Lucifer means Lightbringer: Part I

Lucifer Znaczy Światłonośca

(Lucifer Means Lightbringer)

Część I: Gwiazda Poranna, Gwiazda Wieczorna, Światłonośca, Noconośca.

Autorem tekstu  jest LML (LuciferMeansLightbringer). Poniższy esej jest fragmentem trzeciego odcinka serii Krwawnikowe Kompendium, która jest częścią Mitycznej Astronomii Ognia i Lodu.

Tłumaczenie wykonał Bluetiger z The Amber Compendium.

You can find the original text here.


Jeśli znalazłeś się tu prosto z internetu albo po wyszukaniu ‘Lucyfer’ lub czegoś na temat gwiazdy porannej – i teraz zastanawiasz się co tak właściwie czytasz – jest to blog o Pieśni Lodu i  Ognia znanej też jako ‘książkowa Gra o tron’. Proszę, jeśli chcesz, przeczytaj to jako osobny esej – ale będzie to miało więcej sensu, jeśli zaczniesz od początku.

Pozdrawiam i dzięki za przeczytanie! –

LML


Stajemy teraz przed tematem, który tak naprawdę zaczął cały ten proces badania mitologii i folkloru w PLIO. W rzeczy samej, analizowanie legendy o Światłonoścy i kilku bóstw powiązanych z Gwiazdą Poranną było ‘światłonoścą’, który wskazywał mi drogę, podczas całej tej pracy. W moim pierwszym brudnopisie tego, co miało stać się Mityczną Astronomią Lodu i Ognia – dawno temu, w lutym 2015 – zawarłem rozdział o Lucyferze i Światłonoścy, ale gdy zacząłem poprawiać moje teksty (do podcastu), zdecydowałem się by wyodrębnić go i dać mu własny, osobny esej. Uznałem, że w kilku pierwszych odcinkach lepiej byłoby zacząć od rzeczy bardziej ściśle związanych z Pieśnią Lodu i Ognia… ale teraz, gdy już Was zwabiłem – znaczy się, zdobyłem Wasze zaufanie – przyszedł czas, by wrócić do samych podstaw tego, co nazywam mityczną astronomią. Pomysły pojawiające się w tym odcinku będą opierały się na tym, co omawialiśmy w ostatnim odcinku – o tym jak George R.R. Martin pisze współczesną mitologię, więc wydaje się, że najwyższy czas bym wyjaśnił dlaczego wybrałem przezwisko ‘Lucifer Means Lightbringer’ – a to tak naprawdę znaczy, że będziemy rozmawiać o olbrzymim wpływie jaki związana z Wenus mitologia miała na Pieśń Lodu i Ognia.

***


Gwiazda Poranna, Gwiazda Wieczorna, Światłonośca, Noconośca.

Druga planeta od Słońca, znana nam jako Wenus, prawdziwie jest matką wielu najlepszych przykładów mitycznej astronomii w tym świecie. Planety widoczne z Ziemi gołym okiem wydają nam się gwiazdami, a Wenus, jako najbliższa z nich, jest najjaśniejszą z nich wszystkich. Oczywiście, planety¹ krążą wokół Słońca i nie poruszają się razem z resztą gwiazd na niebie – z tego powodu przez tysiące lat były nazwane ‘wędrującymi gwiazdami’. Merkury i Wenus, mające orbity bliższe Słońcu niż Ziemia, wykazują bardzo unikalne zachowanie, nawet bardziej od reszty ‘wędrujących gwiazd’…

¹ przypis tłumacza: wyraz pochodzi od gr. πλανάσθαι (planásthai) – wędrować

… ale maleńki i bardziej odległy Merkury jest w dużej mierze przyćmiewany przez piękną Wenus – bo Wenus to nie tylko najjaśniejsza z wędrujących gwiazd, ale również najjaśniejsza ‘gwiazda’ na niebie. Z tego powodu – i dzięki jej niezykłemu zachowaniu (które za chwilę omówimy), Wenus inspirowała twórców mitów z całego świata – do snucia epickich opowieści o bogach i boginiach, które kształtowały i definiowały kultury przez tysiące lat.

Wszystkie te mity mają wspólne elementy, które są oparte na zauważalnych właściwościach i cechach charakterystycznych planety Wenus – a studiowanie różnych mitologicznych interpretacji zachowania Wenus jest niezwykle ciekawe. Lista bóstw opartych na drugiej planecie zawiera tak znakomite osoby jak QuetzalcoatlOzyrysMitraPrometeuszJezus z Nazaretu i pewien gość o złej reputacji o imieniu Lucyfer – a i boginie nie są tutaj pominięte. Oczywiście, nazwa Wenus pochodzi od rzymskiej bogini miłości i piękna, której grecką odpowiedniczką jest Afrodyta, a jedną z najstarszych i najwaleczniejszych bogiń jest Isztar, mająca niezliczone inkarnacje w Europie i na Bliskim Wschodzie – zaś jej symbolem jest ośmioramienna gwiazda Wenus.

¹ przypis tłumacza: a także Gandalf, Aslan i Earendil, o którym opowiem w najbliższym eseju Bursztynowego Kompendium.

Z powodu bardzo szczegółowych mitów, które jej wyjątkowe cechy i zachowanie zainspirowały, Wenus jest świetnym przykładem, którego można użyć, by wyjaśnić jak dokładnie działa mityczna astronomia (kof, kof, to właśnie zaraz zrobimy). Jest dobrym wyborem również dlatego, że George wplótł mitologię dotyczącą Wenus z prawdziwego świata w kluczowe aspekty swojej własnej opowieści: Nocną Straż, rodowy miecz Dayne’ów znany jako Świt i samą legendę o Światłonoścy. Jeśli na dokładkę dorzucimy Tytana z Braavos, czerwoną kometę i Ród Tarthów, myślę że można bez obaw powiedzieć, że to jedna z najważniajszych rzeczy z mitologii naszego świata, którą trzeba zrozumieć, by zobaczyć co George robi za kulisami Pieśni Lodu i Ognia.

Większość z Wasz zna koncepcję, że Wenus jest czasem nazywana Gwiazdą Poranną. Dzieje się tak, ponieważ pojawia się nisko nad horyzontem w godzinach tuż przed wschodem Słońca, niczym jakiś herald świtu. W rzeczy samej, łacińskie słowo na ‘Gwiazdę Poranną’ to ‘Lucifer’, a znaczy to również ‘przynoszący świt’, ‘syn poranka’ oraz… ‘światło-nośca’. To dlatego wybrałem imię ‘Lucifer znaczy Światłonośca’… ponieważ ten fakt jest wierzchołkiem góry lodowej ważnej i inspirującej mitologii. Wenus jest najjaśniejszą gwiazdą na niebie – i z tego powodu to, że wschodzi tuż przed Słońcem to coś co zauważyły wszystkie kultury – dlatego często przejawią się z różnych mitologiach z całego świata.

eve_morn

Rzecz w tym, że Wenus nie zawsze wschodzi rano. Może także pojawiać się jako Gwiazda Wieczorna, pierwsza¹ gwiazda, która wschodzi po zachodzie Słońca i zwiastuje nadejście nocy.

¹ przypis tłumacza: fakt ten jest szczególnie znany w Polsce, gdzie według tradycji Wieczerzę Wigilijną zaczyna się, gdy na niebie ukaże się ‘pierwsza gwiazdka’, którą zwykle jest właśnie Wenus (czasem jest to Wega lub Capella).

Jak to możliwe? Zatem, przyczyną tego zjawiska jest to, że orbita Wenus jest mniejsza od ziemskiej – a zatem jest bliżej Słońca. Właśnie dlatego Wenus nigdy nie pojawia się zbyt daleko od Słońca, gdy patrzymy na nią z Ziemi – a to oznacza, że zawsze będzie widoczna blisko wschodu lub zachodu Słońca, na dodatek zawsze w tej części nieba którą Słońce właśnie opuszcza albo w którą wchodzi. Ziemia obraca się w przeciwnym kierunku do ruchu wskazówek zegara, więc możemy zobaczyć Wenus w dwóch sytuacjach – na krótko przed pojawieniem się Słońca, innymi słowy na kosmiczne ‘prawo’ od Słońca – a wtedy nazwiemy ją Gwiazdą Poranną. Gdy jest na kosmiczne ‘lewo’ od Słońca, zobaczymy ją tuż po tym jak Słońce zniknie z pola widzenia, na zachodzie – wówczas nazwiemy ją Gwiazdą Wieczorną.

Zróbmy krótki zabawny eksperyment – teraz, w Waszych domach. Jeśli właśnie prowadzicie, nie przejmujcie się tym, możecie wrócić do tego później. Dla całej reszty, oto co chcę żebyście zrobili: Wybierzcie jakiś przedmiot na odległym końcu pokoju. Wy jesteście Ziemią, a ten obiekt to Słońce. Potem wybierzcie przedmiot o metr na prawo od waszego ‘Słońca’ – to będzie Wenus. Teraz, odwróćcie się od ‘Słońca’ (na waszej osobistej Ziemi jest teraz noc), zamknijcie lewe oko i powoli obracajcie się w wasze lewo , jak Ziemia, która obraca się przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, wokół swojej osi. Czubek waszego nosa będzie horyzontem na Ziemi. Gdy się obracacie, zobaczycie jak wasz przedmiot ‘Wenus’ wchodzi w pole widzenia jako pierwszy, wschodząc na linii waszego nosa tuż przed pojawieniem się ‘Słońca’.  Oto Wenus jako Gwiazda Poranna, widoczna tuż przed tym jak da się dostrzec Słońce. Widzicie już czemu jest nazywana ‘świto-noścą’, co nie? Wschodzi tuż przed wschodem i daje nam znać, że Słońce jest już blisko, jak zwiastun albo herald świtu. Gdy będziecie obracać się dalej, zobaczycie jak pojawia się obiekt ‘Słońce’ – a w rzeczywistym świecie w tym momencie jego jasność sprawia, że nie da się zobaczyć innych gwiazd, a także Wenus.

Z Ziemi, tym co zobaczycie będzie Wenus, dosłownie wschodząca w górę wschodniego horyzontu, niczym dusza unosząca się ku niebiosom (zobacz filmik), a w tym momencie, Wenus stopniowo zacznie zanikać na dziennym niebie. Naprawdę, wygląda jak gwiazda wstępująca na niebiosa! By to dokładnie tak to wyglądało dla Was, w waszym pokoju, musielibyście mieć głowę pochyloną na prawo, ale przez to wyglądalibyście dziwacznie i nie będę o to prosił.

Kończąc to doświadczenie, zobrazujmy sobie jak Wenus pojawia się jako Gwiazda Wieczorna. Tym razem, poproszę Was o wybranie obiektu o metr na lewo od waszego ‘Słońca’ – i to będzie Wenus. Zacznijcie patrząc na przedmiot ‘Słońce’, ale tym razem zamknijcie prawe oko, a potem kontynuujcie obrót w lewo. Dopóki Słońce jest w waszym polu widzenia, jest ‘dzień’, a to znaczy, że nie jesteście w stanie zobaczyć pięknej Wenus – ale gdy Słońce zaczyna wymykać się z pola widzenia, po prawej stronie tego, co byłoby zachodem, Wenus będzie widoczna kilka chwil dłużej za zachodnim niebie. Gdy to wielkie, niegrzeczne Słońce zejdzie ze sceny, Wenus ma kilka godzin niepodzielnego panowania jako najjaśniejsza gwiazda na niebie, Gwiazda Wieczorna – nim i ona zniknie z widoku, opadając w stronę zachodniego horyzontu (waszego nosa), gdy Ziemia obróci swe oblicze jeszcze dalej od Słońca.

Tym co widzimy z Ziemi, jest jasna gwiazda, która stopniowo pojawia się na zachodzie, przed innymi gwiazdami, po tym jak zajdzie Słońce. Ta jasna gwiazda pojawia się mniej więcej w jednej trzeciej ‘wysokości’ nieba, a przez kilka kolejnych godzin stopniowo opada ku horyzontowi (zobacz filmik) i znika, jak jakaś istota spadająca z niebios na ziemię. Hej wszyscy, ogień bogów schodzi do ludzi. Zadmijcie w trąby zagłady.

Wenus oscyluje pomiędzy tymi dwoma pozycjami w regularnym cyklu, opartym na prędkościach orbitalnych Ziemi i Wenus. Przez 263 dni, Wenus pojawia się na kosmiczne lewo od Słońca (z perspetkywy nas na Ziemi), przynosząc noc jako Gwiazda Wieczorna. Zaczyna ten okres cyklu w maksymalnej odległości od Ziemi i stopniowo się przybliża, a przez to staje się jaśniejsza, w czasie 263 dni. Każdej nocy Gwiazda Wieczorna ‘spada’ na Ziemię, a na dodatek jej szczytowa wysokość zmniejsza się, wzmacniając wrażenie gwiazdy stopniowo spadającej z niebios – i zbliżając się do punktu przemiany. W końcu, Wenus zaczyna przechodzić ‘przez’ twarz Słońca – przemieszcza się pomiędzy Ziemią i Słońcem – i jest na drodze na swoją pozycję jako Gwiazda Poranna, na prawo od Słońca. Przez te osiem dni solarnego tranzytu, Wenus nie da się zobaczyć z Ziemi gołym okiem. Potem, wyłania się na prawo od Słońca – i w tym momencie swojej wędrówki po orbicie świeci najjaśniej, narodzona na nowo jako Gwiazda Poranna. Przez następne 263 dni nocnego wstępowania na niebiosa, stopniowo oddala się od Ziemi, a przez to wydaje się ciemniejsza – aż przejdzie ‘za Słońcem’, z perspektywy Ziemi. Będąc znacznie dalej, tym razem Wenus potrzebuje 50 dni, by wyłonić się znów na lewo, odrodzona jako Gwiazda Wiczorna. I tak to się kręci bez końca: 263 dni jako Gwiazda Wieczorna, 8 dni niewidoczności i przemiany, 263 dni jako Gwiazda Poranna, potem 50 dni przemiany i niewidoczności.

Z tego powodu, niemal wszystkie bóstwa Gwiazdy Porannej, które wyżej wymieniłem, są zabite i wskrzeszone. Konkretnie, schodzą na dół z niebios, albo przynoszą coś z niebios – albo robią obie te rzeczy, naśladując sposób, w jaki wydaje się, że Wenus spada z nieba. Czasem te postaci są zabijane, a potem schodzą do podziemnego świata, by ostatecznie odrodzić się jako władca zaświatów – Gwiazda Wieczorna, Pan Nocy. Nie tylko odradzają się, ale również przemieniają, tak jak Wenus się przemienia. Ozyrys zostaje władcą zaświatów po tym jak wskrzesza go Izyda, a Jezus wstaje z martwych, by władać ‘weselszą’ stroną chrześcijańskiego życia po śmierci. Lucyfer, którego niektórzy utożsamiają z diabłem, został wydalony z nieba i został królem Piekła, mrocznego aspektu zaświatów. To wszystko różne interpretacje zadziwiającej przemiany pomiędzy Gwiazdą Poranną i Wieczorną – i tego jak wydaje się, że Wenus wschodzi w górę i zstępuje z nieba.

Powinienem przelotnie podkreślić, że większość tych postaci, które nazywam ‘bóstwami Gwiazdy Porannej’ to tak naprawde ‘bóstwa Gwiazdy Porannej/Wieczornej’ – ale gdybym miał to ciągle powtarzać, brzmiałoby to niezgrabnie. W zwykłej rozmowie ludzie często używają określenia ‘Gwiazda Poranna’, by odnieść się ogólnie do Wenus – i choć poprawianie ludzi i bawienie się w snoba astronomii na imprezach nie jest zbyt uprzejme, dla naszych celów tutaj waśne jest pamiętanie o poprawnym nazewnictwie.

Diego Duran (1537-1588)

Montezuma II obserwujący kometęDiego Durán (1537 – 1588). Aztekowie wierzyli, że oznacza powrót Quetzalcoatla

Być może jednym z najlepszych przykładów bóstwa, które jest bardzo sugestywną i szczegółową personifikacją Wenus jest słynny Quetzalcoatl z mitów z Ameryki Środkowej – ale są również wiele odpowiadających mu postaci o innych imionach w mitach z subkontynetu meksykańskiego i Ameryki Południowej. Quetzalcoatl jest bardzo ważną postacią w mitologii rdzennych mieszkańców tego regionu. a jego znaczenie i kulturalna wartość trwa po dziś dzień. W tym momencie należy wspomnieć, że bez względu na to, który odcinek cyklu Gwiazda Poranna – Wieczorna twórca mitu wybierze jako początek, mitologiczne postaci oparte na planecie Wenus zazwyczaj przechodzą transformację i zostają wskrzeszone, a Quetzalcoatl jest tego dobrym przykładem. Uważano, że zaczynał swoje życie jako Gwiazda Poranna, gdy Wenus jest najdalej od Ziemi i jest najmniej jasna, jak małe dziecko, które się rodzi. Gdy Wenus staje się jaśniejsza, była postrzegana jako Quetzalcoatl dorastający i stający się mężczyzną… a wówczas zostaje, dość nieuchronnie, złożony w ofierze. Znika na osiem dni – przez cztery jest martwy, a przez kolejne cztery wycieńczony – a potem znów się pojawia, odrodzony jako Gwiazda Poranna, w całym jej splendorze, po czym wznosi się na niebiosa, by rządzić niebem. Oczywiście, przepowiednia głosi, że pewnego dnia powróci, a jego powrót będzie zwiastowała kometa, tak jak narodzenie Jezusa. I tak jak narodzenie Drogona i odrodzenie Dany! Coż za zbieg okoliczności.

Pragnę zwrócić uwagę na to, że ośmiodniowy okres postoju Quetzalcoatla w podziemiu dokładnie odpowiada ośmiodniowemu tranzytowi pomiędzy pozycjami Gwiazdy Porannej i Wieczornej u Wenus, gdy przechodzi za Słońcem i jest niewidoczna. Oto właśnie chodzi w szczegółowej mitycznej astronomii. W micie o Pierzastym Wężu odnajdujemy zakodowaną podstawową astronomię i naukę – to ‘kosmologiczna funkcja’ mitologii według Josepha Campbella (rozdział Joseph Campbell, George R.R. Martin i znaczenie symbolicznego myślenia, tabela ‘Funkcje mitów’) – jako proto-nauki. Obserwacje cykli natury i niebios tworzą szkielet i fundament dla mitu. Jednak, w tym micie zakodowane są również definujące wartości i duchowe wierzenia danej kultur i to one są mięśniami na ‘szkielecie’ legendy. To społeczna i religijna funkcja mitu. Przemieniająca podróż Quetzalcoatla przez Podziemie jednocześnie wyraża definiujące idee kultury i szczegółowe obserwacje nieba, wyśmienicie zawinięte w jedną ezoteryczną opowiastkę. Później, ta opowieść działa jako środek przez który te obserwacje i idee są przekazywane w czasie. Tak długo jak ważne fakty z mitu nie są zmienione, astronomiczne przesłanie pozostaje nietknięte, nawet jeśli szczegóły stopniowo zmienią się w czasie. Zwykle liczby są tymi aspektami mitu, które przetrwają najdłużej, ponieważ nie są subiektywne, jak opisy.

Najlepsze jest to, że setki lat później, oddzieleni od pierwotnych autorów mitu przez czas i przestrzeń, i tak jesteśmy w stanie stwierdzić, że Quetzalcoatl jest personifikacją Wenus, ponieważ jego działania odpowiadają tym Wenus. A z tego możemy wydedukować, że starożytne ludy Ameryki szczegółowo obserwowały niebo (ten fakt potwierdzają też kosmiczne ustawienia w ich monumentach), a potem przekazały te informacje, zakodowane w micie i powiastce. Bez wątpenia, ‘w transporcie’ ta opowieść była zmieniana i opowiadana na nowo przez ludzi, którzy nie rozumieli astronomicznych prawd kryjących się za tą opowieścią, ale jednak, te rzeczy przetrwały nietknięte, schroniwszy się w warstwach mitu, oczekując szansy by rozpoznano czym tak naprawdę są – podstawową astronomią i naukowymi obserwacjami.

Z drugiej strony, zdanie sobie sprawy z tego, że starożytni robili znacznie więcej od opowiadania głupkowatych bajeczek, może sprawić, że współczesny człowiek zacznie darzyć swoich przodków większym szacunkiem, przez ich zrozumienie dla kondycji ludzkości i jej miejsca we wszechświecie. Mam nadzieję, że to odnowione poczucie podziwu i respekt u nas może sprawić, że więcej osób dowie się więcej o kontekście i historii, która towarzyszy mitom i spowoduje, że lepiej zrozumieją kultury, które je napisały. Innymi słowy, moc mitu może być przemieniająca, jeśli się na nią otworzymy.

lucifer, luna, vesper

Grecka statua Eosphorusa, Hesperousa i Selene  / Eos , Phosphoros, Hesperos, Helios, szkic, Stanisław Wyspiański, 1897

Przed chwilą wspominałem, że Rzymianie nazywali Wenus ‘Lucifer’, gdy pojawiała się jako Gwiazda Poranna, a teraz dodam, że gdy była Gwiazdą Wieczorną, zwali ją ‘Vesper/Hesperos). W greckim, słowo na Gwiazdę Poranną to ‘Eosphorus’ lub ‘Phosphorus’ – co znaczy ‘niosący światło’, od niego bierze się nazwa fosforu, a na Gwiazdę Wieczorną – ‘Hesperus’. Jest taka stara zagadka filozofów na temat semantyki i nazywaniu rzeczy, zwana jako Zagadka Freggego, która duma nad potencjalnie mylącą rzeczywistością, że choć ‘Hesperus’ i ‘Phosphorus’ mają inne właściwości, takie jak to, że jeden pojawia się o świcie, zaś drugi o zmierzchu, tak naprawdę są jednym i tym samym. Hesperus TO Phosphorus, ponieważ obaj są Wenus. Jednak nie zawsze można zrównać Hesperusa z Phosphorusem – na przykład, gdy wyjaśniasz komuś kiedy należy wypatrywać Gwiazdy Porannej, intrukcje będą inne od tych, które dałbyś komuś kto pyta o Gwiazdę Wieczorną. W pewnym sensie są tym samym, a w innym nie.

To bardzo podobne do pola minowego po którym zmuszona jest stąpać mitologia porównawcza – możemy zestawiać mity, które mają wspólne elementy i postaci oraz powiedzieć, że w pewien sposób opowiadają tą samą opowieść, ale nigdy nie możemy stracić z oczu ważnych różnic. Musimy mieć na uwadze różne pomysły i konteksty jednocześnie, myśląc i o specyficznych, spersonalizowanych detalach, które czynią każdy mit wyjątkowym, ale również myśleć o uniwersalnych motywach i archetypach, które łączą nas w jedną ludzkość. To bardzo zajmujące i przyjemne wyzwanie i jestem pewien, że wy też macie na to apetyt, taki który mogliście przynieśc ze sobą do tego podcastu, albo taki, który dopiero pączkuje, rozkwita i rośnie, właśnie teraz, gdy rozmawiamy. 😉

***


Tłumaczenie wykonał BluetigerBursztynowego Kompendium.

6 thoughts on “Lucifer means Lightbringer: Part I

  1. Pingback: BC-VI-2 | The Amber Compendium of Myth

  2. Pingback: Lucifer Means Lightbringer: Part III | The Amber Compendium of Myth

  3. Pingback: Lucifer Means Lightbringer – Part IV | The Amber Compendium of Myth

  4. Pingback: Lucifer Means Lightbringer: Part V | The Amber Compendium of Myth

  5. Pingback: Part VI | The Amber Compendium of Myth

  6. Pingback: Lucifer Znaczy Światłonośca – w odcinkach | The Amber Compendium of Myth

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s