Straż Długiej Nocy, część VII: Płonący wieniec dla Króla Zimy

LML przedstawia:

Mityczną Astronomię Lodu i Ognia

Straż Długiej Nocy

Część VII: Płonący wieniec dla Króla Zimy

w przekładzie Bluetigera, You can read the original text here.


C2ep3

artwork by LML/praca LMLa


Płonący wieniec dla Króla Zimy.

Ten rozdział zasponsorowała Luna z Majarów, Ostrze Bogini.


Stosownie, w pierwszej z nich pojawia się Zimnoręki. Chodzi tu o scenę, gdzie drużyna Brana wspina się na wzgórze, przedzierając się przez szeregi wrogów, by dostać się w bezpieczne miejsce – do jaskini Bloodravena. Zdumiewa to, że to wydarzenie stanowi doskonałą paralelę pewnego momentu pod koniec Gry o tron, gdzie Mirri Maz Duur użyła swojej magii krwi na Drogu. Omawialiśmy ten rozdział w pierwszym odcinku o Zielonych Zombie, jako potencjalną zapowiedź wskrzeszenia Jona, podkreślająć to, że wśród sylwetek cieni tańczących w namiocie widzieliśmy jak ‘cień ogromnego wilka i inny, jakaś ludzka postać wiły się w płomieniach’


W oryginale: “the shadow of a great wolf and a man wreathed in flames.” ‘Cień wielkiego wilka i człowieka otoczony wieńcem płomieni’. Wreath – wieniec, girlanda, wianek (np. wieniec adwentowy)


… a teraz spójrzcie na scenę z Tańca ze smokami, która ma miejsce tuż po tym jak Bran wszedł w ciało Hodora i zabił upiora jego mieczem:

Nad nimi w śniegu tańczyły płonące sylwetkiTo upiory – uświadomił sobie Bran. Ktoś je podpalił. Lato warczał i kłapał zębami, krążąc wokół najbliższego z nich, potężnego trupa spowitego wieńcem ogniaCo on wyprawia? Nie powinien się zbliżać. 

I nagle zobaczył siebie. Leżał w śniegu, twarzą w dół. Lato próbował odpędzić stwora od niego. Co się stanie, jeśli upiór mnie zabije? – zadał sobie pytanie chłopiec. Czy już na zawsze zostanę Hodorem? A może wrócę do skóry Laty? Albo po prostu umrę?

Taniec ze smokami, tom I, Bran II, str. 231


Up above them, flaming figures were dancing in the snow. The wights, Bran realized. Someone set the wights on fireSummer was snarling and snapping as he danced around the closest, a great ruin of a man wreathed in swirling flame. He shouldn’t get so close, what is he doing?

Then he saw himself, sprawled facedown in the snow. Summer was trying to drive the thing away from him. What will happen if it kills me? the boy wondered. Will I be Hodor for good or all? Will I go back into Summer’s skin? Or will I just be dead?


To niemal dokładnie ten sam język – ‘człowiek spowity wieńcem ognia’ kontra ‘ludzka postać otoczona wieńcem ognia’.  (W oryginale: ‘a man wreathed in swirling flame‘ ia man wreathed in flames.‘). Lato to ogromny wilk, a zarówno upiory jak i wilkor są opisywane jako tańczący, dokładnie tak jak cienie w namioce Mirri. Chyba nie mogliśmy dostać jaśniejszej wskazówki, że te sceny są w jakiś sposób powiązane. Pojawia się więc ważne pytanie: dlaczego?

Tak więc, już wcześniej zasugerowałem, że nieudana próba wskrzeszenia Droga może być paralelą do zmartwychwstanie Jona – zatem, jeszcze raz przyjrzyjmy się tej scenie, mając to na uwadze. Bran rozmyśla nad tym co dzieje się ze zmiennoskórym po jego śmierci – gdzie udaje się jego dusza. Powiedziałbym ‘jedno wielkie bingo’. W tym samym rozdziale, mniej więcej jeden akapit później, mamy zmiennoskórego wypędzonego z ciała, które zamieszkiwał (Bran zostaje ‘wyrzucony’ z Hodora). I to też bingo. Całe to wydarzenie odnosi się do wskrzeszenia Jona, czyli czegoś w czym być może Bran sam weźmie udział.

W tej scenie najważniejsi są ogromny tańczący wilk i człowiek spowity girlandą płomieni. Wilk to oczywisty symbol Starków i zmiennoskórych, podobnie jak (przynajmniej moim zdaniem) w scenie z Mirri Maz Duur i Drogiem – Lato dosłownie jest wilkiem, a w jego skórę wślizguje się Stark. A co z płonącym człowiekiem? W scenie z namiotem Mirri zinterpretowaliśmy go jako symbol ‘ognistej’ strony Jona, jego targaryeńskiego pochodzenia – motyw człowieka w płomieniach dobrze pasuje do Dany, która nazywa samą siebię ‘wcielonym ogniem’, gdy budzi smoki – ale tutaj, w scence z Branem i Zimnorękim, człowiek w ognistym wieńcu to płonący upiór. Co to znaczy?

Biorąc pod uwagę wszystkie omówione wcześniej informacje dotyczące płonących ‘strachów na wrony’ i Króla Zimy, powiedziałbym, że nadal mamy tu symbol ognistej strony Jona, ale tym razem chodzi o jego przyszłość – stanie się ognistym nieumarłym. Mamy wskazówkę co do tego jakiego rodzaju ognistym nieumarłym będzie Jon – w scenie z Branem, gdy w kolejnym akapicie Bran wraca do swojego ciała leżącego w śniegu, czytamy: ‘płonący upiór majaczył nad nim, rysując się ostro na tle spowitych całunem śniegu drzew’. Nakładając płonącego upiora na drzewo, Martin stworzył obraz ognistego trupa z gałęziami na głowie – Zielonego Człowieka z gałęzami w miejsce poroża.

Stworzył również wizerunek płonącego drzewa – płomienie upiora sprawiają, że drzewo traci swój lodowy całun, który spada na Brana. Jeśli spojrzymy na drzewo jak na symbol Zielonowidza, możemy zauważyć jego przemianę – najpierw mamy zamarznięte białe drzewo, lecz potem zrzuca swój lodowy całun (pomyślcie tutaj o pogrzebowym całunie) i staje się płonącym drzewem, jakby powracało do życia. To właśnie dlatego George użył wyrażenia ‘wieniec płomieni’ (wreathed in flame), zarówno w tej scenie, jak i tej z namiotem tańczących cieni Mirri – wieniec jest zielony i kojarzy się z Bożym Narodzeniem i zimą. Płonący wieniec przywodzi na myśl coś zielonego i ognistego, ale jednocześnie związanego z zimą… a właśnie tym jest Król Zimy.

Ci z Was którzy przeczytali lub przesłuchali Szarego Króla i Morskiego Smoka wiedzą, że czerwone liście czardrzew, które zwykle są opisywane jako zakrwawione dłonie, są raz nazwane ‘błyskiem płomienia pośród zieleni’ (a blaze of flame among the green) – a zatem, mamy obraz czardrzew jako płonących drzew. To o wiele głębszy temat, w którym przewija się również płonące drzewo Szarego Króla i ‘ogień bogów’, więc zachęcam do zapoznania się do tym odcinkiem. Jednak na razie spróbujcie uwierzyć mi na słowo: Martin rzeczywiście używa płonącego drzewa jako symbolu czardrzewa – pomyślcie o Mojżeszu i płonącym krzewie – z ognistego krzewu dobiegał głos Boga, jego wiedza i mądrość, zupełnie tak jak czardrzewo, czyli w pewnym sensie płonące drzewo, obdarza zielonowidza mocą starych bogów… i oczywiście, wiedza i moc bogów jest często opisywana jako ‘ogień bogów’ (the fire of the gods),

Tym samym, to nie przypadek, że w naszej scenie tańczący upiór spowity wieńcem ognia tworzy obraz płonącego drzewa. To po prostu kolejna wskazówka o zielonowidzach, tylko że ‘dołączona’ do płonącego trupa. W gruncie rzeczy, Król Zimy i czardrzewo mają ze sobą sporo wspólnego – obydwoje są płonącymi drzewo-ludźmi.

Na dodatek, Bran myśli o użyciu ciała Hodora jako nowego ‘gospodarza’, gdyby sam umarł, co daje nam nowe spojrzenie na motyw ‘zmiennoskórego narodzonego na nowo’ – to coś w stylu teorii utrzymujących, że Boltonowie to zmiennoskórzy przejmujący ciała innych ludzi. Co ciekawe, jeden akapit po przytoczonym przed chwilą cytacie, tuż przed tym, jak Bran zostaje wyrzucony z Hodora, zdezorientowany chaosem walki, pojawia się następujące zdanie: ‘w oczach Hodora zamarzały łzy’. Jeśli Hodor zamieszkiwany przez Brana reprezentuje pewnego rodzaju wskrzeszonego zmiennoskórego, to że ma teraz ‘lodowe oczy’ może oznaczać jedną z dwóch rzeczy: lodowate, błękitne oczy upiora lub Innego, albo lodowe oczy Starków, takich jak Brandon ‘Lodowooki’ Stark, Król Zimy – i wszystkich posągów w kryptach, które spoglądają ‘oczyma z lodu’. Zapewne kiedyś napiszę coś o ‘przejmowaniu ciał’ innych ludzi (bodysnatching), ale obraz Hodora z oczyma z lodu, który widzimy w tej scenie, wydaje się ważny i chciałem już teraz o nim wspomnieć. Przypomnijcie sobie również, że Garlan Tyrell (ang. garland – wieniec, wianek, girlanda) noszący zbroję Renly’ego pokazał nam coś na kształt pewnej wersji Azora Ahai odrodzonego – jako kogoś, kto kradnie ciało innej osoby. Coś może być na rzeczy.

Druga scena z płonącymi upiorami wzmacnia interpretację tej pierwszej, a na dodatek pokazuje Wicker-Mana jako Króla Zimy z zadziwiającą jasnością. Mamy tu Jona, który wspomina spalenie upiora w komnatach Mormonta i otrzymanie Długiego Pazura w nagrodę za ocalenie życia Starego Niedźwiedzia. W akapitach poprzedzająych ten cytat Jon rozmyśla nad tym, jak zwykł marzyć o otrzymaniu miecza swojego ojca, Lodu, w zamian za jakiś bohaterski czyn, na przykład ocalenie życia Lorda Eddarda… a teraz ocalił życie osoby, która w pewien sposób jest jak ojciec, Lorda Dowódcy Mormonta i otrzymał miecz, który był przeznaczony dla syna Mormonta. Mamy tu coś świetnego – połączenie Eddarda, symbolu Króla Zimy z Lordem Dowódcą Nocnej Straży – a już wcześniej widzieliśmy, że te dwie postaci do pewnego stopnia się na siebie nakładają, w osobie Ostatniego Bohatera. Pamiętajcie o tym – i spójrzcie na tę scenę, którą rozpoczynają słowa Mormonta:

– Nie siedziałbym tutaj teraz, gdyby nie ty i twoja bestia. Dzielnie walczyłeś… i co ważniejsze, jeszcze szybciej myślałeś. Ogień! A niech to. Powinniśmy byli wiedzieć. Powinnyśmy byli pamiętać. Przecież Długa Noc była już wcześniej. Och, pewnie że osiem tysięcy lat to kawał czasu, ale jeśli Nocna Straż nie pamięta, to kto?

– Kto – powtórzył rozmowny kruk. – Kto.

Tamtej nocy bogowie naprawdę wysłuchali modlitwy Jona; ogień szybko objął ubranie martwej istoty, trawiąc ją całą, jakby ciało miała z wosku, a kości z suchych patyków. Wystarczyło, żeby Jon zamknąl oczy, a natychmiast widział znowu postać, która zataczała się, odpędzając przed płomieniami. Wspomnienie tamtej twarzy nie dawało mu spokoju: cała w ogniu, włosy płonące jak słoma, martwe ciało topiące się jak wosk, spod którego ukazywały się białe kości czaszki.

Gra o tron, Jon VIII, str. 628

Pozwolę sobie przerwać na chwilę: jak na razie widzieliśmy Mormonta, który przypomina, że Nocna Straż powinna walczyć przy pomocy ognia, co dobrze pasuje do teorii o tym, że dwunastu towarzyszy Ostatniego Bohatera było ‘płonącymi strachami na wrony’, ognistymi nieumarłymi. Opis upiora jest jeszcze lepszy. Jego włosy są jak słoma, zupełnie tak, jak u stracha, a jego kości są jak stare, suche drewno, co znów przywodzi na myśl płonące drzewo-człowieka – dokładnie tak, jak płonący upiór wyryty na tle drzew w scenie przed jaskinią Bloodravena, i tak jak upiory w rozdziale o spotkaniu Sama i Goździk z Zimnorękim (gdzie miały zakrawione czerwone dłonie, które symbolizowały liście czardrzew)… no i oczywiście, przede wszystkim jak płonący bracia-strachy ustawieni na drewnianych tyczkach. W odniesieniu do trupa Jafera też pojawił się ten opis ‘włosów jak słoma’, co wzmacnia motyw upirów jako ludzi ze słomy.

Trup ‘zatacza się’ po komnacie (staggers) – czy to gra słow wykorzystująca słowo stag (jeleń), mająca sprawić, że pomyślimy o płonącym człowieku jeleniu (stag man)? Powiedziałbym, że tak, ponieważ już wcześniej widzieliśmy, że motywy płonącego człowieka-jelenia i płonącego stracha na wrony często idą ze sobą w parze. Nie zapominajcie, że to trup Othora, czyli gościa z myśliwskim rogiem – skoro już wcześniej pokazywał nam symbolikę Herne’a Łowcy, człowieka-jelenia, to czemuż nie mógłby być jeleniem i teraz?

Silne nawiązanie do Wicker Mana dostajemy w opisie włosów upiora, które płoną jak słoma. Poprzez nazwanie upiorów ‘starym drewnem’ i ‘słomą’, George pokazuje nam obraz Wicker Mana. Gdyby tylko ten płonący ‘Człowiek z Wikliny’ był w tej scenie w jakiś sposób powiązany z Królem Zimy. Gdyby tylko…

Ach, Panie Martnie Lewis, czyń honory. (Martin Lewis z ‘The Echoes of Ice and Fire’ był narratorem fragmentów PLIO przytaczanych w serii ‘Zielone Zombie’ w podcastowej wersji ‘Mitycznej Astronomii’)

Płomienie wypędziły demoniczną moc – cokolwiek to było – która weszła w posiadanie ciała Othora. To, co znaleźli w popiele, było tylko kupką usmażonego mięsa i wypalonych kości. Jon wciąż jednak spotykał tę postać w koszmarach, tyle tylko, że teraz płonący trup przypominał Lorda Eddarda. Skóra jego ojca pękała i czerniała, oczy topiły się i płynęły po policzkach niczym galaretowate łzy. Jon nie rozumiał, dlaczego tak się dzieje ani co to może znaczyć, ale czuł ogromny strach.

Wielkie nieba…. Król Zimy jako płonący trup. Ten sen nigdy nie miał sensu, jako coś innego niż owoc podświadomości Jona wynajdującej dziwne i przeraźliwe rzeczy podczas koszmarów – ale teraz widzimy, że we wspaniały sposób ma sens. Przedstawienie Eddarda jako płonącego trupa, czyli czegoś co chwilę wcześniej zostało powiązane ze słomą i suchym drewnem jest… jest… nie mogę znaleźć słów, by wyrazić mój podziw, ale… to właśnie czymś takim jest Król Zimy. Jego przezczaniem jest stać się płonącym trupem, zapewne dla dobra całej ludzkości – a przynajmniej wszystkich, którzy cieszą się, gdy zima w końcu ustępuje przed wiosną.

To dlatego gdzieś w głębi umysłu ten sen tak przeraża Jona – wpatruje się w swój własny los, ognistego nieumarłego Króla Zimy, znakomitego Króla Zimy, Zombie Zmiennoskórego.

Jako wisienkę na torcie dodam, że scena w której Jon i Duch walczą z upiorem w samotni Mormonta zawiera jeszcze jedno echo tańczącej pary – ogromnego wilka i płonącego człowieka, choć nie tak oczywiste. Nie ma w niej tego specyficznego słownictwa i wyrażeń pojawiających sie w pozostaych scenach, niemniej jednak, jest w niej wielki wilk walczący z upiorem stojącym w płomienach. To scena, gdzie Jon symboliczne wraca do życia i staje się Ostatnim Bohaterem, otrzymując w nagrodę nowym miecz, ze smoczej stali… i sam zostaje poparzony, symboliczne spalony.

I właśnie to nazywamy zapowiedzią.

***


Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju The Long Night’s Watch LMLa możecie znaleźć tutaj.

Autorem tekstu jest LML (Lucifer Means Lightbringer) z The Mythical Astronomy of Ice and Fire, a tłumaczenie wykonał Bluetiger z Bursztynowego Kompendium.

 

 

 

One thought on “Straż Długiej Nocy, część VII: Płonący wieniec dla Króla Zimy

  1. Pingback: Straż Długiej Nocy – spis treści. | The Amber Compendium of Myth

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s