Kalendarz adwentowy – 24 grudnia 2017

24 grudnia 2017

W ostatnim odcinku Kalendarza adwentowego przedstawię jeden z moich ulubionych przykładów mitu opartego na obserwacji nieba, a dokładniej Gwiazdy Porannej i Wieczornej (Wenus).

Eärendil był synem Tuora, człowieka i Idril, córki króla Gondolinu Turgona. Jego żoną była Elwinga, córka Diora (syna Berena i Luthien) oraz Nimloth z Doriathu. Ich synami byli Elrond i Elros.

Mieszkali w krainie Arvernien, na wybrzeżu Belriandu. W owym czasie większa część tego regionu Śródziemia była pod władzą Morgotha, a dawne królestwa elfów, Doriath, Nargothrond i Gondolin upadły.

Earendil, widząc, że już wkrótce wojska Mrocznego Władcy osiągną całkowitą dominację, co oznaczałoby ostateczną klęskę Ludzi i Elfów, zdecydował się popłynąć przez ocean, do Valinoru, by błagać Valarów o przyjście z pomocą. Wiedział, że zapewne zginie, ponieważ na wszystkich Noldorach ciążyła klątwa Mandosa, zabraniająca im wracać do Błogosławionego Królestwa.

Z pomocą Cirdana Szkutnika, zbudował najpiękniejszy statek jaki oglądął świat, Vingilótë, Kwiat Morskiej Piany. Długo pływał nim po morzu, jednak nie był w stanie odnaleźć drogi do Valinoru.

Elwinga pozostała w Arvernien, opiekując się synami, a także Silmarilem, który niegdyś Beren i Luthien wydarli z Żelaznej Korony Morgotha. Gdy dowiedzieli się o tym synowie Feanora, przypomnieli sobie przysięgę którą niegdyś złożyli. Napadli na lud Earendila, zabijając niemal wszystkich. Jednak, Maglor, który był zmęczony wojną i znużony życiem (w ataku wziął udział tylko dlatego, że przysięga była święta), oszczędził synów Earendila, Elronda i Elrosa. Był łagodnego usposobienia, nie tak gwałtowny jak pozostali synowie Twórcy Silmarilów. Z czasem, stał się dla dzieci jak przybrany ojciec.

Elwinga, nie chcąc wpaść w ręce wrogów, chwyciła Silmaril i rzuciła się w morze. Jednak, mocą Valara Ulma, który nigdy nie opuścił Elfów, przemieniła się w białego ptaka. W tej postaci odnalazła okręt męża.

Sądząc, że ich synowie zostali zamordowani, uznali, że nie mają już nic do stracenia. Dzięki mocy Silmarila, zawierającego Światło Sprzed Słońca, dopłynęli do brzegu Błogosławionego Królestwa.

Earendil stanął przed tronami Valarów, błagając, by przebaczyli Elfom i pomogli pokonać Mrocznego Władcę.

I Manwe się zgodził, wzruszony tym, że Earendil i jego małżonka byli gotowi narazić się na gniew Valarów i karę, dla dobra ludów Śródziemia.

Armia Valarów wylądowała w Środziemiu, a na jej czela stał Eonwe, herold Odwiecznego Króla. Maszerowali w niej ci Noldorowie, którzy nie przyłączyli się niegdyś do buntu Feanora i nigdy nie opuścili Valinoru, a także zastępy Vanyarów. Morgoth został pokonany, jego wojska unicestwione. Wybite zostały niemal wszystkie smoki i Balrogowie.

W bitwie tej, zwanej Wojną Gniewu, wziął udział również Earendil, zabijając Ancalagona Czarnego, największego z ognistych smoków.

Valarowie pobłogosławili Vingilótë i umieścili na niebie, jako gwiazdę. Jego sternikiem jest Promienny Earendil, a Silmaril umieszczony na jego czole świeci tak jasno, że Gwiazda Wielkiej Nadziei, jak nazywają to ciało niebieskie Elfowie, jest najjaśniejsze po słońcu. Gwiazda Earendila jest widoczna na niebie po dziś dzień, o poranku i wieczorem.

***

Tolkien pisał, że źródłem imienia ‘Earendil’ jest anglosaskie éarendel, z którym pisarz zetknął się czytając poemat adwentowy Christ I.

éala éarendel engla beorhtast

ofer middangeard monnum sended

Chwała ci Eärendelu, najjaśniejszy z aniołów / ponad śródziemie dla ludzi wysłany

Zdaniem Tolkiena tekst ten nawiązuje do symboliki opartej na Gwieździe Porannej (Wenus), która pojawia się na porannym niebie tuż przed słońcem, jako herold, zwiastun dnia.

Uznał, że w kontekście pieśni adwentowej ‘earendel’ to Jan Chrzciciel, który zapowiadał nadejście Chrystusa, tak jak Gwiazda Poranna zapowiada nastanie dnia. Młodego Tolkiena uderzyło tych słów, choć nie potrafił powiedzieć dlaczego.

Jak widzicie, także inna nazwa dobrze znana miłośnikom fantasy została zainspirowana przez ten adwentowy utwór – Śródziemie. Albowiem Tolkien napisał krótki poemat, będący dalszym ciągiem wersów, które przytoczyłem powyżej. W ten sposób, w 1914 roku, powstał pierwszy tekst jego mitologii, która z czasem stała się Legendarium, które pokochały miliony czytelników.

W dziełach Profesora zapewne nie ma niczego, co bardziej pasowałoby to tego dnia, Wigilii Bożego Narodzenia.

W Polsce, zgodnie z pradawną tradycją, Wieczerza Wigilijna rozpoczyna się, gdy na niebie ukaże się pierwsza gwiazda, którą zwykle jest Gwiazda Wieczorna, czyli Wenus.

***

Mam nadzieję, że czytając Kalendarz adwentowy również poczuliście taki dreszcz, dostrzegliście piękno mitologii, metafor, symboliki, literatury.

Postawiłem wiele pytań, na które niestety nie mam odpowiedzi, zachęcam jednak Was, byście nad nimi pomyśleli.

Oczywiście, niektórzy mogą powiedzieć, że Boże Narodzenie nie ma sensu, ponieważ Jezus Chrystus nigdy nie istniał, jest jedynie kolejnym mitem, jak Baldur, Tammuz, Ozyrys lub Dionizos. Jednak, jak zauważali Tolkien i C.S. Lewis, to że Chrystus tak bardzo przypomina postaci z mitologii, równie dobrze może być uznane za dowód na jego istnienie. Co jeśli archetypy, symbole, mity i legendy powstają z ludzkiej tęsknoty, a ludzie na swój sposób naśladują w nich Boże dzieło stworzenia?

Podobnie jak mit przewyższa myśl, tak Wcielenie przewyższa mit. Istotę chrześcijaństwa stanowi mit, który jest również faktem. Stary mit o umierającym Bogu, nie przestając być mitem, schodzi z nieba legendy i wyobraźni na ziemię historii. Wydarza się – w określonym dniu, w konkretnym miejscu, pociągając za sobą możliwe do określenia historyczne konsekwencje. Przechodzimy od jakiegoś Baldura czy Ozyrysa, umierającego nie wiadomo kiedy i gdzie, do historycznej Osoby ukrzyżowanej (zgodnie z ówczesnym prawem) pod Poncjuszem Piłatem. Stając się faktem, nie przestaje być mitem: na tym polega cud. Podejrzewam, że ludzie czasem czerpali więcej duchowej strawy z mitów, w które nie wierzyli, niż z religii, którą wyznawali. Ażeby naprawdę być chrześcijanami, musimy zarówno uznawać historyczny fakt, jak i przyjmować mit (mimo że stał się faktem) z tym samym zaangażowaniem wyobraźni, z jakim odnosimy się do wszystkich mitów. Jedno jest nie mniej konieczne niż drugie.

C.S. Lewis

Chrześcijanin nie powinien więc odrzucać wszystkich mitów, jest w nich bowiem mądrość, zapowiedź tego, co dopiero miało nadejść. Jak wyznał Lewis, czytając mitologię nordycką, pokochał Baldura, zanim jeszcze pokochał Chrystusa.

Tak więc, wszystko sprowadza się – jak to często bywa – do wiary, bo nie da się ani udowodnić, że Bóg istnieje, ani że nie istnieje. Dlatego, proszę Was, szanujcie poglądy innych.

Nie wiem, co w sądzicie na ten temat, ale myślę, że bogactwo mitów, opowieści, to coś z czego każdy może czerpać siłę, inspirację, mądrość, wiedzę o sobie samym…

Proszę Was, nie stawajcie w miejscu, nie stawajcie się leniwi. Szukajcie prawdy, o sobie, innych, świecie.

I doceniajcie piękno tego, co Was otacza, zwłaszcza przyrody, literatury, sztuki, zwyczajów, tradycji… Siedząc przy świątecznej choince, zastanówcie się nad tym, czy Waszym zdaniem jej korzenie sięgają czasów, gdy ludzie, siedząc w mroźny wieczór przy palenisku opowiadali sobie o drzewie Yggdrasil, czy raczej średniowiecznych przedstawień organizowanych w Wigilię, w których jedną z dekoracji mogło być drzewo (bo dziś przypada wspomnienie Adama i Ewy)… a może czegoś zupełnie innego. Pomyślcie, ile pięknych historii powstało w ludzkich umsyłach przed wieki, i ile jeszcze może powstać….

W przeddzień Bożego Narodzenia, życzę Wam zatem: mądrości, zdrowia, siły, miłości i tego, byście rozwijali swoje talenty, pogłębiali wiedzę, robili to, co kochacie. Żebyście w nadchodzącym roku dużo czytali, a jeśli tego pragniecie, również pisali, tworzyli – i cieszyli się tym, co tworzycie.

Dziękuję za czytanie mojego Kalendarza, który jest jedynie wstępem do znacznie szerszego tematu, który mam nadzieję rozwijać w nowych tekstach, w przyszłym roku.

Radosnych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku!

Éalá Éarendel Engla Beorhtast!

Bluetiger

Kalendarz adwentowy – 23 grudnia 2017

23 grudnia 2017

Mit o Baldurze, opowiedziany przez Bluetigera:

Baldur był najpiękniejszym z bogów, najbardziej kochanym spośród synów Odyna. Gdy był jeszcze niemowlęciem, jego matka, bogini Frigg, odwiedziła wszystkie przedmioty i istoty świata, prosząc by złożyły uroczystą przysięgę, że nigdy nie wyrządzą mu krzywdy. Jednak, pominęła jemiołę, sądząc, że mała roślina przyczepiona do gałęzi dębu, pomiędzy ziemią i niebem jest całkowicie nieszkodliwa. 

Gdy Baldur dorósł, bogowie zabawiali się, rzucając w niego przeróżnymi rzeczami, a młodzieniec śmiał się, widząc, że nic nie może go zranić czy zabić. Loki, uwielbiający wszelkie psoty i podstępy, a na dodatek zazdrosny o przyjaźń jaką wszyscy mieszkańcy Dziwięciu Światów darzą syna Odyna, postanowił, że sprawdzi, czy Baldur rzeczywiście jest odporny na wszelką szkodę.

Poszedł więc do Frigg i przewrotnie wywiedział się, że bogini pominęła jemiołę. Zaraz więc udał się do lasu, gdzie rosła niepozorna roślina, zerwał ją, wykonał strzałę i wrócił do Asgardu. 

Spostrzegł, że brat Baldura, ślepy Hodor, siedzi samotnie na uboczu. Zagadnął więc: ‘Czemu nie bawisz się z innymi? Czyżbyś chciał pokazać w ten sposób, że nie szanujesz Baldura?’. 

‘W żadnym razie’, rzekł Hodor, ‘Recz w tym, że nie mam czym rzucić, a poza tym, nie widzę, gdzie stoi mój brat’. Wówczas Loki podał mu łuk i strzałę, pokierował również jego ręką. Hodor wypuścił pocisk, a gdy Baldur został nim ugodzony, padł natychmiast martwy.

Bogowie długo rozpaczali, lecz zdecydowali się, że znajdą sposób by Baldur wrócił do świata żywych. Rozkazali więc posłanicowi udać się do Helheim, czyli krainy umarłych. Władająca tam bogini Hel zgodziła się, by Baldur wrócił, lecz tylko jeśli wszystkie istoty świata zapłaczą po zmarłym. Zebrali się wieć bogowie, ludzie, zwierzęta i rośliny i lamentowali po Baldurze. Lecz wtem nadjechała stara olbrzymka i oznajmiła, że wcale jej nie żal syna Odyna. (Szeptano potem, że tak naprawdę był to podstepny Loki w jednym ze swoich przebrań). Baldur musi więc czekać w zaświatach, aż do dnia gdy rozpocznie się Ragnarok.

Ciało Baldura umieszczono zaś na stosie, a stos ułożono na okręcie. Gdy drewno zapłonęło, żona Baldura, bogini Nanna, zaniosła się płaczem, upadła i serce pękło jej z rozpaczy.

Tak było ze śmiercią Baldura, syna Odyna.

Złotej gałęzi Sir James George Frazer interpretuje ten mit w następujący sposób:

Baldur symbolizuje dąb, napotężniejsze i najświętsze z drzew. Jemioła to roślina uważana również za świętą i posiadającą wielką moc (druidzi ścinali ją złotym sierpem, w dni przesileń, lecz tak, by pod żadnym pozorem nie dotknęła ziemi).

Gdy nastaje zima, drzewa stoją nagie, bez liści, lecz na pniu dębu nadal rośnie zielona jemioła. Według Frazera, w dawnych wierzeniach uważano, że jemioła zawiera duszę dębu (tak jak Pierścień to cząstka Saurona, a Bran przenosi czasem swoją świadomość w ciało wilkora). Tak więc, zniszczenie dębu może nastapić jedynie wówczas, gdy najpierw zostanie zabita jemioła, tak jak w bajce bohater najpierw musi zniszczyć ‘dzban z duszą’ czarownika, nim zabije samego wroga.

Frazer uważa, że jemiołę zbierano w Dzień Śródlecia i w Dzień Zimowego Przesilenia, ponieważ wierzono, że to wyjątkowe punkty podczas rocznej wędrówki słońca po niebie, a dąb zawiera jego moc, najsilniejszą właśnie w tym czasie.

Kalendarz adwentowy – 22 grudnia 2017

22 grudnia 2017

Imię Bran/Brandon ma wiele znaczeń. Niestety nie wiemy, o których z nich myślał George R.R. Martin, nadając synowi Neda Starka to imię. Mam jednak nadzieję, że niektóre z nich okażą się dla was interesujące.

Wybrane znaczenia ‘Bran’:

– angielski: otręby (miller’s bran)

– angielski: wrona czarna (carrion crow), piętno, żagiew, pochodnia, miecz

– walisjki: wrona, kruk, gawron (brân)

– zachodniofryzyjski: pożar

– niemiecki: pożar (Brand)

– staroangielski: ogień, płomień, płonąć, miecz, pochodnia

– islandzki: miecz, płonąca kłoda (Brandur)’

– staronordycki: miecz, żagiew, pochodnia, ogień, płomień, płonąca żagiew (brandr)

– francuski: miecz (archaicznie), od frankijeskiego *brand, *brant (płonący miecz, ognista żagiew)

– starofrancuski: ostrze miecza (branc), od *brandus (miecz, płonąca żagiew) w łacinie ludowej

Brandon:

– z języka średnioangielskiego: Brandon, Bramdun, co z kolei pochodzi od staroangielskiego bromdun (krzew + wzgórze)

– od frankijskiego *brant, *brant (spalona kłoda, węgielek)

– jako forma irlandzkiego imienia Bréanainn, które pochodzi od walijskiego ‘książę’ (np. św. Brendan Żeglarz).

– od imienia Brân (wrona), które nosił słynny mitologiczny bohater Bran Błogosławiony.

Białej Bogini Robert Graves archetyp boga kruków i tajemnej wiedzy zostaje nazwany właśnie Branem.

Złotej gałęzi opisany jest normandzki zwyczaj, Niedzielę Głowni, czyli Brandons, pierwszą niedzielę Wielkiego Postu, kiedy rozpalone są ogniska. Istniał również zwyczaj wybierania ‘Zielonego Wilka’, czyli mistrza bractwa o tej samej nazwie, który był symbolicznie palony w Wigilię Św. Jana (letniego przesilenia).

Biorąc pod uwagę, że w Pieśni Lodu i Ognia Hodor nosi Brana w wiklinowym koszu (przywodzącym na myśl postać Wicker-Mana), pierwotnie przeznaczonym do noszenia drewna na opał, być może powinniśmy zacząć się martwić o los młodego Starka… a może to sugestia, że Bran jest Światłonoścą?

Kalendarz adwentowy – 21 grudnia 2017

21 grudnia 2017

Choć w dzisiejszych czasach Yule bywa często używane jako synonim Bożego Narodzenia, pierwotnie było to pogańskie święto związane z przesileniem zimowym. Niektórzy uważają, że to właśnie z tych obchdów wywodą się choinka, kłoda Yule (palona w kominkach w krajach anglosaskich), zwyczaj jedzenia świątecznej szynki (w Wielkiej Brytanii), Koza Jul w Skandynawii itd.

W Kalendarzu Shire’u używanym przez Hobbitów, istniały dwa dni nazywane Yule (Dni Godów), będące jednocześnie świętami końca starego i początku nowego roku – nie należały do żadnego z miesięcy.

21 listopada (kalendarza gregoriańskiego) zaczynał się miesiąc Foreyule, w Bree zwany Yulemath. Trwał do 20 grudnia. 21 grudnia nosił nazwę 1 Yule, był ostatnim dniem roku, zaś 22 – 2 Yule– uznawano za początek kolejnego. 23 grudnia rozpoczynał się pierwszy miesiąc, Afteryule.

Okres tych świąt, rozpoczynający się 29 Foreyule, a kończący 2 Afteryule (sześć dni) nosił nazwę Yuletide.

Niestety, nie wiemy jak dokładnie wyglądały hobbickie obchody tego czasu. Możemy jedynie przypuszczać, że były podobne do anglosaskich.

W folklorze Skandynawii z czasem Yule związane są istoty zwane tomte, czyli nisse. Zdaniem LMLa z Mitycznej Astronomii to właśnie one mogły być inspiracją George R.R. Martina, gdy tworzył imię Nissa Nissa.

Okazuje się, że nisse jest zadziwiająco podobny do Dziecka Lasu: jest niski, ma cztery palce, zaś jego oczy odbijają światło w ciemności i wyglądają jak kocie.

Nisse opiekował się domem, o ile dostawał w zamian jedzenie i picie. Gdyby zapomniano zostawić na noc posiłek dla nisse, skrzat mógłby wpaść w gniew i zacząć płatać złośliwe figle.

Kalendarz adwentowy – 20 grudnia 2017

20 grudnia 2017

Najsłynniejszym metalem z Pieśni Lodu i Ognia jest valyriańska stal. W dziejszym odcinku Kalendarza przedstawię niektóre z substancji i stopów stworzonych przez J.R.R. Tolkiena.

Silima – substancja wynaleziona przez Feanora, który wykonał z niej trzy Silmarile, zawierające światło Dwóch Drzew Valinoru. Była krystaliczna, a po zastygnięciu nie do rozbicia lub uszkodzenia, według Valarów potrafi to zrobić jedynie Feanor, jednak gdy Morgoth zniszczył drzewa i na świecie zapanowały ciemności, Elf odmówił rozłupania klejnotów, zazdrosny o swoje największe dzieło.

Tilkal – metal stworzony przez Valara Aulego, który wykonał z niego łańcuch użyty do skucia Morgotha.

Galvorn – metal wynaleziony przez Eola, zwanego Ciemnym Elfem, który wykonał z niego zbroję, czarną i lśniącą, odporną na wszystkie ciosy.

Eol wykonał również dwa sławne miecze, czarne i lśniące, powstałe z żelaza, które Elf wydobył z meteorytu. Jednym z nich był Anguirel, który trafił w ręce syna Eola, Meaglina (znanego jako zdrajca, który zdradził Morgothowi lokalizację Ukrytego Miasta, Gondolinu). Drugi z pary, Anglachel, odgrywa znacznie ważniejszą rolę.

Eol podarował go Królowi Thingolowi, zaś ten dał go swojemu kapitanowi, Belegowi, gdy Elf wyruszał na poszukiwanie królewskiego wychowanka i przybranego syna, człowieka Turina. Beleg zginął z ręki swojego przyjaciela, gdy zakradł się do obozu orków, gdzie uwięziony był Turin. W ciemności, młodzieniec uznał, że Beleg to jeden z nieprzyjaciół. Wyrwał mu czarny miecz i zabił. Od tej pory ‘blade świało’ klingi miecza zgasło. Turin kazał go przekuć Elfom z Nargothrondu, jednak ostrze na zawsze pozostało mroczne. Oręż otrzymał nowe imię, Gurthang, czyli Żelazno Śmierci.

Przy jego pomocy Turin dokonał wielu bohaterskich czynów – i wielu złych, bo całym jego życiem rządził los, klątwa Morgotha. Wiele lat później, gdy Turin zabił smoka Glaurunga, zły duch mieszkający w bestii wyjawił, że jego żona Niniel jest tak naprawdę siostrą, Nienor (rodzeństwo nie widziało się od dawna, bo Turin został oddany na wychowanie królowi Thingolowi, zaś Nienor pozostała z matką, dopóki słudzy Morgotha nie zmusili ich do ucieczki z rodzinnego kraju. Gdy Nienor usłyszała, że jej brat Turin zaginął, lecz ponoć przebywa w Nargothrondzie, udała się tam. Niestety, właśnie w tym samym czasie doszło do ataku wojsk Morgotha, na których czele stał smok Glaurung. W swej złośliwości, nie zabił córki Hurina, lecz pozbawił ją pamięci. Błąkała się po lasach, aż przypadkiem (a raczej z powodu klątwy Mrocznego Władcy), odnalazł ją własny brat, pokochał i zaślubił).

Turin przebił się własnym mieczem, rozumiejąc, że całe jego życie i wszystkie decyzje doprowadziły jedynie do zła i cierpienia jego przyjaciół i rodziny, oraz że nie zdoła uciec klątwie Morgotha. Po samobójstwie swego pana, Gurthang pękł.

Mithril – zwany prawdziwym srebrem, mocnejszym niż stal, lecz bardzo lekkim. Elfowie wykonali z niego wiele pięknych przedmiotów, lecz najbardziej kochali je krasnoludowie. Występowało jedynie w Numenorze i Khazad-dumie. Jednak Krasnoludowie, szukając nowych żył, dokopali się zbyt głęboko i obudzili ukrywającego się w czeluściach świata Balroga. Khazad-dum został opuszczony, zwano go Morią, czyli Mroczną Otchłanią. Wcześniej mithril był dziesięciokrotnie cenniejszy od złota, teraz stał się bezcenny.

Elfowie z bractwa Gwaith-i-Mírdain, z siedzibą w Eregionie (Hollinie), wynaleźli stop mithrilu, ithildin. (światło księżyca/gwiazd). Wykonano z niego Drzwi Durina, zachodnią Bramę Morii. Słynął z tego, że za dnia niczym się nie wyróżniał, więc drzwi wyglądały jak lita skała. Jednak gdy padło na nie światło księżyca, zaczynały błyszczeć i ukazywały się na nim runy.

Kalendarz adwentowy – 19 grudnia 2017

19 grudnia 2017

Dzieci Illuvatara to Elfowie i Ludzie (Krasnoludów stworzył Valar Aule, lecz to Eru obdarzył ich duszami i wolną wolą). Elfowie, czyli Quendi (Ci, Którzy Mówią) – taką nazwę nadali sami sobie, gdyż przebudzili się jako pierwsza rozumna rasa, nie spotkali więc innych istot zdolnych do posługiwania się mową. Odkrył ich Orme, Jeździec Valarów, i nazwał Eldarami, Ludem Gwiazd.

Elfowie są nieśmiertelni (mogą jednak polec od ran, w walce, lub z wycieńczenia). Po śmierci trafiają do Sal Mandosa, skąd po pewnym czasie powracają, w odrodzonych ciałach. Kochają przyrodę, drzewa, lasy, morza, rzeki, lecz szczególnie Gwiazdy Vardy. Są wielkimi artystami i badaczami otaczającego ich świata, poetami, uczonymi, kronikarzami, pieśniarzami, rzeźbiarzami, kowalami, budowniczymi. W ciągu długich lat swego życia, osiągają mistrzostwo w swoim rzemiośle, doskonale rozwijając swe talenty (w przeciwieństwie do ludzi, którzy często je marnują). Jednak, ogromnym zagrożeniem jest dla nich zbytnia miłość do swoich dzieł (np. Feanora do Silmarili, Celebrimbora do Pierścieni Władzy). To co dla ludzi jest magią, dla nich jest sztuką, rzemiosłem, nauką.

Tolkien opisuje ich jako podobnych do ludzi sprzed Upadku (Grzechu Pierworodnego), posiadających bliską więź z Eru i stworzonym przez niego światem, mądrych i ciekawych, nieustannie dążących do rozwijania swych zdolności i poszerzania wiedzy. Wydaje się, że fizycznie są identyczni do ludzi, a pewne różnice w wyglądzie to efekt wpływu ich fëa, czyli duszy. Mogą mieć dzieci z ludźmi, lecz takie związki zdarzały się bardzo rzadko (Beren z Luthien, Tuor z Idril, Aragorn Elessar z Arweną). Znany jest również przypadek, gdy Elf ożenił się z jedną z wcielonych Majarów – Elu Thingol z Melianą.

Tak jak Ludzie i Krasnoludowie, Elfowie nie są jednorodną grupą, dzielą się bowiem na liczne plemiona, szczepy i rody.

Pierwszy podział powstał, gdy Valarowie zaprosili pierwszych Elfów do Valinoru. Część odmówiła – nazywa się ich Avari, czyli Opornymi.

Eldarowie wyruszyli w Wielką Wędrówkę przez Śródziemie. Należą do nich trzy plemiona:

Vanyarowie, Elfy Piękne – najbardziej pokochali Valinor, ich królem był Ingwë

Noldorowie, Elfy Głębokie – szczególnie uzdolnieni w dziedzinie kowalstwa, jubilerstwa i metalurgii. Ich królem był Finwë, aż do śmierci z rąk Morgotha. Część Noldorów wróciła do Śródziema, gdzie toczyli długą wojnę o Silmarile.

Teleri, zwani Lindarami, czyli Śpiewakami. Na ich czele stali bracia Olwë i Elwë.

Wszyscy Noldorowie i Vanyarowie dotarli do Valinoru, lecz wśród Telerich doszło do kolejnych podziałów.

Gdy dotarli do Wielkiej Rzeki Anduiny, skąd ujrzeli Góry Mgliste, niektórzy zlękli się i postanowili nie ruszać w dalszą drogę. Ich przywódcą był Lenwë, a lud ten zwano Nandorami. Od nich wywodzą się Elfy Leśne i Zielone (Laiquendi).

Pozostali Teleri wkroczyli do Beleriandu, krainy na zachodzie Śródziemia. Tam rozłożyli obóz i odpoczywali.

Pewnego dnia Elwe spacerował samotnie w lesie Nan Elmoth. Spotkał Mielianę, jedną z Majarów, i zakochali się w sobie nazwajem. Stali jak zauroczeni pod drzewami, które znacznie urosły dookoła nich, gdy trwali tak przed długie lata. Część Telerich pozostała w Beleriandzie, szukając króla, lecz inni ruszyli do Valinoru, tych którzy tam dotarli nazwano Falmari, Ludem Fal, żyli bowiem nad brzegiem morza.

Elfów, którzy zamieszkali w Valinorze i widzieli światło Dwóch Drzew nazywa się Elfami Światła, Calaquendi, lub Elfami Wysokiego Rodu. (Warto wspomnieć, że Elwe również był jednym z nich, ponieważ przed Wielką Wędrówką był w Valinorze, jako poseł Elfów do Valarów).

Po wielu latach Elwe wrócił do swoich pobratymców. Założył Królestwo Doriathu, ze stolicą w wykutym w skale Menegroth. Jego lud otrzymał nazwę Sindarów, Elfów Szarych.

źródło grafki: Wikimedia Commons  autor: Agnaton

* Warto zwrócić uwagę na to, że tolkienowskie Elfy to Quendi, Ci, Którzy Mówią – a Dzieci Lasu z PLIO to ‘Ci, Którzy Śpiewają Pieśń Ziemi’.

Kalendarz adwentowy – 18 grudnia 2017

18 grudnia 2017

Majarowie

Duchy pokrewne Valarom, lecz o mniejszej mocy. Pomagają Potęgom w władaniu światem. Ich liczba nie jest znana, wiadomo jednak, że jest ich wielu, tylko niektórzy przybrali cielesne formy.

Eönwë – chorąży i herold Manwego, przywódza Armii Valinoru. To właśnie on został wysłany pod koniec Pierwszej Ery, by razem z armią Elfów z Valinoru i ludzi pokonać Morgotha.

Ilmarë – opisywana jako jedna z najpotężniejszych Majarów, pomaga Królowej Valarów, Vardzie.

Ossë – wasal Ulma, opiekun mórz otaczających Śródziemie. Ponoć kiedyś przeszedł na stronę Morgotha, w zamian za obietnicę otrzymania władzy Ulma, kontroli nad wszystkimi wodami.

Uinena – zwana Panią Mórz, małżonka Ossego. To ona sprawiła, że zbuntowany Majar nawrócił się i uzyskał przebaczenie Valarów.

Ariena – opiekunka Słońca, jedna z duchów ognia.

Tilion – Majar kierujący Księżycem.

Salmar – sługa Ulma, który wykonał wielkie muszle, grające muzykę morza.

Allatar Pallando – zwani Błękitnymi Czarodziejami, wysłani przez Valarów do Śródziemia, by pokrzyżować plany Saurona. Ich los jest nieznany.

Aiwendil – w Śródziemiu znany jako Radagast Brązowy, Czarodziej, przyjaciel zwierząt.

Curumo – znany jako Saruman Biały, Majar Aulego, przywódca Bractwa Czarodziejów (Istari), zdradził, spiskując z Sauronem i napadając na Rohan.

Olórin – najmądrzejszy z Majarów, znany jako Gandalf Szary, Mithrandir, Tharkun, Incanus, Biały Jeździec.

Meliana – poślubiła króla Elfów, Elu Thigola z Doriathu. Królowa Sindarów, Elfów Szarych.

Gothmog – Władca Balrogów, sługa Morgotha, tej samej rangi co Sauron, zabity przez Elfa Echteliona podczas Splądrowania Gondolinu.

Zguba Balroga – demon ognia, który ukrywał się po upadku Morgotha, zabił Króla Krasnoludodów z Khazad-dum (Morii). Zginął w starciu z Olorinem, podczas Wojny o Pierścień.

Mairon – najbardziej zaufany zastępca Morgotha, zwany Sauronem, Gorthaurem i Nekromantą. Po upadku Morgotha podstępem uciekł przed Eonwem, wzywającym go na sąd Valarów. Władca Mordoru, twórca Jedynego Pierścienia. Dorowadził do Zguby Numenoru, zwodząc króla Ar-Pharazona. Podając się za sługę Aulego (ironicznie, na samym początku nim był), Annatara, oszukał Elfów z Hollinu i Celebrimbora, którzy wykuli Pierścienie Władzy. Pokonany podczas Wojny Ostatniego Sojuszu, utracił zdolność przybierania dowolnego cielesnego kształtu (niegdyś był mistrzem przemian). Powrócił pod koniec Trzeciej Ery, lecz został pokonany w Wojnie o Pierścień.

Majarami mogą być również ‘złe duchy’ zamieszkujące w smokach (w Legendarium zło nie może tworzyć, a jedynie psuć, więc wilkołaki, smoki i inne bestie musiały powstać ze ‘zwykłych’ istot, w które weszli upadli Majarowie): Glaurung, Ancalagon, Scatha, Smaug, wilkołaki: Draugluin i Carcharoth, wampiry: Thuringwethil, duchy przemieniające się w potworne pająki: Ungolianta (i Sheloba?)

Kalendarz adwentowy – 17 grudnia 2017

17 grudnia 2017, niedziela

Jak wiadomo, J.R.R. Tolkien był Chrześcijaninem, katolikiem. Świat, nawet fikcyjny, w którym istnieją jacyś bogowie oprócz Boga byłby więc dla niego nie do przyjęcia. Jednocześnie, uważał, że jego mitologia – bo celem jego dzieł było stworzenie mitologii – potrzebuje istot takich jak te znane z mitów greckich, rzymskich, celtyckich, skandynawskich itp.

Rozwiązaniem tego problemu są Ainurowie, istoty anielskie, które są ‘boskie’ w tym sensie, że istniały przed powstaniem materialnego świata.

W liście to Miltona Waldmana Tolkien pisał:

Jeśli zaś chodzi o cel tej narracji, ma ona oczywiście wprowadzić istoty w tym samym stopniu piękne, potężne i majestatyczne jak ‘bogowie’ wielkiem mitologii, które jednak mogą zostać zaakceptowane – powiedzmy to bez ogródek – przez umysł wierzący w Trójcę Przenajświętszą.

Ainurowie zostali stworzeni przez Eru Illuvatara, Boga, jeszcze przed powstaniem Ardy (Ziemi) i reszty Wszechświata. Niektórzy z nich zdecydowali się wejść w ten świat, zaś inni pozostali Poza Czasem, razem z Illuvatarem. Ainurowie są nieśmiertleni i nie potrzebują ciał, jednak z różnych powodów mogą przyjmować formę podobną do cielesnej, zwaną przez Elfów fana.

Najpotężniejszymi z Ainurów zamieszkujących Ardę nazywa się ValaramiPotęgami Świata. Ludzie często brali ich za bogów, i tak powstały liczne mity i opowieści. Pozostałych Ainurów nazywa się zaś Majarami.

Valarowie

Manwë Súlimo – brat Melkora (zostali stworzeni z tej samej myśli Illuvatara), małżonek Vardy, zwany Odwiecznym Królem oraz Władającym Oddechem Ardy. Sprawuje władzę nad światem materialnym jako regent Eru, ze swojej siedziby na szczycie Taniquetilu, najwyższej z gór. Według Valaquenty, Manwe szczególnie kocha ptaki, zwłaszcza orły. Wielkie Orły (pojawiające się w Silmarillionie, Hobbicie i Władcy Pierścieni) to słudzy Manwego.

Aulë  – zwany Kowalem Valarów, mistrz wszelkiego rzemiosła, sztuki. Doskonale zna skały, minerały, drogocenne kamienie i metale. Zazdroszcząc Illuvatarowi jego Dzieci (Elfów i Ludzi), stworzył Krasnoludów. Choć Aule starał się zachować to w tajemnicy, Eru wiedział o tym i zauważył, że Krasnoludowie są jedynie bezwolnymi narzędziami, niezdolnymi do życia i decydowania o sobie. Aule okazał skurchę i chwycił młot, by zniszczyć Krasnoludów, jednak Illuvatar poczuł litość i powstrzymał Valara od zniszczenia jego ‘dzieci’. Eru ‘adoptował’ trzecią rasę istot myślących, obdarzając ich wolną wolą i duszami.

Ulmo – Król Morza i Władca Wód, rządzący morzami, rzekami, oceanami i wszelkimi wodami Ardy. Spośród wszystkich Valarów, to właśnie Ulmo najbardziej pokochał Dzieci Illuvatara, nie porzucając ich nawet gdy na Elfów spadła klątwa. Był przeciwny sprowadzeniu Elfów do Valinoru, uważając, że powinni mieszkać i rozwijać się w Śródziemiu.

Oromë – zwany Wielkim Jeźdźcem i Łowcą. Najbardziej z Valarów pokochał Śródziemie, w którego lasach polował ze swoimi ogarami i myśliwymi, tępiąc bestie Morgotha. Jego wierzchowcem jest Nahar, posiada również słynny róg Valaróma, którego dźwięk jest jak błyskawica. Sindarowie, Elfy Szare, zwą go Tauronem, Panem Lasów.

Mandos – jego imię brzmi Namo, lecz częściej jest nazywany Mandosem, ponieważ jego siedzibą jest Mandos, Domy Umarłych. Opiekuje się duchami zmarłych elfów, aż przyjdzie czas by się odrodzili (ludzie po śmierci opuszczają Ardę, zgodnie z wolą samego Eru i udają się do jego siedziby Poza Czasem). Jest również sędzią Valarów, to on rzucił klątwę na Noldorów.

Irmo – młodszy brat Mandosa, ‘Pan Wizji i Marzeń Sennych’. Opiekun Ogrodów Lorien, najpiękniejszego miejsca Valinoru, gdzie odpoczywają Valarowie, Majarowie i Eldarowie (Elfowie).

Tulkas – zwany Silnym, wojownik Valarów, to właśnie on pokonał Morgotha w pojedynku, gdy Valarowie oblegali Utumno, krótko po przebudzeniu Elfów.

Valiery

Varda Elentári – przez Elfów zwana Elbereth Gilthoniel, Królowa Valarów i Pani Gwiazd. O jej rękę ubiegał się Melkor, lecz odrzuciła go, wyczuwając ciemność w jego duszy. Elfowie wielbią ją w pieśniach, ponieważ ponad wszystko kochają światło jej gwiazd.

Yavanna Kementári – zwana Darzącą Owocami, Królową Ziemi, opiekunka drzew i innych roślin Ardy, małżonka Aulego. Pasterze Drzew (Entowie) są jednym z jej dzieł, podobnie jak Dwa Drzewa Valinoru. Sprawia, że zboża rosną, a ziemia staje się żyzna.

Nienna – siostra Mandosa i Irma, Pani Współczucia, Żalu i Smutku, ucząca Dzieci Illuvatara miłosierdzia i nadziei.

Nessa – siostra Oromego, zwana Tancerką i Szybką, umie prześcignąć nawet leśne jelenie i sarny. Często wędruje po lasach, opiekując sie zwierzętami.

Vána – młodsza siostra Yavanny, żona Oromego, zwana Wiecznie Młodą. Opiekunka kwiatów i ptaków Ardy.

Vairë  – Tkaczka, żona Mandosa, która zapisuje na swoich tkaninach historię świata.

Estë – znana ze swoich zdolności uzdrawiania, ducha i ciała.

Morgoth

Niegdyś Melkor, brat Manwego. Upadł, gdy zbuntował się przeciwko woli Eru i zaczął niszczyć dzieła swego rodzeństwa. Pokonany pod koniec Pierwszej Ery, i wyrzucony w Pustkę.

Kalendarz adwentowy – 16 grudnia 2017

16 grudnia 2017

Starciu królów opisane jest następujące zdarzenie:

Jon usłyszał szelest czerwonych liści. Dwie gałęzie rozsunęły się i ujrzał małego człowieczka, który przechodził z konaru na konar swobodnie jak wiewiórka. Bedwyck liczył sobie nie więcej niż pięc stóp wzrostu, lecz kosmyki siwizny w jego włosach świadczyły, że nie jest już młody. Inni zwiadowcy zwali go Gigantem.

Gdy weźmiemy pod uwagę, że u podnóża czardrzewa stoi Thoren Smallwood, możemy z łatwością dostrzec, że scena ta jest nawiązaniem do Hobbita.

Podczas podróży do Samotnej Góry Bilbo oraz Kompania Thorina wędrują przez Mroczną Puszczę. Podczas przeprawy gubią drogę, więc postanawiają, że ktoś powinien wejść na drzewo i się rozejrzeć:

– Czy ten przeklęty las nigdy się nie skończy? – spytał Thorin. – Ktoś musi wspiąć się na drzewo i sprawdzić, czy da radę wdrpać się na sam wierzchołek i rozejrzeć wokoło. Musimy tylko wybrać możliwie najwyższe drzewo.

Rzecz jasna ‘ktoś’ – oznaczało w tym wypadku Bilba.

A zatem, Bedwyck to Bilbo (obaj są nieskiego wzrostu), podczas gdy Thoren nawiązuje do Thorina. Herbem Rodu Smallwoodów z Żołędziowego Dworu są żołędzie na żółtym polu – a przydomek Thorina to przecież ‘Dębowa Tarcza’.

Pieśni odnajdujemy dwa inne nawiązania do tego krasnoluda – Dębową Tarczę (Oakenshield), jedną z Wysp Tarczowych w Reach, oraz opuszczony zamek Nocnej Straży noszący to samo miano.

* Jednym z Królów Żelaznych Wysp z Rodu Greyironów był Urras Żelazna Stopa, co może być nawiązaniem do Daina II, Władcy Żelaznych Wzgórz i Króla Pod Górą, następcy Thorina. Przydomkiem tego krasnoluda było właśnie Ironfoot.

Kalendarz adwentowy – 15 grudnia 2017

15 grudnia 2017

Tematem dzisiejszego odcinka będą Dzicy Ludzie z Lasów, manifestacja archetypu Zielonego Człowieka, na którym oparci mogą być również Zieloni Ludzie z PLIO.

Drúedainowie, czyli Dzicy Ludzie z Lasu byli jednym z ludzkich plemion Śródziemia. Zwano ich również Wosami (Woses). Byli niscy i krępi, a ich oczy płonęły czerwienią, gdy wpadali w gniew. Choć wyglądali bardzo odmiennie od Edainów, ‘szpetnie’ według Elfów, nigdy nie stali po stronie Morgotha lub Saurona. Szczególnie zaś nienawidzili orków, przez których złośliwość i okrucieństwo lud ten wiele w przeszłości wycierpiał.

W walce posługiwali się dmuchawkami i łukami, ponoć władali również magią, związaną z kamieniem.

Historycy z Gondoru uważali, że przodkowie Dzikich Ludzi byli prześladowani w regionie Śródziemia, który pierwotnie zasiedlali, przybywali więc na zachód, do Beleriandu, gdzie zamieszkali w lesie Brethil. Niestety, kraina ta była wówczas areną wielkiej gry pomiędzy Noldorami i Morgothem, wojny o Silmarile. Wielu Druedainów zginęło.

Gdy w Drugiej Erze powstał Numenor, Druedainom zaproponowano przeniesienie się na tę wyspę, lecz do czasów szóstego króla, Tar-Aldariona, wszyscy wrócili do Śródziemia, przekonani o tym, że na Numenor spadnie jakieś nieszczęście.

Ich przekonanie sprawdziło się, gdy doszło do Upadku.

W Trzeciej Erze zamieszkiwali Las Druadan, u podnóża Białych Gór Gondoru. Nie odgrywali ważniejszej roli w wydarzeniach wielkiego świata, aż do Wojny o Pierścień, gdy przez ich las podróżowała armia króla Rohanu Theodena, jadąca na odsiecz Minas Tirith oblężonego przez Czarnoksiężnika. Ich wódz, Ghân-buri-Ghân, pokazał Rohirrimom ścieżki przez las, dzięki czemu dotarli na czas, by walczyć w Bitwie na Polach Pelennoru.

W Czwartej Erze, Król Aragorn Elessar zabronił obcym wstępu do Lasu Druadan, by ocalić Dzikich Ludzi od zagłady. Wydaje się, że w końcu ich lud wymarł – jednak, pamięć o Druedainach przetrwała, w opowieściach o Wosach i Zielonych Ludziach.

Inspiracją Tolkiena do stworzenia Wosów był zapewne motyw Zielonego Człowieka i Dzikiego/Włochatego Człowieka pojawiający sie w sztuce średniowiecza.