Ostatni Bohater i Król Ziarna, część V: Król Ziarna i Zielony Potwór

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia:

Święty Zakon Zielonych Zombie, rozdział I:

Ostatni Bohater i Król Ziarna: Król Ziarna i Zielony Potwór

(The Last Hero and the King of Corn), w przekładzie Bluetigera


Król Ziarna i Zielony Potwór.

Powstanie tego rozdziału było możliwie dzięki wsparciu udzielonemu na Patreonie przez miłośniczkę Mitycznej Astronomii i niedawno mianowaną kapłankę Kościoła Gwieździstej Mądrości – Ennovy, Władczynię Cieni ze Wschodnich Gór i Jezior.


Meera zacisnęła urękawiczoną dłoń na rękojeścu trójzębu.

– Kto cię przysłał? Kim jest ta trójoka wrona?

– To przyjaciel. Śniący, czarodziej, zwijcie go jak zechcecie. Ostatni zielony jasnowidz.

Drewniane drzwi otworzyły się nagle. Na dworze zawodził nocny wicher, złowrogi i posępny. Na drzewach siedziało mnóstwo wrzeszczących kruków. Zimnoręki nie ruszał się z miejsca.

– Jesteś potworem – oskarżył go Bran.

Zwiadowca popatrzył na chłopca, jakby reszta grupy nie istniała.

– Twoim potworem, Brandonie Stark.

Twoim – powtórzył echem kruk siedzący na jego ramieniu. Siedzące na drzewach ptaszyska podjęły ten okrzyk, aż wreszcie nocny las wypełniły echa pieśni stada. – Twoim, twoim, twoim.

– Jojenie, czy śniłeś o tym? – zapytała brata Meera. – Kim on jest? Czym jest? Co mamy teraz zrobić?

– Pójdziemy ze zwiadowcą – odparł chłopak. – Zawędrowaliśmy za daleko, żeby zawrócić Meero. Nie mielibyśmy szans dotrzeć do Muru. Musimy iść za potworem Brana albo zginiemy.

Taniec ze smokami, tom I, Bran I, str. 99

Oto pierwszy rozdział Brana z Tańca, gdzie bardzo dobrze możemy dostrzec miłość George’a R.R. Martina do pisania horroru – wicher rozwiera drzwi na oścież, na drzewie przysiadło stado wrzeszczących kruków, a Zimnoręki patrzy się nieugięcie swymi czarnymi oczyma, podczas gdy oni zdają sobie sprawę z tego, że jest umarłym… Tak, to właśnie to. W każdym razie, tym na czym chcę się tutaj skupić jest Zimnoręki jako potwór Brandona Starka. Z powodu sformułowania tego zdania, na początku nie jest jasne kogo¹ Bran nazywa potworem – Zimnorękiego, czy ostatniego zielonowidza – ale Jojen daje nam wyjaśnienie, gdy mówi ‘idziemy z potworem Brana’ (ang. We go with Bran’s monster) w odpowiedzi na pytanie o to czy powinni iść z Zimnorękim. W pewnym sensie, Zimnoręki należy do Brana.

¹ W oryginale jest napisane:

“Who sent you? Who is this three-eyed crow?” (…)

“A friend. Dreamer, wizard, call him what you will. The last greenseer. (…)

A monster,” Bran said.

Można to odczytać dwojako – albo Bran mówi ‘potwór’ w reakcji na słowa Zimnorękiego o ostatnim zielonowidzu (śniący, czarodziej itd.) albo ma na myśli samego Zimnorękiego

Niektórzy spekulowali, że przyczyną tego jest jakaś pętla czasowa – w jakimś momencie Bran wrócił do przeszłości i pomógł stworzyć Zimnorękiego – czy coś w tym stylu. Teoria zielonowidza tworzącego zombie to oczywiście coś co uważam za interesującą i dość realną możliwość, ale na ogół waham się przed używaniem podróży w czasie do wyjaśniania tajemnic w książkach. Uważam, że Martin może wprowadzić trochę czegoś takiego, ale mam silne przeczucie, że ściśle ograniczy ilość wynikających z przemieszczania się w czasie paradoksów, które powszechniej spotyka się w science fiction. Zasadniczo, to coś czego nie możemy całkowicie wykluczyć, ale również bezdenna puszka Pandory, która bardzo szybko może zamienić się w szalone szukanie teorii spiskowych i stworzyć atmosferę czapek z folii aluminiowej¹, gdzie przypisuje się wszystko co kiedykolwiek się zdarzyło podróżującemu w czasie Branowi. Moim podejściem jest szukanie najpierw bardziej logicznych odpowiedzi, które nie wymagają przemieszczania się w czasie, a jedynie jeśli/gdy Martin pokaże nam, że Bran wpływa na przeszłość albo zamienia się w Brana Budowniczego, wyciągania wniosków, gdy będziemy już znali ograniczenia/możliwości podróży w czasie w PLIO.

(ang. tinfoil hat – w pewnych środowiskach miłośników spiskowych teorii dziejów powszechne jest przekonanie, że noszenie nakrycia głowy z folii chroni przed próbami prania mózgu, kontroli umysłu, telepatii, czytania w myślach itd. Używane jako określenie osoby, która żyje w ciągłej paranoii, wierzy w pseudonaukowe teorie itp.)

Zatem, odładając na bok interpretację ‘Zimnorękiego jako potwora Brana’ opartą na teorii o podróży w czasie, co to może znaczyć? Myślę, że najbardziej logiczną odpowiedzią jest to, że Zimnoręki jest w jakiś sposób związany z linią rodową Starków, a może w szczególności z Branem, jeśli chłopiec jest kimś ‘niezwykłym’ albo ‘Wybrańcem’. Większość osób uważa, że w jakimś sensie, Ostatni Bohater był Starkiem – a zapewne również Nocny Król. Więc jeśli Zimnoręki pochodzi z czasów założenia Nocnej Straży i Długiej Nocy, całkiem prawdopodobne jest to, że stworzył go Stark, albo powierzono mu misję oczekiwania aż przyjdzie ‘obiecany’ Stark. Jeśli cokolwiek w tym stylu okaże się prawdą, Zimnoręki miałby coś koło 8000 lat, co… sprawia, że tak trochę nam go żal.

Gdy patrzę na Zimnorękiego, tym co widzę jest ktoś, kto ma jakiś wieczny obowiązek, ktoś kto jest w pewnym sensie skazany na dosłowne wędrowanie przez zamarznięte krainy przez setki albo nawet tysiące lat, czekając aż zjawi się Bran Stark – i być może, od czasu do czasu służąc za przewodnika sporadycznym kandydatom na nowego ‘zielonowidza północy’, podczas ich podróży do jaskini Bloodravena, gdzie mają objąć to stanowisko. Przypomnijcie sobie, ze Bloodraven był Lordem Dowódcą gdy rzekomo zaginął podczas wyprawy zwiadowczej – być może Zimnoręki miał w tym jakiś udział.

Pomyślcie o tym jakby to było być Zimnorękim – do bani, co nie? No, na początku jeżdżenie na łosiu jest świetne, ale naprawdę, na północ od Muru nie ma zbyt wiele ciekawych rzeczy do robienia. Z tego co wiemy, żadni dzicy nie widzieli Zimnorękiego, więc raczej unika rozgłosu. Zatem, co robi? W sensie… ‘zabili go dawno temu’… i nawet jeśli to ‘dawno’ to tylko 80 lat temu… to 80 lat wędrowania po tundrze i patrzenia tylko na śnieg. I nie zapominajcie, że jesteście martwi. Rozkosze jedzenia, seksu, śmiechu i towarzystwa – wszystko stracone. (przyp. tłum. przywodzi to na myśl mickiewiczowskie ‘Na świecie jeszcze, leczu już nie dla świata’ [Upiór]) Myślę, że gdyby chciał, Zimnoręki mógłby zakończyć swoją niedolę w dowolnym momencie, przez po prostu wejście w ogień. A jednak, nie robi tego. Zimnoręki nie ustępuje, wierny jak zawsze, oddany jedynie swej misji.

Jak dla mnie, to mówi albo o ofierze ze strony Zimnorękiego, albo o karze. Albo jest skazany na tą nuuuuuuuudną misję jako sposób na odpokutowanie jakiegoś wielkego grzechu, albo jest najbardziej poświęcającym się gościem który kiedykolwiek żył. Skoro mowa o pokucie, może jest Nocnym Królem, skarconym i poniżonym, w którym obudziło sie poczucie winy albo coś innego – i teraz pełni tą samotną wartę jako wynagrodzenie za swoje zbrodnie. Moja główna teoria o Azorze Ahai stwierdza, że był ‘złoczyńcą’ – według legendy doprowadził do pęknięcia księżyca, gdy wykuł Światłonoścę – uważam więc, że był odpowiedzialny za meteoryty, które wywołały Długą Noc. Być może to właśnie nim jest Zimnoręki. Azorem Ahai upadłym, pokutującym zombie. Spekulowałem, że Azor Ahai mógł stać się samym Nocnym Królem – nie jestem całkowicie co do tego przekonany, ale w pewnym obszarach ich symbolizm się pokrywa, a wydaje się, że Stannis wciela się w obydwu jednocześnie, co może być wskazówką, że Azor Ahai stał się Nocnym Królem… i może oto kim jest Zimnoręki.

Trudno powiedzieć jak to było na pewno bez większej ilości informacji, ale obecna misja Zimnorękiego jest spójna z kimś, kto został sprowadzony na ziemię i zmuszony do odpokutowania ze swe złe czyny, a w tykim przypadku dwoma prawdopodobymi podejrzanimi co do tożsamości tego ‘kogoś’ byliby Nocny Król oraz Azor Ahai. Ten motyw odpokutowania pasuje do szerszgo motywu samej Nocnej Straży – w rzeczy samej, to jest MOTYW Nocnej Straży, jako że jej członkami są wygnani przestępcy, którzy próbują zadośćuczynić za swoje grzechy chronią ‘krainy człowieka’. Zimnoręki podniósł ten obowiązek na nowe wyżyny.

Inną możliwością, którą tutaj mamy jest poświęcenie – i to właśnie na tym chcę się skupić. Zasadniczo, jeśli Zimnoręki nie podjął się tej zimnej misji do **** z powodu jakiegoś zła, które on sam popełnił, całkowicie się poświęcia. Wyrzekł się niemal wszystkiego co ludzkie, by podjąć się tej wiecznej, samotnej warty. W tym wypadku, może okazać się, że jest związany z Ostatnim Bohaterem – samym Ostatnim Bohaterem albo jednym z jego drużyny pierwszych braci Nocnej Straży – ponieważ są wskazówki co do tego, że Ostatni Bohater był w pewnym sensie ofiarą – i ponieważ poświęcenie samego siebie tto prawdopodobnie największa bohaterska cnota. Dwie postacie, które są najściślej podobne do Ostatniego Bohatera to Jon i Bran, a oni – oczywiście – poświęcili wiele. I zapene to nie koniec ich ofiary.

To, że Zimnoręki nosi szal zasłaniający jego usta i mówi chrapliwym, szorstkim głosem wskazuje na to, że ma jakiegoś rodzaju ranę szyi lub gardła, co pasuje to ofiary. Warto zauważył, że również Jon jest raniony w szyję. To klasyczny sposób na zabijanie ofiarnych zwierząt, a nawet ludzi, jak widzimy w wizji Brana w czardrzew-necie, gdzie w Winterfell ma miejsce ofiara z człowieka.

Okazuje się, że George stworzył całkiem bezpośrednią aluzję do Jona Snow jako ‘króla zbóż/ziarna’ (ang. corn king). Ten termin jest często używany, by opisać bardzo powszechny mitologiczny archetyp składanego w ofierze boga lub króla płci męskiej, którego śmierć przynosi zmianę pór roku – zazwyczaj są uśmiercani jesienią, naśladując śmierć liści i zieleni, a z wiosną zmartwychwstają, przynosząc z sobą powrót płodności i urodzaju. Koncept króla zbóż jest bardzo ważny jeśli zchcemy zrozumieć co się dzieje z zombie i wskrzeszeniami, z Jonem, Ostatnim Bohaterem i (całkiem prawdopodobnie) Zimnorękim. To dlatego George  daje nam bezpośrednie odniesienie do tego motywu, jedno z najjaśniejszych w całej Pieśni Lodu i Ognia nawiązań do zewnętrznej mitologii. Pochodzi z Tańca ze smokami, z dzioba kruka Mormonta.

Wstał i ubrał się pociemku.

Kruk Mormonta latał po pokoju.

– Ziarno – wołał ptak. – Król. Snow, Jon Snow, Jon Snow.

To było dziwne. Jon nie pamiętał, by ptak kiedykolwiek przedtem wołał go z imienia i nazwiska.

Taniec ze smokami, tom II, Jon XII, str. 416

Status Jona Snow jako króla ziarna jest całkiem oczywisty – Jon jest królem ziarna, którego śmierć i zmartwychwstanie (miejmy nadzieję) sprawi, że zmieni się pora roku, a Długa Noc – która jak się wydaje niedługo zapadnie – zakończy się. Jego śmierć ma miejsce tuż po przybyciu zimy – i oczywiście, liczymy na to, że jego wskrzeszenie przyniesie sen o wiośnie. Nim podążymy dalej za tą nicią symbolizmu, chcę podkreślić jak silną zapowiedź (foreshadowing) tu mamy: George sygnalizuje nam, że Jon zostanie wskrzeszony, a jego smierć pomoże przynieść wiosnę. To raczej nic szokującego – większość czytelników uważa, że Jon to bohater, jedyny i niepowtarzalny Płatek Śniegu (Snowflake) – ale jako król ziarna, jest specyficznym typem herosa, którego definuje cykl śmierci i odradzania.

Innym zadaniem króla ziarna jest krzewienie urodzajności ziemi – jego śmierć jest ofiarą, która dosłownie sprawia, że ziemia staje się płodna, tak że może wykarmić ludzi. Mniej więcej taką rolę odgrywa Jon w Tańcu ze smokami wobec dzikich, gdy pozwala im przejść przez Mur, by znaleźli pokarm i schronienie – ten cytat, gdzie kruk powtarza ‘król ziarna Jon Snow’ (corn king Jon Snow) to tak naprawdę początek dokładnie tego rozdziału. Nakarmienie dzikich to czyn za który zostaje zamordowany, więc naprawdę poświęca się, by nakarmić tysiące ludzi. Wcześniej w Tańcu, w rozdziale gdzie Jon przedstawia swoje plany przepuszczenia dzikich, kruk również mówi ‘Ziarno. Król.’ – chociaż wtedy jeszcze nie dodaje do tego imienia Jona. Innymi słowy, to nie przypadek, że dwa odniesienia do ‘króla ziarna’ są nam podane w połączeniu z nakarmieniem dzikich przez Jona… a tym samym, ostatecznie, jego ofiarowaniem samego siebie.

Jak widzicie, Ostatni Bohater mógł z łatowością być postacią króla ziarna, ponieważ doporowadził do zmiany pory roku, po tym jak cykl ‘zaciął się’ na dość długo – zwłaszcza jeśli czyniąc to sam umarł, jak proponuję. Właściwie, jest ogromna, czerwona, płonąca na czerwono wskazówka zachęcająca nas, by powiązać pozycję Jona jako ‘króla ziarna’ z Ostatnim Bohaterem i Azorem Ahai – i tak naprawdę dlatego poruszyłem ten temat. Rozdział, gdzie Jon pozwala dzikim na przejście przez Mur, ten gdzie kruk mówi ‘król ziarna Jon Snow’… tak naprawdę zaczyna się snem Jona o byciu Azorem Ahai. Tym, gdzie Jon samotnie broni Muru przeciw siłom z północny, wśród których są martwi ludzie. wspimający się po lodzie jak pająki. Jest odziany w czarny lód, a ostrze z valyriańskiej stali w jego dłoni płonie czerwienią.

Ten sen jest godny uwagi, ponieważ zapowiada nieuchronnie nadchodzącą rolę Jona jako pewnego rodzaju postaci ‘Azora Ahai Odrodzonego’ – ma płonący miecz, a później w tym samym śnie, zabija swoją ukochaną, Ygritte – tak jak Azor Ahai zgładził Nissę Nissę. Ale jest godny uwagi także dlatego, że łączy role Azora Ahai i Ostatniego Bohatera – Jon jest Lordem Dowódcą Nocnej Straży, opuszczonym i samotnym, który walczy z ‘siłami północy’, co stanowi paralelę pomysłu, iż towarzysze Ostatniego Bohatera, a także jego pies i koń, zginęli podczas gdy poszukiwał sposobu na pokonanie Innych, w martwych zimnych krainach.

Potencjalna implikacja jest jasna – Azor Ahai i Ostatni Bohater mogli być tą samą osobą, albo dwiema, mającymi pomiędzy sobą jakiś ścisły związek. Wiemy przynajmniej tyle, że ich legendy są paralelnymi opowieściami, o bohaterze, który walczył z ciemnością Długiej Nocy przy pomocy magicznego miecza. Zatem, tym co tutaj mamy jest Jon, śniący o byciu jakąś kombinacją Azora Ahai i Ostatniego Bohatera, a później budzący się, by zostać nazwanym ‘Królem Ziarna’ przez kruka i czyniący dokładnie to co powinen robić Król Ziarna – karmiący ludzi i doprowadzający do własnej śmierci. Co najważniejsze, wskrzeszenie Króla Ziarna przynosi wiosnę – a to samo podobno zrobili Azor Ahai i Ostatni Bohater w zamierzchłej przeszłosci. Spodziewamy się, że Jon i Dany również tego dokonają.

To właśnie dlatego mówię, że zrozumienie przynajmniej podstaw ‘Króla Ziarna’ jest kluczowe – ponieważ George oparł swoje postaci ‘wybawców’ z Długiej Nocy przynajmniej po części na przeróżnych postaciach-Królach Ziarna z mitologii całego świata. Jako przerywnik po prostu powiem Wam, że istnieje wiele, bardzo wiele mitów i legend opartych na zmianach pór roku, a jako, że George zdecydował się postawić cykl pór roku w centrum swojego ‘tworzenia świata’ (worldbuilding) i fabuły, rzeczywiście włącza (inkorporuje) do swojej opowieści elementy wielu z tych mitów – a motywy związane z Królem Ziarna to tylko jeden z nich. Inną wspaniałą inspiracją jest opowieść o porwanej księżycowej dziewicy Persefonie – a wszystko na jej temat możecie przeczytać na blogu mojej przyjaciółki Sweetsunray – Mythological Weave of Ice and Fire (Mitologiczny Splot Lodu i Ognia, esej Persefona z krypt Winterfell).

Cała ta gadanina o Królu Ziarna może wydawać się odejściem od naszego tematu, czyli zombie – ale tak naprawdę jest wręcz przeciwnie – jest głębszym kontekstem, w którym musimy myśleć o wskrzeszonych ludziach w PLIO, zwłaszcza Jonie i mojej teorii o zombie Ostatnim Bohaterze. Zazwyczaj postać ‘Króla Ziarna’ jest narodzona na nowo na wiosnę, jedak zamiast tego, George dał nam dosłownie wskrzeszonego Króla Ziarna. Użycie zombie w miejscu zmartwychwstałego Króla Ziarna do pewnego rodzaju mroczny zwrot akcji wobec fabuły klasycznej opowieści… ale w końcu, to George R.R. Martin. Zamiast szukać bohatera, który ocali nas przed apokalipsą zombie, tak naprawdę musimy zacząć rozglądać się za zombie bohaterem, który uratuje nas przed zagładą. Potrzebujemy Ducha-Jona, Króla Ziarna.

Cernunnos by Shaneesja (DeviantArt)

Cerunnos, autor: Shaneesja (DeviantArt)

Tak więc, Król Ziarna jest związany z zombie, Jonem Snow i Ostatnim Bohaterem, ale czy również z Zimnorękim, potworem Brandona Starka? Uważam, że tak, bez względu na to czy był Ostatnim Bohaterem albo jednym z jego towarzyszy, czy nie. Wspomnieliśmy możliwość, że Zimnoręki jest Zielonym Człowiekiem – oczywiście, umarłym – istniejącą dzięki powiązaniu pomiędzy jeżdżeniem na łosiu i ogólnie pojętym ‘byciem obrońcą lasu’. A zatem… Zieloni Ludzie są oparci na szczególnym rodzaju Króla Ziarna, archetypie znanym jako ‘rogaty bóg’ (horned god). Wśród jego przykładów są: celtycki Cerrunos, angielski Herne Łowca (Herne the Hunter), wszechobecny Zielony Człowiek (Green Man) (który czasem ma na głowie gałęzie w miejsce rogów), grecki Pan i wielu innych. Odnajdujemy go nawet w tak dalekich miejscach jak Indie – w Rygwedzie jego imieniem jest Pashupati – co stanowi testament, świadectwo proto-indoeuropejskich korzeni motywu rogatego boga przyrody. Wszystkie z tych postaci mają rogi albo poroże  (a czasem gałęzie lub gałązki) na swoich głowach, niektóre mają zieloną skórę lub jakiegoś rodzaju liściaste ozdoby. Wszystkie mają coś wspólnego z duchem męskiej żywotności i płodności, często są również uznawane za ‘solarne’ bóstwa. Wszystkie przynoszą urodzajność ziemi i działają jako obrońcy i strażnicy lasu i natury. Wiele może rozmawiać ze zwierzętami… A przede wszystkim są zabijane i wskzeszane by nadeszła zmiana pór roku – ponieważ tym właśnie (w większym lub mniejszym stopniu) są – personifikacjami cykli natury.

The Gundestrup Cauldron, ca. 300 BCE

Kocioł z Gundestrup, pochodzący z około 300 r.p.n.e. Cerrunos widnieje pośrodku.

W gruncie rzeczy, człowiek-jeleń (stag-man) to skupiająca się na lesie wersja Króla Ziarna. Są inni zamieszkujący w borach i związani z płodnością Królowie Ziarna, którzy odpowiadają niemal wszystkiemu co tutaj wymieniłem, ale nie mają rogów, między innymi Jack w Zieleni (Jack in the Green), John Barleycorn, zielonoskóry egipski bóg śmierci i zmartwychwstania Ozyrys (Osiris), który jest również bogiem ziarna i zbóż i grecki Dionizos (Dionysus) (za którym podążają satyrowie, którzy zawsze są przedstawiani jako pewnego rodzaju kozo-ludzie z rogami).

Zielony człowiek z the Green Man Festival, Crickhowell, Walia, UK

Jak widzicie, spora część tej mitologii jest spójna z tym co wiemy o Świętym Zakonie Zielonych Ludzi (chociaż trzeba przyznać, że nie wiemy o nim zbyt wiele) – którego członkowie mają ponoć poroże na swych głowach, zieloną skórę lub zielone szaty i o których powiedziano, że ‘pełnią swoją odwieczną straż na Wyspie Twarzy’. Mam przez to na myśli to, że zielony człowiek jest dość powszechnie znany – jego zieloną, liściasta twarz można odnaleźć na zdobieniach wielu katedr i innych starych budynków w całej Europie, więc nazywanie tych gości ‘Zielonymi Ludźmi’ tak naprawdę wcale nie jest szczególnie subtelne. Dzieci Lasu noszą pnącza i liście wplecione w swoje włosy, a one z całą pewnością zdają się mieć silną więź z Zielonymi Ludźmi z Wyspy Twarzy.

Tak jak reszta tradycji otaczającej postać Króla Ziarna, motywy rogatego boga również są spójne z koncepcją Ostatniego Bohatera, który jest wskrzeszany by zakończyć Długą Noc i przynieść wiosnę. Mówiąc to w inny sposób: wydaje się, że zarówno Ostatni Bohater jak i Zieloni Ludzie czerpią z powiązanych mitologii – a to powinno sprawić, że zaczniemy się zastanawiać nad tym związkiem pomiędzy Ostatnim Bohaterem i Zielonymi Ludźmi. Sugerowałbym, że Zimnoręki może być punktem zbieżnym tych motywów. Uważam, że jest przynajmniej ‘prototypem’, ‘pierwowzorem’ tego jak ‘zrobić’ Ostatniego Bohatera, Zimennoskórego Zombie – a Zimnoręki w pewien sposób przypomina Branowi – i nam – Zielonych Ludzi. Zimnoręki jeździ na swoim łosiu i pełni wieczną straż nad zamarzniętą północą, trochę tak jak gdyby był jakimś zielonym człowiekiem wygnanym do mroźnych, martwych krain.

Ta cała sprawa jest niczym poprzekręcana wersja opowieści o bóstwie płodności wędrującym przez urodzajne ziemie – Zimnoręki jest jak trupia wersja boga płodności przemierzająca zimne i niemal całkowicie martwe krainy. Jednak, nadal ochrania lasów, które się tam ostały i, oczywiście, pozostaje w przyjaźni ze zwierzętami, które umieją tam przetrwać. Jest oddanych walce z Innymi, więc wiemy, że gdzieś w głebi serca nadal jest w ‘drużynie zieleni’. A to jest całkiem podobne do angielskiego ludowego podania o Herne Łowcy, który jest jak będąca duchem wersja rogatego bóstwa, które jeździ na koniu i w jako widmo broni lasu. Jeśli Martin rzeczywiście miał zamiar wplecenia pomysłów dotyczących zielonego człowieka/rogatego bóstwa w postać Zimnorękiego (jak proponuję), to właśnie Herne Łowca jest mitologiczną postacią na którą powinniśmy spojrzeć – w sposób oczywisty jest nieumarłą wersją rogatego bóstwa.

Oprócz bycia umarłym, Herne jest powiązywany z północą i zimą, co dobrze pasuje do Zimnorękiego. Jeśli misja Zimnorękiego to pokuta, jak niedawno spekulowaliśmy, ten wątek byłby spójny z historią Herne’a, który według podania popełnił jakiś wielki grzech, a potem powiesił się na dębie z lęku przed wstydem i hańbą, tylko po to, by po śmierci zostać widmowym strażnikiem lasów. Wspomniałem wcześniej, że Zimnoręki może mieć jakąś ranę szyi lub gardła, opierając się na tym, że nosi szal i na jego głosie – dokładny opis to ‘ochrypły głos płynął z gardła, brzydki i cienki jak jego właściciel’. Zimnoręki jest martwy, więc to, że jego głos terkocze/grzechocze (rattle), jak w ‘agonalne rżenie’ (death rattle), ma sens. A byłaby to kolejna rzecz pasująca to Herne’a i jego uduszenia na dębie. Wreszcie, wiemy, że Martin myśli o Herne Łowcy, ponieważ Herne dostaje jasne nawiązanie, w formie westeroskiej legendy o dwóch braciach zwanych Harlonem Łowcą Herdonem od Rogu, którzy wzięli leśną wiedźmę za żonę i zbudowali zamek Horn Hill (Wzgórze Rogu) w Reach. To dlatego ich potomkowie, Ród Tarlych ma na swoim herbie kroczącego myśliwego, czerwonego na zieleni. I oczywiście, pierwszą osobą która spotyka Zimnorękiego, naszego imitatora Herne’a Łowcy, jest Samwell Tarly – to prawie tak jakby spotykał swojego starożytnego przodka. A pierwsze słowa jakie Zimnoręki wypowiada do Sama to przecież ‘bracie!‘.

Herne the Hunter

Herne Łowca

przyp. tłum.

Herne Łowca to postać przewijająca się w angielskim folklorze, zwłaszcza tym z okolic Lasu Windsorskiego. Wspomina o nim m.in. William Shakespeare w Wesołych kumoszkach z Windsoru. Jest duchem/widmem/zjawą kojarzoną z obroną puszczy. Według legendy Herne pierwotnie był człowiekiem, łowczym na dworze króla Ryszarda II. Podczas jednego z polowań króla zaatakował biały jeleń i nieomal zabił, ale w porę uratował go właśnie Herne.

Według jednej wersji Herne zginął z ręki innych łowczych i leśników zazdrosnych o łaskę króla jaką od czasu owego wydarzenia cieszył się nasz bohater. Według innej zmarł od odniesionych podczas walki z jeleniem ran. Do życia przywrócił go czarownik, który przywiązał mu do głowy poroże. Herne oszalał i powiesił się na dębie zwanym Dębem Herne’a.

Według podania, Herne po dziś dzień nawiedza swoje bory, nadal nosząc rogi, galopując na koniu i dzwoniąc łańuchami. Pojawia się w zimę o północy, zwłaszcza w dniach blisko przesilenia.

Herne bywa również opisywany jako członek Dzikiego Gonu(Dzikiego Gonu).

Zdaniem niektórych badaczy postać Herne’a z fokloru ma swoje korzenie w mitologii cieltyckiej (Cerrunos) albo greckiej (Pan). Istnieją również teorie utrzymujące, że wywodzi się od bóstwa lasu i łowów z religii ludów proto-indoeuropejskich.

(zobacz: Wikipedia PL – HernWikipedia ENG – Herne the Hunter).

Łatwo zauważyć, że Zimnoreki pasuje bardzo dobrze do powyższego opisu – rolę czarownika odegrałby tu Bloodraven albo jeden z poprzednich Zielonowidzów. Warto przypomnieć sobie, że zwiadowca nazywa Bryndena Riversa ‘Czarodziejem’.


Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju The Last Hero and the King of Corn LMLa możecie znaleźć tutaj.

Advertisements

One thought on “Ostatni Bohater i Król Ziarna, część V: Król Ziarna i Zielony Potwór

  1. Pingback: Ostatni Bohater i Król Ziarna – w odcinkach | The Amber Compendium of Myth

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s