Ślady Palców Świtu: Dzieci Imperium (część 2)

Poniższy artykuł został opublikowany na FSGK.PL w dwóch częściach, jako Mityczna Astronomia: Ślady Palców Świtu (Dzieci Imperium – część 2, rozdział 1: Królestwa Stepów) z 23 maja 2019 roku oraz Mityczna Astronomia: Ślady Palców Świtu (Dzieci Imperium – część 2, rozdział 2: Przyszła na Sarnor zagłada) z 24 maja 2019 roku.


Na podstawie odcinków Mitycznej Astronomii Lodu i Ognia LMLa: Great Empire of the Dawn: Flight of the Bones, Astronomy of Planetos: Fingerprints of the Dawn, The Great Empire of the Dawn (wspólny odcinek History of Westeros i Mitycznej Astronomii)

***

Od ukazania się poprzedniej części tego artykułu upłynęło sporo czasu, sądzę więc, że warto wyjaśnić kilka kwestii.

W tekstach z cyklu Mityczna Astronomia, które dzięki uprzejmości redakcji od kilku miesięcy ukazują się na FSGK, przybliżam polskim Czytelnikom teorie popularnego w anglojęzycznym fandomie Pieśni Lodu i Ognia LML-a, prowadzącego bloga, podcast i kanał The Mythical Astronomy of Ice and Fire. W październiku ubiegłego roku odwiedzający FSGK mieli okazję przeczytać podzielony na dwie części Wstęp do Mitycznej Astronomii, podczas gdy w styczniu 2019 roku opublikowane zostały dwa odcinki polskiego tłumaczenia tekstu LML-a Świt jest pierwotnym Lodem. Poniższy tekst należy do trzeciej serii, zatytułowanej Ślady Palców Świtu. Podobnie jak Wstęp, i w przeciwieństwie do eseju “Świt jest….” , są to teksty mojego autorstwa, które powstały jednak na podstawie esejów LML-a. Oczywiście, znajdują się w nich również pewne elementy (przykłady, porównania, własne przemyślenia), które zostały dodane w celu urozmaicenia wywodu i uczynienia go bardziej interesującym, lecz same teorie – co chcę jeszcze raz podkreślić – są dziełem przede wszystkim LML-a.

Ślady Palców Świtu to seria skupiająca się na zamierzchłej przeszłości Świata Lodu i Ognia, w szczególności Essos, a mówiąc dokładniej, na wydarzeniach mających miejsce tuż przed Długą Nocą, a także w jej bezpośrednim następstwie. W artykule Asshai przy Cieniu postawiona została teza, iż: “Wielkie Cesarstwo Świtu jest niczym innym jak nazwą pradawnej cywilizacji, która upadła podczas Długiej Nocy, pozostawiając jednak pewne dowody swego istnienia, swoiste ślady palców odciśnięte na Essos i Westeros. Jej głównym ośrodkiem, a zapewne również stolicą, była metropolia znana obecnie jako Asshai, miasto przy Cieniu”.

Według naszej teorii to właśnie starożytni Asshai’i jako pierwsi oswoili lub stworzyli smoki, dzięki czemu byli w stanie podbić rozległe krainy na dalekim wschodzie Essos, i stworzyć pierwsze w historii prawdziwe imperium. To potężne państwo upadło podczas Długiej Nocy, i nigdy nie zostało odbudowane. Pamięć o nim przetrwała w legendach o Wielkim Cesarstwie Świtu, i w pewnych tekstach spisanych przez lud, który na nowo zasiedlił opuszczone Asshai’i. LML sugeruje również, że George R.R. Martin już w pierwszym tomie swojej sagi zawarł pewne wskazówki na ten temat, między innymi w wizji Daenerys Targaryen o duchach, które zachęcają ją do “obudzenia smoków”.

“Widziała w korytarzu duchy ubrane w wyblakłe królewskie szaty. W dłoniach trzymały miecze z bladego ognia. Włosy ze srebra, włosy ze złota i platyny, oczy z opali, ametystów, turmalinu i nefrytu”.

Przed-valyriańscy smoczy lordowie byli w planach autora od samego początku. W Świecie Lodu i Ognia po prostu otrzymali nazwę. To właśnie oni byli przodkami Valyrian – takim wnioskiem kończy się pierwszy odcinek.

W stanowiącym kontynuację Asshai przy Cieniu artykule Dzieci Imperium staramy się lepiej poznać Wielkie Cesarstwo Świtu. W tym celu przyglądamy się różnym ludom Essos, które mogły należeć do plemion wchodzących w skład tego imperium. Zwracając uwagę na ich legendy, tradycje i wierzenia, oraz poddając analizie przeróżne podobieństwa i różnice pomiędzy nimi, usiłujemy zgromadzić “rozproszone elementy prawdy” na temat Wielkiego Cesarstwa. W opublikowanej w lutym 2019 roku części pierwszej omówieni zostali Jogos Nhai, Dothrakowie, Patriarchat Hyrkoonu, i do pewnego stopnia Yi Ti oraz Qarth.

Zapowiedziana wówczas część druga miała opowiadać o Sarnorze, Złotym Cesarstwie Yi Ti, Świętej Wyspie Leng, Valyrii, mieście Qarth oraz rodzie Dayne’ów. Miałem nadzieję, że zdołam ją napisać w ciągu kilku tygodni. Jak wiecie, tak się jednak nie stało, czego główną przyczyną były moje przygotowania do egzaminów maturalnych. Teraz, gdy matury mam już za sobą, nareszcie mogę wrócić do Mitycznej Astronomii. Nie pozostaje mi nic innego jak poprosić o zrozumienie i podziękować osobom, które pisały do mnie, dopytując się o drugą część Dzieci Imperium. Świadomość, że są Czytelnicy, którzy na nią czekają była dla mnie bardzo miła, a przede wszystkim motywująca. 🙂 Mam nadzieję, że po przeczytaniu dzisiejszego tekstu będziecie mogli powiedzieć, że warto było czekać.

Bluetiger

***

Mityczna Astronomia: Ślady Palców Świtu (Dzieci Imperium – część 2)

Rozdział 1: Królestwa Stepów

Jak już wiemy, wydaje się, że wiele ludów zamieszkujących niegdyś Wielkie Cesarstwo Świtu, jak choćby Dothrakowie, uciekło na zachodnią stronę łańcucha górskiego znanego jako Kości, docierając do stepów. Dlatego właśnie musimy uważnie przyjrzeć się pierwszemu i najpotężniejszemu ze stepowych królestw, które powstały po Długiej Nocy – Sarnorowi.

Należy jednak zaznaczyć, że stepowy lud, z którego rozwinęło się to państwo, był najprawdopodobniej grupą zupełnie niezwiązaną z Wielkim Cesarstwem. Jednakże, wiemy, że pewne elementy kultury owego imperium przedostały się na tą stronę gór, razem z przodkami Dothraków i innymi uciekinierami. Nie można wykluczyć, że przynajmniej niektóre z tych plemion dotarły na ziemie późniejszego Sarnoru i wymieszały się z tubylcami. Kolejną wskazówką, że również wśród Sarnorczyków należy szukać śladów Cesarstwa Świtu, stanowią zdania takie jak poniższe:

“Ich piękne miasta były rozrzucone po stepach niczym klejnoty na płaszczu z zielonego aksamitu, lśniące w blasku słońca i gwiazd”. (Świat Lodu i Ognia)

Klejnoty na zielonym płaszczu przywodzą na myśl boskich cesarzy Yi Ti, kolejnej cywilizacji nawiązującej do tradycji Wielkiego Cesarstwa, którzy nosili szaty barwy nefrytu przyozdobione zielonymi perłami. Ten zwyczaj może być nawiązaniem do legendarnej postaci Nefrytowego Cesarza, syna Perłowego Cesarza i wnuka założyciela Wielkiego Cesarstwa. Sama wzmianka o klejnotach mogła zostać umieszczona w opisie Sarnoru, by przypominać o monarchach Świtu, których imiona bądź tytułu nawiązują do szlachetnych kamieni, i którzy mogą być ponadto tożsami z duchami o oczach z “opali, ametystów, turmalinu i nefrytu”, których ujrzała we śnie Daenerys.

Bez względu na poprawność takiej interpretacji, same słowa o miastach “lśniących w blasku słońca i gwiazd” zdają się mówić o cywilizacji silnie związanej z astronomią. Oczywiście, może to być tylko zbieg okoliczności. Jednak w połączeniu z innymi wzmiankami o uciekinierach ze Wschodu, którzy w swej wędrówce przemierzają stepy, to dość, by umocnić przekonanie, że Sarnorowi warto się głębiej przyjrzeć…

… a jest na co patrzeć. Wśród wspaniałych osiągnięć tej cywilizacji maester Yandel wymienia: Sarnath od Wysokich Wież, ze swoim Pałacem Tysiąca Pokojów, z którego władał Najwyższy Król Sarnoru; Kasath, Miasto Karawan; Sathar, Miasto Wodospadu; Sallosh nad Srebrnym Brzegiem, zwane Miastem Uczonych, słynące ze swej biblioteki i ze swych Malowanych Murów; Gornath nad Jeziorem, miasto znane ze swych kanałów; Rathylar, Hornoth i Kyth, zamożne rzeczne miasta; położone w delcie rzeki Sarne bliźniacze porty Saath (które jako jedyne z sarnorskich miast przetrwało Stulecie Krwi) i Sarys; wreszcie MardoshMiasto Żołnierzy – słynące jako Mardosh Niezdobyte.

Ludzie, którzy stworzyli wszystkie te cuda byli “wojownikami, czarnoksiężnikami i uczonymi” – ten opis pasuje do tego, co wiemy o mieszkańcach Wielkiego Cesarstwa Świtu: zdobywców, którzy wykuli w ogniu i krwi pierwsze prawdziwe imperium Znanego Świata; sprawnych użytkowników magii (jak choćby Krwawnikowy Cesarz); mędrców, którzy pragnęli gwieździstej mądrości i wiedzy.

Sarnorczycy uważali siebie za spadkobierców dziedzictwa innej cywilizacji, której korzenie sięgały Ery Świtu – Królestwa Królowych Rybaczek. Według podań władały one wszystkimi ziemiami przylegającymi do wielkiego śródlądowego Morza Srebrnego (które od tego czasu zanikło). Maesterzy nie są zgodni co do miejsca, gdzie powstała “pierwsza cywilizacja”. Yandel wymienia następujących kandydatów (choć informacje, które podaje, są niekiedy sprzeczne): Stare Ghis, Yi Ti, stepy nad rzeką Sarne, pierwsze miasta na brzegach Rhoyne oraz Asshai. Wszystkie te wątpliwości i rozważania pokazują, że w Cytadeli nie ma w tej sprawie konsensusu.

Nie można wykluczyć, że cywilizacja rozwinęła się w Essos w kilku miejscach jednocześnie. Maester Yandel ma tu zresztą na myśli cywilizacje, które jako pierwsze powstały po Długiej Nocy. Aby dowiedzieć się czegoś o tym, co było wcześniej, musimy sięgnąć po mity i opowieści, tak chętnie odrzucane przez uczonych z Cytadeli – “wątpliwe pretensje Qarthu”, “yitijskie legendy o Wielkim Cesarstwie Świtu” oraz “opowieści o baśniowym Asshai”, które ich zdaniem należy pominąć, ponieważ trudno w nich “oddzielić ziarna od plew”. Oto opis stepów Essos ze Świata Lodu i Ognia:

“Właśnie pośród tych traw w Erze Świtu zrodziła się cywilizacja. Dziesięć tysięcy lat temu – albo nawet więcej – gdy Westeros było jeszcze dzikim pustkowiem, zamieszkanym tylko przez olbrzymy i dzieci lasu, na brzegach rzeki Sarne i niezliczonych dopływów wpadających do niej po krętej drodze nad Morze Dreszczy, pojawiły się pierwsze prawdziwe miasteczka.

Niestety, z owych dni nie zachowały się żadne przekazy, albowiem królestwa stepu pojawiły się i zniknęły na długo przed opanowaniem przez człowieka sztuki pisania. Przetrwały jedynie legendy. Opowiadają one o królowych rybaczkach, które władały krainami na brzegach Morza Srebrnego – wielkiego śródlądowego morza położonego w samym sercu stepów – i mieszkały w pływającym pałacu, przemieszczającym się nieustannie wzdłuż jego brzegów.

Królowe rybaczki były ponoć mądre i dobre, a bogowie im sprzyjali. Królowie, lordowie i mędrcy przybywali do pływającego pałacu, by słuchać ich rad. Poza ich domeną inne ludy wznosiły się i upadały, walcząc o miejsce pod słońcem. Niektórzy maesterzy wierzą, że tam właśnie zrodzili się Pierwsi Ludzie, by potem wyruszyć w długą wędrówkę na zachód, która zaprowadziła ich przez Ramię Dorne do Westeros. Andalowie również mogli mieć swój początek na żyznych obszarach na południe od Morza Srebrnego”.

W pewnym momencie przyszedł jednak kres tego mitycznego państwa Królowych Rybaczek, zaś samo Morze Srebrne wyschło i pozostały po nim jedynie trzy jeziora. Wydaje się wysoce prawdopodobnym, że ten upadek królestwa i zanik jeziora miały miejsce, lub przynajmniej rozpoczęły się, wraz z nastaniem Długiej Nocy. Domena Królowych Rybaczek to bez wątpienia królestwo Ery Świtu – jest mowa o mądrych i sprawiedliwych władczyniach, przychylności bogów. To atrybuty “złotego wieku” ludzkości. Na to samo wskazuje występowanie matriarchatu, który zdaniem niektórych badaczy, cechował wczesne ludzkie społeczności (podobnego zdania był Robert Graves, do którego dzieł George R.R. Martin wydaje się niekiedy nawiązywać). Oczywiście, ta teoria budzi wiele kontrowersji. Jej prawdziwość nie ma jednak znaczenia dla autora powieści fantastycznej – GRRM mógł po prostu wykorzystać ciekawą koncepcję przy kreowaniu swojego świata.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że w wielu państwach i u wielu ludów, które zamieszkują ziemie dawnego Wielkiego Cesarstwa występuje pewna forma matriarchatu – u Jogos Nhai pozycja księżycowych śpiewaczek jest bardzo wysoka, u Dothraków ogromne znaczenie mają Dosh Khaleen, Świętą Wyspą Leng zawsze włada boska cesarzowa. Można mówić nawet o motywie odchodzenia od matriarchatu, jaki panował przed Długą Nocą (Królowe Rybaczki, Ametystowa Cesarzowa) do patriarchatu (Krwawnikowy Cesarz, Patriarchat Hyrkoonu) po Długiej Nocy.

To, że królestwo Królowych Rybaczek istniało przed Długą Nocą sugerują również wzmianki o Pierwszych Ludziach, którzy w tamtych czasach żyli jeszcze w Essos i mieli dopiero rozpocząć swój pochód do Westeros. W innym miejscu Yandel wspomina, że choć Cytadela odrzuca legendy o Wielkim Cesarstwie Świtu, maesterzy zgadzają się co do tego, iż yitijska cywilizacja jest bardzo starożytna i mogła być współczesna dla państwa Królowych Rybaczek. Jak w wielu sprawach, westeroscy uczeni raczej nie mają tu racji – Yi Ti powstało dopiero po Długiej Nocy, na gruzach wcześniejszego tworu, który z braku lepszego określenia musimy nazywać Wielkim Cesarstwem lub Imperium Asshai. To właśnie on istniał w tym samym czasie co Królowe Rybaczki.

Sam obraz Morza Srebrnego, którego królowa włada z pałacu w kształcie perły bardzo silnie przywołuje symbolikę związaną z księżycem, podczas gdy przemiana Morza Srebrnego w trzy jeziora wpasowuje się we wzór “jednego księżyca, który rozpada się na trzy rzeczy” (pomyślcie o trzech smoczych jajach Daenerys, smokach “które przybyły z księżyca i trzech smokach, które wyobrażają deszcz meteorów).

Pisząc o Sarnorze i Morzu Srebrnym w eseju Great Empire of the Dawn: Flight of the Bones, na podstawie którego powstała seria Ślady Palców Świtu, LML omówił teorię autorstwa Crowfood’s Daughter z The Disputed Lands na temat Morza Dothraków i Morza Srebrnego. Według wspomnianej teorii położone w pobliżu Vaes Dothraki i Matki Gór jezioro zwane Macicą Świata było trzecim z jezior, które pozostały po Morzu Srebrnym. Na mapach ze Świata Lodu i Ognia oraz Lands of Ice and Fire na stepach dawnego Królestwa Sarnoru widoczne są jedynie dwa jeziora – nad jednym leży Sallosh, nad drugim Gornath. W takiej sytuacji trzecim z jezior mogło być jedynie jezioro nad którym leży Vaes Dothraki, setki mil na wschód. Czyniłoby to Morze Srebrne naprawdę ogromnym. Tak wielkie morza śródlądowe nie sa jednak niespotykane.

Według Crowfood’s Daughter George R.R. Martin mógł nawiązywać tutaj do historii geologicznej Ameryki Północnej, a dokładniej do regionu Wielkich Równin, które były niegdyś epikontynentalnym Morzem Środkowego Zachodu. Co ciekawe, jednym z ludów Wielkich Równin byli Czejenowie (ang. Cheyenne), którzy według autora Gry o tron byli jednym ze źródeł inspiracji dla Dothraków. Morze Dothraków mogło być niegdyś rzeczywistym morzem, które autorka teorii utożsamiła z Morzem Srebrnym. Teoria ta jest bardzo ciekawa, osobom, które mają taką możliwość, bardzo polecam jej obejrzenie na kanale The Disputed LandsThe Dothraki Sea Theory: New theory with Dawn Age implications.

Niestety, od czasu jej ukazania się okazało się, że uznanie Macicy Świata za trzecie z jezior-pozostałości Morza Srebrnego nie jest poprawne – okazuje się, że na mapę z Lands of Ice and Fire, na podstawie której powstała również mapa ze Świata Lodu i Ognia, podobnie jak wiele fanowskich map, wkradł się błąd. Na “oficjalnej” mapie widnieją tylko dwa jeziora, co dało pole do spekulacji, że Macica Świata jest trzecim z nich. Okazuje się jednak, że “zniknięcie” trzeciego z jezior było po prostu pomyłką. Zgodną z martinowską wizją geografię Sarnoru pokazuje Mapa Świata przygotowana z okazji emisji drugiego sezonu serialowej Gry o tron. Wyraźnie widać na niej trzy jeziora, połozone stosunkowo blisko siebie.

Zapytany o pewne niejasności związane z geografią Saronoru i stepów, Elio Garcia (współpracownik GRRM-a i współautor ŚLIO) wyjaśnił, że istnieją również inne błędy powstałe podczas kopiowania ręcznie wykonanych map George’a. Na jednej z map jezioro nad którym leży Gornath i położone bardzo blisko niego bliźniacze jezioro nie są połączone z Sarne, podczas gdy w zamyśle autora wielka rzeka powstaje z wypływających z dwóch jezior rzek, które spotykają się w miejscu, gdzie zbudowano miasto Sathar. Następnie rzeka płynie na zachód, by ostatecznie skręcić na północ i utworzyć rozległą deltę nad Morzem Dreszczy. Na mapie z Lands of Ice and Fire w wyniku pomyłki jedno z jezior “zniknęło”, pojawiła się za to rzeka, która wypływa z jeziora nad którym leży Gornath i łączy się z rzeką nad która leży Sallosh, by wreszcie ujść do Zatoki Kłów.

Według George’a wszystkie miasta Sarnorczyków (oprócz Sallosh?) leżą wzdłuż jednego systemu rzecznego, w kolejności: Gornath, Sathar, Kasath, Sarnath, Rathylar, Hornoth, Kyth, Mardosh. Następnie Sarne rozgałęzia się, tworząc deltę, w której powstały Saath i Sarys. Jak już wspomniałem, najazdy Dothraków podczas Stulecia Krwi, które nastąpiło po Zagładzie Valyrii, przetrwało jedynie Saath. (Sarys było ostatnim z sarnorskich miast, które zostały spalone i splądrowane przez khalów. Portowe Saath zdołało przetrwać dzięki swoim białym murom, wsparciu Lorath i Ib, a także rzece, która oddzieliła je od ziem podbitych przez władców koni).

Tworząc swoją teorię, Crowfood’s Daughter posługiwała się wadliwą (jak się okazało) mapą z Lands of Ice and Fire. Z tego powodu poświęciła sporo miejsca jezioru nad którym leży Vaes Dothrak jako trzeciemu, “zaginionemu”, z sarnorskich jezior. Teraz, gdy sprawa błędów na mapie została już wyjaśniona, ten element teorii jest w oczywisty sposób niepoprawny. Nie oznacza to jednak, że całość jest błędna – istnieją również inne przesłanki, pozwalające sądzić, że Morze Dothraków było niegdyś prawdziwym śródlądowym morzem. Są to głównie: symbolika, metafory oraz gry słów (jedną z nich jest gra słów Green Sea/See, odkryta przez RavenousReader – tej teorii chciałbym poświęcić kiedyś osobny tekst). Być może, starożytne morze obejmujące obszar stepów Essos było Morzem Srebrnym. Możliwe, że były to dwa różne akweny, istniejące w różnych okresach. Nie można również wykluczyć, że Macica Świata była częścią Morza Srebrnego, lecz ze względu na znaczną odległość od jego trzech pozostałości znajdujących się na ziemiach Sarnoru, maesterzy po prostu przeoczyli ten fakt.

Na związek pomiędzy Morzem Srebrnym, Macicą Świata i Matką Gór wskazuje również księżycowa symbolika. Według dothrackiej legendy z toni Macicy Świata wynurzył się Pierwszy Człowiek (ang. First Man). Można podejrzewać, że to po prostu inna wersja podania o Królowych Rybaczkach. Dothracka legenda mogła pierwotnie odnosić się do Morza Srebrnego, z którego wyszli pierwsi ludzie, jednak z czasem, gdy Morze Srebrne zanikało, władcy koni “przenieśli” tą historię na Macicę. Legenda o Pierwszym Człowieku, przodku Dothraków, który wychodzi z jeziora, w oczywisty sposób nie pasuje do naszej teorii o pra-Dothrakach, którzy przybywają na stepy zza łańcucha Kości. Wydaje się jednak logicznym, że skoro Dothrakowie niemal zupełnie zapomnieli, że żyli niegdyś w zupełnie innej części Essos, po prostu stworzyli nową antropogeniczną opowieść o powstaniu swojego ludu.

“Przodkowie Dothraków oraz innych konnych koczowników ze stepów wiedzieli jednak lepiej, niektórzy z nich pamiętali bowiem, że sami przekroczyli ongiś te góry, wędrując ze wschodu”.

Można nawet podejrzewać, że przybywszy na stepy, Dothrakowie napotkali tam ocalałych tubylców z królestw Morza Srebrnego, które upadły podczas Długiej Nocy, i po prostu zaadaptowali istniejącą opowieść o “Pierwszym Człowieku”, który wynurza się z wód jeziora Królowych Rybaczek. Czy to przypadek, że jednym z ludów, który ponoć zamieszkiwał pierwotnie krainy nad brzegiem tego śródlądowego morza nazywano Pierwszym Ludźmi?

Wiemy, że po zagładzie krainy Królowych Rybaczek, którą najprawdopodobniej zapoczątkowała Długa Noc, trzy ocalałe plemiona – Cymmerian, Zoqora oraz Gippów, zostały podbite i wchłonięte przez nowo przybyły lud, który mówił o sobie Tagaez Fen, Wysocy Ludzie. Z czasem nadana im została nazwa Sarnorczyków. Legendarnym herosem, który przewodził tym podbojom i który pojął za żony córki przywódców każdego z tych trzech królestw, był ponoć Huzhor Amai, zwany Zdumiewającym. Bohater miał być jakoby zrodzony z ostatniej z Królowych Rybaczek. Warto wspomnieć, że w legendach arturiańskich powraca motyw Króla Rybaka, strażnika Świętego Graala. Królowe Rybaczki zapewne są nawiązaniem do tej koncepcji. Zdaniem LML-a Huzhor Amai jako potomek Królowych Rybaczek i w pewnym sensie “Król Rybak” może symbolizować strażnika i spadkobiercę ich linii rodowej (ang. bloodline, dosłownie linia krwi), niejako “graal” dla ich krwi.

Nie ulega wątpliwości, że imię Huzhor Amai (hjuzor emaj) brzmi niezwykle podobnie do Azor Ahai (ejzor ejhaj). Gdyby uznać, że Huzhor Amai, ostatni dziedzic Królowych Rybaczek, to nic innego jak zniekształcone wspomnienie o Azorze Ahai, sprawa byłaby jasna – Sarnorczyków można by spokojnie uznać za kolejny z zaginionych ludów Wielkiego Cesarstwa Świtu. Niestety, wszyscy inni władający ognistym mieczem bohaterowie pojawiają się po drugiej stronie Kości, a w legendzie o Huzhorze Amai nawet najmniejszy szczegół nie przywodzi na myśl Azora Ahai lub Krwawnikowego Cesarza. Nie ma mowy o płonącym mieczu, czarnym kamieniu, mrocznej magii, zabiciu żony, złożeniu ofiary ani uzurpacji.

Podobieństwo łatwiej wytłumaczyć tym, że język Sarorczyków jest po prostu spokrewniony z mową Asshai’i, a właściwie językiem Wielkiego Cesarstwa Świtu. Ostatnim z wielkich sarnorskich wojowników był Mazor Alexi, którego imię również przywodzi na myśl Azora Ahai. Nie może być jednak żadnych wątpliwości, że Mazor nie jest kolejnym zniekształconym przez upływ czasu i odległość wspomnieniem o Azorze Ahai – Mazor Alexi żył jedynie cztery stulecia przed wydarzeniami z Pieśni Lodu i Ognia. Był ostatnim Najwyższym Królem Sarnoru, który poległ w walce z Dothrakami podczas Stulecia Krwi. Według LML-a te podobieństwa świadczą o pokrewieństwie sarnorskiego i języka Wielkiego Cesarstwa. Być może imię Huzhor Amai nawiązuje do jakiegoś wcześniejszego herosa, który rzeczywiście był podobny do Azora Ahai. Może sam Azor Ahai to przydomek nadany na cześć jakiegoś bohatera z mitologii Wielkiego Cesarstwa, a może w spokrewnionych językach Asshai i Sarnoru pewne określenia i epitety po prostu brzmią podobnie, i “Azor Ahai” i “Huzhor Amai” znaczą coś podobnego, na przykład “wspaniały bohater”. Jeśli przodkowie Sarnorczyków przybyli na stepy z Dalekiego Wschodu, mogli przynieść ze sobą jakąś wersję tego imienia, która z czasem przeszła na późniejszego wodza. Nie można również wykluczyć, że jeden z ludów, które Sarnor podbił i wchłonął pochodził z Wielkiego Cesarstwa i to z jego języka sarnorscy zdobywcy przejęli wyrażenie Huzhor Amai.

Świat Lodu i Ognia nie precyzuje, czy Sarnorczycy żyli w pobliżu Morza Srebrnego zanim rozpoczęli swoje podboje, czy przybyli na te ziemie z dalekich stron (choć słowa “Inne ludy zniszczono, wygnano, bądź też podbili je i zasymilowali ci, którzy przyszli później” zdają się do tego nawiązywać). Królestwo Morza Srebrnego Królowych Rybaczek to niemal z całą pewnością cywilizacja poprzedzająca Długą Noc, tymczasem Królestwo Sarnoru powstało mniej więcej w tym samym czasie co Ghis i Valyria, było zatem jednym z pierwszych imperiów, które pojawiły się gdy ludzkość podniosła się po katastrofie. Wiemy również, że Sarnorczycy toczyli boje zarówno z Valyrią, jak i z Ghis, zaś z tego co pamięta Daenerys Targaryen, ostatnia z wojen valyriańsko-ghiscarskich zakończyła się pięć tysięcy lat przed wydarzeniami z Nawałnicy mieczy (odwiedzająca Astapor Dany wspomina zdobycie Starego Ghis przez smoczych lordów). Tak więc, chronologia pasuje tutaj do teorii, że podbicie tubylczych ludów stepów przez przybyłych Sarnorczyków, którzy masowo opuścili jakiś inny region, miało miejsce w stuleciach lub tysiącleciach tuż po Długiej Nocy.

Warto dodać, że Sarnorskie armie urządzały wypady przeciwko Dothrakom i innym koczowniczym ludom stepów na długo przed Stuleciem Krwi, co dowodzi, że Dothrakowie nie przybyli na zachód po Zagładzie Valyrii i nie rozpoczęli swoich podbojów od razu, lecz zamieszkiwali ziemie położone u podnóża Kości przez wiele wieków. Doskonale pasuje to do teorii przedstawionej w poprzednim odcinku, według której władcy koni wywodzą się od plemienia spokrewnionego z Jogos Nhai, które przeprawiło się przez góry uciekając przed skutkami Długiej Nocy (w tym ze skażeniem Asshai i tego, co stało się Krainami Cienia), a być może również przed złowrogim Krwawnikowym Cesarzem. Nie można wykluczyć, że wszystkie ludy stepów – Dothrakowie, Lhazareńczycy i Sarnorczycy – mają wspólnych protoplastów. (Pokrewieństwo tych dwóch pierwszych grup jest niemal pewne, jako jedyne ludy świata lodu i ognia mają skórę barwy miedzi). Sarnorczycy, czyli Tagaez Fen, mają brązową skórę i czarne oczy oraz włosy, zaś Dothrakowie również mają czarne włosy i czarne oczy – na przykład, oczy khala Drogo są opisywane jako onyksowe. Być może przodkowie Sarnorczyków, tacy jak sam Huzhor Amai, byli jeszcze bardziej podobni do Dothraków. Nie można tego jednak dokładnie określić, ponieważ jak wyjaśnia maester Yandel, zdobywcy zasymilowali trzy ludy żyjące nad Morzem Srebrnym już wcześniej, Cymmerian, Zoqora i Gippów. Nie wiemy jak wyglądali Cymmerianie, choć możliwe, że ten lud, którego osady były położone wśród wzgórz, był spokrewniony z Rhoynarami – obie grupy są uznawane za wynalazców sztuki obróbki żelaza. O wyglądzie Gippów nie można nic powiedzieć, lecz Zoqora byli ponoć podobni do Sarnorczyków, lecz mieli jasne włosy.

***

Mityczna Astronomia: Ślady Palców Świtu (Dzieci Imperium – część 2)

Rozdział 2: Przyszła na Sarnor zagłada

Twórca Sarnoru, Huzhor Amai Zdumiewający, podawał się za syna ostatniej z Królowych Rybaczek. Nie wiemy ile w tych opowieściach prawdy. Być może to po prostu kolejny przypadek najeźdźcy, który “wkłada długie uszy”, aby zostać uznanym za prawowitego władcę przed podbite ludy. Ten dobrze znane z historii zjawisko George R.R. Martin często wspomina, na przykład w scenie z Tańca smoków, gdzie Daenerys musi ubrać się w ghiscarski tokar, by zaakceptowali ją mieszkańcy Meereen. Kapitan Ben Plumm żartobliwie komentuje to słowami, że jeśli ktoś chce władać królikami, musi nosić długie uszy. Jednym słowem, Huzhor Amai mógł nie mieć z Królowymi Rybaczkami nic wspólnego, co zresztą sugerują słowa o sarnorskich najeźdźcach.

Jak wspomnieliśmy, Cymmerianie byli ponoć pierwszym ludem, który posiadł zdolność obróbki żelaza (choć do tego tytułu pretendują także Rhoynarzy). Azor Ahai był kowalem, który wykonał Światłonoścę ze stali, stopu właśnie żelaza z węglem. O ile ta wzmianka nie jest anachronizmem, który wkradł się to mitu, gdy był on przekazywany ustnie, można uznać, że Wielkie Cesarstwo Świtu dysponowało wiedzą na temat wytopu żelaza. Wiedza ta zapewne była na bardzo wysokim poziomie. Możliwe, że słynna valyriańska stal powstała na bazie wynalazku uczonych Wielkiego Cesarstwa. Wiemy, że rządzący tym imperium mieli dostęp do magii, i prawdopodobnie również smoków (których udział byłby konieczny przy wznoszeniu budowli ze stopionego czarnego kamienia, takich jak Pięć Fortów). Jeśli posiadali również stal, do valyriańskiej – smoczej – stali jest tylko krok. Być może valyriańska stal tak naprawdę powstała w Wielkim Cesarstwie, co wyjaśniałoby między innymi w jaki sposób mógł dysponować nią Ostatni Bohater, który żył w czasie Długiej Nocy, tysiące lat przed powstaniem Valyrii. Czy miecze lśniące bladym płomieniem, które trzymały duchy o oczach z klejnotów z wizji Daenerys i Świt to właśnie takie starożytne “prototypy” valyriańskiej stali i Czerwonego Miecza Bohaterów? Czy wzmianka o Cymmerianach, których podbił Huzhor Amai, jest nawiązaniem do tej historii?

Z kolei Zoqora, jak już powiedziano, mieli brązową skórę i jasne włosy. Byli również wysocy (tak jak sami Sarnorczycy, Tagaez Fen – Wysocy Ludzie) To oczywiście tylko spekulacje, lecz można się zastanawiać, czy tak właśnie wyglądali władcy Wielkiego Cesarstwa – duchy, które widziała Dany miały jasne włosy (barwy platyny, srebra i złota). Dothrakowie, którzy także mogli być uciekinierami z Wielkiego Cesarstwa, mają podobny odcień skóry do Zoqora i Sarnorczyków, są również bardzo wysocy. Lengijczycy to bez wątpienia potomkowie mieszkańców Wielkiego Cesarstwa. Co ciekawe, także i oni mają brązową skórę (barwy drewna tekowego)… i słyną w całym znanym świecie jako najwyższy z wszystkich narodów. Jedyną różnicą jest kolor oczu – Lengijczycy mają złote oczy, podobne do oczu mieszkańców Naath, a także Dzieci Lasu. Tę różnicą można jednak bardzo łatwo wyjaśnić występowaniem u nich genów zamieszkujących jakoby Świętą Wyspę “Przedwiecznych”, którzy mogli być spokrewnieni z Dziećmi Lasu (lub z ich essoskimi krewniakami, Leśnymi Wędrowcami, Ifequevronami).

Pochodzenie Gippów, Cymmerian i Zoqora jest trudne do jednoznacznego określenia. Z jednej strony, mogą być jednym z tubylczych stepowych plemion, które zamieszkiwały ziemie nad Morzem Srebrnym na długo przed przybyciem Sarnorczyków. W takim wypadku to od nich Sarnorczycy przyjęliby podania o Królowych Rybaczkach. Z drugiej strony, z opisu podbojów Huzhora Amai i powstania Sarnoru wyłania się obraz tych trzech ludów jako sojuszników Zdumiewającego – według legendy żona z ludu Zoqora powoziła rydwanem bohatera, zaś Cymmerianka wykonała jego zbroję. (Nie wiemy, co w tym czasie robiła jego trzecia żona). Można sobie wyobrazić scenariusz, w którym wiele ludów – wśród nich Dothrakowie, Lhazareńczycy, Sarnorczycy, Gippowie, Cymmerianie i Zoqora – przybywa zza Kości na stepy Essos i rozchodzi się w różnych kierunkach. Wiele stuleci lub tysiącleci później, gdy świat otrząsnął się ze skutków Długiej Nocy, wódz Sarnorczyków, Huzhor Amai, podbił lub zawarł sojusze z trzema innymi ludami i jako konfederacja rozpoczęły one drogę do całkowitej dominacji na stepach. To właśnie ten poczwórny sojusz (podobny do Trójprzymierza państw-miast ludów z grupy Nahua: Tlacopanu, Tenochtitlánu oraz Texoco, z którego powstało Imperium Azteków) podbił inne stepowe plemiona (w tym niezwiązanych z Wielkim Cesarstwem potomków ludu Królowych Rybaczek). Jeśli druga opcja jest właściwa, łatwiej wytłumaczyć podobieństwa pomiędzy Gippami, Zoqora i Lengijczykami, a także pozornie anachroniczną sztukę obróbki żelaza o Cymmerian.

Nawet nie biorąc pod uwagę koloru skóry, oczu i włosów, ani wzrostu, istnieje wiele podobieństw pomiędzy Dothrakami a Sarnorczykami. Najbardziej oczywiste są zdolności związane z jeździectwem i hodowlą koni. Sarnorskie armie składały się z rydwanów z przyczepionymi ostrzami (kosami), co bez wątpienia wymagało zaawansowanych umiejętności jeździeckich, wiedzy na temat hodowli odpowiednio silnych koni oraz ich szkolenia. W rzeczy samej, słyszymy nawet o hodowaniu przez Sarnorczyków wielu ras koni przeznaczonych do konkretnych zadań – czarnych klaczy dla jazdy oraz krwistoczerwonych koni, które przygotowywano do pracy w zespołach ciągnących rydwany. W przeciwieństwie do Wysokich Ludzi, Dothrakowie pozostali nomadami, jednak również w ich kulturze konie odgrywają kluczową rolę. Oba ludy na swój sposób opanowały jeździectwo do perfekcji. Co ciekawe, wydaje się, że Dothrakowie nie przywieźli swoich koni zza Kości, lecz znaleźli je już na stepach – Jogos Nhai muszą wykorzystywać w charakterze wierzchowców zorsy, ponieważ po tamtej stronie gór nie występują odpowiednio duże rasy koni.

Wszystkie te podobieństwa prowadzą do jednego wniosku – Sarnorczycy i Dothrakowie mają wspólnego przodka, zapewne już po zachodniej stronie gór (ten zaś z kolei miał wspólnych protoplastów z Jogos Nhai, a być może również Lengijczykami – o czym świadczy między innymi podobny kolor skóry i fakt, że zorsy to hybrydy koni i zebr, a te w tej części świata można odnaleźć właśnie na wyspie Leng). Plemię Sarnorczyków, dokonawszy swoich podbojów w sojuszu z Zoqora, Gippami i Cymmerianami, zmieniło tryb życia na osiadły i z czasem się zurbanizowało, zaś Dothrakowie nadal są koczownikami. Stąd wynikają różnice w ich kulturach. Wydaje się jednak, że tego, iż tuż obok siebie zamieszkują dwa ludy jeźdźców koni o podobnym wyglądzie, nie można uznać za przypadek.

Według maesterów sarnorscy mężczyźni i kobiety wspólnie udawali się na wojnę (wspomniane są m.in. kobiety powożące rydwanami). Cymmeriańska żona Huzhora Amai wykonała jego prawdopodobnie stalową zbroję. Widzimy, że choć dni matriarchatu i Królowych Rybaczek minęły i nad stepami władali teraz pomniejsi królowie Sarnoru, podlegli (przynajmniej nominalnie) Najwyższemu Królowi z Sarnath, przetrwał pewien element równości. To zbyt ogólna koncepcja, by powiązać ją bezpośrednio z Wielkim Cesarstwem, jednak wpasowuje się w bardzo szeroki motyw przechodzenia od matriarchalnych (lub egalitarnych) społeczeństw sprzed Długiej Nocy do społeczeństw silnie patriarchalnych. U Jogos Nhai i Dothraków widzimy różne stadia tego procesu (księżycowe śpiewaczki, Dosh khaleen, coraz większa władza khalów). W sensie symbolicznym odnosi się to oczywiście do zamordowania księżycowej bogini (Azor Ahai i Nissa Nissa) oraz uzurpacji tronu (np. obalenie Ametystowej Cesarzowej przez Krwawnikowego Cesarza).

Spoglądając na początek i koniec historii stepów, dostrzegalna staje się pewna symetria. Niegdyś Królowe Rybaczki “władały krainami na brzegach Morza Srebrnego – wielkiego śródlądowego morza położonego w samym sercu stepów – i mieszkały w pływającym pałacu, przemieszczającym się nieustannie wzdłuż jego brzegów”. Dziś “Khale rzadko zatrzymują się w jednym miejscu. Pędzą wielkie stada koni i kóz przez swe “morze”, walcząc ze sobą, gdy się spotkają, a niekiedy również przekraczając granice własnych krain w poszukiwaniu niewolników i łupów”. W oryginalnym angielskim tekście podobieństwa są jeszcze bardziej wyraźne: “the Fishers Queens (…) ruled the lands adjoining the Silver Sea (…) from a floating palace that made its way endlessly around its shores” oraz “the khals drive their great herds of horses and goats endlessly across their “sea” fighting one another when they meet and occasionally moving beyond the borders of their own lands for slaves and plunder”. Na początku mądre i dobre królowe przemieszczały się po prawdziwym morzu, teraz przez morze traw podróżują hordy okrutnych męskich wojowników. To kolejny przykład ilustrujący motyw przejścia do patriarchii.

Wreszcie, warto zwrócić uwagę, że Sarnorczycy należą do najbardziej utalentowanych żeglarzy i podróżników Świata Lodu i Ognia. Wielkie Cesarstwo Świtu podbiło Świętą Wyspę Leng, do czego niezbędna była flota, a jeśli jego przedstawiciele dotarli kiedykolwiek do Westeros (co do czego pojawiają się wskazówki), imperium musiało być morską potęgą – chyba, że byli to smoczy lordowie. W każdym razie, trudno sobie wyobrazić, żeby tak rozległe i zaawansowane cywilizacyjnie państwo, które na dodatek miało dostęp do całego wybrzeża Morza Nefrytowego, nie było morską potęgą. Tym ciekawsze jest to, że:

“Sarnorscy kupcy docierali do Valyrii oraz Yi Ti, do Leng i Asshai. Sarnorskie statki żeglowały po Morzu Dreszczy, dopływając do Ib, Tysiąca Wysp i Dalekiej Mossovy. Królowie Wysokich Ludzi wojowali z Qaathijczykami i Starym Imperium Ghis, przeprowadzali także wiele ataków na bandy konnych koczowników, krążących po stepach za ich wschodnimi granicami”.

Imponujące podróże… Ciekawe, że Sarnorczycy przejawiali szczególne zainteresowanie akurat tymi ziemiami, którymi niegdyś władało Wielkie Cesarstwo (Yi Ti, Leng, Asshai) oraz państwem, które prawdopodobnie odziedziczyło przynajmniej część jego smoczej wiedzy i magii – Valyrią. Niestety! Nigdy nie dowiemy się jakie informacje o Wielkim Cesarstwie Świtu udało się zgromadzić we zbiorach wielkiej biblioteki w Sallosh, Mieście Uczonych.

Historia bywa czasem ironiczna – imperium Sarnorczyków zniszczyli nie Valyrianie czy Ghiscarczycy, lecz właśnie ich potencjalni najbliżsi krewni, Dothrakowie, gdy po Zagładzie Valyrii zabrakło siły, która przez tysiąclecia trzymała konnych koczowników w ryzach. Ze stepów wyłoniły się ogromne hordy prowadzone przez khalów. Królestwa które trwały przez millenia, zniknęły z powierzchni ziemi w mniej niż sto lat. Pierwsze padło Sathar, Miast Wodospadu, gdy dotarł do niego khalasar khala Moro. Moro był synem wielkiego khala Mengo, który zjednoczył ponad sześćdziesiąt khalasarów za radą swojej matki, Doshi (która była ponoć wiedźmą, i od której imienia może pochodzić nazwa Dosh khaleen). Nawet taka klęska nie sprawiła, że liczne sarnorskie królestwa zjednoczyły się. Kasath i Gornath stoczyły wojnę, gdy oba państwa-miasta postanowiły wziąć w posiadanie ziemie Satharu. Osłabione Kasath nie zdołało odeprzeć kolejnego najazdu władców koni (ponadto, w ataku wzięła udział armia Gornath, związanego wówczas sojuszem z khalem Moro). Gornath wkrótce podążyło za nim, zdobyte przez khala Horro, zabójcę khala Moro. Później przyszła kolej na Sallosh, Kyth i Hornoth. Mardosh (Niezdobyte) broniło się przez sześć lat. Gdy w mieście nie zostało już nic, co nadawałoby się do spożycia, wojownicy zabili swoje własne rodziny, po czym otworzyli bramy miasta i ruszyli w ostatnią straceńczą szarżę. Nie ocalał ani jeden.

Dopiero wówczas Sarnorczycy przejrzeli na oczy i odłożyli na bok swoje waśnie i wojny pomiędzy pomniejszymi królami. Na równinie w połowie drogi pomiędzy Sarnath i ruinami Kasath stanęła do walki ogromna armia. Prowadził ją Mazor Alexi, Najwyższy Król. Towarzyszyło mu sześciu królów i przeszło sześćdziesięciu lordów i bohaterów. W pole wyjechało sześć tysiecy rydwanów z kosami u kół, po dziesięć tysięcy lekkiej i ciężkiej jazdy, a za nimi niemal sto tysięcy żołnierzy piechoty i procarzy. Przeciwko temu zastępowi stanęły połączone siły czterech khalasarów, blisko osiemdziesiąt tysięcy dothrackich wyjców. Szarża rydwanów przełamała linię Dothraków. Khalasar khala Haro rzucił się do ucieczki, zaś sam khal poległ. W pościg ruszył sam Mazor Alexi, a za nim cała armia. Niespodziewanie, uciekający Dothrakowie zatrzymali się i zaczęli wypuszczać w kierunku nadciągających Sarnorczyków niezliczone strzały. Najwyższy Król dał się wciągnąć w zasadzkę. Od północy nadjechał khalasar khala Qano, z południa jeźdźcy khala Zhako. Tymczasem khalasar khala Loso niepostrzeżenie objechał armię sarnoru i zaatakował królewski zastęp od tyłu, tworząc kowadło dla młota pozostałych khalów.

Bitwa, zapamiętana jako Pole Wron, zakończyła się całkowita klęską Wysokich Ludzi. Wkrótce upadły Sarnath, Rathylar i Sarys. W czasach Rebelii Roberta i Wojny Pięciu Królów tylko w małym portowym miasteczku Saath ludzie wciąż mówią o sobie Tagaez Fen. Sarnorczyków jest obecnie zaledwie dwadzieścia tysięcy, choć kiedyś ich królestwo zamieszkiwały miliony. Saath to także jedyne miejsce w całym znanym świecie, gdzie wciąż trwa kult niezliczonych bogów dawnego Sarnoru. Wspaniałe posągi i figury, które niegdyś stały w wielkich świątyniach nadrzecznych metropolii, dziś stoją – zarośnięte i kruszejące – wzdłuż głównej drogi prowadzącej do Vaes Dothrak. Maesterzy i inni uczeni napisali wiele dzieł poświęconych tym wydarzeniom. Tytuły mówią same za siebie: Upadek Wysokich Ludzi Bella, Bitwy i oblężenia podczas Stulecia Krwi maestera Josetha, wreszcie Zburzone miasta, ukradzeni bogowie Vaggora.

Dothrakowie nadali nowe nazwy miastom, które splądrowali podczas Stulecia Krwi. Sathar, Miasto Wodospadu, stał się Yalli QamayiMiejscem Rozpaczających Dzieci. Gornath, Miasto nad Jeziorem, to Vaes Leqse, Miasto Szczurów. Kasath, Miasto Karawan, przemianowano na Vojjor Samvi, Złamanych Bogów. Gornath, Sallosh, Miasto Uczonych lub Miasto na Srebrnym Brzegu, zwie się obecnie Vaes Athjikhari, Miasto Choroby. Sarnath Wysokich Wież, dawną stolicę Najwyższego Króla, władcy koni określają jako Vaes Khewo, Miasto Robaków. Mardosh Niezdobyte Dothrakowie pamiętają jako Vaes Gorqoyi, Miasto Krwawej Szarży. Nie wiemy jakimi wyrażeniami nazwane zostały Hornoth, Kyth i Rathylar, jednak również i one zostały splądrowane. Sarys w delcie Sarne to Vaes Graddakh, Miasto Plugastwa.

Podobny los spotkał w czasie mrocznego wieku po upadku Valyrii również miasta innych ludów. Valyriańska kolonia Essaria, Zaginione Wolne Miasto, stało się Vaes Khadokh, Miastem Trupów. Yinishar u podnóża Kości, którego mieszkańcy byli spokrewnieni z ludem Samyriany w Patriarchacie Hyrkoonu po drugiej stronie gór, zwie się Vaes Jini, Miasto Kóz. Na północny wschód od niego, przy Kamiennym Trakcie, stoją ruiny określane jako Adakhakileki, Kanibale. Dothrakowie dotarli nawet do Ifequevronu, gdzie napotkali opuszczoną osadę Leśnych Wędrowców, gdzie drzewa pokrywały rzeźbienia, zaś w grotach ponoć straszyło. Khalasary po dziś dzień unikają tego miejsca – Vaes Leisi, Miasta Duchów. Zagłada nie ominęła również miast Qaathijczyków – na Czerwonym Pustkowiu zabłąkany wędrowiec może natknąć się na ruiny: Vaes Qosar, Miasta Pająków (niegdyś Qolahn), Vaes Orvik (Miasto Bicza, skąd Dothrakowie uprowadzili licznych niewolników), Vaes Shirosi (Miasto Skorpionów) oraz przypuszczalnie Vaes Tolorro (Miasto Kości), gdzie na pewien czas zatrzymał się khalasar Daenerys Targaryen.

Tak jak tylko w Saath przetrwał lud Sarnorczyków, tak Qaathijczków można spotkać jedynie w mieście Qarth, chronionym przez potrójne mury. Ibbeńska kolonia Ibbish była kilkukrotnie ograbiana (przez khala Scoro i khala Rogo). Gdy do miasta zbliżał się khalasar khala Dhako, wszyscy mieszkańcy uciekli drogą morską na wyspę Ib. Wściekły Dhako spalił całe miasto, które nazwał Vaes AresakMiasto Tchórzy – a przy okazji puścił z dymem niemal całą okolicę. Z tego powodu nadano mu przydomek Smok Północy. Dothrakowie sprzedawali zniewolonych mieszkańców tych miejsc, zwłaszcza Sarnoru, w ghiscarskich miastach takich jak Hazdahn Mo, dokąd władcy koni zaprowadzili niewolników z Satharu – co jednak nie przeszkodziło im w najechaniu samego Hazdhan Mo i przemianowaniu go na Vaes Diaf, Miasto Czaszki. Inne ghiscarskie ruiny z tego okresu to Vaes Efe (Miasto Kajdan), Vaes Mejhah (czego lepiej nie tłumaczyć) oraz Krazaaj Has, Ostre Góry (za które Dothrakowie uznali piramidy). Tryumfalny pochód khalów na zachód stracił impet dopiero z porażką pod Qohorem, gdzie przeciwko jeźdźcom khala Temmo stanęły słynne Trzy Tysiące Nieskalanych.

Jako ciekawostkę można dodać, że według map z Lands of Ice and Fire, podróżując z khalasarem khala Drogo z Pentos do Vaes Dothrak, Daenerys Targaryen mijała ruiny Essarii, Sarnath, Kasath, Gornath oraz Sathar.

Podsumowując, wydaje się, że wiele ludów uciekło przed kataklizmem, który zniszczył Wielkie Cesarstwo Świtu na zachód, przekraczając Kości. W ten sposób zarówno geny, jak i elementy kultury Wielkiego Cesarstwa rozprzestrzeniły się po całym Essos z ludami takimi jak Sarnorczycy, Dothrakowie, a prawdopodbnie również Gippowie, Zoqorianie, Cymmerianie i Lhazareńczycy. Otwarty pozostaje temat Andalów, którzy ponoć również pierwotnie zamieszkiwali stepy nad dawnym Morzem Srebrnym – interesujący jest tu zwłaszcza mit o Hugorze ze Wzgórza i pentoskie podania o bohaterze imieniem Hukko (którego niektórzy utożsamiają z Hugorem). W legendach o Hugorze dostrzegamy pewne motywy wspólne z mitem o Azorze Ahai, zaś samo słowo Hugor/Hukko brzmi podobnie do Huzhor Amai, które z kolei wydaje się w pewien sposób związane z imieniem Azor Ahai. Jest też Gwieździsty Sept, siedziba Wiary Siedmiu aż do zbudowania Wielkiego Septu Baelora, zaś sama religia jest przepełniona astronomiczną symboliką. Czy to pozostałość po religii Wielkiego Cesarstwa Świtu? A może wpływy Kultu Gwiezdnej Mądrości, założonego jakoby przez Krwawnikowego Cesarza?

U wymienionych plemion dostrzegamy ślady, odległe wspomnienia, kultury Wielkiego Cesarstwa. Są jednak grupy, u których przetrwało znacznie więcej, potomkowie władców i założycieli tego imperium. Podczas gdy ludy, które do tej pory omówiliśmy, jedynie zamieszkiwały Wielkie Cesarstwo Świtu, zostały przez nie podbite i zasymilowane, oni je stworzyli. Mowa tu o potencjalnych potomkach pierwszych smoczych lordów w historii, Valyrianach oraz Dayne’ach. Uważnie należy przyjrzeć się również mieszkańcom najwspanialszego miasta jakie było, jest lub będzie, Qarthu.

***

Teoria Crowfood’s Daughter na temat Morza Srebrnego – miejsca jednej z pierwszych cywilizacji – jako pierwowzoru dla dothrackiej legendy o Pierwszym Człowieku, który wynurzył się z wód Macicy Świata na koniu przypomina mi opowieść z Silmarillionu J.R.R. Tolkiena, gdzie będące częścią wielkiego śródlądowego Morza Helkar jezioro (właściwie zatoka) Cuiviénen było miejscem przebudzenia pierwszych Elfów. W tym samym regionie wschodniego Śródziemia leżała również kraina Hildórien, gdzie pojawili się pierwsi ludzie. Jeśli Morze Srebrne rzeczywiście było tak rozległe, że Macica Świata również jest jego pozostałością, nad jego brzegiem położona była również kraina Ifequevron, miejsce gdzie występowała rasa spokrewniona z westeroskimi Dziećmi Lasu. Być może to kolejne nawiązanie do Cuiviénen.

***

Kraina Sarnor, a zwłaszcza miasto Sarnath, jest oczywistym nawiązaniem do opowiadania H.P. Lovecrafta Przyszła na Sarnath zagłada. Nie wspominałem o tym w tekście głównym, by nie narażać osób, które zamierzają dopiero przeczytać ten tekst na zetknięcie się z istotnymi informacjami dotyczącymi fabuły. Co prawda, trudno wyobrazić sobie, by ktoś rzeczywiście przejmował się spoilerami z opowiadania, które zostało wydane w 1920 roku, zwłaszcza w przypadku Przyszła na Sarnath zagłada, gdzie najważniejsze wydarzenie zdradza sam tytuł. Dzieło Lovecrafta warto zresztą przeczytać choćby dla samego piękna stylu, tak w angielskim oryginale, jak w polskim tłumaczeniu (na szczególną uwagę zasługuje przekład pana Macieja Płazy, o którym jakiś czas temu pisał DaeL). Wolałem jednak uniknąć choćby cienia możliwości, że komuś zostanie odebrana przyjemność lektury. Dla Czytelników, którzy nie boją się spoilerów, lub mieli już okazję zapoznać się z tym tekstem, oto historia Sarnath:

“Jest w ziemi Mnar ogromne, nieruchome jezioro, którego nie zasila żaden strumień i żaden strumień z niego nie wypływa. Dziesięć tysięcy lat temu na jego brzegu stało potężne miasto Sarnath – wszelako teraz już Sarnath tam nie ma”. (Howard Philips Lovecraft, Przyszła na Sarnath zagłada)

Na brzegu jeziora stało niewymownie starożytne miasto z szarego kamienia, Ib. Wygląd jego mieszkańców był niemiły dla ludzkich oczu. Ich skóra była barwy zielonej, dokładnie takiej jak wody jeziora i unoszące się nad nim mgły. Oprócz tego miały wyłupiaste oczy, wydęte wargi i uszy dziwnego kształtu. Były również bezgłośne. Ich bożkiem był Bokrug, wielki jaszczur wodny. Ku jego czci, gdy księżyc był w fazie garbatej, istoty z Ib odprawiały dziwne rytuały przed idolem koloru morskiej zieleni. Powiadano, że miasto Ib nie zostało zbudowane na ziemi, lecz stąpiło pewnej nocy z księżyca, razem z samym jeziorem i mieszkańcami. Tysiące lat później do ziemi Mnar przybyło plemię pasterzy owiec, którego skóra była śniada. Ten właśnie lud wzniósł wzdłuż krętej rzeki Ai miasta Thraa, llarnek oraz Kadatheron. Pewna grupa zapuściła się jednak nad tajemnicze jezioro, gdzie zbudowała miasto Sarnath.

Gdy ludzie z Sarnath urośli w siłę, ich wojownicy wyprawili się przeciwko Ib, do którego mieszkańców pałali zawziętą nienawiścią. Istoty z Ib zostały wymordowane, zaś ich ciała, których żołnierze z Sarnath brzydzili się nawet dotknąć, wrzucono do jeziora przy pomocy włóczni. Po zniszczeniu Ib, żołnierze z Sarnath przenieśli posążek Bokruga do swojego miasta jako wojenne trofeum, symbol zwycięstwa nad ohydnymi ich zdaniem istotami z Ib, a także starymi bogami. Jednakże pierwszej nocy po wniesieniu dziwnego idola do świątyni w Sarnath, w sanktuarium widziano dziwne światła, zaś rankiem okazało się, że figura wodnego jaszczura zniknęła bez śladu. Znaleziono również ciało najwyższego kapłana Taran-Isha, zastygłe z przerażenia. Na ołtarzu zaś można było dostrzec wydrapane słowo “ZAGŁADA”. Mieszkańcy Sarnath szybko zapomnieli jednak o takich niepokojących omenach. Miasto stawało się coraz potężniejsze, zaś królowie Sarnath wkrótce stali się zwierzchnikami dla wszystkich pomniejszych królów krainy nad rzeką Ai, Najwyższymi Królami ziemi Mnar.

Gdy zbliżała się tysięczna rocznica zwycięstwa Sarnath nad Ib, w przepełnionym przepychem i popadającym w dekadencję mieście urządzono niewyobrażalnie huczne uczty i zabawy. Do Sarnath zaproszono książęta i szlachtę ze wszystkich okolicznych ziem, licznie przybyli również kupcy i podróżni. Tamtej nocy nad jeziorem ukazały się nieziemskie światła, na wody i wszystkie domy, ulice, pałace i zdobione kopuły miasta opadła zaś zielona mgła. Widziano również, jak poziom wody w jeziorze podnosi się (choć nie wpadały do niego żadne rzeki). Goście i przybysze z ościennych krain uciekali w panice. Na Sarnath przyszła ZAGŁADA. Niektórzy opowiadali później, że w królewskich salach Sarnath dostrzegli umarłe od tak dawna istoty z Ib, tańczące i pijące z pucharów przygotowanych dla biesiadników. Gdy znacznie później odważni wędrowcy (niespokrewnieni z mieszkańcami Sarnath) zapuścili się w miejsce, gdzie stało potężne miasto, odnaleźli jedynie bagno, w którym pełzały wodne jaszczury. Pośród tego wszystkiego stał starodawny idol, posąg wielkiego wodnego jaszczura Bokruga. Od tej pory temu właśnie bóstwu oddawano w ziemi Mnar cześć.

***

W historii Sarnoru ze Świata Lodu i Ognia można odnaleźć wiele podobieństw do tej opowieści. W obu przypadkach Sarnath jest stolicą królestwa (Sarnor, Mnar) składającego się z wielu miast zbudowanych wzdłuż jednej rzeki (Sarne, Ai). Jest również siedzibą Najwyższego Króla. W świecie Martina Ib jest wyspą zamieszkiwaną przez Ibbeńczyków, których wygląd jest nieprzyjemny dla innych narodów. To samo można powiedzieć o istotach z Ib Lovecrafta. W Przyszła na Sarnath zagłada wojownicy z Sarnath wymordowali mieszkańców Ib, zaś u GRRM-a, legendarny założyciel Sarnoru, Huzhor Amai, nosił płaszcz wykonany ze skóry króla Włochatych Ludzi, którzy byli spokrewnieni z Ibbeńczykami. (Włochatych Ludzi zamieszkujących labirynty Lorath w imię Siedmiu mordowali Andalowie, co może być kolejnym nawiązaniem do Lovecrafta). Sarnorczycy z Saath i Sarys wielokrotnie wojowali z Ibbeńczykami, gdy ci drudzy usiłowali zająć deltę Sarne o dużym znaczeniu strategicznym. Jak na ironię, ostatnia sarnorska osada, Saath, zdołała przetrwać dzięki pomocy ze strony Ib. Jezioro nad którym leżało lovecraftowskie Sarnath mogło znaleźć swój odpowiednik z Morzu Srebrnym, lub w jednym z trzech jezior, które po nim pozostały. Sarnath w Mnar zostało zatopione i zajęte przez wodne istoty z Ib. Sarnath w Sarnorze zdobyli Dothrakowie, przybysze z “morza” – Morza Dothraków, zielonego oceanu traw.

O nawiązaniach do twórczości Lovecrafta w Pieśni Lodu i Ognia oraz innych dziełach George’a R.R. Martina można by długo opowiadać – zamierzałem omówić w tym artykule również Leng, Yi Ti oraz inne krainy Dalekiego Wschodu Essos, gdzie nawiązania lovecraftowskie są szczególnie widoczne. Niestety, dziś nie ma już na to czasu. Podobnie, na swoją kolej muszą poczekać Qarth, Valyria oraz Dayne’owie, gdzie odnajdujemy głównie inspiracje dziełami zupełnie innych autorów. Jest to temat równie ciekawy. Pogoń za śladami Wielkiego Cesarstwa trwa, lecz na razie mogę powiedzieć jedynie…

Do zobaczenia i dziękuję za uwagę!

Bluetiger

***

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s