Góra kontra Żmija i Młot Wód

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia

Góra kontra Żmija i Młot Wód

(The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters), w przekładzie Bluetigera


Comp4


Spędziliśmy większą część dwóch ostatnich odcinków Krwawnikowego Kompendium używając różnych mitologicznych powiązań krwawnika (ang. bloodstone) jako punktu wyjścia w naszej próbie wyjaśnienia rozmaitych aspektów kataklizmu Długiej Nocy i przeróżnych cech charakterystycznych Światłonoścy (ang. Lightbringer). Teraz, gdy już wiemy o co chodzi z ‘czarnymi krwawnikami’, użyjmy tych informacji, odnosząc je do pewnej niezwykle metaforycznej sceny – gdzie, jak zobaczymy – użyte zostały niemal wszystkie z tych ‘mitologicznych powiązań’.

Próba walki, mająca zadecydować o losie Tyriona, w której stają przeciw sobie książę Oberyn Martell, Czerwona Żmija z Dorne, oraz ser Gregor Clegane, Góra, Która Jeździ, to niesamowite wydarzenie. A staje się jeszcze lepsze, gdy odczytamy zawartą w nim mityczną astronomię.

Podejdę do tej sceny tak jak do ‘alchemicznych godów’ Dany pod koniec pierwszego eseju. To znaczy, że przebrniemy przez najważniejsze fragmenty, kawałek po kawałku, a w międzyczasie będę przytaczał inne sceny, z całej serii, posiadające odpowiadającą symbolikę. Gdy omawialiśmy alchemiczne gody Dany – gdzie przechodzi ognistą przemianę i budzi smoki – odnosiliśmy się również do innych scen w których pojawiała się ‘płonąca krew’ i ‘przemiana w ogniu’, by pokazać jak ze sobą współgrają, by opowiedzieć tę samą opowieść – tym razem znów tak uczynimy.

***

W gruncie rzeczy ten odcinek będzie recenzją rozdziału, ale w tak pokręcony i odmienny sposób, że koniec końców, nie będzie przypominał czegoś, co nazwalibyście ‘recenzją rozdziału’. Nie będzie również zbyt podobny do naszego zwykłego formatu, skupiania się na jednym pomyśle lub koncepcji, na przykład przyczynie Długiej Nocy lub Azorze Ahai i jego osobowości. Tym razem, przejdziemy przez jeden rozdział, dostrzegając mityczną astronomię oraz identyfikując symbolikę bohaterów i ich czynów. To będzie trochę jak czytanie rozdziału po zjedzeniu liczących sobie 30 000 lat grzybków należących do jakiegoś jaskiniowca… no, ale nie aż tak, żeby zrobiło się dziwnie czy coś… więc nie macie się czego obawiać… No chyba.

Zasadniczo, chodzi o to: istnieją pewne rozdziały, które są metaforyczne od początku do końca, a teraz, gdy już wprowadziłem większość symboliki Światłonoścy i Długiej Nocy, możemy skupić się na tych rozdziałach i naprawdę dostrzec w nich wszystkie te wisienki na torcie. W tym jak Martin prowadzi metaforyczny pomysł poprzez cały rozdział jest pewna sztuka. Czasem dochodzę do wniosku, że warto skupić się tylko na jednym i podążać za tokiem myślenia autora. Poza tym, od czasu do czasu będziemy odchodzić od próby walki, by zgłębić kilka powiązanych z nią mniejszych tematów, takich jak Ostatni Bohater, miecz Wdowi Płacz, Purpurowe Gody, siateczkę na włosy należącą do Sansy, z zatrutych czarnych ametystów, oraz Daemona II Blackfyre’a, znanego jako John Skrzypek, z trzeciego opowiadania w cyklu o Dunku i Jaju, Tajemniczego rycerza. A przede wszystkim, w samym środku znajdzie się ważny ustęp o Młocie Wód, piorunie boga sztormów i legendzie o Szarym Królu.

Choć zawsze rozmawiamy ogólnie o Długiej Nocy, wydaje się, że pewne rozdziały naprawdę skupiają się na konkretnych aspektach tego kataklizmu. Ten, któremu dziś się przyjrzymy zawiera kilka świetnych wskazówek dotyczących Młota Wód, a – pozwólcie, że się tym z Wami podzielę – moim zdaniem te o Młocie są najlepsze. To fascynujący temat, a metafory są tu równie imponujące. A jeszcze większe wrażenie robi to jak Martin potrafi wziąść tajemnicze wydarzenie z zamierzchłej przeszłości i nie tylko dać nam wskazówki, potrzebne, by rozwikłać tę układankę, ale także zapewnić nam wiele sposobów umożliwajacych wzajemne sprawdzenie i potwierdzenie tych licznych podpowiedzi. To trochę tak, jak gdybyśmy mieli przed sobą jakąś czterowymiarową łamigłowkę, pełną sprytnych metafor i gier słownych. No cóż, sami zobaczycie. Jestem pewien, że nim skończymy ten odcinek, sami będziecie pewni co do tego, że wiecie o co tak mniej więcej chodzi z Młotem Wód.

W przyszłości zrobię znacznie więcej takich ‘recenzji odcinków’ – mam sporo notatek na temat kilku moich ulubionych, więc będę dzielił się moimi pomysłami, gdy uznam, że już przyszła na to pora, albo gdy ktoś w tylnym rzędzie tej ‘auli’ zacznie wrzeszczeć, żebym już to zrobił.

Szkoda, że nie umiem zagrać Freebirda[piosenki zespołu Lynyrd Skynyrdrozpoczynającą się słowami: Gdy odjadę jutro stąd, czy nadal będziesz mnie pamiętać]. No cóż, przynajmniej potrafię zagrać motyw z intro History of Westeros na gitarze basowej. Gdy pisałem ten wstęp po raz pierwszy, umieściłem w nim następujące zdanie: tego typu odcinki skupiające się na jednym rozdziale będą zazwyczaj nieco krótsze i bardziej zwięzłe od tych zwyczajnych, ale teraz, gdy już skończyłem całość… powinienem raczej poprzestać na: będzie bardzo ciekawy i zabawny i pewnie znowu będziemy mieli deszcz księżycowych meteorów, a tak w ogóle, czy wspominałem, że Ametystowa Koala¹, ze swoim pięknym głosem, doskonale nadaje się na narratorkę?

¹ nick, którego używa małżonka LML-a, która czyta fragmenty książek w podcastowej wersji Mitycznej Astronomiii.

Zatem, nim zaczniemy, chcę pokrótce wspomnieć o dwóch scenach, które już dogłębnie przeanalizowaliśmy – ponieważ to właśnie one przygotowały grunt pod symbolikę, którą zobaczymy w scenie próby walki. Pierwszą z nich jest wizja Melisandre, o bezokich czaszkach z oczodołami płaczącymi krwią oraz mroczną i krwawą falą, z Tańca ze smokami, a takżę powiązanej z nią sceną, w której Jon i Mel znajdują ścięte głowy trzech braci Nocnej Straży nadziane na włócznie, po północnej stronie Muru, w pobliżu Czarnego Zamku. Podsumowując:

    • czarna i krwawa fala oraz krew wychodzące z bezokich oczodołów w czaszkach reprezentują motyw księżycowej krwi, a księżycowa krew odnosi się zarówno do ‘powodzi’ krwawiących gwiazd na niebie i wywołanych przez nie powodzi morskiej wody, które powstały gdy jeden lub więcej meteorów wylądowało w oceanie i wywołało tsunami.
    • cała ta krew jest czarna, ponieważ odnosi się do ogólnego motywu ‘przemiany w ogniu’, czyli takiej, jakiej uległ drugi księżyc podczas Długiej Nocy. Melisandre krwawiła czarną krwią, gdy ujrzała tę wizję w płomieniach, a ‘ogień był w niej, udręka i ekstaza, wypełniał ją, palił, przekształcał’.
    • motyw czaszek, ogólnie rzecz biorąc, reprezentuje koncepcję ściętej księżycowej twarzy/głowy, spadającej z nieba, a gdy pojawiają się liczne czaszki, chodzi o wyobrażenie księżycowych meteorów, które pojawiły się podczas Długiej Nocy. Czaszki w wizji płaczą krwią, ponieważ meteory są jak krwawiące gwiazdy (ang. bleeding stars), które zdają się zostawiać za sobą smugę krwi, sprawiają również, że z głebin powstaje krwawa fala, ponieważ rzeczywiste powodzie podczas Długiej Nocy zostały wywołane przez księżycowe meteory. Nie wiem czy to ważne, ale wspomnę, że skała wewnątrz komety lub meteoru jest często nazywana ‘głową’ (ang head).
    • motyw ślepoty/wykucia oczu odnosi się do księżyca płaczącego krwią, albo będącego ‘oślepionym’ – lub do obu jednocześnie. Pomyślcie o Lyannie, płaczącej krwią, albo o łzach ‘płaczącego’ (topiącego się) Muru, które wydawały się Jonowi Snow ‘pasemkami czerwonego ognia i rzekami czarnego lodu’. Możecie również pomyśleć o księżycu jak o oku, które zostaje wykłute.
    • głowy braci Nocnej Straży, które zostają odnalezione później w tym rozdziale, które zostały nabite na włócznie z jesionowego drewna (ang. ashwood), z czarnymi i zakrwawionymi dziurami w miejsce oczu, łączą wszystkie te symbole. Włócznie same w sobie reprezentują komety, a dodatek w postaci nadzianych na nie odciętych głów po prostu umacnia taką symbolikę. Włócznie wykonane z drewna jesionów (ash) tworzą obraz płonącego meteoru, który pozostawia za sobą smugę pyłów (ash – popiół), gdy spada na ziemię, płacząc krwią i płomieniami.

Kolejną sceną o której warto pamiętać gdy będziemy omawiać próbę walki jest coś co lubię nazywać ‘Benerro robi pantomimę teorii Mityczna Astronomia’. Ten fragment po prostu zacytuję, bo próba jego streszczenia zajęłaby więcej miejsca niż sam tekst:

Rycerz przytaknął. – Czerwona świątynia kupuje ich jako dzieci i robi z nich kapłanów albo dziwki i wojowników. Spójrz tam. – Wskazał na stopnie, gdzie linia mężczyzn w ozdobnych zbrojach i pomarańczowych płaszczach stała przed drzwiami świątyni ściskając włócznie o końcówkach przypominających wijące się płomienie. – Ognista Ręka. Święci wojownicy Pana Świata, strażnicy świątyni.
Żołnierze ognia. – Ile palców ma ta ręka ?
– Tysiąc, Nigdy więcej i nigdy mniej. Nowy ogień jest zapalny zawsze gdy poprzedni się wypali.
 
Bennero wskazał palcem na księżyc, zacisnął pięść. Rozłożył szeroko dłonie. Gdy jego głos podniósł się, otworzył dłoń, a płomienie wystrzeliły z jego palców z nagłym świstem powodując okrzyk tłumu. Kapłan potrafił także kreślić w powietrzu ogniste litery. Valyriańskie słowa. Tyrion rozpoznał może dwa z dziesięciu. Jednym była zagłada, a drugim ciemność.
 

Taniec ze Smokami, Tyrion VII

Tym na co chcę zwrócić Waszą uwagę jest fakt, że pięść Benerra reprezentuje księżyc, a gdy otwiera się, w asyście wybuchu ognia, palce symbolizują meteory. Z kolei żołnierze z ‘Ognistej Ręki’ są tu nazwani ‘palacami’ – a w dłoniach trzymają ogniste włócznie. A zatem, zarówno płomienne palce Benerra, jak i płonące włócznie to symbole meteorów. Jak zobaczymy, podczas pojedynku Góry i Żmii włóczni, palców i pięści jest w bród, a wszytkie bazują na symbolice, która została nam przedstawiona w scenie z Benerrem.

Zauważycie, że pięść Benerra staje się ognistą ręką gdy się otwiera i wystrzeliwują z niej płomienne palce. Dzieje się tak, ponieważ zamknięta pięść reprezentuje księżyc przed tym jak ‘pocałował’ słońce, po tym jak zostaje ‘zapłodniony przez ogniste smocze nasienie słońca, eksploduje chmurą płomieni, stając się ognistą dłonią. To odpowiada podaniu o księżycowym pochodzeniu smoków z Qarthu, gdzie księżyc całuje słońce i pęka z powodu gorąca, a wychodzące z niego smoki ‘piją ogień słońca’. Oczywiście, te zapłodnione przez słońce księżycowe meteory reprezentują dzieci słońca i księżyca, czyli Światłonoścę. Podobnie, ‘ognista dłoń’ nie należy ani do słońca ani do księżyca, lecz do obydwu. Dłoń to chwila, gdy słońce ‘ożywia’ księżyc swym ogniem, a płomienne palce wysypują się jak włócznie i smoki. Można chyba stwierdzić, że wszystkie odcięte, spalone i zakrwawione dłonie w Pieśni Lodu i Ognia wpasowują się w ten przewijający się w całej sadze symboliczny motyw.

W porządku, teraz, gdy odświeżyliśmy sobie wszystkie te sprawy, przyszedł czas by zagłebić się w nasz rodział.


Żmija i Góra.

Nawałnica mieczy, Tyrion


Na początek, przyjrzyjmy się dwójce naszych wojowników, zaczynając od Oberyna Martella.

Słoneczny Wąż

Książę Oberyn Martell przybywa ze Słonecznej Włóczni, stolicy Dorne. Na dornijskim godle widnieje czerwone słońce przebite złotą włócznią, więc oczywistym wydaje się powiązanie Oberyna ze słońcem. W rzeczy samej, książę jest w gruncie rzeczy uosobieniem swojego herbu. Nosił ‘wysoki złoty hełm, który miał na czole miedziany dysk, słońce Dorne’, był ubrany w czerwone skórzane rękawice, a w dłoniach trzymał śmiercionośną włócznię. Zbroja Oberyna to po prostu pokazuje nam jeszcze więcej takiej symboliki – tworzą ją błyszczące miedziane płytki, jest również nazywana ‘łuskową, z lśniącej miedzi’. Oczywiście, to naturalne, że wąż jest odziany w zbroję z łusek.

Oberyn jest nazywany ‘Czerwoną Żmiją’, co natychmiast sprawia, że przychodzi nam na myśl czerwona kometa i czerwony miecz zapamiętany jako Światłonośca. Smoki, węże i wije (wyrms) pochodzą z tej samej mitologicznej rodziny, tak w prawdziwym świecie jak i w Pieśni Lodu i Ognia. Na przykład, Daemon Targaryen nazywał swojego czerwonego smoka Krwawą Żmiją (Bloodwyrm), a niektórzy uważają, że smoki zostały wyhodowane z ognistych żmii (firewyrms), jak dowiadujemy się od maestra Yandela w Świecie Lodu i Ognia. Widzieliśmy również jak ‘wężowe’ słownictwo jest używane by opisać smoki. Oberyn Czerwona Żmija bywa czasem nazywany ‘wężęm’ lub ‘Wężem’, zwłaszcza w tym rozdziale. Tyrion rozmyśla:

Wąż pali się do walki. Miejmy nadzieję, że jest jadowity.

… a później:

 Na siedem piekieł, mam nadzieję, że wiesz, co robisz, wężu.

 Ta nasza Czerwona Żmija jest jadowitym piekielnym wężem. Pod koniec pojedynku pojawia się następujące zdanie:

– Jeśli skonasz, nim wypowiesz jej imię, ser, będę cię ścigał przez siedem piekieł – zapowiedział.

Dornijska pustynia jest zapewne, poza piekłem, najgorszym miejscem gdzie można się znaleźć. Jest tam pewne okropne miejsce, zwane Hellholtem (hell – piekło), którym zwykł władać lord Lucifer Dryland, którego Nymeria wysłała w złotych łańcuchach na Mur… sądzę jednak, że te nawiązania do piekła biorą swój początek u Krwawnikowego Cesarza Azora Ahai i jego lucyferiańskich inspiracji. Ten motyw pojawia się również w odniesieniu do smoków i ich zapachu siarki (brimstone, a takżę w kilku fragmentach opisujących innych bohaterów opartych na archetpyie Azora Ahai Odrodzonego, takich jak Stannis. Choćby wówczas, gdy Davos wspomina przerażającą liczbę ofiar Bityw na Czarnym Nurcie:

Utonęli albo spłonęli, razem z moimi synami i tysiącami innych. Poszli walczyć o tron w piekle.

Giermek Oberyna, imieniem Daemon, jest dodatkiem do całej tej diabelskiej symboliki. A nieco później, tuż przed rozpoczęciem walki:

Gdy obaj mężczyźni znaleźli się w odległości dziesięciu jardów od siebie, Czerwona Żmija zatrzymał się nagle.

– Czy powiedzieli ci, kim jestem? – zawołał.

– Jakimś trupem – wystękał ser Gregor w przerwie między oddechami, ani na moment nie zwalniając kroku.

Azor Ahai, chodzący trup – znowu to słyszymy. Sporo rozmawialiśmy na ten temat ostatnim razem, więc teraz nie ma potrzeby się nad tym pochylać, jednak wspomnę, że w istocie, Azor Ahai rzeczywiście był w pewnym momencie umarłym, a może wskrzeszonym. Coś w tym stylu. Innymi słowy, mroczny solarny król jest nocnym, czyli martwym lub nieumarłym słońcem.

Wydaje mi się, że można bez obaw stwierdzić, że Oberyn wpasowuje się w archetyp Azora Ahai/mrocznego solarnego króla, uzbrojonego w jadowitą słoneczną włócznię. Przypomina mi solarne bóstwa z mitologii Azteków oraz innych powiązanych kultur Ameryki Środkowej, które są przedstawiane z żądnymi krwi, wyciągniętymi językami – jest nawet takie zdanie, w którym Oberyn opisuje siebie za młodu: ‘byłem prawdziwym potoworem. Szkoda, że ktoś nie wyciął mi tego obmierzłego języka’. Oczywiście, widzialiśmy, że wyrażenie ‘języki ognia’ bywa używane do opisu deszczu meteorów, więc widzimy tu motyw ognistych pocisków wychodzących od słońca. Włócznie, jęzory, płomienne palce, ręce i miecze, zatrute strzałki i rzutki, smoczy ogień, smocze zęby, które są jak miecze i sztylety – wszystkie tworzą podobny obraz.

Gdy zbierzemy to wszystko razem, dostajemy pewnego rodzaju nikczemnego słonecznego króla, który zniszczył księżyc – rzeczywiście, prawdziwy potwór. Aspekt Oberyna jako ‘Czerwonej Żmii’ wydaje się wyśmienitym symbolem czerwonej komety, którą w micie o Azorze Ahai włada słońce. Na dodatek nawiązuje do motywu zatrucia związanego z krwawnikiem oraz wyobrażenia, że księżyc został otruty i zachorował, ponieważ żmije należą do najbardziej jadowitych węży na świecie. Potomstwo Oberyna jest nawet nazywane ‘piaskowymi wężami’ (sand snakes, w polskiej wersji ‘żmijowe bękarcice’), co dobrze pasuje do koncepcji Azora Ahai jako ojca księżycowych smoków.

Młody Oberyn jest również opisywany jako ‘szybki jak wodny wąż’, przez Dorana, gdy książę wspomina to jak Oberyn zawsze wygrywał zawody urządzane wśród dzieci w Wodnych Ogrodach. To świetne nawiązanie do ‘morskiego smoka’, a wiecie, że zawsze bardzo ekscytuję się wzmiankami o morskich smokach. Pamiętajcie, że to morski smok ‘zatapia całe wyspy’, co wygląda mi na całkiem dokładny opis smoczego meteorytu lądującego w morzu i wywołującego powodzie, zatapiąjące lądy. Za chwilę porozmawiamy o Młocie Wód, a on, z całą pewnością ma coś wspólnego z zatapianiem lądów, i to dość rozległych. Sądzę, że obydwa te legendy to po prostu różne opisy uderzeń księżycowych meteorytów.

We wspomnianym wcześniej rozdziale z Doranem, Obara stwierdza, że ‘Czerwona Żmija z Dorne chodził (w polskim tłumaczeniu jeździł), tam gdzie chciał’. Być może jest to nawiązanie do motywu ‘czerwonego wędrowca’.

Tarcza Oberyna pokazuje nam więcej motywów związanych z krwawnikiem:

Okrągła stalowa tarcza lśniła jasno. Widniały na niej słońce i włócznia z czerwonego złota, żółtego złota, białego złota i miedzi.

Inną nazwą krwawnika jest heliotrop, co znaczy ‘słońce’ + ‘obracać’, ‘obracać słońce’ lub ‘obracać się w stronę słońca’. Istnieje również przyrząd nazywany heliotropem, który robi użytek z luster, by załamywać skupione światło słoneczne. Podczas pojedynku Oberyn rzeczywiście użyje swojej jasnej, wypolerowanej tarczy, by odbić słońce w kluczowym momencie, zupełnie tak jak heliotrop. Innymi słowy, tarcza jest lustrem.

Przypomnijcie sobie teraz całą symbolikę związaną z miedzianą tarczą i słońcem, którą widzielśmy u Drogona i w oczach innych smoków. Jeśli spiczasta broń, taka jak włócznia i miecz może być dobrym symbolem meteorów, to okrągłe lśniące tarcze mogą posłużyć za doskonałe wyobrażenia słoń i księżyców w pełni. Podczas próby walki zobaczymy, że George używa tarcz właśnie w ten sposób.

Skoro mowa o włóczniach i meteorach: wielokrotnie widzieliśmy jak włócznie symbolizują meteory, na przykład w dwóch fragmentach, które przytoczyłem na początku – w rozdziale Mel z odciętymi głowami braci Nocnej Straży nabitymi na jesionowe włócznie, oraz w scenie w czerwonej świątyni, z ognistymi rycerzami R’hlorra, trzymającymi włócznie wyglądające jak wijące się płomienie. Jak widzicie, obraz solarnego bohatera, takiego jak Oberyn, władającego długą włócznią pokazuje nam również słońce, trzymające ogromną czerwoną kometę, morderczynię księżyca. Jeśli czerwona kometa jest włócznią, to z całą pewnością słoneczną,, tak jak ogniste smocze meteory, dzieci słońca i księżyca. Jest takie zdanie o tym, że orężem Dorne są słońce i włócznia, a słońce jest tą groźniejszą. A teraz wyobraźcie sobie słońce, które rzeczywiście ciska w Was włócznie-meteory… No tak… To bardzo złe wieści.


Słoneczna Włócznia

Zostawiając najlepsze na sam koniec, spójrzmy teraz na tą trującą słoneczną włócznię.

– W Dorne lubimy włócznie. Poza tym to jedyna recepta na jego zasięg. Przyjrzyj się uważnie, lordzie Krasnalu, ale nie dotykaj. 

Włócznia była wykonana z toczonego jesionu i miała osiem stóp długości. Jej drzewce było gładkie, grube i ciężkie. Ostatnie dwie stopy oręża stanowiła stal: smukły grot w kształcie liścia zakończony straszliwym kolcem. Brzegi wyglądały na tak ostre, że można by się nimi golić. Gdy Oberyn obrócił w dłoniach drzewce, zalśniło na nich coś czarnego. Smar? Czy trucizna?

Grot włóczni jest pokryty czarną trucizną, która wygląda jak czarny olej (ang. oil, w polskim przekładzie smar). To świetne powiązanie: skojarzenie magicznie toksycznych czarnych oleistych kamieni (oily black stone) z motywem zatrutej słonecznej włóczni. Zaproponowałem, że czarne oleiste kamienie są księżycowymi meteorami, czarnymi krwawnikami, a tutaj widzimy, że stalowy grot słonecznej włóczni jest pokryty cienką warstewką czarnej trucizny, która wygląda jak olej. Całkiem dobra symbolika, co nie? Powiem to jeszcze raz: słoneczna włócznia jest czarnym oleistym ostrzem. Czego więcej można chcieć?

Jednym z motywów kojarzonych z krwawnikiem, który omawialiśmy ostatnim razem, jest jego związek z wysysaniem jadu węży – wydaje się, że George odwrócił to wyobrażenie, tworząc swój własny krwawnik, który jest toksyczny i trujący. Pomyślcie o Asshai i Yeen, gdzie żadne rośliny nie są w stanie wyrosnąć w pobliżu występującego w tych dwóch miejscach ‘śliskiego czarnego kamienia’. Moja teoria na ten temat głosi, że ten czarny oleisty kamień jest albo rudą powstałą z meteorytów, albo kamieniem spalonym na czarno w wyniku uderzeń meteorytów. Komety i meteory, które wchodzą w atmosferę Ziemi przepychają przed sobą falę rozgrzanego powietrza, dość gorącą, by stopić kamień – a istnieje zbyt wiele czarnego kamienia, by cały mógł pochodzić z meteorytów. Zgaduję zatem, że większość powstała w ogromnych pożarach wywowłanych przez uderzenia. Na dodatek, jeśli meteor lub kometa spadnie na skaliste podłoże, sam meteoryt stopi się i wyparuje, stapiając się z podłożem. Nie jestem do końca pewien o co dokładnie tutaj chodzi, ale potrafię z całą pewnością stwierdzić, że możemy zobaczyć te powtarzające się wielokrotnie wskazówki, łączące czarny oleisty kamień z księżycowymi meteorami – a zatem, sądzę, że możemy być pewni, iż istnieje pomiędzy nimi jakiś bliski związek.

Toksyczność czarnego oleistego kamienia wydaje się magiczna w swej naturze, zwłaszcza w Asshai, co bardzo dobrze pasuje do diagnozy Qyburna, który stwierdza, że jad węży na włóczni Oberyna został zagęszczony przy użyciu magii.

Istnieje również inne połączenie pomiędzy Oberynem i czarnym oleistym kamieniem, a jest nim jego opis – ‘wodny wąż’. Jedynym miejscem gdzie w książkach słyszymy o wodnych wężach, przynajmniej z tego co udało mi się znaleźć, jest Fosa Cailin,  a jak widzieliśmy ostatnio, przedmioty znajdujące się w bagnie wokół Fosy symbolizują różne aspekty księżycowych meteorów – kwiaty o nazwie ‘zatrute pocałunki’, jaszczuro-lwy, jadowite wodne węże, a przede wszystkim, porozrzucane w trzęsawisku czarne kamienie, wyglądające na oleiste, leżące jak ‘porzucone zabawki jakiegoś boga’.

Co najważniejsze, czarna, oleista, zatruta przez węża słoneczna włócznia Czerwonej Żmii koniec końców sprawia, że krew Gregora staje się czarna, dokładnie tak jak Światłonośca, który spowodował, żę księżycowa krew stała się czarna, po tym jak przebił serce księżyca. Już wcześniej wspominałem, żę olei lub smar na czarnym kamieniu do sposób w jaki George przedstawia poczerniałą księżycową krew. Oczywiście, nie można brać tego zbyt dosłownie, jednak powstaje tu pewien obraz – śliskie lub oleiste czarne kamienie zostają w jakiś sposób pokryte czarną księżycową krwią, która jest trująca. Pasuje to również do motywu czerwonej komety jako ‘krwawiącej gwiazdy’ (ang. bleeding star), snem Dany w którym jej czarne smocze dziecko jest pokryte jej własną krwią, krwi Nissy Nissy, która pokryła ostrze Światłonoścy, bezokimi czaszkami płaczącymi krwią… i wszystkimi innymi scenami, gdzie księżycowe dziewice krwawiły na kamień, by stworzyć krwawnik. Gregor to żadna dziewica, ale jego krew staje się czarna w wyniku działania symbolu Światłonoścy, a tym symbolem jest włócznia Oberyna, pokryta czarną oleistą trucizną.

A teraz zrobimy sobie przerwę od całej tej tajemnej symboliki, zerkająć na artykuł ze strony internetowej NASA, opowiadający o naturze komet. Przytoczony poniżej fragment pochodzi z artykułu ‘Co jest w sercu komety?’ (ang. What’s in the heart of a comet?). W liście ciekawostek czytamy:

Powierzchnia jest bardzo ciemna, wręcz czarna. Ten materiał o niezwykle ciemnym odcieniu czerni na jej powierzchni jest oparty na węglu i nieco podobny do tej tłustej czarnej brei, która osadza się na naszych grillach. Komety powstają z lodu, krzemianowego pyłu (podobnego do drobnego piasku na plaży) oraz pewnego rodzaju czarnej kosmicznej mazi. 


The surface is very black. The very black material on the surface is carbon-based material similar to the greasy black goo that burns onto your barbecue grill. Comets originally form from ices (mostly water ice), silicate dust (like powdered beach sand), and this type of black space gunk.


To całkiem interesujący koktajl: tłusta (greasy) czarna kosmiczna maź, brudny lód i podstawowe składniki szkła. Oczywiście, nie zapominajmy o skale i żelazie, które również zostały wspomniane w tym artykule, tylko że w innym miejscu. Widzimy tutaj wszystkie elementy składowe, których George używa, by tworzyć różne rodzaje swojej magicznej broni, która ma symbolizować komety. Kometa składa się z lodu i posiada niebieski lub biały lub srebrny ogon, co przywodzi na myśl miecz Świt, a być może również biały miecz wykonany z lodu, a może także lodowy miecz, który płonie bladym płomieniem. Pojawia się tutaj również motyw smoczego szkła – jak przed chwilą wspomniałem, jednym ze skutków ubocznych uderzenia komety mogą być opadające kawałki obsydianu, znane jako tektyty. Przede wszystkim, to, że komety są pokryte ‘tłustą czarną kosmiczną mazią’ daje nam dość dobre wyobrażenie co George mógł mieć na myśli, gdy zdecydował się na to, by jego komety i księżycowe meteory były powiązane z tłustym czarnym kamieniem, bronią pokrytą czarnym olejem, mającą symbolizować Światłonoścę oraz ksieżycowe meteory i tak dalej. Innymi słowy, czerwona kometa, pokazuje nam tłusty czarny kamień i czarny lód płonące czerwonym płomieniem – a dokładnie tak patrzę na Światłonoścę – z tym, że tak naprawdę to mógł być czarny ogień poprzecinany pasemkami czerwonego, by dokładnie odpowiadał temu, którym zioną czarne smoki, Drogon i Balerion – a także rodowemu orężu rodu Targaryenów, którym jest miecz zwany Blackfyre (ang. black + fire, czerń + ogień).

Kończąc temat słonecznej włóczni Oberyna, zwróćmy uwagę na drzewiec, który jest opisany jako toczony jesion (ang. turned ash). Oczywiście, dosłownie chodzi tu o ash wood, drewno jesionu, ale powstaje również obraz ‘toczącego się’ grotu włóczni, ciągnącego za sobą smugę pyłu (również ash), niczym spadający meteor. Motyw ‘smugi pyłu’ (trail of ash) może również odnosić się do opisu miecza Azora Ahai jako ‘rozgrzanego do białości’ (white hot) i ‘dymiącego’ (smoking), który pojawia się tuż przed tym jak wbija ostrze w serce Nissy Nissy.

Zdanie o ‘obracaniu’ (turning) w odniesieniu do włóczni to kolejny element pasujący do krwawnika: obracana jesionowa słoneczna włócznia przywodzi na myśl jedno ze znaczeń słowa heliotrop – ‘obracający słońce’ (sun-turning). W tej scenie zobaczymy całą masę tego obracania, głównie wówczas, gdy Gregor będzie obracał swą twarz do słońca, dokładnie tak jak roślina heliotropiczna. Pamiętacie Klytie, boginię, która rozpaczała przez dziwięć dni z żalu za słońcem, tak, że w końcu zapuściła korzenie i zamieniła w kwiat heliotrop? Nie nazwałbym ser Gregora ‘kwiatkiem’ twarzą w twarz, ale bez względu na to, tak właśnie jest, jak sami zobaczycie.

Jesionowa włócznia Oberyna to bezpośredni odpowiednik jesionowych włóczni, na których znaleziono bezokie głowy braci Nocnej Straży – ta paralela sugeruje, żę czarny oleisty kamień to pewnego rodzaju czarny krwawnik, związany z księżycowymi meteorami. Pokazałem, że wszystkie te włócznie z jesionowego drewna symbolizują meteory (jak prawie wszystko), a odcięte głowy i czarne ostrza to doskonałe reprezentacje ksieżycowych meteorów. A zatem, porównajmy przedmioty na nabite na groty włóczni, ponieważ każdy z nich reprezentuje tę samą rzecz, tylko że w inny sposób. Włócznia Oberyna jest zakończona oleistym czarnym ostrzem ze stali, zaś te odnalezione na północ od Muru głowy członków Nocnej Straży. Istnieje powiedzenie głoszące, iż bracia Nocnej Straży mają ‘czarną krew’, a tutaj, ścięte głowy rzeczywiście mają czarne i zakrwawione otwory w miejsce oczu. We śnie Melisandre płaczą czarną i krwawą falą. Porównując to do zatrutego czarnego oleju na włóczni Oberyna, możecie zauważyć, że czarna krew tych głów i czarny smar ostrza Oberyna to odpowiadające sobie, paralelne, symbole. Jeśli olej na tych niesławnych czarnych oleistych kamieniach mamy rozumieć jako ‘księżycową krew’, to czarna krew i czarny olej powinny być ze sobą zestawiane. I istotnie, w tych scenach rzeczywiście tak się dzieje – obydwie ciecze znajdują się na czubkach ważnych włóczni z jesionu.

Takie samo zestawienie krwi i oleju widzieliśmy w odcinku ‘Fale Nocy i Księżycowej Krwi‘, w scenie księżycowej krwi Sansy, gdzie Starkówna zwinęła prześcieradło, dosłownie pokryte księżycową krwią, w kulkę, po czym wszystko oblała olejem, a następnie spaliła, wypełniając komnatę dymem.

Jedną z głównych hipotez którą postawiłem w tych odcinkach jest to, że Azor Ahai i Krwawnikowy Cesarz byli tą samą osobą. Pokazałem również postaci, takie jak Jon i Daenerys, które zdają się łączyć symbole i działania związane z tą dwójką, jako dowody, że chodzi tu o jedną osobę. Spójrzcie na Oberyna, z całą pewnością solarną postać, którego symbolika związana z czerwoną żmiją i nieumarłymi wiążą go z Azorem Ahai (tak jak fakt zabicia postaci reprezentującej księżyc). Jak właśnie widzieliśmy, posiada również liczne symbole krwawnika: heliotropiczną tarczę-lustro, czarną oleistą słoneczną włócznią oraz dość niebezpośredni związek ‘wodnego węża’ z czarnym oleistym kamieniem. Uznajmy, że Oberyn to kolejny przykład postaci łączącej symbole Azora Ahai i Krwawnikowego Cesarza.

To tyle, jeśli chodzi o Oberyna, mściwego, żądnego krwi słonecznego bohatera, który włada czarną słoneczną włócznią i daje życie wężom. Lecz nim przejdziemy do Góry, Która Jeździ, chcę pokrótce przedstawić trzecią broń z jesionowego drewna, która – moim zdaniem – stanowi paralelę tych, które przed chwilą omówiliśmy. A chodzi tu o halabardę (w oryginale longaxe) Areo Hotaha, jego ‘żonę z jesionu i żelaza’ (ash-and-iron- wife). Jesionowa włócznia Oberyna jest zakończona ostrzem, a te na północ od Muru ścięte głowy… ale ta należąca do Area ma i to i to:

Gdy wreszcie pojawiła się w potrójnym łuku wejścia, Areo Hotah zagrodził jej drogę halabardą. Głownię oręża osadzono na drzewcu z drewna jarzębiny¹, dlugim na sześć stóp, nie mogła go więc przesunąć

(ang. mountain ash, górski jesion, czyli jarzębina)

Zauważyliście to? Ostrze halabardy to głowa (głownia). Ta sama broń pozbawia głowy ser Arysa Oakhearta, rycerza noszącego biały jedwabny płaszcz ‘blady jak światło księżyca’ (as pale as moonlight). Zabijanie księżycowych postaci to właśnie to, czym zajmują się słoneczne włócznie – wydaje się, że halabarda Area zalicza się do tej właśnie kategorii. Ciekawe wydaje się to, że mamy tu ‘górski’ (mountain) jesion, jako że jesionowa włócznia Oberyna zakończy wbita głeboko w klatkę piersiową Góry (The Mountain), a Gregor zostaje ścięty, dokładnie tak jak ser Arys. Za chwilę wrócimy to tego pomysłu.

Światłonośca wypił krew i duszę Nissy Nissy, meteory-Światłonoścy są wykonane z księżyca, a według mojej teorii, Światłonośca-prawdziwy miecz powstał z czarnego księżycowego meteorytu. Te meteory reprezentują Nissę Nissę, księżycową dziewicę, która była żoną słońca. Halabarda Area pasuje to tego motywu – jest nazywana jego ‘żoną z jesionu i żelaza’, a Hotah myśli o niej jak o kobiecie, w nieco przerażający i złowieszczy sposób:

Hotah podszedł do niego, owijając jedną rękę wokół halabardy. Drzewo pod jego dłonią wydawało się gładkie niczym skóra kobiety.

On nawet śpi obok ‘niej’ – jak mówiłem, to trochę dziwne. Później porozmawiamy jeszcze trochę o Arysie i broni z jesionu, ale teraz, jesteśmy już gotowi, by zająć się ser Gregorem z rodu Clegane’ów, ‘Górą, Która Jeździ’.


Kamienny Olbrzym

Martin zawsze przedstawia swoich bohaterów w symboliczny sposób w snach i wizjach, a ponieważ w naszych poszukiwaniach interesuje nas przede wszystkim symbolizm, spojrzymy na to w jaki sposób Gregor pojawia się w wizji. Pomyślcie o Duchu z Wysokiego Serca, która postrzega ludzi w kategoriach ich herbów lub osobistej symboliki, albo o widzeniu Dany w Domu Nieśmiertelnych, z niebieską różą (Jonem Snow), czy też płóciennym smokiem kołyszącym się na tyczkach (Młody Gryf znany również jako fAegon). Tak samo jest z herbami – Martin używa ich, by wzmocnić zestaw symboli odnoszących się do danej postaci lub rodu. Trzecią techniką takiego rozwijania osobistej symboliki jakiegoś bohatera jest rodzaj słownictwa używanego do jego opisu w ‘głównej akcji’ książek. Na przykład, przymiotniki odnoszące się do Melisandre zawsze są ‘ogniste’, niektóre postaci są zawsze nazywane ‘gigantami’, czasem ludzie mają ‘twarz księżyca’ – właśnie o takie epitety chodzi. Spojrzymy na symbolikę Gregora pod tymi właśnie kątami, zaczynając od jego pojawienia się w słnnej wizji. Oto sen Brana, który śni mu się podczas śpiączki w Grze o tron, wizja o trzech cieniach:

Wszędzie, dookoła wszystkich ludzi, widać było cienie. Jeden z nich był czarny jak popiół i miał straszną twarz ogara. Inny nosił złocistą niczym słońce zbroję. Nad obydwoma górował olbrzym w zbroi z kamienia, lecz kiedy uniósł zasłonę hełmu, wewnątrz nie widać było nic poza ciemnością i gęstą czarną krwią.

Dowiedziawszy się już o wszystkich tych sprawach, odczytanie pojawiającej się tu niebiańskiej symboliki nie sprawia problemu. Mamy Jaime’a Lannistera jako słońce, lecz pojawiające się jako cień – to nasz mroczny solarny król, nasze pociemniałe słońce. Jest złoty i piękny, ale to straszliwe piękno, zwłaszcza dla Brana, który widzi złocistą twarz Jaime’a również w swych powtarzających się koszmarach o upadku z wieży.

Drugi cień należy do Ogara. Jest ciemny jak popiół (ash), by pokazać nam czarne meteory w ich postaci ‘piekielnych ogarów’ (hellhounds), ciągnących za sobą smugi popiołu i pyłu, gdy opadają na ziemię – i oczywiście podnoszą jeszcze więcej pyłu, gdy już lądują. To również paralela dla jesionowego (ash) drewna włóczni Oberyna oraz drzewców, na które nabito zakrwawione i bezokie czaszki braci Nocnej Straży – oba te symbole reprezentują płonące księżycowe meteory po których upadku pozostają smugi popiołu. Przypomijcie sobie moment z ostatniego odcinka, gdy omawialiśmy scenę z Sandorem i Sansą w Królewskiej Przystani i gdzie postać ‘piekielnego ogara’ zdawała się stanowić kolejny aspekt Azora Ahai odrodzonego – a ten tytuł może się odnosić albo do ocalałej czerwonej komety albo do czarnych księżycowych meteorów. W szczególności, piekielny ogar zdaje się nawiązywać do samych meteorów, nie komety – ale na ten temat porozmawiamy za chwilę.

W końcu, mamy kamiennego olbrzyma Gregora, trzeci cień z wizji Brana. Jak zobaczycie, pojawiająca się tutaj symbolika Gregora jako kamiennego olbrzyma w stu procentach pasuje do jego symboliki w scenie pojedynku z Oberynem – i w innych miejscach. Najważniejszy jest fragment o zasłonie hełmu, która podnosi się, by ukazać ‘ciemność i gęstą czarną krew’. Ten opis naprawdę przypieczętowuje interpretację kamiennego olbrzyma ze snu Brana jako Gregora, ponieważ Gregor rzeczywiście zostaje ścięty (jego hełm pozostaje pusty i ciemny), a jego krew staje się czarna. Oto pewien fragment z Nawałnicy mieczy, w którym Pycelle przemawia do członków Małej Rady:

– Żyły w jego ramieniu robią się czarne. Kiedy przystawiłem pijawki, wszystkie zdechły.

Oczywiście, mityczni astronomowie bardzo dobrze rozpoznają tę symbolikę: ‘ciemności i gęsta czarna krew’ to po prostu inny sposób powiedzenia ‘fale krwi i nocy’ albo ‘czarna i krwawa fala’. Ciemność i krew przychodzi z księżyca, gdy ten zostaje ścięty, a to wyjawia nam jaką rolę gra Gregor – księżyca.

Widzieliśmy, że ścięcie postaci ‘księżyca’ to dobry sposób na pokazanie księżyca spadającego z nieba, na przykład w przypadku bezokich czaszek z oczodołami płaczącymi krwią w wizji Mel o ‘czarnej i krwawej fali’ – a działa to jeszcze lepiej, gdy ‘księżycową postacią’ jest olbrzym zrobiony z kamienia. Głowa kamiennego olbrzyma reprezentuje księżyc na niebie, a gdy zostaje ścięta, ciemność i czarna krew wypływa z czarnej dziury która po nim pozostaje. Ścięta kamienna głowa staje się nawałnicą kamiennych księżycowych meteorów, czyli piekielnych ogarów, płonących w atmosferze i pozostawiających za sobą smugi pyłu. Słońce zamienia się w słońce-cień, w czasie gdy popioły i dym zakrywają niebo, a nad światem zapada Długa Noc.

Gdy głowa Gregora zostaje przedstawiona Martellom przez zastępcę Arysa Oakhearta, białego rycerza ser Balona Swanna, pojawia się wzmianka o tym, że czaszka lśniąca w świetle świec jest tak biała jak płaszcz ser Balona. Płaszcz Balona ma tą samą barwę co biały płaszcz Arysa Oakhearta, o którym napisano, że był ‘blady jak światło księżyca’ (as pale as moonlight) – mamy zatem motyw czaszki bladej jak księżyc. Nie mogę powstrzymać się od zauważenia, że czaszka Gregora zostaje pokazana w skrzynce wyłożoną czarną tkaniną, co sprawia, że wygląda jak księżyc na niebie, a potem postawiona na kolumnie czarnego marmuru, być może po to, by nawiązać do motywu wieży cienia/czarnej wieży, który analizowaliśmy ostatnim razem – a tylko dlatego, żeby wyglądała na zawieszoną w przestrzeni kosmicznej. Pamiętajcie, że jeśli księżyc lub słońce na niebie jest głową ‘olbrzyma’, to mówimy o olbrzymach o niewidzialnych ciałach – a głowa Góry na czarnej kolumnie daje podobny efekt.

Trzeci cień z wizji Brana jest nazwany ‘olbrzymem w zbroi z kamienia’, a symbolika Gregora jako ‘kamiennego olbrzyma’ jest w gruncie rzeczy wszechobecna. Wiemy, że często bywa nazywany ‘olbrzymem’, a jego przydomek to ‘Góra, Która Jeździ’ – albo po prostu ‘Góra’. Oczywiście, góry to olbrzymy zrobione z kamienia – od czasu do czasu Martin używa słowa ‘olbrzym’, by opisać jakąś górę – a chcąc byśmy dostrzegli cały ten obraz, często opisuje Gregora przy użyciu słownictwa związanego z kamieniem. Poniżej znajduje się dobry przykład, z Gry o tron. Jedna z ocalałych ofiar szału ser Gregora w Dorzeczu opowiada następującą opowieść:

… ten, który ich prowadził, ubrany był jak pozostali, lecz bez wątpienia to był on. Chodzi o jego wzrost, panie. Przecież olbrzymy już wyginęły, nie ma drugiego takiego. Wielki był jak wół, a jego głos dudnił niczym pękająca skała.

Znów, olbrzymy i kamień. Góry są wykonane z kamienia, a góra, która jeździ – która się porusza – tworzy obraz latającego kamienia, a być może spadającej góry. Oczywiście, to trafny opis spadającego kawałka księżyca. Jeśli zetniecie kamiennego olbrzyma, dostaniecie spadającą górę. Pomyślcie jeszcze raz o halabardzie Area Hotaha, z jej głową umieszczoną na drzewcu z górskiego jesionu, ale tym razem pomyślcie o niej jak o ściętej głowie ksieżycowej góry, spadającej z nieba niczym ostrze zostawiające za sobą smugi pyłu i popiołu. Górski popiół… Mountain ash.

Gdy przypomnimy sobie, że Dothrakowie postrzegają gwiazdy jako ogniste rumaki, a Daenerys patrzy na czerwoną kometę jak na płomiennego ogiera Droga, możemy spostrzec, że motyw spadających meteorów jako ‘gór, które jeżdżą’ ma sporo sensu. Można nawet pomyśleć o ‘rumaku, który ujeździ świat’ (the stallion who mounts the world) – czy to też odniesienie do ‘góry, która jeździ’? Większość czytelników uważa, że przepowiednia wskazuje na Dany albo Drogona – lub obydwoje – a oczywiście, Dany to symbol księżyca przemieniającego się w czerwoną kometę, podczas gdy Drogon reprezentuje ksieżyc stający się czarnymi smoczymi meteorytami… w tym sensie, obydwoje są górami, które jeżdżą. Mam kilka pomysłów co do Rumaka, Który Ujeździ Świat, ale wiecie… innym razem.

Gregor został nazwany ‘wielkim jak wół’ przez ocalałego chłopa, a widzieliśmy mnóstwo zabijanych byków symbolizujących księżyc, echa mitu o Mitrze i białym byku. Podczas pojedynku zobaczymy więcej słownictwa związanego z bykami, użytego w odniesieniu do Gregora. Nie sądzę by to był przypadek. Wyobrażenie, że jego głos ‘dudnił jak pękająca skała’ w pewien sposób sugeruje pękający księżyc, a właśnie w ten sposób można dostać spadający kawałek księżyca. Pamiętajcie o tym słuchając jednego z pierwszych cytatów o Gregorze, który pojawia się w rozdziale o próbie walki. Pojawia się w momencie, gdy Tyrion widzi Gregora wchodzącego na arenę:

W zestawieniu z ser Gregorem Cersei wyglądała prawie jak dziecko. Zakuty w zbroję Góra wydawał się wielki ponad ludzką miarę. Pod długą żółtą opończą, ozdobioną trzema czarnymi psami Clegane’ów, miał ciężką zbroję płytową nałożoną na kolczugę. Jej matowoszarą stal pokrywały wgniecenia i zadrapania. Pod zbroją z pewnością miał utwardzaną skórę oraz warstwę wyściółki. Przyłbicę o płaskim szczycie przyśrubowano do naszyjnika zbroi, zostawiając otwory do oddychania obok nosa i ust oraz wąską szparę wzrokową. Szczyt hełmu zdobiła kamienna pięść.

Jeśli nawet ser Gregor ucierpiał od ran, stojący po drugiej stronie dziedzińca Tyrion nie widział żadnych tego oznak. Wygląda jak wykuty ze skały. Potężny miecz, sześć stóp pełnego rys metalu, wbił w ziemię przed sobą. Potężne dłonie ser Gregora, obleczone w stalowe rękawice, były zaciśnięte na gardzie po obu stronach rękojeści.

– Masz zamiar walczyć z tym czymś? – zapytała szeptem Ellaria Sand.

– Mam zamiar zabić to coś – odparł beztrosko jej kochanek.

Gregor jest wykuty ze skały – być może ksieżycowej? Wygląda na to, że pasuje to do jego głosu, o brzmieniu pękającego kamienia – łącząc te dwa opisy, można powiedzieć, że Gregor reprezentuje wykuwany i pękający kamień. Jego stal jest powgniatana i porysowana, co może przywodzić na myśl kratery na księżycu i ogólny motyw poturbowanego, zbombardowanego księżyca. Dodając do tego kamienną pięść, dostajemy sugestię wybuchającego księżyca, zamieniającego się w spadającą górę i pędzącego w dół przez atmosferę, by wylądowąć z łomotem. Zwróćcie uwagę na opis wielkiego miecza Gregora: jest on ‘wbity w ziemię’ (planted in the ground).

Wcześniej w tym rozdziale, Tyrion rozmawia z Oberynem, opowiadając mu jak nienaturalnie dziwny jest ser Gregor:

– Ma prawie osiem stóp wzrostu i waży ze trzydzieści kamieni. W dodatku to same mięśnie. Walczy wielkim dwuręcznym mieczem, ale trzyma go w jednej ręce. Zdarzało się, że przecinał ludzi wpół jednym uderzeniem. Jego zbroja waży tak wiele, że żaden mniejszy mężczyzna nie może jej udźwignąćm nie mówiąc już o poruszaniu się w niej.

Oczywiście, kamień (stone) to brytyjska jednostka wagi, ale George nie używa jej zbyt często, więc jeśli zestawimy ją z innymi wzmiankami o Gregorze ‘zrobionym z kamienia’, nie sądzę, by był to przypadek. Oberyn mówi o zwaleniu Góry z nóg, a dokładnie to dzieje się z księżycem.

Ser Gregor, olbrzymia kamienna góra, która jeździ, gra rolę księżyca, ale sądzę, że możemy określić go jeszcze dokładniej – reprezentuje księżyc, który pęka i zamienia się w różne rzeczy. Gregor to olbrzymi, kamienny księżycowy wojownik, który zamienia się w górę o czarnej krwi, która spada jak kamienna pięść. Jego ścięcie prowadzi do ciemności i fal gęstej czarnej krwi.

Teraz, widzieliśmy zarówno jak solarne i lunarne postaci zmieniają sie w ‘Azora Ahai narodzonego na nowo’, ponieważ odrodzony Azor Ahai jest dzieckiem słońca i księżyca. Nazwanie tych wszystkich postaci ‘Azorami Ahai odrodzonymi’ jest w pewnym sensie poprawne, ale jest również nadmiernym uproszczeniem. Każda taka postać pokazuje nam inny aspekt przejścia, od słońca lub księżyca do księżycowego meteoru. Nie patrzcie na nie wszystkie jak na dokładnie to samo – różnice pomiędzy poszczególnymi bohaterami pokazują nam ważne informacje o księżycowej katastrofie i odrodzonym Azorze Ahai. Przemiana Dany pojazuje w jaki sposób księżyc wydaje na świat smocze meteory i zmienioną czerwoną kometę, podczas gdy transformacja Gregora opowiada nam historię o przeróżnych kataklizmach wywołanych przez pęknięty księżyc, takich jak ciemność, czarna krew, kamienne pięści i spadające góry. Status Gregora jako olbrzyma sugeruje również olbrzymy budzące się z ziemi – czyli trzęsienia ziemi – na ten temat porozmawiamy nieco później.

Choć jest to tak przerażające, niektórzy nadal nie traktują tego dostatecznie poważnie:

Na księciu Oberynie nie zrobiło to większego wrażenia.
– Zabijałem już potężnych ludzi. Sztuczka polega na tym, żeby zwalić ich z nóg. Kiedy padną, jest po nich.

W oryginale: ‘kiedy padną, są martwi’.

To prawda – widzieliśmy, że Światłonośca i księżycowe meteory są często związane ze śmiercią, gdy spadają z nieba, a Azor Ahai odrodzony zdaje sie być martwą lub nieumarłą osobą. Sporo mówiliśmy o tych czaszkach z pustymi oczodołami, reprezentujących księżycowe meteory w wizji Mel i krwawej fali – a oczywiście, czaszka to jasny symbol śmierci. Ale wydaje się również, że ta wizja zapowiada wskrzeszenie Jona Snow, czyli postaci opartej na ‘Azorze Ahai narodzonym na nowo’, w chwili gdy Mel widzi go jako ‘człowieka, potem wilka, i znów człowieka’. W tym słynnym śnie Mel prosi o pokazanie Azora Ahai i widzi ‘tylko śnieg’ (w oryginale ‘only Snow‘, tylko Śnieg, czyli Snow, z wielkiej litery). A zatem znów widzimy jak postać Azora Ahai jest powiązywana z wskrzeszeniem.

Widzieliśmy również jak martwe dzieci reprezentują Światłonoścę, zaczynając od martwego ‘jaszczurzego’ Rhaega, przez cienio-dziecko zabójcę Melisandre, a kończąc na poronieniu Ashary Dayne, które również pasuje do wzoru, ponieważ Ashara ogrywa rolę księżycowej dziewicy, gdy umiera z powodu ‘złamanego serca’ (w wersji angielskiej broken heart, pękniętego serca) i skacze do morza. Przypuszczam, że to dobry moment, by wspomnieć, że w PLIO ‘księżycowa herbata’ (moon tea) to środek aborcyjny. Od dawna zamierzałem zwrócić na to uwagę – sądzę, że pasuje zarówno do księżycowych meteorach i czarnej księżycowej krwi jako w pewnym sensie trujących, jak i do pomysłu, że Azor Ahai odrodzony był w jakimś sensie martwy. Oczywiście, tuż po rozpoczęciu pojedynku Gregor nazywa Czerwoną Żmiję ‘jakiś trupem‘, a sam Gregor zostanie nieumarłym ser Robertem Strongiem, po tym jak Qyburn wyprubuje na nim swoje metody Dr. Frankensteina.

Wspominałem już o tym wcześniej, ale Pieśn Lodu i Ognia jest tak naprawdę o zombie. Tylko przebiera się za historyczną fikcję przyprawioną mroczną fantasy… tak napawdę to znacznie lepsza wersja The Walking Dead. Być może to dlatego zabrało się za nią HBO. Martin powiedział coś w stylu: ‘bez obaw, to tylko wygląda na serię fantasy w stylu tolkienowskim, koniec końców to standardowa opowieść o zombie. Spodoba wam się!’.

Wracając do pomysłu, że Gregor to kamienny olbrzym, który staje się jeżdżącą górą, znaną również jako Azor Ahai odrodzony, spadający księżycowy meteor, warto zauważyć, że Mitra, jedna z głównych inspiracji legendy o Azorze Ahai, jest zrodzony z kamienia. Chodzi tu o jego wizerunki często nazywane ‘z kamienia zrodzonym Mitrą’ (rock-born Mithras), na których wychodzi z kamienia trzymając miecz i pochodnię. George przełożył ten motyw na Azora Ahai odrodzonego będącego meteorem, który wyszedł z księżyca – to z tego powodu Gregor jest ‘zrobiony z kamienia’, ‘wykuty ze skały’ itd. Gregor pokazuje nam przemianę księżyca w latającą skałę, którą znamy jako Azora Ahai narodzonego na nowo i Światłonoścę.

Spójrzcie na ten cytat o ser Gregorze ‘zrodzonym ze skały’ z Gry o tron:

Wydawało się, że oblicze ser Gregora Clegane’a jest wyrzeźbione ze skały. Ogień z kominka obmył je swym pomarańczowym blaskiem, wycinając głębokie cienie w oczodołach.

Zauważcie, co George zrobił z grą światła z kominka: jego skóra jest rosjaśniona przez ogień, tak jak księżyc, który wypił ogień słońca i został spalony przez ciepło – lecz oczy są otworami, skrytymi głeboko w cieniu, co brzmi bardzo podobnie do bezokich czaszek Melisandre i głów o pustych oczodołach. A to oczywiście pasuje do motywu krwawych łez i oślepienia związanych z księżycem. A potem, by umocnić ten pomysł, Gregor słyszy rapory zwiadowcy i rozkazuje, by jeźdźcowi, który nie wykonał swego zadania wykłuć oczy, i tak samo postąpić z kolejnym i kolejnym, aż przyniesie to zamierzony skutek.

Po tym jak Gregor o skrytych w cieniu oczach wydaje polecenie by ludziom wybijać oczy, dostajemy to małe ‘odwracanie słońca’:

Lord Tywin Lannister odwrócił głowę i spojrzał na ser Gregora. Tyrion dostrzegł złocisty błysk, kiedy światło odbiło się w źrenicach ojca, lecz nie potrafił powiedzieć, czy jego spojrzenie wyraża pogardę czy aprobatę.

Zamieściłem ten fragment, by pokazać spójność w używaniu oczu jako symboli w tej scenie – złote oczy Tywina lśnią, co kontrastuje z pustymi, zacienionymi oczyma Gregora. Pokazuje jak George może sterować różnymi rzeczami, tak jak chce, by stworzyć symbolikę na jaką ma ochotę. Dwóch ludzi stoi w tym samym pokoju przy ogniu, ale oczy jednego zdają się lśnić światłem, podczas gdy oczu drugiego nie widać z powodu cienia. Dlaczego? Bo tego domaga się symbolika, więc tak jest.


Wieża Ręki


Tytuł najważniejszego po królu dostojnika w Siedmiu Królestwach Westeros, który po polsku został przetłumaczony jako Namiestnik, w oryginale brzmi The Hand of the King, czyli dosłownie Ręka Króla. W ‘Pieśni Lodu i Ognia’ wielokrotnie pojawia się gra słów związana z podwójnym znaczeniem tej godności, na przykład gdy ser Davos Seaworth przedstawia się jako ‘Lord Deszczowego Lasu, admirał Wąskiego Morza, królewski namiestnik‘, podczas audiencji na Dworze Trytona w Białym Porcie, lady Leona Woolfield odpowiada: ‘Admirał bez okrętów, namiestnik bez palców, służacy królowi bez tronu. Czy to rycerz stoi przed nami, czy odpowiedź na dziecinną zagadkę?’

W wersji angielskiej rozmowa prezentuje się następująco: ‘Ręka Króla’ – ‘Ręka bez palców’.

Namiestnik urzęduje w miejscu nazywanym Wieżą Namiestnika, The Tower of the Handczyli dosłownie Wieży Ręki.


Poruszająca się lub jeżdżąca góra sama w sobie jest dobrym sposobem na opisanie dużego meteorytu, ale kamienna pięść na hełmie Ser Gregora całkowicie rozstrzyga sprawę. Przypomnijcie sobie jak Benerro używał swojej pięści jako symbolu księżyca, gdy otworzyła się z wybuchem płomieni, by stać się ognistą ręką boga, ciskającą czarnymi meteorami niczym płonącymi włóczniami, szerzącymi zagładę i ciemność. A zatem, kamienna pięść Gregora jest całkowicie spójna z jego statusem jako jeżdżącej Góry i księżycowego wojownika. Później, podczas próby walki, zobaczymy, że rzeczywiste ręce Gregora są używane na różne interesujące sposoby, by dodawać do obrazowości księżycowego meteoru/pięści. A mówiąc ‘interesujące’ mam na myśli ‘okropnie brutalne, lecz symbolicznie ważne’.

Oberyn, nasz solarny bohater, posiada odpowiadający symbol: swoje czerwone rękawice, które przywodzą na myśl zakrwawione dłonie. Dlaczego solarna i lunarna postać współdzielą tę symbolikę ognistych i krwawych rąk? Najłatwiej można to sobie zobrazować w następujący sposób: wyobraźcie sobie księżyc jako pacynkę w kształcie dłoni wykonaną ze skarpety. Gdy słońce staje za księżycem i wbija swoją ognistą dłoń w, nazwijmy to, ‘dziurę’ tej pacynki, kukiełka zostaje ‘ożywiona’ przez ogień i staje się ‘płomienną ręką’. Jeśli słońce jest królem, eksplodujący księżyc może być postrzegany jako Ręka Króla, która trzyma Światłonoścę lub JEST Światłonoścą. Naturalnie, to powinna być krwawa i/lub płonąca ręka, tak jak czerwone rękawice Oberyna, poparzona dłoń Jona, od czasu do czasu ręce zbroczone krwią, odcięta dłoń Jaime’a, odcięte palce Davosa, płomienna dłoń Benerra, Timmet syn Timmeta, który jest Czerwoną Ręką Spalonych Ludzi z Gór Księżycowych (The Mountains of the Moon), pięciopalczaste liście czardrzew, które są niekiedy opisywane jako przypominające zakrwawione dłonie lub płomienie – rozumiecie o co chodzi. Księżyc staje się orężem gniewu solarnego króla, czyli może być jego ręką lub mieczem, albo czarną żelazną różą, i tak dalej i tak dalej…

Gregor pokazuje nam księżyc zamieniający się w spadające obiekty, takie jak jeżdżące góry i kamienne pięści, a właśnie to przedstawia symbol otwierającej się ognistej dłoni. Jedyne czego brakuje kamiennej pięści-Gregorowi to trochę picia ognia słońca i przebicia słoneczną włócznią , że się tak wyrażę, a oczywiście, dokładnie to go czeka.

Bardzo dobrze znamy wyobrażenie, że szczyty wież, gór i ludzi mogą symbolizować ciała niebieskie, więc pomyślcie o tym, że ‘Ręka Króla’ (Namiestnik) zasiada wysoko w Wieży Ręki, tak jak kamienna pięść Gregora znajduje się na jego głowie. Daleko na południu, rządzący Książę Dorne zajmuje ‘Wieżę Słońca’ (The Tower of the Sun), a Oberyn ma na swojej przyłbicy słońce. To prawie tak jak gdyby wszyscy przykleili sobie na głowach wizytówki, coś w stylu tych głupich naklejek ‘Część, nazywam się _____’. ‘Część, nazywam się słoneczny wąż’‘Cześć, nazywam się olbrzym księżycowa kamienna pięść’. Kamienna pięść, która jest ognistą ręką króla, schodzi z niebios, które mogą być przedstawione jako szczyt wieży, góry lub jakiejś osoby. W tym przypadku chodzi o ‘szczyt’ gościa zwanego ‘Górą’, którego hełm o spłaszczonym wierzchołku, który wygląda jak wieża.

George umieszcza nawet Wieżę Ręki (Namiestnika) pomiędzy naszą dwójką wojowników, niczym pewnego rodzaju symboliczną przypominajkę:

Przed Wieżą Namiestnika, w połowie drogi między obydwoma przeciwnikami, zbudowano podwyższenie, na którym zasiadał lord Tywin ze swym bratem, ser Kevanem.

Wieża Ręki to symbol księżyca, więc stosownie, tuż obok niej mamy solarną wieżę, w której zasiada Tywin Lew. To tworzy coś na kształt zaćmienia – wieża słońca tuż obok ksieżycowej (zgaduję, że to zależy od tego gdzie ktoś stoi). Powinniśmy widzieć oznaki zaćmienia, ponieważ pojedynek będzie się toczył pomiędzy słońcem i księżycem. I rzeczywiście, będziemy je widzieć, sądzę również, że powyższa scena jest pierwszą z nich. Pojawia się również wzmianka o tym, że słońce skryło się za chmurami, a dzień jest szary.

Kontynuując ten temat, Wieża Ręki, symbol księżyca i księżycowej pięści, ostatecznie zostaje spalona i spektakularnie zawala się. Pomyślcie o innych upadłych księżycowych wieżach, takich jak ‘wieże na brzegu morza’ Melisandre, Wieża Dzieci w Fosie Cailin, czy też o Wieży Radości. Spalenie Wieży Namiestnika to scena przepełniona symboliką, więc zapewne wrócimy do niej innym razem – świetnie nadaje się na ‘recenzję rozdziału’. Tymczasem, zadowolę się zwróceniem uwagi na ścisły związek pomiędzy Wieżą Ręki i hełmem Gregora z jego kamienną pięścią, oraz zwięzłym wprowadzeniem motywu Ręki Króla grającą rolę księżyca w stosunku do słońca, czyli króla.

Jak przed chwilą wspomniałem, symbol ‘ognistej ręki’ pojawia się gdy słońce ‘ożywia’ księżyc-pięść swym ogniem. Innymi słowy, ognista ręka to dziecko słońca i ksieżyca, tak jak Światłonośca. I tak jak zarówno solarne jak i lunarne postaci mogą pokazywać nam symbolikę ognistej lub krwawej ręki, zarówno słoneczni i księżycowi ludzie mogą przemieniać się w ‘Azora Ahai odrodzonego’, jak już widzieliśmy.

Ponadto, i z dokładnie tych samych powodów, i solarni i lunarni wojownicy mogą władać Światłonoścami. Najważniejsze jest zrozummienie, że Światłonośca to dziecko słońca i ksieżyca, a zatem może być przedstawiany w ręku obojga. Stosownie, podczas próby walki zarówno nasz solarny wojownik, jak i lunarny, będą władać Światłonoścą, co za chwilę zobaczymy. Oberyn ma swoją słoneczną włócznię, podczas gdy wielki miecz długi Gregora jest dwukrotnie opisywany jako ‘migający, błyskający’ (flashing) podczas pojedynku.

Patrząc na to z humanistycznego punktu widzenia, mówiąc ogólnie o mitycznej astronomii, mamy na myśli ludzi patrzących w niebo, na niebiańskie wydarzenia, i wymyślających kreatywne alegoryczne sposoby na opisanie tego co ujrzeli. Innymi słowy, skoro eksplozję księżyca poprzedzało zaćmienie, z księżycem znajdującym się ‘przed’ słońcem, można sobie wybrać ‘kogo’ uzna się za dierżącego miecz-kometę. Można zdecydować się na przedstawienie tej całej sprawy jako bitwę pomiędzy słońcem i księżycem, można również wyobrazić sobie to jako zbliżenie dwóch kochanków. Kometa może wyglądać jak miecz, włócznia lub ogon smoka, w zależności od danej kultury. Może nawet wyglądać jak sperma zapładniająca jajo-księżyc. To właśnie sprawia, że wszystkie mity które tu omawiamy są tak zabawne – na ile różnych sposób George potrafi opisać to jedno wydarzenie i usnuć na ich podstawie legendy i podania? Odpowiedź na to pytanie brzmi: na strasznie wiele sposób.

Niektóre sceny pokazują nam całkiem jasną symbolikę: Drogo jest słońcem, Dany jest księżycem, a gdy księżyc zbliża się zbyt blisko słońca, wykluwają się smoki. Świetnie. Ale innym razem, tak jak w przypadku pojedynku pomiędzy Oberynem i Gregorem, znaczenie nie jest tak oczywiste. Oto co musicie zrozumieć: George nie patrzy na poszczególne elementy – słońce, kometę, księzyc, ksieżycowe meteory-dzieci – i dzieli je pomiędzy Oberynem i Gregorem, jakby wyierał sobie graczy do drużyny. ‘Ty bierzesz słońce i kometę, a on dostaje ksieżyc i księżycowe meteory’ – nie, to tak nie działa. Każda postać może używać wszystkich tych przedmiotów. Do każdej postaci podchodzi oddzielnie – to z tego powodu i Oberyn i Gregor mogą używać broni symbolizującej Światłonoścę, a każdy z nich pokazuje nam symbol ognistej lub krwawej ręki. Nawet jeśli sam Gregor reprezentuje drugi księżyc, tarcza Oberyna – słoneczne lustro – również może wyobrażać drugi księżyc. Jeśli się nad tym zastanowić, w pewnym sensie musi tak być – jeśli obie bronie w tej walce symbolizują kometę-Światłonoścę, obie tarcze muszą reprezentować księżyc, ponieważ Światłonośca w niego uderza. Tarcza Oberyna pokazuje nam heliotropiczny, związany z piciem słońca, aspekt drugiego ksieżyca, zaś tarcza Gregora pokazuje nam coś całkowicie innego, coś o czym za chwilę porozmawiamy.

Innymi słowy: gdy George tworzy symbolikę Oberyna, może dowolnie używać wszystkich niebiańskich puzzli. Drugi księżyc – lustro słońca – stoi przed słońcem, by stworzyć zaćmienie, co łatwo można sobie wyobrazić jako słońce trzymające przed sobą księżyc-tarczę, z kometą jako włócznią. Postrzeganie księżyca jako tarczy słońca to dokładnie to samo co patrzenie na niego jak na ognistą rękę słońca, lub oręż słońca.

Co do tej ognistej ręki króla, by stała sie spadającą pięścią lub deszczem stalowych palców, dłoń musi zostać odcięta. Myślicie o dłoni Jaime’a? Tak, z całą pewnością macie rację, ale spójrzcie na ten cytat Jaime’a o Aerysie i Królewskich Rękach, które mu służyły:

Jednakże Obłąkany Król co chwila odrąbywał własne ręce. Lorda Jona odrąbał po bitwie dzwonów. Pozbawił go tytułów, ziem oraz majątku i wygnał za wąskie morze, gdzie lord Jon wkrótce zapił się na śmierć.

To Jon Connington, ‘Gryf Odrodzony’, który – jak się okazuje – ‘jest niezupełnie martwy’. Jako odrodzony czerwony gryf z ognistymi czerwonymi włosami, jest świetną ognistą dłonią do odcięcia. Król zawsze odcina swoje ręce.

A teraz, czas na trochę nocnikowego humoru związanego z kometą. Wiecie, że gdy król je, ręka (namiestnik) zbiera gówno? No cóż, niejedna starożytna kultura postrzegała komety i spadające gwiazdy jako odchodzy gwiazd. Innymi słowy… jeśli ksieżyc jest ręką króla, można powiedzieć, że przyczyną Długiej Nocy była ręka zbierająca olbrzymie królewskie gwiazdo-odchody. Jak chcecie, możecie też sobie trochę zabrać. Przypomina się Tywin, ognista Ręka Króla, o którego nieprzyjemnym odorze wielokrotnie wspominano.


Ogary z Piekieł

Wracając do symboli Gregora, musimy przyjrzeć się jego herbowi: trzem czarnym psom na złotym polu. A to oznacza, że czas porozmawiać o Cerberze, trójgłowym piekielnym ogarze z mitologii greckiej i temu w jaki sposób odnosi się do motywu trójgłowego smoka. Motyw smoka o trzech głowach, który odnajdujmy zarówno na herbie rodu Targaryenów, jak i w enigmatycznej przepowiedni o smoczych jeźdźcach, wydaje się pewnego rodzaju skrzyżowaniem Cerbera z Hydrą, siedmiogłowym morskim smokiem, również z mitów greckich. Cerber to najdoskonalszy ‘piekielny ogar’ (hellhound) – jest nazywany Ogarem Hadesa (The Hound of Hades), ponieważ strzeże wejścia do podziemi i powstrzymuje umarłych przed ich opuszczeniem. Jak mówiliśmy, jednym ze znaczeń wyrażenia ‘trzy głowy ma smok’ mogą być trzy duże księżycowe meteory, które uderzyły w Planetos. Być może to jeden z nich wybuchł na niebie, by uwolnić deszcz tysiąca smoczych meteorów. A to oczywiście odpowiadałoby trzem smokim, które Daenerys wykłuła podczas alchemicznych godów.

Tak więc, odczytuję to w następujący sposób: trzy czarne psy reprezentują trzy smocze meteory, które przybyły z księżyca – a to po prostu inny sposób powiedzenia, że motyw piekielnego ogara odnosi się do Azora Ahai narodzonego na nowo, lecącego meteoru. Złote pole, stanowiące tło herbu Clegane’ów, prawdopodobnie symbolizuje słońce, które znajdowało się za eksplodującym księżycem. I znów mamy zaćmienie. To bardzo podobne do herbu Blackfyre’ów, trójgłowego czarnego smoka na czerwieni. Zarówno czerwień jak i złoto pasują do słońca – i obie te barwy zazwyczaj widzimy u naszych solarnych postaci. Azor Ahai odrodzony jest powiązany z czerwienią i motywem czerwonego słońca – a podczas zaćmienia pierścień słońca na niebie zwykle wydaje się czerwony.

Taką interpretację umacnia to, że Gregor zamalował swoje ‘trzy czarne psy na żółtym’ na tarczy siedmioramienną gwiazdą. Podczas walki, farba zostaje zdarta i ‘spod gwiazdy wygląda psi łeb’, tworząc obraz gwiazdy, która pęka, by uwolnić trzy czarne drapieżniki (psy zamiast smoków). Tarcza Gregora opowiada historię Długiej Nocy – twarz ‘gwiazdy’ księżyca zostaje zadrapana przez słoneczną włócznię, a wówczas ukazują się trzy piekielne ogary, czarne psy o ognistych oczach. Całkiem sprytne. I znów, jeśli słuchacie lub czytacie ten podcast, to właśnie dla takich chwil. Jednym z powodów dla których piszę i nagrywam Mityczną Astronomię jest to, że rzeczy które George zrobił z symboliką i mitologią są po prostu zbyt mądre, bym się tym z Wami nie dzielił.

Gdy brat Gregora, ‘Ogar’ Sandor Clegane walczy w pojednku z pozorantem Azora Ahai, Berikiem Dondarrionem, trzy czarne psy na jego tarczy stają w płomieniach i odcięte z powierzchni drewna przez płonący miecz Berica – sądzę, że to dokładnie ta sama symbolika. W pewnym momencie tej walki Arya krzyczy ‘idź to piekła, Ogarze!‘. (you go to hell, Hound!). To sprytna gra słów (hell, Hound – hellhound) – i bezpośrednie nawiązanie do Cerbera, ognistego piekielnego ogara o trzech głowach. Tworzy również paralelę pomiędzy włócznią Oberyna, która odkrywa psy na tarczy Gregora i płonącym mieczem Berica, który odcina psy Sandora. To ma głęboki sens, jeśli oleista czarna włócznia Oberyna ma służyć jako symbol Światłonoścy, tak jak sugerowałem. W języku mitów, powiedzielibyśmy po prostu, że płonący miecz słońca tak naprawdę jest oleistą czarną włócznią. Kiedyś przeanalizujemy całą tę scenę, bo dzieje się w niej sporo: pojawia się płonący miecz, który pęka wpół, czarna krew i jedno z wielu wskrzeszeń Berica. To kolejny priorytet na liście kandydatów do mityczno-astronomicznej recenzji rozdziału.

Ostatnim razem widzieliśmy jak Ogar przybrał postać piekielnego ogara w scenie księżycowej krwi Sansy w Królewskiej Przystani. W tamtym rozdziale piekielny ogar Sandor grał rolę Azora Ahai odrodzonego: był spalony, pokryty krwią, ‘przemieniony’ i miał świecące ogniste ślepia psa. To pasuje do wniosków do jakich przed chwilą doszliśmy: piekielny ogar to jeden z aspektów narodzonego na nowo Azora Ahai, odnoszący się do czarnych księżycowych meteorów. Inną ciekawą scenę z piekielnymi ogarami widzimy w Starciu królów, gdy Theon na krótko okupuje Winterfell. Śni mu się dobrze zasłużony koszmar o wilkorach Brana i Rickona z ludzkimi głowami, z których ust kapie czarna krew, goniących go przez nieprzyjazny las:

Litości – łkał. Za sobą usłyszał przerażające wycie, które zmroziło mu krew w żyłach. Litości, litości. Gdy zerknął za siebie, ujrzał ścigające go wielkie jak konie wilki z głowami małych dzieci. Och, litości, litości. Z ich ust skapywała czarna jak smoła krew, która wypalała dziury w śniegu. Z każdym krokiem były coraz bliżej. Spróbował przyspieszyć kroku, lecz nogi odmówiły mu posłuszeństwa. Wszystkie drzewa miały twarze i śmiały się z niego. Znowu rozległo się wycie. Czuł woń gorących oddechów ścigających go bestii, smród siarki i zepsucia. Oni nie żyją, nie żyją, widziałem jak zginęli – chciał krzyknąć. Widziałem ich głowy zanurzone w smole.

Wiemy co oznacza czarna krew – ognistą przemianę księżyca w czarne krwawnikowe meteory, które reprezentują Azora Ahai odrodzonego. Wilkory piekielne ogary są w tej scenie duże jak konie, czyli inny ważny symbol meteorów, a ich opis brzmi bardzo podobnie do opisu smoka – płonąca czarna krew pozostawia dymiące dziury w miejscach gdzie spada, tak jak płonąca czarna krew Drogona na Arenie Daznaka. Wilkory nawet pachną jak smoki, siarką. Wszystkie wymienione tu sceny zdają się ze sobą zgadzać – ogólnie pojęte ‘piekielne ogary’, a dzikie psy rodu Clegane’ów w szczególności, są związane z ogniem i mogą być użyte jako symbole czarnych księżycowych meteorów i Azora Ahai odrodzonego. A zatem, to że gwiazda na tarczy Gregora odsłania trzy czarne psy ma głęboki sens – to całkiem szczegółowa mityczna astronomia.

Wracając do Gregora, zwróćmy uwagę na to, że jest znany jako jeden z ‘psów Tywina’, razem z Amorym Lorchem i Vargo Hoatem, z powodu grabieży, napaści i podpaleń jakich dokonuje na rozkaz lorda Tywina. A to jest spójne z wyobrażeniem, że Tywin to słońce, a Gregor jest jego orężem, meteorytem powstałym z księżyca. Podoba mi się to, że Tywin ma trzy psy – tak trzy psy na herbie Clegane’ów i trójgłowy Cerber, pasuje to do teorii o trzech uderzeniach księżycowych meteorów i motywu trzech głów smoka. Na dodatek stawia solarnego króla w roli Hadesa, króla piekieł, a to doskonale pasuje do tego w jaki sposób patrzymy teraz na Azora Ahai, króla piekieł na ziemi, władcy nocnych krain, ziemskiego reprezentanta Lwa Nocy. Ciekawe jest to, że Hades jest znany z uprowadzenia księżycowej dziewicy, Persefony. Król Podziemi, który porywa księżycowe dziewice i ma na swe rozkazy piekielne ogary wygląda na coś, z czym mógłby pracować Martin. Widzimy jak rozwija niektóre z tych motywów, na przykład sprawiając, że jego własny władca nocy, Azor Ahai odrodzony, uprowadza księżycową dziewicę i ustanawiając piekielnego ogara jednym z aspektów Azora Ahai odrodzonego na nowo, czyli ksieżycowego meteoru. Więcej o Persefonie porozmawiamy gdy wrócimy do tematu księżycowych dziewic, których porwanie uniemożliwia nadejście wiosny – to motyw dość powszechny w mitologiach naszego świata, a Martin bez przeszkód włączył go do swoich mitów o Długiej Nocy. Długa Noc to opowieść o odrodzonym królu zaświatów i o uprowadzoniu księżyca, które sprawia, że zima trwa bez końca.

By być dokładnym, powinienem zauważyć, że grecki świat podziemny to nie to samo co ‘piekło’ w religii chrześcijańskiej, ale raczej ‘zaświaty’ typowe dla religii politeistycznych. Wspomnę również, że moja przyjaciółka, również bloggerka, Sweetsunray, jest autorką serii świetnych esejów o Hadesie i Persefonie oraz ich powiązaniach z Eddardem i Lyanną Stark, a także o kryptach Winterfell jako chtoniczym (podziemnym) świecie. Wszystko znajdziecie na jej niesamowitym blogu, Mythological Weave of Ice and Fire (Mitologicznym Splocie Lodu i Ognia). Jej teksty należą to moich ulubionych esejów o Pieśni Lodu i Ognia, więc serdecznie je polecam, jeśli chcecie przeczytać więcej doskonałej analizy na ten temat.


Walka

W porządku, dość wyczerpująco przygotowaliśmy grunt pod naszą walkę. Oberyn to władające włócznią słońce, podczas gdy Gregor to gwiazda-księżyc, która zamienia się w kamienną pięść – to jasne. Zapewne zastanawiacie się czy kiedykolwiek naprawdę porozmawiamy o tym całym pojedynku. Przygotujcie się na grzmoty!

Dornijczyk odsunął się na bok.

– Jestem Oberyn Martell, książę Dorne – oznajmił, gdy Góra obrócił się, by nie stracić go z oczu. – Księżna Elia była moją siostrą.

– Kto taki? – zapytał Gregor Clegane.

Oberyn uderzył długą włócznią, lecz ser Gregor odbił cios tarczą, odepchnął włócznię na bok i runął na księcia, wymachując ogromnym mieczem.

Właśnie tutaj zaczyna się ‘obracanie w słońcu’ Gregora, które będzie się przewijało podczas całej walki. Widzimy jak w odniesieniu do Clegane’a pojawia się nawiązanie do byka (ang. bull) – w oryginalnym opisie Gregor naciera na Czerwoną Żmiję jak byk:

“Who?” asked Gregor Clegane. Oberyn’s long spear jabbed, but Ser Gregor took the point on his shield, shoved it aside, and bulled back at the prince, his great sword flashing.

Wkrótce zobaczymy więcej takich odniesień. Miecz Gregora miga jak błyskawica, co sprawia, że staje się mieczem światła, a może nawet błyskawicą, taką jak piorun Boga Sztormów w micie o Szarym Królu.

Długa włócznia prześlizgiwała się nad jego mieczem, śmigała niczym wężowy język, pozorując atak nisko, by uderzyć wysoko, dźgała w pachwinę, tarczę, oczy. Dobrze przynajmniej, że Góra to wielki cel – pomyślał Tyrion. Książę Oberyn raczej nie mógł chybić, choć żaden z jego ciosów nie był w stanie przebić masywnej zbroi ser Gregora. Dornijczyk krążył wokół niego, uderzał włócznią i odskakiwał, zmuszając większego przeciwnika do kręcenia się w kółko. Clegane traci go z oczu. Hełm Góry miał wąską szczelinę, co znacznie ograniczało jego pole widzenia. Oberyn zręcznie wykorzystywał ten fakt, podobnie jak swą szybkość i długość włóczni.

Walka toczyła się w ten sposób przez dość długi czas. Przeciwnicy przemieszczali się w przód i w tył albo krążyli wokół siebie po spirali. Miecz ser Gregora przecinał powietrze, a włócznia Oberyna trafiła Górę w ramię, w nogę i dwa raz w skroń. Wielka drewniana tarcza ser Gregora również oberwała wielokrotnie. W jednym miejscu spod siedmioramiennej gwiazdy wyglądał psi łeb, w innym zaś widać było nagą dębinę.

Oberyn i Gregor zachowują się tutaj jak orbitujące ciała niebieskie, poruszające się dookoła po spiralach. Oberyn krąży, tak jak słońce wydaje się krążyć na niebie, podczas gdy Gregor obraca się raz, a potem znowu, tworząc obraz księżyca obracającego się wokół własnej osi. Oczywiście, obraca się, by podążać za słońcem – jest obracającym się za słońcem heliotropem, jak bogini Klytie i kwiat heliotrop. Widzimy również, że psi łeb wyłania się zza gwiazdy, gdy tarcza zostaje zadrapana przez włócznię Oberyna – odnosiłem się do tego wcześniej, wyjaśniając, że mamy tu opowieść o trójgłowym potworze wyłaniającym się ze zniszczonego księżyca. Znów pojawia się motyw ślepoty – Gregor traci Oberyna z oczu, a jego pole widzenia jest poważnie ograniczone.

Widzimy również bezpośrednie powiązanie pomiędzy włócznią i językiem węża, utwierdzające to że sami powiązaliśmy wcześniej te dwa symbole. Przypomina mi się śmierć Kąsacza z Uczty dla wron, gdzie Gendry od tyłu wbija miecz w jego gardło, a Brienne widzi jak jego język, podobny do wężowego, staje się zakrwawionym mieczem:

Kąsacz odrzucił głowę do tyłu, znowu otworzył usta i zawył, wysuwając język – ostro zakończony i ociekający krwią. Był dłuższy, niż ludzki język miał prawo być. Sterczał z jego ust, czerwony, mokry i lśniący. Obrzydliwy. Ma język długi na stopę – pomyślała Brienne, nim ogarnęła ją ciemność. Wygląda prawie jak miecz.

Brienne to kolejna postać o bogatej symbolice, którą rozłożymy na czynniki pierwsze innym razem (być może ‘rozłożymy’ to nieodpowiednie słowo, biorąc pod uwagę, że Kąsacz pożerał w tej scenie jej twarz). W każdym razie, Brienne jest co najmniej dziewicą, którą ogarnia ciemność, a tuż przed tym widzi obrzydliwy i obsceniczny krwawy miecz. To dlatego Jaime i inne postaci wciąż nazywają ją krową – to nawiązanie do krów i byków jako składanych w ofierze symboli księżyca. I znów, widzimy znajome wskazówki, że Światłonośca, krwawy miecz, był czymś obrzydliwym, a nawet zniewagą dla bogów. Jest dłuższy niż jakikolwiek język ma prawo być, tak jak Góra był ‘wyższy niż jakikolwiek człowiek miał prawo być’. Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai, twórca Światłonoścy, rzucił wyzwanie bogom i kradł z niebios. Rozłupał księżyc, spowodowął Długą Noc, praktykował mroczne sztuki, parał się torturami i nekromancją… i tak dalej i tak dalej… znacie całą kartotekę. Każdy raz gdy widzimy tego rodzaju powiązania Światłonoścy lub Azora Ahai jedynie umacnia nasz wniosek, iż był on naprawdę złym gościem z naprawdę złym mieczem, który sprzeciwił się bogom.

Co ciekawe, ostatecznie okazuje się, że ten krwawy miecz wcale nie był mieczem – gdy słyszymy słowa Thorosa później w Uczcie dla wron:

 – Nie żyje. Gendry wbił mu włócznię w kark.

Jak możemy zobaczyć, krwawe miecze, krwawe włócznie i krwawe języki są mniej więcej zamienne.

Wracając do pojedynku Góry i Żmii, widzimy Gregora krzyczącego by Oberyn ‘zamknął tę cholerną gębę’ (gra słów, użyte tu bloody oznacza zarówno krwawy (dosłownie) oraz cholerny, wcześniej w Nawałnicy mieczy Ogar nazywa wesele wuja Aryi cholernym, nieświadomie zapowiadając Krwawe Gody), co stanowi kontynuację tego typu symboliki. Gdy Gregor traci panowanie nad sobą, Tyrion zauważa, że on nie używa słow, po prostu ryczy jak zwierzę, co oczywiście przywodzi na myśl ryczącego smoka. Jest to również sugestia, że Gregor nie potrafi mówić, która staje się prawdziwa, gdy Góra zostaje wskrzeszony jako ser Robert Strong. Słońca i księżyce, tracące języki i wypluwające różne rzeczy, dławiące i duszące się, mające poderżnięte gardła… sądzę, że to właśnie ten motyw. Z całą pewnością pojawia się dość często, potrzeba więc głębszych badań, by stwierdzić co George chce nam powiedzieć przez te całe milczenie i ciszę. Rozumiem motyw słońca wypluwającego ogniste meteory i rytualanego podcięcia gardła, ale czuję, że chodzi tu o coś więcej. Wiele postaci kończy z poderżniętym gardłem albo w jakiś sposób traci zdolność mowy. Wracając do walki, mamy cios w gardło, który powoduje głośny zgrzyt:

– Zgwałciłeś ją – zawołał Czerwona Żmija, uderzając włócznią. – Zamordowałeś ją – dodał, uchylając się przed przecinającym powietrze szerokim łukiem miecza. – Zabiłeś jej dzieci – krzyknął, wymierzając cios w gardło olbrzyma. Grot odbił się z głośnym zgrzytem od stalowych folg obojczyka zbroi.

– Oberyn się z nim bawi – stwierdział Ellaria Sand.

To zabawa głupca – pomyślał Tyrion.

– Ten cholerny Góra jest za wielki, żeby być czyjąkolwiek zabawką.

Gdy Góra zadaje cios, miecz robi pętlę w powietrzu (a looping cut), i znów wydaje mi się, że to może być odniesienie do (mniej więcej) kolistych orbit księżyców i komet. Warto również zwrócić uwagę na wzmiankę o zabawkach… spójrzcie na to: Ogar został poparzony przez swojego starszego brata Gregora za używanie jego zabwaki, którą był zabawkowy rycerz. Tutaj, Tyrion mówi, że Góra jest zbyt ‘cholernie wielki’ lub ‘krwawy’, żeby być czyjąkolwiek zabawką – rzeczywiście, jest zbyt duży dla śmiertelnika, ale nie dla boga. Widzieliśmy już czarne bloki bazaltu w Fosie Cailin – które, tak jak Gregor są symbolami meteorytów – opisywane jako ‘porzucone zabawki jakiegoś boga’. A zatem, Gregor, kamienna pięść i góra, która jeździ, rzeczywiście jest zabawkowym rycerzem – należącym do boga. Cóż za cholerna zabawka. To kolejny przykład sprytu George’a, a na dodatek kolejne powiązanie pomiędzy czarnym oleistym kamieniem i księżycowymi meteorami.

Walka trwa, z jeszcze większą ilością byczej symboliki:

Gregor spróbował szarży, lecz Oberyn odskoczył na bok i znalazł się za jego plecami. – Zgwałciłeś ją. Zamordowałeś ją. Zabiłeś jej dzieci.

– Cisza. – Wydawało się, że ser Gregor rusza się już nieco wolniej, a jego miecz nie unosi się tak wysoko, jak na początku walki. – Zamknij tę cholerną gębę.

‘Gregor spróbował zaszarżować jak byk’ (Gregor tried to bull rush). Błyskający miecz Gregora reprezentuje Światłonoścę, który jak widzicie, nie unosi się już tak wysoko jak niegdyś. Wiecie, zszedł na ziemię. To może być również bezpośrednie nawiązanie do Wenus, Gwiazdy Porannej, która stopniowo wschodzi niżej i niżej nad horyzontem, w miarę upływu jej cyklu, aż w końcu zmieni swą pozycję na tą Gwiazdy Wieczornej, stając się władczynią nocy. Co do róż (kolejna gra słów, pojawiającego się tu rose, unosił się, z różą, czyli również rose), widzieliśmy jak były używane jako symbole księżyca, były też zdania takie jak: ‘Drogon wznósł się, czarny na tle słońca‘ (Drogon rose, dark against the sun) i ‘Czerwone słońce wzeszło, zaszło i znowu wzeszło’ (a red sun rose and set and rose again). Podczas próby walki, słowo rose jest używane w podobny sposób, odnosząc się do Światłonoścy i księżycowego kwiatu, który go w sobie trzyma. Czy znów nazwałem Gregora kwiatkiem? Muszę się pilnować, ten gość łatwo się denerwuje.

– ZAMKNIJ SIĘ!

Gregor rzucił się do szarży, nadziewając się prosto na grot włóczni, który uderzył w jego pierś po prawej stronie, a potem ześlizgnął się w dół z ohydnym zgrzytem stali. Nagle Góra znalazł się wystarczająco blisko przeciwnika, by zadać cios. Jego olbrzymi miecz śmignął z niewiarygodną prędkością. Tłuszcza również krzyczała. Oberyn odbił pierwsze uderzenie i wypuścił z rąk włócznię, która na tak bliski dystans była bezużyteczna.

W oryginale ostatnie zdanie brzmi: Oberyn slipped the first blow and let go of the spear, useless now that Ser Gregor was inside it. Można je rozumieć na dwa sposoby: Gregor znalazł się tak blisko Oberyna, że włócznia okazała się bezużyteczna ze względu na swą długość – albo: włócznia stała się bezużyteczna bo ‘Gregor był w niej’ (Ser Gregor was inside it).

Zauważyliście to? Gregor znalazł się we włóczni. To księżyc w czarnej oleistej słonecznej włóczni. Widzicie? Księżyc jest w słonecznej włóczni, ponieważ słoneczne włócznie są zrobione z księżyca. He he he. To właśnie poczucie humoru George’a, więc sądzę, że warto zatrzymać się na chwilę, by się nim nacieszyć. Z całą pewnością lubi gry słów, dowolnego rodzaju. Gdy księżyc jest ‘we’ włoczni, nasz solarny król Oberyn opuszcza ją, przywodząc na myśl motyw słonecznych włóczni spadających z nieba. I nie zapominajcie, to oleista czarna włócznia, więc mamy tutaj: księżyc, który dostaje się do czarnej oleistej włóczni i słońce, które upuszcza czarne oleiste ostrze – kolejne powiązanie pomiędzy czarnym oleistym kamieniem i księżycowymi meteorami.

Tuż przed tym, słoneczna włócznia uderza w pierś księżyca, co przypomina odsłoniętą pierś Nissy Nissy, którą przebił Światłonośca. Towarzyszy temu kolejny ohydny sgrzyt stali, odpowiednik okrzyku boleści i ekstazy Nissy Nissy, który rozbił księżyc. Miecz Gregora znów błyska (flashes), tym razem w smudze stali (in a steel blur), co brzmi jak sugestia świecącego mieca, który jest niewyraźny, rozmazany. Oberyn unika pierwszego ciosu, po czym pada drugi:

Drugi cios Dornijczyk zatrzymał tarczą. Metal uderzył o metal z ogłuszającym brzękiem. Czerwona Góra zatoczył się na nogach.

To powtórka okrzyku Nissy Nissy pozostawiającego pęknięcie na twarzy księżyca: tym razem tarcza-lustro Oberyna gra rolę księżyca, a miecz Góry jest kometą-Światłonoścą. Gdy miecz uderza w tarczę, pojawia się dźwięk, który jest (dosłownie tłumacząc) rozrywający uszy (ear-splitting). Pomyślcie o rozrywaniu uszu jak o rozrywaniu głowy, a o księżycu jak o twarzy – i znów mamy dźwięk, który rozłupuje twarz księżyca, tak jak krzyk Nissy Nissy. Ten ‘rozrywający uszy’ szczęk sprawia, że Czerwona Żmija zatacza się (dosłownie: zostaje zachwiany, wstrząśnięty), co stanowi przedstawienie słońca ‘zranionego’ przez eksplozję księżyca. Słowa o tarczy, która łapie (catches) błyskający miecz przywodzą na myśl motyw heliotropu pijącego światło – tarcza słoneczne-lustro chwyta światło błyskającego miecza, który reprezentuje Światłonoścę, tak jak księżyc wypił światło słońca, połykając kometę-Światłonoścę.

Przy okazji, być może mamy tu również odniesienie do ‘szablonu’ trzech prób wykucia Światłonoścy. Nie jestem zupełnie pewien, ale pomyślałem, że i tak o tym wspomnę. Trzy próby zahartowania tego miecza dokonują się: w wodzie, w sercu lwa i w sercu Nissy Nissy. W scenie próby walki, po tym jak Góra dostaje się ‘do’ włóczni, zostają wymienione pierwszy i drugi cios: najpierw Oberyn ‘odbił’ cios (ang. slipped the first blow, dosłownie ześlizgnął pierwsze uderzenie), a potem ‘złapał tarczą’. A zatem, słowo ‘ześlizgnął’ (slipped) w pewien sposób przywodzi na myśl wodę, a opuszczona broń Oberyna może sugerować nieudaną próbę wykucia. Drugie cięcie powoduje ‘rozrywający uszy’ dźwięk, co może odpowiedać drugiej próbie, w sercu lwa, przy której miecz roztrzaskał się i przełamał. Interpretowałem to jako odniesienie do rozdzielenia się komety, więc słowo ‘split’ w tym zdaniu z legendy wydało mi się ważne – a tutaj znów je widzimy, przy drugim ciosie ser Gregora. Trzeci cios rzeczywiście znajduje ofiarę, choć nie wygląda ona na Nissę Nissę:

Tuż za nim była stajnia. Widzowie przepychali się z wrzaskiem, chcąc zejść z drogi walczącym. Jeden z nich wpadł Oberynowi na plecy. Ser Gregor zamachnął się mieczem z całą swą straszliwą siłą. Czerwona Żmija padł na ziemię i przetoczył się na bok. Pechowy chłopiec stajenny za jego plecami nie był taki szybki. Gdy uniósł rękę, by osłonić twarz, miecz Gregora uciął mu ją między łokciem a ramieniem.

– Zamknij SIĘ! – ryknął Góra, słysząc wrzask nieszczęśnika.

Tym razem uderzył mieczem w bok i górna połowa głowy chłopaka pofrunęła w powietrze, tryskając wokół krwią i mózgiem.

Chłopiec stajenny to nie księżycowa dziewica, nie posiada również żadnej oczywistej symboliki, ale rana twarzy i dekapitacja, a także tryskająca krew, pasuje do motywu ścięcia księżyca i pęknięcia na jego twarzy. Jak mówiłem, nie jestem pewien, czy George zamierzał zasugerować tu trzy próby wykucia, ale uznałem, że warto Wam o tym wspomnieć, byście mogli sami zadecydować.

W każdym razie, wszystkie dźwięki i ciosy w tym akapicie pokazują nam świetną symbolikę: hałas rozrywający uszy i trzaski, gdy uderzenie trafia w pierś lub tarczę-lustro, a także deszcz krwi, ścięcie, spadającą włócznię, księżycową postać dostającą się ‘do’ włóczni – to wszystko bardzo dobra symbolika. Jeszcze lepiej, za moment zasugeruję, że rana ramienia (arm wound, w oryginale chłopiec unosi całe ramię) zadana przez symbol Światłonoścy, taki jak miecz Gregora, może symbolizować księżycowy meteor, który – jak uważam – uderzył w Ramię Dorne i został zapamiętany jako Młot Wód. Ale odłóżmy ten pomysł na bok na jeszcze kilka akapitów.

Góra odwrócił się błyskawicznie. Hełm, tarcza, miecz, opończa; od stóp do głów cały był zbryzgany krwią.

– Za dużo gadasz – warknął. – Boli mnie od tego głowa.

Góra znów obraca się, wiruje (whirls), jak planeta, a teraz jest pokryty krwią. Gregor stał się teraz prawdziwym księżycem z krwawnika, kamieniem zbroczonym ofiarną krwią. Nie mogę nie zastanawiać się czy to nie gra słów na imieniu Gregora. Jego zbroja jest zawsze opisywana jako szara (grey, a teraz staje się pokryta posoką (gore, właśnie to słowo pojawia się w powyższym fragmencie) – grey gore? Gregor? To nie byłby pierwszy przykład tego jak George ukrywa w czyimś imieniu grę słów. W każdym razie, Oberyn sprawia, że Gregora boli głowa, co ma sens, ponieważ to ta sama głowa na której znajduje się kamienna pięść, która symbolizuje drugi księżyc. Zawiera ciemność i gęstą czarną krew – i wkrótce zostanie oddzielona od ciała.

Góra prychnął z pogardą i runął do ataku… i w tej samej chwili zza nisko wiszących chmur, które od świtu przesłaniały niebo, wyszło słońce.

Słońce Dorne – powiedział sobie Tyrion, lecz to Gregor Clegane zajął pozycję ze słońcem za plecami. Jest tępy i brutalny, ale ma instynkty wojownika.

Jeśli Gregor to księżyc, George właśnie stworzył zaćmienie słońca, z księżycem znajdującym się przed słońcem. Spójrzmy, czy wydarzy się coś niezwykłego!

Czerwona Żmija przykucnął, przymrużył oczy i znowu uderzył włócznią. Ser Gregor ciął w nią mieczem, lecz atak okazał się zmyłką. Góra stracił równowagę i zatoczył się krok do przodu.

Książę Oberyn przechylił poobijaną metalową tarczę. Snop słonecznych promieni odbił się od gładzonego złota i miedzi, trafiając prosto w wąską szparę hełmu jego przeciwnika. Clegane uniósł tarczę, by osłonić oczy. Włócznia księcia Oberyna uderzyła niczym błyskawica i znalazła lukę w ciężkiej zbroi, spoinę pod pachą¹. Grot przebił się przez kolczugę i utwardzaną skórę. Gdy Dornijczyk obrócił włócznię i wyrwał ją z rany, Gregor wydał z siebie stłumione stęknięcie.

– Elia! Powiedz to! Elia z Dorne!Krążył wokół niego z włócznią gotową do zadania następnego ciosu. – Powiedz to!

¹ w oryginale: pod ramieniem (under the arm)

A zatem, tuż po tym jak księżycowy wojownik znalazł się przed słońcem, został trafiony zatrutą słoneczną włócznią. Kto by przypuszczał? Oczywiście, my. Widzimy teraz sztuczkę z tarczą-zwierciadłem, przywodzącą na myśl opowieść o Serwynie i motyw heliotropu jako lustra dla słońca. Zwróćcie uwagę na podobieństwa do historii Perseusza i Meduzy: Meduza to bogini o głowie pełnej węży, co pasuje do naszego drugiego ksieżyca, który wydaje na świat smoki, a właśnie tę rolę gra podczas walki Gregor. Perseusz zamienia Meduzę w kamień dzięki sztuczce z tarczą-lustrem, podczas gdy Gregor, oślepiony przez odbicie słonecznego światła na tarczy, już jest kamiennym olbrzymem. To nie dokładne odbicie mitu o Perseuszu, 1 do 1, ale wszystkie jego elementy widzimy również tutaj, nieco przetasowane. Porozmawiamy o Meduzie później, gdy wrócimy do motywu siateczki na włosy Sansy z czarnych ametystów symbolizujących głowę pęłną węży.

Tarcza Oberyna gra rolę lustra dla słońca, a wiemy że heliotrop/krwawnik jest zwierciadłem słonecznym. W legendzie z Qarthu, powiadzane jest, że smoki potrafią ziać ogniem, poniaż piły płomienie słońca, dokładnie tak jak krwawnik, który jest nasączony energią i mocą słońca, ponieważ jest heliotropem, kamieniem słońca. Heliotropiczna tarcza-lustro Oberyna czyni to samo, pijąc światło słońce, a potem odbijając promienie snopem (ang. shaft, znaczy również drzewiec włóczni). Zwróćcie uwagę na słowo ‘shaft’ – drzewiec – użyte tu by opisać światło. Tak jak tarcza Oberyna, Gregor symbolizuje księżyc, także i on zostaje skąpany w odbitym świetle słońca. A dzieje się to dokładnie w chwili, gdy zostaje ugodzony słoneczną włócznią. Włócznia i snop światła to paralelne symbole, tak jak na herbie Dorne. Bo przecież powiadają, że słońce i włócznia to najgroźniejszy oręż Dornijczyków.

Możliwe, że George pokazuje nam dualizm światła i ciemności – jasny snop słonecznego światła i czarną oleistą włócznię. To troche tak jak z zabójczym cienio-dzieckiem, które przybiera postać Stannisa, włada cienio-mieczem i jest nazywane ‘cieniem z mieczem, którego tam nie było’. To cień Światłonoścy. Tak jak Lew Nocy jest cienistym aspektem słońca i Dziewica Zrobiona ze Światła jasnym, wydaje się możliwym, że sam Światłonośca ma taką dychotomię… a jeśli rzeczywiście tak jest, wydaje mi się, że Świt i czarny miecz Azora Ahai mogą być kolejną parą światła i ciemności.

W każdym razie, Gregor skąpany w ogniu słońca w chwili zadania śmiertelnej rany odpowiada mitowi z Qarthu o księżycowych meteorach-smokach pijących ogień słońca – i bardziej ogólnie, do księżycowej dziewicy przebitej przez Światłonoścę, płonący miecz słońca. To również paraela alchemicznych godów, gdzie ksieżycowa dziewica Daenerys jest całkiem dosłownie skąpana w ogniu słońca, gdy pękają smocze jaja.

Oprócz tego że sam Gregor tworzy zaćmienie, robi to również swoją tarczą. Widzieliśmy również tarczę Clegane’a zachowującą się jak księżyc, ‘gwiazda’ która staje się trzema czarnymi przedmiotami. Gregor usiłuje zablokować ‘drzewiec’-snop światła przy pomocy tej tarczy, co przywodzi na myśl ksieżyc zasłaniający słońce podczas zaćmienia, blokujący jego światło. Dwa zaćmienia w cenie jednego!

W tym ważnym momencie, włocznia ‘przebija się’ (punches, czyli również: zadaje cios pięścią) przez otwór w płytowej zbroi Gregora, co stanowi echo kamiennej pięści, którą widzimy na hełmie Góry. Ten motyw jest podkreślony później w Uczcie dla wron. Oto Qyburn rozmawiający z Cersei:

– Jego giermek powiedział mi, że Górę często dręczą straszliwe bóle głowy i że wypija wtedy mnóstwo makowego mleka, jak mniej potężni ludzie piją ale. Tak czy inaczej, żyły poczerniały mu na całym ciele, mocz ma zanieczyszczony ropą, a w jego boku trucizna wyżarła dziurę wielkości mojej pięści.

Widzimy tutaj znajomy motyw ślepoty (w oryginale Góra cierpi na bóle głowy, które ‘go oślepiają, oszałamiają’, blinding headaches) i czarnej krwi powiązany z Gregorem, a jadowita słoneczna włocznia znów jest powiązana z pięścią. Tak jak kamienna pięść Gregora, pozostawiająca rany wielkości pięści, słoneczna włócznia wpasowuje się w szerszy symboliczny motyw ognistej ręki boga, która ciska czarnymi meteorami. To wzmacnia to co mówiłem o tym że zarówno solarny jak i lunarny wojownik posiada broń, która symbolizuje różne aspekty Światłonoścy. I Oberyn i Gregor posiadają symbolikę ręki i pięści, obaj posiadają broń-Światłonoścę, ale pokazują nam różne rzeczy dotyczące tego miecza. Pięść Gregora podkreśla motywy związane z kamieniem i spadającą górą, podczas gdy uderzająca włócznia Oberyna poczernia krew i zostawia dziurę. Pięść Gregora pokazuje nam, że kamienne pięści przybywają z księżyca, włócznia Oberyna pokazuje, iż słońce jest tym co poczernia i zatruwa księżycową skałę. Czerwone rękawice Oberyna całkiem dokładnie odzwierciedlają pięść Gregora pod koniec tej sceny. W kulminacyjnym momencie tego rozdziału, pojawia się wzmianka o tym, że właśnie ta pięść jest pokryta krwią, tuż przed tym jak rozbija twarz Oberyna. Jeśli chodzi o ich broń, możliwe, że to znowu dychotomia światła i ciemności – mamy wielki błyskający miecz i jesionową włócznią z grotem pokrytym czarnym olejem.


Błyskawica i Gromowładny

A teraz błyskawica. Czarna oleista włócznia księcia Oberyna ‘uderzyła niczym błyskawica’, gdy ugodziła Gregora w ramię podczas ‘gregorowego zaćmienia’ – a oczywiście, włócznia Czerwonej Żmii to jeden z głównych symboli księżycowych meteorów. To wydaje się ważne, ponieważ sugerowałem, że zarówno Młot Wód jak i grom Boga Sztormów z opowieści o Szarym Królu także odnoszą się do uderzeń ksieżycowych meteorów. To trochę intuicyjne, jako że ‘Młot Wód’ i ‘grom’ po prostu kojarzą się ze spadającymi meteorami. Starożytne ludy często nazywały je ‘kamieniami-grzmotami’ (thunder stones) – nietrudno się domyślić dlaczego.

Jeśli ksieżycowa katastrofa rzeczywiście miała miejsce, powinniśmy odnaleźć liczne mity o spadających meteorach, więc zacząłem puszukiwać opowieści, które mogą odnosić się właśnie do nich, podobnych do tych dwóch które przed chwilą przytoczyłem. W micie Szarego Króla o grzmocie, podobnie jak w legendzie o morskim smoku, pojawia się motyw kradzieży ognia bogów – a widzieliśmy, że to centralna oś mitu o Światłonoścy. Ale oczywiście, to wszystko sięga znacznie głębiej.

Na początek: wiemy, że Martin zaczerpnął sporo z mitologii nordyckiej, a skandynawskim bogiem burz jest nie kto inny jak Thor, ‘Gromowładny’, posiadacz słynnego i kozackiego młota zwanego Mjölnir, którego uderzenia wywołują błyskawice i grzmoty. Mamy tu bardzo cenną wskazówkę, według której powinniśmy powiązywać młoty z błyskawicami i burzami, w szczególności dlatego że w legendzie o Szarym Królu to właśnie Bóg Sztormów (ang. storm – burza) ciska gromem – a Thor był właśnie bogiem burz. Młot Thora i jego gromy to w gruncie rzeczy ta sama broń, więc gfyby Młot Wód i grom Boga Sztormów okazały się tym samym – księżycowymi meteorami – wszystko zaczęłoby do siebie pasować. I rzeczywiście, wygląda na to, że dokładnie tak jest.

Thor's Battle Against the Jötnar (1872) by Mårten Eskil Winge

Walka Thora przeciwko Jötnarom (Olbrzymom), Mårten Eskil Winge, 1872. Zwróćcie uwagę na czarnego kozła z Qohoru na przednim planie.

Młot Wód złamał Ramię Dorne, a dornijskie miasto tuż obok ‘Złamanego Ramienia’ nazywa się Słoneczna Włocznia. ‘Słoneczna włócznia’ to łatwy do rozpoznania opis naszych płonących meteorów, toteż uznałem nadanie właśnie takiej nazwy stolicy Dorne za wskazówkę – mówiącą nam, że Młot Wód był słoneczną włocznią, księżycowym meteorytem. Włocznia Oberyna, o stalowym grocie pokrytym czarną trucizną, która wygląda jak olej bądź smar, sugeruje że ‘włócznie’ i ksieżycowe meteoryty mają coś wspólnego z czarnym oleistym kamieniem, który odnajdujemy tu i ówdzie. Podczas pojedynku pierwszy trafiony cios oleistej słonecznej włóczni, ten który ma miejsce podczas ‘gregorowego zaćmienia’ – a przez to symbolizuje wykucie Światłonoścy – zostaje opisany jako ‘uderzający niczym błyskawica’. A uderza w spoinę pod ramieniem. Jak wspominałem, sądzę że te wszystkie rzucające się w oczy rany ramion pojawiające się podczas tych scen odtwarzających wykucie Światłonoścy to wskazówki przekazujące nam, że Młot Wód, który zdruzgotał Ramię Dorne, był ksieżycowym meteorem.


Warto wspomnieć, że słowo martel, martellus lub martell oznacza w wielu językach wywodzących się z łaciny młot. Stąd władca Franków  znany w Polsce jako Karol Młot w publikacjach angielskich i francuskich występuje jako Charles Martel, a w niemieckich jako Karl Martell. (przypis tłumacza)


Moim zdaniem takich konkretnych powiązań jest zbyt dużo by można je uznać za przypadek – a będzie jeszcze lepiej. Poza złamaniem Ramienia Dorne, Młot Wód miał ponoć zatopić Przesmyk (ang. the Neck – szyja, kark), gdzie żyją Wyspiarze. A tutaj mamy Gregora wydającego stłumione stęknięcie (choked grunt) w chwili gdy jego ramię zostaje ugodzone – być może to nawiązamie do ‘zadławienia Szyi’ Westeros (choking of the Neck). Wcześniej podczas walki, chłopiec stajenny otrzymał te same rany – odcięte ramię i odciętą głowę. Zadając drugi cios, ten który odrąbuje głowę, Gregor ma na celu uciszenie jego wrzasków – zabijając go krzczy ‘Zamknij SIĘ!’. I znowu, to może sugerować poderżnięcie gardłą lub uduszenie, idące w parze z dekapitacją.

To dość poważna sprawa, więc na moment przerwiemy walkę i porozmawiamy co nieco o Młocie Wód. Skoro już wprowadziłem pomysł według którego rany zadane w ramię lub szyję danej osoby symbolizują zniszczenia jakie Młot Wód wyrządził Westeros, chciałbym przez chwilę kontynuować ten temat – żebyście zrozumieli, że nie wskoczyłem od tak sobie do jakiejś łódki dla zwolenników teorii spiskowych i zacząłem wiosłować w złym kierunku. Jeśli chcę twierdzić, że rozwiązałem tę zagadkę, muszę podać jakieś dowody na potwierdzenie mojej tezy. Jak zwykle, George wszędzie ukrywa swoje wzory, więc nie brakuje przykładów do przytoczenia. W żadnym wypadku nie zamierzam przedstawiać ich wszystkich, ale podzielę się kilkoma moimi ulubionymi. W każdej z tych scen pojawi się osoba odnosząca ranę w ramię lub szyję, w samym środku metafory wykuwania Światłonoścy – będę nazywał je ‘urazem od Młota Wód’. Porozmawiamy również o Fosie (Moat) Cailin, tradycji związanej z samym Młotem oraz olbrzymach budzących się w ziemi.

No dobrze… Pamiętacie cytat o Kąsaczu, Brienne i zakrwawionym mieczu, który był jak długi język? Pod koniec tej walki ramię Brienne zostaje złamane, a Kąsacz usiłuje ją udusić i oderwać jej głowę – to obrażenia ramienia i szyi, a dokładniej ‘złamane ramię’. Na dodatek we wspomnianej scenie wielokrotnie pojawiają się błyskawice, w tym doskonała gra słów, tworząca powiązanie pomiędzy młotem i gromem:

Brienne wessała powietrze przez zęby, wyciągając Wiernego Przysiędze. Zbyt wielu – pomyślała z rodzącym się strachem. Jest ich zbyt wielu.
– Gendry – rzekła cichym głosem. – Znajdź gdzieś miecz i zbroję. To nie są twoi przyjaciele. Oni nie są niczyimi przyjaciółmi.
– Co ty gadasz?
Chłopak podszedł do niej, trzymając w rękach młot.
Gdy jeźdźcy zsunęli się z siodeł, na południe od gospody uderzył piorun.

W oryginale ‘uderzył piorun’ następuje bezpośrednio po ‘trzymając w rękach młot’:

The boy came and stood beside her, his hammer in his hand./Lightning cracked to the south as the riders swung down off their horses. 

Zauważyliście to? Jedno zdanie kończy się słowami ‘z młotem w ręku’, a następne zaczyna się od ‘uderzył piorun…’. W tej scenie dzieje się sporo – rozdział z którego pochodzi do z całą pewnością kolejny kandydat do ‘recenzji odcinka’ – ale musiałem wspomnieć o niej tutaj, ponieważ łączy młot i błyskawicę ze złamanymi ramionami i duszonymi szyjami – a wszystko to pośród symboli Światłonoścy, takich jak krwawa włócznia-język oraz Wierny Przysiędze. Później, gdy Brienne budzi się i przypomina sobie starcie i złamane ramię, pojawia się kolejne odniesienie do gromu:

Nawet w głębinach snu ból jej nie opuszczał. Twarz ją piekła. Bark krwawił. Każdy oddech był cierpieniem. Wzdłuż ramienie przebiegały błyskawice agonii. Prosiła krzykiem o maestera.

Następnie mamy ser Arysa Oakhearta, noszącego płaszcz blady jak księżyc, który odnosi  taki sam zestaw ran przy spotkaniy z ‘żoną z jesionu i żelaza’ Areo Hotaha – odcięte ramię i odciętą głowę. Również w tym przypadku wszystko dzieje się pośrodku wręcz ogromnej ilości symboliki wykuwania Światłonoścy. Tuż przed tym jak Aero pozbawia ser Arysa kończyny i głowy, dostajemy jedno z moich ulubionych zdań w całej serii – już od dawna czekałem na chwilę gdy się nim z Wami podzielę. Arianne Martell i Ciemna Gwiazda (ten gość to chodząca metafora) wleką się przed dornijską pustynię. Wówczas pojawia się taki opis:

Promienie słońa uderzały w wędrowców z siłą młota, ale nie miało to znaczenia, gdyż kres podróży był już blisko.

“The sun was beating down like a fiery hammer, but it did not matter with their journey at its end.”  

To bardzo sprytne użycie gry słów, ponieważ koniec podróży symbolizuje ‘lądowanie’ ognistego słonecznego młota. Ich podróże odpowiadają sobie. Wyprawa Arianne i jej towarzyszy kończy się odniesieniem ‘obrażeń od Młota Wód’ (głowa i szyja) przez Arysa Oakhearta, ale również przecięciem twarzy innej księżycowej dziewicy, Myrcelli, przez Ciemną Gwiazdę. Wspominałem, że Ciemna Gwiazda jest symbolem Krwawnikowego Cesarza, co spawia że jego cios w twarz Myrcelli staje się metaforyczną sceną wykucia Światłonoścy, idącą w parze z ranami od Młota Wód ser Arysa. A wszystko to ma miejsce tuż po tym jak ‘promienie słońca uderzają z siłą młota’. Głowa Oakhearta ląduje ‘pośród trzcin’ (among the reeds) co moim zdaniem powinno przywodzić na myśl uderzenie meteoru, które ‘dusi’ i ‘zadławia’ Szyję Westeros (The Neck, czyli Przesmyk). A właśnie tam włada ród Reedów – a reed znaczy trzcina.

Z pewnością łatwo przyjdzie Wam uwierzyć, że gdy po raz pierwszy przeczytałem ten fragment o ognistym młocie słońca, od razu rzucił mi się w oczy, wykoczył z kartki i uderzył mnie niczym młot. I pamiętajcie, ta scena rozgrywa się w Dorne, tuż obok miejsca w które uderzył Młot Wód. A zatem, mamy słońce które uderza jak ognisty młot i słoneczna włócznia… Właśnie tak.

Jeśli nadal nie jesteście przekonani – wiem, że są wśród was sceptycy, niech was Bóg błogosławi – jedna z wysp tworzących Stopnie nazywa się Krwawy Kamień/Krwawnik (Bloodstone). To jak podpis na ścianie – ‘krwawnik tu był’‘Chcesz się zabawić, zadzwoń do Azora Ahai’ i tak dalej… Mamy zatem miejsca o nazwie Krwawnik i Słoneczna Włócznia tuż obok Złamanego Ramienia, stojące tam niczym wielkie znaki ‘to my to zrobiliśmy’. Strzeżcie się ognistych młotów i spadających krwawników, są bardzo niebezpieczne.

A zatem, Młot Wód był księżycowym meteorem, do którego przywarło określenie krwawnik. Według legendy Azor Ahai rozłupał księżyc gdy przebił Nissę Nissę. To kolejne potwierdzenie teorii głoszącej, że tak naprawdę Krwawnikowy Cesarz i Azor Ahai to ta sama osoba – ktoś kto zniszczył księżyc i spuścił Młot Wód.

Innymi słowy, Młot Wód był przyczyną Długiej Nocy. Spójrzcie na tę ważną wskazówkę sugerującą, że Młot był przyczyną Nocy, którą George zostawił nam już w Starciu królów:

Theon miał zamiar mu powiedzieć, gdzie może sobie wsadzić takie bajeczki, nagle jednak odezwał się maester Luwin.
– Historycy podają, że w czasach, gdy zielone oczy próbowały zalać Prrzesmyk,
wyspiarze zbliżyli się do dzieci lasu. Niewykluczone, że dysponują jakąś tajemną wiedzą.
Nagle puszcza wydała mu się znacznie mroczniejsza niż przed chwilą, jakby chmura przesłoniła słońce. Głupi chłopak mógł gadać od rzeczy, ale maesterzy słynęli z mądrości.


W oryginale wypowiedź Luwina brzmi następująco:

“The histories say the crannogmen grew close to the children of the forest in the days when the greenseers tried to bring the hammer of the waters down upon the Neck.  It may be that they have secret knowledge.”  Suddenly the wood seemed a deal darker than it had a moment before, as if a cloud had passed before the sun.  

‘W czasach, gdy zielonowidze próbowali sprowadzić Młot Wód w dół, na Przesmyk’


To dość jasne – mowa o Młocie Wód, a w chwilę potem wszystko ciemnieje, jak gdyby coś przesłoniło słońce. Powinienem wspomnieć o tym, że nie sądzę by to Dzieci Lasu spuściły Młot, a raczej nie tylko one, a z całą pewnością nie zrobiły tego, by powstrzymać Pierwszych Ludzi – ale o tym porozmawiamy innnym razem. Zastanówcie się jednak nad logiczną niespójnością słów Luwina – jeśli Dzieci zbliżyły się do ludzi żyjących w Przesmyku, Wyspiarzy, to czemu miałyby próbować zniszczyć ich dom? Jeśli o mnie chodzi, nie potrafię sobie wyobrazić tego jak Dzieci robią cokolwiek by zniszczyć ziemię. Zgadzam się z tym, że zabijałyby ludzi gdyby było to korzystne dla ziemi – pewnie można by je nazwać bardzo agresywnymi obrońcami środowiska – ale wywoływanie ogromnej skali trzęsień ziemi i robienie czegoś co skutkuje zapadnięciem Długiej Nocy… moim zdaniem to nie wygląda na coś co one by zrobiły.

Znamy dwa różnie miejsca gdzie ‘zielonowidze spuścili na dół Młot’: Wyspę Twarzy i Wieżę Dzieci w Fosie Cailin. Druga opcja nie ma sensu, ponieważ Młot uszkodził Przesmyk, gdzie stoi Fosa. To jak zrzucenie sobie młotka na głowę. A poza tym, od kiedy Dzieci Lasu mieszkają w czarnych zamkach i rzucają zaklęcia ze szczytów wież? To brzmi raczej jak działania innego naszego znajomego, nieprawdaż? Paranie się powodującą kataklizm magią krwi, na szczycie wieży zbudowanej z czarnego kamienia, który może, choć nie musi, być czarnym oleistym kamieniem…

Sama Wieża Dzieci pokazuje nam kilka wskazówek. Wspominałem już wcześniej, że wieża ma ‘złamaną koronę’  i jest ‘smukła jak włócznia’. Wcześniej mówiliśmy o tym w odniesieniu do ‘panien smukłych jak włócznia’ (slender-as-a-spear maidens) które pojawiają się od czasu od czasu, ale biorąc pod uwagę to co widzieliśmy przy włóczni Oberyna, wygląda na to, że mamy tutaj świetne odniesienie do czarnej oleistej włóczni, na dodatek bezpośrednio powiązanej z Młotem Wód. Jako wisienkę na torcie, dodam że gdy zastęp Robba szedł groblą na południe i zatrzymał się w Fosie Cailin na noc, pojawił się opis trzech chorągwi wywieszonych na szczytach tych trzech wież, które nadal stoją. Na jednej Robb rozwija proporzec z wilkorem Starków, na kolejnej powiewa promieniste słońce Karstarków… a z Wieży Dzieci, gdzie zamieszkali Umberowie… ich olbrzym w rozerwanych łańcuchach.

Starzy bogowie się przebudzili, podobnie jak śpiące w ziemi olbrzymy, a całe Westeros zatrzęsło się i zadrżało. W ziemi pojawiły się ogromne szczeliny, które pochłonęły wzgórza i całe góry. Potem wypełniło je morze i Ramię Dorne złamało się pod naporem wód, aż wreszcie ponad powierzchnią pozostała tylko garstka jałowych, skalistych wysepek. Morze Letnie połączyło się z wąskim morzem, a most między Essos a Westeros zniknął na zawsze.
Tak przynajmniej głosi legenda.

Powyższy cytat pochodzi z rozdziału o Młocie Wód w Świecie Lodu i Ognia. Wprowadziłbym tutaj tylko jedną zmian. W miejsce ‘morza wdarły się w głąb lądu’ (the seas came rushing in) napisałbym, że to morski smok wdarł się w głąb lądu i złamał Ramię Dorne. Poza tym szczegółem Yandel spisał się doskonale. I pamiętajcie… jedną z tych jałowych, skalistych wysepek jest Krwawnik (Krwawy Kamień). Jeśli sądzicie, że znów o tym wspomnę – macie rację. Napisałem dwa bardzo obszerne eseje o krwawniku (bloodstone) i jego związkach z Pieśnią Lodu i Ognia, więc musicie zrozumieć jak bardzo się podekscytowałem gdy zobaczyłem na mape ‘Bloodstone’ w samym środku Złamanego Ramienia. A potem zobaczyłem jak Oberyn wbija swoje czarne oleiste ostrze w ramię Gregora… to właśnie z takich chwil rodzą się marzenia lub podcasty, przyjaciele. Prawdę mówiąc dopiero gdy to wszystko ułożyło mi się w głowie, przypomniałem sobie, że młot Thora strzela błyskawicami i gromami.

Skoro mowa o olbrzymach budzących się w ziemi jako metaforze trzęsienia ziemi, Gregor-kamienny olbrzym pokazuje nam taką symbolikę na początku próby walki:

Dzieliło ich od siebie piećdziesiąt jardów. Książę Oberyn szedł naprzód szybko, natomiast Góra posuwał się ociężałym, złowieszczym krokiem. Ziemia wcale się nie trzęsie pod jego stopami – przekonywał sam siebie Tyrion. To tylko serce mi tak wali.

Gregor reprezentuje przerożne kataklizmy które przychodzą z księżyca – czarną krew, ciemnośc, kamienne pięści, jeżdżące góry – i sądzę, że należy do tego worka wrzucić również trzęsienia ziemi. I rzeczywiście, uderzenia komet i meteorytów mogą wywoływać trzęsienia ziemi, zwłaszcza jeśli wylądują w pobliżu linii uskoku – nawet jeśli eksplodują w atmosferze (tak jak meteor, który wywołał katastrofę tunguską), ich siła w skali Richtera jest podobna jak w przypadku trzęsień ziemi.

Zauważyłem, że wszystkie postaci, które odnoszą ‘rany od Młota Wód’ – w ramię i szyję – są w pewnym sensie olbrzymami. Gregor jest kamiennym gigantem, to jasne. Ser Arys Oakheart pochodzi od Johna od Dębu, którego według legendy Garth Zielonoręki spłodził z olbrzymką. Brienne jest niezwykle wysoka – być może pochodzi od ser Duncana Wysokiego (czyli Dunka z Dunka i Jaja), który również jest nazywany olbrzymem. Warto wspomnieć o tym, że wierzchowiec Dunka nosi imię Grom (Thunder), a bohater jednocześnie odnosi i zadaje poważne obrażenia ramienia podczas pojedynku z ser Lucasem Longinchem w punkcie kulminacyjnym Wiernego miecza. Nieszczęsny chłopiec stajenny, który najpierw traci ramię, a poźniej głowę z ręki ser Gregora nie jest olbrzymem, ale wiemy kto z całą pewnością może zostać tak nazwany. Mam tu na myśli Hodora, który sam w sobie posiada interesujący symbolizm – zajmiemy się nim gdy przyjdzie na to pora. Również Tyrion ma nieprzyjemne przygody z ranami ramion i szyi – a wielokrotnie zostaje nazwany olbrzymem.

Wszyscy ci giganci odnoszą rany które reprezentują ziemię, a olbrzymy zbudziły sięz ziemi. Księżycowy meteor z całą pewnością może wywołać trzęsienie ziemi, a Młot Wód ‘zbudził śpiących w ziemi olbrzymów’ i bez wątpienia spowodował wielkie trzęsienie ziemi. To wszystko sprawia, że zaczynam podejrzewać, że te postaci reprezentują samą ziemię – budzących się w niej olbrzymów – a być może zjednoczenie meteorytu i ziemi. Kamienna pięść Gregora pokazuje nam meteor uderzający w ziemię, i wygląda na to, że jest kluczem to rozwikłania tej zagadki – ci bohaterowie pokazują nam przemianę z jednego stanu w następny. To przemiana księżycowego meteoru w część ziemi budzi śpiących w niej olbrzymów – i z tego powodu widzimy, że postaci-księżycowe meteory, które są gigantami, odnoszą rany od Młota Wód.

Pod koniec ostatniego cytatu, po tym jak Gregor sprawia, że ziemia drży, pojawia się wzmianka o tym, że serce Tyriona ‘wali’ (w oryginale trzepocze – flutters – jak skrzydła ptaka). Może to serce mające skrzydła, które może latać? Meteory mogą zostać opisane jako serce spadającej gwiazdy – lub jako ogniste serce, tak jak to które widzimy na sztandarach Stannisa. Tymczasem Tyrion jest synem słońca i według wszelkiego prawdopodobieństwa potomkiem smoków, więc opis jego serca jako ‘trzepoczącego’ tworzy obraz latającego lub płonącego serca meteoru, które znamy po prostu jako Azora Ahai odrodzonego.

Można dojść do wniosku, że jak na razie ignorowałem Tyriona – ale robię tak, ponieważ zamierzam kiedyś zająć się tylko Tyrionem. Wspomnę jednak, że motyw Tyriona jako dziecka lwa i smoka dobrze pasuje do niego jako ‘Azora Ahai odrodzonego’, a dokładniej jednej z ‘trzech głów smoka’. Na samym końcu tego rozdziału Tyrion zostaje sprowadzony w dół po ‘serpentynowych’ schodach (od serpent – wąż) i wtrącony do czarnych cel. Nazywa wtedy siebie martwym człowiekiem/trupem. A to bardzo ładnie podkreśla, że Azor Ahai odrodzony był umarłym/nieumarłym.

Co to ma znaczyć? – pytacie. – Lubimy Tyriona, dlaczego tak się z nami droczysz, dlaczego nie dasz nam więcej Tyriona? No dobrze, dam Wam trochę więcej Tyriona. Jak wspominałem, Lannister jest wielokrotnie nazywany olbrzymem – na przykład moim lannisterskim olbrzymem, albo gdy maester Aemon mówi: ‘olbrzymem, który przybył tu do nas, na koniec świata’ – zwłaszcza to ostatnie zdanie jest ciekawe. Olbrzym, który przybywa na koniec świata. Brzmi trochę katastroficznie. Rzecz w tym, że Tyrion-olbrzym odnosi ‘obrażenia od Młota Wód’ podczas Bitwy nad Zielonymi Widłami w Grze o tron. Czytając poniższy fragment, wyobraźcie sobie Tyriona jako księżyc zrzucony z nieba. I przypomnijcie sobie, że łacińskie słowo ‘lucifer’ znaczy ‘przynoszący-światło’, ale również ‘gwiazda poranna’ (morningstar, tak jak w nazwie broni morgensztern – ‘gwiazdy zarannej’. W polskim tłumaczeniu słowo morningstar zastępuje ‘kula nabita kolcami’):

Rycerz pędził wprost na niego, kręcąc nad głową nabitą kolcami kulą. Ich rumaki natarły na siebie, zanim Tyrion zdążył otworzyć usta, żeby zawołać Bronna. Z jego prawego łokcia popłynęła fala bólu, po tym jak kolczasta kula uderzyła go w okolicę stawu. Upuścił topór. Sięgnął po miecz, lecz rycerz znowu zakręcił kulą, tym razem mierząc w jego twarz. Usłyszał nieprzyjemne chrupnięcie i poczuł, że spada. Nie pamiętał chwili upadku na ziemię, lecz gdy otworzył oczy, ujrzał nad sobą tylko niebo. Przewrócił się na bok i spróbował wstać, jednak fala bólu wstrząsnęła jego ciałem i cały świat zadrżał. Rycerz, który go strącił z konia pojawił się nad nim. – Tyrionie Krasnalu – zagrzmiał. – Jesteś mój. Poddajesz się, Lannister?

Tak, pomyślał Tyrion, lecz słowo ugrzęzło mu w gardle. Jęknął tylko i spróbował dźwignąć się na kolana, szukając jednocześnie broni. Miecza, sztyletu, czegokolwiek…

– Poddajesz się? – Rycerz patrzył na niego z wysokości grzbietu rumaka. Jeździec i jego koń wydawali się ogromni, żelazna kula kołysała się powoli. Tyrion czuł, że ma zdrętwiałe ręce obraz zamazany i pustą pochwę. – Poddaj się albo zginiesz – rzekł zdecydowanie rycerz, kręcąc kulą coraz szybciej.

To dość spektakularny przykład – ‘nadciągająca jak burza’/’pędząca na niego jak grom’ (w oryginale thundering) gwiazda poranna zrzuca naszego olbrzyma-księżyc z nieba, uderzając i raniąc jego ramię. Z punktu widzenia Tyriona nie ma w tym nic zabawanego, ale dla nas to świetna mityczna astronomia. Tyrion ‘chwyta w pazury’ (claws) swój miecz, przywodzące na myśl smocze szpony, jak prawdziwy księżycowy smok. Trzymał w ręce topór, po czym go stracił, tak jak Gregor, którego miecz wylatuje mu z rąk, gdy zostaje ugodzony przez podobną do błyskawicy włócznię. Wygląda na to, że w międzyczasie Tyrion zdążył również zgubić swój miecz – to ten sam motyw. Pojawia się również sugestia rany szyi – słowa grzęzną Tyrionowi w gardle i może jedynie zarechotać (croak) niczym żaba. Z kolei żaba kieruje nas w stronę Przesmyku (Szyi), gdzie żyją ‘żabojady’.

Zwróćcie uwagę na zdanie ‘cały świat zadrżał‘ – z całą pewnością to nasi olbrzymi budzący się w ziemi, i to dokładnie w chwili, gdy Tyrion spada z nieba i ląduje na ziemi. Tymczasem ogromny człowiek z północy który go powalił, stoi tuż nad nim z orbitującą gwiazdą poranną i dudniącym głosem. Oczywiście, Tyrionowi udaje się odwrócić bieg rzeczy, gdy wstaje i przez przypadek zabija konia swojego przeciwnika, sprawiając, że rumak pada na swojego jeźdźca i… łamie jego ramię.

Szczególnie godnym uwagi jest to, że wspomniana bitwa rozegrała się nad Zielonymi Widłami, a nad tą samą rzeką potęzny młot bojowy Roberta powalił smoka w czarnej jak noc zbroi. Wydarzenie to jest ważne nie tylko dlatego, że pojawia się w nim słynny młot i czarny smok wpadający do wody – ale również dlatego, że rozgrywa się w zbiorniku wodnym położonym pomiędzy dwoma lądami. To miejsce nazywa się teraz Rubinowym Brodem. Tak samo ma się sprawa z pojedynkiem Area i Arysa, tego podczas którego Oakheart odnosi rany ramienia i szyi – ser Arys zostaje posiekany gdy on i jego rumak przeskakują przez rzekę, by wylądować na pokładzie łodzi. Również walka ser Duncana i ser Lucasa Longincha miała miejsce w strumieniu rozdzielającym ziemie dwóch rywali. Przyczyna tego wszystkiego jest jasna – Ramię Dorne to przejście, pomost lądowy. Umiejscowianie metafor Młota Wód w pobliżu przejścia przez wodę po prostu dodaje szczegółów do takiego szablonu, a wszystkie sytuacje gdy się pojawiają są całkiem spójne. Ponadto, zwróćcie uwagę na przeróżne złamane mosty, i mosty w ogóle – to ten sam motyw. Ramię Dorne było pomostem lądowym.

A teraz, oto relacja z pojednyku Roberta i Rhaegara, pochodząca z rozdziału Eddarda w Grze o tron:

Przybyli do brodu rzeki Trident, kiedy wokół szalała bitwa. Robert ze swym ogromnym młotem, w hełmie z rogami, natomiast targaryeński książę w czarnej zbroi. Na jego napierśniku widniał rodowy herb, trzygłowy smok, ozdobiony rubinami, które w blasku słońca migotały jak płomyki ognia. Czerwone wody Tridentu kipiały wokół kopyt ich wierzchowców, kiedy objeżdżali się i zadawali ciosy raz po raz, aż wreszcie druzgocący młot Roberta dosięgnął smoka i piersi, którą skrywał. Kiedy Ned dotarł na miejsce walki, Rhaegar leżał martwy w wodzie, a żołnierze obu armii brodzili w kotłującej się wodzie w poszukiwaniu rubinów, które posypały się ze zbroi pokonanego.

Zawsze podobało mi się zdanie o młocie Roberta ‘dosiegającym’ smoka (w oryginale użyte jest tutaj stove, rozwala, ale również palenisko) – smok reprezentuje tutaj drugi księzyc, a drugi księżyc miał w sobie coś z paleniska, że się tak wyrażę. A zatem, mamy tutaj młot druzgoczący smoka, który wpada do wody, a nie ‘młot-smoka’ który ląduje w wodzie, ale z punktu widzenia symboliki, wzór zostaje zachowany. Rhaegar jest martwym i zakrwawionym czarnym smokiem, o ‘czarnym sercu’ leżącym w wodzie pośrodku brodu, tak jak wyspa Krwawy Kamień położona w miejscu przeprawy przez Wąskie Morze, pośród Stopni. Krew i ogniste rubiny Rhaegara wpadają do Zielonych Wideł, dajac nam obraz ognistych krwawników spadających z nieba i lądujących w wodzie, w tym samym miejscu gdzie upadł młot. Widzimy tutaj również pierwotne kolory krwawnika – pasemka czerwonej krwi i rubiny na zieleni (Zielonych Wideł). Dokładnie tak sam obraz tworzy ścięta przez Area Hotaha zakrwawiona głowa ser Arysa, która wpada do rzeki o nazwie Zielona Krew (Greenblood). Pojawia się wówczas następujące zdanie: ‘Zielona Krew z pluskiem pochłonęła czerwoną…’ Rhaegar przedstawia również motyw krwawnika zanurzonego w wodzie, by sprawić żeby wyglądała jak krew, sztuczkę którą często widzimy w odniesieniu do morskiego smoka.

Księżniczce i Królowej, krótkim opowiadaniu George’a o niesławnej wojnie domowej Targaryenów, znanej jako ‘Taniec Smoków’, dowiadujemy się, że Daemon Targaryen, jeżdżący na Krwawej Żmii (Bloodwyrm), ustanowił samego siebie Królem Wąskiego Morza, a za swoją siedzibę obrał Krwawy Kamień (Bloodstone) – świetnie. Daemon zachowuje się tutaj trochę jak uzurpator, co również świetnie pasuje – a uzurpuje coś należącego się jego rodzeństwu, tak jak Krwawnikowy Cesarz przywłaszczył sobie tron należacy do siostry, Ametystowej Cesarzowej. Żmije/wije (wyrms) i węże, podobnie jak smoki, można stosować zamiennie, jeśli chodzi o symbolikę – a zatem, czerwony smok znany jako Krwawa Żmija świetnie pasuje do ‘Czerwonej Żmii’, Oberyna Martella – i oczywiście, również do motywu płonącego czerwonego miecza. Oręż należący do Daemona nazywał się Mroczna Siostra – od dawna podejrzewam, że nazwa ta odnosi się do drugiego księżyca, mrocznej siostry tego, który pozostał.

Daemon używa Mrocznej Siostry, by oślepić swojego siostrzeńca, Aemonda ‘Jednookiego’ Targaryena, podczas pojedynku na smoczych grzbietach nad Okiem Boga, co pasuje do szerszego motywu księżyca (a czasem słońca), któremu wykute zostaje oko – oraz wyobrażenia, że spadające meteory są jak ogniste oczy. Istnieje również inny członek tej ‘rodziny symboli, a jest nim motyw Oka Boga, ale ten temat musimy odłożyć na inny esej. Ten odcinek jest już w większej części napisany i powinien wkrótce się pojawić, więc wyglądajcie go.

W smoczym tańcu Daemona z Aemondem Jednookim najbardziej godny uwagi jest moment, gdy smoki spadają niczym gromy i lądują w wodzie. To szczególnie przekonywująca symbolika, ponieważ w jednym obrazie łączy piorun i morskiego smoka:

Atak nadszedł niespodziewanie, jak uderzenie gromu. Caraxes opadła na Vhagar z przeszywającym krzykiem, który słyszano w odległości kilkunastu mil. Osłaniał ją blask zachodzącego słońca i nadleciała od ślepiej strony księcia Aemonda. Krwawa Żmija uderzyła w starszą smoczycę ze straszliwym impetem. Ryki niosły się echem nad całym Okiem Boga, gdy obie bestie zwarły się i szarpały ze sobą, ciemne na tle krwawoczerwonego nieba. Ich płomienie były tak jasne, że rybacy na dole obawiali się, że to pożar ogarnął same chmury.

Caraxes, Krwawa Żmija, atakuje gdy jest skryta w blasku słońca – a to znaczy, że smoczyca znajduje się pomiędzy Aemondem Jednookim i jego smoczycą, co tworzy smocze zaćmienie, o zachodzie słońca. Mamy ciemność na tle krwawoczerwonego nieba, co przywodzi na myśl Drogona jako ciemny kształt na słonecznym dysku oraz Ciemną Gwiazdę na tle zachodzącego (‘umierającego’) słońca – a także niebieskie róże Lyanny, fruwające po krwawym niebie. Ta jedna scena daje nam cały obraz – smocze zaćmienie, zachodzące słońce, krew na niebie, chmury stające w płomieniach, smoki spadające jak gromy, a ostatecznie morskiego smoka – jako, że obie smoczyce zczepiają się i wpadają w jezioro. Wyśmienicie.

Zostawiając najlepsze na sam koniec, oto jedna z naszych ostatnich wskazówek sugerujących, że złamanie Ramienia Dorne miało miejsce, gdy wykuwany był Światłonośca. Pochodzi z Alchemicznych Godów Dany. Wspominałem już o niej wcześniej, ale warto ją sobie przypomnięć. A oto ona – drugie smocze jajo pęka na stosie:

I rozległ się drugi trzask, głośny i przenikliwy jak grzmot pioruna…

A potem trzecie:

Buchając jęzorem ognia i dymu trzydzieści stóp w górę, stos zapadł się ostatecznie i runął na nią. Dany weszła odważnie w ognistą zawieruchę i zawołała swoje dzieci.

Trzeci trzask był tak donośny, jakby rozpękł się cały świat.

I wszystko jasne – pękanie tych smoczych jaj reprezentuje pęknięcie księżyca – a widzimy, że jedno jest jak grzmot pioruna, a inne jak ‘złamanie świata’ (breaking of the world). Złamanie świata to całkiem dobry opis uderzenia Młota Wód, które rozdzieliło jeden kontynent na dwa. A upadł w następstwie wydania na świat smoków przez księżyc. Wygląda na to, że również grzmot pioruna można odnieść do obudzenia księżycowych smoków. A wszystko miało miejsce gdy zbliżyła się kometa, gdy szalała burza ogniowa, a dym wzniósł się wysoko na niebie, gdy słońce i księżyc płonęły razem w świętym złączeniu.

Na tym kończę przedstawianie mojej teorii – Młot Wód był księżycowym meteorem, który spadł podczas Długiej Nocy, a raczej wywołał Długą Noc. Jeśli mam rację i tak naprawdę to Azor Ahai był w jakiś sposób odpowiedzialny za zniszczenie księżyca, historia według której to Dzieci Lasu przywołały Młot musi być niepoprawna – o ile nie miała miejsca jakaś współpraca pomiędzy Azorem Ahai a Dziećmi.

O rety, zdaje mi się, że to temat o którym ktoś powinien zrobić podcast… Kto wie, może ktoś zrobi!


 Wykończ go… Śmierć

Jeszcze nie skończyliśmy z Oberynem i Gregorem, więc dokończmy scenę próby walki. Zatrzymaliśmy akcję tuż po tym jak Oberyn w końcu połaskotał Górę swoją zatrutą włócznią. Właśnie od tego momentu teraz rozpoczniemy:

Książę Oberyn zaszedł go od tyłu.
– ELIA Z DORNE! – wrzasnął. Ser Gregor zaczął się obracać, lecz za wolno i zbyt późno. Grot włóczni tym razem wbił się w tył jego kolana. Przebił warstwy kolczugi i skóry, łączące ze sobą płyty na udzie i łydce. Góra zatoczył się, zachwiał i runął twarzą na ziemię. Ogromny miecz wypadł mu z dłoni. Ser Gregor przetoczył się na plecy, powoli i ociężale.

Gregor nadal obraca się jak heliotrop (krwawnik), ale zbyt wolno. Zostaje uderzony od tyłu. Zastanawiam się co to może znaczyć. Czy księżyc został trafiony od tyłu? Czy to żart dotyczący ciemnej strony księżyca? Rany, które Gregor odnosi w ramię oraz szyję odpowiadają obrażeniom planety, ale w Westeros nie ma żadnego miejsca, którego nazwa jest związana z nogą lub kolanem.

W każdym razie, po kolejnym uderzeniu włóczni, ser Gregor pada twarzą na dół, tworząc doskonały obraz ‘księżycowej twarz’ spadającej na ziemię. Zauważyłem, że ‘obrażenie od Młota Wód’ zwykle pojawiają się w chwilach gdy ktoś spada na ziemię lub ma wkrótce spaść. Zgaduję, że dzieje się tak, ponieważ gdy leżą plackiem bardziej przypominają mapę. Jest w tym jakiś sens, prawda? Gregor upadł w taki sposób, że kamienna pięść na jego twarzy uderzyła w ziemię razem z jego twarzą, umacniając przypuszczenie, że pięść należy do rodziny symboli księżycowych meteorów.

Co najważniejsze, jego ogromny miecz ‘wylatuje’ (goes flying) mu z rąk. Doskonale – księżyc zostaje zwalony z nóg i nieba, a dokładnie w tym momencie powinny pokazywać się wielkie latające miecze-Światłonoścy. A nie ma wątpliwości, że to ogromny krwawy miecz. Możemy być pewni, że jego widok spodobałby się Brandonowi.

Prawdę mówiąc, mamy tutaj mnóstwo latającej broni, a na dokładkę również latającego węża:

Dornijczyk odrzucił zniszczoną tarczę¹, ujął włócznię w obie dłonie i oddalił się nieśpiesznie. Góra stęknął i wsparł się na łokciu. Oberyn odwrócił się błyskawicznie² i pobiegł ku leżącemu na ziemi wrogowi.
– EEEEELLLLLLLIIIIIAAAAA! – zawołał, wspierając uderzenie włóczni całym ciężarem ciała. Trzask pękającego jesionowego drzewca brzmiał niemal równnie słodko jak wrzask furii, który wyrwał się z ust Cersei³. Na moment książę Oberyn dostał skrzydeł. Wąż przeskoczył nad Górą. Z brzucha Clegane’a sterczały cztery stopy złamanej włóczni. Książę Oberyn przetoczył się, wstał i otrzepał z kurzu. Odrzucił na bok resztki włóczni i wziął w ręce miecz swego wroga.


¹ – w oryginale flung away his ruined shield
² – Oberyn odwraca się – dosłownie ‘wiruje’ –  ‘szybko jak kot’ (whirled cat-quick)
³ – Cersei’s wail of fury – wail to lament, żałosny płacz, zawodzenie, płacz. Wyraz ten pojawia się w nazwie miecza Widow’s Wail, po polsku Wdowi Płacz


Oberyn odrzucił swoją zniszczoną tarczę, lustro słońca, co doskonale przedstawia słońce niszczące księżyc, który był ‘słonecznym lustrem’, zrzucając go z nieba. To symbol pokrewny do tarczy Gregora, z gwiazdą, która znika, by pojawiły sie trzy czarne psy. Latający wąż do jasne odniesienie do węża, a zdanie o ‘kociej prędkości’ zapewne ma przywodzić na myśl Lwa Nocy i bardziej ogólny motyw solarnego lwa. Wąż ‘przeskakujący nad górą’ brzmi jak niebiański wąż przelatujący przez ‘sklepienie niebios’ (w oryginale użyte jest tu słowo vault – the snake has vaulted over the Mountain – które oznacza również sklepienie niebieskie/firnament – vault of heaven) i wbijający swoją słoneczną włócznię w pierś ksieżyca, tak jak Światłonośca przebił serce Nissy Nissy.

Pojawia się tu również obraz komety pękającej na kilka części: latający wąż Oberyn i jego wijąca się słoneczna włócznia są jednym aż do uderzenia w księżycową górę, ale rozdzielają się, gdy Oberyn pozostawia oręż w piersi Gregora i przelatuje nad nim. To dokładny obraz pękającej komety, której jedna połowa uderza w księżyc, zaś druga przelatuje przez burzę ognia. Sądzę, że to bardzo ładna i szczegółowa paralela. Sama włócznia również pęka, dając nam kolejną wersję motywu dzielącej się komety.

Głośny trzask drzewca włóczni, który słychać gdy nadziewa się na niego nasz księżycowy bohater, przywodzi na myśl głośne trzaski, które słyszeliśmy w scenie Alchemicznych Godów Dany. Jeden był ‘głośny jak gdyby rozpękł się cały świat’, a drugi ‘głośny i przenikliwy jak grzmot pioruna’. Zwróćcie również uwagę na to, że pojawia sie wzmianka o tym, że trzask drzewca jest słodki jak wrzask Cersei. Cersei jest wdową, więc jej ‘płacz’ (wail) rzeczywiście jest ‘wdowim płaczem’ (widow’s wail) boleści (of anguish). Tym razem nie ma ekstazy, niestety Cersei… A tak właściwie, ekstaza również zostaje zasugerowana, ponieważ ten sam dźwięk, który doprowadza Cersei do szału, dla Tyriona jest źródłem słodkiej radości.

Po zderzeniu, słoneczny wojownik Oberyn ‘wstał’ (rose), tak jak słońce, ale był zakurzony, więc musiał strzepać z siebie pył. To wygląda jak słońce, zakryte przez chmury popiołu i pyłu, powstałych w wyniku księżycowego zderzenia, a strzepnięcie pyłu przywodzi na myśl popiół i szczątki pochodzące z połączenia słońca i ksieżyca napełniające powietrze.

W końcu, słoneczny wojownik Oberyn podnosi miecz, który wypadł z księżyca. To Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai, wykouwający swój oręż z kawałka księżyca. Jest to bardzo ważny szczegół, więc powtórzę raz jeszcze: po tym jak księżyc uderza w ziemię, Czerwona Żmija podchodzi i podnosi miecz, który przybył z księżyca.

A teraz makabryczne zakończenie pojedynku:

Ser Gregor spróbował się podnieść. Złamana włócznia przeszyła go na wylot i przyszpiliła do ziemi. Złapał obiema rękami za drzewce i stęknął z wysiłku, lecz nie był w stanie go wyciągnąć. Kałuża czerwieni pod nim robiła się coraz większa.

Księżyc spadł na dół i nie może już wzejść. Już nie widać go na niebie – zniknął, utknął na ziemi. Pod Gregorem pojawia się ‘kałuża czerwieni’, która z każdą chwilą robi się coraz większa, co przedstawia księżycową krew i księżycową powódź, motywy które szczegółowo omówiliśmy w trzecim odcinku. Ale gdy nasz Krwawnikowy Cesarz zamierza zakończyć sprawę, podnosząc Światłonoścę… nadchodzi zemsta księżyca:

Clegane uniósł błyskawicznie rękę i złapał Dornijczyka poniżej kolana. Czerwona Żmija ciął jak szalony mieczem, stracił jednak równowagę i ostrze zrobiło tylko kolejne wgniecenie w zarękawiu zbroi Góry. Potem Dornijczyk zapomniał o mieczu. Gregor szerpnął gwałtownie ręką, obalając go na siebie.

A potem miecz został zapomniany’ (And then the sword was forgotten) – zgaduję, że to znaczy, że nigdy nie zostanie odnaleziony oryginalny czarny miecz Azora Ahai. A może po prostu przez cały czas ukrywa się na widoku, ale wszyscy zapomnieli czym naprawdę jest?

A zatem, w katastrofie Długiej Nocy księżycowe meteory uderzają w ziemię, ale napełniają powietrze dymem i odłamkami, przez co słońce zostaje zakryte. To obustronne zniszczenie o którym wspominałem. Najpierw słońce zabija księżyc, ale księżyc sięga zza grobu i kontratakuje – tak jak śmiertelnie ranny Gregor wyciąga pięść i obala Oberyna. Przynajmniej można tak na to spojrzeć i właśnie taka interpretacja zostaje nam tu przedstawiona.

Pamiętajcie jednak o tym, że słońce nie zostaje tak po prostu zabite, lecz przemienione w słońce nocy, czarne słońce, czarną dziurę, ciemną gwiazdę itp. – chyba można je również nazwać martwym słońcem. Poza dymem i szczątkami, które powstały w wyniku uderzeń meteorów w planetę, chmura dymu i popiołu stopniowo rozprzestrzeniałaby się z rozbitego księżyca, niczym fale nocy, które zakrywają twarz słońca i przemieniają je w mroczne słońce Długiej Nocy. Taką samą rozprzestrzeniającą się ciemność pokazuje nam armia lorda Tywina, rozpościerająca się jak żelazna róża. To jedna z twarzy Światłonoścy, którą można nazwać aspektem ‘miecz cienia’. To wszystko sugeruje, że wykucie Światłonoścy przemieniło nie tylko Nissę Nissę, ale również Azora Ahai. Oczywiście, magia krwi nie przychodzi za darmo. Wygląda na to, że Azor Ahai zmienił się w wyniku swoich mrocznych czynów. Przypomnijcie sobie, że zgrzyt stali, który dało się syszeć po uderzeniu włóczni w pierś księżycowego bohatera, spawił, że Oberyn się zatoczył – to ten sam motyw.

Kilka innych rzeczy potwierdza pomysł, że zemsta księżyca przybiera formę chmur dymu i pyłu. Zwróćcie uwagę na złamaną włócznię, która zostaje wbita w pierś Góry – to cztery stopy jesionu/popiołu (four feet of ash, ash – jesion, ale również popiół). Przypomina słup dymu, wychodzący z upadłej kamiennej skały. A jest jeszcze jeden dowód, w chwilę później, tuż przed śmiertelnym ciosem:

Gdy uniósł potężną pięść, wydawało się, że krew na stalowej rękawicy zamieniła się w dym w zimnym porannym powietrzu.

Pięść Gregora reprezentuje motyw kamiennej pięści – a jest pokryta krwią i dymiąca – to krwawy, dymiący krwawnik, i tak jak wbita włócznia z jesionu, przedstawia słup dymu wychodzący z samego Gregora. To właśnie jego zakrwawiona, dymiąca włócznia obala słońce i rozbija jego twarz. Oszczędzę Wam tego fragmentu, wszyscy wiemy jak to się kończy. Uważam, że lunarną zemstą, która zabija słońce, jest dym, który wzniósł się po uderzeniach księżycowych meteorów. Zauważycie, że w scenie Alchemicznych Godów, pojawia się wzmianka o tym, że słup dymu wzniósł się wysoko w górę, wychodząc ze stosu solarnego króla – a to nie jedyny przykład. Inny widzieliśmy pod koniec pojedynku smoczych jeźdźców, starcia pomiędzy Daemona Targaryena oraz Aemonda Jednookiego, aczkolwiek w ‘wodnej’ postaci:

Pół uderzenia serca później smoki uderzyły o powierzchnię jeziora, wzbijając w górę fontannę dorównującą ponoć wysokością Królewskiemu Stosowi.

Porównując słup wody do wieży o nazwie ‘królewski stos’, George stworzył obraz stosu dymu wznoszącego się wysoko w powietrze. Spadające smoki reprezentują Azora Ahai odrodzonego, mrocznego solarnego króla pod postacią meteoru. Możemy zatem zobaczyć, że gdy monarcha ląduje, wyrzuca w powietrze królewski stos. Pomyślcie o gęstym dymie wznoszącym się z pogrzebowego stosu solarnego króla khala Drogo – widzicie, że to częsty motyw. Jako bonus, wspomnę, że mój przyjaciel z forum Westeros.org, znany jako Mithras, przepowiedział, że skład dzikiego ognia w Królewskiej Przystani zostanie zapalony, a miasto stanie w płomieniach i zostanie zniszczone. Muszę przyznać, że taki scenariusz ma sens i pasuje do symboliki. Widzieliśmy już ‘lądowanie’ króla Stannisa, napełniające powietrze dymem, podczas bitwy nad Czarnym Nurtem, w rozdziale w którym Sansa ma swoją scenę z księżycową krwią w jednej z wież Czerwonej Twierdzy.

Inny świetny przykład słupu dymu wznoszącego się po upadku księżycowego smoczego meteoru można odnaleźć w trzecim opowiadaniu o Dunku i Jaju, Tajemniczym rycerzu, a zatem pojedziemy dalej okrężną drogą, by przyjrzeć się pewnym wydarzeniom z Dunka i Jaja.


Pierwszy album zespołu The Blackfyre Rebellion był świetny, ale cała reszta…

W porządku, zostawmy Oberyna i Gregora jeszcze na moment, niech nadal trwają zamrożeni w czasie, jak w Matrixie. Co do samej walki, już prawie skończyliśmy – musimy tylko podsumować kilka spraw. Tymczasem, pomówmy jeszcze przez chwilę o motywie słupa/kolumny dymu wychodzącej z miejsca uderzenia smocznych księżycowych meteorów. A to oznacza, że nadszedł czas na dyskusję o Dunku i Jaju, ważną dwóch powodów – po pierwsze, to bardzo ważny motyw, a po drugie, wszyscy lubią te opowiadania. Słysząc, że mówię ‘ważny motyw’, przemyślcie to, że w gruncie rzeczy, chodzi tu o mechanizm, który powoduje Długą Noc. To właśnie wyrzucone w górę dymy i popioły zakrywają słońce na niebie, więc jeśli Martin chce żebyśmy doszli do takiego wniosku, musi pokazać nam ten właśnie dym. I rzeczywiście, pojawia się on w wielu scenach. Oto kulminacja Tajemniczego rycerza, Lord Bloodraven przybywający do Białych Murów, by stłumić dość nieudolny Drugi Bunt Blackfyre’ów:

Na koniec drugi Daemon Blackfyre wyjechał za mury sam, ściągnął wodzę przed królewskim zastępem i wyzwał lorda Bloodravena na pojedynek.
– Będę walczył z tobą, z tchórzem Aerysem albo z dowolnym rycerzem, którego wybierzesz.
Jednakże ludzie lorda Bloodravena otoczyli go, ściągnęli z konia i zakuli w złote okowy. Chorągiew, którą niósł, zatknięto w błotnistej ziemi i podpalono. Płonęła przez długi czas. Buchający z niej powykręcany słup dymu można było zobaczyć z odległości wielu mil.

Mamy tu płonącą chorągiew z czarnym smokiem, z której wychodzi powykręcany słup dymu. Pomyślcie o czarnych smoczych meteorach, płonących gdy spadają na ziemię, lądujących, a na koniec posyłając w górę wijące się smugi dymu – to właśnie o to chodzi. W legendzie Żelaznych Ludzi opowiadającej o Szarym Królu kradnącym ogień Boga Sztormów, heros dokonuje tego ognistego rabunku podstępnie sprawiając, że bóstwo ciska swoim potężnym piorunem w drzewo, które staje w płomieniach. A zatem, płonące drzewa są bezpośrednio związane z piorunami – a w powyższej scenie płonący sztandar z czarnym smokiem zostaje ‘zatknięty’ (w oryginale planted, zasadzony) w ziemi, niczym drzewo. Podobnie było z długim mieczem Gregora na początku próby walki. Również czardrzewa, krzyczące drzewa o liściach niczym płomienie, mogą być powiązane z tym motywem płonącego drzewa.

Zaledwie jedną stronę przed tym jak Daemon II Blackfyre, znany jako John Skrzypek, wyjechał za mury, co zakończyło się jego pojmaniem i spaleniem jego chorągwi, pojawia się paralelna scena. Daemon zostaje wysadzony z siodła podczas walki na kopie przez Glendona Balla, który utrzymuje, że jest synem Quentyna Balla, zwanego Kulą Ognistą  (Fireball). Ze wszystkich herbów w Pieśni Lodu i Ognia to właśnie ten należący do Kuli Ognistej najbardziej przypomina kometę – sądzę, że zgodzicie się tu ze mną – przedstawia, dosłownie: kulę ognia mknącą przez czarne jak noc pole. Ten pojedynek pomiędzy pędzącą kulą ognistą a czarnym smokiem stwarza obraz ognistej komety uderzającej w drugi księżyc, ten który staje się czarnymi smokami. Spójrzcie na kolejny fragment:

Gdzieś na wschodzie różowe niebo przeszyła błyskawica. Daemon wbił złote ostrogi w boki swego ogiera i runął naprzód z łoskotem gromu, opuszczając kopię zakończoną śmiercionośnym grotem.

Z zawieruchy wyłania się czarny ogier Daemona, bez jeźdźca, jako że Blackfyre leży twarzą w dół w błocie, a gapie wykrzykują żarty o ‘brązowym smoku’. Czarny smok Daemon zostaje zasadzony w błocie, tak jak jego chorągiew z czarnym smokiem zostaje zasadzona w błocie tuż przed tym jak zostaje podpalona i staje się źródłem słupa dymu. Użyte tu słownictwo doskonale powiązuje błyskawicę z czarnym smokiem – szarża Daemona zostaje opisana jako grzmot będący odpowiedzią na pojawiającego się na niebie pioruna. Nie mam zamiaru dobijać martwego konia, ale sądzę, że to kolejna wskazówka sugerująca, że piorun w micie o Bogu Sztormów i Szarym Królu to czarny księżycowy meteor, smok czarnego ognia (blackfyre).

Teoria utrzymująca, że cała ta scena pokazuje nam lądowanie czarnych meteorów zostaje umocniona nieco później, gdy Dunk udaje się do namiotu Bloodravena i widzi głowy dwóch najważniejszych członków spisku Blackfyre’ów nabite na drzewce. Należą do lorda Gormona Peake’a ze Starpike oraz Czarnego Toma Heddle’a z Białych Murów. Odcięte głowy na włóczniach? Wiemy o co z tym chodzi…

Na początek, rozważmy co znaczy słowo ‘Starpike’. Możliwe, że chodzi o gwiazdę (star), która jest jednocześnie piką (pike), rodzajem włóczni. W takim wypadku mamy tu ‘Gwiezdną Włócznię’. Jeśli chodzi o rybę o nazwie ‘pike’ (szczupaka), mamy gwiazdę, która wpada do morza i staje się rybą. Innymi słowy, morskiego smoka. Na herbie rodu Peake’ów, który Dunk widzi na tarczy wbitej w ziemię przed głowami, widnieją trzy czarne zamki na pomarańczowym polu – więc znów mamy nawiązanie do trójgłowego smoka i trzech czarnych smoczych meteorów. Zamki przywodzą mi na myśl fortece zbudowane z czarnego oleistego kamienia, takie jak Fosa Cailin, Yeen oraz całe miasto Asshai, ale również czarne zamki innych postaci Azora Ahai, takie jak: Smoczą Skałę (Aegon, Rhaegar, Stannis), Czarny Zamek (Jon Snow) oraz Blackhaven (Beric Dondarrion). Czarny Tom Heddle nie posiada żadnego herbu, ale gdy wyrusza do boju, zakłada hełm w kształcie głowy demona, więc jego ścięta głowa również dość mocno przypomina czarne smocze meteory.

Wreszcie, pojawia się wzmianka o tym, że oczy lorda Peake’a są ‘twarde jak małe kamyki’, w oryginale flinty, ‘krzemienne’/’kamienne’  – a oczywiście, krzemień to kamień służący do krzesania ognia. Odnajdujemy również fragment o tym, że wkrótce dobiorą się do nich wrony, co doskonale łączy tę scenę z bezokimi czaszkami w wizji Mielisandre i ściętymi głowami braci Nocnej Straży nadzianymi na włócznie, które również pozbawiono oczu. Nie potrafię sobie przypomnieć czy o tym wspominałem, ale te głowy zostały pozostawione przez dzikiego zwanego ‘Płaczką’. Przydomek zawdzięcza wykłuwaniu oczu swoich ofiar. A to łączy motyw krwawych łez księżyca z podobnymi do włóczni i mieczy meteorami, tak jak w scenie z rozdziału Jona, gdzie Mur ‘płacze’, w wyniku czego powstają pasemka czerwonego ognia i czarnego lodu.

Jest też scena w której Obara, jedna z Piaskowych Węży, opowiada o dniu w którym jej ojciec Oberyn przyjechał by ja zabrać od matki. Czerwona Żmija dał córce wybór: pomiędzy swoją włócznią a łzami jej matki, nazywając go ‘wyborem broni’. Żart polega na tym, że łzy (tears) matki włóczniami (spears). Obara dodaje, że jej matka umarła płacząc… w rzeczy samej.

Kończąc, chciałbym zwrócić uwagę na to, że według Bloodravena, najważniejszym wydarzeniem mającym miejsce podczas turnieju okazało się spełnienie przepowiedni Johna Skrzypka – o smoku wykluwającym się z jaja w Białych Murach. Smokiem tym okazuje się ostatecznie Jajo (Egg), który ujawnia się jako Smok z Rodu Targaryenów. W Białych Murach znajdowało się również dosłowne smocze jajo, ale jeden z karłów komediantów Bloodravena wspiął się w górę szybu wychodka i ukradł je w nocy. Innymi słowy, wszystko na tym turnieju reprezentuje obudzenie smoków z lunarnego jaja – biały zamek o nazwie Białe Mury (Whitewalls) gra rolę skorupki. A zatem, wszystkie symbole które przedstawiłem można bez obaw uznać za odnoszące się do wykucia Światłonoścy  i całej reszty.

Opowiadania o Dunku i Jaju są przepełnione mityczną astronomią, zwłaszcza turniej w Białych Murach, doskonały pod tym względem – a zatem, musimy kiedyś do nich wrócić. Uznałem, że powyższe fragmenty będą tutaj pasowały, ponieważ mowa w nich o lądowaniach czarnych smoczych meteorów, wzbijajacych wysokie słupy dymu. Na dodatek pojawiają się w nich odniesienia do grzmotów i błyskawic, tworzące powiązanie z piorunem Boga Sztormów oraz rzucające się w oczy i już nam dobrze znane odcięte głowy nabite na włócznie. Szukałem pretekstu, by trochę pomówić o Dunku i Jaju, więc oto i on.


Pocałunki, Lament i Ostatni Bohater

W scenie pojedynku Oberyna z Gregorem zostało tylko kilka spraw do omówienia, więc wróćmy teraz do tej zamrożonej w czasie chwili, tuż po tym jak Gregor przyciągnął księcia do siebie, zaledwie kilka sekund przed zadaniem przez Czerwoną Żmiję ciosu, który odciąłby głowę jego przeciwnika. Pierwszym z tych tematów jest aspekt mitu Światłonoścy jako metafory płciowej prokreacji. To, że mamy tu walkę dwóch nieustraszonych wojowników nie sprawia, że George nie jest w stanie niepostrzeżenie wślizgnąć tu motywów związanych z obcowaniem! Założę się, że nawet nie pamiętacie, że pojawiają się tam następujące zdania (może byliście zbyt zajęci wymiotowaniem albo gwałtownym płaczem) – a zatem, oto i one:

Przerażony Tyrion zobaczył, że Góra otoczył księcia potężnym ramieniem i przycisnął go do piersi niczym kochanek.
– Elia z Dorne – usłyszeli głos ser Gregora, gdy przeciwnicy byli już tak blisko siebie, że mogliby się pocałować. Jego niski głos niósł się echem pod hełmem.

Mamy tutaj dwa odniesienia do prokreacji, pocałunki oraz bycie kochankami. W takim momencie! I to dokładnie wówczas gdy słońce i księżyc są blisko siebie, tworząc kolejne zaćmienie, w chwili symbolizującej wykucie Światłonoścy. Głos Gregora ‘niesie się echem’, grzmi, huczy (booms) pod hełmem, by pokazać co tak naprawdę tam się działo – to była eksplozja księżyca, wybuch prosto w twarz słońca. Drugi księżyc pocałował słońce, a potem wybuchł, uderzając odłamkami w jego twarz. Bum.

Następnie mamy symboliczne rany, pojawiające się na sam koniec. Tyrion myśli, że nigdy nie dowie się, czy Oberyn ‘zamierzał odrąbać głowę Gregora, czy też wepchnąć sztych przez wizurę jego hełmu’, podczas gdy Gregor wpycha swoje ‘stalowe palce’ w oczy Oberyna tuż przed zmiażdżeniem jego głowy. Obrażenia głowy oraz oślepienie, znane nam już symboliczne urazy, które przydarzają się słońcu i księżycowi. Stalowe palce podkreślają symbolikę kamiennej pięści Góry, która była zakrwawiona i dymiąca – szczególnie palce symbolizują meteory, na przykład w scenie z Benerrem w Czerwonej Świątyni, gdzie władający włóczniami żołnierze są palcami ‘Ognistej Ręki’. Stalowe palce przywodzą na myśl meteory, z których można wykonać stalowe miecze, co ma sporo sensu – a właśnie te palce oślepiają słońce, niszcząc jego twarz. Znów, sądzę, że wzmacnia to teorię, że to właśnie dym księżycowych meteorów zakrył słońce. Zwróćcie uwagę na to, że czarne smocze miecze znane jako valyriańska stal, są ‘ciemne jak dym’ (smoke-dark), wydaje mi się także, że istnieje możliwość, iż każda valyriańska stal zawiera czarny kamień księżycowych meteorytów. Widzimy nawet powiązanie pomiędzy dymem a tymi meteorami, a raczej mieczami symbolizującymi meteory.

Pojawia się również inna godna uwagi rana, czyli wybicie zębów Oberyna przez Górę. Wspominałem kilkukrotnie, że smocze zęby są opisywane jako czarne miecze lub sztylety, a także czarne diamenty – a kły i zęby jadowe Żmii pełnią taką samą rolę. A zatem, wyłamane zęby (splintered teeth) przedstawiają deszcz czarnych meteorów, niesławną nawałnicę mieczy. Oleista słoneczna włócznia Oberyna również została opisana jako ‘rozszczepiona/rozsypana w drzazgi’ (splintered), gdy Oberyn odrzucił ją na bok, po przebiciu Góry. Tak więc, znowo widzimy mocne symboliczne powiązanie, pokazujące nam, że wybite zęby Oberyna i jego roztrzaskana włócznia są tym samym.

Później rozległ się przyprawiający o mdłości chrzęst. Ellaria Sand krzyknęła przerażona, a śniadanie Tyriona trysnęło mu strugą z ust. Padł na kolana, rzygając boczkiem, kiełbasą i szarlotką, a także podwójną porcją jajecznicy z cebulą i ostrą dornijską papryką.

Smażone i gotowane jajka – księżyc był jajem, które zostało poparzone, ścięte, jak widzieliśy, więc nietrudno zrozumieć tę metaforę. Oh, popatrzcie: podwójna porcja – moim zdaniem, ponieważ były dwa ksieżyce. Ogniste dornijskie papryczki – czemu nie. Kiełbasy nie będę komentował. Wzmianka o mdłościach dobrze pasuje do całej tej symboliki związanej z trucizną – i odnosi się do otrutego i chorego księżyca. Lecz najważniejsze jest to, że Ellaria, od niedawna wdowa, wydaje z siebie wdowi płacz/jęk przerażenia (zgaduję, że inna zawodząca wdowa, Cersei, odnalazła teraz na nowo rozkosz).

Co do próby walki, to by było na tle! Coś takiego! Wstańcie teraz i przeciągnijcie nogi, no chyba, że prowadzicie samochód. W takim wypadku to chyba nie najlepszy pomysł.  Everybody Hurts zespołu REM to świetny przerywnik muzyczny, ale dla jadących za wami może okazać się dość irytujący. Odkładając nawiązania do popkultury lat 90-tych na bok, właśnie dotarliśmy do końca pojedynku i samego rozdziału, ale chicałbym teraz przez chwilę zająć się motywem wdowiego płaczu – właśnie dostaliśmy solidną dawkę lamentujących wdów, rozrywających uszy zgrzytów metalu o metal oraz pisków, na dodatek miecz Wdowi Płacz to po prostu kawał świetnej symboliki, związany z wieloma motywami o których już dzisiaj rozmawialiśmy.

Wygląda na to, że wszystkie zawodzące wdowy pojawiające się w scenach wykucia Światłonoścy odnoszą się do krzyku udręki i ekstazy Nissy Nissy, który rozłupał księżyc, oraz do ksieżycowych meteorów postrzeganych jako łzy księżyca. Miecz Wdowi Płacz jest pokryty falami krwi i nocy, które obrazowo opisują nam wszystkie rzeczy przychodzące ze zniszczonego księżyca, co samo w sobie sprawia, że jest mieczem z księżycowych meteorów. Wdowi Płacz i Wierny Przysiędze, wykonane z niemal czarnego miecza Neda zwanego Lodem, reprezentują czarny lód pokryty krwią, kolejne nawiązanie do księżycowych meteorów, które znamy i kochamy. A te są łzami księżyca, dziei czemu widzimy, że Wdowi Płacz do w gruncie rzeczu symbol księżycowych łez, na dodatek nazwany na pamiątkę jego przedśmiertnego jęku.

Zastanówcie się nad cyklem życia Wdowiego Płaczu: zaczyna jako czarny lód, po czym zostaje splamiony pewnego rodzaju krwawą ofiarą. Gdy zostaje podzielony i przekuty, nadal wygląda tak, jakby był pokryty krwią – ale teraz posiada również gardę, która ‘płonie złotem’ i złotą lwią głowicę. Ten ciąg wydarzeń pokazuje nam cykl życiowy czerwonej komety. Zaczyna go jako kometa bez ogona – w gruncie rzeczy kula czarnego lodu i żelaza – a potem zostaje pokryta krwią księżyca, stając się krwawiącą gwiazdą i ostatecznie, zaczyna płonąć czerwonym ogieniem, stająć się ognistą gwiazdą. Zauważycie, że to mniej więcej kolejnośc wydarzeń mających według mitu miejsce przy wykuciu Światonoścy – od dymiącego miecza, przez krwawy miecz, po płonący miecz. Całkiem nieźle, co nie? Miecz Neda zostaje pokryty krwią, a potem pojawia się na nowo jako dwa miecze o płonących rękojeściach, dokładnie tak jak Światłonośca, któy został pokryty krwią ofiar, by mógł zapłonąć. Głowice Wiernego Przysiędze i Wdowiego Płaczu w kształcie lwich głów w szczególności pokazują nam, że miecz musi wcześniej zostać zapłodnionym przez słońce, że musi wypić jego ogień – i rzeczywiście, jak już kilkukrotnie powtarzałem, w pierwszej scenie w której widzimy te dwa miecze pojawia się wzmianka o tym, że piją światło słońca. Zasadniczo, krew i ogień zostają dodane do czarnego lodu, w wyniku czego powstaje Światłonośca, czerwony miecz lub czerwona kometa.

Rozpad komety na dwie części jest podkreślany nie tylko przez rozdzielenie Lodu na dwa czarno-czerwone miecze, ale również przez scenę, w której Pani Kamienne Serce ogląda Wiernego Przysiędze po pojmaniu Brienne: rubinowe oczy lwiej głowy na głowicy miecza wyglądają jak dwie czerwonie gwiazdy. Dwie czerwone gwiazdy – dwie połówki czerwonej komety. Nie potrafię sobie wyobrazić do czego innego mogłyby się odnosić. Skoro – jak się wydaje – stanowią paralelę samego podzielonego miecza, myślę, że to bezpieczny wniosek.

Wspominałem, że złamana włócznia Oberyna to nawiązanie do podzielonej komety, a teraz chcę zauważyć, że te wszystkie rozdzielające się komety mogą tak naprawdę odnosić się do złamanego miecza Ostatniego Bohatera – wydaje mi się, że właśnie on jest tutaj ważny. Płonący miecz Berica pękł w połowie, podobnie jak włócznia Oberyna, miecz Tytana z Braavos, miecz Neda… a miecz Ostatniego Bohatera ponoć pękł z powodu chłodu. Na puruprowych godach pojawia się ciekawe nawiązanie do złamanych miecz-Światłonośców – i być może również Ostatniego Bohatera – w scenie, gdy Joffrey nadaje imię Wdowiemu Płaczowi:

Lord Tywin zaczekał do końca, nim wręczył królowi swój dar: miecz. Wykonaną z drewna wiśni, złota oraz impregnowanej czerwonej skóry pochwę zdobiły złote ćwieki w kształcie lwich głów. Sansa zauważyła, że wszystkie mają oczy z rubinów. Gdy Joffrey wydobył oręż i uniósł go nad głowę, w sali balowej zapadła cisza. Pokryta czerwonymi i czarnymi zmarszczkami stal lśniła w świetle poranka.

Miecz poranka? Z całą pewnością nie jest to biały miecz, a z Joffreya żaden biały rycerz. Czy to znaczy, że miecz Ostatniego Bohatera był czarny, niepodobny do białego oręża znanego jako Miecz Poranka, Świt? Nieustannie powracam to tego pomysłu – wygląda na to, że nie mogło być inaczej. Zakrwawiona pięść Gregora dymiła w ‘chłodnym powietrzu poranka’, więc może rzeczywiście coś w tym jest. A może, to po prostu odniesienie do Wojny Świtu – coś podobnego widzieliśmy podczas Bitwy nad Zielonymi Widłami, gdzie armia Tywina rozwineła się w świetle świtu niczym żelazna róża o lśniących kolcach. W tamtej scenie ludzi z Północy reprezentowali głównie Karstarkowie, nazywani ‘wilkami białej gwiazdy’, ponieważ ich herb przedstawia białe słońce zimy. To właśnie ta bitwa, podczas której Tyrion zostaje uderzony przez ‘gwiazdę poranną’ (morgensztern). Chodzi o to, że po jednej stronie widzimy białe miecze i symbole gwiazdy porannej, a po drugiej, wśród sił mrocznego solarnego króla, czarne żelazo. To Wojna Świtu. Nie sądzę zatem, że każda broń lśniąća w świetle porananka musi być symbolem miecza poranka, choć zawże warto to rozważyć.

W każdym razie, miło zobaczyć trochę oleju w Wiernym Przysiedze – naoliwioną (w oryginale oiled) pochwę z czerwonej skóry. Składa się również z ‘drewna wiśni’ (cherrywood), co może sugerować spalone drewno, ponieważ rozżarzony węgielek w ogniu może być nazwany cherry, a wiśniowe drewno jest zazwyczaj czerwone. I jak zwykle, pojawia się wzmianka o czerwonych i czarnych zmarszczkach Wdowiego Płaczu. Scena trwa nadal:

 – Wspaniały – oznajmił Mathis Rowan.
– Miecz godny pieśni – rzekł lord Redwyne.
– Królewska broń – dodał ser Kevan Lannister.

Królewski miecz, słoneczny miecz, miecz związany z pieśnią. Rozmawialiśmy już o motywie śpiewu i o tym jak odnosi się do smoków i księżyca. Oczywiście, mamy księżycowe śpiewaczki (Moonsingers) Jogos Nhai, wyznawców Kultu Gwieździstej Mądrości, którzy śpiewają do gwiazd, oraz wilkory śpiewające gwiazdiom, a ostatnie zdanie Gry o tron brzmi: po raz pierwszy od setek lat noc ożyła muzyką smoków. Sądzę, żę róg ‘Władca Smoków’ (Dragonbinder) oraz motywy ‘okrzyku boleści i ekstazy’ oraz Wdowego Płaczu również wpasowują się w tę symbolikę. Innym razem lepiej przyjrzymy się motywom związanym z dźwiękiem. Tymczasem, kontynuujmy tę scenę:

Król Joffrey był tak podekscytowany, że wydawało się, iż ma ochotę natychmiast kogoś zabić. Ze śmiechem przeszył mieczem powietrze.
– Wspaniały oręż wymaga wspaniałego imienia, panowie! Jak mam go nazwać?
Sansa przypomniała sobie Lwi Kieł, miecz, który Arya wyrzuciła do Tridentu, oraz Pożeracza Serc, którego kazał jej pocałować przed bitwą. Zastanawiała się, czy Margaery też będzie musiała całować miecz.

Zmuszanie księżycowych dziewic do całowania słonecznych mieczy to właśnie to czym zajmuje się słońce – mamy tu świetny przykład takiej symboliki. Wrzucanie mieczy będących jak kły lub zęby do rzeki… ahoj morski smoku!

Goście wykrzykiwali proponowane nazwy, lecz Joffrey odrzucił chyba z tuzin nim wreszcie usłyszał taką, która przypadła mu do gustu.
– Wdowi Płacz! – krzyknął. – Tak jest! Wiele kobiet uczyni wdowami! – Znowu machnął mieczem. – A gdy spotkam stryja Stannisa, przetnę jego magiczny oręż wpół.
Joff spróbował wyprowadzić cięcie w dół, zmuszając ser Balona Swanna do pośpiesznego kroku w tył. Na widok miny ser Balona sala ryknęła śmiechem.

Sugerowałem już wcześniej, że Balon Swann to zapewne księżycowa postać – a tu niemal zostaje ugodzony przez czarny miecz słońca – wygląd jego ‘twarzy’ jest ponoć szczególnie zabawny. Co do motywu złamanego Światłonoścy, pojawia się tutaj dwukrotnie. Miecz Neda reprezentuje Światłonoścę podzielonego na dwie części, a Joffrey sugeruje, że przetnie miecz Stannisa wpół.

Mamy również kolejną wskazówkę co do tego, że Ostatni Bohater i prawdopodbnie jego drugi miecz wykonany ze smoczej stali są blisko związani z Azorem Ahai i jego ognistym mieczem. Zaważycie, że Joffrey odrzucił dwanaście nazw przed wybraniem kolejnej – a za każdym razem gdy widzimy ten wzór 12+1, zaczynam myśleć o Ostatnim Bohaterze, którego dwunastu towarzyszy zginęło podczas wyprawy. Widzimy tutaj złamane miecze-Światłonośców razem z ‘matematyką Ostatniego Bohatera’, więc skłaniam się ku temu, że istnieje pomiędzy nimi związek.

W rzeczy samej, Joffrey pokazuje nam więcej matematyki Ostatniego Bohatera w śnie Jaime’a na pieńku czardrzewa. Jaime znajdue się w podziemiach Casterly Rock, a on i Brienne władają identycznymi płonącymi mieczami. To trochę tak jakby to był jeden podzielony miecz, zwłąszcza z tego powodu, że najpierw przez pewien czas widzimy jeden miecz, a w chwilę potem pojawiają się dwa. Pomyślcie o tym, że Wierny Przysiędze i Wdowi Płacz są bliźniaczymi mieczami powstałymi z jednego. Fale krwawej czerwieni i nocnej czerni Wiernego Przysiędze doskonale kontrastują z bladymi, srebrno-niebieskimi płomienami mieczy Jaime’a i Brienne. W każdym razie, to zdanie brzmi następująco:

Był tam również Joffrey, syn, którego wspólnie spłodzili, a za nimi tuzin ciemniejszych postaci o złotych włosach.

Jak na razie, moim najlepszym pomysłem na temat Ostatniego Bohatera jest to, że jest synem Azora Ahai – Azorem Ahai narodzonym na nowo jako dziecko wypełniające dziedzictwo swego ojca – a być może, działającym wbrew temu dziedzictwu. Bez względu na to, który pomysł jest poprawny, patrzenie na Jaime’a jak na Azora Ahai jest tutaj kuszące, ponieważ włada płonącym mieczem i odniósł ważne obrażenia ręki i oka (jak na przykład Jon Snow). Podobnie jest z patrzeniem jego syna Joffreya jak na Ostatniego Bohatera, prowadzącego dwanaście ciemnych kształtów, które w pewien sposób go przypominają. Dwunastu towarzyszy Ostatniego Bohatera zginęło, więc może takie jest znaczenie tego, że dwanaście kształtów za Joffreyem to cienie.

Joffrey jest, że się tak wyrażę, synem słońa, dokładnie tak jak Quentyn Martell, który jest nazywany ‘synem słońca’, ponieważ jest synem słońca Dorne w ogólnym znaczeniu, a w szczególności synem władcy Dorne. Uważam, że ten motyw ‘syna słońca’ (sun’s son) jest tym samym co motyw ‘drugiego syna’ (second sun), który widzimy tu i ówdzie. (W języku angielskim słońce,- sun – brzmi podobnie do son, syn). Komety i meteory, w naszej opowieści dzieci słońca, rzeczywście mogą rozświetlić niebo tak bardzo, że wydają się być drugim słońcem na niebie, tak jak w legendzie ludu Ojibwa o ‘Długo-Ogoniastej-Gwieździe-Wspinającej-się-Po-Niebiosach’, którą omawialiśmy w ostatnim odcinku. George robi coś podobnego, gdy opisuje pożar po katastrofie w Hardhome 600 lat wcześniej, nazywając go: ‘tak gorącym, że obserwatorzy stojący na położonym daleko na południe Murze myśleli, że słońce wstaje na północy’. Innym razem przyjrzymy się dokładniej motywowi drugiego słońca, ale na razie, wspomnę jedynie, że chorągiew kompanii najemników znanej jako ‘Drudzy Synowe’ (Second Suns) jest… (czekajcie na to)… złamany miecz.

Dun dun dun.

Oczywiście, wiem co teraz powiecie, Joffrey nie jest zbyt bohaterski – rzeczywiście, z pewnością nie jest. Jest sadystą i wyrasta na psychopatę. Jednak, kilka rzeczy związanych z Joffreyem wydaje odnosić się do Ostatniego Bohatera. Umarł gdy miał trzynaście lat, a czerwona kometa pojawiła się na niebie w poranek jego trzynastego dnia imienia. Królewkie lizusy z Czerwonej Twierdzy nazwały ją Kometą Joffreya. Niektórzy uważają, że Ostatni Bohater był tą samą osobą co Nocny Król, trzynasty Lord Dowódca, który rządził przez trzynaście lat nim został obalony – w ten sposób powstaje powiązanie pomiędzy tymi trzynastkami i Ostatnim Bohaterem stojącym na czele grupy trznastu (dwunastu towarzyszy plus on sam). Być może psychopatyczna natura Joffreya to wskazówka co do tego, że Ostatni Bohater stał się Nocnym Królem i popełnił mroczne czyny.

W każdym razie, poza powiązaniem z czerwoną kometą, Joffrey włada Wdowim Płaczem, idealnym mieczem dla odrodzonego Azora Ahai. Dwa miecze które posiadał przez otrzymaniem Wdowiego Płaczu również opowiadają ciekawą historię. Najpierw miał Lwi Kieł, który został wrzucony do rzeki – tak, to zabawna scena, ale pokazuje nam również symbol meteora-jako-kła ciśnięty do wody, niczym morski smok. Jego drugim mieczem był Pożeracz Sec, który wydaje się dobrym symbolem komety, która przebiła serce księżyca, a być może również odległym echem sceny w której Daenerys zjada serce konia, które również reprezentowało kometę.

Teraz muszę wspomnieć o tym, że po prostu nie jestem w stanie nie dostrzegać w tej sekwencji trzech mieczy, którą kończy miecz nocy, ognia i krwi, opowieści o Azorze Ahai wykuwającym trzy miecze. Trzy próby zahartowania oręża miały miejsce w wodzie, sercu lwa i ostatecznie w Nissie Nissie – a miecze Joffreya stanowią ich paralelę. Pierwszy miecz został wrzucony do rzeki, więc mamy wodę. Drugi, Pożeracz Serc, miał na głowni lwią głowę. No coż, wszystkie trzy miecze mają lwią symbolikę, więc to niezbyt pomocne. Jednakże, głowica Pożeracza Serc przedstawia lwa z rubinowym sercem pomiędzy szczękami – tak więc, przy grugim mieczy rzeczywiście pojawia się bezpośrednie nawiązanie do lwiego serca. A potem pojawia się trzeci miecz, Wdowi Płacz, z dwoma czerwonymi gwiazdami oczu i całą tą symboliką krwi, nocy i lamentu, którą już omówiłem. Dwanaście proponowanych nazw takiego królewskiego miecza do niego nie pasuje, ale trzynasta trafia prosto w cel.

Czerwona gwiazdy-oczy są tym samym co czerwone oczy-słońca, a być może przypominacie sobie, że czerwone oczy Ducha zostały opisane jako ‘dwa czerwone słońca’ w scenie z Nawałnicy mieczy. Zarówno Duch, jak i Jon Snow posiadają symbolikę Ostatniego Bohatera, więc to, że widzimy u nich motyw drugiego słońca wydaje się ciekawe. Jeśli teoria R+L=J jest prawdziwa, Jon jest drugim synem Rhaegara, a Tyrion byłby drugim synem Aerysa jeśłi to rzeczywiście Szalony Król jest jego ojcem. Wierny Przysiędze to czarny miecz o dwóch gwiazdach-oczach, podczas gdy Duch jest białym wilkiem o dwóch oczach jak czerwone gwiazdy. I znów, to wszystko sprawia, że zaczynam się zastanawiać, czy ‘miecz poranka’ był czarnym czy białym mieczem. Zastanówcie się: Jon śni o władaniu mieczem swego ojca, ‘Czarnym Lodem’, posiada czarny miecz Długi Pazur, a w innym śnie włada czerwonym mieczem i nosi zbroję z czarnego lodu. A zatem, powinien władać czarny miecz, prawda? Z drugiej strony, Jon jest silnie związany z Mieczem Poranka, jak wykazała moja przyjaciółka Sly Wren w jej świetnym eseju opublikowanym na Westeros.org pod tytułem ”Od Śmierci po Świt: Jon powstanie jako Miecz Poranka”. Nawet jego czarny miecz posiada wilczą głowę z ‘bladego kamienia’ jako głowicę, co przywodzi na myśl blady kamień, z którego ponoć jest wykonany Świt. A na dodatek, w jakiś sposób połączy ze swoim białym wilkiem, więc… powinien władać białym mieczem!

Jak mówiłem, dostrzegam dowody na poparcie każdej opcji, więc tak naprawdę nie wiem jak ma być. Nie możemy wykluczyć jakiegoś dziwnego połączenia dwóch złamanych mieczy, co pasowałoby do ogólnej taoistycznej filozofii – yin i yang – mówiącej o równowadze przeciwieństw, która przenika całą serię.

I właśnie na tym kończy się nasza mała wyprawa w tematykę Ostatniego Bohatera. Z całą pewnością wspomnimy o nim tu i ówdzie na przestrzeni całych esejów, w końcu jest jedną z najbardziej enigmatycznych zagadek starożytnego Westeros. Jestem pewien, że w końcu odkryjemy prawdę o Ostatnim Bohaterze, choć z całą pewnością musimy jeszcze spojrzeć na niego pod kątem rodu Starków. Na razie, widzimy, że motyw złamanej broni-Światłonoścy konsekwentnie pojawia się obok wzoru 12+1 Ostatniego Bohatera – i obok postaci reprezentujących Azora Ahai odrodzonego. Ostatni Bohater miał ponoć złamany miecz, więc wygląda na to, że wszystko ładnie się sumuje… do trzynastki.


Wesele, Pogrzeb… i Zemsta 

Zatem, w tym momencie każda rozsądna osoba zakończyłaby ten podcast. I jeśli chcecie, możecie udawać, że jestem rozsądną osobą i wyłączyć właśnie teraz! Jednakże, zawsze byłem miłośnikiem długich książek (choćby tych pięciu, których zapewne Wy również jesteście wielkimi fanami), długich piosenek, długich albumów… album Passion Play zespołu Jethro Tull w którym znajduje się tylko jedna piosenka doskonale odpowiada takiemu opisowi, podobnie jak ponad piętnastominutowe utwory Mars Volta, King Crimson, Tool, Pink Floyd i inne podobne kawałki, zawsze podobały mi się również długie podcasty, na przykład rewelacyjna Hardcore History Dana Carlina, a także długie zdania, na przykład to do którego końca właśnie się zbliżam. W takim razie, ponieważ nadal ‘mam na to ochotę’, przygotowałem dla Was jeszcze trochę mitycznej astronomii. Mogłem to wszystko wyciąć i zachować na inny esej – tak sugerował głos rozsądku – ale rzecz w tym, że akurat ten temat ma związek z próbą walki i symbolami, które przed chwilą omówiliśmy. A więc, dopóki macie to wszystko świeżo w pamięci, dysponujecie kontekstem potrzebnym do zrozumienia co tak naprawdę dzieje się z siateczką na włosy Sansy i o co chodzi w Purpurowych Godach. Jeśli chcecie, możecie zrobić pauzę i wrócić do tego podcastu później, udając że to kolejny odcinek. Przyadłby mi się dobry redaktor.

Teraz gdy zmusiłem mój głos rozsądku do zamilknięcia, porozmawiajmy o Purpurowych Godach i Sansie Stark, ksieżycowej dziewicy – Meduzie. Już wcześniej porozmawialiśmy co nieco o tym weselu, ponieważ miało ogromny wpływ na pojedynek Oberyna i Gregora – w końcu próba walki to bezpośrednia konsekwencja Purpurowych Godów. Na począktu walki pojawia się ciekawe zdanie, które odsyła nas prosto do wesela Joffreya, a dokładniej do siateczki Sansy. Tuż przed rozpoczęciem starcia pomiędzy Gregorem i Oberynem, Tyrion w następujący sposób obserwuje otoczenie:

Niektórzy przywlekli ze sobą krzesła, by usiąść na nich wygodnie, inni zaś siedzieli na beczkach. Trzeba było urządzić tę walkę w Smoczej Jamie – pomyślał skwaszony Tyrion. Moglibyśmy brać za wstęp po grosiku i zwróciłyby się nam koszty zarówno ślubu, jak i pogrzebu Joffreya.

Pieśni Lodu i Ognia miedziane grosze (copper pennies) są również nazywane gwiazdami, widzimy zatem motyw głów jako symboli gwiazd i ciał niebieskich. (W oryginale Tyrion chce ‘brać po grosiku za głowę’). Smocza Jama to świetny symbol zniszczonego księżyca – była domem smoków, który zotał zniszczony w wielkim pożarze i runął. Tak jak słońce miało dwie księżycowe boginie-żony, Aegon miał Rhaenys i Visenyę. I oczywiście, Smocza Jama stoi na Wzgórzu Rhaenys, która zmarła wcześnie, zabita gdy spadła ze smoka w Hellholcie. Smocza księżniczka spadająća z nieba razem ze swoim smokiem – to nasza symbolika spadającej księżycowej dziewicy. Jej smok Meraxes został trafiony w oko, co przywodzi na myśl legendę o Serwynie, który przebił oko smoka Urraxa włócznią. Jak już wspominałem, w przyszłości napiszę esej o tych dwóch księżycach. Wspominam o tym teraz, ponieważ ważne jest to, że Rhaenys była małżonką ‘ognistym księżycem’ Aegona, a cała jej symbolika pasuje do zniszczonego drugiego księżyca. Smocza Jama położona na Wzgórzu Rhaenys jest tego najlepszym przykładem – a zatem, wzmianka o zorganizowaniu próby walki w tym właśnie miejscu to po prostu inny sposób zasygnalizowania nam, co tak naprawdę pokazuje pojedynek Oberyna i Gregora – zniszczenie drugiego księżyca. Na dodatek, Góra zabił podobno księżniczkę Rhaenys, córkę Elii i Rhaegara, która otrzymała imię na cześć pierwszej Rhaenys, co daje nam kolejne powiązanie pomiędzy tymi postaciami i drugim księżycem.

W powyższym fragmencie ważne jest również to, że Joffrey, inny solarny król, ma wesele i pogrzeb które są ze sobą powiązane. Joff zmarł podczas swojego wesela, tak jak słońce zginęło podczas zbliżenia z drugim księżycem, i tak jak Oberyn i Gregor zabijają się nawzajem podczas pojedynku. Gdy Joffrey został otruty, jego solarna twarz pociemniała, a trucizna pochodziła od innej księżycowej dziewicy – Sansy. To przedstawienie fal nocy (chmury odłamków księżyca), które przesłoniły twarz słońca – zemsty księżyca, o której już mówiliśmy. Gdy Dontos wręcza Sansie siateczkę na włosy zawierającą truciznę i prosi, by założyła ją na ślub Joffreya, mówi jej ‘trzymasz zemstę‘.

Odzwierciedleniem pociemniałej z powodu trucizny twarzy Joffreya jest reakcja Tywina na początku rozdziału o pojedynku Oberyna i Gregora, po tym jak Tyrion ogłasza, że domaga się próby walki:

Twarz lorda Tywina pociemniała tak bardzo, że przez pół uderzenia serca Tyrion zastanawiał się, czy jego ojciec również nie wypił zatrutego wina. Tywin walnął pięścią w stół, tak rozgniewany, że nie był w stanie mówić.

Chciałbym zwrócić uwagę na to jak Tywin uderza pięścią w stół, co stanowi odpowiednik pięści Gregora, która przedstawia meteor-Światłonoścę lądujący w chwili gdy ciemnieje słońce. Również Areo Hotah często zamiast użyć słów, uderza o ziemię drzewcem swojej halabardy. Czyni tak na przykład dając sygnał do ataku, który zakończył się śmiercią księżycowego bohatera, Arysa Oakhearta. Poza tym, że wygląda na otrutego, Tywin nie jest w stanie przemówić, co przywodzi na myśl wszystkie motywy związane z udławieniem, poderżnięciem gardła i przecięciem Szyi (Przesmyku) Westeros, które przewijały się podczas walki na śmierć i życie pomiędzy Górą i Żmiją. Trucizna użyta do zamordowania Joffreya nazywa się Dusicielem, co kontynuuje tę linię symboliki.

Wystarczy już tego gadania o Tywinie, skupmy się na Sansie i Joffreyu – i na weselu, które w gruncie rzeczy było pogrzebem. Z technicznego punktu widzenia, księżycowa dziewica Sansa nie ginie razem z solarnym królem na ‘purpurowych godach’, ale w dość spektakularny sposób znika. Niektóre plotki na temat jej ucieczki pasują do archetypu księżycowej dziewicy: powiadają, że Sansa ”zamieniła się w wilka, który miał wielkie nietoperze skrzydła, i wyfrunęła przez okno wieży”. Przemiana i nietoperze skrzydła przypominają sen Dany o ‘obudzeniu smoka’ – i oczywiście, wyskoczenie z okna wieży do ważna część archetypu księżycowej dziewicy.

Duch z Wysokiego Serca widzi Sansę w wizji – jako Meduzę, dziewczynę z wężami we włosach. Poniższy fragment rówież pochodzi z Nawałnicy mieczy:

– Śniła mi się dziewczyna na uczcie. We włosach miała fioletowe węże, z których kłów skapywał jad.

Jadowite węże z tego snu reprezentują kryształy czarnego ametystu z Asshai umieszczone w siateczce Sansy, kamienie które kryją w sobie ‘Dusiciela’. Jadowite węże mogą przybywać ze słońca, tak jak to ma miejsce przy zatrutej włóczni Oberyna, ale mogą również pochodzić z księżyca, ponieważ trujące czarne meteory-Światłonoścy są (powiedzcie to razem ze mną) dziećmi słońca i księżyca. Są uwalaniane w chwili śmierci słońca i przynoszą ciemność na solarną twarz Joffreya (ależ to smutne).

Ametysty przywodzą na myśl Ametystową Cesarzową, zamordowaną przez Krwawnikowego Cesarza, jej brata – symbol drugiego księżyca. Przypominają się również fioletowe oczy Targaryenów (Euron i Victarion kilkukrotnie nazywają oczy Dany ametystowymi). Targaryenowie to ludzie-smoki, a Dany oczywiście też jest symbolem drugiego ksieżyca. Widzimy zatem, że symbolika ma tu wiele poziomów – i że różne symbole współdziałają ze sobą, potwierdzając się. Ale zaraz zaraz, to wszystko sięga głębiej.

Tak jak tarcza Gregora – która najpierw pokazuje jedną gwiazdę, po czym przemienia się w trzy czarne psy – opowiada historię o przemianie, siateczki Sansy zachowują się identycznie. Pierwsza jest wykonana z ‘kamieni księżycowych’, które są niebieskawo-białe (i w pewnym sensie, ‘żywe w świetle’), w tę ostatnią, zgubną siateczkę wprawione zostały czarne ametysty, symbolizujące to czym stał się jasny księżyc po swojej transformacji. Gregor pokazuje nam to samo – gdy jest żywy, nieustannie ma w swych żyłach makowe mleko, ale po zatruciu słoneczną włócznią, ma jedynie czarną krew.

Była to siatka na włosy wykonana ze srebrnych nici, tak cienkich i delikatnych, że gdy Sansa ujęła ją w palce, wydawało się jej, iż ozdoba waży nie więcej niż tchnienie. Tam, gdzie pasemka krzyżowały się ze sobą, wprawiono w nie małe klejnoty, tak ciemne, że zdawały się spijać blask księżyca.
– Co to za kamienie?
– Czarne ametysty z Asshai. Najrzadszy rodzaj. Za dnia mają barwę najgłębszego fioletu.

Wzmianka o tym, że czarne ametysty podobno ‘spijają blask księżyca’ to oczywista wskazówka sugerująca, że te trujące czarne kamienie, będące niczym fioletowe węże, reprezentują pijące światło krwawniki-meteory (ukłon w stronę Evolett z bloga Blue Winter Roses za to odkrycie). Oczywiście, również śliski czarny kamień z Asshai pije światło, podobnie jak miecz Neda, po przekuciu. Fragment o tym, że nocą ametysty wydają się czarne, zaś w świetle słońca mają barwę najgłębszego fioletu doskonale pasuje do oczu Ciemnej Gwiazdy, ser Gerolda Dayne’a, który także reprezentuje słońce i jasny księżyc rodzące mroczne trujące gwiazdy.

Przy okazji wspomnę, że srebro to kolor najczęściej kojarzony z księżycem, razem z bielą. Światło istniejącego nadal księżyca zazwyczaj sprawia, że wszystko wydaje się srebrne, uważam zatem, iż zniszczony drugi księżyc również był związany ze srebrem, przed swoją przemianą. Pomyślcie o Dany jeżdżącej na swojej klaczy, albo o tym jak bywała nazywana ‘srebrną panią’ przed transformacją na pogrzebowym stosie i obudzeniu smoków. Mokre włosy Dany są opisywane jako ‘stopione srebro’ – to kolejne powiązanie pomiędzy Sansą i Daenerys. Włosy Sansy są ‘pocałowane przez ogień’ i pokryte srebrem, co dobrze odpowiada stopionemu srebru i złotym włosom, podobnie jak wyobrażeniu, że Dany jest ‘wcielonym ogniem’, tak jak jej smoki.

Porównując księżycową matkę smoków Dany i Sansę, z której głowy wychodzą jadowite węże, możemy dostrzec, że czarne ametysty z Asshai są stawiane na równi ze smokami, ponieważ i one pochodzą z ksieżyca. W moim niedawnym odcinku we współpracy z History of Westeros rozmawialiśmy o wszystkich sprawach związanych z Asshai. Ustaliliśmy, że to, iż smoki przybyły z Asshai – tak jak czarne ametysty – wydaje się możliwe, a nawet całkiem prawdopodobne. Jako, że zarówno smoki, jak i czarne ametysty reprezentują Światłonoścę, możliwe, że mamy tu kolejną wskazówkę co do tego, że Azor Ahai rzeczywiście pochodził z Asshai. Jeśli fioletowoocy Valyrianie pochodzą od (przypuszczalnie) fioletowookiej Ametystowej Cesarzowej, może okazać się, że tak naprawdę przybyli z Asshai, ponieważ moim zdaniem miasto to było częścią  Wielkiego Cesarstwa Świtu.

W prologu Starcia królów maester Cressen opowiada nam o Dusicielu:

Cressen nie pamietał już jaką nazwę nadali liściowi Asshai’i, ani jak lyseńscy truciciele zwali kryształ. W Cytadeli nazywano go po prostu dusicielem. Jeśli rozpuszczono go w wodzie, sprawiał, że mięśnie ludzkiego gardła zaciskały się mocniej niż pięść, zamykająć światło tchawicy. Twarz ofiary podobno robiła się fioletowa jak kryształki, które stały się przyczyną jej śmierci, lecz tak samo przecież wyglądało oblicze człowieka, który zadławił się przy jedzeniu.

Innymi słowy, te pijące światło czarne klejnoty sprawiają, że różne rzeczy stają się ciemne, a podobieństwa pomiędzy ciemniejącymi twarzami lub oczami a ciemnymi fioletowymi ametystami są celowe. To również kolejna paralela dla grotu włóczni Oberyna, ostrza w kształcie liścia – trucizna zamaskowana jako czarne ametysty powstaje z liści. Nazywanie jej ‘nasionem¹’ również jest ciekawe, ponieważ komety bywają nazywane ‘nasieniem gwiazd’. Także Światłonośca może byś uznany za ogniste smocze nasienie słońca. Mamy tu zatem doskonałe współdziałanie symboli.


Cressen (ang. crescent – półksiężyc) myśli: They said a man’s face turned as purple as the little crystal seed from which his death was grown, but so too did a man choking on a morsel of food. – Powiadano, że twarz człowieka stawała się tak fioletowa jak małe kryształowe nasiono, z którego wyrosła jego śmierć… ale tak samo wyglądało oblicze człowieka, który zadławił się przełykając kęs.


Na dodatek w prologu Cressena pojawia się bardzo interesujące nawiązanie do zaćmienia, w momencie gdy maester chowa kryształki do kieszni swojej szaty. Żałuje, że nie posiada jednego z tych ‘pustych w środku pierścieni’ (hollow rings), których zwykli używać lyseńscy truciciele. ‘Pusty w środku pierścień’ to doskonały opis zaćmienia. W rzeczy samej, zaćmienie jest nazywane ‘pierścionkiem z diamentem’ jeśli zachodzi podczas niego pewien efekt optyczny, sprawiający, że wydaje się, że w jednym miejscu solarnej obrączki znajduje się lśniący klejnot. Taką sytuację przedstawia poniższa fotografia:

autor: Greg Wood/AFP/Getty Images

Innym efektem optycznym związanym z zaćmieniem słonecznym jest ‘pierścień ognia’, który możecie obejrzeć na tym zdjęciu (zwróćcie również uwagę na czerwone niebo):

C521C0013H_2012資料照片_N71_copy1

Oto nasz pusty w środku pierścień – to z niego przybywa trucizna czarnych ametystów.

Tak jak księżyc może stać się ‘czarną dziurą na niebie’, po tym jak staje się ‘ciemną gwiazdą’, siateczka na włosy również może nią być, jak dowiadujemy się z rozdziału Sansy w Nawałnicy mieczy:

Gdy wreszcie ją ściągnęła, długie kasztanowe włosy opadły jej kaskadą na ramiona i plecy. Siatka ze srebrnych nici zwisła z jej palców. Metal lśnił delikatnym blaskiem, a kamienie w świetle księżyca wydawały się zupełnie czarne. Czarne ametysty z Asshai. Jednego brakowało. Uniosła siatkę, by lepiej się jej przyjrzeć. W srebrnej oprawce, z której wypadł kamień, została po nim ciemna, rozmazana plama.

Ciemna smuga w srebrnej oprawce (ang. socket, również: oczodół) –  to nasza czarna dziura-księżyc. Gdy Sansa zrywa srebro zakrywające jej ‘pocałowane przez ogień’ kasztanowe włosy, ‘opadają one kaskadą’, niczym rzeka ognia. Jak przed chwilą wspomniałem, wygląda na to, że smoczy księżyc, który został zniszczony, był wcześniej związany ze srebrem – przed spaleniem i zerwaniem z nieba. A teraz, spójrzcie na kolejny akapit:

Zawładnęła nią nagła zgroza. Serce waliło jej jak młotem. Wstrzymała na chwilę oddech. Dlaczego tak się boję, to tylko ametyst, czarny ametyst z Asshai, nic więcej. Na pewno się poluzował i wypadł, a teraz leży gdzieś w sali tronowej albo na dziedzińcu, chyba że…

O nie, Sansa ma problem z sercem. Chwilę wcześniej zastanawiała się nad tym, czy to możliwe, że Joffrey w końcu umarł:

Czemu płakała, kiedy chciało jej się tańczyć? Czy to były łzy radości?

Agnonia i ekstaza, jak u Nissy Nissy. A serce Sansy bije jak młotem. Oczywiście, meteory są nazywane ‘sercami upadłych gwiazd’ na kartach Pieśni, więc spadający księżycowy meteor to dokładnie to, czym był Młot Wód, przynajmniej według naszej teorii. A zatem, serce Sansy bijące jak młotem to po prostu kolejne potwierdzenie tego, że Młot tak naprawdę był sercem upadłej księżycowej gwiazdy.

Serce bije jak młotem w chwili, gdy Sansa uświadamia sobie, że czarny ametyst, symbol czarnych księżycowych meteorów, wypadł. Możliwe, że stało się to w sali tronowej w Królewskiej Przystani, tam gdzie smoczy król zasiada na Żelaznym Tronie. Jak wspominałem, nazwa Królewska Przystań (King’s Landing, dosłownie ‘królewskie lądowanie’) odnosi się do lądowania Azora Ahai odrodzonego na nowo, czarnego meteoru. Ten motyw przejawia się w lądowaniu postaci opartych na archetypie Azora Ahai w Przystani – Aegona Zdobywcy i Stannisa Baratheona.

W sercu Królewskiej Przystani znajduje się Czerwona Twierdza, a w niej odnajdujemy same symbole smoczych meteorów, więc kryształ czarnego ametystu pasuje doskonale. Najpierw mamy Żelazny Tron, ‘potężną czarną bestię’ z powyrkęcanych mieczy spalonych na czarno w czarnym ogniu Baleriona. Smoczy tron z czarnych mieczy w sali z czerwonego kamienia przypomina mi czarny smoczy meteor otoczony czerwonym ogniem. Taki symbol odnajdujemy na herbach: rodu Blackfyre’ów (czarny smok na czerwieni), rodu Peake’ów (trzy czarne zamki na pomarańczu), rodu Clegane’ów (trzy czarne psy na żółtym polu) oraz na osobitym herbie Bittersteela (czerwony ogier z czarnymi skrzydłami na złotym polu), a także w związanym z Jonem Snow motywie czarnego lodu i czerwonego ognia. Niegdyś w sali tronowej stały czarne smocze czaszki – kolejne symbole smoczych meteorów. Pochód zamyka sam smoczy król, który zwykle nosił czarną zbroję i władał mieczem o nazwie Blackfyre (czarny ogień).

Innymi słowy, fragment o Sansie i Dontosie to doskonała wskazówka dotycząca Młotu Wód – serce księżycowej dziewicy bije jak młotem. Czje agonię i ekstazę w chwili, gdy kryształ czarnego ametystu spada na posadzkę w Czerwonej Twierdzy, miejscu gdzie niegdyś wylądował czarny smoczy król. A skoro mowa o smoczych czaszkach i ich zębach ‘jak czarne diamenty’, w kolejnym akapicie rozdziału Sansy pojawia się odniesienie do brakujących zębów:

Ser Dontos powiedział, że w tej siatce jest magia, która pozwoli jej wrócić do domu. Mówił, że musi ją włożyć na ucztę weselną Joffreya. Srebrny drut rozciągnął się mocno w kostkach jej dłoni. Pocierała kciukiem otwór po kamieniu. Próbowała się powstrzymać, lecz palce nie chciały jej słuchać. Coś przyciągało jej kciuk do oprawki, niczym język do dziury po zębie. Jaka magia? Król umarł, okrutny król, który przed tysiącem lat był jej rycerskim księciem.

Azor Ahai był rycerskim księciem przed tysiącem lat – a może dziesięcioma tysiącami – ale teraz jest martwym królem. Rozumiecie? Tak jak w przypadku czarnej słonecznej włóczni Oberyna, której trucizna została zagęszczona przy użyciu magii, pojawia się sugestia, że czarne ametysty są jednocześnie trujące i magiczne. Była mowa o tym, że czarne ametysty pozostawiają dziurę, która jest jak szpara po straconym zębie – a widzieliśmy, że smocze zęby to doskonałe symbole smoczych meterów. Z kolei opis porównujący smocze zęby do czarnych diamentów doskonale pasuje do pojawiającego się dość często motywu porównywania zwyłych diamentów do gwiazd. Na przykład, konstelacja Miecz Poranka ma w swojej rękojeści jasną białą gwiazdę, która ‘płonie niczym diament świtu’. Jednak smocze zęby reprezentują ciemne gwiazdy – są zatem czarnymi diamentami. Podobnie, czarne ametysty reprezentują ciemne gwiazdy i czarne dziury.

Zdanie o tym, że palce nie chciały słuchać Sansy bardzo dobrze współgra z innym fragmentem, który pojawia się akapit wcześniej:

Czuła się senna i odrętwiała. Moja skóra zamieniła się w porcelanę, w kość słoniową, w stal. Jej dłonie poruszały się sztywno i niezgrabnie, jakby nigdy dotąd nie rozpuszczała sobie włosów.

Dłonie Sansy zamieniające się w porcelanę i kość słoniową sprawiają, że myślimy o lśniących białych rzeczach, takich jak mleczne szkło i biały ksieżyc, podczas gdy palce ze stali przypominają nam stalowe palce Gregora i ksieżycowe meteory przedstawiane jako stalowe palce lub stal. Rozpuszczanie ognistych włosów znów przywodzi na myśl ogień przychodzący z księżyca – właśnie w takiej chwili powinny się pokazywać stalowe palce. Zwróćcie uwagę na porces jaki zostaje tu przedstawiony – Sansa zdejmuje srebrną siateczkę i wyzwala rzekę ognia. Na dodatek, na jej sukni znajdują się perły – perła to bez wątpienia lunarny symbol – ale w tej scenie perły są przykryte splamionym płaszczem Sandora, który Sansa przefarbowała na ciemną zieleń. Zakrywanie księżycowych pereł to dość oczywista symbolika – zaś płaszcz, który był biały, a następnie stał się ciemny opowiada taką samą opowieść. Jeśli chcemy mieć pewność, że mamy do czynienia z metaforyczną sceną, powinniśmy zawsze poszukać w niej wielu symboli, które mówią nam to samo, a ich wspólne pojawienie się ma sens. Właśnie tak się dzieje we wspomnianym rozdziale Sansy.

By zakończyć temat siateczki na włosy, musimy przyjrzeć się słowom Dontosa, w których mówi Sansie, że siateczka jest ‘zemstą za twojego ojca’. Oto ten fragment:

– Jest bardzo piękna – powiedziała Sansa, myśląc: Potrzebny mi statek, nie siatka na włosy.
– Piękniejsza niż ci się zdaje, słodkie dziecko. Rozumiesz, jest w niej magia. Trzymasz w dłoni sprawiedliwość. Zemstę za ojca. – Dontos pochylił się nad nią i znowu ją pocałował. – Powrót do domu.

Wcześniej przedstawiłem pomysł, że lunarną zemstą są dym i popiół powstałe w wyniku eksplozji księżyca oraz wznoszące się słupy dymu i popiołu wzbite przez uderzające w ziemię księżycowe meteory. Innymi słowy, czarne ametysty reprezentują dymiące czarne meteory, które zostawiają za sobą smugi popiołu – i zabijają słońce, tak jak cios dymiącej pięści Gregora zabija Oberyna.

Wiecie co jeszcze zostało nazwane ‘zemstą za Neda’? Ależ oczywiście, czerwona kometa. Ze Starcia królów:

Catelyn podniosła wzrok ku bladoczerwonej linii komety, która przecinała ciemnoniebieski firmament niczym długie zadrapanie na twarzy boga.
– Greatjon powiedział Robbowi, że dawni bogowie rozwinęli czerwoną flagę na znak zemsty za Neda.

Czerwona kometa dzieli symbolikę czarnego lodu/czerwonego ognia księżycowych meteorów. Tak jak one, czerwona kometa jest dzieckiem słońca i księżyca – przypomnijcie sobie, że uznałem, iż Azorem Ahai odrodzonym jest właśnie czerwona kometa, podczas gdy księżycowe meteory są jego smokami obudzonymi z kamienia – ale ogólnie rzecz biorąc, tak naprawdę są częściami większej całości, o tej samej naturze – tak jak Dany i Drogon lub Jon i Duch. Zarówno księżycowe meteory, jak i czerwona kometa pokazują nam symbolikę ‘fal krwi i nocy’, a fale nocy i krwi to właśnie zemsta księżyca. Czarne ametysty przypominają czarne meteory, smoki Azora Ahai, zaś czerwona kometa to Azor Ahai odrodzony. Mamy tu zatem doskonale dobraną parę. Zarówno meteory, jak i kometa mogą być uznane za przyczynę Długiej Nocy, a tym samym zemstę księżyca wymierzoną w słońce.

Fale krwi i nocy odnajdujemy pomiędzy warstwami Wiernego Przysiędze i Wdowiego Płaczu, a miecze te niegdyś stanowiły jedno, ciemny jak dym oręż z Valyriańskiej stali, miecz Neda Starka zwany Lodem. Greatjon porównuje czerwoną kometę do zemsty za neda, ale Arya porównuje ją do Lodu, pokrytego własną krwią Neda. To spawia, że Wierny Przysiędze i Wdowi Płacz zostają włączone do kategorii ‘lunarna zemsta’. I rzeczywiście, wręczając Wiernego Przysiędze Brienne Jaime mówi: ‘będziesz broniła córek Neda Starka jego własną stalą’. Na dodatek Wierny Przysiędze i Wdowi Płacz piją światło słońca i pociemniają kolory, o czym rozmawialiśmy już wielokrotnie. Widzimy zatem, że pociemnianie słońca jest już częścią symboliki mieczy wykutych z Lodu Neda. A zatem, są one doskonałymi symbolami księżycowej zemsty wobec słońca.

W razie gdybyście jeszcze do tego nie doszli, sam Ned Stark jest symbolem księżyca. Jego miecz, ‘Czarny Lód’, doskonały symbol Światłonoścy, spija jego własną krew – tak jak Światłonośca, miecz powstały z trupa księżyca wypił krew Nissy Nissy. Ned został ścięty, dokładnie tak jak ser Gregor. Miecz Gregora zostaje mu odebrany przez postać reprezentującą słońce, zaś miecz Neda zabiera Tywin. Miecz Neda zostaje zwrócony przeciwko niemu, tak jak Oberyn użył miecz Gregora przeciwko niemu (oczywiście, nieskutecznie). Na dodatek w chwili ścięcia Ned jest chory i w gorączce, tak jak księżycowa dziewica.

Ned był również Ręką Króla (Namiestnikiem) i został przez niego odrąbany. Wcześniej mieszkał w zamku z szarego kamienia, w którego murach płynie ciepła woda, ‘niczym krew w żyłach’. Pamiętacie, że Winterfell zostało spalone, prawda? W chwili gdy Lato i Bran ujrzeli coś co mogło być wykluwającym się smokiem? Mury pękają, Winterfell zostaje nazwane skorupką (shell)… a ciepła woda wypływa na zewnątrz, pokazując nam powódź księżycowej krwi. Szary kamień odpowiada Gregorowi opisanemu jako szary kamienny olbrzym. W rzeczy samej, w jednym z pierwszych rozdziałów Gry o tron Ned wygląda z punktu widzenia Brana jak olbrzym:

Spojrzał w górę. Jego pan ojciec, owinięty w futra i skóry, patrzył na niego ze swojego ogromnego rumaka niczym olbrzym.

Nigdy nie spotkałem się z tym, by ktoś próbował wytłumaczyć o co chodzi w tym zdaniu, więc uznałem, że warto tu o nim wspomnieć. W gruncie rzeczy, Ned i Winterfell są symbolami księżyca, a zatem dwa wcielenia księżycowej zemsty Neda – czerwona kometa i czarne ametysty – zaczynają mieć sporo sensu. Ametysty to pijące światło jadowite księżycowe węże, będące częścią jego córki, podczas gdy czerwona kometa symbolizuje jego miecz. Oczywiście, księżycowe meteory mogą reprezentować miecz księżyca lub jego dzieci. Widzimy zatem, że lunarna zemsta nadchodzi pod postacią miecza i dzieci. Przypomnijcie sobie, że w trzecim odcinku widzieliśmy jak Sandor Clegane gra rolę Azora Ahai odrodzonego jako piekielny ogar, w scenie gdzie jednocześnie ochraniał i mścił księżycową dziewicę, Sansę.

Ogólnie rzecz biorąc, wszystkie te symbole i metafory mówią nam to samo – słońce zabija księżyc, ale później księżyc mści się zasłaniając słońce. Możliwe, że to sugestia, iż miecz Azora Ahai został zwrócony przeciwko niemu, być może przez syna, którym mógł być Ostatni Bohater.


Góry na wietrze

W porządku, już prawie dotarliśmy do końca! Przed nami już tylko ostatnia nić symboliki wpleciona w pojedynek Oberyna i Gregora. Czy pamiętacie jak rozmawialiśmy o Drogonie jako Czarnym Strachu odrodzonym i na pierwszy rzut oka niemożliwej to spełnienia przepowiedni Mirri, według której Drogo powróci do Dany jedynie jeśli porodzi żywe dziecko i zdarzy się mnóstwo innych nieprawdopodobnych rzeczy?

– Kiedy słońce wzejdzie na zachodzie i zajdzie na wschodzie – odpowiedziała Mirri Maz Duur. – Kiedy wyschną morza, a wiatr będzie przenosił góry jak liście. Kiedy twoje łono znowu się poruszy i urodzisz żywe dziecko. Dopiero wtedy on powróci, nie wcześniej.

Stwierdziliśmy wówczas, że Drogo narodzony na nowo i Dany wydająca na świat dziecko reprezentują Azora Ahai, lecący księżycowy meteor. Ma się to stać gdy wiatr będzie przenosił góry jak liście. Ustaliliśmy, że Gregor – ‘Góra, Która Jeździ’ – pokazuje nam Azora Ahai jako pędzący meteor, lecz czy meteory ‘są przenoszone przez wiatr jak liście’? Przypomijcie sobie pokrytą czarnym olejem słoneczną włócznię Oberyna, która może symbolizować także ksieżycowy meteor – i to, że ma ona ostrze w kształcie liścia. Ostrze, którego Mirri używa do złożenia w ofierze czerwonego ogiera Droga i obmycia khala jego krwią, jest podobne. Oto jego opis:

Był stary, wykuty z rudego brązu, w kształcie liścia, z ostrzem pokrytym starymi znakami. Maegi przebiła szyję konia, który zadrżał przeraźliwie i wstrząsnał się, kiedy chlusnął z niego strumień krwi.

Rudy/czerwony brąz na podobieństwo czerwonego słońca, wykuty – w oryginale hammered – jak Młot Wód (The Hammer of the Waters) i w kształcie liścia, niczym góry rozwiewane przez wiatr. Pamiętajcie o tym, że i słońce i księżyc umierają, gdy Światłonośca zostaje wykuty, gdy słońce wędruje zbyt blisko księżyca, który pęka. Fala czarnej krwi, która wylewa się spod hełmu Gregora w wizji Brana, była zwyczajną krwią, dopóki nie przemieniła jej słoneczna włócznia Oberyna w kształcie liścia. Fala czerwonej krwi ogiera Droga zostaje wywołana przez nóż Mirri w kształcie liścia. A zatem, czerwony ogier Droga reprezentuje czerwoną kometę, krwawiącą gwiazdę – oczywiście, to właśnie ona wywołuje falę płonącej księżycowej krwi, dokładnie tak jak koń Droga daje nam krwawą falę. Innymi słowy, liście rozwiewane prez wiatr i ostrza w kształcie liści mogą reprezentować Światłonoścę – a Światłonośca może być również postrzegany jako spadająca góra. Jednak nie opierałbym całego wniosku na pojedynczym niejasnym fragmencie, och nie…

W tym poniżej, opowiadającym o zamieszkach w Królewskiej Przystani, pojawiają się ser Balon Swann, Sansa, Ogar, Tyrion, Joffrey i cała reszta.

Tyrion widział, jak ściągają z siodła ser Arona Santagara, wydzierając mu z dłoni chorągiew z czarnym jeleniu na złotym polu, herbem Baratheonów. Ser Balon Swann wypuścił z dłoni lwa Lannisterów, żeby wydobyć miecz. Ciał nim w prawo i lewo, gdy upadłą chorągiew rozszarpywano na tysiące strzępów, które rozsypywały się na wszystkie strony niczym niesione burzą karmazynowe liście. Po chwili zniknęły. Ktoś wpadł pod konia Joffreya i krzyknął głośno, gdy król go stratował. Tyrion nie widział, czy to mężczyzna, kobieta czy dziecko.

Kawałki słońca (‘lew Lannisterów’ to symbol solarny) rozwiewane przez burzowy wiatr, niczym czerwone liście – coś podobnego! Pamiętajcie o tym, że spadająće księżycowe meteory-góry są dziećmi słońca i księżyca, a zatem albo upadłe słońce, albo upadły księżyc może dawać nam rzeczy symbolizujące meteory. W mgnieniu oka, słońce znika – i dokładnie w tej chwili ktoś wpada pod konia Joffreya. Mamy tu zatem osobę stojącą przed słońcem, tworząc zaćmienie, dokładnie w momencie gdy słoneczna chorągiew wydaje na świat nawałnicę ognistych liści. A co nasz solarny król robi z tym niedoszłym zasłaniaczem słońc? Ależ oczywiście, tratuje. Krzyk ofiary stanowi paralelę jęku udręki i ekstazy Nissy Nissy.

Zwróćcie również uwagę na to, że gdy ser Balon upuszcza słoneczną chorągiew, dobywa miecza – co ma sens, ponieważ ten tysiąc ognistych liści to oczywiście płomienne ksiżycowe meteory, które są niczym miecze, być może nawet stały się mieczami. Miecze, ostrza w kształcie liści – rozumiecie.

Przedstawiam Wam wszystkim Azora Ahai odrodzonego, płonący liść.

Wreszcie, nie możemy rozmawiać o płonących i czerwonych liściach nie wspominając o czerwonych liściach czardrzew. Słyną z tego, że wyglądają jak zakrwawione dłonie. Jednak czasami są opisywane jako płomienie, na przykład w tym rozdziale Theona ze Stracia królów:

Czerwone liście czardrzewa jarzyły się niczym ogień pośród zieleni.

Jak wiemy, przedmioty umieszczone na gałęziach mitologicznych drzew-światów takich jak Yggdrasil, od którego czardrzewa ‘pochodzą’, że się tak wyrażę, reprezentują niebiosa. A zatem, czardrzewa posiadające czerwone liście, które przypominają zakrwawione dłonie lub płomienie, pokazują nam znajomy obraz ‘ognia i krwi’ związany z meteorami spadającymi z nieba. To świetny odpowiednik podartej lwiej chorągwi z poprzedniej sceny, która stała się burzą czerwonych liści – a motyw meteorów jako zakrwawionych dłoni prowadzi nas z powrotem do kamiennej pięści i symboli ognistej ręki.

Widzicie jak wszystkie te symbole wspólpracują, potwierdzając i wzmacniając się nawzajem? To zasupłany węzeł symboliki zawsze wzbudzający mój podziw, który sprawia, że mogę wydać z siebie jedynie ‘ach’ i ‘och’. Pokryta czarnym olejem włócznia Oberyna – grot w kształcie liścia na drzewcu z jesionowego drewna – jest powiązana z kilkoma innymi motywami: czarnym oleistym kamieniem, liścami jako meteorami, a przez to czardrzewami. Tymczasem jesionowa włócznia przywodzi na myśl inne jesionowe włócznie, na które nabito głowy braci Nocnej Straży, co doprowadza nas do czarnej i krwawej fali. Czerwone liście czardrzew, które są jak płonące zakrwawione dłonie łączą się z ostrzami w kształcie liści, wyzwalającymi falę krwi, symbolami ognistej ręki i pięści oraz motywem ognia i krwi na niebiosach. Góry rozwiewane przez wiatr niczym liście jednoczą kilka z tych motywów, podczas gdy Gregor ‘Góra’ ma kamienne pięści i fale czarnej krwi i nocy płynące w żyłach… i tak dalej i tak dalej. Spędzam sporo czasu usiłując wpaść na to jak przedstawiać takie rzeczy w pewnego rodzaju logicznej kolejności – co może być poważnym wyzwaniem. Lecz teraz, gdy dotarliśmy razem tak daleko, mamy wszystkie te motywy i symbole w głowach – możemy zatem dojrzeć do jak najważniejsze motywy i pomysły są wzmacniane z wielu stron. Widzimy również, że sposób w jaki George używa symboliki jest bez wątpienia celowy i spójny. Gdyby taki nie był, nigdy nie zdołalibyśmy sformułować jakichkolwiek hipotez i wstępnych wniosków, tak jak to robimy w tym podcaście.

Jako specjalny bonus na temat liści czardrzew, podrzucę Wam tę wisienkę na torcie z rozdziału Aryi w Starciu królów. Poniższy fragment pojawia się tuż po tym jak zeszła z gałęzi czardrzewa w Harrenhal:

Księżycowy blask nadawał gałęziom czardrzewa śnieżnobiałą barwę, lecz czerwone liście w kształcie pięcioramiennej gwiazdy robił się nocą czarne.

Podczas długiej nocy wszystkie księżycowe meteory były czarne. Na początku było trochę płomieni, ale po tym jak uderzyły w ziemię i wywołały ciemność, były czarne.

Ostatnim razem wspomniałem, że istnieje całkiem sporo ciekawych powiązań pomiędzy zielonowidzami/zmiennoskórymi/starymi bogami a Azorem Ahai i magią ognia – wygląda na to, że jednym z nich jest motyw płonących liści reprezentujących ksieżycowe meteory. Widzimy Berica i Bloodravena zasiadających na pewnego rodzaju tronach z korzeni czardrzew. Jest też (wkrótce wskrzeszony) zmiennoskóry Jon Snow, który również jest postacią reprezentującą odrodznego Azora Ahai, dokładnie tak jak Beric… przypomina się również ta zadziwiająca scena z Tańca ze smokami, w której Melisandre przywołuje Ducha do siebie, przełamując więź pomiędzy zmiennoskórym i jego zwierzęciem, a przynajmniej tak się wydaje. Na dodatek Mel zachęca Jona do rozwijania swoich zdolności, co jest tym dziwniejsze, że zazwyczaj nie ma nic przeciwko paleniu czardrzew.

Kończąc – i zapowiadając nadchodzący odcinek, w którym rozwinę te powiązania – wspomnę, że grom Boga Sztormów, który znamy już jako księżycowy meteor, jest znany z tego, że sprawił, iż DRZEWO STANĘŁO W PŁOMIENIACH. A czymże jest czardrzewo, jeśli nie krzyczącym drzewem o płonących dłoniach?


You can read the original text here.

 

 

 

Advertisements

Góra kontra Żmija i Młot Wód: Góry na wietrze

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia

Góra kontra Żmija i Młot Wód: Góry na wietrze

(The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters), w przekładzie Bluetigera


W porządku, już prawie dotarliśmy do końca! Przed nami już tylko ostatnia nić symboliki wpleciona w pojedynek Oberyna i Gregora. Czy pamiętacie jak rozmawialiśmy o Drogonie jako Czarnym Strachu odrodzonym i na pierwszy rzut oka niemożliwej to spełnienia przepowiedni Mirri, według której Drogo powróci do Dany jedynie jeśli porodzi żywe dziecko i zdarzy się mnóstwo innych nieprawdopodobnych rzeczy?

– Kiedy słońce wzejdzie na zachodzie i zajdzie na wschodzie – odpowiedziała Mirri Maz Duur. – Kiedy wyschną morza, a wiatr będzie przenosił góry jak liście. Kiedy twoje łono znowu się poruszy i urodzisz żywe dziecko. Dopiero wtedy on powróci, nie wcześniej.

Stwierdziliśmy wówczas, że Drogo narodzony na nowo i Dany wydająca na świat dziecko reprezentują Azora Ahai, lecący księżycowy meteor. Ma się to stać gdy wiatr będzie przenosił góry jak liście. Ustaliliśmy, że Gregor – ‘Góra, Która Jeździ’ – pokazuje nam Azora Ahai jako pędzący meteor, lecz czy meteory ‘są przenoszone przez wiatr jak liście’? Przypomijcie sobie pokrytą czarnym olejem słoneczną włócznię Oberyna, która może symbolizować także ksieżycowy meteor – i to, że ma ona ostrze w kształcie liścia. Ostrze, którego Mirri używa do złożenia w ofierze czerwonego ogiera Droga i obmycia khala jego krwią, jest podobne. Oto jego opis:

Był stary, wykuty z rudego brązu, w kształcie liścia, z ostrzem pokrytym starymi znakami. Maegi przebiła szyję konia, który zadrżał przeraźliwie i wstrząsnał się, kiedy chlusnął z niego strumień krwi.

Rudy/czerwony brąz na podobieństwo czerwonego słońca, wykuty – w oryginale hammered – jak Młot Wód (The Hammer of the Waters) i w kształcie liścia, niczym góry rozwiewane przez wiatr. Pamiętajcie o tym, że i słońce i księżyc umierają, gdy Światłonośca zostaje wykuty, gdy słońce wędruje zbyt blisko księżyca, który pęka. Fala czarnej krwi, która wylewa się spod hełmu Gregora w wizji Brana, była zwyczajną krwią, dopóki nie przemieniła jej słoneczna włócznia Oberyna w kształcie liścia. Fala czerwonej krwi ogiera Droga zostaje wywołana przez nóż Mirri w kształcie liścia. A zatem, czerwony ogier Droga reprezentuje czerwoną kometę, krwawiącą gwiazdę – oczywiście, to właśnie ona wywołuje falę płonącej księżycowej krwi, dokładnie tak jak koń Droga daje nam krwawą falę. Innymi słowy, liście rozwiewane prez wiatr i ostrza w kształcie liści mogą reprezentować Światłonoścę – a Światłonośca może być również postrzegany jako spadająca góra. Jednak nie opierałbym całego wniosku na pojedynczym niejasnym fragmencie, och nie…

W tym poniżej, opowiadającym o zamieszkach w Królewskiej Przystani, pojawiają się ser Balon Swann, Sansa, Ogar, Tyrion, Joffrey i cała reszta.

Tyrion widział, jak ściągają z siodła ser Arona Santagara, wydzierając mu z dłoni chorągiew z czarnym jeleniu na złotym polu, herbem Baratheonów. Ser Balon Swann wypuścił z dłoni lwa Lannisterów, żeby wydobyć miecz. Ciał nim w prawo i lewo, gdy upadłą chorągiew rozszarpywano na tysiące strzępów, które rozsypywały się na wszystkie strony niczym niesione burzą karmazynowe liście. Po chwili zniknęły. Ktoś wpadł pod konia Joffreya i krzyknął głośno, gdy król go stratował. Tyrion nie widział, czy to mężczyzna, kobieta czy dziecko.

Kawałki słońca (‘lew Lannisterów’ to symbol solarny) rozwiewane przez burzowy wiatr, niczym czerwone liście – coś podobnego! Pamiętajcie o tym, że spadająće księżycowe meteory-góry są dziećmi słońca i księżyca, a zatem albo upadłe słońce, albo upadły księżyc może dawać nam rzeczy symbolizujące meteory. W mgnieniu oka, słońce znika – i dokładnie w tej chwili ktoś wpada pod konia Joffreya. Mamy tu zatem osobę stojącą przed słońcem, tworząc zaćmienie, dokładnie w momencie gdy słoneczna chorągiew wydaje na świat nawałnicę ognistych liści. A co nasz solarny król robi z tym niedoszłym zasłaniaczem słońc? Ależ oczywiście, tratuje. Krzyk ofiary stanowi paralelę jęku udręki i ekstazy Nissy Nissy.

Zwróćcie również uwagę na to, że gdy ser Balon upuszcza słoneczną chorągiew, dobywa miecza – co ma sens, ponieważ ten tysiąc ognistych liści to oczywiście płomienne ksiżycowe meteory, które są niczym miecze, być może nawet stały się mieczami. Miecze, ostrza w kształcie liści – rozumiecie.

Przedstawiam Wam wszystkim Azora Ahai odrodzonego, płonący liść.

Wreszcie, nie możemy rozmawiać o płonących i czerwonych liściach nie wspominając o czerwonych liściach czardrzew. Słyną z tego, że wyglądają jak zakrwawione dłonie. Jednak czasami są opisywane jako płomienie, na przykład w tym rozdziale Theona ze Stracia królów:

Czerwone liście czardrzewa jarzyły się niczym ogień pośród zieleni.

Jak wiemy, przedmioty umieszczone na gałęziach mitologicznych drzew-światów takich jak Yggdrasil, od którego czardrzewa ‘pochodzą’, że się tak wyrażę, reprezentują niebiosa. A zatem, czardrzewa posiadające czerwone liście, które przypominają zakrwawione dłonie lub płomienie, pokazują nam znajomy obraz ‘ognia i krwi’ związany z meteorami spadającymi z nieba. To świetny odpowiednik podartej lwiej chorągwi z poprzedniej sceny, która stała się burzą czerwonych liści – a motyw meteorów jako zakrwawionych dłoni prowadzi nas z powrotem do kamiennej pięści i symboli ognistej ręki.

Widzicie jak wszystkie te symbole wspólpracują, potwierdzając i wzmacniając się nawzajem? To zasupłany węzeł symboliki zawsze wzbudzający mój podziw, który sprawia, że mogę wydać z siebie jedynie ‘ach’ i ‘och’. Pokryta czarnym olejem włócznia Oberyna – grot w kształcie liścia na drzewcu z jesionowego drewna – jest powiązana z kilkoma innymi motywami: czarnym oleistym kamieniem, liścami jako meteorami, a przez to czardrzewami. Tymczasem jesionowa włócznia przywodzi na myśl inne jesionowe włócznie, na które nabito głowy braci Nocnej Straży, co doprowadza nas do czarnej i krwawej fali. Czerwone liście czardrzew, które są jak płonące zakrwawione dłonie łączą się z ostrzami w kształcie liści, wyzwalającymi falę krwi, symbolami ognistej ręki i pięści oraz motywem ognia i krwi na niebiosach. Góry rozwiewane przez wiatr niczym liście jednoczą kilka z tych motywów, podczas gdy Gregor ‘Góra’ ma kamienne pięści i fale czarnej krwi i nocy płynące w żyłach… i tak dalej i tak dalej. Spędzam sporo czasu usiłując wpaść na to jak przedstawiać takie rzeczy w pewnego rodzaju logicznej kolejności – co może być poważnym wyzwaniem. Lecz teraz, gdy dotarliśmy razem tak daleko, mamy wszystkie te motywy i symbole w głowach – możemy zatem dojrzeć do jak najważniejsze motywy i pomysły są wzmacniane z wielu stron. Widzimy również, że sposób w jaki George używa symboliki jest bez wątpienia celowy i spójny. Gdyby taki nie był, nigdy nie zdołalibyśmy sformułować jakichkolwiek hipotez i wstępnych wniosków, tak jak to robimy w tym podcaście.

Jako specjalny bonus na temat liści czardrzew, podrzucę Wam tę wisienkę na torcie z rozdziału Aryi w Starciu królów. Poniższy fragment pojawia się tuż po tym jak zeszła z gałęzi czardrzewa w Harrenhal:

Księżycowy blask nadawał gałęziom czardrzewa śnieżnobiałą barwę, lecz czerwone liście w kształcie pięcioramiennej gwiazdy robił się nocą czarne.

Podczas długiej nocy wszystkie księżycowe meteory były czarne. Na początku było trochę płomieni, ale po tym jak uderzyły w ziemię i wywołały ciemność, były czarne.

Ostatnim razem wspomniałem, że istnieje całkiem sporo ciekawych powiązań pomiędzy zielonowidzami/zmiennoskórymi/starymi bogami a Azorem Ahai i magią ognia – wygląda na to, że jednym z nich jest motyw płonących liści reprezentujących ksieżycowe meteory. Widzimy Berica i Bloodravena zasiadających na pewnego rodzaju tronach z korzeni czardrzew. Jest też (wkrótce wskrzeszony) zmiennoskóry Jon Snow, który również jest postacią reprezentującą odrodznego Azora Ahai, dokładnie tak jak Beric… przypomina się również ta zadziwiająca scena z Tańca ze smokami, w której Melisandre przywołuje Ducha do siebie, przełamując więź pomiędzy zmiennoskórym i jego zwierzęciem, a przynajmniej tak się wydaje. Na dodatek Mel zachęca Jona do rozwijania swoich zdolności, co jest tym dziwniejsze, że zazwyczaj nie ma nic przeciwko paleniu czardrzew.

Kończąc – i zapowiadając nadchodzący odcinek, w którym rozwinę te powiązania – wspomnę, że grom Boga Sztormów, który znamy już jako księżycowy meteor, jest znany z tego, że sprawił, iż DRZEWO STANĘŁO W PŁOMIENIACH. A czymże jest czardrzewo, jeśli nie krzyczącym drzewem o płonących dłoniach?


You can read the original text here.

Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters możecie znaleźć tutaj.

 

Góra kontra Żmija i Młot Wód: Wesele, Pogrzeb… i Zemsta

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia

Góra kontra Żmija i Młot Wód: Wesele, Pogrzeb… i Zemsta 

(The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters), w przekładzie Bluetigera


Zatem, w tym momencie każda rozsądna osoba zakończyłaby ten podcast. I jeśli chcecie, możecie udawać, że jestem rozsądną osobą i wyłączyć właśnie teraz! Jednakże, zawsze byłem miłośnikiem długich książek (choćby tych pięciu, których zapewne Wy również jesteście wielkimi fanami), długich piosenek, długich albumów… album Passion Play zespołu Jethro Tull w którym znajduje się tylko jedna piosenka doskonale odpowiada takiemu opisowi, podobnie jak ponad piętnastominutowe utwory Mars Volta, King Crimson, Tool, Pink Floyd i inne podobne kawałki, zawsze podobały mi się również długie podcasty, na przykład rewelacyjna Hardcore History Dana Carlina, a także długie zdania, na przykład to do którego końca właśnie się zbliżam. W takim razie, ponieważ nadal ‘mam na to ochotę’, przygotowałem dla Was jeszcze trochę mitycznej astronomii. Mogłem to wszystko wyciąć i zachować na inny esej – tak sugerował głos rozsądku – ale rzecz w tym, że akurat ten temat ma związek z próbą walki i symbolami, które przed chwilą omówiliśmy. A więc, dopóki macie to wszystko świeżo w pamięci, dysponujecie kontekstem potrzebnym do zrozumienia co tak naprawdę dzieje się z siateczką na włosy Sansy i o co chodzi w Purpurowych Godach. Jeśli chcecie, możecie zrobić pauzę i wrócić do tego podcastu później, udając że to kolejny odcinek. Przyadłby mi się dobry redaktor.

Teraz gdy zmusiłem mój głos rozsądku do zamilknięcia, porozmawiajmy o Purpurowych Godach i Sansie Stark, ksieżycowej dziewicy – Meduzie. Już wcześniej porozmawialiśmy co nieco o tym weselu, ponieważ miało ogromny wpływ na pojedynek Oberyna i Gregora – w końcu próba walki to bezpośrednia konsekwencja Purpurowych Godów. Na począktu walki pojawia się ciekawe zdanie, które odsyła nas prosto do wesela Joffreya, a dokładniej do siateczki Sansy. Tuż przed rozpoczęciem starcia pomiędzy Gregorem i Oberynem, Tyrion w następujący sposób obserwuje otoczenie:

Niektórzy przywlekli ze sobą krzesła, by usiąść na nich wygodnie, inni zaś siedzieli na beczkach. Trzeba było urządzić tę walkę w Smoczej Jamie – pomyślał skwaszony Tyrion. Moglibyśmy brać za wstęp po grosiku i zwróciłyby się nam koszty zarówno ślubu, jak i pogrzebu Joffreya.

Pieśni Lodu i Ognia miedziane grosze (copper pennies) są również nazywane gwiazdami, widzimy zatem motyw głów jako symboli gwiazd i ciał niebieskich. (W oryginale Tyrion chce ‘brać po grosiku za głowę’). Smocza Jama to świetny symbol zniszczonego księżyca – była domem smoków, który zotał zniszczony w wielkim pożarze i runął. Tak jak słońce miało dwie księżycowe boginie-żony, Aegon miał Rhaenys i Visenyę. I oczywiście, Smocza Jama stoi na Wzgórzu Rhaenys, która zmarła wcześnie, zabita gdy spadła ze smoka w Hellholcie. Smocza księżniczka spadająća z nieba razem ze swoim smokiem – to nasza symbolika spadającej księżycowej dziewicy. Jej smok Meraxes został trafiony w oko, co przywodzi na myśl legendę o Serwynie, który przebił oko smoka Urraxa włócznią. Jak już wspominałem, w przyszłości napiszę esej o tych dwóch księżycach. Wspominam o tym teraz, ponieważ ważne jest to, że Rhaenys była małżonką ‘ognistym księżycem’ Aegona, a cała jej symbolika pasuje do zniszczonego drugiego księżyca. Smocza Jama położona na Wzgórzu Rhaenys jest tego najlepszym przykładem – a zatem, wzmianka o zorganizowaniu próby walki w tym właśnie miejscu to po prostu inny sposób zasygnalizowania nam, co tak naprawdę pokazuje pojedynek Oberyna i Gregora – zniszczenie drugiego księżyca. Na dodatek, Góra zabił podobno księżniczkę Rhaenys, córkę Elii i Rhaegara, która otrzymała imię na cześć pierwszej Rhaenys, co daje nam kolejne powiązanie pomiędzy tymi postaciami i drugim księżycem.

W powyższym fragmencie ważne jest również to, że Joffrey, inny solarny król, ma wesele i pogrzeb które są ze sobą powiązane. Joff zmarł podczas swojego wesela, tak jak słońce zginęło podczas zbliżenia z drugim księżycem, i tak jak Oberyn i Gregor zabijają się nawzajem podczas pojedynku. Gdy Joffrey został otruty, jego solarna twarz pociemniała, a trucizna pochodziła od innej księżycowej dziewicy – Sansy. To przedstawienie fal nocy (chmury odłamków księżyca), które przesłoniły twarz słońca – zemsty księżyca, o której już mówiliśmy. Gdy Dontos wręcza Sansie siateczkę na włosy zawierającą truciznę i prosi, by założyła ją na ślub Joffreya, mówi jej ‘trzymasz zemstę‘.

Odzwierciedleniem pociemniałej z powodu trucizny twarzy Joffreya jest reakcja Tywina na początku rozdziału o pojedynku Oberyna i Gregora, po tym jak Tyrion ogłasza, że domaga się próby walki:

Twarz lorda Tywina pociemniała tak bardzo, że przez pół uderzenia serca Tyrion zastanawiał się, czy jego ojciec również nie wypił zatrutego wina. Tywin walnął pięścią w stół, tak rozgniewany, że nie był w stanie mówić.

Chciałbym zwrócić uwagę na to jak Tywin uderza pięścią w stół, co stanowi odpowiednik pięści Gregora, która przedstawia meteor-Światłonoścę lądujący w chwili gdy ciemnieje słońce. Również Areo Hotah często zamiast użyć słów, uderza o ziemię drzewcem swojej halabardy. Czyni tak na przykład dając sygnał do ataku, który zakończył się śmiercią księżycowego bohatera, Arysa Oakhearta. Poza tym, że wygląda na otrutego, Tywin nie jest w stanie przemówić, co przywodzi na myśl wszystkie motywy związane z udławieniem, poderżnięciem gardła i przecięciem Szyi (Przesmyku) Westeros, które przewijały się podczas walki na śmierć i życie pomiędzy Górą i Żmiją. Trucizna użyta do zamordowania Joffreya nazywa się Dusicielem, co kontynuuje tę linię symboliki.

Wystarczy już tego gadania o Tywinie, skupmy się na Sansie i Joffreyu – i na weselu, które w gruncie rzeczy było pogrzebem. Z technicznego punktu widzenia, księżycowa dziewica Sansa nie ginie razem z solarnym królem na ‘purpurowych godach’, ale w dość spektakularny sposób znika. Niektóre plotki na temat jej ucieczki pasują do archetypu księżycowej dziewicy: powiadają, że Sansa ”zamieniła się w wilka, który miał wielkie nietoperze skrzydła, i wyfrunęła przez okno wieży”. Przemiana i nietoperze skrzydła przypominają sen Dany o ‘obudzeniu smoka’ – i oczywiście, wyskoczenie z okna wieży do ważna część archetypu księżycowej dziewicy.

Duch z Wysokiego Serca widzi Sansę w wizji – jako Meduzę, dziewczynę z wężami we włosach. Poniższy fragment rówież pochodzi z Nawałnicy mieczy:

– Śniła mi się dziewczyna na uczcie. We włosach miała fioletowe węże, z których kłów skapywał jad.

Jadowite węże z tego snu reprezentują kryształy czarnego ametystu z Asshai umieszczone w siateczce Sansy, kamienie które kryją w sobie ‘Dusiciela’. Jadowite węże mogą przybywać ze słońca, tak jak to ma miejsce przy zatrutej włóczni Oberyna, ale mogą również pochodzić z księżyca, ponieważ trujące czarne meteory-Światłonoścy są (powiedzcie to razem ze mną) dziećmi słońca i księżyca. Są uwalaniane w chwili śmierci słońca i przynoszą ciemność na solarną twarz Joffreya (ależ to smutne).

Ametysty przywodzą na myśl Ametystową Cesarzową, zamordowaną przez Krwawnikowego Cesarza, jej brata – symbol drugiego księżyca. Przypominają się również fioletowe oczy Targaryenów (Euron i Victarion kilkukrotnie nazywają oczy Dany ametystowymi). Targaryenowie to ludzie-smoki, a Dany oczywiście też jest symbolem drugiego ksieżyca. Widzimy zatem, że symbolika ma tu wiele poziomów – i że różne symbole współdziałają ze sobą, potwierdzając się. Ale zaraz zaraz, to wszystko sięga głębiej.

Tak jak tarcza Gregora – która najpierw pokazuje jedną gwiazdę, po czym przemienia się w trzy czarne psy – opowiada historię o przemianie, siateczki Sansy zachowują się identycznie. Pierwsza jest wykonana z ‘kamieni księżycowych’, które są niebieskawo-białe (i w pewnym sensie, ‘żywe w świetle’), w tę ostatnią, zgubną siateczkę wprawione zostały czarne ametysty, symbolizujące to czym stał się jasny księżyc po swojej transformacji. Gregor pokazuje nam to samo – gdy jest żywy, nieustannie ma w swych żyłach makowe mleko, ale po zatruciu słoneczną włócznią, ma jedynie czarną krew.

Była to siatka na włosy wykonana ze srebrnych nici, tak cienkich i delikatnych, że gdy Sansa ujęła ją w palce, wydawało się jej, iż ozdoba waży nie więcej niż tchnienie. Tam, gdzie pasemka krzyżowały się ze sobą, wprawiono w nie małe klejnoty, tak ciemne, że zdawały się spijać blask księżyca.
– Co to za kamienie?
– Czarne ametysty z Asshai. Najrzadszy rodzaj. Za dnia mają barwę najgłębszego fioletu.

Wzmianka o tym, że czarne ametysty podobno ‘spijają blask księżyca’ to oczywista wskazówka sugerująca, że te trujące czarne kamienie, będące niczym fioletowe węże, reprezentują pijące światło krwawniki-meteory (ukłon w stronę Evolett z bloga Blue Winter Roses za to odkrycie). Oczywiście, również śliski czarny kamień z Asshai pije światło, podobnie jak miecz Neda, po przekuciu. Fragment o tym, że nocą ametysty wydają się czarne, zaś w świetle słońca mają barwę najgłębszego fioletu doskonale pasuje do oczu Ciemnej Gwiazdy, ser Gerolda Dayne’a, który także reprezentuje słońce i jasny księżyc rodzące mroczne trujące gwiazdy.

Przy okazji wspomnę, że srebro to kolor najczęściej kojarzony z księżycem, razem z bielą. Światło istniejącego nadal księżyca zazwyczaj sprawia, że wszystko wydaje się srebrne, uważam zatem, iż zniszczony drugi księżyc również był związany ze srebrem, przed swoją przemianą. Pomyślcie o Dany jeżdżącej na swojej klaczy, albo o tym jak bywała nazywana ‘srebrną panią’ przed transformacją na pogrzebowym stosie i obudzeniu smoków. Mokre włosy Dany są opisywane jako ‘stopione srebro’ – to kolejne powiązanie pomiędzy Sansą i Daenerys. Włosy Sansy są ‘pocałowane przez ogień’ i pokryte srebrem, co dobrze odpowiada stopionemu srebru i złotym włosom, podobnie jak wyobrażeniu, że Dany jest ‘wcielonym ogniem’, tak jak jej smoki.

Porównując księżycową matkę smoków Dany i Sansę, z której głowy wychodzą jadowite węże, możemy dostrzec, że czarne ametysty z Asshai są stawiane na równi ze smokami, ponieważ i one pochodzą z ksieżyca. W moim niedawnym odcinku we współpracy z History of Westeros rozmawialiśmy o wszystkich sprawach związanych z Asshai. Ustaliliśmy, że to, iż smoki przybyły z Asshai – tak jak czarne ametysty – wydaje się możliwe, a nawet całkiem prawdopodobne. Jako, że zarówno smoki, jak i czarne ametysty reprezentują Światłonoścę, możliwe, że mamy tu kolejną wskazówkę co do tego, że Azor Ahai rzeczywiście pochodził z Asshai. Jeśli fioletowoocy Valyrianie pochodzą od (przypuszczalnie) fioletowookiej Ametystowej Cesarzowej, może okazać się, że tak naprawdę przybyli z Asshai, ponieważ moim zdaniem miasto to było częścią  Wielkiego Cesarstwa Świtu.

W prologu Starcia królów maester Cressen opowiada nam o Dusicielu:

Cressen nie pamietał już jaką nazwę nadali liściowi Asshai’i, ani jak lyseńscy truciciele zwali kryształ. W Cytadeli nazywano go po prostu dusicielem. Jeśli rozpuszczono go w wodzie, sprawiał, że mięśnie ludzkiego gardła zaciskały się mocniej niż pięść, zamykająć światło tchawicy. Twarz ofiary podobno robiła się fioletowa jak kryształki, które stały się przyczyną jej śmierci, lecz tak samo przecież wyglądało oblicze człowieka, który zadławił się przy jedzeniu.

Innymi słowy, te pijące światło czarne klejnoty sprawiają, że różne rzeczy stają się ciemne, a podobieństwa pomiędzy ciemniejącymi twarzami lub oczami a ciemnymi fioletowymi ametystami są celowe. To również kolejna paralela dla grotu włóczni Oberyna, ostrza w kształcie liścia – trucizna zamaskowana jako czarne ametysty powstaje z liści. Nazywanie jej ‘nasionem¹’ również jest ciekawe, ponieważ komety bywają nazywane ‘nasieniem gwiazd’. Także Światłonośca może byś uznany za ogniste smocze nasienie słońca. Mamy tu zatem doskonałe współdziałanie symboli.


Cressen (ang. crescent – półksiężyc) myśli: They said a man’s face turned as purple as the little crystal seed from which his death was grown, but so too did a man choking on a morsel of food. – Powiadano, że twarz człowieka stawała się tak fioletowa jak małe kryształowe nasiono, z którego wyrosła jego śmierć… ale tak samo wyglądało oblicze człowieka, który zadławił się przełykając kęs.


Na dodatek w prologu Cressena pojawia się bardzo interesujące nawiązanie do zaćmienia, w momencie gdy maester chowa kryształki do kieszni swojej szaty. Żałuje, że nie posiada jednego z tych ‘pustych w środku pierścieni’ (hollow rings), których zwykli używać lyseńscy truciciele. ‘Pusty w środku pierścień’ to doskonały opis zaćmienia. W rzeczy samej, zaćmienie jest nazywane ‘pierścionkiem z diamentem’ jeśli zachodzi podczas niego pewien efekt optyczny, sprawiający, że wydaje się, że w jednym miejscu solarnej obrączki znajduje się lśniący klejnot. Taką sytuację przedstawia poniższa fotografia:

autor: Greg Wood/AFP/Getty Images

Innym efektem optycznym związanym z zaćmieniem słonecznym jest ‘pierścień ognia’, który możecie obejrzeć na tym zdjęciu (zwróćcie również uwagę na czerwone niebo):

C521C0013H_2012資料照片_N71_copy1

Oto nasz pusty w środku pierścień – to z niego przybywa trucizna czarnych ametystów.

Tak jak księżyc może stać się ‘czarną dziurą na niebie’, po tym jak staje się ‘ciemną gwiazdą’, siateczka na włosy również może nią być, jak dowiadujemy się z rozdziału Sansy w Nawałnicy mieczy:

Gdy wreszcie ją ściągnęła, długie kasztanowe włosy opadły jej kaskadą na ramiona i plecy. Siatka ze srebrnych nici zwisła z jej palców. Metal lśnił delikatnym blaskiem, a kamienie w świetle księżyca wydawały się zupełnie czarne. Czarne ametysty z Asshai. Jednego brakowało. Uniosła siatkę, by lepiej się jej przyjrzeć. W srebrnej oprawce, z której wypadł kamień, została po nim ciemna, rozmazana plama.

Ciemna smuga w srebrnej oprawce (ang. socket, również: oczodół) –  to nasza czarna dziura-księżyc. Gdy Sansa zrywa srebro zakrywające jej ‘pocałowane przez ogień’ kasztanowe włosy, ‘opadają one kaskadą’, niczym rzeka ognia. Jak przed chwilą wspomniałem, wygląda na to, że smoczy księżyc, który został zniszczony, był wcześniej związany ze srebrem – przed spaleniem i zerwaniem z nieba. A teraz, spójrzcie na kolejny akapit:

Zawładnęła nią nagła zgroza. Serce waliło jej jak młotem. Wstrzymała na chwilę oddech. Dlaczego tak się boję, to tylko ametyst, czarny ametyst z Asshai, nic więcej. Na pewno się poluzował i wypadł, a teraz leży gdzieś w sali tronowej albo na dziedzińcu, chyba że…

O nie, Sansa ma problem z sercem. Chwilę wcześniej zastanawiała się nad tym, czy to możliwe, że Joffrey w końcu umarł:

Czemu płakała, kiedy chciało jej się tańczyć? Czy to były łzy radości?

Agnonia i ekstaza, jak u Nissy Nissy. A serce Sansy bije jak młotem. Oczywiście, meteory są nazywane ‘sercami upadłych gwiazd’ na kartach Pieśni, więc spadający księżycowy meteor to dokładnie to, czym był Młot Wód, przynajmniej według naszej teorii. A zatem, serce Sansy bijące jak młotem to po prostu kolejne potwierdzenie tego, że Młot tak naprawdę był sercem upadłej księżycowej gwiazdy.

Serce bije jak młotem w chwili, gdy Sansa uświadamia sobie, że czarny ametyst, symbol czarnych księżycowych meteorów, wypadł. Możliwe, że stało się to w sali tronowej w Królewskiej Przystani, tam gdzie smoczy król zasiada na Żelaznym Tronie. Jak wspominałem, nazwa Królewska Przystań (King’s Landing, dosłownie ‘królewskie lądowanie’) odnosi się do lądowania Azora Ahai odrodzonego na nowo, czarnego meteoru. Ten motyw przejawia się w lądowaniu postaci opartych na archetypie Azora Ahai w Przystani – Aegona Zdobywcy i Stannisa Baratheona.

W sercu Królewskiej Przystani znajduje się Czerwona Twierdza, a w niej odnajdujemy same symbole smoczych meteorów, więc kryształ czarnego ametystu pasuje doskonale. Najpierw mamy Żelazny Tron, ‘potężną czarną bestię’ z powyrkęcanych mieczy spalonych na czarno w czarnym ogniu Baleriona. Smoczy tron z czarnych mieczy w sali z czerwonego kamienia przypomina mi czarny smoczy meteor otoczony czerwonym ogniem. Taki symbol odnajdujemy na herbach: rodu Blackfyre’ów (czarny smok na czerwieni), rodu Peake’ów (trzy czarne zamki na pomarańczu), rodu Clegane’ów (trzy czarne psy na żółtym polu) oraz na osobitym herbie Bittersteela (czerwony ogier z czarnymi skrzydłami na złotym polu), a także w związanym z Jonem Snow motywie czarnego lodu i czerwonego ognia. Niegdyś w sali tronowej stały czarne smocze czaszki – kolejne symbole smoczych meteorów. Pochód zamyka sam smoczy król, który zwykle nosił czarną zbroję i władał mieczem o nazwie Blackfyre (czarny ogień).

Innymi słowy, fragment o Sansie i Dontosie to doskonała wskazówka dotycząca Młotu Wód – serce księżycowej dziewicy bije jak młotem. Czje agonię i ekstazę w chwili, gdy kryształ czarnego ametystu spada na posadzkę w Czerwonej Twierdzy, miejscu gdzie niegdyś wylądował czarny smoczy król. A skoro mowa o smoczych czaszkach i ich zębach ‘jak czarne diamenty’, w kolejnym akapicie rozdziału Sansy pojawia się odniesienie do brakujących zębów:

Ser Dontos powiedział, że w tej siatce jest magia, która pozwoli jej wrócić do domu. Mówił, że musi ją włożyć na ucztę weselną Joffreya. Srebrny drut rozciągnął się mocno w kostkach jej dłoni. Pocierała kciukiem otwór po kamieniu. Próbowała się powstrzymać, lecz palce nie chciały jej słuchać. Coś przyciągało jej kciuk do oprawki, niczym język do dziury po zębie. Jaka magia? Król umarł, okrutny król, który przed tysiącem lat był jej rycerskim księciem.

Azor Ahai był rycerskim księciem przed tysiącem lat – a może dziesięcioma tysiącami – ale teraz jest martwym królem. Rozumiecie? Tak jak w przypadku czarnej słonecznej włóczni Oberyna, której trucizna została zagęszczona przy użyciu magii, pojawia się sugestia, że czarne ametysty są jednocześnie trujące i magiczne. Była mowa o tym, że czarne ametysty pozostawiają dziurę, która jest jak szpara po straconym zębie – a widzieliśmy, że smocze zęby to doskonałe symbole smoczych meterów. Z kolei opis porównujący smocze zęby do czarnych diamentów doskonale pasuje do pojawiającego się dość często motywu porównywania zwyłych diamentów do gwiazd. Na przykład, konstelacja Miecz Poranka ma w swojej rękojeści jasną białą gwiazdę, która ‘płonie niczym diament świtu’. Jednak smocze zęby reprezentują ciemne gwiazdy – są zatem czarnymi diamentami. Podobnie, czarne ametysty reprezentują ciemne gwiazdy i czarne dziury.

Zdanie o tym, że palce nie chciały słuchać Sansy bardzo dobrze współgra z innym fragmentem, który pojawia się akapit wcześniej:

Czuła się senna i odrętwiała. Moja skóra zamieniła się w porcelanę, w kość słoniową, w stal. Jej dłonie poruszały się sztywno i niezgrabnie, jakby nigdy dotąd nie rozpuszczała sobie włosów.

Dłonie Sansy zamieniające się w porcelanę i kość słoniową sprawiają, że myślimy o lśniących białych rzeczach, takich jak mleczne szkło i biały ksieżyc, podczas gdy palce ze stali przypominają nam stalowe palce Gregora i ksieżycowe meteory przedstawiane jako stalowe palce lub stal. Rozpuszczanie ognistych włosów znów przywodzi na myśl ogień przychodzący z księżyca – właśnie w takiej chwili powinny się pokazywać stalowe palce. Zwróćcie uwagę na porces jaki zostaje tu przedstawiony – Sansa zdejmuje srebrną siateczkę i wyzwala rzekę ognia. Na dodatek, na jej sukni znajdują się perły – perła to bez wątpienia lunarny symbol – ale w tej scenie perły są przykryte splamionym płaszczem Sandora, który Sansa przefarbowała na ciemną zieleń. Zakrywanie księżycowych pereł to dość oczywista symbolika – zaś płaszcz, który był biały, a następnie stał się ciemny opowiada taką samą opowieść. Jeśli chcemy mieć pewność, że mamy do czynienia z metaforyczną sceną, powinniśmy zawsze poszukać w niej wielu symboli, które mówią nam to samo, a ich wspólne pojawienie się ma sens. Właśnie tak się dzieje we wspomnianym rozdziale Sansy.

By zakończyć temat siateczki na włosy, musimy przyjrzeć się słowom Dontosa, w których mówi Sansie, że siateczka jest ‘zemstą za twojego ojca’. Oto ten fragment:

– Jest bardzo piękna – powiedziała Sansa, myśląc: Potrzebny mi statek, nie siatka na włosy.
– Piękniejsza niż ci się zdaje, słodkie dziecko. Rozumiesz, jest w niej magia. Trzymasz w dłoni sprawiedliwość. Zemstę za ojca. – Dontos pochylił się nad nią i znowu ją pocałował. – Powrót do domu.

Wcześniej przedstawiłem pomysł, że lunarną zemstą są dym i popiół powstałe w wyniku eksplozji księżyca oraz wznoszące się słupy dymu i popiołu wzbite przez uderzające w ziemię księżycowe meteory. Innymi słowy, czarne ametysty reprezentują dymiące czarne meteory, które zostawiają za sobą smugi popiołu – i zabijają słońce, tak jak cios dymiącej pięści Gregora zabija Oberyna.

Wiecie co jeszcze zostało nazwane ‘zemstą za Neda’? Ależ oczywiście, czerwona kometa. Ze Starcia królów:

Catelyn podniosła wzrok ku bladoczerwonej linii komety, która przecinała ciemnoniebieski firmament niczym długie zadrapanie na twarzy boga.
– Greatjon powiedział Robbowi, że dawni bogowie rozwinęli czerwoną flagę na znak zemsty za Neda.

Czerwona kometa dzieli symbolikę czarnego lodu/czerwonego ognia księżycowych meteorów. Tak jak one, czerwona kometa jest dzieckiem słońca i księżyca – przypomnijcie sobie, że uznałem, iż Azorem Ahai odrodzonym jest właśnie czerwona kometa, podczas gdy księżycowe meteory są jego smokami obudzonymi z kamienia – ale ogólnie rzecz biorąc, tak naprawdę są częściami większej całości, o tej samej naturze – tak jak Dany i Drogon lub Jon i Duch. Zarówno księżycowe meteory, jak i czerwona kometa pokazują nam symbolikę ‘fal krwi i nocy’, a fale nocy i krwi to właśnie zemsta księżyca. Czarne ametysty przypominają czarne meteory, smoki Azora Ahai, zaś czerwona kometa to Azor Ahai odrodzony. Mamy tu zatem doskonale dobraną parę. Zarówno meteory, jak i kometa mogą być uznane za przyczynę Długiej Nocy, a tym samym zemstę księżyca wymierzoną w słońce.

Fale krwi i nocy odnajdujemy pomiędzy warstwami Wiernego Przysiędze i Wdowiego Płaczu, a miecze te niegdyś stanowiły jedno, ciemny jak dym oręż z Valyriańskiej stali, miecz Neda Starka zwany Lodem. Greatjon porównuje czerwoną kometę do zemsty za neda, ale Arya porównuje ją do Lodu, pokrytego własną krwią Neda. To spawia, że Wierny Przysiędze i Wdowi Płacz zostają włączone do kategorii ‘lunarna zemsta’. I rzeczywiście, wręczając Wiernego Przysiędze Brienne Jaime mówi: ‘będziesz broniła córek Neda Starka jego własną stalą’. Na dodatek Wierny Przysiędze i Wdowi Płacz piją światło słońca i pociemniają kolory, o czym rozmawialiśmy już wielokrotnie. Widzimy zatem, że pociemnianie słońca jest już częścią symboliki mieczy wykutych z Lodu Neda. A zatem, są one doskonałymi symbolami księżycowej zemsty wobec słońca.

W razie gdybyście jeszcze do tego nie doszli, sam Ned Stark jest symbolem księżyca. Jego miecz, ‘Czarny Lód’, doskonały symbol Światłonoścy, spija jego własną krew – tak jak Światłonośca, miecz powstały z trupa księżyca wypił krew Nissy Nissy. Ned został ścięty, dokładnie tak jak ser Gregor. Miecz Gregora zostaje mu odebrany przez postać reprezentującą słońce, zaś miecz Neda zabiera Tywin. Miecz Neda zostaje zwrócony przeciwko niemu, tak jak Oberyn użył miecz Gregora przeciwko niemu (oczywiście, nieskutecznie). Na dodatek w chwili ścięcia Ned jest chory i w gorączce, tak jak księżycowa dziewica.

Ned był również Ręką Króla (Namiestnikiem) i został przez niego odrąbany. Wcześniej mieszkał w zamku z szarego kamienia, w którego murach płynie ciepła woda, ‘niczym krew w żyłach’. Pamiętacie, że Winterfell zostało spalone, prawda? W chwili gdy Lato i Bran ujrzeli coś co mogło być wykluwającym się smokiem? Mury pękają, Winterfell zostaje nazwane skorupką (shell)… a ciepła woda wypływa na zewnątrz, pokazując nam powódź księżycowej krwi. Szary kamień odpowiada Gregorowi opisanemu jako szary kamienny olbrzym. W rzeczy samej, w jednym z pierwszych rozdziałów Gry o tron Ned wygląda z punktu widzenia Brana jak olbrzym:

Spojrzał w górę. Jego pan ojciec, owinięty w futra i skóry, patrzył na niego ze swojego ogromnego rumaka niczym olbrzym.

Nigdy nie spotkałem się z tym, by ktoś próbował wytłumaczyć o co chodzi w tym zdaniu, więc uznałem, że warto tu o nim wspomnieć. W gruncie rzeczy, Ned i Winterfell są symbolami księżyca, a zatem dwa wcielenia księżycowej zemsty Neda – czerwona kometa i czarne ametysty – zaczynają mieć sporo sensu. Ametysty to pijące światło jadowite księżycowe węże, będące częścią jego córki, podczas gdy czerwona kometa symbolizuje jego miecz. Oczywiście, księżycowe meteory mogą reprezentować miecz księżyca lub jego dzieci. Widzimy zatem, że lunarna zemsta nadchodzi pod postacią miecza i dzieci. Przypomnijcie sobie, że w trzecim odcinku widzieliśmy jak Sandor Clegane gra rolę Azora Ahai odrodzonego jako piekielny ogar, w scenie gdzie jednocześnie ochraniał i mścił księżycową dziewicę, Sansę.

Ogólnie rzecz biorąc, wszystkie te symbole i metafory mówią nam to samo – słońce zabija księżyc, ale później księżyc mści się zasłaniając słońce. Możliwe, że to sugestia, iż miecz Azora Ahai został zwrócony przeciwko niemu, być może przez syna, którym mógł być Ostatni Bohater.


You can read the original text here.

Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters możecie znaleźć tutaj.

 

Góra kontra Żmija i Młot Wód: Pocałunki, Lament i Ostatni Bohater

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia

Góra kontra Żmija i Młot Wód: Pocałunki, Lament i Ostatni Bohater

(The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters), w przekładzie Bluetigera


W scenie pojedynku Oberyna z Gregorem zostało tylko kilka spraw do omówienia, więc wróćmy teraz do tej zamrożonej w czasie chwili, tuż po tym jak Gregor przyciągnął księcia do siebie, zaledwie kilka sekund przed zadaniem przez Czerwoną Żmiję ciosu, który odciąłby głowę jego przeciwnika. Pierwszym z tych tematów jest aspekt mitu Światłonoścy jako metafory płciowej prokreacji. To, że mamy tu walkę dwóch nieustraszonych wojowników nie sprawia, że George nie jest w stanie niepostrzeżenie wślizgnąć tu motywów związanych z obcowaniem! Założę się, że nawet nie pamiętacie, że pojawiają się tam następujące zdania (może byliście zbyt zajęci wymiotowaniem albo gwałtownym płaczem) – a zatem, oto i one:

Przerażony Tyrion zobaczył, że Góra otoczył księcia potężnym ramieniem i przycisnął go do piersi niczym kochanek.
– Elia z Dorne – usłyszeli głos ser Gregora, gdy przeciwnicy byli już tak blisko siebie, że mogliby się pocałować. Jego niski głos niósł się echem pod hełmem.

Mamy tutaj dwa odniesienia do prokreacji, pocałunki oraz bycie kochankami. W takim momencie! I to dokładnie wówczas gdy słońce i księżyc są blisko siebie, tworząc kolejne zaćmienie, w chwili symbolizującej wykucie Światłonoścy. Głos Gregora ‘niesie się echem’, grzmi, huczy (booms) pod hełmem, by pokazać co tak naprawdę tam się działo – to była eksplozja księżyca, wybuch prosto w twarz słońca. Drugi księżyc pocałował słońce, a potem wybuchł, uderzając odłamkami w jego twarz. Bum.

Następnie mamy symboliczne rany, pojawiające się na sam koniec. Tyrion myśli, że nigdy nie dowie się, czy Oberyn ‘zamierzał odrąbać głowę Gregora, czy też wepchnąć sztych przez wizurę jego hełmu’, podczas gdy Gregor wpycha swoje ‘stalowe palce’ w oczy Oberyna tuż przed zmiażdżeniem jego głowy. Obrażenia głowy oraz oślepienie, znane nam już symboliczne urazy, które przydarzają się słońcu i księżycowi. Stalowe palce podkreślają symbolikę kamiennej pięści Góry, która była zakrwawiona i dymiąca – szczególnie palce symbolizują meteory, na przykład w scenie z Benerrem w Czerwonej Świątyni, gdzie władający włóczniami żołnierze są palcami ‘Ognistej Ręki’. Stalowe palce przywodzą na myśl meteory, z których można wykonać stalowe miecze, co ma sporo sensu – a właśnie te palce oślepiają słońce, niszcząc jego twarz. Znów, sądzę, że wzmacnia to teorię, że to właśnie dym księżycowych meteorów zakrył słońce. Zwróćcie uwagę na to, że czarne smocze miecze znane jako valyriańska stal, są ‘ciemne jak dym’ (smoke-dark), wydaje mi się także, że istnieje możliwość, iż każda valyriańska stal zawiera czarny kamień księżycowych meteorytów. Widzimy nawet powiązanie pomiędzy dymem a tymi meteorami, a raczej mieczami symbolizującymi meteory.

Pojawia się również inna godna uwagi rana, czyli wybicie zębów Oberyna przez Górę. Wspominałem kilkukrotnie, że smocze zęby są opisywane jako czarne miecze lub sztylety, a także czarne diamenty – a kły i zęby jadowe Żmii pełnią taką samą rolę. A zatem, wyłamane zęby (splintered teeth) przedstawiają deszcz czarnych meteorów, niesławną nawałnicę mieczy. Oleista słoneczna włócznia Oberyna również została opisana jako ‘rozszczepiona/rozsypana w drzazgi’ (splintered), gdy Oberyn odrzucił ją na bok, po przebiciu Góry. Tak więc, znowo widzimy mocne symboliczne powiązanie, pokazujące nam, że wybite zęby Oberyna i jego roztrzaskana włócznia są tym samym.

Później rozległ się przyprawiający o mdłości chrzęst. Ellaria Sand krzyknęła przerażona, a śniadanie Tyriona trysnęło mu strugą z ust. Padł na kolana, rzygając boczkiem, kiełbasą i szarlotką, a także podwójną porcją jajecznicy z cebulą i ostrą dornijską papryką.

Smażone i gotowane jajka – księżyc był jajem, które zostało poparzone, ścięte, jak widzieliśy, więc nietrudno zrozumieć tę metaforę. Oh, popatrzcie: podwójna porcja – moim zdaniem, ponieważ były dwa ksieżyce. Ogniste dornijskie papryczki – czemu nie. Kiełbasy nie będę komentował. Wzmianka o mdłościach dobrze pasuje do całej tej symboliki związanej z trucizną – i odnosi się do otrutego i chorego księżyca. Lecz najważniejsze jest to, że Ellaria, od niedawna wdowa, wydaje z siebie wdowi płacz/jęk przerażenia (zgaduję, że inna zawodząca wdowa, Cersei, odnalazła teraz na nowo rozkosz).

Co do próby walki, to by było na tle! Coś takiego! Wstańcie teraz i przeciągnijcie nogi, no chyba, że prowadzicie samochód. W takim wypadku to chyba nie najlepszy pomysł.  Everybody Hurts zespołu REM to świetny przerywnik muzyczny, ale dla jadących za wami może okazać się dość irytujący. Odkładając nawiązania do popkultury lat 90-tych na bok, właśnie dotarliśmy do końca pojedynku i samego rozdziału, ale chicałbym teraz przez chwilę zająć się motywem wdowiego płaczu – właśnie dostaliśmy solidną dawkę lamentujących wdów, rozrywających uszy zgrzytów metalu o metal oraz pisków, na dodatek miecz Wdowi Płacz to po prostu kawał świetnej symboliki, związany z wieloma motywami o których już dzisiaj rozmawialiśmy.

Wygląda na to, że wszystkie zawodzące wdowy pojawiające się w scenach wykucia Światłonoścy odnoszą się do krzyku udręki i ekstazy Nissy Nissy, który rozłupał księżyc, oraz do ksieżycowych meteorów postrzeganych jako łzy księżyca. Miecz Wdowi Płacz jest pokryty falami krwi i nocy, które obrazowo opisują nam wszystkie rzeczy przychodzące ze zniszczonego księżyca, co samo w sobie sprawia, że jest mieczem z księżycowych meteorów. Wdowi Płacz i Wierny Przysiędze, wykonane z niemal czarnego miecza Neda zwanego Lodem, reprezentują czarny lód pokryty krwią, kolejne nawiązanie do księżycowych meteorów, które znamy i kochamy. A te są łzami księżyca, dziei czemu widzimy, że Wdowi Płacz do w gruncie rzeczu symbol księżycowych łez, na dodatek nazwany na pamiątkę jego przedśmiertnego jęku.

Zastanówcie się nad cyklem życia Wdowiego Płaczu: zaczyna jako czarny lód, po czym zostaje splamiony pewnego rodzaju krwawą ofiarą. Gdy zostaje podzielony i przekuty, nadal wygląda tak, jakby był pokryty krwią – ale teraz posiada również gardę, która ‘płonie złotem’ i złotą lwią głowicę. Ten ciąg wydarzeń pokazuje nam cykl życiowy czerwonej komety. Zaczyna go jako kometa bez ogona – w gruncie rzeczy kula czarnego lodu i żelaza – a potem zostaje pokryta krwią księżyca, stając się krwawiącą gwiazdą i ostatecznie, zaczyna płonąć czerwonym ogieniem, stająć się ognistą gwiazdą. Zauważycie, że to mniej więcej kolejnośc wydarzeń mających według mitu miejsce przy wykuciu Światonoścy – od dymiącego miecza, przez krwawy miecz, po płonący miecz. Całkiem nieźle, co nie? Miecz Neda zostaje pokryty krwią, a potem pojawia się na nowo jako dwa miecze o płonących rękojeściach, dokładnie tak jak Światłonośca, któy został pokryty krwią ofiar, by mógł zapłonąć. Głowice Wiernego Przysiędze i Wdowiego Płaczu w kształcie lwich głów w szczególności pokazują nam, że miecz musi wcześniej zostać zapłodnionym przez słońce, że musi wypić jego ogień – i rzeczywiście, jak już kilkukrotnie powtarzałem, w pierwszej scenie w której widzimy te dwa miecze pojawia się wzmianka o tym, że piją światło słońca. Zasadniczo, krew i ogień zostają dodane do czarnego lodu, w wyniku czego powstaje Światłonośca, czerwony miecz lub czerwona kometa.

Rozpad komety na dwie części jest podkreślany nie tylko przez rozdzielenie Lodu na dwa czarno-czerwone miecze, ale również przez scenę, w której Pani Kamienne Serce ogląda Wiernego Przysiędze po pojmaniu Brienne: rubinowe oczy lwiej głowy na głowicy miecza wyglądają jak dwie czerwonie gwiazdy. Dwie czerwone gwiazdy – dwie połówki czerwonej komety. Nie potrafię sobie wyobrazić do czego innego mogłyby się odnosić. Skoro – jak się wydaje – stanowią paralelę samego podzielonego miecza, myślę, że to bezpieczny wniosek.

Wspominałem, że złamana włócznia Oberyna to nawiązanie do podzielonej komety, a teraz chcę zauważyć, że te wszystkie rozdzielające się komety mogą tak naprawdę odnosić się do złamanego miecza Ostatniego Bohatera – wydaje mi się, że właśnie on jest tutaj ważny. Płonący miecz Berica pękł w połowie, podobnie jak włócznia Oberyna, miecz Tytana z Braavos, miecz Neda… a miecz Ostatniego Bohatera ponoć pękł z powodu chłodu. Na puruprowych godach pojawia się ciekawe nawiązanie do złamanych miecz-Światłonośców – i być może również Ostatniego Bohatera – w scenie, gdy Joffrey nadaje imię Wdowiemu Płaczowi:

Lord Tywin zaczekał do końca, nim wręczył królowi swój dar: miecz. Wykonaną z drewna wiśni, złota oraz impregnowanej czerwonej skóry pochwę zdobiły złote ćwieki w kształcie lwich głów. Sansa zauważyła, że wszystkie mają oczy z rubinów. Gdy Joffrey wydobył oręż i uniósł go nad głowę, w sali balowej zapadła cisza. Pokryta czerwonymi i czarnymi zmarszczkami stal lśniła w świetle poranka.

Miecz poranka? Z całą pewnością nie jest to biały miecz, a z Joffreya żaden biały rycerz. Czy to znaczy, że miecz Ostatniego Bohatera był czarny, niepodobny do białego oręża znanego jako Miecz Poranka, Świt? Nieustannie powracam to tego pomysłu – wygląda na to, że nie mogło być inaczej. Zakrwawiona pięść Gregora dymiła w ‘chłodnym powietrzu poranka’, więc może rzeczywiście coś w tym jest. A może, to po prostu odniesienie do Wojny Świtu – coś podobnego widzieliśmy podczas Bitwy nad Zielonymi Widłami, gdzie armia Tywina rozwineła się w świetle świtu niczym żelazna róża o lśniących kolcach. W tamtej scenie ludzi z Północy reprezentowali głównie Karstarkowie, nazywani ‘wilkami białej gwiazdy’, ponieważ ich herb przedstawia białe słońce zimy. To właśnie ta bitwa, podczas której Tyrion zostaje uderzony przez ‘gwiazdę poranną’ (morgensztern). Chodzi o to, że po jednej stronie widzimy białe miecze i symbole gwiazdy porannej, a po drugiej, wśród sił mrocznego solarnego króla, czarne żelazo. To Wojna Świtu. Nie sądzę zatem, że każda broń lśniąća w świetle porananka musi być symbolem miecza poranka, choć zawże warto to rozważyć.

W każdym razie, miło zobaczyć trochę oleju w Wiernym Przysiedze – naoliwioną (w oryginale oiled) pochwę z czerwonej skóry. Składa się również z ‘drewna wiśni’ (cherrywood), co może sugerować spalone drewno, ponieważ rozżarzony węgielek w ogniu może być nazwany cherry, a wiśniowe drewno jest zazwyczaj czerwone. I jak zwykle, pojawia się wzmianka o czerwonych i czarnych zmarszczkach Wdowiego Płaczu. Scena trwa nadal:

 – Wspaniały – oznajmił Mathis Rowan.
– Miecz godny pieśni – rzekł lord Redwyne.
– Królewska broń – dodał ser Kevan Lannister.

Królewski miecz, słoneczny miecz, miecz związany z pieśnią. Rozmawialiśmy już o motywie śpiewu i o tym jak odnosi się do smoków i księżyca. Oczywiście, mamy księżycowe śpiewaczki (Moonsingers) Jogos Nhai, wyznawców Kultu Gwieździstej Mądrości, którzy śpiewają do gwiazd, oraz wilkory śpiewające gwiazdiom, a ostatnie zdanie Gry o tron brzmi: po raz pierwszy od setek lat noc ożyła muzyką smoków. Sądzę, żę róg ‘Władca Smoków’ (Dragonbinder) oraz motywy ‘okrzyku boleści i ekstazy’ oraz Wdowego Płaczu również wpasowują się w tę symbolikę. Innym razem lepiej przyjrzymy się motywom związanym z dźwiękiem. Tymczasem, kontynuujmy tę scenę:

Król Joffrey był tak podekscytowany, że wydawało się, iż ma ochotę natychmiast kogoś zabić. Ze śmiechem przeszył mieczem powietrze.
– Wspaniały oręż wymaga wspaniałego imienia, panowie! Jak mam go nazwać?
Sansa przypomniała sobie Lwi Kieł, miecz, który Arya wyrzuciła do Tridentu, oraz Pożeracza Serc, którego kazał jej pocałować przed bitwą. Zastanawiała się, czy Margaery też będzie musiała całować miecz.

Zmuszanie księżycowych dziewic do całowania słonecznych mieczy to właśnie to czym zajmuje się słońce – mamy tu świetny przykład takiej symboliki. Wrzucanie mieczy będących jak kły lub zęby do rzeki… ahoj morski smoku!

Goście wykrzykiwali proponowane nazwy, lecz Joffrey odrzucił chyba z tuzin nim wreszcie usłyszał taką, która przypadła mu do gustu.
– Wdowi Płacz! – krzyknął. – Tak jest! Wiele kobiet uczyni wdowami! – Znowu machnął mieczem. – A gdy spotkam stryja Stannisa, przetnę jego magiczny oręż wpół.
Joff spróbował wyprowadzić cięcie w dół, zmuszając ser Balona Swanna do pośpiesznego kroku w tył. Na widok miny ser Balona sala ryknęła śmiechem.

Sugerowałem już wcześniej, że Balon Swann to zapewne księżycowa postać – a tu niemal zostaje ugodzony przez czarny miecz słońca – wygląd jego ‘twarzy’ jest ponoć szczególnie zabawny. Co do motywu złamanego Światłonoścy, pojawia się tutaj dwukrotnie. Miecz Neda reprezentuje Światłonoścę podzielonego na dwie części, a Joffrey sugeruje, że przetnie miecz Stannisa wpół.

Mamy również kolejną wskazówkę co do tego, że Ostatni Bohater i prawdopodbnie jego drugi miecz wykonany ze smoczej stali są blisko związani z Azorem Ahai i jego ognistym mieczem. Zaważycie, że Joffrey odrzucił dwanaście nazw przed wybraniem kolejnej – a za każdym razem gdy widzimy ten wzór 12+1, zaczynam myśleć o Ostatnim Bohaterze, którego dwunastu towarzyszy zginęło podczas wyprawy. Widzimy tutaj złamane miecze-Światłonośców razem z ‘matematyką Ostatniego Bohatera’, więc skłaniam się ku temu, że istnieje pomiędzy nimi związek.

W rzeczy samej, Joffrey pokazuje nam więcej matematyki Ostatniego Bohatera w śnie Jaime’a na pieńku czardrzewa. Jaime znajdue się w podziemiach Casterly Rock, a on i Brienne władają identycznymi płonącymi mieczami. To trochę tak jakby to był jeden podzielony miecz, zwłąszcza z tego powodu, że najpierw przez pewien czas widzimy jeden miecz, a w chwilę potem pojawiają się dwa. Pomyślcie o tym, że Wierny Przysiędze i Wdowi Płacz są bliźniaczymi mieczami powstałymi z jednego. Fale krwawej czerwieni i nocnej czerni Wiernego Przysiędze doskonale kontrastują z bladymi, srebrno-niebieskimi płomienami mieczy Jaime’a i Brienne. W każdym razie, to zdanie brzmi następująco:

Był tam również Joffrey, syn, którego wspólnie spłodzili, a za nimi tuzin ciemniejszych postaci o złotych włosach.

Jak na razie, moim najlepszym pomysłem na temat Ostatniego Bohatera jest to, że jest synem Azora Ahai – Azorem Ahai narodzonym na nowo jako dziecko wypełniające dziedzictwo swego ojca – a być może, działającym wbrew temu dziedzictwu. Bez względu na to, który pomysł jest poprawny, patrzenie na Jaime’a jak na Azora Ahai jest tutaj kuszące, ponieważ włada płonącym mieczem i odniósł ważne obrażenia ręki i oka (jak na przykład Jon Snow). Podobnie jest z patrzeniem jego syna Joffreya jak na Ostatniego Bohatera, prowadzącego dwanaście ciemnych kształtów, które w pewien sposób go przypominają. Dwunastu towarzyszy Ostatniego Bohatera zginęło, więc może takie jest znaczenie tego, że dwanaście kształtów za Joffreyem to cienie.

Joffrey jest, że się tak wyrażę, synem słońa, dokładnie tak jak Quentyn Martell, który jest nazywany ‘synem słońca’, ponieważ jest synem słońca Dorne w ogólnym znaczeniu, a w szczególności synem władcy Dorne. Uważam, że ten motyw ‘syna słońca’ (sun’s son) jest tym samym co motyw ‘drugiego syna’ (second sun), który widzimy tu i ówdzie. (W języku angielskim słońce,- sun – brzmi podobnie do son, syn). Komety i meteory, w naszej opowieści dzieci słońca, rzeczywście mogą rozświetlić niebo tak bardzo, że wydają się być drugim słońcem na niebie, tak jak w legendzie ludu Ojibwa o ‘Długo-Ogoniastej-Gwieździe-Wspinającej-się-Po-Niebiosach’, którą omawialiśmy w ostatnim odcinku. George robi coś podobnego, gdy opisuje pożar po katastrofie w Hardhome 600 lat wcześniej, nazywając go: ‘tak gorącym, że obserwatorzy stojący na położonym daleko na południe Murze myśleli, że słońce wstaje na północy’. Innym razem przyjrzymy się dokładniej motywowi drugiego słońca, ale na razie, wspomnę jedynie, że chorągiew kompanii najemników znanej jako ‘Drudzy Synowe’ (Second Suns) jest… (czekajcie na to)… złamany miecz.

Dun dun dun.

Oczywiście, wiem co teraz powiecie, Joffrey nie jest zbyt bohaterski – rzeczywiście, z pewnością nie jest. Jest sadystą i wyrasta na psychopatę. Jednak, kilka rzeczy związanych z Joffreyem wydaje odnosić się do Ostatniego Bohatera. Umarł gdy miał trzynaście lat, a czerwona kometa pojawiła się na niebie w poranek jego trzynastego dnia imienia. Królewkie lizusy z Czerwonej Twierdzy nazwały ją Kometą Joffreya. Niektórzy uważają, że Ostatni Bohater był tą samą osobą co Nocny Król, trzynasty Lord Dowódca, który rządził przez trzynaście lat nim został obalony – w ten sposób powstaje powiązanie pomiędzy tymi trzynastkami i Ostatnim Bohaterem stojącym na czele grupy trznastu (dwunastu towarzyszy plus on sam). Być może psychopatyczna natura Joffreya to wskazówka co do tego, że Ostatni Bohater stał się Nocnym Królem i popełnił mroczne czyny.

W każdym razie, poza powiązaniem z czerwoną kometą, Joffrey włada Wdowim Płaczem, idealnym mieczem dla odrodzonego Azora Ahai. Dwa miecze które posiadał przez otrzymaniem Wdowiego Płaczu również opowiadają ciekawą historię. Najpierw miał Lwi Kieł, który został wrzucony do rzeki – tak, to zabawna scena, ale pokazuje nam również symbol meteora-jako-kła ciśnięty do wody, niczym morski smok. Jego drugim mieczem był Pożeracz Sec, który wydaje się dobrym symbolem komety, która przebiła serce księżyca, a być może również odległym echem sceny w której Daenerys zjada serce konia, które również reprezentowało kometę.

Teraz muszę wspomnieć o tym, że po prostu nie jestem w stanie nie dostrzegać w tej sekwencji trzech mieczy, którą kończy miecz nocy, ognia i krwi, opowieści o Azorze Ahai wykuwającym trzy miecze. Trzy próby zahartowania oręża miały miejsce w wodzie, sercu lwa i ostatecznie w Nissie Nissie – a miecze Joffreya stanowią ich paralelę. Pierwszy miecz został wrzucony do rzeki, więc mamy wodę. Drugi, Pożeracz Serc, miał na głowni lwią głowę. No coż, wszystkie trzy miecze mają lwią symbolikę, więc to niezbyt pomocne. Jednakże, głowica Pożeracza Serc przedstawia lwa z rubinowym sercem pomiędzy szczękami – tak więc, przy grugim mieczy rzeczywiście pojawia się bezpośrednie nawiązanie do lwiego serca. A potem pojawia się trzeci miecz, Wdowi Płacz, z dwoma czerwonymi gwiazdami oczu i całą tą symboliką krwi, nocy i lamentu, którą już omówiłem. Dwanaście proponowanych nazw takiego królewskiego miecza do niego nie pasuje, ale trzynasta trafia prosto w cel.

Czerwona gwiazdy-oczy są tym samym co czerwone oczy-słońca, a być może przypominacie sobie, że czerwone oczy Ducha zostały opisane jako ‘dwa czerwone słońca’ w scenie z Nawałnicy mieczy. Zarówno Duch, jak i Jon Snow posiadają symbolikę Ostatniego Bohatera, więc to, że widzimy u nich motyw drugiego słońca wydaje się ciekawe. Jeśli teoria R+L=J jest prawdziwa, Jon jest drugim synem Rhaegara, a Tyrion byłby drugim synem Aerysa jeśłi to rzeczywiście Szalony Król jest jego ojcem. Wierny Przysiędze to czarny miecz o dwóch gwiazdach-oczach, podczas gdy Duch jest białym wilkiem o dwóch oczach jak czerwone gwiazdy. I znów, to wszystko sprawia, że zaczynam się zastanawiać, czy ‘miecz poranka’ był czarnym czy białym mieczem. Zastanówcie się: Jon śni o władaniu mieczem swego ojca, ‘Czarnym Lodem’, posiada czarny miecz Długi Pazur, a w innym śnie włada czerwonym mieczem i nosi zbroję z czarnego lodu. A zatem, powinien władać czarny miecz, prawda? Z drugiej strony, Jon jest silnie związany z Mieczem Poranka, jak wykazała moja przyjaciółka Sly Wren w jej świetnym eseju opublikowanym na Westeros.org pod tytułem ”Od Śmierci po Świt: Jon powstanie jako Miecz Poranka”. Nawet jego czarny miecz posiada wilczą głowę z ‘bladego kamienia’ jako głowicę, co przywodzi na myśl blady kamień, z którego ponoć jest wykonany Świt. A na dodatek, w jakiś sposób połączy ze swoim białym wilkiem, więc… powinien władać białym mieczem!

Jak mówiłem, dostrzegam dowody na poparcie każdej opcji, więc tak naprawdę nie wiem jak ma być. Nie możemy wykluczyć jakiegoś dziwnego połączenia dwóch złamanych mieczy, co pasowałoby do ogólnej taoistycznej filozofii – yin i yang – mówiącej o równowadze przeciwieństw, która przenika całą serię.

I właśnie na tym kończy się nasza mała wyprawa w tematykę Ostatniego Bohatera. Z całą pewnością wspomnimy o nim tu i ówdzie na przestrzeni całych esejów, w końcu jest jedną z najbardziej enigmatycznych zagadek starożytnego Westeros. Jestem pewien, że w końcu odkryjemy prawdę o Ostatnim Bohaterze, choć z całą pewnością musimy jeszcze spojrzeć na niego pod kątem rodu Starków. Na razie, widzimy, że motyw złamanej broni-Światłonoścy konsekwentnie pojawia się obok wzoru 12+1 Ostatniego Bohatera – i obok postaci reprezentujących Azora Ahai odrodzonego. Ostatni Bohater miał ponoć złamany miecz, więc wygląda na to, że wszystko ładnie się sumuje… do trzynastki.


You can read the original text here.

Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters możecie znaleźć tutaj.

Góra kontra Żmija i Młot Wód: Pierwszy album zespołu The Blackfyre Rebellion był świetny, ale cała reszta…

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia

Góra kontra Żmija i Młot Wód: Pierwszy album zespołu The Blackfyre Rebellion był świetny, ale cała reszta…

(The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters), w przekładzie Bluetigera


W porządku, zostawmy Oberyna i Gregora jeszcze na moment, niech nadal trwają zamrożeni w czasie, jak w Matrixie. Co do samej walki, już prawie skończyliśmy – musimy tylko podsumować kilka spraw. Tymczasem, pomówmy jeszcze przez chwilę o motywie słupa/kolumny dymu wychodzącej z miejsca uderzenia smocznych księżycowych meteorów. A to oznacza, że nadszedł czas na dyskusję o Dunku i Jaju, ważną dwóch powodów – po pierwsze, to bardzo ważny motyw, a po drugie, wszyscy lubią te opowiadania. Słysząc, że mówię ‘ważny motyw’, przemyślcie to, że w gruncie rzeczy, chodzi tu o mechanizm, który powoduje Długą Noc. To właśnie wyrzucone w górę dymy i popioły zakrywają słońce na niebie, więc jeśli Martin chce żebyśmy doszli do takiego wniosku, musi pokazać nam ten właśnie dym. I rzeczywiście, pojawia się on w wielu scenach. Oto kulminacja Tajemniczego rycerza, Lord Bloodraven przybywający do Białych Murów, by stłumić dość nieudolny Drugi Bunt Blackfyre’ów:

Na koniec drugi Daemon Blackfyre wyjechał za mury sam, ściągnął wodzę przed królewskim zastępem i wyzwał lorda Bloodravena na pojedynek.
– Będę walczył z tobą, z tchórzem Aerysem albo z dowolnym rycerzem, którego wybierzesz.
Jednakże ludzie lorda Bloodravena otoczyli go, ściągnęli z konia i zakuli w złote okowy. Chorągiew, którą niósł, zatknięto w błotnistej ziemi i podpalono. Płonęła przez długi czas. Buchający z niej powykręcany słup dymu można było zobaczyć z odległości wielu mil.

Mamy tu płonącą chorągiew z czarnym smokiem, z której wychodzi powykręcany słup dymu. Pomyślcie o czarnych smoczych meteorach, płonących gdy spadają na ziemię, lądujących, a na koniec posyłając w górę wijące się smugi dymu – to właśnie o to chodzi. W legendzie Żelaznych Ludzi opowiadającej o Szarym Królu kradnącym ogień Boga Sztormów, heros dokonuje tego ognistego rabunku podstępnie sprawiając, że bóstwo ciska swoim potężnym piorunem w drzewo, które staje w płomieniach. A zatem, płonące drzewa są bezpośrednio związane z piorunami – a w powyższej scenie płonący sztandar z czarnym smokiem zostaje ‘zatknięty’ (w oryginale planted, zasadzony) w ziemi, niczym drzewo. Podobnie było z długim mieczem Gregora na początku próby walki. Również czardrzewa, krzyczące drzewa o liściach niczym płomienie, mogą być powiązane z tym motywem płonącego drzewa.

Zaledwie jedną stronę przed tym jak Daemon II Blackfyre, znany jako John Skrzypek, wyjechał za mury, co zakończyło się jego pojmaniem i spaleniem jego chorągwi, pojawia się paralelna scena. Daemon zostaje wysadzony z siodła podczas walki na kopie przez Glendona Balla, który utrzymuje, że jest synem Quentyna Balla, zwanego Kulą Ognistą  (Fireball). Ze wszystkich herbów w Pieśni Lodu i Ognia to właśnie ten należący do Kuli Ognistej najbardziej przypomina kometę – sądzę, że zgodzicie się tu ze mną – przedstawia, dosłownie: kulę ognia mknącą przez czarne jak noc pole. Ten pojedynek pomiędzy pędzącą kulą ognistą a czarnym smokiem stwarza obraz ognistej komety uderzającej w drugi księżyc, ten który staje się czarnymi smokami. Spójrzcie na kolejny fragment:

Gdzieś na wschodzie różowe niebo przeszyła błyskawica. Daemon wbił złote ostrogi w boki swego ogiera i runął naprzód z łoskotem gromu, opuszczając kopię zakończoną śmiercionośnym grotem.

Z zawieruchy wyłania się czarny ogier Daemona, bez jeźdźca, jako że Blackfyre leży twarzą w dół w błocie, a gapie wykrzykują żarty o ‘brązowym smoku’. Czarny smok Daemon zostaje zasadzony w błocie, tak jak jego chorągiew z czarnym smokiem zostaje zasadzona w błocie tuż przed tym jak zostaje podpalona i staje się źródłem słupa dymu. Użyte tu słownictwo doskonale powiązuje błyskawicę z czarnym smokiem – szarża Daemona zostaje opisana jako grzmot będący odpowiedzią na pojawiającego się na niebie pioruna. Nie mam zamiaru dobijać martwego konia, ale sądzę, że to kolejna wskazówka sugerująca, że piorun w micie o Bogu Sztormów i Szarym Królu to czarny księżycowy meteor, smok czarnego ognia (blackfyre).

Teoria utrzymująca, że cała ta scena pokazuje nam lądowanie czarnych meteorów zostaje umocniona nieco później, gdy Dunk udaje się do namiotu Bloodravena i widzi głowy dwóch najważniejszych członków spisku Blackfyre’ów nabite na drzewce. Należą do lorda Gormona Peake’a ze Starpike oraz Czarnego Toma Heddle’a z Białych Murów. Odcięte głowy na włóczniach? Wiemy o co z tym chodzi…

Na początek, rozważmy co znaczy słowo ‘Starpike’. Możliwe, że chodzi o gwiazdę (star), która jest jednocześnie piką (pike), rodzajem włóczni. W takim wypadku mamy tu ‘Gwiezdną Włócznię’. Jeśli chodzi o rybę o nazwie ‘pike’ (szczupaka), mamy gwiazdę, która wpada do morza i staje się rybą. Innymi słowy, morskiego smoka. Na herbie rodu Peake’ów, który Dunk widzi na tarczy wbitej w ziemię przed głowami, widnieją trzy czarne zamki na pomarańczowym polu – więc znów mamy nawiązanie do trójgłowego smoka i trzech czarnych smoczych meteorów. Zamki przywodzą mi na myśl fortece zbudowane z czarnego oleistego kamienia, takie jak Fosa Cailin, Yeen oraz całe miasto Asshai, ale również czarne zamki innych postaci Azora Ahai, takie jak: Smoczą Skałę (Aegon, Rhaegar, Stannis), Czarny Zamek (Jon Snow) oraz Blackhaven (Beric Dondarrion). Czarny Tom Heddle nie posiada żadnego herbu, ale gdy wyrusza do boju, zakłada hełm w kształcie głowy demona, więc jego ścięta głowa również dość mocno przypomina czarne smocze meteory.

Wreszcie, pojawia się wzmianka o tym, że oczy lorda Peake’a są ‘twarde jak małe kamyki’, w oryginale flinty, ‘krzemienne’/’kamienne’  – a oczywiście, krzemień to kamień służący do krzesania ognia. Odnajdujemy również fragment o tym, że wkrótce dobiorą się do nich wrony, co doskonale łączy tę scenę z bezokimi czaszkami w wizji Mielisandre i ściętymi głowami braci Nocnej Straży nadzianymi na włócznie, które również pozbawiono oczu. Nie potrafię sobie przypomnieć czy o tym wspominałem, ale te głowy zostały pozostawione przez dzikiego zwanego ‘Płaczką’. Przydomek zawdzięcza wykłuwaniu oczu swoich ofiar. A to łączy motyw krwawych łez księżyca z podobnymi do włóczni i mieczy meteorami, tak jak w scenie z rozdziału Jona, gdzie Mur ‘płacze’, w wyniku czego powstają pasemka czerwonego ognia i czarnego lodu.

Jest też scena w której Obara, jedna z Piaskowych Węży, opowiada o dniu w którym jej ojciec Oberyn przyjechał by ja zabrać od matki. Czerwona Żmija dał córce wybór: pomiędzy swoją włócznią a łzami jej matki, nazywając go ‘wyborem broni’. Żart polega na tym, że łzy (tears) matki włóczniami (spears). Obara dodaje, że jej matka umarła płacząc… w rzeczy samej.

Kończąc, chciałbym zwrócić uwagę na to, że według Bloodravena, najważniejszym wydarzeniem mającym miejsce podczas turnieju okazało się spełnienie przepowiedni Johna Skrzypka – o smoku wykluwającym się z jaja w Białych Murach. Smokiem tym okazuje się ostatecznie Jajo (Egg), który ujawnia się jako Smok z Rodu Targaryenów. W Białych Murach znajdowało się również dosłowne smocze jajo, ale jeden z karłów komediantów Bloodravena wspiął się w górę szybu wychodka i ukradł je w nocy. Innymi słowy, wszystko na tym turnieju reprezentuje obudzenie smoków z lunarnego jaja – biały zamek o nazwie Białe Mury (Whitewalls) gra rolę skorupki. A zatem, wszystkie symbole które przedstawiłem można bez obaw uznać za odnoszące się do wykucia Światłonoścy  i całej reszty.

Opowiadania o Dunku i Jaju są przepełnione mityczną astronomią, zwłaszcza turniej w Białych Murach, doskonały pod tym względem – a zatem, musimy kiedyś do nich wrócić. Uznałem, że powyższe fragmenty będą tutaj pasowały, ponieważ mowa w nich o lądowaniach czarnych smoczych meteorów, wzbijajacych wysokie słupy dymu. Na dodatek pojawiają się w nich odniesienia do grzmotów i błyskawic, tworzące powiązanie z piorunem Boga Sztormów oraz rzucające się w oczy i już nam dobrze znane odcięte głowy nabite na włócznie. Szukałem pretekstu, by trochę pomówić o Dunku i Jaju, więc oto i on.


You can read the original text here.

Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters możecie znaleźć tutaj.

Góra kontra Żmija i Młot Wód: Wykończ go… Śmierć

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia

Góra kontra Żmija i Młot Wód: Wykończ go… Śmierć

(The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters), w przekładzie Bluetigera


Jeszcze nie skończyliśmy z Oberynem i Gregorem, więc dokończmy scenę próby walki. Zatrzymaliśmy akcję tuż po tym jak Oberyn w końcu połaskotał Górę swoją zatrutą włócznią. Właśnie od tego momentu teraz rozpoczniemy:

Książę Oberyn zaszedł go od tyłu.
– ELIA Z DORNE! – wrzasnął. Ser Gregor zaczął się obracać, lecz za wolno i zbyt późno. Grot włóczni tym razem wbił się w tył jego kolana. Przebił warstwy kolczugi i skóry, łączące ze sobą płyty na udzie i łydce. Góra zatoczył się, zachwiał i runął twarzą na ziemię. Ogromny miecz wypadł mu z dłoni. Ser Gregor przetoczył się na plecy, powoli i ociężale.

Gregor nadal obraca się jak heliotrop (krwawnik), ale zbyt wolno. Zostaje uderzony od tyłu. Zastanawiam się co to może znaczyć. Czy księżyc został trafiony od tyłu? Czy to żart dotyczący ciemnej strony księżyca? Rany, które Gregor odnosi w ramię oraz szyję odpowiadają obrażeniom planety, ale w Westeros nie ma żadnego miejsca, którego nazwa jest związana z nogą lub kolanem.

W każdym razie, po kolejnym uderzeniu włóczni, ser Gregor pada twarzą na dół, tworząc doskonały obraz ‘księżycowej twarz’ spadającej na ziemię. Zauważyłem, że ‘obrażenie od Młota Wód’ zwykle pojawiają się w chwilach gdy ktoś spada na ziemię lub ma wkrótce spaść. Zgaduję, że dzieje się tak, ponieważ gdy leżą plackiem bardziej przypominają mapę. Jest w tym jakiś sens, prawda? Gregor upadł w taki sposób, że kamienna pięść na jego twarzy uderzyła w ziemię razem z jego twarzą, umacniając przypuszczenie, że pięść należy do rodziny symboli księżycowych meteorów.

Co najważniejsze, jego ogromny miecz ‘wylatuje’ (goes flying) mu z rąk. Doskonale – księżyc zostaje zwalony z nóg i nieba, a dokładnie w tym momencie powinny pokazywać się wielkie latające miecze-Światłonoścy. A nie ma wątpliwości, że to ogromny krwawy miecz. Możemy być pewni, że jego widok spodobałby się Brandonowi.

Prawdę mówiąc, mamy tutaj mnóstwo latającej broni, a na dokładkę również latającego węża:

Dornijczyk odrzucił zniszczoną tarczę¹, ujął włócznię w obie dłonie i oddalił się nieśpiesznie. Góra stęknął i wsparł się na łokciu. Oberyn odwrócił się błyskawicznie² i pobiegł ku leżącemu na ziemi wrogowi.
– EEEEELLLLLLLIIIIIAAAAA! – zawołał, wspierając uderzenie włóczni całym ciężarem ciała. Trzask pękającego jesionowego drzewca brzmiał niemal równnie słodko jak wrzask furii, który wyrwał się z ust Cersei³. Na moment książę Oberyn dostał skrzydeł. Wąż przeskoczył nad Górą. Z brzucha Clegane’a sterczały cztery stopy złamanej włóczni. Książę Oberyn przetoczył się, wstał i otrzepał z kurzu. Odrzucił na bok resztki włóczni i wziął w ręce miecz swego wroga.


¹ – w oryginale flung away his ruined shield
² – Oberyn odwraca się – dosłownie ‘wiruje’ –  ‘szybko jak kot’ (whirled cat-quick)
³ – Cersei’s wail of fury – wail to lament, żałosny płacz, zawodzenie, płacz. Wyraz ten pojawia się w nazwie miecza Widow’s Wail, po polsku Wdowi Płacz


Oberyn odrzucił swoją zniszczoną tarczę, lustro słońca, co doskonale przedstawia słońce niszczące księżyc, który był ‘słonecznym lustrem’, zrzucając go z nieba. To symbol pokrewny do tarczy Gregora, z gwiazdą, która znika, by pojawiły sie trzy czarne psy. Latający wąż do jasne odniesienie do węża, a zdanie o ‘kociej prędkości’ zapewne ma przywodzić na myśl Lwa Nocy i bardziej ogólny motyw solarnego lwa. Wąż ‘przeskakujący nad górą’ brzmi jak niebiański wąż przelatujący przez ‘sklepienie niebios’ (w oryginale użyte jest tu słowo vault – the snake has vaulted over the Mountain – które oznacza również sklepienie niebieskie/firnament – vault of heaven) i wbijający swoją słoneczną włócznię w pierś ksieżyca, tak jak Światłonośca przebił serce Nissy Nissy.

Pojawia się tu również obraz komety pękającej na kilka części: latający wąż Oberyn i jego wijąca się słoneczna włócznia są jednym aż do uderzenia w księżycową górę, ale rozdzielają się, gdy Oberyn pozostawia oręż w piersi Gregora i przelatuje nad nim. To dokładny obraz pękającej komety, której jedna połowa uderza w księżyc, zaś druga przelatuje przez burzę ognia. Sądzę, że to bardzo ładna i szczegółowa paralela. Sama włócznia również pęka, dając nam kolejną wersję motywu dzielącej się komety.

Głośny trzask drzewca włóczni, który słychać gdy nadziewa się na niego nasz księżycowy bohater, przywodzi na myśl głośne trzaski, które słyszeliśmy w scenie Alchemicznych Godów Dany. Jeden był ‘głośny jak gdyby rozpękł się cały świat’, a drugi ‘głośny i przenikliwy jak grzmot pioruna’. Zwróćcie również uwagę na to, że pojawia sie wzmianka o tym, że trzask drzewca jest słodki jak wrzask Cersei. Cersei jest wdową, więc jej ‘płacz’ (wail) rzeczywiście jest ‘wdowim płaczem’ (widow’s wail) boleści (of anguish). Tym razem nie ma ekstazy, niestety Cersei… A tak właściwie, ekstaza również zostaje zasugerowana, ponieważ ten sam dźwięk, który doprowadza Cersei do szału, dla Tyriona jest źródłem słodkiej radości.

Po zderzeniu, słoneczny wojownik Oberyn ‘wstał’ (rose), tak jak słońce, ale był zakurzony, więc musiał strzepać z siebie pył. To wygląda jak słońce, zakryte przez chmury popiołu i pyłu, powstałych w wyniku księżycowego zderzenia, a strzepnięcie pyłu przywodzi na myśl popiół i szczątki pochodzące z połączenia słońca i ksieżyca napełniające powietrze.

W końcu, słoneczny wojownik Oberyn podnosi miecz, który wypadł z księżyca. To Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai, wykouwający swój oręż z kawałka księżyca. Jest to bardzo ważny szczegół, więc powtórzę raz jeszcze: po tym jak księżyc uderza w ziemię, Czerwona Żmija podchodzi i podnosi miecz, który przybył z księżyca.

A teraz makabryczne zakończenie pojedynku:

Ser Gregor spróbował się podnieść. Złamana włócznia przeszyła go na wylot i przyszpiliła do ziemi. Złapał obiema rękami za drzewce i stęknął z wysiłku, lecz nie był w stanie go wyciągnąć. Kałuża czerwieni pod nim robiła się coraz większa.

Księżyc spadł na dół i nie może już wzejść. Już nie widać go na niebie – zniknął, utknął na ziemi. Pod Gregorem pojawia się ‘kałuża czerwieni’, która z każdą chwilą robi się coraz większa, co przedstawia księżycową krew i księżycową powódź, motywy które szczegółowo omówiliśmy w trzecim odcinku. Ale gdy nasz Krwawnikowy Cesarz zamierza zakończyć sprawę, podnosząc Światłonoścę… nadchodzi zemsta księżyca:

Clegane uniósł błyskawicznie rękę i złapał Dornijczyka poniżej kolana. Czerwona Żmija ciął jak szalony mieczem, stracił jednak równowagę i ostrze zrobiło tylko kolejne wgniecenie w zarękawiu zbroi Góry. Potem Dornijczyk zapomniał o mieczu. Gregor szerpnął gwałtownie ręką, obalając go na siebie.

A potem miecz został zapomniany’ (And then the sword was forgotten) – zgaduję, że to znaczy, że nigdy nie zostanie odnaleziony oryginalny czarny miecz Azora Ahai. A może po prostu przez cały czas ukrywa się na widoku, ale wszyscy zapomnieli czym naprawdę jest?

A zatem, w katastrofie Długiej Nocy księżycowe meteory uderzają w ziemię, ale napełniają powietrze dymem i odłamkami, przez co słońce zostaje zakryte. To obustronne zniszczenie o którym wspominałem. Najpierw słońce zabija księżyc, ale księżyc sięga zza grobu i kontratakuje – tak jak śmiertelnie ranny Gregor wyciąga pięść i obala Oberyna. Przynajmniej można tak na to spojrzeć i właśnie taka interpretacja zostaje nam tu przedstawiona.

Pamiętajcie jednak o tym, że słońce nie zostaje tak po prostu zabite, lecz przemienione w słońce nocy, czarne słońce, czarną dziurę, ciemną gwiazdę itp. – chyba można je również nazwać martwym słońcem. Poza dymem i szczątkami, które powstały w wyniku uderzeń meteorów w planetę, chmura dymu i popiołu stopniowo rozprzestrzeniałaby się z rozbitego księżyca, niczym fale nocy, które zakrywają twarz słońca i przemieniają je w mroczne słońce Długiej Nocy. Taką samą rozprzestrzeniającą się ciemność pokazuje nam armia lorda Tywina, rozpościerająca się jak żelazna róża. To jedna z twarzy Światłonoścy, którą można nazwać aspektem ‘miecz cienia’. To wszystko sugeruje, że wykucie Światłonoścy przemieniło nie tylko Nissę Nissę, ale również Azora Ahai. Oczywiście, magia krwi nie przychodzi za darmo. Wygląda na to, że Azor Ahai zmienił się w wyniku swoich mrocznych czynów. Przypomnijcie sobie, że zgrzyt stali, który dało się syszeć po uderzeniu włóczni w pierś księżycowego bohatera, spawił, że Oberyn się zatoczył – to ten sam motyw.

Kilka innych rzeczy potwierdza pomysł, że zemsta księżyca przybiera formę chmur dymu i pyłu. Zwróćcie uwagę na złamaną włócznię, która zostaje wbita w pierś Góry – to cztery stopy jesionu/popiołu (four feet of ash, ash – jesion, ale również popiół). Przypomina słup dymu, wychodzący z upadłej kamiennej skały. A jest jeszcze jeden dowód, w chwilę później, tuż przed śmiertelnym ciosem:

Gdy uniósł potężną pięść, wydawało się, że krew na stalowej rękawicy zamieniła się w dym w zimnym porannym powietrzu.

Pięść Gregora reprezentuje motyw kamiennej pięści – a jest pokryta krwią i dymiąca – to krwawy, dymiący krwawnik, i tak jak wbita włócznia z jesionu, przedstawia słup dymu wychodzący z samego Gregora. To właśnie jego zakrwawiona, dymiąca włócznia obala słońce i rozbija jego twarz. Oszczędzę Wam tego fragmentu, wszyscy wiemy jak to się kończy. Uważam, że lunarną zemstą, która zabija słońce, jest dym, który wzniósł się po uderzeniach księżycowych meteorów. Zauważycie, że w scenie Alchemicznych Godów, pojawia się wzmianka o tym, że słup dymu wzniósł się wysoko w górę, wychodząc ze stosu solarnego króla – a to nie jedyny przykład. Inny widzieliśmy pod koniec pojedynku smoczych jeźdźców, starcia pomiędzy Daemona Targaryena oraz Aemonda Jednookiego, aczkolwiek w ‘wodnej’ postaci:

Pół uderzenia serca później smoki uderzyły o powierzchnię jeziora, wzbijając w górę fontannę dorównującą ponoć wysokością Królewskiemu Stosowi.

Porównując słup wody do wieży o nazwie ‘królewski stos’, George stworzył obraz stosu dymu wznoszącego się wysoko w powietrze. Spadające smoki reprezentują Azora Ahai odrodzonego, mrocznego solarnego króla pod postacią meteoru. Możemy zatem zobaczyć, że gdy monarcha ląduje, wyrzuca w powietrze królewski stos. Pomyślcie o gęstym dymie wznoszącym się z pogrzebowego stosu solarnego króla khala Drogo – widzicie, że to częsty motyw. Jako bonus, wspomnę, że mój przyjaciel z forum Westeros.org, znany jako Mithras, przepowiedział, że skład dzikiego ognia w Królewskiej Przystani zostanie zapalony, a miasto stanie w płomieniach i zostanie zniszczone. Muszę przyznać, że taki scenariusz ma sens i pasuje do symboliki. Widzieliśmy już ‘lądowanie’ króla Stannisa, napełniające powietrze dymem, podczas bitwy nad Czarnym Nurtem, w rozdziale w którym Sansa ma swoją scenę z księżycową krwią w jednej z wież Czerwonej Twierdzy.

Inny świetny przykład słupu dymu wznoszącego się po upadku księżycowego smoczego meteoru można odnaleźć w trzecim opowiadaniu o Dunku i Jaju, Tajemniczym rycerzu, a zatem pojedziemy dalej okrężną drogą, by przyjrzeć się pewnym wydarzeniom z Dunka i Jaja.


You can read the original text here.

Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters możecie znaleźć tutaj.

Góra kontra Żmija i Młot Wód: Błyskawica i Gromowładny

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia

Góra kontra Żmija i Młot Wód: Błyskawica i Gromowładny

(The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters), w przekładzie Bluetigera


A teraz błyskawica. Czarna oleista włócznia księcia Oberyna ‘uderzyła niczym błyskawica’, gdy ugodziła Gregora w ramię podczas ‘gregorowego zaćmienia’ – a oczywiście, włócznia Czerwonej Żmii to jeden z głównych symboli księżycowych meteorów. To wydaje się ważne, ponieważ sugerowałem, że zarówno Młot Wód jak i grom Boga Sztormów z opowieści o Szarym Królu także odnoszą się do uderzeń ksieżycowych meteorów. To trochę intuicyjne, jako że ‘Młot Wód’ i ‘grom’ po prostu kojarzą się ze spadającymi meteorami. Starożytne ludy często nazywały je ‘kamieniami-grzmotami’ (thunder stones) – nietrudno się domyślić dlaczego.

Jeśli ksieżycowa katastrofa rzeczywiście miała miejsce, powinniśmy odnaleźć liczne mity o spadających meteorach, więc zacząłem puszukiwać opowieści, które mogą odnosić się właśnie do nich, podobnych do tych dwóch które przed chwilą przytoczyłem. W micie Szarego Króla o grzmocie, podobnie jak w legendzie o morskim smoku, pojawia się motyw kradzieży ognia bogów – a widzieliśmy, że to centralna oś mitu o Światłonoścy. Ale oczywiście, to wszystko sięga znacznie głębiej.

Na początek: wiemy, że Martin zaczerpnął sporo z mitologii nordyckiej, a skandynawskim bogiem burz jest nie kto inny jak Thor, ‘Gromowładny’, posiadacz słynnego i kozackiego młota zwanego Mjölnir, którego uderzenia wywołują błyskawice i grzmoty. Mamy tu bardzo cenną wskazówkę, według której powinniśmy powiązywać młoty z błyskawicami i burzami, w szczególności dlatego że w legendzie o Szarym Królu to właśnie Bóg Sztormów (ang. storm – burza) ciska gromem – a Thor był właśnie bogiem burz. Młot Thora i jego gromy to w gruncie rzeczy ta sama broń, więc gfyby Młot Wód i grom Boga Sztormów okazały się tym samym – księżycowymi meteorami – wszystko zaczęłoby do siebie pasować. I rzeczywiście, wygląda na to, że dokładnie tak jest.

Thor's Battle Against the Jötnar (1872) by Mårten Eskil Winge

Walka Thora przeciwko Jötnarom (Olbrzymom), Mårten Eskil Winge, 1872. Zwróćcie uwagę na czarnego kozła z Qohoru na przednim planie.

Młot Wód złamał Ramię Dorne, a dornijskie miasto tuż obok ‘Złamanego Ramienia’ nazywa się Słoneczna Włocznia. ‘Słoneczna włócznia’ to łatwy do rozpoznania opis naszych płonących meteorów, toteż uznałem nadanie właśnie takiej nazwy stolicy Dorne za wskazówkę – mówiącą nam, że Młot Wód był słoneczną włocznią, księżycowym meteorytem. Włocznia Oberyna, o stalowym grocie pokrytym czarną trucizną, która wygląda jak olej bądź smar, sugeruje że ‘włócznie’ i ksieżycowe meteoryty mają coś wspólnego z czarnym oleistym kamieniem, który odnajdujemy tu i ówdzie. Podczas pojedynku pierwszy trafiony cios oleistej słonecznej włóczni, ten który ma miejsce podczas ‘gregorowego zaćmienia’ – a przez to symbolizuje wykucie Światłonoścy – zostaje opisany jako ‘uderzający niczym błyskawica’. A uderza w spoinę pod ramieniem. Jak wspominałem, sądzę że te wszystkie rzucające się w oczy rany ramion pojawiające się podczas tych scen odtwarzających wykucie Światłonoścy to wskazówki przekazujące nam, że Młot Wód, który zdruzgotał Ramię Dorne, był ksieżycowym meteorem.


Warto wspomnieć, że słowo martel, martellus lub martell oznacza w wielu językach wywodzących się z łaciny młot. Stąd władca Franków  znany w Polsce jako Karol Młot w publikacjach angielskich i francuskich występuje jako Charles Martel, a w niemieckich jako Karl Martell. (przypis tłumacza)


Moim zdaniem takich konkretnych powiązań jest zbyt dużo by można je uznać za przypadek – a będzie jeszcze lepiej. Poza złamaniem Ramienia Dorne, Młot Wód miał ponoć zatopić Przesmyk (ang. the Neck – szyja, kark), gdzie żyją Wyspiarze. A tutaj mamy Gregora wydającego stłumione stęknięcie (choked grunt) w chwili gdy jego ramię zostaje ugodzone – być może to nawiązamie do ‘zadławienia Szyi’ Westeros (choking of the Neck). Wcześniej podczas walki, chłopiec stajenny otrzymał te same rany – odcięte ramię i odciętą głowę. Zadając drugi cios, ten który odrąbuje głowę, Gregor ma na celu uciszenie jego wrzasków – zabijając go krzczy ‘Zamknij SIĘ!’. I znowu, to może sugerować poderżnięcie gardłą lub uduszenie, idące w parze z dekapitacją.

To dość poważna sprawa, więc na moment przerwiemy walkę i porozmawiamy co nieco o Młocie Wód. Skoro już wprowadziłem pomysł według którego rany zadane w ramię lub szyję danej osoby symbolizują zniszczenia jakie Młot Wód wyrządził Westeros, chciałbym przez chwilę kontynuować ten temat – żebyście zrozumieli, że nie wskoczyłem od tak sobie do jakiejś łódki dla zwolenników teorii spiskowych i zacząłem wiosłować w złym kierunku. Jeśli chcę twierdzić, że rozwiązałem tę zagadkę, muszę podać jakieś dowody na potwierdzenie mojej tezy. Jak zwykle, George wszędzie ukrywa swoje wzory, więc nie brakuje przykładów do przytoczenia. W żadnym wypadku nie zamierzam przedstawiać ich wszystkich, ale podzielę się kilkoma moimi ulubionymi. W każdej z tych scen pojawi się osoba odnosząca ranę w ramię lub szyję, w samym środku metafory wykuwania Światłonoścy – będę nazywał je ‘urazem od Młota Wód’. Porozmawiamy również o Fosie (Moat) Cailin, tradycji związanej z samym Młotem oraz olbrzymach budzących się w ziemi.

No dobrze… Pamiętacie cytat o Kąsaczu, Brienne i zakrwawionym mieczu, który był jak długi język? Pod koniec tej walki ramię Brienne zostaje złamane, a Kąsacz usiłuje ją udusić i oderwać jej głowę – to obrażenia ramienia i szyi, a dokładniej ‘złamane ramię’. Na dodatek we wspomnianej scenie wielokrotnie pojawiają się błyskawice, w tym doskonała gra słów, tworząca powiązanie pomiędzy młotem i gromem:

Brienne wessała powietrze przez zęby, wyciągając Wiernego Przysiędze. Zbyt wielu – pomyślała z rodzącym się strachem. Jest ich zbyt wielu.
– Gendry – rzekła cichym głosem. – Znajdź gdzieś miecz i zbroję. To nie są twoi przyjaciele. Oni nie są niczyimi przyjaciółmi.
– Co ty gadasz?
Chłopak podszedł do niej, trzymając w rękach młot.
Gdy jeźdźcy zsunęli się z siodeł, na południe od gospody uderzył piorun.

W oryginale ‘uderzył piorun’ następuje bezpośrednio po ‘trzymając w rękach młot’:

The boy came and stood beside her, his hammer in his hand./Lightning cracked to the south as the riders swung down off their horses. 

Zauważyliście to? Jedno zdanie kończy się słowami ‘z młotem w ręku’, a następne zaczyna się od ‘uderzył piorun…’. W tej scenie dzieje się sporo – rozdział z którego pochodzi do z całą pewnością kolejny kandydat do ‘recenzji odcinka’ – ale musiałem wspomnieć o niej tutaj, ponieważ łączy młot i błyskawicę ze złamanymi ramionami i duszonymi szyjami – a wszystko to pośród symboli Światłonoścy, takich jak krwawa włócznia-język oraz Wierny Przysiędze. Później, gdy Brienne budzi się i przypomina sobie starcie i złamane ramię, pojawia się kolejne odniesienie do gromu:

Nawet w głębinach snu ból jej nie opuszczał. Twarz ją piekła. Bark krwawił. Każdy oddech był cierpieniem. Wzdłuż ramienie przebiegały błyskawice agonii. Prosiła krzykiem o maestera.

Następnie mamy ser Arysa Oakhearta, noszącego płaszcz blady jak księżyc, który odnosi  taki sam zestaw ran przy spotkaniy z ‘żoną z jesionu i żelaza’ Areo Hotaha – odcięte ramię i odciętą głowę. Również w tym przypadku wszystko dzieje się pośrodku wręcz ogromnej ilości symboliki wykuwania Światłonoścy. Tuż przed tym jak Aero pozbawia ser Arysa kończyny i głowy, dostajemy jedno z moich ulubionych zdań w całej serii – już od dawna czekałem na chwilę gdy się nim z Wami podzielę. Arianne Martell i Ciemna Gwiazda (ten gość to chodząca metafora) wleką się przed dornijską pustynię. Wówczas pojawia się taki opis:

Promienie słońa uderzały w wędrowców z siłą młota, ale nie miało to znaczenia, gdyż kres podróży był już blisko.

“The sun was beating down like a fiery hammer, but it did not matter with their journey at its end.”  

To bardzo sprytne użycie gry słów, ponieważ koniec podróży symbolizuje ‘lądowanie’ ognistego słonecznego młota. Ich podróże odpowiadają sobie. Wyprawa Arianne i jej towarzyszy kończy się odniesieniem ‘obrażeń od Młota Wód’ (głowa i szyja) przez Arysa Oakhearta, ale również przecięciem twarzy innej księżycowej dziewicy, Myrcelli, przez Ciemną Gwiazdę. Wspominałem, że Ciemna Gwiazda jest symbolem Krwawnikowego Cesarza, co spawia że jego cios w twarz Myrcelli staje się metaforyczną sceną wykucia Światłonoścy, idącą w parze z ranami od Młota Wód ser Arysa. A wszystko to ma miejsce tuż po tym jak ‘promienie słońca uderzają z siłą młota’. Głowa Oakhearta ląduje ‘pośród trzcin’ (among the reeds) co moim zdaniem powinno przywodzić na myśl uderzenie meteoru, które ‘dusi’ i ‘zadławia’ Szyję Westeros (The Neck, czyli Przesmyk). A właśnie tam włada ród Reedów – a reed znaczy trzcina.

Z pewnością łatwo przyjdzie Wam uwierzyć, że gdy po raz pierwszy przeczytałem ten fragment o ognistym młocie słońca, od razu rzucił mi się w oczy, wykoczył z kartki i uderzył mnie niczym młot. I pamiętajcie, ta scena rozgrywa się w Dorne, tuż obok miejsca w które uderzył Młot Wód. A zatem, mamy słońce które uderza jak ognisty młot i słoneczna włócznia… Właśnie tak.

Jeśli nadal nie jesteście przekonani – wiem, że są wśród was sceptycy, niech was Bóg błogosławi – jedna z wysp tworzących Stopnie nazywa się Krwawy Kamień/Krwawnik (Bloodstone). To jak podpis na ścianie – ‘krwawnik tu był’‘Chcesz się zabawić, zadzwoń do Azora Ahai’ i tak dalej… Mamy zatem miejsca o nazwie Krwawnik i Słoneczna Włócznia tuż obok Złamanego Ramienia, stojące tam niczym wielkie znaki ‘to my to zrobiliśmy’. Strzeżcie się ognistych młotów i spadających krwawników, są bardzo niebezpieczne.

A zatem, Młot Wód był księżycowym meteorem, do którego przywarło określenie krwawnik. Według legendy Azor Ahai rozłupał księżyc gdy przebił Nissę Nissę. To kolejne potwierdzenie teorii głoszącej, że tak naprawdę Krwawnikowy Cesarz i Azor Ahai to ta sama osoba – ktoś kto zniszczył księżyc i spuścił Młot Wód.

Innymi słowy, Młot Wód był przyczyną Długiej Nocy. Spójrzcie na tę ważną wskazówkę sugerującą, że Młot był przyczyną Nocy, którą George zostawił nam już w Starciu królów:

Theon miał zamiar mu powiedzieć, gdzie może sobie wsadzić takie bajeczki, nagle jednak odezwał się maester Luwin.
– Historycy podają, że w czasach, gdy zielone oczy próbowały zalać Prrzesmyk,
wyspiarze zbliżyli się do dzieci lasu. Niewykluczone, że dysponują jakąś tajemną wiedzą.
Nagle puszcza wydała mu się znacznie mroczniejsza niż przed chwilą, jakby chmura przesłoniła słońce. Głupi chłopak mógł gadać od rzeczy, ale maesterzy słynęli z mądrości.


W oryginale wypowiedź Luwina brzmi następująco:

“The histories say the crannogmen grew close to the children of the forest in the days when the greenseers tried to bring the hammer of the waters down upon the Neck.  It may be that they have secret knowledge.”  Suddenly the wood seemed a deal darker than it had a moment before, as if a cloud had passed before the sun.  

‘W czasach, gdy zielonowidze próbowali sprowadzić Młot Wód w dół, na Przesmyk’


To dość jasne – mowa o Młocie Wód, a w chwilę potem wszystko ciemnieje, jak gdyby coś przesłoniło słońce. Powinienem wspomnieć o tym, że nie sądzę by to Dzieci Lasu spuściły Młot, a raczej nie tylko one, a z całą pewnością nie zrobiły tego, by powstrzymać Pierwszych Ludzi – ale o tym porozmawiamy innnym razem. Zastanówcie się jednak nad logiczną niespójnością słów Luwina – jeśli Dzieci zbliżyły się do ludzi żyjących w Przesmyku, Wyspiarzy, to czemu miałyby próbować zniszczyć ich dom? Jeśli o mnie chodzi, nie potrafię sobie wyobrazić tego jak Dzieci robią cokolwiek by zniszczyć ziemię. Zgadzam się z tym, że zabijałyby ludzi gdyby było to korzystne dla ziemi – pewnie można by je nazwać bardzo agresywnymi obrońcami środowiska – ale wywoływanie ogromnej skali trzęsień ziemi i robienie czegoś co skutkuje zapadnięciem Długiej Nocy… moim zdaniem to nie wygląda na coś co one by zrobiły.

Znamy dwa różnie miejsca gdzie ‘zielonowidze spuścili na dół Młot’: Wyspę Twarzy i Wieżę Dzieci w Fosie Cailin. Druga opcja nie ma sensu, ponieważ Młot uszkodził Przesmyk, gdzie stoi Fosa. To jak zrzucenie sobie młotka na głowę. A poza tym, od kiedy Dzieci Lasu mieszkają w czarnych zamkach i rzucają zaklęcia ze szczytów wież? To brzmi raczej jak działania innego naszego znajomego, nieprawdaż? Paranie się powodującą kataklizm magią krwi, na szczycie wieży zbudowanej z czarnego kamienia, który może, choć nie musi, być czarnym oleistym kamieniem…

Sama Wieża Dzieci pokazuje nam kilka wskazówek. Wspominałem już wcześniej, że wieża ma ‘złamaną koronę’  i jest ‘smukła jak włócznia’. Wcześniej mówiliśmy o tym w odniesieniu do ‘panien smukłych jak włócznia’ (slender-as-a-spear maidens) które pojawiają się od czasu od czasu, ale biorąc pod uwagę to co widzieliśmy przy włóczni Oberyna, wygląda na to, że mamy tutaj świetne odniesienie do czarnej oleistej włóczni, na dodatek bezpośrednio powiązanej z Młotem Wód. Jako wisienkę na torcie, dodam że gdy zastęp Robba szedł groblą na południe i zatrzymał się w Fosie Cailin na noc, pojawił się opis trzech chorągwi wywieszonych na szczytach tych trzech wież, które nadal stoją. Na jednej Robb rozwija proporzec z wilkorem Starków, na kolejnej powiewa promieniste słońce Karstarków… a z Wieży Dzieci, gdzie zamieszkali Umberowie… ich olbrzym w rozerwanych łańcuchach.

Starzy bogowie się przebudzili, podobnie jak śpiące w ziemi olbrzymy, a całe Westeros zatrzęsło się i zadrżało. W ziemi pojawiły się ogromne szczeliny, które pochłonęły wzgórza i całe góry. Potem wypełniło je morze i Ramię Dorne złamało się pod naporem wód, aż wreszcie ponad powierzchnią pozostała tylko garstka jałowych, skalistych wysepek. Morze Letnie połączyło się z wąskim morzem, a most między Essos a Westeros zniknął na zawsze.
Tak przynajmniej głosi legenda.

Powyższy cytat pochodzi z rozdziału o Młocie Wód w Świecie Lodu i Ognia. Wprowadziłbym tutaj tylko jedną zmian. W miejsce ‘morza wdarły się w głąb lądu’ (the seas came rushing in) napisałbym, że to morski smok wdarł się w głąb lądu i złamał Ramię Dorne. Poza tym szczegółem Yandel spisał się doskonale. I pamiętajcie… jedną z tych jałowych, skalistych wysepek jest Krwawnik (Krwawy Kamień). Jeśli sądzicie, że znów o tym wspomnę – macie rację. Napisałem dwa bardzo obszerne eseje o krwawniku (bloodstone) i jego związkach z Pieśnią Lodu i Ognia, więc musicie zrozumieć jak bardzo się podekscytowałem gdy zobaczyłem na mape ‘Bloodstone’ w samym środku Złamanego Ramienia. A potem zobaczyłem jak Oberyn wbija swoje czarne oleiste ostrze w ramię Gregora… to właśnie z takich chwil rodzą się marzenia lub podcasty, przyjaciele. Prawdę mówiąc dopiero gdy to wszystko ułożyło mi się w głowie, przypomniałem sobie, że młot Thora strzela błyskawicami i gromami.

Skoro mowa o olbrzymach budzących się w ziemi jako metaforze trzęsienia ziemi, Gregor-kamienny olbrzym pokazuje nam taką symbolikę na początku próby walki:

Dzieliło ich od siebie piećdziesiąt jardów. Książę Oberyn szedł naprzód szybko, natomiast Góra posuwał się ociężałym, złowieszczym krokiem. Ziemia wcale się nie trzęsie pod jego stopami – przekonywał sam siebie Tyrion. To tylko serce mi tak wali.

Gregor reprezentuje przerożne kataklizmy które przychodzą z księżyca – czarną krew, ciemnośc, kamienne pięści, jeżdżące góry – i sądzę, że należy do tego worka wrzucić również trzęsienia ziemi. I rzeczywiście, uderzenia komet i meteorytów mogą wywoływać trzęsienia ziemi, zwłaszcza jeśli wylądują w pobliżu linii uskoku – nawet jeśli eksplodują w atmosferze (tak jak meteor, który wywołał katastrofę tunguską), ich siła w skali Richtera jest podobna jak w przypadku trzęsień ziemi.

Zauważyłem, że wszystkie postaci, które odnoszą ‘rany od Młota Wód’ – w ramię i szyję – są w pewnym sensie olbrzymami. Gregor jest kamiennym gigantem, to jasne. Ser Arys Oakheart pochodzi od Johna od Dębu, którego według legendy Garth Zielonoręki spłodził z olbrzymką. Brienne jest niezwykle wysoka – być może pochodzi od ser Duncana Wysokiego (czyli Dunka z Dunka i Jaja), który również jest nazywany olbrzymem. Warto wspomnieć o tym, że wierzchowiec Dunka nosi imię Grom (Thunder), a bohater jednocześnie odnosi i zadaje poważne obrażenia ramienia podczas pojedynku z ser Lucasem Longinchem w punkcie kulminacyjnym Wiernego miecza. Nieszczęsny chłopiec stajenny, który najpierw traci ramię, a poźniej głowę z ręki ser Gregora nie jest olbrzymem, ale wiemy kto z całą pewnością może zostać tak nazwany. Mam tu na myśli Hodora, który sam w sobie posiada interesujący symbolizm – zajmiemy się nim gdy przyjdzie na to pora. Również Tyrion ma nieprzyjemne przygody z ranami ramion i szyi – a wielokrotnie zostaje nazwany olbrzymem.

Wszyscy ci giganci odnoszą rany które reprezentują ziemię, a olbrzymy zbudziły sięz ziemi. Księżycowy meteor z całą pewnością może wywołać trzęsienie ziemi, a Młot Wód ‘zbudził śpiących w ziemi olbrzymów’ i bez wątpienia spowodował wielkie trzęsienie ziemi. To wszystko sprawia, że zaczynam podejrzewać, że te postaci reprezentują samą ziemię – budzących się w niej olbrzymów – a być może zjednoczenie meteorytu i ziemi. Kamienna pięść Gregora pokazuje nam meteor uderzający w ziemię, i wygląda na to, że jest kluczem to rozwikłania tej zagadki – ci bohaterowie pokazują nam przemianę z jednego stanu w następny. To przemiana księżycowego meteoru w część ziemi budzi śpiących w niej olbrzymów – i z tego powodu widzimy, że postaci-księżycowe meteory, które są gigantami, odnoszą rany od Młota Wód.

Pod koniec ostatniego cytatu, po tym jak Gregor sprawia, że ziemia drży, pojawia się wzmianka o tym, że serce Tyriona ‘wali’ (w oryginale trzepocze – flutters – jak skrzydła ptaka). Może to serce mające skrzydła, które może latać? Meteory mogą zostać opisane jako serce spadającej gwiazdy – lub jako ogniste serce, tak jak to które widzimy na sztandarach Stannisa. Tymczasem Tyrion jest synem słońca i według wszelkiego prawdopodobieństwa potomkiem smoków, więc opis jego serca jako ‘trzepoczącego’ tworzy obraz latającego lub płonącego serca meteoru, które znamy po prostu jako Azora Ahai odrodzonego.

Można dojść do wniosku, że jak na razie ignorowałem Tyriona – ale robię tak, ponieważ zamierzam kiedyś zająć się tylko Tyrionem. Wspomnę jednak, że motyw Tyriona jako dziecka lwa i smoka dobrze pasuje do niego jako ‘Azora Ahai odrodzonego’, a dokładniej jednej z ‘trzech głów smoka’. Na samym końcu tego rozdziału Tyrion zostaje sprowadzony w dół po ‘serpentynowych’ schodach (od serpent – wąż) i wtrącony do czarnych cel. Nazywa wtedy siebie martwym człowiekiem/trupem. A to bardzo ładnie podkreśla, że Azor Ahai odrodzony był umarłym/nieumarłym.

Co to ma znaczyć? – pytacie. – Lubimy Tyriona, dlaczego tak się z nami droczysz, dlaczego nie dasz nam więcej Tyriona? No dobrze, dam Wam trochę więcej Tyriona. Jak wspominałem, Lannister jest wielokrotnie nazywany olbrzymem – na przykład moim lannisterskim olbrzymem, albo gdy maester Aemon mówi: ‘olbrzymem, który przybył tu do nas, na koniec świata’ – zwłaszcza to ostatnie zdanie jest ciekawe. Olbrzym, który przybywa na koniec świata. Brzmi trochę katastroficznie. Rzecz w tym, że Tyrion-olbrzym odnosi ‘obrażenia od Młota Wód’ podczas Bitwy nad Zielonymi Widłami w Grze o tron. Czytając poniższy fragment, wyobraźcie sobie Tyriona jako księżyc zrzucony z nieba. I przypomnijcie sobie, że łacińskie słowo ‘lucifer’ znaczy ‘przynoszący-światło’, ale również ‘gwiazda poranna’ (morningstar, tak jak w nazwie broni morgensztern – ‘gwiazdy zarannej’. W polskim tłumaczeniu słowo morningstar zastępuje ‘kula nabita kolcami’):

Rycerz pędził wprost na niego, kręcąc nad głową nabitą kolcami kulą. Ich rumaki natarły na siebie, zanim Tyrion zdążył otworzyć usta, żeby zawołać Bronna. Z jego prawego łokcia popłynęła fala bólu, po tym jak kolczasta kula uderzyła go w okolicę stawu. Upuścił topór. Sięgnął po miecz, lecz rycerz znowu zakręcił kulą, tym razem mierząc w jego twarz. Usłyszał nieprzyjemne chrupnięcie i poczuł, że spada. Nie pamiętał chwili upadku na ziemię, lecz gdy otworzył oczy, ujrzał nad sobą tylko niebo. Przewrócił się na bok i spróbował wstać, jednak fala bólu wstrząsnęła jego ciałem i cały świat zadrżał. Rycerz, który go strącił z konia pojawił się nad nim. – Tyrionie Krasnalu – zagrzmiał. – Jesteś mój. Poddajesz się, Lannister?

Tak, pomyślał Tyrion, lecz słowo ugrzęzło mu w gardle. Jęknął tylko i spróbował dźwignąć się na kolana, szukając jednocześnie broni. Miecza, sztyletu, czegokolwiek…

– Poddajesz się? – Rycerz patrzył na niego z wysokości grzbietu rumaka. Jeździec i jego koń wydawali się ogromni, żelazna kula kołysała się powoli. Tyrion czuł, że ma zdrętwiałe ręce obraz zamazany i pustą pochwę. – Poddaj się albo zginiesz – rzekł zdecydowanie rycerz, kręcąc kulą coraz szybciej.

To dość spektakularny przykład – ‘nadciągająca jak burza’/’pędząca na niego jak grom’ (w oryginale thundering) gwiazda poranna zrzuca naszego olbrzyma-księżyc z nieba, uderzając i raniąc jego ramię. Z punktu widzenia Tyriona nie ma w tym nic zabawanego, ale dla nas to świetna mityczna astronomia. Tyrion ‘chwyta w pazury’ (claws) swój miecz, przywodzące na myśl smocze szpony, jak prawdziwy księżycowy smok. Trzymał w ręce topór, po czym go stracił, tak jak Gregor, którego miecz wylatuje mu z rąk, gdy zostaje ugodzony przez podobną do błyskawicy włócznię. Wygląda na to, że w międzyczasie Tyrion zdążył również zgubić swój miecz – to ten sam motyw. Pojawia się również sugestia rany szyi – słowa grzęzną Tyrionowi w gardle i może jedynie zarechotać (croak) niczym żaba. Z kolei żaba kieruje nas w stronę Przesmyku (Szyi), gdzie żyją ‘żabojady’.

Zwróćcie uwagę na zdanie ‘cały świat zadrżał‘ – z całą pewnością to nasi olbrzymi budzący się w ziemi, i to dokładnie w chwili, gdy Tyrion spada z nieba i ląduje na ziemi. Tymczasem ogromny człowiek z północy który go powalił, stoi tuż nad nim z orbitującą gwiazdą poranną i dudniącym głosem. Oczywiście, Tyrionowi udaje się odwrócić bieg rzeczy, gdy wstaje i przez przypadek zabija konia swojego przeciwnika, sprawiając, że rumak pada na swojego jeźdźca i… łamie jego ramię.

Szczególnie godnym uwagi jest to, że wspomniana bitwa rozegrała się nad Zielonymi Widłami, a nad tą samą rzeką potęzny młot bojowy Roberta powalił smoka w czarnej jak noc zbroi. Wydarzenie to jest ważne nie tylko dlatego, że pojawia się w nim słynny młot i czarny smok wpadający do wody – ale również dlatego, że rozgrywa się w zbiorniku wodnym położonym pomiędzy dwoma lądami. To miejsce nazywa się teraz Rubinowym Brodem. Tak samo ma się sprawa z pojedynkiem Area i Arysa, tego podczas którego Oakheart odnosi rany ramienia i szyi – ser Arys zostaje posiekany gdy on i jego rumak przeskakują przez rzekę, by wylądować na pokładzie łodzi. Również walka ser Duncana i ser Lucasa Longincha miała miejsce w strumieniu rozdzielającym ziemie dwóch rywali. Przyczyna tego wszystkiego jest jasna – Ramię Dorne to przejście, pomost lądowy. Umiejscowianie metafor Młota Wód w pobliżu przejścia przez wodę po prostu dodaje szczegółów do takiego szablonu, a wszystkie sytuacje gdy się pojawiają są całkiem spójne. Ponadto, zwróćcie uwagę na przeróżne złamane mosty, i mosty w ogóle – to ten sam motyw. Ramię Dorne było pomostem lądowym.

A teraz, oto relacja z pojednyku Roberta i Rhaegara, pochodząca z rozdziału Eddarda w Grze o tron:

Przybyli do brodu rzeki Trident, kiedy wokół szalała bitwa. Robert ze swym ogromnym młotem, w hełmie z rogami, natomiast targaryeński książę w czarnej zbroi. Na jego napierśniku widniał rodowy herb, trzygłowy smok, ozdobiony rubinami, które w blasku słońca migotały jak płomyki ognia. Czerwone wody Tridentu kipiały wokół kopyt ich wierzchowców, kiedy objeżdżali się i zadawali ciosy raz po raz, aż wreszcie druzgocący młot Roberta dosięgnął smoka i piersi, którą skrywał. Kiedy Ned dotarł na miejsce walki, Rhaegar leżał martwy w wodzie, a żołnierze obu armii brodzili w kotłującej się wodzie w poszukiwaniu rubinów, które posypały się ze zbroi pokonanego.

Zawsze podobało mi się zdanie o młocie Roberta ‘dosiegającym’ smoka (w oryginale użyte jest tutaj stove, rozwala, ale również palenisko) – smok reprezentuje tutaj drugi księzyc, a drugi księżyc miał w sobie coś z paleniska, że się tak wyrażę. A zatem, mamy tutaj młot druzgoczący smoka, który wpada do wody, a nie ‘młot-smoka’ który ląduje w wodzie, ale z punktu widzenia symboliki, wzór zostaje zachowany. Rhaegar jest martwym i zakrwawionym czarnym smokiem, o ‘czarnym sercu’ leżącym w wodzie pośrodku brodu, tak jak wyspa Krwawy Kamień położona w miejscu przeprawy przez Wąskie Morze, pośród Stopni. Krew i ogniste rubiny Rhaegara wpadają do Zielonych Wideł, dajac nam obraz ognistych krwawników spadających z nieba i lądujących w wodzie, w tym samym miejscu gdzie upadł młot. Widzimy tutaj również pierwotne kolory krwawnika – pasemka czerwonej krwi i rubiny na zieleni (Zielonych Wideł). Dokładnie tak sam obraz tworzy ścięta przez Area Hotaha zakrwawiona głowa ser Arysa, która wpada do rzeki o nazwie Zielona Krew (Greenblood). Pojawia się wówczas następujące zdanie: ‘Zielona Krew z pluskiem pochłonęła czerwoną…’ Rhaegar przedstawia również motyw krwawnika zanurzonego w wodzie, by sprawić żeby wyglądała jak krew, sztuczkę którą często widzimy w odniesieniu do morskiego smoka.

Księżniczce i Królowej, krótkim opowiadaniu George’a o niesławnej wojnie domowej Targaryenów, znanej jako ‘Taniec Smoków’, dowiadujemy się, że Daemon Targaryen, jeżdżący na Krwawej Żmii (Bloodwyrm), ustanowił samego siebie Królem Wąskiego Morza, a za swoją siedzibę obrał Krwawy Kamień (Bloodstone) – świetnie. Daemon zachowuje się tutaj trochę jak uzurpator, co również świetnie pasuje – a uzurpuje coś należącego się jego rodzeństwu, tak jak Krwawnikowy Cesarz przywłaszczył sobie tron należacy do siostry, Ametystowej Cesarzowej. Żmije/wije (wyrms) i węże, podobnie jak smoki, można stosować zamiennie, jeśli chodzi o symbolikę – a zatem, czerwony smok znany jako Krwawa Żmija świetnie pasuje do ‘Czerwonej Żmii’, Oberyna Martella – i oczywiście, również do motywu płonącego czerwonego miecza. Oręż należący do Daemona nazywał się Mroczna Siostra – od dawna podejrzewam, że nazwa ta odnosi się do drugiego księżyca, mrocznej siostry tego, który pozostał.

Daemon używa Mrocznej Siostry, by oślepić swojego siostrzeńca, Aemonda ‘Jednookiego’ Targaryena, podczas pojedynku na smoczych grzbietach nad Okiem Boga, co pasuje do szerszego motywu księżyca (a czasem słońca), któremu wykute zostaje oko – oraz wyobrażenia, że spadające meteory są jak ogniste oczy. Istnieje również inny członek tej ‘rodziny symboli, a jest nim motyw Oka Boga, ale ten temat musimy odłożyć na inny esej. Ten odcinek jest już w większej części napisany i powinien wkrótce się pojawić, więc wyglądajcie go.

W smoczym tańcu Daemona z Aemondem Jednookim najbardziej godny uwagi jest moment, gdy smoki spadają niczym gromy i lądują w wodzie. To szczególnie przekonywująca symbolika, ponieważ w jednym obrazie łączy piorun i morskiego smoka:

Atak nadszedł niespodziewanie, jak uderzenie gromu. Caraxes opadła na Vhagar z przeszywającym krzykiem, który słyszano w odległości kilkunastu mil. Osłaniał ją blask zachodzącego słońca i nadleciała od ślepiej strony księcia Aemonda. Krwawa Żmija uderzyła w starszą smoczycę ze straszliwym impetem. Ryki niosły się echem nad całym Okiem Boga, gdy obie bestie zwarły się i szarpały ze sobą, ciemne na tle krwawoczerwonego nieba. Ich płomienie były tak jasne, że rybacy na dole obawiali się, że to pożar ogarnął same chmury.

Caraxes, Krwawa Żmija, atakuje gdy jest skryta w blasku słońca – a to znaczy, że smoczyca znajduje się pomiędzy Aemondem Jednookim i jego smoczycą, co tworzy smocze zaćmienie, o zachodzie słońca. Mamy ciemność na tle krwawoczerwonego nieba, co przywodzi na myśl Drogona jako ciemny kształt na słonecznym dysku oraz Ciemną Gwiazdę na tle zachodzącego (‘umierającego’) słońca – a także niebieskie róże Lyanny, fruwające po krwawym niebie. Ta jedna scena daje nam cały obraz – smocze zaćmienie, zachodzące słońce, krew na niebie, chmury stające w płomieniach, smoki spadające jak gromy, a ostatecznie morskiego smoka – jako, że obie smoczyce zczepiają się i wpadają w jezioro. Wyśmienicie.

Zostawiając najlepsze na sam koniec, oto jedna z naszych ostatnich wskazówek sugerujących, że złamanie Ramienia Dorne miało miejsce, gdy wykuwany był Światłonośca. Pochodzi z Alchemicznych Godów Dany. Wspominałem już o niej wcześniej, ale warto ją sobie przypomnięć. A oto ona – drugie smocze jajo pęka na stosie:

I rozległ się drugi trzask, głośny i przenikliwy jak grzmot pioruna…

A potem trzecie:

Buchając jęzorem ognia i dymu trzydzieści stóp w górę, stos zapadł się ostatecznie i runął na nią. Dany weszła odważnie w ognistą zawieruchę i zawołała swoje dzieci.

Trzeci trzask był tak donośny, jakby rozpękł się cały świat.

I wszystko jasne – pękanie tych smoczych jaj reprezentuje pęknięcie księżyca – a widzimy, że jedno jest jak grzmot pioruna, a inne jak ‘złamanie świata’ (breaking of the world). Złamanie świata to całkiem dobry opis uderzenia Młota Wód, które rozdzieliło jeden kontynent na dwa. A upadł w następstwie wydania na świat smoków przez księżyc. Wygląda na to, że również grzmot pioruna można odnieść do obudzenia księżycowych smoków. A wszystko miało miejsce gdy zbliżyła się kometa, gdy szalała burza ogniowa, a dym wzniósł się wysoko na niebie, gdy słońce i księżyc płonęły razem w świętym złączeniu.

Na tym kończę przedstawianie mojej teorii – Młot Wód był księżycowym meteorem, który spadł podczas Długiej Nocy, a raczej wywołał Długą Noc. Jeśli mam rację i tak naprawdę to Azor Ahai był w jakiś sposób odpowiedzialny za zniszczenie księżyca, historia według której to Dzieci Lasu przywołały Młot musi być niepoprawna – o ile nie miała miejsca jakaś współpraca pomiędzy Azorem Ahai a Dziećmi.

O rety, zdaje mi się, że to temat o którym ktoś powinien zrobić podcast… Kto wie, może ktoś zrobi!


You can read the original text here.

Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters możecie znaleźć tutaj.

Góra kontra Żmija i Młot Wód: Walka

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia

Góra kontra Żmija i Młot Wód: Walka

(The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters), w przekładzie Bluetigera


W porządku, dość wyczerpująco przygotowaliśmy grunt pod naszą walkę. Oberyn to władające włócznią słońce, podczas gdy Gregor to gwiazda-księżyc, która zamienia się w kamienną pięść – to jasne. Zapewne zastanawiacie się czy kiedykolwiek naprawdę porozmawiamy o tym całym pojedynku. Przygotujcie się na grzmoty!

Dornijczyk odsunął się na bok.

– Jestem Oberyn Martell, książę Dorne – oznajmił, gdy Góra obrócił się, by nie stracić go z oczu. – Księżna Elia była moją siostrą.

– Kto taki? – zapytał Gregor Clegane.

Oberyn uderzył długą włócznią, lecz ser Gregor odbił cios tarczą, odepchnął włócznię na bok i runął na księcia, wymachując ogromnym mieczem.

Właśnie tutaj zaczyna się ‘obracanie w słońcu’ Gregora, które będzie się przewijało podczas całej walki. Widzimy jak w odniesieniu do Clegane’a pojawia się nawiązanie do byka (ang. bull) – w oryginalnym opisie Gregor naciera na Czerwoną Żmiję jak byk:

“Who?” asked Gregor Clegane. Oberyn’s long spear jabbed, but Ser Gregor took the point on his shield, shoved it aside, and bulled back at the prince, his great sword flashing.

Wkrótce zobaczymy więcej takich odniesień. Miecz Gregora miga jak błyskawica, co sprawia, że staje się mieczem światła, a może nawet błyskawicą, taką jak piorun Boga Sztormów w micie o Szarym Królu.

Długa włócznia prześlizgiwała się nad jego mieczem, śmigała niczym wężowy język, pozorując atak nisko, by uderzyć wysoko, dźgała w pachwinę, tarczę, oczy. Dobrze przynajmniej, że Góra to wielki cel – pomyślał Tyrion. Książę Oberyn raczej nie mógł chybić, choć żaden z jego ciosów nie był w stanie przebić masywnej zbroi ser Gregora. Dornijczyk krążył wokół niego, uderzał włócznią i odskakiwał, zmuszając większego przeciwnika do kręcenia się w kółko. Clegane traci go z oczu. Hełm Góry miał wąską szczelinę, co znacznie ograniczało jego pole widzenia. Oberyn zręcznie wykorzystywał ten fakt, podobnie jak swą szybkość i długość włóczni.

Walka toczyła się w ten sposób przez dość długi czas. Przeciwnicy przemieszczali się w przód i w tył albo krążyli wokół siebie po spirali. Miecz ser Gregora przecinał powietrze, a włócznia Oberyna trafiła Górę w ramię, w nogę i dwa raz w skroń. Wielka drewniana tarcza ser Gregora również oberwała wielokrotnie. W jednym miejscu spod siedmioramiennej gwiazdy wyglądał psi łeb, w innym zaś widać było nagą dębinę.

Oberyn i Gregor zachowują się tutaj jak orbitujące ciała niebieskie, poruszające się dookoła po spiralach. Oberyn krąży, tak jak słońce wydaje się krążyć na niebie, podczas gdy Gregor obraca się raz, a potem znowu, tworząc obraz księżyca obracającego się wokół własnej osi. Oczywiście, obraca się, by podążać za słońcem – jest obracającym się za słońcem heliotropem, jak bogini Klytie i kwiat heliotrop. Widzimy również, że psi łeb wyłania się zza gwiazdy, gdy tarcza zostaje zadrapana przez włócznię Oberyna – odnosiłem się do tego wcześniej, wyjaśniając, że mamy tu opowieść o trójgłowym potworze wyłaniającym się ze zniszczonego księżyca. Znów pojawia się motyw ślepoty – Gregor traci Oberyna z oczu, a jego pole widzenia jest poważnie ograniczone.

Widzimy również bezpośrednie powiązanie pomiędzy włócznią i językiem węża, utwierdzające to że sami powiązaliśmy wcześniej te dwa symbole. Przypomina mi się śmierć Kąsacza z Uczty dla wron, gdzie Gendry od tyłu wbija miecz w jego gardło, a Brienne widzi jak jego język, podobny do wężowego, staje się zakrwawionym mieczem:

Kąsacz odrzucił głowę do tyłu, znowu otworzył usta i zawył, wysuwając język – ostro zakończony i ociekający krwią. Był dłuższy, niż ludzki język miał prawo być. Sterczał z jego ust, czerwony, mokry i lśniący. Obrzydliwy. Ma język długi na stopę – pomyślała Brienne, nim ogarnęła ją ciemność. Wygląda prawie jak miecz.

Brienne to kolejna postać o bogatej symbolice, którą rozłożymy na czynniki pierwsze innym razem (być może ‘rozłożymy’ to nieodpowiednie słowo, biorąc pod uwagę, że Kąsacz pożerał w tej scenie jej twarz). W każdym razie, Brienne jest co najmniej dziewicą, którą ogarnia ciemność, a tuż przed tym widzi obrzydliwy i obsceniczny krwawy miecz. To dlatego Jaime i inne postaci wciąż nazywają ją krową – to nawiązanie do krów i byków jako składanych w ofierze symboli księżyca. I znów, widzimy znajome wskazówki, że Światłonośca, krwawy miecz, był czymś obrzydliwym, a nawet zniewagą dla bogów. Jest dłuższy niż jakikolwiek język ma prawo być, tak jak Góra był ‘wyższy niż jakikolwiek człowiek miał prawo być’. Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai, twórca Światłonoścy, rzucił wyzwanie bogom i kradł z niebios. Rozłupał księżyc, spowodowął Długą Noc, praktykował mroczne sztuki, parał się torturami i nekromancją… i tak dalej i tak dalej… znacie całą kartotekę. Każdy raz gdy widzimy tego rodzaju powiązania Światłonoścy lub Azora Ahai jedynie umacnia nasz wniosek, iż był on naprawdę złym gościem z naprawdę złym mieczem, który sprzeciwił się bogom.

Co ciekawe, ostatecznie okazuje się, że ten krwawy miecz wcale nie był mieczem – gdy słyszymy słowa Thorosa później w Uczcie dla wron:

 – Nie żyje. Gendry wbił mu włócznię w kark.

Jak możemy zobaczyć, krwawe miecze, krwawe włócznie i krwawe języki są mniej więcej zamienne.

Wracając do pojedynku Góry i Żmii, widzimy Gregora krzyczącego by Oberyn ‘zamknął tę cholerną gębę’ (gra słów, użyte tu bloody oznacza zarówno krwawy (dosłownie) oraz cholerny, wcześniej w Nawałnicy mieczy Ogar nazywa wesele wuja Aryi cholernym, nieświadomie zapowiadając Krwawe Gody), co stanowi kontynuację tego typu symboliki. Gdy Gregor traci panowanie nad sobą, Tyrion zauważa, że on nie używa słow, po prostu ryczy jak zwierzę, co oczywiście przywodzi na myśl ryczącego smoka. Jest to również sugestia, że Gregor nie potrafi mówić, która staje się prawdziwa, gdy Góra zostaje wskrzeszony jako ser Robert Strong. Słońca i księżyce, tracące języki i wypluwające różne rzeczy, dławiące i duszące się, mające poderżnięte gardła… sądzę, że to właśnie ten motyw. Z całą pewnością pojawia się dość często, potrzeba więc głębszych badań, by stwierdzić co George chce nam powiedzieć przez te całe milczenie i ciszę. Rozumiem motyw słońca wypluwającego ogniste meteory i rytualanego podcięcia gardła, ale czuję, że chodzi tu o coś więcej. Wiele postaci kończy z poderżniętym gardłem albo w jakiś sposób traci zdolność mowy. Wracając do walki, mamy cios w gardło, który powoduje głośny zgrzyt:

– Zgwałciłeś ją – zawołał Czerwona Żmija, uderzając włócznią. – Zamordowałeś ją – dodał, uchylając się przed przecinającym powietrze szerokim łukiem miecza. – Zabiłeś jej dzieci – krzyknął, wymierzając cios w gardło olbrzyma. Grot odbił się z głośnym zgrzytem od stalowych folg obojczyka zbroi.

– Oberyn się z nim bawi – stwierdział Ellaria Sand.

To zabawa głupca – pomyślał Tyrion.

– Ten cholerny Góra jest za wielki, żeby być czyjąkolwiek zabawką.

Gdy Góra zadaje cios, miecz robi pętlę w powietrzu (a looping cut), i znów wydaje mi się, że to może być odniesienie do (mniej więcej) kolistych orbit księżyców i komet. Warto również zwrócić uwagę na wzmiankę o zabawkach… spójrzcie na to: Ogar został poparzony przez swojego starszego brata Gregora za używanie jego zabwaki, którą był zabawkowy rycerz. Tutaj, Tyrion mówi, że Góra jest zbyt ‘cholernie wielki’ lub ‘krwawy’, żeby być czyjąkolwiek zabawką – rzeczywiście, jest zbyt duży dla śmiertelnika, ale nie dla boga. Widzieliśmy już czarne bloki bazaltu w Fosie Cailin – które, tak jak Gregor są symbolami meteorytów – opisywane jako ‘porzucone zabawki jakiegoś boga’. A zatem, Gregor, kamienna pięść i góra, która jeździ, rzeczywiście jest zabawkowym rycerzem – należącym do boga. Cóż za cholerna zabawka. To kolejny przykład sprytu George’a, a na dodatek kolejne powiązanie pomiędzy czarnym oleistym kamieniem i księżycowymi meteorami.

Walka trwa, z jeszcze większą ilością byczej symboliki:

Gregor spróbował szarży, lecz Oberyn odskoczył na bok i znalazł się za jego plecami. – Zgwałciłeś ją. Zamordowałeś ją. Zabiłeś jej dzieci.

– Cisza. – Wydawało się, że ser Gregor rusza się już nieco wolniej, a jego miecz nie unosi się tak wysoko, jak na początku walki. – Zamknij tę cholerną gębę.

‘Gregor spróbował zaszarżować jak byk’ (Gregor tried to bull rush). Błyskający miecz Gregora reprezentuje Światłonoścę, który jak widzicie, nie unosi się już tak wysoko jak niegdyś. Wiecie, zszedł na ziemię. To może być również bezpośrednie nawiązanie do Wenus, Gwiazdy Porannej, która stopniowo wschodzi niżej i niżej nad horyzontem, w miarę upływu jej cyklu, aż w końcu zmieni swą pozycję na tą Gwiazdy Wieczornej, stając się władczynią nocy. Co do róż (kolejna gra słów, pojawiającego się tu rose, unosił się, z różą, czyli również rose), widzieliśmy jak były używane jako symbole księżyca, były też zdania takie jak: ‘Drogon wznósł się, czarny na tle słońca‘ (Drogon rose, dark against the sun) i ‘Czerwone słońce wzeszło, zaszło i znowu wzeszło’ (a red sun rose and set and rose again). Podczas próby walki, słowo rose jest używane w podobny sposób, odnosząc się do Światłonoścy i księżycowego kwiatu, który go w sobie trzyma. Czy znów nazwałem Gregora kwiatkiem? Muszę się pilnować, ten gość łatwo się denerwuje.

– ZAMKNIJ SIĘ!

Gregor rzucił się do szarży, nadziewając się prosto na grot włóczni, który uderzył w jego pierś po prawej stronie, a potem ześlizgnął się w dół z ohydnym zgrzytem stali. Nagle Góra znalazł się wystarczająco blisko przeciwnika, by zadać cios. Jego olbrzymi miecz śmignął z niewiarygodną prędkością. Tłuszcza również krzyczała. Oberyn odbił pierwsze uderzenie i wypuścił z rąk włócznię, która na tak bliski dystans była bezużyteczna.

W oryginale ostatnie zdanie brzmi: Oberyn slipped the first blow and let go of the spear, useless now that Ser Gregor was inside it. Można je rozumieć na dwa sposoby: Gregor znalazł się tak blisko Oberyna, że włócznia okazała się bezużyteczna ze względu na swą długość – albo: włócznia stała się bezużyteczna bo ‘Gregor był w niej’ (Ser Gregor was inside it).

Zauważyliście to? Gregor znalazł się we włóczni. To księżyc w czarnej oleistej słonecznej włóczni. Widzicie? Księżyc jest w słonecznej włóczni, ponieważ słoneczne włócznie są zrobione z księżyca. He he he. To właśnie poczucie humoru George’a, więc sądzę, że warto zatrzymać się na chwilę, by się nim nacieszyć. Z całą pewnością lubi gry słów, dowolnego rodzaju. Gdy księżyc jest ‘we’ włoczni, nasz solarny król Oberyn opuszcza ją, przywodząc na myśl motyw słonecznych włóczni spadających z nieba. I nie zapominajcie, to oleista czarna włócznia, więc mamy tutaj: księżyc, który dostaje się do czarnej oleistej włóczni i słońce, które upuszcza czarne oleiste ostrze – kolejne powiązanie pomiędzy czarnym oleistym kamieniem i księżycowymi meteorami.

Tuż przed tym, słoneczna włócznia uderza w pierś księżyca, co przypomina odsłoniętą pierś Nissy Nissy, którą przebił Światłonośca. Towarzyszy temu kolejny ohydny sgrzyt stali, odpowiednik okrzyku boleści i ekstazy Nissy Nissy, który rozbił księżyc. Miecz Gregora znów błyska (flashes), tym razem w smudze stali (in a steel blur), co brzmi jak sugestia świecącego mieca, który jest niewyraźny, rozmazany. Oberyn unika pierwszego ciosu, po czym pada drugi:

Drugi cios Dornijczyk zatrzymał tarczą. Metal uderzył o metal z ogłuszającym brzękiem. Czerwona Góra zatoczył się na nogach.

To powtórka okrzyku Nissy Nissy pozostawiającego pęknięcie na twarzy księżyca: tym razem tarcza-lustro Oberyna gra rolę księżyca, a miecz Góry jest kometą-Światłonoścą. Gdy miecz uderza w tarczę, pojawia się dźwięk, który jest (dosłownie tłumacząc) rozrywający uszy (ear-splitting). Pomyślcie o rozrywaniu uszu jak o rozrywaniu głowy, a o księżycu jak o twarzy – i znów mamy dźwięk, który rozłupuje twarz księżyca, tak jak krzyk Nissy Nissy. Ten ‘rozrywający uszy’ szczęk sprawia, że Czerwona Żmija zatacza się (dosłownie: zostaje zachwiany, wstrząśnięty), co stanowi przedstawienie słońca ‘zranionego’ przez eksplozję księżyca. Słowa o tarczy, która łapie (catches) błyskający miecz przywodzą na myśl motyw heliotropu pijącego światło – tarcza słoneczne-lustro chwyta światło błyskającego miecza, który reprezentuje Światłonoścę, tak jak księżyc wypił światło słońca, połykając kometę-Światłonoścę.

Przy okazji, być może mamy tu również odniesienie do ‘szablonu’ trzech prób wykucia Światłonoścy. Nie jestem zupełnie pewien, ale pomyślałem, że i tak o tym wspomnę. Trzy próby zahartowania tego miecza dokonują się: w wodzie, w sercu lwa i w sercu Nissy Nissy. W scenie próby walki, po tym jak Góra dostaje się ‘do’ włóczni, zostają wymienione pierwszy i drugi cios: najpierw Oberyn ‘odbił’ cios (ang. slipped the first blow, dosłownie ześlizgnął pierwsze uderzenie), a potem ‘złapał tarczą’. A zatem, słowo ‘ześlizgnął’ (slipped) w pewien sposób przywodzi na myśl wodę, a opuszczona broń Oberyna może sugerować nieudaną próbę wykucia. Drugie cięcie powoduje ‘rozrywający uszy’ dźwięk, co może odpowiedać drugiej próbie, w sercu lwa, przy której miecz roztrzaskał się i przełamał. Interpretowałem to jako odniesienie do rozdzielenia się komety, więc słowo ‘split’ w tym zdaniu z legendy wydało mi się ważne – a tutaj znów je widzimy, przy drugim ciosie ser Gregora. Trzeci cios rzeczywiście znajduje ofiarę, choć nie wygląda ona na Nissę Nissę:

Tuż za nim była stajnia. Widzowie przepychali się z wrzaskiem, chcąc zejść z drogi walczącym. Jeden z nich wpadł Oberynowi na plecy. Ser Gregor zamachnął się mieczem z całą swą straszliwą siłą. Czerwona Żmija padł na ziemię i przetoczył się na bok. Pechowy chłopiec stajenny za jego plecami nie był taki szybki. Gdy uniósł rękę, by osłonić twarz, miecz Gregora uciął mu ją między łokciem a ramieniem.

– Zamknij SIĘ! – ryknął Góra, słysząc wrzask nieszczęśnika.

Tym razem uderzył mieczem w bok i górna połowa głowy chłopaka pofrunęła w powietrze, tryskając wokół krwią i mózgiem.

Chłopiec stajenny to nie księżycowa dziewica, nie posiada również żadnej oczywistej symboliki, ale rana twarzy i dekapitacja, a także tryskająca krew, pasuje do motywu ścięcia księżyca i pęknięcia na jego twarzy. Jak mówiłem, nie jestem pewien, czy George zamierzał zasugerować tu trzy próby wykucia, ale uznałem, że warto Wam o tym wspomnieć, byście mogli sami zadecydować.

W każdym razie, wszystkie dźwięki i ciosy w tym akapicie pokazują nam świetną symbolikę: hałas rozrywający uszy i trzaski, gdy uderzenie trafia w pierś lub tarczę-lustro, a także deszcz krwi, ścięcie, spadającą włócznię, księżycową postać dostającą się ‘do’ włóczni – to wszystko bardzo dobra symbolika. Jeszcze lepiej, za moment zasugeruję, że rana ramienia (arm wound, w oryginale chłopiec unosi całe ramię) zadana przez symbol Światłonoścy, taki jak miecz Gregora, może symbolizować księżycowy meteor, który – jak uważam – uderzył w Ramię Dorne i został zapamiętany jako Młot Wód. Ale odłóżmy ten pomysł na bok na jeszcze kilka akapitów.

Góra odwrócił się błyskawicznie. Hełm, tarcza, miecz, opończa; od stóp do głów cały był zbryzgany krwią.

– Za dużo gadasz – warknął. – Boli mnie od tego głowa.

Góra znów obraca się, wiruje (whirls), jak planeta, a teraz jest pokryty krwią. Gregor stał się teraz prawdziwym księżycem z krwawnika, kamieniem zbroczonym ofiarną krwią. Nie mogę nie zastanawiać się czy to nie gra słów na imieniu Gregora. Jego zbroja jest zawsze opisywana jako szara (grey, a teraz staje się pokryta posoką (gore, właśnie to słowo pojawia się w powyższym fragmencie) – grey gore? Gregor? To nie byłby pierwszy przykład tego jak George ukrywa w czyimś imieniu grę słów. W każdym razie, Oberyn sprawia, że Gregora boli głowa, co ma sens, ponieważ to ta sama głowa na której znajduje się kamienna pięść, która symbolizuje drugi księżyc. Zawiera ciemność i gęstą czarną krew – i wkrótce zostanie oddzielona od ciała.

Góra prychnął z pogardą i runął do ataku… i w tej samej chwili zza nisko wiszących chmur, które od świtu przesłaniały niebo, wyszło słońce.

Słońce Dorne – powiedział sobie Tyrion, lecz to Gregor Clegane zajął pozycję ze słońcem za plecami. Jest tępy i brutalny, ale ma instynkty wojownika.

Jeśli Gregor to księżyc, George właśnie stworzył zaćmienie słońca, z księżycem znajdującym się przed słońcem. Spójrzmy, czy wydarzy się coś niezwykłego!

Czerwona Żmija przykucnął, przymrużył oczy i znowu uderzył włócznią. Ser Gregor ciął w nią mieczem, lecz atak okazał się zmyłką. Góra stracił równowagę i zatoczył się krok do przodu.

Książę Oberyn przechylił poobijaną metalową tarczę. Snop słonecznych promieni odbił się od gładzonego złota i miedzi, trafiając prosto w wąską szparę hełmu jego przeciwnika. Clegane uniósł tarczę, by osłonić oczy. Włócznia księcia Oberyna uderzyła niczym błyskawica i znalazła lukę w ciężkiej zbroi, spoinę pod pachą¹. Grot przebił się przez kolczugę i utwardzaną skórę. Gdy Dornijczyk obrócił włócznię i wyrwał ją z rany, Gregor wydał z siebie stłumione stęknięcie.

– Elia! Powiedz to! Elia z Dorne!Krążył wokół niego z włócznią gotową do zadania następnego ciosu. – Powiedz to!

¹ w oryginale: pod ramieniem (under the arm)

A zatem, tuż po tym jak księżycowy wojownik znalazł się przed słońcem, został trafiony zatrutą słoneczną włócznią. Kto by przypuszczał? Oczywiście, my. Widzimy teraz sztuczkę z tarczą-zwierciadłem, przywodzącą na myśl opowieść o Serwynie i motyw heliotropu jako lustra dla słońca. Zwróćcie uwagę na podobieństwa do historii Perseusza i Meduzy: Meduza to bogini o głowie pełnej węży, co pasuje do naszego drugiego ksieżyca, który wydaje na świat smoki, a właśnie tę rolę gra podczas walki Gregor. Perseusz zamienia Meduzę w kamień dzięki sztuczce z tarczą-lustrem, podczas gdy Gregor, oślepiony przez odbicie słonecznego światła na tarczy, już jest kamiennym olbrzymem. To nie dokładne odbicie mitu o Perseuszu, 1 do 1, ale wszystkie jego elementy widzimy również tutaj, nieco przetasowane. Porozmawiamy o Meduzie później, gdy wrócimy do motywu siateczki na włosy Sansy z czarnych ametystów symbolizujących głowę pęłną węży.

Tarcza Oberyna gra rolę lustra dla słońca, a wiemy że heliotrop/krwawnik jest zwierciadłem słonecznym. W legendzie z Qarthu, powiadzane jest, że smoki potrafią ziać ogniem, poniaż piły płomienie słońca, dokładnie tak jak krwawnik, który jest nasączony energią i mocą słońca, ponieważ jest heliotropem, kamieniem słońca. Heliotropiczna tarcza-lustro Oberyna czyni to samo, pijąc światło słońce, a potem odbijając promienie snopem (ang. shaft, znaczy również drzewiec włóczni). Zwróćcie uwagę na słowo ‘shaft’ – drzewiec – użyte tu by opisać światło. Tak jak tarcza Oberyna, Gregor symbolizuje księżyc, także i on zostaje skąpany w odbitym świetle słońca. A dzieje się to dokładnie w chwili, gdy zostaje ugodzony słoneczną włócznią. Włócznia i snop światła to paralelne symbole, tak jak na herbie Dorne. Bo przecież powiadają, że słońce i włócznia to najgroźniejszy oręż Dornijczyków.

Możliwe, że George pokazuje nam dualizm światła i ciemności – jasny snop słonecznego światła i czarną oleistą włócznię. To troche tak jak z zabójczym cienio-dzieckiem, które przybiera postać Stannisa, włada cienio-mieczem i jest nazywane ‘cieniem z mieczem, którego tam nie było’. To cień Światłonoścy. Tak jak Lew Nocy jest cienistym aspektem słońca i Dziewica Zrobiona ze Światła jasnym, wydaje się możliwym, że sam Światłonośca ma taką dychotomię… a jeśli rzeczywiście tak jest, wydaje mi się, że Świt i czarny miecz Azora Ahai mogą być kolejną parą światła i ciemności.

W każdym razie, Gregor skąpany w ogniu słońca w chwili zadania śmiertelnej rany odpowiada mitowi z Qarthu o księżycowych meteorach-smokach pijących ogień słońca – i bardziej ogólnie, do księżycowej dziewicy przebitej przez Światłonoścę, płonący miecz słońca. To również paraela alchemicznych godów, gdzie ksieżycowa dziewica Daenerys jest całkiem dosłownie skąpana w ogniu słońca, gdy pękają smocze jaja.

Oprócz tego że sam Gregor tworzy zaćmienie, robi to również swoją tarczą. Widzieliśmy również tarczę Clegane’a zachowującą się jak księżyc, ‘gwiazda’ która staje się trzema czarnymi przedmiotami. Gregor usiłuje zablokować ‘drzewiec’-snop światła przy pomocy tej tarczy, co przywodzi na myśl ksieżyc zasłaniający słońce podczas zaćmienia, blokujący jego światło. Dwa zaćmienia w cenie jednego!

W tym ważnym momencie, włocznia ‘przebija się’ (punches, czyli również: zadaje cios pięścią) przez otwór w płytowej zbroi Gregora, co stanowi echo kamiennej pięści, którą widzimy na hełmie Góry. Ten motyw jest podkreślony później w Uczcie dla wron. Oto Qyburn rozmawiający z Cersei:

– Jego giermek powiedział mi, że Górę często dręczą straszliwe bóle głowy i że wypija wtedy mnóstwo makowego mleka, jak mniej potężni ludzie piją ale. Tak czy inaczej, żyły poczerniały mu na całym ciele, mocz ma zanieczyszczony ropą, a w jego boku trucizna wyżarła dziurę wielkości mojej pięści.

Widzimy tutaj znajomy motyw ślepoty (w oryginale Góra cierpi na bóle głowy, które ‘go oślepiają, oszałamiają’, blinding headaches) i czarnej krwi powiązany z Gregorem, a jadowita słoneczna włocznia znów jest powiązana z pięścią. Tak jak kamienna pięść Gregora, pozostawiająca rany wielkości pięści, słoneczna włócznia wpasowuje się w szerszy symboliczny motyw ognistej ręki boga, która ciska czarnymi meteorami. To wzmacnia to co mówiłem o tym że zarówno solarny jak i lunarny wojownik posiada broń, która symbolizuje różne aspekty Światłonoścy. I Oberyn i Gregor posiadają symbolikę ręki i pięści, obaj posiadają broń-Światłonoścę, ale pokazują nam różne rzeczy dotyczące tego miecza. Pięść Gregora podkreśla motywy związane z kamieniem i spadającą górą, podczas gdy uderzająca włócznia Oberyna poczernia krew i zostawia dziurę. Pięść Gregora pokazuje nam, że kamienne pięści przybywają z księżyca, włócznia Oberyna pokazuje, iż słońce jest tym co poczernia i zatruwa księżycową skałę. Czerwone rękawice Oberyna całkiem dokładnie odzwierciedlają pięść Gregora pod koniec tej sceny. W kulminacyjnym momencie tego rozdziału, pojawia się wzmianka o tym, że właśnie ta pięść jest pokryta krwią, tuż przed tym jak rozbija twarz Oberyna. Jeśli chodzi o ich broń, możliwe, że to znowu dychotomia światła i ciemności – mamy wielki błyskający miecz i jesionową włócznią z grotem pokrytym czarnym olejem.


You can read the original text here.

Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters możecie znaleźć tutaj.

Góra kontra Żmija i Młot Wód – w odcinkach

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia:

Krwawnikowe Kompendium, rozdział IV:

Góra kontra Żmija i Młot Wód

(The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters), w przekładzie Bluetigera


Poniżej znajduje się spis odcinków, w których publikowane było tłumaczenie eseju The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters  LMLa The Mythical Astronomy of Ice and Fire na polski.

Tekst w wersji oryginalnej możecie znaleźć tutaj.


Góra kontra Żmija i Młot Wód: całość 

1. Góra kontra Żmija i Młot Wód: Wstęp
2. Góra kontra Żmija i Młot Wód: Słoneczny Wąż
3. Góra kontra Żmija i Młot Wód: Słoneczna Włócznia
4. Góra kontra Żmija i Młot Wód: Kamienny Olbrzym
5. Góra kontra Żmija i Młot Wód: Wieża Ręki
6. Góra kontra Żmija i Młot Wód: Ogary z Piekieł
7. Góra kontra Żmija i Młot Wód: Walka
8. Góra kontra Żmija i Młot Wód: Błyskawica i Gromowładny
9. Góra kontra Żmija i Młot Wód: Wykończ go… Śmierć
10. Góra kontra Żmija i Młot Wód: Pierwszy album zespołu The Blackfyre Rebellion był świetny, ale cała reszta…
11. Góra kontra Żmija i Młot Wód: Pocałunki, Lament i Ostatni Bohater
12. Góra kontra Żmija i Młot Wód: Wesele, Pogrzeb… i Zemsta
13. Góra kontra Żmija i Młot Wód: Góry na wietrze


Krwawnikowe Kompendium (The Bloodstone Compendium):

I. Astronomia wyjaśnia legendy lodu i ognia (Astronomy Explains the Legends of Ice and Fire)
II. Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai (The Bloodstone Emperor Azor Ahai)
III. Fale Nocy i Księżycowej Krwi (Waves of Night and Moon Blood)
IV. Góra kontra Żmija i Młot Wód (The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters)
V. Tyrion Targaryen (Tyrion Targaryen)
VI. Lucifer Znaczy Światłonośca (Lucifer means Lightbringer)

Góra kontra Żmija i Młot Wód: Ogary z Piekieł

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia

Góra kontra Żmija i Młot Wód: Ogary z Piekieł

w przekładzie Bluetigera


Wracając do symboli Gregora, musimy przyjrzeć się jego herbowi: trzem czarnym psom na złotym polu. A to oznacza, że czas porozmawiać o Cerberze, trójgłowym piekielnym ogarze z mitologii greckiej i temu w jaki sposób odnosi się do motywu trójgłowego smoka. Motyw smoka o trzech głowach, który odnajdujmy zarówno na herbie rodu Targaryenów, jak i w enigmatycznej przepowiedni o smoczych jeźdźcach, wydaje się pewnego rodzaju skrzyżowaniem Cerbera z Hydrą, siedmiogłowym morskim smokiem, również z mitów greckich. Cerber to najdoskonalszy ‘piekielny ogar’ (hellhound) – jest nazywany Ogarem Hadesa (The Hound of Hades), ponieważ strzeże wejścia do podziemi i powstrzymuje umarłych przed ich opuszczeniem. Jak mówiliśmy, jednym ze znaczeń wyrażenia ‘trzy głowy ma smok’ mogą być trzy duże księżycowe meteory, które uderzyły w Planetos. Być może to jeden z nich wybuchł na niebie, by uwolnić deszcz tysiąca smoczych meteorów. A to oczywiście odpowiadałoby trzem smokim, które Daenerys wykłuła podczas alchemicznych godów.

Tak więc, odczytuję to w następujący sposób: trzy czarne psy reprezentują trzy smocze meteory, które przybyły z księżyca – a to po prostu inny sposób powiedzenia, że motyw piekielnego ogara odnosi się do Azora Ahai narodzonego na nowo, lecącego meteoru. Złote pole, stanowiące tło herbu Clegane’ów, prawdopodobnie symbolizuje słońce, które znajdowało się za eksplodującym księżycem. I znów mamy zaćmienie. To bardzo podobne do herbu Blackfyre’ów, trójgłowego czarnego smoka na czerwieni. Zarówno czerwień jak i złoto pasują do słońca – i obie te barwy zazwyczaj widzimy u naszych solarnych postaci. Azor Ahai odrodzony jest powiązany z czerwienią i motywem czerwonego słońca – a podczas zaćmienia pierścień słońca na niebie zwykle wydaje się czerwony.

Taką interpretację umacnia to, że Gregor zamalował swoje ‘trzy czarne psy na żółtym’ na tarczy siedmioramienną gwiazdą. Podczas walki, farba zostaje zdarta i ‘spod gwiazdy wygląda psi łeb’, tworząc obraz gwiazdy, która pęka, by uwolnić trzy czarne drapieżniki (psy zamiast smoków). Tarcza Gregora opowiada historię Długiej Nocy – twarz ‘gwiazdy’ księżyca zostaje zadrapana przez słoneczną włócznię, a wówczas ukazują się trzy piekielne ogary, czarne psy o ognistych oczach. Całkiem sprytne. I znów, jeśli słuchacie lub czytacie ten podcast, to właśnie dla takich chwil. Jednym z powodów dla których piszę i nagrywam Mityczną Astronomię jest to, że rzeczy które George zrobił z symboliką i mitologią są po prostu zbyt mądre, bym się tym z Wami nie dzielił.

Gdy brat Gregora, ‘Ogar’ Sandor Clegane walczy w pojednku z pozorantem Azora Ahai, Berikiem Dondarrionem, trzy czarne psy na jego tarczy stają w płomieniach i odcięte z powierzchni drewna przez płonący miecz Berica – sądzę, że to dokładnie ta sama symbolika. W pewnym momencie tej walki Arya krzyczy ‘idź to piekła, Ogarze!‘. (you go to hell, Hound!). To sprytna gra słów (hell, Hound – hellhound) – i bezpośrednie nawiązanie do Cerbera, ognistego piekielnego ogara o trzech głowach. Tworzy również paralelę pomiędzy włócznią Oberyna, która odkrywa psy na tarczy Gregora i płonącym mieczem Berica, który odcina psy Sandora. To ma głęboki sens, jeśli oleista czarna włócznia Oberyna ma służyć jako symbol Światłonoścy, tak jak sugerowałem. W języku mitów, powiedzielibyśmy po prostu, że płonący miecz słońca tak naprawdę jest oleistą czarną włócznią. Kiedyś przeanalizujemy całą tę scenę, bo dzieje się w niej sporo: pojawia się płonący miecz, który pęka wpół, czarna krew i jedno z wielu wskrzeszeń Berica. To kolejny priorytet na liście kandydatów do mityczno-astronomicznej recenzji rozdziału.

Ostatnim razem widzieliśmy jak Ogar przybrał postać piekielnego ogara w scenie księżycowej krwi Sansy w Królewskiej Przystani. W tamtym rozdziale piekielny ogar Sandor grał rolę Azora Ahai odrodzonego: był spalony, pokryty krwią, ‘przemieniony’ i miał świecące ogniste ślepia psa. To pasuje do wniosków do jakich przed chwilą doszliśmy: piekielny ogar to jeden z aspektów narodzonego na nowo Azora Ahai, odnoszący się do czarnych księżycowych meteorów. Inną ciekawą scenę z piekielnymi ogarami widzimy w Starciu królów, gdy Theon na krótko okupuje Winterfell. Śni mu się dobrze zasłużony koszmar o wilkorach Brana i Rickona z ludzkimi głowami, z których ust kapie czarna krew, goniących go przez nieprzyjazny las:

Litości – łkał. Za sobą usłyszał przerażające wycie, które zmroziło mu krew w żyłach. Litości, litości. Gdy zerknął za siebie, ujrzał ścigające go wielkie jak konie wilki z głowami małych dzieci. Och, litości, litości. Z ich ust skapywała czarna jak smoła krew, która wypalała dziury w śniegu. Z każdym krokiem były coraz bliżej. Spróbował przyspieszyć kroku, lecz nogi odmówiły mu posłuszeństwa. Wszystkie drzewa miały twarze i śmiały się z niego. Znowu rozległo się wycie. Czuł woń gorących oddechów ścigających go bestii, smród siarki i zepsucia. Oni nie żyją, nie żyją, widziałem jak zginęli – chciał krzyknąć. Widziałem ich głowy zanurzone w smole.

Wiemy co oznacza czarna krew – ognistą przemianę księżyca w czarne krwawnikowe meteory, które reprezentują Azora Ahai odrodzonego. Wilkory piekielne ogary są w tej scenie duże jak konie, czyli inny ważny symbol meteorów, a ich opis brzmi bardzo podobnie do opisu smoka – płonąca czarna krew pozostawia dymiące dziury w miejscach gdzie spada, tak jak płonąca czarna krew Drogona na Arenie Daznaka. Wilkory nawet pachną jak smoki, siarką. Wszystkie wymienione tu sceny zdają się ze sobą zgadzać – ogólnie pojęte ‘piekielne ogary’, a dzikie psy rodu Clegane’ów w szczególności, są związane z ogniem i mogą być użyte jako symbole czarnych księżycowych meteorów i Azora Ahai odrodzonego. A zatem, to że gwiazda na tarczy Gregora odsłania trzy czarne psy ma głęboki sens – to całkiem szczegółowa mityczna astronomia.

Wracając do Gregora, zwróćmy uwagę na to, że jest znany jako jeden z ‘psów Tywina’, razem z Amorym Lorchem i Vargo Hoatem, z powodu grabieży, napaści i podpaleń jakich dokonuje na rozkaz lorda Tywina. A to jest spójne z wyobrażeniem, że Tywin to słońce, a Gregor jest jego orężem, meteorytem powstałym z księżyca. Podoba mi się to, że Tywin ma trzy psy – tak trzy psy na herbie Clegane’ów i trójgłowy Cerber, pasuje to do teorii o trzech uderzeniach księżycowych meteorów i motywu trzech głów smoka. Na dodatek stawia solarnego króla w roli Hadesa, króla piekieł, a to doskonale pasuje do tego w jaki sposób patrzymy teraz na Azora Ahai, króla piekieł na ziemi, władcy nocnych krain, ziemskiego reprezentanta Lwa Nocy. Ciekawe jest to, że Hades jest znany z uprowadzenia księżycowej dziewicy, Persefony. Król Podziemi, który porywa księżycowe dziewice i ma na swe rozkazy piekielne ogary wygląda na coś, z czym mógłby pracować Martin. Widzimy jak rozwija niektóre z tych motywów, na przykład sprawiając, że jego własny władca nocy, Azor Ahai odrodzony, uprowadza księżycową dziewicę i ustanawiając piekielnego ogara jednym z aspektów Azora Ahai odrodzonego na nowo, czyli ksieżycowego meteoru. Więcej o Persefonie porozmawiamy gdy wrócimy do tematu księżycowych dziewic, których porwanie uniemożliwia nadejście wiosny – to motyw dość powszechny w mitologiach naszego świata, a Martin bez przeszkód włączył go do swoich mitów o Długiej Nocy. Długa Noc to opowieść o odrodzonym królu zaświatów i o uprowadzoniu księżyca, które sprawia, że zima trwa bez końca.

By być dokładnym, powinienem zauważyć, że grecki świat podziemny to nie to samo co ‘piekło’ w religii chrześcijańskiej, ale raczej ‘zaświaty’ typowe dla religii politeistycznych. Wspomnę również, że moja przyjaciółka, również bloggerka, Sweetsunray, jest autorką serii świetnych esejów o Hadesie i Persefonie oraz ich powiązaniach z Eddardem i Lyanną Stark, a także o kryptach Winterfell jako chtoniczym (podziemnym) świecie. Wszystko znajdziecie na jej niesamowitym blogu, Mythological Weave of Ice and Fire (Mitologicznym Splocie Lodu i Ognia). Jej teksty należą to moich ulubionych esejów o Pieśni Lodu i Ognia, więc serdecznie je polecam, jeśli chcecie przeczytać więcej doskonałej analizy na ten temat.


You can read the original text here.

Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters możecie znaleźć tutaj.