Góra kontra Żmija i Młot Wód: Pocałunki, Lament i Ostatni Bohater

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia

Góra kontra Żmija i Młot Wód: Pocałunki, Lament i Ostatni Bohater

(The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters), w przekładzie Bluetigera


W scenie pojedynku Oberyna z Gregorem zostało tylko kilka spraw do omówienia, więc wróćmy teraz do tej zamrożonej w czasie chwili, tuż po tym jak Gregor przyciągnął księcia do siebie, zaledwie kilka sekund przed zadaniem przez Czerwoną Żmiję ciosu, który odciąłby głowę jego przeciwnika. Pierwszym z tych tematów jest aspekt mitu Światłonoścy jako metafory płciowej prokreacji. To, że mamy tu walkę dwóch nieustraszonych wojowników nie sprawia, że George nie jest w stanie niepostrzeżenie wślizgnąć tu motywów związanych z obcowaniem! Założę się, że nawet nie pamiętacie, że pojawiają się tam następujące zdania (może byliście zbyt zajęci wymiotowaniem albo gwałtownym płaczem) – a zatem, oto i one:

Przerażony Tyrion zobaczył, że Góra otoczył księcia potężnym ramieniem i przycisnął go do piersi niczym kochanek.
– Elia z Dorne – usłyszeli głos ser Gregora, gdy przeciwnicy byli już tak blisko siebie, że mogliby się pocałować. Jego niski głos niósł się echem pod hełmem.

Mamy tutaj dwa odniesienia do prokreacji, pocałunki oraz bycie kochankami. W takim momencie! I to dokładnie wówczas gdy słońce i księżyc są blisko siebie, tworząc kolejne zaćmienie, w chwili symbolizującej wykucie Światłonoścy. Głos Gregora ‘niesie się echem’, grzmi, huczy (booms) pod hełmem, by pokazać co tak naprawdę tam się działo – to była eksplozja księżyca, wybuch prosto w twarz słońca. Drugi księżyc pocałował słońce, a potem wybuchł, uderzając odłamkami w jego twarz. Bum.

Następnie mamy symboliczne rany, pojawiające się na sam koniec. Tyrion myśli, że nigdy nie dowie się, czy Oberyn ‘zamierzał odrąbać głowę Gregora, czy też wepchnąć sztych przez wizurę jego hełmu’, podczas gdy Gregor wpycha swoje ‘stalowe palce’ w oczy Oberyna tuż przed zmiażdżeniem jego głowy. Obrażenia głowy oraz oślepienie, znane nam już symboliczne urazy, które przydarzają się słońcu i księżycowi. Stalowe palce podkreślają symbolikę kamiennej pięści Góry, która była zakrwawiona i dymiąca – szczególnie palce symbolizują meteory, na przykład w scenie z Benerrem w Czerwonej Świątyni, gdzie władający włóczniami żołnierze są palcami ‘Ognistej Ręki’. Stalowe palce przywodzą na myśl meteory, z których można wykonać stalowe miecze, co ma sporo sensu – a właśnie te palce oślepiają słońce, niszcząc jego twarz. Znów, sądzę, że wzmacnia to teorię, że to właśnie dym księżycowych meteorów zakrył słońce. Zwróćcie uwagę na to, że czarne smocze miecze znane jako valyriańska stal, są ‘ciemne jak dym’ (smoke-dark), wydaje mi się także, że istnieje możliwość, iż każda valyriańska stal zawiera czarny kamień księżycowych meteorytów. Widzimy nawet powiązanie pomiędzy dymem a tymi meteorami, a raczej mieczami symbolizującymi meteory.

Pojawia się również inna godna uwagi rana, czyli wybicie zębów Oberyna przez Górę. Wspominałem kilkukrotnie, że smocze zęby są opisywane jako czarne miecze lub sztylety, a także czarne diamenty – a kły i zęby jadowe Żmii pełnią taką samą rolę. A zatem, wyłamane zęby (splintered teeth) przedstawiają deszcz czarnych meteorów, niesławną nawałnicę mieczy. Oleista słoneczna włócznia Oberyna również została opisana jako ‘rozszczepiona/rozsypana w drzazgi’ (splintered), gdy Oberyn odrzucił ją na bok, po przebiciu Góry. Tak więc, znowo widzimy mocne symboliczne powiązanie, pokazujące nam, że wybite zęby Oberyna i jego roztrzaskana włócznia są tym samym.

Później rozległ się przyprawiający o mdłości chrzęst. Ellaria Sand krzyknęła przerażona, a śniadanie Tyriona trysnęło mu strugą z ust. Padł na kolana, rzygając boczkiem, kiełbasą i szarlotką, a także podwójną porcją jajecznicy z cebulą i ostrą dornijską papryką.

Smażone i gotowane jajka – księżyc był jajem, które zostało poparzone, ścięte, jak widzieliśy, więc nietrudno zrozumieć tę metaforę. Oh, popatrzcie: podwójna porcja – moim zdaniem, ponieważ były dwa ksieżyce. Ogniste dornijskie papryczki – czemu nie. Kiełbasy nie będę komentował. Wzmianka o mdłościach dobrze pasuje do całej tej symboliki związanej z trucizną – i odnosi się do otrutego i chorego księżyca. Lecz najważniejsze jest to, że Ellaria, od niedawna wdowa, wydaje z siebie wdowi płacz/jęk przerażenia (zgaduję, że inna zawodząca wdowa, Cersei, odnalazła teraz na nowo rozkosz).

Co do próby walki, to by było na tle! Coś takiego! Wstańcie teraz i przeciągnijcie nogi, no chyba, że prowadzicie samochód. W takim wypadku to chyba nie najlepszy pomysł.  Everybody Hurts zespołu REM to świetny przerywnik muzyczny, ale dla jadących za wami może okazać się dość irytujący. Odkładając nawiązania do popkultury lat 90-tych na bok, właśnie dotarliśmy do końca pojedynku i samego rozdziału, ale chicałbym teraz przez chwilę zająć się motywem wdowiego płaczu – właśnie dostaliśmy solidną dawkę lamentujących wdów, rozrywających uszy zgrzytów metalu o metal oraz pisków, na dodatek miecz Wdowi Płacz to po prostu kawał świetnej symboliki, związany z wieloma motywami o których już dzisiaj rozmawialiśmy.

Wygląda na to, że wszystkie zawodzące wdowy pojawiające się w scenach wykucia Światłonoścy odnoszą się do krzyku udręki i ekstazy Nissy Nissy, który rozłupał księżyc, oraz do ksieżycowych meteorów postrzeganych jako łzy księżyca. Miecz Wdowi Płacz jest pokryty falami krwi i nocy, które obrazowo opisują nam wszystkie rzeczy przychodzące ze zniszczonego księżyca, co samo w sobie sprawia, że jest mieczem z księżycowych meteorów. Wdowi Płacz i Wierny Przysiędze, wykonane z niemal czarnego miecza Neda zwanego Lodem, reprezentują czarny lód pokryty krwią, kolejne nawiązanie do księżycowych meteorów, które znamy i kochamy. A te są łzami księżyca, dziei czemu widzimy, że Wdowi Płacz do w gruncie rzeczu symbol księżycowych łez, na dodatek nazwany na pamiątkę jego przedśmiertnego jęku.

Zastanówcie się nad cyklem życia Wdowiego Płaczu: zaczyna jako czarny lód, po czym zostaje splamiony pewnego rodzaju krwawą ofiarą. Gdy zostaje podzielony i przekuty, nadal wygląda tak, jakby był pokryty krwią – ale teraz posiada również gardę, która ‘płonie złotem’ i złotą lwią głowicę. Ten ciąg wydarzeń pokazuje nam cykl życiowy czerwonej komety. Zaczyna go jako kometa bez ogona – w gruncie rzeczy kula czarnego lodu i żelaza – a potem zostaje pokryta krwią księżyca, stając się krwawiącą gwiazdą i ostatecznie, zaczyna płonąć czerwonym ogieniem, stająć się ognistą gwiazdą. Zauważycie, że to mniej więcej kolejnośc wydarzeń mających według mitu miejsce przy wykuciu Światonoścy – od dymiącego miecza, przez krwawy miecz, po płonący miecz. Całkiem nieźle, co nie? Miecz Neda zostaje pokryty krwią, a potem pojawia się na nowo jako dwa miecze o płonących rękojeściach, dokładnie tak jak Światłonośca, któy został pokryty krwią ofiar, by mógł zapłonąć. Głowice Wiernego Przysiędze i Wdowiego Płaczu w kształcie lwich głów w szczególności pokazują nam, że miecz musi wcześniej zostać zapłodnionym przez słońce, że musi wypić jego ogień – i rzeczywiście, jak już kilkukrotnie powtarzałem, w pierwszej scenie w której widzimy te dwa miecze pojawia się wzmianka o tym, że piją światło słońca. Zasadniczo, krew i ogień zostają dodane do czarnego lodu, w wyniku czego powstaje Światłonośca, czerwony miecz lub czerwona kometa.

Rozpad komety na dwie części jest podkreślany nie tylko przez rozdzielenie Lodu na dwa czarno-czerwone miecze, ale również przez scenę, w której Pani Kamienne Serce ogląda Wiernego Przysiędze po pojmaniu Brienne: rubinowe oczy lwiej głowy na głowicy miecza wyglądają jak dwie czerwonie gwiazdy. Dwie czerwone gwiazdy – dwie połówki czerwonej komety. Nie potrafię sobie wyobrazić do czego innego mogłyby się odnosić. Skoro – jak się wydaje – stanowią paralelę samego podzielonego miecza, myślę, że to bezpieczny wniosek.

Wspominałem, że złamana włócznia Oberyna to nawiązanie do podzielonej komety, a teraz chcę zauważyć, że te wszystkie rozdzielające się komety mogą tak naprawdę odnosić się do złamanego miecza Ostatniego Bohatera – wydaje mi się, że właśnie on jest tutaj ważny. Płonący miecz Berica pękł w połowie, podobnie jak włócznia Oberyna, miecz Tytana z Braavos, miecz Neda… a miecz Ostatniego Bohatera ponoć pękł z powodu chłodu. Na puruprowych godach pojawia się ciekawe nawiązanie do złamanych miecz-Światłonośców – i być może również Ostatniego Bohatera – w scenie, gdy Joffrey nadaje imię Wdowiemu Płaczowi:

Lord Tywin zaczekał do końca, nim wręczył królowi swój dar: miecz. Wykonaną z drewna wiśni, złota oraz impregnowanej czerwonej skóry pochwę zdobiły złote ćwieki w kształcie lwich głów. Sansa zauważyła, że wszystkie mają oczy z rubinów. Gdy Joffrey wydobył oręż i uniósł go nad głowę, w sali balowej zapadła cisza. Pokryta czerwonymi i czarnymi zmarszczkami stal lśniła w świetle poranka.

Miecz poranka? Z całą pewnością nie jest to biały miecz, a z Joffreya żaden biały rycerz. Czy to znaczy, że miecz Ostatniego Bohatera był czarny, niepodobny do białego oręża znanego jako Miecz Poranka, Świt? Nieustannie powracam to tego pomysłu – wygląda na to, że nie mogło być inaczej. Zakrwawiona pięść Gregora dymiła w ‘chłodnym powietrzu poranka’, więc może rzeczywiście coś w tym jest. A może, to po prostu odniesienie do Wojny Świtu – coś podobnego widzieliśmy podczas Bitwy nad Zielonymi Widłami, gdzie armia Tywina rozwineła się w świetle świtu niczym żelazna róża o lśniących kolcach. W tamtej scenie ludzi z Północy reprezentowali głównie Karstarkowie, nazywani ‘wilkami białej gwiazdy’, ponieważ ich herb przedstawia białe słońce zimy. To właśnie ta bitwa, podczas której Tyrion zostaje uderzony przez ‘gwiazdę poranną’ (morgensztern). Chodzi o to, że po jednej stronie widzimy białe miecze i symbole gwiazdy porannej, a po drugiej, wśród sił mrocznego solarnego króla, czarne żelazo. To Wojna Świtu. Nie sądzę zatem, że każda broń lśniąća w świetle porananka musi być symbolem miecza poranka, choć zawże warto to rozważyć.

W każdym razie, miło zobaczyć trochę oleju w Wiernym Przysiedze – naoliwioną (w oryginale oiled) pochwę z czerwonej skóry. Składa się również z ‘drewna wiśni’ (cherrywood), co może sugerować spalone drewno, ponieważ rozżarzony węgielek w ogniu może być nazwany cherry, a wiśniowe drewno jest zazwyczaj czerwone. I jak zwykle, pojawia się wzmianka o czerwonych i czarnych zmarszczkach Wdowiego Płaczu. Scena trwa nadal:

 – Wspaniały – oznajmił Mathis Rowan.
– Miecz godny pieśni – rzekł lord Redwyne.
– Królewska broń – dodał ser Kevan Lannister.

Królewski miecz, słoneczny miecz, miecz związany z pieśnią. Rozmawialiśmy już o motywie śpiewu i o tym jak odnosi się do smoków i księżyca. Oczywiście, mamy księżycowe śpiewaczki (Moonsingers) Jogos Nhai, wyznawców Kultu Gwieździstej Mądrości, którzy śpiewają do gwiazd, oraz wilkory śpiewające gwiazdiom, a ostatnie zdanie Gry o tron brzmi: po raz pierwszy od setek lat noc ożyła muzyką smoków. Sądzę, żę róg ‘Władca Smoków’ (Dragonbinder) oraz motywy ‘okrzyku boleści i ekstazy’ oraz Wdowego Płaczu również wpasowują się w tę symbolikę. Innym razem lepiej przyjrzymy się motywom związanym z dźwiękiem. Tymczasem, kontynuujmy tę scenę:

Król Joffrey był tak podekscytowany, że wydawało się, iż ma ochotę natychmiast kogoś zabić. Ze śmiechem przeszył mieczem powietrze.
– Wspaniały oręż wymaga wspaniałego imienia, panowie! Jak mam go nazwać?
Sansa przypomniała sobie Lwi Kieł, miecz, który Arya wyrzuciła do Tridentu, oraz Pożeracza Serc, którego kazał jej pocałować przed bitwą. Zastanawiała się, czy Margaery też będzie musiała całować miecz.

Zmuszanie księżycowych dziewic do całowania słonecznych mieczy to właśnie to czym zajmuje się słońce – mamy tu świetny przykład takiej symboliki. Wrzucanie mieczy będących jak kły lub zęby do rzeki… ahoj morski smoku!

Goście wykrzykiwali proponowane nazwy, lecz Joffrey odrzucił chyba z tuzin nim wreszcie usłyszał taką, która przypadła mu do gustu.
– Wdowi Płacz! – krzyknął. – Tak jest! Wiele kobiet uczyni wdowami! – Znowu machnął mieczem. – A gdy spotkam stryja Stannisa, przetnę jego magiczny oręż wpół.
Joff spróbował wyprowadzić cięcie w dół, zmuszając ser Balona Swanna do pośpiesznego kroku w tył. Na widok miny ser Balona sala ryknęła śmiechem.

Sugerowałem już wcześniej, że Balon Swann to zapewne księżycowa postać – a tu niemal zostaje ugodzony przez czarny miecz słońca – wygląd jego ‘twarzy’ jest ponoć szczególnie zabawny. Co do motywu złamanego Światłonoścy, pojawia się tutaj dwukrotnie. Miecz Neda reprezentuje Światłonoścę podzielonego na dwie części, a Joffrey sugeruje, że przetnie miecz Stannisa wpół.

Mamy również kolejną wskazówkę co do tego, że Ostatni Bohater i prawdopodbnie jego drugi miecz wykonany ze smoczej stali są blisko związani z Azorem Ahai i jego ognistym mieczem. Zaważycie, że Joffrey odrzucił dwanaście nazw przed wybraniem kolejnej – a za każdym razem gdy widzimy ten wzór 12+1, zaczynam myśleć o Ostatnim Bohaterze, którego dwunastu towarzyszy zginęło podczas wyprawy. Widzimy tutaj złamane miecze-Światłonośców razem z ‘matematyką Ostatniego Bohatera’, więc skłaniam się ku temu, że istnieje pomiędzy nimi związek.

W rzeczy samej, Joffrey pokazuje nam więcej matematyki Ostatniego Bohatera w śnie Jaime’a na pieńku czardrzewa. Jaime znajdue się w podziemiach Casterly Rock, a on i Brienne władają identycznymi płonącymi mieczami. To trochę tak jakby to był jeden podzielony miecz, zwłąszcza z tego powodu, że najpierw przez pewien czas widzimy jeden miecz, a w chwilę potem pojawiają się dwa. Pomyślcie o tym, że Wierny Przysiędze i Wdowi Płacz są bliźniaczymi mieczami powstałymi z jednego. Fale krwawej czerwieni i nocnej czerni Wiernego Przysiędze doskonale kontrastują z bladymi, srebrno-niebieskimi płomienami mieczy Jaime’a i Brienne. W każdym razie, to zdanie brzmi następująco:

Był tam również Joffrey, syn, którego wspólnie spłodzili, a za nimi tuzin ciemniejszych postaci o złotych włosach.

Jak na razie, moim najlepszym pomysłem na temat Ostatniego Bohatera jest to, że jest synem Azora Ahai – Azorem Ahai narodzonym na nowo jako dziecko wypełniające dziedzictwo swego ojca – a być może, działającym wbrew temu dziedzictwu. Bez względu na to, który pomysł jest poprawny, patrzenie na Jaime’a jak na Azora Ahai jest tutaj kuszące, ponieważ włada płonącym mieczem i odniósł ważne obrażenia ręki i oka (jak na przykład Jon Snow). Podobnie jest z patrzeniem jego syna Joffreya jak na Ostatniego Bohatera, prowadzącego dwanaście ciemnych kształtów, które w pewien sposób go przypominają. Dwunastu towarzyszy Ostatniego Bohatera zginęło, więc może takie jest znaczenie tego, że dwanaście kształtów za Joffreyem to cienie.

Joffrey jest, że się tak wyrażę, synem słońa, dokładnie tak jak Quentyn Martell, który jest nazywany ‘synem słońca’, ponieważ jest synem słońca Dorne w ogólnym znaczeniu, a w szczególności synem władcy Dorne. Uważam, że ten motyw ‘syna słońca’ (sun’s son) jest tym samym co motyw ‘drugiego syna’ (second sun), który widzimy tu i ówdzie. (W języku angielskim słońce,- sun – brzmi podobnie do son, syn). Komety i meteory, w naszej opowieści dzieci słońca, rzeczywście mogą rozświetlić niebo tak bardzo, że wydają się być drugim słońcem na niebie, tak jak w legendzie ludu Ojibwa o ‘Długo-Ogoniastej-Gwieździe-Wspinającej-się-Po-Niebiosach’, którą omawialiśmy w ostatnim odcinku. George robi coś podobnego, gdy opisuje pożar po katastrofie w Hardhome 600 lat wcześniej, nazywając go: ‘tak gorącym, że obserwatorzy stojący na położonym daleko na południe Murze myśleli, że słońce wstaje na północy’. Innym razem przyjrzymy się dokładniej motywowi drugiego słońca, ale na razie, wspomnę jedynie, że chorągiew kompanii najemników znanej jako ‘Drudzy Synowe’ (Second Suns) jest… (czekajcie na to)… złamany miecz.

Dun dun dun.

Oczywiście, wiem co teraz powiecie, Joffrey nie jest zbyt bohaterski – rzeczywiście, z pewnością nie jest. Jest sadystą i wyrasta na psychopatę. Jednak, kilka rzeczy związanych z Joffreyem wydaje odnosić się do Ostatniego Bohatera. Umarł gdy miał trzynaście lat, a czerwona kometa pojawiła się na niebie w poranek jego trzynastego dnia imienia. Królewkie lizusy z Czerwonej Twierdzy nazwały ją Kometą Joffreya. Niektórzy uważają, że Ostatni Bohater był tą samą osobą co Nocny Król, trzynasty Lord Dowódca, który rządził przez trzynaście lat nim został obalony – w ten sposób powstaje powiązanie pomiędzy tymi trzynastkami i Ostatnim Bohaterem stojącym na czele grupy trznastu (dwunastu towarzyszy plus on sam). Być może psychopatyczna natura Joffreya to wskazówka co do tego, że Ostatni Bohater stał się Nocnym Królem i popełnił mroczne czyny.

W każdym razie, poza powiązaniem z czerwoną kometą, Joffrey włada Wdowim Płaczem, idealnym mieczem dla odrodzonego Azora Ahai. Dwa miecze które posiadał przez otrzymaniem Wdowiego Płaczu również opowiadają ciekawą historię. Najpierw miał Lwi Kieł, który został wrzucony do rzeki – tak, to zabawna scena, ale pokazuje nam również symbol meteora-jako-kła ciśnięty do wody, niczym morski smok. Jego drugim mieczem był Pożeracz Sec, który wydaje się dobrym symbolem komety, która przebiła serce księżyca, a być może również odległym echem sceny w której Daenerys zjada serce konia, które również reprezentowało kometę.

Teraz muszę wspomnieć o tym, że po prostu nie jestem w stanie nie dostrzegać w tej sekwencji trzech mieczy, którą kończy miecz nocy, ognia i krwi, opowieści o Azorze Ahai wykuwającym trzy miecze. Trzy próby zahartowania oręża miały miejsce w wodzie, sercu lwa i ostatecznie w Nissie Nissie – a miecze Joffreya stanowią ich paralelę. Pierwszy miecz został wrzucony do rzeki, więc mamy wodę. Drugi, Pożeracz Serc, miał na głowni lwią głowę. No coż, wszystkie trzy miecze mają lwią symbolikę, więc to niezbyt pomocne. Jednakże, głowica Pożeracza Serc przedstawia lwa z rubinowym sercem pomiędzy szczękami – tak więc, przy grugim mieczy rzeczywiście pojawia się bezpośrednie nawiązanie do lwiego serca. A potem pojawia się trzeci miecz, Wdowi Płacz, z dwoma czerwonymi gwiazdami oczu i całą tą symboliką krwi, nocy i lamentu, którą już omówiłem. Dwanaście proponowanych nazw takiego królewskiego miecza do niego nie pasuje, ale trzynasta trafia prosto w cel.

Czerwona gwiazdy-oczy są tym samym co czerwone oczy-słońca, a być może przypominacie sobie, że czerwone oczy Ducha zostały opisane jako ‘dwa czerwone słońca’ w scenie z Nawałnicy mieczy. Zarówno Duch, jak i Jon Snow posiadają symbolikę Ostatniego Bohatera, więc to, że widzimy u nich motyw drugiego słońca wydaje się ciekawe. Jeśli teoria R+L=J jest prawdziwa, Jon jest drugim synem Rhaegara, a Tyrion byłby drugim synem Aerysa jeśłi to rzeczywiście Szalony Król jest jego ojcem. Wierny Przysiędze to czarny miecz o dwóch gwiazdach-oczach, podczas gdy Duch jest białym wilkiem o dwóch oczach jak czerwone gwiazdy. I znów, to wszystko sprawia, że zaczynam się zastanawiać, czy ‘miecz poranka’ był czarnym czy białym mieczem. Zastanówcie się: Jon śni o władaniu mieczem swego ojca, ‘Czarnym Lodem’, posiada czarny miecz Długi Pazur, a w innym śnie włada czerwonym mieczem i nosi zbroję z czarnego lodu. A zatem, powinien władać czarny miecz, prawda? Z drugiej strony, Jon jest silnie związany z Mieczem Poranka, jak wykazała moja przyjaciółka Sly Wren w jej świetnym eseju opublikowanym na Westeros.org pod tytułem ”Od Śmierci po Świt: Jon powstanie jako Miecz Poranka”. Nawet jego czarny miecz posiada wilczą głowę z ‘bladego kamienia’ jako głowicę, co przywodzi na myśl blady kamień, z którego ponoć jest wykonany Świt. A na dodatek, w jakiś sposób połączy ze swoim białym wilkiem, więc… powinien władać białym mieczem!

Jak mówiłem, dostrzegam dowody na poparcie każdej opcji, więc tak naprawdę nie wiem jak ma być. Nie możemy wykluczyć jakiegoś dziwnego połączenia dwóch złamanych mieczy, co pasowałoby do ogólnej taoistycznej filozofii – yin i yang – mówiącej o równowadze przeciwieństw, która przenika całą serię.

I właśnie na tym kończy się nasza mała wyprawa w tematykę Ostatniego Bohatera. Z całą pewnością wspomnimy o nim tu i ówdzie na przestrzeni całych esejów, w końcu jest jedną z najbardziej enigmatycznych zagadek starożytnego Westeros. Jestem pewien, że w końcu odkryjemy prawdę o Ostatnim Bohaterze, choć z całą pewnością musimy jeszcze spojrzeć na niego pod kątem rodu Starków. Na razie, widzimy, że motyw złamanej broni-Światłonoścy konsekwentnie pojawia się obok wzoru 12+1 Ostatniego Bohatera – i obok postaci reprezentujących Azora Ahai odrodzonego. Ostatni Bohater miał ponoć złamany miecz, więc wygląda na to, że wszystko ładnie się sumuje… do trzynastki.


You can read the original text here.

Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters możecie znaleźć tutaj.

One thought on “Góra kontra Żmija i Młot Wód: Pocałunki, Lament i Ostatni Bohater

  1. Pingback: Góra kontra Żmija i Młot Wód – w odcinkach | The Amber Compendium of Myth

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s