Mityczna Astronomia

Mityczna Astronomia


 

Na kartach Pieśni Lodu i Ognia, oprócz niezliczonej liczby nawiązań do literatury, komiksu, filmów, historii i innych dziedzin, możemy odnaleźć również odniesienia do mitologii. Ukryte w powieściowej sadze George’a R.R. Martina – oraz towarzyszących jej innych publikacjach, takich jak cykl o przygodach Dunka i Jaja oraz kompendium Świat Lodu i Ognia – odwołania do tych pradawnych opowieści pozwalają Czytelnikowi odkryć mnogość inspiracji i źródeł, z których czerpał twórca Westeros. Warto wspomnieć choćby o mitach greckich (których wpływ analizuje między innymi Sweetsunray w znakomitej serii esejów – na szczególną uwagę zasługuje tekst Persefona z krypt Winterfell), skandynawskich, perskich czy celtyckich… a nawet dzieł H.P. Lovecrafta i mitologii Ardy z dzieł J.R.R. Tolkiena.

Jednocześnie, Martin umieszcza w swoim Znanym Świecie wiele mitów i legend własnego autorstwa, tworząc bogaty arras utkany z dziesiątek fascynujących kultur, zwyczajów i religii. W Westeros tradycja ustna, a później pióra uczonych, utrwaliła pochodzące rzekomo z przed tysięcy lat podania o herosach Ery Bohaterów: Brandonie zwanym Budowniczym, Lannie Sprytnym, Durranie Smutku Bogów, Garthcie Zielonorękim i jego słynnych dzieciach, Symeonie, Uthorze z Wysokiej Wieży, Galladonie i wielu innych. Na Żelaznych Wyspach słyszymy przede wszystkim o Utopionym Bogu i legendarnym herosie, Szarym Królu, pogromcy morskiej smoczycy Naggi i potwornego drzewa Ygg. W Asshai legendy opowiadają o Azorze Ahai i Nissie Nissie. Z Yi Ti do uszu maesterów, a co za tym idzie naszych, dotarły opowieści o Krwawnikowym Cesarzu i Ametystowej Cesarzowej. Huzhor Amai, Neferion, Yin Tar, Eldric Pogromca Cieni, Hugor ze Wzgórza, Hukko, Królowe Rybaczki, Nocny Król i jego Królowa, Matka Rhoyne, Kurhanowy Król, Joramun i Symeon Gwiezdnooki to bohaterowie jeszcze innych historii.

Część z tych opowieści zdradza silne wpływy mitów znanych z naszego świata, niektóre są ich reinterpretacją, zaś jeszcze inne powstały z połączenia wielu historii dodatkowo doprawionych owocami kreatywności samego George’a.

Gdy czytamy o R’hllorze, Panu Światła, i jego odwiecznym wrogu, Wielkim Innym, przypomina się dualistyczna religia zaratusztriańska. Gdy maester Yandel opowiada o panującym z Wolnym Mieście Pentos zwyczaju składania w ofierze Księcia, możemy pomyśleć o sakralnym królu ze Złotej Gałęzi szkockiego badacza mitologii i religii Sir Jamesa George’a Frazera. Patrząc na wymierzającego sprawiedliwość władcę lodowatej Północy, Neda Starka, którego zamek stoi na gorących źródłach, gdzie krypt strzegą kamienne wilkory, z łatwością możemy dostrzec Hadesa. Inne nawiązania są mniej oczywiste, na przykład Ashara Dayne rzucająca się z wieży Starfall do uchodzącej w tym miejscu do morza rzeki Torrentine może być oparta na opisanym we wspomnianej już książce Frazera wierzeniu, że bogini Astarte (często utożsamiana z Asherą) wpada do rzeki Adonis pod postacią meteorytu, spadającej gwiazdy. (Co ciekawe, rzeźby przedstawiające Astarte często mają oczy z fioletowych kamieni).

Takich przykładów można by mnożyć w nieskończoność. Ale czy udowodnimy w ten sposób cokolwiek, prócz tego, że George R.R. Martin jest niezwykle oczytanym człowiekiem, interesującym się mitami różnych ludów? Czy w jego fikcyjnym – choć tak bogatym, że często trudno w to uwierzyć – świecie mity zostały napisane w taki sposób, że można je analizować w taki sposób jak nasze?

Autor Mitycznej Astronomii Lodu i Ognia – LML – stwierdził, że tak.


***

Co zobaczymy jeśli zaczniemy porównywać mity Świata Lodu i Ognia pomiędzy sobą i z opowieściami z naszego świata? Czy okaże się, że mają jakieś głębsze znaczenie? A może są jedynie kolejnym barwnym elementem tła? A przede wszystkim: czy takie podejście do Pieśni ma rację bytu, co pozwala nam sądzić, że George zna i wykorzystuje znane z prawdziwych mitologii narzędzia i zjawiska – symbolikę, synkretyzm, rozpowszechnianie się tych samych opowieści w różnych kulturach, zmiany wywołane odległością i czasem, paralelizm, mity opisujące przyrodę i jej cykle, mity oparte o obserwację nieba?

Oczywiście, istnieje cała gałąź nauki nosząca nazwę mitologia porównawcza. Ale co pozwala nam przypuszczać, że GRRM zachęca Czytelników do jej zastosowania przy analizie jego własnych dzieł?

Trudno udowodnić taką tezę – Pieśń nie jest ukończona, a George pilnie strzeże jej tajemnic. Możliwe, że poprawne odpowiedzi na niektóre zagadki na zawsze pozostaną nieznane, a autor pozostawi te kwestie w sferze domysłów. LML uważa jednak, że uważny Czytelnik, obeznany z inspiracjami George’a jest w stanie odszyfrować symbolikę sagi i poznać ukryte znaczenie zawartej w niej mitów. Nie jesteśmy w stanie udowodnić, przynajmniej na razie, że tak jak George Lucas, Martin świadomie tworzy ‘współczesną mitologię’, o której pisał Joseph Campbell (autor Bohatera o tysiącu twarzy i twórca koncepcji monomitu ‘podróży bohatera’). Mam jednak nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu przekonacie się do Mitycznej Astronomii i jej metod. Teoria LMLa tak doskonale wyjaśnia zagadki PLIO, zaś symbolika w niej zawarta staje się tak spójna, że trudno uwierzyć w to, że wszystko jest jedynie dziełem przypadku.

Na dodatek, motyw wykorzystywania mitologii porównawczej pojawia się w Wędrowcach (Nightflyers) George’a. Osią tej historii jest poszukiwanie przez grupę naukowców legendarnego stworzenia żyjącego w przestrzeni kosmicznej, volcryna. W rozmowie z kapitanem statku Żeglarz Nocy – Roydem –  jeden z badaczy, D’Branin, wyjaśnia, że studiował ‘ksenomitologię’, naukę o mitologiach cywilizacji pozaziemskich. Według opowieści ludu Nor T’alush okręty rasy zwanej volcryn przemieszczały się wolno pomiędzy gwiazdami przez piętnaście tysięcy lat, zaś ostatni z nich zniknął trzy tysiące lat temu.

– Osiemnaście tysięcy lat – powiedział Royd. – Czy ci twoi Nor T’alush są tak starzy?
D’Branin uśmiechnął się. – Nie jako gwiezdni podróżnicy. Według swoich własnych historii, cywilizacja Nor T’alush istnieje mniej więcej od połowy tego okresu. To mnie na pewien czas zatrzymało. W takim wypadku opowieść o volcrynie z całą pewnością byłaby legendą. Piękną legendą, to trzeba przyznać, ale niczym więcej. Ale koniec końców, nie byłem w stanie odpuścić. W wolnym czasie dalej dociekałem, porównując ją z innymi kosmologiami obcych. Chciałem zobaczyć, czy ten konkretny mit pojawia się u ras innych niż Nor T’alush. (…) Byłem zadziwiony tym co odkryłem. U Hrangan nie było o tym nic, ani u hrangańskich ras niewolniczych ale widzisz, to miało sens. (…) Jednak gdy się rozejrzałem, opowieść o volcrynie była wszędzie. Mieli ją Fyndii, i wyglądało na to, że Damoosh uznali ją za prawdę w sensie dosłownym – a wiesz, Damoosh to najstarsza rasa z jaką mieliśmy kontakt – na dodatek zadziwiająco podobną opowieść opowiadano sobie wśród gethsoidów z Aath. Sprawdziłem nawet to co wiemy o rasach, które rozwinęły się jeszcze dalej, nawet od Nor T’alush – i opowieść o volcrynie była wszędzie.
Legenda legend – zasugerował Royd. (…)
– Właśnie tak, właśnie tak – zgodził się D’Branin. (…) – Nikt nigdy się temu nie przyjrzał. Albo nie zadał sobie tyle trudu, by to wszystko ze sobą połączyć.

Czy w Pieśni Lodu i Ognia mamy do czynienia z podobną sytuacją? W przeciwieństwie do uczonych kolegów D’Branina z uniwersytetu, zadajmy sobie ten trud.


***

Porównując przeróżne mity, naukowcy zauważyli, że pewne motywy, symbole i wątki pojawiają się w wielu opowieściach, pochodzących z różnych kultur, regionów i okresów. Jednym z takich globalnych mitów jest wielka powódź lub potop. Czy i w Pieśni Lodu i Ognia odnajdziemy pradawną opowieść dzieloną przez wiele kultur z całego Znanego Świata?

Oczywiście, jest nią historia Długiej Nocy – znana w Westeros, ale również na wschodzie. Rhoynarzy opowiadali o zamarznięciu rzeki Rhoyne, które miało miejsce podczas wielkiej ciemności. Według podań z Yi Ti słońce zniknęło ‘na długość ludzkiego życia’, zaś według innych legend z tego regionu przyczyną Długiej Nocy były złe czyny władcy zapamiętanego jako Krwawnikowy Cesarz, który zabił swoją starszą siostrę, Ametystową Cesarzową, i zasiadł na tronie Wielkiego Cesarstwa Świtu jako uzurpator. Wyznawcy R’hllora głoszą, że gdy świat skryły ciemności, powstał wielki bohater znany jako Azor Ahai i przy pomocy płonącego miecza Światłonoścy ocalił ludzkość przed zagładą. Inne ludy również opowiadają o podobnym herosie, nazywając go Hyrkoonem Bohaterem, Neferionem, Yin Tarem i Eldrikiem Pogromcą Cieni.

Co było prawdziwą przyczyną tej obejmującej cały Znany Świat katastrofy? Spośród możliwych opcji, najbardziej prawdopodobne wydają się następujące: zima nuklearna (sytuacja, gdy pyły uniesione po wybuchu jądrowym na długi czas pozostają w atmosferze, blokując dostęp promieni słonecznych), zima impaktowa (podobna do nuklearnej, lecz wywołana przez uderzenie meteorytu lub komety) oraz odpowiedź najbanalniejsza – ale najmniej ciekawa – ‘po prostu magia’.

Trzecia opcja nie jest zbyt interesująca, na dodatek przeczy temu, co do tej pory dowiedzieliśmy się o działaniu magii w świecie George’a. Z kolei pierwsza opcja byłaby całkiem prawdopodobna w świecie science fiction, jednak by ją przyjąć, należałoby zignorować zapewniania George’a, że do wyjaśnienia przyczyn Długiej Nocy nie można posłużyć się jedynie nauką, a teorie o układach słonecznych z dwoma gwiazdami, szalonych orbitach i tym podobnych nie wystarczą.

Ktoś mógłby zadać słuszne pytanie: czy w takim razie opcja z zimą impaktową również nie odpada? Otóż, nie koniecznie. Tworząc magię dla swojej sagi, George opiera się na naturze. Na przykład smocze szkło, czyli obsydian… w naszym świecie jest jedynie zastygłą magmą. W pewnym sensie, zastygłym ogniem. Z tego powodu w świecie lodu i ognia smocze szkło zawiera w sobie moc ‘magii ognia’, zdolność zabijania Innych, władających magią lodu. W jednym z wywiadów zapytany o nadprzyrodzone właściwości ‘pieśniowego’ obsydianu GRRM opowiedział: Dałem mu magiczne cechy, których oczywiście prawdziwy obsydian nie ma. W końcu, żyjemy w świecie, który nie ma magii. Mój świat ma magię, więc jest trochę inny.  Podobnie, Zguba Valyrii wygląda trochę jak wybuch Wezuwiusza i zagłada Pompejów… tylko, że na magicznych sterydach. W świecie George’a dostajemy aż czternaście ‘Wezuwiuszów’, na dodatek znacznie bardziej niszczycielskich – płonie również odpowiednik Rzymu, Valyria… a także liczne miasta na całym półwyspie i w Krainach Długiego Lata. Jednakże, Zguba nie jest jedynie ‘podrasowanym’ wybuchem ziemskiego wulkanu. Ma magiczne skutki, które utrzymują się nawet po czterech wiekach… możliwe również, że sama przyczyna była magiczna.

‘Rozchwiane’ w swej długości pory roku, problem dotykający przede wszystkim Westeros, mogą być oparte na znanym z historii średniowiecza ‘optimum klimatyczne’, po którym nastąpiła ‘mała epoka lodowcowa’… ale GRRM dodał od siebie magiczną przyczynę, skutki, tworząc coś oryginalnego i odpowiedniego dla opowieści fantasy.

Podsumowując ten wywód, jeśli Długa Noc wpisuje się we wzór postępowania GRRMa, który widzimy patrząc na obsydian i pory roku, katastrofa powinna być oparta na scenariuszu możliwym z punktu widzenia nauki, z dodatkiem magii.

Doskonale pasuje tutaj zima impaktowa – w końcu George wprowadził już do swojej sagi wątek czerwonej komety (znów, opisany powyżej wzór sprawdza się: mamy kometę, coś normalnego, lecz czerwoną i związaną z powrotem magii). Jak się okazuje, wiele starożytnych opowieści z Westeros i Essos wspomina o kamieniach i innych przedmiotach spadających z nieba: w Dorne legendy mówią o spadającej z nieba gwieździe, za którą podążał założyciel rodu Dayne’ów. Z jej ‘serca’ powstał miecz Świt, zatem ‘gwiazda’ musiała być meteorem. W opowieści z Yi Ti, Krwawnikowy Cesarz czcił ‘czarny kamień, który spadł z nieba’.

Jednak jeśli przyczyną Długiej Nocy były uderzenia meteorów, kosmiczne kamienie musiały skądś pochodzić. Wiele rojów meteorów to po prostu pozostałości rozerwanych przez oddziaływania grawitacyjne komet (choć czasem są to szczątki planetoid, które miały wyjątkowego pecha wpadnięcia na inny stosunkowo mały obiekt w bezkresnej przestrzeni kosmicznej) – w ten sposób Orionidy powstały ze słynnej komety Halleya. Jednak, za chwilę przekonamy się o tym, że legendy Znanego Świata sugerują nieco inne wyjaśnienia.

W Grze o tron Daenerys słyszy legendę z Qarthu, która wspomina o zniszczeniu ciała niebieskiego:

– Kupiec z Qarthu powiedział mi kiedyś, że smoki przybyły z księżyca. – Powiedziała Doreah, podgrzewając ręcznik nad ogniem. Kiedy Dany odwróciła z zaciekawieniem głowę, srebrzysto-mokre włosy opadły przed jej oczy.
– Z księżyca ?
– Powiedział mi, że księżyc był jajem, Khaleesi. – Powiedziała lysenka. – Kiedyś na niebie były dwa księżyce, ale jeden z nich zawędrował zbyt blisko słońca i pękł od ciepła. Wypłynęło z niego tysiąc, tysięcy smoków, które wypiły słoneczny ogień. Właśnie dlatego smoki zieją ogniem. Pewnego dnia drugi księżyc również pocałuje słońce, a wtedy pęknie i smoki powrócą. – Dwie Dothrackie służki zachichotały.
– Głupia z ciebie niewolnica. – Powiedziała Irri. – Księżyc to nie jajo. Księżyc to bogini, żona słońca. Wszyscy to wiedzą.
– Wszyscy to wiedzą. – zgodziła się Jhiqui.

Tę samą opowieść przytacza maester Yandel:

W Qarthcie opowieści twierdzą, że był kiedyś drugi księżyc na niebie. Pewnego dnia księżyc ten został oparzony przez słońce i pękł niczym jajko. Milion smoków, wylało się z jego wnętrza.

Smoki przybywające z księżyca? Nie brzmi to zbyt prawdopodobnie… dopóki nie weźmiemy pod pod uwagę tego, że językiem mitologii jest symbolika. Czym więc są te smoki? Okazuje się, że wiele kultur z naszego świata właśnie w ten sposób opisywała meteory i komety. I nagle sprawa staje się jasna: przyczyną Długiej Nocy były uderzenia księżycowych ‘smoczych meteorów’. Czy rzeczywiście były dwa księżyce? Możliwe – Mityczna Astronomia porusza ten temat, lecz tutaj go pominę, w przeciwnym razie artykuł musiałby urosnąć do olbrzymich rozmiarów… możliwe, że był tylko jeden, a ‘dwa księżyce’ to symbol jego przemiany – a może starożytni mieszkańcy Essos uznali, że zniszczenia wywołane przez uderzenia jego szczątków były tak wielkie, że księżyc nie ocalał, a ten który po Długiej Nocy znów był widoczny był ‘drugim’.

Ale o co chodzi z tym ‘zbliżeniem’ słońca i księżyca? Przecież nie mógł od tak sobie wylecieć ze swojej orbity i uderzyć w słońce… Oczywiście, to tylko metafora. Metafora, którą znacznie łatwiej zrozumiemy, jeśli spojrzymy na inny starożytny mit, w którym pojawia się pękający księżyc – legendę o Azorze Ahai i wykuciu Światłonoścy:

Sto dni i sto nocy pracował nad trzecim ostrzem, aż broń rozżarzyła się do białości w świętym ogniu. Wezwał wtedy swoją żonę. Rzekł do niej: “Nisso Nisso”, bo takie było było jej imię, “obnaż swą pierś i wiedz, że kocham cię najbardziej spośród wszystkich rzeczy na świecie”. Zrobiła to, nie wiem dlaczego i Azor Ahai przebił dymiącym mieczem jej bijące serce. Mówi się, że jej krzyk boleści i ekstazy zostawił pęknięcie na twarzy księżyca. Lecz jej krew, jej dusza i cała jej siła, w całości przeszły w stal. Oto historia wykucia Światłonoścy, Czerwonego Miecza Herosów.

Jeśli przyjmiemy, że ‘Wybraniec Pana Światła’, ‘Syn Ognia’ i ‘Wojownik Światła’ symbolizuje słońce, możemy dojść do wniosku, że opowieść wyznawców R’hllora i legenda z Qarthu tak naprawdę opowiadają o tym samym wydarzeniu – zniszczeniu drugiego księżyca – lub uszkodzeniu jednego księżyca – w wyniku czego uwolnione zostały meteory, ‘smoki śpiące w kamieniu’. W takim wypadku Nissa Nissa symbolizuje zaatakowany księżyc. Lecz czym jest Światłonośca, Czerwony Miecz Bohaterów? Ależ oczywiście, czerwoną kometą. Jeśli chcemy poznać znaczenie legend świata lodu i ognia, kluczowe jest zrozumienie, że komety, smoki i płonące miecze można stosować ‘zamiennie’, każdy element tego zbioru jest symbolem dwóch pozostałych. Oczywiście, istnieje również wiele innych symboli Światłonoścy, lecz te trzy są najważniejsze.

Tańcu ze smokami Xaro Xhoan Daxos pokazuje nam tę symbolikę w rozmowie z Dany:

“Gdy twoje smoki były małe, były cudem. Gdy urosły, są śmiercią i zniszczeniem, płonącym mieczem ponad światem.” 

‘Płonący miecz nad światem’… doskonały opis czerwonej komety. Do podobnego wniosku musiała dojść Stara Niania, która powiązała pojawienie się czerwonej komety ze smokami:

– Smoki. – Powiedziała podnosząc głowę i węsząc. Była niemal ślepa i nie mogła zobaczyć komety, ale twierdziła, że może ją wyczuć. – To smoki, chłopcze.

Mityczna Astronomia proponuje, że to uderzenie komety, płonącego na niebie czerwonego miecza w księżyc ‘Planetos’ uwolniło deszcz meteorów, wyglądających na niebie niczym ogniste smoki lub… nawałnica mieczy.

Dlaczego według opowieści o Azorze Ahai księżyc pękł w momencie, gdy ‘heros’ (czy można tak nazywać osobę odpowiedzialną za wywołanie Długiej Nocy i zabójcę własnej żony?) wbił ostrze w ciało Nissy Nissy? LML ilustruje to następującym obrazem:

The comet strikes the second moon while it is in eclipse position, with the surviving moon as the Watcher

Jeśli do uderzenia doszło w chwili zaćmienia (czyli w języku mitu: zbliżenia słońca i księżyca), kometa wyglądała tak, jakby słońce ‘trzymało’ płonący miecz.

Jeśli przyjmiemy, że tak właśnie było, znaczenie wielu innych historii z Westeros i Essos staje się jasne: za złamanie Ramienia Dorne mógł odpowiadać jeden z księżycowych meteorów, zaś inny był ‘czarnym kamieniem’ Krwawnikowego Cesarza.

A morski smok Nagga? No cóż, inna legenda o Szarym Królu opowiada o tym, jak heros zmusił Boga Sztormów do zesłania na ziemię ognia w postaci ‘gromu’, który uderzył w drzewo. Tak się składa, że w folklorze wielu ludów ‘kamieniami gromu’ (thunderstones) nazywa się obiekty, które ponoć spadły z nieba, na przykład meteoryty. Uderzenie jednego z księżycowych kamieni w ocean w pobliżu Żelaznych Wysp wyjaśnia legendy o morskim smoku zatapiającym wyspy – jeśli meteor na niebie jest postrzegany jako smok, to ‘morskim smokiem’ jest po prostu taki meteor, który wylądował w morzu. W Chinach spadające ‘gwiazdy’ od wieków były przedstawiane jako morskie smoki i wodne węże.

Spójrzcie na ten fragment pierwszego rozdziału Theona ze Starcia królów, gdzie po raz pierwszy widzimy Żelazne Wyspy:

Przylądek, na którym Greyjoyowie wznieśli swoją fortecę, wbijał się ongiś w trzewia oceanu niczym miecz, ale tłukące weń dzień i noc fale już przed tysiącleciami rozkruszyły go na drobne odłamki. Pozostały jedynie trzy nagie, jałowe wyspy oraz tuzin wyniosłych stert kamieni, które wynurzały się z wód niczym kolumny świątyni jakiegoś morskiego boga, nie zważając na szalejące wokół gniewne, spienione fale.

‘Miecz wbity w ocean’… a nad tym całym pięknym obrazkiem zawisła złowroga czerwona kometa:

Na niebie nad zamkiem, za rzadkimi, niesionymi silnym wiatrem chmurami widać było piękny czerwony ogon komety.

Chwila, chwila – możecie teraz pomyśleć – czy Długa Noc wywołana przez uderzenia księżycowych meteorów nie łamie zapewnienia George’a, że przyczyna tego kataklizmu i nieregularnych pór roku jest magiczna? Nie, jeśli weźmiemy pod uwagę, że z punktu widzenia nauki, zwykła kometa raczej nie wystarczy do zniszczenia księżyca, a gdyby księżyc z jakiegoś powodu uległ zniszczeniu, a szczątki spadły na ziemię, z ‘Planetos’ zostałaby pozbawiona życia skorupa. Ale kometa George’a jest magiczna, podobnie jak skutki jej uderzenia. Przy okazji wspomnę, że jeśli istniały dwa księżyce, patrząc na tytuł serii nie trudno domyślić się, że najprawdopodobniej jeden z nich był związany z magią ognia, a drugi z magia lodu. Może to właśnie zniszczenie jednego z nich odpowiada za brak harmonii pór roku? Magia pomaga również zrozumieć, dlaczego do uderzenia doszło w momencie, gdy słońce i księżyc znalazły się w pozycji zaćmienia, gdy na niebie pojawił się symbol ‘oka boga’, widniejący choćby na herbie Wroniego Oka. Oczywiście, mogło to być całkowicie przypadkowe i naturalne zdarzenie, albo nawiązanie do długiej tradycji fantastycznych katastrof ‘gdy gwiazdy odpowiednio się ustawią’ (po długich eonach oczekiwania)… ale należy pamiętać o tym, że PLIO jest przede wszystkim opowieścią o ‘ludzkim sercu w konflikcie z sobą samym’, o ludziach i ich czynach, dobrych i złych.

Czy zniszczenie księżyca było celowe? Czy w jakimś rytuale dokonał tego człowiek, sterując kometą? Tak sugeruje symbolika. Azor Ahai jest symbolem słońca, zaś Nissa Nissa księżyca, ale jednocześnie prawdziwymi ludźmi, na których twórcy mitu przenieśli atrybuty ciał niebieskich, w myśl znanej w mitologii zasady, że to co dzieje się na niebie ma wpływ na ziemię i na odwrót – warto wspomnieć greckich herosów, na przykład Oriona, których ‘umieszczano’ na niebie pod postacią gwiazdozbiorów. Właśnie tym zagadnieniem zajmuje się odcinek Mitycznej Astronomii pod tytułem ‘Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai’, jeden z wielu esejów LMLa, który jest również dostępny po polsku. Jeśli zdecydujecie się przeczytać ten i inne teksty, dowiecie się znacznie więcej na temat symboliki i astronomii w PLIO. Oryginalne eseje analizują znacznie więcej scen i podają więcej dowodów niż ten, krótki w założeniu artykuł. Ale zanim zakończę, chciałbym zwrócić Waszą uwagę na jeszcze jedną ważną technikę, którą GRRM stosuje tworząc swoją sagę.

Mit z Qarthu opowiada o powstaniu pierwszych smoków – które, jak ustaliliśmy, były tak naprawdę księżycowymi meteorami. Ale to nie znaczy, że legenda nie odnosi się również do rzeczywistego pojawienia się smoków, obudzenia ich z kamienia – tego, którego świadkami jesteśmy w Grze o tron. Przypomnijcie sobie, że dla Droga Dany jest ‘księżycem życia’, zaś on jest jej ‘słońcem i gwiazdami’. Czym jest zatem płonący stos pogrzebowy wielkiego khala? Ogniem słońca… A co dzieje się, gdy Dany-księżyc zbliża się do tego ognia, wchodzi w płomienie? Z kamiennych jaj wykluwają się pierwsze od ponad stu lat smoki…

Usłyszała trzask, odgłos pękającego kamienia. Platforma z bali, gałęzi i trawy zachwiała się i zaczęła zapadać. Posypały się na nią kawałki płonącego drewna i strumienie popiołów. Coś jeszcze updało i potoczyło się do jej stóp, dymiący jeszcze kawałek kamienia był półokrągły, jasny, poprzecinany złotymi żyłkami. Wściekły ryk wypełnił cały świat, mimo to Dany usłyszała przez ogień okrzyki zdumienia kobiet i dzieci.
Tylko śmiercią można zapłacić za życie.
I rozległ się drugi trzask, głośny i przenikliwy jak grzmot pioruna. Dym zawirował wokół niej, a stos poruszył się. Bale strzeliły w górę, kiedy ogień dotknął ich serc. Usłyszała przeraźliwe rżnie koni i jeszcze głośniejsze okrzyki przerażonych Dothraków. Ser Jorah wołał ją i przeklinał na przemian. Nie, chciała krzyknąć, nie, mój dobry rycerzu, nie martw się o mnie. To mój ogień. Przecież nazywają mnie Daenerys, Zrodzona w Burzy, córka smoków, oblubienica smoków, matka smoków, nie widzisz? Czy nie widzisz? Buchając jęzorem ognia i dymu trzydzieści stóp w górę, stos zapadł się ostatecznie i runął na nią. Dany weszła odważnie w ognistą zawieruchę i zawołała swoje dzieci.

Trzeci trzask był tak donośny, jakby rozpękł się cały świat.

Cały świat… a może… księżyc?

To właśnie kolejna rzecz kluczowa do zrozumienia głębszego sensu PLIO – pierwszą jest to, że mity Westeros, Essos i innych krain opisują, przy pomocy symboliki, często zaczerpniętej z naszego świata, dawne zdarzenia astronomiczne i naturalne – nie tylko mity zdradzają nam sekrety przeszłości Znanego Świata. Wskazówki są zawarte również w akcji samej sagi, w jej scenach i fabule. Współcześni bohaterowie, tacy jak Daenerys, Theon, Jon Snow czy Stannis odgrywają ustalone przed wiekami role, archetypy. Są nimi Azor Ahai, Nissa Nissa, Szary Król, Lann Sprytny, Nocny Król i jego Królowa, a także wiele innych postaci.

Gdy pojawia się Stannis z płonącym czerwonym mieczem w ręku, możemy być pewni, że w tej własnie chwili odgrywa archetypalną rolę Azora Ahai – to, że jego Światłonośca jest raczej fałszywy, nie ma znaczenia z punktu widzenia symboliki. Innymi ‘Azorami’ są na przykład Beric Dondarrion i Thoros z Myr, również władający czerwonymi mieczami. Ale również Jon Snow, gdy śni o obronie Muru przed atakiem Innych, albo Dany, której Mieczem Bohaterów są smoki.

To nie przypadek, że Tyrion najprawdopodobniej zdobędzie Casterly Rock wykorzystując swoją znajomość tajemnych przejść, tuneli i ścieków. W ten sposób twierdzę Casterlych zajął Lann.

Gdy widzimy Neda lub Robba, możemy wiele się dowiedzieć o dawnych Królach Zimy, pierwszych Starkach, których rolę symbolicznie odgrywają ci Lordowie Winterfell… podczas gdy Robert łączy Durrana, Króla Burz z Garthem Zielonorękim.

W ten sposób przeszłość pozwala nam poznać przyszłość świata lodu i ognia, podczas gdy patrząc na teraźniejszość – symboliczne i dosłowne znaczenie wielu scen z PLIO – możemy zapełnić luki w zapomnianej historii Długiej Nocy i Ery Bohaterów.

To właśnie ten mechanizm ma na myśli George, gdy Arianne Martell opisuje herb rodu Tollandów:

Ten smok to czas, Nie ma początku ani końca i dlatego wszystko zawsze powraca.

W końcu, jak napisał arcymaester Rigney:

Historia toczy się kołem, gdyż ludzka natura jest zasadniczo niezmienna. Twierdził, że wszystko, co się kiedyś wydarzyło, musi powtórzyć się w przyszłości.


***

Teraz, gdy znacie już podstawy Mitycznej Astronomii, zachęcam do sięgnięcia po któryś z esejów LMLa – oryginalne teksty możecie znaleźć tutaj. Niektóre odcinki są również dostępne w języku polskim:

    • George R.R. Martin pisze współczesną mitologię (tłum. Bluetiger i WielkiMou) opowiada szerzej o tym czym jest ‘współczesna mitologia’, wyjaśnia również jakich metod używa LML analizując Pieśń Lodu i Ognia.
    • Astronomia wyjaśnia legendy lodu i ognia (tłum. Bluetiger i WielkiMou) – opowiada o smokach, płonących mieczach i Światłonoścy, analizuje również scenę ‘alchemicznych godów Daenerys Targaryen’, czyli wyklucia się trzech smoków.
    • Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai (tłum. BT i Mou) – esej, w którym LML porównuje mit o Azorze Ahai z opowieścią o Krawnikowym Cesarzu, a także podaniami o Yin Tarze, Eldriku, Hyrkoonie i Neferionie, i wyjaśnia dlaczego uważa, że Wojownik Ognia wcale nie jest kryształowo czystym herosem.
    • Fale Nocy i Księżycowej Krwi (tłum. BT) – kontynuacja odcinka o Krwawnikowym Cesarzu, dalsze dowody na to, że był tą samą osobą, co Azor Ahai, a także analiza wpływu mitraizmu na PLIO i symboliki Wdowiego Płaczu i Wiernego Przysiędze.
    • Góra kontra Żmija i Młot Wód – analiza pojedynku księcia Oberyna Martella z Gregorem Clegane, oczywiście pod kątem wskazówek dotyczących Młota Wód.
    • Lucifer Znaczy Światłonośca – wpływ mitologii związanej z Wenus, Gwiazdą Poranną i Wieczorną na PLIO. Coś dla fanów rodu Dayne’ów i Świtu. Dalsze dowody na to, że Azor Ahai nie był bohaterem, lecz złoczyńcą – co tak właściwie znaczy ‘Światłonośca’?
    • Szary Król i Morski Smok – esej, w którym autor poddaje analizie mity i wierzenia Żelaznych Ludzi, a także herby kilku ich rodów. LML szuka odpowiedzi na pytania: czym jest ‘morski smok’, skąd pochodzi imię ‘Nagga’, czym tak naprawdę są jej ‘żebra’, czy Szary Król był zielonowidzem?
    • Trylogia o Zielonych Ludziach, Królu Ziarna, Królach Zimy, Zimnorękim, Kurhanowych Królach i zombie w PLIO (tematyka jest nieco odmienna od reszty serii, znajomość poprzednich odcinków Mitycznej Astronomii nie jest konieczna):
      – Ostatni Bohater i Król Ziarna
      – Król Zimy, Władca Śmierci
      – Straż Długiej Nocy

Artykuł powstał w oparciu o serię The Mythical Astronomy of Ice and Fire autorstwa LMLa, oczywiście za jego zgodą i przy jego wsparciu, za które jestem bardzo wdzięczny.  Naturalnie, należy również podziękować samemu George’owi R.R. Martinowi, za napisanie tych wspaniałych książek i stworzenie niesamowicie bogatego świata, który – choć fikcyjny – stał się tak bardzo prawdziwy dla niezliczonych fanów. I wielkie dzięki dla każdego z Was!

O autorze: Bluetiger jest (od 2016 roku) tłumaczem Mitycznej Astronomii, prowadzącym bloga Bursztynowe Kompendium/The Amber Compendium oraz autorem The Tolkienic Song of Ice and Fire, serii esejów poświęconych wpływowi dzieł J.R.R. Tolkiena na twórczość George’a R.R. Martina.

Advertisements

Mityczna Astronomia Lodu i Ognia

Logo1


Według centralnej hipotezy naszej teorii – Mitycznej Astronomii – wiele pradawnych legend z Westeros i reszty świata ‘Planetos’ tak naprawdę mówi nam o globalnym kataklizmie, znanym jako Długa Noc, poprzez użycie symboliki i metafor. Byłoby to spójne z mitologiami rzeczywistego świata, których opowieści często są oparte na obserwacjach nieba oraz cyklach natury i jej siłach.

W pierwszym eseju, zagłebiam się w mit o Azorze Ahai i Światłonoścy, próbując pokazać Wam w jaki sposób interpretuję tę opowieść, jako odniesienie do wydarzeń Długiej Nocy. Będę porównywał przeróżne mity i legendy, stanowiące tło Pieśni Lodu i Ognia, z głównymi bohaterami książek i ich symboliką, a także scenami, które moim zdaniem zawierają metaforyczne wskazówki dotyczące Długiej Nocy. Jak szybko zobaczycie, nie sądzę, by George R.R. Martin dobierał swoje słownictwo na chybił trafił – przeciwnie, z największą uwagą. Pewne wyrażenia, powracające wielokrotnie w całej sadze, tworzą tkaninę symboliki, zadziwiająco spójną – sugeruję również, że mającą ogromne znaczenie.

Jak dla mnie, wszystko zaczęło do siebie pasować gdy spostrzegłem, że księżyc pęka zarówno w opowieści o Azorze Ahai jak i w ‘opowieści o pochodzeniu smoków’ z Qarthu:

Legenda z Qarthu

– Kupiec z Qarthu powiedział mi kiedyś, że smoki przybyły z księżyca. – Powiedziała Doreah, podgrzewając ręcznik nad ogniem. Kiedy Dany odwróciła z zaciekawieniem głowę, srebrzysto-mokre włosy opadły przed jej oczy. 
– Z księżyca ?
– Powiedział mi, że księżyc był jajem, Khaleesi. – Powiedziała lysenka. – Kiedyś na niebie były dwa księżyce, ale jeden z nich zawędrował zbyt blisko słońca i pękł od ciepła.Wypłynęło z niego tysiąc, tysięcy smoków, które wypiły słoneczny ogień. Właśnie dlatego smoki zieją ogniem. Pewnego dnia drugi księżyc również pocałuje słońce, a wtedy pęknie i smoki powrócą.

George R.R. Martin, Gra o tron, Daenerys


Opowieść o wykuciu Światłonoścy

Sto dni i sto nocy pracował nad trzecim ostrzem, aż broń rozżarzyła się do białości w świętym ogniu. Wezwał wtedy swoją żonę. Rzekł do niej: “Nisso Nisso”, bo takie było było jej imię, “obnaż swą pierś i wiedz, że kocham cię najbardziej spośród wszystkich rzeczy na świecie”. Zrobiła to, nie wiem dlaczego i Azor Ahai przebił dymiącym mieczem jej bijące serce. Mówi się, że jej krzyk boleści i ekstazy zostawił pęknięcie na twarzy księżyca.Lecz jej krew, jej dusza i cała jej siła, w całości przeszły w stal. Oto historia wykucia Światłonoścy, Czerwonego Miecza Herosów.

Starcie królów, Davos

Jeśli chcecie przeczytać więcej rozważań na temat sposobu w jaki George używa w Pieśni Lodu i Ognia symboliki i metafory, spójrzcie na odcinek George R.R. Martin pisze współczesną mitologię… a jeśli zaciekawiło Was w jaki sposób powstała i ewoluowała Mityczna Astronomia, kliknijcie ten link. W przeciwnym razie, po prostu spawdźcie listę obecnie dostępnych odcinków, w języku polskim lub angielskim.

– LML

* przełożył Bluetiger

Mityczna Astronomia Lodu i Ognia – tłumaczenia na polski

IMG_20170718_225214_processed

Król Zimy, Władca Śmierci

LML (Lucifer Means Lightbringer) przedstawia:

Mityczną Astronomię Lodu i Ognia

Trylogię Święty Zakon Zielonych Zombie

(Ostatni Bohater i Król Ziarna – The Last Hero and the King of Corn, Król Zimy, Władca Śmierci – King of Winter, Lord of Death, Straż Długiej Nocy – The Long Night’s Watch)

You can read the original text here.

Król Zimy, Władca Śmierci

w przekładzie Bluetigera


C2ep2

artwork by LML/praca LMLa

***


Zatem…. trzy dni minęły i oto jesteśmy z powrotem, powstali jak z martwych, by znów porozmawiać o zombie. Rozpoczniemy mniej więcej od tego, na czym ostatnim razem skończyliśmy – omawiania różnych sposobów na jaki mitologia związana z rogatym bóstwem, Zielonym Człowiekiem i Królem Ziarna jest wpleciona w Pieśń Lodu i Ognia – w odniesieniu do Ostatniego Bohatera, Azora Ahai i zakończenia Długiej Nocy. Właśnie w tym momencie muszę wyznać, że chociaż powiedziałem ‘no, będzie jeszcze jeden krótki odcinek jako kontynuacja tego’, okazuje się, że wcale tak nie jest. Tak, niestety muszę ogłosić, że ten odcinek wcale nie będzie taki krótki, a na dodatek, nie będzie ostatnim o Zielonych Zombie. W dzisiejszym skupimy się na Królu Zimy, a w trzecim, który pojawi się za niedługo, będzie o Nocnej Straży.

Jak ostatnio widzieliśmy, sednem motywu wskrzeszonego boga płodności jest symboliczne połączenie pomiędzy śmiercią i zmartwychwstaniem oraz cyklem pór roku. Te wskrzeszone bóstwa natury to po prostu personifikacje tego, jak zmieniają się sezony – ich śmierć ma miejsce na jesieni, a odrodzenie wiosną. Tak właściwie, to właśnie ich ponowne narodziny są tym, co przynosi wiosnę. Dokładnie to samo było celem misji Ostatniego Bohatera i/oraz Azora Ahai – musieli zmienić pory roku, gdy ‘zacięły’ się w fazie zima – a przez to, ci mityczni herosi symbolicznie doskonale odpowiadają tym wskrzeszanym bóstwom urodzaju z mitologii naszego świata. Związana z Gwiazdą Poranną mitologia, z której czerpią ‘Światłonośca’ i ‘światło, które przynosi świt’ bardzo dobrze pokrywa się ze związanym z ‘bóstwem przyrody’ motywem przynoszenia wiosny – zwłaszcza, gdy Długa Noc jest zdefiniowana jako przedłużająca się zima i przedłużająca się ciemność. Innymi słowy, trzeba przynieść i światło i wiosnę – a zatem, obraz wskrzeszonego boga przyrody, który włada Światłonoścą ma bardzo dużo sensu.

Stosownie, znaleźliśmy kilka postaci, które zdają się łączyć symbolizm Azora Ahai i Ostatniego Bohatera z motywami związanymi z rogatym bóstwem, zielonym człowiekiem i zielonowidzami. Są to między innymi: Stannis, Renly, Beric, Bloodraven i Jon Snow. Jednak, wszystkie z tych postaci pokazują nam również symbolizm silnie związany z zombie i wskrzeszeniem: Beric jest dosłownie wskrzeszony i nazywany ‘władcą trupów’, Jon za niedługo zmartwychwstanie, Renly powstał z martwych ‘na niby’ podczas Bitwy na Czarnym Nurcie, Stannis wygląda ‘w połowie na trupa’ (przez to, że razem z Melisandre tworzył cienio-dzieci), a Bloodraven jest opisywany jako ‘okropny gadający trup’ i ‘trupi lord’. Wyciągnęłem z tego wniosek, że Martin zamiast ‘świeżego’, odrodzonego boga płodności dał nam jego wersję będącą wskrzeszonym trupem. I jak się wydaje, oto nasz heros: Jon Snow, Król Ziarna, który za niedługo będzie zmartwychwstałym zmiennoskórym i prawdopodobnie będzie nowym Ostatnim Bohaterem na nową Długą Noc, Podobnie, myślę, że pierwszy Ostatni Bohater prawdopodobnie też był wskrzeszonym zmiennoskórym lub zielonowidzem.

Patrząc pod kątem logistyki i zdrowego rozsądku, pomysł o zmiennoskórym zombie ma sporo sensu, ponieważ taki ktoś byłby idealnym kandydatem na wyprawę w zimne, martwe krainy i zmierzenie się z Innymi – nie potrzebuje jedzenia, schronienia, ciepła, snu. Przypominając sobie powiedzenie ‘to co jest martwe nie może już umrzeć‘ i biorąc pod uwagę prawdopodobny wiek Zimnorękiego, wydaje się, że zombie zmiennoskórzy są w gruncie rzeczy nieśmiertelni, w przeciwieństwie do zdegenerowanych zombie, które widzimy gdzie indziej. Innymi słowy, nie sądzę, by to, że Jon stanie się wskrzeszonym zmiennoskórym było przypadkiem – tak naprawdę, utrzymuję, że George zabił go, a potem przywrócił do życia dokładnie dlatego, by mógl zostać zmiennoskórym zombie, idealnym kandydatem do walki z Innymi.

Widzieliśmy, że George ‘wkłada’ motywy i pomysły w jasny sposób związane z rogatym bóstwem zielonym człowiekiem do południowego Westeros – w postaci Gartha Zielonego, Świętego Zakonu Zielonych Ludzi, Królów Burzy z Rodu Baratheonów – ale tym co nas ciekawi jest istnienie dowodów, dosłownych albo symbolicznych, które łączą te koncepcje z Północą, Nocną Strażą i oczywiście, Ostatnim Bohaterem. Do tej pory rozmawialiśmy dość sporo o Ostatnim Bohaterze, ale ledwie wspomnieliśmy o Nocnej Straży, a na dodatek, nie przyjrzeliśmy się północnej kulturze. Dzisiaj zrobimy właśnie to: rzucimy okiem na niektóre ze starożytnych legend z Północy, a następnym razem pomówimy o Nocnej Straży. Przez cały czas będziemy rozglądać się w poszukiwaniu czegokolwiek mającego związek z Zielonymi Ludźmi albo zombie.

Tak właściwie, to już znaleźliśmy garstkę motywów związanych z rogatym lordem, na północ za Murem – i zaproponowałem, że jest jakieś wątpliwe powiązanie pomiędzy Zimnorękim i Zielonymi Ludźmi – a przynajmniej ukradłem ten pomysł od Brana i spróbowałem dostarczyć wspomagających go dowodów. Ale, nie zajeliśmy się prawdziwymi ‘graczami wagi ciężkiej’ z Północy – Starkami – a zatem, skierujmy naszą uwagę na północ, w stronę jasnej, błękitnej gwiazdy będącej okiem Lodowego Smoka – albo okiem jeźdźca, ta opowieść ma wiele wersji.

Jak zawsze, napędza nas wsparcie naszych miłośników z Patreona, któym serdecznie dziękujemy. Jak się zapewne domyślacie, te całe badania zajmują dość sporo czasu – a jak większość z Was, nie urodziłem się dziedzicem lannisterskiej fortuny, więc tak naprawdę do wsparcie wszystkich szczodrych patronów sprawia, że mogę sobie pozwolić na to, by poświęcać czas na tworzenie Mitycznej Astronomii. A oto coś co możecie zrobić, by pomóc temu podcastowi, coś co nic nie kosztuje – zostawienie krótkiej recenzji na iTunes. To sprawia, że nasz podcast jest bardziej widoczny w różnych miejscach, gdzie wymieniane są podcasty – zatem, jeśli macie kilka minut, będę bardzo wdzięczny.

Dzięki dla Animals as Leaders, za dostarczenie muzyki dla naszego podcastu – i dzięki dla Pana Martina Lewisa ze strony Echoes of Ice and Fire na Facebooku, za jego doskonałe wykonania wokalne. Na końcu, co oczywiście nie znaczy, że najmniej, chcę powiedzieć dziękuję Panu George’owi R.R. Martinowi, za napisanie tych wspaniałych książek.

***

Garth’s Wheelbarrow.

Tytuł tego rozdziału (Taczka Gartha) to gra słów – angielskie ‘wheelbarrow’, czyli taczka, zawiera wyraz ‘barrow’, czyli kurhan.

Ten rozdział został stworzony dla Was dzięki wsparciu udzielonemu za pośrednictwem Patreona przez Kapłankę Kościoła Gwieździstej Mądrości, Fire Wren, Władczynię Ciastek z Ciastkowej Wyspy.


Zaczniemy od omówienia dwóch ważnych mitycznych postaci z Północy, które mogą mieć związek z Garthem i rogatymi ludźmi: Króla Zimy (King of Winter) i Kurhanowego Króla (Barrow King). Wiem, że to ten pierwszy jest tym, o którym chcecie posłuchać, więc – oczywiście – zaczniemy od Kurhanowego Króla, bo tak to tutaj działa. Jednak, Kurhanowi Królowie też są ciekawi, więc musimy poświęcić im należną uwagę.

Wszystko zaczyna się od czegoś, co być może stanowi bezpośrednie połączenie pomiędzy Garthem Zielonym i północną legendą o ‘Pierwszym Królu‘ i jego następcach, Kurhanowych Królach z Rodu Dustinów. W Świecie Lodu i Ognia jest napisane, że Garth Zielonoręki był ‘Wysokim Królem Pierwszych Ludzi’, oraz, że mógł być pierwszym lordem albo wodzem, który przeprowadził ten lud przez Ramię Dorne do Westeros. Podobnie, wywodząca się od niego linia królów z Rodu Gardenerów utrzymywała, że są ‘Najwyższymi Królami Pierwszych Ludzi’.

Ale w Krainie Kurhanów (Barrowlands) na Północy, słyszymy o Kurhanowych Królach, którzy za pradawnych dni rywalizowali ze Starkami. ‘Tytułowali się Królami Pierwszych Ludzi i rościli sobie pretensje do władzy nad Wszystkimi Pierwszymi Ludźmi, gdziekolwiek by oni mieszkali’. Te roszczenia opierały się na ich rzekomym pochodzeniu od kogoś zwanego ‘Pierwszym Królem’, kto podobno ‘władał kiedyś nad wszystkimi Pierwszymi Ludźmi’. Oczywiście, mogła istnieć dowolna ilość władców Pierwszych Ludzi, którzy twierdzili, że są monarchami wszystkich Pierwszych Ludzi, wszędzie. Podobnie, wielu mogło wywodzić się od ‘pierwszego wielkiego króla’ jakiegoś kawałka Westeros. Jednakże, jest też coś innego, co silnie sugeruje, że legendy o Pierwszym Królu i Garthcie tak naprawdę opowiadają o tej samej osobie. Pochodzi z Tańca ze smokami, gdzie Theon widzi Wielki Kurhan w Barrowton:

Uniósł wzrok, spoglądając na porośnięte trawą stoki Wielkiego Kurhanu. Niektórzy twierdzili, że znajduje się w nim grób pierwszego króla, który przeprowadził do Westeros Pierwszych Ludzi. Inni utrzymywali, że w tak wielkim kurhanie z pewnością pochowano jakiegoś króla olbrzymów.

Taniec ze smokami, tom I, Fetor III, str. 566

A nie mówiłem… Oczywiście, to tylko starożytna legenda, ale gdy ludzie opowiadają sobie o ‘Pierwszym Królu’, który przeprowadził Pierwszych Ludzi do Westeros, tak naprawdę mówią o Garthcie Zielonym. Albo, innymi słowy: wydaje się, że to dwie wersje tego samego mitu, które poróżnił upływ czasu i inne okoliczności. A może to bezpośrednie, rzeczywiste powiązanie – może stary Zielonoręki zakończył żywot na Północy i naprawdę jest pochowany w tym w kurhanie. W każdym razie, legenda z południa kładzie nacisk na płodność i życie Gartha, podczas gdy północny mit akcentuje jego śmierć i pochówek. To w dużej mierze zgadza się z cyklem pór roku i cyklem boga przyrody – zima repreznetuje śmierć, stadium po śmierci bóstwa płodności, gdy oczekuje na zmartwychwstanie – więc to, że mit o martwym bogu przyrody widzimy właśnie w miejscu, którego cechą charakterystyczną jest zima, tak po prostu ma sens. A takich rzeczy będzie więcej!

Jako wtrącenie, muszę zauważyć, że fragment legendy z Barrowton mówiący, że Wielki Kurhan to miejsce wiecznego spoczynku Króla Olbrzymów też może kryć w sobie prawdę – jeśli rzeczywiście odnosi się ona do Gartha, ponieważ jest kilka wskazówek sugerujących, że Garth był kimś ponadprzeciętnego wzrostu. Gdy Robert zakłada swój ozdobiony porożem hełm, tak, że wygląda jak ‘rogaty bóg‘, Ned mówi, że ‘wygląda jak olbrzym‘. O hełmie Renly’ego napisano, że dodaje półtorej stopy do jego wzrostu. Co do samego Gartha, powiadają, że spłodził Johna od Dębu z olbrzymką, więc może był kimś znacznie wyższym od przeciętnego człowiek, kimś kto spodobałby się olbrzymce (i był w stanie przeżyć takie spotkanie, jeśli o to chodzi). W Świecie Lodu i Ognia odnajdujemy rozproszone po całym świecie opowieści o ludziach ponadprzeciętnego wzorstu, więc może Garth i inny Zieloni Ludzie byli jakiegoś rodzaju bardzo wysokimi ludźmi albo humanoidami. W teoretyzowaniu o Zielonyc Ludziach fajne jest to, że powinniśmy poznać prawdę, ponieważ Howland Reed był na Wyspie Twarzy i potencjalnie opowiedział Jojenowi i Meerze o tym, co tam zobaczył – a Bran i Bloodraven z całą pewnością mogą sprawdzić co się tam znajduje przy pomocy czardrzewnetu. Być może poznamy prawdę o tych Zielonych Ludziach. Jeśli okażą się wysokimi jelenio-podobnym humanoidami, to tutaj słyszeliście to po raz pierwszy.

Ale, wracając do naszego tematu: mamy to potencjalne powiązanie pomiędzy Garthem i Pierwszym Królem z Dynastii Kurhanowych Królów – obaj rościli sobie prawa do tytułu Króla Pierwszych Ludzi i bycia tym, kto przeprowadził ich przez Ramię Dorne. Być może, będziemy w stanie potwierdzić to przypuszczenie patrząc na motyw mitu o Kurhanowych Królu i sprawdzenie, czy pasuje do szerszej mitologii otaczającej Króla Ziarna, która definiuje Gartha Zielonego.

Jak zacząłem wyjaśniać przed momentem, zima to okres śmierci w cyklu przyrody i zmartwychwstających bóstw natury. Motyw Króla Kurhanu jest dokładnie tym samym co Król Śmierci, Król nad Śmiercią albo Król Umarłych. Barrowton, siedziba kurhanowych monarchów, jest zbudowane u podnoża ogromnego grobu – to symbol, którego raczej nie nazwiemy kryptycznym (ang. criptic – tajemniczy, zagadkowy, trudny do rozszyfrowania). To znaczy, tak, chodzi tu o krypty, ale nie trudno go zrozumieć. W każdym razie… 😉 Zbudowanie fortecy na czyimś grobie z całą pewnością przyniesie pecha i jest w zdecydowanie złym guście… ale zbudowanie twierdzy na grobie swojego najwybitniejszego przodka to coś zupełnie innego – symbolizuje użycie śmierci i grobu jako fundamentów, źródła władzy i poważania. Jeśli tym przodkiem jest Garth, Kurhanowi Królowie czerpią swoją władzę i legitymizację z jego śmierci.

Potomkami Kurhanowych Królów i Pierwszego Króla są członkowie Rodu Dustinów, których herb zawiera zardzewiałą żelazną koronę, jako hołd dla Pierwszego Króla. Porównajmy to z wywodzącą się od Gartha dynastią królów Gardenerów, którzy w czasie pokoju nosili koronę z winorośli i kwiatów, a podczas wojny koronę z brązu (a później żelaznych cierni) – to prawie tak jakby Garth założył swoją żelazną koronę i wyruszył wojować na Północy, potem zmarł, a jego korona zardzewiała, by odzwierciedlać jego śmierć. Lecz nadal jest królem – Kurhanowym Królem, Władcą Śmierci – zatem nadal nosi koronę, ale pokrytą rdzą, co oddaje jego stan jako umarłego. Innymi słowy, ten Kurhanowy Król wygląda zupełnie tak jak jakiś nieumarły, przemieniony w zombie Garth.

W pobliżu Pierwszego z Kurhanowych Królów znajdujemy jeszcze więcej wskazówek związanych z zombie. Świat Lodu i Ognia mówi nam, że ponoć na Wielkim Kurhanie spoczywa klątwa, która:

nie pozwałała żadnemu z żywych dorównać Pierwszemu Królowi. Owa klątwa wysysała z pretendentów do tego tytułu witalność u życie, aż wreszcie stawali się podobni do trupów.

Świat Lodu i Ognia, Północ, str. 135

Motyw aż tak potężnej klątwy wydaje się nieco zbyt fantastyczny jak na rodzaj fantasy jakiego używa Martin, ale wyobrażenie, że Pierwszy Król posiadał magię, która była w stanie zamieniać ludzi w chodzące trupy to coś co przyciąga naszą uwagę. Z całą pewnością, Martin symuluje w Pieśni Lodu i Ognia degradację i ewolucję mitu oraz folkloru, więc gdy patrzymy na mity tego typu, tak naprawdę szukamy podstawowych elementów (motywów) danej opowieści. A tutaj mamy umarłego Gartha, który wyciąga dłonie z grobu, by sprawiać, że ludzie stają się podobni do trupów – odwrócenie motywu, klasycznej roli Gartha, jako tego, kto przynosi płodność i urodzaj. Może zamiast klątwy, tak naprawdę mamy tu kolejną wskazówkę co do tego, że zielonowidze wskrzeszali umarłych? Czy to Zieloni Ludzie albo potomkowie Gartha, którzy zaczęli używać swoje magii do mroczniejszych celów?

Świecie Lodu i Ognia maester sugeruje, że Kurhanowi Królowie, którzy wywodzą się z Pierwszych Ludzi, na ogół są kojarzeni z trupami i utrzymuje, że to właśnie z tego powodu uważa się, że Trupia Królowa Nocnego Króla mogła być córką jednego z Królów. To kolejna wskazówka, że Kurhanowi Króle mieli w linii rodowej ‘magiczną’ krew – jako że Trupia Królowa z całą pewnością była magiczną istotą i mogła mieć coś wspólnego z powstaniem Innych (może spłodziła ich z Nocnym Królem?). Jest sporo tropów wskazujących na to, że w stworzenie Innych mogła być zamieszana magia zielonowidzów, więc może podczas swoich lodowych ‘przedsięwzięć’ Trupia Królowa używała magii zielonych jasnowidzów, odziedziczonej od swoich ‘zielonych’ przodków. Podobnie, wielu sugerowało, że wskrzeszanie lodowych upiorów może być zmutowaną formą magii zielonowidzów, czymś w stylu zamieszkiwania skóru umarłego. Myślę, że taki pomysł ma dużą wartość.

A zatem, tutaj, w Barrowton, chodzi o to, że Garth człowiek-jeleń/bóg płodności przybywa na północ i umiera, ale zakłada również dynastię królów, którzy są przeciwieństwem Gartha – celebrują śmierć, budują swoją twierdzę na Wielkim Kurhanie i, być może, mają zdolność sprawiania, że ludzie zdają się podobni do trupów, albo tworzenia zombie. Bez względu na to, czy w tym kopcu naprawdę leży Garth, czy nie, zdaje się, że przynajmniej mit o nim odbył podróż na Północ, prawdopodobnie przyniesiony przez ludzi, którzy uważali Gartha za swojego przodka i w końcu zaczęli wierzyć, że spoczywa w Wielkim Kurhanie. Jeśli Garth był Zielonym Człowiekiem – znów przypomnę, że tak naprawdę nie wiemy czym/kim oni są – może tak naprawdę mamy tu opowieść o tym, jak Zieloni Ludzie przybyli na Północ, gdzie zaczęto ich kojarzyć ze śmiercią.

Podsumowując, Kurhanowy Król to postać Władcy Śmierci (Lord of Death), który reprezentuje fazę śmierci/zimy w cyklu Króla Ziarna. Król Ziarna jest zabijany na jesieni i wskrzeszany wiosną – ale przez pewien czas, jest władcą umarłych (lord of the dead), jak Kurhanowi Króle i tak jak Trupia Królowa i Nocny Król. Rozważcie to, że w wersji tego mitu z Królem Ostrokrzewu (Holly King) i Królem Dębu (Oak King), bratem przeciwko bratu, każde z bóstw jest martwe przez sześć miesięcy – albo, można powiedzieć, że hibernuje przez pół roku.

Jeśli się nad tym zastanowimy, ta faza śmierci/zimy w cyklu Króla Ziarna, jest bardzo, bardzo ważna dla Pieśni Lodu i Ognia – ponieważ do podczas bezlitosnej Długiej Nocy trzeba wykonać pewną misję, by doprowadzić do zmiany pory roku. To wtedy są nam potrzebi nasi bohaterowie. To dlatego to, że Ostatni Bohater jest zombie ma tak dużo sensu – zima to czas śmierci w cyklu Zbożowego Króla. Zimą postać oparta na archetypie Króla Ziarna MUSI być w pewnym sensie martwa – przypomnijcie sobie, że Herne Łowca, rogaty bóg powiązywany z ochranianiem lasów zimą, jest duchem.

***

Umarł Król.

Ten rozdział powstał dzięki wsparciu udzielonemu na Patreonie przez kapłana Kościoła Gwieździstej Mądrości, Sir Cozma z Rodu Astorów, którego motto to ‘Chodzimy o Świcie’.


Jak zapewne zdążyliście się już zorientować, także Król Zimy (The King of Winter) może odpowiadać motywowi martwego Króla Ziarna, który reprezentuje okres zimy w cyklu pór roku. Królowie Zimy są mocno związani z kryptami, gdzie znajdują się ich naturalnych rozmarów posągi, które zawsze wydają się podążać wzrokiem za przechodzącymi ludźmi. W gruncie rzeczy, krypty są sercem Winterfell, a Ned jest pod wieloma względami podobny do Hadesa, greckiego boga podziemi (to już trzeci raz, gdy zachęcam Was do przeczytania Mitologicznego Splotu Lodu i Ogniagdzie Sweetsunray analizuje Neda jako Hadesa). Hades ma piekielnego ogara Cerbera, podczas gdy Starkowie mają swoje wilkory, które są symbolicznie porównywane do piekielnych ogarów (hellhounds). Zatem, możemy zobaczyć, że Starkowie to doskonali władcy umarłych, strażnicy bramy do podziemnego świata – dokładnie tak, jak sugeruje tytuł ‘Król Zimy’.

Young Wolf by Saejima (fan pop)

Młody Wilk, Saejima (fan pop)

Jak słyszeliśmy ostatnim razem, Starkowie mogą być potomkami Gartha Zielonego, przez Brandona od Zakrwawionego Miecza, który mógł być przodkiem Brana Budowniczego. To w pewien sposób pasuje do teorii o tym, że Kurhanowi Królowie wywodzą się od Gartha, ponieważ jeśli Garth i jego potomstwo przybyli na Północ, bardzo prawdopodobne jest to, że ślady po nich można odnaleźć w więcej niż jednym rodzie. Nie wspomniałem o tym wcześniej, ale są też inne wskazówki co do tego, że Starkowie działali na Południu w czasach przed Długą Nocą. Brandon Budowniczy jest powiązywany ze zbudowaniem albo zaprojektowaniem dwóch z najpotężniejszych zamków południowego Westeros – ostatecznej wersji Wysokiej Wieży w Starym Mieście oraz wielkiego donżonu Krańca Burzy. Innymi słowy, wydaje się, że ktoś kto kryje się za północnym mitem o Branie Budowniczym, musiał całkiem sporo podróżować. Być może sam mit ma swoje korzenie na południu i przybył na podróż razem z potomkami Brana Budowniczego i Brandona Zakrwawionego Miecza – a może Bran albo grupa ludzi zapamiętana jako ‘Bran Budowniczy’ najpierw tworzył na Południu, a potem wyemigrował na Północ. W każdym razie, można to wszystko uznać za mocne dowody na to, że w starożytności Starkowie działali na Południu, a być może także za potwierdzenie domysłów o południowych korzeniach tego rodu.

Dwa miejsca, gdzie Bran podobno pomógł wielkim lordom w wybudowaniu ich potężnych fortec – Stare Miasto i Kraniec Burzy – są same w sobie interesujące, dzięki swojemu związkowi z rogatymi ludźmi. Stare Miast leży w Reach, dość blisko Wysogrodu, czyli siedziby Gartha Zielonego, rogatego zielonego boga – a człowiekiem, któremu Bran ponoć pomógł w konstrukcji Wysokiej Wieży, był Uthor (zwany Uthorem z Wysokiej Wieży), o którym powiadają, że pojął córkę Gartha, Marris Najpiękniejszą, za żonę. A w Krańcu Burzy Bran udzielałby architektonicznych porad Durranowi Smutkowi Bogów… a jak widzieliśmy, Durran też jest rogatym lordem, założycielem dynastii ludzi-jeleni, którzy nosili korony i hełmy ozdobione porożem.

Innymi słowy, więzi Brana Budowniczego z tymi dwoma miejscami Południa i ich legendami o rogatych bogach dobrze pasują do teorii, że Brandon od Zakrwawionego Miecza był synem Gartha i założycielem Rodu Starków. W takim wypadku, historia ich rodu jest bardzo podobna do tej Kurhanowych Królów. Potomkowie Pierwszego Zielonego Człowieka-Króla przybywają na Północ, by stać się władcami śmierci i zimy. Ma to sens pod kątem historii westeroskiej kultury, ponieważ zarówno Starkowie jak i Kurhanowi Królówie mogą pochodzić od Gartha – a zatem ich mity mają wspólne pochodzenie – opowieść o zielonym człowieku, ale zaadaptowaną tak, by pasowała do północnych motywów zimy i śmierci.

Tak naprawdę, koncepcja przybycia zielonego rogatego lorda na Północ, by umrzeć i stać się Królem Zimy jest przedstawiona na samym początku Gry o tron, gdy Robert, zielony-rogaty-bóg-król przybywa do Winterfell… i udaje się prosto do krypt! Właściwie, gdy Robert przyjeżdża, Ned potwierdza jego zwierzchnictwo nad Winterfell, w swoich pierwszych powitalnych słowach wypowiedzianych do króla: ‘Wasza Miłość, Winterfell jest twoje’. Potem obydwaj schodzą w dół do krypt, gdzie Robert przeprowadza jednoosobowy konkurs na to ile razy zdoła zapowiedzieć własną śmierć podczas jednej sceny, obejmujący wcale nie aż tak bardzo subtelne wzmianki o tym, że czasem żaluje, że nie przegrał nad Tridentem. Albo gdy Król Bobby B mówi o tym, że przez picie przedwcześnie wpędzi się do grobu. Patrząć wstecz, to tak jakby sam się o to prosił. W szczególności zwróćmy uwagę na to, że ze śmiechem Roberta dzieje się coś dziwnego:

Robert roześmiał się, a jego śmiech zagrzechotał na ścianach grobowców i uleciał pod sklepienie. Pośród gęstwiny jego długiej, czarnej brody błysnęły białe zęby.

Gra o tron, Eddard I, str. 46

Robert laughed, the sound rattling among the tombs and bouncing from the vaulted ceiling.  His smile was a flash of white teeth in the thicket of the huge black beard.

Słowo rattle (grzechotać) przywołuje death rattle (rzężenia umierającego), zwłaszcza, gdy rozbrzmiewa pośród grobowców. Martin robi podobny żart w scenie, gdzie Bran, Jojen i Meera zdają sobie sprawę z tego, że Zimnoręki jest trupem. Mowa Zimnorękiego jest opisana takim zdaniem ‘ochrypły głos płynął z gardła, brzydki i cienki jak jego właściciel’ (“his voice rattled in his throat, as thin and gaunt and he was.”) Głos Zimnorękiego to agonalne rżężenie, a tutaj, w kryptach Winterfell, śmiech Roberta jest dokładnie taki sam. Nieco później w tej scenie, Robert opowiada Niedowi niesławnych żart, że ‘król je, a namiestnik zbiera gówno’, po czym zaczyna się śmiać:

 Robert ryknął śmiechem, odrzuciwszy w tył głowę. Echo popłynęło w ciemność, a zmarli z Winterfell wydawali się patrzeć wzrokiem zimnym i pełnym niechęci…

Wreszcie śmiech ucichł. Ned wciąż klęczał ze wzrokiem wziesionym do góry. – A niech cię, Ned – rzucił żałośnie Król. – Mógłbyś przynajmniej spróbować rozweselić mnie uśmiechem.

– Powiadają, że zimą jest tutaj tak zimno, iż śmiech zamarza ludziom w gardle i ich dusi – odparł Ned spokojnie. – Może dlatego Starkowie mają tak mało poczucia humoru.

Gra o tron, Eddard I, str. 48

I w końcu wiemy jak umarł Zimnoręki – o jeden żart za dużo na Murze. Edd Cierpiętnik powinien uważać, bo inaczej wszystkich pozabija. Odkładająć żarty a bok – Ned odpiera grzechoczący rechot Roberta i ostrzega go, że może doprowadzić do śmierci i zamarznięcia – to przesłanie podkreślają zimne, wyrażające dezaprobatę (disapproving spojrzenia otaczających go Królów Zimy. Przy śmierci Renly’ego jest coś co temu odpowiada – tuż po niej Brienne mówi ‘W jednej chwili się śmiał, a potem wszystko pokryła krew’.

Dalej, Robert mówi o tym jak Ned i on byliby braćmi połączonymi przez więzy krwi, gdyby ożenił się z Lyanną – i dokładnie coś takiego rozgrywa się w tej scenie, gdzie Ned i Robert odgrywają wersję cyklu Króla Ziarna, gdzie ‘król zimy i król lata to bracia, którzy zabijają się nawzajem’. Oczywiście, w rzeczywistości Robert i Ned się kochają, ale działania jednego z nich doprowadzają do śmierci drugiego, jak przepowiada rozdział otwierający Grę, gdzie Starkowie odnajdują jasny omen – matkę-wilkorzycę zabitą przez róg jelenia. Robert wkracza do krypt jako Król Lata, opowiadając o urodzaju i płodności Południa – i ‘nazywa’ Neda Królem Zimy w swoich powitalnych słowach, mówiąc jak to dobrze znów zobaczyć ‘tą twoją zmarzniętą twarz(frozen face of yours). Cały ten rozdział to pewnego rodzaju przepychanka, gdzie Ned mówi ‘no, naprawdę powinieneś pojechać zobaczyć Mur i Nocną Straż, no i nie śmiej się tyle, bo może cię to zabić’, podczas gdy Robert nieustannie próbuje sprawić by Ned się zaśmiał i mówi o ponownym nauczeniu go jak się śmiać, pokazując bogactwo urodzaju Południa i ostatecznie, zabierając go tam, by pomógł mu rządzić.

A zatem, jeśli spojrzymy na tę sytuację jak na przedstawienie cyklu pór roku jako braterski spór, Ned i Robert to osobne postacie – jeden symbolizuje czas zimy, a drugi okres lata… ale w wielu wersjach mitologii Króla Ziarna, wszystkie etapy cyklu reprezentuje jedno bóstwo – w takim kontekście Król Zimy to zapowiedź losu Króla Lata i vice versa. Rola Króla Zimy Neda to po prostu faza zimy i śmierci w cyklu Króla Ziarna, tak jak to było u Kurhanowego Króla, podczas gdy Robert to czas lata i witalności. To dlatego przedstawienie Roberta jako ‘honorowego’ Lorda Winterfell i jednoczesne zapowiadanie jego śmierci w scenie w kryptach ma sens – martwy rogaty bóg odpowiada zimowemu królowi, a w tym przypadku, Królowi Zimy.

W rozdziale w kryptach jest nawet zdanie, gdzie Robert mówi Nedowi, że znów chce go mieć u boku, bo otaczają go zdrajcy i fałszywi pochlebcy, po czym pojawia się następujący opis: ‘Robert popatrzył w ciemność, przez chwilę melancholijny niczym Stark‘. Innymi słowy, gdy Robert wpatruje się w ciemność grobu, a jego wzrok jest utkwiony w jego własnej śmierci, wygląda jak Stark.

Tak naprawdę… Martin mógł wziąść tytuł ‘Król Zimy’ od szczególnego elementu folkloru związanego z Zielonym Człowiekiem, znanego jako Wicker Man. Niektórzy z Was mogą znać kultowy brytyjski film (w Polsce wyświetlany pod tytułem Kult) z lat 70 o tym samym tytule, którego fabułę odtworzył zespół rockowy RadioHead , w teledysku do ich utworu Burn the Witch… ale wicker-man (wiklinowy człowiek) pierwotnie był zwyczajem celtyckich druidów. Według Juliusza Cezara, w O wojnie galijskiej, druidzi budowali z wikliny klatki w kształcie człowieka, w których palili ludzi. Jednakże, historycy powątpiewają w prawdziwość twierdzenia o ofiarach z ludzi – nie ma żadnych dowodów które by to potwierdzały. Z tradycji wicker-mana pozostał zwyczaj palenia wiklinowych kukieł w kształcie człowieka podczas przeróżnych neo-pogańskkich świąt. (To właśnie stąd wziął się pomysł na palenie ogromnego drewnianego człowieka na festiwalu The Burning Man w Nevadzie).

An illustration of Julius Caesar's claim of human sacrifice via wicker man

Ilustracja ofiary z ludzi przy użyciu wicker-mana, o której istnieniu przekonywał Juliusz Cezar 

The Burning Man Festival, Blackrock City, Nevada

The Burning Man Festival, Blackrock City, Neveda.

W szczególności, wspomnę o zwyczaju wykonywania małych zielonych ludzi z pędów i liści, które zostają w ogrodzie na jesieni. Trzeba trzymać go w domu przez całą zimę, podczas gdy zieleń i roślinność wysycha i umiera, a w tym czasie wicker-man jest nazywany ‘Królem Zimy‘. Jest Zielonym Człowiekiem, ale martwym – bardziej kimś w rodzaju słomianego, wiklinowego albo drewnianego człowieka. Innymi słowy, gdy opowiadam Wam, że Król Zimy był niegdyś pewnego rodzaju Zielonym Człowiekiem, to wcale nie coś na poziomie spiskowych teorii dziejów (czapek z folii aluminiowej) ani naciągania faktów – tytuł ‘Król Zimy’ naprawdę jasno to sugeruje.

A zatem, przez całą zimę trzymasz tego Króla Zimy, a gdy nadchodzi wiosna, a z nią Beltane… co robisz z tym martwym zielonym człowiekiem, teraz gdy jego zimowe panowanie dobiegło końca? Ależ oczywiście, palisz go.

To bardzo ciekawe – gdy nadchodzi wiosna pali się zielonego człowieka? Wiosna to zwykle czas, gdy Król Ziarna jest wskrzeszany – możemy szybko zauważyć, że w Pieśni Lodu i Ognia spalenie i wskrzeszenie Króla Ziarna może być jednym i tym samym, zwłaszcza jeśli Jon-Król Ziarna zostanie ożywiony dzięki magii ognia, by pomóc zakończyć Długą Noc i doprowadzić do nadejścia wiosny, albo jeśli tak samo było z Ostatnim Bohaterem. Płonący, zmartwychwstały Zielony Cżłowiek to dokładnie to co, widzimy u naszych ognistych, nieumarłych ludzi-jeleni: wskrzesznego Renly’ego w widmowej zielonej zbroi, z porożem ze złocistych płomieni i u ‘w połowie trupa’, Stannisa, z jego ognistym jeleniem (fiery hart) i ognistym sercem (fiery heart).

A więc, ponieważ Król Robb Stark mianował Jona swoim dziedzicem w testamencie, który może zostać ujawniony (albo i nie) w Wichrach Zimy, wskrzeszony Jon może naprawdę zostać dosłownym Królem Północy… a Król Północy to po prostu bardziej współczesna forma tytułu ‘Król Zimy’. Jon już teraz jest nazywany Lordem Snow (snow czyli śnieg), czyli, jeśli się nad tym zastanowić, Królem Zimy, tylko że wypowiedzianym w nieco inny sposób. Zatem, jeśli Jon zostanie wskrzeszony przez ogień, zostanie Królem Północy i pomoże przynieść wiosnę… będzie zachwycająco dokładną inkarnacją Króla Zimy. Jon nie jest zielonym człowiekiem, nie jest też zrobiony z odpadków z ogródka, ale jest Królem Ziarna i Zmiennoskórym, a magia zmiennoskórych to po prostu część magii zielonowidzów. Dlatego możemy zobaczyć, że Jon-nieumarły zmiennoskóry będzie doskonałym Królem Zimy… a jednocześnie, będzie stawał się swoją własną wersją Azora Ahai Odrodzonego jako płomienny nieumarły Król Zimy. Jak to mówią… ‘tytuły, tytuły tytuły’.

Co takiego? Azor Ahai odrodzony jako Król Zimy? Zatem, spójrzcie – nie wiemy jak wielu ludzi ma swój wkład w połączony mit o bohaterze z magicznym mieczem, który pokonuje Długą Noc, tak jak nie wiemy, ilu Branów składa się na legendę o Brandonie Budowniczym, albo jak wielu było Durranów i co który zrobił. Ale tak – Król Zimy jest jak zamarznięty, martwy Azor Ahai, ale taki, który płonie na wiosnę. To coś związnaego z dualizmem ognia i lodu – no cóż za niespodzianka. Popatrzmy na pierwszego Króla Północy, którego widzimy w książkach, Robba Starka. Ma wygląd Tullych – czerwone włosy pocałowane przez ogień i uderzająco niebieskie oczy, które mogą przypominać nam Innych – no i oczywiście, powiązywanie oczu Starków z lodem ma długą historię – włączając Brandona ‘Lodowe Oczy’ Starka (Brandon Ice Eyes), starożytnego Króla Północy i wszystkich kamiennych Królów Zimy, którzy są opisywani jako mający ‘oczy z lodu’. Stannis pokazuje nam podobny obraz, gdy Dany widzi go w swojej wizji w Domu Nieśmiertelnych jako ‘niebieskookiego króla z czerwonym mieczem’. Gdybyśmy mieli więcej czasu, moglibyśmy wspomnieć również Jona Conningtona, ‘Czerwonego Gryfa Odrodzonego’, który też ma oczy z lodu i pcoałowane przez ogień włosy… a na dodatek nosi futro czerwonego wilka, by połączyć symbolizm ognia i Starków… podczas podróży łodzią po Rhoyne pełni ‘nocną straż’… ale nie mamy na to czasu, więc pomówmy o Robbie, faktycznym Królu Północy/Zimy, którego widzimy w książkach.

***

Ciemne i mocne, zdolne oprzeć się mrozowi.

Powstanie tego rozdziału umożliwiła Cinxia, wspierająca Mityczną Astronomię na Patreonie, Kapłanka Kościoła Gwieździstej Mądrości, Królowa Letnich Śniegów i Ta, Która Pali Zimowy Knot.


Bez wątpienia, Robb Stark rzeczywiście ma za zadanie pokazywać nam archetyp Króla Zimy. Wszyscy Królowie Zimy w kryptach Winterfell siedzą w tej samej, charakterystycznej pozycji – na tronach, z wilkiem u boku i żelaznym longswordem (długim mieczem) rozłożonym na kolanach. Podobno, miecze mają zatrzymywać mśćiwe duchy Starków w grobach, ale mogą również stanowić ostrzeżenie dla intruzów. Właśnie czymś takim jest współczesne znaczenie tego, że lord Stark kładzie nieosłoniętą stal na swoich kolanach – ‘wszyscy wiedzieli co to znaczy’, jak myśli Bran, gdy Robb obnaża ostrze przed Tyrionem w Grze o tron. To odmowa gościnności, przeciwieństwo przywołania prawa gościnności. Chodzi o to, że Robb pokazuje nam się w takiej pozie dwukrotnie – raz w Grze, jak już powiedziałem, oraz w jeszcze bardziej imponujący sposób, w pierwszym rozdziale Catelyn w Starciu królów, gdzie po raz pierwszy widzimy Robba kronowanego na Króla Zimy. To długi fragment, ale wart uwagi. Król Robb wita nas dokładnie tak, jak powinien to robić Król Północy. Oto początek tego rozdziału:

Korona jej syna dopiero niedawno opuściła kuźnię i Catelyn Stark miała wrażenie, że trudno mu jest udźwignąć jej ciężar.

Starożytną koronę królów zimy utracono przed trzema stuleciami. Torrhen Stark oddał ją Aegonowi Zdobywcy, gdy uklęknął przed nim, składając mu hołd. Nikt nie miał pojęcia , co uczynił z nią Aegon, kowal lorda Hostera wykonał jednak znakomitą robotę i korona zrobiona przez niego wyglądała bardzo podobnie do tej, którą opiewano w opowieściach o dawnych królach Starków: otwarty diadem z kutego brązu, na którym wyryto runy Pierwszych Ludzi, otoczony dziewięcioma szpikulcami z czarnego żelaza, ukształtowanymi na podobieństwo długich mieczy. Nie było w niej złota, srebra ani klejnotów. Metalami zimy były brąz i żelazo – ciemne, mocne i zdolne oprzeć się mrozowi.

Starcie królów, Catelyn I, str. 100

The King of Winter's crown (artists unknown - please let me know if you know who created this!)

Korona Królów Zimy (artysta nieznany, proszę, poinformujcie mnie jeśli wiecie kto jest autorem)

To ogromna wskazówka co do tego, że Król Zimy to ktoś, kto walczy przeciwko zimnu. Tak podkreślałem gdzie indziej, na przykład w odcinku Tyrion Targaryen, Winterfell rzeczywiście można uznać za oazę ciepła na mroźnej Północy, szaniec gorąca przeciwko zimnu. ‘Król Zimy’ (King of Winter) może przywodzić na myśl władcę, który używa sił zimy, niczym pierwotny król Innych albo ktoś w tym stylu – tak jak Winterfell można zinterpretować jako miejsce gdzie zapada zima, czyli jej źródło. Podobnie, ‘nadchodzi zima’ można uznać za groźbę – Król Zimy nadchodzi, żeby cię zabić… Ale równie dobrze można odczytać ‘Króla Zimy’ jako kogoś, kto włada nad zimą, monarchę, który ją pokonał. Właśnie coś takiego sugeruje nam tutaj wzmianka o ciemnych i silnych metalach, które opierają się zimnu (w wersji angielskiej walczą z nim). Tak samo, Winterfell można uznać za miejsce gdzie upadła zima, gdzie ją pokonano, a ‘nadchodzi zima’ może być ostrzeżeniem, że trzeba przygotwać się do walki z zimą.

Te dwa pomysły wcale nie wykluczają się nawzaje, ponieważ często zdarza się tak, że zwycięski wojownik przejmuje znaki i symbole tego, którego zwyciężył – na przykład, Orys Barartheon został nowym lordem burzy po tym, jak pokonał starego. Chodzi o wybrażenie, że gdy pokona się coś potężnego, przejmuje się tego moc. Myślę, że z Królem Zimy chodzi o coś podobnego. Teraz dochodzimy do dualizmu ognia i lodu, gdzie Król Zimy to chłodny typek, który używa przeróżnych form magii ognia, by zapanować nad siłami zimy. Przypomnijcie sobie Stannisa, niebieskookiego króla, który włada czerwonym mieczem; króla Robba o niebieskich oczach i włosach pocałowanych przez ogień i Jona, śniącego o tym, że dierży płonący czerwony miecz i jest ubrany w ‘czarny lód’.

Ned Stark with Ice, by John Picacio

Ned Stark z Lodem, John Picacio

Gdy poznajemy Neda, używa miecza zwanego Lodem, który nazwano na cześć oryginalnego miecza Królów Zimy – to sprawia, że powiązujemy Lorda Starka albo Króla Zimy z lodem i mrozem. Ale tak naprawdę, miecz Lód jest ciemnym jak dym, niemal czarnym, mieczem z valyriańskiej stali, wykutym w smoczym ogniu przy użyciu valyriańskiej magii. Znów, to motyw zjednoczenia lodu i ognia. Na początku to, że widzimy smoczy miecz w rękach ‘reprezentanta’ Północy wydaje się dziwne… ale znów, to ciemne metale stawiają opór zimnu. W zasadzie, by być bardziej prawidłowym, miecz Neda powinno nazywać się ‘czarnym lodem’, ponieważ jest niemal czarnym orężem o nazwie Lód – a to sprawia, że zaczynamy się zastanawiać czy to, że Jon śni o zbroi z czarnego lodu oznacza, że powinien odziać się w zbroję z valyriańskiej stali, o ile coś takiego w ogóle istnieje.

black ice?

Czarny lód?

Jeśli symbol ‘czarnego lodu’ odnosi się do valyriańskiej stali, zugerowałbym, że obsydian, który Valyrianie nazywali zamarzniętym ogniem również posiada ten symbolizm. Obsydian naprawdę wygląda jak czarny lód, a Martin już powiedział nam, że jest ‘zamrożony’. Można nazywać go zamrożonym ogniem, ponieważ tak naprawdę jest ostudzoną magmą, tak jak stalowe miecze powstają ze stopionego metalu w formie, po czym są hartowane albo ‘zamarzają’ we właściwym kształcie. Przede wszystkim, valyriańska stal prawdopodobnie zabija Innych, a wiemy, że smocze szkło na pewno to robi. Jeśli valyriańska stal jest czarnym lodem, który zabija Innych, smocze szkło również musi być czarnym lodem, a przynajmniej tak sądzę.

Zamrożony ogień to tak naprawdę najlepszy sposób opisania całego tego zmieszania lodu i ognia, które widzimy u Króla Zimy – ma w sobie składnik ognia, ale czarny i zamarznięty, tak jak ostudzona i zastygła valyriańska stal i smocze szkło. Valyriańska stal, obsydian, Król Zimy – ciemni, mocni i walczący z zimnem.

Ciąg dalszy sceny z Robbem:

Kiedy strażnicy wprowadzili jeńca, Robb kazał podać sobie miecz. Olyvar Frey podsunął mu go rękojeścią do przodu. Jej syn wyciągnął oręż z pochwy i położył go sobie na kolanach jako niczym niezamaskowaną groźbę. 

– Wasza Miłość, oto człowiek, którego chciałeś widzieć – oznajmił ser Robin Ryger, kapitan straży domowej Tullych. 

– Na kolana przed królem, Lannisterze! – krzyknął Theon Greyjoy. Ser Robin obalił więźnia na klęczki.

Starcie królów. Catelyn I, str. 101

To ‘groźba jasna dla wszystkich’ i dokładna poza Króla Zimy. Teraz, zwróćcie uwagę na jego miecz:

– Wstań ser Cleosie. 

Jej syn nie przemawiał lodowatym tonem, jakiego użyłby w tej sytuacji jego ojciec, lecz głos Robba nie przypominał też głosu piętnastolatka. Wojna przedwcześnie zrobiła z niego mężczyznę. W mieczu, który trzymał na kolanach, odbijał się słabo blask poranka.

Starcie królów. Catelyn I, str. 101

“Rise, Ser Cleos.” Her son’s voice was not as icy as his father’s would have been, but he did not sound a boy of fifteen either. War had made a man of him before his time. Morning light glimmered faintly against the edge of the steel across his knees

O mój… to miecz poranka, lśniący światłem świtu. W rękach Króla Zimy. Niektórzy z Was mogą znać teorię, że Świt to tak naprawdę oryginalny Lód Rodu Starków. Jeśli o mnie chodzi, uważam, że prawdopodobnie tak właśnie jest – a nawet jeśli nie, możemy dostrzec symboliczne nakładanie się na siebie postaci Króla Zimy i Ostatniego Bohatera – obydwaj używają miecza, by przynieść poranek. Będziemy musieli zastanowić się nad tym, w jaki sposób Rody Dayne’ów i Starków są powiązane z historią Ostatniego Bohatera, pod względem jego pochodzenia – choć być może nigdy nie będziemy w stanie dojść do niczego ponad ogólne stwierdzenie, że istnieje między nimi związek. Niemniej jednak, miecz lśniący w świetle poranka to całkiem dobra wskazówka co do tego, że Król Zimy ma coś wspólnego z Ostatnim Bohaterem i zakończeniem Długiej Nocy.

W razie gdybyśmy uznali, że to poetycki opis oraz, że nie to podwójnego znaczenia, oto Tyrion, wspominający swoje spotkanie z Robbem, zasiadającym na tronie Królów Zimy i  trzymającym na swoim kolanie stal:

Przypomniał sobie Robba Starka takiego, jakim widział go po raz ostatni, kiedy zasiadał na miejscu ojca w Wielkiej Komnacie w Winterfell z nagim mieczem w dłoniach. Tyrion przypomniał sobie, jak napadły go wilkory Starków, w jednej chwili wydawało mu się, że widzi ich kły tuż przy swojej twarzy.

Gra o tron, Tyrion VIII, str. 657

W oryginale jest napisane, że Robb zasiadał na ‘wysokim tronie’ swojego ojca, w Wielkiej Sali Winterfell, z lśniącym mieczem w dłoniach. Lannister przypomina sobie jak wilkory wyszły z cienia i nagle wydaje mu się, że znów je widzi, warczące, kłapiące i obnarzające kły tuż przy jego twarzy.

Tym razem miecz jest obnażony (naked) i lśniący (shining) – to bardzo silny obraz. Zbywanie tej symboliki jako przypadku zaczyna stawać się trudne. Piekielne ogary Robba wynurzają się z cienia, a dokładnie takie samo zdarzenie ma miejsce w scenie na dworze Robba w Riverrun:

Ser Cleos nie obawiał się jednak oręża, lecz wilka. Jej syn nazwał zwierzę Szarym Wichrem. Wilkor był wielki jak pies na łosie, chudy i ciemnobury, a jego oczy miały barwę płynnego złota. Gdy bestia podeszła do wziętego w niewolę rycerza, by go obwąchać, wszyscy obecni w komnacie poczuli smród strachu. Ser Cleosa pojmano podczas bitwy w Szepczącym Lesie, gdzie Szary Wicher przegryzł gardła sześciu ludziom.

Starcie królów. Catelyn I, str. 101

Ser Cleos boi się bestii, nie miecza. Rzecz w tym, że w pewnym sensie bestia JEST mieczem. Szary Wicher jest opisywany jako ‘ciemny jak dym’ (smoke dark, w polskim przekładzie ‘ciemnobury’) – no i oczywiście, ‘szary wiatr’ to całkiem dobry sposób na opisanie kłębiących się chmur dymu – ale najważniejsze jest to, że ‘ciemny jak dym’ to także opis valyriańskiej stali. Tak właściwie to nawet pierwszy – gdy widzimy Lód Neda, miecz jest nazwany ‘wykutym z valyriańskiej stali za pomocą magii i ciemnym jak dym’ (spell-forged and dark as smoke). Gdy Jon przygląda się Długiemu Pazurowi razem z Samem w Uczcie dla wron, pojawia się następujące zdanie: W ciemnym jak dym metalu zalśniły zmarszczki. Na dodatek, Długi Pazur jest ozdobiony rękojeścią z bladego kamieniam w kształcie głowy Ducha – znów tworząc analogię pomiędzy mieczem z valyriańskiej stali i wilkorem. Poza tym, że jest barwy valyriańskiej stali, oczy Szarego Wichra są jak stopione złoto (molten gold), dodając do obecnego tu ‘ognistego’ symbolizmu i motywu ognistego piekielnego ogara… a wzmianka o stopionym metalu wzmacnia obraz Szarego Wichra jako miecza. By to podkreślić, jedną z pierwszych rzeczy jaką rząda Robb od Cleosa (i Lannisterów), tuż po spuszczeniu na niego Szarego Wichra, jest zwrócenie miecza jego ojca, ‘czarnego Lodu’.

Co do miecza… no cóż, Robb nigdy go nie dostał. Zamiast tego został rozdzielony na pół i wykonano z niego parę lannisterskich mieczy. Jednak, dzieje się coś zabawnego – gdy Joffrey otrzymuje jeden z tych mieczy na swoim weselu, Wdowi Płacz, czytamy, że ‘czerwone i czarne zmarszczki w stali lśniły w świetle poranka’ (red and black ripples in the steel shimmered in the morning light) – zupełnie tak jak miecz Robba, gdy Stark grał rolę Króla Zimy. To nie przypadek. W Riverrun miecz Robba reprezentował oręż Króla Zimy, a Wdowi Płacz niegdyś rzeczywiście był mieczem Starków, ‘Czarnym Lodem’.

W całej sadze jest tylko jedna scena gdzie miecz błyszczy albo lśni w świetle poranka – i, jak można się było spodziewać, jest nim Długi Pazur, w scenie gdzie Lord Dowódca Jon Snow obserwuje grę porannego światła w zmarszczkach w stali (the play of the morning light across the ripples), w Tańcu ze smokami, gdy rozmyśla nad tym, czy stracić Janosa Slynta. By sprawa była jasna, na końcu tego rozdzialu wzmianka powtarza się, gdy Jon ścina Janosa: klinga zalśniła w bladym świetle porannego słońca. (pale morning sunlight ran up and down his blade), gdy Snow uniósł miecz, by zadać śmiertelny cios. Mamy tu kolejne potwierdzenie, że przeznaczeniem Jona jest władanie mieczem, który przynosi poranek, którym może być Świt – albo nie – w końcu, dwa z trzech mieczy które lśnią w świetle poranka są wykonane z ciemnej valyriańskiej stali. To dyskusja, w którą nie możemy się teraz zapętlić, a tak naprawdę wydaje mi się, że obie opcje są prawdopodobne. W każdym razie, ważne jest to, że istnieje bardzo jasne powiązanie pomiędzy Królami Zimy i mieczem, który ‘lśni porannym światłem’.

Ostatni komentarz do sceny z Joffreyem i Wdowim Płaczem: znajdujemy tam matematykę Ostatniego Bohatera. Gdy Joffrey szuka dobrej nazwy dla miecza, prosi o sugestie i jest powiedziane, że ‘Joffrey odrzucił chyba z tuzin, nim wreszcie usłyszał taką, która przypadła mu do gustu’ – co sprawia, że Wdowi Płacz to trzynasty członek grupy dwunastu rzeczy, a zatem symbol Ostatniego Bohatera. To pasuje do mojego wyobrażenia, że Ostatni Bohater lub Król Zimy to pewnego rodzaju ‘zamarznięty ogień’, połączenie lodu i ognia, które może walczyć z zimnem. I oczywiście, tworzy głębszy związek pomiędzy valyriańską stalą i Bohaterem.

Tak jak jego miecz, Joffrey także dostaje matematykę Ostatniego Bohatera, w śnie Jaime’a na pieńku czardrzewa, tym gdzie Jaime znajduje się w podziemiach pod Casterly Rock, razem z Brienne, władając srebrno-błękitnym płonącym mieczem i stając naprzeciw różnym duchom i widmom. W pewnym momencie widzi swojego syna Joffreya, a za nim ‘tuzin ciemniejszych postaci o złotych włosach‘ (a dozen more dark shapes with golden hair) – i znów, mamy jedną osobę, która prowadzi grupę dwunastu, a wyrażenie ‘ciemne kształty’ (dark shapes) sprawia, że te postaci brzmią jak duchy albo umarli.

Z kolei sam Jaime, prawdziwy ojciec Joffreya, został przeprowadzony przez korytarze Casterly Rock przez ‘dwanaście wysokich, mrocznych postaci, odzianych w szaty o zasłaniających twarze kapturach’, które w dłoniach trzymały włócznie – co osadza Jaime’a w roli Ostatniego Bohatera i akcentuje motyw Ostatniego Bohatera/Azora Ahai jako pewnego rodzaju cyklu albo relacji ojca i syna. Muszę przyznać, że ta dwunastka mrocznych postaci jest dość straszna – i że przypominają mi Zimnorękiego, którego twarz jest zakryta przez szal, gdy spotyka się z Samem.

Trzeba przyznać, że sam Joffrey to Ostatni Bohater do ****, ale myślę, że chodzi tutaj o skupienie się na jego symbolizmie, Choć tak naprawdę Joff nie jest synem Roberta, nosi jelenią koronę i utrzymuje, że pochodzi od Baratheonów, co sprawia, że jest solarnym rogatym lordem. W dniu, gdy otrzymuje miecz niegdyś należący do Starków, lśniący w porannym świetle, umiera… co w pełni ma sens, jeśli uznajecie moją świetną teorię o tym, że Ostatni Bohater został nieumarłym zmiennoskórym, a potem wyruszył, by walczyć z Innymi. Joff umiera w wyniku uduszenia, tak jak wiele innych składanych w ofierze postaci, które odnoszą rany szyi lub gardła, jak Jon, Renly, Beric, Robb (powieedziałbym, że odcięcie głowy liczy się jako rana gardła) i prawdopodobnie Zimnoręki. Nawet Cressen nosi szyderczy hełm z porożem, należący do Plamy, gdy umiera w wyniku zatrucia ‘Dusicielem’ (The Strangler), tej samej trucizny, której użyto na Joffreyu.

Nawiązując do poprzedniego odcinka, gdzie omawialiśmy wzór zielonych rogatych postaci i czerwonych rogatych postaci zabijających się nawzajem, warto zauważyć, że śmierć Joffreya wpisuje się w ten szablon. Winnym śmierci króla zostaje uznany Tyrion, z tym całym swoim możliwym targaryeńskim pochodzeniem i otaczającymi go symbolami gargulca i rozwiązłego demona (przypomnijcie sobie, że np. płatnerz w Królewskiej Przystani zaproponował, że wykona dla Tyriona przeraźliwy hełm w kształcie głowy demona, z rogami do kompletu). Tak naprawdę Joffreya zabiła Lady Olenna, a być może, możemy powiedzieć, że Ród Tyrellów w całości… a Tyrellowie to oczywiście ród obecnie zamieszkujący w Wysogrodzie, miejscu związanym z Garthem i pochodzącymi od niego gardenerskimi królami.

***

Wieczerza po Ostatniej Wieczerzy.

Ten rozdział mógł powstać dzięki wsparciu Direliz, Patronki Alfa, ziemskiej reprezentantki niebańskiego Domu Aquarius, Wodnika, potomkinię Gartha Zielonego, przez Gilberta od Winorośli, założyciela Rodu Redwyne’ów.


Porozmawiajmy przez chwilę o śmierci Robba, a potem pozbądźmy się tych głupich Lannisterów z naszego rozdziału o Królu Zimy. Tragiczna śmierć młodego Starka ma miejsce podczas Krwawych Godów i oczywiście, pasuje do tego samego wzoru. Po pierwsze, został ‘zabity’ na odległość przez spalenie przez Mel i Stannisa pijawek – a zatem, w pewnym sensie, zamordował go Stannis, płonący jeleń, w połowie trup, bla bla bla, wiecie jak to idzie dalej. Prawdziwy śmiertelny cios zadał Roose Bolton, który, jak wszyscy wiemy, jest nieśmiertelnym zmiennoskórym złodziejem ciał.

Co takiego? Nie słyszeliście teorii Bolt-on, która twierdzi, że duch zamieszkujący ciało ‘Roose’a Boltona’ to tak naprawde mający osiem tysięcy lat zmiennoskóry, który po prostu przejmuje nowe ciało, gdy to, którego obecnie używa starzeje się? Zróbcie sobie przysługę i wyszukajcie ją, gdy skończycie ten odcinek. Brzmi jak coś szalonego, ale dowodów jest akurat na tyle, żeby rozmyślanie doprowadziło Was do obłędu… na poważnie, bez względu na to, czy ta teoria jest prawdziwa, czy nie, łatwo zauważyć, że Boltonowie, którzy zdzierają skóry ze swoich wrogów i podobno je noszą (w tym skóry kilku Starków), mogą przynajmniej symbolizować wampirycznych zmiennoskórych. Na dodatek, Ramsay Snow ma dziwny symbolizm w pewien sposób odpowiadający temu Jona Snow. Współodpowiedzialnymi śmierci Robba są Freyowie – nie jestem pewien, czy oni również pasują do wzoru, ponieważ nie mają¹ żadnego symbolizmu związanego z rogami albo zmiennoskórymi. Powiedziałbym, że musimy tutaj trochę odpuścić Martinowi.

przyp. tłum.

Warto zauważyć, że nazwisko Frey jest bardzo podobne do imienia jednego z bogów w mitologii nordyckiej, Freyra, brata bogini Frei, małżonki Odyna.

Freyr był bóstwem m.in. płodności i urodzaju. W niektórych mitach jeździ na złotym dziku Gulllinburstim, a pewnej legendzie Freyr zostaje pozbawiony miecza, ale jest w stanie pokonać swojego przecwinika, olbrzyma Beliego przy pomocy poroża jelenia. Według opowieści, Freyr zgninie podczas Ragnaroku, z ręki władającego ognistym mieczem Surtra.

Walder Frey, ojciec i dziadek przeszło setki dzieci z całą pewnością może zostać uznany za postać związaną z płodnością. W pewnym sensie ‘rogi’ przyprawiał mu Czarny Walder Frey, według plotek sypiający z siódmą Lady Frey, Annarą Farring.

Robb nie został spalony, tak jak dzieje się to z wicker-manem, Królem Zimy, ale w pewnym sensie zabił go Stannis, więc można powiedzieć, że zabiła go magia ognia. Gdy wieści o jego śmierci i makabrycznym popisie Freyów z głową wilka docierają do Stannisa, Melisandre i ich popleczników, Axel Florent stwierdza, że ‘zabił go gniew Pana‘, sugerując, że symbolicznie śmierć Robba nastąpiła w ogniu. Tak jak ścięcie z całą pewnością można uznać za odniesienie rany w gardło lub szyję, muszę powiedzieć, że bycie zabitym przez ognistego boga liczy się jako spalenie.

Jedyną dobrą rzeczą w martwym Robbie jest to, że jest przepełniony symbolizmem. Dwukrotnie Robb ukazuje nam się w wizji, w formie żywego trupa – w wizji Dany w Domu Nieśmiertelnych i w koszmarze Theona Greyjoya – a za każdym razem pojawia się podczas uczty umarłych. W Domu Nieśmiertelnych Dany widzi Robba jako ‘trupa z głową wilka’, siedzącego na tronie, przewodnicząc uczcie na którą przybyły tylko trupy, ja w jakiejś groteskowej, pozagrobowej wersji Ostatniej Wieczerzy Jezusa i jego dwunastu uczniów. I tak, mamy tu matematykę Osatniego Bohatera, co w tym momencie raczej już Was nie dziwi. W innym podaście wyjaśnię, jak to wszystko odnosi się do zodiaku, który jest źródłem tych dwunastek. W  jego przypadku trzynastym elementem jest zazwyczaj Gwiazda Poranna, Wenus, a Jezus jest Bogiem Gwiazdy Porannej, jak wyjaśnialiśmy w naszym odcinku Lucifer znaczy Światłonośca.

The King of Winter as an undead wolf-man

Król Zimy jako nieumarły człowiek-wilk. Serial HBO Gra o tron.

W każdym razie, ta wizja martwego Robba z głową wilka to dość jasna zapowiedź (foreshadowing) barbarzyńskiego ‘wyczynu’ Freyów – włożenia głowy Szarego Wichra na bezgłowe ciało Robba, po Krwawych Godach. Ale czy wiecie co jeszcze może to przepowiadać? Nieumarłego Jona, Króla Zimy, człowieka-wilka, być może w znaczeniu, które zaproponowaliśmy w ostatnim odcinku – że duch Jona połączy się z Duchem i to zmieszana dusza wilka/człowieka będzie tym co wróci do ciała Jona. A przynajmniej, ta wizja martwego, wilczo-głowego Robba sugeruje nieumarłego zmiennoskórego, w częsci wilka i w części człowieka, który jest chodzącym trupem.

Robb nosi również czarną żelazną koronę Królów Zimy, więc pewnie wizja po prostu chce żebyśmy wiedzieli o kim tu mowa. Jedno spostrzerzenie dotyczące korony Królów Zimy: jest nią okrąg z brązu, z dziewięcioma długimi żelaznymi mieczami – co jest bardzo podobne do korony Królów Gardenerów na czas wojny, nawet bardziej od zardzewiałej korony Kurhanowych Królów. Korona Gardenerów była wykonana na podobieństwo cierni, początkowo z brązu, a później z żelaza – a w Pieśni Lodu i Ognia jest mnóstwo symbolizmu porównującego miecze i ciernie, więc te dwie korony to doskonale do siebie pasują. Zwróćcie również uwagę na to, że korona z cierni noszona przez Gardenerów przywodzi na myśl szyderczą koronę z cierni, którą nałożono Jezusowi tuż przez ukrzyżowaniem.

Inna wizja Robba jako trupiego Króla Zimy pochodzi z koszmaru Theona i tak jak wizja umarłego Robba Starka Dany, znajduje się w Starciu królów, przed rzeczywistą śmiercią Młodego Wilka – a zatem jest jej zapowiedzią. Sen Theona rozpoczyna wspomnienie uczty wydanej dla Roberta, gdy król przybył do Winterfell, łącząc tę scenę z wydarzeniami w kryptach, gdy Robert zapowiadał swoją własną śmierć. Ale nagle muzyka staje się smutna, a wino kwaśne i Theon zdaje sobie sprawę z tego, że ucztuje z umarłymi – łącząc tę scenę z wizją Dany w Domu Nieśmiertelnych, gdzie Robb również uczestniczył w uczcie zmarłych. W jej widzeniu Robb zasiadał przy wysokim stole, ale tutaj czyni to martwy król Robert, podkreślając związek pomiędzy rogatym bóstwem (Robertem) i Królem Zimy (Robbem). Oczywiście, Robb otrzymał imię po Robercie… chyba powinniśmy zachichotać. Oto uczta trupów w Winterfell o której śni Theon:

Trzewia króla Roberta wylały się na stół z wielkiej rany w brzuchu, a lord Eddard siedział bez głowy u jego boku. Na ławach poniżej spoczywały trupy. Gdy unosiły kielichy, od ich kości odpadało szaro-brązowe mięso, a z dziur, które były ich oczami, wypełzały robaki. Znał ich wszystkich…

Starcie królów, Theon V, str. 729

Następnie wymienieni są wszyscy, do których śmierci przyczynił się Theon i kilka innych osób, takich jak Lyanna i Brandon Stark, rodzeństwo Neda. Co przypomina mi o makabrycznym zabójstwie Rickarda i Brandona… a więc, Rickard został spalony, jak prawdziwy Król Zimy, a Brandon uduszony, tak jak wszystkie inne złożone w ofierze postace ranione w gardło. Ale, kontunuujmy koszmar Theona o wieczerzy umarłych:

W mroku pod jedną ścianą poruszały się ledwie dostrzegalne postacie, jasne cienie o ponurych twarzach. Na ich widok strach przeszył Theona ukłuciem ostrym jak nóż. A potem wysokie wrota otworzyły się z trzaskiem, do sali wpadł lodowaty podmuch i z nocy do środka wszedł Robb. Szary Wicher sunął obok niego, a ślepia jarzyły mu się ogniem. I człowiek, i wilk krwawili z setki straszliwych ran.

Ta przerażająca wizja trupa Króla Zimy znów łączy ogień i lód – wokól Robba wieje zimny wiatr, ale jego wilk, Szary Wicher, ma oczy płonące jak u prawdziwego piekielnego ogara. Słyszeliśmy, że w westeroskim folklorze połowa piekieł jest zamarznięta, więc może Król Zimy po prostu dysponuje mocami wszystkich piekieł, lodu i ognia. I wielkie nieba, wygląda na nieźle wkurzonego. Na Ducha Wielkiego Cezara! Tak to się kończy, jeśli robi się ucztę trupów, a nie zaprasza się Króla Zimy.

A zatem, dlaczego trupia wieczerza jest powiązywana z Królem Zimy? Uważam, że z dwóch powodów. Po pierwsze: by pokazać inwersję urodzaju i żywotności kojarzonej z bogiem płodności, tak jak wskazują wszystkie inne symbole związane z Królem Zimy i Kurhanowym Królem – wydaje się, że to dość jasne.

Po drugie: aby w szczególności nawiązać do Ostatniej Wieczerzy, czyli ostatniego posiłku Jezusa i jego Dwunastu Apostołów, który miał miejsce przed tym, jak został zdradzony przez jednego z nich, aresztowany, postawiony przed sądem i ukrzyżowany… po czym zmartwychwstał. Podobieństwa pomiędzy Jezusem i naszym wyobrażeniem o Ostatnim Bohaterze są dobrze widoczne, zatem osadzenie Króla Zimy w roli Jezusa to w gruncie rzeczy wskazówka, że Król Zimy ma coś wspólnego z Ostatnim Bohaterem i zakończeniem Długiej Nocy.

Jak wspomniałem, Jezus to postać związana z Gwiazdą Poranną – a tak jak przeróżne postacie Króla Ziarna, bóstwa Gwiazdy Porannej są zabijane i wskrzeszane, tylko, że nie w związku z cyklem pór roku. Jon i Ostatni Bohater są dokładnie owinięci symbolizmem Gwiazdy Porannej, podobnie jak tym związanym z Królem Ziarna… – więc tutaj, w scenie z umarłym Robbem i ostatnią wieczerzą dla trupów jest Król Zimy dołączający do tego klubu. Król Zimy już jest wskrzeszonym Zielonym Człowiekiem, a teraz dostaje odpowiadający symbolizm Gwiazdy Porannej. Tak właściwie, być może już wcześniej widzieliśmy go u Królów Zimy, gdy ich błyszczące miecze lśniły w świetle poranka. Znów, to wszystko fundamentalnie mówi nam, że nieumarły Król Zimy to jakiś dziwny zbawca, a o to mniej więcej chodzi w tej serii o zmiennoskórych zombie.

Już prawie skończyliśmy z Robbem, ale ten rozdział Theona z ucztą trupów kończy się świetną wskazówką o Starkach i rogatych ludziach, której po prostu nie mogę pominąć:

Zatknięte na żelazne szpikulce głowy czekały cierpliwie.

Theon spoglądał na nie w milczeniu. Wiatr szarpał poły jego płaszcza drobnymi, niewidzialnymi dłońmi. Synowie młynarza byli w tym samym wieku, co Bran i Rickon. Przypominali ich też wzrostem i kolorem włosów. Gdy Fetor zdarł im skórę z twarzy i zanurzył głowy w smole, łatwo było dopatrzeć się w niekształtnych bryłach gnijącego mięsa znajomych rysów, Ludzie byli straszliwie głupi.

Gdybym im powiedział, że to baranie łby, zobaczyliby rogi.

Te głowy tak naprawdę nie należą do Starków, ale reprezentują ich. Dostajemy trzy informacje na ich temat – i wszystkie są wskazówkami w tym samym kierunku. Głowy zostały obdarte ze skóry, co sugeruje zmiennoskórych (a oczywiście Bran i przypuszczalnie Rickon i tak są zmiennoskórymi), w rzeczywistości są głowami dzieci młynarza – a mieli się ziarno, co stwarza związek pomiędzy Królem Ziarna i ‘martwymi’ Branem i Rickonem… a ostatnie zdanie mówi, że mają rogi, niczym rogaty lord.

przyp. tłum.

Na dodatek, młynarz mieszkał nad Żołędziową Wodą (Acorn Water), jak w Corn King, czyli Król Ziarna. Samo słowo Bran ma wiele znaczeń, np. kruk/wrona, albo miecz, pochodnia, ogień, ale w tym kontekście ciekawe jest angielskie ‘bran’ czyli otręby, zwiazane ze zbożem i ziarnem. Istnieje nawet wyrażenie ‘Miller’s Bran’ (bran młynarza) czyli nieprzetworzone ziarna pszenicy. Być może pisząc o synu młynarza znad Żołędziowej Wody, George celowo wykorzystał grę słów. 

Tak naprawdę, Robb dostaje bezpośrednie odniesienie do bycia rogatym. W Grze o tron, gdy czeka na przejazd przez Bliźnaki, zgadza się na pakt małżeński z jedną z Freyówn. Po czym:

Weszli na drugi brzeg, kiedy zapadła noc i na wodzie zakołysał się księżycowy róg. Podwójna kolumna sunęła przez bramę wschodniego zamku niczym stalowy wąż, potem, pełzając przez dziedziniec i przez most, wynurzyła się z drugiego zamku, na zachodnim brzegu. 

Catelyn jechała na czele, razem z synem, jej stryjem ser Bryndenem i ser Stevronem Freyem. 

Gra o tron, Catelyn IX, str. 623

Spróbujcie sobie wyobrazić tę scenę na rzece: wydaje się, że na wodzie pływa rogaty półksiężyc – i w tym momencie, przez rzekę pełznie stalowy wąż. Otrzymujemy obraz rogatego węża… a oczywiście, to po prostu inny sposób na powiedzenie ‘smok’.

Najważniejsze są tutaj zapowiedzi. Rogaty księżyc kojarzy się z ofiarą, jest porównywany do sierpów i zakrzywionych noży, zwłaszcza w ostatnim rozdziale Brana w Tańcu ze smokami, gdzie księżyc jest czterokrotnie opisany jako wąski jak sierp i ostry niczym nóż – i nie zapominajcie, że rozdział kończy się tym, że człowiek zostaje złożony w ofierze obok drzewa serca, przy pomocy ostrza w kształcie sierpu. Półksiężyc i rogaty księżyc przypominają nie tylko zakrzywione ostrza, używane w rytualnych ofiarach, ale również rogate zwierzęta ofiarne, jak jelenie, byki, kozy i barany. Zauważycie, że klasyczna postać rogatego bóstwa to uosobienie tego wszystkiego – ma rogi i jest rytualnie zabijana. I choć sam jest postacią solarną, często jest przedstawiany w nocy, z półksiężycem zawieszonym nad głową, pomiędzy jego porożem.

Teraz, gdy poznaliśmy aspekt symbolizmu rogatego księżyca związany z ofiarą, możemy dostrzec, że taki księżyc to rzeczywiście omen, zapowiedź tego co nadejdzie – to, że właśnie taki rogaty księżyc pojawia się na rzece, gdy armia Robba przez nią przechodzi to zły znak. Jak wiemy, gdy Robb i jego żołnierze wrócą do Bliźniaków na Krwawe Gody, wszyscy zostaną zamordowani. W tej scenie jest jeszcze inny zwiastun śmierci – gdy Starkowie przechodzą przez zamki na końcach mostu, Walder Frey i jego krewni patrzą na nich w dół przez ‘mordercze otwory’ (murder holes, czyli machikuły).

Proponuję, że martwy Król Zimy to personifikacja zimy i śmierci, jednego z etapów w cyklu śmierci i zmartwychwstania rogatego bóstwa – zatem miło zobaczyć, że rogaty księżyc jest używany, by zapowiadać śmierć Robba. W sensie, niemiło, ale miło, że pasuje do symbolizmu, który znajdujemy gdzie indziej – a to zawsze coś dobrego.

***

Szepty w Lesie.

Ten rozdział powstał dzięki wsparciu udzielonemu na Patreonie przez Ser Imriela z Niebiańskiego Domu Oriona, ziemskiego reprezentanta Miecza Poranka i Tego, Który Obraca Wielkim Kołem.


Jak na razie Robb Stark dał nam całą masę informacji na temat Króla Zimy, wiążąc go z Ostatnim Bohaterem, mieczem przynoszącym poranek, motywami rogatego bóstwa o zombie zmiennoskórym człowiekiem-wilkiem. Do tego wszystkiego dodałbym sugestię, że Król Zimy do zielonowidz – ta wskazówka pochodzi ze sceny, gdzie Robb odniósł swoje największe zwycięstwo, Bitwy w Szepczącym Lesie. Ten rozdział rozpoczyna się słowami ‘las rozbrzmiewał szeptami’, a motyw szepczącego lasu to po prostu sprytne nawiązanie do zielonowidzów i czardrzew – ponieważ szepty to sposób komunikacji czardrzew, jak wielokrotnie widzieliśmy. Las pełen szeptów to czardrzewnet… i to właśnie odnajdujemy Króla Zimy, toczącego bitwę. Hmm, to zaczyna brzmieć jak Matrix albo Lawnmower Man czy coś w tym stylu.

Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy w Szepczącym Lesie jest to, że wydaje się, że atakuje on razem z Robbem, jak gdyby byli jednym. Na początku starcia, żołnierze Robba ukrywają swoją broń pod grubym dywanem z martwych liści, pokrywającym ziemię i rozkazuje łucznikom, by strzelali ukryci na drzewach. Dokładny opis zastawionej przez nich zasadzki brzmi tak: ‘szepczący las wypuścił oddech w jednej chwili, kiedy łucznicy, których Robb umieścił wśród konarów drzew, wypuścili strzały…’ Innymi słowy, wydechem szepczącego lasu jest nawałnica strzał.

Widzieliśmy to samo, gdy wojownicy górskich klanów przebrali się za drzewa i krzaki, atakując Żelaznych Ludzi w Deepwood Motte, pod dowództwem Stannisa, który oczywiście jest postacią nieumarłego rogatego boga/Azora Ahai. Gdy Asha Greyjoy zdaje sobie sprawę z tego, że drzewa wydają się podkradać coraz bliżej, mówi:

– Oho – zaśmiała się – górskie kozy zamaskowały się gałęzami sosen.

Taniec ze smokami, tom I, Zbiegła Żona, str. 453

Oczywiście, kozy to rogate zwierzęta, często wybierane na ofiary – zatem mamy tu sugestię, żę armia ludzi-drzew Stannisa to rogaci ludzie. To dość jasne – ludzie, którzy są jak rogate zwierzęta i chodzące drzewa, walczący dla Azora Ahai narodzonego na nowo jako podobny do trupa płonący jeleń. Pamiętacie rycerzy lata Renly’ego? Spójrzcie na ten akapit, gdzie Catelyn podchodzi do namiotu tuż przed jego zabójstwem:

Długie szyki ludzi i wierzchowców spowijała ciemność nieprzenikniona, jakby Kowal wykuł tę noc ze stali. Chorągwie powiewały po prawej i po lewej stronie, a przed sobą Catelyn widziała całe ich szeregi. W poprzedzającym świt mroku nie sposób jednak było dostrzec barw ani herbów.

Szara armia – pomyślała – Szarzy ludzie na szarych koniach pod szarymi sztandarami. Widmowi rycerze Renly’ego siedzieli cierpliwie na rumakach, unosząc w górę kopie. Miała wrażenie, że jedzie przez las nagich, wysokich drzew, odartych z liści i życia.

Starcie królów, Catelyn IV, str. 455

Renly jest składanym w ofierze zielonym człowiekiem, a jego wojskiem jest widmowa armia martwych drzew. Zapomniałem wspomnieć o tym ostatnim razem, ale gdy Renly umiera, jego zielony namiot staje w płomieniach, dając nam obraz płonącego zielonego rogatego boga, zupełnie tak jak wskrzeszony Renly na Czarnym Nurcie. Zestawiając to z armią ubranych w gałęzie ludzi z Północy Stannisa i zastępem Robba atakującym z Szepczącego Lasu, możemy zobaczyć, że umarły rogaty bóg powinien w jakiś sposób przewodzić armii ludzi-drzew, całkiem prawdopodobnie martwych.

Symbolizmu związanego ze śmiercią jest pod dostatkiem także w Szepczącym Lesie. Wspomnieliśmy już broń ukrytą pod grubą warstwą martwych liści… a gdy Robb ustwiał swoje siły w formację do bitwy, czytamy, że:

Między drzewami, gdzie nie dochodził blask księżyca, panowała ciemność. Kiedy [Robb] spojrzał na nią, widziała za zasłoną tylko ciemność.

Gra o tron, Catelyn X, str. 668

Muszę powiedzieć, że to trochę przerażające – a także dobry sposób na podkreślenie motywu Króla Zimy jako kogoś martwego, nawet wówczas, gdy Robb nadal żyje. Gdy odzywają się rogi wzywające ludzi z Północy do ataku, Szepczący Las wypełnia wycie Szarego Wichra i Catelyn mówi do siebie ‘A zatem to jest brzmienie śmierci’. Robb jest niczym ponury kosiarz z piekielnym ogarem wydającym dźwięki zagłady u boku. Innymi słowy, w pewnym stopniu Władca Szepczącego Lasu, Król Zimy jest zielonowidzem. I to takim dośc mocno związanym ze śmiercią. Wyjaśniłbym to, sugerując, że jest po prostu wskrzeszonym zielonowidzem lub zmiennoskórym.

Motyw Króla Zimy jako zielonowidza sugeruje również wizja Brana w jaskini Bloodravena, nakręconego po papce z czardrzew – ta w której widzi Neda przez oczy drzewa-serca w Winterfell:

Lord Eddard Stark siedział na kamieniu przy głębokim czarnym stawie w bożym gaju. Jasne korzenia drzewa serca owijały się wokół niego niczym sękate ramiona starca. Na jego kolanach leżał dwuręczny miecz, Lód. Lord Eddard czyścił go naoliwioną szmatką.

– Winterfell – wyszeptał Bran.
Jego ojciec uniósł wzrok.

– Kto tu jest? – zapytał, odwracając się…

… i przestraszony chłopiec umknął przed nim. Jego ojciec, czarny staw i boży gaj zniknęły, a on znowu był w jaskini. Grube jasne korzenie czardrzewowego tronu tuliły jego kończyny jak matka obejmująca dziecko. Przed nim zapaliła się pochodnia.

Taniec ze smokami, tom I, Bran III, str. 598

Zauważcie tę paralelę – czardrzewowy tron Brana tuli go jak matka dziecko, podczas gdy czardrzewo w Winterfell obejmuje Neda niczym dłonie starca. To stawia Neda w roli zielonowidza – uważam, że to sugestia utajonych zdolności zmiennoskórych/zielonowidzów w Rodzie Starków. Mówi także o Królu Zimy jako archetypie – to ktoś, wokół kogo owinięte są gałęzie czardrzew. Gdy Bran się budzi, mówi Bloodravenowi, że Ned go słyszał. Bloodraven odpowiada, że słyszał ‘szelest na wietrze, szpet liści’. To znowu motyw Szepczącego Lasu, szeptania jednego potomka Króla Zimy do drugiego.

Ned & Ice by Michael Komarck

Ned i Lód, autor: Michael Komarck

W jednym z rozdziałów Brana w Grze o tron też jest świetna metafora. Być może to tylko poetycki opis, ale Winterfell jest nazwane ‘kamiennym, szarym labiryntem‘, który ‘rósł przez wieki niczym monstrualne, kamienne drzewo‘. Oczywiście, kamienne drzewo jest tym, w co zmienia się czardrzewo, jeśli zostanie zabite – po kilku stuleciach zaczyna petryfikować i zamienia się w kamień. Najlepszym przykładem są tutaj Żebra Naggi, które niemal na pewno są skamieniałymi czardrzewami – sądzę, że tak naprawdę są użebrowaniem kadłuba obróconego okrętu wykonanego z czardrzewa, a Żelaźni Ludzie wzięli je za klatkę piersiową martwego morskiego potwora. Jeśli Was to ciekawi, sporo napisałem na ten temat w moim odcinku Szary Król i Morski Smok. W każdym razie, sprawa z Winterfell jest prosta. Martwe czardrzewo jest równoznaczne z martwym zielonowidzem, ponieważ zielonowidz i jego drzewo stają się jednym. To, że martwe, kamienne czardrzewo symbolizuje Winterfell doskonale pasuje do motywu martwego zielonowidza Króla Zimy, personifikacji etapu śmierci w cyklu Króla Ziarna.

Znów, być może to nic, ale nazwanie Winterfell-kamiennego drzewa ‘labiryntem’ może być nawiązaniem do mitu o Minotaurze, potwornym byku-człowieku, który żył w Labiryncie. To zupełnie inne odgałęzienie symbolizmu rogatego bóstwa odchodzące od motywów Króla Ziarna, ale pomyślałem, że o tym wspomnę. Czy Martin próbuje zasugerować monstrualne, rogate, na wpół ludzie i na wpół zwierzęce istoty w Winterfell lub w drzewach (jak w ‘czardrzewnet’)? Czy ma to coś wspólnego z pozornie magicznym truizmem, że ‘zawsze musi być Stark w Winterfell’?

Wspomnę tutaj jedno z moich ulubionych spekulacyjnych przewidywań: pod drzewem sercem Winterfell może być tron z czardrzewa, być może dostępny za pośrednictwem krypt. Jeśli Bran opuści jaskinię Bloodravena to byłoby najlogiczniejsze miejsce dla niego. Byłby prawdziwym ‘Duchem w Winterfell‘. Być może to miejsce odkryje Jon w jednym ze swoich snów o wędrowaniu przez krypty, jeśli kiedyś będzie mu dane w pełni go dokończyć. Bez wątpienia, to pozwoli Starkowi zasiadającemu na tronie obudzić wszystkich martwych Starków leżących w kryptach i na cmentarzach, by stworzyć armię umarłych do walki z Innymi.

Być może to szalone, ale… jest mnóstwo zapowiedzi tego, że duchy Królow Zimy w jakiś sposób powstaną, włączając w to jeden ze snów Jona, gdzie dosłownie wychodzą ze swoich grobowców. Zwrócę Waszą uwagę na jedno ze zdań Neda, które pada w Grze o tron, które wielu uznaje za zapowiedź tego, że Jon będzie Królem. Robert Baratheon mówi: ‘Jeszcze nie widziałem takiego pustkowia. Gdzie się podziali twoi ludzie?, a Ned odpowiada, że zapewne są zbyt nieśmiali, by się pokazać oraz, że królowie to rzadki widok na Północy. Wówczas Robert wypowiada słynne ‘Raczej chowali się pod śniegiem. Śnieg, Ned!’ – niektórzy uważają, że te słowa mają podwójne znaczenie – że mowa tu o królach pod śniegiem (snow), jak w Jon Snow.

Jednakże, zamierzonym przez Roberta znaczeniem jest to, że ludzie Neda chowają się pod śniegiem… co sugeruje, że jego poddani to upiory, które ukrywają się wśród zasp aż do zmierzchu. W Grze o tron dowiadujemy się, że Królowie Zimy grzebali swoje ‘wierne sługi’ na cmentarzu w cieniu Pierwszej Wieży…. Zatem… gdyby tylko nieumarły Król Zimy Jon Snow potrzebował z jakiegoś powodu armii nieumarłych… Mówię tylko, że wszystko już jest przygotowane. Mamy i martwych zimowych królów i ich wiernych służących, gotowych do wymarszu.

Nawet jeśli coś takiego nigdy się nie wydarzy i trupy zostaną w swoich grobach i kryptach, wielokrotnie powtarzane wzmanki o zmarłych z Winterfell, a zwłaszcza o kryptach, skutecznie przekazują motyw Króla Zimy jako Władcy Śmierci. Zastanówcie się nad pierwszą sceną gdzie widzimy Neda – jako egzekutora, wydającego wyrok zadająceo cios mieczem… uczącego swoje dzieci, by robiły tak samo.

Należy powiedzieć, że to, iż Król Zimy to postać związana ze śmiercią i władca umarłych wcale nie sprawia, że staje się jakimś czarnym charakterem albo ‘tym złym’. Ozyrys i Hades to dwaj dobrze znani ‘Władcy Umarłych’, a ich z całą pewnością nie można nazwać złymi. Mitologia jest pełna zmartwychwstałych herosów, nawet wychodząc poza tradycje Króla Zirna, jak widzieliśmy w naszym odcinku Lucifer znaczy Światłonośca, gdzie omawialiśmy bóstwa związane z Gwiazdą Poranną. I pamiętajcie, że cały czas szukamy bohatera-zombie, który ocali nas przed apokalipsą zombie. Myślę, że tym człowiekiem będzie Duch-Jon, ognisty nieumarły człowiek-wilk, Trupi Król i Król Ziarna, Azor Ahai odrodzony jako Król Zimy, Światło, które przynosi świt. Jak to mówią, tytuły, tytuły.

Ale będzie potrzebował jakiejś pomocy, bo przecież nie zrobi wszystkiego sam, no nie? Także Ostatni Bohater i Azor Ahai nie wygrali swoich wojen w pojedynkę… więc czas porozmawiać o Nocnej Straży i dwunastu towarzyszach Ostatniego Bohatera. Mam nadzieję, że spodobało Wam się to analizowanie mitologii Kurhanowego Króla i Króla Zimy. Tak naprawdę to jeszcze nie koniec, bo zostawiłem sobie kilka najlepszych aspektów tego tematu na trzecią głowę tego smoka zielonych zombie. Kończąc: myślę, że z narracyjnego punktu widzenia użycie mitologii różnych rodów z Północy, by przekazać nam coś o tej części Wojny Po Świt, która rozegrała się właśnie tam ma sens – i wydaje się, że George dokładnie tak zrobił. Tym co do tej pory widzieliśmy jest opowieść o martwym zielonym człowieku, w tym czy innym sensie.

***


Autorem tekstu jest LML (Lucifer Means Lightbringer) z The Mythical Astronomy of Ice and Fire, a tłumaczenie wykonał Bluetiger z Bursztynowego Kompendium.

 

 

The Bloodstone Emperor Azor Ahai

Autorem tekstu w wersji angielskiej jest LML (LuciferMeansLightbringer) z Westeros.org, a tłumaczenie wykonali WielkiMou i Bluetiger

You can find the original text here.


Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai

Teoria astronomiczna w pigułce

Zacznijmy od powtórzenia tego co (jak sądzimy) już mamy. W Astronomia wyjaśnia legendy lodu i ognia zaproponowałem, że Długa Noc była rezultatem kosmicznej katastrofy – uderzenia komety w niegdyś istniejący drugi księżyc, wybuchu tego księżyca na niebie i deszczu ognistych meteorów, który spadł na planetę, oraz powstałych popiołów, które wypełniły atmosferę i zakryły słońce.

Prawdopodobnie oprócz tego brały w tym udział również magiczne czynniki – wydaje się, że kometa miała magiczną naturę , być może także ten księżyc. Podobnie jak Zguba Valyrii, kataklizm Długiej Nocy był magicznie wzmocnioną wersją naturalnej katastrofy, która pozostawiła po sobie niezatarte i ważne magiczne skutki. Niestałe i nieregularne pory roku są wynikiem zakłócenia równowagi magii a nawet samej przyrody przez ten kataklizm.

Faktycznie, wydaje się, że w świecie Pieśni Lodu i Ognia siły natury są magiczne. Czy to uświęcone ognie wulkanów ‘Czternastu Płomieni’ w Valyrii, czy smocze szkło, czyli ‘zamarznięty ogień’, posiadający esencję magii ognia, czy czardrzewa, czy przerażające Serce Zimy, widzimy, że różne części przyrody mogą być źródłami magicznej energii. Natura i magia idą ramię w ramię, nierozerwalnie splecione, bliźniacze nici tworzące tkaninę wszechświata. Zakłócenie jednego powoduje zakłócenie drugiego, tak jak to się stało podczas Zguby Valyrii. Długa Noc była mieszaniną przeróżnych katastrof na magicznych sterydach, która wywarła taki wpływ na planetę , że jej pory roku są pomylone aż do dnia dzisiejszego.

Rozproszone wspomnienia kosmicznego kataklizmu – zniszczenia księżyca – czają się w fałdach mitów, legend i ludowych opowieści w tej historii, zatuszowane przez mgłę minionych wieków. Nie są jednak nierozpoznawalne, jeśli wiemy jak ich szukać, jeśli wiemy jak przetłumaczyć język ‘prawdy bardów’. Znalazłem w ‘’Pieśni Lodu i Ognia’ kilka starożytnych mitów, które jak uważam, opowiadają różne fragmenty tej samej historii – jak liczni świadkowie na miejscu złożonej zbrodni, którzy widzieli rożne części tego co się tam zdarzyło. Najważniejsze z tych mitów to dwa mity, w których pojawia się pęknięcie księżyca – podanie o powstaniu smoków z Qarthu oraz legenda o wykuciu Światłonoścy.

Większość z Was zna opowieść o Azorze Ahai/Światłonoścy, ale przytoczę ją tutaj dla odświeżenia naszej pamięci. Oto Salladhor Saan w rozmowie z Davosem w ‘Starciu Królów’:

’Sto dni i sto nocy pracował nad trzecim ostrzem, aż broń rozżarzyła się do białości w świętym ogniu. Wezwał wtedy swoją żonę. Rzekł do niej: “Nisso Nisso”, bo takie było było jej imię, “obnaż swą pierś i wiedz, że kocham cię najbardziej spośród wszystkich rzeczy na świecie”. Zrobiła to, nie wiem dlaczego i Azor Ahai przebił dymiącym mieczem jej bijące serce. Mówi się, że jej krzyk boleści i ekstazy zostawił pęknięcie na twarzy księżyca. Lecz jej krew, jej dusza i cała jej siła, w całości przeszły w stal. Oto historia wykucia Światłonoścy, Czerwonego Miecza Herosów.’’ (Starcie Królów, Davos)

A hundred days and a hundred nights he labored on the third blade, and as it glowed white-hot in the sacred fires, he summoned his wife. ‘Nissa Nissa,’ he said to her, for that was her name, ‘bare your breast, and know that I love you best of all that is in this world.’ She did this thing, why I cannot say, and Azor Ahai thrust the smoking sword through her living heart. It is said that her cry of anguish and ecstasy left a crack across the face of the moon, but her blood and her soul and her strength and her courage all went into the steel. Such is the tale of the forging of Lightbringer, the Red Sword of Heroes.                                                                                      (A Clash of Kings, Davos)

…. A teraz nieco mniej znana Qartheńska opowieść o lunarnym pochodzeniu smoków, przekazana Daenerys przez jej służącą Doreah w ‘Grze o Tron’:

“- Kupiec z Qarthu powiedział mi kiedyś, że smoki przybyły z księżyca. – Powiedziała Doreah, podgrzewając ręcznik nad ogniem. Kiedy Dany odwróciła z zaciekawieniem głowę, srebrzysto-mokre włosy opadły przed jej oczy.
– Z księżyca ?
– Powiedział mi, że księżyc był jajem, Khaleesi. – Powiedziała lysenka. – Kiedyś na niebie były dwa księżyce, ale jeden z nich zawędrował zbyt blisko słońca i pękł od ciepła. Wypłynęło z niego tysiąc, tysięcy smoków, które wypiły słoneczny ogień. Właśnie dlatego smoki zieją ogniem. Pewnego dnia drugi księżyc również pocałuje słońce, a wtedy pęknie i smoki powrócą. – Dwie Dothrackie służki zachichotały.
– Głupia z ciebie niewolnica. – Powiedziała Irri. – Księżyc to nie jajo. Księżyc to bogini, żona słońca. Wszyscy to wiedzą.
– Wszyscy to wiedzą. – zgodziła się Jhiqui. “                                       (Gra o Tron, Daenerys)

“A trader from Qarth once told me that dragons came from the moon,” blond Doreah said as she warmed a towel over the fire ….

Silvery-wet hair tumbled across her eyes as Dany turned her head, curious. “The moon?”

“He told me the moon was an egg, Khaleesi,” the Lysene girl said.

Once there were two moons in the sky, but one wandered too close to the sun and cracked from the heat. A thousand thousand dragons poured forth, and drank the fire of the sun. That is why dragons breathe flame. One day the other moon will kiss the sun too, and then it will crack and the dragons will return.”

The two Dothraki girls giggled and laughed. “You are foolish strawhead slave,” Irri said. “Moon is no egg. Moon is god, woman wife of sun. It is known.”

“It is known,” Jhiqui agreed.

Możemy dojść do wniosku, że te dwie podania tak naprawdę opowiadają tę samą historie, jeśli zauważymy następujące powiązania:

Światłonośca, krwawy i płonący miecz = ‘ognista’ czerwona kometa

Nissa Nissa, krwawa ofiara = drugi księżyc

Azor Ahai, wojownik ognia = słońce

Słońce i księżyc są mężęm i żoną, zupełnie tak jak Azor Ahai i Nissa Nissa, podczas gdy na kometę możemy patrzyć jak na smoka lub płonący miecz. Więc, niebiańską wersją Azora Ahai przebijającego swoją żonę mieczem jest słońce uderzające swoją księżycową żonę ognistą kometą. Uważam, że qartheńska legenda opisuje księżyc podczas zaćmienia – według legendy ‘zawędrował zbyt blisko słońca’ – wydawałoby się, że kometa wystaje z słoneczno-księżycowego połączenia, niczym ognisty miecz dierżony przez solarnego króla przeciwko jego księżycowej królowej.

eclipse comets

Wyglądałoby to również jak sperma zapładniająca komórkę jajową – a to także jest jednym ze skojarzeń tego mitu: oprócz bycia mieczem słońca kometa jest także jego ognistym nasieniem – a dokładniej smoczym nasieniem. W końcu księżyc jest jajem i żoną słońca, rodzi smoki po byciu zapłodnioną przez Światłonoścę-kometę.

The comet strikes the second moon while it is in eclipse position, with the surviving moon as the Watcher

The comet strikes the second moon while it is in eclipse position, with the surviving moon looking on as the Watcher

Legenda z Qarthu opowiada o tym co stało się z księżycem, po jego pęknięciu: wyszły z niego smoki i wypiły ogień słońca. Oczywiście w języku mitów, opisywanie spadających meteorów jako smoki to nic innego jak ponad kilku-tysięczna dobra koncepcja. Smoki latają i zieją ogniem, a spadające meteory lecą przez powietrze i wydychają płomienie. Z całą pewnością, każdy rodzaj pęknięcia księżyca lub eksplozji księżyca skutkowałby w meteroach wpadających w atmosferę planety, więc wystarczy krótki intuicyjny skok by zrozumieć, że to co wypełzło z umierającego księżyca tak naprawdę było nawałnicą ognistych meteorów, lub, jeśli wolicie – nawałnicą płonących mieczy. Tak, myślę, że to drugie znaczenie tytułu ‘Nawałnica mieczy‘ Księżyc jest opisany jako jajo z którego narodziły się smoki, więc można uznać za matkę, która umarła podczas porodu. Porównując to z legendą o Światłonoścy, w której widzimy płonący miecz – jako owoc ofiary księżycowej dziewicy, możemy stwierdzić, że te historie odpowiadają sobie. Umiera księżycowa dziewica a rodzą się smocze meteory lub ogniste miecze.
Umocniliśmy powyższe stwierdzenia przez porównywanie tych połączonych mitów ze sceną gdy Daenerys wchodzi na stos pogrzebowy khala Drogo i budzi swoje smocze dzieci z kamiennych jaj, nazywam ją ‘Alchemicznymi Godami Daenerys Targaryen’. Dany jest ‘księżycem życia khala Drogo’ a on jej ‘słońcem i gwiazdami’, więc powiązanie nasuwa się się to samo. Dostaje swoje smocze jaja w dniu swojego wesela (i kopulacji ) z khalem Drogo, odtwarzając na nowo zapłodnienie księżyca przez słońce, przy użyciu smoczego nasienia, a gdy księżycowa dziewica Daenerys ‘wędruje zbyt blisko słonecznych płomieni’ [org. Sun’s fire, tak jak w imieniu Sunfyre’a] przez wejście w stos Droga, jaja pękają i otwierają się [org. crack open], zupełnie tak jak drugi księżyc, czyniąc Dany matką smoków, tak jak księżyc był ich matką. Kometę-Światłonoścę, która rozbiła księżyc, symbolizuje płonący bicz khala Drogo – wydaje się, że rozbija on pierwsze jajo, oraz pojawienie się samej czerwonej komety, podczas gdy smocze dzieci Dany reprezentują smocze meteory które wypadły z księżyca.

Chciałbym doszlifować ten rodzinny portret, który tutaj malujemy. Zarówno słońce jak i księżyc umierają podczas tworzenia swojego dziecka, ale to dziecko jest obojgiem swoich rodziców narodzonym na nowo, tak jak każde dziecko jest mniejszą wersją swoich rodziców, ich połączeniem. Innymi słowy, słońce i księżyc są narodzone na nowo w swoim dziecku. Gdyby skrybowie ze starożytnego Asshai nie mieli patriarchalnego sposobu myślenia, równie dobrze mogliby napisać, że to Nissa Nissa odrodzona obudzi smoki śpiące w kamieniu… ale dopóki pamiętamy, że są tą samą osobą, że ‘Azor Ahai odrodzony’ jest ‘Nissą Nissą narodzoną na nowo’, będziemy mogli się tym nie przejmować.

Kolejnym szczegółem, który potrzebuje przypomnienia jest spostrzeżenie, iż kometa rodzieliła się na dwie części, gdy okrążała słońce zanim uderzyła w drugi księżyc. Najlepszym metaforycznym przykładem tego w tekście jest scena gdy Tywin rozdziela miecz Neda – Lód – na pół, by stworzyć dwa czarno-czerwone miecze. Tywin jest tutaj symbolem słońca – jest ‘głównym’ lwem Lannisterów. Tymczasem miecz Neda symbolizuje kometę-Światłonoścę – był wykuty w smoczym ogniu i pokryty w krwi Neda, tak jak Światłonośca został wykonany z ognia i krwi, no i oczywiście Arya uważała czerwoną kometę za Lód, oblany czerwoną krwią jej ojca. To ważny szczegół, ponieważ gdyby kometa się nie podzieliła, zostałaby zniszczona w eksplozji księżyca i nie powróciłą by do tej opowieści, jako czerwona chorągiew zemsty. Wydaje się natomiast, że tylko połówka komety zderzyła się z księżycem, podczas gdy druga przemknęła obok, na minimalnie różnej trajektorii. Kometa która nie trafiła pokazałaby się nietknięta z drugiej strony wielkiej eksplozji księżyca, jak płonący miecz wychodzący z serca umierającej księżycowej dziewicy. Wydaje się, że ocalała kometa zmieniła w wyniku tej eksplozji kolor na czerwony, i jest tą samą czerwoną kometą która pojawia się w głównej opowieści, szczególnie w chwili gdy Dany pali khala Drogo i budzi smoki.

Chcę przez to powiedzieć, że dwa rodzaje płonących mieczy/smoczych meteorów wyszły z eksplozji księżyca: jedna duża czerwona kometa, krwawiąc i płonąc, oraz tysiąc tysięcy meteorów, płonących na czerwono, gdy spadały na ziemię, niczym mniejsze wersje czerwonej komety. Obydwa są potomstwem słońca i księżyca, więc obydwa reprezentują Światłonoścę. Gdybyśmy chcieli być dokładniejsi, powiedzielibyśmy, że to ocalała połowa komety jest odrodzonym Azorem Ahai, podczas gdy smocze meteory są smokami zbudzonymi z kamienia. Tak jak kometa jest widziana jako przedłużenie słońca, które niesie jego płomień, tak smoki Azora Ahai i jego ognisty miecz są przedłużeniem niego samego. W gruncie rzeczy Azor Ahai narodzony na nowo i Światłonośca są tym samym, mniejszą częścią większej całości.

Weźmy pod uwagę dothrackie wierzenia na temat tego co w rzeczywistości rozgrywa się gdy Dany pali khala Drogo. Dla Dotkraków gwiazdy to dusze zmarłych, więc gdy khal Drogo płonie jego dusza ‘wstaje na jego ognistym ogierze, by zająć swoje miejsce pośród gwiazd’, by być odrodzoną jako khal w Krainach Nocy, prowadzący gwieździsty khalasar. Gwiazdą Droga jest czerwona kometa, więc Drogo odgrywa rolę solarnego króla Azora Ahai w tym małym metaforycznym przedstawieniu. Innymi słowy, ta scena mówi nam, że gdy słoneczny król Azor Ahai umiera, tak naprawdę jest odrodzony jako czerwona kometa. Azor Ahai narodzony na nowo to ten, który budzi smoki śpiące w kamieniu, tak jak kometa była tym co zbudziło smocze meteory z kamiennego jaja jakim był drugi księżyc. To interesujące, ponieważ możemy tu pomyśleć o Azorze Ahai odrodzonym jako ‘Król Krain Nocy’.

Tak naprawdę podczas alchemicznych godów Daenerys odgrywa dwie rolę: matki smoków, oblubienicy ognia i smoków, oraz rolę Azora Ahai odrodzonego, córki ognia i smoków. Najpierw odgrywa rolę księżycowej matki, stając się oblubienicą ognia, gdy płonie w ogniu słońca i w symboliczny sposób umiera. Potem jest odrodzona w ogniu i budzi smoki z kamienia – to jasne, że odgrywa tu rolę odrodzonego Azora Ahai, który rodzi się na nowo by zbudzić smoki śpiące w kamieniu. Jak stwierdziłem ostatnio, to w pewien sposób czyni ją dzieckiem samej siebie. O co tu chodzi? Dlaczego odgrywa ona dwie role?
Więc, ponieważ możemy spojrzeć na dziecko słońca i księżyca jako na odrodzenie każdego z jego rodziców, ten proces można przedstawić jako narodzenie całkowicie nowego dziecka, posiadającego esencję swoich rodziców, lub jak na dosłowne zmartwychwstanie jednego z rodziców. Jon Snow jest jedną z manifestacji odrodzonego Azora Ahai, a oboje jego rodziców umiera blisko czasu gdy się urodził, Rodzice Dany również zmarli mniej więcej w okresie jej narodzin – Azor Ahai jest tu przedstawiony jako nowe dziecko, kontynuujące dziedzictwo swoich zmarłych rodziców. Ta scena alchemicznych godów pokazuje nam właśnie to zmartwychwstanie: zaczna ona jako matka smoków, umiera podczas ognistego porodu, jednak później odgrywa też rolę nowego dziecka, zmartwychwstałego Azora Ahai, który odrodzą się w ogniu by zbudzić smoki śpiącego z kamieniu.

Uważam, że Dany jest powiązana z ocalałą połówką komety, ‘Azorem Ahai odrodzonym’, podczas gdy jej smoki symbolizują smocze meteory. Wspominałem, że w zasadzie płonący miecz Azora Ahai i jego smoki zbudzone z kamienia są przedłużeniem niego samego (lub niej samej) i rzeczywiście smoki Dany są jej przedłużeniem. Tak jak Dany myśli o Drogonie w Tańcu ze Smokami: ‘On jest wcielonym ogniem, tak samo jak ja’. Można na nich patrzeć jak na osobne rzeczy, ale ostatecznie są mniejszymi częściami jednej całości, dzielącymi tą samą naturę.

Innymi słowy, jeśli uznamy, że Dany jest manifestacją Azora Ahai narodzonego na nowo, smoki jej Światłonoścą – tak jak wielu z was sugerowało. Jednakże, są inne manifestacje tego wzoru, dotyczące innych postaci, co oznacza, że Daenerys nie jest jedyną inkarnacją odrodzonego Azora Ahai, więc prawdopodobnie jej smoki nie są jedyną manifestacją Światłonoścy. Fani Jona Snowa nie muszą się martwić – o nim porozmawiamy już za chwilę.

A teraz, żeby zachować równość płci, wspomnę o tym, że jeśli księżyc-Nissa Nissa jest matką smoków to solarny król Azor Ahai jest ojcem smoków. Księżycowa dziewica jest oblubienicą ognia a słoneczny król jest wojownikiem ognia. Ich syn to Azor Ahai, który według Melisandre jest ‘synem ognia’, dopełnia rodzinnego obrazka. Zauważcie, że gdy Dany wchodzi w płomienie, by narodzić się na nowo, nazywa siebie ‘córką smoków’, ale również ‘oblubienicą i matką smoków’. Tak jak Azor Ahai odrodzony jest ‘synem ognia’, tak Dany jest odrodzona w ogniu – również jest dzieckiem ognia. To w tym momencie przemienia się z oblubienicy ognia w matkę ognistych smoków i wreszcie w córkę ognia i smoków, manifestację odrodzonego Azora Ahai.

Skoro rozmawiamy o Azorze Ahai jako ojcu smoków, warto zauważyć, że imię Azor Ahai nie jest po prostu zlepkiem wymyślonych słów – można je dość dokładnie przetłumaczyć na wedycki sanskryt, język kultury która dała nam legendę o Mitrze. Wydaje się więc logicznym, że musimy szukać tłumaczenia ‘Azora Ahai’ w sanskrycie, ponieważ George oparł wiele swoich pomysłów dotyczących Azora Ahai i Światłonoścy na Mitrze. Co oznacza to imię? Znaczy ‘ognisty smok’. Azor Ahai, ojciec smoków jest ognistym smokiem, niech wszyscy się dowiedzą. Nie jest to zbyt zaskakujące – w końcu to on podobno ma obudzić smoki śpiące w kamieniu. Możliwe, że w rzeczywistości Azor Ahai był smoczym lordem… wrócimy później to tego pomysłu.
(Ukłon w stronę J Stargaryena z forum Westeros.org)

Co do wpływu Mitry na mit o Światłonoścy, pełna analiza i podsumowanie możecie znaleźć w eseju Schmendricka, o którym wspominałem ostatnio (R+L=Światłonośca), ale streszczę tu najważniejszą część. Mithras jest często przedstawiony jako ‘zrodzony z kamienia’ , jako młody człowiek wychodzący z czegoś podobnego do kamiennego jaja. W jednej ręce trzyma miecz a w drugiej pochodnię. Miecz reprezentuje śmierć a pochodnia odrodzenie – sam Mitra pomaga sprawiedliwym w byciu odrodzonym po śmierci. Mitra był znany jako pojednawca – i w tym przypadku ma moc mediacji pomiędzy życiem i śmiercią. George przywołuje tą koncepcję gdy Arya widzi mało znanego boga podczas swojej wycieczki po świątyniach miasta Braavos w Tańcu ze Smokami:

Trójgłowy Trios ma tą wieżę z trzema wieżyczkami. Pierwsza głowa rozrywa umierających, a odrodzeni wychodzą z trzeciej. Nie wiem co ma robić środkowa głowa” (Taniec ze Smokami)

Three-headed Trios has that tower with three turrets. The first head devours the dying, and the reborn emerge from the third. I don’t know what the middle head’s supposed to do. 

Środkowa głowa reprezentuje zaświaty, stan Bardo, ‘miejsce pomiędzy’ – to miejsce dokąd idą umarli, z którego wychodzą gdy się odradzają. To oczywiste nawiązanie do Mitry i jego słynnego wizerunku ‘Mitry zrodzonego z kamienia’, z mieczem i pochodnią.

mithras rock born trio

Skoro miecz reprezentuje śmierć a pochodnia życie, to czym jest miecz który jest też pochodnią? Weźmy pod uwagę przysięgę Nocnej Straży, w której deklarują, że są mieczem w ciemności i światłem sprowadzającym poranek. Tak jak Światłonośca z legendy są i mieczem i pochodnią. Tutaj docieramy do istoty tego eseju – jaka jest natura Światłonoścy i odrodzonego Azora Ahai.

To ostatnia rzecz, która musimy sobie przypomnieć – co na razie wiemy o naturze Światłonoścy i Azora Ahai? W ostatnim eseju rozpatrywaliśmy kilka rzeczy, które reprezentują Światłonoścę, potomstwo słońca i księżyca – a wszystkie z nich są związane krwią, płomieniem, cieniem i śmiercią. Wśród nich było czarne smocze jajo, czarny smok ze snu Dany, sam Drogon, płonący Rhaego ze snu i prawdziwy martwy Rhaego, podobny do jaszczurki, wykuty przez smoki miecz Neda Lód, czarny smoczy miecz Aegona zdobywcy o nazwie Blackfyre, no i oczywiście płonące smocze meteory z zamierzchłej przeszłości i czerwona kometa z obecnej opowieści. Będzie jeszcze wiele symboli Światłonoścy… i mogę wam obiecać, że wszystkie będą pasować to tego wzoru. Kilka z nich zobaczymy w tym eseju.

Weźmy pod uwagę ten prosty pomysł: w legendzie o Azorze Ahai księżyc pęka gdy Azor Ahai przebija swoją żonę. Innymi słowy Azor Ahai zniszczył księżyc przez wykucie Światłonoścy. Tak po prostu tam pisze, nie potrzeba porównań do innych mitów ani analiz – Azor Ahai rozwalił księżyc. Czy zniszczenie księżyca nie czyni z niego złoczyńcy? Podobnie jak przebicie własnego żony, to wygląda na coś bardzo paskudnego.

Gdy spojrzymy na astronomię, którą reprezentuje ten mit, możemy dojść do tych samych wniosków: wykucie Światłonoścy w sercu księżyca było przyczyną Długiej Nocy a nie tym co ją zakończyło. Jeśli eksplozja księżyca wywołała Długą Noc to oznacza, że Azor Ahai wywołał Długą Noc, ponieważ Azor Ahai zniszczył księżyc. Dowody są obciążające: historia Azora Ahai, szlachetnego bohatera, który ocalił świat, może mieć w sobie kilka dziur. Zapewne wielu z was już to podejrzewało – być może od momentu gdy pierwszy raz usłyszeliście, że przebił swoją żonę mieczem. Mogliście również zauważyć, że największymi zwolennikami koncepcji ‘Azora Ahai odrodzonego; są ludzie, którzy nie mają problemu z paleniem ludzi żywcem, w tym dzieci i mają zwyczaj rodzenia demonów-zabójców stworzonych z czystej ciemności, które fani czule nazywają ‘shadow babies’. Melisandre twierdzi, że cienie są sługami światła… ale uważam to twierdzenie za bardzo wątpliwe. Zwróć uwagę na to, że gdy wyjdziesz na dwór i staniesz na ziemi, to słońce rzuca cień na ziemię czy ty? Słońce tworzy światło, ale cień pojawia się, gdy coś zablokuje słońce. To obiekt blokujący słońce tworzy cień, nie słońce. Mel twierdzi, że nie ma cienia bez słońca, ale to też nie jest prawdą. Bez światła wszystko jest cieniem. Cień jest ciemnością, przeciwieństwem światła. Nie jest sługą światła. Azor Ahai i Światłonośca sprowadzili ciemność.

Weźmy pod uwagę wewnętrzne dumanie Dany o naturze smoków w Tańcu ze Smokami:

“Matka smoków – pomyślała Daenerys. Matka potworów. Co sprowadziłam na świat? Jestem królową, ale mój tron jest zrobiony ze spalonych kości i stoi na ruchomych piaskach. Jak mogła utrzymać Mereen bez smoków, nie wspominając już o odzyskaniu Westeros? Jestem krwią smoka. Jeśli one są potworami, to ja również.” (Taniec ze Smokami, Daenerys)

Mother of dragons, Daenerys thought. Mother of monsters.  What have I unleashed upon the world?  A queen I am, but my throne is made of burned bones, and it rests on quicksand. Without dragons, how could she hope to hold Meereen, much less win back Westeros? I am the blood of the dragon, she thought. If they are monsters, so am I.   

Gdzie indziej w Tańcu ze Smokami Xaro Xoan Daxos spostrzega coś podobnego w rozmowie z Danerys, dodając bonusowe porównanie smoków do płonących mieczy wiszących w powietrzu jak kometa:

“Gdy twoje smoki były małe, były cudem. Gdy urosły, są śmiercią i zniszczeniem, płonącym mieczem ponad światem.” (Taniec ze Smokami, Daenerys)

“When your dragons were small, they were a wonder.  Grown, they are death and devastation, a flaming sword above the world.” 

To sprowadza się do fundamenatalnego pytania dotyczącego tego jak działają rzeczy w Pieśni Lodu i Ognia: czy ofiara z ludzi i magia krwi może być użyta aby stworzyć narzędzie przynoszące życie i działa dla powszechnego dobra ludzkości? Wszyscy wiemy jak bardzo Martin lubi pokazywać szare postaci, o sercach w konflikcie i trudnych moralnych dylematach, ale nie uważam, że to oznacza, iż w tej opowieści nie ma dobra ani zła. Czy magia krwi jest abominacją, jak twierdzą Dothrakowie, czy też jest makiawelistycznym narzędziem w rękach antybohatera, który w pewien gorzko-słodki sposób ocala świat?

Osobiście skłaniam się w stronę #drużynaabominacja – nie jestem jedynie członkiem, jestem też założycielem – zdaję sobie jednak sprawę, że być może to po prostu próba projekcji mojej moralności na historię, więc robię co mogę żeby mój umysł pozostał otwarty. Może to coś jak Darth Vader – gdzie ktoś kto przez całe życie był narzędziem zła na końcu znajduje odkupienie… W każdym razie, myślę, że nie musimy zgadywać – zdaję mi się, że mamy dość dowodów, po których przejrzeniu dojdziemy do prawdy.

Zaczniemy nasze poszukiwania, których celem jest odkrycie prawdy o tym kim tak właściwie jest Azor Ahai narodzony na nowo, spojrzymy na to co słyszeliśmy o wojowniku ognia i czerwonym mieczu bohaterów. Zrobimy krótką przerwę od zagłębiania się w moczary i bagna metaforycznych mitów i przemyślimy bardziej prostolinijne i logiczne dowody dotyczące Azora Ahai, takiego jakim jest, a później zanurkujemy w głębiny zamulonego bagna symbolizmu, który lubię nazywać ‘tym co dobre’.


Five hero death punch

(przypis od tłumaczy: tytuł tej sekcji jest nawiązaniem do nazwy zespołu Five Fingers Death Punch)

Jedną z rzeczy jaką dowiedzieliśmy się o Azorze Ahai w Świecie Lodu i Ognia był fakt, że legendy o wojowniku z ognistym mieczem występują w różnych miejscach świata, lecz heros zawsze ma w nich inne imię: Hyrkoon Bohater, Yin Tar, Neferion, Eldric Ścigający Cienie i oczywiście Azor Ahai. Jest to interesujące z kilku powodów. Pomówmy teraz o tym skąd mogą pochodzić te różne imiona.

“Hyrkoon the Hero with Lightbringer,” by Jordi Gonzalez Escamilla, from The World of Ice and Fire

Azor Ahai: Od zawsze mówiono nam, że mit o Azorze Ahai pochodzi z Asshai i od czerwonych kapłanów. To bardzo istotne, więc przedstwię kilka cytatów:

“Melisandre spowijał szkarłatny atłas i krwawoczerwony aksamit, a oczy miała tak samo czerwone jak wielki rubin, który lśnił pod jej szyją. Mogło się wydawać, że klejnot również płonie.
– W starożytnych księgach Asshai napisane jest, że po długim lecie nadejdzie dzień, gdy gwiazdy spłyną krwią, a na świat spadnie ciężkie, zimne tchnienie ciemności. W owej straszliwej godzinie wojownik wyciągnie z ognia płonący miecz. A oręż ów będzie Światłonoścą, Czerwonym Mieczem Herosów, ten zaś, kto ujmie go w dłonie, będzie Azorem Ahai narodzonym na nowo i ciemność przed nim pierzchnie. – Podniosła głos, żeby wszyscy zebrani ją słyszeli. – Azorze Ahai, umiłowany R’hllora ! Wojowniku Światła, Synu Ognia ! Przybądź, twój miecz czeka na ciebie ! Przybądź i ujmij go w dłoń !” (Starcie Królów, Davos)

Melisandre was robed all in scarlet satin and blood velvet, her eyes as red as the great ruby that glistened at her throat as if it too were afire.  “In ancient books of Asshai it is written that there will come a day after a long summer when the stars bleed and the cold breath of darkness falls heavy on the world.  In this dread hour a warrior shall draw from the fire a burning sword. And that sword shall be Lightbringer, the Red Sword of Heroes, and he who clasps it shall be Azor Ahai come again, and the darkness shall flee before him.”  She lifted her voice, so it carried out over the gathered host.  “Azor Ahai, beloved of R’hllor! The Warrior of Light, the Son of Fire!  Come forth, your sword awaits you!  Come forth and take it into your hand!”  (ACOK, Davos)

Według Melisandre z Asshai, legenda Azora Ahai i Światłonoścy pochodzi ze starożytnych ksiąg Asshai. To ciekawe, że proroctwo o jego powrocie, pochodzi z tego samego miejsca i bezsprzecznie jest centralnym punktem R’hlloryzmu. Wydaje się, że nie jest zbiegiem okoliczności, że Melisandre jest zarówno shadowbinder z Asshai i czerwoną kapłanką: te dwie rzeczy mają przynajmniej obszary wspólnego zainteresowania.

“Lordzie Snow, zostawiłam dla ciebie księgę w twych komnatach. Nefrytowe Kompendium, napisaną przez Volanteńskiego poszukiwacza przygód Colloquo Votara, który podróżował na wschód i odwiedził wszystkie zakątki Morza Nefrytowego. Jest tam akapit, który może cię zainteresować, kazałam go zanaczyć Clydasowi… Wiedza to broń, Jon. uzbrój się zanim ruszysz do bitwy.” (Taniec ze Smokami, Jon)
“Lord Snow, I left a book for you in my chambers. The Jade Compendium, it was written by the Volantene adventurer Colloquo Votar, who travelled to the east and visited all the lands of the Jade Sea. There is a passage you may find of interest. I’ve told Clydas to mark it for you…. Knowledge is a weapon, Jon.  Arm yourself well before you ride forth to battle.”  (ADWD, Jon)
Nefrytowe Kompendium. Stronnice mówiące o Azorze Ahai. Światłonośca był jego mieczem. Zahartował go we krwi własnej żony, jeśli wierzyć Votarowi. Od owej chwili Światłonośca nigdy nie był zimny w dotyku lecz ciepły jak Nissa Nissa. Podczas bitwy jego klinga gorzała straszliwym żarem. Pewnego razu Azor Ahai walczył z potworem. Gdy wbił miecz w brzuch bestii, jej krew zawrzał, z paszczy buchnęły dym i para, oczy stopiły się i spłynęły po policzkach, a ciało stanęło w płomieniach.” (Taniec ze Smokami, Jon)
“The Jade Compendium. The pages that told of Azor Ahai.  Lightbringer was his sword.  Tempered with his wife’s blood if Votar can be believed.  Thereafter Lightbringer was never cold to the touch, but warm as Nissa Nissa had been warm. In battle the blade burned fiery hot.  Once Azor Ahai fought a monster.  When he thrust the sword through the belly of the beast, its blood began to boil.  Smoke and steam poured from its mouth, its eyes melted and dribbled down its cheeks, and its body burst into flame.”  (ADWD, Jon)

Colloquo Votar, który napisał Nefrytowe Compendium, podróżował do krain Nefrytowego Morza – najprawdopodobniej do samego Asshai, gdzie niemal na pewno uzyskał wiedzę o Azorze Ahai i Światłonoścy. Widzimy, że Aemon Targaryen uważa tę wiedzę za coś bardzo ważnego, ponieważ jego radą dla Jona było przeczytać o niej i zrozumieć ją. Możemy też wydedukować, że Rhaegar również dobrze znał Nefrytowe Kompendium, ponieważ jak wiemy on i Aemon razem dyskutowali na temat przepowiedni o Azorze Ahai. Jest to też podpowiedź, dzięki której wiemy, że Aemon sądzi, że informacje o Azorze Ahai są istotne dla Nocnej Straży, ludzi, którzy walczą z Innymi, wzmacniając koncepcję, że istnieje powiązanie między Azorem Ahai, a Ostatnim Bohaterem.

“Napisano też, że w Asshai istnieją roczniki opowiadające o podobnej ciemności oraz o bohaterze, które walczył z nią z czerwonym mieczem w ręku. Ponoć dokonał on swych czynów jeszcze przed powstaniem Valyrii, w najwcześniejszej erze, gdy Stare Ghis dopiero tworzyło swe pierwsze imperium. Legenda dotarła z Asshai na zachód. Wyznawcy R’hllora utrzymują, że ów bohater zwał się Azorem Ahai i przepowiadają jego powrót.” (Świat Lodu i Ognia)
It is also written that there are annals in Asshai of such a darkness, and of a hero who fought against it with a red sword.  His deeds are said to have been performed before the rise of Valyria, in the earliest ages when Old Ghis was first forming its empire.  This legend has spread west from Asshai, and the followers of R’hllor claim that this hero was named Azor Ahai, and prophesy his return.  (TWOIAF)

Ponownie widzimy powiązanie między R’hlloryzmem i Asshai, i tym, że legenda Azora Ahai i Światłonoścy pochodzi z Asshai. Wydaje się prawdopodobne, że sam Azor Ahai pochodzi z Asshai, bo jeśli nie stamtąd, to skąd ?

Hyrkoon Bohater: Mógł pochodzić tylko z dawniej istniejącego Patriarchatu Hyrkoonu, na wschód od Kości. Dawne imperium Hyrkoona to teraz Wielkie Morze Piasków, a jego jedynymi pozostałościami są trzy miasta Bayasabhad, Samyriana i Kayakayanaya w Kościach, wszystkie zamieszkane przez odważne wojowniczki, które nie kupują niczyich bzdur.

Neferion: Również musi pochodzić z “sekretnego miasta” Neferu, jedynego pozostałego miasta N’ghai, również położonego na wschód od Kości. Nefer to samotny port na wybrzeżu Morza Dreszczy wschodniej części Kości.

Yin Tar: Wydaje się być oczywistym Yitijskim imieniem. Ich “pierwszą i najbardziej wspaniałą” stolicą jest Yin. Złote Cesarstwo Yi Ti znajduje się na wschód od Kości, na wybrzeżu Nefrytowego Morza.

Eldric Pogromca Cieni: Ustalenie pochodzenia tego imienia, będzie trudniejsze – Eldric brzmi jak Westeroskie imię. W rodzie Starków było dwóch Edriców i jeden Elric, o którch wiemy. Nie ma podobnie brzmiącego imienia lub słowa nigdzie w Essos. Wszystkie pozostałe legendy o czerwonych mieczach pochodzą z odległego wschodu Essos, a Worldbook wspomina o tych pięciu imionach opowiadając historię Wielkiego Cesarstwa Świtu, zaginionej cywilizacji Ery Świtu, którego domeną były w zasadzie wszystkie ziemie, które można było zamieszkać na wschód od Kości. A zatem, byłoby dziwne, gdyby Elrdic Pogromca Cieni pochodził z Westeros. Jeśli jednak, Ostatni Bohater i jego miecz ze smoczej stali rzeczywiście są powiązane z Azorem Ahai i jego Światłonoścą, jak wielu sugerowało, możliwe, że Azor Ahai (a może jego syn ?) przybył do Westeros ze swoim płonącym, czerwonym mieczem. Być może “Eldric Pogromca Cieni” ma z tym coś wspólnego – to może być imię pod jakim znano go w Westeros.

Teraz zadając sobie pytanie czy Azor Ahai był naprawdę heroicznym zbawcą, rzućmy okiem na miejsca, które opowiadają historię o wojowniku z płonącym mieczem. Nie wiemy skąd pochodzi Eldric Pogromca Cieni, a Yi Ti wydaje się mieć swój udział w wyrafinowanej kulturze i deprawacji w czasie swojego długiego istnienia – niezbyt lepszej czy gorszej niż gdziekolwiek indziej. Ale pozostałe trzy miejsca… cóż…

“Przed Czasami Suszy i powstaniem Wielkiego Morza Piasku Jogos Nhai stoczyli też wiele krwawych wojen granicznych z Patriarchatem Hyrkoonu. Zatruwali rzeki i studnie, palili miasta i miasteczka, a także uprowadzali tysiące ludzi w niewolę na równinach. Natomiast Hyrkoonowie składali dziesiątki tysięcy jeźdźców zorsów w ofierze swym mrocznym, głodnym bogom.” (Świat Lodu i Ognia)
Before the Dry Times and the coming of the Great Sand Sea, the Jogos Nhai fought many a bloody border war against the Patrimony of Hyrkoon as well, poisoning rivers and wells, burning towns and cities, and a carrying off thousands into slavery on the plains, whilst the Hyrkoon for their part were sacrificing tens of thousands of the zorse-riders to their dark and hungry gods.  (TWOIAF)

W porządku, krwawa wojna graniczna, nic specjalnie ohydnego… CHWILA, poświęcanie tysięcy ludzi mrocznym i głodnym bogom. To czegoś w tym rodzaju szukaliśmy. Zastanawiam się ilu ludzi Hyrkoon Bohater poświęcił mrocznym bogom.

Nefer, najważniejsze miasto królestwa N’ghai, wciśnięte między wyniosłe, kredowe klify i nieustannie spowite mgłą. Widziane z portu, Nefer wydaje się małe, ale dziewięć dziesiątych miasta kryje się pod ziemią. Z tego powodu wędrowcy zwą Nefer Tajemnym Miastem. Bez względu na nazwę, otacza je jednak złowroga reputacja. Ponoć zbierają się tam oprawcy i nekromanci.” (Świat Lodu i Ognia)
Nefer, chief city of the kingdom of N’ghai, hemmed in by towering chalk cliffs and perpetually shrouded in fog.  When seen from the harbor, Nefer appears to be no more than a small town, but it is said that nine-tenths of the city is beneath the ground.  For that reason travelers call Nefer the Secret City.  By any name, the city enjoys a sinister reputation as a hunt of necromancers and torturers.  (TWOIAF)

Wiem, że nekromancja i tortury are just par for the course at this point, ale zatrzymajmy się na chwilę, by to przemyśleć: torturowanie ludzi i ożywianie zwłok. Właśnie z tego znane jest to miasto, a także z mgły. To jak częściowo podziemna wersja Seattle pełna gangów i miejsc na nekronancję i tortury. Żarty na bok, wydaje się, że nekronancja jest tu szczególnie ważna.

A teraz zobaczmy, co Świat Lodu i Ognia ma do powiedzenia o Asshai.

“W znanym świecie niewiele jest miejsc tak odległych jak Asshai, a jeszcze mniej takich, które byłyby równie złowrogie. Podróżnicy mówią nam, że miasto zbudowano wyłącznie z czarnego kamienia: domy, baraki, świątynie, pałace, ulice, mury, bazary, wszystko. Niektórzy dodają też, że kamień z Asshai jest nieprzyjamnie oleisty w dotyku i wydaje się spijać światło, osłabiając blask świec, pochodni oraz ogni na kominkach. Wszyscy się zgadzają, że noce w Asshai są wyjątkowo czarne, a nawet najpogodniejsze dni lata robią wrażenie szarych i posępnych.” 

Mroczne miasto przy Cieniu jest pełne czarów. Czarownicy, czarodzieje, alchemicy, księżycowe śpiewaczki, czerwoni kapłani, czarni alchemicy, nekromanci, aeromanci, piromanci, magowie krwi, oprawcy, inkwizytorzy, truciciele, boże żony, nocni wędrowcy, zmiennokształtni, czciciele Czarnego Kozła, Bladego Dzieciątka i Lwa Nocy, wszyscy oni są mile widziani w Asshai przy Cieni, gdzie nic nie jest zakazane. Mogą tam swobodnie praktykować swe czary bez łamania prawa czy obawy prze karą, odprawiać obsceniczne rytuały oraz parzyć się z demonami (!) jeśli tego właśnie pragną.

Najbardziej złowrogimi ze wszystkich czarnoksiężników z Asshai są władcy cieni, noszący lakierowane maski, które ukrywają ich twarze przed wzrokiem bogów i ludzi. Tylko oni ośmielają się pływać w górę rzeki, w samo serce ciemności.” (Świat Lodu i Ognia)

Idąc w górę rzeki Ash jest coraz gorzej, gdzie smoki i demony tworzą swoje legowiska znajduje się miasto trupów leżące na sercu Cienia. Septon Barth mówi nam, że w Asshai przy Cieniu nie ma żadnych zwierząt lub dzieci, za co być może powinniśmy winić złośliwy wpływ zanieczyszczonej rzeki Ash. Jest powiedziane, że rzeka jest czarna za dnia i błyszczy z fosforescencji nocą, a ryby, które w niej pływają są ślepe i zniekształcone.

Asshai to tak naprawdę magiczna wersja nuklearnego pustkowia zamieszkanego przez absolutnie najgorszych i najbardziej zdeprawowanych mrocznych czarowników. To miasto nazywa się “Asshai przy Cieniu” i to właśnie z niego pochodzi legenda o Azorze Ahai. Tam żyją ludzie, którzy nazywają go “bohaterem”.

Kto natomiast przepowiada powrót tego zbawiciela ? R’hlloryści ? Oni i ich zabójcze cienie i palenie na stosach niewiernych, a także poświęcanie dzieci by obudzić magiczne, kamienne, ziejące ogniem potwory, które mają nadzieję kontrolować ? Oni i ich zapowiedź lata bez końca, które byłoby tak samo złe jak zima bez końca ? Czy czyjeś czerwone flagi zostały już zwinięte ? Czy naprawdę tak szalonym pomysłem jest, że bohater z miejsc takich jak Hyrkoon, Nefer i Asshai przy Cieniu, to tak naprawdę, jak powinniśmy powiedzieć, “Książe Ciemności” ? Powinniśmy też zachować otwarty umysł, gdy przyjrzymy się innym domniemanym “bohaterom” i “złoczyńcom” ze starożytnych legend. Możemy znaleźć tam dobre wieści dla fanclubu Nocnego Króla.


Kowalstwo i Kradzież

Kontynuujemy wyjaśnianie tezy, że Azor Ahai nie był pokonującym ciemność herosem, jakim go zapamiętano, a raczej “tym złym”, który zamordował swoją żoną i był powiązany z przyczyną Długiej Nocy, przyglądając się innej legendzie o złym człowieku, który zamordował kobietę i wywołał Długą Noc. Oto fragment Świata Lodu i Ognia, który dotyczy Yi Tijskiej legendy, opowiadającej o zaginionej cywilizacji zwanej Wielkim Cesarstwem Świtu, a także o jego upadku. To opowieść o uzurpacji i morderstwie, zapamiętanym jako Krwawa Zdrada.

“Na początku jak piszą kapłani-skrybowie z Yin, cały obszar między Kośćmi, a lodowatą pustynią zwaną Szarym Pustkowiem, między Morzem Dreszczy a Morzem Nefrytowym (wliczając nawet wielką i świętą wyspą Leng), tworzył jedno państwo, którym władał Bóg na Ziemi, jednorodzony syn Lwa Nocy i Panny Zrobionej ze Światła, podróżujący po swych domenach w lektyce wyrzeźbionej z jednej perły i noszonej przez sto królowych, jego żon. Przez dziesięć tysięcy lat Wielkie Cesartwo Świtu cieszyło się pokojem i dobrobytem pod władzą Boga na ziemi, aż wreszcie odszedł on między gwiazdy, dołączając do swych przodków.

Władza nad ludzkością przeszła w ręce jego najstarszego syna, który był znany jako Perłowy Cesarz i władał przez tysiąc lat. Po nim nastąpili kolejno Nefrytowy Cesarz, Turmalinowy Cesarz, Onyksowy Cesarz, Topazowy Cesarz oraz Opalowy Cesarz. Każdy z nich władał przez stulecia… ale rządy każdego trwały krócej niż rządy jego poprzednika i towarzyszyło im więcej niepokojów, albowiem na granice Wielkiego Cesarstwa naciskali dzicy ludzie i złowrogie bestie, pomniejsi królowie rośli w dumę i stawali się buntowniczy, natomiast prości ludzie oddawali się chciwości, zazdrości, nieczystości, morderstwu, kazirodztwu, nieumiarkowaniu w jedzeniu i piciu oraz lenistwu.

Gdy córka Opalowego Cesarza zasiadła po nim na tronie jako Ametystowa Cesarzowa, zawistny młodszy brat obalił ją i zabił, a potem ogłosił się Krwawnikowym Cesarzem i rozpoczął rządy terroru. Krwawnikowy Cesarz praktykował mroczne sztuczki, tortury i nekromancję, uczynił ze swego ludu niewolników, wziął sobie za żonę kobietę-tygrysicę, jadł ludzkie mięso i obalił prawdziwych bogów, by oddać cześć czarnemu kamieniowi, który spadł z nieba. (Wielu uczonych uważa Krwawnikowego Cesarza za pierwszego wielkiego kapłana złowrogiego Kultu Gwiezdnej Mądrości, który przetrwał do dziś w wielu portowych miastach znanego świata).

Według annałów Dalszego Wschodu to właśnie Krwawa Zdrada, jak nazwano tę uzurpację, dała początek epoce ciemności zwanej jako Długa Noc. Zrozpaczona złem, która zapanowała na świecie, Panna Zrobiona ze Światła odwróciła się do niego plecami, a Lew Nocy uwolnił całą moc swego gniewu, by ukrać ludzką niegodziwość.

Nikt nie wie, jak długo trwała ciemność, wszyscy jednak, zgadzają się co do tego, że dopiero, gdy pojawił się wielki wojownik – znany pod rozmaitymi imionami, takimi jak Hyrkoon Bohater, Azor Ahai, Yin Tar, Neferion albo Edric Pogromca Cieni – który dał ludzkości odwagę i poprowadził cnotliwych do boju, dzierżąc gorejący miecz zwany Światłonoścą, udało się rozbić ciemność i na świat wróciły jasność oraz miłość.

Wielkie Cesarstwo Świtu nie narodziło się jednak na nowo, odzyskany świat był bowiem pęknięty. Każde z ludzkich plemion poszło swoją drogą, bojąc się pozostałych, a wojna, nieczystość i morderstwo przetrwały aż do dzisiejszych czasów. W to przynajmniej wierzą ludzie Dalekiego Wschodu.” (Świat Lodu i Ognia)

Mamy tu historię o potężnym królu czarnoksiężniku, który spowodował, że słońce ukryło swoją twarz, a także rozpoczął Długą Noc zabijając swoją żonę i praktykując czarną magię. Odkąd przypuszczamy, że Azor Ahai wywołał pęknięcie na księżycu, a co za tym idzie Długą Noc, poprzez zabicie swojej żony w rytuale magii krwi musimy rozważyć możliwość, że te dwa mity opowiadają tę samą historię. Oba wydają się mieć takie same szkielety i oba pochodzą z dalekiego wschodu. Obie historie są związane z Długą Nocą. Obie dotyczą magii krwi i czarnej magii. Azor Ahai zabija swoją żonę, Nissę Nissę, a Krwawnikowy Cesarz zabija swoją siostrę, Ametystową Cesarzową.

Jako ostateczne porównanie, zwróćcice uwagę na fakt, że Azor Ahai złamał księżyc, z którego wypłynęły smocze meteory, podczas gdy Krwawnikowy Cesarz czcił czarny meteor. Czy to możliwe, że ten czarny kamień, który spadł z nieba był jednym ze “smoczych meteorów”, który spadł na ziemię po eksplozji drugiego księżyca ? Jeśli mam rację, mówiąc o pękającym drugim księzycu będącym przyczyną Długiej Nocy, powinniśmy dostrzec mity o meteorach uderzających w ziemię w jej trakcie… i to właśnie otrzymujemy tu. Jeśli Azor Ahai zapamiętany jako bohater był w rzeczywistości czarnym charakterem, który wywołał Długą Noc powinniśmy gdzieś odszukać historię o jakimś mrocznym czarnoksiężniku, który wywołał Długą Noc, prawdziwą historię Azora Ahai… i to właśnie otrzymujemy tu. Czy to możliwe, że te historię łączą się w jakiś sposób i że Krwawnikowy Cesarz, który zdeprawował i zniszczył wielkie imperium ery Świtu na dalekim wschodzie był tak naprawdę Azorem Ahai ?

To właśnie chcę zasugerować – niech żyje Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai, pierwszy tego imienia, Bóg na Ziemi (org. God-Emperor) Wielkiego Cesarstwa Wieczoru, Najwyższy Kapłan Kultu Gwiezdnej Mądrości i król Krain Nocy, praktykujący mroczny sztuki, tortury i nekromancję; zniewalający swój własny lud i zjadający ludzkie mięso. On, który zabił Ametystową Cesarzową Nissę Nissę, obalił prawdziwych bogów i czcił czarny kamień, który spadł z nieba. To rodzaj człowieka, po jakim można oczekiwać, że będzie władał w trakcie Długiej Nocy.

green bloodstone skulls

Bloodstone skulls courtesy of skullis.com, purveyors of high quality gemstone skulls

Odkąd wiemy, że Nissa Nissa reprezentuje księżyc, Ametystowa Cesarzowa też powinna. To ma sens, w legendzie rezultatem śmierci Ametystowej Cesarzowej było zapadnięcie Długiej Nocy, a naszą główną hipotezą jest rzecz jasna to, że śmierć drugiego księżyca była fizycznym zjawiskiem, które sprowadziło Długą Noc. Azor Ahai “ognisty smok”, był rzecz jasna smoczym jeźdzźcem (org. dragonlord) – komu potrzebne budzenie smoków jeśli nie może ich kontrolować – jest więc prawdopodobne, że Ametystowa Cesarzowa był zarówno siostrą Azora Ahai, jak i żoną, biorąc pod uwagę to co słyzeliśmy o smoczych jeźdźcach i ich kazirodztwie.

Myślę, że obalanie prawdziwych bogów przez Krwawnikowego Cesarza jest symbolicznie tym samym co zabicie Ametystowej Cesarzowej, Nissy Nissy, która reprezentuje księżyc, a księżyc to bóg. “Księżyc to bóg, kobieca żona słońca. Wszyscy to wiedzą.” jak powiedziały Irri i Jiqui Dany chwilę po tym jak usłyszała ona historię o pękającym księżycu, z którego wypłynęły smoki. Fragment powyżej używa nawet określenia “obalać” (org. cast down) w stosunku do zarówno Ametystowej Cesarzowej jaki “prawdziwych bogów”, co rzecz jasna ma sens jeśli to symbole drugiego, zniszczonego księżyca. Inaczej mówiąc Azor Ahai dzierżący płonący miecz jest równoznaczny z płonącą kometą przybywającą ze słońca. Zabicie Ametystowej Cesarzowej Nissy Nissy jest zaś równoznaczne z zabiciem księzycowej bogini, lub “obalaniem prawdziwych bogów”. A to rzecz jasna, ciężkie przestępstwa.

“Prometheus Brings Fire to Mankind,”
Heinrich Fueger, 1817
(img courtesy Wikipedia)

Obalanie prawdziwych bogów, sprowadzanie rzeczy z niebios, kradzież ognia lub wiedzy z nieba, bogowie zstępujący z nieba z boską wiedzą i umierający, tylko po to by wrócić do życia – to wszystko wariacje na ten sam temat, jeden z najstarszych w mitologii. Wąż w Ogrodzie Eden zachęcił Adama, żeby ten zjadł owoc z drzewa wiedzy dobra i zła, by mógł stać się podobny bogom. W czasie gdy biblijny Lucyfer rzucił wyzwanie Bogu i został strącony z nieba by zostać panem piekła. Prometeusz ukradł ogień nieba dla ludzi, Gilgamesz (i Mojżesz) zapisali mądrość Boga na kamiennych tabliczkach, a Jezus zstąpił z nieba, by dać ludziom dar duchowego odrodzenia. Queztalcoatl przyniósł całą wiedzę bogów rdzennym amerykanom, włączając w to astronomię, rolnictwo, metalurgię i wiele innych darów cywilizacji. On również umarł, zstąpił do podziemnego świata i został wskrzeszony. Ozyrys został poświęcony i rozczłonkowany, tylko po to by zostać poskładanym przez Izydę i wrócić do życia jako pan podziemnego świata. Większość z tych mitologicznych postaci i bóstw jest powiązanych z Gwiazdą Poranną, Wenus i czasem nazywa się je bóstwami Porannej Gwiazdy. W naszym przypadku tym, który skradł ogień z nieba jest Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai, a skradzionym ogniem, który przybiera postać bogini jest Ametystowa Cesarzowa, Nissa Nissa. Napiszę esej dedykowany różnym legendom Żelaznych Ludzi o Szarym Królu, ale jak już wspominałem dotyczą one zabicia morskiego smoka zatapiającego wyspy, którego biorę za spadający meteor, a także bardzo podobnej do historii Prometeusza opowieści o Szarym Królu, kradnącego ogień bogów poprzez błyskawicę Boga Sztormów. Te opowieści wydają się mieć wspólny temat, jeśli nie pochodzenie.

Jak niedawno napisał na Reddicie mój przyjaciel i nerdowski celebryta Brynden BFish z Wars and Politics of Ice and Fire , historia Azora Ahai jest “monomitem” Pieśni Lodu i Ognia. Krwawa Zdrada Krwawnikowego Cesarza zdaje się być inną wersją legendy o Światłonoścy Azora Ahai, a ja muszę wspomnieć, że znalazłem wiele innych mitów i legend, które również mogą się odnosić do tych samych zdarzeń. Rozważając koncepcję strącania rzeczy z nieba, którą właśnie wspomniałem, zobaczmy jak wiele ludowych opowieści starożytności dotyczy czegoś spadającego z nieba, śmierci bogini, ludzi próbujących stać się bogami i tak dalej. Pamiętajcie, że wierzę iż jeden ze spadających księżycowych meteorów uderzył w ocean powodując powodzie, więc czasami księżyc jest przedstawiony jako syrena lub wodna kobieta jakiegoś rodzaju:

Azor Ahai – Zabił Nissę Nissę w krwawym, magicznym rytuale by zdobyć magiczny miecz, złamał księżyc.

Qarthańska legenda o pochodzeniu smoków – Z pękniętego księzyca wypływają płonące smoki.

Krwawnikowy Cesarz – Zabił Ametystową Cesarzową, obalił prawdziwych bogów, czcił czarny kamień, który spadł z nieba, opętał Kult Gwiezdnej Mądrości.

Szary król – Zabił zatapiającego wyspy morskiego smoka, ukradł ogień Boga Burz poprzez błyskawicę, wziął za żonę syrenę, żył długo.

Durran Smutek Bogów – ukradł córkę bogów wiatru i morza sprowadził na nią możliwą śmierć i wywoływł powodzie, żył długo.

Hugor Hill – Do jego korony Ojciec ścignął z nieba siedem gwiazd, poślubił on pannę z oczami niczym niebieskie jeziorka. Prawdopodobnie jest tą samą osobą co Andalski bohater Hukko, który zabił siedem łabędzi dziewicy.

Lann Sprytny – Ukardł ogień słońca by zabarwić swoje włosy, zapładniał dziewice bez ich wiedzy, żył długo.

Nocny Król – Poślubił kobietę o blado-księżycowej skórze, popełnił straszliwe okrucieństwa i świętokradztwa z użyciem magii.

Młot Wód – Coś “uderzyło” w ląd i złamało go, czary (Starzy Bogowie) były częścią tego przyczyny tego zjawiska.

Ser Galladon z Morne – Sama Dziewica “straciła serce” dla Galladon i dała mu magiczny miecz, który jak sądzę odnosi się do drugiego księżyca i Światłonoścy.

Świt – Magiczny miecz stworzony z bladego kamienia, który jest sercem upadłej gwiazdy.

Całkiem imponujące kiedy patrzy się na te wszystkie opowieści na raz, czyż nie ? Jedynaście różnych historii z Ery Świtu lub Ery Herosów (nie sądzę by była między nimi jakaś różnica) i wszystkie z nich zawierają podobne kluczowe elementy. Będziemy wchodzić w każdy z tych mitów głębiej, prędzej czy później, ale chciałem wyłożyć wam je wszystkie żebyście mogli zobaczyć ciągłość tematu: rzucanie wyzwania bogom, okradanie bogów, obalanie bogów, bogowie zstępujący z nieba i rzeczy spadające z niebios. Większość z tych historii wprowadza także kataklizmy różnego rodzaju, z których niektóre są bezpośrednio powiązane z Długą Nocą, a inne odnoszą się do powodzi, trzęsień ziemi i tym podobnych. Wiele z tych opowieści wprowadza także legendarne postacie, które miały bardzo, bardzo wiele dzieci i zakładały narody.

Echa tej historii słychać także współcześnie w Zagładzie Valyrii. Jedna z opowieści na jej temat mówi, że kapłani R’hllora “przywołali (org. called down) ogień swojego boga”, w czasie gdy inna twierdzi, że czerwone chmury spuściły (org. rained down) na Valyrię deszcz smoczego szkła i czarnej krwi demonów. Tymczasem Valyrianie uważali, że sami są jak bogowie, przeciwstawiając się samej naturze przez ujarzmienie Czternastu Płomieni i nakładanie kajdanów lub nawet unicestwianie całych ludów i narodów. Oczywiście ta historia nie opisuje Długiej Nocy, ale wierzę, że George używa jej jako analogii by dać nam wskazówki na temat katastroficznej Długiej Nocy.

Podczas gdy mówimy o kradzieży nie możemy przepuścić jednego z niewielu w serii, momentów prawdziwej astronomii – obserwacji gwiazd – który następuje gdy Jon demonstruje swoją gwiezdną mądrość w Nawałnicy Mieczy.

“Tyle gwiazd – myślał, wlokąc się pod górę między sosnami, jodłam i jesionami. Gdy był jeszcze chłopcem w Winterfell, maester Luwin nauczył go rozpoznawać gwiazdy. Jon poznał nazwy dwunastu domów nieba i imiona ich władców; potrafił odszukać siedmiu wędrowców, którzy byli świętością dla Wiary; był starym przyjacielem Lodowego Smoka, Cieniokota, Księzycowej Panny i Miecza Poranka. Wszystkie te nazwy dzielił z Ygritte, były też jednak takie, które brzmiały tu inaczej. Patrzymy na te same gwiazdy, a widzimy inne rzeczy. Królewska Korona była dla niej Kołyską, Ogier Rogatym Lordem, a czerwony wędrowiec, które septonowie uważali za poświęconego swemu Kowalowi, nazywał się tu Złodziejem. Ygritte zapewniała, że gdy Złodziej jest w gwiazdozbiorze Księżycowej Panny, przynosi szczęście mężczyznom, którzy próbują ukraść kobietę.
– Tak jak tej nocy, kiedy mnie ukradłeś. Złodziej świecił wtedy jasno na niebie.
– Nie chciałem cię ukraść – powiedział. – Nie wiedziałem, że jesteś dziewczyną, aż do chwili, gdy przystawiłem ci nóż do gardła.” (Nawałnica Mieczy, Jon)

A teraz niech każdy kto patrząc w niebo potrafi odnaleźć dwanaście konstelacji zodiaku i być może kilka innych podniesie rękę. Jeśli twoja ręka jest w górze, gratulacje – jesteś prawdziwym człowiekiem renesansu. Jon Snow jest tak właściwie w połowie przyzwoitym, początkującym astronomem i co jest interesujące, jest on jedną z niewielu postaci, która naprawdę szczegółowo obserwuje gwiazdy. Nie jest to zresztą jego jedyna obserwacja nieba w Nawałnicy Mieczy. W całej sadze konstelacje są wspomniane kilka razy. Davos ma naprawdę świetną scenę kiedy obserwuje gwiazdy ze Smoczej Skały, a gorączkowa Daenerys odbywa długą rozmowę z maską gwiezdnego światła Quaithe na końcu Tańca ze Smokami. Jon jest jednak jedyną osobą, poza Davosem i maestrami, która naprawdę obserwuje gwiazdy. Patrzenie w gwiazdy niekoniecznie czyni cię reinkarnacją Krwawnikowego Cesarza ale, tylko mówię – Jon posiada część gwiezdnej mądrości.

Określenie “Wędrowca” odnosi do gwiazd, które nie poruszają się wraz z całą resztą po nocnym niebie – to pięć planet, które można dostrzec z ziemi gołym okiem, a jeśli dodać do tego słońce i księżyc mamy siedem. W starożytności powszechnie nazywano je po prostu siedmioma “wędrowcami” lub “wędrownymi gwiazdami”. Z jakiegoś powodu komety również nazywano wędrownymi gwiazdami – były “gwiazdami z ogonem, zagubionymi w niebie” jak mówi o tym Maester Cressen w prologu Starcia Królów.

Czerwony wędrowiec, które powiązany jest zarówno z Kowalem jak i Złodziejem niemal z całą pewnością jest Marsem, czerwoną planetą. Moglibyśmy zmienić temat na mitologię związaną z Marsem, ale tutaj chciałbym spojrzeć tylko na Westeroskie mity. Czerwony wędrowiec w tej historii makes good stand-in dla czerwonej komety, wędrującej, czerwonej gwiazdy. I spójrzcie – próbuje zapłodnić Księżycową Pannę !

Dwie mityczne postacie są powiązane z czerwonym wędrowcem: “Kowal” i “Złodziej”. Oboje wydają się być częściami archetypu Azora Ahai. Azor Ahai był znany z bycia kowalem, w sensie dosłownym, ponieważ stworzył Światłonoścę. Jest on też Złodziejem, w bardziej abstrakcyjnym znaczeniu, ponieważ wykuł on płonące miecze-meteory i być może okropny Młot Wód (który również mógł być księżycowym meteorem).Krawnikowy Cesarz jest z całą pewnością złodziejem, o czym już mówiliśmy. Ukradł tron Ametystowej Cesarzowej, ogień bogów, a nawet samą boginię księżyca. Jeśli ta dwójka to jedna osoba jak sugeruję, Czerwony Wędrowiec tak właściwie symbolizuje cztery różne aspekty Krwawnikowego Cesarza Azora Ahai – krwawiącą, wędrującą gwiazdę; wykucie miecza; kradzież ognia bogów i zapłodnienie księżycowej panny. Innymi słowy powiązanie symboli Azora Ahai i Krwawnikowego Cesarza ma sens jeśli to ta sama osoba.

Zaakcentowana jest tu todwójna metafora Światłonoścy – prokreacja i zabijanie – w zwyczaju ‘kradnięcia’ kobiety, który Jon wypełnia z realną przemocą i niedoszłym morderstwem.
Innym razem spojrzymy i przeanalizujemy całą drogę jaką przebył Jon w górę Wąwozu Pisków by spotkać swoją ukochaną, ale na razie wspomnę tylko, że dołu góry “nikłe” ognisko strażnicze Ygriite było opisane jako “ogień w nocy”, który był “niczym upadła gwiazda”, która płonęła bardziej czerwono niż inne gwiazdy”. To świetne powiązanie wprowadzające nas do dyskusji o czerwonym wędrowcu i Jonie kradnącym Ygritte. To samo zdarzenie jest wspomniane w dwóch książkach, wraz z ogniem niczym czerwona, spadająca gwiazda w jednej z nich, i czerwonym wędrowcem, który jest zarówno złodziejem jak i kowalem w drugiej.

Jon odgrywa rolę Azora Ahai, wspinając się do płonącej gwiazdy by ukraść księżycową pannę, którą jest, rzecz jasna Ygritte, z jej włosami pocałowanymi przez ogień i oczami “tak szerokimi jak jaja kury”. Księżyc był jajem, który został pocałowany przez słoneczny ogień Azora Ahai – zapewne rozumiecie tę kocepcję. Jon myśli o tym by zabić Ygritte swoim mieczem wykutym przez smoki, ale zamiast tego zakochuje się w niej. Może jest jeszcze nadzieja dla młodego Jona Snow, nawet jeśli jego kruk nazywa go złodziejem od czasu do czasu.

To nie jest żart, tak właściwie Jon jest istotną manifestacją odrodzenia Azora Ahai, powinien więc być zarówno złodziejem jak i kowalem. Symbolizm złodzieja jest oczywisty – pomiędzy krukiem i Ygritte to jednomyślne – możemy odnaleźć też symbolizm kowala, chociaż jest on bardziej subtelny. Gdy Jon zostaje lordem dowódcą rezyduje w zbrojowni, dawnej “komnacie” Donala Noye, dzielnego lecz poległego kowala Czarnego Zamku. Mieczem, który Jon próbuje wykuć jest prawdpodobnie Nocna Straż, miecz w ciemności, mimo iż akurat teraz nie idzie mu to szczególnie dobrze. Bez względu na to ważne jest, że Jon nosi oba symbole – kowala i złodzieja – które są cześciami archetypu Azora Ahai.

Powrócimy do porównania historii Krwawnikowego Cesarza i Azora Ahai. Krawnikowego Cesarza definiuje zabicie prawowitego władcy swojego królestwa, własnego rodzeństwa i uzurpacja tronu. Azora Ahai definuje zabicie swojej żony, swojej miłości i walka z ciemnością mieczem płonącym czerwienią. Oba te pomysły są połączone w jednej z najważniejszych scen Jona Snow w Tańcu ze Smokami, tej pełnej symbolizmu Światłonoścy (jak i nie tylko symbolizmu, mamy tam przecież dosłownie czerwony, płonący miecz). Jak wspomniałem wcześniej, Jon jest jednym z wcieleń odrodzenia Azora Ahai wysokiego szczebla, a odkąd wierzę, że on i Krwawnikowy Cesarz to sama osoba uważam za bardzo znaczące, że Jon manifestuje działania obu z nich.

“Tej nocy śnili mu się dzicy. Z lasu dobiegało ich wycie. Maszerowali naprzód przy akompaniamencie zawodzenia rogów i łoskotu bębnów. Bum, DUM, bum, DUM, bum, DUM – dźwięk brzmiał jak tysiąc serc bijących jednym rytmem. Niektórzy mieli włócznie, inni łuki albo topory. Jeszcze inni jechali na rydwanach z kości, ciągniętych przez zaprzęgi psów wielkich jak kucyki. Towarzyszyły im olbrzymy wysokie na czterdzieści stóp. W rękach dzierżyły drewniane młoty wielkości dębów.
– Trzymajcie szyk – wołał Jon Snow. – Odeprzyjcie ich. – Stał sam na szczycie Muru. – Ogień – zawołał. – Nakarmcie ich ogniem.
Nikt go jednak nie słuchał.
Wszyscy odeszli. Porzucili mnie.
Płonące strzały pomknęły w górę, ciągnąc za sobą języki ognia. Słomiane kukły braci runęły w dół. Ich czarne płaszcze płonęły.
– Snow – zawołał orzeł, gdy wrogowie zaczęli włazić na Mur niczym pająki. Jon miał zbroję z czarnego lodu, ale miecz w jego dłoni gorzał czerwonym płomieniem. Gdy umarli wchodzili na szczyt, strącał ich na dół, by zginęli znowu. Zabił siwobrodego starca, bezbronnego chłopca, olbrzyma, chudzielca ze spiłowanymi zębami i dziewczynę o gęstych rudych włosach. Zbyt późno rozpoznał Ygritte. Zniknęła równie szybko jak się pojawiła. Świat rozpuścił się w czerwonej mgle. Jon dźgał, rąbał i ciął. Powalił Donala Noye’a i wypruł flaki Głuchemu Dickowi Follardowi. Qhorin Półręki osunął się na kolana, nadaremnie próbując zatrzymać krew wypływającą z szyi.
– Jestem lordem Winterfell ! – krzyczał Jon. Tym razem pojawił się przed nim Robb. We włosach miał topniejący śnieg. Długi Pazur uciął mu głowę. Wtem Jon poczuł, że za ramię ściska go sękata dłoń. Odwrócił się błyskawicznie…
… i obudził się. Kruk dziobał go w pierś.
– Snow. – Wrzasnęło ptaszysko.” (Taniec ze smokami, Jon)

Jon wykonuje tu cały zakres czynów: zabija swoją miłość płonącym czerwonym mieczem, tak jak Azor Ahai, pozbawia też życia swoje rodzeństwo i uzurpuje jego tron, tak jak Krwawnikowy Cesarz. Początkowo Jon wygląda na Ostatniego Bohatera, porzuconego i samotnego, ale heroicznie walczącego z dzikimi najeźdźcamim, którzy wydają się być Innymi (“zaczęli włazić na Mur niczym (lodowe) pająki”). Ale wiemy, że dzicy nie są tak naprawdę nieludzkimi lodowymi demonami, a sen Jona o bohaterskiej walce szybko zamienia się w koszmar, kiedy uświadamia on sobie, że zabija niewinnych ludzi i nie może przestać. Zabójstwa Ygritte i Robba symbolizują zarówno wykucie Światłonoścy jak i Krwawą Zdradę, w momencie, gdy Jon staje się odrodzonym Krwawnikowym Cesarzem, Azorem Ahai.

Po tym, świat rozpuszcza się w czerwonej mgle – co jest odwołaniem do gotującej się i zmieniającej we mgłę krwi Dany w śnie, kiedy obudziła smoka – a Jon dopuszcza się zdrady za zdradą, mordując swoich najbliższych przyjaciół, a kończąc na zabójstwie i uzurpacji tronu Robba. Koszmar, w rzeczy samej… Ale po czym tak naprawdę możemy poznać, że ktoś pokazuje znaki odrodzonego Azora Ahai ? Jakim typem miecza był jego “Światłonośca” ? To dwa istotne pytania, na które będę chciał rzucić trochę światła, jeśli wybaczcie mi żart, przez rozwiązywanie zagadki legendy o Azorze Ahai Nissie Nissie i Światłonoścy. Przede wszystkim wierzę, że ta scena umacnia teorię, że Azor Ahai i Krwawnikowy Cesarz to ta sama osoba, ten sam archetyp, a także to, że każdy kto jest “odrodzonym Azorem Ahai” w jakiś sposób będzie miał styczność z mrocznym dziedzictwem Krwawnikowego Cesarza.

Zastastanówmy się nad czarną zbroją Jona i jego płonącym, czerwonym mieczem. Odrodzony Azor Ahai jest symbolizowany przez czerwoną kometę, co widzieliśmy przez Khala Drogo, który odrodził się w Krainach Nocy jako czerwona kometa. Komety to w rzeczywistości tylko kule brudnego lodu i skał – i to ziemia jest to co czyni lód “czarnym” – Jon jest tak właściwie opisem w swoim śnie. Czarny lód, płonący czerwienią – to nasza kometa, symbol odrodzonego Azora Ahai i Światłonoścy. To potwierdza, że Azor Ahai i Światłonośca to ta sama rzecz, co sugerowałem wcześniej. Wydaje się też to potwierdzać koncepcję, że miecz Azora Ahai był czarny i płonął czerwienią. Tak jak czarnym lodem i czerwonym ogniem Jon reprezentuje kometę, tak reprezentuje on również Światłonoścę – ostatecznie Jon jest mieczem w ciemności. Mieczem z czarnego lodu, płonącego czerwienią.

Już wcześniej widzieliśmy czarny miecz reprezentujący Śwatłonoścę. Lód Neda Starka – był tak szary, że wyglądał na czarny, to be technical – który został wykuty w smoczym ogniu. Czarny – Lód, rozumiecie ? Ha, ha. W śnie Jona to Długi Pazur, kolejny właściwie czarny miecz z valyraińskiej stali płonący czerwienią. Myślę, że to wszystko sugeruje, że Światłonośca i smocza stal Ostatniego Bohatera mogły być powiązane z Valyriańską Stalą, a przynajmniej zostać stworzone przy pomocy smoczego ognia. Azor Ahai był ognistym smokiem i wykuł swój miecz w “świętych ogniach” – być może świętymi ogniami, był ogień smoków.

Jeśli czarny lód/czerwony ogień Jona symbolizuje czerwoną kometę, powinien on też symbolizować księżycowe meteory, ponieważ zarówno one jak i czerwona kometa są manifestacjami Azora Ahai i Światłonoścy, dwoma częściami większej całości. Czarny lód dobrze pasuje do komety, kuli ziemnego lodu, a koncepcja mówiąca, że czarny lód jest symbolem Valyriańskiej Stali dobrze pasuje do księżycowych meteorów, ze względu na to, że meteory często zawierają żelazo (jak miecze ze stali), a także są symbolizowane przez płonące miecze.

Mamy też inne silne potwierdzenie tego, że czerwony ogień i czarny lód są symbolami reprezentującymi Jona Snow w innym miejscu Tańca ze Smokami. Noc przed przygotowaniami do przepuszczenia Dzikich za Mur, Jon na niego spogląda. Przygląda się pęknięciom Muru, który niedawno płakał i widzi interesujące iluzje optyczne. Ostatnie światło słońca odbija się od roztopionej wody w pęknięciach, a one same “przechodzą z koloru czerwonego do szarego, a potem czarnego, od smug ognia do rzek czarnego lodu”. Co interesujące Daenerys w swojej wizji z Domu Nieśmiertelnych widziała niebieską różę wystającą ze szpary w Murze, w tym samym miejscu, w którym widzimy czerwony ogień i czarny lód. Większość osób interpretuje niebieską różę jako odniesienie do spuźcizny Lyanny, które kiełkuje na Murze, do dziedzictwa Jona jako Starka. Zasugerowałbym, że czerwony ogień i czarny lód odnoszą się do jego smoczego dziedzictwa, przekazanego mu od Valyrii i samego Azora Ahai. Zarówno czerwony ogień jak i czarny lód to osobiste symbole Jona, więc widzimy je w tym samym miejscu – a przynajmniej taka jest moja interpretacja.

Po zobaczeniu czerwonego ognia i czarnego lodu Jon myśli o tym, że Mur powinien być obsadzony. To właśnie na Murze był on w swoim śnie zakuty w czarny lód i z mieczem płonącym czerwienią w dłoni, a zatem w ten sposób możemy dostrzeć, że te dwie sceny są ze sobą powiązane. Jeśli idzie o astronomię w tej scenie, to jest bardzo łatwa – kiedy padały ostatnie promienie światła słońca, smugi czerwonego ognia (meteora) wywołały rzeki czarnego lodu – czarną falę. To powodzenia morskiego smoka, który zatapiał całe wyspy i powodzie bogów morza i wiatru, gdy ci skierowali swoją wściekłość na Durrana Smutek Bogów, po tym jak ukradł on boginię. To fale krwi i nocy powiązane z “Czarnym Lodem” Neda, a przez to ze Światłonoścą. Jon rozmyśla także o tym, że przez przepuszczenie Dzikich, wszyscy będą “tańczyć na cienkim lodzie” i jedno pęknięcie oznacza, że utoną. Ponownie widzimy, że czarny lód prowadzi do utopienia.

Gdzie indziej w Tańcu ze Smokami jest powiedziane, że mury Winterfell pokryte są “zdradzieckim czarnym lodem”. To połączenie między czarnym lodem, a Winterfell – a przez to między mieczem Neda i koncepcją “czarnego lodu”. Czarny lód jest cienki i zdradliwy, tak jak Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai i jego czarny miecz.

Koniec końców sen, w którym Jon zakuty jest w zbroję z czarnego lodu i trzyma czerwony, płonący miecz, jest dość gęsto wypełniony symboliką. Pokazuje, że Jon odgrywa połączone role Azora Ahai i Krwawnikowego Cesarza, a jego symbole czarnego lodu i czerwonego ognia pokazują nam naturę komety, meteorów, a także Światłonoścy, płonącego czarnego miecza. I niestety, wydaje się, że natura każdej z tych rzeczy jest bardzo mroczna i krwawa.

Daenerys, tak jak Jon wykonuje czynności Azora Ahai. Odradza się i budzi smoki z kamienia. Odgrywa też rolę Krwawnikowego Cesarza uczestnicząc w zabójstwie jej rodzeństwa – jest to usprawiedliwione, ale była tego częścią – a po tym zajmuje jego miejsce jako wygnany monarcha Westeros. Nie sądzę, tylko mówię – że symbolizm pasuje. Dany zabiła też Khala Drogo, jej małżonka i stała się tym, kim on był: khalem (khalessi). Ponownie, prawdopodobnie było to słuszne zabójstwo – akt łaski – ale wzór jest wciąż ten sam. Zabicie swojej miłości i zajęcie jej miejsca jako władca. Zabicie swojego rodzeństwa i zajęcie jego miejsca jako władca. Fakt, że Dany i Jon odgrywają rolę zarówno Azora Ahai jak i Krwawnikowego Cesarza wydaje się potwierdzać tezę, że to ta sama osoba.

Jak widzieliśmy, różne symboliczne manifestacje Światłonoścy są zawsze powiązane z ciemnością i cieniem, czarną krwią, transformacją ognia i śmiercia. Teraz rozważmy symbolikę wokół Jon Snow nieco dokładniej. To człowiek ze “złym imieniem” (Ygritte, Starcie Królów), który zawsze ubiera się na czarno (czasem w czarne lodowe zbroje, jak powyżej) i jest opisany jako “cień pośród cieni” (Starcie Królów). Jego głód Winterfell jest opisany jest jako ostry niczym nóż ze smoczego szkła w jego wnętrzu. A smocze szkło, będące zamarzniętym ogniem, może być kolejnym aspektem symbolu czarnego lodu. Czarni bracia z Nocnej Straży mają też podobno czarną krew. To oczywiście eufemizm, ale to także symbolizm. Symolizm ukryty w eufemiźmie. Jeśli Jon faktycznie jest synem Rhaegara, jest też smokiem. Ma nawet spalone ręce, które – odwołują się do ognistej ręki R’hllora ze sceny z Benerro, ręki która rzuca płonącymi i krwawymi meteorami. Od stóp po czubek głowy symbolizm Jona jest zgodny z archetypem odrodzonego Azora Ahai/Światłonoścy.

Czy Jon jest symbolicznie synem słońca i księżyca ? Cóż, tak. Absolutnie. Rhaegar, smoczy książe odgrywa rolę solarnego króla, wraz ze swoim obszernym symbolizmem Apolla. Ma nawet dwie żony, a przynajmniej jedną żonę i jedną matkę dziecka, tak jak słońce miało dwa księżyce przed katastrofą Długiej Nocy. Lyanna z jej księżycową koroną niebieskich róż jest księżycową dziewicą, która umiera rodząc smocze nasienie.

“Powrócił dawny sen. Znowu śnił o trzech rycerzach w białych płaszczach, o dawno zburzonej wieży i Lyannie w łożu zalanym krwią.

– Nie – odpowiedział Ned smutnym głosem. – Zaraz się skończy. – Kiedy spotkali się w gorączce stali i cienia, usłyszał krzyk Lyanny.
– Eddard ! – krzyczała. Po zalanym smugami jej krwi niebie przeleciał deszcz różanych płatków, błękitnych jak oczy śmierci.”
“ (Gra o Tron, Eddard)

Łoże krwi Lyanny odwołuje się do krwi przelanej przy hartowaniu Śwatłonoścy i dwoistej metafory walki i śmierci oraz nieco mętnej koncepcji księżycowej/miesięcznej krwi (org. moon-blood), którą wyjaśnie w swoim czasie. Łoże pełne księżycowej krwi, było śmiercią księżyca i narodzeniem Światłonoścy, pełne krwi łoże Lyanny oznacza zarówno łoże narodzin, jak i łoże śmierci. Jej pozorna śmierć w Wieży Radości umieściła ją w niebiańskim królestwie, a Eddard widzi jej śmiertelne niebieskie płatki róż, i co wydawało się być jej krwią. Jej płatki róż są właściwie nazwane burzą i to właśnie tu chodzi. Narodzeniu odrodzonego Azora Ahai, Światłonoścy i śmierci księżyca towarzyszy wielka krwawa burza. Jeśli zaczynacie myśleć o Daenerys Zrodzonej z Burzy i o straszliwej wichurze, która szalała na Smoczej Skale w czasie jej narodzin, macie bardzo dobry pomysł i jesteście naprawdę przenikliwi.

Tak na marginesie, powinienem wspomnieć, że “dziewica w wieży” to bardzo mitologiczny archetyp (zwłaszcza w mitach arturiańskich, podziękowania dla Lady Gywnhyfvar z Radia Westeros) , a George przystosował to do swojego archetypu księżycowej dziewicy. Poprzez książki widzimy, że szczyt wieży zazwyczaj reprezentuje niebiańskie królestwo, podobnie jak szczyty zamków. Oto świetny cytat z “Nawałnicy Mieczy”, który ładnie to pokazuje:

“Dany zjadła śniadanie pod hebanowcem rosnącym w ogrodzie na tarasie, obserwując smoki ścigające się wokół szczytu Wielkiej Piramidy, na której jeszcze niedawno stała olbrzymia harpia z brązu.

Tu, w swym ogrodzie, Dany czasami czuła się jak bóg mieszkający na szczycie najwyższej góry świata.” (Nawałnica Mieczy, Daenerys)

Szczyt góry czy piramidy jest też uznawany za miejsce, w którym można komunikować się z podniebnymi królestwami w wielu kulturach i wierzeniach prawdziwego świata. Na przykład Egipcjanie, widzieli piramidy jako miejsce, w którym faraon wstępuje do nieba i staje się jak Ozyrys. Szczyt piramidy nazywany jest kamieniem ben-ben ( https://en.wikipedia.org/wiki/Benben
), a oryginalny ben-ben był prawdopodobnie kamieniem, który spadł z nieba. George naprawdę po prostu przenosi te mitologiczne powiązania z naszego świata do swoich mitów. Ten cytat daje nam bonus w postaci umieszczenia smoków na szczycie piramidy wraz z księżycową boginią Daenerys. Smoki przybyły z księżyca, wysoko na niebie i właśnie to symbolizują szczyty takich miejsc – niebiańskie królestwo.

The view from atop the Great Pyramid of Giza. (Image taken without permission, and therefore used without permission.)

Rozważmy Asharę Dayne, lady ze “Star-fall”, która spadła do morza ze szczytu wieży zwanej Mieczem z Bladego Kamienia (org. Palestone Sword) i mówiono, że zginęła ze złamanym sercem. Nie wiem co się stało z Asharą Dayne – czy nadal żyje, albo czy ma dziecko, które przetrwało – ale wiem, że jest częścią archetypu księżycowej dziewicy, ginącej w trakcie skoku z wieży do morza, tak jak drugi księżyc, który spadł z nieba, niczym spadająca gwiazda i, w pewnych częściach wylądował w morzu. Jej złamane serce przywołuje na myśl serce Nissy Nissy, przebite Światłonoścą. Wierzę też, że jest to powiązane z opowieścią o Ser Galldonie, w której Dziewica traci serce dla Galladona i daje mu magiczny miecz.

Wieża Radości jest “dawno zburzoną” wieżą, co symbolizuje upadek ciała niebieskiego, a jest jeszcze kilka inna wież, na które zwrócimy, a które były użyte w tym samym celu. Takie jak Korona Królowej, Wieża Dzieci w Fosie Cailin, wieże w Harrenhell, Orle Gniazdo, twierdza Hammerhorn i zamek Pyke na Żelaznych Wyspach. W alchemicznych godach Daenerys rolę wieży odgrywa wyoska, drewniana platofrma, która stała się stosem Droga. Platforuma przesunęła się i zawaliła wokół Daenerys, czym uwolniła “burzę ognia” wśród grzmiących pęknięć smoczych jaj.

Pozorna śmierć Lyanny w jej łożu krwi na szczycie wieży pasuje do koncepcji, że odgrywa ona rolę księżycowej dziewicy Rhaegara, solarnego smoka. Nie mogę nie zauważyć, że smugi jej krwi na niebie, brzmią nieco jak jak czerwona chorągiew rozwinięta w niebiosach, co pasuje do opisu komety przez Greatjona: “to zapowiedź zemsty i sprawiedliwości za Neda” rozwinięta przez Starych Bogów. Natchmiast po twierdzeniu Greatjona Blackfish deklaruje, że kometa reprezentuje na niebie krew, co jest kolejnym powiązaniem z niebem zalanym smugami krwi z Wieży Radości. Widzieliśmy też ogniste chorągwie rozwinięte w trakcie alchemicznych godów, kiedy księżycowa dziewica Daenerys symbolicznie umarła rodząc smoki, dokładnie tak jak zrobiła to Lyanna w łożu krwi. Za każdym czerwona chorągiew jest rozwinięta. Z Gry o tron, na temat Lyanny:

“Niekiedy wciąż jeszcze słyszał jej słowa. “Obiecaj mi – mówiła płacząc w pokoju przesyconym zapachem krwi i róż. – Obiecaj mi, Ned.” Gorączka pozbawiła ją sił, dlatego mówiła ledwo słyszalnym szeptem, lecz kiedy obiecał spełnić jej prośbę, strach z oczu jego siostry ustąpił. Ned pamiętał jak się wtedy uśmiechnęła, jak mocno ścisnęła mu dłoń zanim wypuściła nić życia – z dłoni Lyanny wysypały się płatki róży, czarne i martwe.” (Gra o tron, Eddard)

Tutaj widzimy bardzo ważną zmianę kolorów – błękitne płatki róż czernieją. Zamiast czerwonej krwi stającej się czarną, mamy tutaj błękitne róże stające się czarnymi, to śmiertelna transformacja, która sprowadza ciemność na matkę odrodzonego Azora Ahai. To z kolei przywołuje na myśl Jona Snow, cień o czarnej krwi, pośród cieni odzianych w zbroję z czarnego lodu. Doskonale pasuje on do innych symboli Światłonoścy, tych które omawialiśmy wcześniej. Jest on właściwym człowiekiem do śnienia o płonącym czerwonym mieczu, ponieważ zdaje się, że odziedziczył część spadku po Krwawnikowym Cesarzu, Azorze Ahai. Gdy śni o zabicu Ygritte i Robba przy pomocy swojego płonącego miecza, Jon stoi na szczycie Muru – a więc w niebiosach. Gdy Jon ‘ukradł’ Ygritte, zrobił to na szczycie Wąwozu Pisków (org. Skirling Pass – Przełęcz Pisków), wysoko w Zamarzniętych Kłach – więc raz jeszcze Światłonośca jest wykuty wysoko w królestwie niebios.

Zabójstwo Jona w ‘Tańcu ze Smokami’ , podobne do zabójstwa Cezara, może być dziedzictwem ofiary Ametystowej Cesarzowej, Nissy Nissy, konsekwnecjami tego czynu, ponieważ, jak powiedziałem, odrodzony Azor Ahai jest również Nissą Nissą narodzoną na nowo. W Wieży Radości jest więcej rzeczy które można analizować, wrócimy do nich, gdy wprowadzę pewne pomysły, o których należy powiedzieć najpierw.

Łamanie helio(tropów)

Krwawnikowy Cesarz (org. The Bloodstone Emperor) czcił ‘czarny kamień’, który spadł z nieba mniej więcej w tym samym czasie co nadejście Długiej Nocy. Jeśli to zniszczenie drugiego księżyca rzeczywiście było odpowiedzialne za Długą Noc, to możemy być niemal całkowicie pewni, że ten czarny kamień to fragment rozerwanego księżyca. Krwawnikowy Cesarz wywodzi się z dynastii Bogów-Na-Ziemi, którzy ponoć zstąpili z gwiazd, podobno był on też pierwszym Najwyższym Kapłanem ‘Kultu Gwieździstej Mądrości’. Wyraźnie widać liczne związki pomiędzy astronomią i Krwawnikowym Cesarzem, człowiekiem, który był niczym bóg, który wykradł ogień z niebios , zrywając gwiazdę z nieba. Ale czym tak właściwie jest ten ‘krwawy kamień’?
Dlaczego George wybrał ten właśnie kamień aby przedstawić ‘księcia ciemności’ ?. Jak odkryłem, odpowiedź na to pytanie wyjaśnia bardzo wiele.

Okazuje się, że chociaż jego nazwa brzmi jak jakiś magiczny kamień wymyślony na potrzeby fantasy , krwawnik (ang. bloodstone) to istniejący minerał, a jego naukowa nazwa to ‘heliotrop’ (wielu z Was zapewne to wie, ale warto o tym wspomnieć).
W ‘Pieśni Lodu i Ognia’ Martin zamienił naturalne właściwości obsydianu (jest on ochłodzoną i utwardzoną magmą) w magiczne cechy (zamrożony ogień, zawierający esencję magii ognia). Wydaje się, że robi to samo ze swoją fantastyczną wersją krwawnika (heliotropu). Aby odkryć z jakiego rodzaju magicznym kamieniem mamy tu do czynienia, zerknijmy na, jak się okazuje, niezwykle bogaty folklor otaczający krwawnik/heliotrop.
Muszę Was jednak ostrzec – to nieco was zszokuje. W dużym skrócie, odkryłem, że wszystkie mitologiczne związki krwawnika wydają się odpowiadać zaproponowanym wcześniej aspektom Światłonoścy / Zniszczenia księżyca.
Jak dla mnie, jest zbyt wiele tych konkretnych powiązań, aby utrzymywać, że to, iż George wybrał imię ‘Krwawnikowy Cesarz’ dla postaci, która wywołała Długą Noc to po prostu zbieg okoliczności.
Nie wiem, który pomysł był pierwszy, która idea doprowadziła do czego, ale po przejrzeniu wszystkiego co jest związane z krwawnikiem, mam wrażenie, że Pan Martin myślał o tych sprawach od niemal samego początku. Będziecie musieli sami to rozstrzygnąć. Wypunktuję teraz właściwości i związki krwawnika, później omówię i rozwinę je w osobnych sekcjach.

Krwawnik jest powiązany z następującymi symbolami i ideami:
Zwiększenie osobistej potęgi, fizycznej i duchowej – jest nazywany ‘kamieniem wojownika’ i ‘kamieniem odwagi’
Magiczna walka, przepowiadanie przyszłości, alchemia i astrologia
‘Kamień męczenników’ – powiązany z krwią Chrystusa skapującą na kamień.
Uzdrawianie, krążenie krwi, witalność
Leczenie zatrucia krwi, wysysanie jadu wężą z rany
Odbijanie lub załamywanie światła słonecznego, lub zwracanie twarzy w stronę słońca
Zamienianie odbicia słońca w krew, gdy kamień zanurzony jest w wodzie
‘Kamień słoneczny’ – jako lustro słoneczne, heliotrop posiada moc słońca
Przewidywanie zaćmienia słońca
Przewidywanie zdarzeń, które wywołują burze i uderzenia piorunów
Heliotropiczne rośliny, które zwracają się ‘twarzą’ w stronę słońca
‘Kamień bogini-matki’ – Isis, Astarte, Innana, itp., to lunarne boginie, które wskrzeszają boga-słońce.

Podczas omawiania każdej z tych koncepcji, sprawdzimy jak odnoszą się do dwóch rzeczy – katastrofalnych zdarzeń związanych z Długą Nocą, oraz charakterystyki i natury Azora Ahai i Światłonoścy. Wiem, że mówiłem to już wcześniej wiele razy, ale – natura Światłonośćy i Azora Ahai to ciemność i cień, płonąca krew i ognista przemiana, no i oczywiście śmierć.

(Zrobię tu przerwę, aby zwrócić Waszą uwagę na Durrana Durrandona z Westeros.org, który zwrócił moją uwagę na powiązania heliotropu, gdy zaczynałem pisać ten esej.
Durran był jednym z moich najważniejszych współpracowników od samego początku, dzieląc się kilkoma ważnymi pomysłami. Dzięki kolego. To linki do kilku jego esejów:
http://asoiaf.westeros.org/index.php?/t … ss-reborn/
http://asoiaf.westeros.org/index.php?/t … at-summer/
http://asoiaf.westeros.org/index.php?/t … hts-queen/
http://asoiaf.westeros.org/index.php?/t … es/&page=1

some examples of bloodstone (skull courtesy of http://www.skullis.com )

Magiczne właściwości, kamień wojownika.
W starożytności uważano, że krwawnik ma wiele magicznych właściwości. Babilończycy i Egipcjanie używali go do wróżenia i dla odniesienia sukcesu w prowadzeniu magicznych działa wojennych. Wierzono, że zwiększa siłę danej osoby, w pierwszej kolejności duchową, ale również fizyczną, z tego powodu jest czasem nazywany ‘kamieniem wojownika’ lub ‘kamieniem odwagi’. Był czymś niezbędnym dla wszystkich starożytnych magów, alchemików i astrologów, ponieważ uważano, że pomaga w porozumiewaniu się z niebiańskimi krainami. Wszystko to pasuje do tego co wiemy o Krwawnikowym Cesarzu Azorze Ahai, królu-czarnoksiężniku gwiaździstej mądrości, który był znany jako wojownik ognia. Te powiązania z wojownikiem są dość ogólne i mogłyby być jedynie przypadkiem, ale ten fragment o komunikacji z niebiańskimi światami jest bardzo specyficzny i ważny dla wątku Krwawnikowego Cesarza. Czcił on czarny kamień, który prawdopodobnie był księżycowym meteorem, wydaje mi się, że jest to sugeruje nam, że ten kamień pomagał mu w jego czarnej magii. Czy te czarne księżycowe meteory można uznać za krwawniki? Właściwie to tak, o to własnie mi tutaj chodzi, jak zaraz zobaczycie. To główne założenie tego eseju, na którym stopniowo będziemy budować resztę.

Kamień męczenników
Najważniejszą konotacją krwawnika jest jego powiązanie z krwią Chrystusa lub mówiąc ogólniej, wyobrażenie krwawnika jako kamienia uświęconego przez krew umierającego boga. Rzeczywisty heliotrop jest rodzajem ciemnozielonego chalcedonu z jasnoczerwonymi (a czasem zółtymi) inkluzjami. Te czerwone plamki przypominają rozmazaną farbę lub krew – stąd nazwa ‘krwawnik’. W pewnym punkcie historii pojawił się pomysł, iż krew Chrystusa skapywała na jakiś zielony chalcedon u stóp krzyża, tworząc krwawnik oraz, że z tego powodu krwawnik jest symbolicznie lub duchowo powiązany z Jego krwią i jej mocą. Uważam, że dokładnie tak powinniśmy myśleć o fantastycznej wersji krwawnika u George’a – jako ciele złożonej w ofierze księżycowej bogini, przesiąknięte jej poczerniałą krwią. Te meteory reprezentują Światłonoścę, który był przecież pokryty krwią Nissy Nissy, która wyobraża księżycową boginię. Wydaje mi się, że to dobre porównanie.

Jak powiedziałem, realny krwawnik jest zielono-czerwony, ale jak widzieliśmy, ognista przemiana produkuje czarną krew, więc jej krwawnik jest czarny. Zdaje się, że te meteory powinny być czarne, ponieważ krew księżyca poczerniała gdy księżyc uległ przemianie w ogniu komety-Światłonoścy. Ta koncepcja pojawia się w legendzie z Qarthu, gdy księżycowe smoki piją ogień słońca. Mam nadzieję, że jasno przedstawiłem, iż Światłonośca jest potomstwem słońca i księżyca, ze słonecznego ognia i księżycowej krwi. Wynikiem tego są czarne krwawnikowe księżycowe meteory, płonące czerwonym ogniem, podczas swojego spadania poprzez atmosferę.
Zostały uświęcone poczerniałą krwią księżycowej bogini, co czyni je krwawnikami w tym bardzo ważnym znaczeniu tego słowa.

Ostatnim razem omawialiśmy naturę ognistej przemiany, przeglądając przykłady sytuacji ‘gdy ktoś ma w swoim wnętrzu ogień’. Widzieliśmy jak Dany miała w sobie ogień po swoim śnie o obudzeniu smoka, gdy śniła o przemianie w smoka, podczas gdy Mirr Maz Duur pomagała przy porodzie martwego Rhaega w namiocie tańczących cieni i raz jeszcze podczas Alchemicznych Godów, gdy wchodzi w płomienie by obudzić smoki śpiące w kamieniu. Obydwie sceny zawierają również płonącą krew i symboliczną śmierć ksieżycowej dziewicy. Wcześniejszy smoczy sen Dany, gdzie otacza ją płomień smoka o czarnej krwi, także łączy się z tymi scenami ognistej transformacji, dopełnione płonącą krwią i sceną gdzie Dany jest ‘hartowana’ niczym miecz.

Patrzyliśmy również na dwie ogniste przemiany Melisandre – narodziny cieniodziecka i jej płomienna wizja w ‘Tańcu ze Smokami’ – i tam widzieliśmy płonącą czarną krew i bogaty symbolizm Światłonoścy. W późniejszej z tych scen, Mel ma ogień w siebie, wypalający i przekształcający ją’,
(przyp. tłumaczy: ‘Czerwona kapłanka zadrżała. Po jej udzie spływała strużka krwi, czarnej i dymiącej. Ogień był w niej, udręka i ekstaza, wypełniał ją, palił, przekształcał. Fale gorąca rysowały coś na jej skórze, natarczywe jak dłoń kochanka.’ Melisandre, Taniec ze Smokami)
co daje nam dość jasną wskazówkę, że ludzie mogą dosłownie przekształcać swoje ciała przy pomocy ognia i czarnoksięstwa w coś… mniej ludzkiego. To nie tylko symboliczna przemiana – Melisandre nie musi jeść i prawie niemal nigdy nie odczuwa potrzeby snu – i ma nawet nadzieję na dotarcie to takiego momentu, gdy wcale nie będzie musiała spać. Nie wiemy czy zawsze ma ona czarną krew, czy tylko podczas tych ekstaz, jednak to jasne, że czarna krew jest w jakiś sposób powiązany z ognistą transformacją.

Jest kilka innych przykładów pojawienia się czarnej krwi na które warto zwrócić uwagę, zaczynając od Lorda Błyskawicy, Berica Dondarriona, w ‘Nawałnicy mieczy’. Wokół ‘Lorda Trupów’ znajdziemy dużo bogatej symboliki, większość pojawi się w nadchodzących sekcjach dotyczących błyskawic i burz, jednak najważniejszą rzeczą którą należy na razie zrozumieć jest to, że przeszedł on ognistą transformację, więc z jego ran wypływa czarna krew:

Załatw go! – dopingował Zielonobrody lorda Berica. Inne głosy zaczęły skandować: – Winny! – Arya krzyczała razem z resztą – Winny, winny, zabij go, winny!
Gładko jak letni jedwab, lord Beric zbliżył się do przeciwnika, by zadać mu śmiertelny cios. Ogar wydał z siebie ochrypły krzyk, uniósł miecz w obu dłoniach i uderzył nim z całej siły, Lord Beric z łatwością zablokował cios….
Nieeeee – krzyknęła Arya.
… ale płonący miecz złamał się wpół i zimna stal Ogara wbiła się w ciało lorda Berica w miejscu, gdzie szyja łączyła się z tułowiem, sięgając aż do mostka. Trysnęła czarna, gorąca krew. (Arya VI, Nawałnica mieczy)

Nie mogłem tak po prostu zacytować ostatniej linijki – nie podanie krótkiego wprowadzenia do sceny śmierci lorda Berica wydawało mi się lekceważące. Poza tym jestem wielkim fanem ‘Mortal Combat’, więc nie mogłem pominąć tego ‘załatw go!’. W każdym razie, znów widzimy, że istoty po ognistej transformacji posiadają poczerniałą krew. Jak wiemy, lord Beric został przywrócony do życia dzięki ognistemu pocałunkowi Thorosa, więc powinniśmy się spodziewać tej czarnej krwi. Z kolei Pani Kamienne Serce zmartwychwstała po płomiennym pocałunku Berica – a jej krew również jest opisana jako czarna. Na koniec zauważmy, że cios Ogara rozerwał ciało Berica tam gdzie szyja łączy się z tułowiem, sięgając mostka (org. Hound’s cold steel plowed into Lord Beric’s flesh where his shoulder joined his neck) – to odpowiada Nissie Nissie, która odsłoniła swoją pierś a jej serce zostało przebite. Wzmianki o przebiciu lub spaleniu piersi lub serca będziemy widzieli dość często. (przyp.tłum. – w języku angielskim mostek to ‘breastbone’, nazwa ta zawiera w sobie wyraz ‘breast’, czyli ‘pierś’)

Jeszcze inny ukryty przykład ‘bycia wypełnionym ogniem’ pochodzi z ‘Tańca ze Smokami’, gdzie Varamyr Sześć Skór wspomina bycie ‘wypalonym’ z niebia podczas przemiany w orła Orella:

‘Poprzednią śmierć zadał mu ogień. Spłonąłem. W pierwszej chwili, zdezorientowany, sądził, że jakiś stojący na Murze łucznik przeszył go płonącą strzałą… ale ogień pochłaniał go od środka. A ból…

(…)
Pierwszy raz zginął, gdy miał ledwie sześć lat. Siekiera ojca roztrzaskała mu czaszkę. Nawet to nie było jednak aż tak bolesne, jak ogień, który trawił mu trzewia, pełgał po skrzydłach, pożerał go. Kiedy próbował odlecieć, jego przerażenie roznieciło płomienie jeszcze bardziej, uczyniło je gorętszymi. W jednej chwili unosił się nad Murem, śledząc oczami orła poczynania ludzi na dole. W następnej jego serce zamieniło się w poczerniały węgielek, a duch umknął z wrzaskiem do swego właściwego ciała. Na krótką chwilę Varamyra ogarnął obłęd. Samo wspomnienie wystarczyło, by drżał.’ (Prolog, Taniec ze Smokami)

W tej scenie symbolem czarnej krwi jest serce Varamyra, które zostało spalone aż do sczerniałego węgielka. Płonąca strzała wyobrażą Światłonoścę/meteor a ‘drżenie’ to fraza, którą widzimy już wcześniej, gdy umiera księżycowa dziewica. Z całą pewnością z Varamyra żadna dziewica, ale nie ma z tym problemu – symbolizm elastyczny w stosunku do płci. Został wypalony z nieba przez ognistą czarownicę i moim zdaniem to łączy się z koncepcją Krwawnikowego Cesarza Azora Ahai, który z całą pewnością był ognistym czarnoksiężnikiem i użył czarnej magii by wywołać Długą Noc przez wypalenie księżycowej bogini z nieba. Nie wiemy jak tego dokonał, jakiej metody użył, ale wszystkie mity w których coś spada z nieba, które wcześniej omawialiśmy zdają się stawiać człowieka w roli złodzieja ognia, złodzieja bogini itp. Mam na ten temat kilka pomysłów, ale ten temat z całą pewnością jest ogromny, więc będzie musiał poczekać na swój własny odcinek.

Tak więc, ognista przemiana oznacza czarną krew i płonącą krew. Mamy to. Teraz wróćmy do koncepcji, że krwawnik reprezentuje kamień, który został uświęcony krwią bóstwa, przez ponowne rzucenie okiem na ‘smoczy sen’ Dany z ‘Gry o Tron’:

‘Lecz gdy zasnęła, znowu przyśnił jej się smok. Tym razem w jej śnie nie było Viserysa. Tylko ona i smok. Łuski miał czarne jak noc i mokre od krwi. Jej krwi. Dany czuła to. Jego oczy przypominały jeziora pełne roztopionej magmy, a kiedy otworzył pysk, popłynął z niego strumień ognia. Słyszała jak śpiewa dla niej. Wyciągnęła ramiona ku ogniu i objęła go, pozwalając by ją pochłonął, oczyścił i zahartował. Czuła jak jej ciało spala się, czernieje, obłazi, jak jej krew gotuje się i zamienia w parę, lecz ani na chwilę nie zaznała bólu. Zamiast niego wypełniała ją moc i dzikość.
(…)
Khaleesi – powiedziała Jhiqui – Co się stało ? Jesteś chora?
Byłam – odpowiedziała. Stała nad smoczymi jajami, które otrzymała w prezencie ślubnym od Illyria. Przesunęła palcem po skorupie największego z nich. Czerń i purpura, pomyślała, jak smok z mojego snu. Kamień pod palcami wydawał się jej dziwnie ciepły… a może wciąż śniła?
Odsunęła gwałtownie rękę.’ (Daenerys III, Gra o tron)

Drogon i dwa pozostałe smoki są często nazywane dziećmi Dany i zdaje się, że czarny smok z tego snu reprezentuje Drogona, ponieważ Dany porównuje go do jaja Drogona od razu po przebudzeniu. Istotnie, smok ze snu ocieka krwią Dany, zupełnie tak jak gdyby był jej dzieckiem. Cała nasza koncepcja mówi nam, że księżyc umiera i krwawi na swoje kamienne dzieci-meteory, tworząc krwawnik, a tutaj widzimy, że smocze dzieci Dany są pokryte jej krwią, podczas gdy ona sama przechodzi symboliczną śmierć i ognistą przemianę. Jej dziecko jest przedstawione jako czarny smok, oblepiony jej krwią, która w tej scenie również płonie. Światłonośca stanął w płomieniach po tym jak został pokryty krwią. Czerwona kometa jest opisywana jako płonąca lub krwawiąca. Ogień i krew, ludzie, to jest ten przepis. Tak właśnie widzę meteory – czarne kamienne smoki, pokryte płonącą krwią księżyca. Czarne krwawniki w ogniu.

Wspominałem wcześniej, że powrócimy do Wieży Radości i teraz nadszedł ten czas, ponieważ mamy tu księżycową dziewicę wytwarzającą trochę krwawnika. Oto Ned, przypominający sobie ‘dawno upadłą’ wieżę, z ‘Gry o tron’:

‘Martyn Cassel zginął razem z innymi. Później Ned zburzył wieżę, a z jej skrwawionych kamieni kazał usypać usypać osiem kopców. Podobno wcześniej Rhaegar nazywał tamto miejsce Wieżą Radości, lecz dla Neda stanowiła ona gorzkie wspomnienia. Walczyli siedmiu przeciwko trzem, lecz tylko dwóm udało się przebić. Byli to Eddard Stark i mały wyspiarz Howland Reed. Ned uznał, że ponowny powrót snu po tylu latach nie wróży nic dobrego.’ (Eddard X, Gra o tron)

(przyp.tłum.
Oryginalna wersja tego fragmentu:
‘Martyn Cassel had perished with the rest. Ned had pulled the tower down afterward, and used its bloody stones to build eight cairns upon the ridge. It was said that Rhaegar had named that place the tower of joy, but for Ned it was a bitter memory. They had been seven against three, yet only two had lived to ride away; Eddard Stark himself and the little crannogman, Howland Reed. He did not think it omened well that he should dream that dream again after so many years.’ (Eddard X, A Game of Thrones)

Ned nie ‘każe usypać ośmiu kopców’ tylko sam to robi, Ned i Howland nie ‘przebijają się’, lecz
‘przeżywają, aby móc odjechać’. W tłumaczeniu znika również grań/krawędź/grzbiet (org.ridge) na której Ned buduje osiem kopców.

Ned stawia osiem kopców, które w oryginale określa słowo ‘cairn’, czyli rodzaj grobu przykrytego kupką kamieni, spotykanego głównie w Szkocjihttps://en.wikipedia.org/wiki/Cairn )

A więc zakrwawione kamienie jako kopce? Nie jest jane czyja krew jest na kamieniach ani czy to zdanie należy rozumieć dosłownie – moim zdaniem Ned myśli o kamieniach upadłej wieży jak o symbolu śmierci tak wielu dobrych ludzi. Całe to miejsce jest ‘pokryte krwią’, w takim sensie, że oni wszyscy tam zginęli. Oczywiście główną z tych śmierci jest ta Lyanny, choć Ned nie pochował jej razem z resztą. Zakładając, że jej krew była w wieży – by być dokładnym wspomnę,że to nie jest wprost wyjaśnione, jedynie silnie zasugerowane – kamienie są przede wszystkim pokryte jej krwią. To dopełnia symbolizmu Lyanny jako księżycowej dziewicy Nissy Nissy narodzonej na nowo, matki Światłonoścy: gdy umierała jej krew pokryła kamień, a ona sama wydała na świat smoka. Światłonośca jest narodzony pośród kamieni pokrytych krwią umierającej księżycowej dziewicy – widzicie tą koncepcję.

Weźmy ponownie pod uwagę, iż wieża to symbol sięgania nieba, widzimy więc, że zburzenie wieży dodaje do obrazowości powiązanej z upadającym ciałem niebieskim. Płynie z tego przesłanie, że kamienie które spadły z niebios to te pokryte krwią księżycowej dziewicy.

Świetne dopełnienie tego można znaleść w śnie Dany ‘obudź smoka’ w ‘Grze o Tron’, o którym trochę porozmawialiśmy już wcześniej. Wcześniej we śnie przeczytaliśmy:

‘Nie chcesz obudzić smoka, prawda?
Szła długim korytarzem pod wysokim kamiennym sklepieniem. Nie mogła obejrzeć się do tyłu, nie może tego zrobić. Daleko przed nią znajdowały się drzwi, bardzo daleko, lecz widziała, że są pomalowane na czerwono. Przyspieszyła. Jej gołe stopy zostawiały na kamiennej posadzce krwawe ślady.’ (Daenerys IX, Gra o Tron)

Dany tworzy krwawnik, zupełnie tak jak Lyanna. Kulminacją tego snu jest symboliczna ognista transformacja Dany w Ostatniego Smoka, gdzie jej krew płonie i rozpościera swoje skrzydła cienia. Ten proces reprezentuje wykucie Światłonoścy – śmierć księżyca w ogniu i wypadnięcie z niego smoków. Tak naprawdę, nie ma żadnego powodu by jej stopy krwawiły w tym śnie – jest to potrzebne jedynie dla celów symboliki, by pokazać, że księżycowa bogini tworzy krwawnik przy pomocy swojej własnej krwi, podczas przechodzenia ognistej przemiany. Później w tym śnie jej stopy zaczynają topić kamień, zupełnie tak, jak kamień komety rozpuszczałby i stapiał ze sobą skały księżyca, zupełnie tak, jak te księżycowe meteory rozpuszczałyby się, stapiając się z ziemią tam gdzie wylądowąły. Przypomnijcie sobie Alchemiczne Gody, gdzie Dany wyobrażała sobie, że wchodzi w ogień, aby ona i Drogo mogli razem się roztopić i scalić w jedno, podczas gdy razem wykuwali Światłonoścę. Krwawy kamień i stopiony czy płonący kamień przynależą do tego samego i z tego powodu wciąż pojawiają się razem wewnątrz różnych metafor dotyczących wykuwania Światłonoścy.
Sen Dany o ‘obudzeniu smoka’ posiada większość najważniejszych elementów wykucia Światłonoścy – księżycową dziewicę o płonącej krwi zamieniającą się w smoka, zakrwawione kamienie i stopione kamienie a pojawiają się nawet płonące miecze, choć nie podałem tutaj tego cytatu.

(przyp.tłum: ‘Widziała w korytarzu duchy ubrane w wyblakłe królewskie szaty. W dłoniach trzymały miecze z bladego ognia. (…) ‘Pędziła, a jej stopy roztapiały kamień pod sobą. – Szybciej! – wołały duchy jednym głosem, a ona rzuciła się do przodu, krzycząc jeszcze głośniej. Jej plecy rozpruł ogromny nóż bólu i poczuła, że jej skóra rozwiera się, poczuła też smród palącej się krwi i ujrzała cień skrzydeł. Daenerys Targaryen pofrunęła.’ (Daenerys IX, Gra o Tron)

Tak więc, nie sądzę, że to, iż znajdujemy księżycowe dziewice tworzące zakrwawione kamienie zarówno w tym śnie i w Wieży Radości.

W końcu, należy powiedzieć, że tworzenie mieczy wymaga także stopienia metalu a oczywiście możemy spojrzeć na księżycowe meteoryty jak na płonące miecze, widzimy więc, że te wszystkie pomysły mają pewną spójność. Jak widzieliśmy, Światłonośca to przede wszystkim ogień i krew. Krwawnikowe meteory mają dużo sensu jako symbole Światłonoścy – obydwa powstały przy użyciu krwi bogini i słonecznego ognia. Tworzenie obydwu wymagają krwawej ofiary i obydwa stają w płomieniach. Obydwa mogą symbolizować smoki – ale czy są jedynie symbolem Światłonoścy? Jeśli Azor Ahai naprawdę był Krwawnikowym Cesarzem, jak sugeruję, wydaje mi się, że mogł rzeczywiście wykonać swój miecz z czarnego kamienia który spadł z nieba i o którym powiedziano, że Krwawnikowy Cesarz oddawał mu cześć. Nie jestem pewien czy to coś jak odwrócona, równoległa wersja legendy o Świcie i Starfall, czy historia o Świcie powstała na wschodzie i została potem przeszczepiona do Starfall – z pewnością rozważymy te pytania w przyszłości. Najważniejsze jest to, że legenda o Starfall daje nam ogólną koncepcję miecza wykutego z meteorytu, jeśli pozwolicie – mitologiczny precedens, który również pochodzi z Ery Świtu.

Oprócz tych powodów, lubię pomysł, że Światłonośca Azora Ahai był wykonany z czarnego kamienia Krwawnikowego Cesarza, ponieważ zdaje się, iż spadające gwiazdy są ‘miejscem’ gdzie spotykają się niebieskie i ziemskie opowieści. W rzeczy samej, to właśnie znaczenie meteorów jako spadających gwiazd, ogień bogów itp. – reprezentują królestwo niebios schodzące do królestwa człowieka. Słowo Światłonośca jest synonimem ‘Gwiazdy Porannej’ (org. Morningstar) , jak powiedziałem i najważniejszą wspólną charakterystyką bóstw i mitologicznych postaci związanych z Gwiazdą Poranną jest to, że schodzą z nieba i prznoszą niebiańską wiedzę i moc rodzajowi ludzkiemu. Uważam, że odpowiednik zasady ‘jako na niebie tak i na ziemi’ z ‘Pieśni Lodu i Ognia’ dyktuje, że wydarzenie w królestwie niebios powinny manifestować się na powierzchni ziemi w analogicznych wydarzeniach. Nissa Nissa reprezentuje drugi księżyc, ale myślę, że była również rzeczywistą osobą, może nawet całym plemieniem, które zostało zmasakrowane w celu dokonania magii krwi i stworzenia płonącego miecza Światłonoścy… lub coś w tym stylu. Spadające gwiazdy łączą niebieskie i ziemskie krainy i są istotą opowieści o Światłonoścy. Jeśli Światłonośca był wykonany z księżycowego meteorytu, mamy idealny punkt wyjścia dla wszystkich innych wcieleń i wersji opowieści o nim.

Gdy myślę o mieczu wykonanym z czarnego meteorytu, nie potrafię nie pomyśleć o valyriańskiej stali, która ma taki odcień szarości, że praktycznie wygląda na czarną. O Lodzie Neda powiedziano, że ma ‘ciemny połysk’ a valyriańska stal ogólnie jest ‘ciemna jak jej mroczna dusza’. Oczywiście, te miecze powstały w smoczym ogniu a plotki mówią, że były w to zamieszane jakieś ofiary z krwi. Marwyn Mag mówi nam, że tak naprawdę cała valyriańska magia była zakorzeniona w krwi i ogniu. Magia krwii i magia ognia… hmmm. Brzmi to trochę jak stary przepis na Światłonoścę o którym tak często słyszeliśmy.

Język wokół mitu o Azorze Ahai, zwroty takie jak ‘ciepło, młot, fałdowanie’, sugerują, że mowa o procesie wykonywania fałdowanej stali – a tak jest opisywana valyriańska stal. To, że miecz Azora Ahai był pewnego rodzaju poprzednikiem valyriańskiej stali ma dużo sensu, jeśli ognisty smok Azor Ahai rzeczywiście był smoczym lordem. Podobnie jak valyriańska stal, Światłonośca musiał być czarnym mieczem, jeśli naprawdę został wykonany z czarnego meteorytu. Być może Salladhor Saan miał rację, gdy nazwał Światłonoścę ‘spalonym’ mieczem – to odpowiada krwawnikowe meteory, które poczerniały z powodu wypicia ognia słońca i okryły się czernią krwi księżyca. To odpowiada również czarnemu lodowi/czerwonemu ogniowi Jonowi Snow jako symbolowi Światłonoścy, czarnemu mieczowi płonącemu czerwienią w ciemności. Chociaż Światłonośca był spalonym mieczem, jednocześnie płonął, tak jak spadające czarne meteory spalałyby się na czerwono na niebie. Rzeczywistym płonącym czerwonym mieczem Jona jest w tej scenie Długi Pazur, który również jest czarnym mieczem.

Cały symbolizm wydaje się zgodny: Azor Ahai miał czarny miecz który palił się na czerwono. Być może płonął ogniem który odpowiada ogniowi czarnych smoków, Drogona, Baleriona (i prawdopodobnie Kanibala): czarnemu ogniowi, wystrzelonemu ze smugami czerwieni, czasem czerwonemu i złotemu. W końcu starożytny miecz rodu Targaryenów nosi nazwę Blackfyre. Być może to mgliste wspomnienie Światłonoścy. W każdym razie, przypuszczam, że w nocy i tak naprawdę zauważałbyś tylko czerwone pasemka w czarnym ogniu, więc wciąż można go opisać jako płonący na czerwono.

Skoro mowa o rodzie Targaryenów, ich herbem jest trójgłowy czerwony smok na polu czerni – a to brzmi zupełnie jak trzy smocze meteory, płonące czerwienią na nocnym niebie. Powtórzmy: ich dewiza to ‘ogień i krew’, czyli przepis na Światłonoścę, ich miecz nosi nazwę Blackfyre, ich herb to krwisto-czerwony smok na polu nocy, a oni sami są znani z wykonywania czarnych mieczy, najprawdopodobniej przy użyciu krwawych ofiar. Myślę, że możemy dostrzec, że obraz który maluje tu George jest niezwykle spójny: czarne miecze, płonące na czerwono, które powstały przez ogień i krew, nie tylko w jednym sensie. Miecze zostały wykute w smoczym ogniu i do ich stworzenia konieczna była ofiara z ludzkiej krwi, zostały również wykute z ‘krwawnikowych’ księżycowych meteorów, które same powstały w ogniu słońca i krwi księżyca.

Ród Blackfyre’ów bierze swoją nazwę od miecza Blackfyre’a, na swoim herbie odwrócili kolory Targaryenów, więc ich wersja przedstawia czarnego smoka na polu czerwieni. Jeśli herb Targaryenów przedstawia płonącą czerwoną kometę lub meteory na nocnym polu możliwe, że herb Blackfyre’ów to po prostu przybliżenie tego samego obrazu – teraz widzimy rdzeń komety lub meteoru, czarnego smoka, który jest otoczony czerwonym ogniem. Tak jak Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai, Daemon Blackfyre był słynnym uzurpatorem, który próbował zdobyć tron rodzeństwa. Zapewne to nie przypadek, że dziedzictwo Blackfyre’ów – Złota Kompania – przez długi czas byla dowodzona przez człowieka o przydomku Czarne Serce – Mylesa Toyne, który również wywodził się z rodziny słynnych uzurpatorów. Przypomnijcie sobie serce Varamyra, wypalone niczym poczerniały węgielek przez moc R’hlorra i czarną krew, która jest cechą charakterystyczną ognistej transformacji. Co pompuje czarną krew? Czarne serca, oczywiście. Światłonośca gotuje i pali krew, a został wbity w serce Nissy Nissy – a więc powinniśmy spodziewać się, że poczerniałe i spalone serca będą powiązane ze Światłonoścą. Światłonośca jest jak płomienny pająk lub wampir – spala serce a potem wypija sczerniałą krew.

Podczas gdy rozmawiamy o czarnym ogniu (org. black fire), powinniśmy wspomnieć o cienistym ogniu (org. Shadow fire). Termin ‘cienisty ogień’ pochodzi z jednej z wizji Dany w Domu Nieśmiertelnych w ‘Starciu królów’. Dokładniej, tak oto brzmi ta linijka: ‘Z dymiącej wieży porwała się do lotu wielka kamienna bestia ziejąca widmowym ogniem’.
(org. ‘’from a smoking tower, a great stone beast took wing, breathing shadow fire’’ D, w polskim tłumaczeniu cienisty ogień staje się ‘widmowym ogniem’.)

Większość odczytywała to jako odniesienie do Młodego Gryfa, który twierdzi, że jest Aegonem VI Targaryenem, choć prawdopodobnie jest Blackfyre’em i do Jona Conningtona, ‘gryfa odrodzonego’, który zamienia się w kamień przez swoją infekcję czarnej łuszczycy (Gryf odrodzony to tytuł jednego z rozdziałów Jona Conningtona, w razie gdybyście zastanawiali się skąd to wziąłem).
Według tego pomysłu, JonCon jest kamienną bestią, fAegon Blackyre jest cienistym ogniem i łączą oni siły aby najechać Westeros. Ta interpretacja może być lub nie być prawdziwa – prawdopodobnie jest – ale moim zdaniem jest tu również warstewka astronomicznego symbolizmu, który jest łatwy do odczytania. ‘Szczyt wieży’ mówi nam, że mamy do czynienia z wydarzeniami rozgrywającymi się na niebie, dymiąca wieża przywodzi na myśl ogień w niebiosach i rozgrywającą się tam katastrofę, kamienna bestia porywająca się do lotu to oczywiście meteory i odrodzona czerwona kometa, a cienisty ogień to odwołanie do czarnego ognia – ognia, który nie przynosi światła tylko cień. To rodzaj ognia, z którym są powiązane te meteory i myślę, że całkiem prawdopodobne jest, że Światłonośca również dawał ogień tego typu. Widzimy czarne smoki ziejące czarnym ogniem i widzimy, że dziecko-cień powstałe z ‘płomieni życia’ Stannisa posiada wersję Światłonoścy – ‘cieniomiecz’. Przede wszystkim, koncepcja czarnego lub widmowego ognia przebija bańkę dezinformacji otaczającej miecz Azora Ahai. Miecz ognia? Tak. Taki który przyniósł światu światło i miłość? Eh… chyba nie.

W końcu, zauważcie powiązania pomiędzy interpretacją JonCona/fAegona i tą astronomiczną, którą właśnie przedstawiłem. Kamienna bestia odnosi się do JonCona, ‘Gryfa odrodzonego’, lub do Azora Ahai narodzonego na nowo, ognistej czerwonej komety. Obydwoje to coś czerwonego i ognistego co zostało narodzone na nowo, a jeśli ma to jakieś znaczenie, dorzucę, że gryf jako mityczna bestia jest tak naprawdę boczną linią wiedzy o smokach, tak jak bazyliszki. Widmowy ogień odnosi się albo do ‘fAegona Blackfyre’a’ (jeśli naprawdę nim jest), czarnego smoka i niedoszłego uzurpatora, lub do czarnego smoka-uzurpatora Azora Ahai Krwawnikowego Cesarza i jego czarnego miecza, który mógł palić się na czerwonym i czarnym ogniem. By dodać symbolicznych powiązań, wspomnę, że to możliwe, a nawet prawdopodobne, iż Illyrio posiadał miecz Blackfyre i przekazał go Aegonowi razem ze skrzyniami dóbr, które wysłał do Jona Conningtona. Wielu to proponowało i moim zdaniem spojrzenie na tą sprawę pod kątem astronomii może być potwierdzeniem tego pomysłu. Uzurpujące czarne smok powinny władać mieczami z czarnego ognia, według wszystkiego co do tej pory omówiliśmy.

Ostatnia rzecz na temat ‘fAegona Blackfyre’a’ – wielu uważa kawałki czarnego żelaza z szyldu gospody ‘Pod Pobrzękującym Smokiem’, przedstawiającego smoka za metaforę, że fAegon jest Blackfyre’em. To te fragmenty, które według Starszego Brata zostały wyrzucone na brzeg Cichej Wyspy w ‘Uczcie dla wron’. Pogląd na to jest taki, że kawałki smoka z czarnego żelaza, które pojawiają się na drugim brzegu zbiornika wodnego, pokryte czerwoną rdzą, to metafora na czarnego smoka (Blackfyre’a) zza Wąskiego Morza, który podaje się za czerwonego smoka (Targaryena). To także opiera się na koncepcji, że herb Blackfyre’ów oznacza księżycowe meteory o czarnych sercach i czarnego Światłonoścę płonącego na czerwono. Smoki z czarnego żelaza zardzewiałe na czerwono, czarny smok na czerwonym polu, czarny miecz płonący na czerwono – to dokładnie ten sam obraz. Tak jak Świt ponoć powstał z ‘serca’ upadłej gwiazdy, tak proponuję, że Światłonośca Azora Ahai powstał z poczerniałego i spalonego serca księżyca, czarnego serca, które stało się krwawnikowymi meteorami. Czarne krwawnikowe meteory są pokryte płonącą czarną krwią z serca i są również kawałkami czarnego serca spalonej gwiazdy.

(przyp.tłum. Prawdopodobnie błąd w oryginalnym zapisie podcastu, zapewne chodzi o czarne serce spalonego księżyca)

Czarny miecz Neda, Lód z valyriańskiej stali, który sam w sobie jest symbolem Światłonoścy, zasługuje na wzmiankę, ponieważ zachowuje się zupełnie jak krwawnik. Własny miecz Neda pije jego krew, tak jak księżycowe miecze-meteory były pokryte własną krwią księżyca i tak, jak Światłonośca wypił krew Nissy Nissy. Jeśli oryginalny Światłonośca powstał z księżycowych meteorów, to rzeczywiście pił krew Nissy Nissy, w więcej niż jednym sensie.

Legenda mówi nam, że krew i dusza Nissy Nissy weszły w stal, gdy została złożona w ofierze by rozpalić miecz, a jeśli Światłonośca był mieczem wykonanym z księżycowego meteoru, to również zakrwawione kamienie, fragmenty martwej księżycowej bogini weszły w jego stal. W każdym razie, Światłonośca zawiera krew księżycowej dziewicy.

Weźmy jeszcze raz pod uwagę czarny lód/czerwony ogień – Jona Snow – jako symbol zarówno krwawiących gwiazd i miecza Światłonoścy. Jeśli Światłonośca był wykonany z księżycowego meteoru, to to, że czarny lód/czerwony ogień Jon Snow symbolizuje zarówno krwawiące gwiazdy (czarny lód lub czarne żelazo płonące na czerwono) lub Światłonoścę (czarną stal płonącą czerwienią) ma jeszcze więcej sensu.

To znaczy, że zapewne Świt nie może być Światłonoścą Azora Ahai – ma niewłaściwy kolor. Jest również nazywany Mieczem Poranka, a wydaje się, że czarny miecz Azora Ahai był bardziej czymś w stylu miecza wieczoru lub miecza zmroku. To chyba dobra okazja by wspomnieć, że Dalton Greyjoy, ‘Czerwony Kraken’ , posiadał miecz z valyriańskiej stali o nazwie ‘Zmrok’ (prg. Nightfall), który ponadto miał w rękojeści kamień księżycowy (org. Moonstone).
Prawdziwe kamienie ksieżycowe są białe i niebieskie, a nazwa ‘kamień księżycowy’ przywołuje na myśl księżycowe meteory. Miecz Zmroku, wykonany z księżycowych meteorów – taki obraz Światłonoścy widzimy.

Rozmyślając o znaczeniu mleczno-niebiesko-białego kamienia w rękojeści miecza z czarnej stali przypomina mi się, że czarny, stalowy miecz Jona, Długi Pazur, posiada w swej rękojeści jasny blady kamień. Blady kamień sprawia, że myślimy o Świcie, wykonanym z bladego kamienia, a mleczne biało-niebieskie kamienie przypominają nam mleczne szkło (org. Milkglass). Kamienie księżycowe posiadają nawet zjawisko optycznego migotania, nazywane adularyzacją, co oznacza, że wydają się ‘ożywione światłem’ tak jak Świt. Być może, widzimy tu dwuistość mieczy, które da się wykonać z meteorytów – czarny miecz i biały miecz. Z całą pewnością myślę o nich jak o parze, mieczu poranka i mieczu zmierzchu.
Czyżby Świt pochodził z niespalonego księżycowego meteoru? A może niespalony kawałek komety oderwał się przed uderzeniem, zostając pozostawionym w rumowisku za kometą? Być może jest kawałkiem ocalałego księżyca, który został trafiony odłamkiem, przez co odprysło kilka bladych meteorów? Spekulowałem, że dwa księżyce Planetos były ‘księżycami Ognia i Lodu’ – musicie przyznać, że to ma sporo sensu – zniszczony księżyc wydał na świat ogniste smoki bo był ‘ognistym księżycem’, a ocalały księżyc, którego blade światło zdają się tak bardzo lubić Inni, był ‘lodowym księżycem’, Jeśli Świt pochodzi z hipotetycznego ‘lodowego księżyca’, to to, że jest blady i wygląda jak mleczne szkło, jest ożywiony światłem (tak jak Inni mają ‘blade miecze’, które ‘ożywają w świetle księżyca’ i kości które są ‘blade i lśniące jak mleczne szkło) ma sens.

Te dwa miecze mogą być zakorzenione w jakiejś starożytnej technologii – Świt reprezentowałby jej czystą formę, a czarny miecz Azora Ahai byłby wypaczoną wersją. To łączyłoby się z pomysłem, że Światłonośca był rozgrzany aż do białości i dymił zanim został pokryty krwią, o czym rozmawialiśmy ostatnim razem, podobnie jak o tym, że sama kometa miała normalny biało-niebieski ogon, zanim został on przemieniony na czerwony przez eksplozję księżyca.

W końcu, wspomniałem, że sen Dany o obudzeniu smoka zawiera wizję ludzi o oczach z drogocennych kamieni i srebrno-złotych włosach, którzy trzymają płonące miecze bladego ognia i którzy wydają się być jej przodkami. Kamienie szlachetne w ich oczach odpowiadają kamieniom związanym z Wielkim Cesarstwem Świtu, władcami, którzy żyli przed Zdradą Krwi Krwawnikowego Cesarza i uzurpacji tronu Ametystowej Cesarzowej, zanim powstał Światłonośca, na długo przed Długą Nocą i nim istniała Valyria. Ludzie o srebrnych włosach i fioletowych oczach, trzymający miecze z bladego ognia. Być może to wskazówka, że miecz Świt reprezentuje Erę Świtu, technologię wykuwania miecze sprzed Światłonoścy oraz, że Świt posiada zdolność jaśnienia bladym płomieniem, aby dorównać blademu kamieniowi z którego powstał.

Idea mieczy poranka i zmierzchu powstałych przy użyciu tej samej technologii może mieć odpowiednik w Gwieździe Zarannej, Wenus zwanej również Gwiazdą Zmierzchu. (1)
Wenus przestawia się pomiędzy dwoma pozycjami – pomiędzy wzejściem chwilę przed wschodem
słońca i wzejściem chwilę po zachodzie słońca – co około dwieście-ileś dni, przez co tak wiele bóstw i mitologicznych postaci związanych z gwiazdą poranną umiera i zmartwychwstaje jako pewnego rodzaju władca nocy czy władca życia po śmierci/podziemi/zaświatów. Ozyrys, Quetzalcoatl i Mitra są narodzeni na nowo by władać życiem po śmierci, podczas gdy biblijny Lucyfer zostaje Królem Piekieł i biblijny Jezus zmartwychwstaje jako Pan Nieba. Azor Ahai zmartwychwstaje jako Król Krain Nocy – widzicie te powiązania.

Chodzi o to, że gwiazda poranna i gwiazda wieczorna są w pewien sposób tym samym, ale jednocześnie nie. Są tą samą ‘gwiazdą’ – planetą Wenus – lecz w jednym ustawieniu włada ona porankiem, w innym wieczorem. To może oznaczać, że miecze poranka i wieczoru pochodzą z tego samego miejsca, że są swoimi przeciwieństwami, lub coś w tym stylu. Nie uważam żeby to było prawdopodobne, ale to może nawet oznaczać, że Świt JEST czarnym mieczem Azora Ahai, który w jakiś stał się biały. Miecz Wieczorny przemienił się w Miecz Poranka, tak jak Wenus zmienia się z gwiazdy wieczornej w poranną i z powrotem… coś w tym stylu. Ród Dayne’ów czasem wydaje Miecz Wieczoru (Vorian Dayne) lub Ciemną Gwiazdę (Gerold Dayne) oraz lepiej znanych białych rycerzy o nienagannej reputacji, których znamy jako Miecze Poranka. Ametystowa Cesarzowa i Krwawnikowy Cesarz wyszli z tych samych lędźwi… ale nie są tą samą osobą. Określenie o co tu dokładnie chodzi jest trochę mętne, ale w każdym razie, zastanawianie się to dobra zabawa.

Mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko temu małemu odejściu od tematu i rozprawiania o magicznych mieczach – z tego co słyszałem, magiczne miecze to coś, o czym każdy lubi posłuchać i wydaje mi się, że powinienem od czasu do czasu wspomnieć o tym jaki wpływ ten cały symbolizm może mieć na fabułę. W przyszłości wrócimy do tematu pochodzenia Świtu i jestem podekscytowany, że mogę ogłosić, że współpracowałem z Azizem i Ashayą z History of Westeros nad odcinkiem ich podcastu dotyczącym rodu Dayne’ów. To dwuczęściowy odcinek, ja pojawiam się w drugim odcinku i rozmawiam o potencjalnym starożytnym pochodzeniu rodu Dayne’ów i różnych teoriach na temat miecza Świtu. Jeśli słuchacie tego w ciągu kilku pierwszych tygodni od publikacji, wyczekujcie tego odcinka w styczniu 2016. Jeśli styczeń 2016 jest już dla was historią, po prostu zerknijcie na kanał History of Westeros na YouTube ( 1 ), by zobaczyć mnie, siedzącego przed regałem książek i rozmawiającego o dwunastotysięcznej ‘fałszywej’ historii ;) Występuję także w części pierwszej, jako głos Ciemnej Gwiazdy i kilku innych postaci w czytanych fragmentach książek.


Przewidywanie oraz wywyływanie burz i błyskawic

Kilka razy słyszeliście jak mówiłem, że moim zdaniem piorun Boga Burz, który Szary Król wykorzystał aby ‘wykraść ogień bogów’ w rzeczywistości był księżycowym meteorem. Wspomniałem, że ponieważ meteory z wybuchu księżyca mogą być uznane za płonące miecze, wyrażenie ‘Nawałnica mieczy’ to sprytne nawiązanie do deszczu meteorytów. Innym razem zajmiemy się dogłębną analizą mitologii i teologii Żelaznych Ludzi – wtedy dokładniej przyjrzymy się motywowi gromów i piorunów – więc tutaj jedynie wprowadzę ten temat, jako, że jest powiązany z krwawnikiem. Mam też trochę świetnych cytatów z symbolizmem ‘nawałnicy mieczy’ i nie mogę się już doczekać podzielenia się nimi, na przykład tym, z – co stosowne – Nawałnicy mieczy:

Gdy wjechali na szczyt grani i zobaczyli rzekę, Sandor Clegane ściągnął mocno wodze i zaklął szpetnie.  Deszcz lał z czarnego, zachmurzonego nieba, siekąc zielonobrązowy nurt dziesięcioma tysiącami mieczy.

When they reached the top of the ridge and saw the river, Sandor Clegane reined up hard and cursed.  The rain was falling from a black iron sky, pricking the green and brown torrent with ten thousand swords. (Arya IX)

Na tę chwilę, chcę jedynie wprowadzić następującą koncepcję: księżycowe meteory sąj jak ogromne pioruny, nawałnica księżycowych meteorów to najważniejsza nawałnica mieczy, a krwawnik jest powiązany z przewidywaniem i wywoływaniem gromów i błyskawic. Podczas gdy będziemy przyglądać się różnym scenom symbolizującym wykucie Światłonoścy, pozwolę sobie wskazywać pojawianie się błyskawic, a wy będziecie mogli pomyśleć: ‘no i znowu mamy błyskawicę, w samym środku wykuwania Światłonoścy‘. 😉 Widzieliśy jak nagle wyskakiwały podczas alchemicznych godów, gdy drugie smocze jajo pękło z trzaskiem ‘głośnym i przenikliwym jak grzmot pioruna‘, gdy ‘burza ogniowa’ (ang. firestorm, pol. ognista zawierucha) wybuchła z solarnego stosu. Jako że, przynajmniej teoretycznie, księżyc był w trakcie zaćmienia kiedy eksplodował, ognista burza może wyglądać tak jakby wychodziła zarówno od słońca jak i księżyca, zupełnie tak jak na alchemicznych godach, gdzie księżycowa dziewica wchodzi w płomienie słońca, rozpętuje ognistą zawieruchę i rozłupuje smocze jaja. Ponownie weźmy pod uwagę to, że  Daenerys była ‘Zrodzona Z Burzy’ na ‘smoczej-skale’ (ang. dragon-stone) , pośród wichury, która zabiłą setki ludzi, albo to że ‘nawałnica’ różanych płatków Lyanny przeleciała przez krwawe niebo.

Przypis od tłumaczy: W polskiej Grze o tron ten fragment brzmi tak:

‘Eddard! – krzyczała. Po krwawym niebie przeleciał deszcz różanych płatków, błękitnych jak oczy śmierci’ (Eddard X)

W wersji oryginalnej:

“Eddard!” she called. A storm of rose petals blew across a blood-streaked sky, as blue as the eyes of death.

Nawałnica stała się deszczem.

Motyw burzy i błyskawicy pojawia się często tam, gdzie wyobrażana jest śmierć księżyca i ja wierzę, że dzieje się tak, ponieważ piorun Szarego Króla był w istocie meteorem.

Myślę, że w aby dobrze pokazać jak błyskawica odnosi się do archetypu  Azora Ahai, można zerknąć na ‘Lorda Błyskawicę’, Berica Dondarriona. Jako ktoś kto dierży płonący miecz oraz przeszedł ognistą przemianę, Beric jest świetnym kandydatem to manifestowania oznak archeypu Azora Ahai. Jak zaraz zobaczycie, jego symbolizm jest bardzo konkretny i celowy, więc nie sądzę by to, że nazywa się ‘Lordem Błyskawicą’ było zbiegiem okoliczności. Oto jego przemowa o jednoczących ideałach Bractwa Bez Chorągwi, z Nawałnicy mieczy, ale nie zwracajcie uwagi na jego słowa – zwracajcie uwagę na opisy Berica.

Kiedy opuszczaliśym Królewską Przystań, byliśmy ludźmi z Winterfell, ludźmi  z Darry i ludźmi z Blackhaven. Ludźmi Mallerych i ludźmi Wylde’ów. Byliśmy rycerzami, giermkami i zbrojnymi , lordami i ludźmi z gminu. Łączył nas jedynie wspólny cel – Głos pochodził od mężczyzny, który siedział między korzeniami czardrzewa w połowie wysokości groty. – Stu dwudziestu ludzi wyruszyło wymierzyć twemu bratu królewską sprawiedliwość. – Mówiący zaczął schodzić na dół po plątaninie korzeni. – Stu dwudziestu dzielnych, wiernych ludzi, którymi dowodził głupiec w gwiaździstym płaszczu. –Był chudy jak szczapa, miał na sobie wystrzępiony czarny płaszcz usiany gwiazdami oraz żelazny napierśnik, powyginany w setce bitew. Większośc twarzy zasłaniała mu gęsta rud0-blond czupryna. Tylko za lewym uchem, gdzie otrzymał kiedyś cios w głowę, miał niewielką łysinę. – Zginęło już z górą osiemdziesięciu ludzi z tej kompanii, lecz miecze, które wypadły im z dłoni, podnieśli inni. – Kiedy już znalazł się na dole, banici usunęli mu się z drogi. Arya zauważyła, że brak mu jednego oka. Ciało wokół oczodołu było pomarszczone i pokryte bliznami, a szyję otaczał pierścień poczerniałej skóry. – Dzięki ich pomocy walczymy dalej, najlepiej jak potrafimy, za Roberta i za królestwo.

“When we left King’s Landing we were men of Winterfell and men of Darry and men of Blackhaven, Mallery men and Wylde men. We were knights and squires and men-at-arms, lords and commoners, bound together only by our purpose.” The voice came from the man seated amongst the weirwood roots halfway up the wall. “Six score of us set out to bring the king’s justice to your brother.” The speaker was descending the tangle of steps toward the floor. “Six score brave men and true, led by a fool in a starry cloak.” A scarecrow of a man, he wore a ragged black cloak speckled with stars and an iron breastplate dinted by a hundred battles. A thicket of red-gold hair hid most of his face, save for a bald spot above his left ear where his head had been smashed in. “More than eighty of our company are dead now, but others have taken up the swords that fell from their hands.” When he reached the floor, the outlaws moved aside to let him pass. One of his eyes was gone, Arya saw, the flesh about the socket scarred and puckered, and he had a dark black ring all around his neck.  “With their help, we fight on as best we can, for Robert and the realm.”

Przypis od tłumaczy: Beric jest nazwany strachem na wróble, co dosłownie oznacza ‘stracha na wrony’ (scare-crow), LML rozwija ten temat w późniejszych esejach, na razie warto przypomnieć, że Jon wpadł na pomysł ustawienia strachów na wróble wypchanych słomą na Murze, aby zmylić Dzikich co do liczebności obrońców Czarnego Zamku.

A później w tym samym rozdziale, przed walką z Ogarem:

Lord Beric bez śladu uśmiechu na twarzy przesunął ostrzem miecza po wnętrzu swej lewej dłoni i opuścił powoli broń. Z rany popłynęła ciemna krew, która zbroczyła stal.

A potem miecz zapłonął.

Arya usłyszała, że Gendry szepcze słowa modlitwy. 

Obyś zagorzał w siedmiu piekłach – zaklął Ogar. – I Thoros razem z tobą. – Obrzucił spojrzeniem czerwonego kapłana. – Kiedy z nim skończę, zajmę się tobą, Myrijczyku.

Unsmiling, Lord Beric laid the edge of his longsword against the palm of his left hand, and drew it slowly down. Blood ran dark from the gash he made, and washed over the steel.

And then the sword took fire.  Arya heard Gendry whisper a prayer.

“Burn in seven hells,” the Hound cursed. “You, and Thoros too.” He threw a glance at the red priest. “When I’m done with him you’ll be next, Myr.”

Ten fragment jest dość jasny – Beric dierży płonący miecz, który zapalił przy pomocy magii krwi (używa swojej własnej krwi, jak prawdziwy dżentelmen) i nosi gwiaździsty płaszcz. I jest nazywany Lordem Błyskawicą. Jego włosy są czerwono-złote (ang. red-gold) – jest pocałowany przez ogień. Innym z jego przydomków jest Lord Trupów, jako, że on sam jest trupem – a Krwawnikowy Cesarz parał się nekromancją. Znów widzimy kombinację cech Azora Ahai i Krwawnikowego Cesarza w jedne osobie – gwiaździsty płaszcz i nekromancja odpowiada Cesarzowi, a płonący miecz stworzony przy pomocy magii krwi i oddawanie czci  R’hlorrowi mówi o Azorze Ahai.

Kilka innych ciekawostek o Bericu: mieszkał w czarnym zamku, Blackhaven, co być może jest nawiązaniem do czarnego miasta Asshai, skąd jak sądzę pochodził ‘mroczny lord’. Nie mogę nie zauważyć, że młody Jon Snow jest Lordem Czarnego Zamku… oraz, że Smocza Skała, pierwotna siedziba Rodu Targaryenów (w Westeros) i obecny dom naśladowcy Azora Ahai, Stannisa Baratheona to czarny zamek… oraz, że Valryrianie są, ogólnie mówiąc, znani z powodu ich zamków z czarnego stopionego kamienia… być może jest tu pewien motyw.

Beric był zaręczony z Dayne’ówną i miał Dayne’a jako giermka, poruszając temat Świtu, magicznego miecza zrobionego z meteorytu i samego Rodu Dayne’ów, rodziny w której wciąż od czasu do czasu pojawiają się fioletowe oczy i srebrne włosy. Prawdę mówiąc mam na ten temat całą teorię, ale po prostu nie mogę omówić jej tutaj nawet w skrócie, ale bardzo proszę, odwiedźcie moją stronę na WordPressie i zerknijcie na dowody które zebrałem – lub poczekajcie aż zamienię je w podcast. Wystarczy powiedzieć, że myślę, że Dayne’owie mają wspólnego przodka z Valyrianami, którym oczywiście było by Wielkie Cesarstwo Świtu, od Ametystowej Cesarzowej i Krwawnikowego Cesarza, którego stolicą, jak sądzę, było Asshai. Jeśli istnieje jakieś powiązanie pomiędzy Azorem Ahai, który z całą pewnością pochodzi ze wschodu i Ostatnim Bohaterem z Westeros, to jeden lub obaj musieli podróżować z Asshai do Westeros przed lub podczas Długiej Nocy. Uważam, że tak właśnie się stało oraz, że Dane’owie są genetycznym dziedzictwem tych starożytnych Asshai’i, a powiązanie pomiędzy Berica z Rodem Dayne’ów jest co najmniej intrygujące. Pamiętacie, że spekulowałem iż westeroskim imieniem Azora Ahai był ‘Eldric Ścigający Cienie’, lub, że Eldric Ścigający Cienie był Ostatnim Bohaterem, który mógł tak naprawdę być synem Azora Ahai?

A więc, giermkiem Berica jest ‘Edric’ Dayne. Edric i Eldric… Eldric i Edric… Finkle i Einhorn, Einhorn i Finkle…  O rety, Eldric Ścigający Cienie to morderczy były zagrywający Miami Dolphins!

(Nawiązanie do filmu Ace Ventura)

W porządku, wystarczy tego. Chodzi mi o to, że moim zdaniem przeróżne postaci manifestujące symbolikę Azora Ahai mówią nam coś o Azorze Ahai i o tym kim był. To, że widzimy Berica, Lorda Błyskawicę, trupa z płonącym mieczem i gwiaździstym płaszczem, zaręczonego z Dayne’ówną i z Dayne’em jako giermkiem – który jest w pewnym sensie synem – może sugerować, że Azor Ahai, albo jego syn, ożenił się w Erze Świtu z kobietą z Westeros i założył Ród Dayne’ów. Podobnie, Król Stannis, lord czarnego zamku, z płonącym mieczem i dwoma królowymi, że się tak wyrażę, ma bratanka pod opieką bratanka Edrica Storma. Nie syna, ale o wiele się mówi o jego więzach krwi ze Stannisem. Znów, Edric i Eldric, tylko jedna literka różnicy, a odniesienie do burz z całą pewnością pasuje.

Prawdę mówiąc, już zrobiłem analizę rozdziału gdzie Davos ‘przemyca’ Edrica ze Smoczej Skały i jest on wypełniony po brzegi rzeczami związanymi ze Światłonoścą, a także zdaje się potwierdzać, że Edric Storm zachowuje się jak syn Azora Ahai, Eldric Ścigający Cienie. To właśnie tam po raz pierwszy zauważyłem wzór ‘Eldric to syn Azora Ahai’. Stannis i Beric to wyobrażenia Azora Ahai i obaj mają pod opieką młodego Edrica. Znowu: nadchodzi kolejny esej. Mam całą masę notatek i szkiców i nie mogę się już doczekać zajęcia się nimi, ale problemem jest znalezienie czasu.

Oto ostatnia rzecz, którą powiem o Bericu, a raczej zapowiedź pomysłów na które nie mam miejsca w tym eseju: Beric siedzi na tronie z korzeni czardrzewa, w grocie – to nie ‘oficjalny’ tron zielonowidza, ale i tak jest bardzo sugestywny – przede wszstkim przypomina jakinię Bloodravena. Tak jak Bloodraven, Beric stracił jedno oko. Bloodraven ma mieszaną spuściznę po przodkach – jest w części smokiem (magia zakorzeniona w krwi i ogniu) i  w części Pierwszym Człowiekiem (magia zakorzeniona w zdolnościach zielonowidzów). Beric czci R’hlorra (magia zakorzeniona w krwi i ogniu) w jaskini  Starych Bogów – grocie pełnej korzeni czardrzew. Szuka porady u Ducha z Wysokiego Serca – które może być tym samym ‘wydrążonym’ wzgórzem pod którym znajduje się jaskinia Bractwa – a Duch z Wysokiego Serca używa mocy Starych Bogów i może być w części Dzieckiem Lasu. Beric jest równięż nazywany ‘ognikiem z lasów’. A ognik ozaacza ducha.

Przypis tłumaczy: Beric jest nazywany ‘wisp o’the wood’ – co nawiązuje do Will o’the wisp z angielskiego folkloru (Will-o’-the-wisp). W podaniach Słowian odpowiadają im błędne ogniki. Podobne zjawisko obserwowali Frodo, Sam i Gollum na Martwych Bagnach (w pobliżu Dagorlad) we Władcy Pierścieni. 

Bloodraven jest drzewnym duchem zupełnie innego rodzaju, ale to dość dobry opis również dla niego. Widzimy spotkanie magii zielonowidzów i magii ognia, zarówno u Berica jak i Bloodravena… bardzo ciekawe. A czy Jon Snow także nie jest po części Pierwszym Człowiekiem, a po części smokiem? A po częściu trupem, aby być dokładnym? A jeśli pozwolicie, podejrzewam, że jest też w części ‘Duchem’. Jon został nawet zraniony w oko, tak jak Beric i Bloodraven, a także nosi czarny płaszcz (choć, niestety, cierpi on na niedobór gwieździstości). Jon i Bloodraven byli wronami, a Beric jest nazywany Rycerzem Strachem na Wrony (ang. scarecrow knight)… Hmm… Hmmm, a jakże… Z całą pewnością te powiązania pomiędzy magią zielonowidzów i magią ognia są warte głebszej analizy, szczególnie gdy są w takiej bliskości do manifestacji Azora Ahai, takich jak Beric i Jon Snow. To stwarza również możliwośc, że Bloodraven także bierze udział w tej istnej paradzie manifestacji archetypu Azora Ahai, co jest w dośc niepokojące, na wiele sposbów.

Podsumowując, uważam, że Beric pokazuje iż ‘lord błyskawica’ to jeden z wielu aspektów archetypu Azora Ahai. Mam pełno innych dowodów związanych z błyskawicami, które pojawią się w przyszłości i zobaczymy je jeszcze kilka razy w tym eseju, ale na razie, przejdźmy do kolejnego mitologicznego powiązania krwawnika, który zdaję się grać role w mitach na temat kataklizmu Długiej Nocy.


Leczenie, krążenie krwi, witalność, odtrutka dla jadu

‘Właściwości lecznicze’ to z całą pewnością jedno z tych pospolitych powiązań, które posiada całe mnóstwo kamieni szlachetnych – każdy szarlatan stojący na poboczu może ci opchnąć kamień i wciskać, że sprawi iż poczujesz się lepiej – ale koncepcja, że krwawnik może wpływać na obieg krwi i ma zdolność wydobywania trucizn (w szczególności jadu węży) jest nieco bardziej interesująca. Widzieliśmy, że krew odgrywa bardzo ważną symboliczną rolę w procesie ognistej przemiany oraz, że istoty które poddały się tej transformacji w ogniu zwykle mają czarną krew, dosłownie lub symbolicznie. Światłonośca spala krew, pozostawiając ją czarną. Inną główną przyczyną posiadania czarnej krwi jest to, że ktoś został w jakiś sposób otruty, na przykład Ser Gregor Clegane po swojej walce z Czerwoną Żmiją, albo biedny stary Ralf Kenning w Fosie Cailin, zatruty przez strzałki błotnych diabłów, albo gdy rana od arakha u khala Drogo została zainfekowana i obumarła. W rzeczy samej, jest tutaj powiązanie, ponieważ uważam, że powinniśmy patrzeć na księżycową krew jak na będącą zatrutą i spaloną przez kometę-Światłonoścę. Oczywiście, komety mogą być postrzegane jako węże równie łatwo co jako smoki – ponieważ smoki były uważane za rodzaj węży lub żmijów (ang. wyrm), a ja uważam iż powinniśmy uznać koncepcję jadowitego węża za jeden z aspektów Światłonoścy.

Oto krótki cytat, demonstrujący ideę księżyca będącego zatrutym przez słońce, oraz wskazówkę o ‘dwóch księżycach’. Z rozdziału Tyriona w Tańcu ze smokami:

(przyp. tłum. Zdanie zapisane kursywą jest nieobecne w polskim przekładzie. To całkowicie zmienia sens tego fragmentu – w oryginale to księżyc jest obrzękły i monstrualny, to on pożarł słońce. Nie ma mowy o ‘bliźniaczce łuny’ – to księżyc ma bliźniaka.)

Widać było jedynie najjaśniejsze gwiazdy, tylko na zachodzie. Niebo na północnym wschodzie wypełniała słaba łuna o barwie  krwawego siniakaTyrion nigdy nie widział większego księżyca. Monstrualna i obrzękła, wyglądała jakby połknęła słońce i obudziła się z gorączką. Jej bliźniaczka odbijająca się w morzu za statkiem migotała czerwonym blaskiem w rytm fal.

Only the brightest stars were visible, all to the west.  A dull red glow lit the sky to the northeast, the color of a blood bruise. Tyrion had never seen a bigger moon. Monstrous, swollen, it looked as if it had swallowed the sun and woken with a fever. Its twin, floating on the sea beyond the ship, shimmered red with every wave.  

blood-moon-2014-2

A “blood moon,” or perhaps, “a moon with a fever” (image courtesy inhabitat.com)

Wersja wg. Bluetigera:

Widać było jedynie najjaśniejsze gwiazdy, tylko na zachodzie. Niebo na północnym wschodzie wypełniała słaba łuna o barwie  krwawego siniakaTyrion nigdy nie widział większego księżyca. Monstrualny i obrzękły, wyglądał jakby połknął słońce i obudził się z gorączką. Jego bliźniak unoszący się na morzu za statkiem migotał czerwonym blaskiem w rytm fal.

Ten język zdaje się odpowiadać bliźniaczym mieczom, które symbolizują Światłonoścę – Wiernemu Przysiędze i Płaczowi Wdowy, z ich falami krwi i nocy, które migoczą. Mamy dwa bliźniacze czerwone miecze i dwa bliźniacze czerwone księżyce, a także sugestię dotyczącą księżyca, który pożarł słońce i stał się od tego chory oraz księżyc tonący w morzu. Ta ‘najjaśniejsza gwiazda’ może być odniesieniem do Gwiazdy Porannej (ang. Morningstar), czyli Wenus, która jest najjaśniejszą ‘gwiazdą’ na niebie. Monstrualny księżyc przywodzi na myśl księżyc który rodzi potwory. ‘Matka smoków? Matka potworów’ jak duma Dany sama do siebie. Koncepcja księżyca który zjadł słońce i zachorował odpowiada także Lyannie, która leży chora w łożu krwi. Miała w sobie smocze nasienie i urodziła Światłonoścę, więc oczywiście, jest chora. Również Dany była pogrążona w głębokich gorączkowych snach, które trwały wiele dni, gdy urodziła martwe smocze dziecko – Rhaega, symbol Światłonoścy.

Wydaje się, że magia związana ze Światłonoścą to rodzaj tej cieniowo-ognistej magii która jest praktykowana w Asshai – i w rzeczy samej, cały region o nazwie Krainy Cienia wokół Asshai zdaje się wykazywać objawy magicznej toksyczności. Wcześniej widzieliśmy, że Asshai jest zbudowane z oleistego czarnego kamienia, który ‘pije światło’ – być może to ten sam kamień który czcił Krwawnikowy Cesarz, a może jest w jakiś sposób z nim powiązany. Jeśli czarny oleisty kamień to kamień pochodzący z księżycowego meteorytu, to jego toksyczność ma sporo sensu, jak każdy kto czytał H.P. Lovecrafta, który jest jednym z głównych źródeł inspiracji Martina, z pewnością wie. Z całą pewnością uważam iż obecny stan Asshai jest wynikiem kataklizmu Długiej Nocy. Być może było ono epicentrum eksperymentów Azora Ahai z mroczną magią. Równie dobrze mogło zostać trafione meteorytem, albo, być może miało pewnego rodzaju symbiotyczną relację ze zniszczonym księżycem. Zastanawiałem się czy być może mówimy tutaj o księżycach lodu i ognia, oraz o tym, że zniszczony księżyc był w jakiś sposób związany z tym co obecnie jest Krainami Cienia, a lodowy księżyc jest związany z sercem zimy (ang. heart of winter). Być może Asshai było ‘sercem lata’, ale zamieniło się w Krainy Cienia gdy księżyc został zniszczony za pośrednictwem tego magicznego połączenia.

Jeśli czarny oleisty kamień w Asshai – i być może również w innych miejscach – to kamień z księżycowych meteorytów, być może ‘olej’ czy też ‘tłuszcz’ (ang. oil and grease) na kamieniu jest fizyczną manifestacją koncepcji księżycowej krwi. Oczywiście, księżyc nie ma krwi w sensie dosłownym – ktoż wie czym ten olej tak naprawdę jest. To jak pytanie czy łzy czardrzew są prawdziwą krwią czy raczej sokiem – nie mamy pewności, ale gdy je widzimy powinniśmy pomyśleć  o ofiarach z krwi, które są częścią starożytnego północnego rytuału związanego z czardrzewami, być może również magią która jest potrzebna by je uaktywnić. Podobnie, krwawniki wydająsię być związane z magią krwi i ognistą przemianą, a także toksycznością i trucizną. W książkach są pewne symboliczne powiązania pomiędzy krwią i olejem, dodające wiarygodności temu pomysłowi, którym przyjrzymy się później.

Megalityczne miasto Yeen z Sothoryos również zostało zbudowane z oleistego czarnego kamienia i choć nie ma tu ani słowa o piciu światła, tak jak ma to miejsce w Asshai, Świat Lodu i Ognia mówi informuje nas, że rośliny z dżungli nie będą rosły w pobliżu kamieni tego miasta, wskazując na pewnego rodzaju toksyczność. Wokół znajdujemy całą masę grozy, włączając historie o zniknięciu, w stylu Jamestown, jednej z kolonii Rhoynarów Nymerii, zupełnie bez śladu w zaledwie jedną noc. Tym co warto tu zauważyć jest fakt, że Asshai i Yeen, dwa miejsca gdzie widzimy duże skupiska czarnego oleistego kamienia, okazują magiczną toksyczność, różnego rodzaju i natężenia. Istnieje również ogromny kamienny idol w kształcie ropuchy, na Wyspie Ropuch, jednej z Wysp Bazyliszkowych (nie tak daleko od Yeen) i oczywiście Krzesło z Morskiego Kamienia. Są pewne dowody magicznej toksyczności lub dziwności tych dwóch ostatnich, ale nie są one rozstrzygające. W Tańcu ze smokami Theon widzi ogromne bloki czarnego bazaltu Fosy Cailin pokryte wodą deszczową i myśli, że wydają się być pokryte ‘cieniutką warstewką czarnego oleju’. To daje możliwość iż czarny kamień Fosy Cailin może być oleisty, ale trudno to stwierdzić z całą pewnością. Jednak, Fosa Cailin możę wykazywać oznaki toksyczności – wszystko na bagnach jest trujące, nawet rośliny. To dużo bardziej przypomina okropne, śmiercionośne moczarny niż przybrzeżne mokradła, a ponadto nikt nie mieszka w Fosie Cailin. Styl w jakim wybudowano Fosę Cailin odpowiada Yeen – ogromne, kwadratowe megalityczne bloki. Wrócimy do omawiania tych miejsc w odpowiednim czasie.

Poświęcę minutkę na wskazanie różnicy pomiędzy oleistym lub tłustym czarnym kamieniem – który ja uznaję za skałę księżycowych meteorów lub skałą spaloną na czarno przez księżycowy meteor lub jego magię – oraz stopionym czarnym kamieniem (ang. fused stone), czyli tym z którego słyneli Valyrianie. Wiemy, że stopiony czarny kamień to po prostu kamień stopiony przez smoczy ogień, a następnie uformowany i utwardzony przez czary, podczas gdy nie dostajemy żadnego wyjąsnienia co do tłustego lub oleistego kamienia. Stopiony czarny kamień znajdujemy na Smoczej Skale, w valyriańskich miastach jak Tyrosh czy Volantis, we wszystkich valyriańskich drogach i oczywiście w samej Valyrii. Mamy również dwie przed-valyriańskie budowle ze stopionego kamienia – na Bitewnej Wyspie w Starym Mieście i w Pięciu Fortach w Essos, które moim zdaniem mówią o przed-valyriańskiej rasie smoczych lordów, która mogła pochodzić jedynie z Asshai i powiedziałbym, Wielkiego Cesarstwa Świtu. Koncepcja przed-valyriańskiej fortecy na dalekim wschodzie i w Westeros to moim zdaniem jedna z najważniejszych informacji ujawnionych w Świecie Lodu i Ognia, która może być kręgosłupem z twardych dowodów dla istnienia w Erze Świtu przed-valyriańskich smoczych lordów oraz pomysłu, że smoczy lordowie – przypuszczalnie Azor Ahai – przybyli do Westeros z Asshai na jakiś czas przed Długą Nocą. Ten temat otrzyma, jak wspominałem, własny podcast i oczywiście porozmawiamy o tym w trakcie odcinków o Rodzie Dayne’ów na History of Westeros.

W każdym razie, stopiony kamień który widzieliśmy nie był oleisty, a żadne z niejsc gdzie znajdujemy oleisty kamień nie wydaje się być wykonane ze stopionego kamienia – figura na Wyspie Ropuch i Krzesło Z Morskiego Kamienia są wyrzeźbione, a bloki Yeen i Fosy Cailin są ciosane. Asshai i Yeen to niewiadome, jako, że nie wiemy jakiego rodzaju kamiennymi konstrukcjami są – być może są stopione, a nie oleiste. Dopóki nie zobaczymy ich razem, musimy uznawać, że istnieją dwa rodzaje czarnego kamienia, choć obydwa odnoszą się do smoków  i smoczych lordów, jeśli moje pomysły dotyczące Krwawnikowego Cesarza i księżycowych meteorytów są poprawne.

A greasy-looking black meteorite and a bloodstone toad statue of malignant aspect

A greasy-looking black meteorite and a bloodstone toad statue of malignant aspect

Krwawnikowy Cesarz jest opisany jako wielki gorszyciel i rzeczywiście, te czarne kamienie z kosmosu, kawałki księżyc wydają się spalone, poczerniałe, zatrute i wypaczone przez ich ognistą transformację, tak jak martwe i zniekształcone dziecko Rhaego. Stosownie do tego, wiele bezspornie pozytywnych mitycznych ‘właściwości’ krwawnika stało się wypaczonymi,a to właśnie jedna z nich: zamiast wspomagania leczenia i zamiast wysysania trucizny z krwi, magiczny krwawnik George’a robi na odwrót. Te meteory nie wyciągają jadu węży one są jadem węży, zatrutymi słonecznymi włóczniami. Jeśli pomyśleliście o włóczni Oberyna, zamoczonej w truciźnie, której użył by walczyć z Górą, z całą pewnością macie włąściwe skojarzenia. I obiecuję wam, wkrótce dotrzemy do tego tematu, ponieważ tam również objawiaja się więkoszśc koncepcji dotyczących krwawnika. Jak wspomniałem, krew Ser Gregora stała się czarna po tym jak ukąsiła go Czerwona Żmija.

Rzućmy szybko okiem na trzy przykłady krwi która stała się czarna z powodu zatrucia lub zachorowania o którym wspominałem powyżej oraz na kilka innych ofiar zatrucia. Nie będę podawał żadnych cytatów – po prostu szybko przebrniemy przez streszczenia.

Oberyn, Czerwona Żmija jest obleczony symbolami słońca, od zbroi aż po herb jego rodu, a stalowy czubek jego słonecznej włóczni jest pokryty trucizną – trucizną która wygląda jak ‘cienka warstewka czarnego oleju’ (ang. fine black oil), co wydaje się być nawiązaniem do koncepcji, że czarne oleiste kamienie to słoneczne włócznie, meteory. Zatruta włócznia Oberyna sprawia, że krew Gregora staje się czarna.

Ralf Kenning jest zatruty, a jego krew poczerniała przez strzałki ‘błotnych diabłów’ – strzałki wydmuchnięte z ust diabłów z całą pewnością pasują do symboliki, którą widzimy gdzie indziej. Inne symbole Światłonoścy wychodzące z ust to smoczy ogień, ogniste lub krwawe języki, zęby, no i jest też ten jeden moment gdy Butterbumps cały ubrany na żółto pluje nasionami prosto w twarz księżycowej dziewicy Sansy – ależ niegrzeczne. W gruncie rzeczy wszystkie ostre latające przedmioty mogą służyć jako symbole meteorów, a zatrute strzałki diabłów są całkiem dobre.

Jeśli chodzi o khala Drogo, solarnego króla, moglibyśmy szukać przyczyny zatrucia jego krwi w ranie od arakha lub w okładzie z błota którym zastąił ten zrobiony przez Mirri Maz Duur – albo w obydwu. Zostawię okład w spokoju – tak, w końcu znaleźliśmy coś co do czego nie mogę twierdzić, że symbolizuje księżycowe meteory. Nie wiem – ja po prostu tego nie widzę. Jednakże, arakhi mają w zwyczaju uderzać jak pioruny. Na dodatek, arakhi mają kształt sierpów, co z kolei nawiązuje do sierpu księżyca i symbolizmu sierpu używanego do składania ofiar, tak jak w ostatnim rozdziale Brana w Tańcu ze Smokami, gdy księżyc jest smukły i ostry jak ostrze noża, a jego czardrzewne wizje kończą się złożeniem kogoś w ofierze przed drzewem sercem przy pomocy ostrza w kształcie sierpa.

Joffrey to kolejny oczywisty solarny król i on również zostaje otruty, jego jasna słoneczna twarz staje się ciemno purpurowa, tego samego koloru co trucizna, która pochodzi z Asshai i przypomina kryształy czarnych ametystów. Mamy tutaj całą masę symboliki Światłonoścy – Asshai i szlachetne kamienie – ametysty – mają przypominać o Ametystowej Cesarzowej i fioletowo okich smoczych lordach i oczywiście, naszego ciągłego motywu trucizny która sprawia, że krew ciemnieje. Duch z Wysokiego Serca postrzega Sansę i jej ametystową siatkę na włosy z trucizną jako dziewicę z wężami we włosach. To dobry sposób by połączyć koncepcje trucizny i czarnych ametystów z wężami i ich jadem. Księżyc pełen węży jest jak najbardziej właściwy – to księżyc w ciąży z zatrutymi meteorami-światłonoścami. Sansa to świetny symbol księżyca, gdy włada swoimi zatrutymi wężami, a ametysty wzmacniają powiązanie pomiędzy Sansą, Ametystową Cesarzową i archetypem księżycowej dziewicy.

Stary dobry król Robert – on także ma czarną krew w scenie na łożu śmierci. Czy został zabity przez symbol Światłonoścy? Zatem, dzik to rogate zwierze, więc mamy dobry punkt wyjścia, a Robert nazywa go diabłem i kontunuuje z ‘a niech mnie piekło pochłonie’ (ang. damn me to hell). Jak dla mnie tyle wystarczy – Azor Ahai był diabłem, czy to nie to samo co mówiłem? Robert twierdzi również, że bogowie musieli wysłać dzika aby go ukarać są to, że chciał zabić Daenerys – która oczywiście jest księżycową dziewicą.

Tym co widzimy we wszystkich tych przypadkach są symbole Światłonoścy zatruwające różne rzeczy i poczerniające krew. Widzimy także całkiem sporo wzajemnego zniszczenia, co jest dokładnie tym co wydarzyło się gdy zdawało się, że słońce wysadziło księżyc, a szczątki księżyca pociemniły i zakryły twarz słońca. Tak jak księżyc, słońce jest zatrute i poczernione przez Światłonoścę.

Tak jak lecznicze właściwości krwawnika zostały odwrócone, tak samo Krwawnikowy Cesarz to w gruncie rzeczy wypaczony solarny król, czarne słońce. Jest powiązany z Lwem nocy, co jest interesujące, ponieważ lwy zwykle są solarnymi symbolami. Czym jest lew nocy? Być może poczerniałym słońcem. W każdym razie, historia Długiej Nocy opowiada o mroczeniu się słońca. Opowieśc o Zdradzie Krwi opisuje Długą Noc jako Dziewicę Zrobioną Ze Światła odwracającą twarz ze wstydu. To prawdopodobnie oznacza, że Dziewica Zrobiona Ze Światła to słońce, ponieważ słońce ukrywające swą twarz to z definicji to czego potrzebujemy by stworzyć ‘Długą Noc’. W rzeczy samej, Worldbook (Świat Lodu i Ognia) odnosi się to tej samej legendy o Długiej Nocy z Yi Ti w skróconej formie, jako ‘zakryciu swej twarzy przez słońce’, w miejsce Dziewicy zakrywającej swą twarz. Maestrzy interpretują Dziewicę jako słońce i traktują ich zamiennie i wydaje mi się, że mają rację. Czego wstydzi się słońce? No więc, oczywiście zniszczenia księżyca (ukłon w stornę Free Northman Reborna z forum Westeros.org).

W oryginale historia Wielkiego Cesarstwa Świtu zaczyna się z Dziewicą Zrobioną Ze Światła i Lwem Nocy w pewnego rodzaju harmonijnej równowadze. Długa Noc zakłóca ten balans, Dziewica odwraca swą twarz, a Lew Nocy przybywa w całym swym gniewie podczas pełnego terroru panowania Krwawnikowego Cesarza. Tym co proponuję jest to, że tak jak Azor Ahai to wybrany R’hlorra, wojownik ognia, Krwawnikowy Cesarz to wybrany Lwa Nocy. wojownik cienia i czarnego ognia. Oczywiście, proponuję także, że ci dwaj są tym samym – to co tutaj widzimy to podwójne wyrażenie, jako jasne słońce i ciemne słońce. Tak jak każda osoba ma cień, cieniem słońca jest lew nocy, czarny smok. Ostatnim razem wspominałem, że to reguła alchemii oraz, że alchemicy postrzegali jasne słońce jako lwa i cieniowe słońce jako smoka. Jak uważam, dualizm Dziewicy i Lwa jest tym samym,  – oboje są solarnymi bóstwami, ale jedno to jasna twarz słońca, a drugie to ciemna twarz, cień słońca. Zauważycie, że zwierzęcy towarzysz Dany jest nazywany skrzydlatym cieniem, podczas gdy zwierzątko Jona jest nazywane bladym cieniem (ang. pale shadow). Zauważycie również inwersje kolorów – Dany to ‘srebrna królowa’ z czarnym cieniem, a Jon jest cały na czarno z białym cieniem. Tak jak z Lwem Nocy i Dziewicą Zrobioną Ze Światła, widzimy dualność światła i ciemności. To właśnie cień Stannisa pomógł stworzyć cieniodziecko (ang. shadowbaby), podobnie, cień słońca wydaje się być związany ze Światłonoścą. Żywy Stannis ma jasny płonący miecz, cień Stannisa ma zimy ‘cieniomiecz’.

Teraz jeszcze raz przemyślmy koncepcję Mitry oraz miecza i pochodni. Jeśli Światłonośca był mieczem i pochodnią, możemy dojść do wniosku, że jest jedną z tych okropnych sił które można użyć do czynienia dobra lub zła, w zależności od intencji tego kto nimi włada, co jest powszechnym motywem w literaturze i mitologii – to lekcja której warto uczyć innych i uczyć się, ponieważ odzwierciedla prawdziwą naturę władzy. Ale Światłonośca Azora Ahai nie był czymś takim. Światłonośca Azora Ahai jest wypaczony – on wcale nie przynosi światła. jest anty-pochodnią, Ciemnościo-noścą. Mieczem zmierzchu (ang. nightfall) i czarnego ognia (ang. blackfire), a być może nawet ‘cienio-ognia’, czymkolwiek on jest. Zarówno cienio-ogień i czarny ogień brzmią jak ogień, którego rola została odwrócona i o tym właśnie tu rozmawiamy. To wypaczony ogień, który nie jest jasny dla wypaczonego solarnego króla, który przyniósł ciemnośc, króla Krain Nocy.

Możemy ogólnie powiedzieć, że technologia Światłonoścy – czyli technologia płonących mieczy – była by mocą, którą można użyć dwojako, do czynienia dobra lub zła. Jeśli miecze bladego ognia z Wielkiego Cesarstwa Świtu reprezentują nieskażoną technologią płonących mieczy sprzed Azora Ahai, możemy ujrzeć, że w rzeczy samej, mocy płonących mieczy można użyć na dwa sposoby. Jednakże, Światłonośca Azora Ahai to nie potężna broń której można użyć na dwa sposoby – reprezentuje moc, której ścieżka zjest już wybrana – to droga ciemności. I nie mówimy tu o ciemności jako równowadze dla światła, albo śmierci jako równowadze dla życia. Mówimy o oszukaniu i odrzucaniu śmierci, łamaniu cykli życia i pór roku. Szczytem tego jest Długa Noc, zima i noc która nigdy nie ustępuje przed dniem i wiosną. Światłonośca był mieczem który uśmierca pory roku (ang. sword that slays the seasons), co stanowi jeden z opisów czerwonej komety. Światłonośca złamał cykl pór roku gdy wywołał Długą Noc.

Ogólnie mówiąc, jednym z najczęstszych sposobów wyobrażania wiedzy bogów lub ognia bogów jest puchar lub gral nieśmiertelnści. Ci którzy go poszukują, poczukują sposobu by stać się jak bogowie, wypierając się śmierci. Wdzimy to dążenie w całej Pieśni Lodu i Ognia – oczywiście u samego Krwawnikowego Cesarza, a także w pozostałych jedenastu historiach które cytowałem powyżej. Ludzi wypierających się śmierci widzmy również w innych miejscach – u Nieśmiertelnych z Qarthu (ang. Undying, czyli ‘Nieumierający’), którzy stanowią świetny przykład tego o czym mówię, albo sprawiający wrażenie wiecznych Inni, których wszystkie działania przeczą normalnemu życiu i naturze. Mamy też zombie tworozne przez R’hlorrystów, nieumarłe upiory (ang. wights) powstające na Północy. Nawet zielonowidzów można przyporządkować do tej kategorii, choć myślę, że tutaj sytuacja może być bardziej złożona.

Jednak jeśli chodzi o Krwawnikowego Cesarza Azora Ahai, możemy z całym przekonaniem stwierdzić, że wydaje się iż zniszczenie księżyca ma bardzo mało z ‘nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło’. Szukać wiedzy bogów to jedno, ale obalanie bogów z niebios to coś całkiem innego. Myślę, że jeśli z tego kataklizmu, jego miecza albo jednego z meteorów miało by wyniknąc coś pozytywnego, stanowiło by radykalną zmianę, zadośćuczynienie za grzechy, wyrównanie win. Ktoś musiał by wpaść na pomysł jak odwrócić część zła które spowodował Azor Ahai, być może przez zwrócenie jego własnej magii przeciwko niemu samemu lub jego dziełom – coś w tym stylu. Być może własnie to zorbił Ostatni Bohater – który mógł być synem Azora Ahai, który sprzeciwił się mrocznej magii swego ojca, być może poświęcając samego siebie. Wielu spekulowało, że tym co zrobił Ostatni Bohater nie było po prostu pojechanie by zabić Innych aby zakończyć Długą Noc – wydaje się prawdopodobnym, że to było coś bardziej skomplikowanego, być może obejmowało pakt lub jakiegoś rodzaju ofiarę. Lubię te pomysły i wydaje mi się, że pasują do motywów książek. Mit o Światłonoścy łączy podobne lecz przeciwne motywy śmierci i życia, z jednej strony podłego zabójstwa i bluźnierczej hubris, a z drugiej prokreacji i poświęcenia samego siebie, więc wydaje się, że ofiara i prokreacja może być tym co jest potrzebne by zmyć skazę z kogoś chętnego do wykorzystania magi krwi do zdobycia dla siebie władzy i mocy, kogoś takiego jak Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai, mroczny solarny król.


Oryginalny tekst Astronomy Explains the Legends of Ice and Fire autorstwa LMLa możecie znaleźć tutaj. Tłumaczenie Bluetigera i WielkiegoMou, zostało pierwotnie opublikowane na forum Ogień i Lód.

Mythical Astronomy of Ice and Fire essays were originally written by LML and translated by Bluetiger and Mou. All quotes from A Song of Ice and Fire novels and related publications are intelectual property of George R.R. Martin.

The Bloodstone Emperor Azor Ahai, part IV

Autorem tekstu w wersji angielskiej jest LML (LuciferMeansLightbringer) z Westeros.org, a tłumaczenie wykonali WielkiMou i Bluetiger. (część pierwsza) (część druga) (cześć trzecia)

You can find the original text here.


Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai (część IV)

Rzućmy szybko okiem na trzy przykłady krwi która stała się czarna z powodu zatrucia lub zachorowania o którym wspominałem powyżej oraz na kilka innych ofiar zatrucia. Nie będę podawał żadnych cytatów – po prostu szybko przebrniemy przez streszczenia.

Oberyn, Czerwona Żmija jest obleczony symbolami słońca, od zbroi aż po herb jego rodu, a stalowy czubek jego słonecznej włóczni jest pokryty trucizną – trucizną która wygląda jak ‘cienka warstewka czarnego oleju’ (ang. fine black oil), co wydaje się być nawiązaniem do koncepcji, że czarne oleiste kamienie to słoneczne włócznie, meteory. Zatruta włócznia Oberyna sprawia, że krew Gregora staje się czarna.

Ralf Kenning jest zatruty, a jego krew poczerniała przez strzałki ‘błotnych diabłów’ – strzałki wydmuchnięte z ust diabłów z całą pewnością pasują do symboliki, którą widzimy gdzie indziej. Inne symbole Światłonoścy wychodzące z ust to smoczy ogień, ogniste lub krwawe języki, zęby, no i jest też ten jeden moment gdy Butterbumps cały ubrany na żółto pluje nasionami prosto w twarz księżycowej dziewicy Sansy – ależ niegrzeczne. W gruncie rzeczy wszystkie ostre latające przedmioty mogą służyć jako symbole meteorów, a zatrute strzałki diabłów są całkiem dobre.

Jeśli chodzi o khala Drogo, solarnego króla, moglibyśmy szukać przyczyny zatrucia jego krwi w ranie od arakha lub w okładzie z błota którym zastąił ten zrobiony przez Mirri Maz Duur – albo w obydwu. Zostawię okład w spokoju – tak, w końcu znaleźliśmy coś co do czego nie mogę twierdzić, że symbolizuje księżycowe meteory. Nie wiem – ja po prostu tego nie widzę. Jednakże, arakhi mają w zwyczaju uderzać jak pioruny. Na dodatek, arakhi mają kształt sierpów, co z kolei nawiązuje do sierpu księżyca i symbolizmu sierpu używanego do składania ofiar, tak jak w ostatnim rozdziale Brana w Tańcu ze Smokami, gdy księżyc jest smukły i ostry jak ostrze noża, a jego czardrzewne wizje kończą się złożeniem kogoś w ofierze przed drzewem sercem przy pomocy ostrza w kształcie sierpa.

Joffrey to kolejny oczywisty solarny król i on również zostaje otruty, jego jasna słoneczna twarz staje się ciemno purpurowa, tego samego koloru co trucizna, która pochodzi z Asshai i przypomina kryształy czarnych ametystów. Mamy tutaj całą masę symboliki Światłonoścy – Asshai i szlachetne kamienie – ametysty – mają przypominać o Ametystowej Cesarzowej i fioletowo okich smoczych lordach i oczywiście, naszego ciągłego motywu trucizny która sprawia, że krew ciemnieje. Duch z Wysokiego Serca postrzega Sansę i jej ametystową siatkę na włosy z trucizną jako dziewicę z wężami we włosach. To dobry sposób by połączyć koncepcje trucizny i czarnych ametystów z wężami i ich jadem. Księżyc pełen węży jest jak najbardziej właściwy – to księżyc w ciąży z zatrutymi meteorami-światłonoścami. Sansa to świetny symbol księżyca, gdy włada swoimi zatrutymi wężami, a ametysty wzmacniają powiązanie pomiędzy Sansą, Ametystową Cesarzową i archetypem księżycowej dziewicy.

Stary dobry król Robert – on także ma czarną krew w scenie na łożu śmierci. Czy został zabity przez symbol Światłonoścy? Zatem, dzik to rogate zwierze, więc mamy dobry punkt wyjścia, a Robert nazywa go diabłem i kontunuuje z ‘a niech mnie piekło pochłonie’ (ang. damn me to hell). Jak dla mnie tyle wystarczy – Azor Ahai był diabłem, czy to nie to samo co mówiłem? Robert twierdzi również, że bogowie musieli wysłać dzika aby go ukarać są to, że chciał zabić Daenerys – która oczywiście jest księżycową dziewicą.

Tym co widzimy we wszystkich tych przypadkach są symbole Światłonoścy zatruwające różne rzeczy i poczerniające krew. Widzimy także całkiem sporo wzajemnego zniszczenia, co jest dokładnie tym co wydarzyło się gdy zdawało się, że słońce wysadziło księżyc, a szczątki księżyca pociemniły i zakryły twarz słońca. Tak jak księżyc, słońce jest zatrute i poczernione przez Światłonoścę.

Tak jak lecznicze właściwości krwawnika zostały odwrócone, tak samo Krwawnikowy Cesarz to w gruncie rzeczy wypaczony solarny król, czarne słońce. Jest powiązany z Lwem nocy, co jest interesujące, ponieważ lwy zwykle są solarnymi symbolami. Czym jest lew nocy? Być może poczerniałym słońcem. W każdym razie, historia Długiej Nocy opowiada o mroczeniu się słońca. Opowieśc o Zdradzie Krwi opisuje Długą Noc jako Dziewicę Zrobioną Ze Światła odwracającą twarz ze wstydu. To prawdopodobnie oznacza, że Dziewica Zrobiona Ze Światła to słońce, ponieważ słońce ukrywające swą twarz to z definicji to czego potrzebujemy by stworzyć ‘Długą Noc’. W rzeczy samej, Worldbook (Świat Lodu i Ognia) odnosi się to tej samej legendy o Długiej Nocy z Yi Ti w skróconej formie, jako ‘zakryciu swej twarzy przez słońce’, w miejsce Dziewicy zakrywającej swą twarz. Maestrzy interpretują Dziewicę jako słońce i traktują ich zamiennie i wydaje mi się, że mają rację. Czego wstydzi się słońce? No więc, oczywiście zniszczenia księżyca (ukłon w stornę Free Northman Reborna z forum Westeros.org).

W oryginale historia Wielkiego Cesarstwa Świtu zaczyna się z Dziewicą Zrobioną Ze Światła i Lwem Nocy w pewnego rodzaju harmonijnej równowadze. Długa Noc zakłóca ten balans, Dziewica odwraca swą twarz, a Lew Nocy przybywa w całym swym gniewie podczas pełnego terroru panowania Krwawnikowego Cesarza. Tym co proponuję jest to, że tak jak Azor Ahai to wybrany R’hlorra, wojownik ognia, Krwawnikowy Cesarz to wybrany Lwa Nocy. wojownik cienia i czarnego ognia. Oczywiście, proponuję także, że ci dwaj są tym samym – to co tutaj widzimy to podwójne wyrażenie, jako jasne słońce i ciemne słońce. Tak jak każda osoba ma cień, cieniem słońca jest lew nocy, czarny smok. Ostatnim razem wspominałem, że to reguła alchemii oraz, że alchemicy postrzegali jasne słońce jako lwa i cieniowe słońce jako smoka. Jak uważam, dualizm Dziewicy i Lwa jest tym samym,  – oboje są solarnymi bóstwami, ale jedno to jasna twarz słońca, a drugie to ciemna twarz, cień słońca. Zauważycie, że zwierzęcy towarzysz Dany jest nazywany skrzydlatym cieniem, podczas gdy zwierzątko Jona jest nazywane bladym cieniem (ang. pale shadow). Zauważycie również inwersje kolorów – Dany to ‘srebrna królowa’ z czarnym cieniem, a Jon jest cały na czarno z białym cieniem. Tak jak z Lwem Nocy i Dziewicą Zrobioną Ze Światła, widzimy dualność światła i ciemności. To właśnie cień Stannisa pomógł stworzyć cieniodziecko (ang. shadowbaby), podobnie, cień słońca wydaje się być związany ze Światłonoścą. Żywy Stannis ma jasny płonący miecz, cień Stannisa ma zimy ‘cieniomiecz’.

Teraz jeszcze raz przemyślmy koncepcję Mitry oraz miecza i pochodni. Jeśli Światłonośca był mieczem i pochodnią, możemy dojść do wniosku, że jest jedną z tych okropnych sił które można użyć do czynienia dobra lub zła, w zależności od intencji tego kto nimi włada, co jest powszechnym motywem w literaturze i mitologii – to lekcja której warto uczyć innych i uczyć się, ponieważ odzwierciedla prawdziwą naturę władzy. Ale Światłonośca Azora Ahai nie był czymś takim. Światłonośca Azora Ahai jest wypaczony – on wcale nie przynosi światła. jest anty-pochodnią, Ciemnościo-noścą. Mieczem zmierzchu (ang. nightfall) i czarnego ognia (ang. blackfire), a być może nawet ‘cienio-ognia’, czymkolwiek on jest. Zarówno cienio-ogień i czarny ogień brzmią jak ogień, którego rola została odwrócona i o tym właśnie tu rozmawiamy. To wypaczony ogień, który nie jest jasny dla wypaczonego solarnego króla, który przyniósł ciemnośc, króla Krain Nocy.

Możemy ogólnie powiedzieć, że technologia Światłonoścy – czyli technologia płonących mieczy – była by mocą, którą można użyć dwojako, do czynienia dobra lub zła. Jeśli miecze bladego ognia z Wielkiego Cesarstwa Świtu reprezentują nieskażoną technologią płonących mieczy sprzed Azora Ahai, możemy ujrzeć, że w rzeczy samej, mocy płonących mieczy można użyć na dwa sposoby. Jednakże, Światłonośca Azora Ahai to nie potężna broń której można użyć na dwa sposoby – reprezentuje moc, której ścieżka zjest już wybrana – to droga ciemności. I nie mówimy tu o ciemności jako równowadze dla światła, albo śmierci jako równowadze dla życia. Mówimy o oszukaniu i odrzucaniu śmierci, łamaniu cykli życia i pór roku. Szczytem tego jest Długa Noc, zima i noc która nigdy nie ustępuje przed dniem i wiosną. Światłonośca był mieczem który uśmierca pory roku (ang. sword that slays the seasons), co stanowi jeden z opisów czerwonej komety. Światłonośca złamał cykl pór roku gdy wywołał Długą Noc.

Ogólnie mówiąc, jednym z najczęstszych sposobów wyobrażania wiedzy bogów lub ognia bogów jest puchar lub gral nieśmiertelnści. Ci którzy go poszukują, poczukują sposobu by stać się jak bogowie, wypierając się śmierci. Wdzimy to dążenie w całej Pieśni Lodu i Ognia – oczywiście u samego Krwawnikowego Cesarza, a także w pozostałych jedenastu historiach które cytowałem powyżej. Ludzi wypierających się śmierci widzmy również w innych miejscach – u Nieśmiertelnych z Qarthu (ang. Undying, czyli ‘Nieumierający’), którzy stanowią świetny przykład tego o czym mówię, albo sprawiający wrażenie wiecznych Inni, których wszystkie działania przeczą normalnemu życiu i naturze. Mamy też zombie tworozne przez R’hlorrystów, nieumarłe upiory (ang. wights) powstające na Północy. Nawet zielonowidzów można przyporządkować do tej kategorii, choć myślę, że tutaj sytuacja może być bardziej złożona.

Jednak jeśli chodzi o Krwawnikowego Cesarza Azora Ahai, możemy z całym przekonaniem stwierdzić, że wydaje się iż zniszczenie księżyca ma bardzo mało z ‘nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło’. Szukać wiedzy bogów to jedno, ale obalanie bogów z niebios to coś całkiem innego. Myślę, że jeśli z tego kataklizmu, jego miecza albo jednego z meteorów miało by wyniknąc coś pozytywnego, stanowiło by radykalną zmianę, zadośćuczynienie za grzechy, wyrównanie win. Ktoś musiał by wpaść na pomysł jak odwrócić część zła które spowodował Azor ahai, być może przez zwrócenie jego własnej magii przeciwko niemu samemu lub jego dziełom – coś w tym stylu. Być może własnie to zorbił Ostatni Bohater – który mógł być synem Azora Ahai, który sprzeciwił się mrocznej magii swego ojca, być może poświęcając samego siebie. Wielu spekulowało, że tym co zrobił Ostatni Bohater nie było po prostu pojechanie by zabić Innych aby zakończyć Długą Noc – wydaje się prawdopodobnym, że to było coś bardziej skomplikowanego, być może obejmowało pakt lub jakiegoś rodzaju ofiarę. Lubię te pomysły i wydaje mi się, że pasują do motywów książek. Mit o Światłonoścy łączy podobne lecz przeciwne motywy śmierci i życia, z jednej strony podłego zabójstwa i bluźnierczej hubris, a z drugiej prokreacji i poświęcenia samego siebie, więc wydaje się, że ofiara i prokreacja może być tym co jest potrzebne by zmyć skazę z kogoś kto chętnego do wykorzystania magi krwi do zdobycia dla siebie władzy i mocy, kogoś takiego jak Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai, mroczny solarny król.


***

Oryginalny tekst Bloodstone Emperor Azor Ahai autorstwa LMLa możecie znaleźć tutaj. Tłumaczem tego fragmentu jest Bluetiger.

Kolejnym esejem z serii Mythical Astronomy of Ice and Fire jest Waves of Night and Moon Blood (Fale Nocy i Księżycowej Krwi).

Dziękujemy za czas spędzony na lekturze.

Pozdrawiają Lord Bluetiger oraz Wielki Mou.

The Bloodstone Emperor Azor Ahai, part III

Autorem tekstu w wersji angielskiej jest LML (LuciferMeansLightbringer) z Westeros.org, a tłumaczenie wykonali WielkiMou i Bluetiger. (część pierwsza) (część druga)

You can find the original text here.


Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai (część III)

Leczenie, krążenie krwi, witalność, odtrutka dla jadu

‘Właściwości lecznicze’ to z całą pewnością jedno z tych pospolitych powiązań, które posiada całe mnóstwo kamieni szlachetnych – każdy szarlatan stojący na poboczu może ci opchnąć kamień i wciskać, że sprawi iż poczujesz się lepiej – ale koncepcja, że krwawnik może wpływać na obieg krwi i ma zdolność wydobywania trucizn (w szczególności jadu węży) jest nieco bardziej interesująca. Widzieliśmy, że krew odgrywa bardzo ważną symboliczną rolę w procesie ognistej przemiany oraz, że istoty które poddały się tej transformacji w ogniu zwykle mają czarną krew, dosłownie lub symbolicznie. Światłonośca spala krew, pozostawiając ją czarną. Inną główną przyczyną posiadania czarnej krwi jest to, że ktoś został w jakiś sposób otruty, na przykład Ser Gregor Clegane po swojej walce z Czerwoną Żmiją, albo biedny stary Ralf Kenning w Fosie Cailin, zatruty przez strzałki błotnych diabłów, albo gdy rana od arakha u khala Drogo została zainfekowana i obumarła. W rzeczy samej, jest tutaj powiązanie, ponieważ uważam, że powinniśmy patrzeć na księżycową krew jak na będącą zatrutą i spaloną przez kometę-Światłonoścę. Oczywiście, komety mogą być postrzegane jako węże równie łatwo co jako smoki – ponieważ smoki były uważane za rodzaj węży lub żmijów (ang. wyrm), a ja uważam iż powinniśmy uznać koncepcję jadowitego węża za jeden z aspektów Światłonoścy.

Oto krótki cytat, demonstrujący ideę księżyca będącego zatrutym przez słońce, oraz wskazówkę o ‘dwóch księżycach’. Z rozdziału Tyriona w Tańcu ze smokami:

(przyp. tłum. Zdanie zapisane kursywą jest nieobecne w polskim przekładzie. To całkowicie zmienia sens tego fragmentu – w oryginale to księżyc jest obrzękły i monstrualny, to on pożarł słońce. Nie ma mowy o ‘bliźniaczce łuny’ – to księżyc ma bliźniaka.)

Widać było jedynie najjaśniejsze gwiazdy, tylko na zachodzie. Niebo na północnym wschodzie wypełniała słaba łuna o barwie  krwawego siniakaTyrion nigdy nie widział większego księżyca. Monstrualna i obrzękła, wyglądała jakby połknęła słońce i obudziła się z gorączką. Jej bliźniaczka odbijająca się w morzu za statkiem migotała czerwonym blaskiem w rytm fal.

Only the brightest stars were visible, all to the west.  A dull red glow lit the sky to the northeast, the color of a blood bruise. Tyrion had never seen a bigger moon. Monstrous, swollen, it looked as if it had swallowed the sun and woken with a fever. Its twin, floating on the sea beyond the ship, shimmered red with every wave.  

blood-moon-2014-2

A “blood moon,” or perhaps, “a moon with a fever” (image courtesy inhabitat.com)

Wersja wg. Bluetigera:

Widać było jedynie najjaśniejsze gwiazdy, tylko na zachodzie. Niebo na północnym wschodzie wypełniała słaba łuna o barwie  krwawego siniakaTyrion nigdy nie widział większego księżyca. Monstrualny i obrzękły, wyglądał jakby połknął słońce i obudził się z gorączką. Jego bliźniak unoszący się na morzu za statkiem migotał czerwonym blaskiem w rytm fal.

Ten język zdaje się odpowiadać bliźniaczym mieczom, które symbolizują Światłonoścę – Wiernemu Przysiędze i Płaczowi Wdowy, z ich falami krwi i nocy, które migoczą. Mamy dwa bliźniacze czerwone miecze i dwa bliźniacze czerwone księżyce, a także sugestię dotyczącą księżyca, który pożarł słońce i stał się od tego chory oraz księżyc tonący w morzu. Ta ‘najjaśniejsza gwiazda’ może być odniesieniem do Gwiazdy Porannej (ang. Morningstar), czyli Wenus, która jest najjaśniejszą ‘gwiazdą’ na niebie. Monstrualny księżyc przywodzi na myśl księżyc który rodzi potwory. ‘Matka smoków? Matka potworów’ jak duma Dany sama do siebie. Koncepcja księżyca który zjadł słońce i zachorował odpowiada także Lyannie, która leży chora w łożu krwi. Miała w sobie smocze nasienie i urodziła Światłonoścę, więc oczywiście, jest chora. Również Dany była pogrążona w głębokich gorączkowych snach, które trwały wiele dni, gdy urodziła martwe smocze dziecko – Rhaega, symbol Światłonoścy.

Wydaje się, że magia związana ze Światłonoścą to rodzaj tej cieniowo-ognistej magii która jest praktykowana w Asshai – i w rzeczy samej, cały region o nazwie Krainy Cienia wokół Asshai zdaje się wykazywać objawy magicznej toksyczności. Wcześniej widzieliśmy, że Asshai jest zbudowane z oleistego czarnego kamienia, który ‘pije światło’ – być może to ten sam kamień który czcił Krwawnikowy Cesarz, a może jest w jakiś sposób z nim powiązany. Jeśli czarny oleisty kamień to kamień pochodzący z księżycowego meteorytu, to jego toksyczność ma sporo sensu, jak każdy kto czytał H.P. Lovecrafta, który jest jednym z głównych źródeł inspiracji Martina, z pewnością wie. Z całą pewnością uważam iż obecny stan Asshai jest wynikiem kataklizmu Długiej Nocy. Być może było ono epicentrum eksperymentów Azora Ahai z mroczną magią. Równie dobrze mogło zostać trafione meteorytem, albo, być może miało pewnego rodzaju symbiotyczną relację ze zniszczonym księżycem. Zastanawiałem się czy być może mówimy tutaj o księżycach lodu i ognia, oraz o tym, że zniszczony księżyc był w jakiś sposób związany z tym co obecnie jest Krainami Cienia, a lodowy księżyc jest związany z sercem zimy (ang. heart of winter). Być może Asshai było ‘sercem lata’, ale zamieniło się w Krainy Cienia gdy księżyc został zniszczony za pośrednictwem tego magicznego połączenia.

Jeśli czarny oleisty kamień w Asshai – i być może również w innych miejscach – to kamień z księżycowych meteorytów, być może ‘olej’ czy też ‘tłuszcz’ (ang. oil and grease) na kamieniu jest fizyczną manifestacją koncepcji księżycowej krwi. Oczywiście, księżyc nie ma krwi w sensie dosłownym – ktoż wie czym ten olej tak naprawdę jest. To jak pytanie czy łzy czardrzew są prawdziwą krwią czy raczej sokiem – nie mamy pewności, ale gdy je widzimy powinniśmy pomyśleć  o ofiarach z krwi, które są częścią starożytnego północnego rytuału związanego z czardrzewami, być może również magią która jest potrzebna by je uaktywnić. Podobnie, krwawniki wydająsię być związane z magią krwi i ognistą przemianą, a także toksycznością i trucizną. W książkach są pewne symboliczne powiązania pomiędzy krwią i olejem, dodające wiarygodności temu pomysłowi, którym przyjrzymy się później.

Megalityczne miasto Yeen z Sothoryos również zostało zbudowane z oleistego czarnego kamienia i choć nie ma tu ani słowa o piciu światła, tak jak ma to miejsce w Asshai, Świat Lodu i Ognia mówi informuje nas, że rośliny z dżungli nie będą rosły w pobliżu kamieni tego miasta, wskazując na pewnego rodzaju toksyczność. Wokół znajdujemy całą masę grozy, włączając historie o zniknięciu, w stylu Jamestown, jednej z kolonii Rhoynarów Nymerii, zupełnie bez śladu w zaledwie jedną noc. Tym co warto tu zauważyć jest fakt, że Asshai i Yeen, dwa miejsca gdzie widzimy duże skupiska czarnego oleistego kamienia, okazują magiczną toksyczność, różnego rodzaju i natężenia. Istnieje również ogromny kamienny idol w kształcie ropuchy, na Wyspie Ropuch, jednej z Wysp Bazyliszkowych (nie tak daleko od Yeen) i oczywiście Krzesło z Morskiego Kamienia. Są pewne dowody magicznej toksyczności lub dziwności tych dwóch ostatnich, ale nie są one rozstrzygające. W Tańcu ze smokami Theon widzi ogromne bloki czarnego bazaltu Fosy Cailin pokryte wodą deszczową i myśli, że wydają się być pokryte ‘cieniutką warstewką czarnego oleju’. To daje możliwość iż czarny kamień Fosy Cailin może być oleisty, ale trudno to stwierdzić z całą pewnością. Jednak, Fosa Cailin możę wykazywać oznaki toksyczności – wszystko na bagnach jest trujące, nawet rośliny. To dużo bardziej przypomina okropne, śmiercionośne moczarny niż przybrzeżne mokradła, a ponadto nikt nie mieszka w Fosie Cailin. Styl w jakim wybudowano Fosę Cailin odpowiada Yeen – ogromne, kwadratowe megalityczne bloki. Wrócimy do omawiania tych miejsc w odpowiednim czasie.

Poświęcę minutkę na wskazanie różnicy pomiędzy oleistym lub tłustym czarnym kamieniem – który ja uznaję za skałę księżycowych meteorów lub skałą spaloną na czarno przez księżycowy meteor lub jego magię – oraz stopionym czarnym kamieniem (ang. fused stone), czyli tym z którego słyneli Valyrianie. Wiemy, że stopiony czarny kamień to po prostu kamień stopiony przez smoczy ogień, a następnie uformowany i utwardzony przez czary, podczas gdy nie dostajemy żadnego wyjąsnienia co do tłustego lub oleistego kamienia. Stopiony czarny kamień znajdujemy na Smoczej Skale, w valyriańskich miastach jak Tyrosh czy Volantis, we wszystkich valyriańskich drogach i oczywiście w samej Valyrii. Mamy również dwie przed-valyriańskie budowle ze stopionego kamienia – na Bitewnej Wyspie w Starym Mieście i w Pięciu Fortach w Essos, które moim zdaniem mówią o przed-valyriańskiej rasie smoczych lordów, która mogła pochodzić jedynie z Asshai i powiedziałbym, Wielkiego Cesarstwa Świtu. Koncepcja przed-valyriańskiej fortecy na dalekim wschodzie i w Westeros to moim zdaniem jedna z najważniejszych informacji ujawnionych w Świecie Lodu i Ognia, która może być kręgosłupem z twardych dowodów dla istnienia w Erze Świtu przed-valyriańskich smoczych lordów oraz pomysłu, że smoczy lordowie – przypuszczalnie Azor Ahai – przybyli do Westeros z Asshai na jakiś czas przed Długą Nocą. Ten temat otrzyma, jak wspominałem, własny podcast i oczywiście porozmawiamy o tym w trakcie odcinków o Rodzie Dayne’ów na History of Westeros.

W każdym razie, stopiony kamień który widzieliśmy nie był oleisty, a żadne z niejsc gdzie znajdujemy oleisty kamień nie wydaje się być wykonane ze stopionego kamienia – figura na Wyspie Ropuch i Krzesło Z Morskiego Kamienia są wyrzeźbione, a bloki Yeen i Fosy Cailin są ciosane. Asshai i Yeen to niewiadome, jako, że nie wiemy jakiego rodzaju kamiennymi konstrukcjami są – być może są stopione, a nie oleiste. Dopóki nie zobaczymy ich razem, musimy uznawać, że istnieją dwa rodzaje czarnego kamienia, choć obydwa odnoszą się do smoków  i smoczych lordów, jeśli moje pomysły dotyczące Krwawnikowego Cesarza i księżycowych meteorytów są poprawne.

A greasy-looking black meteorite and a bloodstone toad statue of malignant aspect

A greasy-looking black meteorite and a bloodstone toad statue of malignant aspect

Krwawnikowy Cesarz jest opisany jako wielki gorszyciel i rzeczywiście, te czarne kamienie z kosmosu, kawałki księżyc wydają się spalone, poczerniałe, zatrute i wypaczone przez ich ognistą transformację, tak jak martwe i zniekształcone dziecko Rhaego. Stosownie do tego, wiele bezspornie pozytywnych mitycznych ‘właściwości’ krwawnika stało się wypaczonymi,a to właśnie jedna z nich: zamiast wspomagania leczenia i zamiast wysysania trucizny z krwi, magiczny krwawnik George’a robi na odwrót. Te meteory nie wyciągają jadu węży one są jadem węży, zatrutymi słonecznymi włóczniami. Jeśli pomyśleliście o włóczni Oberyna, zamoczonej w truciźnie, której użył by walczyć z Górą, z całą pewnością macie włąściwe skojarzenia. I obiecuję wam, wkrótce dotrzemy do tego tematu, ponieważ tam również objawiaja się więkoszśc koncepcji dotyczących krwawnika. Jak wspomniałem, krew Ser Gregora stała się czarna po tym jak ukąsiła go Czerwona Żmija.


Oryginalny tekst Bloodstone Emperor Azor Ahai autorstwa LMLa możecie znaleźć tutaj. Tłumaczem tego fragmentu jest Bluetiger.

Kolejna część, tym razem już ostatnia, eseju powinna ukazać się niebawem. Będzie obejmować resztę sekcji  Healing, Blood Circulation, Vitality, Anti-venom (Leczenie, obieg krwi, witalność i odtrutka dla jadu).

Mythical Astronomy of Ice and Fire Translations

Translating Mythical Astronomy

When translating LML’s Mythical Astronmy of Ice and Fire our goal is making it possible to introduce this theory to the biggest possible audience. Therefore, it becomes obvious that quality of those translations should be as good as possible. To make this happen, I propose to follow the guidelines below:


  1. After consulting with LML, I reached the conclusion that we should translate episodes of Astronomy in the same order in which they were originally published. Essays like Fingerptints of the Dawn, Black Hole Moon or Children of the Dawn shall be excluded, as theories and analyses presented in them either have been included in other episodes or will appear in the future. Others became outdated or ideas presented in them were rejected as the series progressed. Up-to-date list of episode we’ll translate is presented below:

 

The Bloodstone Compendium

I: Astronomy Explains the Legends of Ice and Fire
II: The Bloodstone Emperor Azor Ahai
III: Waves of Night and Moon Blood
IV: The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters
V: Tyrion Targaryen
VI: Lucifer means Lightbringer

The Weirwood Compendium

I: The Grey King and the Sea Dragon
II: A Burning Brandon
III: Garth of the Gallows

 

Sacred Order of Green Zombies

I: The Last Hero and the King of Corn
II: King of Winter, Lord of Death
III: The Long Night’s Watch

 

We should think and discuss what we’ll do with these episodes, resluts of LML’s cooperation with History of Westeros.

Asshai-by-the-Shadow

The Great Empire of the Dawn

The Great Empire of the Dawn Q&A

History of Westeros : House Dayne, part II

As they are either YouTube videos or podcasts, translating of them would be hard (if not impossible). However, I believe that trying to find a way to present ideas and concepts introduced there is certainly worth it. For example, we could find/create their transcript and translate it or write our own short essays basing on those concepts in a nutshell…


2. Before starting working on a translation, I advise re-reading and re-listening to the original version. Then we’ll divide the sections between us and decide how to translate their titles.


3. At this point we’ll check whether some specific phrases or expressions appear in the text (for example scientific terms or ASOIAF fandom idioms), and decide on their translations, to keep the text consistent.


4. We’ll give quotations in both Polish and English, keeping the highlighted words and underlined sentences from LML’s text.

Example:

 Pod koniec snu widzimy ogień palący krew i topiący ciało, taki jaki Dany wyobraża sobie patrząc na stos Droga. Podczas kontynuacji alchemicznych godów zobaczymy więcej języka który można dopasować do tego snu.

‘Czuła smród palącego się ciała, podobny do zapachu końskiego mięsa pieczonego na ogniu. Stos huczał ogniem w zapadającym zmierzchu niczym ogromna bestia, zagłuszając coraz słabsze zawodzenie Mirri Maz Duur, a długie jęzory jego płomieni wyciągały się ku niebu, żeby polizać brzuch nocy. Kiedy dym zgęstniał, Dothrakowie odsunęli się, kaszląc. Piekielne podmuchy rozwijały ogniste proporce sycząc i trzeszcząc, a rozżarzone popioły ulatywały w górę i znikały w ciemności niczym nowo narodzone świetliki. Żar bił wściekle czerwonymi skrzydłami, odpędzając Dothraków, nawet Mormont się odsunął, lecz Dany pozostała na miejscu. W jej żyłach płynęła smocza krew, płynął ogień.’ 
(Gra o tron, Daenerys X)

She could smell the odor of burning flesh, no different than horseflesh roasting in a firepit. The pyre roared in the deepening dusk like some great beast, drowning out the fainter sound of Mirri Maz Duur’s screaming and sending up long tongues of flame to lick at the belly of the night. As the smoke grew thicker, the Dothraki backed away, coughing. Huge orange gouts of fire unfurled their banners in that hellish wind, the logs hissing and cracking, glowing cinders rising on the smoke to float away into the dark like so many newborn fireflies. The heat beat at the air with great red wings, driving the Dothraki back, driving off even Mormont, but Dany stood her ground. She was the blood of the dragon, and the fire was in her.

(A Game of Thrones, Daenerys X)


5. When the text is ready, we’ll publish it on Ogień i Lód and The Amber Compendium – in case of longer essays or huge gaps between translations, we might publish the episode divided in several parts, in such way that the reader will still receive consistent text – for example whole section or several sections concerning similar ideas (like we did with The Bloodstone Emperor).


6. When translating wordplays, references, homages, idioms etc. we’ll do our best to covey the same message and author’s intentions. Should this prove impossible, that fragment will be skipped over and we’ll add annotation with original version and explanation of its meaning.


7. If Polish translation of the books doesn’t covney the meaning or symbolism or skipps over some scene, we’ll create our own translation and add annotations. (As in case of Beric Dondarrion being the ‘scare sparrow’ – ‘strach na wróble’, not scarecrow, or Lyanna’s ‘rain’ (deszcz) of rose petals instead of ‘storm’ of petals).


8. We act in simmilar way in case of archaic English words (for example cairn in the description of Tower of Joy skirmish, words with several meanings or wordplays that are gone after translation (Ser Eustace – Ser Useless, Hoster the Hostage etc.)


9. We explain wordplays, idioms, cultural references, references to folklore, legends, mythology, traditions etc. If we want or feel a need to, we might explain in detail certain concepts appearing in the text, especially if they might be entirely alien or obscure to the reader (for example: Herne the Hunter, Jack-in-the-Green, Oak King, May Day, Beltane, Samhain, Barnstokkr).


10. We’ll answer to comments and questions and pass those we consider iinteresting or important to LML.


Yours, Bluetiger

The Bloodstone Emperor Azor Ahai, part II

Autorem tekstu w wersji angielskiej jest LML (LuciferMeansLightbringer) z Westeros.org, a tłumaczenie wykonali WielkiMou i Bluetiger. (część pierwsza)

You can find the original text here.


Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai (część II)

Przewidywanie oraz wywyływanie burz i błyskawic

Kilka razy słyszeliście jak mówiłem, że moim zdaniem piorun Boga Burz, który Szary Król wykorzystał aby ‘wykraść ogień bogów’ w rzeczywistości był księżycowym meteorem. Wspomniałem, że ponieważ meteory z wybuchu księżyca mogą być uznane za płonące miecze, wyrażenie ‘Nawałnica mieczy’ to sprytne nawiązanie do deszczu meteorytów. Innym razem zajmiemy się dogłębną analizą mitologii i teologii Żelaznych Ludzi – wtedy dokładniej przyjrzymy się motywowi gromów i piorunów – więc tutaj jedynie wprowadzę ten temat, jako, że jest powiązany z krwawnikiem. Mam też trochę świetnych cytatów z symbolizmem ‘nawałnicy mieczy’ i nie mogę się już doczekać podzielenia się nimi, na przykład tym, z – co stosowne – Nawałnicy mieczy:

Gdy wjechali na szczyt grani i zobaczyli rzekę, Sandor Clegane ściągnął mocno wodze i zaklął szpetnie.  Deszcz lał z czarnego, zachmurzonego nieba, siekąc zielonobrązowy nurt dziesięcioma tysiącami mieczy.

When they reached the top of the ridge and saw the river, Sandor Clegane reined up hard and cursed.  The rain was falling from a black iron sky, pricking the green and brown torrent with ten thousand swords. (Arya IX)

Na tę chwilę, chcę jedynie wprowadzić następującą koncepcję: księżycowe meteory sąj jak ogromne pioruny, nawałnica księżycowych meteorów to najważniejsza nawałnica mieczy, a krwawnik jest powiązany z przewidywaniem i wywoływaniem gromów i błyskawic. Podczas gdy będziemy przyglądać się różnym scenom symbolizującym wykucie Światłonoścy, pozwolę sobie wskazywać pojawianie się błyskawic, a wy będziecie mogli pomyśleć: ‘no i znowu mamy błyskawicę, w samym środku wykuwania Światłonoścy‘. 😉 Widzieliśy jak nagle wyskakiwały podczas alchemicznych godów, gdy drugie smocze jajo pękło z trzaskiem ‘głośnym i przenikliwym jak grzmot pioruna‘, gdy ‘burza ogniowa’ (ang. firestorm, pol. ognista zawierucha) wybuchła z solarnego stosu. Jako że, przynajmniej teoretycznie, księżyc był w trakcie zaćmienia kiedy eksplodował, ognista burza może wyglądać tak jakby wychodziła zarówno od słońca jak i księżyca, zupełnie tak jak na alchemicznych godach, gdzie księżycowa dziewica wchodzi w płomienie słońca, rozpętuje ognistą zawieruchę i rozłupuje smocze jaja. Ponownie weźmy pod uwagę to, że  Daenerys była ‘Zrodzona Z Burzy’ na ‘smoczej-skale’ (ang. dragon-stone) , pośród wichury, która zabiłą setki ludzi, albo to że ‘nawałnica’ różanych płatków Lyanny przeleciała przez krwawe niebo.

Przypis od tłumaczy: W polskiej Grze o tron ten fragment brzmi tak:

‘Eddard! – krzyczała. Po krwawym niebie przeleciał deszcz różanych płatków, błękitnych jak oczy śmierci’ (Eddard X)

W wersji oryginalnej:

“Eddard!” she called. A storm of rose petals blew across a blood-streaked sky, as blue as the eyes of death.

Nawałnica stała się deszczem.

Motyw burzy i błyskawicy pojawia się często tam, gdzie wyobrażana jest śmierć księżyca i ja wierzę, że dzieje się tak, ponieważ piorun Szarego Króla był w istocie meteorem.

Myślę, że w aby dobrze pokazać jak błyskawica odnosi się do archetypu  Azora Ahai, można zerknąć na ‘Lorda Błyskawicę’, Berica Dondarriona. Jako ktoś kto dierży płonący miecz oraz przeszedł ognistą przemianę, Beric jest świetnym kandydatem to manifestowania oznak archeypu Azora Ahai. Jak zaraz zobaczycie, jego symbolizm jest bardzo konkretny i celowy, więc nie sądzę by to, że nazywa się ‘Lordem Błyskawicą’ było zbiegiem okoliczności. Oto jego przemowa o jednoczących ideałach Bractwa Bez Chorągwi, z Nawałnicy mieczy, ale nie zwracajcie uwagi na jego słowa – zwracajcie uwagę na opisy Berica.

Kiedy opuszczaliśym Królewską Przystań, byliśmy ludźmi z Winterfell, ludźmi  z Darry i ludźmi z Blackhaven. Ludźmi Mallerych i ludźmi Wylde’ów. Byliśmy rycerzami, giermkami i zbrojnymi , lordami i ludźmi z gminu. Łączył nas jedynie wspólny cel – Głos pochodził od mężczyzny, który siedział między korzeniami czardrzewa w połowie wysokości groty. – Stu dwudziestu ludzi wyruszyło wymierzyć twemu bratu królewską sprawiedliwość. – Mówiący zaczął schodzić na dół po plątaninie korzeni. – Stu dwudziestu dzielnych, wiernych ludzi, którymi dowodził głupiec w gwiaździstym płaszczu. –Był chudy jak szczapa, miał na sobie wystrzępiony czarny płaszcz usiany gwiazdami oraz żelazny napierśnik, powyginany w setce bitew. Większośc twarzy zasłaniała mu gęsta rud0-blond czupryna. Tylko za lewym uchem, gdzie otrzymał kiedyś cios w głowę, miał niewielką łysinę. – Zginęło już z górą osiemdziesięciu ludzi z tej kompanii, lecz miecze, które wypadły im z dłoni, podnieśli inni. – Kiedy już znalazł się na dole, banici usunęli mu się z drogi. Arya zauważyła, że brak mu jednego oka. Ciało wokół oczodołu było pomarszczone i pokryte bliznami, a szyję otaczał pierścień poczerniałej skóry. – Dzięki ich pomocy walczymy dalej, najlepiej jak potrafimy, za Roberta i za królestwo.

“When we left King’s Landing we were men of Winterfell and men of Darry and men of Blackhaven, Mallery men and Wylde men. We were knights and squires and men-at-arms, lords and commoners, bound together only by our purpose.” The voice came from the man seated amongst the weirwood roots halfway up the wall. “Six score of us set out to bring the king’s justice to your brother.” The speaker was descending the tangle of steps toward the floor. “Six score brave men and true, led by a fool in a starry cloak.” A scarecrow of a man, he wore a ragged black cloak speckled with stars and an iron breastplate dinted by a hundred battles. A thicket of red-gold hair hid most of his face, save for a bald spot above his left ear where his head had been smashed in. “More than eighty of our company are dead now, but others have taken up the swords that fell from their hands.” When he reached the floor, the outlaws moved aside to let him pass. One of his eyes was gone, Arya saw, the flesh about the socket scarred and puckered, and he had a dark black ring all around his neck.  “With their help, we fight on as best we can, for Robert and the realm.”

Przypis od tłumaczy: Beric jest nazwany strachem na wróble, co dosłownie oznacza ‘stracha na wrony’ (scare-crow), LML rozwija ten temat w późniejszych esejach, na razie warto przypomnieć, że Jon wpadł na pomysł ustawienia strachów na wróble wypchanych słomą na Murze, aby zmylić Dzikich co do liczebności obrońców Czarnego Zamku.

A później w tym samym rozdziale, przed walką z Ogarem:

Lord Beric bez śladu uśmiechu na twarzy przesunął ostrzem miecza po wnętrzu swej lewej dłoni i opuścił powoli broń. Z rany popłynęła ciemna krew, która zbroczyła stal.

A potem miecz zapłonął.

Arya usłyszała, że Gendry szepcze słowa modlitwy. 

Obyś zagorzał w siedmiu piekłach – zaklął Ogar. – I Thoros razem z tobą. – Obrzucił spojrzeniem czerwonego kapłana. – Kiedy z nim skończę, zajmę się tobą, Myrijczyku.

Unsmiling, Lord Beric laid the edge of his longsword against the palm of his left hand, and drew it slowly down. Blood ran dark from the gash he made, and washed over the steel.

And then the sword took fire.  Arya heard Gendry whisper a prayer.

“Burn in seven hells,” the Hound cursed. “You, and Thoros too.” He threw a glance at the red priest. “When I’m done with him you’ll be next, Myr.”

Ten fragment jest dość jasny – Beric dierży płonący miecz, który zapalił przy pomocy magii krwi (używa swojej własnej krwi, jak prawdziwy dżentelmen) i nosi gwiaździsty płaszcz. I jest nazywany Lordem Błyskawicą. Jego włosy są czerwono-złote (ang. red-gold) – jest pocałowany przez ogień. Innym z jego przydomków jest Lord Trupów, jako, że on sam jest trupem – a Krwawnikowy Cesarz parał się nekromancją. Znów widzimy kombinację cech Azora Ahai i Krwawnikowego Cesarza w jedne osobie – gwiaździsty płaszcz i nekromancja odpowiada Cesarzowi, a płonący miecz stworzony przy pomocy magii krwi i oddawanie czci  R’hlorrowi mówi o Azorze Ahai.

Kilka innych ciekawostek o Bericu: mieszkał w czarnym zamku, Blackhaven, co być może jest nawiązaniem do czarnego miasta Asshai, skąd jak sądzę pochodził ‘mroczny lord’. Nie mogę nie zauważyć, że młody Jon Snow jest Lordem Czarnego Zamku… oraz, że Smocza Skała, pierwotna siedziba Rodu Targaryenów (w Westeros) i obecny dom naśladowcy Azora Ahai, Stannisa Baratheona to czarny zamek… oraz, że Valryrianie są, ogólnie mówiąc, znani z powodu ich zamków z czarnego stopionego kamienia… być może jest tu pewien motyw.

Beric był zaręczony z Dayne’ówną i miał Dayne’a jako giermka, poruszając temat Świtu, magicznego miecza zrobionego z meteorytu i samego Rodu Dayne’ów, rodziny w której wciąż od czasu do czasu pojawiają się fioletowe oczy i srebrne włosy. Prawdę mówiąc mam na ten temat całą teorię, ale po prostu nie mogę omówić jej tutaj nawet w skrócie, ale bardzo proszę, odwiedźcie moją stronę na WordPressie i zerknijcie na dowody które zebrałem – lub poczekajcie aż zamienię je w podcast. Wystarczy powiedzieć, że myślę, że Dayne’owie mają wspólnego przodka z Valyrianami, którym oczywiście było by Wielkie Cesarstwo Świtu, od Ametystowej Cesarzowej i Krwawnikowego Cesarza, którego stolicą, jak sądzę, było Asshai. Jeśli istnieje jakieś powiązanie pomiędzy Azorem Ahai, który z całą pewnością pochodzi ze wschodu i Ostatnim Bohaterem z Westeros, to jeden lub obaj musieli podróżować z Asshai do Westeros przed lub podczas Długiej Nocy. Uważam, że tak właśnie się stało oraz, że Dane’owie są genetycznym dziedzictwem tych starożytnych Asshai’i, a powiązanie pomiędzy Berica z Rodem Dayne’ów jest co najmniej intrygujące. Pamiętacie, że spekulowałem iż westeroskim imieniem Azora Ahai był ‘Eldric Ścigający Cienie’, lub, że Eldric Ścigający Cienie był Ostatnim Bohaterem, który mógł tak naprawdę być synem Azora Ahai?

A więc, giermkiem Berica jest ‘Edric’ Dayne. Edric i Eldric… Eldric i Edric… Finkle i Einhorn, Einhorn i Finkle…  O rety, Eldric Ścigający Cienie to morderczy były zagrywający Miami Dolphins!

(Nawiązanie do filmu Ace Ventura)

W porządku, wystarczy tego. Chodzi mi o to, że moim zdaniem przeróżne postaci manifestujące symbolikę Azora Ahai mówią nam coś o Azorze Ahai i o tym kim był. To, że widzimy Berica, Lorda Błyskawicę, trupa z płonącym mieczem i gwiaździstym płaszczem, zaręczonego z Dayne’ówną i z Dayne’em jako giermkiem – który jest w pewnym sensie synem – może sugerować, że Azor Ahai, albo jego syn, ożenił się w Erze Świtu z kobietą z Westeros i założył Ród Dayne’ów. Podobnie, Król Stannis, lord czarnego zamku, z płonącym mieczem i dwoma królowymi, że się tak wyrażę, ma bratanka pod opieką bratanka Edrica Storma. Nie syna, ale o wiele się mówi o jego więzach krwi ze Stannisem. Znów, Edric i Eldric, tylko jedna literka różnicy, a odniesienie do burz z całą pewnością pasuje.

Prawdę mówiąc, już zrobiłem analizę rozdziału gdzie Davos ‘przemyca’ Edrica ze Smoczej Skały i jest on wypełniony po brzegi rzeczami związanymi ze Światłonoścą, a także zdaje się potwierdzać, że Edric Storm zachowuje się jak syn Azora Ahai, Eldric Ścigający Cienie. To właśnie tam po raz pierwszy zauważyłem wzór ‘Eldric to syn Azora Ahai’. Stannis i Beric to wyobrażenia Azora Ahai i obaj mają pod opieką młodego Edrica. Znowu: nadchodzi kolejny esej. Mam całą masę notatek i szkiców i nie mogę się już doczekać zajęcia się nimi, ale problemem jest znalezienie czasu.

Oto ostatnia rzecz, którą powiem o Bericu, a raczej zapowiedź pomysłów na które nie mam miejsca w tym eseju: Beric siedzi na tronie z korzeni czardrzewa, w grocie – to nie ‘oficjalny’ tron zielonowidza, ale i tak jest bardzo sugestywny – przede wszstkim przypomina jakinię Bloodravena. Tak jak Bloodraven, Beric stracił jedno oko. Bloodraven ma mieszaną spuściznę po przodkach – jest w części smokiem (magia zakorzeniona w krwi i ogniu) i  w części Pierwszym Człowiekiem (magia zakorzeniona w zdolnościach zielonowidzów). Beric czci R’hlorra (magia zakorzeniona w krwi i ogniu) w jaskini  Starych Bogów – grocie pełnej korzeni czardrzew. Szuka porady u Ducha z Wysokiego Serca – które może być tym samym ‘wydrążonym’ wzgórzem pod którym znajduje się jaskinia Bractwa – a Duch z Wysokiego Serca używa mocy Starych Bogów i może być w części Dzieckiem Lasu. Beric jest równięż nazywany ‘ognikiem z lasów’. A ognik ozaacza ducha.

Przypis tłumaczy: Beric jest nazywany ‘wisp o’the wood’ – co nawiązuje do Will o’the wisp z angielskiego folkloru (Will-o’-the-wisp). W podaniach Słowian odpowiadają im błędne ogniki. Podobne zjawisko obserwowali Frodo, Sam i Gollum na Martwych Bagnach (w pobliżu Dagorlad) we Władcy Pierścieni. 

Bloodraven jest drzewnym duchem zupełnie innego rodzaju, ale to dość dobry opis również dla niego. Widzimy spotkanie magii zielonowidzów i magii ognia, zarówno u Berica jak i Bloodravena… bardzo ciekawe. A czy Jon Snow także nie jest po części Pierwszym Człowiekiem, a po części smokiem? A po częściu trupem, aby być dokładnym? A jeśli pozwolicie, podejrzewam, że jest też w części ‘Duchem’. Jon został nawet zraniony w oko, tak jak Beric i Bloodraven, a także nosi czarny płaszcz (choć, niestety, cierpi on na niedobór gwieździstości). Jon i Bloodraven byli wronami, a Beric jest nazywany Rycerzem Strachem na Wrony (ang. scarecrow knight)… Hmm… Hmmm, a jakże… Z całą pewnością te powiązania pomiędzy magią zielonowidzów i magią ognia są warte głebszej analizy, szczególnie gdy są w takiej bliskości do manifestacji Azora Ahai, takich jak Beric i Jon Snow. To stwarza również możliwośc, że Bloodraven także bierze udział w tej istnej paradzie manifestacji archetypu Azora Ahai, co jest w dośc niepokojące, na wiele sposbów.

Podsumowując, uważam, że Beric pokazuje iż ‘lord błyskawica’ to jeden z wielu aspektów archetypu Azora Ahai. Mam pełno innych dowodów związanych z błyskawicami, które pojawią się w przyszłości i zobaczymy je jeszcze kilka razy w tym eseju, ale na razie, przejdźmy do kolejnego mitologicznego powiązania krwawnika, który zdaję się grać role w mitach na temat kataklizmu Długiej Nocy.

***

Oryginalny tekst Bloodstone Emperor Azor Ahai autorstwa LMLa możecie znaleźć tutaj. Tłumaczem tego fragmentu jest Bluetiger.

Kolejna część, tym razem już ostatnia, eseju powinna ukazać się niebawem. Będzie obejmować sekcję  Healing, Blood Circulation, Vitality, Anti-venom (Leczenie, obieg krwi, witalność i surowica).

LML wspominiał o Rodzie Dayne’ów, więc przypominamy, że istnieje seria odcinków powstałych we współpracy z History of Westeros:

History of Westeros: House Dayne, part I – History of Westeros, Ród Dayne, część I (postaci, Ser Arthur, Ashara, Edric, Miecz Poranka)

History of Westeros : House Dayne, part II – History of Westeros, Ród Dayne, część II – LML występuje jako gość (historia i powstanie Rodu Dayne’ów, Starfall, walka przeciwko Targaryenom, Starfall w smoczym ogniu)

Asshai-by-the-Shadow – Asshai-przy-Cieniu

The Great Empire of the Dawn – Wielkie Cesarstwo Świtu

The Great Empire of the Dawn Q&A – Wielkie Cesarstwo Świtu Q&A

 

Mythical Astronomy of Ice and Fire Translations


Tłumaczenie Mitycznej Astronomii

Tłumaczenie Mitycznej Astronomii Lodu i Ognia autorstwa LMLa ma na celu przybliżenie tej teorii możliwie największej liczbie osób. W związku z tym oczywistym jest to, że jakość tych tłumaczeń powinna być jak najlepsza. Aby tego dokonać, proponuję kierować się następującymi wskazówkami:


  1. Po konsultacji z LMlem doszedłem do wniosku, że będziemy tłumaczyć kolejne odcinki Astronomy zgodnie z kolejnością z jaką zostały pierwotnie opublikowane. Eseje takie jak Fingerprints of the Dawn, Black Hole Moon lub Children of the Dawn zostaną pominięte, ponieważ zawarte w nich teorie, analizy i pomysły albo zostały zawarte w innych odcinkach albo pojawią się w przyszłości. Inne zostały przez LMLa uznane za nieważne lub nieprawdopodobne w miarę rozwoju serii. Aktualna lista odcinków, które przetłumaczymy znajdują się poniżej:

The Bloodstone Compendium

I:Astronomy Explains the Legends of Ice and Fire
II:The Bloodstone Emperor Azor Ahai
III:Waves of Night and Moon Blood
IV:The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters
V:Tyrion Targaryen
VI:Lucifer means Lightbringer

The Weirwood Compendium

I: The Grey King and the Sea Dragon

Sacred Order of Green Zombies

I: The Last Hero and the King of Corn
II: King of Winter, Lord of Death
III: The Long Night’s Watch

The Weirwood Compendium 

II: A Burning Brandon
III: Garth of the Gallows

 

Należy zastanowić się nad tym co zrobimy z odcinkami powstałymi we współpracy z History of Westeros:

Asshai-by-the-Shadow

The Great Empire of the Dawn

The Great Empire of the Dawn Q&A

History of Westeros : House Dayne, part II

Jako, że są to filmy na YouTube lub podcasty, ich tłumaczenie jest trudne (lub nawet niemożliwe). Uważam jednak, że warto poszukać sposobu na przybliżenie ich treści czytalnikom – np. przez znalezienie/utworzenie ich transkrypcji i jej tłumaczenie lub przez napisanie własnych esejów w oparciu o pokazane tam koncepcje…


2. Przed rozpoczęciem pracy nad tłumaczeniem zalecane jest ponowne przeczytanie lub przesłuchanie oryginału. Po tym podzielimy tekst pomiędzy siebie i przetłumaczymy tytuł eseju oraz sekcji.


3. Na tym etapie sprawdzimy czy w tekście pojawiają się jakieś charakterystyczne lub ważne określenia i terminy (np. naukowe lub ‘pieśniowe) i ustalimy jakich słów i zwrotów będziemy używać – dla zachowania spójności pomiędzy poszczególnymi sekcjami.


4.  Podajemy cytaty w j. polskim i oryginale, z zachowaniem m.in. czcionki, pogrubienia, podkreśleń, kolorów itp. użytych przez LMLa.

Przykład:

 Pod koniec snu widzimy ogień palący krew i topiący ciało, taki jaki Dany wyobraża sobie patrząc na stos Droga. Podczas kontynuacji alchemicznych godów zobaczymy więcej języka który można dopasować do tego snu.

‘Czuła smród palącego się ciała, podobny do zapachu końskiego mięsa pieczonego na ogniu. Stos huczał ogniem w zapadającym zmierzchu niczym ogromna bestia, zagłuszając coraz słabsze zawodzenie Mirri Maz Duur, a długie jęzory jego płomieni wyciągały się ku niebu, żeby polizać brzuch nocy. Kiedy dym zgęstniał, Dothrakowie odsunęli się, kaszląc. Piekielne podmuchy rozwijały ogniste proporce sycząc i trzeszcząc, a rozżarzone popioły ulatywały w górę i znikały w ciemności niczym nowo narodzone świetliki. Żar bił wściekle czerwonymi skrzydłami, odpędzając Dothraków, nawet Mormont się odsunął, lecz Dany pozostała na miejscu. W jej żyłach płynęła smocza krew, płynął ogień.

She could smell the odor of burning flesh, no different than horseflesh roasting in a firepit. The pyre roared in the deepening dusk like some great beast, drowning out the fainter sound of Mirri Maz Duur’s screaming and sending up long tongues of flame to lick at the belly of the night. As the smoke grew thicker, the Dothraki backed away, coughing. Huge orange gouts of fire unfurled their banners in that hellish wind, the logs hissing and cracking, glowing cinders rising on the smoke to float away into the dark like so many newborn fireflies. The heat beat at the air with great red wings, driving the Dothraki back, driving off even Mormont, but Dany stood her ground. She was the blood of the dragon, and the fire was in her.


5. Gotowe teksty publikujemy na Ogniu i Lodzie  oraz The Amber Compendium – jednak w przypadku dłuższych esejów lub dużych odstępach czasu pomiędzy publikacjami możemy publikować tekst w częściach, w taki sposób, żeby czytelnik poznał pewną spójną całość – np. sekcję lub kilka sekcji o podobnej tematyce.


6. Przy tłumaczeniu gier słownych, nawiązań, idiomów itp. staramy się wiernie oddać intencje autora, jeśli jest to niemożliwe, pominąć dany fragment lub zastąpić go czymś innym, dodając przypis z oryginałem i wyjaśnieniem jego znaczenia.


7. Jeśli polski przekład nie oddaje znaczenia lub pomija jakiś fragment lub scenę, tworzymy nasz własny przekład, oraz dodajemy przypis z wyjaśnieniem.


8. Podobnie postępujemy w przypadku archaicznych słów angielskich (np. cairn w opisie walki pod Wieżą Radości), słów o wielu znaczeniach lub gier słownych (Ser Eustace – Ser Useless, Hos Zakładnik – Hos the Hostage itp.)


9. Wyjaśniamy gry słowne, idiomy, odniesienia kulturalne, nawiązania do zwyczajów itp. W razie konieczności lub chęci w przypisach opisujemy pojawiające się w tekście  pojęcia, szczególnie jeśli mogą być całkowicie obce lub niejasne dla czytelników (np. Herne the Hunter, Jack-in-the-Green, Oak King, May Day, Beltane, Samhain, Barnstokkr).


10. Odpowiadamy na komentarze czytelników oraz ich pytania, te, które uznamy za ważne lub interesujace (lub ktoś nas o to poprosi) przekazujemy LMLowi.