Lucifer Means Lightbringer – Part II

Lucifer Znaczy Światłonośca

(Lucifer Means Lightbringer)

Część II: Czy tyś jest… NIEPRZYJACIEL?

Autorem tekstu  jest LML (LuciferMeansLightbringer). Poniższy esej jest fragmentem trzeciego odcinka serii Krwawnikowe Kompendium, która jest częścią Mitycznej Astronomii Ognia i Lodu.

Część pierwszą możecie znaleźć tutaj.

Tłumaczenie wykonał Bluetiger z The Amber Compendium.

You can find the original text here.

***


Czy tyś jest… NIEPRZYJACIEL?

Większość ludzi zna koncepcję, że Lucifer to po prostu inne określenie Szatana, diabła w religii chrześcijańskiej. Jednakże, to stosunkowo niedawne powiązanie, a motyw Lucifera ma swoje korzenie w znacznie odleglejszej przeszłości. Hebrajskie słowo tłumaczone jako Lucifer, הֵילֵל בֶּן-שָׁחַר  (Helel ben Shaḥar), to po prostu wyrażenie opisujące Wenus jako Gwiazdę Poranną – tak jak łacińskie słowo ‘lucifer’, które przekłada się jako ‘światło-nośca’, ‘świetlisty/błyszczący’, ‘syn poranka’ itd.  Samo Helel ben Shaḥar tak właściwie pojawia się tylko raz w Starym Testamencie Biblii (Nowy Testament, w tym Księga Apokalipsy, został napisany głównie po grecku), a większość uczonych zgadza się, że było tam użyte metaforycznie, jako odniesienie do Króla Babilonu Nabuchodonozora II, który zdobył Jerozolimę, ale potem musiał zmierzyć się z wieloma przeciwnościami – innymi słowy, wzniósł się wysoko i upadł, jak Wenus. Wyraz ‘lucifer’ został powiązany z Szatanem jako upadłym aniołem dopiero przez Papieża Grzegorza Wielkiego (540-604 AD), a pomysł ten spopularyzował John Milton w ‘Raju utraconym‘. Oto wers z Księgi Izajasza:

Iz 14:12

Jakże to spadłeś z niebios,  Jaśniejący¹, Synu Jutrzenki, Jakże runąłeś na ziemię, ty, który podbijałeś narody?

Isaiah 14:12: “How art thou fallen from heaven, O Lucifer, son of the morning!  How art thou cut down to the ground, thou which didst weaken the nations!”

¹ przypis tłumacza: Wulgata (łacińskie tłumaczenie Biblii, dokonane przez Św. Hieronima) używa tu słowa ‘Lucifer’.

Powiedzenie, że imię Szatana to ‘Lucifer’ nie różni się od mówienia, że jego imię to ‘Fosforus’, z tą różnicą, że pierwsze brzmi znacznie lepiej. Jak wspomniałem, lucifer to łacińskie słowo znacznie starsze niż Papież Grzegorz i John Milton – i odnosi się po prostu do Wenus, gdy ta pojawia się jako Gwiazda Poranna. Jednak, Papież Grzegorz nie był szalony – w istocie, miał bardzo dobry powód, by stworzyć powiązanie pomiędzy Szatanem i Wenus. Opowieść o dostojnym aniele, który rzuca wyzwanie Bogu i zostanie strącony z niebios, a potem zostaje władcą piekieł to jedna z interpretacji uniwersalnego mitologicznego archetypu, znanego jako ‘bóstwo Gwiazdy Porannej’.

Jednak, z drugiej strony, tak samo ma się to z historią Jezusa Chrystusa, który jest nazwany Gwiazdą Poranną, w Księdze Apokalipsy w Nowym Testamencie (rozdział 22, wers 16):

Ja, Jezus, posłałem mojego anioła, by wam zaświadczyć o tym, co dotyczy Kościołów. Jam jest Odrośl i Potomstwo Dawid, Gwiazda Świecąca, poranna.

“I, Jesus, have sent my angel to give you this testimony for the churches. I am the Root and the Offspring of David, and the bright Morning Star.”

 przypis tłumacza: w Orędziu Paschalnym (Exultecie), starożytnej pieśni śpiewanej w Wigilię Paschalną, pojawia się następujący wers:

Flammas eius lucifer matutinus inveniat: Ille, inquam, lucifer, qui nescit occasum: Christus Filius tuus, qui regressus ab inferis, humano generi serenus illuxit, et vivit et regnat in saecula saeculorum.

Po polsku jest to tłumaczone jako:

Niech ta świeca płonie, gdy wzejdzie słońce nie znające zachodu: Jezus Chrystus, Twój Syn Zmartwychwstały, który oświeca ludzkość swoim światłem i z Tobą żyje i króluje na wieki wieków.

Po angielsku zachowano oryginalny termin ‘Gwiazda Poranna’:

May this flame be found still burning
by the Morning Star:
the one Morning Star who never sets,
Christ your Son,
who, coming back from death’s domain,
has shed his peaceful light on humanity,
and lives and reigns for ever and ever.

Na pierwszy rzut oka, to że i Jezus i Lucyfer są opisywani jako Gwiazda Poranna wydaje się z całą pewnością mylące. W sensie, no chyba nie ma dwóch osób bardziej przeciwnych niż Jezus i Lucyfer, co nie? Pozwólcie, że wyjaśnię. Wiele kultur postrzegało Wenus, najjaśniejszą gwiazdę nocnego nieba, która wschodzi tuż przed Słońcem, jako pewnego rodzaju uzurpatora, takie podrabiane słońce. Ów przebieraniec wznosi się nad horyzontem o wczesnym poranku, próbuje wskoczyć na miejsce Słońca i świecić dość jasno, by przynieść dzień… ale nim Wenus zdoła wznieść się wysoko, prawdziwy król nieba – Słońce – wstaje i dosłownie wymazuje Wenus z nieba. W rezultacie, widzimy, że niektóre postaci oparte na Gwieździe Porannej chcą uzurpować jakiegoś wysokiego boga, tak jak biblijny Lucyfer, który buntuje się przeciw Bogu i przegrywa. Jako Gwiazda Poranna, Lucyfer jest wspaniały – to wysoki anioł pięknej muzyki, najdostojniejszy z aniołów… rozumiecie co mam na myśli. Odwrotnie, jego status jako Gwiazdy Wieczornej jest bardzo niedostojny: zostaje wyrzucony z nieba, by żyć na zawsze w piekle, aż wróci na Ziemię podczas Armegeddonu i Bóg znów go pokona.

Jezus również schodzi z niebios – ale co ważne, wciela się na Ziemi, bo tego chce, by ocalić ludzkość, jest darem Boga dla człowieka. To Gwiazda Poranna jako Syn Boga – Syn Słońca. Jednak, to nadal ten sam motyw – świetlista istota schodzi z niebios na ziemię – a właśnie to zdaje się robić Wenus każdego wieczora jako Gwiazda Poranna. Autorzy mogą napisać, że była wyrzucona z nieba, albo przybywa jako dar, jak będzie im to bardziej odpowiadało, ale obie te metafory opisują tą samą podstawową astronomię.

Innym aspektem Wenus, który ma i Jezus i Lucyfer to przynoszenie światła – dawanie boskiej wiedzy lub mocy ludzkości. To ważna cecha archetypu bóstwa Gwiazdy Porannej/Wieczornej, bez względu na to czy jej zejście na dół jest przedstawione jako wielki upadek, czy boskie lądowanie. Quetzalcoatl miał ponoć nauczyć rdzenne ludy niemal wszystkiego co widzieli o rolnictwie, uprawie roli, astronomii, matematyce i tak dalej… podczas gdy Prometeusz jest znany z tego, że ukradł ogień bogów i dał go  ludzkości. Jezus schodzi na ziemię, by wskazać człowiekowi drogę do zbawienia i pokazać co należy czynić, by żyć dobrze – i obdarza Duchem Świętym, boską obecnością, która ma mieszkać w sercach ludzi.

A co z Lucyferem, uznawanym za diabła? Zatem, przypomnijcie sobie historię o Ogrodzie Eden. Wąż próbuje przekonać Adama i Ewę do zjedzenia owocu z czegoś nazywanego ‘Drzewem Poznania Dobra i Zła’, co według zapewnień węża to sprawi, że staną się jak bogowie, mając świadomość dobra i zła. Przypuszczalnie, to oznacza, że wcześniej człowiek był w bardziej niewinnym stanie, podobnym zwierzęcemu, nieświadomy możliwości wyboru pomiędzy czynieniem zła i dobra… chociaż samo zjedzenie owocu jest uznawane za grzech, więc mamy tu coś jakby paradoks. Bez względu na to, jakby na to nie patrzeć, wąż istotnie przyniósł człowiekowi ‘boską wiedzę’, jak nakazuje jego status, jako Gwiazdy Porannej.

Teraz widzicie dlaczego Papież Grzegorz mógł uznać biblijną opowieść o upadłym aniele Lucyferze jako złowieszczą inkarnację postaci Gwiazdy Wieczornej, pewnego rodzaju mrocznego światło-noścę.

Warto zauważyć, że wąż dał swój prezent okropnej wiedzy człowiekowi z gałęzi mitologicznego drzewa-świata, bardzo podobnego do Yggdrasil, którego wyższe gałęzie reprezentują przestrzeń niebieską. Jak już mówiłem, to bardzo częsty mitologiczny motyw, a Biblia nie jest tu wyjątkiem. Owoc wiedzy i sam wąż zeszli z tej niebieskiej przestrzeni w ręce ludzi, przynosząc oświecenie, na dobre albo złe.

Motyw bóstwa Gwiazdy Porannej które rzuca wyzwanie bogu można znaleźć wszędzie – jest kananejskie bóstwo Attar, który próbował ukraść niebiański tron Ba’ala i został władcą podziemi. Jest starszy mit o innym kananejeskim bóstwie, Helelu, który usiłował obalić wysokiego boga Ela, który żył na szczycie góry (jego imię to wersja tego słowa, które napotkaliśmy już wcześniej, ‘Helel ben Shahar’, co dosłownie znaczy ‘gwiazda dnia’, ‘syn poranka’). On też przegrał i spadł do podziemi. Chaldejski mit o Isztar i Inannie jest podobny – bóstwa powiązane z gwiazdą poranka schodzą do podziemnego świata. Babiloński mit o Etanie i Zu opowiada tą samą opowieść – rozumiecie o co mi chodzi. Gdy Wenus zmienia czas, gdy się pojawia – świt na zmrok po zachodzie Słońca – była postrzegana jako wskrzeszana jako ‘władca podziemi’ lub ‘władca nocy’. To zmartwychwstałe bóstwo dysponuje teraz władzą nad śmiercią. Wspomnę, że nawet postaci Gwiazdy Porannej, które nie wyzywają Boga, ale posiadają jego błogosławieństwo, jak Jezus i Mitra, zyskują władzę nad śmiercią po swoim zmartwychwstaniu.

Skoro mowa o boskim błogosławieństwie… istnieje silne powiązanie pomiędzy bóstwami solarnymi i tymi opartymi na Gwieździe Porannej, zwłaszcza gdy Wenus przedstawiana jest jako syn poranka, syn słońca. Bóg Wszechmogący niemal zawsze jest Słońcem i tą rolę odgrywa również Bóg Chrześcijan. Jego Syn, Jezus, który jest Gwiazdą Poranną jest Synem Słońca i częścią Trójcy, która JEST Bogiem. Jezus jest jak mniejszy fragment słońca, syn słońca, reprezentant swojego solarnego ojca na ziemi. Mitra również odgrywa tę rolę – jest awatarem słońca na ziemi, tak jak Azor Ahai jest ‘wybrańcem R’hlorra’. Te postaci Gwiazdy Porannej są często ‘czempionami słońca’, więc choć są odrębne od swojego wszechmogącego ‘bóstwa ojca’, noszą w sobie jego esencję i moc. Czasem są odrodzone jako nowy wysoki bóg, stając na miejscu ojca – innymi słowy, granice są niewyraźne.

Często mówię i o Azorze Ahai Odrodzonym i o Światłonoścy jak o potomstwu słońca w jednym sensie i odrodzonym słońcu w innym. To bardzo podobna sytuacja do tej, którą widzimy u Jezusa – w pewnym sensie jest Gwiazdą Poranną i Synem Boga, ale jest również częścią Boga, która wstępuje na niebiosa. Wydaje się, że George pokazuje nam coś podobnego z przemianą Słońca i Azora Ahai. Można na to patrzeć na dwa sposoby: jak na słoneczną postać, która umiera, spada na ziemię i odradza się lub jak na solarną postać, która wydaje na świat dzieci – Gwiazdy Poranne, które spadają na ziemię.

Powtórzmy zatem to czego dowiedzieliśmy się o tym całym ‘bóstwie gwiazdy porannej’. Jest znany z tego, że przyniósł ogień i wiedzę bogów ludzkości, czasem dlatego, że ukradł go bogom, a czasem dlatego, że jest synem samego boga lub bogini. Spada na ziemię jako gwiazda, jest wskrzeszony, a jego imię znaczy ‘Światłonośca’ albo ‘Syn Poranka’. Jeśli poświęciliście choć odrobinę uwagi poprzednim podcastom, już teraz widzicie, że wszystkie te motywy są obecne w micie o Azorze Ahai i jego powrocie. Oryginalnie jest przedstawiony jako zbawca ludzkości, podczas gdy nasze badania pokazują, że było raczej na odwrót. Ważne jest to, że oba te wyobrażenia pasują do archetypu Gwiazdy Porannej.

Najważniejszym pytaniem o Azorze Ahai, które musimy sobie zadać, jest: czy był diabłem? A może jednak zbawcą?

A może obydwoma?

Wracając do koncepcji, że Wenus to Hesperus i Phosphorus, zarówno Vesper jak i Lucifer, Gwiazda Wieczorna I Poranna, rozważmy tego konsekwencje dla Azora Ahai i jego płonącego miecza z legendy, który go symbolizuje, Światłonścy. Czy mógł przemienić się z Gwiazdy Wieczornej, zwiastuna nocy, w Gwiazdę Poranną, heralda świtu? Podobnym możliwym scenariuszem, który również pasowałby do symbolizmu jest ojciec Azor Ahai jako zwiastun nocy i jego syn jako Ostatni Bohater, posłaniec świtu.

W rezultacie dochodzimy to jeszcze głębszego pytania o miecze i księżyce: czy chodzi o tą samą rzecz mającą dwie połówki, czy dwie rzeczy które tworzą parę? Chodzi o to, czy były dwa miecze – jak sugeruję – czarny miecz wykonany z księżycowego meteorytu, przy użyciu krwawej ofiary, przez Azora Ahai i biały miecz zwany Świtem – czy był to jednak jeden miecz, w jakiś sposób przemieniony z czarnego na biały?

To samo pytanie dotyczy księżyców – skłaniam się ku poglądowi, że naprawdę były dwa księżyce, z których jeden został zniszczony w Erze Świtu – ale równie dobrze mógł to być jeden księżyc, który został przemieniony – nie mogę mieć pewności. Mam nadchodzący esej, który rozważa w szczególności problem księżyców – i tym co widzę są księżycowe dziewice, które są powiązywane albo z ogniem albo z lodem, co sugeruje, że mogły być dwa księżyce, jeden mający związek z ogniem, a drugi z lodem. Jednak, możliwe jest, że był ognisty księżyc, który nie został zniszczony, lecz uszkodzony podczas Długiej Nocy – i przemienił się w obecny, związany z lodem księżyc, którego zimne światło zdają się tak bardzo lubić Inni. Lodowe i ogniste księżycowe dziewice mogą pokazywać nam proces, a nie parę, ale myślę, że opcja z parą ma więcej sensu.

Myślę również, że więcej sensu miałoby istnienie dwóch przeciwnych mieczy ‘Światłonośców’, bo wiecie, nie da się zorganizować dobrego pojedynku jak jest tylko jeden magiczny miecz. Podobnie, opowiadam się za Ostatnim Bohaterem jako synem Azora Ahai – mieczem poranka i zmierzchu jako dwoma oddzielnymi osobami. Z drugiej strony, myślę, że wskrzeszony zombie Azor Ahai, który okazuje się być tym, który czyni dobro – a którego syn zostaje Nocnym Królem, albo kimś podobnym – też byłby ciekawy.

Zatem, czy te pary herosów, mieczy i księżyców to dwa etapy przemiany tego samego, czy raczej pary przeciwieństw? Hesperous JEST Phosphorusem, w pewnym sensie, bo obaj są Wenus, ale z innego punktu widzenia Hesperus TO NIE Phosophorus, ponieważ te dwa słowa opisują bardzo odmienne położenia Wenus, które mają zupełnie inne cechy.

Przepraszam, że zostawiam Was tutaj z tą zagadką zawieszoną w powietrzu, ale na razie tyle mamy. Odkrywanie sekretów Pieśni Lodu i Ognia to nie prosta sprawa zebrania wskazówek do kupy i zawołania ‘Aha! Winny był lokaj!’, po czym możemy sobie iść do domu. Nie, tajemnica Światłonoścy, Azora Ahai i Ostatniego Bohatera jest bardziej subtelna i złożona. Jednak teraz, gdy rozumiemy mitologię Gwiazdy Porannej/Wieczornej na tyle, by coś o niej powiedzieć i wiemy w jaki sposób przejawia się w różnego rodzaju postaciach, możemy przynajmniej osadzić zagadki, które daje nam Martin w jakimś kontekście. Wiemy, że George kocha ‘szarość’ i zwykł marszczyć brwi na dwójkowe, czarno-białe myślenie – i uważam, że to dlatego pracowanie z tą Poranną/Wieczorną mitologią tak bardzo mu się spodobało – jest pełna rzeczy, które wydają się paradoksami. Aby zapobiec temu, że jego historia stałaby się płytka, automatyczna, przewidywalna albo pedantyczna, pisarz musi posiadać zdolność tworzenia tego, co nazywam ‘znaczącej wieloznaczności’ – a na tym polu Martin z całą pewnością przoduje. Dobry pisarz nie musi zawsze dawać czytelnikowi jasnych odpowiedzi, lecz zaprasza go do zadawania pytań i formowania własnych opinii – tak, że czytelnik ma swój udział w opowieści.

Źródłem opowiadania każdej historii, często powiada Martin, jest ludzkie serce w konflikcie. Jeśli przełożymy lekcję Wenus na serce w rozterce, zobaczymy, że każdy mężczynza i każda kobieta ma potencjał do ciemności i światła, zła i dobra, yin i yang – lub każdej innej pary przeciwieństw, którą zechcecie – albo jakichkolwiek cech, które im możecie przypisać – każda osoba ma możliwość by być Gwiazdą Poranną albo Gwiazdą Wieczorną…

… albo jak powiedziałby Davos, wszyscy jesteśmy pęczkiem na wpół zgniłych cebul!

***


Tłumaczenie wykonał BluetigerBursztynowego Kompendium.

One thought on “Lucifer Means Lightbringer – Part II

  1. Pingback: Lucifer Znaczy Światłonośca – w odcinkach | The Amber Compendium of Myth

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s