Lucifer Means Lightbringer: Part IV

Lucifer Znaczy Światłonośca

(Lucifer Means Lightbringer)

Część IV: Opowieść o dwóch bóstwach.

Autorem tekstu  jest LML (LuciferMeansLightbringer). Poniższy esej jest fragmentem trzeciego odcinka serii Krwawnikowe Kompendium, która jest częścią Mitycznej Astronomii Ognia i Lodu.

Część pierwszą możecie znaleźć tutaj.

Tłumaczenie wykonał Bluetiger z The Amber Compendium.

You can find the original text here.

***


 

Opowieść o dwóch bóstwach.

Każdy zna historię o ogrodzie Eden: na początku Adam i Ewa są w raju, w stanie, gdzie nie mają wiedzy o dobrze i źle. Dosłownie, nie mają możliwości wybrania zła – nawet nie są świadomi tego, że takie coś istnieje. Bóg daje im tylko jeden nakaz ‘cokolwiek będziecie robić, nie jedzcie z Drzewa Poznania Dobra i Zła’. Wtedy pojawia się wąż, a jak już wiemy w tej scenie jest nim Lucyfer i przekonuje do zjedzenie owocu, mówiąc, że staną się jak bogowie – czyli wiedzę o dobrze i źle, zwaną również wolną wolą. Jedzą i zauważają co jest dobre i co jest złe – i są zawstydzeni. Bóg wypędza ich z raju, a życie ludzkości staje się od tej pory cięższe. A ogrodu Eden rzed próbą powrotu ludzi broni nawet anioł z płonącym mieczem.

Odstawiając płonące miecze na bok, gdy się nad tym zastanowić, ta opowieść jest dość dziwna. Raj jest przedstawiony jako stan zezwierzęcenia, bycia jak nieczuły automat. Bóg Jehovah z Księgi Rodzaju chce utrzymać człowieka w tym stanie ‘błogiej nieświadomości, podczas gdy Lucyfer ‘światło-nośca’, chce dać wiedzę i wyższy stan świadomości. To kto tu w końcu jest ‘tym dobrym’?

George powiedział, że czerpał inspirację z (pośród miliona innych rzeczy) z gnostyków Katarów ze średniowiecznej Francji – a Gnostycy mają całkiem ciekawą interpretację historii o ogrodzie Eden: Jehovah jest złym demonem (demiurgiem, który chce zatrzymać człowieka jako niemyślącego czciciela jego samego, a to wąż jest tym, który chce pomóc ludzkości, zachęcając pierwszych ludzi do zjedzenia owocu bogów i poszerzenia swojej świadomości – przynosi oświecenie niebiańską mądrością. Umiejętnośc pojmowania abstrakcyjnych koncepcji – jak moralność – jest jednym z definiujących elementów ludzkiej samoświadomości, jedną z najważniejszych rzeczy, która odróżnia nas od naszych przodków, którzy utknęli na etapie robienia tych samych narzędzi z kamienia, na miliony lat, bez żadnego większego postępu. Z całą pewnością, ludzkość nadal uczy się jak się zmagać z wielką odpowiedzialnością wynikającą z daru posiadania rozumu, ale by była jakakolwiek nadzieja na przejście na ‘wyższy poziom’. musimy właśnie to robić – opanować siebie. A do tego nie mogłoby dojść, gdybyśmy pozostali w stanie podobnym do zwierzęcego. Być może ‘niewiedza jest błoga’, ale wolna wola jest koniecznym krokiem na ścieżce postępu – a Lucyfer jest zapamiętany jako ten, który przyniósł nam światło wolnej woli. Zatem, Gnostycy uznają Jehovę za demona, ‘demiurga’.

W kilku pierwszych wiekach od powstania Chrześcijaństwa, istniało wiele jego odłamów i sekt, których poglądy często diametralnie różniły się między sobą. Pierwotni Gnostycy byli właśnie jedną z takich grup – uważali siebie za Chrześcijan. Po roku 300 (naszej ery), Kościół Katolicki zaczynał tworzyć kanon czegoś, co przypomina współczesną Biblię i doktrynę Chrześcijaństwa – zaczynając od Soboru nicejskiego (325) i przyjmując znany nam kształt do roku 397 (Synodu w Kartaginie), gdy wydano kanon Biblii. Wówczas Gnostyków i inne sekty uznano za heretyków. Od roku 600 Lucyfer, niosący światło i wolną wolę, był tym złym.

Jeśli jest się grupą religijnych przywódców, którzy chcą zmienić religię w autorytarną, kontrolować przez strach i wstyd, moralny purytanizm i tłumienie boskiego kobiecego ducha, można dojść do wniosku, że ta cała wolna wola nie jest wcale taka dobra. To wyjaśniałoby dlaczego mitologiczną postać Lucyfera zaczęto uznawać za złego, pośród tych, któzy chcieli takiej bardziej autorytarnej i patriarchalnej ścieżki dla Chrześcijaństwa. Jedną z rzeczy, z którą powiązywany jest Lucyfer, jest androgynia, czyli równowaga pomiędzy męskością i kobiecością.

W Starym Testamencie widzimy inny przykład potencjalnego pomieszania bóstw. Tak naprawdę są dwa bardzo odmienne kananejskie (fenickie) bóstwa, które zostały ze sobą pomylone i ostatecznie zapamiętane jako ta sama postać. Pierwotnie, był El albo Elohim, który jest bardziej tą klasycznym ‘Bogiem Ojcem’ – ‘stworzycielem żyjących istot’, ‘ojcem bogów’, ‘Królem’, ‘bogiem wiecznym’, ‘ojcem mądrości’ – i tak dalej. El to, ogólnie mówiąc, najstarsze bóstwo Kananejszyków jakie znamy, oryginalne bóstwo związane z bykami i ojciec Ba’ala (który jest najlepiej znanym z tych bóstw-byków).

Krótka dygresja: Ba’al to być może oryginalne wskrzeszane bóstwo związane z cyklem pór roku – takie postaci są czasem zwane Królami Ziarna (Corn Kings) – ponieważ ich śmierć jest kojarzona z okresem żniw, a ich zmartwychwstanie z powrotem wiosny. Wrócimy do Ba’ala, by lepiej się mu przyjrzeć, gdy będziemy omawiać Gartha Zielonego – ale wspomnę, że George robi bezpośrednie nawiązanie do Jona Snow jako Króla Ziarna w Tańcu ze smokami, a zauważyło to wielu uważnych czytelników znających mitologiczny archetyp Króla Ziarna:

Kruk Mormonta latał po pokoju.

Ziarno – wołał ptak. – Król. Snow, Jon Snow, Jon Snow.

To było dziwne. Jon nie pamiętał, by ptak kiedykolwiek przedtem wołał go z imienia i nazwiska.

(Taniec ze smokami, tom II, Jon XII, str. 416)

Mormont’s raven muttered across the room. “Corn, ” the bird said, and, “King, ” and, “Snow, Jon Snow, Jon Snow.” That was queer. The bird had never said his full name before, as best Jon could recall.

Wiele postaci ‘Króla Ziarna’ to również ‘Gwiazdy Poranne’ – tak jak Tammuz i Ozyrys, a u obydwu przewija się również ważny motyw zmartwychwstania. Stosownie, ojcem składanego w ofierze i wskrzeszanego Ba’ala jest El, wielki bóg ojciec, utożsamiany ze Słońcem – zupełnie tak, jak Ojciec Jezusa-Gwiazdy Porannej jest solarnym bogiem.

Zatem, oto El – bóg słońca i wszech-ojciec.

Teraz, mamy Jehovę lub Yahweh, który był pierwotnie kananejskim bogiem sztormów i burz, podobnym do boga Yama. Jako typowy bóg gromów, Yahweh jest zadrosny i skory do gniewu – to ktoś kto zabije każdego, kto by go nie słuchał, ogromnym potopem. To ktoś, kto żądał by Abraham złożył w ofierze własnego syna, by ‘zadowolić’ Boga. I to ktoś, kto nie chciał byśmy mieli wiedzę o tym co dobre i złe. Bogowie burz są często uważani za porywczych, ponieważ są personifikacjami siły natury, burzy – które są gwałtowne, bezlitosne i śmiercionośne.

Kult Jehovy/Yaweha, który istniał przez przynajmniej tysiąc lat (a może nawet więcej) – jako część panteonu kananejskich bóstw – zaczął zastępować kult Ela w Kanaanie pomiędzy rokiem 1000 p.n.e i rokiem 600 p.n.e., gdy jego zwolennicy zaczęli głosić jego wyższość i prymat nad Elem, Ba’alem, Aszerą i innymi bóstwami kanajeskimi. Wyznawcy Yahwe zaczęli być co raz bardziej nietolerancyjni w stosunku do innych bóstw, twierdząc, że nie ma żadnych innych bogów, przypisując Jehovie wszystkie atrybuty i cechy innych bóstw. Miało miejsce przejście od zdecentralizowanego politeizmu do hierarchicznego monoteizmu, co jest bardzo ważne, bo te dwa poglądy są wręcz skrajnie odmienne. Na koniec, trzeba powiedzieć, że monoteizm, hierarchia i autorytaryzm nie są toleranyjne wobec panteizmu, politeizmu i zdecentralizowanej władzy – więc stracie było nieuchronne, a jego wynik kształtował przyszłość świata.

Zatem, ponieważ Stary Testament składa się z wielu ksiąg, które zostały napisane w odsępach setek – a nawet tysięcy – lat, Yaweh i El zostali zinterpretowani jako ten sam Bóg, chociaż pierwotnie byli to odmienni bogowie, o bardzo różnych cechach. Współcześni Chrześcijanie używają ‘Jahwe’ i ‘El’ naprzemiennie, jako po prostu to samo imię Boga… ale gdy przejrzy się Stary Testament i odzielnie wypisze odniesienia do Ela i Jahwe, ukaże się obraz dwóch odmiennych osobowości. Czasem Bóg jest przedstawiany jako kochający i miłosierny, jako ktoś, kto opiekuje się nawet najmniejszymi ptakami i owadami – jak zauważa Jezus… a czasem jest pokazywany jako gniewny straszny bóg, którego sądu należy się lękać. Nie ma schizofrenii, tylko jest dwoma postaciami sklejonymi w jedną.

Tak właśnie dzieje się z mitologią i religią z biegiem czasu. ‘Motlogia’ to tak naprawdę bardzo stara religia – tak właściwie nie ma różnicy. Opowieści o bogach i herosach to symbole tworzone przez ludzi, a potem na nowo opowiadane i przekszałcane – czasem zmieniane celowo, by służyć agendzie danej grupy. Tych samych symboli mogą używać ludzie popełniający czyni ogromnego zła i ludzie dokonujący czynów ogromnej miłości. Czasem, te opowieści są przekazywane dalej przez ludzi, którzy zapomnieli ich pierwotnego znaczenia – to jest dość powszechne, a widzieliśmy, że takie zdarzenia mają również miejsce w Pieśni Lodu i Ognia (oczywiście, jeśli moja teoria o zniszczeniu księżyca jest choć odrobinę bliska prawdy). Gdy analizujemy mitologię Planetos musimy mieć na uwaze to zjawisko – że legendy o Azorze Ahai i Nocnym Królu mogły z czasem zostać zmienione, celowo lub przypadkiem. Opcja ‘celowo’ jest znacznie ciekawsza, więc miejmy ją na oku. Osobiście uważam, że Kościół Gwiaździstej Mądrości stworzył R’hlorryzm jako kampanię wizerunkową dla swojego Władcy Ciemności, Azora Ahai znanego również jako Krwawnikowy Cesarz – ale tę teorię spiskową zostawią sobie na inny raz.

Żarty na bok, historia jest pisana przez zwycięzców – a teologia również. Gdyby gnostycki sposób patrzenia na Biblię wygrał… świat byłby innym miejscem. To samo w sobie stanowi ciekawy temat to rozmyślań, ale tak naprawdę tym małym ‘zajazdem’ na temat historii Biblii i bóstw kananejskich chcę dać Wam trochę kontekstu, gdy będziecie patrzeć na mit o Azorze Ahai i inne opowieści o złoczyńcach i bohaterach w Pieśni Lodu i Ognia. Ludzie zadawali sobie pytanie o to kto był bohaterem, a kto ‘tym złym’, w odniesieniu do bogów i herosów przez eony – istotnie, to bardzo dobre pytanie. W żadnym razie nie powinniśmy po prostu zaakceptować bez zastanowienia, że Nocny Król był zły, a Azor Ahai bohaterem.

***


Tłumaczenie wykonał Bluetiger z Bursztynowego Kompendium.

 

One thought on “Lucifer Means Lightbringer: Part IV

  1. Pingback: Lucifer Znaczy Światłonośca – w odcinkach | The Amber Compendium of Myth

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s