Straż Długiej Nocy, część IV: Zieloni Zwiadowcy

LML (Lucifer Means Lightbringer) przedstawia:

Mityczną Astronomię Lodu i Ognia

Trylogię Święty Zakon Zielonych Zombie

(Ostatni Bohater i Król Ziarna – The Last Hero and the King of Corn, Król Zimy, Władca Śmierci – King of Winter, Lord of Death, Straż Długiej Nocy – The Long Night’s Watch)

You can read the original text here.

Straż Długiej Nocy

Część IV: Zieloni Zwiadowcy

w przekładzie Bluetigera


C2ep3

artwork by LML/praca LMLa


Zieloni Zwiadowcy.

Ten rozdział zasponsorował Lord Leobold Zwycięski, Ognisty Lew z Lancasterly Rock, Ziemski Reprezentant Gwieździstego Domu Lwa.


Zauważyłem, że podejrzanie wielu braci Nocnej Straży ma swoje korzenie w Reach lub symbolizmie związanym z rogatym bóstwem i zielonowidzami – a więc, w tym rozdziale przejrzymy wszystkie te przykłady zielonych zwiadowców… i zobaczymy o co z nimi chodzi. Oczywiście, rozmawialiśmy już o Jonie, Królu Ziarna i symbolice Samwella Tarly’ego związanej z Hernem Łowcą i pochodzeniem Rodu Tarlych od Gartha… ale jest tego znacznie, znacznie więcej.

Na początek, w Nocnej Straży odnajdujemy nie mniej niż trzech Garthów – Gartha ze Starego Miasta (Garth of Oldtown), Gartha Szare Piórko (Garth Greyfeather) i Gartha z Greenaway (Garth of Greenaway). Spędziłem trochę czasu na śledzeniu działań tej trójki, by sprawdzić, czy jest jakaś korelacja z trzema braciami-Baratheonami, którzy wcielacją się w postać Gartha poprzez swoją symbolikę człowieka-jelenia – i są oznaki, że taka zależność istnieje, ale ta seria i tak zaczyna się robić długa, więc jedynie wspomnę o kilku ciekawostkach.

Po pierwsze, imiona: ‘zieleń-daleko’ (green-away) tworzy sugestywny obraz Zielonego Człowieka, który umiera lub traci swoją zieleń, ‘szare piórko’ może oznaczać śmierć, jako że szarość to kolor trupów (a ‘piórko’ pogłębia powiązanie z naturą, podczas gdy Garth ‘ze Starego Miasta’ może być ogólnym nawiązaniem do Reach, albo teorii o obecności rogatych lordów w Starym Mieście, którzy mogli mieć coś wspólnego z Wielkim Cesarstwem Świtu i starożytną fortecą, którą tam wznieśli. Bez względu na to czy te interpretacje trzymają się kupy, fakt, iż w Straż jest trzech Garthów bardzo silnie sugeruje, że rogaci ludzie dołączali do Nocnej Straży… na dodatek, ta trójka robi całkiem ciekawe rzeczy. Wszyscy trzej wyruszają na Wielki Zwiad i wszyscy trzej przeżywają Pięść Pierwszych Ludzi – co jest statystycznie mało prawdopodobne, ponieważ na Pięści poległo ponad dwie trzecie braci, którzy udali się na tę ekspedycję. Jednakże, jest to godne uwagi również z innego powodu – Wielki Zwiad wydaje się być paralelą podróży Ostatniego Bohatera, a możemy dostrzec, że Martin chce żebyśmy zwrócili uwagę na trzech Garthów, skoro wszyscy zdołają uciec z Pięści.

Po Pięści, okazuje się, że Garth z Greenaway był buntownikiem – pomaga nawet zabić Mormonta – to on i Ollo Obcięta Ręka stanęli przeciw Lordowi Jeorowi z trzymająć w rękach nagą stal, a Ollo zadał cios. Biorąc pod uwagę, że Mormont, jako Lord Dowódca, jest typem postaci opartej na martwym Zielonym Człowieku, zapewne chodzi tu o cykl zabijania się nawzajem Zielonych Ludzi. Podczas szaleństwa buntu, Garth z Greenaway zabija Gartha ze Starego Miasta, a to na pewno mówi o cyklu rogatych bogów zabijających się nawzajem. To jawna przemoc Gartha wobec Gartha – uważam, że pojawia się tuż obok morderstwa Mormonta, by pomóc nam powiązać jego śmierć z mitologią Króla Ziarna/Gartha. To bardzo podobne do sprawy Argilaca Durrandona, Ostatniego Króla Burzy, który poległ tuż obok Dickona Morrigena, podczas bitwy znanej jako Ostatni Sztorm. Członkowie Rodu Morrigenów, na których herbie widnieje czarna wrona na zielonym burzowym niebie, odgrywali rolę Zielonego Człowieka-Ostatniego Bohatera jako brata z Nocnej Straży – z tego powodu widzieliśmy, że śmierć Argilaca, rogatego lorda, została umieszczona tuż obok śmierci Dickona Morrigena. Miało to na celu podkreślenie statusu Rodu Morrigenów jako Zielonych Ludzi, tak jak umieszczenie śmierci Gartha ze Starego Miasta przy śmierci Mormonta podkreśla to, że zgon Lorda Jeora  to część cyklu Zielonego Człowieka.

Tak jak Argilac, stary Lord Burzy, jest zabijany przez Orysa Baratheona, nowego Lorda Burzy. Garth ze Starego Miasta ginie z ręki innego Gartha. Oczywiście, motyw Gartha zabijającego Gartha przypomina nam zamordowanie Renly’ego przez Stannisa, co było jedną z pierwszych paralel pomiędzy Garthami i Baratheonami jaka rzuciła mi się w oczy. (Pozdrowienia dla Equilibrium z forum Westeros.org)

A co z Garthem Szare Piórko? Tak więc, okazuje się, że jest mataforą Ostatniego Bohatera. Gdy Jon w końcu wraca do Czarnego Zamku (po tym jak uciekł od grupy Dzikich, razem z którymi wspiął się na Mur), dowiaduje się o buncie w Twierdzy Crastera, który przeżył tylko tuzin wiernych braci (a przynajmniej wstępnie uznano, że tylko tylu przeżyło i zdołało wrócić do Czarnego Zamku). Jednym z nich jest… Garth Szare Piórko. A więc, mamy tu tuzin wiernych braci, którzy symbolizuję dwunastkę Ostatniego Bohatera, powracających z tej wyprawy, która symbolizuje podróż Ostatniego Bohatera… skoro tak, to gdzie jest nasz Bohater, ‘+1’ do naszej dwunastki?

Okazuje się, że jest nim Sam, który w chwili, gdy Jon słyszy o tym tuzinie ocalałych jest uznawany za zmarłego – ostatni raz widziano go stojącego jakby skamieniał, płaczącego nad Lordem Dowódcą, niczym syn nad ojcem. Nie dało się go zbudzić i skołonić, by uciekał z dwunastką – chociaż oczywiście, koniec końców udaje mu się wrócić na Mur. Sam to doskonały Ostatni Bohater nie tylko dzięki swojej symbolice Herne’a Łowcy, czy dzięki temu, że posiada magiczny róg o wielkim znaczeniu i metaforycznie został przeprowadzony z powrotem z Zaświatów przez psychopompa Zimnorękiego – moją uwagę przyciąga to, że Sam przemycił na drugą stronę chłopca, który miał zostać Innym i kobietę, która jest jego matką.

Gdybym miał spojrzeć na to jak na paralelę, uznałbym, że mamy tu potencjalne potwierdzenie teorii, że Starkowie mają w swojej linii rodowej coś… lodowego – że Ostatni Bohater przyniósł jakieś lodowe geny Innych, które stały się częścią Rodu Starków. Taką teorię proponowano już wcześniej, chodzi w niej mniej więcej o to, że jedno z lodowych dzieci Nocnego Króla i Trupiej Królowej zostało przemycone na południe i uniknęło przemienienia w Innego – a przez to w Rodzie Starków ‘zainstalowano’ jakąś ilość ‘lodowej krwi’, pewnego rodzaju przeciwieństwo krwi smoka, że się tak wyrażę.

Jak już wcześniej wspomniałem, uważam, że silnie zasugerowane jest to, że Nocny Król i Trupia Królowa tworzyli Innych, przez oddawanie swoich dzieci, by stały się Innymi. Poszedłbym nawet o krok dalej, proponując, że tak naprawdę byli pierwszymi ludźmi, którzy tworzyli Innych. Innymi słowy, wydarzenia z legendy o Nocnym Królu mogły mieć miejsce podczas Długiej Nocy, nie po, i być może w rzeczywistością jest opowieścią o tym, jak powstali Inni. Jeśli naprawdę tak było, teoria zakładająca, że Ostatni Bohater lub jakiś starożytny Stark z nim związany wrócił do Winterfell z jednym z tych zimnych dzieci byłaby całkiem prawdopodobna. Być może widzimy echo tej historii, gdy Sam przemyca ‘Potwora’ Goździk przez Mur. Jest powiedziane, że ‘bracia’ chłopca przyjdą po niego – i czasem zastanawiam się, czy stanie się to przyczyną ataku Innych na Czarny Zamek. A może przeniesienie dziecka Goździk na południe od Muru złamie zaklęcie ochraniające Mur i pozwoli Innym na przekroczenie go – ale oczywiście, to tylko spekulacje.

Tak zwana Trupia Królowa była bladą jak księżyc  (moon-pale) kobietą o zimnej skórze i błękitnych jak gwiazdy oczach – myślę o niej jak o ‘lodowej kapłance’, zimnej wersji Meilisandre. Wydała na świat dzieci, które stały się Innymi, a zatem w pewien sposób Goździk jest jej paralelą, jako ‘matka Innych’. Lecz w przeciwieństwie do Goździk, Trupia Królowa była magiczną istotą, w jakiś sposób przemienioną przez lodową magię – więc być może, po prostu rodziła Innych, albo potrafiła zamieniać swoje ludzkie dzieci w Innych, tak jak to przypuszczalnie robią Inni z synami Crastera.

Fakt, że to właśnie Sam, postać Ostatniego Bohatera, zabrał postać grającą rolę Trupiej Królowej-Matki Innych na południe od Muru może być echem tego, że Ostatni Bohater został Nocnym Królem. Niektórzy spekulowali, że Nocny Król używał Czarnej Bramy do przemycania swoich dzieci na drugą stronę Muru, by dostarczać je do Innych a la Craster… a Sam robi coś odwrotnego, przemycając chłopca (o stosownym imieniu ‘Potwór’, który miał zostać Innym, przez Czarną Bramę, tylko, że w odwrotnym kierunku.

W każdym razie, dość już o Nocnym Królu. Ważne jest to, że Sam (wcale-nie-tak-dumnie-kroczący-myśliwy) gra Ostatniego Bohatera, a jednym z jego ‘drużyny’ jest Garth – Garth Szare Piórko. Już wcześniej zaczęliśmy spoglądać na Wielki Zwiad jako na paralelę podróży Ostatniego Bohatera, a odkrycie tego świetnego przykładu ‘matematyki Ostatniego Bohatera’ na samym końcu służy jako świetne umocnienie tej teorii. A zatem, wróćcie myślami do tego, że jednen z Garthów zabił innego w Twierdzy Crastera – to, że to braterskie garthobójstwo jest częścią wyprawy wydaje się mocną wskazówką, żę zabicie rogatego boga jest ważnym elementem historii Ostatniego Bohatera.

O samym Garthcie Szare Piórko też można powiedzieć więcej. Często wspominane jest to, że Jon Snow-Król Ziarna używa szarych gęsich piór jako lotek swoich strzał – to dzięki temu wie, że strzała, która zabiła Ygritte nie była jego. A zatem, można powiedzieć, że szarooki Jon Snow to szaropióry Garth. Jeśli szarość w imieniu Gartha ma kojarzyć się ze śmiercią, tak jak szarość trupów, Jon świetnie nadaje się na szarego Gartha.

Tańcu ze smokami Jon Snow wysyła na północ trzy grupy po trzech zwiadowców. Pierwszą z nich tworzą Czarny Jack BulwerGarth Szare PiórkoWłochaty Hall (Hairy Hall) – członkowie tej drużyny kończą jako ścięte głowy zatknięte na palach, z oczami wyłupanymi przez Płaczkę. Zauważyłem, że złożony w ofierze ‘byk’ (bull jak w nazwisku Bulwer. W herbie tego rodu widnieje bycza czaszka na krwistoczerwonym polu) jest nawiązaniem do zabitego byka Mitry – a zatem, możemy dostrzec, że Martin pokazuje nam jednocześnie dwie mitologie o składanym w ofierze bóstwie, które składają się na postać Jona: zabity byk Mitry i zabite rogate bóstwo natury. Ród Bulwerów również wywodzi się od dzieci Gartha (Borsa Łamacza), co samo w sobie jest kolejną wskazówką, że ludzie związani z Garthem dołączali do Nocnej Straży. Trzecią ściętą głową jest Włochaty Hall, co brzmi jak włochaty Dziki Człowiek z Lasu, podkreślając motyw martwych Zielonych Ludzi w Straży.

Idąc dalej, mamy zwiadowcę o imieniu Tom Barleycorn co stanowi jasną aluzję do Johna Barleycorna, bohatera z angielksiego folkloru. Nie jest rogatym bóstwem, ale jest Królem Ziarna – krótko mówiąc, jego historia  naśladuje cykl życia jęczmienia (barleycorn), a jego śmierć i zmartwychwstanie standardowo symbolizują cykl pór roku. Stosownie, Tom Barleycorn jest zwiadowcą, kimś dobrze znającym las. Jon jest w stanie go poczuć nim Tom wyłania się z lasu, co być może jest żartem o sfermentowanym jęczmieniu/piwie.

Warto również zauważyć, że gdy niebieskookie trupy Jafera Flowersa Othora zostały przyniesione do Czarnego Zamku, umieszczono je w lodowych celach – tych samych w których według foreshadowing umieszczone zostanie ciało Jona… a gdy Jafrer i Othor zostają tam złożeni, lodowe cele są opisane jako: ‘ciemne, lodowe cele, w których trzymano mięso i zboże, a czasem i piwo’Zboże jak w ziarno i Król Ziarna, piwo jak w ‘sfermentowany jęczmień’ i ‘Tom Barleycorn’, mięso jak w ‘marte mięso’ tych upiorów i Jona. Jednakże, Jon będzie reprezentował wszystkie trzy jednocześnie, jako wskrzeszony Król Ziarna. Zwróćcie również uwagę ta to, że Jafer ‘Flowers’ (flower – kwiat) to nazwisko związane z przyrodą, na dodatek pochodzi z Reach, krainy Gartha i rodów, które założyły jego dzieci. Tymczasem, Othora znaleziono z myśliwskim rogiem, co przywodzi na myśl Herne’a Łowcę, który jest martwą rogatą postacią, tak jak biedny Othor tutaj. Za chwilę wrócimy do trupa Othora po więcej ‘sądowych analiz’.

W Straży z całą pewnością mamy kilku rogatych gości: Ser Jarmana Buckwella, którego herb rodowy przedstawia złote poroże jelenia (buck – kozioł, czyli samiec jelenia w gwarze myśliwych). Ser Jarman posiada charakterystyczny róg, który Mormont potrafi ropoznać po samym dźwięku – a ‘Jarman’ brzmi całkiem podobnie do Joramuna, czyli legendarnego Króla Za Murem dmącego w róg. To świetny przykład tego, jak Martin pokazuje nam, że powinniśmy powiązywać muzycze rogi z porożem jelenia, tak jak moim zdaniem robił to u siedemdziesięciu dziewięciu zwiadowców i ich rogów. Następnie mamy Grenna, zwanego turem (aurochs), jako że jest duży i kudłaty jak tur – a tur to przcież rogate zwierzę podobne do włochatego byka czy bizona. Grenn jest również jednym z dwunastu lojalnych braci, którzy przeżyli wydarzenia w Twierdzy Crastera i wrócili na Mur. Ser Wynton Stout pochodzi z Rodu Stoutów, który ma swoją siedzibę w pobliżu wchodniej bramy Barrowton, co przywodzi na myśl motyw martwego Gartha związany z Kurhanowymi Królami. Ulmer, niegdyś członek Bractwa z Królewskiego Lasu zasługuje na to, by o nim wspomnieć, ponieważ bractwo było grupą w stylu bandy Robin Hooda, która żyła w lesie i broniła ludzi – a Robin Hood jest przeciez potomkiem mitologii Zielonego Człowieka/Obrońcy Lasów. W Dodatku Starcia królów George ukrył nawet Elrona z Nocnej Straży – jak w  Elrond, czyli imieniu przywódcy Elfów z Rivendell we Władcy Pierścieni. Bardzo sprytnie. Garret Zielona Włócznia (Garret Greenspear) przywołuje obraz zielonego wojownika, a Garret być może pochodzi od imienia Garth. To samo może być prawdziwe również w kontekście imienia Gareda, czyli zwiadowcy, któremu spotkanie z Innymi odebrało zmysły, ściętego przez Eddarda na początku Gry o tron.

Kedge Białe Oko (Kedge Whiteeye) nie ma symboliki Zielonego Człowieka, ale jego ślepe oko przypomina nam Bloodravena, czyli zielonowidza. Podobnie, Todder zwany Ropuchą (Toad) przypomina nam o ‘ludziach-żabach’ żyjących na Przesmyku, wśród których często objawiają się zielone dary. Dareon to ‘śpiewak’ (przyp. tłum. i nawiązanie do postaci Daerona, Sindara z Doriath, elfickiego minstrela na dworze Króla Thingola i Meliany w Silmarillionie J.R.R. Tolkiena), jak w ‘Ci, Którzy Śpiewają Pieśń Ziemi’. Na dodatek pochodzi z Reach. Ropucha również lubi śpiewać, ale jego głos nie równa się z tym Dareona (z tego co pamiętam jest opisany jako ‘mocz rozlany na wiatrach’). Był niegdyś Lord Dowódca zwany Czarnym Centaurem (Orbert Caswell), co z całą pewnością przypomina o zmiennoskórych, jako że pod katem symboliki, centaur to połączenie człowieka i zwierzęcia.

Mamy także kilku członków Nocnej Straży powiązywanych z drewnem, takich jak Dywen, który ma drewniane zęby i potrafi wyczuć upiory skradające się ku Pięści. Skóra (Leathers) Jax, dwójka dzikich, którzy wstępują do Straży jest nazwana przez Jona ‘synami Nawiedzanego Lasu’. Imię Jax może być aluzją do Jacka w Zieleni (Jack in the Green), postaci zwązanej z Johnem Barleycornem, która zimą pomaga zachować zielone obszary przy życiu, by mogły się odrodzić na wiosnę. Człowiek o imieniu Skóra, który pochodzi z Nawiedzanego Lasu może przypominać nam o Bloodravenie, którego skóra jest opisywana jako biała jak skóra (materiał). Dziki Skóra jest znany z zaciekłości i nieco przereżającym co przywodzi na myśl motyw strasznego Dzikiego Człowieka z Lasu.

A potem mamy Wicka Struganego Patyka (Wick Whittlestick), jednego z ****, którzy zabijają Jona. ‘Strugany Patyk’ to symbol związany z drewnem, a słowo ‘wick’ (knot, albo cząstka słowa wicker, wiklina) dorzuca do tego motyw ognia. Teraz możemy dostrzec, że Jon Snow pasuje do wzoru Azora Ahai/Zielonego Człowieka zabijanego zdradziecko przez innego Azora Ahai/Zielonego Człowieka – Wick Strugany Patyk to płonące drzewo, w zasadzie to samo co płonący człowiek-jeleń. Innym z tych **** jest Ser Alliser Thorne, gość nazwany po kłującej roślinie. (thorn – cierń, ciernisty krzew, kolec, thorn pojawia się również w nazwach wielu roślin np. hawthorn – głóg (Ród Hawthorne z Krain Zachodu). W rozdziale w Nocnym Forcie pojawia się wzmianka o tym, że ogromny ciernisty krzew zarósł plac do ćwiczeń, gdzie niegdyś walczyli bracia, co stanowi komiczną paralelę dla Allisera Thorne’a szkolącego braci na dziedzińcu Czarnego Zamku – porównuje również krzew z kolcami do czarnych braci z mieczmai, a zatem sugerując, że bracia to rośliny, które walczą, wzmacniając symbolizm Ser Allisera i innych ludzi-roślin wojowników. Ser Alliser dodaje również smoczy element, ponieważ jego obecność na Murze to cena jaką zapłacił ze pozostanie wiernym Targaryenom, gdy Tywin złupił Królewską Przystań.

Duży Liddle pochodzi z Klanu Liddle’ów z Gór Północy, a ich herbem jest wzór z białych i zielonych drzew, na którym umieszczono trzy sosnowe szyszki (pinecones) – sosna (pine tree) to drzewo szczególnie kojarzone z zimą, warto wspomnieć, że dzieje się tak, ponieważ jest wiecznie zielone (tak właściwie, sosny mogą być symbolami nieśmiertelności, jako że mogą żyć bardzo długo – nawet 5 000 lat). Gdy górskie klany atakują Deepwood Motte, pod wodzą ognistego-jelenia Azora Ahai, Stannisa Baratheona, przebierają się za drzewa i krzewy, tworząc powiązanie pomiędzy Azorem Ahai i ludźmi-jeleniami. A skoro mowa o Stannise, Stannis rzeczywiście przybywa na Mur i przejmuje kontrolę nad Nocną Strażą, wieszając swoją chorągiwe z płomiennym sercem nad Czarnym Zamkiem, dowodząc w walce przeciwko wrogom Straży i zmuszając czarnych braci do wielu rzeczy. Jak wielokrotnie wspominaliśmy, Stannis to świetna paralela Nocnego Króla… nie dalej jak wczoraj znalazłem zdanie, gdzie Stannis żartuje o przywdzianiu czerni.

Imię Thorena Smallwooda przywodzi na myśl kogoś związanego z lasem (wood), może równiez być nawiązaniem do Thorina II zwanego Dębową Tarczą (Oakenshield, tę nazwę nosi równiez jeden z opuszczonych zamków Nocnej Straży i jedna z tarczowych Wysp u wybrzeży Reach) Hobbita. Smallwoodowie pochodzą z Żołędziowego Dworu (Acorn Hall), tak się składa, że to w tym miejscy dostajemy sporo symbolizmu ‘Arya Stark jako Dziecko Lasu’. Arya zostaje ubrana w zieloną suknię ozdobioną żołędziami, na co stwierdza, że Wyglądam jak dąb’, przypominając nam ogólnie o ludziach-drzewach, a w szególności o Garthice Zielonym, który zasadził Dębowe Siedzisko i uosabia Króla Dębu, władcę lata i zieleni. Arua jest nazwana ‘chudą wiewiórką’ (skinny squirrel) przez gościa zwanego Zielonobrodym. Olbrzymy nazywają Dzieci Lasu ‘ludem wiewiórek’, a Dziecko zwane Liść jest wielokrotnie porównywane do Aryi przez Brana. O sprawie Aryi/Dzieci można by długo opowiadać, ale nie ma czasu na takie dygresje.

W Nocnej Straży odnajdujemy jeszcze więcej symboliki wiewiórek-Dzieci. W Dodatku Uczty dla wron schował się ‘Geoff Wiewiórka‘, jest też Bedwyck, zwany ‘Gigantem’. Cytując ze Stracia królów:

Jon usłyszał szelest czerwonych liści. Dwie gałęzie rozsunęły się i ujrzał małego człowieczka, który przechodził z konaru na konar swobodnie jak wiewiórka. Bedwyck liczył sobie nie więcej niż pięc stóp wzrostu, lecz kosmyki siwizny w jego włosach świadczyły, że nie jest już młody. Inni zwiadowcy zwali go Gigantem.

Starcie królów, Jon II, str. 191

Bedwyck to zwiadowca, który jest jednocześnie stary i wzrostu dziecka, tak jak Dzieci Lasu są bardzo starą rasą, ale nazywają ich Dziećmi z powodu nieskiego wzrostu. Bedwyck jest jak wiewiórka, zupełnie tak jak Dzieci, które są nazywane ‘ludźmi-wiewiórkami’ (squirrel people) – na dodatek zamieszkuje w czardrzewie, jak zielonowidz. Sprawia nawet, że liście szeleszczą, jak zielonowidz(!). Jego wspinaczka na drzewo to wyprawa ‘by widzieć lepiej’ i zdobyć wiedzę, symboliczny odpowiednik więzi pomiędzy czardrzewem i zielonowidzem.

(przyp. tłum. Być może, ta scena to nawiązanie to zdarzenia w Hobbicie, gdzie Bilbo wspina się na drzewo, by oszukać drogę przez Mroczną Puszczę. Pod drzewem stoi Thorin Dębowa Tarcza, a w scenie z Bedwyckiem pod czardrzewem stoi Thoren Smallwood.)

Gdy bracia chronią się przed deszczem, na zewnątrz Twierdzy Crastera, w Starciu królów, Bedwyck Gigant ‘wcisnął się w dziuplę uschniętego dębu’ (ang. inside the hollow of a dea oak), a Jon zapytał się go jak mu się podoba jego zamke. Martwy Król Dębu to w pewien sposób martwy Garth, a więc Bedwyck tak jakby wślizguje się w martwgo Gartha. A przynajmniej, życie w martwym dębie przywodzi na myśl martwego zielonowidza. Takę imię Bedwycka jest intrygujące – łączy motyw ognia, przez słowo wyck i spania, przez słowo bed (łóżko). A zatem, jest ognistym zielonowidzem żyjącym w martwym drzewie Gartha, czy kimś w tym rodzaju. Warto również podkreślić, że Bedwyck jest jednym z dwunastu wiernych braci, którzy zdołali wrócić do Czarnego Zamku po buncie.

(przyp. tłum. Wśród oficerów Nocnej Straży, którzy towarzyszli Lordowi Dowódcy Mormontowi podczas wyprawy był również Ser Ottyn Wythers. Ród Wythersów pochodzi z Reach, a na ich herbie widnieje szara wiewiórka na białej tarczy otoczonej czerwoną obwódką).

***


Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju The Long Night’s Watch LMLa możecie znaleźć tutaj.

Autorem tekstu jest LML (Lucifer Means Lightbringer) z The Mythical Astronomy of Ice and Fire, a tłumaczenie wykonał Bluetiger z Bursztynowego Kompendium.

 

One thought on “Straż Długiej Nocy, część IV: Zieloni Zwiadowcy

  1. Pingback: Straż Długiej Nocy – spis treści. | The Amber Compendium of Myth

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s