Waves of Night and Moon Blood – Part IX

Fale Nocy i Księżycowej Krwi

Część IX

Autorem tekstu  jest LML (LuciferMeansLightbringer). Poniższy esej jest fragmentem trzeciego odcinka serii Krwawnikowe Kompendium, która jest częścią Mitycznej Astronomii Ognia i Lodu.

Tłumaczenie wykonał Bluetiger z The Amber Compendium.

You can find the original text here.

Przed rozpoczęciem lektury tego odcinka polecamy zapoznać się z krótkim wstępem, który możecie znaleźć tutaj, a także z pierwszą częścią tłumaczenia (rozdział ”Pliniusz Starszy, Zwierciadła Krwawego Słońca, Zaćmienie i Picie Słońca”), częścią drugą (Czarna fala z księżyca), częścią trzecią (Księżyce i Sierpy, Tauroktonia i Odnawianie Świata), czwartą (Rzeki Lodu i Ciemności), piątą (Pijący Światło, Kamień Słońca), szóstą (Czarny Strach Odrodzony), siódmą  (Ciemne skrzydła, ciemne gwiazdy) oraz ósmą (Widzimy Umarłych).

Waves3

artwork by LmL/praca LMLa


Fioletowe Kwiaty i Zatrute Pocałunki.

Termin ‘heliotropizm’ jest używany do opisywania pewnych gatunków kwitnących roślin (w szczególności z rodzaju heliotropium), które odwracają swoje kwiaty, tak by były zwrócone w stronę słońca, gdy to przesuwa się w ciągu dnia po niebie. Koncept rośliny heliotropicznej to kolejne użycie motywu ‘odwracania słońca’ (pamiętajcie, że ‘heliotrop’ składa się ze słów oznaczających ‘słońce’ i ‘odwracać’). W tym przypadku heliotropiczne kwiaty obracają się w stronę słońca, by wypić jak najwięcej jego światła, zamiast je załamywać, zaginać lub pociemniać.

lafosse1

Prawdę mówiąc, istnieje grecki mit wyjaśniający ten pomysł – o nimfie, jednej z okeanidKlytie, która – wraz ze swoimi sześcioma siostrami, okeanidami – była boginią chmur i słodkiej wody. Klytie kochała boga słońca – Heliosa, ale po tym jak Helios porzucił ją dla ‘białej bogini’ morza Leukotei, Klytie umierała z rozpaczy i tęsknoty za Heliosem przez dziewięć dni, leżąc na ziemi i obracając swoją głowę, tak by zawsze podążać wzrokiem za słońcem podczas jego wędrówki po niebie – tak długo, aż jej kończyny zakorzeniły się i przemieniła się w patrzący za słońcem kwiat, heliotrop. Warto zauważyć, że ten mit osadza heliotrop w roli kobiety, ukochanej boga słońca – która w naszym kosmicznym modelu, byłaby reprezentowana przez księżycową boginię, która rzeczywiście¹ była słońco-pijcą. To, że księżyc obraca się by podążać za słońcem – a to doprowadza do jego przemiany, oraz, iż Helios, bóg słońca, kocha boginię i zostawia ją dla innej brzmi bardzo podobnie to tego fragmentu legendy z Qarthu, który przepowiada, że pewnego dnia drugi ksieżyc też pocałuje słońce. W końcu słońce ma mieć dwie żony, dwa księżyce – więc to praktyczny mit dla George’a, który mógł go wpleść  w swoje krawnikowe legendy. Prawdopodobnie wybrał krwawnik z jednego z powodów wymienionych powyżej – pewnie najbardziej motywu kamienia męczenników – ale zrobiwszy to, zapewne zauważyłby też grecki mit o krwawniku Klytie, ponieważ pasuje tak dobrze do jego pomysłu o ‘bogu słońca z dwoma żonami’.

* ¹ Gra o tron, Daenerys III

Kiedyś na niebie były dwa księżyce, ale jeden z nich zawędrował zbyt blisko słońca i pękł od ciepła. Wypłynęło z niego tysiąc, tysięcy smoków, które wypiły słoneczny ogień.

² Ilustracja: źródło, Klytie zamieniona w słonecznik, Charles de la Fosse (1636-1716). 1688. Olej na płótnie.

Jest inny powód dla którego mogę z całą pewnością powiedzieć, że rośliny heliotropiczne były częścią myślenia George’a od samego początku pierwszej książki. Dlaczego tak mówię? Zatem, jedną z roślin z rodzaju heliotropium jest waleriana (valerian) – mogło się zdarzyć tak, że wasza korekta pisowni próbowała zmienić ‘valyriański’ na to właśnie słowo. Valeriańska roślina ma kwiaty które – i to Wam się spodoba – fioletowe. Tak właściwie, białe, różowe lub fioletowe, ale nadal – valeriany mają fioletowe kwiatki i są heliotropami. W głównej opowieści PLIO Daenerys jest postacią, która najbardziej symbolizuje drugi księżyc – i oczywiście, jest Valyrianką o fioletowych oczach. Ametystowa Cesarzowa, kolejny symbol drugiego księżyca, ma oczywiste powiązanie z fioletem z powodu swojego imienia. Koncepcja, że fioletowy valeriański kwiat jest odmianą heliotropu sugeruje, że Valyrianie pochodzą od Krwawnkowego Cesarza lub Ametystowej Cesarzowej – albo obojga – i wspomniałem o tym właśnie pomyśle w innym eseju, który będzie podstawą nadchodzącego połączonego odcinka Mitycznej Astronomii Lodu i Ognia oraz History of Westeros (zobacz odcinek Wielkie Cesarstwo Świtu) – prawdopodobnie to będzie odcinek po tym, więc wypatrujcie go.

A Three heads has the Valerian.

Trzy głowy ma Valerianin

Co ciekawe, fioletowa odmiana valeriany jest również nazywana Drabiną Jakuba, nawiązując do motywu ludzi, którzy wyzywają bóstwa na próbę i pragną posiąść dostęp do niebios. Nie zamierzam wyolbrzymiać tej sprawy – jednak to pokazuje jak naturalnie otaczająca heliotrop/krwawnik mitologia nawiązuje do motywów i pomysłów z których George już robi użytek.

Innymi słowy, ‘skąd George wziął pomysł na nazwę dla Valyrian?’. Odpowiedzią jest, że od kwiatu heliotropu.

Tym co próbuję tu podkreślić jest to, że wydaje się, że George miał związki krwawnika/heliotropu/valeriany w głowie jescze zanim zaczął pisać opowieść. To odpowiada ogólnemu założeniu tych esejów, że George miał jakiegoś rodzaju ‘master plan’ lub wzór od samego początku, który ukrył w metaforach w każdej książce, taki oparty na wykuciu Światłonoścy/katastrofie Długiej Nocy.

Wcześnie w Gry o tron jest inna zabawna wskazówka, że GRRM myślał o heliotropie i jak o kwiecie i jak o krwawniku od samego początku. Drużyna z Winterfell przejeżdza przez Przesmyk Królewskim Traktem, a Arya spędza czas zbierając fioletowe i zielone kwiaty dla Neda. Dostaje od niego pochwałę, co bardzo denerwuje Sansę. Ale jest haczyk:

Okazało się też, że fioletowe kwiaty noszą nazwę trujących pocałunków i Arya dostała od nich trującej wysypki na rękach.

Gra o tron, Sansa I, str. 138

Then it turned out the purple flowers were called poison kisses, and Arya got a rash on her arms.

Wykucie Światłonoścy jest również aktem prokreacji, ale takim, który zatruwa księżycową skałę – dlatego ‘zatrute pocałunki’ są doskonałym opisem tego co się tu dzieje. Ukąszenie węża jest zatrutym pocałunkiem, innymi słowy, a te czarne krwawnikowe meteory są jak jadowite węże – ale zatrute pocałunki mogą też być fioletowymi kwiatami, jak możemy tutaj zobaczyć, co ma dużo sensu, gdy odkryje się te powiązania heliotropu. W rzeczy samej, prawdziwe rośliny heliotropium są toksyczne dla ludzi i zwierząt. Osobiście, jestem pod wrażeniem z kreatywnością ze strony autora, która tu widzimy – tego jak splata te pomysły w jedno, w sposób który ma tak wiele sensu i stwarza fascynujące obrazy. By wyjaśnić co mam na myśli, ten akapit mówi później, że Arya ma fioletowe siniaki i zadarcia na całym ciele, które oczywiście wzięły się stąd, że ćwiczy walkę na miecze z Mycahem. Fioletowe sińce pozostawione przez miecz odpowiadają fioletowym kwiatom, które zostawiają wysypkę – i tworzą powiązanie pomiędzy zatrutymi fioletowymi kwiatami oraz mieczami uderzającymi panny. I miecze i zatrue fioletowe kwiaty lubią pozostawiać ślady na księżycowych dziewicach.

Tańcu ze smokami, widzimy kontynuację tej sceny, gdy Theon jedzie do Fosy Cailin, by oszukać pozostałych tam Żelaznych Ludzi. Niedaleko miejsca, gdzie Arya znazła zatrute pocałunki. W gruncie rzeczy, Theon dostaje wycieczkę po przewijających się symbolach Światłonoścy, gdy jedzie traktem przez bagna:

Bagnisty grunt poza groblą był nieprzebyty, tworzył bezkresne trzęsawisko pełne podziemnych lejów, ruchomych piasków oraz plam zielonej roślinności, które nieostrożnemu mogły się wydawać stałym gruntem, ale gdy postawić na nich nogę, obracały się w wodę. Wszędzie było pełno ogromnych węży, trujących kwiatów oraz monstrualnych jaszczurolwów o zębach jak sztylety. Równie niebezpieczni byli tubylcy, rzadko oglądani, ale zawsze czający się w pobliżu, ludzie z moczarów, żabole, błotniacy…. Żelaźni ludzie wszystkich zwali błotnymi diabłami.

Taniec ze smokami, tom I, Fetor II, str. 337

The swampy ground beyond the causeway was impassable, an endless morass of suckholes, quicksands, and glistening green swards that looked solid to the unwary eye but turned to water the instant you trod upon them, the whole of it infested with venomous serpents and poisonous flowers and monstrous lizard lions with teeth like daggers. Just as dangerous were its people, seldom seen but always lurking, the swamp-dwellers, the frog-eaters, the mud-men.  . . . The ironborn called them all bog devils.

Uważam, że to jeszcze jeden przykład ulubionej techniki George’a: wymieniania kilku rzeczy, które wydają się odrębne, ale tak naprawdę każda z nich opisuje to samo. Oto moja hipoteza: wszystko na bagnach opisuje innych aspekt meteorów-Światłonośców. Na tych mokradłach jest pięć rzeczy: jadowite węże, trujące kwiaty, jaszczurolwy, błotne diabły oraz czarne kamienie Fosy Cailin. Jadowite węże i trujące kwiaty to dwa symbole meteorów, które dopiero co analizowaliśmy w scenie z Aryą i zatrutymi pocałunkami oraz w rozdziale o Światłonoścy jadowitym wężu – więc miło zobaczyć je tutaj tuż obok siebie, wzmacniając to powiązanie. Jaszczurolwy też dobrze pasują, bo słońce jest zwykle przedstawiane jako lew lub smok, a tutaj mamy każdego po trochę – jaszczurka sugeruje smoka. Ich zęby opisywane jako sztylety dokładnie odpowiadają opisowi smoczych zębów. Smocze zęby to oczywisty wybór na metaforę dla księżycowch meteorów i są opisywane jako czarne diamenty. Diamenty bywają często powiązywane z gwiazdami, więc czarne diamenty znów dają nam motyw ciemnej gwiazdy. Ciemność i światło gwiazd, czarne spadające gwiazdy, które kąsają i trują – to tak postrzegam te krwawnikowe meteory. Potem mamy błotne diabły – czyli diabły, które strzelają zatrutymi strzałkami… to proste.

W końcu, jako piątą i ostatnią rzecz w bagnie mamy czarne kamienie Fosy Cailin. Ten cytat pochodzi z miejsca chwilę przed poprzednim:

Tam, gdzie ongiś stał potężny mur kurtynowy, zostały tylko pojedyncze głazy, bloki czarnego bazaltu tak ogromne, że z pewnością potrzeba było stu ludzi, by je ustawić na miejscu. Niektóre zapadły się w bagno tak głęboko, że wystawał jedynie jeden róg, inne leżały porozrzucane jak zabawki porzucone przez jakiegoś boga, popękane, rozsypujące się i upstrzone plamami porostów. Padający nocą deszcz zmoczył potężne głazy i lśniły teraz w porannym słońcu, jakby pokrywała je cieniutka warstewka czarnego oleju.

Taniec ze smokami, tom I, Fetor II, str. 336

Where once a mighty curtain wall had stood, only scattered stones remained, blocks of black basalt so large it must once have taken a hundred men to hoist them into place. Some had sunk so deep into the bog that only a corner showed; others lay strewn about like some god’s abandoned toys, cracked and crumbling, spotted with lichen. Last night’s rain had left the huge stones wet and glistening, and the morning sunlight made them look as if they were coated in some fine black oil.

Fosa Cailin jest zbudowana z czarnego bazaltu, który tak jak obsydian jest skałą magmową. W pewnym sensie, to innego rodzaju ‘zamrożony ogień‘. Jednak, opierając się na tym cytacie, głazy Fosy Cailin podchodzą również pod kategorię budowli z ‘oleistego kamienia‘, tak jak Asshai, Yeen, Wyspa Ropuch, Tron z Morskiego Kamienia… Nie mamy jednak pewności, bo to deszcz pomaga stworzyć obraz oleistego kamienia. Ciekawe, że Yeen i Fosa Cailin mają ten sam styl konstrukcji – olbrzymie, kwadratowe bloki z czarnego, ciosanego kamienia. Jednakże, bez względu na to czy czarne bloki są z czarnego oleistego kamienia – a zatem, według mojej teorii kamienia z meteorytów – czy nie, są tu używane by go symbolizować. Porzucone zabawki jakiegoś boga – to świetny opis. Możliwe, że George pisze tutaj, że wyglądają na oleiste tylko po to by metaforycznie użyć czarnego kamienia jako symbolu księżycowych meteorów – ale w każdym razie, porzucone zabawki boga to czarne oleiste kamienie. Jeszcze lepiej, to promienie słońca padające na kamień sprawiają, że wygląda na oleisty. Słońce jest tym, który zatruł ksieżyc i stwozył czarne krwawniki.

Tak właściwie, w bagnie jest kilka innych symboli Światłonoścy, ale wyjaśnianie o co z nimi chodzi zajęłoby zbyt dużo czasu, ponieważ muszę wprowadzić inne koncepcje, żeby zaczęły mieć sens, więc zostawimy je sobie na inny raz. Jakkolwiek, w następnym akapicie po tym jak widzimy te wszystkie rzeczy w bagnie, dostajemy to:

Bliżej wież po obu stronach drogi walały się liczne trupy. Z ich otwartych ran wyrastały krwawe kwiaty o bladych mięsistych płatkach, wilgotnych jak usta kobiety.

Closer to the towers, corpses littered the ground on every side. Blood-blooms had sprouted from their gaping wounds, pale flowers with petals plump and moist as a woman’s lips.

Według A Wiki of Ice and Fire te krwawe kwiaty (ang. Blood-blooms) to chyba kwiaty, które naprawdę wyrastają z trupów. Czyli kwiaty, które wyrastają z ciał, o płatkach, które są koloru krwi i wyglądzie kobiecych ust. Usta przywołują na myśl zatrute pocałunki i prokreatywny motyw wykucia Światłonoścy. Krwawe kwiaty symolizują ‘kwiaty’ po eksplozji księżyca (przyp.tłum. coś podobnego do tego?), krwawniki – a więc są koloru krwi. Krwawnikowe meteory wychodzą z ciała księżycowej bogini, tak jak krwawe kwiaty wyrastają tutaj z trupów.

I oczywiście, muszę wspomnieć o wzmiance o Młocie Wód, która pojawia się natychmiast po tych akapitach. Theon przypomina sobie, że Dzieci Lasu ponoć przywołały Młót Wód ze szczytu Wieży Dzieci, która – stosownie – ma teraz złamaną koronę. Gdy po raz pierwszy obok niej przejeżdżamy, w Grze o tron, jest opisana w ten sposób:

Wyglądała tak, jakby jakiś ogromny potwór odgryzł jej górę i wypluł gruz, rozrzucając po bagnach.

Gra o tron, Catelyn VIII, str. 572

It looked as if some great beast had taken a bite out of the crenellations along the tower top, and spit the rubble across the bog.

Czy te wszystkie czarne oleiste kamienie w bagnie są porzuconymi zabawkami jakiegoś boga, czy są tym co wypluł ogromny potwór? Znów, motyw czarnych kamieni jako czegoś co wypluwają usta ogromnej bestii nawiązuje to generalnego motywu rzeczy, które wychodzą z ust albo schodzą z góry jako reprezentacji meteorów – takich jak smoczy ogień, smocze zęby, strzałki błotnych diabłów, ogniste albo płomienne języki itd.

Tym co kocham jeśli chodzi o cały symbolizm wokół Fosy Cailin i Wieży Dzieci jest jego spójność i to jak starannie go dobrano. Słownictwo użyte w pierwszej i piątej książce do siebie pasuje i współdziała. Dałoby się – mniej więcej – rozwiązać całą zagadkę używając tylko wskazówek z Fosy Cailin. Młotem Wód jest sytuacja, gdy ogromny potwór odgryza kawałek szczytu wieży i pluje jadowitymi czarnymi kamieniami po całej planecie. Wieża Dzieci jest opisywana jako jako smukła i podobna do włóczi, co przywodzi na myśl wszystkie ‘smukłe jak włócznia’ panny, które widzimy od czasu do czasu i powiązując Wieże Dzieci z dziewicą – tak jak to powinno być, ponieważ jej złamana korona reprezentuje pęknięty księżyc. I nie mogę się powstrzymać od przypomnienia, że Nissa Nissa mogła być Dzieckiem LasPieśu – dzięki tłumaczeniu jej imienia jako ‘pomocna elfka‘, na które zwróciliśmy uwagę ostatnim razem… ten pomysł jest kuszący, ale potrzeba dalszych badań.

Wracając do snu Neda, przypomnijcie sobie Wieżę Radości i pomyślcie o deszczu (po angielsku nawałnicy) różanych płatków, który przeleciał po krwawym niebie. Ten obraz nabiera nowego znaczenia, w świetle tych powiązań – jeśli kwiat symbolizuje księżycową boginię, to fragmenty kwiatu, powiewające w nawałnicy, są kawałkami księżyca – księżycowymi meteorami. Stosownie, pojawiają się na pokrytym krwią niebie. Oczywiście, w Wieży Radości mamy już paralelny symbol heliotropu – zakrwawione kamienie użyte do zrobienia kopców dla poległych. To świetne – zarówno pijące światło księżycowe kwiaty jak i zakrwawione kamienie są reprezentowane w Wieży Radości, miejscu narodzin odrodzonego czarnego smoka.

Co do samego Jona, jest Nissą Nissą narodzoną na nowo (a raczej, w tym przypadku, Lyanną) w takim samym stopniu, jak jest odrodzonym Azorem Ahai czy Rhaegarem – więc dobrze widzieć bardziej kobiece symbole kwiatu obok bardziej męskich symboli smoczych krawnikowych kamieni w miejscu jego narodzin. Osobisty symbolizm Jona też do tego pasuje. Gdy Dany widzi niebieską różę w szczelinie w Murze, która wypełnia powietrze słodkością, w swojej wizji w Domu Nieśmiertelnych, jest dość oczywiste, że reprezentuje ona Jona Snow – a zwłaszcza dziedzictwo Starków Jona, przez jego księżycową matkę Lyannę. Jon ma też symbolizm czarnego lodu/czerwonego ognia oraz smoka, od swojego solarnego króla ojca – Rhaegara.

Teraz, pomyślcie o księżycu jak o kwiecie heliotropu, odwracającym się, by podążać za słońcem i doświadczając pewnego rodzaju przemiany, tak jak się to stało u greckiej bogini Klytie. Cykle przemian w Pieśni Lodu i Ognia na które do tej pory patrzyliśmy, dotyczą cyklu życia i śmierci, reprezentowanych przez ciemność i światło. Widzieliśmy, jak heliotrop księżyc sprawia, że słońce staje się ciemne, zaczynając cykl śmierci i wskrzeszenia solarnego króla – a sam księżyc też ulega przemianie i staje się czarny oraz jest spalony przez kometę Światłonoścę. Zatem, jakie wyrażenie wybrał Martin do opisywania upływu jednego miesiąca? Tak, obrót księżyca (ang. moon’s turn)… przeczuwaliście to, czyż nie? Obrót księżyca to okres, gdy księżyc przechodzi jeden cykl – od pełnego i jasnego do czarnej dziury i z powrotem. I teraz wiecie, dlatego tak to nazywa! Naturalnie, księżycowa krew (miesięczna krew) przychodzi co miesiąc… raz podczas każdego obrotu księżyca.

Teraz, by powiedzieć całą prawdę, księżycowa krew może być dość przerażająca, więc lepiej podchodzić do niej z szacunkiem. Oto Jaime, w Nawałnicy mieczy.

 – Znakomicie – Jaime wybuchnął śmiechem. – Muszę przyznać, że jesteś bystrzejsza ode mnie. Kiedy znaleźli mnie stojącego nad martwym królem, nie przyszło mi do głowy, żeby zawołać: ‘Nie, nie, to nie ja zrobiłem, to był cień, straszny, zimny cień’. – Znowu się roześmiał. – Powiedz mi prawdę, jak królobójca królobójcy. Czy Starkowie zapłacili ci za poderżnięcie mu gardła, czy to był Stannis? A może Renly tobą wzgardził? Albo zwróciła ci w głowie miesiączna krew. Nie wolno dawać miecza krwawiącej dziewce.

Nawałnica mieczy, tom I, Jaime II, str. 163

“Oh, very good.” Jaime laughed. “Your wits are quicker than mine, I confess it. When they found me standing over my dead king, I never thought to say, ‘No, no, it wasn’t me, it was a shadow, a terrible cold shadow.’ ” He laughed again. “Tell me true, one kingslayer to another— did the Starks pay you to slit his throat, or was it Stannis? Had Renly spurned you, was that the way of it? Or perhaps your moon’s blood was on you. Never give a wench a sword when she’s bleeding.” 

Na pewno, nie wolno dawać księżycowym dziewicom mieczy, gdy mają księżycową krew, bo to może doprowadzić do niemal zniszczenia całego świata oraz Długiej Nocy. Niestety, Jaime nie posłuchał swojej własnej rady. Również w Nawałnicy mieczy:

Rozwiązał spodnie, wspiął się na ołtarz i rozchylił jej gołe nogi. Przesunął dłonią po udzie siostry i sięgnął pod jej bieliznę. Kiedy ją rozerwał, zobaczył, że Cersei płynie miesięczna krew, nie przejął się tym jednak.

Nawałnica mieczy, tom II, Jaime VII, str. 248

He undid his breeches and climbed up and pushed her bare white legs apart. One hand slid up her thigh and underneath her smallclothes. When he tore them away, he saw that her moon’s blood was on her, but it made no difference.

Jaime jest solarnym królem, więc nie może się powstrzymać przed dawaniem krwawiącym księżycowym dziewicom ‘miecza’. Makabryczne jest to, że ta ciesząca się złą sławą scena rozgrywa się w sepcie, gdzie na widok publiczny na czas żałoby wystawiono ciało Joffreya. Tak jak z martwym dzieckiem Rhaego, widzimy, że syn słońca jest martwy, gdy wykuwany jest Światłonośca. Również, Jaime dosłownie kładzie Cersei na ołtarzu Matki, gdy to się dzieje – jak gdyby Cersei była krwawiącym księżycem ofiarą – a dokładnie tym jest. Ofiara i prokreacja, razem jak najlepsi przyjaciele… a wiemy, że nimi są.

***


Advertisements

3 thoughts on “Waves of Night and Moon Blood – Part IX

  1. Pingback: Waves of Night and Moon Blood – Part X | The Amber Compendium of Myth

  2. Pingback: Waves of Night and Moon Blood – Part XI | The Amber Compendium of Myth

  3. Pingback: Fale Nocy i Księżycowej Krwi – w odcinkach | The Amber Compendium of Myth

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s