Tyrion Targaryen – Twój własny, osobisty Mitra

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i OgniaKrwawnikowe Kompendium, rozdział V:

Tyrion Targaryen, rozdział III

(Tyrion Targaryen), w przekładzie Bluetigera


Twój własny, osobisty Mitra

Jon jest Mitrą, tak jak to już szczegółowo omówiliśmy, i jak wykazał kultowy esej Schmendricka “R + L = Światłonośca”, o którym lubię od czasu do czasu wspomnieć. No i któż by pomyślał, Tyrion ma swoją własną legendę o zrodzonym ze skały bohaterze, który włada ognistym orężem smoka. Mam tu na myśli chińskiego małpiego króla demonów, Sun Wukonga. Odkryłem to po zbadaniu jednego z najciekawszych przydomków Tyriona: “małego pokracznego małpiego demona” (ang. twisted little monkey demon). Przepraszam za tak długi cytat, ale po prostu nie mogę się oprzeć szalonym ulicznym prorokom, którzy opowiadają o czerwonej komecie i wężach:

Nagły zgiełk na ulicy wyrwał go z zamyślenia. Tyrion wyjrzał ostrożnie zza zasłony. Mijali właśnie Plac Szewski, gdzie pod skórzanymi markizami zebrał się spory tłumek słuchający bredzenia proroka. Szata z niebarwionej wełny przewiązana konopnym sznurem świadczyła, że jest to jeden z braci żebrzących.

– Zepsucie! – wrzeszczał przenikliwym głosem. – Oto ostrzeżenie! Spójrzcie na bicz Ojca! – wołał, wskazując na zamazaną, czerwoną ranę na niebie. Odległy zamek na Wielkim Wzgórzu Aegona znajdował się prosto za jego plecami i kometa wisiała złowróżbnie nad wieżami budowli.

Sprytnie wybrał sobie miejsce – pomyślał Tyrion.

– Staliśmy się tłuści, obżarci i ohydni. Brat spółkuje z siostrą w królewskim łożu, a owoc ich kazirodztwa tańczy w zamku do muzyki małego, pokracznego, podobnego do małpy demona. Wysoko urodzone damy cudzołożą z błaznami i wydają na świat potwory! Nawet wielki septon zapomniał o bogach! Kąpie się w wonnościach i obżera skowronkami i minogami, podczas gdy jego lud głoduje! Pycha stała się ważniejsza od modlitwy, naszymi zamkami władają czerwie, a złoto jest wszystkim… ale dość już tego! Zgniłe Lato się skończyło i Król Kurwiarz zginął! Gdy dzik rozpruł mu brzuch, potężny smród wzniósł się aż pod niebiosa, a ze środka wypełzło tysiąc węży, które syczały i kąsały! – Raz jeszcze wskazał kościstym palcem kometę i zamek. – Oto zwiastun! Bogowie krzyczą do was: oczyśćcie się albo będziecie oczyszczeni! Wykąpcie się w winie prawości albo wykąpie was ogień! Ogień!
– Ogień! – powtórzyły inne głosy, które jednak utonęły w pogardliwym buczeniu. Pocieszyło to Tyriona, który rozkazał ruszać dalej. Gdy Spaleni torowali mu drogę, lektyka kołysała się jak statek na wzburzonym morzu. Mały, pokraczny, podobny do małpy demon, też coś.

Starcie królów, Tyrion V

Do ‘małpiego demona’ przejdziemy za chwilę, lecz najpierw czas na odrobinkę mitycznej astronomii – w końcu ten fragment jest jej pełen i nie mogę tego od tak sobie pominąć. Po pierwsze, zwróćcie uwagę na tysiąc węży wypełzających z brzucha Roberta, otwartego przez dzika nazwanego później ‘czarnym diabłem’ (ang. black devil). Robert, w swoim rogatym hełmie, zdaje się odgrywać w tamtej scenie rolę składanego w ofierze księżyca, dokładnie tak jak również rogaty Renly, którego gardło zostaje poderżnięte przez cienomiecz Stannisowego cieniodziecka-zabójcy. Jeleń i byk są rogatymi zwierzętami, i obydwa można powiązać z księżycem (zwłaszcza rogatym), zarówno w mitach z prawdziwego świata, jak i w mitologii George’a R.R. Martina. Śmierć Roberta uwalnia kąsające węże, zaś śmierć Renly’ego ciemną falę krwi – w obydwu tych rzeczach z łatwością rozpoznajemy symbole katastrofy wywołanej przez zniszczenie drugiego księżyca. Pomyślcie o należącej do Sansy siateczce na włosy z jadowitych purpurowych węży (wizja Ducha z Wysokiego Serca), które również reprezentują księżycowe smoki, a także o wszystkich przykładach czarnych i krwawych fal, które omawialiśmy w poprzednich odcinkach. Z kolei broń, która otwiera naszych ofiarnych ludzi-jelenie – cieniomiecz i kieł czarnego diabła-dzika – symbolizuje Światłonoścę, to jest czerwoną kometę. W powyższym fragmencie widzimy właśnie czerwoną kometę, wiszącą na niebie za szalonym prorokiem. Zostaje nawet bezpośrednio porównana do rany, co wygląda na wskazówkę, że powinniśmy łączyć kometę i rozerwany brzuch Roberta, z którego wychodzą kąsające węże.

Zauważcie motyw smrodu unoszącego się ku niebu w chwili gdy trzewia Roberta zostają otwarte – to nawiązanie do koncepcji, że zniszczenie księżyca było abominacją, i tym samym był Światłonośca. Smród który wzniósł się pod niebiosa oznaczałby słup dymu i popiołu, który całkiem dosłownie wzniósł się ku nieboskłonowi i zakrył słońce i gwiazdy. Z kolei słońce, księżyc i gwiazdy były przez wiele ludów postrzegane jako bóstwa, w Pieśni Lodu i Ognia i w naszym świecie – widzimy zatem, że smród naprawdę dotarł do niebios (w rozumieniu: miejsce przebywania bogów), a w chwilę później rzeczywiście miała miejsce kąpiel w ogniu. Motyw oczyszczającego ognia pojawia się również w smoczym śnie Dany i w scenie alchemicznych godów. Jego odpowiednikiem jest motyw krwawej fali, która oczyszcza i odnawia ziemię z mitu o białym byku Mitry. Kradzież niebiańskiej wiedzy – wykucie Światłonoścy – było abominacją, a mający w jej następstwie miejsce kataklizm ognia i krwi był ‘czynnikiem oczyszczającym”, niszczącym i każącym jak Lew Nocy, lecz jednocześnie umożliwiającym zaczęcie wszystkiego od nowa.

Wreszcie, fakt, iż Tyrionowi służą i towarzyszą Spaleni Ludzie z Gór Księżycowych (ang. Burned Men from the Mountains of the Moon) doskonale pasuje do jego roli Azora Ahai odrodzonego. Azor Ahai budzi smoki śpiące w kamieniu, a my zinterpretowaliśmy owe zbudzone smoki jako nawałnicę księżycowych meteorów. Azorem Ahai narodzonym na nowo jest przemieniona czerwona kometa, przynajmniej z pewnego punktu widzenia. Bohaterowie wypełniający archetypalną rolę Azora Ahai odrodzonego zazwyczaj wpasowują się w ten wzór – mają legion ognistych sług, którzy w jakimś sensie im towarzyszą. Daenerys, “Ostatni Smok”, reprezentuje Azora Ahai odrodzonego jako czerwona kometa, a jej sługami są smocze dzieci, które symbolizują ognistą burzę smoczych księżycowych meteorów. Jon to inna postać Azora Ahai narodzonego na nowo, a w scenie gdzie śni o władaniu płonącym czerwonym mieczem towarzyszą mu płonący bracia, strachy na wróble (ang. scarecrows, strachy na wrony), ogniste czarne wrony o czarnej krwi, które spadają w dół niczym meteory. Tyrion jest odrodzoną czerwoną kometą, smoczym nasieniem, a towarzyszą mu spaleni księżycowi ludzie, którzy przybyli z Gór Księżycowych. Służą mu również inne klany o nazwach takich jak “Księżycowi Bracia” czy “Kamienne Wrony”, i kilka innych. Spaleni księżycowi ludzie Tyriona, smoki Dany będące wcielonym ogniem, ogniste czarnokrwiste wrony Jona – to ten sam motyw. To obudzone przez ponowne narodziny Azora Ahai smoki.

Ach, byłbym zapomniał – twarz Tyriona została przecięta mieczem, zupełnie tak jak księżyc.

I wreszcie do tego dochodzimy: Tyrion jest pokracznym małpim demonem. To jakże urocze przezwisko tak naprawdę pojawia się w Starciu królów czterokrotnie, możemy więc być pewni, że nie jest to zwrot którego GRRM użył od tak sobie, przypadkowo. Oprócz bycia nazywanym ‘małpim demonem’, Tyrion jest również osobno powiązywany z demonami i małpami. Z Tańca ze smokami:

Podczas kolacji Tyrion zaskoczył go, przechodząc na rękach po całym blacie długiego stołu. Lord Tywin nie był zadowolony.
– Bogowie uczynili cię karłem. Czy musisz również być błaznem? Przyszedłeś na świat jako lew, nie małpa.
A ty jesteś trupem, ojcze, więc będę sobie fikał do woli.

Taniec ze smokami, tom I, Tyrion IV

Oboje rodziców Azora Ahai odrodzonego są martwi – chodzi tu o martwe słońce i martwy księżyc. W każdym razie, Tyrion jest małpą i będzie sobie fikał do woli. Małpostwo Tyriona jest wspomniane po raz kolejny w tej samej książce, gdy Illyrio musi naprędce wymyślił imię dla zbiegłego z Królewskiej Przystani Tyriona:

– Nazywa się Yollo – odezwał się pospiesznie Illyrio.
Yollo? Tak można by nazwać małpę.

Taniec ze smokami, tom I, Tyrion III

I po raz kolejny w Tańcu, gdy Tyrion gra w cyvasse z Młodym Gryfem, czyli fAegonem Blackfyre:

Karzeł przesunął czarnego smoka na drugą stronę łańcucha górskiego. – Ale co ja mogę wiedzieć? Twój fałszywy ojciec jest wielkim lordem, a ja tylko wypaczonym człowieczkiem podobnym do małpy.

Taniec ze smokami, tom I, Tyrion VI

Doskonale – mamy tu wzmiankę o czarnym smoku w bezpośrednim sąsiedztwie Tyriona jako małpy. W Tańcu są jeszcze dwie sceny, gdzie ktoś nazywa Tyriona małpą. Oto Wdowa z Nabrzeża w rozmowie z Jorahem Mormontem:

– Szkoda. Miałam kiedyś małpkę, która znała mnóstwo zmyślnych sztuczek. Twój karzeł mi ją przypomina. Czy to dar?

Taniec ze smokami, tom I, Tyrion VII

Nieco później, gdy Tyrion staje się jednym z ‘ulubieńców’ Yezzana, słyszymy, że:

– Wiesz kim jestem. Yollem. Jednym ze skarbów naszego pana. A teraz zrób, co ci kazałem.
Żołnierze ryknęli śmiechem.
– No jazda, Blizna – zadrwił jeden z nich. – Pośpiesz się. Małpa Yezzana ci kazała.

Taniec ze smokami, tom II, Tyrion XI

Cersei ma koszmary o Tyrionie, w których dwukrotnie jest on nazwany małpą, lub do niej porównany. Wydaje mi się, że na tym etapie to dość jasne: Tyrion jest małpą.

Jest również demonem, i to nie tylko w scenach z ‘małpim demonem’. Po pierwsze, ‘krasnal’ (ang. imp) może kojarzyć się z pewnego rodzaju goblinem, czy innym demonem. Stworem bardziej psotnym niż złym, ale związek i tak istnieje. Przypomnijcie sobie również, że “nissa” znaczy “pomocny elf” lub “psotny elf” w językach skandynawskich, co pasuje do obrazu Tyriona jako ‘krasnala’, który przybywa z księżyca. Nissa Nissa jest w końcu archetypalną księżycową dziewicą.

Następnie mamy ten cytat ze Starcia królów:

– Sugerowałbym hełm w kształcie głowy demona, ukoronowany wysokimi, złotymi rogami. Kiedy wyruszysz do boju, ludzie ścierpną ze strachu.
Głowa demona – pomyślał ze smutkiem Tyrion. I co to o mnie mówi?
– Mistrzu Salloreonie, wszystkie bitwy, jakie mnie jeszcze czekają, zamierzam toczyć z tego fotela. Potrzebne mi ogniwa, nie rogi demona.

Starcie królów, Tyrion III

I co to o nim mówi? Cóż, mówi nam, że tak naprawdę jesteś małpim demonem, Tyrionie. Małpim demonem, który jeździ na smoku i nosi magiczną zbroję i posiada pałac w Valyrii i śni o smokach i zabójstwie ojca. Warto wspomnieć, że podczas bitwy na Czarnym Nurcie, do której Tyrion przygotowuje się w powyższym fragmencie, Lannister walczy poprzez uwolnienie dzikiego ognia piromantów, który jest nazywany Nefrytowym Demonem (ang. The Jade Demon).

Martin umieścił w książkach również bardziej ogólne powiązania pomiędzy małpami o demonami, takie jak poniższe zdanie z rozdziału Victariona w Tańcu ze smokami:

Ale małpy… to była prawdziwa plaga. Victarion zabronił swym ludziom przynosić te demoniczne stworzenia na pokład, ale i tak panoszyły się już na połowie okrętów, w tym również na jego własnym ‘Żelaznym Zwycięstwie’.

Taniec ze smokami, tom I, Żelazny Zalotnik

Czy to zapowiedź konfliktu pomiędzy małpim demonem Tyrionem i Victarionem? To miałoby sens, ponieważ Tyrion może zostać doradcą Daenerys, a dobry doradca z pewnością zalecił by trzymanie się z dala od Żelaznych Ludzi. W każdym razie… wygląda na to, że małpy są czymś demonicznym.

Tak więc, pewnego dnia zadałem sobie pytanie: O co tak właściwie chodzi z tym całym gadaniem o małpim demonie? Zastanawiałem się, czy istnieje jakaś mitologiczna inspiracja dla takiego pomysłu, więc wpisałem w wyszukiwarkę “małpi demon mitologia”. Jeden z wyników okazał się szczególnie znaczący, a był nim chiński mit o Sun Wukongu (w innych mitologiach z tej części świata można odnaleźć jego paralele). Sun Wukong jest małpim królem demonów, zrodzonym ze skały. Jego oczy lśnią jak snopy światła, włada również ognistą włócznią, którą skradł smokowi, a także magiczną zbroję, którą również mu zrabował.

Wcale was nie nabieram. Taka postać istnieje naprawdę, i powstała na długo przed Georgem R.R. Martinem.

By wyjaśnić to bardziej konkretnie, odwołam się to jednej z czterech najważniejszych książek w historii chińskiej literatury, wydanej za czasów dynastii Ming, w 1592 roku. Jej tytuł zwykle tłumaczy się jako Wędrówka na Zachód (The Journey to the West). Bywa też nazywana po prostu Małpą, ponieważ jej głównym bohaterem jest Małpi Król demonów Sun Wukong. Autorstwo dzieła przypisuje się Wu Cheng’en’owi. Za źródło cytatów posłuży jego angielski przekład dokonany przz W.J.F. Jennera. Choć o Sun Wukongu po raz pierwszy dowiedziałem się z internetu, od tego czasu zdążyłem już przeczytać większą część tej powieści, by lepiej zrozumieć głównego bohatera i jego czyny. To świetna lektura – sceny bitewne są niezwykle epickie, a całe dzieło jest pełne mitycznej astronomii. Większość głównych bohaterów jest związana z gwiazdami, planetami i gwiazdozbiorami, w bardzo sugestywny sposób. Jeśli szukacie krótkiego streszczenia tego utworu, polecam ten odcinek na kanale znanym jako Zza Wielkiego Muru (Off the Great Wall), którego prowadzący nagrywają porywające wersje chińskich mitów i opowieści.

W każdym razie, chodzi o to: Sun Wukong urodził się z magicznego kamienia, który znajdował się na szczycie czegoś nazywanego “Górą Kwiatów i Owoców”. W magicznym kamieniu rozwinęło się magiczne łono, które przed tysiące lat pochłaniało ‘esencję słońca i księżyca’ – proszę, przerwijcie mi, jeśli to brzmi znajomo – aż pękło i wydało na świat kamienne jajo. Potem przychodzi wicher i powiewa w jajo, sprawiając, że zmienia się ono w kamienną małpę. Gdy małpa się budzi, z jego oczu wystrzeliwują dwa snopy złotego światła, co przeraża kogoś nazywanego Nefrytowym/Jadeitowym Cesarzem (The Jade Emperor).

Znów, to wcale nie PLIO, lecz starożytna chińska mitologia. Możemy dostrzec, że George zapożyczył z niej całkiem sporo – na przykład Jadeitowy Cesarz to jeden z władców Wielkiego Cesarstwa Świtu, podczas gdy powstałe po jego upadku Złote Cesarstwo Yi Ti wydaje się być luźno oparte na kulturze i mitologii Dalekiego Wschodu. Kamienne demoniczne zwierzę budzące się z kamiennego jaja w oczywisty sposób sprawia, że w naszych głowach zapalają się czerwone alarmowe lampki i zaczynają wyć syreny. Z kolei ‘magiczna skała’ przypomina nam blady kamień obdarzony magicznymi mocami z którego powstał miecz Świt, a także zły czarny kamień, który czcił Krwawnikowy Cesarz (moim zdaniem ten właśnie kamień był źródłem metalu, z którego powstał Światłonośca). Światłonośca jest smoczym mieczem, który ‘wykluł się’ z magicznego kamienia, tak jak Drogon wykluł się z kamiennego jaja.

Choć Sun Wukong jest małpim demonem, bywa nazywany ‘zrodzonym z niebios’, ponieważ urodził się na szczycie góry, czyli w miejscu, które Chińczycy utożsamiają z niebiosami. Takie symboliczne powiązanie jest wspólne dla wielu kultur z naszego świata, a George przeniósł je to Pieśni Lodu i Ognia. Wielokrotnie słyszeliście, jak to mówię, ale to tak ważna sprawa, że warto ją nieustannie powtarzać. Jeśli coś dzieje się na szczycie wieży lub góry, należy zwracać na to pilną uwagę i myśleć o niebiosach.

Co do ognistych oczu, które strzelają promieniami światła, Lannisterowie słyną ze swoich lśniących zielonych i złotych oczu. I oczywiście, widzieliśmy również szersze zjawisko ognistych oczu u zwierząt i ludzi, które symbolizują księżycowe meteory. W innym mieście Wędrówki na Zachód jest powiedziane o Sun Wukongu, że “jego diabelskie oczy lśniły niczym gwiazdy“. To jasne, że porównywanie gwiazd do oczu jest powszechne w mitologiach z całego świata – chodzi mi tutaj o pokazanie, że Sun Wukong doskonale pasuje do świata George’a, z powodu swoich różnych atrybutów.

Oczy Sun Wukonga mają także zdolność widzenia przez iluzje – bohater nieustannie demaskuje przejmujące kontrolę nad ciałami demony, które zajmują miejsce zwykłych ludzi, i niszczy je. Tyrion nigdy nie ujawnia żadnych zmiennokształtnych, ale podczas swojego pobytu w Królewskiej Przystani jest bardzo spostrzegawczy i robi użytek ze skomplikowanych prowokacji i podstępów w celu wykrycia szpiega Cersei, którym okazuje się Pycelle. To może być tylko przypadek, ale może też być echo magicznej percepcji Sun Wukonga.

Co więcej, Sun Wukong może zmieniać swoją postać, przybierając kształt dowolnego stworzenia. Posiada zatem zdolność podobną do sztuki zmiennoskórych. Tyrion nie ma z tym nic wspólnego, ale związek ze zmiennoskórymi może mieć oryginalny Azor Ahai, który mógł zmiennoskórym lub zielonowidzem, tak jak Jon Snow, który jest zmiennoskórym, a za niedługo stanie się wskrzeszonym zmiennoskórym.

Sun Wukong wprost uwielbia kraść broń – to taka jego obsesja. Udaje się w podróż na dno oceanu i pokonuje smoczego króla Wschodnich Mórz, zabierając jego świecącą żelazną różdżkę, która staje się jego najbardziej charakterystyczną i znaną bronią. Ta różdżka (ang. staff, również laska i berło) to naprawdę świetna rzecz – jest wykonana z czarnego żelaza otoczonego złotą obręczą. Musicie przyznać, to wyśmienity symbol Światłonoścy. Jeszcze lepiej, okuta złotem różdżka Sun Wukonga może się powielać, stając się tysiącem latających różdżek, które są opisywane jako ‘wypełniające niebo smokami’. Ta czarodziejska laska jest przedstawiana jako kolumna, która stanowi filar niebios i Drogi Mlecznej, sprawiając, że morza pozostają spokojne. Yggdrasil i inne mitologiczne ‘drzewa świata’ pełnią tę samą rolę filaru podtrzymującego wszechświat, czasem pełni ją omfalos (kamień z mitologii greckiej) będący pępkiem świata. Tak przy okazji, wspomnę, że motyw niebiańskiej osi wszechświata w mitologii nazywa się axis mundi. Sun Wukong posiada taką właśnie różdżkę, co sprawia, że staje się panem niebios, otrzymując również tytuły: “Wielki Mędrzec” i “Wielki Mędrzec, Który Równa Się Niebiosom”. Oczywiście, daje mu również możliwość robienia wielu psikusów, a właśnie z tego słyną wszystkie małpy.

Następnie Sun Wukong pokonał wszystkie smoki czterech mórz, zabierając im złotą kolczugę, purpurowo-złoty hełm ozdobiony skrzydłami feniksa oraz buty do chodzenia po chmurach – niezła zdobycz, nieprawdaż? Można to w skrócie opisać w ten sposób: jeśli gdziekolwiek w szerokim świecie żyje jakiś morski smok, który posiada magiczną broń lub zbroję, Sun Wukong go wytropi i zabierze sobie jego sprzęty. Ostateczny rezultat tych działań jest następujący: Sun Wukong jest zrodzonym ze skały królem demonów, który ubiera się w czarne i złote zbroje smoków i włada ich ognistą czarną i złotą bronią. Jest też dzieckiem słońca i księżyca i może napełnić niebo tysiącem smoków… a dopiero zaczynamy.

Na marginesie wspomnę, że smoki z chińskiej mitologii są na ogół związane z wodą, co – jak już mówiłem – moim zdaniem bierze się z tego, że ten naród doświadczał gwałtownych fal tsunami wywołanych przez uderzenia komet lub meteorów w Ocean Spokojny. Ten motyw znajduje swoje echo w legendach Żelaznych Ludzi, gdzie morska smoczyca Nagga zatapia całe wyspy.

Jedną z głównych, definiujących cech charakteru Sun Wukonga jest jego nieustanny bunt przeciwko bogom i rzucanie wyzwań niebiosom. Nasz bohater buntuje się nawet przeciwko naturalnemu porządkowi świata. Gdy piekło upomina się o jego dusze, Sun Wukong wkracza do niego i w dramatycznej scenie wymazuje swoje imię z księgi życia i śmierci, wykreślając również imiona członków swojej małpiej hordy, przerywając cykl reinkarnacji. Według legendy dosłownie zniszczył równowagę pomiędzy yin i yang, pomiędzy życiem i śmiercią, pomiędzy dniem i nocą, pomiędzy męskością i kobiecością. Spójrzcie na ten fragment, w którym zaniepokojony poczynaniami Sun Wukonga mędrzec Bodhisattwa apeluje do Jadeitowego Cesarza:

Krainy ciemności to negatywne części ziemi. Niebo jest domem bogów, piekło zaś miejscem przebywania diabłów. Pozytywne i Negatywne tworzą niemający końca cykl. Ptaki i zwierzęta rodzą się i umierają, to co męskie i żeńskie różni się od siebie. Powstaje życie i ma miejsce zmiana, to co męskie i żeńskie zostaje poczęte i rodzi się; taki jest porządek natury, który nie może być zmieniony. A teraz ten zły duch, ta zrodzona z Niebios małpa z Jaskini Wodnej Zasłony na Górze Kwiatów i Owoców, daje pełen upust swej niegodziwej naturze, popełniając morderstwa i odmawiając poddania się dyscyplinie. Zabił swoją magią diabelskich posłańców z Dziewiątego Piekła, przeraził Dziesięciu Dobrotliwych Królów Świata Podziemnego swą mocą. Wywołał wrzawę w Pałacu Senluo i siłą wymazał imiona. Sprawił, że rasa małp stała się zupełnie niemożliwa do okiełznania, i obdarzył makaki wiecznym życiem. Zniósł prawo transmigracji i sprawił, że stanęły ponad narodzinami i śmiercią. Oto ja, choć jestem tylko zubożałym mnichem, odważyłem naprzykrzać się potęgom Niebios, przynosząc ten memoriał. Padając na twarz błagam, by wysłano Niebiańskich Żołnierzy by poskromić owego potwora, przywrócić równowagę Pozytywnego i Negatywnego, i zapewnić trwałe bezpieczeństwo Światu Podziemnemu.

Wędrówka na Zachód

(z angielskiego tekstu w tłumaczeniu W.J.F. Jennera przełożył Bluetiger)

To właśnie esencja Długiej Nocy – złamanie cyklu pór roku, cyklu życia i śmierci. To oczywiste, że bogowie są bardzo zaniepokojeni działaniami Sun Wukonga. Wpadają na pomysł zaproszenia go do niebios, co jest podstępem, który ma sprawić, by bohater uznał, że czekają go zaszczyty. Tak naprawdę celem bogów jest jego opanowanie. Cały plan spala na panewce, gdy Sun Wukong domyśla się, że zaproszenie jest podstępem i kradnie z niebios różne świetne przedmioty, na przykład brzoskwinie nieśmiertelności i królewskie wino bogów, po czym wraca na ziemię. Z tego powodu jest nazywany ‘tym, który zniszczył niebiański pałac”. Można powiedzieć, że życiowym celem Sun Wukonga jest zdobycie nieśmiertelności, co ostatecznie mu się udaje, i to nie raz – w tej scenie kradnie brzoskwinie nieśmiertelności, a już wcześniej wykreślił swoje imię z księgi śmierci. To wszystko doskonale pasuje to motywów związanych z Azorem Ahai – rzuceniem wyzwania bogom i kradzieży ognia z niebios; przerwaniem cykli życia i śmierci oraz próby ucieczki przed śmiercią i osiągnięcie wiecznego życia. Sam Tyrion rzuca wyzwanie i sprzeciwia się własnemu ojcu, ostatecznie go zabijając, co jest złamaniem najświętszego z boskich praw.

Sun Wukong dokonuje następnie niezwykle epickich czynów w walce przeciwko armii niebios, przedstawionej jako gwiezdni wojownicy pokonując własnoręcznie 100 000 żołnierzy. Nie tylko ich pokonuje – robi sobie z nich pośmiewisko. W zasadzie, to kolejna ważna cecha charakteru Sun Wukonga, która na dodatek doskonale pasuje do Tyriona – nasz bohater mówi każdemu bez wyjątku co o nim myśli. W chińskiej powieści, a przynajmniej w jej angielskim tłumaczeniu, Sun Wukong jest nawet opisany jako ‘łobuzerski’ (ang. impish, tak jak w Tyrion the Imp, czyli Tyrion Krasnal). Zasadniczo, nasz bohater lubi się przechwalać, a potem jest w stanie podeprzeć swoje słowa twardymi dowodami, unicestwiając lub zmuszając do ucieczki każdego kogo wyśle przeciwko niemu Jadeitowy Cesarz, walcząc swoją niepokonaną różdżką czarnego ognia i posługując się różnego rodzaju sztuczkami, bronią i magią.

Jajo nauczyło się być człowiekiem, kształtowało swoje zachowanie i osiągnęło swój cel. Przez tysiąc kappa* spokój Niebios był niezmącony, aż pewnego dnia duchy i bogowie zostali rozproszeni. Ten buntownik przeciw niebiosom, pragnąc wysokiej pozycji, obraził nieśmiertelnych, ukradł pigułki i zniszczył śmiertelność.

* (eon, bardzo długi okres czas)

W końcu, choć nie obyło się bez ogromnych wysiłków, Sun Wukong zostaje pojmany i uwięziony w pewnego rodzaju świętym tyglu, w którym pod strażą dwóch nieśmiertelnych wojowników Jadeitowego Cesarza ma zostać obrócony w popiół. Jednak po 49 dniach palenie, gdy tygiel zostaje otwarty, Sun Wukong od tak sobie z niego wyskakuje, silniejszy niż kiedykolwiek i uzbrojony w ognisty, ulepszony magiczny wzrok. Innymi słowy, Sun Wukong został wykuty (ang. forged) jak miecz i narodzony na nowo w świętym ogniu. Ta scena jest niezwykle podobna do opisu z mitu o Światłonoścy, a także do doświadczeń Dany, która została wykuta niczym miecz i odrodziła się w ogniu. Patrząc bardziej ogólnie, widzimy tu podobieństwo do motywu latającego meteorytowego miecza, który narodził się z księżycowej skały.

Co do Tyriona, w jego wątku w Tańcu ze smokami możemy mieć humorystyczne echo tej przygody Sun Wukonga – mam tu na myśli rozdział w którym Tyrion jest uwięziony w beczce wina podczas swojej podróży przez Wąskie Morze. Choć beczka to nie to samo co tygiel, obydwa są pewnego rodzaju małymi pojemnikami, w których bohater jest zamknięty przez dłuższy okres czasu. Tyrion nie wyskoczył z beczki bardziej potężny, tylko bardziej pijany, ale hej, nasz autor mógł pozwolić sobie na zmianę kilku szczegółów, żeby scena lepiej pasowała do jego opowieści, prawda?

Następnie, Jadeitowy Cesarz zwraca się o pomoc do Buddy, który chwyta Sun Wukonga swoją ogromną pięścią i zamyka go pod górą na pięć wieków (nasz bohater zostaje w końcu uwolniony i obsypany zaszczytami z powodu późniejszych zasług, otrzymuje nawet tytuł buddy za swoją służbę i siłę). Jak zauważycie, motyw Sun Wukonga uwięzionego w pięści we wnętrzu góry, lub urodzonego na szczycie góry, jest niezwykle podobny do symbolicznych motywów George’a, które omawialiśmy w ostatnim odcinku – ognistej dłoni i jazdy na górze. Księżyc zamieniający się w różne rzeczy to esencja odrodzenia Azora Ahai, a kilka z tych symboli pojawia się w opowieści o Sun Wukongu: kamienne demony, ogniste smocze włócznie, ogromne góry i boskie pięści. Z łatwością możemy dostrzec dlaczego GRRM zdecydował się wpleść te symbole i motywy z chińskiego mitu w swój arras, archetyp Azora Ahai – po prostu doskonale do niego pasują.

Jak dla mnie, całkiem zabawne byłoby to, gdyby George zdecydował się włożyć w usta Melisandre przemowę o obudzeniu małp z kamienia, ale cóż, wolność artystyczna, licentia poetica i tak dalej.

W ten sposób dochodzimy do innego potencjalnego powiązania pomiędzy Tyrionem i Sun Wukongiem – ten drugi pochodzi z Góry Kwiatów i Owoców, która jest położona na wschodzie. To na jej szczycie z kamiennego jaja wykluł się “zrodzony z niebios małpi król”, i to na tej górze zamieszkuje małpia armia Sun Wukonga… czy stanowi to paralelę wielkich gór Doliny Arrynów, na wschodzie, gdzie Tyrion zyskuje swoją armię górskich klanów? Dolina jest znana ze swej urodzajności, i choć Tyrion wcale się tam nie urodził, nieomal został zrzucony ze szczytu jeden z jej gór, przez księżycowe drzwi.

Odkładając najlepsze korelacje pomiędzy Tyrionem i Sun Wukongiem na sam koniec… wygląda na to, że jedną z wielu broni i magicznych zdolności naszego bohatera jest wywoływanie burzy, która jest niezwykle podobna do Długiej Nocy. Oto Sun Wukong usiłujący dostać się do wielkiego miasta, by ukraść jeszcze więcej magicznego oręża (wygląda na to, że apetyt tego gościa jest nienasycony). W zasadzie, nasz heros próbuje tutaj zdobyć broń, w którą zamierza wyposażyć swoje małpie hordy, co przypomina mi Tyriona, który uzbraja górskie klany.

A zatem zrobił magiczny ruch swoją pięścią i wypowiedział słowa zaklęcia, zassał trochę powietrza z Południowego-Wschodu, i znów mocno je wydmuchnął. I zamieniło się ono w przerażającą zamieć niosącą z sobą piasek i kamienie.

Gdy wznoszą się burzowe chmury, wśród żywiołów panuje chaos;
Czarne mgły lepkie od pyłu okrywają ziemię płaszczem ciemności;
Wrzące rzeki i morza przerażają kraby i ryby;
Gdy drzewa są wyrywane z lasów na zboczach gór, tygrysy i wilki uciekają;
Wiatr przewraca trony książąt;
Wieże pięciu feniksów zostają wstrząśnięte aż do fundamentów.

Wygląda na to, że Sun Wukong może przywołać Długą Noc. To moc tak wielka, że nie za bardzo rozumiem po co komuś, kto nią włada, potrzebne jest więcej broni. W każdym razie, postawiłem tezę, że Sun Wukong wpasowuje się w mit o Azorze Ahai odrodzonym, a także, iż Azor Ahai wywołał Długą Noc… w takim razie miło, że Sun Wukong w gruncie rzeczy nosi Długą Noc w swojej tylnej kieszeni.

W innym miejscu, gdy Sun Wukong walczy z demonicznym królem Północy (warto wspomnieć, że przeciwnik walczy lśniącym mieczem i nosi hełm z ciemnego złota i czarną stalową zbroję), nasz heros grozi mu, że ściągnie na dół księżyc swoimi rękami i zdzieli nim króla demonów. Wcale tego nie zmyślam.

Podobieństwa do Długiej Nocy pojawiają się w innej scenie, gdzie Sun Wukong zostaje nazwany “bogiem gromu o włochatej twarzy”. I nie zapominajcie, nasz bohater wyrwał filar Drogi Mlecznej i zawsze nosi go ze sobą, co daje mu władzę nad niebiosami i ziemią. Zapewnia mu również zdolności: zakłócenia cykli natury, zasłonięcia słońca, ściągnięcia na ziemię księżyca, wstrząśnięcia światem aż po fundamenty, wypełnienia nieba latającymi smokami i unicestwienia gwieździstej armii niebios.

Poza tymi paralelami w wątku Tyriona, możemy dostrzec, że podstawowe elementy mitu o Sun Wukongu są analogiczne do legend o Mitrze i Azorze Ahai. To nie przypadek. Moim zdaniem dzieje się tu następująca rzecz: na pewnym etapie, na początku swojego procesu twórczego, George R.R. Martin zdecydował, że chce stworzyć dla swojego świata kluczowy mit w którym pojawi się płonący miecz, smoki, komety, meteory i wskrzeszenie. W tym momencie, jak sądzę, Martin zaczął zbierać wszystkie interesujące mity w których występują rzeczy takie jak płonący miecz, komety, smoki i wskrzeszenia. Najbardziej ciekawiły go opowieści, w których pojawiał się więcej niż jeden z tych elementów. Potem, nasz autor wybrał niektóre z tych mitów i wykorzystał każdy z nich jako punkt wyjścia dla wątku jakiejś postaci, zwłaszcza bohaterów obdarzonych symboliką Azora Ahai odrodzonego.

Przyjrzyjmy się szybko mitom o płonących mieczach i ich echach w PLIO, by zrozumieć co mam na myśli:

  • Mit o Azorze Ahai jako całość czerpie bardzo wiele z mitu o Mitrze, a ze wszystkich manifestacji archetypu Azora Ahai odrodzonego, to właśnie Jon Snow najczęściej odgrywa rolę Mitry.
  • Wydaje się, że Tyrion wiele zawdzięcza postaci Sun Wukonga, małpiego króla demonów, który włada ognistą włócznią.
  • W mitologii nordyckiej występuje “diabelski olbrzym” o imieniu Surt (co w języku staronordyjskim oznacza “czarny” lub “smagły”), który włada lśniącym słonecznym mieczem, od którego podczas Ragnaroku zapłonie pożar, który pochłonie cały świat. Jestem pewien, że dostrzegacie podobieństwa pomiędzy tą postacią a Azorem Ahai, a być może także Jonem Snow, który ubiera się w czarne szaty i zbroję, lecz we śnie włada płonącym mieczem. I Daenerys, która sprawi, że ogromne obszary ogarnie krew i ogień, a której smoki są “płonącym mieczem wiszącym nad światem”. Tyrion jest nie tylko demonem – w kilku scenach jest nazywany olbrzymem i gigantem, więc może i w jego wątku przewija się motyw Surtra.
  • Ser Arthur Dayne, Miecz Poranka i jego miecz Świt, “żywy światłem” (ang. alive with light), czerpią dość sporo od lśniącego miecza króla Artura, Excalibura. Excalibur był tym samym mieczem, który Artur wyciągnął z kamienia – być może to stąd George’owi przyszedł pomysł na Świt jako miecz wykonany z magicznego kamienia. W innych wersjach arturiańskiej legendy, miecz wyciągnięty z kamienia zostaje złamany i zastąpiony Excaliburem, co silnie przypomina nam legendę o Ostatnim Bohaterze, którego miecz został złamany podczas walki z Innymi i zastąpiony przez coś nazywanego smoczą stalą. W PLIO jest mnóstwo arturiańskich odniesień, jak może powiedzieć wam Lady Gwyn z Radio Westeros. Jednak my musimy iść dalej.
  • Wspomniałem nawet, że stara kreskówka wytwórni Hanna Barbera pod tytułem Thundarr Barbarzyńca (Thundarr the Barbarian) mogła potencjalnie stanowić inspirację dla mitów o Azorze Ahai i Długiej Nocy, ponieważ stary dobry Thundarr Barbarzyńca władał “słonecznym mieczem”, trochę podobnym do miecza świetlnego (z Gwiezdnych wojen). W przedakcji serialu pojawia się czerwona kometa, która przeleciała pomiędzy Ziemią i Księżycem, wywołując kataklizm, który cofnął nowoczesny, technologiczny świat do realiów średniowiecznej opowieści “magii i miecza”. Brzmi znajomo, nieprawdaż? Cóż, powszechnie wiadomo, że George jest wielkim miłośnikiem kreskówek i komiksów, a Thundarr został wyemitowany w 1984 roku, mógł zatem zaczerpnąć z niego inspirację. Jeśli mi nie wierzycie, znajdźcie sobie na YouTube czołówkę Thundarra i przygotujcie się na szok – to intro to coś jakby Długa Noc w animacji Hanna Barbera.

Podsumowując, moja hipoteza brzmi następująco: George postanowił, że chce pisać o płonących mieczach, więc przejrzał wszystkie dostępne mu mity o takiego rodzaju orężu i pracował na ich bazie, tak by stworzyć coś sensownego. Sun Wukong pasuje do Tyriona tak dobrze, ponieważ opowieść o Sun Wukongu ma tak wiele wspólnych elementów z mitem o Mitrze, a skojarzenie Tyriona z małpą ma sporo sensu z racji na jego niski wzrost i charakter. To jego własny, osobisty Mitra!

Wnioskiem jaki wyciągam z całej tej sprawy z Sun Wukongiem, oprócz “Och, to świetne, że George interesuje się chińską mitologią”, jest to, że Tyrion otrzymuje swego zrodzonego ze skały mitologicznego poprzednika władającego płonącym orężem, ponieważ jest jedną z trzech głów smoka i sekretnym Targaryenem. Widzieliśmy jak wielu bohaterów niebędących Targaryenami gra rolę Azora Ahai odrodzonego, lecz u żadnego z nich nie ma tak licznych korelacji z mitami o wojownikach dzierżących płonący oręż, jak u Tyriona, Jona Snow i Daenerys… z jednym istotnym wyjątkiem.

Tym wyjątkiem jest Arthur Dayne ze swoją arturiańską symboliką, a on z całą pewnością nie jest Targaryenem. Jednakże, w jednym z moich starszych esejów zaproponowałem, że ród Dayne’ów, u którego członków od czasu do czasu występują fioletowe oczy i srebrne włosy, ma wspólnego z Valyrianami wspólnego przodka, Wielkie Cesarstwo Świtu, które zniknęło z powierzchni ziemi, a szczególnie z fioletowooką Ametystową Cesarzową. Z kolei archetyp Miecza Poranka zdaje się być jasną połową yin i yang Światłonoścy – oczywiście, to czarny miecz Azora Ahai jest jego ciemną stroną. Pojawienia się manifestacji postaci opartej na tak znanym bohaterze władającym płonącym mieczem jak król Artur z jego Excaliburem, należało się zatem spodziewać. I właśnie tak się stało, w osobie Ser Arthura Dayne’a, Miecza Poranka. Nie ma wątpliwości, że Świt i ród Dayne’ów mają coś wspólnego z legendą o Światłonoścy, bez względu na to co dokładnie myślimy o pochodzeniu tego rodu i związanych z nim szczegółach.

A skoro mowa o yin i yang… w naszym odcinku o Krwawnikowym Cesarzu zapomniałem wspomnieć o tym, że yin jest ‘ciemną’ stroną w yin i yang, a jednym z imion Azora Ahai jest właśnie Yin Tar. Jeśli chcieliście wskazówki, że Azor Ahai i Światłonośca są związani z ciemną stroną… to właśnie ona. Oni są – dosłownie – siłą yin.

Co do Tyriona jako manifestacji Azora Ahai odrodzonego, kilka innych aspektów tej postaci pasuje do archetypu Azora Ahai:

  • Tak jak Mitra i Sun Wukong, Tyrion urodził się ze skały – czyli Casterly Rock (Skały Casterlych). To właśnie w jej podziemiach nasz bohater zapalał swoje ogniska i marzył o smokach.
  • Jego matka zmarła przy porodzie, co jest standardem dla każdej postaci opartej na archetypie Azora Ahai odrodzonego. W końcu, księżyc umierający podczas ponownych narodzin Azora Ahai to chyba najważniejszy element tej całej układanki. Matki Jona i Dany umierają w związku z porodem i tak samo ma się sprawa z Joanną Lannister.
  • Widzieliśmy, że w przypadku martwego dziecka-jaszczurki Rhaega Azor Ahai odrodzony jest przedstawiany jako potwór, a także jako smok, który ożył dzięki złożeniu ludzkiej ofiary… nawiązaniem do tego obrazu mogą być niektóre z okropnych plotek o narodzinach Tyriona, które przed pojedynkiem z Górą powtarza Oberyn. Książę mówi Tyrionowi, że urodził się z ogonem, monstrualnych rozmiarów głową, szorstkimi czarnymi włosami, złym okiem, lwimi pazurami i zębami tak długimi, że nie był w stanie zamknąć ust.
  • Ponowne narodziny Azora Ahai zwiastuje zapadnięcie Długiej Nocy – to jedna z głównych tez moich esejów – we wspomnianej już scenie z Oberynem i Tyrionem znajduje się wskazówka na ten temat. Kontynuując, Oberyn wspomina, że narodziny Tyriona były przekleństwem dla Tywina (słońca) i złym omenem dla królestwa. Słysząc te słowa Tyrion żartuje, że jego narodziny zapowiadały: “– Z pewnością głód, zarazę i wojnę. – Tyrion uśmiechnął się kwaśno. – To zawsze są głód, zaraza i wojna. Och, i jeszcze zima i długa noc, która nigdy się nie kończy. (Nawałnica mieczy, Tyrion V). George prostymi słowami podaje nam tutaj prawdę o Tyrionie i Azorze Ahai, ale ukrywa ją pod płaszczykiem sarkazmu. “Oh tak, jego narodziny zwiastowały Długą Noc. Ma magiczną zbroję i pałac w Valyrii”. W tym momencie GRRM puszcza do nas oczko. “Musi być jakimś zaginionym Targaryeńskim książątkiem”. Chichocze i mruga. Nie mów więcej, George, nie mów…

Podsumowując, widzieliśmy, że George R.R. Martin oparł znaczną część mitu o Światłonoścy na Mitrze i postanowił, że ta symbolika będzie się przejawiała w szczególności u Jona Snow. Wymyśliwszy już wcześniej Tyriona jako jedną z “trzech głów smoka”, musiał spojrzeć na postać Sun Wukonga jak na pewnego rodzaju osobisty mit w stylu Mitry dla Tyriona. Sun Wukonga to w gruncie rzeczy małpia wersja Azora Ahai, a właśnie kimś takim George uczynił Tyriona, małpiego demona będącego smoczym nasieniem. Sun Wukong jest czynnikiem chaosu, który ma potencjał, by zachwiać równowagę zdarzeń w skali całego świata, a moim zdaniem właśnie taka rola czeka Tyriona. Miał ogromny wpływ na młodego Jona Snow, podczas pobytu w Królewskiej Przystani dokonał wielu ważnych rzeczy, miał radykalny wpływ na działania Młodego Gryfa, a już za niedługo znajdzie się w odpowiedniej pozycji, by mieć wpływ na matkę smoków. “Widzę smoki stare i młode, prawdziwe i fałszywe, jasne i ciemne. A także ciebie. Małego człowieczka, który rzuca wielki cień. Stoisz z gniewnym grymasem na twarzy pośrodku tego wszystkiego”.


You can read the original text here.

Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju LMLa Tyrion Targaryen możecie znaleźć tutaj.

 

Tyrion Targaryen – Śnię o smokach

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia – Krwawnikowe Kompendium, rozdział V:

Tyrion Targaryen

(Tyrion Targaryen), w przekładzie Bluetigera


TyrionTargaryen


Śnię o smokach

Aby polski Czytelnik mógł w pełni zrozumieć grę słów, na której opiera się symbolika omawiana w tym rozdziale, konieczne jest wyjaśnienie następującej kwestii: w oryginalnym tekście eseju LML używa powszechnego w anglojęzycznym fandomie Pieśni Lodu i Ognia wyrażenia dragon dreams (smocze sny) dla opisania szczególnego rodzaju snów występującego niekiedy u członków rodu Targaryenów. W celu zilustrowania tego zjawiska, autor przedstawia wiele cytatów, w których jest mowa o ‘snach o smokach’ (ang. dragon dreams/dreams of dragons), lecz również takie, gdzie w polskim przekładzie pojawia się określenie ‘marzenia o smokach’. W języku angielskim w obydwu przypadkach George R.R. Martin używa słowa ‘dreams’, oznaczającego zarówno sny, jak i marzenia. Zachęcam, by polski Czytelnik pamiętał o tym podwójnym znaczeniu.

Mówiąc o zjawisku ‘smoczych snów’ zazwyczaj ma się na myśli sny o smokach (no kto by pomyślał), ale w szczególności chodzi tutaj o motyw Targaryena, który śni – lub marzy – o smokach, których już nie ma. Nawet po tym jak smoki należące do rodu Targaryenów wymarły, jego członkowie wciąż miewali o nich sny, nawet ci, którzy nigdy w życiu żadnego smoka nie widzieli. Właśnie to wyznaje umierający maester Aemon ze swego łoża w Braavos, w bardzo pamiętnej scenie z Uczt dla wron:

– Ja pamiętam, Sam. Wciąż pamiętam.
Gadał od rzeczy.
– Co pamiętasz?
– Smoki – wyszeptał Aemon. – Chwałę i nieszczęście mojego rodu.
– Ostatni smok dokonał żywota, zanim się urodziłeś – sprzeciwił się Sam. – Jak możesz je pamiętać?
– Widzę je w snach, Sam. Widzę czerwoną gwiazdę krwawiącą na niebie. Nadal pamiętam czerwień. Widzę ich cienie na śniegu, słyszę łopot skórzastych skrzydeł, czuję ich gorący oddech. Moi bracia również śnili o smokach i te sny zabiły ich wszystkich. Sam, kołyszemy się na krawędzi na wpół zapomnianych proroctw, cudów i okropności, jakich nikt z żyjących nie zdoła pojąć. Albo…
– Albo? – powtórzył Sam.
– Albo nie. – Aemon zachichotał cicho. – Albo jestem tylko konającym na gorączkę starcem.

Uczta dla wron, tom II, Samwell III

Albo… tak! Spróbujmy zrozumieć owe sny. Aemon wykłada to tutaj dość jasno – w Targaryeńskiej krwi jest coś, co sprawia, że ludzie śnią o smokach, nawet tacy, którzy ich nie widzieli. Te sny są niezwykle ekspresywnym doświadczeniem – oni nie tylo je widzą, lecz również słyszą łopot skrzydeł i dostrzegają cienie na śniegu, gdy smoki przelatują ponad nimi. Czy wiecie jaki dźwięk wydają skrzydła smoka? O ile maester Aemon nie brał udziału w jednej z tych nielegalnych wypraw łowieckich do Sothoryos, gdzie polował na wiwerny, nie potrafię powiedzieć w jaki sposób dowiedział się, jak brzmi trzepot skórzanych skrzydeł. Trudno wyśnić z takimi szczegółami coś, czego nigdy się nie widziało i nie słyszało. Aemon nazywa nawet swoje sny o smokach wspomnieniami, a Martin każe Samowi zwrócić naszą uwagę na dziwne słowa maestera i tajemnicę tego, w jaki sposób można pamiętać lub śnić o czymś, czego nigdy się nie widzało, by upewnić się, że i my to zauważymy.

Co ciekawe, Aemon śni również o czerwonej komecie, której też nie widział. Być może to wskazówka, że czerwona kometa jest związana z magicznym dziedzictwem rodu Targaryenów, dokładnie tak jak smoki. Właśnie coś takiego już wcześniej sugerowałem! To także wskazówka co do tego, że komety mogą być smokami – zauważcie jak Aemon płynnie przechodzi do czerwonej komety w samym środku swojej mowy o smokach, zupełnie tak, jakby i ona była smokiem. Mówi: ‘Widzę je w snach, Sam. Widzę czerwoną gwiazdę krwawiącą na niebie. (…) Widzę ich cienie na śniegu’. Smoki, potem czerwona kometa, znów smoki – ponieważ są tym samym, przynajmniej w pewnym sensie. Nie jest to dla nas jakaś niespodzianka, ale gdy Martin pisał te słowa, nikt jeszcze nie dostrzegł związku czerwonej komety z księżycową katastrofą i Długa Nocą, więc GRRM – przypuszczalnie – próbował dać czytelnikom wskazówkę na ten temat. Teraz, gdy już depczemy mu po piętach, jestem pewien, że kolejne wskazówki będą bardziej enigmatyczne (he he).

Zdanie o cieniach smoków na śniegu jest naprawdę fascynujące – odpowiada wizji Melisandre o smokach walczących w śniegu. Można stąd wysnuć logiczny wniosek, że wszystkie te sceny odnoszą się do smoków w jakiś sposób walczących z Innymi w pewnym momencie sagi. Całkiem możliwe, że Aemon miał tutaj proroczy sen, nie zdając sobie z tego sprawy!  Nigdy nie słyszałem, by ktoś rozważał taką możliwość, ale pomyślcie o tym sami – dlaczego Aemon widzi smoki w śniegu? Gdy Mel widzi je na śniegu ma to sens, ponieważ przebywa na Murze i jak wszyscy wiemy, że jej zdaniem smok jest niezbędny do walki z Innymi. Nie wiemy jednak co o walce z Innymi i smokach sądził Aemon, a w scenie w której ma te wizje, maester jest daleko od Muru. Moim zdaniem prawdopodobne jest to, że Aemon otrzymał wizję przyszłości, dokładnie tak jak Melisandre.

Wygląda na to, że mówiąc iż smocze sny (marzenia) były nieszczęściem jego rodu i śmiercią jego braci, Aemon ma na myśli swojego brata Aegona V (Jajo z Dunka i Jaja) oraz potwornego i szalonego Aeriona Jasnego Płomienia. Smocza obsesja króla Aegona V doprowadziła do śmierci jego samego oraz przyjaciół i krewnych w Summerhall, gdzie próba wyklucia smoków z jaj zamieniła się w ‘farsę i tragedię’, podczas gdy jego starszy brat Aerion Jasny Płomień zabił się pijąc dziki ogień, ponieważ wierzył, że w ten sposób przemieni się w smoka. Aemon zdaje się sugerować, że obaj doświadczyli smoczych snów. Taką teorię wzmacnia następujący fragment Nawałnicy mieczy. Oto Alester Florent rozmawiający z Davosem w lochach Smoczej Skały:

– Całe to gadanie o kamiennym smoku… obłęd, powiadam ci, czysty obłęd. Czy niczego się nie nauczyliśmy z losów Aeriona Jasnego Płomienia, dziewięciu magów i alchemików? Z tego, co wydarzyło się w Summerhall? Z tych marzeń o smokach nigdy nie wynikło nic dobrego.

Nawałnica mieczy, tom I, Davos III

(ang. No good has ever come from these dreams of dragons)

Głupota Aeriona była rezultatem jego snów o smokach, w ogólnym znaczeniu ‘marzeń’, a całkiem prawdopodobne jest, że również w sensie dosłownym. Istnieje inna ciekawa wzmianka o Aerionie ze sceny Jaime’a w łaźni Harrenhal w Nawałnicy mieczy, gdzie wspomina on również o Szalonym Królu Aerysie, smokach i ognistej transformacji:

– Targaryenowie zawsze palą swych zmarłych, zamiast chować ich w ziemi, a Aerys chciał mieć największy stos pogrzebowy w historii swego rodu, choć, szczerze mówiąc, nie sądzę, by naprawdę wierzył, że zginie. Podobnie jak Aerion Jasny Płomień przed nim, był przekonany, że ogień go przeobrazi… że narodzi się na nowo jako smok i obróci wrogów w popiół.

Nawałnica mieczy, tom I, Jaime V

Nie wiemy czy sam Aerys miewał smocze sny, choć z całą pewnością jest to możliwe. Profetyczne zdolności lub dar magicznego widzenia są często postrzegane jako nierozerwalnie związane z szaleństwem, tak w znanej z naszego świata ‘szamańskim uniesieniu’, jak i w PLIO oraz wielu innych dziełach literackich, zaś Aerys był bez wątpienia wystarczająco szalony. Prawdopodobnym jest to, że jego urojenia o przemienie w smoka mają być wskazówką co do tego, że miał te same smocze sny, które doprowadziły wielu innych Targaryenów do szaleństwa. Szczególnie interesującym jest to, jak bardzo opis Aerysa autorstwa Jaime’a odpowiada temu, co jego córka Daenerys rzeczywiście zrobiła: narodziła się na nowo w wielkim stosie pogrzebowym i obudziła smoki.

Jak widzieliśmy w odcinku czwartym, John Skrzypek alias Daemon II Blackfyre miał dar proroczych snów i śnił o smoku wykluwającym się w Białych Murach, choć okazało się, że chodziło o ujawnienie Jaja jako Targaryena. Biedny muzykujący smok nie zdołał wykluć smoka, lub przemienić się w smoka… czy też wojownika, rycerza turniejowego i przywódcę, skoro o tym mowa… ale dobrze, nie będziemy się nad nim pastwić. Wystarczy powiedzieć, że nic nie poszło mu tak, jak planował. Jak powiada Gorghan ze Starego Ghis: ‘przepowiednia odgryzie ci ***** za każdym razem’, nawet gdy jest szczera i prawdziwa. Być może Skrzypek nie miał szans na zdobycie Żelaznego Tronu, ale z całą pewnością śnił o smokach, które nie istniały i których nigdy nie widział.

Oczywiście, najlepszym przykładem Targaryena, który śni o niestniejących smokach jest sama Daenerys, któa dwukrotnie śniła o Drogonie zanim wykluł się z jaja. Sukces! W końcu. Wprawdzie Dany mogła popełnić przy tym coś obrzydliwego, robiąc użytek z magii krwi i ofiary z ludzi, ale coż, smoki się wykluły, no nie? Smocze sny pomogły pokierować działaniami Dany i ostatecznie doprowadziły do udanej próby ‘zawołania jej dzieci’ ze stosu, podczas gdy sny Aegona V, Johna Skrzypka i innych rozbudziły tęsknotę za smokami. Chodzi o to: śnienie o smokach to coś, co robią Targaryenowie.

Targaryenowie… i Tyrion.

Ma dworze zapadała noc. W lektyce było zupełnie ciemno. Tyrion słuchał chrapania grubasa, poskrzypywania skórzanych pasó i powolnego stukotu podkutych kopyt o twardą valyriańską drogę, ale serce wypełniał mu łopot skórzanych skrzydeł.

Taniec ze smokami, tom I, Tyrion II

Ten fragment pochodzi z tego samego rozdziału z Tańca z którego wcześniej cytowaliśmy, gdzie Tyrion zasypia z żołądkiem pełnym ognistego wina, a nieco później, Tyrion rzeczywiście ma smoczy sen, ‘na ekranie’:

Nocą Tyrionowi śniła się bitwa, która zabarwiła wzgórza Westeros na kolor czerwony jak krew. Był w samym jej środku, zadając śmierć toporem wielkim jak on sam. Walczył u boku Barristana Śmiałego i Bittersteela, a na niebie nad nimi krążyły smoki.

Taniec ze smokami, tom I, Tyrion II

Ten sen fani pamiętają głównie ze względu na samo zakończenie, gdzie Tyrion ma dwie głowy – jedna się śmieje podczas gdy druga płacze. Uważam, że to nawiązanie do Nissy Nissy i jej okrzyku udręki i ekstazy, ponieważ Tyrion jest księżycowym dzieckiem w sensie ‘Azora Ahai narodzonego na nowo’. Obraz Westeros zabarwiającego się na czerwono od krwi (‘zalewanego przez czerwień’), nawiązuje do symbolicznego motywu krwawej fali, o którym już wcześniej rozmawialiśmy, tego odnoszącego się do Mitry i zabicia przez niego Białego Byka, którego krew obmyła świat. Ale sen Tyriona jest także godny uwagi z powodu obecności smoków! Tyrion nigdy nie widział smoka, ale tutaj o nich śni. W zasadzie śnił (marzył) o nich przez całe życie. Jako chłopiec często o nich marzył (śnił), jak widzieliśmy w poprzednich cytatach z Gry o tron. Potem, jako dorosły mężczyzna, mówi Jonowi Snow: ‘Ja już nawet o smokach prawie nie marzę. Nie ma smoków’ – lecz nawet słowo ‘rzadko’ (org. seldom) sugeruje, że dalej czasami je ma.  I faktycznie, w piątym tomie, znów śni o smokach. Widzi je nawet w chmurach:

Obłoki na niebie gorzały blaskiem różowym i fioletowym, rdzawym i złotym, perłowym i szafranowym. Jeden z nich przypominał smoka. Gdy człowiek widział już smoka w locie, niech siedzi w domu i z zadowoleniem uprawia swój ogród, albowiem na całym świecie nie znajdzie się większego cudu. Tak ktoś kiedyś napisał. Tyrion podrapał się po bliźnie, próbując sobie przypomnieć imię autora. Ostatnio smoki często wypełniały jego myśli.

Taniec ze smokami, tom I, Tyrion IV

Wygląda na to, że Tyrion ma smoki wyryte w mózgu. Śni o nich, marzy o nich, czyta o nich, widzi je w chmurach. Moim zdaniem, jego smocze sny i stale zwiększająca się obecność motywów związanych ze smokami w jego powieściowym wątku to być może najmocniejsze dowody na to, że krew smoka rzeczywiście płynie w jego żyłach.

Z tego co udało mi się ustalić, jedyna poza Tyrionem postać niebędąca Targaryenem o której smoczych snach słyszymy, też ma Targaryeńską krew. Być może pamiętacie, że w prologu Starcia królów dowiadujemy się, że Shireen ma sny o smokach, które ją zjadają. Shireen należy do rodu Baratheonów, ale odziedziczyła kapkę smoczej krwi po swojej prababce, Rhaelle Targaryen, która wyszła za dziadka Stannisa, Ormunda Baratheona. Możliwe, że to właśnie z tego powodu przejawia się u niej Targaryeński dar proroczych snów.

U Targaryenów występuje czasem bardziej ogólna umiejętność śnienia przyszłości. Smocze sny wydają się być jedną z manifestacji tego zjawiska. Daenys Marzycielka (Daenys Śniąca, org. Daenys the Dreamer), autorka Znaków i omenów (Signs and Portents) jest znana z tego, że przewidziała Zagładę Valyrii na dwanaście lat przed tym jak miała miejsce, dzięki czemu starożytni przodkowie rodu Targaryenów mieli szansę na przeprowadzenie się na Smoczą Skałę i ocalenie ze Zguby. John Skrzypek śnił nie tylko o wykluciu się smoka, lecz także o Dunku noszącym białą zbroję Gwardii Królewskiej – co rzeczywiście się spełniło wiele lat później. Choć ten proroczy dar z całą pewnością nie należy jedynie do Targaryenów, wygląda na to, że smocze sny są wyłączną domeną tych, w których żyłach płynie krew smoka.

Nawet jeśli nie ma tutaj jakiejś sztywnej zasady, z całą pewnością wielokrotnie pokazano nam jak Targeryenowie, którzy nigdy nie widzieli smoków, mają obrazowe sny o smokach, które przypominają raczej wspomnienia prawdziwych doświadczeń. Wygląda na to, że Martin chciał, by w głowie czytelnika powstało takie powiązanie. Z narracyjnego punktu widzenia, wydaje mi się, że wielokrotne obdarzanie postaci takiej jak Tyrion smoczymi snami nie ma sensu, o ile nie jest to związane z jego smoczym dziedzictwem, szczególnie w uniwersum, gdzie zostało przyjęte, iż smoczy ludzie śnią o smokach w proroczy sposób. Czasem to właśnie najprosta odpowiedź jest tą poprawną: Tyrion śni o smokach zapewne dlatego, że ma Targaryeńską krew.

Co do wspomnianego przeze mnie snu na jawie o smokach, który miał Jon Snow… oto Jon rozmawiający z Val o Mance Rayderze i dziecku Dalli, które wkrótce otrzyma imię Aemon Zrodzony w Bitwe. Z Tańca ze smokami:

– Pamiętaj, żeby dbać o jego bezpieczeństwo i żeby było mu ciepło. Dla jego matki i dla mnie. I trzymaj go z dala od kobiety w czerwieni. Ona wie, kim on jest. Widzi w swoich płomieniach różne rzeczy.
– Aryę – pomyślał, mając nadzieję, że to prawda.
– Popioły i węgielki.
– Królów i smoki.
Znowu smoki. Przez chwilę Jon również niemalże je widział oczyma wyobraźni. Ich ciała wiły się w mroku, a ciemne skrzydła rysowały się na tle płomieni.

Taniec ze smokami, tom II, Jon VIII

Już wcześniej widzieliśmy wskazówki, że Jon jest królem. Chodzi tu o to, że jeśli Jon jest synem Rhaegera, jest w tym czy innym sensie członkiem rodziny królewskiej. Pamiętajcie, że nie chodzi tu o sprawę Jona przeciwko Dany w kontekście sukcesji, lecz o ogólnie pojętą ‘królewskie dziedzictwo’. Zatem, gdy Val mówi, że Mel widzi w swych płomieniach ‘królów i smoki’, wydaje mi się, że Martin tak naprawdę ma na myśli Jona Snow, króla i smoka. Widzieliśmy (w rozdziale Melisandre) co pokazują jej ogniste wizje – zarówno smoki, jak i Jona Snow. Jedynym innym królem, którego mogłaby widzieć Melisandre jest Stannis, który jest w widoczny sposób nieobecny. Innymi słowy, Jon jest jedynym królem, którego mogła widzieć. Tak więc, jeśli Mel ogląda w swoich płomieniach i królów, i smoki, moim zdaniem może to być jedynie potencjalny smoczy król (lub ‘lodowy smoczy król’, by być dokładnym), Jon Snowgaryen. Przypomnijcie sobie rozmowę o wpatrywaniu się w ogień w scenie Tyriona i Jona z Gry, gdzie Tyrion opowiada o swoich smoczych snach. Teraz te dwa motywy (wizje w ogniu i smoki) znów pojawiają się obok siebie. Ogień jest tym, w co musisz spojrzeć, jeśli chcesz ujrzeć smoki lub smoczych królów.

Opis tego, że Jon niemalże widzi smoki jest bardzo podobny do tego w jaki sposób osoba, która rzeczywiście widziała smoki wspomina jednego z nich. Ten argument nie jest rozstrzygający i nie chciałbym tego wyolbrzymiać, ale doświadczenie Jona jest dośc ciekawe: ktoś wspomina o smokach i Jon przez chwilę niemal je widzi. Gdyby to miał być jedyny dowód na to, że Jon jest Targaryenem, byłby bardzo słaby. Lecz my wiemy, że jest wręcz przeciwnie. Sądzę, że Martin może celowo dawać nam wskazówkę o starym dobrym Jonie. W każdym razie, chodzi o to, że Jon ‘niemalże widzący’ smoki brzmi bardzo podobnie do tego, co dzieje się, gdy Dany myśli o swoim zaginionym Drogonie, smoku z którym ma psychiczną więź. Oto wewnętrzy monolog Dany z Tańca ze smokami:

Zadała sobie pytanie, ilu ludzi zmieści się na trzynastu galerach. Potrzebowała trzech, by przewieźć swój khalasar z Qarthu do Astaporu, a wtedy nie miała jeszcze ośmiu tysięcy Nieskalanych, tysiąca najemników i wielkiej hordy wyzwoleńców. A także smoków. Co mam z nimi zrobić?
– Drogon – wyszeptała. – Gdzie jesteś?
Przez chwilę zdawało jej się, że widzi go na niebie. Jego czarne skrzydła przesłaniały gwiazdy.

Taniec ze smokami, tom I, Daenerys III

To, że Dany potrafi stworzyć w swym umyśle obraz Drogona ma sns, ponieważ widziała go wiele razy – i jak już wspomniałem, ma z nim psychiczną więź. Ale jakiego smoka Jon ‘niemalże widzi’? Nie jestem pewien, co Martin chce nam przekazać przez tamten fragment, ale możliwe, że to drobny ‘smoczy sen’, który ma nas nakierować na trop tego, że Jon ma w sobie krew smoka, tak jak scena, gdzie Tyrion opowiada o smoczych snach, a potem mówi Jonowi, że pewnie miał takie same ‘sny’ (marzenia), co może być sprytną sugestią, że Jon też miewa smocze sny.

To, że teoria o Jonie Targeryenie zyskała większą popularność i szersze uznanie niż teoria o Tyrionie Targaryenie wydaje mi się zabawne, ponieważ w pewnym sensie wskazówki pokazują silniej na Tyriona, obdarzonego powtarzającymi się smoczymi snami. Pamiętajcie, że o smoczych snach Tyriona słyszymy już w pierwszej połowie pierwszego tomu, a George nadal daje nam wskazówki w tym kierunku, także w Tańcu ze smokamiŚwiecie Lodu i Ognia. Wprawdzie mamy więcej dowodów na R+L=J niż na A+J=T, ale ten problem zostawię innym do rozstrzygnięcia. Gdy fani zaczynają debatować nad tym kto gdzie był podczas Rebelii Roberta, szybko zasypiam z nudów. Moim zdaniem to nie w taki sposób powinno się rozwiązywać zagadki sagi – wolę analizę narracyjnych motywów i symboliki, jak dobrze wiecie… i jak dla mnie, te rzeczy krzyczą: ‘Tyrion z rodu Targaryenów’.

I tak, zdaję sobie sprawę z tego, że według westeroskich praw dziedziczenia byłby Tyrionem Hillem, ale znów, nie skupiajmy się na szczegółach. Jest smoczym nasieniem, i właśnie to jest ważne. Jeśli jego pochodzenie okaże się istotne w przyszłości, będzie chodziło o magiczne konsekwencje tego pochodzenia – innymi słowy, jego umiejętność ujeżdżenia smoka – a nie mało znaczące odległe prawa do tronu. Sądzę, że podobnie jest z Jonem. W R+L=J chodzi o magiczne dziedzictwo, nie prawo do tronu.


You can read the original text here.

Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju LMLa Tyrion Targaryen możecie znaleźć tutaj.

Tyrion Targaryen – w odcinkach

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia – Krwawnikowe Kompendium, rozdział V:

Tyrion Targaryen

(Tyrion Targaryen), w przekładzie Bluetigera


TyrionTargaryen


Lista odcinków

Poniżej znajduje się spis odcinków, w których publikowane było tłumaczenie eseju Tyrion Targaryen LMLa The Mythical Astronomy of Ice and Fire na polski.

1. Tyrion Targaryen – Wstęp
2. Tyrion Targaryen – Śnię o smokach
3. Tyrion Targaryen – Twój własny, osobisty Mitra
W tłumaczeniu:
4. Tyrion Targaryen – Gargulce i muffinki Brana (dostępny jest fragment: Tyrion Targaryen – Gargulce i muffinki Brana – fragment)

tyrion targaryen logo

Tyrion Targaryen – Wstęp

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i OgniaKrwawnikowe Kompendium, rozdział V:

Tyrion Targaryen

(Tyrion Targaryen), w przekładzie Bluetigera


TyrionTargaryen


Cześć wszystkim, witajcie! Znów eksperymentujemy z formatem, ostatnim razem spróbowaliśmy z odcinkiem skupiającym się na jednym rozdziale, a tym razem nasza uwaga będzie skoncentrowana przede wszystkim na jednej postaci, Tyrione Lannisterze – który, moim zdaniem, jest Targaryeńskim bękartem, zrodzonym z króla Aerysa II Targaryena i Joanny Lannister. Dlaczego tak sądzę? No cóż, na początek, z powodu fragmentów takich jak ten:

Gdy magister zasnął, obejmując dzbanek ramieniem, Tyrion przysunął się ku niemu, by uwolnić naczynie z tłustego więzienia i nalać sobie kielich. Wypił go, ziewnął i nalał sobie następny. Jeśli upiję się winem ognistym, może przyśnią mi się smoki – powiedział sobie.

Gdy był jeszcze samotnym dzieckiem krążącym po podziemiach Casterly Rock, często marzył o tym, że leci przez noc na smoku, wyobrażając sobie, że jest jakimś zaginionym książątkiem z rodu Targaryenów albo valyriańskim smoczym lordem, mknącym wysoko nad polami i górami. Kiedyś, gdy stryjowie go zapytali, co chciałby dostać na dzień imienia, błagał ich o smoka.

– Nie musi być duży. Niechby był mały, taki jak ja. – Stryj Gerion uważał, że to najzabawniejsza rzecz, jaką w życiu słyszał, ale stryj Tygett rzekł Tyrionowi: – Ostatni smok umarł przed stuleciem, chłopcze.

To było tak niesprawiedliwe, że Tyrion popłakał się w łóżku przed zaśnięciem.

Jeśli jednak wierzyć serowemu lordowi, córka Obłąkanego Króla zdołała wykluć trzy żywe smoki. To o dwa więcej, niż ktokolwiek mógłby potrzebować. Nawet Targaryenówna.

Taniec ze smokami, tom I, Tyrion II 

Cytat z Tańca ze smokami, którego właśnie wysłuchaliście, w gruncie rzeczy daje nam w twarz gumowym kurczakiem, który wygląda jak smok – i to nie jako jedyny. Tym czym się dzisiaj zajmiemy jest zbadanie całej osobistej symboliki Tyriona, zwracając szczególną uwagę na wszystko, co może być wskazówką dotyczącą potencjalnego Targaryeńskiego pochodzenia Tyriona.

Na Westeros.org znajduje się wspaniały wątek ‘Aerys + Joanna = Tyrion (A + J= T)’, który zawiera wszystkie podstawy tej teorii. Bardzo polecam zapozanie się z nim jako materiałem uzupełniającym. Nie będę omawiał wszystkich logistycznych elementów tej teorii, powiem tylko, że Świat Lodu i Ognia robi wszystko co może, by zasugerować, że Joanna i Aerys byli w tym samym miejscu w czasie odpowiednim dla poczęcia Tyriona, zaś Aerys zawsze czuł coś do Joanny i ‘pozwolił sobie na zbyt wiele’ podczas pokładzin na jej ślubie z Tywinem. Zamiast tego spróbujemy znaleźć dowody umacniające teorię, że Tyrion jest w połowie Targaryenem, przy użyciu mitycznej astronomii doprawionej drobnymi badaniami tych metatekstowych wskazówek, które Martin tak uwielbia. Porozmawiamy o demonicznych małpach i piekielnych gargulcach, i przyjrzymy się temu, co symbolika Tyriona mówi nam o jego ostatecznej roli w końcowej fazie sagi. W tej podróży zboczymy również do Winterfell, by pomówić o młodym Brandonie Starku, i zbliżymy się nieco do sedna palącego problemu, pytania które każdy powinien był już sobie zadać, w tym czy innym momencie: co Azor Ahai, smoki i Światłonośca, wszyscy z dalekiego wschodu, mają wspólnego z opowieścią, która jest zasadniczo historią o Westeros i Starkach? A także związanego z nim pytania: czy istnieje jakieś powiązanie pomiędzy władającym Światłonoścą Azorem Ahai i Ostatnim Bohaterem władającym ‘smoczą stalą’?

Dziękuję panu George’owi R.R. Martinowi za napisanie tych cudownych książek, a przede wszystkim wam, słuchaczom, czytelnikom i ściągającym podcast. Tekst moich podcastów możecie zawsze odnaleźć lucifermeanslightbringer.com, gdzie znajduje się również kilka ilustracji i linków.

Ostrzeżenie: esej będzie zawierał spoilery wszelkiego rodzaju. Na ogół gdy piszę wychodzę z założenia, że większość moich słuchaczy i czytelników ‘zażywa’ Grę o tron/Pieśń Lodu i Ognia na wszystkie sposoby, przez serial i książki. Dzisiaj będziemy omawiać drugi odcinek najnowszego, szóstego, sezonu Gry o tron HBO, zatem uprzedzam wszystkich, którzy starają się ignorować serial. (Esej LMLa został opublikowany 9 maja 2016 roku, w czasie emisji szóstego sezonu). Zwykle o nim nie mówię, ale w tym przypadku trudno go pominąć, więc dzisiaj porozmawiamy co nieco także i o nim. Będziemy również cytować z fragmentu Wichrów zimy, rozdziału Tyriona – nie ma tam co prawda zbyt wielu spoilerów (przytoczę jedynie krótki akapit i zaspoileruję tylko jeden poboczny element fabuły)… ale znów, ostrzegam.

Zatem, co do tego odcinka i sceny Tyriona ze smokami… Jeśli go nie widzieliście, chodzi o to, że Tyrion ośmiela się wejść do komanty pod piramidą, w której trzymane są smoki, opowiada smokom historię o tym, jak chciał kiedyś dostać smoka na urodziny (co jest zaczerpnięte z tego cytatu, który przytoczyłem powyżej), a potem jest w stanie zdjąć obroże krępujące smoki bez bycia zjedzonym. Podnieście rękę jeśli oglądając tę scenę pomyśleliście sobie: ‘ten gość jest ********* Targaryenem!’. Wiem, wiem, ja właśnie tak zrobiłem. Zawsze wierzyłem w tę teorię, więc całkiem łatwo było mi spostrzec, iż to, że smoki są przyjacielskie w stosunku do Tyriona (a przynajmniej go tolerują) to dość dobra wskazówka kierująca nas ku takiemu wnioskowi. Większość fanów uznała to za znak, że okaże się on smoczym jeźdźcem, jeśli nie prawdziwym Targaryenem. Serial nie poświęcił czasu na ustanowienie pewnego rodzaju kryterium kto może jeździć na smoku, a nawet w książkach nie jesteśmy pewni, czy posiadanie Targaryeńskiej lub valyriańskiej krwi jest konieczne, by wejść w więź ze smokami (z całą pewnością pomaga, a może się okazać, że jest niezbędne). Opowieść o Nettles z Księżniczki i królowej wprowadza pewną niejasność – wygląda na to, że była w stanie oswoić smoka wyłącznie poprzez karmienie go każdego dnia owcami – jednak mogła być Targaryeńskiego pochodzenia.

Odkładając takie zastrzeżenia na bok, osobiście uważam, że Tyrion jako syn Szalonego Króla i Joanny Lannister ma sporo sensu, a wskazówki co do tego są obfite. Uważam również, że jeśli Tyrion zostanie smoczym jeźdźcem, zrobienie z niego Targaryena ma dużo sensu – sądzę także, że to dość oczywiste, że George chce uczynić go smoczym jeźdźcem. W końcu, wiemy, że jest jedną z ulubioonych postaci George’a, i zapewne posiada najwięcej z jego osobowości. Jak widzieliście w przedstawionym powyżej cytacie, George zdecydował się obdarzyć go smoczymi snami, powiązaniami ze smokami i wypełnić jego umysł marzeniami o dawnych smokach. To wszystko po prostu zbyt dobrze do siebie pasuje.

Nieco wcześniej w przytoczonym na początku cytacie, gdzie Tyrion pije ogniste wino i ma nadzieję, że będzie śnił o smokach, George daje nam inną silną wskazówkę. Słysząc niestworzone opowieści Illyria, Tyrion myśli sobie:

Za chwilę spróbujesz mi sprzedać magiczną zbroję i pałac w Valyrii.

Tyrion jest zaginionym Targaryeńskim książątkiem lub valyriańskim smoczym lordem, który przemyka po nocnym niebie na smoku, ma pałac w Valyrii i nosi magiczną zbroję. Zrozumieliście? Dobrze. Sparawa zamknięta. Dziękuję wszystkim za przybycie.

Wielu czytelników zauważyło, że Moqorro widzi Tyriona w wizji, szczerzącego się pośród różnego rodzaju smoków, co może sugerować, że sam Tyrion jest smokiem. Spójrzcie na ten fragment Tańca ze smokami:

– Ktoś mi powiedział, że noc jest ciemna i pełna strachów. Co widzisz w tych płomieniach?
– Smoki – odparł Moqorro w języku powszechnym Westeros. Mówił w nim bardzo dobrze, niemal bez śladu akcentu. Z pewnością był to jeden z powodów, dla których wielki kapłan Benerro wybrał właśnie jego, by zaniósł wiarę R’hllora do Daenerys Targaryen. – Smoki stare i młode, prawdziwe i fałszywe, jasne i ciemne. A także ciebie. Małego człowieczka, który rzuca wielki cień. Stoisz z gniewnym grymasem na twarzy pośrodku tego wszystkiego.

Taniec ze smokami, tom I, Tyrion VIII 

Smoki… i Tyrion. Dlaczego Tyrion stoi wśród smoków? Nie sprawia wrażenia jakby był ich ofiarą, a raczej sam przypomina smoka: rzuca wielki cień i szczerzy się (ang. snarl, obnaża zęby, warczy). Jak dla mnie brzmi to tak, jakby i on był częścią wielkiego smoczego tańca. Nawet jeśli tak nie jest, ten cytat pokazuje, że los Tyriona będzie przeplatał się z różnego rodzaju smokami i smoczymi ludźmi.

Choć większość smoczych powiązań Tyriona można odnaleźć w Tańcu ze smokami, tak naprawdę pojawiały się one już od pierwszego tomu:

– O czym czytasz? – spytał.
– O smokach – odparł Tyrion.
– Po co? Nie ma już smoków – odpowiedzał z chłopięcą pewnością siebie.
– Tak mówią – powiedział Tyrion. – Smutne, prawda? Kiedy byłem w twoim wieku, marzyłem, żeby mieć własnego smoka.
– Naprawdę? – spytał chłopiec podejrzliwie. Może sądził, że Tyrion żartuje z niego.
– Tak. Nawet taki pokurczony i brzydki chłopiec może patrzeć w dół na świat z grzbietu smoka. – Tyrion odrzucił niedźwiedzią skórę i podniósł się. – W Casterly Rock wciąż rozpalałem ogniska i godzinami wpatrywałem się płomienie, wyobrażając sobie, że płonie w nich smoczy ogień. Kiedy indziej widziałem w nim moją siostrę. – Jon Snow nie odrywał od niego wzroku, a jego spojrzenie wyrażało zarówno przerażenie, jak i fascynację. Tyrion zarechotał. – Nie patrz tak na mnie, bękarcie. Dobrze znam twoje sekrety. Miałeś podobne marzenia.
– Nie zaprzeczył Jon Snow przerażony. – Ja nigdy bym nie…

Gra o tron, Tyrion II

Gdy czyta się Grę po raz kolejny, ten akapit naprawdę się wyróżnia: Tyrion spogląda w ogień i marzy o lataniu na smokach i paleniu ludzi. O co tu chodzi? Szczerze mówiąc, takiego zachowania spodziewać by się można raczej po czerwonym kapłanie lub Targaryenie.

Poza tym zadziwiającym ujawnieniem informacji o dziecięcej smoczej obesji Tyriona, myślę, że George zawarł w tym fragmencie Gry o tron chytrą grę słów, robiąc użytek z niejasnego sformułowania tego zdania, by zasugerować podwójne znaczenie. Tyrion wymienia dwa rodzaje marzeń jakie miał jako chłopiec: marzenia o jeździe na smoku i marzenia o spaleniu swojej rodziny w smoczym ogniu. Potem mówi do Jona: ‘Miałeś podobne marzenia’, nie precyzując, który z tych dwóch rodzajów marzeń ma na myśli. Czytelnik ma przyjąć, że w domyśle chodzi o zamestę na rodzinie, która kogoś nie akceptuje, ponieważ i Jon i Tyrion są w swoich rodach wyrzutkami. Z całą pewnością taki jest głowny cel tego fragmentu – ale można go również odczytać w taki sposób, że chodzi o to, że Jon również marzył o smokach (lub śnił, ang. dream znaczy: marzyć, śnić; w oryginale LML używa określenia dragon dreams na określenie zarówno smoczych marzeń, jak i smoczych snów). Oczywiście, sam Jon Snow pewnie też jest sekretnym Targaryenem, więc taka interpretacja ma sporo sensu. Tyrion bezpośrednio wspomina o wpatrywaniu się w płomienie i dostrzeganiu w nich pewnego rodzaju wizji – znów, to bardzo podobne do tego, co czynią czerwoni kapłani. Na końcu tego rozdziału Jon robi to samo:

Jeden po drugim odchodzili do swoich schronień na spoczynek. Został tylko Jon Snow, który miał objąć pierwszą wartę.
Tyrion udał się na spoczynek, jak zawsze, ostatni. Zanim zniknął w swoim schronieniu, który powstawili dla niego jego ludzie, odwrócił się i spojrzał na Jona Snow. Chłopiec stał blisko ogniska z kamienną twarzą, wpatrzony w płomienie.
Tyrion Lannister uśmiechnął się smutno i poszedł spać.

Popatrzcie, to Jon Snow wpatrujący się w ogień i mający ‘takie same sny’ lub ‘podobne marzenia’. Oczywiście, nie sugeruję, że Jon dosłownie miał smocze sny – nigdy o żadnych nie wspominał, ale sądzę, że konstrukcja tych zdań może dawać wskazówkę, że potencjalnie Jon i Tyrion mają wspólne smocze pochodzenie, że istnieje jakaś więź pomiędzy tymi dwoma przyszłymi kandydatami na ‘głowy smoka’. Chociaż, w Tańcu ze smokami Jon ma podobną do snu na jawie wizję smoków, do której wkrótce dojdziemy.

Lecz najpierw musimy porozmawiać o samych smoczych snach: czym są i co oznaczają.


You can read the original text here.

Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju LMLa Tyrion Targaryen możecie znaleźć tutaj.