ‘smok’. Jest również imieniem wielkiego złego węża-smoka z Rygwedy, którego zazwyczaj nazywa się Vritra (Wrytra), ale bywa również nazywany ‘Ahi’. Tego właśnie węża musi zabić heros Indra, zaś czyn ten wyzwala globalną powódź. Rygweda wspomina również o ‘smoku z głębin’, zwanym ahi budhnya, który ponoć zamieszkuje dna niebiańskich rzek.

Podsumowując kwestię naszego swobodnego przekładu ‘Azora Ahai’, wyraz ‘Azor’ jest podobny do staroperskich i irańskich słow oznaczających ‘ogień’, zaś ‘Ahai’ jest bardzo podobne do słowa ‘ahi’ z sanskrytu wedyjskiego, o znaczeniu ‘smok’ lub ‘wąż’. Awestyjską formą ‘ahi’ jest ‘azi, co przypomina nam ‘az-‘ w ‘Azor’.

Teraz przyszedł czas na ognistego smoka Gōčihra z astrologii zaratusztriańskiej i manichejskiej. Manicheizm był wysoce dualistyczną religią, która pojawiła się około roku 200 naszej ery w Persji i była po części oparta na Księdze Enocha. Miał wiele wspólnego z wczesnym gnostycyzmem chrześcijańskim u późniejszymi gnostyckimi wierzeniami katarów z południowej Francji. To właśnie katarzy są kolejną inspiracją do której George R.R. Martin się przyznał. Manichejska kosmologia opowiada o dwóch smoczych monstrach, będących wrogami słońca, księżyca i gwiazd, Gōčihrze i Mūšparīgu, którzy zostali przykuci do słońca, co uniemożliwia im dokonywania zniszczeń. Zostali umieszczeni po przeciwnych stronach nieba, gdzie muszą obracać kołem niebios. Mūšparīg bywa opisywany jako demon odpowiadający za zaćmienia księżyca, które są oczywście znane jako ‘krwawe księżyce’, podczas gdy Gōčihr wydaje się być związanym tak z gwiazdozbiorami jak z kometami. Przytoczę tutaj zamieszczony w Encyclopædia Iranica fragment streszczenia tekstu pod tytułem Bundahišn, będącego kompilacją zaratusztriańskiej kosmologii zaczerpniętej z dwóch starszych kodeksów z VIII i XIV wieku naszej ery.

Przy końcu czasu Gōčihr spadnie na ziemię, którą przerazi niczym wilk owcę, po czym ogień jego i nimb stopią metal Šahrewara na pagórkach i w górach, i w ten sposób powstanie rzeka płynnego metalu niezbędna dla oczyszczenia ludzkości. Na koniec, po tym jak sam Ohrmazad zejdzie w dół na ziemię, by odesłać Āza i Ahrimana z powrotem w Ciemność skąd przybyli, wąż Gōčihr płonie w stopionym metalu, i nieczystości Piekła płoną, i Piekło staje się czyste. (Bundahišn TD1, pp. 193.11-16, 195.17-196.2; TD2, pp. 225.3-8, 227.12-15; tr. Anklesaria. pp. 288-91; tr. West, pp. 125f., 129)

Jak już wspomniałem, tak naprawdę Gōčihr nie jest smokiem, lecz kometą – lub innymi słowy: gwiazdą, która spadła ze swego gwiazdozbioru na ziemię. Pamiętacie jak powiedziałem, że wiele ludów na całym świecie wyjaśniało komety i meteory jako ogniste smoki, prawda? No cóż, oto jeden z doskonałych tego przykładów. Kometa-smok spada z nieba i topi metale ziemi, by ją oczyścić – a to wpasowuje się w ciąg mitów o smokach zabijanych, by przemienić świat przy pomocy powodzi, a także odpowiada naszej teorii dotyczącej Długiej Nocy. Uderzenie przemieniającej świat komety powiązane z rzekami stopionego metalu musi przypominać nam o Światłonoścy wykonanym z księżycowych meteorów-smoków, a także o tym, że George czasem przedstawia nawałnicę spadających gwiazd jako falę krwi na niebie – fale ‘krwawiących gwiazd’ lub ‘krwawników’. Z kolei mtyw dwóch smoków przykutych do słońca przywodzi na myśl nasz pomysł według którego kometa orbitująca wokół słońca uległa rozdzieleniu na dwie części, tworząc dwie smocze komety. Na dodatek to, że jeden z tych manichejskich niebiańskich ognistych smoków powoduje zaćmienia tego czy innego rodzaju przyciąga moją uwagę. Moim celem nie jest powiedzenie ‘ha ha, George wziął to wszystko z opowieści o Gōčihrze! Rozwiązałem całą zagadkę!’ – lecz raczej wskazanie, że powiązywanie uderzeń komet z zabijaniem smoków i zmieniającymi oblicze świata kataklizmami jest tradycją, w której George bierze udział dzięki swojemu własnemu mitotwórstwu. Mówi w powszechnym języku mitów i buduje na fundamencie już istniejącej symboliki.

Oczywiste echa opowieści o Gōčihrze możecie dostrzec w micie Tauroktonii, czyli zabicia przez Mitrę białego lunarnego byka, który był jego częścią. Zapewne już go znacie – Mitra składa w ofierze białego byka, po czym jego krew obmywa cały świat, rozpoczynając odnowienie życia. Jedną z różnic pomiędzy rzymskim mitraizmem i jego perskimi przodkami jest to, że w mitach perskich smoki są prawie zawsze złe, podczas gdy mitraizmie nie zawsze się tak dzieje. W Tauroktonii to biały byk odgrywa rolę zabitego smoka, ale byk jest przyjacielem Mitry, podczas gdy smoki były postrzegane jako źródło wiedzy i oświecenia przez zainicjowanych adeptów misteriów mitraickich – tak byli nazywani rzymscy wyznawcy tej tajemniczej religii.

Jednym z celów wspominania o tych wszystkich sprawach jest dojście do jednego z powszechnych i uniwersalnych mitów, które znajdujemy od Bliskiego Wschodu po Indie – a jest nim zabicie smoka w celu przemienienia świata. Najstarszą wersją tej opowieści może być babiloński mit o Tiamat i Marduku, o którym wspomniałem na początku tego rozdziału. Tiamat była symbolem chaosu pierwotnego stworzenia, występująca na początku jako jaśniejąca bogini-matka ucieleśniająca kobiecość. Jednak gdy własne dzieci zabiły jej męża, przybrała postać potwornego morskiego smoka, po czym zabił ją Marduk, który użył jej podzielonego ciała, by uformować niebiosa i ziemię. Tiamat wydała również na świat smocze dzieci, monstra posiadające truciznę zamiast krwi. Opowieść o Yawehu zabijającym lewiatana jest uważana za wersję tego babilońskiego mitu, i z całą pewnością są one podobne.

Sugerowałbym, że wszystkie te mity o smokobójstwie – a wiele z nich wywodzi się od innych – zawierają te same koncepcje i motywy: śmierć i wskrzeszenie oraz przemieniające świat ziemskie i niebiańskie katastrofy ucieleśniane jako gniew smoków i morskich smoków.

Wiele podobieństw i paralel dostrzegamy w martinowskiej wersji tego mitu – morskiego smoka, który stwarza lub zmienia świat, smoka, którego zabicie daje twórczy skutek, istotę będącą matką smoków i tak dalej. Tak naprawdę Marduk był bogiem burz, tak jak Yaweh – widzimy zatem, że bóg burz lub sztormów zabijający morskiego smoka ma wiele mitologicznych precedensów. Przypomina się Robert Baratheon zabijający Rhaegara na rzece Trident – scena którą już kilkukrotnie analizowaliśmy – dająca nam wcielenie nordyckiego boga burz zabijającego czarnego smoka, który wpada do wody. Mamy również młoty i spadające rubiny, które lśniły jak ogniki. Zabicie smoka i jego rodu zapoczątkowało nową dynastię, zaś król Robert rządził w czasie lata obfitości i urodzaju.

‘Bitwa nad Tridentem’ autorstwa Justina Sweeta

W micie Żelaznych Ludzi Bóg Burz ciska gromem – księżycowym meteorem – podczas gdy Szary Król Zabija morskiego smoka (meteora), ale przez to, iż obydwa mity odnoszą się do zabicia księżyca i uderzania młotem w jego meteory-dzieci, koniec końców to ten sam czyn. Zabicie morskiego smoka (a dokładniej księżyca, który staje się morskim smokiem) i miotanie w dół boskim gromem są tym samym. Podobnie rzecz ma sie z machaniem młotem bogów. Chodzi o to, że wszystkie te westeroskie opowieści wywodzą się od mitów o zabijaniu smoków z prawdziwego świata – a w wielu z nich to król lub bóg burz jest tym kto zabija smoka.

Jako dalszą lekturę polecam świetną analizę motywu smoka w perskiej mitologii z Encyclopædia Iranica. Link kieruje do jej wpisu dotyczącego terminu aždaha. Słuchacze podcastu mogą go znaleźć w tekstowej wersji tego odcinka na mojej stronie internetowej.

A teraz czas na wyśmienity cytat wspominający o lewiatanach, który zachowałem aż do tej pory. Pokazuje nam władającego młotem Króla Burz Roberta tworzącego martwe lewiatany. Oto fragment pierwszego rozdziału Theona w Starciu królów, z którego czerpaliśmy już wcześniej. Pojawiają się w nim liczne odniesienia do Roberta szturmującego Pyke. Gdy Theon płynie do Pyke, mija ruiny Lordsportu – wówczas czytamy następujące zdania:

Gdy po raz ostatni widział tę osadę, była tylko dymiącym pustkowiem. Szkielety spalonych drakkarów i roztrzaskanych galer leżały na kamienistym brzegu niczym kości martwych lewiatanów, a z domów zostały jedynie zburzone mury i wystygłe popioły. Po dziesięciu latach nie było już widać wielu śladów wojny. Prostaczkowie postawili nowe chaty, używając kamieni ze starych, a na dachy nacięli świeżej darni. Nieopodal przystani pojawiła się nowa gospoda, dwukrotnie większa od starej. Jej parter zbudowano z kamienia, a dwa piętra były drewniane. Stojącego septu jednak nie odbudowano. Tam, gdzie kiedyś stał, zostały jedynie siedmioboczne fundamenty, Najwyraźniej wściekłość Roberta Baratheona skutecznie zniechęciła żelaznych ludzi do nowych bogów.

Theona bardziej od bogów interesowały statki.

Pamiętacie jak powiedziałem Wam, że kości Naggi mogą tak naprawdę być kadłubem odwróconego okrętu z czardrzewa? Cóż, mamy tutaj bezpośrednie porównanie pomiędzy drewnianymi statkami i morskimi smokami – spalone i roztrzaskane okręty są porównane do kości martwych lewiatanów. Theon myśli o tych lewiatanch jako szkieletach martwych wielorybów, ale ukryta wskazówka dotyczy lewiatana jako morskiego smoka. Wkrótce po tym Theon porównuje okręty do bogów, domykając krąg i stawiając nas znów przed motywem lewiatana jako upadłego boga lub bogini.  Za niedługo zajmniemy się ‘morskim smokiem jako statkiem’, ale na razie odłóżmy ten temat na bok.

Rozejrzyjmy się w miasteczku ‘Lordsport’, zaczynając od nazwy. (Dosłownie ‘pański port’, w języku angielskim LORD bywa również używane w odniesieniu do Boga, podbnie jak polskie Pan). To miejsce, gdzie bóg przybywa do portu. To nasza bogini, morski smok, przynosząca swój niebiański ładunek. W swej naturze, nazwa ta jest podobna do ‘Królewskiej Przystani’, która symboliczne odnosi się do lądowania króla Azora Ahai odrodzonego, księżycowego meteoru. Podobnie wygląda sprawa ‘Lordsportu’ – istnieje jednak możliwość, że ta nazwa jest bardziej dosłowną aluzją, ponieważ podejrzewamy, że na Żelaznych Wyspach rzeczywiście wylądował meteor.

Co się tyczy Króla Burzy Roberta Baratheona, wylądował w tym właśnie miejscu, ze swoim młotem i furią, zamieniając miasteczko w coś co Theon zapamiętał jako ‘dymiące pustkowie’ pełen porozrzucanych kości morskiego smoka. Tym atakiem Robert odgrywa na nowo opowieść o Młocie Wód, uderzenie pioruna Boga Burz (zapalając drewniane okręty zamiast drzew) i zabijając morskiego smoka (zostawił po sobie spalone kości lewiatanów). Jeśli dorzucimy odniesienia do tej bitwy, które odnajdujemy w innych miejsach, mamy młot druzgoczący półksiężyc z ciemnego kamienia oraz Thorosa przedzierającego się przez wyłom ze swoim płonącym mieczem – co znów daje pokazuje nam nawiązania do mitów o Światłonoścy i Młocie Wód. Tak właściwe, można nawet powiedzieć, że rebelia na Żelaznych Wypsach istnieje tylko po to, by Martin mógł przedstawić Króla Burzy Roberta Baratheona uderzającego w nie raz po raz swoim młotem.

Tak jak Robert walczący przy pomocy młota na Żelaznyc Wypsach sugeruje połączenia Młota Wód i pioruna Boga Burz, smocze ataki na Wyspy są sugestami dotyczącymi symboli morskiego smoka i płonącego miecza. W pierwszym z nich ważną rolę odgrywa ród Volmarków z Volmarku na wyspie Harlaw, którego herb przedstawia czarnego lewiatana na szarym polu – co z całą pewnością zachęca do bardziej szczegółowej analizy.

image courtesy awoiaf.westeros.org
(grafika zamieszczona dzięki uprzejmości awoiaf.westeros.org)

George R.R. Martin jest powszechnie znany jako miłośnik heraldyki – uważam, że często robi z niej użytek, by podzieliśc się istotnymi wskazówkami dotyczącymi tajemnic swojej sagi. Okazuje się, że jedynym odgrywającym ważną rolę w historii członkiem Rodu Czarnego Lewiatana, poza młodym lordem Volmarkiem z głównej opowieści, jest Qhorin Volmark. Lord Qhorin był dalekim krewnym króla Harwyna ‘Twardorękiego’ Hoare, który na krótko zasiadł na Tronie z Morskiego Kamienia w drugim roku po Podboju, po tym jak król Aegon Zdobywca spalił Czarnego Harrena i jego synów w Harrenhal. Qhorin Volmark ogłosił się wówczas prawowitym dziedziem ‘czarnej dynastii’, odnosząc się do krwi członków rodu Hoare, która ponoć była czarna. Oczywiście, widzieliśmy, że ‘czarna krew’ to bardzo ważny motyw w całej kolekcji symbolizmu związanego ze śmiercią księżyca. Posiadanie ‘ognia w sobie’ sprawia, że krew postaci staje się czarna – z tego powodu ten szczegół wygląda na istotny. Qhorin Volmark to czarno-krwisty, czarny lewiatan – a my wiemy o co tutaj chodzi. O czarny ‘krwawnikowy’ meteor, zamieniony w morskiego smoka.

Ze Świata Lodu i Ognia, oto sedno opowieści o Qhorinie:

Na Wielkiej Wyk, Pyke i Orkmont wkrótce pojawili się inni pretendenci. Przez z górą rok ich zwolennicy walczyli ze sobą na lądzie i na morzu. Aegon Zdobywca położył kres tym walkom w roku 2 o.P., gdy wylądował na Balerionie na Wielkiej Wyk, wsparty wielką flotą. Żelaźni Ludzie nie mieli szans. Qhorin Volmark zginął z ręki samego Zdobywcy, zabity jego mieczem z valyriańskiej stali, Blackfyre’em.

Aegon włada mieczem Blackfyre’em (black fire – czarny ogień), podczas gdy jego smok Balerion zieje czarnym ogniem – to odpowiadające sobie symbole. Balerion ląduje na Starej Wyk (sic), czyli dokładnie tam, gdzie znajdują się ‘kości Naggi’ – odgrywa na nowo lądowanie morskiego smoka na Żelaznych Wyspach, które mogło mieć miejsce na samej Starej Wyk, gdzie utworzyłoby zatokę w kształcie półksiężyca znaną jako ‘Kołyska Naggi’. Tymczasem Aegon zabija Qhorina – czarnego lewiatana – mieczem Blackfyre’em. Szary Król zgładził Naggę, po czym wszedł w posiadanie jej ognia, co tutaj reprezentuje Aegon zabijający czarnego lewiatana, ale jednocześnie władający czarnym ogniem w postaci miecza. Choć Aegon dosłownie nie zabrał czarnego ognia od Qhorina, symbolika jest odpowiednia. Aegon zabił morskiego smoka, zabijając czarnego lewiatana – i posiadał czarny ogień w formie miecza. To z kolei wydaje się odpowiadać temu, że Szary Król i starożytni Żelaźni Ludzie władali czarnym orężem, ponoć pijącym dusze, wykonanym z szarego smoka-meteorytu. Szary Król zostaje zrówany z naszym archetypem Azora Ahai/czarnego smoka – a na taki właśnie pomysł wpadliśmy w tej samej chwili gdy usłyszeliśmy, że Szary Król ukradł niebiański ogień – ale o tym za chwilę,

Na marginesie wspomnę, że ‘wielka flota wojenna’ (vast war fleet) towarzysząca czarnym smokom reprezentuje deszcz meteorów, który towaszyszył dwóm większym (Pamiętajcie, że według mojej teorii na Planetos opadły trzy księżycowe smocze meteory – jeden z nich podzelił się na mniejsze kawałki, tworzące deszcz meteorów, zaś dwa pozostałe duże meteory uderzyły w ziemię). Pomiędzy morskimi smokami i statkami istnieje jeszcze inny związek – okręty należą do Targaryena, a zatem są smoczymi okrętami… smokami pływającymi po oceanie, w pewnym sensie morskimi smokami. Obiecuję, że już niebawem porozmawiamy o tych statkach.

Zdobycie Żelaznych Wysp przez Aegona zostaje wspomniane w Uczcie dla wron podczas Królewskiego Wiecu (kingsmoot) przez lorda Dunstana Drumma, władającego mieczem z valyriańskiej stali o nazwie Czerwony Deszcz (Red Rain). Pamiętajcie o tym, że gdy odnosi się do końca ‘czarnej dynastii’, ma na myśli zabicie Qhorina Volmarka przez Zdobywcę:

To prawda, że gdy czarną dynastię pochłonął smoczy ogień, ludzie z żelaznego rodu oddali władzę Vickonowi Greyjoyowi… ale był on ich lordem, nie królem.

Zdecydowałem się zamieścić ten cytat, ponieważ zdanie o dynastii czarnego lewiatana pochłoniętej przez smoczy ogień jest ułożone w taki sposób, że sugeruje, iż to krew księżyca została zapalona i poczerniała w wyniku uderzenia komety i mającej w wyniku tego eksplozji (smoczym ogniu). Lewiatan o czarnej krwi, który płonie w czarnym smoczym ogniu – ten obraz doskonale pasuje do naszego wyobrażenia o Światłonoścy. A mam przez to na myśli… no coż, po prostu jest nim w pełni i sądzę, że przesłaniem George’a jest to, że lewiatan lub morski smok-meteor był czarnym księżycowym meteorem tego samego rodzaju co ten, z którego wykonano Światłonoścę.

Tańcu ze Smokami możemy odnaleźć świente dopełnienie ataku Aegona i Baleriona na Żelazne Wyspy – scenę, gdzie Daenerys wsiada na swojego własnego smoka, Drogona. Poniższy fragment wzmacnia teorię o tym, że Żelazne Wyspy zostały ukształtowane przez ogień morskiego smoka, czarnego lewiatana:

Po kilkunastu uderzeniach serca wyprzedzili cwałującego przez trawę Dothraka. Po obu stronach Dany dostrzegi jegoała miejsca, gdzie wypalona trawa zmieniła się w popiółDrogon już tu był – uświadomiła sobie. Ślady jego łowów pokrywały zielone morze traw na podobieństwo łańcucha szarych wysepek.

Łańcuch szarych wysepek na zielonym morzu wypalonym przez smoczy ogień – całkiem nieźle, no nie? Owe szare wysepki są miejscami, gdzie wylądował smok.

image courtesy awoiaf.westeros.org

(grafika zamieszczona dzięki uprzejmości awoiaf.westeros.org)

Inną świetną wskazówkę dotyczącą czarnego ognia i czarnego oręża na Żelaznych Wypsach w czasie Długiej Nocy możemy odnaleźć spoglądając na ród Harlawów oraz ich miecz z valyriańskiej stali, Zmierzch (Nightfall). Herb Harlawów przedstawia srebrną kosę, przypominając czas żniw – być może również ponure koszenie – jak wiemy, Żelaźni Ludzie nie sieją, jedynie zbierają. Srebrna kosa przywodzi na myśl sierp księżyca, lecz taki, który został zamieniony w śmiercionośną broń. Warto wspomnieć, że Lord Żelaznych Wysp tytułuje się ‘Lordem Kosiarzem’. Co do miecza Zmierzchu, jego głowica została wykonana z kamieni księżycowych (moonstone), co jest znakomitą wskazówką tego, że ‘kamienie księżycowe’ – kamienie z księżyca – wywołały zmierzch zmierzchów (nightfall to dosłownie zapadnięcie nocy). Dla rodu Harlawów Zmierzch zdobył Dalton Greyjoy, Czerwony Kraken. Nikt nie wie jak dokładnie miecz wszedł w posiadanie Harlawów, ale sam Czerwony Kraken jest symbolem Azora Ahai/Krwawnikowego Cesarza, któremu z pewnością będziemy musieli bliżej przyjrzeć się w przyszłości. Na razie musicie uwierzyć mi na słowo, że doskonale nadaje się na kogoś związanego z valyriańskim mieczem o nazwie Zmierzch i jego kamieniami księżycowymi. Warto również wspomnieć, że ród Volmarków, tych od herbu z czarnym lewiatanem – zamieszkuje na wyspie Harlaw. Podlegają Harlawom, jako pewnego rodzaju chorążowie.

grafika z ‘The Complete Guide to Westeros’, który można odnaleźć na wydaniu pierwszego sezonu ‘Gry o tron’ HBO na DVD

Pochód symboliki herbów Żelaznych Ludzi trwa nadal na Wielkiej Wyk, a dokładniej na Twardych Wzgórzach (Hardstone Hills, Wzgórzach Twardego Kamienia), w zamku Hammerhorn (młot + róg), twierdzy rodu Goodbrotherów.

House_Goodbrother

(grafika zamieszczona dzięki uprzejmości awoiaf.westeros.org)

 W tym właśnie miejscu doprawimy naszą dyskusję o czarnych mieczach i morskich smokach szczyptą aromatu ‘młot wód’. Ród Goodbrotherów czerpie swe bogactwo z kopalń, gdzie wydobywane są żelazno i inne minerały. Ich herb przedstawia czarny róg bogjowy okuty złotem na polu czerwieni. Róg ten ma pewne zagadkowe podobieństwo do rogu Eurona, Władcy Smoków (Dragonbinder), którego dźwięk ‘przeciął powietrze’ (w oryginale, w polskim tłumaczeniu przedarł się przez rejwach), ‘ostry jak pchnięcie mieczem’. Ma również wiele wspólnego z ‘fałszywym’ Rogiem Joramuna, który w Tańcu ze smokami Melisandre spaliła ma Murze. Te dwa rogi są, w wymienionej kolejności, powiązane ze smokami i trzęsieniami ziemi – a właśnie te dwa kataklizmy spotkały się na Żelaznych Wypsach, gdzie morski smok spowodował trzęsienie ziemi. Opis złamania Ramienia Dorne przy pomocy Młota Wód – ‘obudziły się śpiące w ziemi olbrzymy,  a całe Westeros zatrzęsło się i zadrżało‘ – doskonale pasuje do domniemanych własności Rodu Joramuna. I właśnie tutaj znajdujemy twierdzę o nazwie Hammerhorn (hammer – młot, horn – róg). Jakby tego było mało, boczne gałęzie rodu Goodbrotherów zamieszkują w miejsach noszących tak bogate z punktu widzenia symboliki nazwy jak ‘Crow Spike Keep‘, ‘Downdelving‘, ‘Corpse Lake‘ oraz ‘Shatterstone‘.

  • Crow Spike Keep (w polskim przekładzie: Wronia Twierdza) – Twierdza Wroniej Iglicy/Wroniego Szpica – nawiązanie do czarnych meteorów, które są opisywane jako wrony i kruki, i oczywiście jako ostre kawałki żelaza.
  • Down-Delving (Głęboka Kopalnia) – dosłownie: głęboka jama, głębokie zagłębienie – w sensie dosłownym odnosi się do kopalni, gdzie wydobywane jest czarne żelazo, które może być ‘ciałem’ morskiego smoka. Down (w dół) może również symbolicznie nawiązywać do skierowanej w dół trajektorii spadających meteorów.
  • Corpse Lake (Trupie Jezioro) – odniesienie do ciała księżycowej bogini/morskiego smoka, które wylądowało w wodzie.
  • Shatterstone – (shatter – trzaskać, rozbijać, stone – kamień) – nawiązanie do przylądka w kształcie miecza na Pyke, który został roztrzaskany.

By wzmocnić taką interpretację, oto fragment z pierwszego rozdziału Żelaznego Człowieka w Uczcie dla wron, gdzie Aeron Mokra Czupryna przybywa do Twierdzy Hammerhorn, po tym jak od tak sobie topi kilku fanatyków:

Noc dawno już zapadła, gdy kapłan wreszcie ujrzał żelazne szczyty wieżyczek Hammerhorn, sięgające ku sierpowi księżyca. Warownia Gorolda była masywna i potężna, wielkie kamienie, z których ją zbudowano, wydobyto z majaczącego za zamczyskiem urwiska. U stóp murów ziały wejścia do jaskiń i starożytnych kopalń, przypominające czarne, bezzębne usta. Żelazną bramę Hammerhorn zamykano na noc i Aeron musiał walić w nią kamieniem, aż wreszcie obudził strażnika.
(…)
Komnata była wilgotna, wietrzna i pełnia cieni. Jedna z córek Gorolda podała kapłanowi róg ale. Druga poruszyła pogrzebaczem tlący się słabo ogień, który dawał więcej dymu niż ciepła.

Jeśli zastanawialiście się, czy nazwa ‘Hammerhorn’ jest w zamierzeniu wskazówką dotyczącą Młota Wód… żelazne szczyty (w oryginale szpikulce) sięgają ku sierpowi księżyca (w oryginale użyte jest słowo clawing – drapią księżyc pazurami, chwytają go w szpony), co łączy motyw księżyca będącego ofiarą ataku, księżyca ściągniętego na dół, z młotami, rogami i żelaznymi pazurami. Symbol ‘niebiańskiego rogu’ zawiera w sobie zarówno odniesienie do rogów smoczej komety, która chwyciła księżyc w swoje szpony, jak i nawiązanie do dźwięku rogu – przypomnę, że w przypadku Władcy Smoków ‘rozdarł on powietrze niczym pchnięcie mieczem’. Uważam, że róg oraz inne wzmianki o głośnych dźwiękach i krzykach odnoszą się do okrzyku udręki i ekstazy Nissy Nissy – dźwięku, który według legendy o Światonoścy rozłupał księżyc. Innymi słowy, kometa przebiła księżyc swymi smoczymi rogami, zaś krzyk księżyca – dźwięk wywołany przez uderzenie – był jak odgłos wydawany przez grający piekielny róg. To właśnie te rogi przywołały na dół Młot Wód. I tak, sądzę, że to wszystko może sugerować, że Róg Joramuna i Władca Smoków są tym samym, a przynajmniej rogami tego samego rodzaju… być może jeden z tych rogów miał swój udział w zniszczeniu księżyca… lecz to temat na inny dzień.

Wracając do naszej sceny, Aeron uderza w żelazną bramę warowni kamieniem, wydobywając dźwięk, który ‘budzi śpiących’, jeśli wiecie, co mam na myśli – a sądzę, że wiecie. George często daje nam w danej scenie tę samą metaforę w kilku formach, by jego przesłanie stało się łatwiej zauważalne. Aeron otrzymujący ‘róg’ ale, po tym jak budzi śpiących mieszkańców zamku Hammerhorn, to świetny przykład tej techniki.

Co do wnętrza twierdzy, jest ono pełne cieni, a rozświetla je ogień, który daje więcej dymu niż ciepła. To właśnie w mniej więcej taki sposób od dłuższego opisuję magię wyznawców R’hllora – więcej cienia niż światła. ‘Ogień, który nie daje zbyt wiele światła lub ciepła’ to często powtarzający się motyw. Wygląda na to, że zawsze odnosi się do podejrzanej, zdeprawowanej i związanej z cieniem magii cienia, którą widzimy na kartach sagi.

Wreszcie, widzimy jaskinie będące wejściami do kopalń, ‘ziewające’ niczym bezzębne czarne usta – być może to właśnie w tych miejscach wydobywa się kości morskiego smoka, a może to tylko symbol tego ogólnego motywu. Według opowieści, Szary Król wykonał swój tron z kości Naggi, możliwe zatem, że te ‘bezzębne usta’ odnoszą się do pozbawionego kłów morskiego smoka, choć z całą pewnością równie dobrze może to być zwyczajny zbieg okoliczności. Innymi słowy, Żelaźni Ludzie przynoszą czarne żelazo z wnętrza ‘czarnych ust’, górskich kopalń, podczas gdy czarny krwawnik pochodzi z wnętrza morskiego smoka.

Wyciągając bardziej ogólny wniosek, możemy stwierdzić, że fakt, iż Żelaźni Ludzie są najstarszymi kowalami w Westeros, zaś ich kultura w dużej mierze opiera się o żelazo i jego wytop, sprawia, że stają się bardzo dobrymi kandydatami na ludzi, którzy w Erze Świtu byliby zdolni do wykonywania zaawansowanych technicznie mieczy z meteorytów.

W końcu, w Świecie Lodu i Ognia możemy odnaleźć sprytną wskazówkę wiążącą Młot Wód z lewiatanem. W rozdziale o złamaniu Ramienia Dorne, które maester Yandel słusznie nazywa ‘najważniejszym wydarzeniem w historii Dorne, a być może całego Westeros’, pojawiają się spekulacje dotyczące tego, co było rzeczywistą przyczyną tego złamania – niektórzy maestrzy odrzucają wyjaśnienia mówiące o magii:

‘Arcymaester Cassander w swym dziele Pieśń morza – jak doszło do rozdzielenia lądów sugeruje, że przyczyną nie były zaklęcia zielonych jasnowidzów, lecz raczej to, co zwie pieśnią morza – powolny wzrost poziomu wód, który trwał przez stulecia…’

… lecz Aeron Mokra Czupryna powiedział nam już, że Utopiony Bóg śpiewa przez fale w języku lewiatana. Możemy zatem zauważyć, że ‘pieśń morza’ – przynajmniej ta, która zatopiła Ramię Dorne – jest tak naprawdę pieśnią zatapiającego wyspy morskiego smoka, którego językiem jest powódź. Na dodatek, lord Harlaw od srebrnej kosy posiada okręt noszący nazwę ‘Morska Pieśń‘, łącząc Młot Wód z Żelaznymi Ludźmi oraaz srebrnymi księżycowymi kosami… a także motywem przedstawiania morskich smoków jako statków… który jest właśnie tym, co następnie omówimy.

Morski Smok z Kaulonii | Grecka mozaika z VI wieku p.n.e. | Kaulonia, Włochy


∆    Jakaś śmierdząca ryba ∆  ∆

Dobrze, porozmawiajmy o łódkach! Uważam, że podobnie jak inne mity, mitologia otaczająca morskiego smoka i Szarego Króla odnosi się do wydarzeń historycznych – przynajmniej jednego, choć możliwe również, że wielu. Pierwszym byłby księżycowy meteor, który – jak się wydaje – spadł na Żelaznych Wyspach lub w ich pobliżu, czyli ‘morski smok’ jako spadający meteor. Drugim z wydarzeń, o których opowiada mit, może być przybycie do Westeros na statkach obcego ludu, który w jakimś sensie ‘posiadał ogień’ – czyli ‘morski smok’ jako łodzie przewożące ludzi zwązanych z ogniem. Tym co mogę powiedzieć z całą pewnością jest to, że łódź i statek są ważnymi elementami symboliki morskiego smoka, będziemy zatem podążać za tym symbolicznym tropem, i będziecie mogli zdecydować, co do wszystko znaczy. Dojdziemy w końcu do teorii według której ‘żebra Naggi’ są łodzią, lecz najpierw chciałbym omówić dwie sceny związane z Targaryenami i ich okrętami – ponieważ statki Targaryenów doskonale pasują na symbol morskiego smoka jako łodzi.

Rozpoczniemy od uroczego fragmentu Nawałnicy mieczy, w którym Daenerys – to Wam się spodoba – płynie do Zatoki Niewolniczej z trzema statkami nazwanymi na cześć trzech smoków Aegona. Dokładnie tak – te ‘łodzie’ nie tylko należą do smoka, noszą nawet imiona smoków. Rozdział zaczyna się od poinformowania czytelników o tym, że Daenerys kocha morze, po czym rozwija motyw morskiego smoka – przez wprowadzenie statków nazwanych smoczymi imionami – by wreszcie pokazać nam bardzo ciekawe zachowanie samych smoków. Zaczynając na początku tego rozdziału, czytamy że:

Jej Dothrakowie nazywali morze ‘trującą wodą’, nie ufając żadnej cieczy, której nie mogły pić konie. W dniu, gdy jej statki podniosły kotwice w Qarthu, zachowywali się tak, jakby płynęli do piekła, a nie do Pentos. Jej młodzi, odważni bracia krwi gapili się wybałuszonymi oczami na coraz odleglejszy brzeg, każdy z nich zdeterminowany nie okazać strachu przed dwoma pozostałymi. Jej służące, Irri i Jhiqui trzymały się kurczowo relingu i przy każdej najdrobniejszej nawet fali wymiotowały za burtę.

(W oryginale: ‘w dniu, gdy jej trzy statki…’, ‘jej młodzi odważni jeźdźcy krwi‘, ‘wybałuszonymi ogromnymi białymi oczami‘, ‘każdy z trzech zdeterminowany nie okazać strachu przed dwoma pozostałymi’).

Trzy okręty odpowiadają trzem smokom Aegona i Daenerys, i – co ważnejsze – trzem głównym smoczym meteorom przybywającym z księżyca. Trzej ‘jeźdźcy krwi’ również wpasowują się w tę symbolikę – wspomniałem już wcześniej, że określenie ‘jeździec krwi’ (bloodrider) bazuje na dothrackiej interpretacji gwiazd jako koni, dodając krew, a przez to tworząc symbol jeźdźców krwi jako krwawiących gwiazd. W tej scenie mają wielkie białe oczy, które przypominają nam księżyc.

Dany jednak niestraszne były sztormy. Zwano ją Daenerys Zrodzoną w Burzy, jako że wydostała się z krzykiem na świat na odległej Smoczej Skale, gdy na zewnątrz szalał najstraszliwszy sztorm w dziejach Westeros, tak potężny, że postrącał chimery z zamkowych murów i roztrzaskał w drzazgi flotę jej ojca.

Daenerys – symbol zarówno księżyca, który bił matką smoków, jak i samego odrodzonego smoka – jest nazywana ‘Zrodzoną w Burzy’, ponieważ Azor Ahai narodził się podczas nawałnicy, która szalała nad Planetos i wywołała Długą Noc, jak już wiecie. W odcinku Tyrion Targaryen widzieliśmy, że czarne kamienne gargulce (w oryginale to właśnie gargulce spadają z murów Smoczej Skały, w polskim przekładzie zastąpiły je chimery) są związane z kamiennymi smokami, a przez to stają się doskonałymi symbolami ognistych czarnych meteorów. Opisanie okrętów – łodzi Targaryenów – przy pomocy słowa ‘podpałka’ (kindling, w polskiej wersji pojawiają sie drzazgi) przywołuje motyw płonącego drewna, który widzieliśmy spoglądając na spalone okręty w Lordsporcie, które przypominały kości lewiatanów. Oczywiście, morski smok przynosi na ziemię ogień, przez co spalenie statków doskonale do niego pasuje. Jest również nawiązaniem do drzewa, które stanęło w ogniu po uderzeniu pioruna Boga Sztormów:

Wąskie morze często bywało burzliwe. W dzieciństwie Dany pływała po nim pół setki razy, uciekając z jednego wolnego miasta do drugiego, zawsze o pół kroku przed wynajętymi zbirami uzurpatora. Kochała morze. Lubiła jego ostry, słony zapach oraz otwarte horyzonty, ograniczone jedynie lazurową kopułą nieba. Czuła się na nim maleńka, lecz również wolna. Lubiła też delfiny, które niekiedy pływały obok ‘Baleriona, przecinając fale niczym srebrzyste włócznie, a także latające ryby, które czasem widzieli. Lubiła nawet marynarzy, z ich piosenkami i opowieściami. Kiedyś, podczas rejsu do Braavos, gdy przyglądała się jak załoga zwija wielki zielony żagiel podczas wzmagającej się wichury, pomyślała nawet, że nieźle byłoby zostać marynarzem. Gdy jednak wspomniała o tym Viserysowi, zaczął ją szarpać za włosy, aż się rozpłakała.
– Jesteś krwią smoka – wrzeszczał na nią. – Smoka, nie jakiejś śmierdzącej ryby.
Był głupcem w tej sprawie i w wielu innych – pomyślała Dany. 

Zatrzymam się tu na moment, by pośmiać się nad głupotą Viserysa. Jak już wcześniej widzieliśmy, jeśli chodzi o symbolikę i metafory, Viserys nie jest mistrzem – w końcu zginął poparzony przez to całe gadanie o tym, że ‘jestem smokiem i będę ukoronowany!’. Jednakże, my patrzymy uważniej i nie możemy nie zauważyć przewijających się w tej scenie porównać pomiędzy smokami i rybami.

Trzy statki zostały nazwane na cześć trzech smoków Aegona, zaś narracja w tym rozdziale już od pierwszego zdania splata opisy okrętów z Dany obserwującą jak jej smoki latają w powietrzu. Sama Dany jest pewnego rodzaju morskim smokiem, krwią smoka, która kocha wodę i morze. Jest ze sztormem za pan brat, nie lęka sie go, jest Zrodzoną w Burzy. Urodziła się na ‘smoczym kamieniu’ (dragon-stone) na środku morza (co samo w sobie jest wskazówką co do tego, że smoki są kamieniami lądującymi w morzu) podczas najstraszliwszego sztormu w historii. Oczywiście, jedyne wspomnienia dotyczące prawdziwego ‘najgorszego sztormu w historii’, który również szalał wokół ‘smoczych kamieni’ w oceanie, są ukryte pod warstwami mitu… w końcu to właśnie z tego powodu robimy to, co robimy. Szukamy śladów najgorszego sztormu w historii.

Zestawienie smok-ryba staje się jeszcze bardziej widoczne w kolejnym akapicie, gdzie pojawiają się latające ryby i przypominające srebrne włócznie delfiny, które płyną obok Baleriona, smoczej łodzi. Następnie słyszymy jeszcze więcej o tym, że Dany kocha wszystko, co jest związane z morzem… a potem pojawia się bezpośrednie porównanie pomiędzy smokami – Viserys stwierdza, że smok nie jest rybą. Kolejne słowa to: ‘Był głupcem w tej sprawie i w wielu innych‘. Wszystko staje się jasne. Jedynym, co uczyniłoby to bardziej oczywistym byłoby pojawienie się Starej Niani, z egzemplarzem książki septona Bartha pod tytułem Smoki, żmije i wiwerny: ich historia nienaturalna, by poczytać nam na dobranoc o morskich smokach.

Tak właściwie… sprawa może okazać się jeszcze jaśniejsza, gdy spojrzymy na to, jak pewna osoba bezpośrednio pokazuje kometę do ryby w Starciu królów:

Catelyn podniosła wzrok ku bladoczerwonej linii komety, która przecinała ciemnoniebieski firmament niczym długie zadrapanie na twarzy boga.
– Greatjon powiedział Robbowi, że dawni bogowie rozwinęli czerwoną flagę na znak zemsty za Neda. Edmure twierdzi, że to omen zwycięstwa dla Riverrun. Uważa, że to ryba z długim ogonem, w barwach Tullych, czerwona na niebieskim tle.

Jak dotąd, wygląda na to, że w każdym porówaniu komety do jakiejś rzeczy kryło się ziarenko prawdy, choć wśród tych metafor ‘ryba z długim ogonem’ była jedną z najtrudniejszych do zrozumienia. Wracając do sceny z Dany i jej statkami – morskimi smokami:

U jej boku pojawił się kapitan.
Gdyby tylko ‘Balerion’ potrafił szybować w powietrzu, tak jak ten, któremu zawdzięcza swoje imię, Wasza Miłość – odezwał się w łamanym valyriańskim, w którym dało się słyszeć silny akcent Pentos. – Wtedy nie musielibyśmy wiosłować, holować ani modlić się o wiatr. Mam rację?

Symboliczne powiązanie pomiędzy statkami i smokami przejawia się w kolejnych akapitach, gdy Dany i kapitan zestawiają ze sobą smoki i okręty, jako środki transportu umożliwiające pokonanie morza. A później… dostajemy więcej dosłownych manifestacji motywu morskiego smoka:

Łuski Viseriona miały kolor świeżej śmietanki, a jego rogi, kości skrzydeł i grzebień grzbietowy barwę ciemnego złota, lśniącego metalicznie w blasku słońca. Barwami Rhaegala były zieleń lata i brąz jesieni. Oba smoki zataczały szerokie kręgi nad statkami, próbując wznieść się wyżej jeden od drugiego.

Dany zauważyła, że smoki zawsze wolą atakować z góry. Gdy tyko któryś znalazł się między swym towarzyszem a słońcem, składał skrzydła i spadał na niego z wrzaskiem. Potem oba leciały w dół, splątane w pokryty łuskami kłębek, kłapiąc szczękami i tłukąc ogonami. Kiedy zrobiły to po raz pierwszy, bała się, żę się pozabijają, była to jednak tylko zabawa. Gdy tylko wpadały do morza, rozdzielały się i ponownie wzbijały w górę, wrzeszcząc i sycząc, a słona woda parowała z ich przeszywających powietrze skrzydeł. Drogon również gdzieś latał, nie było go jednak widać. Polował w odległości wielu mil od statku.

Jej Drogon był wiecznie głodny. Jest głodny i szybko rośnie. Jeszcze rok albo dwa i będzie można na nim jeździć. Wtedy nie będę już potrzebowała statków, by pokanać wielkie słone morze.

Ten czas jednak jeszcze nie nadszedł. Rhaegal i Viserion były teraz wielkości małych psów, a Drogon tylko niewiele większy. W dodatku każdy pies z pewnością ważył od nich więcej, gdyż składały się niemal wyłącznie ze skrzydeł, szyi oraz ogona i były znacznie lżejsze, niż się zdawało. Dlatego Daenerys Targaryen potrzebowała drewna, wiatru i płótna, by wrócić do domu.

Nic nie podoba mi się bardziej niż dobre smocze zaćmienie. Dochodzi to niego w chwili, gdy któryś ze smoków próbuje znaleźć się pomiędzy innymi a słońcem (tworząc zaćmienie), po czym spada w locie nurkowym, dokładnie tak jak księżyc znalazł się w pozycji zaćmienie tuż przed tym jak zaczęły z niego spadać smocze meteory, spadające na ziemię niczym bomby. W momencie smoczego zaćmienia widzimy naszego morskiego smoka, który spada do oceanu, co stanowi wspaniałe potwierdzenie naszej teorii o zaćmieniu… i doskonale współgra ze wszystkimi scenami gdzie skrzydła Drogona przemknęły przed słońcem, aż ‘świat pociemniał’, jak widzieliśmy w poprzednich esejach.

Spadające smoki wpadają do wody złączone w ‘łuskowatą piłkę’ (scaly ball, w polskim przekładzie pokryty łuskami kłębek), a potem ‘rozdzielają się’ (break apart, tak jak w złamany przylądek w kształcie mecza, broken sword of land i wszystkich wzmiankach o złamanych mieczach, broken swords), po czym ‘ponownie wzbijają sie w górę’ (rise again)… powstają? Ciekawe, czy twardsze i silniejsze. Według teologii Żelaznych Ludzi morski smok wynurzył się morza (rose from the sea), tak jak Szary Król i sam Utopiony Bóg, podczas gdy ludzie z żelaznego rodu poddają się rytualnej ceremonii utopienia i wskrzeszenia. Jak wspomniałem, przyniesienie ognia z morza jest ważnym elementem mitu Szarego Króla i Utopionego. Możliwe, że chodzi tutaj o wydobywanie materiału – szczątków – morskiego smoka z morza.

Tak właściwie, wpadające do morza smoki, które syczą, zaś z ich nozdrzy paruje woda, przypominają mi nieco miecz hartowany w zimnej wodzie… a może, gorący kamienny meteor wpadający do oceanu, ten sam motyw, lecz na większą skalę. To właśnie taki scenariusz sugeruje wybór słów opisujacych smoki, który sprawiaja, że kojarzą się one z metalem – złoty kościsty grzebień na grzbiecie, rogi oraz kości skrzydeł Rhaegala ‘lśniłą metalicznie w blasku słońca’. W istocie, wygląda to trochę tak, jakby smoczy metal spadał z nieba podczas zaćmienia i stawał się morskim smokiem, lądującym w oceanie, a następnie wznoszącym się ponad fale. Sfałdowane (folded) skrzydła smoków, które wkrótce mają się stać morskimi smokami, mogą być odniesieniem do lewiatana, którego imię znaczy oczywiście ‘ten o sfałdowanym ciele’. Nie wiem czy ma to jakieś znaczenie, ale istnieje taka scena, gdzie Jorah opowiada o westeroskich bajkach o smokach tak wielkich, że były w stanie wyciągać z morza krakeny, co przypomina nam o tym, że według legendy morska smoczyca Nagga żywiła się krakenami. To co najmniej wskazówka mająca przypomnieć nam o morskich smokach i mitach Żelaznych Ludzi – a może coś więcej.

Po prostu uwielbiam zawartą w tej scenie podwójną metaforę – morskiego smoka jako statek i morskie smoki jako ‘metalowe’ smoki wpadające do morza. Dorzućcie do tego zaćmienie, a będę najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.

Ninedragonwallpic1” by splitbrain – Nine Dragons Wall detail in Beihai Park. Licensed under CC BY-SA 2.0 via Wikimedia Commons|Detal na Murze Dziewięciu Smoków w Parku Beihai.

W zasadzie, ta scena jest całkiem podobna do innego smoczego ataku, który analizowaliśmy w odcinku Góra kontra Żmija. Również tam pojawiają się i smocze zaćmienie, i symbol morskiego smoka – choć, niestety, nie ma żadnych łódek. Mam na myśli pojedynek pomiędzy smoczymi jeźdźcami, Daemonem Targaryenem na Caraxes (Krwawej Żmii, Bloodwyrm) i Aemondem Jednookim na Vhagar, rozgrywający się ponad Okiem Boga podczas Tańca Smoków. Świadkami tej walki jesteśmy w Księżniczce i Królowej. Pierwsze istotne dla nas zdanie brzmiało następująco:

Atak nadszedł niespodziewanie, jak uderzenie gromu. Caraxes opadła na Vhagar z przeszywającym krzykiem, który słyszano w odległości kilkunastu mil. Osłaniał ją blask zachodzącego słońca i nadleciała od ślepej strony księcia Aemonda.

 W tej scenie widzimy smocze zaćmienie, które symbolizuje księżyc wędrujący zbyt blisko słońca, smoczy atak nadchodzący z tego zaćmienia, który symbolizuje księżycowe smoki oraz porównianie pomiędzy atakiem smoka i uderzeniem gromu, które ma nam przypominać o piorunie Boga Sztormów. Pojawia się również ogłuszający przeszywający krzyk, który ma nam przypominać o dźwieku, który rozłupał księżyc, krzyku bólu i ekstazy Nissy Nissy. Obraz morskiego smoka pojawia się w chwili, gdy dwa smoki łączą się ze sobą – tak jak w scenie z Viserionem i Rhaegalem – i wpadają do wody:

Pół uderzenia serca później smoki uderzyły o powierzchnię jeziora, wzbijając w górę fontannę dorównującą ponoć wysokością Królewskiemu Stosowi.

Dostajemy również kilkaa wskazówek dotyczących późniejszego wydobycia z wody meteorytu – morskiego smoka – ponieważ Caraxes, choć śmiertelnie ranna, zdołała wypełznąć na brzeg u podnóża murów Harrenhal, gdzie ostatecznie skonała. Jednak wiele lat później, ciało Vhagar zostało odnalezione, wiemy również, że przynajmniej jej głowa została wydobyta, ponieważ ponoć widzieliśmy ją w podziemiach Królewskiej Przystani w samej Pieśni. Odzyskano również miecz z valyriańskiej stali, Mroczną Siostrę, który Daemon w iście epickim stylu wbił w w oślepione oko Aemonda, nim obaj runęli do wody. Nie pytajcie mnie w jaki sposób ktoś to wszystko wyłowił – wynajęli kilka merlingów albo pare mlaskaczy, które zanurkowały z piłą do kości i powyciągały te wszystkie przedmioty? – ale wiemy, że jakoś temu podołano. W każdym razie, z wody wyciągnięto czerwonego smoka, czarny smoczy miecz i (co najmniej) czaszkę innego martwego smoka – same doskonałe symbole Światłonoścy. Możliwe, że to metafory odnoszące się do Żelaznych Ludzi wydobywających szczątki ‘morskiego smoka’ z morza, jak sugeruje ich mitologia.

Zaraz zaraz, na czym stanęliśmy? Ach tak, łodki! Wiem, że poprawnym słowem jest tutaj ‘statek’, ale mówienie ‘łodka’ jest bardziej zabawne. W każdym razie, drugą ważną sceną w której pojawiają się statki Targaryenów jest spalenie Siedmiu na Smoczej Skale, słynna scena, gdzie wykucie Światłonoścy jest odegrane i dosłownie, i symbolicznie. To świetny przykład kreatywności George’a – sądzę, że Wam się spodoba.

A zatem, spalone i roztrzaskane statki mogą przypominać kości lewiatana, zaś okręty należące do Targaryenów są jak morskie smoki – smoki, które pływają lub żeglują. Nazywanie statków na cześć smoków jest jeszcze lepsze, zwłaszcza wówczas, gdy te smoki były nazwane na cześć dawnych bóstw Valyrii. Morski smok jest utopioną boginią, zaś te smocze statki są jednocześnie nazwane imionami smoków i bogów. Cóż. A co jeśli bylibyśmy w stanie na nowo przemienić te morskie smoki-statki w bogów, a potem… no, nie wiem… podpalić je? To byłaby całkiem fajna symbolika…

Ranek był ciemny od dymu. Palono bogów.
Wszyscy stanęli w płomieniach. Dziewica i Matka, Wojownik i Kowal, Starucha o oczach z pereł i Ojciec z pozłacaną brodą, a nawet Nieznajomy, któremu nadano kształt raczej zwierzęcy niż ludzki. Stare, wysuszone drewno, pokryte niezliczonymi warstwami farby i werniksu, płonęło z gwałtowną jasnością. Chłodne powietrze wypełnił migotliwy żar. Kamienne chimery i smoki na murach zamku wydawały się zamazane, jakby Davos patrzył na nie przez łzy.
Albo jakby się ruszały, budziły… {…}

Bogowie palili się ładnie, odziani w szaty z migotliwych płomieni: czerwone, pomarańczowe i żółte. Septon Barre mówił kiedyś Davosowi, że posągi wyrzeźbiono z masztów okrętów, które przywiozły z Valyrii pierwszych Targaryenów. W ciągu stuleci wielokrotnie je malowano, przemalowywano, złocono, srebrzono i ozdabiano klejnotami.
– R’hllor będzie szczególnie zadowolony z tak pięknego daru – oznajmiła Melisandre, gdy przekonywała Stannisa, żeby ich obalił i wywlókł za zamkowe bramy.

Obalenie prawdziwych bogów, by rozpalić ognisko, w którym wykuty zostanie Światłonośca – kto byłby zdolny do czegoś takiego? Ależ oczywiście, impersonator Azora Ahai, Stannis Baratheon. Drewnianie okręty, morskie smoki, które przywiozły Targaryenów na Smoczą Skałę stały się drewnianymi bogami. A potem płonącymi drewnianymi bogami. To, że to właśnie maszty – części statków, które nadal przypominają drzewa – stały się stojącymi w ogniu bogami znów przypomina nam motyw płonącego drzewa, ten z opowieści o Bogu Sztormów zapalającym drzewo przy pomocy pioruna. A to oznacza, że płonący drewniani bogowie jednocześnie reprezentują morskiego smoka i płonące drzewa – podczas i jedno, i drugie było sposobem, w jaki Szary Król wszedł w posiadanie ognia bogów. A co wyciąga Stannis z tego płonącego drzewa, które jest jednocześnie fragmentem morskiego smoka? Ależ oczywiście, Światłonoścę, który również jest ogniem bogów.

To wszystko doskonale pasuje do tego, co przez cały czas mówiłem: morski smok i piorun – dwie rzeczy, które dały Szaremu Królowi boski ogień – są tak naprawdę połówkami tej samej opowieści. Reprezentują inne aspekty tego samego wydarzenia, a wydarzeniem tym było lądowanie czarnego księżycowego meteoru na Żelaznych Wyspach (lub w ich pobliżu) oraz wykonanie złych czarnych mieczów z jego meteorytowego metalu… a być może również inwazja proto-Valyriańskich smoczych ludzi z Asshai.

Istnieją jeszcze dwa fragmenty sceny spalenia Siedmiu na Smoczej Skale, które pragnę tutaj przytoczyć, ponieważ łączą się z mitologią Żelaznych Ludzi:

Melisandre wzniosła ręce nad głowę.
– Spójrzcie! Obiecano nam znak i obietnica się wypełniła! Oto Światłonośca! Azor Ahai powrócił! Pozdrówcie wszyscy Wojownika Światła! Pozdrówcie Syna Ognia!
Odpowiedziały jej ochrypłe krzyki. Rękawica Stannisa zaczęła się tlić. Król z przekleństwem na ustach wepchnął ostrze w wilgotną ziemię i zaczął uderzać dłonią o udo, by ugasić płomienie.
– Panie, oświeć nas swoim blaskiem! – zawołała Melisandre.

(W oryginale: ochrypła fala krzyków, a ragged wave of shouts).

Stoją na plaży, a Stannis Ahai wbija swój płonący miecz w wilgotną ziemię… nietety, to nie morski smok. Ale niewiele brakowało. Prawdę mówiąc, jeśli Żelaźni Ludzie w jakikolwiek sposób wydobywali metal z meteorytu, musiał on uderzyć w pobliżu brzegu. A może prosto w brzeg. No coż, nie można też wykluczyć tych jednostek ratunkowo-wydobywczych złożonych z Głębokich (Deep Ones). Kolejność zdarzeń jest tutaj doskonała: Stannis jest wściekły, a nawet przeklina, w chwili gdy wbija w ziemię Światłonoścę. Dokładnie w tej chwili Melisandre woła: ‘Panie, oświeć nas swoim blaskiem‘. To świetne podsumowanie – gniewne morskie smoki-meteory i przeklęty Światłonośca – spójrzcie wszyscy, oto światło pana. Nacieszcie się nim.

Następnie odnotowane jest pojawienie się bezbożnej fali:

Melisandre zaczęła śpiewać w języku Asshai. Jej głos to się wznosił, to opadał, niczym morskie pływy. Stannis rozwiązał nadpaloną pelerynę i słuchał w milczeniu. Wbity w ziemię Światłonośca lśnił jeszcze czerwonawym blaskiem, lecz pełgające po nim płomienie przygasały stopniowo.

Gdy pieśń dobiegła końca, z bogów pozostał jedynie węgiel drzewny, a królowi zabrakło wreszcie cierpliwości.

(Melisandre sang in the tongue of Asshai, her voice rising and falling like the tides of the sea. ang. tide – pływ, fala).

Melisandre jest jednym z najważniejszych symboli ognistego księżyca, a to właśnie jej pieśń przywołuje fale. Wiemy co to za pływy – fale księżycowej krwi. Tymczasem Światłonośca ochładza się w mokrej ziemi, gdzie wylądował. Bogowie – morski smok – są teraz węglem drzewnym, tak jak spalone okręty w Lordsporcie, które przypominają kości martwych lewiatanów.

Jak przed chwilą powiedziałem, obydwie opowieści – ta o morskim smoku, i ta o piorunie – odnoszą się do spadających księżycowych meteorów i ognia bogów, ale reprezentują dwa odmienne aspekty tego wydarzenia. Wiemy już dość dobrze, czym jest morski smok – czarnym meteorem – i czym był ogień – czarnym metalem z meteorytów, z którego można było wykonać magicznie miecze, takim jak metal, którego Azor Ahai użył do wykucia Światłonoścy. Co do pioruna Boga Sztormów, motyw ognia z nieba jest dość łatwy do zrozumienia – zauważyliśmy powiązanie z Młotem Wód (poprzez wykorzystanie symboliki związanej z błyskawicą Thora) – ale co właściwie oznacza to płonące drzewo? Zasugerowałem, że symbol płonącego drzewa odnosi się do czardrzew, o dłoniach z krwi i ognia. To właśnie w tym miejscu do gry wkraczają kości Naggi i teoria o łodzi z czardrewna.


∆    Podejrzane Żebra Naggi ∆  ∆

(W tytule tego rozdziału – A Fishy Rack of Ribs – wykorzystana jest gra słów. Fishy znaczy rybi, lecz również podejrzany).

Przyjrzyjmy się zatem tym żebrom, dobrze? Oto pełna wersja opowieści o Szarym Królu i morskim smoku z rozdziału Aerona pod tytułem ProrokUczcie dla wron:

Na szczycie wzgórza z ziemi wyłaniały się czterdzieści cztery monstrualne kamienne żebra przypominające jasne pnie wielkich drzew. Serce zabiło mu szybciej na ten widok. Nagga była pierwszą z morskich smoków, najpotężniejszą z tych zrodzonych z fal bestii. Żywiła się krakenami, a rozgniewana potrafiła zatapiać całe wyspy. Mimo to Szary Król zdołał ją zabić, a Utopiony Bóg zamienił jej kości w kamień, by ludzie nigdy nie przestawali zdumiewać się odwagą pierwszego z królów. Żebra Naggi stały się belkami i kolumnami jego długiej komnaty, a jej szczęki jego tronem. Panował tu przez tysiąc siedem lat – przypomniał sobie Aeron. – Tu właśnie pojął za żonę syrenę i tu planował swe wojny z Bogiem Sztormów. Stąd władał kamieniem i morzem, odziany w szaty utkane w wodorostów, z wysoką, jasną koroną z zębów Naggi na głowie.

To jednak było w zaraniu dni, gdy na ziemi i morzu żyli jeszcze potężni ludzie. Komnatę ogrzewał żywy ogień Naggi, który Szary Król uczynił swym poddanym. Na ścianch wisiały miłe dla oka arrasy utkane ze srebrnych wodorostów. Wojownicy Szarego Króla posilali się darami morza, siedząc na rzeźbionych z macicy perłowej tronach za stołem w kształcie wielkiej rozgwiazdy. Ale cała ta chwała już minęła. Ludzie byli teraz mniejsi, a ich życie stało się krótsze. Po śmierci Szarego Króla, Bóg Sztormów zatopił ogień Naggi, trony i arrasy skradziono, a dach i ściany zbutwaiły. Nawet wielkie siedzisko Szarego Króla wykonane z kłów pochłonęło morze. Tylko kości Naggi przetrwały po dziś dzień, przypominając ludziom z żelaznego rodu o minionych cudach.

Nim zabierzemy się do omawiania samych żeber, chciałbym zwrócić Waszą uwagę na kilka smakowitych wskazówek co do tego, że ‘morski smok był kawałkiem utopionego księżyca’. Wzmianka o tym, że tron Szarego Króla był wykonany z kłów Naggi wprowadza motyw ‘mebli’ zrobionych z morskiego smoka, podobnie jak stół w kształcie rozgwiazdy (ang. starfish, gwiazda-ryba) i krzesła z macicy perłowej. Obecnie wiemy już jaka ‘gwiazda’ staje się rybą – księżyc zamieniony w morskiego smoka. Krzesła z macicy perłowej sugerują to samo, ponieważ perły od zawsze były powiązywane z księżycem z powodu oczywistego podobieństwa. Na dodatek perły odnajduje się w oceanie, dokładnie tak jak naszego morskiego smoka, meteoryt. W gruncie rzeczy chodzi o to, że wszystkie ‘meble’ są w tej scenie wykonane z rzeczy, które symbolizują morskiego smoka.

Teraz czas na coś naprawdę ważnego: kości morskiego smoka wyglądają jak pnie wielkich bladych drzew. Większość czytelników uważa, że tym właśnie są – skamieniałym czardrzewem. Zostały użyte w miejsce belek i filarów, które zazwyczaj są wykonane z drewna. Dokładnie taką samą analogię pokazuje nam Victarion w swoim rozdziale Żelazny KapitanUczcie:

Dął północny wiatr, gdy ‘Żelazne Zwycięstwo’ minęło przylądek i wpłynęło do świętej zatoki zwanej Kołyską Naggi.
Victarion podszedł do Nute’a Balwierza, który stał na dziobie. Przed nimi majaczył święty brzeg Starej Wyk oraz porośnięte trawą wzgórze, na którym żebra Naggi sterczały z ziemi niczym pnie potężnych białych drzew, grube jak maszt dromony i dwukrotnie od niego wyższe.

Wygląda na to, że George naprawdę chce, żebyśmy myśleli o tych żebrach w odniesieniu do czardrzew. Najlepsze jest to, że pojawia się bezpośrednie porównanie pomiędzy żebrami morskiego smoka, białymi drzewami oraz masztami okrętów, co wprost doskonale wzmacnia naszą interpretację symboliki morskiego smoka/łodzi w scenie spalenia Siedmiu. Przypomnijcie sobie, że to właśnie maszty statków Targaryenów stały się płonącymi bogami. Zdaje się, że rzeczywiście jesteśmy zachęcani do tego, by powiązywać maszty okrętów z pniami drzew, lub płonącymi drzewami – jeśli owe maszty stoją w ogniu. W końcu maszty są wykonane z pni drzew, nie mamy tu zatem jakiejś szczególnie ezoterycznej metafory. Nawiasem mówiąc, mamy tutaj do czynienia z naprawdę wielkim statkiem, jeśli ich szacunkowa wielkość, którą dzieli się z nami Victarion, jest choć trochę bliska prawdzie. Ta rzecz jest pewnego rodzaju odpowiednikiem Arki Noego wśród Żelaznych Ludzi.

W Świecie Lodu i Ognia możemy odnaleźć jeszcze jedną ledwie skrywaną wskazówkę wzmacniającą teorię o tym, że kości Naggi są tak naprawdę czardrewnem:

Nie wolno nie doceniać władzy, jaką sprawowali nad żelaznymi ludźmi owi prorocy Utopionego Boga. Tylko oni mogli zwoływać królewskie wiece i biada temu, kto ośmielił się im sprzeciwić, choćby nawet był lordem albo królem. Najpotężniejszym z kapłanów był słynący ze znacznego wzrostu prorok Galon Biała Laska, nazywany tak z powodu wysokiego, rzeźbionego kija, który nosił ze sobą wszędzie, by bić nim bezbożnych. (Według niektórych opowieści laskę wykonano z czardrzewa, według innych zaś z jednej z kości Naggi).

Kości Naggi i czardrewno są wzajemnie zamienne, ponieważ są tym samym – właśnie taką sugestię możemy stąd wynieść. Co do czardrzew zamieniających się w kamień, dzięki lordowi Tytosowi Blackwoodowi dowiadujemy się, że maesterzy utrzymują, iż czardrzewa po (mniej więcej) tysiącu lat zamieniają się w kamień – wygląda na to, że nigdy nie butwieją, i nie próchnieją. Nigdy nie butwiejące drewno to doskonały surowiec do wyrobu łodzi… ale taki, który zamienia się w kamień – raczej nie. Pamiętajcie, by nie skąpić grosza, wybierając 500-letnią gwarancję na waszą łódkę z czardrewna – upewnijcie się lepiej, że wykupiliście ją przynajmniej na 1000 lat, wiecie? Oczywiście, jeśłi Wasza łódź i tak zamieni się w kamień, zawsze możecie z niej zrobić budynek. Skamieniałe blade drzewa dają w efekcie blady kamień – i oczywiście, właśnie w ten sposób opisane są kości Naggi. Warto również zwrócić uwagę na to, że czardrzewa są raz po raz opisywane jako ‘białe jak kość’ lub ‘krew i kość’.

Stonetree

grafika zamieszczona dzięki uprzejmości awoiaf.westeros.org

George zostawił nam również wskazówkę na ten temat w herbie: jednym z rodów zamieszkujących na Żelaznych Wyspach jest ród Stonetree (stone – kamień, tree – drzewo), który – podobnie jak ród Volmarków od Czarnego Lewiatana – składa hołd rodowi Harlawów od srebrnej kosy. Na herbie rodu Stonetree, jak można się do myślić, widnieje szare kamienne drzewo na czarnym polu. Cóż taki herb może oznaczać? – i mam tu na myśli jego znaczenie w kontekście samej opowieści, nie symbolikę. Gdzieś musi dryfować jakiś motyw związany z kamiennymi drzewami. Rozumiecie? Kamienne drzewa, gdzieś sobie dryfujące? To żart o morskim smoku. W każdym razie… Gdy Asha przybywa do Dziesięciu Wież, siedziby Rodrika ‘Czytacza’ Harlawa, widzi pośród zebranych w wielkiej sali herby z kamiennymi drzewami i czarnymi lewiatanami, co stanowi bardzo ciekawe zgromadzenie symboli morskiego smoka, gotowych do służby Ponuremu Kosiarzowi i jego księżycowej kosie. Czarny lewiatan i kamienne drzewo są paralelnymi symbolami, każdy z nich przedstawia jeden aspekt morskiego smoka – morskiego smoka jako czarny meteoryt i skamieniałe drzewa, zapamiętane jako kości Naggi.

Wydaje mi się, że dowody są przytłaczające – żebra Naggi są wykonane ze skamieniałego czardrewna. Tak właściwie, kiedyś uważałem je za martwy krąg czardrzew, taki jak te, które odnajdujemy na Przylądku Morskiego Smoka , ale użytkownik Vaxis z forum History of Westeros przekonał mnie, że jest inaczej przy pomocy swoich znakomitych argumentów, wskazując na poniższy fragment Uczty dla wron dotyczący Mokrej Czupryny:

Tu właśne, pod łukiem żeber Naggi, znaleźli Aerona jego utopieni. Mokra Czupryna stał bez ruchu, a jego długie, czarne włosy powiewały na wietrze.

A zatem, ‘żebra’ nie są po prostu filarami lub pniami drzew – wygląda na to, że tworzą łuk. To właśnie z tego powodu przypominają żebra. Gdyby nie były ze sobą połączone łukiem, ludzie nazwaliby je po prostu filarami. Według Świata Lodu i Ognia Szary Król zbudował swoją długą komnatę wokół kości Naggi, używając jej żeber jako belek i krokwi’, co oznacza, że budował na bazie ‘szkieletu’, który stał w takiej formie jak obecnie, a nie poprzycinał sobie kości w deski i belki, a potem postawił z nich całą budowlę. Nie mógłby użyć żeber jako krokwi, gdyby nie były wygięte w łuk i nie łączyły się ze sobą, by utworzyć dach. Wręcz przeciwnie, sądzę, że powinniśmy wyobrazić sobie coś, co rzeczywiście wygląda jak klatka piersiowa – lub, co bardziej prawdopodobne, przewrócony do góry nogami kadłub łodzi wykonanej z czardrewna.

Jak już wcześniej powiedziałem, według opowieści dokładnie coś takiego uczynił Szary Król:

Szary Król nauczył też ludzi tkania sieci i żagli, oraz wystrugał pierwszy drakkar z twardego, jasnego drewna Ygg, demonicznego drzewa karmiącego się ludzkim mięsem.

Jak wspomniałem, czardrzewa i więź zielonowidzów są silnie oparte na Yggdrasil i Odynie, przez co wzmianka o Ygg staje się oczywistym odniesieniem do czardrzewa, a w konsekwencji wykonanie łodzi z czardrewna. Słowa o ‘karmieniu się ludzkim mięsem’ mogą nawiązywać do starożytnego zwyczaju ludzi z Północy – składania ofiar z ludzi przed drzewami-sercami, co znów każe nam patrzeć na Ygg jak na czardrzewo. Wydaje mi sie, że wszystko doskonale do siebie pasuje – według legend Szary Król wystrugał okręt z czardrzewa, i oto jest, wywrócony do góry nogami i używany jako długa komnata. Szary Król wygląda na bardzo praktycznego gościa – nie pozwalamy niczemu się zmarnować, nieprawdaż? Kolejne pytanie brzmi: gdzie powstała ta łódź? Na miejscu, tak jak sugeruje nam mit, czy była to łódź ludu migrantów, płynącego do Westeros? Bez wątpienia, jest dość duża, by służyć jako statek do podroży przez ocean, potrzebny podczas długiej morskiej przeprawy. Być może po przybyciu na miejsce, ludzie ci użyli kadłuba swojego statku jako długiej sali, ponieważ nie mieli nic innego.

Zrozumienie, iż ‘żebra’ Naggi są tak naprawdę kadłubem ogromnej łodzi wykonanej z czardrewna mówi nam kilka rzeczy. Po pierwsze, potwierdza legendę o Szarym Królu budującym łodzie z czardrzew, dzięki czemu ta legendarna postać zyskuje nieco bardziej historyczny status. Każe również postawić pytanie o przybywających na Żelazne Wyspy imigrantów, a raczej dolewa oliwy do ognia, który już płonie. Do dyskusji na temat możliwych zagranicznych przodków Żelaznych Ludzi wrócimy innym razem – chciałbym skupić się teraz na innej konsekwencji tego, że kości Naggi są zrobione z czardrewna, a jest nią ustawiczne – i na pozór niewytłumaczalne – przewijanie się czardrzew w mitach ludzi z żelaznego rodu.

Wspomniałem niedawno kręgi czardrzew na Przylądku Morskiego Smoka – zapewne spodziewacie się już, że w miejscu o takiej nazwie znajdziemy jakieś istotne wskazówki na temat morskiego smoka, prawda? Zacznijmy od tego, że rosną tam kręgi czardrzew, co ma sporo sensu, jeśli odkryje się wcześniej, iż kości Naggi były kiedyś czardrewnem. Spójrzmy teraz na samą nazwę – Przylądek Morskiego Smoka (Sea Dragon Point) – morski smok ma szpic (ang. point – szpic, cypel, przylądek) tak jak miecz, ponieważ morski smok-meteor był mieczem, wbitym w trzewia oceanu. Pasuje doskonale, nieprawdaż? W rozdziale Ashy pod tytułem Zbiegła żona  Tańcu ze smokami – jednym z moich ulubionych rozdziałów – odnajdujemy jeszcze więcej świetnych informacji na temat Przylądka/Szpica Morskiego Smoka. To właśnie tam widzimy kolejne wskazówki dotyczące tajemniczej obecności czardrzew w mitach Żelaznych Ludzi:

– I jest jeszcze Przylądek Morskiego Smoka. Jeśli nie mogę odziedziczyć królestwa mojego ojca, czemu nie miałabym założyć własnego? Przylądek nie zawsze był tak rzadko zaludniony jak obecnie. Pośród tamtejszych wzgórz i bagien nadal można odnaleźć ruiny, pozostałości starożytnych twierdz Pierwszych Ludzi. A na wzniesieniach są kręgi czardrzew pozostawione przez dzieci lasu.
– Uczepiłaś się tego przylądka jak tonący chwyta się fragmentu wraku. Czy można tam znaleźć coś, czego ktokolwiek mógłby pragnąć? (…)
– Pytasz, co tam można znaleźć? Odpowiem ci. (…) Wysokie drzewa do budowy okrętów.

Właśnie z tego fragmentu pochodzi wzmianka o kręgach czardrzew na Przylądku Morskiego Smoka. Asha zastanawiająca się nad założeniem nowego królestwa właśnie w tym miejscu sprawia, że zaczynam myśleć o pierwszych Żelaznych Ludziach, którzy być może założyli swoje nowe królestwo w miejscu gdzie wylądował morski smok – na Żelaznych Wyspach. Na przylądku można również znaleźć wysokie drzewa do budowy okrętów, co stanowi świetną wskazówkę na temat morskiego smoka jako łodzi. Tristifer Botley stwierdza, że Asha trzyma się Morskiego Smoka jak tonący chwyta się wraku, tworząc obraz morskiego smoka jako wraku łodzi, podobny do sceny, gdzie Theon nazywa rozbite kadłuby statków z Lordsportu lewiatanami.

Jednym z głównych wniosków, które możemy wyciągnąć z tego wielokrotnego powiązywania czardrzew z morskim smoków, jest związany z Młotem Wód: według opowieści do właśnie zielonowidze przywołali Młot na ziemię. Czardrzewa i zielnowidze idą ramię w ramię, więc powiązywanie czardrzew z morskim smokiem ma sens jeśli morski smok oraz Młot Wód to księżycowe meteory, jak zaproponowałem. By wzmocnić taki wniosek, wrócę do rozdziału Zbiegłej żony. Przy okazji wspomnę, że ‘zbiegłą żoną’ (wayward bride) jest sama Asha, która uciekła przed zaaranżowanym małżeństwem z Erikiem Ironmakerem, podczas gdy samo wyrażenie odnosi się oczywiście (w szerszym znaczeniu) do księżycowej bogini, która zboczyła ze swej ścieżki.

Zastanawiała się, kto dowodzi wrogami. Na jego miejscu ruszyłabym na plażę i spaliła nasze okręty przed atakiem na Deepwood. Wilkom nie przyszłoby to jednak łatwo, chyba żeby miały własne drakkary. Asha nigdy nie wciągała na brzeg więcej niż połowy swoich łodzi. Druga połowa czekała na morzu. Jeśli na plaży pojawią się ludzie z północy, załogi miały rozwinąć żagle i popłynąć na Przylądek Morskiego Smoka.
– Hagenie, zadmij w róg. Niech las zadrży. Tris, włóż jakąś zbroję. Pora już, byś wypróbował ten swój słodki miecz. – Zobaczyła, jak bardzo pobladł, i uszczypnęła go w policzek. – Wkrótce oboje zbryzgamy księżyc przelaną krwią. Obiecuję ci pocałunek za każdego zabitego wroga.

Widzimy wzmiankę o spaleniu okrętów, która znów pokazuje nam motyw spalonego drewna/płonącego morskiego smoka, po czym jest mowa o flocie księżycowej dziewicy płynącej na Przylądek Morskiego Smoka, co reprezentuje upadek morskich smoków jako księżycowych meteorów. W tym momencie zaczyna się szybka jak seria z karabinu maszynowego sekwencja symbolicznych odniesień: morski smok, poźniej gra na rogu, która sprawia, że las drży – pomyślcie o niebiańskim drzewie, które się trzęsie, podobnie jak ziemia, w chwili gdy rozlega się głos rogu – następnie księżycowa dziewica Asha chce zobaczyć słodki miecz Tristifera. Wreszcie, jest mowa o zbryzganiu księżyca krwią, i to w otoczeniu symboliki związanej z ‘seksem i walką na miecze’ – ‘pocałunek za każdego zabitego‘. We wcześniejszym fragmencie zabijanie księżyców i ich całowanie są wspomniane niemal jednocześnie:

Asha złapała Trisa Botleya za uszy i pocałowała go prosto w usta. Kiedy go puściła, był cały czerwony i nie mógł zaczerpnąć oddechu.
– Co to było? – zapytał.
– To się nazywa pocałunek. Niech mnie utopią za głupotę, Tris, powinnam była pamiętać… – nagle przerwała. Gdy Tris spróbował coś powiedzieć, uciszyła go, wytężając słuch. – To był sygnał rogu. Hagen.

Tym razem księżycowa dziewica Asha mówi ‘utop mnie’ (drown me) natychmiast po pocałowaniu Tristifer znaczy Światłonośca… – w sensie – Tristifera Botleya. A wtedy odzywa się róg. Kolejność zdarzeń jest tutaj szczególnie sprytna: księżycowa dziewica ‘nagle przerywa’ (breaks off suddenly, break oznacza również: zerwać, rozbić, połamać), gdy rozlega się dźwięk rogu. Księżyc… nagle się rozrywa… Czytałem ten fragment wielkorotnie, ale dopiero niedawno zwróciłem uwagę na to zdanie. Aluzja do legendy z Qarthu o księżycowym pochodzeniu smoków jest oczywista: księżyc zbytno zbliżył się do słońca, pocałował je, i został rozbity. Gdy zbiegła księżycowa żona, Asha, zostaje pocałowana, ‘nagle się rozrywa’ i rozkazuje ludziom, by ją utopili.

Kulmminacją symbolicznych odniesień do zielonowidzów przywołujących Młot Wód poprzez zniszczenie księżyca jest następujący fragment z tego rozdziału, który pojawia się nieco później:

Ze wszytkich stron otoczyły ich wysokie sosny żołnierskie i stare sękate dęby. Zamek rzeczywiście leżał w głębokim lesie. Potężne mroczne drzewa wyglądały groźnie. Ich korony krzyżowały się ze sobą, poskrzypując przy każdym podmuchu wiatru, a wyżej położone gałęzie zdawały się drapać twarz księżyca. Im szybciej się stąd wydostaniemy, tym lepiej się poczuję – pomyślała Asha. Drzewa nienawidzą nas wszystkich w głębi swych roślinnych serc.

Żelaznym szpikulcom na murach Twierdzy Hammerhorn, które ‘drapią pazurami’, ‘chwytają w szpony’ i ‘sięgają ku’ księżycowi odpowiadają tutaj gałęzie drzew, które drapią twarz księżyca. I to właśnie nazywam groźnym. Cały rozdział jest pełny personifikacji drzew, przedstawiania ich jako ludzi – na przykład: widzimy ludzi z Północy, którzy przebierają się za drzewa. Ashy wydaje się, że drzewa szepczą do siebie w swoim tajemnym języku… a wiemy, że szepczące liście to sposób, w jaki porozumiewają się czardrzewa. Później, Asha myśli, że ‘drzewa zabiją nas, jeśli zdołają‘. Doskonale – drzewa zabiją wszystkich, drapiąc księżyc i ściągając go na dół. Asha reprezentuje księżyc, więc to, że drzewa okazują wrogość tak wobec niej, jak księżyca. By wyrazić się jasno: interpretuję spersonifikowane drzewa jako zielonowidzów, ludzi, którzy mają symbiotyczną więź z drzewami – zaś wzmianki o drzewach chwytających księżyc odczytuję jako odniesienia do zielonowidzów powodujących upadek księżyca. Widzimy to również w innym zdaniu:

Drzewa skrywały przed nimi księżyc i gwiazdy, a leśne podszycie pod ich stopami było czarne i zdradzieckie.

Zdradziecki las skrywa księżyc i gwiazdy, ponieważ zdradzieccy zielonowidze przywołali Młot Wód, a Młotem Wód był księżycowy meteor, który wywołał Długą Noc. A przynajmniej tak głosi moja teoria. Świetnym uzupełnieniem powyższego zdania jest fragment Uczty, gdzie Mokra Czupryna zwołuje królewski wiec – wpadł na taki pomysł słuchając w szumie fal języka lewiatana:

– Odnajdźcie wzgórze Naggi i kości komnaty Szarego Króla, albowiem w tym świętym miejscu, gdzie księżyc utonął i powrócił, wybierzemy godnego króla, pobożnego króla. – Aeron ponownie uniósł kościste dłonie. – Słuchajcie! Słuchajcie fal! Słuchajcie boga! On do nas przemawia, a jego słowa brzmią: ‘Króla może wybrać tylko królewski wiec!’.

(W oryginale: gdy księżyc utonie i powróci, Aeron określa za ile czasu odbędzie się wiec).

Księżyc tonie w miejscu, gdzie umarł morski smok, ponieważ morski smok był kawałkiem martwego księżyca. To wówczas wybierzemy sobie nowego pobożnego króla… a może raczej ‘króla-boga’? Były nim Azor Ahai odrodzony, który symbolizuje narodzone na nowo słońce i księżyc. Azor Ahai odrodzony jest utopionym księżycem, który powrócił – równie dobrze można powiedzieć, że za Azora Ahai narodzonego na nowo można również uznać odrodzoną Nissę Nissę. A zatem, możliwe, że Mokra Czupryna jednocześnie przeopowiada odrodzenie Azora Ahai i nową księżycową katastrofę!

Szukając potwierdzenia tego zaproponowanego związku pomiędzy Azorem Ahai odrodzonym i utopionym księżycem, który znów wstanie z morza, znalazłem pewne rzadko przytaczane zdanie z Nawałnicy mieczy, które sugeruje, że Azor Ahai odrodzony rzeczywiście może mieć pewnego rodzaju nowe narodziny w oceanie:

Przesunął dłonią nad Malowanym Stołem. – Ilu chłopców mieszka w Westeros? Ile dziewcząt? Ilu mężczyzn i kobiet? Ona zapewnia, że ciemność pożre ich wszystkich. Noc, która nie ma końca. Mówi o proroctwach… o bohaterze ponownie narodzonym w morzu, żywych smokach wyklutych z martwego kamienia… mówi o znkach i przysięga, że te znaki wzkazują na mnie.

‘Ponownie narodzonym w morzu’… no co ty nie powiesz. Wygląda na to, że Stannis usłyszał – przypuszczalnie od Mielisandre – jakąś wersję przepowiedni o Azorze Ahai inną od tej, którą my znamy. Gdy czyta się ten fragment po raz pierwszy, te słowa zdają się być tam wtrącone przypadkowo – w końcu do głowy nie przychodzi żadny oczywisty sposób powiązania Azora Ahai z odrodzeniem w morzu… ale teraz, gdy wiemy już, że morski smok jest jednym z aspektów Azora Ahai odrodzonego, możemy połączyć motyw Żelaznych Ludzi przynoszących z oceanu ogień morskiego smoka z Azorem Ahai narodzonym na nowo w morzu. Możemy również uznać to za kolejne potwierdzenie wniosku, że ogień morskiego smoka, który posiadali Żelaźni Ludzie, jest bezpośrednio związany z Światłonoścą i księżycowymi meteorami, a także z poglądem, iż Azor Ahai odrodził się jako merling. Ha, ha – po prostu sprawdzałem, czy nadal uważacie. Wspomnę również, że Daenerys narodziła sie na nowo w Morzu Dothraków, a narodziła się na Smoczej Skale, kamienistej wysepce pośrodku morza, w oczywisty sposób związanej ze smokami.

A zatem, po przeanalizowaniu związanej z czardrzewami symboliki morskiego smoka, zaczynamy dostrzegać pewne podobieństwa i związki pomiędzy Szarym Królem, Azorem Ahai i zielonowidzami. Pojawiają się również interesujące pytania. Przede wszystkim: kto zniszczył księżyc?

Jeśli morski smok był księżycowym meteorem, a Szary Król zabił morskiego smoka, czy nie czyni to z Szarego Króla niszczyciela księżyca? W opowieści o piorunie Boga Sztormów ściągnął na ziemię ogień, co znów osadza go w roli zabójcy księżyca.

Lecz jeśli Młot Wód był księżycowym meteorem, który przywołała jakaś grupa zdradzieckich zielonowidzów, oznacza to, że zielonowidze również zniszczyli księżyc…

… a na dodatek mamy jeszcze naszego znajomego Azora Ahai, który też ma coś do powiedzenia na temat zniszczenia księżyca. O co tu chodzi? Kto tak właściwie dokonał tego nikczemnego czynu?

Wygląda na to, że celem kradzieży księżyca było wejście w posiadanie ognia bogów, a wszystkie te trzy osoby lub grupy posiadały ten właśnie ogień. Szary Król ukradł ogień bogów dwukrotnie, Azor Ahai zrabował ogień bogów pod postacią Światłonoścy i czarnego meteoru, a płonące drzewo reprezentuje czardrzewo, którego moc również wyobraża ogień bogów. Jak to wszystko do siebie dopasować?


∆    Korona z Czardrewna ∆  ∆

A zatem, jak można to wszystko ze sobą pogodzić? No cóż, na początek powiem, że moim zdaniem istnieją mocne argumenty za tym, że w pewnym momencie Szary Król był zielonowidzem. Przyjęcie takiego wniosku to jeden ze sposobów, by sprawić, że opowieści zaczną ze sobą współgrać – jeśli Szary Król był zielonowidzem, można powiedzieć, że i zielonowidze, i Szary Król przywołali na ziemię ogień z nieba przy pomocy meteorów.

Co do statusu Szarego Króla jako zielonowidza, spójrzcie na trzy rzeczy, które podobno wykonał z kości Naggi: oczywiście długą komnatę z jej żebr, później tron ze szczęk i bladą koronę z zębów. Cała ta historia zaczyna mieć więcej sensu, jeśli pomyślimy o przedmiotach zrobionych z czardrewna. Na dodatek wydaje się, że długa komnata była pierwotnie zbudowana z czardrewna – spójrzmy zatem na pozostałe artefakty w tym samym świetle. W takim razie blada korona Szarego Króla, jeśli nie jest wykonana z zębów morskiego smoka, staje się koroną z czardrewna – być może właśnie ona stanowiła wzór dla późniejszych koron z wyrzuconego na brzeg drewna, które nosili królowie Żelaznych Ludzi w okresie ‘Koron z Wyrzuconego na Brzeg Drewna’. Tak właściwie, Świat Lodu i Ognia wspomina również o tym, że w niektórych opowieściach Szary Król jest opisywany jako ten, który nosił pierwszą koronę z wyrzuconego na brzeg drewna – to sugeruje, że w rzeczywistości była to pewnego rodzaju blada drewniana korona, nie korona z zębów.

Wskazówka na ten temat pojawia się we fragmencie, który już wcześniej przytoczyliśmy, gdzie Aeron opisuje Wzgórze Naggi:

Na szczycie wzgórza ziemi wyłaniały się czterdzieści cztery monstrualne kamienne żebra przypominające jasne pnie wielkich drzew. 

(On the crown of the hill four-and-forty monstrous stone ribs rose from the earth like the trunks of great pale trees. Korona – crown – oznacza również wierzchołek, szczyt, zwieńczenie).

To korona z czardrzew, widzicie? ‘Żebra’ z czardrewna wyłaniają się ze szczytu korony (ze szczytu) wzgórza morskiego smoka, dając Wzgórzu Naggi kornę z czardrewna. Jak dla mnie, to doskonała gra słów. Nazwa samej wyspy – Stara Wyk (Old Wyk) – może być w zamierzeniu odniesieniem do ognia, jak w ‘knot świeczki’ (candle wick). Możliwe zatem, że widzimy tu nawet motyw płonącej korony z czardrewna.

The Grey King upon his throne, as depicted by Arthur Bozonnet in The World of Ice and Fire

Szary Król na swoim tronie, autorstwa Arthura Bozonneta©, Świat Lodu i Ognia

W takim razie tron Szarego Króla nie jest wykonany ze szczęk morskiego potwora, lecz staje się czardrzewowym tronem, co również ma więcej sensu, niż tron powstały z czaszki morskiego smoka – choć taki mebel doskonale pasowałby to zespołu heavy metal. Tron z czardrzewa sprawiałby również, że Szary Król jeszcze bardziej wyglądałby na zielonowidza – zasiadałby na tronie z czardrzewa w komnacie z czardrewna, a wokół jego głowy owijałyby się gałęzie czardrzewa. To znaczy… przecież dokładnie tak wygląda Bloodraven:

Blady lord obleczony w czarny strój siedział, pogrążony w snach, w splątanym gnieździe korzeni. Splątany tron z czardrzewa obejmował jego zwiędłe kończyny jak matka ściskająca dziecko.

Był chudy jak szkielet, a szaty miał doszczętnie zbutwiałe. W pierwszej chwili Bran wziął go za jeszcze jednego umarłego, który siedział tu tak długo, że korzenie otoczyły go ze wszytkich stron, przerastając ciało. Skróra trupiego lorda była zupełnie biała, pomijając tylko krwawe znamię, przechodzące z szyi na policzek. Również białe włosy, cienkie i delikatne jak witki wyrastająće z korzeni, były tak długie, że opadały na ziemię. Korzenie owijały się wokół jego nóg na podobieństwo drewnianych węży.

The Three-Eyed Crow - by Marc Simonetti ©

Trójoka Wrona – Marc Simonetti©

Trupi lord zasiada na tronie z czardrzewa, opleciony czardrzewnem – jedna gałązka przechodzi przez jego słynne ślepe oko. Wokół jego nóg owijają się białe drewniane węże, doskonałe odpowiedniki motywu morskiego smoka jako czardrzewa. Biały czardrzewowy morski smok, białe czardrzewowe węże – świetnie dobrana para. Tak naprawdę sam Bloodraven jest czardrzewowym smokiem, łącząc symbolikę smoka z czardrzewami – dokładnie tak jak morski smok. Jedynym co musi teraz zrobić Bloodraven jest wskoczyć do jakiegoś jeziora! Żarty na bok – przepraszam lordzie Bloodravenie, proszę nie wrzucaj mojej rodziny do lochu – powinniśmy pamiętać o jeszcze jednym szczególe z opoieści o Szarym Królu: on również był pewnego rodzaju trupim lordem. Ze Świata Lodu i Ognia:

Z tej komnaty władał Żelaznymi Wyspami przez tysiąc lat, aż wreszcie jego skóra stała się równie szara, jak jego włosy i broda.

Aeron Mokra Czupryna jest bardziej dokładny, mówiąc, że Szary Król panował przez ‘tysiąc lat i siedem’. Jakkolwiek rzeczywiście było, wniosek jest jasny – miał nienaturalnie długie życie, tak jak Bloodraven – a podobieństw jest więcej. Tak jak Bloodraven stał się szary, czyli – przynajmniej dla mnie – trupi. Tak naprawdę, widzieliśmy już wcześniej twarz mającą tysiąc lat, i przypomina ona trupią:

Zrobiono je z białego czardrewna i widniała na nich twarz.
Od drewna biła poświata, jasna jak mleko i księżycowy blask, tak delikatna, że wydawało się, iż niemal nie oświetla niczego poza samymi drzwiami, nawet Sama, który stał tuż obok. Twarz była stara i blada, zwiędła i skurczona. Wygląda na martwą. Usta miała zamknięte, oczy i policzki zapadnięte, czoło zmarszczone, a podbródek opadający. Gdyby człowiek mógł żyć przez tysiąc lat i nie umrzeć, lecz cały czas się starzeć, jego twarz mogłaby wyglądać właśnie tak.

To fragment Nawałnicy mieczy, opis Czarnej Bramy w Nocnym Forcie. ‘ Gdyby człowiek mógł żyć przez tysiąc lat i nie umrzeć, lecz cały czas się starzeć’ – no cóż, właśnie to podobno uczynił Szary Król. Cytując to zdanie chcę pokazać, że istnieje związek pomiędzy czardrzewami, długimi życiami i stawaniem się podobnym do trupa. Wygląda na to, że Szary Król był posiadającym ogień gościem, który zasiadał na tronie z czardrzewa, na głowie nosił koronę z czardrewnna, miał również niezwykle długie życie – możliwe, że dzięki więzi z czardrzewem. Eliksir lub puchar niesmiertelności jest jedną z najważnieszych manifestacji motywu ognia bogów – widzieliśmy to u Sun Wukonga z odcinka Tyrion Targaryen, a także w niektórych legendach dotyczących naggi. Zostało wyraźnie powiedziane, że Szary Król posiadał ogień morskiego smoka, i choć morski smok reprezentuje kilka rzeczy, jedną z nich jest czardrzewo… a jedynym sposobem, by posiąść ogień czardrzewa jest utworzenie z nim w więź zielonowidza… z kolei żeby to było możliwe, trzeba zasiadać w tronie z czardrzewa – co Szary Król również uczynił. Sądzę zatem, że mamy podstawy, by uznać, że był zielonowidzem, w taki czy inny sposób.

Co ciekawe, wśród Żelaznych Ludzi widzimy również zupełnie przeciwny do korony z czardrewna i tronu Szarego Króla ciąg symboli. Można jednak spojrzeć na nie jak na przedmioty wykonane z morskiego smoka. Widzieliśmy, że morski smok zdaje się być odniesieniem i do czarnych meteorów, i do białych czardrzew. Podobnie, ta sama dychotomia jest wyrażona w koronach i tronach ludzi z żelaznego rodu. Przeciwieństwem białego tronu Szarego Króla z czardrzewa, podobno wykonanego ze szczęk morskiego smoka, mamy Krzesło z Morskiego Kamienia (Seastone Chair), tron wyrzeźbiony z czarnego oleistego kamienia. Jeśli czarne oleiste kamienie są meteorytami, jak sugeruję, to są nim również ‘meble’ wykonane z morskiego smoka. Przeciwieństwem korony z czardrewna noszonej przez Szarego Króla są czarne żelazne korony noszone przez dawnych żelaznych królów, a w mniej odległych czasach, przez Balona Greyjoya. Nie pojawia się wzmianka o tym, by korona Balona była zrobiona z czarnego oleistego kamienia – to po prostu dobrze nam znany symbol czarnej żelaznej korony, która oznacza odwróconego solarnego króla, a czarne żelazo zostało zabrane z meteorytów, by wykuć miecze.

Całą swą symboliką, morski smok nieustannie pokazuje nam czarne meteory i białe czardrzewa. Najważniejsze pytanie brzmi: co te dwie rzeczy mają ze sobą wspólnego? Jaki jest związek pomiędzy czardrzewami i księżycowymi meteorami?

Pierwszą część odpowiedzi została już przeze mnie zasugerowana: według opowieści zielonowidze przywołali Młot Wód, zaś Młot Wód był księżycowym meteorem. W dwóch różnych legendach Szary Król przywołał na ziemię księżycowe meteory – wszystkie te historie miałyby znaczenie więcej sensu, gdyby Szary Król był zielonowidzem, jednym z tych, którzy byli odpowiedzialni za zniszcznie księżyca. Jak nakierować kometę w księżyc? … no cóż, w przyszłym odcinku będę miał na ten temat więcej do powiedzenia.

Jak już powiedziałem, nigdy nie akceptowałem wyjaśnienia, że to Dzieci Lasu były zielonowidzami, którzy złamali Ramię Dorne i przywołali Młot Wód. Wręcz przeciwnie, zawsze uważałem, że bardziej prawdopodobny jest udział ludzkich zielonowidzów, któzy nadużyli swoich magicznych mocy i spowodowali wielką katastrofę. Podejrzewam, że z upływem czasu wszystkie nikczemne czyny popełnione przez zielonowidzów zostały przypisane Dzieciom Lasu, a pamięć o ludzkich zielonowidzach zanikła niemal zupełnie. Uważam, że w Erze Świtu istnieli ludzcy królowie-zielonowidze. Wkrótce omówię wszystkie dowody potwierdzające taką tezę.

Żartobliwie nazywałem tych potencjalnych zielonowidzów, którzy zniszczyli księżyc, ‘niegrzecznymi zielonowidzami’, ponieważ moim zdaniem zrodzili coś bardzo niegrecznego – mówię tak z braku chęci użycia bardziej poważnego słowa. Byliby to zdradzieccy, zbuntowani zielonowidze, którzy zburzyli naturalny porządek. Kradzież rzeczy należących do bogów, zakłocanie cykli przyrody – to właśnie mam na myśli. Dzieci Lasu zgodziły się odejść cicho w noc, widząc, że ich czas na ziemi minął. Lecz ktoś spróbował sięgnąć po puchar nieśmiertelności, co stanowi naruszenie cyklu życia i śmierci. Szary Król mógł być taką postacią, zielonowidzem, który przywołał na ziemię czarne księżycowe meteory, by wejść w posiadanie ognia bogów.

W tym momencie to, że Azor Ahai również doskonale pasuje do tego opisu staje się całkiem oczywiste. On również ściągnął na ziemię księżycową boginię, by władać jej ogniem. Możliwe, że Azor Ahai i Szary Król to dwie zupełnie różne osoby, z dwóch różnych kontynentów, których mityczne opisy rozwinęły się z historii o potężnym królu, który władał w czasie gdy z nieba spadały czarne meteory. Ale jak już powiedziałem, moim zdaniem opowieść o Azorze Ahai musi kończyć się w Westeros – w przeciwnym razie trudno zrozumieć, w jaki sposób ma być ważna dla fabuły samej Pieśni, a w książkach poświęcono jej zbyt wiele miesjca, by okazała się nieistotna.

Znalazłem wiele wskazówek sugerujących, że Azor Ahai rzeczywiście przybył do Westeros, na smoku i na pokładzie statku. Stwierdzam zatem, że możliwe – a nawet całkiem prawdopodobne – jest to, że mitologia Szarego Króla przynajmniej w części odnosi się do czynów Azora Ahai, być może nałożonych na dokonania jakiegoś lokalnego herosa lub herosów, którzy stworzyli opartą na rybołóstwie i morzu kulturę Żelaznych Ludzi – zbudowali pierwsze łodzie, byli pierwszymi monarchami, którzy założyli dynastie, i tak dalej. Motyw morskich smoków jako łodzi również sugeruje najazd smoczych łodzi – ognistych ludz zza morza, migrujących do Westeros lub je napadających. Mogła to być flota ‘piratów z Asshai’ Azora Ahai, jak lubię to określać. Wrócimy do tych spekulacji innym razem – na razie wystarczy wspomnieć, że istnieje dość powodów, by sądzić, że w czasie Długiej Nocy lub krótko przed nią miał miejsca kontakt pomiędzy Asshai i Westeros, zaś kontakt ten może stanowić przekonujące wyjaśnienie podobieństw w mitologiach Azora Ahai i Szarego Króla. Legendy odnoszą się do tych samych wydarzeń i ludzi, przynajmniej w niektórych przypadkach.

A zatem, jeśli Szary Król i Azor Ahai są w pewnym sensie tą samą osobą, a przynajmniej opowieści o tych herosach odnoszą się do tych samych czynów i wydarzeń, zaś Szary Król był jednym z ‘niegrzecznych zielonowidzów’, czy można stąd wyciągnąć wniosek, że był nim również Azor Ahai?

Oczywiście, z całą pewnością! Od mniej więcej sześciu miesięcu czekałem na to, by Wam o tym powiedzieć. Azor Ahai był zielonowidzem! – niegrzecznym, kttóry przemienił samego siebie przy pomocy magii ognia i kradzieży księżyca. To ta sama logika, którą wykorzystaliśmy w kwestii Szarego Króla – jeśli zielonowidze mieli coś wspólnego z przywołaniem na ziemię Młota Wód, a Młot był księżycowym meteorem, zaś Azor Ahai rozłupał księżyc, tak jak mówi legenda, możliwe, że wyjaśnieniem tych na pozór sprzecznych opowieści jest to, że to Azor Ahai był zielonowidzem, który zniszczył księżyc. Uważam, że właśnie tak było – istnieje sporo świetnej symboliki, która potwierdza taką teorię. Wszystko zaczyna się od symbolu płonącego drzewa.

Płonące drzewo, beingstoned na DeviantArt

Centralnym aspektem metafory wykucia Światłonoścy jest przemiania. Nissa Nissa i księżyc, który reprezentuje ulegli przemianie, gdy zostali przebici Światłonoścą. Azor Ahau i słońce zostali przemienieni przez chmury pyłów i popiołów wyrzucone w górę przez uderzenia księżycowych meteorów. O przemianie księżyca dyskutowaliśmy dość szczegółowo, więc w tym miejscu chciałbym się skupić na przemianie Azora Ahai, która stanowi odzwierciedlenie przemiany słońca. Księżycowe meteory zakryły niebo, aż słońce ‘pociemniało’, zmieniając się w słońce nocy. Sądzę, że w podobny sposób Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai używał czarnych meteorytów do mrocznej magii, co spowodowało jego transformację. W końcu, to w ten sposób stał się Krwawnikowym Cesarzem. Ta przemiana była skutkiem wejścia w posiadanie ognia bogów.

Myślę również, że to właśnie ten motyw widzimy w micie o Szarym Królu. Jeśli zrozumiemy, że uczłowieczone drzewa – w szczególności czardrzewa – mogą symbolizować zielonowidzów żyjących w więzi z drzewami, możemy dostrzec głębsze dno mitu o piorunie Boga Sztormów: drzewo, które stanęło w ogniu po uderzeniu pioruna reprezentuje samego Szarego Króla, przemieniającego się pod wpływem ognia księżycowych meterów, dokładnie tak jak Azor Ahai.

Podobnie, możemy zinterpretować zapalenie drzewa jako aktywację więzi z czardrzwem – nim drzewo stanęło w płomieniach, nie przypominało czardrzewa. Bez więzi z czardrzewem człowiek nie ma dostępu do mocy czardrzewnetu, czyniącej go ‘boskim’. Projekcja astralna, ograniczona zdolność podróżowania w czasie, nieograniczona możliwość podglądania i długie życie, które oferują czardrzewa SĄ ogiem starych bogów, zasobem ich wiedzy i magii. Piorun zapalający drzewo może oznaczać, że uderzenie meteorów spowodowało jakąś zmianę w czardrzewach, być może je ‘aktywowało’ lub umożliwiło ludziom zyskanie dostepu do czardrzewnetu.

I właśnie teraz nadszedł czas na tę naprawdę naprawdę dobrą częśc tego odcinka, coś nad czym pracowałem od dawna. Z przyjemnością przedstawiam Wam…


∆    Zielonowidze ognia ∆  ∆

Dobrze, moi przyjaciele, przed nami tylko jeden rozdział – jest jednak bardzo ważny. Miałem nawet zamiar wyłączyć go z tego odcinka i opublikować jako osobny podcast. Jest jednak wisienką na torcie wszystkiego co do tej pory stwierdziliśmy w tym eseju. Przedstawiwszy przed chwilą teorię o tym, że opowieści o Szarym Królu i Azorze Ahai odnoszą się do zielonowidza (lub grupy zielonowidzów), który ściągnął na dół księżyc i poddał się przemianie, wykorzystując magię ognia księżycowych meteorów, odczuwam potrzebę przedstawienia dodatkowych dowodów na poparcie tej tezy, oprócz tych, którymi już się podzieliłem. Oczywiście, zbliżamy się do końca tego odcinka – z tego powodu dotkniemy jedynie wierzchołka góry lodowej. Właśnie dlatego dzisiejszy esej jest początkiem zupełnie nowego kompendium, skupiającego się na czardrzewach i zielonowidzach – w kolejnych odcinkach będziemy bazować na wprowadzonych dzisiaj pomysłach.

Zwieńczymy ten esej omawiając motyw płonącego drzewa, i wyjaśniając w jaki sposób odnosi się do motywu ognistego zielonowidza. Trzymajcie się mocno, ponieważ zaraz zaprezentuję nowe ekscytujące informacje. Zostało mniej więcej dwadzieścia minut, więc jeśli odczuwacie zmęczenie symboliką, albo otoczenie, w którym się obecnie znajdujecie, nie pozwala Wam się skupić, dobrym pomysłem byłoby zostawienie sobie tego ostatniego fragmentu na później – żebyście mogli w pełni się nim nacieszyć. To powiedziawszy: zaczynamy…

Azor Ahai jest ognistym czarnoksiężnikiem. Jest czarownikiem i wojownikiem ognia. Wygląda na to, że poddał się przemianie, robiąc użytek z magii ognia i – z braku lepszego określenia – ‘magią meteorów’. Uważam, że to pewnego rodzaju magia ognia – powiedzmy ‘cienistego ognia’. W każdym razie, istnieje nieustannie pojawiające się powiązanie pomiędzy płonącymi drzewami – zwłaszcza płonącymi czardrzewami – a ognistymi czarownikami. Wielokrotnie widzimy, że w scenach wykucia Światłonoścy pojawia się płonące drewno. Z tych symbolicznych ognisk wyłaniają się lub wychodzą ogniści czarodzieje. Tak naprawdę widzimy to już od pięciu książek. Wydaje mi się, że będziecie zdziwieni widząc w różnych fragmentach owych ‘ognistych czarodziejów’ ukrytych na widoku. To będzie trochę jak gonitwa w stylu Gdzie jest Waldo?pościg za ognistymi czarownikami w różnych scenach z całej serii, gdzie odegrane jest wykucie Światłonoścy. Przyjrzymy się sześciu takim scenom – w każdej pojawiają się ogniści czarodzieje (fiery sorcerers):

  • Aryi i rekrutom Nocnej Straży w opuszczonej warowni w pobliżu Harrenhal
  • scena w Czerwonej Świątyni, gdzie Benerro odgrywa pantomimę zniszczenia księżyca
  • spalenie Siedmiu na Smoczej Skale
  • Alchemiczne Gody
  • starcie smoków – Księżycowej Tancerki i Sunfyre’a – podczas wojny domowej Targaryenów znanej jako Taniec Smoków
  • scena z Jonem i Qhorinem w Mroźnych Kłach, która ma miejsce tuż przed tym, jak Jon zostaje zmuszony do zabicia Qhorina

Oto nasze założenie: symbol płonącego drzewa reprezentuje zielonowidza przemieniającego się przy pomocy zdobytego ognia bogów. Uderzenie pioruna Boga Sztormów reprezentuje uderzenie meteora. To właśnie on sprawił, że drzewo płonie boskim ogniem. W wymienionych scenach widzimy ognistych czarodziejów budzących się i wychodzących z płonącego drewna, w chwili, gdy odegrane jest wykucie Światłonoścy lub lądowanie jednego z meteorów-Światłonośców. Stwierdzam, że ci ogniści czarodzieje reprezentują zielonowidzów poddających się transformacji w ogniu, czyli pokazują prawdę kryjącą się w mitach o Szarym Królu i Azorze Ahai.

Pierwszą sceną, której się przyjrzymy, jest fragment Starcia królów, gdzie Arya, Yoren oraz rekruci Nocnej Straży są otoczeni w małej opuszczonej warowni niedaleko Harrenhal. Oblega ich ser Amory Lorch, którego herb przedstawia czarną mantykorę i trzy złote monety (w Westeros złote monety nazywa się smokami). Jak się za chwilę przekonamy, atak Ser Amory’ego jest w dużej mierze rekonstrukcją ataku księżycowych meteorów:

Przez chwilę wydawało jej się, że w miasteczku jest pełno świetlików. Potem zrozumiała, że to jeźdźcy z pochodniami galopujący między domami. Widziała, jak płomienie ogarnęły strzechę, liżąc brzuch nocy gorącymi, pomarańczowymi jęzorami. Potem zapłonął drugi dach, a po nim trzeci. Wkrótce pożary były już wszędzie.
Dołączył do niej Gendry, który włożył swój hełm.
– Ilu ich jest?
Próbowała policzyć napastników, lecz poruszali się zbyt szybko, a ciskane przez nich pochodnie wirowały w powietrzu.
– Stu – odpowiedziała. – Dwustu. Nie wiem. – Przez ryk płomieni przebijały się krzyki. – Za chwilę wezmą się za nas.
– Tam – odezwał się Gendry, wyciągając rękę.
Kolumna jeźdźców mknęła między płonącymi budynkami, zmierzając ku warowni. Metalowe hełmy lśniły w blasku ognia, który odbijał się też w kolczugach i zbrojach, tworząc pomarańczowe albo żółte plamy. Jeden z mężczyzn niósł osadzoną na wysokiej pice chorągiew. Aryi zdawało się, że sztandar jest czerwony, lecz trudno to było określić, gdyż noc wypełniła łuna szalejących wokół pożarów i wszystko wydawało się czerwone, czarne lub pomarańczowe. Ogień przenosił się z jednego domu na drugi.

W powyższym fragmencie pojawiają się dwa motywy, które stanowią przygotowanie do kluczowego w tej scenie zdania: uosobione płomienie, przedstawione jako coś żywego, oraz żywi żołnierze pokazani jako istoty z ognia. To dwie strony tego samego medalu, które wspóółgrają i pokazują nam istory zrobione z ognia – ogień jest opisany jako osoba, a ludzie jako płomienie. Zaczynając od zantropomorfizowanego ognia, widzimy płomienie liżące brzuch nocy pomarańczowymi jęzorami i skaczące z jednego budynku na drugi (w oryginale ogień ‘przeskakuje z jednego domu na drugi‘), niczym jakieś dzikie zwierzęta. Na dodatek ogień dwukrotnie ryczy jak zwierzę (w oryginale: ‘Over the roar of the flames, she could hear shouts’ oraz ‘It was hard to tell in the night, with the fires roaring all around’). Wygląda to tak, jakby ogień stał się pewnego rodzaju bestią.

Jeszcze ważniejsze są zdania o płomiennych żołnierzach. Najpierw ludzie ser Amory’ego niosący pochodnie są porównani do świetlików (ang. lantern bugs, lantern – latarnia), latających zwierząt kojarzonych z ogniem. Ogień odbija się od ich hełmów i zbroi, przez co same zbroje wyglądają tak, jakby były zrobione z ognia. Ci rycerze-świetliki ciskają swoimi pochodniami, które wirują w powietrzu niczym obracające się meteory. Nieco później w tym rozdziale pojawia się następujące zdanie: ‘Nad głowami obrońców przelaciała ciągnąca za sobą płomienne jęzory pochodnia, która upadła z łoskotem na ziemię dziedzińca‘. Na ten widok Yoren natychmiast krzyczy: ‘Do broni!‘ (w oryginale Blades! – ostrza). Uważam, że to wskazówka podpowiadająca nam, że powinniśmy powiązać wirujące pochodnie z ostrzami, takimi jak płomienne miecze deszczu księżycowych meteorów. Zwróćcie uwagę na to, że pochodnia ciągnie za sobą ‘palce ognia’ (w oryginale, fingers of fire, w polskim tłumaczeniu płomienne jęzory), zupełenie jakby ludzie-świetliki rzucali w Aryę i jej towarzyszy ognistymi rękami – to symbol ognistych dłoni R’hlorra, które znamy i kochamy. Tak jak jęzory ognia, ‘palce ognia’ tworzą obraz istot zbudowanych z ognia. Widzimy również włócznie rzucane z ‘rozjaśnionego ogniem cienia’, co przypomina nam o symbolice meteorów jako słonecznych włóczni i motywie cienia ognia – cieniach będących dziećmi Melisandre i ‘ognia życia’ Stannisa oraz Skrzydlatym Cieniu Drogonie, który zieje czarnym ogniem. Są to jedne z najważniejszych syymboli czarnych meteorów. Gdy żołnierze dostają się do warowni, pojawia się wzmianka o tym, że są ‘stalowymi cieniami’, zaś ‘płomienie lśniły na ich kolczugach i ostrzach’, co oznacza, że nasze stalowe cienie mają nie tylko ogniste zbroje, lecz również płomienne miecze. Przypomnijcie sobie, że gdy Duch z Wysokiego Serca widzi w wizji zabójcę Renly’ego, wygląda on jak ‘cień o płonącym sercu’.

W końcu, pojawiają się dwa odniesienia do burz: tuż przed tym, jak wirujące pochodnie przelatują nad murem, a Yoren mówi ‘Ostrza!’, ser Amory rozkazuje ‘szturmować bramy’ (storm the gates, ang. storm – burza). A zatem można powiedzieć, że mamy tu nawałnicę meteorów-pochodni lub ognistych rycerzy władających płomiennymi ostrzami. Tuż przed rozpoczęciem atau na warownię, ma miejsce dość długa rozmowa o tym, czy Yoren i jego grupa rekrutów Nocnej Straży są na usługach zbuntowanego Berika, Lorda Błyskawicy walczącego płomiennym mieczem. To przypomina nam o związku pomiędzy błyskawicami i płonącymi mieczami. W innym miejscu sarkastyczny Yoren pyta: ‘Jesteś ślepy czy co? Widzisz tu cholerną błyskawicę?‘ (ang. bloody znaczy cholerny, ale również krawawy). To świetne zdanie, ponieważ łączy błyskawicę z krwią, które świetnie mi odpowiada, biorąc pod uwagę, że jestem autorem teorii o tym, że piorun Boga Sztormów był krwawiącą gwiazdą lub księżycowym meteorem z krwawnika.

I wtedy następuje kulminacja:

Ogień przenosił się z jednego domu na drugi. Widziała jak pochłonął drzewo. Płomienie przebiegły wzdłóż gałęzi, rysując się na tle nocy niczym szaty o barwie jaskrawego oranżu.

W samym środku tego wszystkiego widzimy płonące drzewo, zapalone przez jedną z tych wirujących pochodni-meteorów, co stanowi wspaniałe echo pioruna Boga Sztormów sprawiającego, że drzewo Szarego Króla stanęło w ogniu. Płonące drzewo jest tutaj opisane jako majestatyczna figura ‘rysująca się na tle nocy niczym szaty [żywego] oranżu‘. (W oryginale ‘it stood against the night in robes of living orange’). Wygląda niemal jak jakiś kapłan ognia… tak właściwie, dokładnie tak jak ognisty kapłan. Zaczynając od tego płonącego drzewa, zobacyzmy, że szaty z płomieni są znakiem rozpoznawczym ognistych czarodziejów. Cała scena z Aryą i płonącym drzewem w szczególności przywołuje symbole znane ze świątyni R’hllora – spójrzmy zatem na prawdziwych kapłanów ognia.

Mam tu na myśli scenę z Tańca, gdzie Benerro odgrywa pantomimę zniszczenia księżyca przy pomocy swojej pięści – omawialiśmy to wydarzenie wielokrotnie. Z tego powodu nie będę jej tutaj cytował – wystarczy wspomnieć, że to scena gdzie pojawia się silna symbolika wykucia Światłonoścy i zniszczenia księżyca. Wiele z występujących tam symboli jest wspólnych ze sceną Aryi, którą właśnie przeczytaliśmy, na przykład: ogniste włócznie, ognista ręka, rycerze ognia i płomienne szaty.

Benerro. Mężczyzna stał na szczycie czerwonej kolumny, połączonej wąskim kamiennym mostkiem z wyniosłym tarasem, na którym stali niżsi rangą kapłani oraz akolici. Ci ostatni mieli szaty jasnożółte albo jaskrawopomarańczowe, a kapłani i kapłanki czerwone. (…)
Wysoki głos Beneraa niósł się daleko. Rosly, chudy kapłan miał wymizerowaną twarz i cerę bladą jak mleko. Na jego policzkach, podbródku i wygolonej głowie wytatuowano płomienie tworzące jaskrawoczerwoną maskę, mającą szczeliny na oczy i owijającą się wokół bezwargich ust.
– Czy to niewolnicze tatuaże? – zapytał Tyrion.
Rycerz skinął głową.
– Czerwona Świątynia kupuje dzieci i robi z nich kapłanów, świątynne prostytutki albo wojowników. Spójrz tam. – Wskazał na schody. Przed głównym wejściem stał szreg mężczyzn w zdobnych zbrojach i pomarańczowych płaszczach. Wszyscy trzymali w rękach włócznie o grotach przypominających wijące się płomienie. – Ognista Dłoń. Święci żołnierze Pana Światła, obrońcy świątyni.
Rycerze ognia.
– A ileż palców ma ta dłoń?
Tysiąc. Nigdy więcej i nigdy mniej. Gdy jeden płomień zgaśnie, zapala się nowy.

W tym momencie ma miejsce pantomima zniszsczenia księżyca, lecz tym razem skupimy się na ognistych ludziach i ich modnym ubiorze. W poprzedniej scenie płonące drzewo nosiło szaty żywego oranżu, a tutaj widzimy jasnożółte, jaskrawopomarańczowe i czerwone szaty – to oczywiste, że ogniści kapłani R’hllora chcą sprawić, by wyglądali jakgdyby byli odziani w ogień. Benerro i inni wysocy rangą kapłani ognia, na przykład Moqorro, iddą o krok dalej, nosząs maski wijącego się ognia. Tatuaże zostały wykonane tak, by wydawały się -dosłownie – żywym ogniem. Spekulowałkem, że czynią tak wspominając jakąś zapomnianą sztukę przemiany w ogniu, którą Melisandre mogła na nowo odkryć. Motyw ludzi zrobionych z ognia reprezentują również rycerze ognia, zwani palcami Ognistej Dłoni R’hllora, co czyni ich symbolami meteorów. Ci wojownicy ognia są doskonałym odpowiednikiem rycerzy, na których zbrojach i mieczach odbijają się płomienie, ze sceny z Aryą.

Melisandre – pierwsza kapłanka ognia, którą widzimy – nosi szaty, które są opisywane w podobny sposób. W Nawałnicy mieczy Davos przypomina sobie jej wygląd: ‘Widział ją oczyma wyobraźni: twarz o kształcie serca, czerwone oczy, długie włosy koloru miedzi, szkarłatne suknie z jedwabiu i atłasu, które poruszały się niczym płomienie w rytm jej kroków‘. Pasuje to doskonale do naszego drzewa noszącego ogniste szaty z żywego oranżu. Na dodatek do właśnie Melisandre spaliła drewniane figury Siedmiu na Smoczej Skale. Siedmiu, którzy byli morskimi smokami-łodziami. Odwiedzimy tę scenę jeszcze raz, by przyjrzeć się ognistym czarownikom, którzy budzą się w tamtej chwili – ale najpierw zakończymy scenę z Benerrem, szukając wskazówek dotyczacych burz:

Karzeł jeszcze przez chwilę słyszał z tyłu cichnący głos Benerra i nagłe jak uderzenia gromu ryki prowokowane przez jego słowa.

Uderznia gromu… no co ty nie powiesz… Prowokowane przez słowa gościa, który dopiero co wrzeszczał o księżycu rozbijającym się na ogniste palce, prawda? Natychmiast po zdaniu zawierającym odniesienie do gromu, pojawia się odniesienie do młota:

Dotarli do stajni. Rycerz zsunął się z siodła i walił w drzwi tak długo, aż wreszcie przybiegł wynędzniały niewolnik z końską głową wytatuowaną na policzku.

(They came upon a stable. The knight dismounted, then hammered on the door until a haggard slave with a horsehead on his cheek came running. – ang. hammer – młot. Jorah walił w drzwi ‘jak młotem’).

Walenie młotem przywołuje końską twarz, co przypomina nam Dothracki zwyczaj patrzenia na gwiazdy jak na konie. A zatem, osoba na której twarzy widnieje końska głowa to po prostu kolejny symbol meteorów:

Okowy wykonano z czarnej blachy stalowej, grubej i ciężkiej. Ważyły po dobre dwa funty, jeśli karzeł potrafił to ocenić. Ich ciężar dodatkowo zwiększały łańcuchy.
– Chyba jestem straszliwszy, niż mi się zdawało – wyznał Tyrion, gdy kował skuł ostatniego ogniwo. Każde uderzenie młota wstrząsało jego kończyną aż po bark. – A może bałeś się, że ci umknę na tych kruciutkich nóżkach?

Kolejne walenie młotem. Tym razem jego rezultatem są wstrząsy (ang. shock, również: porażenie prądem) – pomyślcie o błyskawicach i elektryczności. Wstrząsy ramienia Tyriona. Wystarczy skupić się na ramieniu uderzonym młotem… i wiadomo, o co chodzi. To krwawa błyskawica wspomiana przez Yorena, uderzająca jak młot w Ramię Dorne. Przypomnijcie sobie scenę, którą wcześniej omówilismy, gdzie Tyrion odniósł ranę w ramię podczas Bitwy pod Zielonymi Widłami, gdzie uderzył go morgensztern (ang. morningstar, gwiazda poranna) niesiona przez ‘wilka białej gwiazdy’ (czyli Karstarka). To wydarzenie również symbolizowało Młot Wód łamiący Ramię Dorne. Łańcuch z czarnego żelaza, po którym ‘porażanie’ od młota dociera do ramienia Tyriona to również wskazówka dotycząca Ramienia Dorne, które w wyniku uderzenia czarnych żelaznych meteorów-gromów jest teraz łańcuchem wysp. Nie mam teraz czasu, by omówić cały ten rozdział, wspomnę jednak, że następnie Moromont i Tyrion przekraczają Długi Most Volantis – most wykonany z czarnego stopionego kamienia, przy pomocy smoczego ognia i magii. Czarny żelazny łańcuch, ‘krwawe’ (bloody) kajdany jak nazywa je Tyrion, do miniaturowy symboliczny towarzysz mostu z czarnego smoczego kamienia. Na dodatek Jorah i Tyrion pokonują most ze wschodu na zachód, tak jak Pierwsi Ludzie przechodzący przez Ramię Dorne ze wschodu (Essos) na zachód (Westeros) w Erze Świtu, nim stało się ono łańcuchem wysepek spalonym przez smoczy ogień.

Następną sceną, gdzie pojawiają się ogniści czarodzieje i płonące drzewa, jest spalenie Siedmiu na Smoczej Skale. Znów, nie ma potrzeby cytowania całości. Przytocze jedynie ważne tutaj zdania. Pamiętajcie, że ci spaleni bogowie reprezentują morskiego smoka (byli okrętami Targarynów), ale jednocześnie płonące drzewa, ponieważ są drewnianymi masztami, symbolami drzew, zaś to, co ludzie uznają za ‘kości’ morskiego smoka, jest tak naprawdę martwymi drzewami.

W każdym razie, wygląda na to, że owi płonący bogowie kupili swoje stroje w butiku przy Czerwonej Świątyni w Asshai:

Ranek był ciemny od dymu. Palono bogów.
Wszyscy stanęli w płomieniach. Dziewica i Matka, Wojownik i Kowal, Starucha o oczach z pereł i Ojciec z pozłacaną brodą, a nawet Nieznajmowy, któremu nadano kształt raczej zwierzęcy niż ludzki. Stare, wysuszone drewno, pokryte niezliczonymi warstwami farby i werniksu, płonęło z gwałtowną jasnością. {…}

Bogowie palili się ładnie, odziani w szaty z migotliwych płomieni: czerwone, pomarańczowe i żółte.

To te same ogniste szaty, czerwone, pomarańczowe i żółte. Płoną i lśnią, ale ich dym pociemnia niebo poranka. To właśnie płonący bogowie morskiego smoka, ubrani dokładnie tak jak nasi czarodzieje ognia. Można powiedzieć, że zapalił ich Światłonośca, a przynajmniej, że płonęli w chwili, gdy przebił ich Światłonośca. Światłonośca jest ogniem bogów schodzącym na dół do ludzi, a w tej scenie pojawia się, gdy bogowie stają w płomieniach. Możliwe, że to potwierdzenie, iż motyw ‘gromu sprawiającego, że drzewo płonie boskim ogniem’ tak naprawdę przekłada się na czardrzewnet stający się dostępnym dla ludzi, lub w jakiś sposób zmienionym, w wyniku uderzenia księżycowych meteorów.

Dodatkowym łącznikiem z czardrzewami jest słowo ‘stare’, użyte do opisania drewna. Stare jak w ‘starzy bogowie’. Wkrótce po spaleniu Siedmiu, Melisandre pali również ogrome czardrzewo w bożym gaju w Końcu Burzy – możliwe, że miało ono ponad osiem tysięcy lat i pochodziło z czasów Durrana Smutku Bogów, pierwszego Króla Burzy.

Biorąc to wszystko pod uwagę, widzimy, że to kolejna scena dająca nam cenne wskazówki: ogniści czarodzieje wyłaniają się z ognia płonących drewnianych bogów, morskich smoków – ognia, w którym powstaje również Światłonośca.

Kontynuujmy poszukiwanie ognistych czarowników w scene Alchemicznych Godów. Jeśli czarodzieje ognia są ważną częścią wydarzeń związanych z wykuciem Światłonoścy, z całą pewnością pojawią się w czymś takim jak Alchemiczne Gody… i dokładnie tak się dzieje.

Płomienie wirowały przed nią jak kobiety, które tańczyły na jej uczcie weselnej, Wirowały i śpiewały, powiewając żółtopomarańczowymi welonami, jakże przerażającymi, a jednak tak cudownie ożywionymi zarazem. Dany otworzyła ramiona, wystawiając się na jego objęcia. To także jest wesele, pomyślała. (…)

Płomienie były cudowne , nie widziała dotąd czegoś równie pięknego, każdy z nich przypominał czarnoksiężnika ubranego w żółtą, pomarańczową i szkarłatną, który wiruje, zamiatając długim płaszczem z dymu.

I znów, ogniści czarodzieje, odziani w płomienne szaty czerwieni, pomarańczu i żółci, budzą się z ogniska, kołyski Światłonoścy. Dokładnie tak, jak w scenie spalenia Siedmiu na Smoczej Skale. Opis i słownictwo są tutaj dość bezpośrednie – są nazwani ognistymi czarnoksiężnikami i budzą się do życia w chwili narodzin księżycowych smoków i wykucia Światłonoścy. Możecie dostrzec, że George trzyma się tego samego języka – płomienne szaty i płaszcze, czerwień, pomarańcz i żółć… no, i może trochę dymu. Widzimy również wzmiankę o płomiennych tancerkach – sądzę, że chodzi tu o te same osoby, ponieważ istnieje bogata symbolika związana z tańcem i rogatym księżycem. Kiedyś przyjdzie na nią czas. Spójrzcie teraz na smoczycę znaną jako Księżycowa Tancerka (Moondancer), o której możemy przeczytać w Księżniczce i Królowej. Tancerka była zieloną smoczycą o perłowych rogach i pazurach. Została podpalona przez smoka o imieniu Sunfyre (sun fire, ogień słońca), co stanowi odtworzenie – co takiego? Chcecie usłyszeć cały fragment? Doskonale – pojawia się tam więcej ognia udającego ubrania. Poza tym to po prostu fascynujący akapit, pełen żywiołowej walki smoków:

Smoki starły się w ciemności, jaka nadchodzi przed świtem, cienie krążące na niebie rozświetlały noc swym ogniem. Księżycowa Tancerka uchyliła się przed płomieniami Sunfyre’a, wymknęła jego szczękom, przemknęła pod wyciągniętymi szponami, a potem zawróciła, by zaatakować z góry większego smoka. jej szpony na nowo otworzyły długą, dymiącą ranę na grzbiecie i rozszarpały zranione skrzydło. Ludzie obserwujący walkę z dołu opowiadali, że Sunfyre zachwiał się jak pijany, z trudem utrzymując się w powietrzu, Księżycowa Tancerka natomiast swobodnie zatoczyła krąg i ponowiła atak, plując ogniem. Sunfyre odpowiedział złotym płomieniem, gorącym jak żar z pieca, trafiając młodą smoczycę prosto w oczy. Najpewniej Księżycowa Dancerka natychmiast została oślepiona, nie zatrzymała się jednak, lecz uderzyła prosto w przeciwnika, tworząc kłębowisko skrzydeł i pazurów. Kiedy smoki spadały na ziemię, raz po raz kąsała szyję Sunfyre’a, wyrywając wielkie kawały mięsa, podczas gdy starszy smok wbił szpony w jej podbrzusze. Spowita w ogień i dym, oślepiona i krwawiąca, Księżycowa Tancerka łopotała rozpaczliwie skrzydłami, próbując się uwolnić, ale zdołała jedynie spowolnić upadek.

(W oryginale: Sunfyre answered with a furnace blast of golden flame so bright it lit the yard below like a second sun, a blast that took Moondancer full in the eyes. Sunfyre odpowiedział złotym płomnieniem, gorącym jak żar z pieca, i tak jasnym, że rozświetlił dziedziniec poniżej niczym drugie słońce. | Księżycowa Tancerka była ‘odziana/ubrana’ (robed) w ogień i dym).

Epicka walka, nieprawdaż? Na dodatek pokazuje nam naprawdę dobrą mityczną astronomię – słońce i księżyc zderzają się i niszczą siebie nawzajem, dokładnie tak jak podczas zaćmienia, po którym nasąpiła eksplozka. Mit z Qarthu opisuje to następująco: ‘księżyc zawędrował zbyt blisko słońca i pękł z powodu gorąca‘. Rzecz spadająca z nieba reprezentuje meteor-Światłonoścę, i jest zrobiona i ze słońca, i z księżyca, dokładnie tak, jak mówiłem. To krawawa i płonąca smocza kula, będąca jak drugie słońce, co wzmacnia teorię o tym, że Światłonośca był ‘drugim słońcem’. Księżycowa Tancerka zostaje oślepiona, co pokazuje nam motyw wykutych lub wyrwanych księżycowych oczu, o którym już sporo rozmawialiśmy…

… ale, co ważniejsze, Księżycowa Tancerka jest cudownie odziana w ogień – to zdanie brzmi następująco: ‘ubrana w ogień i dym’ – dokładnie tak, jak płomienne tancerki, które obudziły się podczas ceremonii wykucia Światłonoścy przez Dany , i tak jak wszyscy ogniści czarodzieje, których widzieliśmy w różnych scenach spalenia drewna związanego ze Światonoścą. To, że te charakterystyczne płomienne szaty nosi tańcząca w księżycu zielona smoczyca tworzy bogaty symoliczny obraz – a doskonale odpowiada on naszej teorii o owych ognistych czarodziejach: byli zielonowidzami i smoczymi ludźmi (zielonymi smokami) obudzonymi w ogniu, który wykuł Światłonoścę. Pragnę również dodać, że ich magia może być – przynajmniej w części – związana z tańczeniem i śpiewaniem, tak jak ta, którą parały się Dzieci Lasu, których prawdziwa nazwa to ‘ci, którzy śpiewają pieśń ziemi’. Gdy wykluwają się smoki Dany, pojawia się zdanie o tym, że noc ożyła muzyką smoków. (the night came alive with the music of dragons). Tak właśnie brzmią ostatnie słowa Gry o tron.

Na marginesie, pozwólcie, że po prostu uwielbiam George’a za to, że poświecił czas na stworzenie tak epickich metafor i symboliki nawet w uzupełniających Pieśń Lodu i Ognia tekstach, takich jak Księżniczka i Królowa oraz Świat Lodu i Ognia.

Teraz, gdy włączyliśmy huż ogniste księżycowe tancerki do rodziny symboli ognistych ludzi, zajmijmy się kilkoma ostatnimi szczegółami ze sceny Alchemicznych Godów, które mają związek z mitologią Żelaznych Ludzi:

I rozległ się drugi trzask, głośny i przenikliwy jak grzmot pioruna. Dym zawirował wokół niej, a stos poruszył się. Bale strzeliły w górę, kiedy ogień dotknął ich [tajemnych] serc.

Cały solarny stos jest zbudowany z uważnie rozmieszczonych kawałków drewna, zaś wzmianka o tajemnych sercach prawdopodobnie jest odniesieniem do drzew-serc – drzew, które wyglądają, jakby stały w ogniu, i kryją w sobie praktycznie każdą tajemnicę jaka istnieje. Sekretne serca (secret hearts), wiecie, co mam na myśli? Serca zostają zapalone w chwili, gdy przy dźwięku podobnym do grzmotu pęka smocze lunarne jajo – dokładnie tak, jak ‘grom’ (księżycowy meteor/morski smok) sprawił, że drzewo stanęło w płomieniach. Pęka tutaj drugie jako, czyli to należące do Rhaegala, zielonego smoka, co może mieć na celu przypomnienie nam Księzycowej Tancerki, która była zieloną smoczycą, i o zielonowidzach, którzy byli smoczymi ludźmi. Gdy widzę grzmiącego zielonego smoka, który dotyka tajemnych serc drewna ogniem, znów widzę sugestię tego, że czardrzewnet został aktywowany lub przemieiniony (‘zapalony’) przez uderzenia meteorów.

By zakończyć sprawę Alchemicznych Godów, pozwolę sobie zauważyć, że Drogo również nosi ogniste odzienie:

Wreszcie płomienie dotknęły jej Drogo i objęły go całkowicie. Zapaliło się jego ubranie i przez moment khal wydawał się ubrany w strzępy fruwającego pomarańczowego jedwabiu i pasma szarego dymu.

(W oryginale dym jest szary i tłusty – grey and greasy).

Zwracam Waszą uwagę na ten fragment, ponieważ Drogo jest tutaj umierającym solarnym królem, i nosi szaty czarodzieja ognia. Reprezentuje śmierć słońca i Azora Ahai, podczas jego ‘odrodzenie’, postrzegane jako pojawienie się czerwonej komety, stanowi paralelę obudzenia smoków i odrodzenia się Azora Ahai jako mrocznego solarnego króla. To z tego powodu nieco wcześniej wspomniane są ‘tłusty’ dym i olej potrzebny to rozpalenia drewna. Chodzi o to, że ognistym czarodziejem obudzonym ze stosu Światłonoścy jest nie kto inny jak Azor Ahai. To właśnie płonące drzewo, które tak długo tropiliśmy – jest nim Azor Ahai, zielonowidz, który przemienił samego siebie przy pomocy magii ognia, rozbijając ksieżyc i budząc kamienne smoki. Drogo zostaje pochłonięty przez ogień, ale w chwilę później wygląda tak, jakby powstawał z płomieni, siedząc na ogierze z dymu, dokładnie tak jak drzewo, które zostało pochłonięte przez ogień gromu Boga Sztormów i wydało na świat Szarego Króla, który był od tej pory uzbrojony w ogień bogów.

W gruncie rzeczy, za każdym razem, gdy widzimy płonące czardrzewa, pojawia się również Azor Ahai. Ognista kapłanka Melisandre nakazuje spalić gałązkę czardrzewa każdemu z Dzikich przekraczających Mur, by wejść na teren Siedmiu Królestw – i spójrzcie kto stoi tuż obok. Nie kto inny jak nasi impersonatorzy Azora Ahai, Stannis Baratheon i Jon Snow. W tym samym ogniu spalony został róg, który wykazuje tajemnicze podobieństwo do rogu Władca Smoków, ale nazywano go Rogiem Joramuna. Doprawdy, nawet sceny gdzie niemal dochodzi do spalenia czardrzew są związane z postaciami Azora Ahai – gdy Stannis oferuje Jonowi Snow Winterfell i nazwisko Stark, stawia warunek: drzewo serce w bożym gaju Winterfell zostanie spalone, na co Jon nie potrafi się zgodzić. Jednak gdy zastanawia się nad podjęciem decyzji, ma sen o pływaniu w czarnym stawie przed czardrzewem razem z płomienną księżycową dziewicą Ygritte, co pokazuje nam jeszcze jedną wersję utopienia ognistego księżyca. Pamiętajcie również o tym, że to właśnie w tym stawie Nad zanurzyl swój zakrwawiony smoczy miecz, co omawialismy w odcinku Fale Nocy i Księżycowej Krwi.

Jeśli zostaniemy z Jonem Snow nieco dłużej, zobaczymy kolejnych ognistych czarodziejów budzących się w scenie, gdzie Azor Ahai pali drewno. Ze Starcia królów:

– Zrobię, co mi każesz – zgodził się niechętnie Jon. – ale… powiesz im, prawda? Przynajmniej Staremu Niedźwiedziowi? Powiesz im, że nie złamałem przysięgi?
Qhorin Półręki skierował na niego oczy, które w blasku ogniska stały się kałużami cienia.
– Powiem mu to, gdy tylko znowu go zobaczę. Przysięgam. – Wskazał na płomienie. – Więcej drewna. Chcę mieć jasny, gorący ogień.
Jon poszedł narąbać gałęzi. Nim rzucił je w płomienie, każdą łamał na dwoje. Drzewo było martwe już od dawna, lecz w ogniu wydawało się ożywać. W każdym kawałku drewna budziły się gorejące tancerki, które wirowały w swych rozżarzonych sukniach barwy żółci, czerwieni i ognia.
– Starczy tego – odezwał się nagle Qhorin. – Ruszajmy.
– Ruszajmy? – Poza zasięgiem blasku ogniska panowała ciemność, a noc była zimna.

(The tree had been dead a long time, but it seemed to live again in the fire, as fiery dancers woke within each stick of wood to whirl and spin in their glowing gowns of yellow, red, and orange).

O rety! To świetny przykład – powiedziałem Wam, że będziecie zdziwieni tym, jak oczywiste stają się te sceny, prawda? Drzewo było martwe już od dawna, ale wydawało się, że wróciło do życia w chwili, gdy wydało na świat ogniste tancerki, odziane w znane nam już szary czerwieni, pomarańczu i żółci… Przecież to robi się niemal zbyt oczywiste. Na dodatek wydarzenie to ma miejsce, gdy Jon przygotowuje się się do popełnienia pewnego rodzaju zdrady krwi (blood betrayal, tak samo nazywana jest zdrada Krwawnikowego Cesarza, która ponoć wywołała Długą Noc) – okoliczności zmuszają go to zwrócenia miecza przeciwko bratu. Walka pomiędzy nimi ma miejsce w pobliżu martwego drzewa – gdy Jon i Qhorin wychodzą z jaskini, siedzi na nim orzeł.

Istnieje dodakowe powiązanie pomiędzy martwym drzewem, które ożyło w ogniu, a Nocną Strażą, ponieważ pod koniec tego rozdziału, ciało Qhorina zostaje spalone na drewnianym stosie zbudowanym z połamanych gałęzi, co odzwierciedla wcześniejsze ognisko z połamanych gałęzi, to z którego wyłoniły się ogniste tancerki. To ważne, ponieważ Nocny Król i Ostatni Bohater byli członkami Nocnej Straży, podejrzewam również, że jedną z tych osób był Azor Ahai lub jego potomek. Powiązanie płonącego ciała Qhorina z martwym drzewem, które znów ożyło, sugeruje, że bracia z Nocnej Straży to ogniści czarodzieje. Możecie sobie przypomnieć, że widzieliśmy inne dowody na to, że pierwsi członkowie Nocnej Straży byli nieumarłymi ludźmi związanymi z ogniem – możliwe, że nawet zielonowidzami i zmiennoskórymi, którzy zostali wskrzeszeni, w podobny sposób do Azora Ahai, Ostatniego Bohatera albo Szarego Króla, i innych ludzi, którzy mogą się kryć za tymi mitami.

Podsumowując… Przedstawiam Wam Azora Ahai-zielonowidza pod postacią Berika Dondarriona. Włada płomiennym mieczem: odhaczone. Wskrzeszony przy pomocy magii ognia, krwawi czarną krwią: odhaczone. Zasiada na tronie z czardrzewa? Tak właściwie to odhaczone. Nie na żywym tronie zielonowidza, tak jak Bloodraven, ale jak widzieliśmy w wielu scenach, Beric zasiada na splątanych korzeniach czardrzew w jaskini pełnej korzeni, tak jak Bloodraven. Duch z Wysokiego Serca nazywa go ‘Lordem Trupów’, podczas gdy Bloodraven jest nazywany ‘trupim lordem’ w scenie, gdzie Bran spotyka go po raz pierwszy (tej, którą przytoczyliśmy nieco wcześniej). Tak jak Bloodraven, Beric stracił jedno oko. Obaj noszą czarne płaszcze, choć na tym należącym do Bloodravena nie widnieją gwiazdy i błyskawica.

Wiele osób dostrzegło podobieństwa pomiędzy Berikiem i Bloodravenem, ale nie jestem pewien, czy ktokolwiek zrozumiał, co one oznaczają. Proponuję, że te paralele mają na celu przekazanie czegoś ważnego o Azorze Ahai: był wskrzeszonym i przemienionym ognistym czarodziejem, który zasiadał na tronie z czardrewna i władał płonącym mieczem, tak jak Beric. Był zielonowidzem, tak jak Bloodraven, i posiadał również w swoich żyłach krew smoka, jak Bloodraven – Azor Ahai pochodził z pierwotnej rasy smoczych jeźdźców z Asshai (według moich teorii o Wielkim Cesarstwie Świtu, którą wkrótce omówię w odcinku History of Westeros). Był też bratem Nocnej Straży, przynajmniej w pewnym sensie, tak jak Bloodraven i Jon Snow.

Tak właściwie, to właśnie to Jona Snow prowadzi wiele z tych tropów. Bardzo dobrze odpowiada rysopisowi Azora Ahai, który właśnie przedstawiłem. Po pierwsze, ma w swoich żyłach krew smoka, dzięki swojemu biologicznemu ojcu, Rhaegarowi (# Ned zawsze będzie jego prawdziwym ojcem). Jon jest zmiennoskórym, nie zielonowidzem, ale sądze, że to mniej więcej to samo – tym co robi Bran jest w gruncie rzeczy zamienianie się skórą z drzewem. Jon został zaibty i wkrótce zostanie wskrzeszony, śni o władaniu płonącym mieczem, został ranny w jedno oko (atak orła ze Starcia). Ma równiez powiązania z czardrzewami, dzięki swojemu Starkowskiemu dziedzictwu, i przez swojego wilka, który ma te same kolory co czardrzewo. Jon nawet go do niego porównuje. Przede wszystkim ciekawi mnie to przy pomocy jakiej magii Jon zostanie wskrzeszony: ognia, lodu czy czadrzew? Jestem jednak pewien tego, że jego status jako zmiennoskórego pozwoli na pełne wskrzeszenie, w przeciwieństwie do kogoś takiego jak Berik, który stał się jedynie cieniem samego siebie. Uważam, że bardzo prawdopodobnym jest to , że (teoretyczny) status zielonowidza Azora Ahai umożliwił jego wskrzeszenie, w jakiejkolwiek okropnej formie, którą przyjął.

Gdy odczytamy mitologię Żelaznych Ludzi, widizmy bardzo podobną opowieść: Szary Król zasiadał na tronie z czardrzewa, przemienił się dzięki wejściu w posiadanie ognia bogów pod postacią płonącego drzewa – magii czardrzew – i czarnych meteorytów, morskich smoków, takich jak Tron z Morskiego Kamienia. Przedarcie się przez wszystkie warstwy folkloru ludzi z żelaznego rodu zajeło mi mnóstwo czasu, sądzę jednak, że to właśnie jest jego sedno: ogniści zielonowidze. Niegrzeczni zielonowidze, którzy rozbili księżyc, by ukraść ogień bogów dla siebie, a przez to przemienili siebie i cały świat.


No cóż, przyjacile, mam nadzieję, że spodobał Wam się ten esej. Jeśli tak, proszę zastanówcie się nad zostaniem sponsorem Mitycznej Astronomii na Patreonie, by mogły się pojawiać kolejne odcinki takie jak ten. Link to naszej strony na Patreonie możecie znaleźć tutaj. 🙂

Szary Król i Morski Smok był naprawdę obfitym odcinkiem, zawierającym mnóstwo przeplatających się nawzajem pomysłów. Z całą pewnością zmusza do zadania wielu nowych pytań. Pytań o tych niegrzecznych zielonowidzów – kim byli, skąd pochodzili, czym się stali i co działo się z nimi później. Pytań o chronologię i ludzi dostęp do czardrzew, i oto jakie zmiany w czardrzewach mogły spowodować meteory. Pytań o starożytne migracje ze wschodu na zachód i pytania o to kto przybył do Westeros i na Żelazne Wyspy, i w jaki sposób te ludy mogły łączyć swoje kultury, pozostawiając arras splecionych ze sobą mitologii należących do różnych ludów, pochodzących z różnych regionów. Pytań o to jak właściwie czarodziej tego czy innego rodzaju kieruje kometą tak, że uderza w księżyc.

Oczekujcie kolejnych odcinków Mitycznej Astronomii Lodu i Ognia, gdzie będziemy zgłębiać te pytania… i wiele innych. W końcu nadal musimy porozmawiać o Innych, a dysponują oni lodowatą symboliką równie bogatą jak ta, którą zostały obdarzone smoki i smoczy ludzie…


You can read the original text here.