Świt jest oryginalnym Lodem – Część druga

LML w 13 minut: Świt jest oryginalnym Lodem

Część druga

W części pierwszej omówiliśmy podstawy teorii, że miecz obecnie znany jako Świt; wielki, biały rodowy oręż Dayne’ów, był niegdyś bronią, którą dzierżył Stark, a którą nazywano Lodem. Według tej teorii miecz znany w Westeros jako Świt był wcześniej “smoczą stalą”, ostrzem Ostatniego Bohatera, który mógł być Starkiem. Starożytna tradycja nadawania ich rodowym mieczom imienia Lód powstałaby na pamiątkę czasu, gdy to Starkowski Ostatni Bohater nosił wielki, lśniący oręż podczas bitwy z Innymi, która zakończyła Długą Noc i przyniosła światu nowy świt. Z jakiegoś powodu Starkowie wysłali swój biały miecz na południe, do Starfall, gdzie przechowywany jest od końca Wojny Świtu, ale nadal nadawali swoim mieczom miano Lodu.

Tak właśnie brzmi nasza teoria, a przynajmniej jej podstawy. By podeprzeć naszą tezę, że Stark władał kiedyś Świtem, przyjrzeliśmy się dziwnej skłonności jaką wykazują Starkowskie miecze, tendencji do bycia opisywanymi jako ostrza po których “biegnie światło poranka” lub które “lśnią w świetle poranka”, zwłaszcza jeśli Starkowie trzymający te miecze robią szczególnie “Starkowskie” rzeczy, na przykład siedzą w pozycji Króla Zimy jak Robb, z wilkiem u boku i z mieczem na kolanach, albo ścinają renegata z Nocnej Straży tak jak Jon, który czyni to samo co jego ojciec Ned. Dzisiaj dodamy do tej teorii więcej dowodów, spoglądając na symbolikę Świtu, rodu Dayne’ów, rodu Starków i Innych – zwłaszcza na symbolikę związaną z tym, co sugeruje, że Świt był oryginalnym Lodem rodu Starków.

A zatem, zaczynajmy!

Wszyscy pamiętają słynny i stały opis Świtu. Miecz jest “blady jak mleczne szkło” (pale as milkglass) i “ożywa światłem/w świetle” (comes alive with light). Prawdziwe mleczne szkło to rodzaj mętnego lub na wpół nieprzejrzystego białego szkła, które jest bardzo lśniące i wydaje się niemal mokre. Gdy Martin pisze, że Świt “ożywa w świetle” może nam mówić, że miecz zaczyna świecić, ale może też po prostu odnosić się to tego, że mleczne szkło jest bardzo lśniące i odbija światło. Ja skłaniam się ku temu, że Świt jest otoczony pewnego rodzaju słabą magiczną poświatą, ale bez względu na to, jak jest naprawdę, można go sobie całkiem łatwo wyobrazić: to ogromny, lśniący miecz, który rozbłyska odbijając światło, a może nawet nieco świeci.

Pomijając jego wygląd, maesterowie utrzymują, że Świt jest niemal identyczny z valyriańską stalą – jest niesamowicie lekki i nie da się go złamać. Warto dodać, że wygląd Świtu i wygląd valyriańskiej stali są pod każdym względem przeciwieństwami. Podczas gdy Świt “ożywa światłem”, valyriańska stal jest opisywana jako “ciemna jak dym” (smoke dark) lub “szarość tak ciemna, że niemal czarna” (grey so dark that it’s almost black), a gdy Tobho Mott usiłuje zmienić barwę Lodu Neda na ładny Lannisterski szkarłat, informuje, że “Kolor ciemniał, zupełnie jakby miecz wypijał z niego słońce”. Innymi słowy, ciemne miecze piją światło słońca, zaś biały miecz ożywa w świetle.

Ciemne miecze – te wykonane z valyriańskiej stali – są powiązane z ogniem i smokami. Czy możliwym jest to, że biały miecz, Świt, jest związany z lodem i Innymi? Cóż, nie oparł bym na czymś tak prostym całej teorii, choć zobaczenie takiej symetrii jest kuszące. Jednakże, rzecz w tym, że z jakiegoś powodu język używany do opisu Świtu jest również językiem używanym do opisu Innych.

Już wyjaśniam o co mi chodzi. Świt jest blady jak mleczne szkło, prawda? Cóż, dokładnie tak samo wyglądają kości Innych. Oto fragment z Nawałnicy mieczy, tuż po tym, jak po dźgnięciu przez Sama Inny zaczął się roztapiać:

Po dwudziestu uderzeniach serca jego ciało zniknęło, obrócone w delikatną białą mgiełkę. Pod spodem kryły się przypominające mleczne szkło kości, jasne i lśniące. One jednak również topniały.

Nawałnica mieczy, Samwell I

Chcę wyrazić się jasno – ani kości Innych, ani biała stal Świtu, nie są tak naprawdę zrobione z mlecznego szkła. Są po prostu blade i lśniące, i z tego powodu zostają porównane do mlecznego szkła. Prawdziwe, znane nam mleczne szkło pojawia się kilkakrotnie na kartach PLIO, ale Świt i Inni są czymś magicznym, a zatem ich skład jest magiczny: kości Innych są bez wątpienia zrobione z lodu, podczas gdy Świt wydaje się zrobiony z pewnego rodzaju magicznej meteorytowej stali. To powiedziawszy, trzeba się zastanowić dlaczego Martin postanowił użyć tego samego języka do opisu Świtu i kości Innych, zwłaszcza jeśli jest się kimś, kto ma teorię o tym, że Świt jest oryginalnym Lodem rodu Starków.

Możemy powiedzieć przynajmniej tyle, że w umyśle Martina, lodowate kości Innych i miecz Świt wyglądają w gruncie rzeczy tak samo, mogą zatem być opisywane przy użyciu tych samych słów. W ten sposób możemy zobaczyć logikę w tym, że postać w świecie Martina która widzi wielki, lśniący biały miecz, który przypomina mleczne szkło, myśli sobie, że wygląda on jak miecz zrobiony z niełamliwego lodu.

Tak więc, Świt raczej nie jest zrobiony z kości piszczelowej Innego, ale wygląda podobnie do niej. Podobnie, jestem przekonany, że Świt nie jest tym samym co miecze Innych, ale bez wątpienia są jest opisywany przy użyciu tego samego języka co one:

Inny bezszelestnie zrobił krok do przodu. Will dostrzegł w jego ręku miecz, jakiego jeszcze nigdy nie widział. Z pewnością nie został wykuty ze stali znanej człowiekowi. Niemal przezroczyste ostrze ożywało w blasku księżyca; oglądany z boku, krystaliczny miecz pozostawał prawie niewidoczny. Wokół jego krawędzi igrało niebieskawe migotanie, upiorny blask. Will wyczuwał, że miecz jest ostrzejszy od brzytwy.

Gra o tron, Prolog

“The Other slid forward on silent feet. In its hand was a longsword like none that Will had ever seen. No human metal had gone into the forging of that blade. It was alive with moonlight, translucent, a shard of crystal so thin that it seemed almost to vanish when seen edge- on. There was a faint blue shimmer to the thing, a ghost-light that played around its edges, and somehow Will knew it was sharper than any razor.”

Świt ożywa w świetle (is alive with light), podczas gdy miecz Innego ożywa w blasku księżyca (is alive with moonlight, ożywa w świetle księżyca) i lśni upiornym blaskiem (shimmers with ghost-light). Przy wykuwaniu ostrza Innego z całą pewnością nie było żadnego metalu znanego ludziom – to samo stwierdzenie jest prawdziwe w odniesieniu do Świtu, jeśli został wykonany z meteorytu. Świt powstał z bladego (pale) kamienia o magicznych mocach, a w Starfall, główna wieża nazywana jest Wieżą Bladego Miecza (The Palestone Sword) – tymczasem, miecze Innych to “blade miecze” (pale swords) i “blade ostrza” (pale blades), na których “tańczy blade błękitne światło” (that dance with pale blue light).

Zatem, choć Świt i miecze Innych nie wydają się być tym samym, wszystkie są “bladymi ostrzami”, które “ożywają w świetle”. Świt nie posiada niebieskawej poświaty jak miecze Innych i wygląda bardziej jak matowe mleczne szkło niż przezroczysty kryształ lodu, ale wygląda jak kości Innych, które są zrobione z lodu.

Przyglądając się władającym tymi dwoma rodzajami bladych mieczy, dostrzegamy kolejne podobieństwa. Obie grupy odzwierciedlają miecze które noszą. Świt może nosić tylko rycerz ze Starfall, który zostanie mianowany “Mieczem Poranka” (The Sword of the Morning). Ten tytuł bierze się bezpośrednio od nazwy miecza. Słowo “świt” (dawn) jest – mniej więcej – synonimem “poranka” (morning) – tak więc, i miecz, i szermierz są “mieczem poranka”.

Najsłynniejszy Miecz Poranka, Arthur Dayne, posunął się o krok dalej, jeśli chodzi o motyw bycia białym mieczem-osobą która włada białym mieczem, ponieważ został białym rycerzem Gwardii Królewskiej, której członkowie są nazywani “białymi mieczami” i zazwyczaj noszą białe stalowe zbroje. Innymi słowy, Arthur Dayne był na dwa różne sposoby białym mieczem-osobą. Na dodatek, i w Starfall, i w Królewskiej Przystani, mieszkał w wieży nazwanej na cześć białego miecza – mam tu na myśli Wieżę Miecza z Bladego Kamienia w Starfall (The Palestone Sword Tower) i Wieżę Białego Miecza w Królewskiej Przystani, gdzie zamieszkują członkowie Gwardii Królewskiej.

Wynika stąd ważne przesłanie, że człowiek władający mlecznobiałym mieczem, Świtem, sam jest białym mieczem. To samo jest prawdziwe w odniesieniu do Innych, którzy władają bladymi mieczami, ale są opisywani w taki sposób, jakby sami byli mlecznobiałymi mieczami. Z rozdziału Sama w Nawałnicy mieczy:

Inny zsunął się z gracją z siodła i stanął na śniegu. Był szczupły jak miecz, a barwę miał mlecznobiałą.

Nawałnica mieczy, Samwell I

Inny jest jak mlecznobiały miecz, i “wysuwa się” (ang. The Other slid gracefully from the saddle) z siodła jak miecz wysuwający się z pochwy. Mlecznobiałe miecze muszą sprawiać, że zaczniemy myśleć o Świcie, białym mieczu, który wygląda jak mleczne szkło. Wiemy również co znajduje się we wnętrzu tego mlecznobiałego, szczupłego jak miecz Innego – kości blade jak mleczne szkło! W prologu Gry o tron skóra Innego jest nazwana “bladą jak mleko” (as pale as milk). Wystarczy wpisać tam “mleczne szkło” (do milk dodać -glass) i dostaniemy skórę “bladą jak mleczne szkło” (as pale as milkglass).

Wszystko staje się jeszcze gorsze jeśli znów spojrzymy na Arthura Dayne’a, biały miecz-osobę, który nosi biały miecz i zawsze mieszka w wieży nazwanej na cześć białego miecza. Płaszcze i zbroje Gwardii Królewskiej są nieustannie opisywane jako białe, śnieżne, a nawet twarde jak lód. Z tego powodu Arthur Dayne stający się białym mieczem Gwardii jest tak naprawdę tożsame z symboliczną przemianą w biały lodowy miecz (icesword). Proponuję, że właśnie tym jest Świt, biały miecz, który był nazywany Lodem, a którego powstanie może być związane z magią lodu, z którą powiązani są Inni i Starkowie. Moim zdaniem Miecz Poranka to osoba która jest jak biały lodowy miecz i włada białym lodowym mieczem.

A zatem, jak widzicie, Świt i Inni są odziani w ten sam symboliczny język. Cóż, znalazłem jedną bardzo rzucającą się w oczy rzecz, do której opisu używana jest całość tego właśnie języka, niemal słowo w słowo. Jest czymś lodowym i magicznym, ale wygląda bardzo podobnie do Świtu. Czy jesteście w stanie zgadnąć, co mam na myśli?

To Mur. Właśnie tak, ten olbrzymi, wysoki na 700 stóp lodowy Mur jest opisywany przy użyciu języka, który jest zamienny z opisami Innych i Świtu.

Mur nie jest zbudowany z mlecznego szkła, nie jest też mieczem. Jednak gdy znów spojrzymy na słownictwo jakiego do jego opisu używa nasz autor, możemy dostrzec GRRM chce nam przekazać.

Pierwszym istotnym cytatem jest fragment w którym Mur jest opisany jako wężowy miecz z czwartego rozdziału Jona w Nawałnicy mieczy:

Słyszał kiedyś, jak jego stryj Benjen mówił, że na wschód od Czarnego Zamku Mur jest mieczem, ale na zachód wężem. Była to prawda.

Nawałnica mieczy, Jon IV

Benjen ma na myśli to w jaki sposób na wschodzie Mur ciągnie się prosto na poziomie gruntu, ale z przeciwnym kierunku musi się wić niczym wąż, omijając podobne do “ostrza noża” (knife edge) liczne wzgórza na zachodzie – wyobraźcie sobie ząbkowane ostrze piły, podobne do poszarpanego łańcucha górskiego. Ale z punktu widzenia symboliki, Benjen właśnie zestawił Mur z mieczem-wężem/wężowym mieczem (snake sword). Takie określenie sprawia, że myślimy o “smoczej stali”, ponieważ smoki są jak skrzydlate węże, a miecze są wykonane ze stali.

Chyba, że są zrobione z lodu:

Słońce przebiło się przez chmury. Odwrócił się do niego plecami i spojrzał na Mur, oślepiająco niebieski w słonecznym blasku. Minęło już wiele tygodni, a widok Muru wciąż przyprawiał go o drżenie. Jego ściany oblepiał brud niesiony wiatrem kolejnych stuleci, dlatego często wydawał się jasnoszary, jak zachmurzone niebo, lecz kiedy w pogodny dzień padały na niego słoneczne promienie, Mur świecił, mienił się własnym blaskiem, niczym olbrzymi błękitnobiały klif, który zasłaniał połowę nieba.

Gra o tron, Jon III

“The sun had broken through the clouds. He turned his back on it and lifted his eyes to the Wall, blazing blue and crystalline in the sunlight. Even after all these weeks, the sight of it still gave him the shivers. Centuries of windblown dirt had pocked and scoured it, covering it like a film, and it often seemed a pale grey, the color of an overcast sky … but when the sun caught it fair on a bright day, it shone, alive with light, a colossal blue-white cliff that filled up half the sky”

No dobrze, teraz Mur, który jest jak wężowy miecz lśni “ożywając w świetle” słońca (it shone, alive with light, GRRM używa tu tego samego wyrażenia jak w opisie Świtu). To oczywiście sprawia, że przypomina nam się Świt, ale należy również pamiętać o tym, że Mur jest zrobiony z lodu, tak jak miecze Innych. Mur lśni (dosłownie płonie) niebieskim, kryształowym blaskiem (w oryginale: blazes blue and crystalline), a w innym fragmencie, Mur “lśni jak niebieski kryształ”. Oba te cytaty przypominają nam o tym, że miecze Innych są opisywane jako “odłamki kryształu” (shards of crystal) i lśnią “nikłą niebieską poświatą” (with a faint blue shimmer). A zatem, jak powiedziałem, Mur pasuje do opisu zarówno Świtu, jak i mieczy Innych. Jest niczym olbrzymi krystaliczny lodowy miecz o niebieskawym połysku, ale jednocześnie jest jak lśniący w słońcu wężowy miecz, który ożywa w świetle.

Rozważcie również to, że Mur jest obsadzony przez Nocną Straż, stanowiąc obronny szaniec przeciwko Innym. Nocna Straż mówi o sobie, że jest “mieczem w ciemnościach” oraz “światłem, które przynosi świt”, a oba z tych tytułów brzmią jak coś, co mógłby o sobie powiedzieć Miecz Poranka.

Innymi słowy, ludzie, którzy są w wyjątkowy sposób oddani walce z Innymi i zakończeniu każdej potencjalnej Długiej Nocy, siedzą sobie na wielkim symbolu ożywającego w świetle lodowego miecza. To może być wskazówką co do tego, że prawdziwym mieczem w ciemności, którym musi władać Nocna Straż, jest magiczny lodowy miecz, który ożywa światłem. Jon jest przywódcą Straży, i na wiele sposobów stanowi echo Ostatniego Bohatera, zaś jako Stark, może okazać się człowiekiem, który będzie dzierżył oryginalny, magiczny, lodowy miecz, właśnie ten oręż, który ożywa w świetle.

W zasadzie, wygląda to niemal tak jakby nasz autor zawiesił na niebie ogromny znak zapowiadający przyszłość Jona, w scenie, w której nasz bohater znajduje się na północ od Muru i obserwuje świt:

Niebo na wschodzie tuż nad horyzontem było różowe, a nieco wyżej jasnoszare. Na południu ciągle widniał Miecz Poranka. Jasna, biała gwiazda w jego rękojeści płonęła niczym diament świtu, a czerń i szarość mrocznej puszczy znowu zamieniała się w zieleń i złoto, czerwień i kolor rdzy. Nad żołnierskimi sosnami, dębami, jesnionami i drzewami strażniczymi górował Mur. Przez oblepiającą jego powierzchnię ziemię i piasek prześwitywał jasny lód.

Nawałnica mieczy, Jon IV

“The eastern sky was pink near the horizon and pale grey higher up. The Sword of the Morning still hung in the south, the bright white star in its hilt blazing like a diamond in the dawn, but the blacks and greys of the darkling forest were turning once again to greens and golds, reds and russets. And above the soldier pines and oaks and ash and sentinels stood the Wall, the ice pale and glimmering beneath the dust and dirt that pocked its surface.”

Oto gwiazdozbiór Miecza Poranka, wiszący na porannym niebie; niebiański gwiezdny miecz, który odpowiada ziemskiemu gwiezdnemu mieczowi zwanemu jako Świt. Zawisł tuż nad bladym i migoczącym lodem Muru, i bardzo możliwe, że w zamyśle autora sa paralelnymi symbolami, biorąc pod uwagę całą ich wspólną symbolikę. Jasna biała gwiazda w rękojeści konstelacji Miecza Poranka płonie (blazes) niczym diament świtu, jak gdyby GRRM chciał się upewnić, że pomyślimy w tym momencie o Świcie i płonących gwiezdnych mieczach. Możemy nawet zacząć się zastanawiać, czy Świt ma zdolność zapłonięcia białym światłem, tak jak biała gwiazda w jego niebiańskim odpowiedniku, lub jak ożywający w świetle miecz, którym jest Mur, płonący w świetle słońca (blazing in sunlight). Jesteśmy teraz niczym Bran, tuż po tym, jak nasz bohater usłyszał opowieść o Ser Arthurze Dayne i Świcie i “Zasnął z głową wypełnioną rycerzami w błyszczących zbrojach, którzy walczyli na miecze lśniące niczym gwiazdy”

(“went to sleep with his head full of knights in gleaming armor, fighting with swords that shone like starfire”) – “Zasnął z głową wypełnioną rycerzami w błyszczących zbrojach, którzy walczyli na miecze, które lśniły niczym gwiezdny ogień”.

“Gwiezdny ogień” to właśnie temat, którym zakończymy ten odcinek. To właśnie ostatnia rzecz, którą Świt i Inni mają wspólną, a której jeszcze nie omówiliśmy. Właśnie tak, pomyślcie o tym – Świt został ponoć wykonany z bladego kamienia meteorytu, serca upadłej gwiazdy. Inni i ich upiory, bardziej niż ktokolwiek inny, słyną ze swoich oczu, które są niczym niebieskie gwiazdy! Przypomnijcie sobie, że ci sami Inni są biali jak mleko i szczupli jak miecze, na dodatek mają kości jak mleczne szkło… możemy ich zatem nazwać lodowymi ludźmi z mlecznego szkła, z zimnymi gwiazdami w oczach. Świt jest mieczem bladym jak mleczne szkło, wykonanym z upadłej gwiazdy. Mówiąc wprost, Świt i Inni dzielą mnóstwo symboliki związanej z bladymi, lodowymi, gwiezdnymi mieczami… z jakiegoś powodu. Być może odpowiedź jest taka, że świt to jakimś sensie lodowy miecz związany z Innymi.

A co z ‘ogniem’ w “gwiezdnym ogniu”? Opowieści o Świcie napełniają głowę Brana snami o mieczach lśniących jak gwiezdny ogień, ale to nie wszystko. W kronikach historycznych pojawia się Samwell Dayne, zwany “Gwiezdnym Ogniem” (Starfire). Jego postać sprawia, że zaczynamy się zastanawiać, czy Świt może zapłonąć. Jeśli Świt jest Światłonoścą, powinien posiadać taką zdolność – ale jeśli jest oryginalnym Lodem, i jeśli jest związany z magią lodu i Innymi, nie może przecież płonąć zwykłym ogniem, prawda? Cóż, spójrzcie jeszcze raz na te niebieskie oczy Innych, będące jak gwiazdy – Goździk mówi, że płoną “tak jasno i zimno jak niebieskie gwiazdy“, więc może odpowiedzią jest tutaj zimny gwiezdny ogień. W samym prologu Gry o tron Gared ostrzega nas, że “nic nie pali tak jak zimno” (nothing burns like the cold), tuż przed tym, jak po raz pierwszy widzimy przez chwilę oczy Innych, w których był “błękit, który płonął jak lód” (a blue that burned like ice). Być może właśnie coś takiego zobaczymy, jeśli Świt zapłonie – blady lub biały, może nawet srebrno-niebieski, płomień, który pali jak chłód. W końcu, dopiero co widzieliśmy, że Mur stanowi paralelę Świtu jako miecza, który ożywa w świetle, a Mur w świetle słońca płonie krystalicznym błękitem (blazes blue and crystalline in the sunlight), jak gdyby miał zapalić się zimnym i niebieskim ogniem słońca.

Słyszeliście o zwalczaniu ognia ogniem – cóż, być może palący chłód trzeba zwalczać palącym chłodem. Wiemy, że smocze szkło, zwane również zamarzniętym ogniem (frozen fire), może zabijać Innych. Możliwe, że mamy tutaj podobną sytuację – ogień, który zostaje zamieniony w coś zimnego lub zamarzniętego jest potężną bronią. W końcu, nic nie pali tak jak chłód. Nic nie pali tak jak Lód, stojący w ogniu.

***

tłum. Bluetiger

 

Advertisements

Świt jest oryginalnym Lodem – Część pierwsza

LML w 13 minut: Świt jest oryginalnym Lodem

Część pierwsza

Witajcie przyjaciele, z tej strony LML z trzynastominutowym wyjaśnieniem dlaczego starożytny rodowy miecz Dayne’ów, znany jako Świt, może tak naprawdę być oryginalnym Lodem rodu Starków. Taka możliwość przyszła mi do głowy, gdy po raz pierwszy na poważnie zająłem się analizowaniem PLIO. Niedługo później odkryłem, że w rzeczywistości taka teoria już od dawna krążyła na obrzeżach naszego fandomu. Jest bardzo zabawna i godna uwagi, więc się nią zajmiemy.

Na początek wyjaśnię co mam na myśli mówiąc “oryginalny Lód rodu Starków”. Poniższy fragment pochodzi z drugiego rozdziału Gry o tron, w którym Catelyn spotyka się z Nedem czyszczącym w bożym gaju Lód.

Catelyn nie lubiła mieczy, lecz musiała przyznać, że Lód stanowił przykład wyjątkowo pięknego ostrza. Wykuto go w Valyrii, w czasach kiedy kowale kuli metal za pomocą młotów i zaklęć. Liczył już sobie czterysta lat, a pozostał tak samo ostry jak pierwszego dnia. Jego imię było jeszcze starsze, pochodziło z Ery Herosów, kiedy Starkowie byli królami północy.

Gra o tron, Catelyn I

* w oryginale: Catelyn had no love for swords, but she could not deny that Ice had its own beauty. It had been forged in Valyria, before the Doom had come to the old Freehold, when the ironsmiths had worked their metal with spells as well as hammers. Four hundred years old it was, and as sharp as the day it was forged. The name it bore was older still, a legacy from the age of heroes, when the Starks were Kings in the North.

W polskim przekładzie zniknęło zdanie o tym, że Lód wykuto “nim na Starą Włość przyszła Zagłada”.

Catelyn nie darzyła mieczy miłością, ale nie mogła zaprzeczyć, że Lód miał swoje piękno. Wykuto go w Valyrii, nim na Starą Włość przyszła Zagłada, w czasach gdy kowale używali w swej pracy z metalem nie tylko młotów, lecz również zaklęć. Miecz miał czterysta lat, ale nadal pozostawał równie ostry jak w dniu, w którym go wykuto. Imię jakie nosił było jeszcze starsze, stanowiło dziedzictwo Ery Bohaterów, gdy Starkowie byli Królami Północy. (w tłumaczeniu Bluetigera)

Innymi słowy, miecz z valyriańskiej stali zwany Lodem, który nosi Ned, ma około czterystu lat, ale istniejąca w rodzie Starków tradycja nazywania mieczy Lodem ma tak naprawdę tysiące lat i sięga “ery bohaterów”. Era Bohaterów (lub Herosów) to termin, którego używają maesterzy i zwykli ludzie z Westeros w odniesieniu do wieków i tysiącleci poprzedzających Długą Noc, do okresu w którym osadzone sa opowieści o legendarnych bohaterach, takich jak Lann Sprytny, Garth Zielony, Durran Smutek Bogów, i oczywiście sam Bran Budowniczy. Możemy stąd wywnioskować, że zwyczaj nadawania mieczowi Starków imienia Lód sięga wstecz aż do powstania tego rodu, a przynajmniej do czasów przed Długą Nocą.

To wszystko zmusza do postawienia pytania: w jaki sposób powstała taka tradycja? Dlaczego Starkowie nazywają swój miecz Lodem? Czy kiedyś naprawdę władali orężem wykonanym z prawdziwego lodu, tak jak Inni? Czym był ‘oryginalny’ Lód, i co się z nim stało?

Cóż, istnieje dobry powód, by sądzić, że ten miecz trafił ostatecznie do Starfall, gdzie zmieniono jego nazwę na Świt i zatrzymano na przechowanie. Świt to w końcu wielki biały miecz, czy jakieś imię może do niego pasować lepiej niż Lód?

Nasza teoria brzmi następująco: powiedziano, że Ostatni Bohater zwyciężył w Wojnie Świtu (ang. War for the Dawn), “zabijając Innych ostrzem ze smoczej stali”, której ponoć nie mogli się oprzeć. Tym mieczem mógł być Świt albo Światłonośca, a może oba – każde z tych imion doskonale pasuje do oręża, który pomógł zakończyć Długą Noc, co jest równoznaczne z przyniesieniem świtu i przyniesieniem światła. A kim był Ostatni Bohater? Cóż, najbardziej prawdopodobna odpowiedź to ta, że był Starkiem, prawda? Oczywiście, istnieją inne możliwości, ale wydaje mi się, że większość czytelników zgodziłaby się co do tego, że to raczej właśnie ta jest poprawna.

Innymi słowy, scenariusz w którym do końca Długiej Nocy doprowadza Ostatni Bohater-Stark, władający Świtem, jest bardzo przekonujący. Możliwe jednak, że wówczas ten miecz nie nosił jeszcze imienia Świt – najstarszy północny mit o Ostatnim Bohaterze nazywa jego oręż “smoczą stalą”, co wygląda bardziej na opis niż na imię. Możliwym jest, że ten Starkowski Ostatni Bohater nazwał ten ogromny, magiczny biały miecz Lodem, i zakładając, że miał jakiś powód, by oddać go po zakończeniu Wojny Świtu Dayne’om, sporo sensu miałoby to, że w rodzie Starków powstała tradycja nazywania ich “głównego” miecza “Lodem”, na pamiątkę oryginalnego Lodu… który teraz nosi imię Świt.

Pomyślcie o Aragornie z Władcy Pierścieni, którego przeznaczeniem jest władać Narsilem (przekutym w Andurila), mieczem, który nie znajdował się w posiadaniu jego przodków przez tysiące lat, od czasów ostatniej wielkiej bitwy z Mrocznym Lordem, tysiące lat wcześniej. Podobnie, możliwe, że Świt był pierwotnie mieczem Starków i jego przeznaczeniem jest znów trafić w ręce Starka, który użyje go w ostatniej bitwie. Ma to w każdym razie sporo sensu.

Tak więc, przyjrzyjmy się pewnym dowodom na poparcie takiej teorii, omawiając je krok po kroku.

Legenda o Ostatnim Bohaterze, który zabijał Innych ostrzem ze “smoczej stali” pochodzi z najstarszych zapisków jakie Samowi udało się odnaleźć w Czarnym Zamku. Jon i Sam zastanawiają się nad tym czy zwrot smocza stal (ang. dragonsteel) mógł oznaczać valyriańską stal, ale wszystkie znane nam informacje sugerują, że Valyria powstała dopiero po Długiej Nocy, a zatem nie mogła dostarczyć Ostatniemu Bohaterowi żadnego ostrza z ich przesławnej stali. Jednakże, Świt, o którym napisano, że jest bardzo podobny do valyriańskiej stali, ale jednocześnie powiedziano nam, że jest dość starożytny, by mógł być mieczem Ostatniego Bohatera. Ze Świata Lodu i Ognia:

Dayne’owie ze Starfall zaliczają się do najbardziej starożytnych rodów w Siedmiu Królestwach, choć sławę zawdzięcza przede wszystkim rodowemu mieczowi zwanemu Świtem oraz ludziom, którzy nim władali. Pochodzenie miecza owiane jest legendami, wydaje się jednak prawdopodobne, że należy on do Dayne’ów od tysiącleci. Ci, którzy mieli zaszczyt go obejrzeć, mówią, że nie przypomina valyriańskiej stali i jest biały jak mleczne szkło, ale podziela niewiarygodną wytrzymałość i ostrość mieczy z Valyrii.

Świat Lodu i Ognia, Dorne: Miecz Poranku

Maester jak tylko może podpowiada nam, że Świt jest jak biała valyriańska stal. Z tego powodu przynajmniej potencjalnie mógł być mieczem, który był w stanie przeciwstawić się Innym w ten sam sposób co smocze szkło, a prawdopodobnie również valyriańska stal (kanon serialu mówi tak, książkowy kanon mówi raczej tak, ale nic nie zostało jeszcze potwierdzone). Na dodatek Świt bez wątpienia mógł istnieć w czasie Długiej Nocy – w powyższym fragmencie jest powiedziane, że Dayne’owie są starożytnym rodem Pierwszych Ludzi, jednym z najstarszych w całych Siedmiu Królestwach, a w Uczcie dla wron Gerold “Ciemna Gwiazda’ Dayne mówi: “Mój ród liczy sobie dziesięć tysięcy lat. Jego historia sięga zarania dziejów”.

* (ang. “My House goes back ten thousand years, unto the dawn of days.” – w dosłownym tłumaczeniu Gerold wspomina, że historia jego rodu sięga “świtu dni”)

Nie tylko ród Dayne’ów – przynajmniej według opowieści – wywodzi się z “zarania dziejów”, według legend tak samo ma się sprawa z ich mieczem. Znów zacytuję Świat Lodu i Ognia:

Na wyspie w ujściu Torrentine, gdzie ta wartka, burzliwa rzeka rozszerza się przed spotkaniem z morzem, swój zamek wybudował ród Dayne’ów. Według legendy założyciel rodu trafił w to miejsce, podążając za spadającą gwiazdą, i znalazł tu kamień o magicznych właściwościach. Jego potomkowie przez stulecia władali górami na zachodzie jako królowie Torrentine i lordowie Starfall.

Świat Lodu i Ognia, Dorne: Królestwa Pierwszych Ludzi

Należy zaznaczyć, że oczywiście nie mamy jak sprawdzić ile z tej opowieści jest prawdą, ale ważne jest to, że legenda Dayne’ów wiąże powstanie ich magicznego miecza z samym założeniem tego rodu, osadzając te wydarzenia w najodleglejszej starożytności.

Opisywanie Świtu jako “smocza stal” również ma sens, ponieważ według wykonano go z meteorytu. W całej historii prawdziwego świata meteory i komety, płonące jasno na niebie i ciągnące za sobą długie ogony, zawsze zapamiętywano w mitach jako smoki lub fruwające, ziejące ogniem węże, zaś George R.R. Martin wielokrotnie robi użytek z tej analogii pomiędzy kometami i smokami na kartach PLIO. W ten oto sposób opisywanie miecza wykonanego z meteorytu jako “smocza stal” jest czymś jak najbardziej racjonalnym – jeśli meteory mogą być smokami, stal meteorytowa może być smoczą stalą.

Tak więc, Świt jest prawdopodobnie dość stary, by być mieczem Ostatniego Bohatera, i wydaje się być właśnie takim niezniszczalnym magicznym mieczem, który jest w stanie zabijać Innych. Termin “smocza stal” może opisywać Świt, a imiona takie jak “Świt” i “Miecz Poranka” brzmią jak nazwy mogące mieć związek z zakończeniem Długiej Nocy. Jak przed chwilą wspomnieliśmy, gdybyśmy przeprowadzili w fandomie ankietę, pytając ludzi o to z jakiego rodu pochodził Ostatni Bohater, ród Starków bez wątpienia by wygrał, i to z dużą przewagą. Zatem, teoria o Starkowskim Ostatnim Bohaterze władającym Świtem wcale nie jest naciągana – po prostu sugeruję, że wtedy miecz nie nazywał się jeszcze Świtem, i że starożytna istniejąca w rodzie Starków tradycja nazywana mieczy Lodem sięga wstecz tego jednego kluczowego momentu, gdy Ostatni Bohater-Stark dzierżył wielki, lśniący, biały miecz, który wyglądał tak, jak gdyby został wykonany z niemożliwego do złamania lodu.

Niestety, z tego co nam wiadomo, Świt zawsze był przechowywany w Starfall, który jest tak daleko od Winterfell jak to tylko możliwe nie opuszczając Westeros. Nie ma również żadnych wyraźnych wskazówek, że Świt pierwotnie należał do Starków. A jednak, wielu fanów uważa, że to właśnie on był mieczem Ostatniego Bohatera. Jeśli tak było, to musiał w udać się na północ i w jakiś sposób wrócić na południe. Myślę, że można bez obaw przyjąć, że “Miecz Przeznaczenia”, czymkolwiek i gdziekolwiek był, znalazł sposób, by pojawić się na ostatniej bitwie.

Jednak w tym momencie, trop tak jakby się urywa, przynajmniej jeśli chodzi o bezpośrednie dowody i logikę. To zbiór może, prawdopodobnie i to może mieć sens. W porównaniu z niektórymi teoriami nie jest źle, ale ja pragnę więcej dowodów. I takie dowody istnieją, choć będziemy musieli przyjrzeć się symbolice otaczającej Świt i ród Dayne’ów, ród Starków i Innych. Musimy również poszukać potencjalnych parallel Wojny Świtu w innych wydarzeniach historycznych. Takiego właśnie analizą zajmujemy się na tym blogu i z tego powodu ta teoria dopiero się tutaj zaczyna, nie kończy.

– Zaraz się zacznie – oświadczył ser Arthur Dayne, Miecz Poranka. Ujął w obie dłonie swój Świt. Ostrze, blade jak mleczne szkło, tańczyło, odbijając światło.
– Nie – odpowiedział Ned smutnym głosem. – Zaraz się skończy.

Gra o tron, Eddard X

“He unsheathed Dawn and held it with both hands. The blade was pale as milkglass, alive with light – “Wyciągnął Świt z pochwy i chwycił go oburącz. Ostrze było blade jak mleczne szkło, ożywało światłem/w świetle”.

Wcale nie, zaraz się zacznie.

Pierwszą rzeczą jaką chcę Wam powiedzieć jest to, że nie wiem, czy zobaczymy jak ktoś włada Świtem w walce z Innymi w kulminacyjnym punkcie PLIO. Wiem jednak, że jeśli ktoś miałby dostać szansę zamachnięcia tym ostrzem w kierunku Innych, Jon Snow jest bezsprzecznie najbardziej prawdopodobnym kandydatem. Dayne’owie, których znamy, zupełnie się do tego nie nadają – Ciemna Gwiazda jest zbyt podły i próżny, a młody Edric, choć odważny, ma dopiero trzynaście lat i nie jest dość wysoki, ani silny, by władać Świtem. Na dodatek obydwaj są raczej pomniejszymi postaciami i zrobienie z nich tak kluczowych bohaterów podczas ostatniej bitwy nie miałoby zbyt wiele sensu. Podejrzewam, że jeden lub nawet obaj z nich odegrają pewną rolę w wyciągnięciu Świtu ze Starfall – zwłaszcza Ciemna Gwiazda wygląda na świetnego kandydata na kogoś, kto ukradnie miecz z zamku – ale żaden nie nadaje na bohatera, który w jakiś znaczący sposób posłuży się nim w walce z Innymi.

Z drugiej strony, Jon były świetnym kandydatem na dzierżącego Świt, ale nie jest Dayne’em. W zasadzie, ma trochę Dayne’owskiej krwi – zakładając, że jest dzieckiem Rhaegara i Lyanny, jego Taragryeńska połowa posiada sporą domieszkę krwi Dayne’ów, sięgającą kilka pokoleń wstecz, do Maekara Targaryena i Dyanny Dayne. Zdziwię się jednak jeśli ten szczegół genealogiczny zostanie wykorzystany, by w zgodnie z tradycją mianować Jona Mieczem Poranka, ponieważ pod żadny względem nie spełnia on kryterium “rycerz z rodu Dayne’ów”.

Rzecz w tym, że Jon wcale nie musi być Dayne’em, żeby władać Świtem – jeśli Świt to tak naprawdę oryginalny Lód rodu Starków. Prawdziwym “mieczem poranka” jest osoba, która rzeczywiście przynosi świt, prawda? Osoba, która doprowadza do zakończenia Długiej Nocy? A jeśli istnieje jedna postać, która odegra rolę wojownika przewodzącego walce z Innymi, z całą pewnością jest nią Jon. Jeśli Świt jest mieczem, który należy wykorzystać w wojnie z Innymi… wygląda na to, że znajdzie się w rękach Jona, w ten czy inny sposób.

Tak się składa, że istnieje bardzo konkretny foreshadowing (zapowiedź) tego, że Stark będzie dzierżył Świt, pochodzący z jedynie trochę zamaskowanej gry słów. W opublikowanych do tej pory książkach, Martin czterokrotnie opisuje miecz po którym “biegnie światło poranka”, na którym “migocze światło poranka” lub “który lśni w świetle poranka” (ang. morning light), czyli świetle świtu (ang. dawn light). I w każdym z tych czterech przypadków, ten miecz jest związany ze Starkami. W trzech z czterech przykładów występuje Stark trzymający miecz, w czwartym nie pojawia się szermierz z tego rodu, ale za to sam miecz jest mieczem Starków.

Scenerie, w których pokazane są nam te miecze porannego światła też są wspaniałe. Robb Stark to pierwsza postać, która włada porannym światłem, a dzieje się to w jedynej scenie, gdy widzimy go zasiadającego na tronie jako Król Północy. Tak naprawdę jego wygląd tworzy tam bardzo szczegółowy obraz znanych nam z kamiennych posągów w kryptach Winterfell Królów Zimy – u jego boku spoczywa wilkor, na jego kolanach spoczywa miecz, “groźba jasna dla wszystkich”. Catelyn obserwuje swojego chłopca zamieniającego się w lodowatego Króla Północy, po czym pojawia się następujący opis:

Jej syn nie przemawiał lodowatym tonem, jakiego użył by w tej sytuacji jego ojciec, lecz głos Robba nie przypominał też głosu piętnastolatka. Wojna przedwcześnie zrobiła z niego mężczyznę. W mieczu, który trzymał na kolanach, odbijał się słabo blask poranka.

Starcie królów, Catelyn I

“Her son’s voice was not as icy as his father’s would have been, but he did not sound a boy of fifteen either. War had made a man of him before his time. Morning light glimmered faintly against the edge of the steel across his knees” – “Światło poranka migotało słabo na ostrzu”

Jak widzimy, Robb zasiada w archetypalnej pozie dawnych królów z rodu Starków, i to właśnie w tej chwili nasz autor tworzy obraz ostrza jego miecza, na którym migocze światło poranka (ang. morning light). Na dodatek w tej właśnie scenie Robb domaga się zwrócenia miecza swojego ojca, Lodu, który niestety został stopiony i przekuty na nowo, w wyniku czego powstały dwa miecze, Wierny Przysiędze i Wdowi Płacz. Ale popatrzcie, zabawna rzecz z tym Wdowim Płaczem…

Gdy Joffrey wydobył oręż i uniósł go nad głowę, w sali balowej zapadła cisza. Pokryta czerwonymi i czarnymi zmarszczkami stal lśniła w świetle poranka.

Nawałnica mieczy, Sansa IV

“The ballroom fell silent as Joffrey unsheathed the blade and thrust the sword above his head. Red and black ripples in the steel shimmered in the morning light” – “Czerwone i czarne zmarszczki w stali migotały w świetle poranka”

Joffrey nie jest godny by władać stalą Starków, i rzeczywiście, umiera tego samego dnia na swojej własnej uczcie weselnej. Ale te miecze Starków… bez wątpienia zawsze wydają się błyszczeć lub migotać w świetle poranka.

W dwóch pozostałych przypadkach, dziwnym trafem, szermierzem władającym mieczem jest nie kto inny jak nasz drogi chłopiec, Jon Snow. Prawdę mówiąc, oba opisy pojawiają się w tym samym rozdziale, a chodzi tu o ten rozdział z Tańca ze smokami, w którym Jon naśladuje swojego ojca Neda w roli lorda, który wydaje wyrok i zadaje cios. Za pierwszym razem nawet rozmyśla nad tym jak Ned uczył swych synów, by dbali o broń:

Minęła połowa ranka, nim lord Janos raczył się stawić na rozkaz. Jon był zajęty czyszczeniem Długiego Pazura. Niektórzy ludzie zleciliby to zadanie zarządcy lub giermkowi, ale lord Eddard uczył synów, by sami dbali o broń. Gdy Kegs i Edd Cierpiętnik przybyli ze Slyntem, Jon im podziękował i pozwolił lordowi Janosowi usiąść.

Slynt zrobił to, choć zachowywał się niezbyt uprzejmie. Skrzyżował ręce i łypał spode łba na nagą stal w rękach swojego lorda dowódcy. Jon przesuwał impregnowaną szmatkę wzdłuż klingi bastardowego miecza, obserwując zmarszczki słonecznego światła odbijające się w metalu. Przemknęła mu przez głowę myśl, że miecz z wielką łatwością przebiłby skórę, tłuszcz i ścięgna, oddzielając brzydką głowę Slynta od ciała.

Taniec ze smokami, Jon II

“Jon slid the oilcloth down his bastard sword, watching the play of morning light across the ripples, thinking how easily the blade would slide through skin and fat and sinew to part Slynt’s ugly head from his body” – “oglądając grę porannego światła w zmarszczkach”

Powiedzenie, że światło poranka “igra” w zmarszczkach w metalu (ang. the morning light is playing across the ripples) jest niemal tak dobre jak powiedzenie, miecz “ożywa” w świetle, i to w świetle poranka. Jon wspomina, że siedzący przed nim człowiek zabił jego ojca, a pod koniec tego samego rozdziału, pojawia się słynna scena “Edd, przynieś mi pieniek” i Snow dokonuje egzekucji Janosa. I znów, po jego ostrzu przebiega światło poranka:

Jon zacisnął obie dłonie na klindze bastardowego miecza, unosząc go nad głowę. Klinga zalśniła w bladym świetle porannego słońca.

The pale morning sunlight ran up and down his blade as Jon clasped the hilt of the bastard sword with both hands and raised it high” – “blade światło poranka przebiegało po jego ostrzu, to w górę, to w dół”

Światło poranka jest nawet blade (pale), tak jak Świt, który jest “blady jak mleczne szkło” (pale as milkglass) i “ożywa światłem” (comes alive with light) w scenie z Wieży Radości. Jon ścina renegata z Nocnej Straży, dokładnie tak jak Ned w pierwszym rozdziale opowieści, i na dodatek pragnie zrobić wszystko w ten sam sposób co Ned. A gdy rzeczywiście tak czyni, po jego mieczu przebiega światło poranka, światło świtu.

Dlaczego? Ponieważ przeznaczeniem Starka o imieniu Jon Snow może być władanie Świtem, jako mieczem w ciemności, przyniesienie na nowo światła poranka krainom człowieka przy pomocy starożytnego Lodu, oręża jego przodków.

Jeśli spodobał Wam się ten odcinek, nie zapomnijcie obejrzeć części drugiej, w której przyjrzymy się symbolicznym dowodom na to, że Świt był niegdyś nazywany Lodem.

***

tłum. Bluetiger