Góra kontra Żmija i Młot Wód: Pierwszy album zespołu The Blackfyre Rebellion był świetny, ale cała reszta…

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia

Góra kontra Żmija i Młot Wód: Pierwszy album zespołu The Blackfyre Rebellion był świetny, ale cała reszta…

(The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters), w przekładzie Bluetigera


W porządku, zostawmy Oberyna i Gregora jeszcze na moment, niech nadal trwają zamrożeni w czasie, jak w Matrixie. Co do samej walki, już prawie skończyliśmy – musimy tylko podsumować kilka spraw. Tymczasem, pomówmy jeszcze przez chwilę o motywie słupa/kolumny dymu wychodzącej z miejsca uderzenia smocznych księżycowych meteorów. A to oznacza, że nadszedł czas na dyskusję o Dunku i Jaju, ważną dwóch powodów – po pierwsze, to bardzo ważny motyw, a po drugie, wszyscy lubią te opowiadania. Słysząc, że mówię ‘ważny motyw’, przemyślcie to, że w gruncie rzeczy, chodzi tu o mechanizm, który powoduje Długą Noc. To właśnie wyrzucone w górę dymy i popioły zakrywają słońce na niebie, więc jeśli Martin chce żebyśmy doszli do takiego wniosku, musi pokazać nam ten właśnie dym. I rzeczywiście, pojawia się on w wielu scenach. Oto kulminacja Tajemniczego rycerza, Lord Bloodraven przybywający do Białych Murów, by stłumić dość nieudolny Drugi Bunt Blackfyre’ów:

Na koniec drugi Daemon Blackfyre wyjechał za mury sam, ściągnął wodzę przed królewskim zastępem i wyzwał lorda Bloodravena na pojedynek.
– Będę walczył z tobą, z tchórzem Aerysem albo z dowolnym rycerzem, którego wybierzesz.
Jednakże ludzie lorda Bloodravena otoczyli go, ściągnęli z konia i zakuli w złote okowy. Chorągiew, którą niósł, zatknięto w błotnistej ziemi i podpalono. Płonęła przez długi czas. Buchający z niej powykręcany słup dymu można było zobaczyć z odległości wielu mil.

Mamy tu płonącą chorągiew z czarnym smokiem, z której wychodzi powykręcany słup dymu. Pomyślcie o czarnych smoczych meteorach, płonących gdy spadają na ziemię, lądujących, a na koniec posyłając w górę wijące się smugi dymu – to właśnie o to chodzi. W legendzie Żelaznych Ludzi opowiadającej o Szarym Królu kradnącym ogień Boga Sztormów, heros dokonuje tego ognistego rabunku podstępnie sprawiając, że bóstwo ciska swoim potężnym piorunem w drzewo, które staje w płomieniach. A zatem, płonące drzewa są bezpośrednio związane z piorunami – a w powyższej scenie płonący sztandar z czarnym smokiem zostaje ‘zatknięty’ (w oryginale planted, zasadzony) w ziemi, niczym drzewo. Podobnie było z długim mieczem Gregora na początku próby walki. Również czardrzewa, krzyczące drzewa o liściach niczym płomienie, mogą być powiązane z tym motywem płonącego drzewa.

Zaledwie jedną stronę przed tym jak Daemon II Blackfyre, znany jako John Skrzypek, wyjechał za mury, co zakończyło się jego pojmaniem i spaleniem jego chorągwi, pojawia się paralelna scena. Daemon zostaje wysadzony z siodła podczas walki na kopie przez Glendona Balla, który utrzymuje, że jest synem Quentyna Balla, zwanego Kulą Ognistą  (Fireball). Ze wszystkich herbów w Pieśni Lodu i Ognia to właśnie ten należący do Kuli Ognistej najbardziej przypomina kometę – sądzę, że zgodzicie się tu ze mną – przedstawia, dosłownie: kulę ognia mknącą przez czarne jak noc pole. Ten pojedynek pomiędzy pędzącą kulą ognistą a czarnym smokiem stwarza obraz ognistej komety uderzającej w drugi księżyc, ten który staje się czarnymi smokami. Spójrzcie na kolejny fragment:

Gdzieś na wschodzie różowe niebo przeszyła błyskawica. Daemon wbił złote ostrogi w boki swego ogiera i runął naprzód z łoskotem gromu, opuszczając kopię zakończoną śmiercionośnym grotem.

Z zawieruchy wyłania się czarny ogier Daemona, bez jeźdźca, jako że Blackfyre leży twarzą w dół w błocie, a gapie wykrzykują żarty o ‘brązowym smoku’. Czarny smok Daemon zostaje zasadzony w błocie, tak jak jego chorągiew z czarnym smokiem zostaje zasadzona w błocie tuż przed tym jak zostaje podpalona i staje się źródłem słupa dymu. Użyte tu słownictwo doskonale powiązuje błyskawicę z czarnym smokiem – szarża Daemona zostaje opisana jako grzmot będący odpowiedzią na pojawiającego się na niebie pioruna. Nie mam zamiaru dobijać martwego konia, ale sądzę, że to kolejna wskazówka sugerująca, że piorun w micie o Bogu Sztormów i Szarym Królu to czarny księżycowy meteor, smok czarnego ognia (blackfyre).

Teoria utrzymująca, że cała ta scena pokazuje nam lądowanie czarnych meteorów zostaje umocniona nieco później, gdy Dunk udaje się do namiotu Bloodravena i widzi głowy dwóch najważniejszych członków spisku Blackfyre’ów nabite na drzewce. Należą do lorda Gormona Peake’a ze Starpike oraz Czarnego Toma Heddle’a z Białych Murów. Odcięte głowy na włóczniach? Wiemy o co z tym chodzi…

Na początek, rozważmy co znaczy słowo ‘Starpike’. Możliwe, że chodzi o gwiazdę (star), która jest jednocześnie piką (pike), rodzajem włóczni. W takim wypadku mamy tu ‘Gwiezdną Włócznię’. Jeśli chodzi o rybę o nazwie ‘pike’ (szczupaka), mamy gwiazdę, która wpada do morza i staje się rybą. Innymi słowy, morskiego smoka. Na herbie rodu Peake’ów, który Dunk widzi na tarczy wbitej w ziemię przed głowami, widnieją trzy czarne zamki na pomarańczowym polu – więc znów mamy nawiązanie do trójgłowego smoka i trzech czarnych smoczych meteorów. Zamki przywodzą mi na myśl fortece zbudowane z czarnego oleistego kamienia, takie jak Fosa Cailin, Yeen oraz całe miasto Asshai, ale również czarne zamki innych postaci Azora Ahai, takie jak: Smoczą Skałę (Aegon, Rhaegar, Stannis), Czarny Zamek (Jon Snow) oraz Blackhaven (Beric Dondarrion). Czarny Tom Heddle nie posiada żadnego herbu, ale gdy wyrusza do boju, zakłada hełm w kształcie głowy demona, więc jego ścięta głowa również dość mocno przypomina czarne smocze meteory.

Wreszcie, pojawia się wzmianka o tym, że oczy lorda Peake’a są ‘twarde jak małe kamyki’, w oryginale flinty, ‘krzemienne’/’kamienne’  – a oczywiście, krzemień to kamień służący do krzesania ognia. Odnajdujemy również fragment o tym, że wkrótce dobiorą się do nich wrony, co doskonale łączy tę scenę z bezokimi czaszkami w wizji Mielisandre i ściętymi głowami braci Nocnej Straży nadzianymi na włócznie, które również pozbawiono oczu. Nie potrafię sobie przypomnieć czy o tym wspominałem, ale te głowy zostały pozostawione przez dzikiego zwanego ‘Płaczką’. Przydomek zawdzięcza wykłuwaniu oczu swoich ofiar. A to łączy motyw krwawych łez księżyca z podobnymi do włóczni i mieczy meteorami, tak jak w scenie z rozdziału Jona, gdzie Mur ‘płacze’, w wyniku czego powstają pasemka czerwonego ognia i czarnego lodu.

Jest też scena w której Obara, jedna z Piaskowych Węży, opowiada o dniu w którym jej ojciec Oberyn przyjechał by ja zabrać od matki. Czerwona Żmija dał córce wybór: pomiędzy swoją włócznią a łzami jej matki, nazywając go ‘wyborem broni’. Żart polega na tym, że łzy (tears) matki włóczniami (spears). Obara dodaje, że jej matka umarła płacząc… w rzeczy samej.

Kończąc, chciałbym zwrócić uwagę na to, że według Bloodravena, najważniejszym wydarzeniem mającym miejsce podczas turnieju okazało się spełnienie przepowiedni Johna Skrzypka – o smoku wykluwającym się z jaja w Białych Murach. Smokiem tym okazuje się ostatecznie Jajo (Egg), który ujawnia się jako Smok z Rodu Targaryenów. W Białych Murach znajdowało się również dosłowne smocze jajo, ale jeden z karłów komediantów Bloodravena wspiął się w górę szybu wychodka i ukradł je w nocy. Innymi słowy, wszystko na tym turnieju reprezentuje obudzenie smoków z lunarnego jaja – biały zamek o nazwie Białe Mury (Whitewalls) gra rolę skorupki. A zatem, wszystkie symbole które przedstawiłem można bez obaw uznać za odnoszące się do wykucia Światłonoścy  i całej reszty.

Opowiadania o Dunku i Jaju są przepełnione mityczną astronomią, zwłaszcza turniej w Białych Murach, doskonały pod tym względem – a zatem, musimy kiedyś do nich wrócić. Uznałem, że powyższe fragmenty będą tutaj pasowały, ponieważ mowa w nich o lądowaniach czarnych smoczych meteorów, wzbijajacych wysokie słupy dymu. Na dodatek pojawiają się w nich odniesienia do grzmotów i błyskawic, tworzące powiązanie z piorunem Boga Sztormów oraz rzucające się w oczy i już nam dobrze znane odcięte głowy nabite na włócznie. Szukałem pretekstu, by trochę pomówić o Dunku i Jaju, więc oto i on.


You can read the original text here.

Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju The Mountain vs. the Viper and the Hammer of the Waters możecie znaleźć tutaj.

One thought on “Góra kontra Żmija i Młot Wód: Pierwszy album zespołu The Blackfyre Rebellion był świetny, ale cała reszta…

  1. Pingback: Góra kontra Żmija i Młot Wód – w odcinkach | The Amber Compendium of Myth

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s