Ostatni Bohater i Król Ziarna, część III: Ostatni Bohater był zombie

LML przedstawia Mityczną Astronomię Lodu i Ognia:

Święty Zakon Zielonych Zombie, rozdział I:

Ostatni Bohater i Król Ziarna: Ostatni Bohater był zombie

(The Last Hero and the King of Corn), w przekładzie Bluetigera


Ostatni Bohater był zombie.

Ten rozdział przedstawiam Wam dzięki wsparciu udzielonemu za pośrednictwem Patreona przez Lady Jayne z Rodu Celtigarów, zwaną Szmaragdem Wieczoru która niedawno została opiekunką jednego z dwunastu domów niebios, kapitan budzącego grozę okrętu ‘Wicher Zaćmienia’, ziemską reprezentantkę Gwieździstej Konstelacji Raka.


Oto cała teoria, w dużym skrócie – Ostatni Bohater był zmiennoskórym albo zielonowidzem, który stał się zombie, by pokonać Innych. Ponownie przypomnę, że nie wiemy jak dokładnie tego dokonał – annały Nocnej Straży mówią o tym, jak ów Bohater zabijał Innych przy pomocy ostrza ze smoczej stali, więc prawdopodobnie miało to coś wspólnego z walką… ale w opowieści takiej jak Pieśń Lodu i Ognia  wydaje się wielce nieprawdopodobnym to, że ocalenie świata sprowadzi się do wyłącznie wymachiwania mieczem.  W każdym razie, tak naprawdę nie ma to znaczenia dla sprawy, którą tu omawiamy – w jakikolwiek sposób zmierzył się z Innymi, to właśnie bycie zmiennoskórym zombie umożliwiło mu ten czyn, przynajmniej moim zdaniem. Jon zostanie powołany do tego samego, a wkrótce i on stanie się zombie zmiennoskórego.

W zasadzie to jeden z najlepszych dowodów umacniających tą teorię – Jon NAPRAWDĘ będzie zmartwychwstałym zmiennoskórym, a nam pozostaje zastanawiać się dlaczego. Uważam, że nasza teoria daje ku temu przekonujący powód – i nie jestem w stanie wymyśleć innej przyczyny, by zamienić go w nieumarłego, prócz tego, iż ‘to w wyjątkowy sposób przygotowuje go do wyprawy w martwe, zimne krainy’. Wędrówki w którą niegdyś wyruszył Ostatni Bohater, a obecnie – Zimnoręki.

W porządku, spójrzmy na Ostatniego Bohatera. W Grze o tron, z ust samej Starej Niani, słyszymy:

I tak, kiedy zimno i śmierć ziemię, ostatni z herosów postanowił odszukać dzieci w nadziei, że ich pradawna magia dokona tego, czego nie potrafiły dokonać ludzkie armie. A zatem wyruszył w martwe krainy, z mieczem, koniem, psem i dwunastoma towarzyszami. Szukał latami, tak długo, że zwątpił, czy kiedykolwiek znajdzie Dzieci Lasu, w ich tajemnych siedzibach. Jego przyjaciele umierali jeden po drugim, padł mu też koń, a potem i pies, nawet miecz w pochwie zamarzł. Inni wyczuli gorącą krew w jego żyłach i przyszli jego śladem, otoczyły go trupioblade pająki wielkości ogarów…

Gra o tron, Bran IV, str. 233

Wyobrażenie, iż Ostatni Bohater mógł być Starkiem, połączone ze wzmianką o psie w powyższej legendzie, przez wielu czytelników zostało uznane za wskazówkę sugerującą, że Bohater był zmiennoskórym. Na ogół kojarzymy Pierwszych Ludzi ze zmiennoskórymi, a Starków z byciem wargami, więc taki pomysł tak po prostu wydaje się poprawny. Tradycja wykonywania kamiennych podobizn Królów Zimy z wilkami u boku, której korzenie sięgają osiem (a może i więcej) tysiącleci w przeszłość, mówi nam o rodzinie, w której od zawsze byli wargowie. Gdy weźmiemy pod uwagę, że zarówno Bran, jak i Jon – postaci, które stanowią najściślejsze paralele Ostatniego Bohatera – są zmiennoskórymi, taka hipoteza zaczyna wydawać się jeszcze bardziej prawdopodobna.

W każdym razie, wszyscy znamy podstawy: dwunastu towarzyszy, którzy polegli, pies i koń, którzy też umarli, miecz pęknięty z powodu zimna, Inni ze swoimi lodowymi pająkami… a potem dziura w opowieści, gdy Martin przerywa Starej Niani innymi wydarzeniami tego rozdziału. Ale później, na samym końcu, Bran i reszta dowiadują się od Yorena, że Benjen Stark nie był widziany od pewnego czasu… i wówczas dostajemy wskazówkę co do zakończenia historii Ostatniego Bohatera:

Bran przypomniał sobie opowieść Starej Niani o Innych i ostatnim herosie, którego ścigali w białych lasach martwi ludzie i pająki wielkie jak psy. Poczuł ukłucie strachu, lecz zaraz przypomniał sobie zakończenie opowieści.

– Dzieci mu pomogą – wymamrotał. – Dzieci lasu!

Theon Greyjoy uśmiechnął się, a maester Luwin powiedział:

– Bran, dzieci lasu wymarły tysiące lat temu. Pozostały po nich tylko twarze na drzewach.

– Tutaj może i tak jest – odparł Yoren, – Lecz tam, za Murem, kto wie? Czasem trudno powiedzieć, co tam jest żywe, a co martwe.

Gra o tron, Bran IV, str. 240

Chyba nigdy nie wypowiedziano prawdziwyszych słów – na północ od Muru, trudno powiedzieć, co jest martwe a co żywe. W tym akapicie jest sporo zapowiedzi przyszłych wydarzeń – to dlatego zacytowałem trochę więcej tekstu niż potrzeba. Oczywiście, dla nas najważniejsza jest opowieść o Bohaterze – w jakimś momencie, już po śmierci dwunastu towarzyszy, konia i psa, Heros otrzymuje jakąś nieokreśloną pomoc od Dzieci Lasu. To ona pozwala mu zwyciężyć

Pole to spekulacji jest tu bardzo szerokie – nie mamy pojęcia jakiego rodzaju wsparcie otrzymał i w jaki sposób pomogło mu ono wygrać. Bez namysłu możemy stwierdzić, że Dzieci dały mu schronienie przed Innymi, ponieważ widzieliśmy jak ukryły Brana w wydrążonym wzgórzu Bloodravena, które jest magicznie bronione przez zaklęcia, których upiory nie umieją przełamać… (Te same czary nie pozwalają wejść do środka Zimnorękiemu, w zasadzie potwierdzając, że ma taką samą naturę jak lodowe upiory, z tą różnicą, że nie zawładnęli nim Inni.)
Ale samo udzielenie Ostatniemu Bohaterowi schronienia przed Innymi nie sparawia, że Inni zostają pokonani, a Wojna Po Świt wygrana. Zatem ta układanka musi mieć jeszcze inne elementy.

Jedyna inna wskazówka dotycząca Bohatera pochodzi z Uczty dla wron, gdzie Sam przedstawia Jonowi informacje znalezione w annałach Nocnej Straży. To krótki fragment, więc po prostu go przytoczę:

– Znalazłem też jedną opowieść o Długiej Nocy mówiącą, że ostatni bohater zabijał Innych mieczem ze smoczej stali. Ponoć nie mogli jej się oprzeć.

Uczta dla wron, tom I, Cienie śmierci, Samwell I, str. 118

W jakiś sposób, ktoś zmarznięty i ścigany przez Innych staje się herosem władającym tajemniczym mieczem ze smoczej stali, której Inni ‘nie mogą się oprzeć’. Tylko tyle wiemy o Ostatnim Bohaterze, przez co nasuwa się  wiele pytań. Za dawnych dni Dzieci zaopatrywały Nocną Straż w broń ze smoczego szkła, więc jeśli ‘smocza stal’ to po prostu duży kawał obsydianu rozmiarów miecza, może Dzieci Lasu zwyczajnie dały Bohaterowi taki ‘miecz’… i to by było na tyle. Ale jeśli smocza stal to coś więcej, jakiegoś rodzaju metal, trudniej zrozumieć w jaki sposób Dzieci mogły go dostarczyć.

Aziz z History of Westeros zasugerował w naszym niedawnym wspólnym odcinku o Wielkim Cesarstwie Świtu, że pogłoski o tym, iż Dzieci handlowały w Erze Świtu z podróżującymi morzem  kupcami na Bitewnej Wyspie mogą wyjaśniać w jaki sposób Dzieci weszłyby w posiadanie zaawansowanej technicznie broni ze stali, którą potem mogłyby podarować Ostatniemu Bohaterowi. To jedna możliwość, lecz w przeciwnym wypadku trudno pojąć jak Dzieci – nigdy nie kojarzone z zaawansowaną metalurgią – były w stanie dać Herosowi taki miecz.

Jest jednak inna opcja… nie dały żadnego miecza, tylko ofiarowały mu innego rodzaju pomoc, kluczową w pokonaniu Innych.

Być może wskrzesiły Ostatniego Bohatera z martwych.

Jeśli Ostatni Bohater był nieumarłym zmiennoskórym, tak jak sugeruję, przecież ktoś musiałby go ożywić. Oczywiście, to mógłby być każdy, na przykład ktoś nie pojawiający się w samej Pieśni, ale to Dzieci wydają się oczywistymi kandydatami.

Nie próbuj przywołać go z martwych.

A więc, mówisz, że da się coś takiego zrobić? Ha ha…

Starciu królów jest inna wskazówka co do tego, iż Dzieci były w stanie komunikować się z umarlymi – gdy Lord Dowódca Mormont prowadzi odział Straży w głąb Nawiedzanego Lasu, gdzie odnajdują wioskę zwaną Białedrzewo, a w nim potoworne czardrzewo. Mormont rozmyśla, trzymając ludzką czaszkę znalezioną w paszczy czardrzewa, niczym jakiś Hamlet-barbarzyńca:

 – Gdyby tylko kości umiały mówić – utyskiwał Stary Niedźwiedź. – Ten człowiek mógłby nam wiele wyjaśnić. W jaki sposób umarł. Kto go spalił i dlaczego. Gdzie odeszli dzicy. – Westchnął. – Podobno dzieci lasu potrafiły rozmawiać z umarłymi. Ja nie opanowałem tej sztuki.

Starcie królów, Jon II, str. 189

Nie wiem czy ma to jakieś znaczenie, ale wspomnę, że Martin stworzył postać o imieniu ‘Yorick Yronwood‘ – ostatniego króla z Rodu Yronwoodów w Dorne, który jak się wydaje, niegdyś dołączył do Nocnej Straży (został wysłany na Mur przez Nymerię), więc istnieje prawdopodobieństwo, że ta scena to humorystyczne nawiązanie do Hamleta.

* (W utworze Szekspira czaszka, do której tytułowy książe wygłasza swój monolog należy do zmarłego błazna dworskiego imieniem Yorick).

W każdym razie, koncepcja, iż Dzieci mogły rozmawiać z umarłymi może być przeinaczonym wspomieniem tego, że zielonowidze ‘rozmawiali z umarłymi‘ – w tym sensie, że mogli usłyszeć słowa wypowiedziane w przeszłości, przez ludzi, którzy obecnie są już martwi. Ale opierając się na tym co do tej pory widzieliśmy, wydaje się, że jedyne co mogą zrobić zielonowidze to trochę poszeleścić liśćmi w przeszłości albo szepnąć słowko na wietrze w teraźniejszości – tak jak Bran, który sprawia, że drzewo-serce w Winterfell szepce imię Theona. Jednak, to tak naprawdę nie ‘rozmawianie z umarłymi’… więc być może te słowa Mormonta to wskazówka, że Dzieci naprawdę były zdolne do porozumiewania się z duszami nieboszczyków – i może… przywoływania ich z powrotem.

Drobną wariacją takiego pomysłu byłoby to, iż Ostatni Bohater został zabity przez Innych i przemieniony w upiora, a Dzieci pomogły mu przez wypędzenie magii Innych, zamieniając go w samoświadomego lodowego upiora. Jak wspomniałem, być może, w ten sposób powstał Zimnoręki… i może przydarzyć się to Jonowi. Jeśli Ostatni Bohater był zmiennoskórym, ta sama logika, która dotyczyła Jona, może być zastosowana i u niego – jego dusza mogła być przechowana w zwierzęciu, aż jego ciało zostało wyzwolne spod kontroli Innych – a czegoś takiego dokonałyby najprawdopodobniej Dzieci Lasu.

Znów, warto przypomnieć sobie, że Jon naprawdę BĘDZIE nieumarłym zmiennoskórym, więc jego podobieństwa do Ostatniego Bohatera – które za niedługo omówimy bardziej szczegółowo – wręcz domagają się od nas tego, byśmy rozważyli możliwość, że Bohater też był nieumarłym zmiennoskórym. To jak dokładnie został wskrzeszony nie jest tutaj aż takie ważne. Jeśli spojrzymy na opowieść o Ostatnim Bohaterze jak na bajkę, możemy zauważyć, że to, iż ‘wyruszył w martwe krainy’ symbolicznie oznacza, że wybrał się w podróż do krain śmierci, do grobu… ale szukając sposobu na to by to wszystko przezwyciężyć. Metaforycznie chodzi tutaj o pokonanie śmierci – a zatem, zmartwychwstanie – i być może także dosłownie.

Jon stanowi paralelę Ostatniego Bohatera, ale jest również odpowiednikiem Azora Ahai, czyli postaci, w której historii – że tak się składa – w grunie rzeczy chodzi o bycie odrodzonym. W końcu, nie nazywają go ‘Azor Ahai Odrodzony’ bez powodu, co nie? Jon za niedługo stanie się Azorem Ahai narodzonym na nowo jako zombie, więc znów, musimy rozważyć, czy to możliwe by pierwszy Azor Ahai też był zombie.

Jeśli choć trochę znacie Mityczną Astronomię Lodu i Ognia, wiecie, że moim zdaniem koncept ‘Azora Ahai Odrodzonego’ nie odnosi się tylko do jednej osoby, ale jest raczej czymś na kształt archetypicznej roli, którą może odgrywać wiele postaci. Jon Snow i Daenerys Targaryen to dwie najbardziej oczywiste i ważne manifestacje tego archetypu, ale inni bohaterowie również wydają się stanowić paralele Azora Ahai – na przykład Beric Dondarrion i Stannis Baratheon, czyli dwie postaci z PLIO dzierżące płonące miecze. To nie znaczy, że każda postać, w której widzimy echo jakiegoś kawałka symbolizmu Azora Ahai odegra ważną rolę w zakończeniu Długiej Nocy, taką jaką będą mieli Jon czy Dany (a przynajmniej tak przypuszczamy). Dla przykładu: Beric jest już martwy – ‘martwy’ jak w ‘pernamentnie martwy’ – więc wiemy, że u niego echa Azora Ahai prawdopodobnie mają być jedynie symboliczne. Stannis to w zasadzie po prostu przebierany Azor Ahai, z fałszywym Światłonoścą – a jego również postrzegam jako symboliczne echo, które ma nas informować o naturze Azora Ahai.

Pamiętając o tym krótkim wyjaśnieniu archetypów i tego jak są używane, przyjrzyjmy się Berikowi i Stannisowi, naszym dwóm ognistym szermierzom, ponieważ obydwaj dają nam wskazówki na temat Azora Ahai będącego nieumarłym zmiennoskórym lub zielonowidzem. Stannis posiada oczywiste podobieństwo do Azora Ahai, z racji tego, iż jest nazywany ‘Azorem Ahai narodzonym na nowo’ i włada płonącym mieczem nazywanym Światłonoścą – ale te analogie siegają głębiej. Stannis udaje się na Północ, na Mur i skupia się głównie na zmierzeniu się z zagrożeniem ze strony Innych, tak jak Ostatni Bohater. I nie zgadniecie… Stannis jest często opisywany jako ‘w połowie trup’. Najwyraźniej, tworzenie dzieci-cieni z Melisandre sprawiło, że stał się wyczerpany – jak zauważa Davos, w Starciu królów:

Odkąd osiągnął pełnię władzy, paniątka krążyły wokół niego niczym muchy wokół trupa. Wygląda też prawie jak trup. Od chwili, gdy odpłynąłem ze Smoczej Skały, postarzał się o wiele lat.

Starcie królów, Davos II, str. 584

* w oryginale Davos myśli, że Stannis wygląda w połowie na trupa/jest na wpół trupem itp. ‘He looks half a corpse too, years older than when I left Dragonstone’

Innymi słowy: Azor Ahai, w połowie trup. Na dodatek ma u boku użytkowniczkę magii ognia i nawet sam para się tą magią, od czasu do czasu widząc wizję w płomieniach na własną rękę.

Jeśli chodzi o wskazówki dotyczące zmiennoskórych lub zielonego wzroku, musimy spojrzeć na jego ród. Stannis jest jednym z Baratheonów, których godłem jest jeleń (osobisty herb Stannisa to płonący jeleń, wewnątrz płonącego serca)… a Baratheonowie zwykli nosić hełmy z porożem. Starożytni Królowie Burzy z Durrandonów również wdziewali ‘jelenie korony’, co daje nam więcej tego samego symbolizmu. To oczywiście przypomina nam zielonych ludzi na Wyspie Twarzy, o których mówi się, że albo mają na swoich głowach poroże, albo noszą rogate nakrycia głowy – i którzy prawdopodobnie są pewnego rodzaju zielonowidzami. Zatem, Stannis to w połowie trup i człowiek-jeleń, który nosi Światłonoścę. Przepraszam za wspomnienie tak na poczekaniu o czymś tak ciekawym jak Zieloni Ludzie – ale dodam, że sporo pomówimy o nich już za chwilę.

Potem mamy Berika, być może właściciela największego zapasu znaczącego symbolizmu w całej PLIO. Ma płonący miecz, jest wskrzeszonym trupem i jest silnie związany z magią ognia, więc tak jak Stannis, sugeruje nam, iż Azor Ahai był ognistym na wpół trupem. Beric ma słabsze podobieństwa do Ostatniego Bohatera, które biorą się stąd, że bohatersko staje na czele szlachetnego bractwa, walczącego na przekór wszystkim przeciwnościom – i nosi czarny płaszcz, choć należy przyznać, że czarny płaszcz Berika jest upstrzony gwiazdami, a to z całą pewnością łamie zasady ubioru Nocnej Straży.

Beric nie jest ‘człowiekiem-jeleniem’, ale jest do jednego przysięgły – do króla Roberta, w którego imieniu kontynuuje walkę w Dorzeczu. Beric ma również kilka oczywistych podobieństw do Bloodravena – które z pewnością większość z Was zna. Te paralele mówią nam, że Beric to ‘dubler’ zielonowidza. Gdy po raz pierwszy widzimy wskrzeszonego Berica, jest w grocie poprzecinanej korzeniami czardrzew, tak jak jaskinia Bloodravena, i zasiada w gąszczu ich plątaniny, bardzo podobnie do Bloodravena i innych zielonowidzów, którzy siedzą na tronach z czardrzew. Dondarrionowi wyłupiono jedno oko, tak jak Bloodravenowi, Beric jest nazywany ‘rycerzem-strachem na wrony’ (a scarecrow knight), podczas gdy Brynden Rivers jest ‘Trójoką Wroną’, a niegdyś był wroną z Nocnej Straży. Berica zwą również ‘Władcą/Lordem Trupów’. podczas gdy Bloodraven jest opisywany jako ‘trupi lord’ w rozdziale Brana w Tańcu ze smokami. Ser Beric jest nazywany ‘błędnym ognikiem’, a ognik (wisp) znaczy ‘duch’, podczas gdy Bloodraven to w zasadzie duch zamieniający się w drzewo.

Beric jest nazywany ‘wisp o’the wood’ – co nawiązuje do Will o’the wisp z angielskiego folkloru (Will-o’-the-wisp). W podaniach Słowian odpowiadają im błędne ogniki. Podobne zjawisko obserwowali Frodo, Sam i Gollum na Martwych Bagnach (w pobliżu Dagorlad) we Władcy Pierścieni.

A przez to wszystko chcę powiedzieć, że Beric pokazuje nam symbolizm wskrzeszonego zielonowidza lub zmiennoskórego, który włada Światłonoścą, tak jak Stannis i tak jak Jon. I być może – tak jak Ostatni Bohater.

Na dodatek, Jon i Stannis mają w swoich żyłach krew smoka, podczas gdy Beric jest paralelą kogoś kto ma, czyli Bloodravena. Pomysł, że Ostatni Bohater to wskrzeszony zmiennoskóry posiadający smoczą krew dobrze pasuje do teorii, że Ostatni Bohater jest związany z Azorem Ahai, który prawie na pewno miał właśnie smoczą krew. I znów, wydaje się, że Jon to kulminacja tego wszystkiego – łączy krew zielonowidzów i krew smoków, włada płonącym czerwonym mieczem (jak na razie tylko w swoich snach, ale możecie się spodziewać, że podobnie stanie się w prawdziwym świecie), staje się wskrzeszoną osobą, przewodzi walce przeciw Innym… Jeśli jesteście ciekawi i chcielibyście usłyszeć część innych dowodów na to, że Azor Ahai był zielonowidzem, spójrzcie proszę na mój odcinek zatytułowany Szary Król i Morski Smok, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście. To moja obecna hipoteza na temat Azora Ahai – że był zielonowidzem, i to bez względu na to czy był Ostatnim Bohaterem, czy nie (ale oczywiście sądzę, że jest pomiędzy nimi jakieś bliskie powiązanie).

Warto również zauważyć, że to magia ognia była kluczowa w procesie przemiany tak Stannisa jak i Berika. Beric został wskrzeszony przy pomocy magii ognia, a Stannis stał się wycieńczony i ‘na wpół trupem’ przez to, że używał magii ognia Melisandre. To może być kolejna wskazówka, że wskrzeszenie Jona dokona się dzięki magii ognia i/lub wskazówka, że w taki właśnie sposób ożywiono Ostatniego Bohatera – jednak, wolę pozostać otwartym na inne możliwości. Nadal mam nadzieję na wskrzeszenie przez zielonowidza, choćby dlatego, że jestem ciekaw co by się wtedy stało.

No dobrze, myślę, że nasza teoria ma sens. Zombie zmiennoskóry jest idealnie przystosowany do zmierzenia się z ‘martwymi, zimnymi krainami’ – a właśnie tego dokonał Ostatni Bohater. Jon będzie zmiennoskórym zombie i prawdopodobnie jest mu pisane wybrać się w podróż przez niektóre z tych ‘zimnych i martwych ziem’. Kilka ważnych postaci, które posiadają podobieństwa do odrodzonego Azora Ahai, do pewno stopnie sugeruje nam, że są wskrzeszonymi zmiennoskórymi albo zielonowidzami. Ale Jon jeszcze nie zmartwychwstał, a mimo to, być może już widzieliśmy wskrzeszonego zmiennoskórego… a zatem, porozmawiajmy o Zimnorękim.


Pozostałe odcinki tłumaczenia eseju The Last Hero and the King of Corn LMLa możecie znaleźć tutaj.

Advertisements

One thought on “Ostatni Bohater i Król Ziarna, część III: Ostatni Bohater był zombie

  1. Pingback: Ostatni Bohater i Król Ziarna – w odcinkach | The Amber Compendium of Myth

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s