Lucifer Means Lightbringer: Part III

Lucifer Znaczy Światłonośca

(Lucifer Means Lightbringer)

Część III: Trójgłowa Gwiazda Poranna. 

Gwiazda Wieczorna, Gwiazda Poranna, Nocna Straż

Autorem tekstu  jest LML (LuciferMeansLightbringer). Poniższy esej jest fragmentem trzeciego odcinka serii Krwawnikowe Kompendium, która jest częścią Mitycznej Astronomii Ognia i Lodu.

Część pierwszą możecie znaleźć tutaj.

Tłumaczenie wykonał Bluetiger z The Amber Compendium.

You can find the original text here.

***


Trójgłowa Gwiazda Poranna.

Wspomniałem wyżej, że w naszej opowieści są trzy kluczowe elementy przepełnione mitologią Gwiazdy Poranne: Nocna Straż, Ród Dayne’ów oraz Świt i oczywiście – Azor Ahai i Światłonośca. Jak na razie całkiem dobrze omówiliśmy tych ostatnich, ale nim przejdziemy do Świtu i Nocnej Straży, musimy szybko przeanalizować jeszcze jeden aspekt Światłonoścy, a jest nim czerwona kometa.

MIECZ WIECZORU

Podczas wydarzeń Pieśni Lodu i Ognia kometa-Światłonośca gra rolę Gwiazdy Porannej i Gwiazdy Wieczornej. Innymi słowy, George przeniósł mitologię Wenus na kometę. Mówi nam to nazywając swój czerwony miecz ‘Światłonoścą’, a potem wprowadzając czerwoną kometę – jako symbol Światłonoścy. Gdy Dany po raz pierwszy widzi kometę, w noc gdy spala Droga i budzi smoki (ogólnie mówiąc odgrywa scenę zniszczenia drugiego księżyca), widzi ją jako pierwszą gwiazdę tego wieczoru – Gwiazdę Wieczorną. To pierwszy wpis na długiej liście powiązać pomiędzy Wenus i czerwoną kometą. Z kulminacji Gry o tron:

Jhogo dostrzegł ją pierwszy. – Tam. – Powiedział cichym głosem. Dany spojrzała i ją dostrzegła. Nisko na wschodzie. Pierwszą gwiazdą była kometa, płonąca czerwienią. Krwawą czerwienią, płomienną czerwienią. Była ogonem smoka. Nie mogła prosić o silniejszy znak. 

“Jogo spied it first. “There,” he said in a hushed voice. Dany looked and saw it, low in the east.  The first star was a comet burning red, blood red, fire red. The Dragon’s tail. She could not have asked for a stronger sign.”  

Warto zauważyć, że wędrująca gwiazda podobno doprowadziła trzech mędrców do Betlejem i nowonarodzonego Jezusa też miała zostać zauważona na wschodzie. Choć to tylko domysły, jedna z teorii na temat tej gwiazdy mówi, że była to kometa. W każdym razie, tak naprawdę jest jeszcze jedna wzmianka o tym, że Daenerys widzi czerwoną kometę jako Gwiazdę Wieczorną, na samym początku pierwszego rozdziału Dany w Starciu królów:

Dothrakowie zwali kometę shierak qiya, Krwawiącą Gwiazdą. Starcy mamrotali, że to zły omen, lecz Daenerys Targaryen ujrzała ją po raz pierwszy nocą, gdy spaliła khala Drogo, kiedy obudziły się jej smoki. To zwiastun mojego nadejścia – powtarzała sobie, wpartując się w nocne niebo z sercem przepełnionym zachwytem. Bogowie przysłali ją, by wskazać mi drogę.

The Dothraki named the comet shierak qiya, the Bleeding Star. The old men muttered that it omened ill, but Daenerys Targaryen had seen it first on the night she had burned Khal Drogo, the night her dragons had awakened. It is the herald of my coming, she told herself as she gazed up into the night sky with wonder in her heart. The gods have sent it to show me the way.

Czasem mówię, że teoretycznie czarny miecz Azora Ahai, wykonany z meteorytu, mógł być przeciwieństwem Świtu, pewnego rodzaju ‘Mieczem Wieczoru’. Uważam, że George przedstawia nam go właśnie w ten sposób – kometa dosłownie odgrywa rolę Gwiazdy Wieczornej i zwiastuje nadejście Daenerys, która stała się Azorem Ahai Odrodzonym (jak wyjaśniałem na końcu pierwszego podcastu). Gwiazda Wiczorna jest heroldem nadejścia nocy, a narodzony na nowo Azor Ahai jest – moim zdaniem – odwróconym solarnym królem i postacią Gwiazdy Wieczornej. Władcą nocy, nocnym słońcem, lwem nocy. Czarnym smokiem. I dokładnie to tutaj widzimy – w tej bardzo ważnej scenie to czerwona kometa jest Gwiazdą Wieczorną, która zapowiada nadejście czarnego smoka (Drogona) i mrocznej solarnej królowej – Daenerys jako Azora Ahai Odrodzonego. Ta scena to odegranie na nowo wydarzeń, które wywołały pierwszą Długą Noc, więc niemal wszystko zdaje się krzyczeć ‘Herold Zmierzchu’… a dokładnie tym jest Gwiazda Wieczorna, tak jak inna wersja Wenus, Gwiazda Poranna jest tą, która przynosi świt i światło.

Rozważcie to: Gwiazda Wieczorna jest znana z tego, że spada z nieba każdej nocy – jak już wspomiałem – więc w tej scenie powiązanie komety z Gwiazdą Wieczorną sugeruje motyw krwawych gwiazd, które schodzą z nieba. A to, oczywiście, jest tym co naszym zdaniem było przyczyną Długiej Nocy – mamy więc znów wracamy do tego, że czerwona kometa zwiastuje Zmierzch nad Zmierzchami.

Innymi słowy, cała te scena jest spójna. Zgodna z mitologią Gwiazdy Wieczornej. To pokazuje nam prawdę o Światłonoścy i ujawnia kłamstwa czające się w micie. Daenerys jest odrodzonym Azorem Ahai i odtwarza wydarzenia wykucia Światłonoścy… ale nic w tej ceremonii nie mówi nam ‘Gwiazda Poranna’ ani ‘Światło-nośća’ – i myślę, że to czytelne przesłanie, że tak samo było z oryginalnym wykuciem Czerwonego Miecza. ‘Światłonośca’ Azora Ahai był mieczem ciemności, a czerwona kometa, która go symbolizuje była odpowiedzialna za ‘zgaszenie światła’ nad Planetos.

Odchodząc od sceny Alchemicznych Godów i patrząc szerzej na czerwoną kometę, uważam, że inne wskazówki wskazują w tym samym kierunku. Nie musimy przytaczać cytatów o różnych rzeczach z którymi ludzie w opowieści powiązują czerwoną kometę, bo zrobiliśmy to wcześniej, ale szybki rzut okiem na nie pokazuje, że wszystkie odnoszą się do zaproponowanego przeze mnie przebiegu wydarzeń – że oryginalna kometa-Światłonośca była tym co zniszczyło księżyc, tym co przyniosło smocze meteory i było zwiastunem Długiej Nocy. Jest nazywana ‘czerwonym posłańcem’, który wróży ogień i krewi – a według Starej Niani pachnie jak smoki. Jest nazywana ‘Biczem Ojca’, smoczym ogonem, rozżarzonym do czerwoności mieczem oraz krawym mieczem. Jest ‘raną zadaną niebu’, a w Starciu królów jest nawet raz opisana jako ‘rysa na twarzy boga’. Jest nawet obdarzona mianem ‘Kometa Joffreya’ – czy moglibyśmy prosić o lepszy dowód?! 😉

Jest Gwiazdą Wieczorną, heroldem nocy. Długiej Nocy, którą wywołały krwawiące gwiazdy, które spadały niczym płonące miecze i lądowały jak smoki.

Ostatnia rzecz na temat komet, smoków i Wenus: jak wcześniej wspomniałem, pierwotnie ‘lucifer’ było łacińskim słowem na Wenus jako Gwiazdę Poranną i zaczęto je kojarzyć z Szatanem dopiero około 600 AD. Dorzucę, że w Biblii Szatan jest kilka razy nazwany ‘Wielkim Smokiem’ i a scenie z Ogrodu Eden zamienia się w mówiącego węża. Okultyści uważają Lucyfera za jedno z głównym źródeł magii, czasem nawet jedyne ŹRÓDŁO magii – a w Pieśni Lodu i Ognia… powiadają, że SMOKI są przyczyną powrotu magii na świat. A może to czerwona kometa? A może czerwona kometa ma coś wspólnego z obudzeniem smoków, by one mogły spowodować powrót magii? W każdym razie, ważne jest to, że smoki moga być jednym ze źródeł lub źródłem magii w PLIO, a Lucyfer jest powiązywany ze smokami i byciem źródłem magii. To wszystkie pomysły są powiązane z Wenus. Szatan reprezentuje zwłaszcza jej aspekt jako Gwiazdy Wieczornej, tak jak Azor Ahai, ten który przynosi ogień, smoki, czarnie miecze i Długą Noc, wydaje się inkarnacją Gwiazdy Wieczornej, herolda nadejścia nocy.

MIECZ PORANKA

A teraz, z drugiej strony, mamy Świt. ‘Miecz Poranka’. Wspomniałem, że Lucifer znaczy również ‘syn poranka’ (son of the morning) co brzmi strasznie podobnie do ‘miecz poranka’ (sword of the morning). Syn poranka (Wenus) przynosi świt – mam tu na myśli wschód słońca – a Miecz Poranka przynosi miecz o nazwie Świt. Wisienką na torcie jest to, że Świt jest dość znany ze swojego statusu jako miecza-gwiazdy. Miecz Poranka nosi gwiazdę świtu – widać to tutaj jak na dłoni.

Ważne jest to, żebyście zauważyli, że mówimy tutaj o ‘gwieździe, która spadła z nieba’ – tak jak wszystkie bóstwa związane z Wenus, które schodzą na ziemię, by przynieść ogień bogów… którym w tym przypadku jest meteoryt, z którego dało się zrobić miecz. To kolejne potwierdzenie czegoś o czym opowiadałem już wielokrotnie – w naszej opowieści ‘ogień bogów’ reprezentują księżycowe meteory oraz narodzone z nich miecze i magia. Według legendy Szary Król ukradł ogień bogów z gromu Boga Sztormów oraz od Morskiego Smoka, a ja uważam, że w tych mitach ‘ogień’ odnosi się właśnie do księżycowych meteorów, ich magii oraz mieczy, które ludzie z nich wykuli. Przy okazji: tak, myślę, że to może oznaczać, iż istnieje jakiś związek pomiędzy Żelaznymi Ludźmi a kontaktem Azora Ahai z Westeros.

Podsumowując, motyw Światłonoścy, księżycowe meteory – i w sposób szczególny kometa – reprezentują ogień bogów, a Światłonośca-miecz jest (moim zdaniem) zrobiony z meteorów z ‘zapłodnionego’ przez kometę księżyca. Światłonośca jest nazwany po Gwieździe Porannej, a bóstwa tej właśnie gwiazdy są znane z tego, że przynoszą na ziemię ogień bogów.

Widzicie, jak to wszystko do siebie pasuje?

Muszę powiedzieć, że wiele osób zauważyło korelacje pomiędzy Świtem i mitologią Gwiazdy Porannej – jak mówiłem, widać to jak na dłoni – a w wyniku tego, doszło do wniosku, że Świt jest Światłonoścą. Zgodnie z moimi poglądami, Świt to połowa pary ‘mieczy-Światłonośców’. Powiedziałbym, że prawdopodobnym jest to, że Świt jest mieczem, który przyniósł świt i zakończył Długą Noc – w końcu to jest nawet w jego nazwie… – ale nie sądzę, żeby to był ten sam miecz, który wykonał Azor Ahai, przy użyciu magii krwi, w Assahi albo gdziekolwiek indziej. Zatem, powiedziałbym, że jest mieczem Światłonoścą, ale nie TYM mieczem Światłonoścą, a przynajmniej do takiego wniosku prowadzi mnie moja teoria.

Pewną intrygującą możliwością jest to, że Świt i ten hipotetczny ‘czarny miecz Azora Ahai’ to wytwory jakiejś starożytnej technologii, ale z jakąś kluczową różnicą… być może miecz Azora Ahai wykonano używając magii krwi, a Świt nie. Myślę, że ten pomysł ma jakiś sens – i jestem dość pewien, że Martin pokazuje nam, że każda magia krwii jest po prostu zła.

Wariacją na temat tej teorii jest możliwość, że dwa miecze zostały zrobione z twóch odmiennych rodzajów meteorytów. Świt to biały miecz, podobno wykuty z bladego kamienia, a meteor, który Krwawnikowy Cesarz ponoć czcił, był czarny. Te legendy są niesamowicie starodawne, więc należy do nich podchodzić z rezerwą – jednak wydaje mi się, że mamy tu opowieści o dwóch różnych meteorach. Jeśli mam rację co do tego, że czarny oleisty kamień ma coś wspólnego z księżycowymi meteorami, potwierdzałyby one istnienie czarnych meteorytów. Teraz, spójrzmy uważnie na Świt – jest zdecydowanie biały – co sugeruje istnienie przynajmniej jednego białego meteoru. Jak wcześniej powiedziałem, albo odkryto jakiś sposób na to jak zamienić czarne miecze z meteorytów z białe, albo mamy tutaj dwa rodzaje meteorów – i dwa odmienne rodzaje mieczy z nich wykonanych.

Każda z powyższych opcji byłaby poprawną interpretacją dychotomii Gwiazdy Porannej/Wieczornej, ale myślę, że więcej sensu ma ta wersja, w której to samo katastroficzne wydarzenie dało nam materiał do wykonania dwóch rodzajów mieczy – tak jak jedna gwiazda dała nam i Gwiazdę Poranną  i Gwiazdę Wieczorną. Chociaż nazwa ‘Światłonośca’ znaczy Gwiazda Poranna, cały symbolizm, odnoszący się do Azora Ahai j jego miecza, który do tej pory przeanalizowaliśmy zdaje się krzyczeć ‘Gwiazda Wieczorna’, ‘Zwiastun Nadejścia Nocy’… i tak dalej – podczas gdy wszystko co tyczy się Świtu mówi ‘Gwiazda Poranna’, ‘Herold Dnia’ itp.

Ostatnią rzeczą związaną ze Świtem, którą teraz rozważymy, jest symboliczne ogniwo spajające go z lodem i księżycem. Na przykład, kości Innych są opisywane jako ‘blade’ i ‘błyszczące jak mleczne szkło’, podczas gdy Świt jest ‘blady jak mleczne szkło’ i ‘ożywa światłem’. To całkiem nowy temat, który w pełni omówię w innym podcaście w przyszłości – ale dodaje wiarygodności teorii proponowanej przeze mnie i mojego przyjaciela Voice of the Fist Men (Głos Pierwszych Ludzi) – a jest nią to, że duży, widocznie biały miecz (Świt) mógł być pierwotnie zwany ‘Lodem’, że mógł być oryginalnym mieczem Rodu Starków i Królów Zimy. To nie wyklucza pochodzenia Świtu z meteorytu – komety niosą w sobie lód, a Świt nie musi być dosłownie zrobiony z lodu, by mógł być powiązany z lodową magią. Ludzie od ognistych smoków mają czarne miecze… a czy Król Zimy nie wyglądał by świetnie, władając białym mieczem zwanym Lodem? Z całą pewnością to ma pewien sens.

W każdym razie, jeśli Świt rzeczywiście ma jakiś związek z Północą to prawie na pewno nie jest tym mieczem, który przybył ze wschodu i jest kojarzony z Azorem Ahai. Podoba mi się dychotomia, którą nam to tworzy – biały lodowy miecz, który płonie i czarny ognisty miecz wykonany z okrzepłego metalu i być może odrobiny zamarzniętego ognia – chodzi o smocze szkło. Północ kontra Południe. Lód kontra Ogień, ale lód jest palący, a ogień zamrożony. Możecie mnie nazwać fanem symetrii, ale jak dla mnie to ma sens – i być może właśnie to chce stworzyć Marin, nieustannie opisując lód jako coś co ma ‘parzące’ i ‘płonące’ właściwości i robiąc tyle szumu o motwy ‘zamarzniętego ognia’. To znacznie ciekawsze od przedstawienia lodu kontra ognia jako po prostu gorąca przeciwko zimnu. Myślę, że każda strona tego podziału na ogień i lód ma swoje mrożące i płonące właściwośći. Zdaje się również, że każda ma aspekt światła i aspekt ciemności.

Jeszcze inną wersją pomysłu, że Świt i czarny miecz (który moim zdaniem posiadał Azor Ahai) reprezentują tą samą technologię, ale z jakąś ważną różnicą jest koncepcja, że oba miecze pierwotnie przybyły ze wschodu i istotnie wykonano je tą samą techniką. Ta teoria jest oparta przede wszystkim na wizji, którą ogląda Daenerys w Grze o tron – tej, która wydaje się pokazywać Cesarzy Szlachetnych Kamieni z Wielkiego Cesarstwa Świtu, wysoko rozwiniętej cywilizacji z legend Dalekiego Wschodu, która znikła tysiące lat temu – i którą uznaję za wspólnego przodka Valyrii i Rodu Dayne’ów – i zapewne równięż kilku innych. Oto ten fragment, a pochodzi on ze snu Dany o ‘obudzeniu smoka’, który śni podczas porodu martwego Rhaega’a, dziecka podobnego do jeszczurki:

Widziała w korytarzu duchy ubrane w wyblakłe królewskie szaty. W dłoniach trzymały miecze z bladego ognia. Włosy ze srebra, włosy ze złota i platyny, oczy z opali, ametystów, turmalinu i nefrytu.
– Szybciej – krzyczały – szybciej, szybciej! – Pędziła, a jej stopy roztapiały kamień pod sobą. – Szybciej! – wołały duchy jednym głosem, a ona rzuciła się do przodu, krzycząc jeszcze głośniej. Jej plecy rozpruł nóż bólu i poczuła, że jej skóra rozwiera się, poczuła też smród palącej się krwi i ujrzała cień skrzydła. Daenerys Targaryen pofrunęła.
… obudzić smoka…

“Ghosts lined the hallway, dressed in the faded raiment of kings.  In their hands were swords of pale fire. They had hair of silver and hair of gold and hair of platinum white and their eyes were Opal and Amethyst, Tourmaline and Jade. “Faster,” they cried. “Faster, faster!”

  She raised her feet, melting the stone wherever she touched.

  “Faster!” The ghosts cried as one, and she screamed and threw herself forward.”

  A great knife of pain ripped down her back and she felt her skin tear open, and smelled the stench of burning blood, and saw the shadow of wings.

  And Daenerys Targaryen flew.

  “Wake the dragon.”

Te królewskie duchy kibicujące Daenerys i zachęcające do obudzenia w sobie wewnętrznego smoka mają kamienie szlachetne zamiast oczu – a tak się składa, że odpowiadają czterem z ośmiu wymienionych Bogów-Imperatorów (a byli to Perłowy, Nefrytowy/Jadeitowy, Turmalinowy, Onyksowy, Topazowy oraz Opalowy, a także Ametystowa Cesarzowa i ostatni władca – Krwawnikowy). Wszyscy mają srebrno-złote włosy, co pasuje do opisów włosów Valyrian – ale najważniejsza jest postać o ametystowych oczach. Wydawałoby się, że ta osoba o fioletowych oczach i srebrno-złotych włosach to Valyrianin, ale Wielkie Cesarstwo zostało zapamiętane jako państwo, które upadło podczas Długiej Nocy, podczas gdy Valyria powstała dopiero po niej. Teoria głosząca, że to zniszczone Wielkie Cesarstwo było poprzednikiem Valyrii, pod względem magicznej i genetycznej spuścizny – właśnie tą teorię będziemy omawiać w nadchodzącym odcinku, który będę współtworzył z History of Westeros. Odkładając na bok kwestię tego, czy te wyglądające na Valyrian królewskie duchy to po prostu przodkowie Dany z Valyrii, czy raczej z zaginionego prekursora Valyrii – na razie ważne jest to, że trzymają miecze z bladego ognia.

Nawet według mitu, który przedstawia Azora Ahai jako bohatera, Światłonośca palił się na czerwono, a widzieliśmy sporo dowodów na to, że sam metal był czarny. Ci przodkowie Dany, którzy moim zdaniem żyli jeszcze przed Długą Nocą, władają mieczami z bladego ognia. Możliwe, że ten opis koloru płomienia nic nie znaczy, ale myślę, że może sugerować podobieństwo do Świtu, bladego miecza, który nieco świeci. Gdyby Świt miał zapłonąć, spodziewałbym się, że najwięcej sensu miałby ‘blady płomień’ albo ‘biały ogień’. Być może te miecze z ‘bladego ognia’ reprezentują oryginalną technologię płonących mieczy – może Świt to jedyny ocalały egzemplarz, model vintage. Krwawnikowy Cesarz – którego utożsamiam z Azorem Ahai – z całą pewnością wygląda na kogoś, kto kompletnie skalał magię i wiedzę WCŚ, zatem może jego czarny miecz to zdeprawowana wersja technologii Światłonoścy, podczas gdy Świt to oryginalny model. Ta teoria ma swój urok, ponieważ dałaby nam sposób na wykonanie płonącego miecza bez konieczności ofiary z ludzi – a czyż to nie byłoby świetne?

Znów, wdamy się w szczegóły tego pomysłu innym razem, a na razie chciałem tylko o tym wspomnieć, jako jednej z możliwości dotyczących teorii o ‘dwóch mieczach światłonoścach’.

Inne spostrzeżenie na temat Rodu Dayne’ów (to coś co wspomniałem podczas mojego wysąpienia w odcinku History of WesterosRód Dayne’ów: Część II‘: chociaż ów ród jest znany z tego, że wydaje na świat białych rycerzy o nieskalanej reputacji, których uznaje się za godnych tytułu ‘Miecz Poranka’ i władania Świtem, pojawiają się w nim też ich przeciwieństwa. Znamy trzech ‘Mieczy Poranka’ – Arthura Dayne’a, Davosa Dayne’a (który ożenił się z Nymerią) oraz Ulricka Dayne’a – o tym ostatnim wiemu tylko tyle, że był bardzo dobrym szermierzem – ale przedstawiono nam również pewnych zepsutych typków, którzy wydają się stać na przeciwnym biegunie do ‘białych rycerzy’. Ser Gerolda Dayne’a, znanego jako Ciemna Gwiazda, który nie ma oporów przed zamordowaniem małych dzieci, by wywołać wojnę, w której zginą tysiące ludzi… możliwe, że tylko dlatego, że mu się nudzi i cierpi na brak zainetresowania swoim wielkim ego. Mamy też Voriana Dayne’a, którego zwali ‘Miecz Wieczoru’. Był Lordem Starfall gdy Nymeria wylądowała w Dorne, a on walczył przeciwko niej, przegrał i został wysłany na Mur. Ciemna Gwiazda i Wieczorny Dayne – ci dwaj stanowią bezpośredni kontrast wobec archetypu Miecza Poranku – i dobrze pasują do naszego wyobrażenia o Azorze Ahai, tego który pociemnia gwiazdy i przynosi miecze zapadającego zmierzchu. Jest też gość o imieniu Ser Davos Dayne, który złupił i spalił Stare Miasto. Nie jest powiązany z ciemnością w oczywisty, bezpośredni sposób, ale Stare Miasto to miasto, które reprezentuje światło wiedzy, a jego najbardziej charakterystyczną budowlą jest biała latarnia morska. Spalenie takiego miejsca jest metaforycznie ważne – możecie je nazwać ‘zdławieniem światła’.

Innymi słowy… ten sam ród daje nam i Gwiazdy Wieczorne i Gwiazdy Poranne, gwiazdy jasne i gwiazdy ciemne. Oh, to tak podobne do Wenus…

Ostatnia rzecz na temat Miecza Poranka… jest również konstelacją – Orionem – i właśnie w tym momencie mogę wyciągnąć mój pierwszy mini-sej z dedykacją dla pierwszego patrona z kategorii znak zodiaku! Haha! Wielkie dzięki dla Imriela z Niebiańskiego Domu Oriona, ziemskiego awatara Miecza Poranka, którego wsparcie i wybór Oriona w odpowiednim czasie przyniósł Wam poniższy tekst. Na początek, oto ważna scena z Nawałnicy mieczy, gdzie gwiazdozbiór Miecz Poranka zachowuje się trochę jak Gwiazda Poranna:

Gdy dzicy wyprowadzili konie z jaskini, Ducha już pod nią nie było. Czy zrozumiał to, co mówiłem mu o Czarnym Zamku? Jon zaczerpnął haust chłodnego, porannego powietrza i pozwolił sobie na odrobinę nadziei. Niebo na wschodzie tuż nad horyzontem różowe, a nieco wyżej jasnoszare. Na południu ciągle widniał Miecz Poranka. Jasna, biała gwiazda w jego rękojeści płonęła niczym diament świtu, a czerń i szarość mrocznej puszczy znowu zamieniała się w zieleń i złoto, czerwień i kolor rdzy. Nad żołnierskimi sosnami, dębami, jesionami i drzewami strażniczymi górował Mur. Przez oblepiającą jego powierzchnię ziemię i piasek prześwitywał jasny lód.

Ghost was gone when the wildlings led their horses from the cave. Did he understand about Castle Black? Jon took a breath of the crisp morning air and allowed himself to hope. The eastern sky was pink near the horizon and pale grey higher up. The Sword of the Morning still hung in the south, the bright white star in its hilt blazing like a diamond in the dawn, but the blacks and greys of the darkling forest were turning once again to greens and golds, reds and russets. And above the soldier pines and oaks and ash and sentinels stood the Wall, the ice pale and glimmering beneath the dust and dirt that pocked its surface.

orionstarman

Wygląda na to, że Miecz Poranka to ostatnia konstelacja widoczna na południowym niebie, co wskazuje nam, że chodzi tu o Oriona, ponieważ to właśnie on jest ostatnim gwiazdozbiorem, który można zobaczyć na południowej części nieboskłonu, tuż przed świtem – gdy pojawia się po raz pierwszy na jesieni (gdy obserwujemy Oriona na półkuli północnej, bo z południowej jest ‘do góry nogami’). Orion leży blisko równika niebieskiego, więc zawsze będzie blisko horyzontu, tak samo jak Wenus. Z tego powodu, w greckiej legendzie Orion był przedstawiony jako kochanek Bogini Świtu (Jutrzenki), Eos. Zwróćcie uwagę na to, że ‘Eos’ to część wyrazu ‘Eosphorus‘, który jest greckim słowem na określenie Gwiazdy Porannej.

Zdanie z powyższego fragmentu, ‘Jasna, biała gwiazda w jego rękojeści płonęła niczym diament świtu’, bardzo dobrze przypomina nam o Wenus (jako Gwieździe Porannej), która jest jasną białą gwiazdą świecącą o świcie. To współgra z resztą symboliki Wenus, którą wpleciono w motyw Miecza Poranka – choćby faktem, że Dayne o przydomku ‘Miecz Poranka’ nosi gwieździsty miecz o nazwie Świt. Ta linijka, gdzie konstelacja o tym samym imieniu zachowuje się dokładnie tak samo i jest opisywana jak Gwiazda Poranna po prostu umacnia ten symbolizm.

image courtesy NASA

Choć postuluję, że ‘Miecz Poranka’ George’a to gwiazdozbiór Oriona, wydaje mi się, że elementy z mitologii dotyczącej Oriona zostały również użyte przy tworzeniu postaci Azora Ahai, Miecza Wieczoru. Tak jak tp dopiero co powiedzieliśmy, Azor Ahai jako Miecz Wieczoru i Ostatni Bohater jako Miecz Poranka są dwoma przeciwnymi stronami tego samego medalu – a Ród Dayne’ów, oprócz ‘Mieczy Poranka’, może dawać nam również Ciemne Gwiazdy i Miecze Wieczoru. Na przykład, w micie Orion jest świetnym myśliwym i poskramiaczem bestii. Był łowcą, który nie znał strachu ani bojaźni – a to musi przypominać nam o Nocnym Królu, który był podobno ‘wojownikiem, który nie znał strachu’ – i o Azorze Ahai, który rzucił wyzwanie bogom.

Także Ostatni Bohater z całą pewnością wykazał się odwagą, gdy wyruszł w podróż przez martwe, zimne krainy, by podjąć próbę ocalenia ludzkości, nawet po tym jak zginęło jego dwunastu towarzyszy.

Orion to legendarny kowal… a jeśli się nad tym zastanowicie to właśnie tym jest Azor Ahai… bardzo sławnym kowalem.

Mapy nieba zwykle przedstawiają go jako myśliwego, który zmaga się z Taurusem, bykiem, co z pewnością przywodzi na myśl motyw ‘zabicia byka przez Mitrę’, który Martin przełożył na potrzeby swojej opowieści jako Azora Ahai, który zabił księżc przy pomocy komety-Światłonoścy (byk to symbol lunarny).

Orion & Taurus Flamsteed, John. Atlas celeste. Ed. J. Fortin. Paris, 1776. J. Fortin was an engraver and globe maker who greatly improved on the aesthetic qualities of atlas of John Flamstead (1646--1719), the first Astronomer Royal and Greenwich Observatory astronomer

Orion & Taurus Flamsteed, John. Atlas celeste. Ed. J. Fortin. Paris, 1776. J. Fortin was an engraver and globe maker who greatly improved on the aesthetic qualities of atlas of John Flamstead (1646–1719), the first Astronomer Royal and Greenwich Observatory astronomer

Wracając do omawiania podobieństw pomiędzy Orionem a Ostatnim Bohaterem/Mieczem Poranku, znajdujemy opowieść, gdzie pozornie niepokonany Orion został zwyciężony przez zatruty ogon skorpiona, który ukłuty w piętę, w wypadku dość podobnym do tego, który przydarzył się Achillesowi. Ten skorpion został ostatecznie umieszczony na niebie, jako zodiakalny Gwiazdozbiór Skorpiona. To przypomina nam o Mieczu Poranka, Arthurze Dayne, który poległ w Dorne, kraju pełynym skorpionów i często kojarzonym z tymi zwierzętami. Jeśli okaże się, że Howland Reed dobił Ser Arthura jakiegoś rodzaju zatrutym orężem, będziemy mieli kolejny związek pomiędzy zatrutym Orionem i Mieczem Poranka. Jest jeszcze inna implikacja tego, że Oriona zabił skorpion, również odnosząca się do śmierci Arthura w Wieży Radości, ale będę musiał zachować to na esej o Znaku Skorpiona – bo lepiej, żebym nie wypaplał wszystkich ciekawych rzeczy o Skorpionie nim to nastąpi. Ehkem.
Jednym z powodów dla których Grecy wyobrażali sobie Oriona i Skorpiona jako tak zawziętych nieprzyjaciół jest to, że pojawiają się po przeciwnych stronach niebieskiego równika, a zatem nigdy nie widać ich na niebie w tym samym czasie. Według podania, zostali rozmieszczeni w ten właśnie sposób, bo nie mogli się znieść i byli tak wielkimi wrogami. A to bardzo ciekawe, jako mit oparty na astronomii.

Astronomowie grupują kilka innych konstelacji z Orionem i nazywają je ‘Rodziną Gwiazdozbiorów Oriona’ – a są to Lepus (zając), Monoceros (jednorożec) i co ciekawe – Canis Minor i Canis Major, mały i wielki pies. Przypomnijcie sobie, że Ostatni Bohater wyruszył w drogę mając u boku psa, konia i dwunastu towarzyszy… a Orion ma swoje dwa psy i konia-jednorożca. Być może to przypadek, ale patrząc na całość, widzimy, że Orion to dobry odpowiednik dla konstelacji Miecza Poranka.

Zatem, Orion to Miecz Poranka, a Ostatni Bohater to prawdopodobnie, w pewnym sensie, również Miecz Poranka. Ten drugi ma dwunastu dzielnych kompanów, którzy zginęli, zapewne pierwszych zwiadowców Nocnej Straży, więc czy i Orion ma dwunastu towarzyszy, którzy szlachetnie polegli?

Owszem, ma. Jak wspominałem, Orion jest tuż pod płaszczyzną ekliptyki, co sprawia, że do członkowstwa w Zodiaku niewiele mu brakuje. Jeśi chodzi o gwiazdozbiory zodiakalne, ważne jest to, że wszystkie (oprócz Wagi) są ludźmi lub zwierzętami, którzy szlachetnie polegli i wynagrodzono ich przez umieszczenie na niebie, jako Dwanaście Konstelacji. Innymi słowy, to dwunastu martwych bohaterów. I oto część wyjaśnienia w jaki sposób Miecz Poranka i Orion zostali wplecieni w motywy zodiaku w PLIO, a jego resztę przedstawię, gdy zacznę omawiać ogólną koncpecję zodiaku w Pieśni Lodu i Ognia.

Zachowując najlepsze połączenie między Orionem i mitologią Gwiazdy Porannej na sam koniec… Chciałbym opowiedzieć Wam o czymś zwanym ‘Zwierciadłem Wenus’. To asteryzm, czyli mniejszy układ gwiazd wewnątrz gwiazdozbioru – wewnątrz konstelacji Oriona. Chodzi tu o lustro w kształcie dimamentu, z zrobioną z pasa gwiazd Oriona tarczą i Mieczem Oriona jako rączką. Innymi słowy, to bezpośrednie powiązanie pomiędzy Mieczem Oriona i Wenus, coś co z pewnością odkrył Martin, z okrzykiem ‘Eureka!’. Teraz możecie naprawdę zrozumieć dlaczego Orion to oczywisty odpowiednik dla Miecza Poranka. Najważniejszą informacją jaką stąd wynosimy jest to, że mitologia Wenus to kolebka z której George wyciągnął pomysły dotyczące Światłonoścy, Świtu, Miecza Poranka.

No, to by chyba było na tyle, jeśli chodzi o Oriona i Miecz Poranka. Jeszcze raz, dziękuję Ser Imrielowi za wybranie Oriona – obyś zawsze reprezentował jego niebiańskie światło godnie i obyś zawsze trzymał boskie zwierciadło Wenus pewną ręką.

Podsumowując… rozmawialiśmy o Azorze Ahai, Światłonoścy oraz komecie, mówiliśmy też o Rodzie Dayne’ów i Świcie, więc teraz przyszedł czas na Nocną Straż. Ten przeskok jest dość łatwy, jako, że Nocna Straż prowadzi nas znów do Dayne’ów i Azora Ahai… No kto by pomyślał…

NOCNA STRAŻ

Słowa przysięgi Nocnej Straży zawierają jasne odniesienie do Wenus – gdy mowa o byciu ‘światłem, które przynosi świt’. Jak widzieliśmy, jest to wyrażenie, które tłumaczy się jako ‘Gwiazda Poranna’, ale również jako ‘światło-nośca’ i ‘przynoszący świt’, a Wenus naprawdę jest zwiastunką porana, gwiazdą która przynosi świt. Nocna Straż to także miecz w ciemności, a widzieliśmy, że w śiecie George’a symbolika Gwiazdy Porannej została także przeniesiona na miecze – i to prominentnie. Miecz w ciemności, który przynosi świt… czy mówimy tu o Nocnej Straży czy raczej o Światłonoścy? A równie dobrza mógłby to być Miecz Poranka i Świt. To, że właśnie te rzeczy czerpią z mitologii Wenus to nie przypadek – wręcz przeciwnie, wiemy stąd, że te pojęcia są ze sobą zwiążane: Świt, Światłonośca, Nocna Straż, ostrze ze smoczej stali należące do Ostatniego Bohatera.

W pewien sposób, one muszą być powiązane, co nie? Jeśli Świt to miecz, który przynosi poranek, to musiał go używać Ostatni Bohater, prawda? Chodzi o to, że brakuje nam sporego kawałka tej układanki. Na przykład, jeśli Świt jest Światłonoścą, albo TYM Światłonoścą, albo jednym z pary, to w jaki sposób Azor Ahai i jego miecz ze wschodu zostali włączeni do historii Westeros?

Jak to wyjaśnimy w połączonym podcaście z History of Westeros, o Wielkim Cesarstwie Świtu, są dwie ważne rzeczy, które zdają się sugerować migrację smoczych lordów z dalekiego wschodu na południe Westeros, jeszcze w Erze Świtu – a są nimi (czasem) fioletowo-ocy i srebrnowłosi członkowie Rodu Dayne’ów oraz forteca ze stopionego kamienia w Starym Mieście, która służy za fundamenty Wysokiej Wieży (o której dowiadujemy się w Świecie Lodu i Ognia. Innymi słowy, z całą pewnością wierzę, że jest związek pomiędzy Wschodem i Westeros, który ma coś wspólnego z Azorem Ahai, Światłonoścą i Rodem Dayne’ów. Ale, jak powiedziałem, w tej historii jest sporo dziur – czy to była jakiegoś rodzaju inwazja, czy raczej migracja? A może oba te wydarzenia? Do czego doszło i co ma to wspólnego z Długą Nocą? Miejsce w Starym Mieście gdzie znajdujemy tą twierdzę ze stopionego kamienia nazywa się Bitewną Wyspą – czy rozegrała się tam jakaś zapomniana przez historię batalia, jak sugeruje ŚLIO? Czy odbył się jakiś epicki pojedynek na magiczne miecze? Czy to był ‘pierwszy wystrzał’ Wojny Po Świt? W jaki sposób cała akcja ostatecznie przeniosła się na Północ?

Jeśli miecz Świt jest związany z Północą, jeśli jest oryginalnym Lodem… Co by to właściwie znaczyło? I dlaczego George przedstawił nam archetpy Króla Zimy w formie Neda, z widocznie ciemno-dymnym mieczem, wykutym przez smoki? Jak dla mnie Starkowie, których kamienni królowie władają kryptami, mając piekielne ogary jako strażników u boku, wyglądają na postaci z archetpu Gwiazda Wieczorna/Władca Zaświatów – więc danie im czarnego miecza, a raczej ‘Czarnego Lodu’ ma sens. Starkowie są także (ukradkiem) kojarzeni z ogniem i piekłem, jak wspomniałem w odcinku Tyrion Targaryen. Bez względu na to, czy ten tajemniczy związek pomiędzy lodem i ogniem zawiera w sobie Azora Ahai i Ostatniego Bohatera, czy nie, bez wątpienia przewija się w Winterfell i Rodzie Starków – i mamy tu jeszcze wiele głębokich tajemnic to odkrycia.

Także Dzieci Lasu mogą mieć w tym udział – w końcu według legendy o Ostatnim Bohaterze, to one go obroniły i ocaliły – więc znów, brakuje jeszcze wiele puzzli. Nadal nie wiemy kto zbudował Mur, kiedy to się stało – a z pewnością nasza zagadka ma z tym jakiś związek. Pewnie nie uda nam się dokonać dobrego, opartego na dowodach i wskazówkach, przewidywania dotyczącego Długiej Nocy i Wojny Po Świt, dopóki książki nie zostaną ukończone i nie zobaczymy w jaki sposób parallelne wydarzenia w PLIO zrekonstruowały chwile z Długiej Nocy i Ery Świtu.

Jedno zastzeżenie: myślę, że możemy dojść bliżej do prawdy i z pewnością będziemy nad tym pracować w kolejnych odcinkach. Zbliżający się podcast z History of Westeros spróbuje podkreślić dowody na migrację (morzem i na smoczym grzbiecie) z Dalekiego Wschodu do Westeros w Erze Świtu, gdy dojdziemy do sedna sprawy czardrzew, zielonowidzów i Innych – i spróbujemy jakoś poukładać sobie aspekt PLIO tyczący się Ostatniego Bohatera i zimnej Północy.

Teraz, kończąc ten esej, rzućmy okiem nieco głębiej na powody dla których Lucifer, światło-nośca człowieka został zapamiętany jako ‘ten zły’ w chrześcijaństwie.

***


Tłumaczenie wykonał Bluetiger z Bursztynowego Kompendium.

One thought on “Lucifer Means Lightbringer: Part III

  1. Pingback: Lucifer Znaczy Światłonośca – w odcinkach | The Amber Compendium of Myth

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s