Mityczna Astronomia

Mityczna Astronomia


Na kartach Pieśni Lodu i Ognia, oprócz niezliczonej liczby nawiązań do literatury, komiksu, filmów, historii i innych dziedzin, możemy odnaleźć również odniesienia do mitologii. Ukryte w powieściowej sadze George’a R.R. Martina – oraz towarzyszących jej innych publikacjach, takich jak cykl o przygodach Dunka i Jaja oraz kompendium Świat Lodu i Ognia – odwołania do tych pradawnych opowieści pozwalają Czytelnikowi odkryć mnogość inspiracji i źródeł, z których czerpał twórca Westeros. Warto wspomnieć choćby o mitach greckich (których wpływ analizuje między innymi Sweetsunray w znakomitej serii esejów – na szczególną uwagę zasługuje tekst Persefona z krypt Winterfell), skandynawskich, perskich czy celtyckich… a nawet dzieł H.P. Lovecrafta i mitologii Ardy z dzieł J.R.R. Tolkiena.

Jednocześnie, Martin umieszcza w swoim Znanym Świecie wiele mitów i legend własnego autorstwa, tworząc bogaty arras utkany z dziesiątek fascynujących kultur, zwyczajów i religii. W Westeros tradycja ustna, a później pióra uczonych, utrwaliła pochodzące rzekomo z przed tysięcy lat podania o herosach Ery Bohaterów: Brandonie zwanym Budowniczym, Lannie Sprytnym, Durranie Smutku Bogów, Garthcie Zielonorękim i jego słynnych dzieciach, Symeonie, Uthorze z Wysokiej Wieży, Galladonie i wielu innych. Na Żelaznych Wyspach słyszymy przede wszystkim o Utopionym Bogu i legendarnym herosie, Szarym Królu, pogromcy morskiej smoczycy Naggi i potwornego drzewa Ygg. W Asshai legendy opowiadają o Azorze Ahai i Nissie Nissie. Z Yi Ti do uszu maesterów, a co za tym idzie naszych, dotarły opowieści o Krwawnikowym Cesarzu i Ametystowej Cesarzowej. Huzhor Amai, Neferion, Yin Tar, Eldric Pogromca Cieni, Hugor ze Wzgórza, Hukko, Królowe Rybaczki, Nocny Król i jego Królowa, Matka Rhoyne, Kurhanowy Król, Joramun i Symeon Gwiezdnooki to bohaterowie jeszcze innych historii.

Część z tych opowieści zdradza silne wpływy mitów znanych z naszego świata, niektóre są ich reinterpretacją, zaś jeszcze inne powstały z połączenia wielu historii dodatkowo doprawionych owocami kreatywności samego George’a.

Gdy czytamy o R’hllorze, Panu Światła, i jego odwiecznym wrogu, Wielkim Innym, przypomina się dualistyczna religia zaratusztriańska. Gdy maester Yandel opowiada o panującym z Wolnym Mieście Pentos zwyczaju składania w ofierze Księcia, możemy pomyśleć o sakralnym królu ze Złotej Gałęzi szkockiego badacza mitologii i religii Sir Jamesa George’a Frazera. Patrząc na wymierzającego sprawiedliwość władcę lodowatej Północy, Neda Starka, którego zamek stoi na gorących źródłach, gdzie krypt strzegą kamienne wilkory, z łatwością możemy dostrzec Hadesa. Inne nawiązania są mniej oczywiste, na przykład Ashara Dayne rzucająca się z wieży Starfall do uchodzącej w tym miejscu do morza rzeki Torrentine może być oparta na opisanym we wspomnianej już książce Frazera wierzeniu, że bogini Astarte (często utożsamiana z Asherą) wpada do rzeki Adonis pod postacią meteorytu, spadającej gwiazdy. (Co ciekawe, rzeźby przedstawiające Astarte często mają oczy z fioletowych kamieni).

Takich przykładów można by mnożyć w nieskończoność. Ale czy udowodnimy w ten sposób cokolwiek, prócz tego, że George R.R. Martin jest niezwykle oczytanym człowiekiem, interesującym się mitami różnych ludów? Czy w jego fikcyjnym – choć tak bogatym, że często trudno w to uwierzyć – świecie mity zostały napisane w taki sposób, że można je analizować w taki sposób jak nasze?

Autor Mitycznej Astronomii Lodu i Ognia – LML – stwierdził, że tak.


***

Co zobaczymy jeśli zaczniemy porównywać mity Świata Lodu i Ognia pomiędzy sobą i z opowieściami z naszego świata? Czy okaże się, że mają jakieś głębsze znaczenie? A może są jedynie kolejnym barwnym elementem tła? A przede wszystkim: czy takie podejście do Pieśni ma rację bytu, co pozwala nam sądzić, że George zna i wykorzystuje znane z prawdziwych mitologii narzędzia i zjawiska – symbolikę, synkretyzm, rozpowszechnianie się tych samych opowieści w różnych kulturach, zmiany wywołane odległością i czasem, paralelizm, mity opisujące przyrodę i jej cykle, mity oparte o obserwację nieba?

Oczywiście, istnieje cała gałąź nauki nosząca nazwę mitologia porównawcza. Ale co pozwala nam przypuszczać, że GRRM zachęca Czytelników do jej zastosowania przy analizie jego własnych dzieł?

Trudno udowodnić taką tezę – Pieśń nie jest ukończona, a George pilnie strzeże jej tajemnic. Możliwe, że poprawne odpowiedzi na niektóre zagadki na zawsze pozostaną nieznane, a autor pozostawi te kwestie w sferze domysłów. LML uważa jednak, że uważny Czytelnik, obeznany z inspiracjami George’a jest w stanie odszyfrować symbolikę sagi i poznać ukryte znaczenie zawartej w niej mitów. Nie jesteśmy w stanie udowodnić, przynajmniej na razie, że tak jak George Lucas, Martin świadomie tworzy ‘współczesną mitologię’, o której pisał Joseph Campbell (autor Bohatera o tysiącu twarzy i twórca koncepcji monomitu ‘podróży bohatera’). Mam jednak nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu przekonacie się do Mitycznej Astronomii i jej metod. Teoria LMLa tak doskonale wyjaśnia zagadki PLIO, zaś symbolika w niej zawarta staje się tak spójna, że trudno uwierzyć w to, że wszystko jest jedynie dziełem przypadku.

Na dodatek, motyw wykorzystywania mitologii porównawczej pojawia się w Wędrowcach (Nightflyers) George’a. Osią tej historii jest poszukiwanie przez grupę naukowców legendarnego stworzenia żyjącego w przestrzeni kosmicznej, volcryna. W rozmowie z kapitanem statku Żeglarz Nocy – Roydem –  jeden z badaczy, D’Branin, wyjaśnia, że studiował ‘ksenomitologię’, naukę o mitologiach cywilizacji pozaziemskich. Według opowieści ludu Nor T’alush okręty rasy zwanej volcryn przemieszczały się wolno pomiędzy gwiazdami przez piętnaście tysięcy lat, zaś ostatni z nich zniknął trzy tysiące lat temu.

– Osiemnaście tysięcy lat – powiedział Royd. – Czy ci twoi Nor T’alush są tak starzy?
D’Branin uśmiechnął się. – Nie jako gwiezdni podróżnicy. Według swoich własnych historii, cywilizacja Nor T’alush istnieje mniej więcej od połowy tego okresu. To mnie na pewien czas zatrzymało. W takim wypadku opowieść o volcrynie z całą pewnością byłaby legendą. Piękną legendą, to trzeba przyznać, ale niczym więcej. Ale koniec końców, nie byłem w stanie odpuścić. W wolnym czasie dalej dociekałem, porównując ją z innymi kosmologiami obcych. Chciałem zobaczyć, czy ten konkretny mit pojawia się u ras innych niż Nor T’alush. (…) Byłem zadziwiony tym co odkryłem. U Hrangan nie było o tym nic, ani u hrangańskich ras niewolniczych ale widzisz, to miało sens. (…) Jednak gdy się rozejrzałem, opowieść o volcrynie była wszędzie. Mieli ją Fyndii, i wyglądało na to, że Damoosh uznali ją za prawdę w sensie dosłownym – a wiesz, Damoosh to najstarsza rasa z jaką mieliśmy kontakt – na dodatek zadziwiająco podobną opowieść opowiadano sobie wśród gethsoidów z Aath. Sprawdziłem nawet to co wiemy o rasach, które rozwinęły się jeszcze dalej, nawet od Nor T’alush – i opowieść o volcrynie była wszędzie.
Legenda legend – zasugerował Royd. (…)
– Właśnie tak, właśnie tak – zgodził się D’Branin. (…) – Nikt nigdy się temu nie przyjrzał. Albo nie zadał sobie tyle trudu, by to wszystko ze sobą połączyć.

Czy w Pieśni Lodu i Ognia mamy do czynienia z podobną sytuacją? W przeciwieństwie do uczonych kolegów D’Branina z uniwersytetu, zadajmy sobie ten trud.


***

Porównując przeróżne mity, naukowcy zauważyli, że pewne motywy, symbole i wątki pojawiają się w wielu opowieściach, pochodzących z różnych kultur, regionów i okresów. Jednym z takich globalnych mitów jest wielka powódź lub potop. Czy i w Pieśni Lodu i Ognia odnajdziemy pradawną opowieść dzieloną przez wiele kultur z całego Znanego Świata?

Oczywiście, jest nią historia Długiej Nocy – znana w Westeros, ale również na wschodzie. Rhoynarzy opowiadali o zamarznięciu rzeki Rhoyne, które miało miejsce podczas wielkiej ciemności. Według podań z Yi Ti słońce zniknęło ‘na długość ludzkiego życia’, zaś według innych legend z tego regionu przyczyną Długiej Nocy były złe czyny władcy zapamiętanego jako Krwawnikowy Cesarz, który zabił swoją starszą siostrę, Ametystową Cesarzową, i zasiadł na tronie Wielkiego Cesarstwa Świtu jako uzurpator. Wyznawcy R’hllora głoszą, że gdy świat skryły ciemności, powstał wielki bohater znany jako Azor Ahai i przy pomocy płonącego miecza Światłonoścy ocalił ludzkość przed zagładą. Inne ludy również opowiadają o podobnym herosie, nazywając go Hyrkoonem Bohaterem, Neferionem, Yin Tarem i Eldrikiem Pogromcą Cieni.

Co było prawdziwą przyczyną tej obejmującej cały Znany Świat katastrofy? Spośród możliwych opcji, najbardziej prawdopodobne wydają się następujące: zima nuklearna (sytuacja, gdy pyły uniesione po wybuchu jądrowym na długi czas pozostają w atmosferze, blokując dostęp promieni słonecznych), zima impaktowa (podobna do nuklearnej, lecz wywołana przez uderzenie meteorytu lub komety) oraz odpowiedź najbanalniejsza – ale najmniej ciekawa – ‘po prostu magia’.

Trzecia opcja nie jest zbyt interesująca, na dodatek przeczy temu, co do tej pory dowiedzieliśmy się o działaniu magii w świecie George’a. Z kolei pierwsza opcja byłaby całkiem prawdopodobna w świecie science fiction, jednak by ją przyjąć, należałoby zignorować zapewniania George’a, że do wyjaśnienia przyczyn Długiej Nocy nie można posłużyć się jedynie nauką, a teorie o układach słonecznych z dwoma gwiazdami, szalonych orbitach i tym podobnych nie wystarczą.

Ktoś mógłby zadać słuszne pytanie: czy w takim razie opcja z zimą impaktową również nie odpada? Otóż, nie koniecznie. Tworząc magię dla swojej sagi, George opiera się na naturze. Na przykład smocze szkło, czyli obsydian… w naszym świecie jest jedynie zastygłą magmą. W pewnym sensie, zastygłym ogniem. Z tego powodu w świecie lodu i ognia smocze szkło zawiera w sobie moc ‘magii ognia’, zdolność zabijania Innych, władających magią lodu. W jednym z wywiadów zapytany o nadprzyrodzone właściwości ‘pieśniowego’ obsydianu GRRM opowiedział: Dałem mu magiczne cechy, których oczywiście prawdziwy obsydian nie ma. W końcu, żyjemy w świecie, który nie ma magii. Mój świat ma magię, więc jest trochę inny.  Podobnie, Zguba Valyrii wygląda trochę jak wybuch Wezuwiusza i zagłada Pompejów… tylko, że na magicznych sterydach. W świecie George’a dostajemy aż czternaście ‘Wezuwiuszów’, na dodatek znacznie bardziej niszczycielskich – płonie również odpowiednik Rzymu, Valyria… a także liczne miasta na całym półwyspie i w Krainach Długiego Lata. Jednakże, Zguba nie jest jedynie ‘podrasowanym’ wybuchem ziemskiego wulkanu. Ma magiczne skutki, które utrzymują się nawet po czterech wiekach… możliwe również, że sama przyczyna była magiczna.

‘Rozchwiane’ w swej długości pory roku, problem dotykający przede wszystkim Westeros, mogą być oparte na znanym z historii średniowiecza ‘optimum klimatyczne’, po którym nastąpiła ‘mała epoka lodowcowa’… ale GRRM dodał od siebie magiczną przyczynę, skutki, tworząc coś oryginalnego i odpowiedniego dla opowieści fantasy.

Podsumowując ten wywód, jeśli Długa Noc wpisuje się we wzór postępowania GRRMa, który widzimy patrząc na obsydian i pory roku, katastrofa powinna być oparta na scenariuszu możliwym z punktu widzenia nauki, z dodatkiem magii.

Doskonale pasuje tutaj zima impaktowa – w końcu George wprowadził już do swojej sagi wątek czerwonej komety (znów, opisany powyżej wzór sprawdza się: mamy kometę, coś normalnego, lecz czerwoną i związaną z powrotem magii). Jak się okazuje, wiele starożytnych opowieści z Westeros i Essos wspomina o kamieniach i innych przedmiotach spadających z nieba: w Dorne legendy mówią o spadającej z nieba gwieździe, za którą podążał założyciel rodu Dayne’ów. Z jej ‘serca’ powstał miecz Świt, zatem ‘gwiazda’ musiała być meteorem. W opowieści z Yi Ti, Krwawnikowy Cesarz czcił ‘czarny kamień, który spadł z nieba’.

Jednak jeśli przyczyną Długiej Nocy były uderzenia meteorów, kosmiczne kamienie musiały skądś pochodzić. Wiele rojów meteorów to po prostu pozostałości rozerwanych przez oddziaływania grawitacyjne komet (choć czasem są to szczątki planetoid, które miały wyjątkowego pecha wpadnięcia na inny stosunkowo mały obiekt w bezkresnej przestrzeni kosmicznej) – w ten sposób Orionidy powstały ze słynnej komety Halleya. Jednak, za chwilę przekonamy się o tym, że legendy Znanego Świata sugerują nieco inne wyjaśnienia.

W Grze o tron Daenerys słyszy legendę z Qarthu, która wspomina o zniszczeniu ciała niebieskiego:

– Kupiec z Qarthu powiedział mi kiedyś, że smoki przybyły z księżyca. – Powiedziała Doreah, podgrzewając ręcznik nad ogniem. Kiedy Dany odwróciła z zaciekawieniem głowę, srebrzysto-mokre włosy opadły przed jej oczy.
– Z księżyca ?
– Powiedział mi, że księżyc był jajem, Khaleesi. – Powiedziała lysenka. – Kiedyś na niebie były dwa księżyce, ale jeden z nich zawędrował zbyt blisko słońca i pękł od ciepła. Wypłynęło z niego tysiąc, tysięcy smoków, które wypiły słoneczny ogień. Właśnie dlatego smoki zieją ogniem. Pewnego dnia drugi księżyc również pocałuje słońce, a wtedy pęknie i smoki powrócą. – Dwie Dothrackie służki zachichotały.
– Głupia z ciebie niewolnica. – Powiedziała Irri. – Księżyc to nie jajo. Księżyc to bogini, żona słońca. Wszyscy to wiedzą.
– Wszyscy to wiedzą. – zgodziła się Jhiqui.

Tę samą opowieść przytacza maester Yandel:

W Qarthcie opowieści twierdzą, że był kiedyś drugi księżyc na niebie. Pewnego dnia księżyc ten został oparzony przez słońce i pękł niczym jajko. Milion smoków, wylało się z jego wnętrza.

Smoki przybywające z księżyca? Nie brzmi to zbyt prawdopodobnie… dopóki nie weźmiemy pod pod uwagę tego, że językiem mitologii jest symbolika. Czym więc są te smoki? Okazuje się, że wiele kultur z naszego świata właśnie w ten sposób opisywała meteory i komety. I nagle sprawa staje się jasna: przyczyną Długiej Nocy były uderzenia księżycowych ‘smoczych meteorów’. Czy rzeczywiście były dwa księżyce? Możliwe – Mityczna Astronomia porusza ten temat, lecz tutaj go pominę, w przeciwnym razie artykuł musiałby urosnąć do olbrzymich rozmiarów… możliwe, że był tylko jeden, a ‘dwa księżyce’ to symbol jego przemiany – a może starożytni mieszkańcy Essos uznali, że zniszczenia wywołane przez uderzenia jego szczątków były tak wielkie, że księżyc nie ocalał, a ten który po Długiej Nocy znów był widoczny był ‘drugim’.

Ale o co chodzi z tym ‘zbliżeniem’ słońca i księżyca? Przecież nie mógł od tak sobie wylecieć ze swojej orbity i uderzyć w słońce… Oczywiście, to tylko metafora. Metafora, którą znacznie łatwiej zrozumiemy, jeśli spojrzymy na inny starożytny mit, w którym pojawia się pękający księżyc – legendę o Azorze Ahai i wykuciu Światłonoścy:

Sto dni i sto nocy pracował nad trzecim ostrzem, aż broń rozżarzyła się do białości w świętym ogniu. Wezwał wtedy swoją żonę. Rzekł do niej: “Nisso Nisso”, bo takie było było jej imię, “obnaż swą pierś i wiedz, że kocham cię najbardziej spośród wszystkich rzeczy na świecie”. Zrobiła to, nie wiem dlaczego i Azor Ahai przebił dymiącym mieczem jej bijące serce. Mówi się, że jej krzyk boleści i ekstazy zostawił pęknięcie na twarzy księżyca. Lecz jej krew, jej dusza i cała jej siła, w całości przeszły w stal. Oto historia wykucia Światłonoścy, Czerwonego Miecza Herosów.

Jeśli przyjmiemy, że ‘Wybraniec Pana Światła’, ‘Syn Ognia’ i ‘Wojownik Światła’ symbolizuje słońce, możemy dojść do wniosku, że opowieść wyznawców R’hllora i legenda z Qarthu tak naprawdę opowiadają o tym samym wydarzeniu – zniszczeniu drugiego księżyca – lub uszkodzeniu jednego księżyca – w wyniku czego uwolnione zostały meteory, ‘smoki śpiące w kamieniu’. W takim wypadku Nissa Nissa symbolizuje zaatakowany księżyc. Lecz czym jest Światłonośca, Czerwony Miecz Bohaterów? Ależ oczywiście, czerwoną kometą. Jeśli chcemy poznać znaczenie legend świata lodu i ognia, kluczowe jest zrozumienie, że komety, smoki i płonące miecze można stosować ‘zamiennie’, każdy element tego zbioru jest symbolem dwóch pozostałych. Oczywiście, istnieje również wiele innych symboli Światłonoścy, lecz te trzy są najważniejsze.

Tańcu ze smokami Xaro Xhoan Daxos pokazuje nam tę symbolikę w rozmowie z Dany:

“Gdy twoje smoki były małe, były cudem. Gdy urosły, są śmiercią i zniszczeniem, płonącym mieczem ponad światem.” 

‘Płonący miecz nad światem’… doskonały opis czerwonej komety. Do podobnego wniosku musiała dojść Stara Niania, która powiązała pojawienie się czerwonej komety ze smokami:

– Smoki. – Powiedziała podnosząc głowę i węsząc. Była niemal ślepa i nie mogła zobaczyć komety, ale twierdziła, że może ją wyczuć. – To smoki, chłopcze.

Mityczna Astronomia proponuje, że to uderzenie komety, płonącego na niebie czerwonego miecza w księżyc ‘Planetos’ uwolniło deszcz meteorów, wyglądających na niebie niczym ogniste smoki lub… nawałnica mieczy.

Dlaczego według opowieści o Azorze Ahai księżyc pękł w momencie, gdy ‘heros’ (czy można tak nazywać osobę odpowiedzialną za wywołanie Długiej Nocy i zabójcę własnej żony?) wbił ostrze w ciało Nissy Nissy? LML ilustruje to następującym obrazem:

The comet strikes the second moon while it is in eclipse position, with the surviving moon as the Watcher

Jeśli do uderzenia doszło w chwili zaćmienia (czyli w języku mitu: zbliżenia słońca i księżyca), kometa wyglądała tak, jakby słońce ‘trzymało’ płonący miecz.

lml4

autor grafiki: Klardox

Jeśli przyjmiemy, że tak właśnie było, znaczenie wielu innych historii z Westeros i Essos staje się jasne: za złamanie Ramienia Dorne mógł odpowiadać jeden z księżycowych meteorów, zaś inny był ‘czarnym kamieniem’ Krwawnikowego Cesarza.

A morski smok Nagga? No cóż, inna legenda o Szarym Królu opowiada o tym, jak heros zmusił Boga Sztormów do zesłania na ziemię ognia w postaci ‘gromu’, który uderzył w drzewo. Tak się składa, że w folklorze wielu ludów ‘kamieniami gromu’ (thunderstones) nazywa się obiekty, które ponoć spadły z nieba, na przykład meteoryty. Uderzenie jednego z księżycowych kamieni w ocean w pobliżu Żelaznych Wysp wyjaśnia legendy o morskim smoku zatapiającym wyspy – jeśli meteor na niebie jest postrzegany jako smok, to ‘morskim smokiem’ jest po prostu taki meteor, który wylądował w morzu. W Chinach spadające ‘gwiazdy’ od wieków były przedstawiane jako morskie smoki i wodne węże.

Spójrzcie na ten fragment pierwszego rozdziału Theona ze Starcia królów, gdzie po raz pierwszy widzimy Żelazne Wyspy:

Przylądek, na którym Greyjoyowie wznieśli swoją fortecę, wbijał się ongiś w trzewia oceanu niczym miecz, ale tłukące weń dzień i noc fale już przed tysiącleciami rozkruszyły go na drobne odłamki. Pozostały jedynie trzy nagie, jałowe wyspy oraz tuzin wyniosłych stert kamieni, które wynurzały się z wód niczym kolumny świątyni jakiegoś morskiego boga, nie zważając na szalejące wokół gniewne, spienione fale.

‘Miecz wbity w ocean’… a nad tym całym pięknym obrazkiem zawisła złowroga czerwona kometa:

Na niebie nad zamkiem, za rzadkimi, niesionymi silnym wiatrem chmurami widać było piękny czerwony ogon komety.

Chwila, chwila – możecie teraz pomyśleć – czy Długa Noc wywołana przez uderzenia księżycowych meteorów nie łamie zapewnienia George’a, że przyczyna tego kataklizmu i nieregularnych pór roku jest magiczna? Nie, jeśli weźmiemy pod uwagę, że z punktu widzenia nauki, zwykła kometa raczej nie wystarczy do zniszczenia księżyca, a gdyby księżyc z jakiegoś powodu uległ zniszczeniu, a szczątki spadły na ziemię, z ‘Planetos’ zostałaby pozbawiona życia skorupa. Ale kometa George’a jest magiczna, podobnie jak skutki jej uderzenia. Przy okazji wspomnę, że jeśli istniały dwa księżyce, patrząc na tytuł serii nie trudno domyślić się, że najprawdopodobniej jeden z nich był związany z magią ognia, a drugi z magia lodu. Może to właśnie zniszczenie jednego z nich odpowiada za brak harmonii pór roku? Magia pomaga również zrozumieć, dlaczego do uderzenia doszło w momencie, gdy słońce i księżyc znalazły się w pozycji zaćmienia, gdy na niebie pojawił się symbol ‘oka boga’, widniejący choćby na herbie Wroniego Oka. Oczywiście, mogło to być całkowicie przypadkowe i naturalne zdarzenie, albo nawiązanie do długiej tradycji fantastycznych katastrof ‘gdy gwiazdy odpowiednio się ustawią’ (po długich eonach oczekiwania)… ale należy pamiętać o tym, że PLIO jest przede wszystkim opowieścią o ‘ludzkim sercu w konflikcie z sobą samym’, o ludziach i ich czynach, dobrych i złych.

Czy zniszczenie księżyca było celowe? Czy w jakimś rytuale dokonał tego człowiek, sterując kometą? Tak sugeruje symbolika. Azor Ahai jest symbolem słońca, zaś Nissa Nissa księżyca, ale jednocześnie prawdziwymi ludźmi, na których twórcy mitu przenieśli atrybuty ciał niebieskich, w myśl znanej w mitologii zasady, że to co dzieje się na niebie ma wpływ na ziemię i na odwrót – warto wspomnieć greckich herosów, na przykład Oriona, których ‘umieszczano’ na niebie pod postacią gwiazdozbiorów. Właśnie tym zagadnieniem zajmuje się odcinek Mitycznej Astronomii pod tytułem ‘Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai’, jeden z wielu esejów LMLa, który jest również dostępny po polsku. Jeśli zdecydujecie się przeczytać ten i inne teksty, dowiecie się znacznie więcej na temat symboliki i astronomii w PLIO. Oryginalne eseje analizują znacznie więcej scen i podają więcej dowodów niż ten, krótki w założeniu artykuł. Ale zanim zakończę, chciałbym zwrócić Waszą uwagę na jeszcze jedną ważną technikę, którą GRRM stosuje tworząc swoją sagę.

Mit z Qarthu opowiada o powstaniu pierwszych smoków – które, jak ustaliliśmy, były tak naprawdę księżycowymi meteorami. Ale to nie znaczy, że legenda nie odnosi się również do rzeczywistego pojawienia się smoków, obudzenia ich z kamienia – tego, którego świadkami jesteśmy w Grze o tron. Przypomnijcie sobie, że dla Droga Dany jest ‘księżycem życia’, zaś on jest jej ‘słońcem i gwiazdami’. Czym jest zatem płonący stos pogrzebowy wielkiego khala? Ogniem słońca… A co dzieje się, gdy Dany-księżyc zbliża się do tego ognia, wchodzi w płomienie? Z kamiennych jaj wykluwają się pierwsze od ponad stu lat smoki…

Usłyszała trzask, odgłos pękającego kamienia. Platforma z bali, gałęzi i trawy zachwiała się i zaczęła zapadać. Posypały się na nią kawałki płonącego drewna i strumienie popiołów. Coś jeszcze updało i potoczyło się do jej stóp, dymiący jeszcze kawałek kamienia był półokrągły, jasny, poprzecinany złotymi żyłkami. Wściekły ryk wypełnił cały świat, mimo to Dany usłyszała przez ogień okrzyki zdumienia kobiet i dzieci.
Tylko śmiercią można zapłacić za życie.
I rozległ się drugi trzask, głośny i przenikliwy jak grzmot pioruna. Dym zawirował wokół niej, a stos poruszył się. Bale strzeliły w górę, kiedy ogień dotknął ich serc. Usłyszała przeraźliwe rżnie koni i jeszcze głośniejsze okrzyki przerażonych Dothraków. Ser Jorah wołał ją i przeklinał na przemian. Nie, chciała krzyknąć, nie, mój dobry rycerzu, nie martw się o mnie. To mój ogień. Przecież nazywają mnie Daenerys, Zrodzona w Burzy, córka smoków, oblubienica smoków, matka smoków, nie widzisz? Czy nie widzisz? Buchając jęzorem ognia i dymu trzydzieści stóp w górę, stos zapadł się ostatecznie i runął na nią. Dany weszła odważnie w ognistą zawieruchę i zawołała swoje dzieci.

Trzeci trzask był tak donośny, jakby rozpękł się cały świat.

Cały świat… a może… księżyc?

lml3

To właśnie kolejna rzecz kluczowa do zrozumienia głębszego sensu PLIO – pierwszą jest to, że mity Westeros, Essos i innych krain opisują, przy pomocy symboliki, często zaczerpniętej z naszego świata, dawne zdarzenia astronomiczne i naturalne – nie tylko mity zdradzają nam sekrety przeszłości Znanego Świata. Wskazówki są zawarte również w akcji samej sagi, w jej scenach i fabule. Współcześni bohaterowie, tacy jak Daenerys, Theon, Jon Snow czy Stannis odgrywają ustalone przed wiekami role, archetypy. Są nimi Azor Ahai, Nissa Nissa, Szary Król, Lann Sprytny, Nocny Król i jego Królowa, a także wiele innych postaci.

Gdy pojawia się Stannis z płonącym czerwonym mieczem w ręku, możemy być pewni, że w tej własnie chwili odgrywa archetypalną rolę Azora Ahai – to, że jego Światłonośca jest raczej fałszywy, nie ma znaczenia z punktu widzenia symboliki. Innymi ‘Azorami’ są na przykład Beric Dondarrion i Thoros z Myr, również władający czerwonymi mieczami. Ale również Jon Snow, gdy śni o obronie Muru przed atakiem Innych, albo Dany, której Mieczem Bohaterów są smoki.

To nie przypadek, że Tyrion najprawdopodobniej zdobędzie Casterly Rock wykorzystując swoją znajomość tajemnych przejść, tuneli i ścieków. W ten sposób twierdzę Casterlych zajął Lann.

Gdy widzimy Neda lub Robba, możemy wiele się dowiedzieć o dawnych Królach Zimy, pierwszych Starkach, których rolę symbolicznie odgrywają ci Lordowie Winterfell… podczas gdy Robert łączy Durrana, Króla Burz z Garthem Zielonorękim.

W ten sposób przeszłość pozwala nam poznać przyszłość świata lodu i ognia, podczas gdy patrząc na teraźniejszość – symboliczne i dosłowne znaczenie wielu scen z PLIO – możemy zapełnić luki w zapomnianej historii Długiej Nocy i Ery Bohaterów.

To właśnie ten mechanizm ma na myśli George, gdy Arianne Martell opisuje herb rodu Tollandów:

Ten smok to czas, Nie ma początku ani końca i dlatego wszystko zawsze powraca.

W końcu, jak napisał arcymaester Rigney:

Historia toczy się kołem, gdyż ludzka natura jest zasadniczo niezmienna. Twierdził, że wszystko, co się kiedyś wydarzyło, musi powtórzyć się w przyszłości.


***

Teraz, gdy znacie już podstawy Mitycznej Astronomii, zachęcam do sięgnięcia po któryś z esejów LMLa – oryginalne teksty możecie znaleźć tutaj. Niektóre odcinki są również dostępne w języku polskim:

    • George R.R. Martin pisze współczesną mitologię (tłum. Bluetiger i WielkiMou) opowiada szerzej o tym czym jest ‘współczesna mitologia’, wyjaśnia również jakich metod używa LML analizując Pieśń Lodu i Ognia.
    • Astronomia wyjaśnia legendy lodu i ognia (tłum. Bluetiger i WielkiMou) – opowiada o smokach, płonących mieczach i Światłonoścy, analizuje również scenę ‘alchemicznych godów Daenerys Targaryen’, czyli wyklucia się trzech smoków.
    • Krwawnikowy Cesarz Azor Ahai (tłum. BT i Mou) – esej, w którym LML porównuje mit o Azorze Ahai z opowieścią o Krawnikowym Cesarzu, a także podaniami o Yin Tarze, Eldriku, Hyrkoonie i Neferionie, i wyjaśnia dlaczego uważa, że Wojownik Ognia wcale nie jest kryształowo czystym herosem.
    • Fale Nocy i Księżycowej Krwi (tłum. BT) – kontynuacja odcinka o Krwawnikowym Cesarzu, dalsze dowody na to, że był tą samą osobą, co Azor Ahai, a także analiza wpływu mitraizmu na PLIO i symboliki Wdowiego Płaczu i Wiernego Przysiędze.
    • Góra kontra Żmija i Młot Wód – analiza pojedynku księcia Oberyna Martella z Gregorem Clegane, oczywiście pod kątem wskazówek dotyczących Młota Wód.
    • Lucifer Znaczy Światłonośca – wpływ mitologii związanej z Wenus, Gwiazdą Poranną i Wieczorną na PLIO. Coś dla fanów rodu Dayne’ów i Świtu. Dalsze dowody na to, że Azor Ahai nie był bohaterem, lecz złoczyńcą – co tak właściwie znaczy ‘Światłonośca’?
    • Szary Król i Morski Smok – esej, w którym autor poddaje analizie mity i wierzenia Żelaznych Ludzi, a także herby kilku ich rodów. LML szuka odpowiedzi na pytania: czym jest ‘morski smok’, skąd pochodzi imię ‘Nagga’, czym tak naprawdę są jej ‘żebra’, czy Szary Król był zielonowidzem?
    • Trylogia o Zielonych Ludziach, Królu Ziarna, Królach Zimy, Zimnorękim, Kurhanowych Królach i zombie w PLIO (tematyka jest nieco odmienna od reszty serii, znajomość poprzednich odcinków Mitycznej Astronomii nie jest konieczna):
      – Ostatni Bohater i Król Ziarna
      – Król Zimy, Władca Śmierci
      – Straż Długiej Nocy

Artykuł powstał w oparciu o serię The Mythical Astronomy of Ice and Fire autorstwa LMLa, oczywiście za jego zgodą i przy jego wsparciu, za które jestem bardzo wdzięczny.  Naturalnie, należy również podziękować samemu George’owi R.R. Martinowi, za napisanie tych wspaniałych książek i stworzenie niesamowicie bogatego świata, który – choć fikcyjny – stał się tak bardzo prawdziwy dla niezliczonych fanów. I wielkie dzięki dla każdego z Was!

O autorze: Bluetiger jest (od 2016 roku) tłumaczem Mitycznej Astronomii, prowadzącym bloga Bursztynowe Kompendium/The Amber Compendium oraz autorem The Tolkienic Song of Ice and Fire, serii esejów poświęconych wpływowi dzieł J.R.R. Tolkiena na twórczość George’a R.R. Martina.

BluetigerBySanrixian

Bluetiger by Sanrixian

 

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s