OŚWIADCZENIE SANRIXIAN

OŚWIADCZENIA
* SANRIXIAN – https://theambercompendium.wordpress.com/2019/05/27/oswiadczenie-sanrixian/
* LML – https://theambercompendium.wordpress.com/2019/05/27/oswiadczenie-lml-a/

(po angielsku:
* strony 1 i 2 – https://twitter.com/sanrixian/status/1132325155223552000
* strony 3 i 4 – https://twitter.com/sanrixian/status/1132325158209765376
* strony 5 i 6 – https://twitter.com/sanrixian/status/1132325469557338113 )

TŁUMACZENIE

***

Nadszedł czas, żebym opowiedziała o mojej zauważonej przez wielu nieobecności, dlaczego tak ciężko było mi o tym mówić i dlaczego to, bym to zrobiła jest tak ważne.

1.

Nie będę już brała udziału w Mitycznej Astronomii, Between Two Weirwoods, czy jakimkolwiek innym projekcie z Lucifer Means Lightbringerem. David/LML chciałby ukryć w niejasności to, co się stało – nie dlatego, że chce dobra dla mnie, swoich fanów lub płacących sponsorów, lecz by odwrócić uwagę od swoich własnych złych czynów. Nie pozwolę na to. Nie mogę na to pozwolić. Ważne jest to, żebyście wszyscy mogli dowiedzieć się do czego doszło pomiędzy nami i żebyście, gdy zobaczycie to, co ja zobaczyłam, poznali jakiego rodzaju człowiekiem David/LML jest naprawdę. Wycofuję również zgodę, by David używał moich prac. Stworzyłam te prace bez wynagrodzenia, ponieważ wspierałam Davida, jednak teraz nie mogę wyrażać już na to zgody, by ktoś nie odniósł wrażenia, że wspieram go lub wyrażam dla niego aprobatę. Nie pozwolę równeż, by ktokolwiek używał mojej twórczości, by wspierać go, proszę również, by każdy uszanował moje życzenie.

Trochę kontekstu: Mniej więcej roku temu, po Con of Thrones 2018, LML zaproponował mi wzięcie udziału w livestreamie razem z nim. Byłam podekscytowana – tym, że będę żartować, zabawiać i rysować dla mojego przyjaciela i jego youtube’owych widzów. W tym czasie myślałam o Davidzie jak o przyjacielu i dobrze nam się współpracowało – on był prowadzącym i autorem, ja moderatorką chatu, osobą obsługującą superchat, a także artystką zapewniającą rozrywkę w postaci ilustracji.

Zgłosiłam się, by dobrowolnie (pro bono) zrobić dla kanału LML-a na YouTube to wszystko, co zrobiłam dla swojego. Wiele osób nie ma tej świadomości, ale na początku, planowałam prowadzić jednoosobowy, organizowany co dwa tygodnie livestream w stylu wywiadu, podczas którego zapraszałabym gości i malowałabym/rysowałabym, jednocześnie dobrze się bawiąc dyskusją na temat PLIO [Pieśni Lodu i Ognia, przyp. tłum.]. David był jednym z dwóch gości, którzy wystąpili w tym programie, zanim zaczęłam poświęcać więcej czasu by moderować jego streamy. Fanart PLIO i tworzenie to moje pasje i kochałam tworzenie sztuki, którą cieszyło się całe środowisko [fanów PLIO].

Myślałam, że wszystko idzie bardzo dobrze, ale sytuacja zmieniła się na gorsze. Gdy on poprosił mnie, bym brała udział w cotygodniowych livestreamach byłam zbita z tropu po moim pierwszym livestreamie z nim. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to była rozmowa kwalifikacyjna. On był znany z tego, że wykluczał osoby, które nie spełniały jego standardów, i nie zapraszał ponownie ludzi, którzy nie spełnili jego oczekiwań. Z kolei 27 stycznia 2019 roku, zapomniał zaprosić mnie do swojego video pod tytułem „Sacred Order of Green Zombies 5” [Święty Zakon Zielonych Zombie 5], pomijając mnie w grupie zajmującej się planowaniem i rozpoczynając transmisję [na żywo] beze mnie. Czat to zauważył i wybaczyłam LML-owi, który wytłumaczył to tym, że był zajęty i pewnie nie myślał jasno. Natychmiast przeprosił mnie i osoby z czatu.

Ale później znów o mnie zapomniał – tym razem chodziło o panel na Con of Thrones 2019, po tym, jak poirytował się tym, że poprosiłam, by być z nim na licznych panelach. Następnie LML „sarkastycznie” powiedział mi w swojej grupie na Slacku, żebym się uspokoiła – to było bardzo przykre. Później, przestałam prosić go, by mnie włączył i zostałam pominięta przy wszystkich panelach oprócz jednego – tego transmitowanego na żywo, gdzie mogłam „spisać się najlepiej”, rysując dla niego w czasie gdy mówił.

2.

Pokrótce opiszę zdarzenia mające miejsce przed niedawnym dorocznym konwentem PLIO. Najpierw, David zaczął umniejszać moją rolę partnera w jego podcaście. Moja rola Ręki Smoka nigdy nie była rolą partnerską. To pomniejsza rola, z upływem czasu, on podkreślał, że jest dla niego coraz mniej ważna. Potem przestał bezpośrednio ze mną rozmawiać – czasem na całe tygodnie – by po upływie kilku tygodni znów wrócić w prywatnej rozmowie, i opowiadać mi, „co następnie namalować” lub powiedzieć mi, że „tworzymy dobry zespół”. Nasze rozmowy przestały być normalnymi konwersacjami, jakie mają przyjaciele, zamieniły się raczej w cotygodniową rutynę otrzymywania linku do hangoutów i mówienia mu po wszystkim, że zrobił dobrą robotę. W tym czasie również komplementował mnie, wzmacniając moją pewność siebie, po tym jak namalowałam na żywo [podczas livestreamu] dla niego jakąś ilustrację. Sugerował również co mam namalować za tydzień. To wtedy zaczęłam pytać go, co chce, żebym malowała, ponieważ jego zdaniem, rysowanie oryginalnych, zabawnych gryzmołów „rozpraszało czat”.

Gdy to wszystko się działo, z racji tego, że byłam Ręką Smoka, podjęłam pewne dodatkowe obowiązki, by w „społeczności” [fanów] LML-a panował ład – a konkretnie, zajmowałam się pokłosiem jego agresywnych postów na Twitterze, jego ciągłego „smoczego ognia” i ożywionych dyskusji z różnymi członkami tego środowiska, tak jak na Twitterze, jak i na YouTube. Zdrowy dyskurs jest dobry, ale przychodzi taki moment w byciu upartym i pozbawionym szacunku wobec kogoś, kto nie zgadza się z twoim pomysłem, że stajesz się okrutny. Ciągle kontaktowałam się z takimi osobami, lub to one same do mnie docierały, i robiłam dokładnie to, czego spodziewalibyście się po MNIE; pocieszałam ich i próbowałam usprawiedliwić jego zachowanie. Ten emocjonalny wysiłek dobrowolnie podejmowałam dla społeczności, i dla naszej przyjaźni. Obawiałam się, że jego zachowanie odstrasza ludzi, więc zrobiłam co w mojej mocy, by ugasić te metaforyczne pożary.

Zatem, by podsumować, LML wykorzystywał mnie i moich artystycznych zdolności, by przyciągać widzów na swoje show, bagatelizował moje partnerstwo na jego streamach z Mitycznej Astronomii i publicznie mnie umniejszał. Te wydarzenia sprawiły, że czułam się okropnie, ale zachowałam milczenie. David był moim przyjacielem. W sercu jest dobrym człowiekiem – powtarzałam sobie. Zawsze mnie przepraszał, gdy zrozumiał, że popełnił błąd. Później zawsze wydawało się, że nasze stosunki się polepszały, gdy postawił na swoim lub zrobił cokolwiek uważał za słuszne.  W jego osobowości nastąpiła wyraźna zmiana, którą zauważyło wielu członków społeczności. Na niedawnym dorocznym konwencie PLIO, wspomniałam mu, że niektórzy z nas zwrócili uwagę na to, że w przez ostatni rok zachowywał się dziwnie. Wspomniałam również, że martwiliśmy się o niego i chcielibyśmy wiedzieć jak możemy mu pomóc.

W końcu, za zgodą Davida i by wypełnić zaległe zobowiązania na Patreonie, zaczęłam drukować i sprzedawać na mojej stronie koszulki z Mitycznej Astronomii. Sprzedałam około 75 koszulek, za przybliżoną sumę 500 dolarów. Zaproponowałam, by przeznaczyć wszystkie pieniądze zarobione z tych koszulek na opłacenie naszego (mojego i jego) pokoju oraz podróży na wspomniany wcześniej konwent PLIO. Jeśli do tej pory nie było to jasne, pozwólcie, że wyłożę to prosto – nie działam w tym fandomie dla pieniędzy.

3.

Mniej więcej miesiąc przed tym konwentem, podczas jednego z odcinków jego podcastu Mityczna Astronomia, Old Crones Myth Head Roundtable (Sacred Order of Green Zombies 8), który został wyemitowany 17 marca 2019 roku, LML obiecał ludziom, że będę otrzymywać połowę pieniędzy przelanych podczas każdego streamu w którym będę brała udział. Byłam szczęśliwa, i prawdę mówiąc, choć nie jestem w tym dla pieniędzy, potrzebowałam tego by pokryć koszty produktów na nadchodzący konwent.

Ale nigdy mi nie zapłacono.

Za żadne z pięciu wystąpień w kolejnych livestreamach Davida.

Nadal zachowałam pozytywne podejście, myślałam, że zapłaci mi, gdy będzie w stanie. Ale na konwencie, wszystko się załamało. Nie będę opisywała ze szczegółami zdarzeń, które miały miejsce. Jeśli macie pytania lub chcecie, bym wyjaśniła jakieś plotki, proszę zapytajcie mnie w prywatnej wiadomości. To oświadczenie jest o tym, jaki wpływ na mnie miały działania Davida, te wcześniejsze i te na konwencie – to nie ma być drobiazgowe streszczenie tego weekendu, ani publiczne rozgłaszanie naszych prywatnych spraw.

Podczas konwentu David i ja mieliśmy osobiste nieporozumienie przy stoliku, gdzie sprzedawałam. Jego natura była prywatna i dotyczyła czegoś, czego tutaj nie opiszę. Powiem tylko, że zdarzenie, które doprowadziło do tego co się pomiędzy nami stało dotyczy innych osób oprócz Davida i mnie – osób, które nie zrobiły nic złego. Podzielę się tym, że David przyparł mnie do muru przy stoliku, gdzie prowadziłam sprzedaż, zmuszając mnie do publicznej rozmowy o naszym prywatnym konflikcie w czasie, gdy próbowałam obsłużyć klientów.

Przed tym zdarzeniem, podczas konwentu wcale nie spałam ani nie jadłam. Przez większą część dnia musiałam zajmować się moim stolikiem, miałam też panel, którym musiałam się martwić, i byłam niesamowicie zestresowana. Lecz mój świat runął, gdy David agresywnie przyparł mnie do muru [nie udało się ustalić, czy to metafora, w oryginalne David cornered me at my vendor booth]. Zaczęłam zdawać sobie sprawę z tego, że David którego widzieliśmy online, ten David, który był moim przyjacielem i kimś kogo podziwiałam, nie był osobą za jaką go miałam.

Po tym zdarzeniu z Davidem, byłam gotowa by spakować moje rzeczy i wrócić do domu. Niedawny konwent PLIO to jedyne fizycznie miejsce, gdzie sprzedaję moją sztukę, to dla mnie ważne i poświęcam mnóstwo czasu, pieniędzy i wysiłku, by się tam dostać i to sprzedać. Byłam jedyną osobą obsługującą mój stolik, i tego dnia musiałam go wcześnie opuścić. Potrzebowałam trochę czasu, by się uspokoić, i robiłam co mogłam, by ignorować Davida tak uprzejmie jak tylko się dało w kameralnej lokalizacji z około 200-300 członkami społeczności, przez resztę konwentu.

Koniec końców, David nachodzący mnie i agresywnie naruszający moją przestrzeń kosztował mnie spadek sprzedaży, ale byłam tak zawstydzona i wstrząśnięta, że potrzebowałam oddalić się od mojego stolika dla mojego zdrowia psychicznego.

4.

W tym momencie wiedziałam, że nic nie będzie jak dawniej. Żadna liczba słów nie mogła zmienić tego co czułam. Byłam skrzywdzona, czułam się wykorzystana i zmanipulowana. Zaczęłam kwestionować wszystko co dotyczyło naszej przyjaźni i wszystkich naszych wcześniejszych interakcji.

Dlatego nie mogę milczeć. Znajdowałam się w zbyt wielu sytuacjach, gdzie byłam kontrolowana, przymuszona lub powiedziano mi co mam czuć i zrobić w sytuacji której doświadczałam. Zawsze obawiałam się tego, że stracę możliwość bycia na streamach z Davidem, jeśli go rozgniewam, zrobię mu przykrość albo nie zrobię tego, o co prosi. Nie twierdzę, że obawiałam się zemsty w postaci fizycznej przemocy – fizyczność to tylko jeden z aspektów manipulacji i wykorzystywania. Lęk przed tym, że zostanie mi odebrana moja pozycja wystarczył, by on dostawał to czego ode mnie chciał.

Po zamknięciu mojego stoiska miałam 15 minut, by zdecydować co zrobić z pregame NOWIE, livestreamem poświęconym serialowi telewizyjnemu Gra o tron, który David prowadził na swoim kanale. Przez wzgląd na społeczność, przebrnęłam przez to i zrobiłam co w mojej mocy, by trzymać się dobrze. Czułam ze strony jego i kilku innych osób presję, by ubrać odważną twarz i iść dalej. Zdusiłam moje osobiste zmartwienie i próbowałam po cichu opuścić konwent, choć wiedziałam, że po tym weekendzie, już nigdy nie będę w streamie LML-a, to była ostatnia rzecz jakiej bym chciała. Biorąc udział w tamtym livestreamie, nie chciałam nikogo wprowadzić w błąd, pokazując się z nim. Zamiast tego, tym co zobaczyliście była próba publicznego nacisku ze strony LML-a, żebym udawała, że wszystko jest dobrze.

Niedzielnej nocy spałam może przez godzinę, dzień przed 12 godzinnym prowadzeniem, którego się obawiałam, bo wiedziałam, że znów będę z nim zamknięta na małej przestrzeni, jako że musiałam odstawić go na lotnisko. Nie chciałam tego robić, to było bardzo trudne i musiałam zdystansować się od tej sytuacji i zdarzeń, które miały miejsce. Zrobiłam co w mojej mocy, by być dla niego tak miłą jak to możliwe – wiedziałam, że przechodził przez osobiste problemy, i nie był to odpowiedni czas na początek dyskusji o naszym „partnerstwie”, jego show i wreszcie z naszą przyjaźnią. Potrzebowałam czasu, by wszystko przetrawić, co do tego czasu powiedziałam mu wielokrotnie – on nadal o tym ze mną rozmawiał, nie patrząc na moje życzenie. Czułam się bezsilna, niezdolna by zrobić cokolwiek poza wróceniem do domu. Byłam w trybie przetrwania [survival mode].

Ale czuję, że David obrócił moją uprzejmość i potrzebę przemyślenia wszystkiego przeciwko mnie. Powiedział naszym wspólnym przyjaciołom w jego grupie na Slacku, że nadal byliśmy przyjaciółmi, i że ta przyjaźń była „silniejsza niż kiedykolwiek”, choć ja nadal czułam się głęboko zraniona. „To może poczekać, nie jestem tak ważna jak on, powinnam być dobrą przyjaciółką i trzymać język za zębami, te sprawy później się uporządkują” – ta myśl nieustannie przebiegała przez mogą głowę, żebym mogła z tym sobie poradzić. Byłam wściekła [mad], ale usiłowałam ustalić ile na tym etapie da się uratować. Nie chciałam tworzyć pomiędzy nami więcej kłótni czy napięcia. Miałam nadzieję, że jeśli dostanę czas i przestrzeń, o którą prosiłam, będziemy mogli się rozejść z naszą przyjaźnią w nienaruszonym stanie, wzajemnym szacunkiem i zrozumieniem.

5.

W końcu i ogólnie, nauczyłam się wielu lekcji i poznałam kim jest LML, w samej głębi. Przedstawia się jako sojusznika, obrońcę zdrowa psychicznego, ocalałych oraz ofiar wykorzystywania i manipulacji, ale tak naprawdę nimi nie jest. Klasycznym manewrem manipulatorów jest ukrywanie ich prawdziwej natury poprzez publiczne podnoszenie protestu przeciwko tym zachowaniem i okazywanie wsparcia ofiarom tylko po to, by ukryć, że oni sami są winni tego samego zachowania.

Zostałam zmanipulowana by czuć się jak podwładna a nie partner w Mitycznej Astronomii. Wykorzystano moje artystyczne zdolności i nie pozwolono bym dostrzegła jakie naprawdę stworzyłam dla siebie miejsce w tej społeczności.

Nie jestem osobą konfliktową, ale zdaję sobie sprawę z tego, że z LML-em są problemy, inne niż te które tu wymieniłam. Widziałam negatywne komentarze, słyszałam o dramacie, jestem świadoma plotek. Nie chciałam wierzyć, że David jest tak naprawdę manipulatorem o narcystycznych skłonnościach, ale on sam udowodnił, że tak jest, przede mną i innymi osobami, publicznie na konwencie.

A teraz spodziewa się, że nie poniesie za swoje zachowanie żadnej kary.

Na początku, nie chciałam publikować żadnego oświadczenia. Jednakże, w miarę jak upływa czas, boję się, że jeśli się teraz nie wypowiem, nie tylko ja, lecz każdy kogo on skrzywdził będzie zmuszony do milczenia i wszystko zamiecie się pod dywan.

Nie będę uciszoną kobietą.

Muszę mówić o jego niedopuszczalnym zachowaniu, nie tylko dla siebie, lecz przede wszystkim w celu chronienia całego środowiska.

Nie proszę nikogo o nic, poza przecyztaniem tego oświadczenia i poszanowanie mojej prósby, by nie używać mojej sztuki, by wspierać, wyrażać aprobatę lub promować go.

Nie będę jednak popychadłem.

Ci, którzy zajmują stanowiska władzy i mają duży zasięg, mają obowiązek, którym jest bronić tych, którzy sami nie mogą się obronić, być silnym, gdy inni nie są w stanie i opowiadać się po stronie tego, co właściwe.

Oto ja, stawająca czoła komuś, kto wyrzadził mi krzywdę.

6.

Doceniam każdego i wszystkich, którzy poświęcili czas, by to przeczytać. Decyzja by to napisać i opublikować nie została podjęta lekko, nie chcę też, byście czuli, że musicie opowiedzieć się po którejś ze stron. Nie ma żadnych stron. David sam sobie pościelił łóżko i teraz musi w nim spać [idiom]. Musi zmierzyć się z konsekwencjami swoich działań.

Nie czujcie presji, by się ze mną skontaktować, lecz zróbcie to, jeśli zechcecie. Teraz, gdy miałam czas i przestrzeń [potrzebną by to przemyśleć], zdołałam zrozumieć jak i dlaczego czuję się w ten sposób i przedyskutować to z moją terapeutką – jestem gotowa, by o tym mówić.

Nie opuszczam internetu, nie usuwam się, nie uciekam. Dalej będę tworzyć sztukę i mam plany by zacząć coś nowego, nadal będę pojawiała się na livestreamach z innymi twórcami. Wierzę, że ta społeczność zrobi to co właściwe, w sposób jaki wybierze.

Rysowanie dla was było moją przyjemnościa i zaszczytem, miłośnicy symboliki. Jeszcze większą radościa jest oglądanie waszych reakcji na czasie, rozmawianie z wami na twitterze i sprawianie, że się uśmiechacie. Jednakże, w naszej społeczności stało się coś okropnego i musi zostać jasno podkreślone, że takiego zachowania nie można akceptować, naszych głosów nie można kontrolować, i nie będziemy stały szeroko uśmiechnięte i znosiły to by ocalić twarz.

To była wiadomość od Sanrixian, wypisująca się jako Ręka Smoka i witająca was jako Dobra Królowa. Dziękuję za wasz czas.

Sanrixian

***

OŚWIADCZENIE LML-a: https://theambercompendium.wordpress.com/2019/05/27/oswiadczenie-lml-a/

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s