Kalendarz adwentowy – 3 grudnia 2017

W jednym z wywiadów George R.R. Martin stwierdził, że gdy po raz pierwszy czytał Władcę Pierścieni rozdziały z Tomem Bombadilem prawie sprawiły, że odłożył tę książkę. Można by więc przypuszczać, że w jego własnej Pieśni Lodu i Ognia nie znajdziemy nawiązań do nielubianej przez George’a postaci. A co gdybym Wam powiedział, że takie nawiązanie istnieje, i że jest nim tajemniczy zwiadowca noszący czerń Nocnej Straży, którego Samwell Tarly nazywa Zimnorękim?

Hey-ho Bombadillo

Zapewne niektórzy czytający ten esej słysząc imię ‘Tom Bombadil’ zaczęli się zastanawiać: ‘A kim u licha jest Tom-cośtam?’. Kim jest – to dobre pytanie, na które chyba nikt nie znalazł dobrej odpowiedzi. Toma Bombadila czytelnik poznaje w Drużynie Pierścienia, potocznie nazywanej ‘pierwszym tomem trylogii’ (Tolkien uważał Władcę za jedną książkę, wydanie w trzech oddzielnych tomach zasugerował wydawca). Jako, że Tom został wycięty z (chyba) szerzej znanej filmowej adaptacji Petera Jacksona, po krótce streszczę najważniejsze rozdziały w których pojawia się Bombadil. Tym, którzy mają taką możliwość, serdecznie polecam ponowne przeczytanie, albo chociaż przejrzenie tych fragmentów.

Rozdział VI, Stary Las.

Frodo, Sam, Pippin i Merry opuszczają Ustroń. (Hobbici zamierzają potajemnie opuścić Shire i udać się do Bree, według oficjalnej wersji zdarzeń Frodo sprzedał Bag End i zamieszkał w znajdującej się daleko od serca Shire’u Ustroni). Postanawiają nie podróżować gościńcem, ale przejść przez Stary Las. ‘Drużyna’ żegna się z Grubasem Bolgerem, który ma zostać w domu Froda i zachowywać pozory, że gospodarz nadal tam mieszka.

Przez godzinę jechali tak, powoli i w milczeniu, gdy nagle zamajaczył im przed oczyma Zielony Mur. Był wysoki i osnuty u szczytu srebrną pajęczyną.

Mur (ang. The Hedge) został posadzony przez mieszkających w okolicy Hobbitów, by chronić ich osady przed drzewami ze Starego Lasu, które według opowieści są bardzo złośliwie i nie znoszą obcych.

Rzeczywiście, przed laty zaatakowały kiedyś Zielony Mur: stanęły tuż, schyliły się ponad nim aż na drugą stronę. Przyszli jednak zaraz hobbici z siekierami, wyrąbali setki drzew, rozniecili wielkie ognisko w lesie, wyrąbali długi pas ziemi na wschód od Muru. 

Hobbici długo wędrują przez las, który staje się co raz gęstszy – podróżnicy wkrótce gubią drogę. Postanawiają odpocząć, Frodo i Sam kładą się na trawie, podczas gdy Merry i Pipin zasypiają oparci o starą wierzbę. Gdy Frodo budzi się wieczorem, okazuje się, że dwójka hobbitów została uwięziona przez drzewo. Sam rozpala ogień i zamierza podpalić pień, ale wówczas ze środka dobiega rozpaczliwe wołanie Merry’ego. Hobbici zaczynają tracić nadzieję, ale wówczas w oddali daje się słyszeć jakiś głos:

Frodo odwrócił się i wsłuchał, nie mógł dłużej wątpić: ktoś śpiewał. Głęoki radosny głos śpiewał wesoło i beztrosko, ale bez sensu:

Hej dol merry dol … dziń-dzi-dziń-dillo

Ding i dong, hop w snop – wierzbo wydziwillo

Tom Bom, zuch ten Tom, Tomek Bombadillo!

Z lasu wyłania się nieznajomy:

Nowy wybuch pieśni i nagle, w tanecznych podskokach wynurzył się spośród sitowia stary, pognieciony kapelusz z wysoką głowką i z długim niebieskim piórkiem zatkniętym za wstążkę. Jeszcze jeden podskok – i ukazał się człowiek – czy może ktoś do człowieka podobny. Ktoś większy i cięższy niż hobbici, lecz mniejszy, niż bywają zazwyczaj ludzie, hałasował wszakże co najmniej jak człowiek, przytupywał tęgimi nogami obutymi w ogromne żółte buty i gnał przez trawy i trzciny jak krowa do wodopoju. Ubrany był w niebieski kubrak i miał długą kasztanowa brodę. Niebieskie oczy iskrzyły się jasno, twarz była rumiana jak dojrzałe jabłko, lecz śmiech rysował na niej siatkę wesołych zmarszczek. 

Frodo wyjaśnia zaistniałą sytuację i Tom przystąpuje do działania. Przykłada usta do szpary w pniu wierzby i zaczyna nucić. Drzewo jest mu posłuszne, i hobbici zostają uwolnieni. Bombadil zaprasza ich na nocleg do swojego domu.

Rozdział VII, W domu Toma Bombadila.

W którym hobbici poznają żonę Toma, Złotą Jagodę, która przedstawia się jako Córka Rzeki. W nocy Froda dręczą koszmary o Czarnych Jeźdźcach. Następnego dnia pada, więc hobbici spędzają czas słuchając opowieści gospodarza. Wynika z nich, że pamięta czasy bardzo zamierzchłe, gdy całe Śródziemie było jednym wielkim lasem, a pierwsi elfowie budzili się nad Jeziorem Cuiviénen. Frodo zdaje sobie sprawę z tego, że Bomadil jest kimś więcej niż nieco pomylonym staruszkiem żyjacym w dziczy – i pyta: ‘Kim jesteś Panie’.

– Co takiego? – rzekł Tom, prostujac się w fotelu i błyskając oczyma w mroku. – Czyż nie znasz mojego miana? W nim cała odpowiedź. Powiedz mi, kim ty jesteś, ty sam, bezimienny? Ale ty jesteś młody, a ja – stary. Najstarszy, zważcie moje słowa, przyjaciele. Tom był tu wcześniej niż rzeka i drzewa, Tom pamięta pierwszą kroplę deszczu i pierwszy żołądź. Tom budował ścieżki wcześniej niż Duzi Ludzie i był tutaj, kiedy przyszli Mali Ludkowie. Był wczśniej niż królowie i groby, i upiory Kurhanów. Kiedy elfowie wędrowali na Zachód, Tom już tu był, zanim powierzchnia mórz się zakrzywiła. Znał ciemność gwiezdnych nocy, gdy jeszcze nie było w nich strachu – zanim Czarny Władca przybył spoza Granic.

Później, Frodo opowiada Tomowi o Czarnych Jeźdźcach. Nagle Bombadil prosi: ‘Pokaż mi ten bezcenny Pierścień!‘. Frodo natychmiast wyciąga go z kieszeni i podaje Tomowi… Bombadil zaczyna się śmiać, zaczyna obracać Pierścień w palcach, zakłada go… i nie znika. Hobbit jest już całkiem pewny, że jego gospodarz jest kimś niezywkłym. ‘Drużyna’ przygotowywuje się do wyruszenia w dalszą drogę – przez Kurhany. Tom uczy ich piosenki, którą mogą go wezwać, gdyby wpadli w jakieś kłopoty.

Ho, Tomie Bombadilu, Bombadilu Tomie

Na wierzbę i na rzekę, na wodę i płomięń

Na słońce i na księżyc – posłuchaj sąsiedzie,

I przbądź do nas Tomie, bo jesteśmy w biedzie

Rozdział VIII, Mgła na Kurhanach


* Na Kurhanowych Wzgórzach (Barrow-downs) znajdowały się liczne grobowce, kopce i megality, budowane w tym miejscu przez przodków Dunedainów. Gdy Numenorejszycy wrócili do Śródziemia, otaczali nekropolię swych przodków ogromną czcią i zaczęli znów grzebać tam swoich zmarłych. Po podziale Królestwa Arnoru, Wzgórza były stolicą Cardolanu. Po jego upadku zbeszcześcił je Czarnoksiężnik z Angmaru, Lord Nazguli. Obłożył Kurhany klątwą i poprzez mroczne czarny sprowadził na nie upiory kurhanów (barrow-wights). Wydaje się, że do stworzenia upiorów zainspirowali Tolkiena draugr, czyli nieumarli z kultury Skandynawii. (artykuł w języku angielskim).

Kraina Kurhanów (Barrowlands) z PLIO może być nawiązaniem do tego miejsca.


Hobbici gubią się na Kurhanach i zostają uwięzieni przez Upiora, który zamierza odprawić jakiś straszliwy rytuał: Merry, Pippin i Sam zostają przebrani w biel i obwieszeni złotem i klejnotami, dostają również miecze i tarcze. Na ich szyjach został w poprzek ułożony jeden długi, nagi miecz.

Ciszę panującą w mrocznej krypcie przerywa śpiew:

Zimna niech będzie kość, serce i ramię,

zimny niech będzie sen pod ciężkim głazem, 

nigdy niech nie zbudzą się na łożu kamienia,

póki słońce nie zgaśnie, nie przepadnie księżyc.

W czarnej wichurze wszystkie zgasną gwiazdy,

a oni nadal spać będą wśród skarbów,

nim czarny władca nie wzniesie swej ręki

nad martwym morzem, spostoszoną ziemią.

W języku angielskim pierwszy wers zaczyna się ‘Cold be hand’, a Coldhands to przecież Zimnoręki. Przypadek?

Frodo przypomina sobie wierszyk, którego nauczył go Tom i zaczyna śpiewać… i nagle rozlega się rumor, do kurhanu wpada snop światła i wchodzi do niego Bombadil. Przy pomocy piosenki wypędza Upiora, a inną pieśnia budzi pozostałych hobbitów. Tom odprowadza hobbitów aż do końca Kurhanowych Wzgórz, niemal pod same bramy Bree. Jednak gdy proszą go, by wstąpił z nimi do gospody, Bombadil odmawia:

Tu się kończy kraj Toma, który stąd zawróci,

Bowiem w domu nań czeka już Złota Jagoda.

Iarwain Ben-adar, Orald, Forn

Sprawa tożsamości Toma komplikuje się jeszcze bardziej podczas Narady u Elronda. Elrond, mistrz wiedzy, Pół-Elf pamiętający wydarzenia sprzed tysięcy lat zna Bombadila – i nawet wówczas uważano go za starszego od wszystkich innych istot. ‘Tom’ to tylko jedno z jego imion – Elfowie zwali go Iarwain Ben-adar, czyli Najstarszy i Niemający Ojca, Krasnoludowie znają go jako Forna, Należącego do Dawnych Dni, a ludzie z Północy jako Oralda, Bardzo Starego…

Elrond zaczyna się zastanawiać, czy nie wypadałoby zaprosić Bombadila na obrady, ale Gandalf stwierdza, że i tak by nie przyszedł. Jeden z Elfów nalega, bo ktoś kto posiada władzę nad Pierścieniem byłby bardzo pomocny, na co Czarodziej odpowiada, że raczej należy powiedzieć, że ‘Pierścień nie ma władzy nad Tomem’. Gdy pada propozycja oddania Bombadilowi Pierścienia na przechowanie, Gandalf wyjaśnia, że Tom pewnie by go zgubił, bo zamknął się w swoim własnym małym kraiku, którego granice sam wyznaczył, i nie obchodzi go nic oprócz jego lasu.

Kim jest Tom?

Nikt nie jest w stanie powiedzieć na pewno – w zamyśle samego Tolkiena Bombadil miał pozostać zagadką.

Oczywiście, to nie powstrzymało fanów przed stworzeniem niezwykle licznych teorii. Nie widzę sensu w przedstawianiu ich tutaj, wspomnę jednak jedną, którą sam uważam za prawdopodobną: Tom jest duchem, opiekunem przyrody, jednym z tych Ainurów (aniołów), stworzonych przez Eru Iluvatara (Boga) przed powstaniem świata. Niezliczeni Aiunurowie pozostają Poza Czasem, lecz wielu pokochało Ardę i zeszło na nią – niektórzy przyjęli ‘osłony’, podobne do ciał, inni pozostają bez zewnętrznej powłoki. Najpotężniejszych z tych Ainurów zwie się Valarami, Potęgami Świata. Ludzie często nazywali ich ‘bogami’. Najmożniejszym z nich był Melkor, lecz upadł i stał się Mrocznym Władcą, Morgothem. Jego bratem był Manwë, mąż Vardy, Regent Eru na Świecie. Valarom pomagają Majarowie, Ainurowie o mniejszej mocy – tacy jak Meliana, Olorin (Gandalf), Aiwendil (Radagast), Mairon (Sauron), Curumo (Saruman) i wielu innych. Być może ‘Tom’ jest właśnie jednym z nim – jednak jak już wspominałem, nie wiemy nic pewnego.

Liście 144 Tolkien napisał:

A nawet w mitycznej Epoce muszą pozostać jakieś zagadki, jako że one istnieją zawsze. Jedną z nich (celową) jest Tom Bombadil.

Nie jesteśmy więc w stanie stwierdzić kim jest Tom Bombadil, wewnątrz Świata Przedstawionego… ale możemy spekulować, z jakich literackich i mitologicznych tradycji Tolkien zaczerpnął inspirację co do elementów charakteru i wyglądu Toma.

Liście 19 czytamy:

Czy sądzi Pan, że Tom Bombadil, duch (zanikającego) krajobrazu Oksfordu i Berkshire, mógłby zostać bohaterem jakiejś opowieści?

Tom jest więc zakorzeniony w prasterej tradycji duchów i bóstw opiekujących się przyrodą, stojąc w jednym szeregu z Bachusem, Dionizosem, Adonisem, Baldurem, Hernem Łowcą i wieloma innymi…

Odpowiedź George’a R.R. Martina

Jak już wspomniałem, uważam, że Zimnoręki stanowi w pewien sposób odpowiedź GRRMa na postać Toma… oczywiście, w iście martinowskim stylu… podczas gdy Tom jest wesołkowaty i jowialny, Zimnoręki jest ponury, zamiast śmiechu z jego ust dobiega tylko grzechocząca mowa, jego gardło zasłania szal (został zabity przez poderżnięcie gardła?), zamiast radosnych kolorów nosi czerń… i oczywiście, na tym podobieństwa się nie kończą. Mówię ‘podobieństwa’, ale należałoby raczej powiedzieć ‘przeciwieństwa’ i ‘inwersje’. O co mi chodzi? Na przykład, podczas gdy Tom jest duchem-obrońcą przyrody, zwiazanym z latem, jesienią i wiosną, czyli porami gdy las jest ‘żywy’ i zielony, Zimnoręki patroluje mroźny Nawiedzany Las za Murem. Jak wykazał LML, wiele elementów Zimnorękiego pochodzi z postaci Herne’a Łowcy, widma z folkloru okolic Windsoru.

(Według legendy Herne był królewskim Łowczym, którego po śmierci – podczas polowania na jelenia – przywrócił do życia czarownik, doczepiając do jego głowy poroże. Herne oszalał i powiesił się na dębie. Według podania, Herne po dziś dzień nawiedza swoje bory, nadal nosząc rogi, galopując na koniu i dzwoniąc łańuchami. Pojawia się w zimę o północy, zwłaszcza w dniach blisko przesilenia.Herne bywa również opisywany jako członek Dzikiego Gonu (Dzikiego Łowu). Zdaniem niektórych badaczy postać Herne’a ma swoje korzenie w mitologii cieltyckiej (Cerrunos) albo greckiej (Pan). Istnieją również teorie utrzymujące, że wywodzi się od bóstwa lasu i łowów z religii ludów proto-indoeuropejskich)

Podobieństwa

1. Obydwaj pełnią rolę obrońcy lasu, z tą różnicą, że Zimnoręki zimowego.

2. Obydwaj uratowali kogoś o imieniu Sam (Samwise Gamgee, Samwell Tarly) przed upiorami (wights).

3. Obydwaj znają zaklęcia/piosenki w starożytnym języku, nieznanym pozsotałym bohaterom.

4. Obydwaj są bardzo starzy (Liść, jedna z Dzieci Lasu, wspomina, że Zimnorękiego ‘zabili dawno temu’).

5. Obaj nie chcą lub nie są w stanie opuścić swojej krainy – Tom Starego Lasu, a Zimnoręki Krain Za Murem.

6. Obydwaj żyją w krainie ‘Za Murem’ – Tom za Zielonym Żywopłotem, a Zimnoręki za Murem.

Warto również wspomnieć, że Tom jest również podobny do Plamy, którego piosenki też wydają się bezsensowne.

Podsumowując, uważam, że Zimnoręki jest odpowiedzią George’a R.R. Martina na Toma Bombadila, czyli postać której bardzo nie lubił jako czytelnik. W Westeros nie mamy głupkowatego, jowialnego wesołka, zabawnego Toma – ale jest przerażający i równie tajemniczy Zimnoręki. Podczas gdy ten pierwszy opiekuje się zielonym lasem pełnym życia, ten drugi pełni straż w martwej, mrocznej puszczy. Czy podobnie jak Tom, Zimnoręki na zawsze pozostanie tajemnicą? A może przed swoją śmiercią i wskrzeszeniem był taki jak Tom? Zielonym Człowiekiem?

* Być może, Tom Bombadil jest niczym Duch Obecnych Świąt, ‘wesoły olbrzym’, odziany w zielone szaty, trzymający róg obfitości, z wieńcem ostrokrzewu na głowie², podczas gdy Zimnoręki jest jak Duch Świąt przyszłych, mroczna postać odziana w czerń, z twarzą zakrytą kapturem…

 Widmo zbliżało się krokiem powolnym, poważnym, milczącym. Gdy podeszło bliżej, Scrooge zgiął kolano, ponieważ duch ten rozpościerał wokoło siebie jakiś postrach tajemniczy, nakazujący, straszliwy, a zarazem uroczy.
 Długa czarna suknia okrywała go zupełnie — głowa, twarz, kształty, wszystko niknęło — widać było tylko długą wyciągniętą rękę, inaczej byłoby go trudno rozpoznać na ciemnem tle ponurej nocy.

(1)

** Ten opis przypomina mi Króla Roberta, którego Ned Stark nazywa ‘olbrzymem’, i oczywiście, Gartha Zielonego.

 

 

 

 

 

One thought on “Kalendarz adwentowy – 3 grudnia 2017

  1. Pingback: Kalendarz adwentowy – lista odcinków | The Amber Compendium of Myth

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s