Szary Król i Morski Smok – Morski Smok

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia – Kompendium z Drewna Czardrzewrozdział I:

Szary Król i Morski Smok

(The Grey King and the Sea Dragon), w przekładzie Bluetigera


∆    Morski Smok ∆  ∆

Pierwszym do czego muszę Was przekonać jest to, że ‘morski smok’ jest tak naprawdę opisem uderzenia księżycowego meteorytu. W eseju Góra konta Żmija rozmawialiśmy już co nieco o piorunach, i z całą pewnością wrócimy do tego tematu, podobnie jak do motywu płonących drzew. Jednakże, już w kilku odcinkach wspomniałem mimochodem o ‘morskim smoku’, ale jeszcze nigdy nie podzieliłem się z Wami moją argumentacją i dowodami na poparcie tezy, że był on księżycowym meteorem – a zatem, zacznijmy właśnie od tego.

Wszystko zaczyna się od bardzo logicznego wniosku: jeśli mitologiczny motyw ‘smoków przybywających z księżyca’ naprawdę odnosi się do spadających meteorów, ‘morski smok’ to zapewne nic innego jak taki ‘smoczy meteor’, który wpadł do morza. Widzieliśmy, że Chińczycy śledzili komety przez tysięce lat i mają długą tradycję przedstawiania komet i spadających meteorów jako ziejących ogniem smoków… lecz nie są to po prostu stare dobre ogniste smoki jakie my znamy – Chińczycy zawsze opisują swoje jako wodne smoki i węże morskie. To niemal na pewno skutekt tego, że starożytni mieszkańcy Państwa Środka mieli do czynienia z tsunami wywoływanymi przez lądowania owych ‘smoków’ w Oceanie Spokojnym. O morskim smoku Naddze napisano, że ‘w swym gniewie zatapiała całe wyspy’, co stanowi doskonały opis potężnych tsunami, które rzeczywiście towarzyszą oceanicznemu uderzeniu sporych rozmiarów meteoru.

W historii o Młocie Wód, która zapewne również opowiada o impakcie księżycowego meteoru, również pojawia się wątek zatapiania sporych połaci lądu: niegdyś całego, a obecnie złamanego Ramienia Dorne. Wspomniałem, że motyw młota Thora wywołującego błyskawice sugeruje, że istnieje powiązanie pomiędzy piorunem Boga Sztormów i Młotem Wód, podobnie jak wzmianki o zalaniu lądu pojawiające się w obydwu legendach. W czasie, gdy przyglądamy się tutaj motywowi morskiego smoka, zwracajcie uwagę na młoty i uderzające fale (ang. hammering waves, od hammer, czyli młot).

Prześledziwszy w poprzednich odcinkach symboliczny motyw ‘księżycowej (miesięcznej) krwi’, widzimy, że powodzie są jedną z głównych konsekwencji kataklizmu Długiej Nocy i eksplozji księżyca. Używając wyrażenia ‘księżycowa krew’ George w sprytnej grze słów nawiązuje do rzeczywistych powodzi Długiej Nocy. Księżyc powoduje powstawanie fal oceanu, i wywołuje¹ miesięczny cykl kobiety. To z tego powodu krew miesiączkowa jest nazywana ‘księżycową krwią’.

¹ przypis tłumacza: Badania naukowe nie wykazały związku pomiędzy księżycem (zmianą jego faz) i cyklem menstruacyjnym. To, że cykl trwa mniej więcej tyle czasu co miesiąc księżycowy jest obecnie uznawane za przypadek. Warto dodać, iż 28-dniowy cykl przytaczany w wielu publikacjach jest jedynie średnią statystyczną rzeczywistych jego długości u poszczególnych badanych osób. Na dodatek długość regulowanej hormonalnie fazy folikularnej (pęcherzykowej) cyklu może ulegać zmianie w zależności od warunków środowiska, stresu, przyjmowanych leków itd. 

Autor sugeruje, że George R.R. Martin, tworząc wewnętrzną symbolikę swojej sagi, nawiązuje do istniejącego przez długi okres historii przekonania, że taki księżycowy wpływ istniał. Samo słowo ‘menstruacja’ pochodzi od łacińskiego mensis, miesiączwiązanego z greckim mene, księżyc. Również w języku polskim ‘miesiączka’ pochodzi od wyrazu ‘miesiąc’, dawnej nazwy Księżyca. 

Zatem, czy istnieje lepszy sposób opisania śmierci księżycowej bogini, wywołującej powodzie, niż ‘księżycowa krew’. Na dodatek, zawiera w sobie zarówno aspekt wykucia Światłonoścy związany z ofiarą, jak i ten związany z reprodukcją – a wiemy, że obydwa są ważnymi częściami mitu Światłonoścy. Jest również nawiązaniem do opowieści o Mitrze zabijąjącym białego lunarnego byka, którego krew zalała cały świat, przemieniając go. Opis pokrytej zmarszczkami czarno-czerwonej stali Wiernego Przysiędze i Wdowiego Płaczu – ‘fal nocy i krwi bijących o jakiś stalowy brzeg’ – był tak naprawdę jedną z pierwszych wskazówek co do związanego z morskim smokiem aspektu Światłonoścy. Światłonośca był mieczem, który przyniósł ciemność (fale nocy) i fale powodzi wychodzące z kawałków utopionego ksieżyca (fale krwi). To właśnie pokazuje nam opis mieczy niegdyś będących Lodem Neda.

Prawdziwe znaczenie jest tutaj dość jasne – ksieżycowy meteor musiał uderzyć w Żelazne Wyspy lub w ich pobliżu, zatapiając ląd i zapewne powodując również jego zapadnięcie, jak w przypadku okolicy zamku Pyke. Pierwszy rozdział Theona w Starciu królów, w którym po raz pierwszy poznajemy Żelazne Wyspy, jest jednym z najbogatszych przykładów mitycznej astronomii w całej sadze. Opowiada swoją historię dość jasnym językiem, podczas gdy czerwona kometa wisi nad zamkiem w swoim typowo złowróżbnym celu:

Przylądek, na którym Greyjoyowie wznieśli swoją fortecę, wbijał się ongiś w trzewia oceanu niczym miecz, ale tłukące weń dzień i noc fale już przed tysiącleciami rozkruszyły go na drobne odłamki. Pozostały jedynie trzy nagie, jałowe wyspy oraz tuzin wyniosłych stert kamieni, które wynurzały się z wód niczym kolumny świątyni jakiegoś morskiego boga, nie zważając na szalejące wokół gniewne, spienione fale.

The point of land on which the Greyjoys had raised their fortress had once thrust like a sword into the bowels of the ocean, but the waves had hammered at it day and night until the land broke and shattered, thousands of years past. – w oryginale użyte jest ważne dla proponowanej przez autora eseju symboliki słowo ‘hammered‘. Fale uderzały w przylądek jak młotem, aż złamał się i został zdruzgotany, przed tysiącami lat.

zamek Pyke jest częścią przylądka, który wbijał się w trzewia oceanu niczym miecz, a później został złamany. W eseju Tyrion Targaryen spędziliśmy sporo czasu przyglądając się złamanym mieczom, dochodząc do wniosku, że zdają sie odnosić do rozpadnięcia się komety-Światłonoścy, a także do Ostatniego Bohatera, którego miecz został złamany. Pamiętacie to wzystko, prawda? Drudzy Synowie (Second Sons) mają na swych chorągwiach złamany miecz, ponieważ uderzenia meteorów rozświetliły niebo niczym drugie słońce (second sun)… miecz Neda, symbol Światłonoścy, został podzielony na dwie części… i tak dalej i tak dalej. W cytowanym powyżej fragmencie złamany miecz był tym, który został wbity w trzewia oceanu. To nasz zatapiający wyspy morski smok, wpadający do morza niczym miecz, w miejscu, gdzie fale uderzały o brzeg jak młoty.

One of the things HBO's Game of Thrones got very, very right: Castle Pyke

Jedna z niewielu rzeczy, które Gra o tron HBO zrobiła bardzo, bardzo dobrze: zamek Pyke. (fotos z serialu)

Sam zamek Pyke wydaje się być częścią ‘złamanego miecza’, o czym ten rozdział wspomina kilkukrotnie: ‘straszliwa, mroczna, odpychająca Pyke wznosiła się ponad tymi wyspami i kolumnami jakby była ich częścią’. W kolejnym akapicie opis Morskiej Wieży brzmi zupełnie jak opis Światłonoścy:

Na najdalszej wyspie, na samym końcu złamanego miecza stała wysoka i okrągła Morska Wieża, najstarsza część zamku. Stromą kolumnę, na której stała, na wpół przeżarły już nieuspokajające się ani na chwilę fale. Podstawa budowli była biała od odkładającej się soli, górna część zielona od porostów, które porastały ją gęstym dywanem, a wyszczerbione zwieńczenie czarne od sadzy pochodzącej z palonego co noc strażniczego ognia

W oryginale: the jagged black crown with soot from its nightly watchfire. Słowo crown, tutaj użyte jako ‘zwieńczenie bu.dowli’ oznacza również koronę.

Wyszczerbiona czarna czarna korona, na której nocą płonie ogień? No co ty nie powiesz. Przypomnijcie sobie, że złota korona noszona przez królów pierwotnie miała przedstawiać promienie słońca. W ten sposób oznajmiano, że król posiada władzę boga-słońca. Czarna korona odwraca taką symbolikę, być może sugerując mroczne słońce, lub kogoś kto wszedł w posiadanie boskiej mocy przemocą. Sami Żelaźni Ludzie noszą dwa rodzaje koron – koronę z drewna wyrzuconego na brzeg morza (driftwood crown) lub koronę z czarnego żelaza, taką o jakiej wspomina Balon Greyjoy. W Pieśni Lodu i Ognia odnajdujemy mnóstwo czarnych koron. Uważam, że wszystkie odnoszą się do motywu poczerniałego słońca lub słonecznego króla, który panuje bezprawnie – dokładnie tak jak Azor Ahai. Zatem, mamy tutaj czarną wieżę stojącą na złamanym mieczu, której zwieńczeniem płonąca czarna korona… no cóż, powiedzmy po prostu, że doskonale wiemy o kogo tutaj chodzi. Pojawiają się również sól i dym – sadza, która pociemniła szczyt wieży, i sól, która sprawia, że jej podstawa staje się biała. Odczuwam nieodparte pragnienie, by podkreślić, że kolory, które tutaj widzimy – biel, zieleń i czerń – odpowiadają barwom smoków Dany. No cóż, właśnie uległem temu pragnieniu.

Nie dalej jak dwa akapity dalej, pojawia się sama kometa, niesławny symbol Światłonoścy, by podpowiedzieć nam jakiego rodzaju smok-miecz wpada do morza:

Theon nigdy w życiu nie widział nic bardziej ekscytującego. Na niebie nad zamkiem, za rzadkimi, niesionymi silnym wiatrem chmurami widać było piękny czerwony ogon komety. Przez całą drogę z Riverrun do Seagardu Mallisterowie spierali się, co ona oznacza. To moja kometa – pomyślał Theon, wsuwając dłoń pod obszyty futrem płaszcz, by poczuć mieszek z impregnowanej tkaniny, który spoczywał bezpiecznie w kieszeni. W środku był list, który dał mu Robb Stark, papier wart koronę.

A zatem, mamy zamek z wieżą przypominającą Światłonoścę, który stoi na przylądku wbijającym się w trzewia oceanu niczym długi miecz lub morski smok… a tuż za nim, na niebie zawisła, na podobieństwo czerwonej flagi przyciągającej naszą uwagę, czerwona kometa, symol Światłonoścy par excellence.

Dokładnie tak jak szczyt czarnej korony Morskiej Wieży, papier-korona (w oryginale pergamin) Theona zostaje spalony, gdy Balon od tak sobie ciska go do ognia, gdy otrzymuje go później w tym samym rozdziale. Pergamin ‘zwinął się, poczerniał i stanął w płomieniach’, co doskonale odpowaida zaokrąglonej Morskiej Wieży, z jej czarną koroną płomieni. W obu przypadkach mamy płonącą czarną koronę. ‘Korona’ Theona, która za niedługo spłonie, jest umieszczona w mieszku z impregnowanej skóry (w oryginale oilskin pouch), co być może symbolizuje czarny oleisty kamień (oily black stone) komety-Światłonoścy i księżycowych meteorów. Innymi słowy, symbolika tworzy obraz Theona jako człowieka z płonącą czarną koroną, do którego należy kometa-Światłonośca.

W zasadzie, istnieje jeszcze inna legenda Żelaznych Ludzi opowiadająca o tym w jaki sposób weszli w posiadanie ognia. Także ona doprowadza nas do wniosku, że ogniem, o którym jest mowa, był Światłonośca. Również ze Starcia królów:

– Co rano jest nowy dzień, a każdy taki sam jak poprzedni.
– W Riverrun powiedzieliby ci co innego. Mówią, że czerwona kometa jest zwiastunem nowej ery. Wysłannikiem bogów.
– Rzeczywiście jest znakiem – przyznał kapłan – ale od naszego boga. To płonąca żagiew, taka, jakie nosili nasi przodkowie. Płomień, który przyniósł z morza Utopiony Bóg. Zapowiada nadejście przypływu. Pora rozwinąć żagle i ruszyć świat z ogniem i mieczem, tak jak uczynił to on.

Czerwona kometa jest niczym płonąca żagiew (burning brand) i zapowada nadejście wysokiej fali, przypływu, odnosząc się do zatapiających wyspy powodzi wywołanych przez uderzenie morskiego smoka – meteoru. Jest również zwiastunką czasu na wyruszenie w świat z ogniem i mieczem… a może raczej ‘ognistym mieczem’? Ciekawe jest to, że Utopiony Bóg przyniósł tę płonącą żagiew z oceanu – skąd w oceanie wziął się ogień? Wydaje mi się, że znamy odpowiedź – ognisty i gniewny morski smok, czyli kometa, był mieczem wbitym w trzewia oceanu, druzgocąc ląd. To doskonale pasuje do tego, co sami Żelaźni Ludzie mówią o sobie i swoim pochodzeniu: Żelazne Wyspy zostały nazwane na część swego ludu, który jest jak żelazo, a pochodzi z morza. Innymi słowy, Żelaźni Ludzie, którzy wychodzą z morza z płonącymi żagwiami ruszą w świat z ogniem i mieczem. Jak zaczynamy dostrzegać, przynoszenie ognia z morza jest ważnym aspektem mitów Żelaznych Ludzi, począwszy od wspomianego podania o Utopionym wynoszącym płonącą żagiew z oceanu.

Co do płonącej żagwi, Aeron bezpośrednio porównuje ją tutaj do czerwonej komety – ale tak naprawdę, istnieje również inna scena, w której płonąca żagiew jest użyta jako symbol ognia upadłej gwiazdy, która jest Światłonoścą. Oto fragment rozdziału Jona ze Starcia, gdzie Jon i Kamienny Wąż przygotowują się do wspinaczki na przełęczy w Zamarzniętych Kłach.

Widzieli w nocy ognisko, które lśniło na stoku góry niczym spadła na ziemię gwiazda. Jego blask był czerwieńszy od światła innych gwiazd i nie mrugał, choć czasami rozjarzał się jasno, a czasami przygasał do słabej, ledwie widocznej iskry. {…}

– Wilk zostanie z nami – rozkazał Qhorin. – Bladą sierść łatwo dostrzec w świetle księżyca. – Zwrócił się w stronę Kamiennego Węża. – Kiedy będzie po wszystkim, rzuć na dół płonącą żagiew. Gdy tylko ją zobaczymy, wdrapiemy się do was.

‘Kamienny wąż’ rzuci w dół płonącą żagiew, gdy wdrapie się dość wysoko, by sięgnąć jarzącącego się bardzo jasno czerwonego ognia upadłej gwiazdy zawieszonego nocą na wysokiej przełęczy. Zrozumiałem, sir. Przy okazji, dodam ‘kamiennego węża’ do mojej stale powiększającej się listy metafor komety (ta tutaj to jedna z moich ulubionych).

Spoglądając na najważniejsze wydarzenia tego rozdziału, widzimy, że kamienny wąż (kometa) zderza się z ogniem czerwonej gwiazdy (ognistym księżycem), leje się krew (przy ogniu siedzą trzy osoby, symbolizujące trzy smocze meteory), symbol Azora Ahai odrodzonego – Jon Snow – ma scenę wykucia Światłonoścy z pocałowaną przez ogień księżycową dziewicą Ygritte, a potem z nieba spada płonąca żagiew. Symbolizuje ona smocze meteory, które spadły z księżyca. Jeden z nich stał się morskim smokiem, który wbił się w morskie trzewia na Żelaznych Wyspach. A zatem, widzimy, że opowieść o Szarym Królu władającym ogniem morskiego smoka jest tym samym co mit o Utopionym Bogu przynoszącym płonącą żagiew z morza – to ta płonąca żagiew jest ogniem morskiego smoka. Jeszcze lepiej, jeden z dzikich siedzących pzy ognisku usiłuje użyć stojącej w ogniu żagwi jako broni przeciwko Jonowi, tworząc powiążanie pomiędzy symbolem płonącej żagwi i motywem ognistego oręża wykonanego z upadłej czerwonej gwiazdy.

Tak właściwie, kim jest Utopiony Bóg? Pamiętając o tym, że księżyc jest boginią, ‘żoną słońca’, można stwierdzić, że kawałki księżyca, które zatonęły w morzu jako morskie smoki, byłyby fragmentami utopionej bogini. Innymi słowy, tak naprawdę morskim smokiem jest tutaj Utopiona Bogini, nie utopiony bóg. Utopiona Bogini jest tym ogniem pochodzącym z czerwonej gwiazdy, który wpadł do morza, Morskim Smokiem, Lewiatanem. Jeszcze inaczej, Utopiona Bóg jest  księżycowym meteorem, morskim smokiem, a przez to utopioną boginią. Ogień, który Utopiony przyniósł z morza jest wynatrzoną magią ognia księżycowych meteorów, ogniem bogów znanym jako Światłonośca.

Pragnę jeszcze raz podkreślić, że wydaje mi się, że to wszystko ma również dosłowne znaczenie – sugeruję, że odnosi się to wydobycia i wykorzystania materiału pochodzącego z meteorytu (morskiego smoka) przez Żelaznych Ludzi. Według mojej teorii, Tron z Morskiego Kamienia jest fragmentem księżycowegho meteorytu, który ponoć został znaleziony na brzegach Starej Wyk przez pierwszych ludzi, którzy przybyli na Wyspy. Możliwe, że jest pozostałością większego meteorytu, z którego wytopiono żelazo meteorytowe , by wykonać broń.

Chciałbym również zwrócić uwagę na to, że płonące żagwie, takie jak ta, którą Utopiony Bóg przyniósł z morza, są płonącym drewnem – a stojące w płomieniach drzewo reprezentuje ogień bogów w micie o Szarym Królu i gromie Utopionego. Płonąca żagiew jest zatem związana z motywem ognia bogów na trzy sposoby: jest płonącym drewnem, jest bezpośrednio porównana do czerwonej komety, i to właśnie pod jej postacią Utopiony przyniósł z morza ogień, przez co stała się ogniem morskiego boga. Przypomnijcie sobie, że kolumny przylądka, złamanego miecza, na którym stoi Pyke, są opisane jako filary świątyni morskiego boga.

Składając wszystko w jedno, mamy serię mitologicznych metafor, zarówno w tekście fabularnym sagi, jak i w legendach Żelaznych Ludzi, które wydają się opisywać meteor uderzający w morze w pobliżu Żelaznych Wysp w czasie Długiej Nocy, czego skutkiem były śmiercionośne powodzie. A zatem, patrzcie i podziwiajcie: w każdym z fragmentów dotyczących przybycia Theona na Pyke, które przytoczyliśmy powyżej, mamy mnóstwo odniesień do zatapiających wyspy fal, a także ‘uderzania młotem’, co przywodzi na myśl Młot Wód. Widzieliśmy, że w opisie złamanego miecza przylądka ‘fale uderzały jak młotem, aż złamał się i został zdruzgotany, przed tysiącami lat’, a ‘gniewne, spienione fale szalały’ pomiędzy szczątkami półwyspu, które są jak ‘kolumny świątyni jakiegoś morskiego boga’. Widzieliśmy również, że ‘stromą kolumnę’ na której stoi Morska Wieża ‘na wpół przeżarły nieuspokajające się ani na chwilę fale’. Mógłbym zacytować jeszcze kilka fragmentów, ale sądzę, że wiecie o co mi chodzi.

Czy gniewne fale, które poczyniły tak ogromne zniszczenia w zamierzchłej przeszłości mogły być wywołane przez upadek morskiego smoka do morza? Czy chodzi tu o to samo wydarzenie, które zostało zapamiętane jako Młot Wód, druzgocący ląd i zatapiający wyspy? Oto Aeron Mokra Czupryna, z Uczty dla wron:

Z zewnątrz dobiegał go przebijający się przez chrapanie jego utopionych i zawodzenie wichru łoskot fal, uderzenia młota jego boga wzywające go do boju.

Te same fale, które uderzały ‘jak młoty’ w przylądek Pyke, są tutaj opisane jako młot boga. Powiedziałbym, że to sam morski smok, upadła księżycowa bogini, był młotem, który zdruzgotał ziemię i przywołał fale powodzi. To doskonały odpowiednik Młota Wód zatapającego i łamiącego Ramię Dorne. Morski smok, młot-meteor, jest również piorunem Boga Sztormów, co świetnie pasuje do Thora jako bóstwa burz, który ciska gromami ze swojego młota. I znów dochodzimy do wniosku, że zarówno młot bogów, jak i zatapiający wyspy morski smok oraz piorun Boga Sztormów odnoszą się do tej samej rzeczy: uderzenia księżycowych meteorów.

Pozwólcie, że powtórzę to jeszcze raz: chociaż wygląda na to, że opowieść o Młocie Wód odnosi się to uderzenia w Ramię Dorne, podczas gdy mity o morskim smoku i piorunie zdają się opowiadać o uderzeniach w same Żelazne Wyspy lub ich okolice, oba meteory pochodziłyby z tej samej księżycowej eksplozji. Z tego powodu George zdecydował się poprzeplatać razem wszystkie symbole księżycowych meteorów. A zatem, mity Żelaznych Ludzi zawierają mnóstwo nawiązań do młotów, zaś sceny w scenach Młota Wód widzimy smoki, włócznie, błyskawice i tak dalej.

Doskonałym przykładem taego rodzaju paraleli pomiędzy różnymi mitami opowiadającymi o meteorach są ‘fale nocy i krwi’, które zdają się uderzać o stalowe brzegi Wiernego Przysiędze i Wdowiego Płaczu. Pyke stoi na przylądku, któr jest ‘złamanym mieczem’, który obmyła powódź księżycowej krwi morskieo smoka. Podobnie, miecze powstałe z podzielenia – albo złamania – miecza Neda są obmywane przez fale krwi. Powódź krwi morskiego smoka nadeszła podczas Długiej Nocy,  a miecze Neda mają również fale nocy, symbolizujące właśnie Długą Noc. Z kolei Aeron postrzega łoskoczące fale rozbryzgujące się na brzegu jako młot swego boga, tworząc obraz boskiego młota łomoczącego stal złamanego miecza, przylądka na Żelaznych Wyspach. Ten ląd podobny do złamanego miecza wbija się w trzewia oceanu – a wbijanie ‘mieczy’ w ocean to  sposób na otrzymanie uderzających jak młoty fal morskiego smoka, fal księżycowej krwi, które przybyły podczas Długiej Nocy – innymi słowy, fal krwi i nocy, które widzimy na Wiernym Przysiędze i Wdowim Płaczu. Jeśli wrócimy myślą do miecza Neda, możemy sobie przypomnieć, że w Grze o tron widzieliśmy jak został zanurzony w czarnych jak noc wodach stawu w bożym gaju Winterfell, gdy ostrze wciąż pokrywała krew pochodząca z egzekucji mającej miejsce na początku książki. Powstały wówczas miniaturowe fale nocy i krwi.

Motyw boskiego młota jako tego, co miażdży Żelazne Wyspy jest podkreślany w całym rozdziale Theona przez nawiązania do ataku Roberta Baratheona na Pyke podczas Buntu Greyjoyów. Jak już wcześniej wspomniałem, król Robert i jego młot bojowy są dość oczywistą manifestacją Thora i jego młota Mjolnira, zaś cały szturm na Żelazne Wyspy to odegranie na nowo uderzania gromu Boga Sztormów, czyli lądowania morskiego smoka i Młota Wód.

Gdy wreszcie dotarli do Pyke, nadciągał już zmierzch. Ciemny sierp kamiennych murów łączył ze sobą dwa urwiska. W samym jego środku znajdowała się brama, a po obu jej stronach po trzy kwadratowe wieże baszty. Widać jeszcze było blizny pozostawione przez kamienne pociski katapult Roberta Baratheona. Na ruinach starej południowej wieży postawiono nową. Jej szare kamienie były odrobinę jaśniejsze i nie pokryły ich jeszcze plamy porostów. Tam właśnie Robert zrobił wyłom w murach i wdarł się do środka po gruzach i trupach z młotem w dłoni i Nedem Starkiem u boku. Theon przyglądał się temu z bezpiecznej Morskiej Wieży. Do dziś widywał czasem w snach pochodnie i słyszał głuchy łoskot walących się murów.

Mury Pyke z ciemnego kamienia są nazwane sierpem (w oryginale półksiężycem, crescent), co przywodzi na myśl sierp księżyca, który został złamany, by utworzyć meteor-morskiego smoka. Przypomina również całą symbolikę związaną z sierpem (jako narzędziem), zakrzywionym nożem oraz półksiężycem. Robert ciskał w ten półksiężyc kamieniami, po czym wdarł się do środka ze swoim młotem bojowym. Theon wspomina o głuchym łoskocie (w oryginale grzmocie, thunder), pokazując nam motyw gromu idący w parze z młotem Króla Burzy Roberta.

Okazuje się, że podczas Bitwy o Pyke na miejscu znajdował się również płonący miecz, kontynuujący wzór przeplatania młotów z motywem płonącego miecza! Jak mówiłem, cała paczka została zaproszona. Oto Gendry rozmawiający z Aryą w Nawałnicy mieczy:

– Uwielbiał uczty i turnieje. Dlatego król Robert tak bardzo go lubił. I ten Thoros był odważny. Gdy uczyniono wyłom w murach Pyke, on pierwszy wpadł do środka. Walczył jednym z płonących mieczy i za każdym uderzeniem podpalał żelaznych ludzi.
– Chciałabym mieć płonący miecz.
Aryi przychodziło do głowy mnóstwo ludzi, których chętnie by podpaliła.

Żelaźni Ludzie byli podpalani przez płonący miecz, ten który przebił się przez wyłom w półksiężycu ciemnego kamienia, u boku grzmiącego młota. Oto nasz morski smok-meteor, ‘przynoszący Żelaznym Ludziom ogień’, dokładnie tak jak Szary Król wchodzący w posiadanie ognia morskiego smoka. ‘Podpalanie Żelaznych Ludzi’ służy za świetną metaforę dawania im ognia, w tym przypadky ognia pochodzącego z płonącego miecza będącego na służbie Króla Burzy. Płonący miecz stanowi również paralelę dla gromu Boga Sztormów, który przyniósł Szaremu Królowi ogień.

Oddalając się od rozdziału Theona ze Starcia, odnajdujemy kolejne potwierdzenie tego, że motyw fal uderzających jak młoty może być powiązany z morskim smokiem – w Uczcie dla wron Aeron modli się do Utopionego Boga w takich słowach:

Mój Boże – modlił się w duchu. – Przemów do mnie w łoskocie fal i powiedz mi, co powinienem uczynić. Kapitanowie i królowie czekają na twoje słowo. Kto będzie naszym królem w miejsce Balona? Zaśpiewaj do mnie w języku lewiatana, żebym mógł poznać jego imię. Wyjaw mi, o panie pod falami, kto ma siłę potrzebną, by walczyć ze sztormem na Pyke?

Wyraz ‘lewiatan’ ma wiele znaczeń. Może odnosić się do jakiegokolwiek dużego stworzenia morskiego, zwłaszcza wielorybów. Czasami ludzie pokaźnych rozmiarów są drwiąco nazywani lewiatanami. Na przykład, Leniwy Leo Tyrell nazywa Sama ‘szarym lewiatanem’, podczas gdy yunkijski handlarz niewolników Yezzan jest nazywany ‘żółtym lewiatanem’. Jednakże, w rzeczywistości lewiatan jest bardzo dobrze znanym mitologicznym potworem morskim, o bardzo szczegółowym opisie: jest to potworny, wielogłowy smok morski. Zgadza się, mówimy o mającym wiele głow, ziejącym ogniem smoku, który zamieszkuje w oceanie – prawdziwym morskim smoku. A zatem, gdy Aeron modli się do Utopionego Boga, by przemówił do niego w języku lewiatana, tak naprawdę jest to po prostu kolejna wskazówka, że to właśnie Utopiony jest zatapiajacym wyspy morskim smokiem, zaś bijące jak młoty fale są wywoływane przez morskiego smoka. Języikiem morskiego smoka jest powódź, będąca tym co uderza w ląd niczym młot i zatapia go.

Szukając definicji słów, które oznaczają morskiego potwora, powinniśmy po krótce omówi imię, które George nadał morskiemu smokowi – Nagga. Choć wyraz ‘nagga’ stał sie dość powszechnym w wielu światach fantasy określeniem węża, tak naprawdę jest bardzo konretnym terminem. W wedyjskim sanskrycie ‘naga’ oznacza ‘kobrę’ i jest tym samym słowem, którym określa się szczególny typ bóstwa lub istoty, która przyjmuje postać wielkiego węża – zazwyczaj kobry królewskiej (która naturalnie występuje w Indiach), choć czasem mogą być to również inne gatunki węży. W Mahabharacie nagi są istotami posiadającymi tak ludzkie jak wężowe cechy.

Mit o nadze ewoluował, podróżując z Indii w inne regiony, zatem w okolicznych mitologiach możemy zobaczyć jego inne formy, zazwyczaj różne wariacje na temat człowieka-węża. W opowieściach hinduskich nagi są raczej duchami przyrody, które mogą przynosić urodzaj, a czasami powodzie i burze. Co najważniejsze, posiadają również eliksir nieśmiertelności – innymi słowy, ogień bogów. W mitologii buddyjskiej historia o naddze została połączona z mitami o mądrych smokach i ludziach-smokach. Często przedstawia się ją jako człowieka, nad którym znajdują się liczne głowy smoków lub węży, choć bywa i tak, że jest po prostu wielogłowym wężem lub smokiem. Nacisk jest tu kładziony na transcendentną istotę, która posiadła więdzę niebios i osiągnęła oświecenie, które jest w szczególności związane ze smoczym ogniem. Istnieją również wersje naggi z Laosu, Tajlandii, Jawy i Indonezji, a wiele z nich jest powiązywanych z jeziorami, rzekami lub oceanami. Jednak moją ulubioną jest legenda o nagach z Kambodży: były uważane za gadzią rasę rządzoną przez króla Kaliya, który władał rozległym imperium lub królestwem w regionie Oceanu Spokojnego, dopóki Garuda – podobna do feniksa inkarnacja Wiszny – nie wygnał ich do Indii. Córka tego podobnego do jaszczurek ludu poślubiła bramina z Indii, a z ich związku wyrósł naród kambodżański. Z tego powodu ludzie z Kambodży mają powiedzenie, które znaczy ‘zrodzony z naggi’.

Gdybyśmy mieli w jakiś sposób podsumować liczne motywy i koncepcje do których George może nawiązywać nazywając swojego morskiego smoka ‘Naggą’, na naszej liście znalazłyby się: istoty, które są jednocześnie wężem i człowiekiem (a nawet smokiem i człowiekiem), wielogłowe węże i smoki, istoty posiadające wiedzę i ogień bogów, będące często związane z wodą. Wydaje mi się, że można łatwo dostzec, że większość z tych motywów pasuje do osobistej smoczej mitologii George’a. To zachęca nas do powiązania morskiego smoka z resztą jego smoczych opowieści – Azorem Ahai, trójgłowym smokiem, ludźmi, którzy są krwią smoka – i tak dalej i tak dalej.

Następnie chciałbym skierować naszą uwagę na lewiatana, którego głosu Aeron nasłuchiwał w uderzających jak młoty falach, a także do występujących w naszym świecie mitów o zabiciu smoka, w rezultacie czego ma miejsce przemieniający świat potop.


You can read the original text here.

Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju The Grey King and the Sea Dragon możecie znaleźć tutaj.

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s