Świt jest oryginalnym Lodem – Część pierwsza

LML w 13 minut: Świt jest oryginalnym Lodem

Część pierwsza

Witajcie przyjaciele, z tej strony LML z trzynastominutowym wyjaśnieniem dlaczego starożytny rodowy miecz Dayne’ów, znany jako Świt, może tak naprawdę być oryginalnym Lodem rodu Starków. Taka możliwość przyszła mi do głowy, gdy po raz pierwszy na poważnie zająłem się analizowaniem PLIO. Niedługo później odkryłem, że w rzeczywistości taka teoria już od dawna krążyła na obrzeżach naszego fandomu. Jest bardzo zabawna i godna uwagi, więc się nią zajmiemy.

Na początek wyjaśnię co mam na myśli mówiąc “oryginalny Lód rodu Starków”. Poniższy fragment pochodzi z drugiego rozdziału Gry o tron, w którym Catelyn spotyka się z Nedem czyszczącym w bożym gaju Lód.

Catelyn nie lubiła mieczy, lecz musiała przyznać, że Lód stanowił przykład wyjątkowo pięknego ostrza. Wykuto go w Valyrii, w czasach kiedy kowale kuli metal za pomocą młotów i zaklęć. Liczył już sobie czterysta lat, a pozostał tak samo ostry jak pierwszego dnia. Jego imię było jeszcze starsze, pochodziło z Ery Herosów, kiedy Starkowie byli królami północy.

Gra o tron, Catelyn I

* w oryginale: Catelyn had no love for swords, but she could not deny that Ice had its own beauty. It had been forged in Valyria, before the Doom had come to the old Freehold, when the ironsmiths had worked their metal with spells as well as hammers. Four hundred years old it was, and as sharp as the day it was forged. The name it bore was older still, a legacy from the age of heroes, when the Starks were Kings in the North.

W polskim przekładzie zniknęło zdanie o tym, że Lód wykuto “nim na Starą Włość przyszła Zagłada”.

Catelyn nie darzyła mieczy miłością, ale nie mogła zaprzeczyć, że Lód miał swoje piękno. Wykuto go w Valyrii, nim na Starą Włość przyszła Zagłada, w czasach gdy kowale używali w swej pracy z metalem nie tylko młotów, lecz również zaklęć. Miecz miał czterysta lat, ale nadal pozostawał równie ostry jak w dniu, w którym go wykuto. Imię jakie nosił było jeszcze starsze, stanowiło dziedzictwo Ery Bohaterów, gdy Starkowie byli Królami Północy. (w tłumaczeniu Bluetigera)

Innymi słowy, miecz z valyriańskiej stali zwany Lodem, który nosi Ned, ma około czterystu lat, ale istniejąca w rodzie Starków tradycja nazywania mieczy Lodem ma tak naprawdę tysiące lat i sięga “ery bohaterów”. Era Bohaterów (lub Herosów) to termin, którego używają maesterzy i zwykli ludzie z Westeros w odniesieniu do wieków i tysiącleci poprzedzających Długą Noc, do okresu w którym osadzone sa opowieści o legendarnych bohaterach, takich jak Lann Sprytny, Garth Zielony, Durran Smutek Bogów, i oczywiście sam Bran Budowniczy. Możemy stąd wywnioskować, że zwyczaj nadawania mieczowi Starków imienia Lód sięga wstecz aż do powstania tego rodu, a przynajmniej do czasów przed Długą Nocą.

To wszystko zmusza do postawienia pytania: w jaki sposób powstała taka tradycja? Dlaczego Starkowie nazywają swój miecz Lodem? Czy kiedyś naprawdę władali orężem wykonanym z prawdziwego lodu, tak jak Inni? Czym był ‘oryginalny’ Lód, i co się z nim stało?

Cóż, istnieje dobry powód, by sądzić, że ten miecz trafił ostatecznie do Starfall, gdzie zmieniono jego nazwę na Świt i zatrzymano na przechowanie. Świt to w końcu wielki biały miecz, czy jakieś imię może do niego pasować lepiej niż Lód?

Nasza teoria brzmi następująco: powiedziano, że Ostatni Bohater zwyciężył w Wojnie Świtu (ang. War for the Dawn), “zabijając Innych ostrzem ze smoczej stali”, której ponoć nie mogli się oprzeć. Tym mieczem mógł być Świt albo Światłonośca, a może oba – każde z tych imion doskonale pasuje do oręża, który pomógł zakończyć Długą Noc, co jest równoznaczne z przyniesieniem świtu i przyniesieniem światła. A kim był Ostatni Bohater? Cóż, najbardziej prawdopodobna odpowiedź to ta, że był Starkiem, prawda? Oczywiście, istnieją inne możliwości, ale wydaje mi się, że większość czytelników zgodziłaby się co do tego, że to raczej właśnie ta jest poprawna.

Innymi słowy, scenariusz w którym do końca Długiej Nocy doprowadza Ostatni Bohater-Stark, władający Świtem, jest bardzo przekonujący. Możliwe jednak, że wówczas ten miecz nie nosił jeszcze imienia Świt – najstarszy północny mit o Ostatnim Bohaterze nazywa jego oręż “smoczą stalą”, co wygląda bardziej na opis niż na imię. Możliwym jest, że ten Starkowski Ostatni Bohater nazwał ten ogromny, magiczny biały miecz Lodem, i zakładając, że miał jakiś powód, by oddać go po zakończeniu Wojny Świtu Dayne’om, sporo sensu miałoby to, że w rodzie Starków powstała tradycja nazywania ich “głównego” miecza “Lodem”, na pamiątkę oryginalnego Lodu… który teraz nosi imię Świt.

Pomyślcie o Aragornie z Władcy Pierścieni, którego przeznaczeniem jest władać Narsilem (przekutym w Andurila), mieczem, który nie znajdował się w posiadaniu jego przodków przez tysiące lat, od czasów ostatniej wielkiej bitwy z Mrocznym Lordem, tysiące lat wcześniej. Podobnie, możliwe, że Świt był pierwotnie mieczem Starków i jego przeznaczeniem jest znów trafić w ręce Starka, który użyje go w ostatniej bitwie. Ma to w każdym razie sporo sensu.

Tak więc, przyjrzyjmy się pewnym dowodom na poparcie takiej teorii, omawiając je krok po kroku.

Legenda o Ostatnim Bohaterze, który zabijał Innych ostrzem ze “smoczej stali” pochodzi z najstarszych zapisków jakie Samowi udało się odnaleźć w Czarnym Zamku. Jon i Sam zastanawiają się nad tym czy zwrot smocza stal (ang. dragonsteel) mógł oznaczać valyriańską stal, ale wszystkie znane nam informacje sugerują, że Valyria powstała dopiero po Długiej Nocy, a zatem nie mogła dostarczyć Ostatniemu Bohaterowi żadnego ostrza z ich przesławnej stali. Jednakże, Świt, o którym napisano, że jest bardzo podobny do valyriańskiej stali, ale jednocześnie powiedziano nam, że jest dość starożytny, by mógł być mieczem Ostatniego Bohatera. Ze Świata Lodu i Ognia:

Dayne’owie ze Starfall zaliczają się do najbardziej starożytnych rodów w Siedmiu Królestwach, choć sławę zawdzięcza przede wszystkim rodowemu mieczowi zwanemu Świtem oraz ludziom, którzy nim władali. Pochodzenie miecza owiane jest legendami, wydaje się jednak prawdopodobne, że należy on do Dayne’ów od tysiącleci. Ci, którzy mieli zaszczyt go obejrzeć, mówią, że nie przypomina valyriańskiej stali i jest biały jak mleczne szkło, ale podziela niewiarygodną wytrzymałość i ostrość mieczy z Valyrii.

Świat Lodu i Ognia, Dorne: Miecz Poranku

Maester jak tylko może podpowiada nam, że Świt jest jak biała valyriańska stal. Z tego powodu przynajmniej potencjalnie mógł być mieczem, który był w stanie przeciwstawić się Innym w ten sam sposób co smocze szkło, a prawdopodobnie również valyriańska stal (kanon serialu mówi tak, książkowy kanon mówi raczej tak, ale nic nie zostało jeszcze potwierdzone). Na dodatek Świt bez wątpienia mógł istnieć w czasie Długiej Nocy – w powyższym fragmencie jest powiedziane, że Dayne’owie są starożytnym rodem Pierwszych Ludzi, jednym z najstarszych w całych Siedmiu Królestwach, a w Uczcie dla wron Gerold “Ciemna Gwiazda’ Dayne mówi: “Mój ród liczy sobie dziesięć tysięcy lat. Jego historia sięga zarania dziejów”.

* (ang. “My House goes back ten thousand years, unto the dawn of days.” – w dosłownym tłumaczeniu Gerold wspomina, że historia jego rodu sięga “świtu dni”)

Nie tylko ród Dayne’ów – przynajmniej według opowieści – wywodzi się z “zarania dziejów”, według legend tak samo ma się sprawa z ich mieczem. Znów zacytuję Świat Lodu i Ognia:

Na wyspie w ujściu Torrentine, gdzie ta wartka, burzliwa rzeka rozszerza się przed spotkaniem z morzem, swój zamek wybudował ród Dayne’ów. Według legendy założyciel rodu trafił w to miejsce, podążając za spadającą gwiazdą, i znalazł tu kamień o magicznych właściwościach. Jego potomkowie przez stulecia władali górami na zachodzie jako królowie Torrentine i lordowie Starfall.

Świat Lodu i Ognia, Dorne: Królestwa Pierwszych Ludzi

Należy zaznaczyć, że oczywiście nie mamy jak sprawdzić ile z tej opowieści jest prawdą, ale ważne jest to, że legenda Dayne’ów wiąże powstanie ich magicznego miecza z samym założeniem tego rodu, osadzając te wydarzenia w najodleglejszej starożytności.

Opisywanie Świtu jako “smocza stal” również ma sens, ponieważ według wykonano go z meteorytu. W całej historii prawdziwego świata meteory i komety, płonące jasno na niebie i ciągnące za sobą długie ogony, zawsze zapamiętywano w mitach jako smoki lub fruwające, ziejące ogniem węże, zaś George R.R. Martin wielokrotnie robi użytek z tej analogii pomiędzy kometami i smokami na kartach PLIO. W ten oto sposób opisywanie miecza wykonanego z meteorytu jako “smocza stal” jest czymś jak najbardziej racjonalnym – jeśli meteory mogą być smokami, stal meteorytowa może być smoczą stalą.

Tak więc, Świt jest prawdopodobnie dość stary, by być mieczem Ostatniego Bohatera, i wydaje się być właśnie takim niezniszczalnym magicznym mieczem, który jest w stanie zabijać Innych. Termin “smocza stal” może opisywać Świt, a imiona takie jak “Świt” i “Miecz Poranka” brzmią jak nazwy mogące mieć związek z zakończeniem Długiej Nocy. Jak przed chwilą wspomnieliśmy, gdybyśmy przeprowadzili w fandomie ankietę, pytając ludzi o to z jakiego rodu pochodził Ostatni Bohater, ród Starków bez wątpienia by wygrał, i to z dużą przewagą. Zatem, teoria o Starkowskim Ostatnim Bohaterze władającym Świtem wcale nie jest naciągana – po prostu sugeruję, że wtedy miecz nie nazywał się jeszcze Świtem, i że starożytna istniejąca w rodzie Starków tradycja nazywana mieczy Lodem sięga wstecz tego jednego kluczowego momentu, gdy Ostatni Bohater-Stark dzierżył wielki, lśniący, biały miecz, który wyglądał tak, jak gdyby został wykonany z niemożliwego do złamania lodu.

Niestety, z tego co nam wiadomo, Świt zawsze był przechowywany w Starfall, który jest tak daleko od Winterfell jak to tylko możliwe nie opuszczając Westeros. Nie ma również żadnych wyraźnych wskazówek, że Świt pierwotnie należał do Starków. A jednak, wielu fanów uważa, że to właśnie on był mieczem Ostatniego Bohatera. Jeśli tak było, to musiał w udać się na północ i w jakiś sposób wrócić na południe. Myślę, że można bez obaw przyjąć, że “Miecz Przeznaczenia”, czymkolwiek i gdziekolwiek był, znalazł sposób, by pojawić się na ostatniej bitwie.

Jednak w tym momencie, trop tak jakby się urywa, przynajmniej jeśli chodzi o bezpośrednie dowody i logikę. To zbiór może, prawdopodobnie i to może mieć sens. W porównaniu z niektórymi teoriami nie jest źle, ale ja pragnę więcej dowodów. I takie dowody istnieją, choć będziemy musieli przyjrzeć się symbolice otaczającej Świt i ród Dayne’ów, ród Starków i Innych. Musimy również poszukać potencjalnych parallel Wojny Świtu w innych wydarzeniach historycznych. Takiego właśnie analizą zajmujemy się na tym blogu i z tego powodu ta teoria dopiero się tutaj zaczyna, nie kończy.

– Zaraz się zacznie – oświadczył ser Arthur Dayne, Miecz Poranka. Ujął w obie dłonie swój Świt. Ostrze, blade jak mleczne szkło, tańczyło, odbijając światło.
– Nie – odpowiedział Ned smutnym głosem. – Zaraz się skończy.

Gra o tron, Eddard X

“He unsheathed Dawn and held it with both hands. The blade was pale as milkglass, alive with light – “Wyciągnął Świt z pochwy i chwycił go oburącz. Ostrze było blade jak mleczne szkło, ożywało światłem/w świetle”.

Wcale nie, zaraz się zacznie.

Pierwszą rzeczą jaką chcę Wam powiedzieć jest to, że nie wiem, czy zobaczymy jak ktoś włada Świtem w walce z Innymi w kulminacyjnym punkcie PLIO. Wiem jednak, że jeśli ktoś miałby dostać szansę zamachnięcia tym ostrzem w kierunku Innych, Jon Snow jest bezsprzecznie najbardziej prawdopodobnym kandydatem. Dayne’owie, których znamy, zupełnie się do tego nie nadają – Ciemna Gwiazda jest zbyt podły i próżny, a młody Edric, choć odważny, ma dopiero trzynaście lat i nie jest dość wysoki, ani silny, by władać Świtem. Na dodatek obydwaj są raczej pomniejszymi postaciami i zrobienie z nich tak kluczowych bohaterów podczas ostatniej bitwy nie miałoby zbyt wiele sensu. Podejrzewam, że jeden lub nawet obaj z nich odegrają pewną rolę w wyciągnięciu Świtu ze Starfall – zwłaszcza Ciemna Gwiazda wygląda na świetnego kandydata na kogoś, kto ukradnie miecz z zamku – ale żaden nie nadaje na bohatera, który w jakiś znaczący sposób posłuży się nim w walce z Innymi.

Z drugiej strony, Jon były świetnym kandydatem na dzierżącego Świt, ale nie jest Dayne’em. W zasadzie, ma trochę Dayne’owskiej krwi – zakładając, że jest dzieckiem Rhaegara i Lyanny, jego Taragryeńska połowa posiada sporą domieszkę krwi Dayne’ów, sięgającą kilka pokoleń wstecz, do Maekara Targaryena i Dyanny Dayne. Zdziwię się jednak jeśli ten szczegół genealogiczny zostanie wykorzystany, by w zgodnie z tradycją mianować Jona Mieczem Poranka, ponieważ pod żadny względem nie spełnia on kryterium “rycerz z rodu Dayne’ów”.

Rzecz w tym, że Jon wcale nie musi być Dayne’em, żeby władać Świtem – jeśli Świt to tak naprawdę oryginalny Lód rodu Starków. Prawdziwym “mieczem poranka” jest osoba, która rzeczywiście przynosi świt, prawda? Osoba, która doprowadza do zakończenia Długiej Nocy? A jeśli istnieje jedna postać, która odegra rolę wojownika przewodzącego walce z Innymi, z całą pewnością jest nią Jon. Jeśli Świt jest mieczem, który należy wykorzystać w wojnie z Innymi… wygląda na to, że znajdzie się w rękach Jona, w ten czy inny sposób.

Tak się składa, że istnieje bardzo konkretny foreshadowing (zapowiedź) tego, że Stark będzie dzierżył Świt, pochodzący z jedynie trochę zamaskowanej gry słów. W opublikowanych do tej pory książkach, Martin czterokrotnie opisuje miecz po którym “biegnie światło poranka”, na którym “migocze światło poranka” lub “który lśni w świetle poranka” (ang. morning light), czyli świetle świtu (ang. dawn light). I w każdym z tych czterech przypadków, ten miecz jest związany ze Starkami. W trzech z czterech przykładów występuje Stark trzymający miecz, w czwartym nie pojawia się szermierz z tego rodu, ale za to sam miecz jest mieczem Starków.

Scenerie, w których pokazane są nam te miecze porannego światła też są wspaniałe. Robb Stark to pierwsza postać, która włada porannym światłem, a dzieje się to w jedynej scenie, gdy widzimy go zasiadającego na tronie jako Król Północy. Tak naprawdę jego wygląd tworzy tam bardzo szczegółowy obraz znanych nam z kamiennych posągów w kryptach Winterfell Królów Zimy – u jego boku spoczywa wilkor, na jego kolanach spoczywa miecz, “groźba jasna dla wszystkich”. Catelyn obserwuje swojego chłopca zamieniającego się w lodowatego Króla Północy, po czym pojawia się następujący opis:

Jej syn nie przemawiał lodowatym tonem, jakiego użył by w tej sytuacji jego ojciec, lecz głos Robba nie przypominał też głosu piętnastolatka. Wojna przedwcześnie zrobiła z niego mężczyznę. W mieczu, który trzymał na kolanach, odbijał się słabo blask poranka.

Starcie królów, Catelyn I

“Her son’s voice was not as icy as his father’s would have been, but he did not sound a boy of fifteen either. War had made a man of him before his time. Morning light glimmered faintly against the edge of the steel across his knees” – “Światło poranka migotało słabo na ostrzu”

Jak widzimy, Robb zasiada w archetypalnej pozie dawnych królów z rodu Starków, i to właśnie w tej chwili nasz autor tworzy obraz ostrza jego miecza, na którym migocze światło poranka (ang. morning light). Na dodatek w tej właśnie scenie Robb domaga się zwrócenia miecza swojego ojca, Lodu, który niestety został stopiony i przekuty na nowo, w wyniku czego powstały dwa miecze, Wierny Przysiędze i Wdowi Płacz. Ale popatrzcie, zabawna rzecz z tym Wdowim Płaczem…

Gdy Joffrey wydobył oręż i uniósł go nad głowę, w sali balowej zapadła cisza. Pokryta czerwonymi i czarnymi zmarszczkami stal lśniła w świetle poranka.

Nawałnica mieczy, Sansa IV

“The ballroom fell silent as Joffrey unsheathed the blade and thrust the sword above his head. Red and black ripples in the steel shimmered in the morning light” – “Czerwone i czarne zmarszczki w stali migotały w świetle poranka”

Joffrey nie jest godny by władać stalą Starków, i rzeczywiście, umiera tego samego dnia na swojej własnej uczcie weselnej. Ale te miecze Starków… bez wątpienia zawsze wydają się błyszczeć lub migotać w świetle poranka.

W dwóch pozostałych przypadkach, dziwnym trafem, szermierzem władającym mieczem jest nie kto inny jak nasz drogi chłopiec, Jon Snow. Prawdę mówiąc, oba opisy pojawiają się w tym samym rozdziale, a chodzi tu o ten rozdział z Tańca ze smokami, w którym Jon naśladuje swojego ojca Neda w roli lorda, który wydaje wyrok i zadaje cios. Za pierwszym razem nawet rozmyśla nad tym jak Ned uczył swych synów, by dbali o broń:

Minęła połowa ranka, nim lord Janos raczył się stawić na rozkaz. Jon był zajęty czyszczeniem Długiego Pazura. Niektórzy ludzie zleciliby to zadanie zarządcy lub giermkowi, ale lord Eddard uczył synów, by sami dbali o broń. Gdy Kegs i Edd Cierpiętnik przybyli ze Slyntem, Jon im podziękował i pozwolił lordowi Janosowi usiąść.

Slynt zrobił to, choć zachowywał się niezbyt uprzejmie. Skrzyżował ręce i łypał spode łba na nagą stal w rękach swojego lorda dowódcy. Jon przesuwał impregnowaną szmatkę wzdłuż klingi bastardowego miecza, obserwując zmarszczki słonecznego światła odbijające się w metalu. Przemknęła mu przez głowę myśl, że miecz z wielką łatwością przebiłby skórę, tłuszcz i ścięgna, oddzielając brzydką głowę Slynta od ciała.

Taniec ze smokami, Jon II

“Jon slid the oilcloth down his bastard sword, watching the play of morning light across the ripples, thinking how easily the blade would slide through skin and fat and sinew to part Slynt’s ugly head from his body” – “oglądając grę porannego światła w zmarszczkach”

Powiedzenie, że światło poranka “igra” w zmarszczkach w metalu (ang. the morning light is playing across the ripples) jest niemal tak dobre jak powiedzenie, miecz “ożywa” w świetle, i to w świetle poranka. Jon wspomina, że siedzący przed nim człowiek zabił jego ojca, a pod koniec tego samego rozdziału, pojawia się słynna scena “Edd, przynieś mi pieniek” i Snow dokonuje egzekucji Janosa. I znów, po jego ostrzu przebiega światło poranka:

Jon zacisnął obie dłonie na klindze bastardowego miecza, unosząc go nad głowę. Klinga zalśniła w bladym świetle porannego słońca.

The pale morning sunlight ran up and down his blade as Jon clasped the hilt of the bastard sword with both hands and raised it high” – “blade światło poranka przebiegało po jego ostrzu, to w górę, to w dół”

Światło poranka jest nawet blade (pale), tak jak Świt, który jest “blady jak mleczne szkło” (pale as milkglass) i “ożywa światłem” (comes alive with light) w scenie z Wieży Radości. Jon ścina renegata z Nocnej Straży, dokładnie tak jak Ned w pierwszym rozdziale opowieści, i na dodatek pragnie zrobić wszystko w ten sam sposób co Ned. A gdy rzeczywiście tak czyni, po jego mieczu przebiega światło poranka, światło świtu.

Dlaczego? Ponieważ przeznaczeniem Starka o imieniu Jon Snow może być władanie Świtem, jako mieczem w ciemności, przyniesienie na nowo światła poranka krainom człowieka przy pomocy starożytnego Lodu, oręża jego przodków.

Jeśli spodobał Wam się ten odcinek, nie zapomnijcie obejrzeć części drugiej, w której przyjrzymy się symbolicznym dowodom na to, że Świt był niegdyś nazywany Lodem.

***

tłum. Bluetiger

 

Advertisements

One thought on “Świt jest oryginalnym Lodem – Część pierwsza

  1. * przypis Bluetigera:

    “Pomyślcie o Aragornie z Władcy Pierścieni, którego przeznaczeniem jest władać Narsilem (przekutym w Andurila), mieczem, który nie znajdował się w posiadaniu jego przodków przez tysiące lat, od czasów ostatniej wielkiej bitwy z Mrocznym Lordem, tysiące lat wcześniej. Podobnie, możliwe, że Świt był pierwotnie mieczem Starków i jego przeznaczeniem jest znów trafić w ręce Starka, który użyje go w ostatniej bitwie. Ma to w każdym razie sporo sensu”

    LML czyni tu pewne uproszczenie, Narsil (w postaci odłamków) ocalał z Klęski na Polach Gladden dzięki giermkowi Isildura, którego historia zapamiętała jedynie jako Ohtara.

    (Nawiasem mówiąc, scena z Gry o tron, w której Beric Dondarrion i inni rycerze wysłani przed Neda Starka po głowę Gregora Clegane’a wpadają w Lannisterską zasadzką u Brodu Komedianta może być nawiązaniem to Tolkienowskiego Gladden i zasadzki na Isildura, ponieważ jednym z dowódców wyprawy – oprócz Berica, lorda Lothara Mallery’ego oraz Thorosa z Myr – był Ser Gladden Wylde. Beric byłby tutaj Isildurem, który tonie w rzece. W PLIO umierający od rany zadanej przez Górę lord Beric również tonie, ale zostaje wyciągnięty z wody przez swojego giermka, Edrica Dayne’a ze Starfall, i ożywiony przez Thorosa z Myr, czerwonego kapłana. Możliwe, że Edric Dayne jest tutaj oparty na postaci Ohtara, wiernego giermka Isildura).

    W każdym razie, szczątki Narsila trafiły do Rivendell, gdzie na czas wojny Isildur odesłał swojego najmłodszego syna Valandila i jego matkę. Valandil został po Isildurze królem Arnoru (starsi synowie Najwyższego Króla, Elendur, Aratan i Ciryan zginęli na polach Gladden). Szczątki Narsila pozostawały na Północy, przechodząc z ojca na syna w królewskim rodzie Arnoru, a później wśród Wodzów Strażników, więc trudno powiedzieć, że “miecz nie znajdował się w posiadaniu jego [Aragorna] przodków przez tysiące lat. Możliwe, że GRRM posłużył się tutaj filmową wersją “Władcy”, gdzie Narsil rzeczywiście leżał w Rivendell przez tysiące lat.

    W każdym razie, jeśli Świt okaże się pierwszym Lodem, będziemy mieli powtórkę z “Władcy”, gdzie Narsil powraca do walki pod nowym imieniem. Będziemy mieli również inwersję w stylu Martinowskim – u Tolkiena miecz po wielu wiekach wracał z północy na południe, u GRRMa Świt będzie wracał z południa na północ.

    W jednym z moich własnych esejów opisałem paralele pomiędzy Martinowską Północą, zwłaszcza rodem Starków, a Arnorem The Tolkienic Song of Ice and Fire, Episode II: The North – Arnor, a także pomiędzy Południem Westeros (Stare Miasto, Starfall) i Gondorem (The Tolkienic Song of Ice and Fire, Episode II: The South – Gondor
    Istnieją również bardzo liczne podobieństwa pomiędzy Dayne’ami i Dunedainami/Edainami – The Tolkienic Song of Ice and Fire, Episode II: The Dunedain

    Napisałem również tekst o nawiązaniach do Osgiliath, Minas Anor/Tirith oraz historii Gondoru ukrytych w Starym Mieście, Wysokiej Wieży, Cytadeli i rodzie Hightowerów – The Tolkienic Song of Ice and Fire: Minas Tirith and the Hightower

    O symbolice Narsila/Andurila, Numenoru oraz Earendila, i jej możliwym wpływie na PLIO pisałem tutaj: The Tolkienic Song of Ice and Fire: Eärendil, Bearer of Light, a także w jednym z rozdziałów drugiego odcinka: The Tolkienic Song of Ice and Fire, Episode II: The Unity of the Sun and the Moon

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s