Król Zimy, Władca Śmierci, część II: Ciemne i mocne, zdolne oprzeć się mrozowi

LML (Lucifer Means Lightbringer) przedstawia:

Mityczną Astronomię Lodu i Ognia

Trylogię Święty Zakon Zielonych Zombie

(Ostatni Bohater i Król Ziarna – The Last Hero and the King of Corn, Król Zimy, Władca Śmierci – King of Winter, Lord of Death, Straż Długiej Nocy – The Long Night’s Watch)

You can read the original text here.

Król Zimy, Władca Śmierci

– w odcinkach

Część II: Ciemne i mocne, zdolne oprzeć się mrozowi.

Część I obejmuje Wstęp i rozdziały Taczka Gartha oraz Umarł król.

(Po ukończeniu całego tłumaczenia, na The Amber Compendium pojawi się również jeden post, zawierający wszystkie rozdziały)

Ten odcinek to druga część trylogii, pierwszą – Ostatni Bohater i Król Ziarna – znajdziecie tutaj.

w przekładzie Bluetigera


C2ep2

artwork by LML/praca LMLa

***


Ciemne i mocne, zdolne oprzeć się mrozowi.

Powstanie tego rozdziału umożliwiła Cinxia, wspierająca Mityczną Astronomię na Patreonie, Kapłanka Kościoła Gwieździstej Mądrości, Królowa Letnich Śniegów i Ta, Która Pali Zimowy Knot.


Bez wątpienia, Robb Stark rzeczywiście ma za zadanie pokazywać nam archetyp Króla Zimy. Wszyscy Królowie Zimy w kryptach Winterfell siedzą w tej samej, charakterystycznej pozycji – na tronach, z wilkiem u boku i żelaznym longswordem (długim mieczem) rozłożonym na kolanach. Podobno, miecze mają zatrzymywać mśćiwe duchy Starków w grobach, ale mogą również stanowić ostrzeżenie dla intruzów. Właśnie czymś takim jest współczesne znaczenie tego, że lord Stark kładzie nieosłoniętą stal na swoich kolanach – ‘wszyscy wiedzieli co to znaczy’, jak myśli Bran, gdy Robb obnaża ostrze przed Tyrionem w Grze o tron. To odmowa gościnności, przeciwieństwo przywołania prawa gościnności. Chodzi o to, że Robb pokazuje nam się w takiej pozie dwukrotnie – raz w Grze, jak już powiedziałem, oraz w jeszcze bardziej imponujący sposób, w pierwszym rozdziale Catelyn w Starciu królów, gdzie po raz pierwszy widzimy Robba kronowanego na Króla Zimy. To długi fragment, ale wart uwagi. Król Robb wita nas dokładnie tak, jak powinien to robić Król Północy. Oto początek tego rozdziału:

Korona jej syna dopiero niedawno opuściła kuźnię i Catelyn Stark miała wrażenie, że trudno mu jest udźwignąć jej ciężar.

Starożytną koronę królów zimy utracono przed trzema stuleciami. Torrhen Stark oddał ją Aegonowi Zdobywcy, gdy uklęknął przed nim, składając mu hołd. Nikt nie miał pojęcia , co uczynił z nią Aegon, kowal lorda Hostera wykonał jednak znakomitą robotę i korona zrobiona przez niego wyglądała bardzo podobnie do tej, którą opiewano w opowieściach o dawnych królach Starków: otwarty diadem z kutego brązu, na którym wyryto runy Pierwszych Ludzi, otoczony dziewięcioma szpikulcami z czarnego żelaza, ukształtowanymi na podobieństwo długich mieczy. Nie było w niej złota, srebra ani klejnotów. Metalami zimy były brąz i żelazo – ciemne, mocne i zdolne oprzeć się mrozowi.

Starcie królów, Catelyn I, str. 100

The King of Winter's crown (artists unknown - please let me know if you know who created this!)

Korona Królów Zimy (artysta nieznany, proszę, poinformujcie mnie jeśli wiecie kto jest autorem)

To ogromna wskazówka co do tego, że Król Zimy to ktoś, kto walczy przeciwko zimnu. Tak podkreślałem gdzie indziej, na przykład w odcinku Tyrion Targaryen, Winterfell rzeczywiście można uznać za oazę ciepła na mroźnej Północy, szaniec gorąca przeciwko zimnu. ‘Król Zimy’ (King of Winter) może przywodzić na myśl władcę, który używa sił zimy, niczym pierwotny król Innych albo ktoś w tym stylu – tak jak Winterfell można zinterpretować jako miejsce gdzie zapada zima, czyli jej źródło. Podobnie, ‘nadchodzi zima’ można uznać za groźbę – Król Zimy nadchodzi, żeby cię zabić… Ale równie dobrze można odczytać ‘Króla Zimy’ jako kogoś, kto włada nad zimą, monarchę, który ją pokonał. Właśnie coś takiego sugeruje nam tutaj wzmianka o ciemnych i silnych metalach, które opierają się zimnu (w wersji angielskiej walczą z nim). Tak samo, Winterfell można uznać za miejsce gdzie upadła zima, gdzie ją pokonano, a ‘nadchodzi zima’ może być ostrzeżeniem, że trzeba przygotwać się do walki z zimą.

Te dwa pomysły wcale nie wykluczają się nawzaje, ponieważ często zdarza się tak, że zwycięski wojownik przejmuje znaki i symbole tego, którego zwyciężył – na przykład, Orys Barartheon został nowym lordem burzy po tym, jak pokonał starego. Chodzi o wybrażenie, że gdy pokona się coś potężnego, przejmuje się tego moc. Myślę, że z Królem Zimy chodzi o coś podobnego. Teraz dochodzimy do dualizmu ognia i lodu, gdzie Król Zimy to chłodny typek, który używa przeróżnych form magii ognia, by zapanować nad siłami zimy. Przypomnijcie sobie Stannisa, niebieskookiego króla, który włada czerwonym mieczem; króla Robba o niebieskich oczach i włosach pocałowanych przez ogień i Jona, śniącego o tym, że dierży płonący czerwony miecz i jest ubrany w ‘czarny lód’.

Ned Stark with Ice, by John Picacio

Ned Stark z Lodem, John Picacio

Gdy poznajemy Neda, używa miecza zwanego Lodem, który nazwano na cześć oryginalnego miecza Królów Zimy – to sprawia, że powiązujemy Lorda Starka albo Króla Zimy z lodem i mrozem. Ale tak naprawdę, miecz Lód jest ciemnym jak dym, niemal czarnym, mieczem z valyriańskiej stali, wykutym w smoczym ogniu przy użyciu valyriańskiej magii. Znów, to motyw zjednoczenia lodu i ognia. Na początku to, że widzimy smoczy miecz w rękach ‘reprezentanta’ Północy wydaje się dziwne… ale znów, to ciemne metale stawiają opór zimnu. W zasadzie, by być bardziej prawidłowym, miecz Neda powinno nazywać się ‘czarnym lodem’, ponieważ jest niemal czarnym orężem o nazwie Lód – a to sprawia, że zaczynamy się zastanawiać czy to, że Jon śni o zbroi z czarnego lodu oznacza, że powinien odziać się w zbroję z valyriańskiej stali, o ile coś takiego w ogóle istnieje.

black ice?

Czarny lód?

Jeśli symbol ‘czarnego lodu’ odnosi się do valyriańskiej stali, zugerowałbym, że obsydian, który Valyrianie nazywali zamarzniętym ogniem również posiada ten symbolizm. Obsydian naprawdę wygląda jak czarny lód, a Martin już powiedział nam, że jest ‘zamrożony’. Można nazywać go zamrożonym ogniem, ponieważ tak naprawdę jest ostudzoną magmą, tak jak stalowe miecze powstają ze stopionego metalu w formie, po czym są hartowane albo ‘zamarzają’ we właściwym kształcie. Przede wszystkim, valyriańska stal prawdopodobnie zabija Innych, a wiemy, że smocze szkło na pewno to robi. Jeśli valyriańska stal jest czarnym lodem, który zabija Innych, smocze szkło również musi być czarnym lodem, a przynajmniej tak sądzę.

Zamrożony ogień to tak naprawdę najlepszy sposób opisania całego tego zmieszania lodu i ognia, które widzimy u Króla Zimy – ma w sobie składnik ognia, ale czarny i zamarznięty, tak jak ostudzona i zastygła valyriańska stal i smocze szkło. Valyriańska stal, obsydian, Król Zimy – ciemni, mocni i walczący z zimnem.

Ciąg dalszy sceny z Robbem:

Kiedy strażnicy wprowadzili jeńca, Robb kazał podać sobie miecz. Olyvar Frey podsunął mu go rękojeścią do przodu. Jej syn wyciągnął oręż z pochwy i położył go sobie na kolanach jako niczym niezamaskowaną groźbę. 

– Wasza Miłość, oto człowiek, którego chciałeś widzieć – oznajmił ser Robin Ryger, kapitan straży domowej Tullych. 

– Na kolana przed królem, Lannisterze! – krzyknął Theon Greyjoy. Ser Robin obalił więźnia na klęczki.

Starcie królów. Catelyn I, str. 101

To ‘groźba jasna dla wszystkich’ i dokładna poza Króla Zimy. Teraz, zwróćcie uwagę na jego miecz:

– Wstań ser Cleosie. 

Jej syn nie przemawiał lodowatym tonem, jakiego użyłby w tej sytuacji jego ojciec, lecz głos Robba nie przypominał też głosu piętnastolatka. Wojna przedwcześnie zrobiła z niego mężczyznę. W mieczu, który trzymał na kolanach, odbijał się słabo blask poranka.

Starcie królów. Catelyn I, str. 101

“Rise, Ser Cleos.” Her son’s voice was not as icy as his father’s would have been, but he did not sound a boy of fifteen either. War had made a man of him before his time. Morning light glimmered faintly against the edge of the steel across his knees

O mój… to miecz poranka, lśniący światłem świtu. W rękach Króla Zimy. Niektórzy z Was mogą znać teorię, że Świt to tak naprawdę oryginalny Lód Rodu Starków. Jeśli o mnie chodzi, uważam, że prawdopodobnie tak właśnie jest – a nawet jeśli nie, możemy dostrzec symboliczne nakładanie się na siebie postaci Króla Zimy i Ostatniego Bohatera – obydwaj używają miecza, by przynieść poranek. Będziemy musieli zastanowić się nad tym, w jaki sposób Rody Dayne’ów i Starków są powiązane z historią Ostatniego Bohatera, pod względem jego pochodzenia – choć być może nigdy nie będziemy w stanie dojść do niczego ponad ogólne stwierdzenie, że istnieje między nimi związek. Niemniej jednak, miecz lśniący w świetle poranka to całkiem dobra wskazówka co do tego, że Król Zimy ma coś wspólnego z Ostatnim Bohaterem i zakończeniem Długiej Nocy.

W razie gdybyśmy uznali, że to poetycki opis oraz, że nie to podwójnego znaczenia, oto Tyrion, wspominający swoje spotkanie z Robbem, zasiadającym na tronie Królów Zimy i  trzymającym na swoim kolanie stal:

Przypomniał sobie Robba Starka takiego, jakim widział go po raz ostatni, kiedy zasiadał na miejscu ojca w Wielkiej Komnacie w Winterfell z nagim mieczem w dłoniach. Tyrion przypomniał sobie, jak napadły go wilkory Starków, w jednej chwili wydawało mu się, że widzi ich kły tuż przy swojej twarzy.

Gra o tron, Tyrion VIII, str. 657

W oryginale jest napisane, że Robb zasiadał na ‘wysokim tronie’ swojego ojca, w Wielkiej Sali Winterfell, z lśniącym mieczem w dłoniach. Lannister przypomina sobie jak wilkory wyszły z cienia i nagle wydaje mu się, że znów je widzi, warczące, kłapiące i obnarzające kły tuż przy jego twarzy.

Tym razem miecz jest obnażony (naked) i lśniący (shining) – to bardzo silny obraz. Zbywanie tej symboliki jako przypadku zaczyna stawać się trudne. Piekielne ogary Robba wynurzają się z cienia, a dokładnie takie samo zdarzenie ma miejsce w scenie na dworze Robba w Riverrun:

Ser Cleos nie obawiał się jednak oręża, lecz wilka. Jej syn nazwał zwierzę Szarym Wichrem. Wilkor był wielki jak pies na łosie, chudy i ciemnobury, a jego oczy miały barwę płynnego złota. Gdy bestia podeszła do wziętego w niewolę rycerza, by go obwąchać, wszyscy obecni w komnacie poczuli smród strachu. Ser Cleosa pojmano podczas bitwy w Szepczącym Lesie, gdzie Szary Wicher przegryzł gardła sześciu ludziom.

Starcie królów. Catelyn I, str. 101

Ser Cleos boi się bestii, nie miecza. Rzecz w tym, że w pewnym sensie bestia JEST mieczem. Szary Wicher jest opisywany jako ‘ciemny jak dym’ (smoke dark, w polskim przekładzie ‘ciemnobury’) – no i oczywiście, ‘szary wiatr’ to całkiem dobry sposób na opisanie kłębiących się chmur dymu – ale najważniejsze jest to, że ‘ciemny jak dym’ to także opis valyriańskiej stali. Tak właściwie to nawet pierwszy – gdy widzimy Lód Neda, miecz jest nazwany ‘wykutym z valyriańskiej stali za pomocą magii i ciemnym jak dym’ (spell-forged and dark as smoke). Gdy Jon przygląda się Długiemu Pazurowi razem z Samem w Uczcie dla wron, pojawia się następujące zdanie: W ciemnym jak dym metalu zalśniły zmarszczki. Na dodatek, Długi Pazur jest ozdobiony rękojeścią z bladego kamieniam w kształcie głowy Ducha – znów tworząc analogię pomiędzy mieczem z valyriańskiej stali i wilkorem. Poza tym, że jest barwy valyriańskiej stali, oczy Szarego Wichra są jak stopione złoto (molten gold), dodając do obecnego tu ‘ognistego’ symbolizmu i motywu ognistego piekielnego ogara… a wzmianka o stopionym metalu wzmacnia obraz Szarego Wichra jako miecza. By to podkreślić, jedną z pierwszych rzeczy jaką rząda Robb od Cleosa (i Lannisterów), tuż po spuszczeniu na niego Szarego Wichra, jest zwrócenie miecza jego ojca, ‘czarnego Lodu’.

Co do miecza… no cóż, Robb nigdy go nie dostał. Zamiast tego został rozdzielony na pół i wykonano z niego parę lannisterskich mieczy. Jednak, dzieje się coś zabawnego – gdy Joffrey otrzymuje jeden z tych mieczy na swoim weselu, Wdowi Płacz, czytamy, że ‘czerwone i czarne zmarszczki w stali lśniły w świetle poranka’ (red and black ripples in the steel shimmered in the morning light) – zupełnie tak jak miecz Robba, gdy Stark grał rolę Króla Zimy. To nie przypadek. W Riverrun miecz Robba reprezentował oręż Króla Zimy, a Wdowi Płacz niegdyś rzeczywiście był mieczem Starków, ‘Czarnym Lodem’.

W całej sadze jest tylko jedna scena gdzie miecz błyszczy albo lśni w świetle poranka – i, jak można się było spodziewać, jest nim Długi Pazur, w scenie gdzie Lord Dowódca Jon Snow obserwuje grę porannego światła w zmarszczkach w stali (the play of the morning light across the ripples), w Tańcu ze smokami, gdy rozmyśla nad tym, czy stracić Janosa Slynta. By sprawa była jasna, na końcu tego rozdzialu wzmianka powtarza się, gdy Jon ścina Janosa: klinga zalśniła w bladym świetle porannego słońca. (pale morning sunlight ran up and down his blade), gdy Snow uniósł miecz, by zadać śmiertelny cios. Mamy tu kolejne potwierdzenie, że przeznaczeniem Jona jest władanie mieczem, który przynosi poranek, którym może być Świt – albo nie – w końcu, dwa z trzech mieczy które lśnią w świetle poranka są wykonane z ciemnej valyriańskiej stali. To dyskusja, w którą nie możemy się teraz zapętlić, a tak naprawdę wydaje mi się, że obie opcje są prawdopodobne. W każdym razie, ważne jest to, że istnieje bardzo jasne powiązanie pomiędzy Królami Zimy i mieczem, który ‘lśni porannym światłem’.

Ostatni komentarz do sceny z Joffreyem i Wdowim Płaczem: znajdujemy tam matematykę Ostatniego Bohatera. Gdy Joffrey szuka dobrej nazwy dla miecza, prosi o sugestie i jest powiedziane, że ‘Joffrey odrzucił chyba z tuzin, nim wreszcie usłyszał taką, która przypadła mu do gustu’ – co sprawia, że Wdowi Płacz to trzynasty członek grupy dwunastu rzeczy, a zatem symbol Ostatniego Bohatera. To pasuje do mojego wyobrażenia, że Ostatni Bohater lub Król Zimy to pewnego rodzaju ‘zamarznięty ogień’, połączenie lodu i ognia, które może walczyć z zimnem. I oczywiście, tworzy głębszy związek pomiędzy valyriańską stalą i Bohaterem.

Tak jak jego miecz, Joffrey także dostaje matematykę Ostatniego Bohatera, w śnie Jaime’a na pieńku czardrzewa, tym gdzie Jaime znajduje się w podziemiach pod Casterly Rock, razem z Brienne, władając srebrno-błękitnym płonącym mieczem i stając naprzeciw różnym duchom i widmom. W pewnym momencie widzi swojego syna Joffreya, a za nim ‘tuzin ciemniejszych postaci o złotych włosach‘ (a dozen more dark shapes with golden hair) – i znów, mamy jedną osobę, która prowadzi grupę dwunastu, a wyrażenie ‘ciemne kształty’ (dark shapes) sprawia, że te postaci brzmią jak duchy albo umarli.

Z kolei sam Jaime, prawdziwy ojciec Joffreya, został przeprowadzony przez korytarze Casterly Rock przez ‘dwanaście wysokich, mrocznych postaci, odzianych w szaty o zasłaniających twarze kapturach’, które w dłoniach trzymały włócznie – co osadza Jaime’a w roli Ostatniego Bohatera i akcentuje motyw Ostatniego Bohatera/Azora Ahai jako pewnego rodzaju cyklu albo relacji ojca i syna. Muszę przyznać, że ta dwunastka mrocznych postaci jest dość straszna – i że przypominają mi Zimnorękiego, którego twarz jest zakryta przez szal, gdy spotyka się z Samem.

Trzeba przyznać, że sam Joffrey to Ostatni Bohater do ****, ale myślę, że chodzi tutaj o skupienie się na jego symbolizmie, Choć tak naprawdę Joff nie jest synem Roberta, nosi jelenią koronę i utrzymuje, że pochodzi od Baratheonów, co sprawia, że jest solarnym rogatym lordem. W dniu, gdy otrzymuje miecz niegdyś należący do Starków, lśniący w porannym świetle, umiera… co w pełni ma sens, jeśli uznajecie moją świetną teorię o tym, że Ostatni Bohater został nieumarłym zmiennoskórym, a potem wyruszył, by walczyć z Innymi. Joff umiera w wyniku uduszenia, tak jak wiele innych składanych w ofierze postaci, które odnoszą rany szyi lub gardła, jak Jon, Renly, Beric, Robb (powieedziałbym, że odcięcie głowy liczy się jako rana gardła) i prawdopodobnie Zimnoręki. Nawet Cressen nosi szyderczy hełm z porożem, należący do Plamy, gdy umiera w wyniku zatrucia ‘Dusicielem’ (The Strangler), tej samej trucizny, której użyto na Joffreyu.

Nawiązując do poprzedniego odcinka, gdzie omawialiśmy wzór zielonych rogatych postaci i czerwonych rogatych postaci zabijających się nawzajem, warto zauważyć, że śmierć Joffreya wpisuje się w ten szablon. Winnym śmierci króla zostaje uznany Tyrion, z tym całym swoim możliwym targaryeńskim pochodzeniem i otaczającymi go symbolami gargulca i rozwiązłego demona (przypomnijcie sobie, że np. płatnerz w Królewskiej Przystani zaproponował, że wykona dla Tyriona przeraźliwy hełm w kształcie głowy demona, z rogami do kompletu). Tak naprawdę Joffreya zabiła Lady Olenna, a być może, możemy powiedzieć, że Ród Tyrellów w całości… a Tyrellowie to oczywiście ród obecnie zamieszkujący w Wysogrodzie, miejscu związanym z Garthem i pochodzącymi od niego gardenerskimi królami.

***


Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju King of Winter, Lord of Death LMLa możecie znaleźć tutaj.

Autorem tekstu jest LML (Lucifer Means Lightbringer) z The Mythical Astronomy of Ice and Fire, a tłumaczenie wykonał Bluetiger z Bursztynowego Kompendium.

3 thoughts on “Król Zimy, Władca Śmierci, część II: Ciemne i mocne, zdolne oprzeć się mrozowi

  1. Pingback: Wieczerza po Ostatniej Wieczerzy. | The Amber Compendium of Myth

  2. Pingback: Szepty w Lesie | The Amber Compendium of Myth

  3. Pingback: Król Zimy, Władca Śmierci – w odcinkach | The Amber Compendium of Myth

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s