Król Zimy, Władca Śmierci, część III: Wieczerza po Ostatniej Wieczerzy

LML (Lucifer Means Lightbringer) przedstawia:

Mityczną Astronomię Lodu i Ognia

Trylogię Święty Zakon Zielonych Zombie

(Ostatni Bohater i Król Ziarna – The Last Hero and the King of Corn, Król Zimy, Władca Śmierci – King of Winter, Lord of Death, Straż Długiej Nocy – The Long Night’s Watch)

You can read the original text here.

Król Zimy, Władca Śmierci

– w odcinkach

Część III: Wieczerza po Ostatniej Wieczerzy.

Część I obejmuje Wstęp i rozdziały Taczka Gartha oraz Umarł król – a część II rozdział Ciemne i mocne, zdolne oprzeć się mrozowi.

(Po ukończeniu całego tłumaczenia, na The Amber Compendium pojawi się również jeden post, zawierający wszystkie rozdziały)

Ten odcinek to druga część trylogii, pierwszą – Ostatni Bohater i Król Ziarna – znajdziecie tutaj.

w przekładzie Bluetigera


C2ep2

artwork by LML/praca LMLa

***


Wieczerza po Ostatniej Wieczerzy.

Ten rozdział mógł powstać dzięki wsparciu Direliz, Patronki Alfa, ziemskiej reprezentantki niebańskiego Domu Aquarius, Wodnika, potomkinię Gartha Zielonego, przez Gilberta od Winorośli, założyciela Rodu Redwyne’ów.


Porozmawiajmy przez chwilę o śmierci Robba, a potem pozbądźmy się tych głupich Lannisterów z naszego rozdziału o Królu Zimy. Tragiczna śmierć młodego Starka ma miejsce podczas Krwawych Godów i oczywiście, pasuje do tego samego wzoru. Po pierwsze, został ‘zabity’ na odległość przez spalenie przez Mel i Stannisa pijawek – a zatem, w pewnym sensie, zamordował go Stannis, płonący jeleń, w połowie trup, bla bla bla, wiecie jak to idzie dalej. Prawdziwy śmiertelny cios zadał Roose Bolton, który, jak wszyscy wiemy, jest nieśmiertelnym zmiennoskórym złodziejem ciał.

Co takiego? Nie słyszeliście teorii Bolt-on, która twierdzi, że duch zamieszkujący ciało ‘Roose’a Boltona’ to tak naprawde mający osiem tysięcy lat zmiennoskóry, który po prostu przejmuje nowe ciało, gdy to, którego obecnie używa starzeje się? Zróbcie sobie przysługę i wyszukajcie ją, gdy skończycie ten odcinek. Brzmi jak coś szalonego, ale dowodów jest akurat na tyle, żeby rozmyślanie doprowadziło Was do obłędu… na poważnie, bez względu na to, czy ta teoria jest prawdziwa, czy nie, łatwo zauważyć, że Boltonowie, którzy zdzierają skóry ze swoich wrogów i podobno je noszą (w tym skóry kilku Starków), mogą przynajmniej symbolizować wampirycznych zmiennoskórych. Na dodatek, Ramsay Snow ma dziwny symbolizm w pewien sposób odpowiadający temu Jona Snow. Współodpowiedzialnymi śmierci Robba są Freyowie – nie jestem pewien, czy oni również pasują do wzoru, ponieważ nie mają¹ żadnego symbolizmu związanego z rogami albo zmiennoskórymi. Powiedziałbym, że musimy tutaj trochę odpuścić Martinowi.

przyp. tłum.

Warto zauważyć, że nazwisko Frey jest bardzo podobne do imienia jednego z bogów w mitologii nordyckiej, Freyra, brata bogini Frei, małżonki Odyna.

Freyr był bóstwem m.in. płodności i urodzaju. W niektórych mitach jeździ na złotym dziku Gulllinburstim, a pewnej legendzie Freyr zostaje pozbawiony miecza, ale jest w stanie pokonać swojego przecwinika, olbrzyma Beliego przy pomocy poroża jelenia. Według opowieści, Freyr zgninie podczas Ragnaroku, z ręki władającego ognistym mieczem Surtra.

Walder Frey, ojciec i dziadek przeszło setki dzieci z całą pewnością może zostać uznany za postać związaną z płodnością. W pewnym sensie ‘rogi’ przyprawiał mu Czarny Walder Frey, według plotek sypiający z siódmą Lady Frey, Annarą Farring.

Robb nie został spalony, tak jak dzieje się to z wicker-manem, Królem Zimy, ale w pewnym sensie zabił go Stannis, więc można powiedzieć, że zabiła go magia ognia. Gdy wieści o jego śmierci i makabrycznym popisie Freyów z głową wilka docierają do Stannisa, Melisandre i ich popleczników, Axel Florent stwierdza, że ‘zabił go gniew Pana‘, sugerując, że symbolicznie śmierć Robba nastąpiła w ogniu. Tak jak ścięcie z całą pewnością można uznać za odniesienie rany w gardło lub szyję, muszę powiedzieć, że bycie zabitym przez ognistego boga liczy się jako spalenie.

Jedyną dobrą rzeczą w martwym Robbie jest to, że jest przepełniony symbolizmem. Dwukrotnie Robb ukazuje nam się w wizji, w formie żywego trupa – w wizji Dany w Domu Nieśmiertelnych i w koszmarze Theona Greyjoya – a za każdym razem pojawia się podczas uczty umarłych. W Domu Nieśmiertelnych Dany widzi Robba jako ‘trupa z głową wilka’, siedzącego na tronie, przewodnicząc uczcie na którą przybyły tylko trupy, ja w jakiejś groteskowej, pozagrobowej wersji Ostatniej Wieczerzy Jezusa i jego dwunastu uczniów. I tak, mamy tu matematykę Osatniego Bohatera, co w tym momencie raczej już Was nie dziwi. W innym podaście wyjaśnię, jak to wszystko odnosi się do zodiaku, który jest źródłem tych dwunastek. W  jego przypadku trzynastym elementem jest zazwyczaj Gwiazda Poranna, Wenus, a Jezus jest Bogiem Gwiazdy Porannej, jak wyjaśnialiśmy w naszym odcinku Lucifer znaczy Światłonośca.

The King of Winter as an undead wolf-man

Król Zimy jako nieumarły człowiek-wilk. Serial HBO Gra o tron.

W każdym razie, ta wizja martwego Robba z głową wilka to dość jasna zapowiedź (foreshadowing) barbarzyńskiego ‘wyczynu’ Freyów – włożenia głowy Szarego Wichra na bezgłowe ciało Robba, po Krwawych Godach. Ale czy wiecie co jeszcze może to przepowiadać? Nieumarłego Jona, Króla Zimy, człowieka-wilka, być może w znaczeniu, które zaproponowaliśmy w ostatnim odcinku – że duch Jona połączy się z Duchem i to zmieszana dusza wilka/człowieka będzie tym co wróci do ciała Jona. A przynajmniej, ta wizja martwego, wilczo-głowego Robba sugeruje nieumarłego zmiennoskórego, w częsci wilka i w części człowieka, który jest chodzącym trupem.

Robb nosi również czarną żelazną koronę Królów Zimy, więc pewnie wizja po prostu chce żebyśmy wiedzieli o kim tu mowa. Jedno spostrzerzenie dotyczące korony Królów Zimy: jest nią okrąg z brązu, z dziewięcioma długimi żelaznymi mieczami – co jest bardzo podobne do korony Królów Gardenerów na czas wojny, nawet bardziej od zardzewiałej korony Kurhanowych Królów. Korona Gardenerów była wykonana na podobieństwo cierni, początkowo z brązu, a później z żelaza – a w Pieśni Lodu i Ognia jest mnóstwo symbolizmu porównującego miecze i ciernie, więc te dwie korony to doskonale do siebie pasują. Zwróćcie również uwagę na to, że korona z cierni noszona przez Gardenerów przywodzi na myśl szyderczą koronę z cierni, którą nałożono Jezusowi tuż przez ukrzyżowaniem.

Inna wizja Robba jako trupiego Króla Zimy pochodzi z koszmaru Theona i tak jak wizja umarłego Robba Starka Dany, znajduje się w Starciu królów, przed rzeczywistą śmiercią Młodego Wilka – a zatem jest jej zapowiedzią. Sen Theona rozpoczyna wspomnienie uczty wydanej dla Roberta, gdy król przybył do Winterfell, łącząc tę scenę z wydarzeniami w kryptach, gdy Robert zapowiadał swoją własną śmierć. Ale nagle muzyka staje się smutna, a wino kwaśne i Theon zdaje sobie sprawę z tego, że ucztuje z umarłymi – łącząc tę scenę z wizją Dany w Domu Nieśmiertelnych, gdzie Robb również uczestniczył w uczcie zmarłych. W jej widzeniu Robb zasiadał przy wysokim stole, ale tutaj czyni to martwy król Robert, podkreślając związek pomiędzy rogatym bóstwem (Robertem) i Królem Zimy (Robbem). Oczywiście, Robb otrzymał imię po Robercie… chyba powinniśmy zachichotać. Oto uczta trupów w Winterfell o której śni Theon:

Trzewia króla Roberta wylały się na stół z wielkiej rany w brzuchu, a lord Eddard siedział bez głowy u jego boku. Na ławach poniżej spoczywały trupy. Gdy unosiły kielichy, od ich kości odpadało szaro-brązowe mięso, a z dziur, które były ich oczami, wypełzały robaki. Znał ich wszystkich…

Starcie królów, Theon V, str. 729

Następnie wymienieni są wszyscy, do których śmierci przyczynił się Theon i kilka innych osób, takich jak Lyanna i Brandon Stark, rodzeństwo Neda. Co przypomina mi o makabrycznym zabójstwie Rickarda i Brandona… a więc, Rickard został spalony, jak prawdziwy Król Zimy, a Brandon uduszony, tak jak wszystkie inne złożone w ofierze postace ranione w gardło. Ale, kontunuujmy koszmar Theona o wieczerzy umarłych:

W mroku pod jedną ścianą poruszały się ledwie dostrzegalne postacie, jasne cienie o ponurych twarzach. Na ich widok strach przeszył Theona ukłuciem ostrym jak nóż. A potem wysokie wrota otworzyły się z trzaskiem, do sali wpadł lodowaty podmuch i z nocy do środka wszedł Robb. Szary Wicher sunął obok niego, a ślepia jarzyły mu się ogniem. I człowiek, i wilk krwawili z setki straszliwych ran.

Ta przerażająca wizja trupa Króla Zimy znów łączy ogień i lód – wokól Robba wieje zimny wiatr, ale jego wilk, Szary Wicher, ma oczy płonące jak u prawdziwego piekielnego ogara. Słyszeliśmy, że w westeroskim folklorze połowa piekieł jest zamarznięta, więc może Król Zimy po prostu dysponuje mocami wszystkich piekieł, lodu i ognia. I wielkie nieba, wygląda na nieźle wkurzonego. Na Ducha Wielkiego Cezara! Tak to się kończy, jeśli robi się ucztę trupów, a nie zaprasza się Króla Zimy.

A zatem, dlaczego trupia wieczerza jest powiązywana z Królem Zimy? Uważam, że z dwóch powodów. Po pierwsze: by pokazać inwersję urodzaju i żywotności kojarzonej z bogiem płodności, tak jak wskazują wszystkie inne symbole związane z Królem Zimy i Kurhanowym Królem – wydaje się, że to dość jasne.

Po drugie: aby w szczególności nawiązać do Ostatniej Wieczerzy, czyli ostatniego posiłku Jezusa i jego Dwunastu Apostołów, który miał miejsce przed tym, jak został zdradzony przez jednego z nich, aresztowany, postawiony przed sądem i ukrzyżowany… po czym zmartwychwstał. Podobieństwa pomiędzy Jezusem i naszym wyobrażeniem o Ostatnim Bohaterze są dobrze widoczne, zatem osadzenie Króla Zimy w roli Jezusa to w gruncie rzeczy wskazówka, że Król Zimy ma coś wspólnego z Ostatnim Bohaterem i zakończeniem Długiej Nocy.

Jak wspomniałem, Jezus to postać związana z Gwiazdą Poranną – a tak jak przeróżne postacie Króla Ziarna, bóstwa Gwiazdy Porannej są zabijane i wskrzeszane, tylko, że nie w związku z cyklem pór roku. Jon i Ostatni Bohater są dokładnie owinięci symbolizmem Gwiazdy Porannej, podobnie jak tym związanym z Królem Ziarna… – więc tutaj, w scenie z umarłym Robbem i ostatnią wieczerzą dla trupów jest Król Zimy dołączający do tego klubu. Król Zimy już jest wskrzeszonym Zielonym Człowiekiem, a teraz dostaje odpowiadający symbolizm Gwiazdy Porannej. Tak właściwie, być może już wcześniej widzieliśmy go u Królów Zimy, gdy ich błyszczące miecze lśniły w świetle poranka. Znów, to wszystko fundamentalnie mówi nam, że nieumarły Król Zimy to jakiś dziwny zbawca, a o to mniej więcej chodzi w tej serii o zmiennoskórych zombie.

Już prawie skończyliśmy z Robbem, ale ten rozdział Theona z ucztą trupów kończy się świetną wskazówką o Starkach i rogatych ludziach, której po prostu nie mogę pominąć:

Zatknięte na żelazne szpikulce głowy czekały cierpliwie.

Theon spoglądał na nie w milczeniu. Wiatr szarpał poły jego płaszcza drobnymi, niewidzialnymi dłońmi. Synowie młynarza byli w tym samym wieku, co Bran i Rickon. Przypominali ich też wzrostem i kolorem włosów. Gdy Fetor zdarł im skórę z twarzy i zanurzył głowy w smole, łatwo było dopatrzeć się w niekształtnych bryłach gnijącego mięsa znajomych rysów, Ludzie byli straszliwie głupi.

Gdybym im powiedział, że to baranie łby, zobaczyliby rogi.

Te głowy tak naprawdę nie należą do Starków, ale reprezentują ich. Dostajemy trzy informacje na ich temat – i wszystkie są wskazówkami w tym samym kierunku. Głowy zostały obdarte ze skóry, co sugeruje zmiennoskórych (a oczywiście Bran i przypuszczalnie Rickon i tak są zmiennoskórymi), w rzeczywistości są głowami dzieci młynarza – a mieli się ziarno, co stwarza związek pomiędzy Królem Ziarna i ‘martwymi’ Branem i Rickonem… a ostatnie zdanie mówi, że mają rogi, niczym rogaty lord.

przyp. tłum.

Na dodatek, młynarz mieszkał nad Żołędziową Wodą (Acorn Water), jak w Corn King, czyli Król Ziarna. Samo słowo Bran ma wiele znaczeń, np. kruk/wrona, albo miecz, pochodnia, ogień, ale w tym kontekście ciekawe jest angielskie ‘bran’ czyli otręby, zwiazane ze zbożem i ziarnem. Istnieje nawet wyrażenie ‘Miller’s Bran’ (bran młynarza) czyli nieprzetworzone ziarna pszenicy. Być może pisząc o synu młynarza znad Żołędziowej Wody, George celowo wykorzystał grę słów. 

Tak naprawdę, Robb dostaje bezpośrednie odniesienie do bycia rogatym. W Grze o tron, gdy czeka na przejazd przez Bliźnaki, zgadza się na pakt małżeński z jedną z Freyówn. Po czym:

Weszli na drugi brzeg, kiedy zapadła noc i na wodzie zakołysał się księżycowy róg. Podwójna kolumna sunęła przez bramę wschodniego zamku niczym stalowy wąż, potem, pełzając przez dziedziniec i przez most, wynurzyła się z drugiego zamku, na zachodnim brzegu. 

Catelyn jechała na czele, razem z synem, jej stryjem ser Bryndenem i ser Stevronem Freyem. 

Gra o tron, Catelyn IX, str. 623

Spróbujcie sobie wyobrazić tę scenę na rzece: wydaje się, że na wodzie pływa rogaty półksiężyc – i w tym momencie, przez rzekę pełznie stalowy wąż. Otrzymujemy obraz rogatego węża… a oczywiście, to po prostu inny sposób na powiedzenie ‘smok’.

Najważniejsze są tutaj zapowiedzi. Rogaty księżyc kojarzy się z ofiarą, jest porównywany do sierpów i zakrzywionych noży, zwłaszcza w ostatnim rozdziale Brana w Tańcu ze smokami, gdzie księżyc jest czterokrotnie opisany jako wąski jak sierp i ostry niczym nóż – i nie zapominajcie, że rozdział kończy się tym, że człowiek zostaje złożony w ofierze obok drzewa serca, przy pomocy ostrza w kształcie sierpu. Półksiężyc i rogaty księżyc przypominają nie tylko zakrzywione ostrza, używane w rytualnych ofiarach, ale również rogate zwierzęta ofiarne, jak jelenie, byki, kozy i barany. Zauważycie, że klasyczna postać rogatego bóstwa to uosobienie tego wszystkiego – ma rogi i jest rytualnie zabijana. I choć sam jest postacią solarną, często jest przedstawiany w nocy, z półksiężycem zawieszonym nad głową, pomiędzy jego porożem.

Teraz, gdy poznaliśmy aspekt symbolizmu rogatego księżyca związany z ofiarą, możemy dostrzec, że taki księżyc to rzeczywiście omen, zapowiedź tego co nadejdzie – to, że właśnie taki rogaty księżyc pojawia się na rzece, gdy armia Robba przez nią przechodzi to zły znak. Jak wiemy, gdy Robb i jego żołnierze wrócą do Bliźniaków na Krwawe Gody, wszyscy zostaną zamordowani. W tej scenie jest jeszcze inny zwiastun śmierci – gdy Starkowie przechodzą przez zamki na końcach mostu, Walder Frey i jego krewni patrzą na nich w dół przez ‘mordercze otwory’ (murder holes, czyli machikuły).

Proponuję, że martwy Król Zimy to personifikacja zimy i śmierci, jednego z etapów w cyklu śmierci i zmartwychwstania rogatego bóstwa – zatem miło zobaczyć, że rogaty księżyc jest używany, by zapowiadać śmierć Robba. W sensie, niemiło, ale miło, że pasuje do symbolizmu, który znajdujemy gdzie indziej – a to zawsze coś dobrego.

***


Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju King of Winter, Lord of Death LMLa możecie znaleźć tutaj.

Autorem tekstu jest LML (Lucifer Means Lightbringer) z The Mythical Astronomy of Ice and Fire, a tłumaczenie wykonał Bluetiger z Bursztynowego Kompendium.

Advertisements

One thought on “Król Zimy, Władca Śmierci, część III: Wieczerza po Ostatniej Wieczerzy

  1. Pingback: Szepty w Lesie | The Amber Compendium of Myth

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s