Straż Długiej Nocy, Bonus: Drzewa Porywające Ludzi

LML przedstawia:

Mityczną Astronomię Lodu i Ognia

Straż Długiej Nocy

Bonus: Drzewa Porywające Ludzi

w przekładzie Bluetigera, You can read the original text here.


C2ep3

artwork by LML/praca LMLa


Trees Bodysnatching People.

Tytuł tego rozdziału można tłumaczyć na wiele sposobów: Drzewa Przejmujące Ciała Ludzi, Drzewa Łapiące Ludzi, Drzewa Porywające Ludzi, Drzewa Więżące Ludzi itp.

To specjalny, dodatkowy rozdział, który zasponsorował jeden z naszych najszczodrzejszych miłośników, który pragnie pozostać anonimowy i milczący, ale jego wsparcie wiele dla nas znaczy. Wielkie dzięki ______!


A zatem, kilka razy wspomniałem o ‘nieumarłych zielonowidzach’, ale co to tak naprawdę znaczy? Jakby coś takiego działało? Bardzo obszernie rozmawialiśmy o motywie wskrzeszonych zmiennoskórych i procesie, w wyniku którego ktoś taki powstaje: ludzka dusza jest przechowywana w zwierzęciu, ludzkie ciało zostaje w jakiś sposób przywrócone do życia, po czym wraca do niego ludzki duch – lub połączony duch człowieka i zwierzęcia. Ale co się dzieje jeśli zamienimy zmiennoskórego na zielonowidza… a zwierzę na czardrzewo?

Wyglądałoby to tak: zielonowidz zaślubiony drzewom zostaje w jakiś sposób zabity, i jego dusza wraca do swojego domu w czardrzewie, a być może po prostu do szerzej pojętego ‘czardrzewnetu’. Ale zanim jego dusza całkowicie ‘rozpuści się’ w zielonej boskości, ktoś przychodzi i wskrzesza ciało tego zielonowidza. Czy jest jakiś sposób, by duch zielonowidza przyczajony w czardrzewie wrócił i przejął władzę nad swoim dawnym ciałem? Rozważmy przykład zmiennoskórego, w którego przypadku dusza człowieka łączy się ze zwierzęcą i razem wracają do wskrzeszonego ciała… i znów, wstawicie czardrzewo w miejsce zwierzęcia. Co jeśli jakaś część drzewa, jakaś cząstka wiedzy i mądrości czardrzewa wróci razem z duszą zielonowidza i trafi do jego przywrócnego do życia ciała?

W pewnym sensie, to było by jak drzewa przejmujące kontrolę nad ludźmi? Dość przerażające, co nie? Zamiast zombie człowieka-wilka, mielibyśmy zombie drzewo-człowieka. A to byłaby doskonała inkarnacja Wicker Mana, Króla Zimy. Najlepsze jest to, że wilkor Duch ma te same barwy co czardrzewo – biel kości i czerwień, o czym wielokrotnie myśli Jon. Z tego powodu wskrzeszenie Jona przy użyciu ciała Ducha jako ‘naczynia’ do przechowywania duszy w gruncie rzeczy symbolizuje ten proces z użyciem czardrzew, o którym mówię. Jon nie będzie zombie-czardrzewem, ale będzie je symbolizował, co sprawia, że zaczynamy rozmyślać… o oryginalnym Ostatnim Bohaterze i Królu Zimy… i może również Nocnym Królu lub Azorze Ahai… dorzuciłbym też Szarego Króla i jego tron z czardrzewa… A co z Branem? Czy jego chłopięce ciało mogłoby umrzeć, by jego duch wszedł w czardrzewnet… i potem, no niewiem… przejął ciało Hodora raz na zawsze? Albo trupa Hodora, jeśli Hodor wcześniej umrze, a George nie będzie chciał zamienić Brana w tak złego złodzieja ciał?

Mamy niezliczone przypadki personifikacji drzew, robienia z nich ludzi. Spójrzcie na prolog Gry o tron, pełen opisów drzew jako mających ściskające palce lub ludzkie emocje. Takie rzeczy pojawiają się w każdym tomie – mamy płonące drzewa, topione drzewa, zamrożone drzewa… wszystkie zachowujące się jak ludzie, tak wiele razy. Moim ulubionym przykładem jest scena, gdzie Asha walczy z wojownikami z górskich klanów, przebranymi za drzewa, w Deepwood Motte. Przypomina sobie opowieści, które słyszała jako dziecko, w których Dzieci Lasu walczyły z ludźmi, i o tym, jak ‘zamieniły drzewa w wojowników’. Nie sądzę, by George dał nam coś w stylu Entów z Władcy Pierścieni, ale drzewa porywające ludzi mogą być jego własnym, makabrycznym odpowiednikiem.

Tańcu ze smokami pojawia się świetna wskazówka dotycząca zamieniania drzew w żołnierzy, i tym razem sam przeczytam ten fragment (w wersji podcastowej). Dany rozmawia z Xaro Xhoanem Daxosem, dyskutując nad złem niewolnictwa. Pyta Xara czy wie w jaki sposób powstają Nieskalani. Qaartheńczyk odpowiada: ‘Nie wątpię, że okrutnie. Gdy kowal wykuwa miecz, wkłada klingę w ogień, wali w nią młotem, a potem zanurza w lodowatej wodzie, żeby zahartować stal. Jeśli chcesz się radować słodkim smakiem owoców, musisz podlewać drzewo’. Dany mówi: ‘To drzewo podlewano krwią’, na co Xaro odpowiada: ‘Jak inaczej można stworzyć żołnierza?’. Pomiędzy zombie i Nieskalanymi są pewne oczywiste paralele – ich osobowości są niemal całkowicie wymazane i zniszczone, stają się w gruncie rzeczy tylko bezwolnymi zombie, które robią to, co rozkażą ich panowie. A tutaj dowiadujemy się, że aby otrzymać takich żołnierzy, konieczne jest podlanie drzew krwią. Dokładnie to czynili ludzie w zamierzchłej przeszłości – składali ofiary przed drzewami-sercami. I nie tylko w przeszłości. Już wcześniej sugerowałem w jaki sposób krwawa ofiara złożona drzewom może stworzyć zombie żołnierzy. W takim razie zdanie mówiące o tym, że Dzieci Lasu ‘zamieniły drzewa w wojowników’ może oznaczać, że stworzyły nieumałych zmiennoskórych, zombie ludzi-drzewa.

A co powiecie na to: a jeśli to nie samoświadomość drzew próbuje przejąć ludzkie ciała, tylko jakiś stary zielonowidz, uwięziony w drzewach, który usiłuje się wydostać? Czy w czardrzewnecie jest jakiś stary Zielony Człowiek, jak Job z The Lawnmower Man? (to świetny film, jeśli go jeszcze nie widzieliście, to powinniście to nadrobić). Przypomnijcie sobie, że słowo weir (jak w czardrzewo, weirwood) odnosi się do drewnianej pułapki na ryby, którą umieszcza się na rzece lub strumieniu. Czy czardrzewa to w jakimś sensie pułapki? Przechowują świadomości, dusze zmarłych zielonowidzów, więc to pasuje, ale czy pojawia się sugestia, że ktoś został w nich uwięziony wbrew swej woli? Skoro rybacki weir jest również nazywany fishgarth, czy czardrzewa mogą być pułapkami na ludzi Gartha?

Odłóżmy na bok pomysł, że czardrzewa przetrzymują ludzi wbrew ich woli – uznajmy, że ‘pułapki’ to tylko ‘przechowalnie’. Wiemy, że wszystkie drzewa na Wyspie Twarzy otrzymały twarze, by mogły być świadkami zawarcia Paktu. Pojawiają się również wskazówki, że ofiara z krwi może być częścią ‘nadawania drzewu twarzy’ i ‘otwierania oczu drzewa’, tak by zielonowidze mogli przez nie spoglądać. Gdybym miał zgadywać, powiedziałbym, że elementem tego procesu jest ofiara z ludzi – być może to zielonowidz, który chce ‘wejść’ w drzewo zostaje złożony w ofierze. Jak wspominałem, słyszeliśmy opowieści, że drzewa na Wyspie otrzymały twarze, i inne, osobne historie o tym, że w tym samym miescu miała miejsce magiczna ofiara krwi, ludzi lub Dzieci Lasu. Być może, tak naprawdę to jedna opowieść, o Zielonych Ludziach składanych w ofierze, by mogli wejść do drzew i dać im twarze i oczy. To mogło być pierwsze dołączenie ludzi (lub Zielonych) do czardrzewnetu, a być może nawet jego powstanie, w formie jaką znamy. Być może ci złożeni w ofierze Zieloni Ludzie zostali zamienieni w zombie ludzi-drzewa, przy użyciu procesu, który dopiero co opisałem.

W czardrzewach jest coś nieprzyjemnego – może to, że zawsze są ‘krzyczące’ albo wyglądają na rozzłoszczone, płaczą krwią, a ich liście są jak zakrwawione dłonie. Te drzewa nie sprawiają wrażenia szczęśliwych – czy są torturowane? Czy ktoś w nich przebywa wbrew ich woli? To pytanie nad którym zawsze się zastanawiałem. To znaczy: czy podoba im się to, że ktoś wyrzeźbił w nich krwawe twarze, czy lubią to, że ludzie i Dzieci Lasu wślizgują się w ich ‘skórę’? A może to wielkie poświęcenie z ich strony, dla dobra ludzkości, a ich cierpienie zostało wyryte na twarzach, by nam o nim przypominać? Czy uwięziły złych Garthów? A może pozwoliły, by inni dzieli ich ciała, by ludzkość mogła przetrwać albo osiągnąc jakiś ważny cel?

Czy ich twarze są twarzami Gartha i jego Zielonych Ludzi, co sprawiałoby, że naprawdę byłby drzewami-garthami? Obecnie skłaniam się ku tej wersji. W tym zakończeniu przedstawiłem Wam mnóstwo pytań i spekulacji, by dać Wam coś do przemyślenia. Lubię ograniczać moje spekulacje do rzeczy, które już widzieliśmy w książkach i tego, co można z nich logicznie wywnioskować. Proces wskrzeszenia zmiennoskórego jest przedstawiony dość jasno, więc podstawienie drzewa w miejsce zwierzęcia to po prostu logiczna dedukcja. Jeśli zwierzę zmiennoskórego może być użyte jako ‘naczynie’ tymczasowo przechowujące jego duszę, to użycie drzewa powinno przynieść podobny efekt – a może nawet lepszy. Pokazano nam różnego rodzaju drzewa będące niczym ludzie i ludzi drzewa – w gruncie rzeczy tym właśnie są czarodrzewa, drzewami posiadającymi dłonie i twarze. Używając magii, którą widzieliśmy już w książkach i odrobiny logiki, możemy dostrzec w jaki sposób świadomość, ‘dusza’, drzewa możę zamieszkiwać człowieka lub nieumarłego trupa… a może również ciało zrobione z lodu, na kształt golema. Kto to wie… Świat w którym ludzie mogą przejmować kontrolę nad ciałami zwierząt, innych ludzi, trupów i drzew jest pełen możliwości. A jeśli drzewa mogą się odegrać i przejąć czyjeś ciało… to właśnie takie coś nazwałbym mrocznym fantasy. Głeboko we mnie jest przekonanie, że stworzywszy wszystkie mechanizmy (magię) niezbędne by coś takiego wprowadzić, George może po prostu nie być w stanie się oprzeć. Będziemy musieli poczekać i zobaczyć, jakiego rodzaju zombie dostaniemy. Jedno jest pewne – Wichry Zimy przyniosą nam mnóstwo chodzących trupów.

***


Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju The Long Night’s Watch LMLa możecie znaleźć tutaj.

Autorem tekstu jest LML (Lucifer Means Lightbringer) z The Mythical Astronomy of Ice and Fire, a tłumaczenie wykonał Bluetiger z Bursztynowego Kompendium.

 

Advertisements

One thought on “Straż Długiej Nocy, Bonus: Drzewa Porywające Ludzi

  1. Pingback: Straż Długiej Nocy – spis treści. | The Amber Compendium of Myth

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s