Góra kontra Żmija i Młot Wód: Wesele, Pogrzeb… i Zemsta

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia

Góra kontra Żmija i Młot Wód: Wesele, Pogrzeb… i Zemsta 

(The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters), w przekładzie Bluetigera


Zatem, w tym momencie każda rozsądna osoba zakończyłaby ten podcast. I jeśli chcecie, możecie udawać, że jestem rozsądną osobą i wyłączyć właśnie teraz! Jednakże, zawsze byłem miłośnikiem długich książek (choćby tych pięciu, których zapewne Wy również jesteście wielkimi fanami), długich piosenek, długich albumów… album Passion Play zespołu Jethro Tull w którym znajduje się tylko jedna piosenka doskonale odpowiada takiemu opisowi, podobnie jak ponad piętnastominutowe utwory Mars Volta, King Crimson, Tool, Pink Floyd i inne podobne kawałki, zawsze podobały mi się również długie podcasty, na przykład rewelacyjna Hardcore History Dana Carlina, a także długie zdania, na przykład to do którego końca właśnie się zbliżam. W takim razie, ponieważ nadal ‘mam na to ochotę’, przygotowałem dla Was jeszcze trochę mitycznej astronomii. Mogłem to wszystko wyciąć i zachować na inny esej – tak sugerował głos rozsądku – ale rzecz w tym, że akurat ten temat ma związek z próbą walki i symbolami, które przed chwilą omówiliśmy. A więc, dopóki macie to wszystko świeżo w pamięci, dysponujecie kontekstem potrzebnym do zrozumienia co tak naprawdę dzieje się z siateczką na włosy Sansy i o co chodzi w Purpurowych Godach. Jeśli chcecie, możecie zrobić pauzę i wrócić do tego podcastu później, udając że to kolejny odcinek. Przyadłby mi się dobry redaktor.

Teraz gdy zmusiłem mój głos rozsądku do zamilknięcia, porozmawiajmy o Purpurowych Godach i Sansie Stark, ksieżycowej dziewicy – Meduzie. Już wcześniej porozmawialiśmy co nieco o tym weselu, ponieważ miało ogromny wpływ na pojedynek Oberyna i Gregora – w końcu próba walki to bezpośrednia konsekwencja Purpurowych Godów. Na począktu walki pojawia się ciekawe zdanie, które odsyła nas prosto do wesela Joffreya, a dokładniej do siateczki Sansy. Tuż przed rozpoczęciem starcia pomiędzy Gregorem i Oberynem, Tyrion w następujący sposób obserwuje otoczenie:

Niektórzy przywlekli ze sobą krzesła, by usiąść na nich wygodnie, inni zaś siedzieli na beczkach. Trzeba było urządzić tę walkę w Smoczej Jamie – pomyślał skwaszony Tyrion. Moglibyśmy brać za wstęp po grosiku i zwróciłyby się nam koszty zarówno ślubu, jak i pogrzebu Joffreya.

Pieśni Lodu i Ognia miedziane grosze (copper pennies) są również nazywane gwiazdami, widzimy zatem motyw głów jako symboli gwiazd i ciał niebieskich. (W oryginale Tyrion chce ‘brać po grosiku za głowę’). Smocza Jama to świetny symbol zniszczonego księżyca – była domem smoków, który zotał zniszczony w wielkim pożarze i runął. Tak jak słońce miało dwie księżycowe boginie-żony, Aegon miał Rhaenys i Visenyę. I oczywiście, Smocza Jama stoi na Wzgórzu Rhaenys, która zmarła wcześnie, zabita gdy spadła ze smoka w Hellholcie. Smocza księżniczka spadająća z nieba razem ze swoim smokiem – to nasza symbolika spadającej księżycowej dziewicy. Jej smok Meraxes został trafiony w oko, co przywodzi na myśl legendę o Serwynie, który przebił oko smoka Urraxa włócznią. Jak już wspominałem, w przyszłości napiszę esej o tych dwóch księżycach. Wspominam o tym teraz, ponieważ ważne jest to, że Rhaenys była małżonką ‘ognistym księżycem’ Aegona, a cała jej symbolika pasuje do zniszczonego drugiego księżyca. Smocza Jama położona na Wzgórzu Rhaenys jest tego najlepszym przykładem – a zatem, wzmianka o zorganizowaniu próby walki w tym właśnie miejscu to po prostu inny sposób zasygnalizowania nam, co tak naprawdę pokazuje pojedynek Oberyna i Gregora – zniszczenie drugiego księżyca. Na dodatek, Góra zabił podobno księżniczkę Rhaenys, córkę Elii i Rhaegara, która otrzymała imię na cześć pierwszej Rhaenys, co daje nam kolejne powiązanie pomiędzy tymi postaciami i drugim księżycem.

W powyższym fragmencie ważne jest również to, że Joffrey, inny solarny król, ma wesele i pogrzeb które są ze sobą powiązane. Joff zmarł podczas swojego wesela, tak jak słońce zginęło podczas zbliżenia z drugim księżycem, i tak jak Oberyn i Gregor zabijają się nawzajem podczas pojedynku. Gdy Joffrey został otruty, jego solarna twarz pociemniała, a trucizna pochodziła od innej księżycowej dziewicy – Sansy. To przedstawienie fal nocy (chmury odłamków księżyca), które przesłoniły twarz słońca – zemsty księżyca, o której już mówiliśmy. Gdy Dontos wręcza Sansie siateczkę na włosy zawierającą truciznę i prosi, by założyła ją na ślub Joffreya, mówi jej ‘trzymasz zemstę‘.

Odzwierciedleniem pociemniałej z powodu trucizny twarzy Joffreya jest reakcja Tywina na początku rozdziału o pojedynku Oberyna i Gregora, po tym jak Tyrion ogłasza, że domaga się próby walki:

Twarz lorda Tywina pociemniała tak bardzo, że przez pół uderzenia serca Tyrion zastanawiał się, czy jego ojciec również nie wypił zatrutego wina. Tywin walnął pięścią w stół, tak rozgniewany, że nie był w stanie mówić.

Chciałbym zwrócić uwagę na to jak Tywin uderza pięścią w stół, co stanowi odpowiednik pięści Gregora, która przedstawia meteor-Światłonoścę lądujący w chwili gdy ciemnieje słońce. Również Areo Hotah często zamiast użyć słów, uderza o ziemię drzewcem swojej halabardy. Czyni tak na przykład dając sygnał do ataku, który zakończył się śmiercią księżycowego bohatera, Arysa Oakhearta. Poza tym, że wygląda na otrutego, Tywin nie jest w stanie przemówić, co przywodzi na myśl wszystkie motywy związane z udławieniem, poderżnięciem gardła i przecięciem Szyi (Przesmyku) Westeros, które przewijały się podczas walki na śmierć i życie pomiędzy Górą i Żmiją. Trucizna użyta do zamordowania Joffreya nazywa się Dusicielem, co kontynuuje tę linię symboliki.

Wystarczy już tego gadania o Tywinie, skupmy się na Sansie i Joffreyu – i na weselu, które w gruncie rzeczy było pogrzebem. Z technicznego punktu widzenia, księżycowa dziewica Sansa nie ginie razem z solarnym królem na ‘purpurowych godach’, ale w dość spektakularny sposób znika. Niektóre plotki na temat jej ucieczki pasują do archetypu księżycowej dziewicy: powiadają, że Sansa ”zamieniła się w wilka, który miał wielkie nietoperze skrzydła, i wyfrunęła przez okno wieży”. Przemiana i nietoperze skrzydła przypominają sen Dany o ‘obudzeniu smoka’ – i oczywiście, wyskoczenie z okna wieży do ważna część archetypu księżycowej dziewicy.

Duch z Wysokiego Serca widzi Sansę w wizji – jako Meduzę, dziewczynę z wężami we włosach. Poniższy fragment rówież pochodzi z Nawałnicy mieczy:

– Śniła mi się dziewczyna na uczcie. We włosach miała fioletowe węże, z których kłów skapywał jad.

Jadowite węże z tego snu reprezentują kryształy czarnego ametystu z Asshai umieszczone w siateczce Sansy, kamienie które kryją w sobie ‘Dusiciela’. Jadowite węże mogą przybywać ze słońca, tak jak to ma miejsce przy zatrutej włóczni Oberyna, ale mogą również pochodzić z księżyca, ponieważ trujące czarne meteory-Światłonoścy są (powiedzcie to razem ze mną) dziećmi słońca i księżyca. Są uwalaniane w chwili śmierci słońca i przynoszą ciemność na solarną twarz Joffreya (ależ to smutne).

Ametysty przywodzą na myśl Ametystową Cesarzową, zamordowaną przez Krwawnikowego Cesarza, jej brata – symbol drugiego księżyca. Przypominają się również fioletowe oczy Targaryenów (Euron i Victarion kilkukrotnie nazywają oczy Dany ametystowymi). Targaryenowie to ludzie-smoki, a Dany oczywiście też jest symbolem drugiego ksieżyca. Widzimy zatem, że symbolika ma tu wiele poziomów – i że różne symbole współdziałają ze sobą, potwierdzając się. Ale zaraz zaraz, to wszystko sięga głębiej.

Tak jak tarcza Gregora – która najpierw pokazuje jedną gwiazdę, po czym przemienia się w trzy czarne psy – opowiada historię o przemianie, siateczki Sansy zachowują się identycznie. Pierwsza jest wykonana z ‘kamieni księżycowych’, które są niebieskawo-białe (i w pewnym sensie, ‘żywe w świetle’), w tę ostatnią, zgubną siateczkę wprawione zostały czarne ametysty, symbolizujące to czym stał się jasny księżyc po swojej transformacji. Gregor pokazuje nam to samo – gdy jest żywy, nieustannie ma w swych żyłach makowe mleko, ale po zatruciu słoneczną włócznią, ma jedynie czarną krew.

Była to siatka na włosy wykonana ze srebrnych nici, tak cienkich i delikatnych, że gdy Sansa ujęła ją w palce, wydawało się jej, iż ozdoba waży nie więcej niż tchnienie. Tam, gdzie pasemka krzyżowały się ze sobą, wprawiono w nie małe klejnoty, tak ciemne, że zdawały się spijać blask księżyca.
– Co to za kamienie?
– Czarne ametysty z Asshai. Najrzadszy rodzaj. Za dnia mają barwę najgłębszego fioletu.

Wzmianka o tym, że czarne ametysty podobno ‘spijają blask księżyca’ to oczywista wskazówka sugerująca, że te trujące czarne kamienie, będące niczym fioletowe węże, reprezentują pijące światło krwawniki-meteory (ukłon w stronę Evolett z bloga Blue Winter Roses za to odkrycie). Oczywiście, również śliski czarny kamień z Asshai pije światło, podobnie jak miecz Neda, po przekuciu. Fragment o tym, że nocą ametysty wydają się czarne, zaś w świetle słońca mają barwę najgłębszego fioletu doskonale pasuje do oczu Ciemnej Gwiazdy, ser Gerolda Dayne’a, który także reprezentuje słońce i jasny księżyc rodzące mroczne trujące gwiazdy.

Przy okazji wspomnę, że srebro to kolor najczęściej kojarzony z księżycem, razem z bielą. Światło istniejącego nadal księżyca zazwyczaj sprawia, że wszystko wydaje się srebrne, uważam zatem, iż zniszczony drugi księżyc również był związany ze srebrem, przed swoją przemianą. Pomyślcie o Dany jeżdżącej na swojej klaczy, albo o tym jak bywała nazywana ‘srebrną panią’ przed transformacją na pogrzebowym stosie i obudzeniu smoków. Mokre włosy Dany są opisywane jako ‘stopione srebro’ – to kolejne powiązanie pomiędzy Sansą i Daenerys. Włosy Sansy są ‘pocałowane przez ogień’ i pokryte srebrem, co dobrze odpowiada stopionemu srebru i złotym włosom, podobnie jak wyobrażeniu, że Dany jest ‘wcielonym ogniem’, tak jak jej smoki.

Porównując księżycową matkę smoków Dany i Sansę, z której głowy wychodzą jadowite węże, możemy dostrzec, że czarne ametysty z Asshai są stawiane na równi ze smokami, ponieważ i one pochodzą z ksieżyca. W moim niedawnym odcinku we współpracy z History of Westeros rozmawialiśmy o wszystkich sprawach związanych z Asshai. Ustaliliśmy, że to, iż smoki przybyły z Asshai – tak jak czarne ametysty – wydaje się możliwe, a nawet całkiem prawdopodobne. Jako, że zarówno smoki, jak i czarne ametysty reprezentują Światłonoścę, możliwe, że mamy tu kolejną wskazówkę co do tego, że Azor Ahai rzeczywiście pochodził z Asshai. Jeśli fioletowoocy Valyrianie pochodzą od (przypuszczalnie) fioletowookiej Ametystowej Cesarzowej, może okazać się, że tak naprawdę przybyli z Asshai, ponieważ moim zdaniem miasto to było częścią  Wielkiego Cesarstwa Świtu.

W prologu Starcia królów maester Cressen opowiada nam o Dusicielu:

Cressen nie pamietał już jaką nazwę nadali liściowi Asshai’i, ani jak lyseńscy truciciele zwali kryształ. W Cytadeli nazywano go po prostu dusicielem. Jeśli rozpuszczono go w wodzie, sprawiał, że mięśnie ludzkiego gardła zaciskały się mocniej niż pięść, zamykająć światło tchawicy. Twarz ofiary podobno robiła się fioletowa jak kryształki, które stały się przyczyną jej śmierci, lecz tak samo przecież wyglądało oblicze człowieka, który zadławił się przy jedzeniu.

Innymi słowy, te pijące światło czarne klejnoty sprawiają, że różne rzeczy stają się ciemne, a podobieństwa pomiędzy ciemniejącymi twarzami lub oczami a ciemnymi fioletowymi ametystami są celowe. To również kolejna paralela dla grotu włóczni Oberyna, ostrza w kształcie liścia – trucizna zamaskowana jako czarne ametysty powstaje z liści. Nazywanie jej ‘nasionem¹’ również jest ciekawe, ponieważ komety bywają nazywane ‘nasieniem gwiazd’. Także Światłonośca może byś uznany za ogniste smocze nasienie słońca. Mamy tu zatem doskonałe współdziałanie symboli.


Cressen (ang. crescent – półksiężyc) myśli: They said a man’s face turned as purple as the little crystal seed from which his death was grown, but so too did a man choking on a morsel of food. – Powiadano, że twarz człowieka stawała się tak fioletowa jak małe kryształowe nasiono, z którego wyrosła jego śmierć… ale tak samo wyglądało oblicze człowieka, który zadławił się przełykając kęs.


Na dodatek w prologu Cressena pojawia się bardzo interesujące nawiązanie do zaćmienia, w momencie gdy maester chowa kryształki do kieszni swojej szaty. Żałuje, że nie posiada jednego z tych ‘pustych w środku pierścieni’ (hollow rings), których zwykli używać lyseńscy truciciele. ‘Pusty w środku pierścień’ to doskonały opis zaćmienia. W rzeczy samej, zaćmienie jest nazywane ‘pierścionkiem z diamentem’ jeśli zachodzi podczas niego pewien efekt optyczny, sprawiający, że wydaje się, że w jednym miejscu solarnej obrączki znajduje się lśniący klejnot. Taką sytuację przedstawia poniższa fotografia:

autor: Greg Wood/AFP/Getty Images

Innym efektem optycznym związanym z zaćmieniem słonecznym jest ‘pierścień ognia’, który możecie obejrzeć na tym zdjęciu (zwróćcie również uwagę na czerwone niebo):

C521C0013H_2012資料照片_N71_copy1

Oto nasz pusty w środku pierścień – to z niego przybywa trucizna czarnych ametystów.

Tak jak księżyc może stać się ‘czarną dziurą na niebie’, po tym jak staje się ‘ciemną gwiazdą’, siateczka na włosy również może nią być, jak dowiadujemy się z rozdziału Sansy w Nawałnicy mieczy:

Gdy wreszcie ją ściągnęła, długie kasztanowe włosy opadły jej kaskadą na ramiona i plecy. Siatka ze srebrnych nici zwisła z jej palców. Metal lśnił delikatnym blaskiem, a kamienie w świetle księżyca wydawały się zupełnie czarne. Czarne ametysty z Asshai. Jednego brakowało. Uniosła siatkę, by lepiej się jej przyjrzeć. W srebrnej oprawce, z której wypadł kamień, została po nim ciemna, rozmazana plama.

Ciemna smuga w srebrnej oprawce (ang. socket, również: oczodół) –  to nasza czarna dziura-księżyc. Gdy Sansa zrywa srebro zakrywające jej ‘pocałowane przez ogień’ kasztanowe włosy, ‘opadają one kaskadą’, niczym rzeka ognia. Jak przed chwilą wspomniałem, wygląda na to, że smoczy księżyc, który został zniszczony, był wcześniej związany ze srebrem – przed spaleniem i zerwaniem z nieba. A teraz, spójrzcie na kolejny akapit:

Zawładnęła nią nagła zgroza. Serce waliło jej jak młotem. Wstrzymała na chwilę oddech. Dlaczego tak się boję, to tylko ametyst, czarny ametyst z Asshai, nic więcej. Na pewno się poluzował i wypadł, a teraz leży gdzieś w sali tronowej albo na dziedzińcu, chyba że…

O nie, Sansa ma problem z sercem. Chwilę wcześniej zastanawiała się nad tym, czy to możliwe, że Joffrey w końcu umarł:

Czemu płakała, kiedy chciało jej się tańczyć? Czy to były łzy radości?

Agnonia i ekstaza, jak u Nissy Nissy. A serce Sansy bije jak młotem. Oczywiście, meteory są nazywane ‘sercami upadłych gwiazd’ na kartach Pieśni, więc spadający księżycowy meteor to dokładnie to, czym był Młot Wód, przynajmniej według naszej teorii. A zatem, serce Sansy bijące jak młotem to po prostu kolejne potwierdzenie tego, że Młot tak naprawdę był sercem upadłej księżycowej gwiazdy.

Serce bije jak młotem w chwili, gdy Sansa uświadamia sobie, że czarny ametyst, symbol czarnych księżycowych meteorów, wypadł. Możliwe, że stało się to w sali tronowej w Królewskiej Przystani, tam gdzie smoczy król zasiada na Żelaznym Tronie. Jak wspominałem, nazwa Królewska Przystań (King’s Landing, dosłownie ‘królewskie lądowanie’) odnosi się do lądowania Azora Ahai odrodzonego na nowo, czarnego meteoru. Ten motyw przejawia się w lądowaniu postaci opartych na archetypie Azora Ahai w Przystani – Aegona Zdobywcy i Stannisa Baratheona.

W sercu Królewskiej Przystani znajduje się Czerwona Twierdza, a w niej odnajdujemy same symbole smoczych meteorów, więc kryształ czarnego ametystu pasuje doskonale. Najpierw mamy Żelazny Tron, ‘potężną czarną bestię’ z powyrkęcanych mieczy spalonych na czarno w czarnym ogniu Baleriona. Smoczy tron z czarnych mieczy w sali z czerwonego kamienia przypomina mi czarny smoczy meteor otoczony czerwonym ogniem. Taki symbol odnajdujemy na herbach: rodu Blackfyre’ów (czarny smok na czerwieni), rodu Peake’ów (trzy czarne zamki na pomarańczu), rodu Clegane’ów (trzy czarne psy na żółtym polu) oraz na osobitym herbie Bittersteela (czerwony ogier z czarnymi skrzydłami na złotym polu), a także w związanym z Jonem Snow motywie czarnego lodu i czerwonego ognia. Niegdyś w sali tronowej stały czarne smocze czaszki – kolejne symbole smoczych meteorów. Pochód zamyka sam smoczy król, który zwykle nosił czarną zbroję i władał mieczem o nazwie Blackfyre (czarny ogień).

Innymi słowy, fragment o Sansie i Dontosie to doskonała wskazówka dotycząca Młotu Wód – serce księżycowej dziewicy bije jak młotem. Czje agonię i ekstazę w chwili, gdy kryształ czarnego ametystu spada na posadzkę w Czerwonej Twierdzy, miejscu gdzie niegdyś wylądował czarny smoczy król. A skoro mowa o smoczych czaszkach i ich zębach ‘jak czarne diamenty’, w kolejnym akapicie rozdziału Sansy pojawia się odniesienie do brakujących zębów:

Ser Dontos powiedział, że w tej siatce jest magia, która pozwoli jej wrócić do domu. Mówił, że musi ją włożyć na ucztę weselną Joffreya. Srebrny drut rozciągnął się mocno w kostkach jej dłoni. Pocierała kciukiem otwór po kamieniu. Próbowała się powstrzymać, lecz palce nie chciały jej słuchać. Coś przyciągało jej kciuk do oprawki, niczym język do dziury po zębie. Jaka magia? Król umarł, okrutny król, który przed tysiącem lat był jej rycerskim księciem.

Azor Ahai był rycerskim księciem przed tysiącem lat – a może dziesięcioma tysiącami – ale teraz jest martwym królem. Rozumiecie? Tak jak w przypadku czarnej słonecznej włóczni Oberyna, której trucizna została zagęszczona przy użyciu magii, pojawia się sugestia, że czarne ametysty są jednocześnie trujące i magiczne. Była mowa o tym, że czarne ametysty pozostawiają dziurę, która jest jak szpara po straconym zębie – a widzieliśmy, że smocze zęby to doskonałe symbole smoczych meterów. Z kolei opis porównujący smocze zęby do czarnych diamentów doskonale pasuje do pojawiającego się dość często motywu porównywania zwyłych diamentów do gwiazd. Na przykład, konstelacja Miecz Poranka ma w swojej rękojeści jasną białą gwiazdę, która ‘płonie niczym diament świtu’. Jednak smocze zęby reprezentują ciemne gwiazdy – są zatem czarnymi diamentami. Podobnie, czarne ametysty reprezentują ciemne gwiazdy i czarne dziury.

Zdanie o tym, że palce nie chciały słuchać Sansy bardzo dobrze współgra z innym fragmentem, który pojawia się akapit wcześniej:

Czuła się senna i odrętwiała. Moja skóra zamieniła się w porcelanę, w kość słoniową, w stal. Jej dłonie poruszały się sztywno i niezgrabnie, jakby nigdy dotąd nie rozpuszczała sobie włosów.

Dłonie Sansy zamieniające się w porcelanę i kość słoniową sprawiają, że myślimy o lśniących białych rzeczach, takich jak mleczne szkło i biały ksieżyc, podczas gdy palce ze stali przypominają nam stalowe palce Gregora i ksieżycowe meteory przedstawiane jako stalowe palce lub stal. Rozpuszczanie ognistych włosów znów przywodzi na myśl ogień przychodzący z księżyca – właśnie w takiej chwili powinny się pokazywać stalowe palce. Zwróćcie uwagę na porces jaki zostaje tu przedstawiony – Sansa zdejmuje srebrną siateczkę i wyzwala rzekę ognia. Na dodatek, na jej sukni znajdują się perły – perła to bez wątpienia lunarny symbol – ale w tej scenie perły są przykryte splamionym płaszczem Sandora, który Sansa przefarbowała na ciemną zieleń. Zakrywanie księżycowych pereł to dość oczywista symbolika – zaś płaszcz, który był biały, a następnie stał się ciemny opowiada taką samą opowieść. Jeśli chcemy mieć pewność, że mamy do czynienia z metaforyczną sceną, powinniśmy zawsze poszukać w niej wielu symboli, które mówią nam to samo, a ich wspólne pojawienie się ma sens. Właśnie tak się dzieje we wspomnianym rozdziale Sansy.

By zakończyć temat siateczki na włosy, musimy przyjrzeć się słowom Dontosa, w których mówi Sansie, że siateczka jest ‘zemstą za twojego ojca’. Oto ten fragment:

– Jest bardzo piękna – powiedziała Sansa, myśląc: Potrzebny mi statek, nie siatka na włosy.
– Piękniejsza niż ci się zdaje, słodkie dziecko. Rozumiesz, jest w niej magia. Trzymasz w dłoni sprawiedliwość. Zemstę za ojca. – Dontos pochylił się nad nią i znowu ją pocałował. – Powrót do domu.

Wcześniej przedstawiłem pomysł, że lunarną zemstą są dym i popiół powstałe w wyniku eksplozji księżyca oraz wznoszące się słupy dymu i popiołu wzbite przez uderzające w ziemię księżycowe meteory. Innymi słowy, czarne ametysty reprezentują dymiące czarne meteory, które zostawiają za sobą smugi popiołu – i zabijają słońce, tak jak cios dymiącej pięści Gregora zabija Oberyna.

Wiecie co jeszcze zostało nazwane ‘zemstą za Neda’? Ależ oczywiście, czerwona kometa. Ze Starcia królów:

Catelyn podniosła wzrok ku bladoczerwonej linii komety, która przecinała ciemnoniebieski firmament niczym długie zadrapanie na twarzy boga.
– Greatjon powiedział Robbowi, że dawni bogowie rozwinęli czerwoną flagę na znak zemsty za Neda.

Czerwona kometa dzieli symbolikę czarnego lodu/czerwonego ognia księżycowych meteorów. Tak jak one, czerwona kometa jest dzieckiem słońca i księżyca – przypomnijcie sobie, że uznałem, iż Azorem Ahai odrodzonym jest właśnie czerwona kometa, podczas gdy księżycowe meteory są jego smokami obudzonymi z kamienia – ale ogólnie rzecz biorąc, tak naprawdę są częściami większej całości, o tej samej naturze – tak jak Dany i Drogon lub Jon i Duch. Zarówno księżycowe meteory, jak i czerwona kometa pokazują nam symbolikę ‘fal krwi i nocy’, a fale nocy i krwi to właśnie zemsta księżyca. Czarne ametysty przypominają czarne meteory, smoki Azora Ahai, zaś czerwona kometa to Azor Ahai odrodzony. Mamy tu zatem doskonale dobraną parę. Zarówno meteory, jak i kometa mogą być uznane za przyczynę Długiej Nocy, a tym samym zemstę księżyca wymierzoną w słońce.

Fale krwi i nocy odnajdujemy pomiędzy warstwami Wiernego Przysiędze i Wdowiego Płaczu, a miecze te niegdyś stanowiły jedno, ciemny jak dym oręż z Valyriańskiej stali, miecz Neda Starka zwany Lodem. Greatjon porównuje czerwoną kometę do zemsty za neda, ale Arya porównuje ją do Lodu, pokrytego własną krwią Neda. To spawia, że Wierny Przysiędze i Wdowi Płacz zostają włączone do kategorii ‘lunarna zemsta’. I rzeczywiście, wręczając Wiernego Przysiędze Brienne Jaime mówi: ‘będziesz broniła córek Neda Starka jego własną stalą’. Na dodatek Wierny Przysiędze i Wdowi Płacz piją światło słońca i pociemniają kolory, o czym rozmawialiśmy już wielokrotnie. Widzimy zatem, że pociemnianie słońca jest już częścią symboliki mieczy wykutych z Lodu Neda. A zatem, są one doskonałymi symbolami księżycowej zemsty wobec słońca.

W razie gdybyście jeszcze do tego nie doszli, sam Ned Stark jest symbolem księżyca. Jego miecz, ‘Czarny Lód’, doskonały symbol Światłonoścy, spija jego własną krew – tak jak Światłonośca, miecz powstały z trupa księżyca wypił krew Nissy Nissy. Ned został ścięty, dokładnie tak jak ser Gregor. Miecz Gregora zostaje mu odebrany przez postać reprezentującą słońce, zaś miecz Neda zabiera Tywin. Miecz Neda zostaje zwrócony przeciwko niemu, tak jak Oberyn użył miecz Gregora przeciwko niemu (oczywiście, nieskutecznie). Na dodatek w chwili ścięcia Ned jest chory i w gorączce, tak jak księżycowa dziewica.

Ned był również Ręką Króla (Namiestnikiem) i został przez niego odrąbany. Wcześniej mieszkał w zamku z szarego kamienia, w którego murach płynie ciepła woda, ‘niczym krew w żyłach’. Pamiętacie, że Winterfell zostało spalone, prawda? W chwili gdy Lato i Bran ujrzeli coś co mogło być wykluwającym się smokiem? Mury pękają, Winterfell zostaje nazwane skorupką (shell)… a ciepła woda wypływa na zewnątrz, pokazując nam powódź księżycowej krwi. Szary kamień odpowiada Gregorowi opisanemu jako szary kamienny olbrzym. W rzeczy samej, w jednym z pierwszych rozdziałów Gry o tron Ned wygląda z punktu widzenia Brana jak olbrzym:

Spojrzał w górę. Jego pan ojciec, owinięty w futra i skóry, patrzył na niego ze swojego ogromnego rumaka niczym olbrzym.

Nigdy nie spotkałem się z tym, by ktoś próbował wytłumaczyć o co chodzi w tym zdaniu, więc uznałem, że warto tu o nim wspomnieć. W gruncie rzeczy, Ned i Winterfell są symbolami księżyca, a zatem dwa wcielenia księżycowej zemsty Neda – czerwona kometa i czarne ametysty – zaczynają mieć sporo sensu. Ametysty to pijące światło jadowite księżycowe węże, będące częścią jego córki, podczas gdy czerwona kometa symbolizuje jego miecz. Oczywiście, księżycowe meteory mogą reprezentować miecz księżyca lub jego dzieci. Widzimy zatem, że lunarna zemsta nadchodzi pod postacią miecza i dzieci. Przypomnijcie sobie, że w trzecim odcinku widzieliśmy jak Sandor Clegane gra rolę Azora Ahai odrodzonego jako piekielny ogar, w scenie gdzie jednocześnie ochraniał i mścił księżycową dziewicę, Sansę.

Ogólnie rzecz biorąc, wszystkie te symbole i metafory mówią nam to samo – słońce zabija księżyc, ale później księżyc mści się zasłaniając słońce. Możliwe, że to sugestia, iż miecz Azora Ahai został zwrócony przeciwko niemu, być może przez syna, którym mógł być Ostatni Bohater.


You can read the original text here.

Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters możecie znaleźć tutaj.

 

4 thoughts on “Góra kontra Żmija i Młot Wód: Wesele, Pogrzeb… i Zemsta

  1. Łał, kolejny tekst *o* Zaraz zabiorę się za czytanko! To super, że ostatnio twoje tłumaczenia pojawiają się coraz częściej ale przy takiej intensywności wrzutek zrobił Ci się lekki wysyp literówek. Ale… taka tam mała uwaga, by coś więcej napisać i podbić statystyki;)

    Like

  2. 20.03.2018:
    tłumaczenie rozdziału ‘Góra kontra Żmija i Młot Wód: Wesele, Pogrzeb… i Zemsta’ jest gotowe… a to oznacza, że do końca IV odcinka Krwawnikowego Kompendium LMLa został tylko jedne rozdział, ‘Góry na wietrze’, liczący sobie 1337 słów.

    Like

  3. Pingback: Góra kontra Żmija i Młot Wód – w odcinkach | The Amber Compendium of Myth

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s